Gość: V.C.
IP: *.puzaka.net / *.internetdsl.tpnet.pl
23.02.04, 19:38
Przywódca amerykańskiej Partii Zielonych oraz działacz ruchu obrony praw
konsumentów Ralph Nader ogłosił, że zamierza jednak kandydować na urząd
prezydenta.
Bezskutecznie do rezygnacji z kandydowania starali się nakłonić Nadera
politycy Partii Demokratycznej. "Ralph, tym razem potrzebujemy cię z nami, a
nie przeciw nam" - apelowali Demokraci w jednym z ogłoszeń telewizyjnych.
Lewicowy tygodnik "Nation" zamieścił list otwarty do Nadera z podobnym
apelem. Pertraktacje z przewodniczącym Partii Zielonych prowadził sztab
wyborczy głównego kandydata Demokratów na prezydenta Johna Kerry`ego oraz
przewodniczący Partii Demokratycznej Terry McAuliffe.
Zapytany przez dziennikarzy czy nie liczy się z tym, że może znowu ułatwić
wygraną Bushowi, odpowiedział, że ma prawo do kandydowania jak każdy
Amerykanin i że będzie rzecznikiem tych, których interesy nie są
reprezentowane przez żadną z dwóch głównych partii. Stwierdził ponadto, że
Partia Demokratyczna jest zakładnikiem interesów wielkich korporacji i
pragnie zablokować głosy tych, którzy poszukują alternatywy dla polityki
obecnie rządzącego establishmentu.
Zapowiedział, że jako prezydent wycofa natychmiast amerykańskie wojska z
Iraku zastępując je siłami pokojowymi ONZ. Potwierdził także, że popiera
wniosek o wszczęcie procedury impeachmentu wobec prezydenta Busha za
sfabrykowanie dowodów uzasadniających wojnę w Iraku.
W tych wyborach Nader nie będzie jednak startował jako kandydat Zielonych,
tylko jako kandydat niezależny, co sprawia, że dużo trudniej będzie mu zdobyć
miejsca na kartach do głosowania we wszystkich 50 stanach.
Szymon Martys
źródło : www.lewica.pl