Dodaj do ulubionych

Dzieci kwiaty XXI w.

IP: *.lodz.cvx.ppp.tpnet.pl 24.02.04, 12:15
W debiucie młodej sopocianki, wydanym przez Prószyński i Spółka, co rusz
znajdujemy takie określenia, jak "chuj jebany", "zboczeniec pierdolony", "ryj
zajebany", "ruchać", czy "pedałek", a to dopiero początek wyliczanki.
Bohaterowie książki siadają na kiblu, spuszczają się, oddają pawia. Stale
biorą narkotyki, czyli skręcają lufę, przypalają blancika, bądź wciągają
ścieżki.
Chcę oddemonizować marihuanę, która jest tak samo uzależniająca, jak kawa czy
cukier, a przy tym mniej szkodliwa. Nie bądźmy zakłamani. Świat byłby lepszy,
gdyby więcej ludzi paliło. Uważam, że każdy ma święte prawo zasadzić zioło w
doniczce, przecież to tylko od Boga dana roślina, albo móc sobie kupić jointa
w kiosku po legalu zamiast papierocha. Wolałabym też, żeby mój sąsiad
alkoholik palił zioło niż bił żonę.

miasta.gazeta.pl/trojmiasto/1,35635,1900341.html?as=1&ias=2
-------------

Janis Joplin wspaniale śpiewała, ćpała, była wyzwolona seksualnie i zmarła w
wieku 27 lat.
Obserwuj wątek
    • dachs Doooobre ! 24.02.04, 13:35
      Najbardziej mi sie podobala apinia autorki o swoje wlasnej ksiazce.

      "To świetna książka. Ma wartką akcję, wciąga. Jest po prostu dobra. Umiem pisać
      ciekawe powieści. Jak powiada jedna z biblijnych przypowieści, danych od Boga
      talentów nie można marnować. To grzech."

      Wyglada na to, ze w tym miejscu autorka przerwala lekture biblii.
      Do grzechu pychy juz doszla. smile
      • sceptyk Re: Doooobre ! 24.02.04, 13:47
        W epoce internetu ludzie ksiazki sami pisza, sami je publikuja i sami czytaja.
        Natomiast rodzi sie pytanie kto i dlaczego robi reklame takim modern-
        samizdatom. Noblistka, qr..
    • Gość: perli no to wyzywam Autorkę IP: *.rato.pl / 81.210.11.* 24.02.04, 13:51
      na pojedynek pisaniowy. No!smile Serio!


      perli


      trawy nie palę ale jem rogale
      • sceptyk Re: no to wyzywam Autorkę 24.02.04, 13:53
        Gość portalu: perli napisał(a):

        > trawy nie palę ale jem rogale

        choc talentu nie mam wcale
        lecz poloze go na szale
        i zobaczycie madrale
        tekst co sie nie miesci w pale
        • Gość: perli n:)) t IP: *.rato.pl / 81.210.11.* 24.02.04, 13:57
          • Gość: jacek#jw Co mi tam, też spróbuję IP: *.lodz.cvx.ppp.tpnet.pl 25.02.04, 08:16
            Wielką dzisiaj mam ochotę
            By odebrać komuś cnotę
            To jest to, to jest to
            O co nam dzisiaj szło

            Wsadzić pytę do waginy
            Podziwiają mnie dziewczyny
            To jest to, to jest to
            O co nam dzisiaj szło.
            • Gość: diabelek Z czym Ty Jacusiu do pani Doroty? IP: 69.156.152.* 25.02.04, 15:44
              Z czym ty Jacusiu tutaj na forum wyskoczyles?
              Dla przyzwoitosci zalozylbys sobie na swojego fiutka jakas gumke.

              W wywiadzie z pania Dorota czytamy:
              "Cieknie mi po majtkach, po udach (...) Grzegorz wsadza dwa, trzy palce i
              kutasa na dodatek. Kutasa twardego, dziarskiego, mocno napalonego (...) tarmosi
              mnie po cyckach"?

              Nie o take Polske my walczyli, zeby z powodu wydania ksiazki erotycznej
              wyrzucac pania magister z pracy.
              Dziela pani Doroty nie czytalem, ale z zamieszczonych w internecie fragmentow
              wnioskuje, ze postapiono nieslusznie.
              Czy pani Dorota w swej ksiazce epatuje czytelnika przemoca?
              Sam pamietam ze szkoly "Potop" Henryka Sienkiewicza i opisy smarzenia
              pulkownika Kuklinowskiego zywym ogniem. Boczki mu skwierczaly, doznal oparzenia
              trzeciego stopnia.
              Albo co rycerze Zakonu Szpitala Najswietszej Marii Panny Domu Niemieckiego
              uczynili z Jurandem.
              Mnie samemu na widok krwi robi sie slabo, a bylem zmuszony przejsc przez opis
              obcinania reki , jezyka, a nawet wypalania jednego oka.
              Nic z wyzej wymienionych okropnosci w dziele pani Szczepanskiej chyba nie ma,
              natomiast cytowany wyzej fragment swiadczy o zdrowym podejsciu do sprawnosci
              fizycznej i wygimnastykowania.
              Czyzby p. Dorota Sz. wyleciala z pracy dlatego, ze jej Grzegorz uzywal swoich
              dwuch palcow w innych celach niz wymachiwanie nimi na znak zwyciestwa.
              Moze pan dyrektor dawniej w ten sposob walczyl z komuna i teraz poczul sie
              urazony sad
              • Gość: jacek#jw Re: Z czym Ty Jacusiu do pani Doroty? IP: *.lodz.cvx.ppp.tpnet.pl 25.02.04, 15:56
                Gość portalu: diabelek napisał(a):

                > Z czym ty Jacusiu tutaj na forum wyskoczyles?
                > Dla przyzwoitosci zalozylbys sobie na swojego fiutka jakas gumke.

                Diabełku, ja bardzo nie lubię, gdy przypisuje się mi rzeczy, których nie
                popełniłem. Przeczytaj więc jeszcze raz co napisałem i spróbuj ponownie.

                Pozdr / Jacek
                • Gość: diabelek Re: Z czym Ty Jacusiu do pani Doroty? IP: 69.156.152.* 25.02.04, 16:13
                  Wielką dzisiaj mam ochotę
                  By odebrać komuś cnotę
                  To jest to, to jest to
                  O co nam dzisiaj szło

                  Wsadzić pytę do waginy
                  Podziwiają mnie dziewczyny
                  To jest to, to jest to
                  O co nam dzisiaj szło.
                  =========================
                  Bardzo mi przykro, ale nie dostrzegam tu niczego ze sztuki ani poetyckiej ani
                  ars amandi.
                  Nie jestem dziewczyna, ale wydaje mi sie, ze na ich podziw trzeba sie troszke
                  bardziej w tej sztuce postarac wink No chyba, ze sobie jaja ze swoich
                  rowiesnikow robisz.

                  • abstrakt2003 A ja uważam... 25.02.04, 16:20
                    ...że to zwykła kpina jest!
                    Szyderstwo z "dokonań artystycznych" różnych takich tam, bardzo lansowanych
                    ostatnio pań- jak one mogą to dlaczego pan Jacek nie może?
                  • Gość: jacek#jw Re: Z czym Ty Jacusiu do pani Doroty? IP: *.toya.net.pl 25.02.04, 18:14
                    Gość portalu: diabelek napisał(a):

                    > Bardzo mi przykro, ale nie dostrzegam tu niczego ze sztuki ani poetyckiej ani
                    > ars amandi.
                    > Nie jestem dziewczyna, ale wydaje mi sie, ze na ich podziw trzeba sie troszke
                    > bardziej w tej sztuce postarac wink No chyba, ze sobie jaja ze swoich
                    > rowiesnikow robisz.

                    No, teraz dużo lepiej. Nie ma nic o zwalnianiu itp. Wiesz, ja też nie
                    dostrzegam zbyt wiele w tym sztuki. Ale to mój trzeci czy czwarty rym
                    częstochowski więc zrozum, będę się starał. Wszystkie próby opublikowałem na
                    tym forum, więc może coś tam znajdziesz smile)). W takim razie może mi powiesz co
                    widzisz w tych wierszykach:

                    posuń mnie na stole
                    posuń mnie przy ścianie
                    posuń pod prysznicem
                    posuń na dywanie

                    Nie oddaj ich mamonie
                    Bo w mamonie się tonie
                    Bo tonie się w toni odmętu
                    powstrzymaj tworzenie zamętu

                    -------------

                    Ja uważam, że w mojej poezji jest więcej werwy, a przynajmniej można to sobie
                    zaśpiewać. Wiesz, to rzecz gustu jest.

                    Pozdr / Jacek


                    • Gość: perli czikieka! IP: *.rato.pl / 81.210.11.* 26.02.04, 11:28
                      tak, przestraszyła się. Czikienka a nie Autorka.
                      Bez trawy nia damy radysmile)


                      perli


                      ekologowie erotomanii w wiosce wampirek dokładnych debilek
                      rozdział pierwszy dialog drugi


                      -ekologu erotomanie, bo powiem mamie...
                      -wampirko dokładna debilko a co my robimy w ty słoiku?
                      -pływamy i powiem mamie o Twoim motylku
                      -tak...a dlaczego tu nie ma klamek? i nie można zadzwonić na miasto?
                      -bo to ciasto cieczy komórki trud niweczy...
                      -formalnie jest mi niewygodnie, formalina rozpuszcza mi nogawki
                      -zasłonię oczy bo zaraz słońce wskoczy i mnie zabije
                      -czekaj chwilę wampirko to tylko Romek
                      -Polański?
                      -tak, a Ty nie masz ochoty na czerwone krwinki???
                      -koszerne?
                      -jes, jes...
                      -nie, ale autograf Romka to wypiję, och ekologu erotomanie...już nie powiem
                      mamie..........
    • ada08 Jacku 24.02.04, 13:55
      Nie ma pewności, że Janis Joplin żyłaby dłużej niż 27 lat
      gdyby nie ćpała i miała obyczaje seksualne purytańskie smile

      tak jak nie ma pewności, że sąsiad autorki nie biłby żony
      gdyby palił zielsko smile

      jest natomiast pewność, że ja książki tej nie przeczytam,
      bo ja mam dobry gust literacki wink ... (widzisz, Borsuku, grzech
      pychy można popełniać na różne sposoby smile)
      a.
      • abstrakt2003 Nie mamy pewności.... 24.02.04, 14:05
        Fantastycznie!!!
        Od dziś zaczynam ćpać, grzybić, palić zioło i faji, słodzić (ale na brązowo),
        chlać co popadnie, wąchać wszystko co kręci itd, itd...

        Tak...
        NIE MAMY PEWNOŚCI...

        Pozdrawiam sedecznie!

        P.S.
        Nie wiem czy mam dobru gust literacki ale wulgaryzmów to ja się na codzien tyle
        nasucham (wszak teraz bluzga się wszędzie i przy byle okazji) że nie chcę ich
        widziec w formie pisanej!
        Dlatego nie kupię tej książki, podobnie jak do rąk nigdy nie wezmę "arcydzieła"
        pierwszej damy polskiej literaturzy pani Masłowskiej!
      • astra18 Re:Ado:) 24.02.04, 14:27

        > Nie ma pewności, że Janis Joplin żyłaby dłużej niż 27 lat
        > gdyby nie ćpała i miała obyczaje seksualne purytańskie smile
        >
        > tak jak nie ma pewności, że sąsiad autorki nie biłby żony
        > gdyby palił zielsko smile


        Ale prawdopodobieństwo w obu przypadkach byłoby większe.smile

        Astra
      • dachs Re: Jacku 24.02.04, 15:05
        ada08 napisała:
        ... (widzisz, Borsuku, grzech
        > pychy można popełniać na różne sposoby smile)

        wole Twoj smile)
        borsuk
      • Gość: jacek#jw Re: Jacku IP: *.lodz.cvx.ppp.tpnet.pl 24.02.04, 15:58
        ada08 napisała:

        > Nie ma pewności, że Janis Joplin żyłaby dłużej niż 27 lat
        > gdyby nie ćpała i miała obyczaje seksualne purytańskie smile
        >
        > tak jak nie ma pewności, że sąsiad autorki nie biłby żony
        > gdyby palił zielsko smile

        Trudno oceniać literacko coś czego się nie przeczytało i dlatego bardziej
        interesuje mnie sam wywiad oraz pewien aspekt obyczajowy publikacji. Wspomniana
        tu Masłowska nie pozostawia suchej nitki na "Legalu", ja mam natomiast wrażenie
        pewnego plagiatu obyczajowego. To wszystko już było i jest mało odkrywcze,
        zweryfikowane przez historię. Morison, Hendrix czy wspomniana Joplin tworzyli
        również w atmosferze łamania tabu czy ograniczeń obyczajowych. Szczepańskiej
        zapewno daleko do nich (to zweryfikuje czas), jest natomiast problemem na ile
        jest to prezentacja czy też swoista projekcja rzeczywistości, która ją otacza.
        Gdyby to potraktować jako czystą fikcję literacką, to ocena gniot by
        wystarczyła do tego by przejść nad tym do porządku dziennego. Wiele przesłanek
        mówi jednak, że ta swoista tyrada wulgaryzmów i seksu to realny świat młodych
        ludzi. Zastanawia też reakcja na tę publikację. Z jednej strony zwalnia się
        autorkę z pracy, z drugiej chętnych do czytania jest bardzo wielu. Z jednej
        społeczny moderator uczy kultury przez wycinanie wulgaryzmów, z drugiej
        promotor ORMOwca publikuje wywiady propoagujące typ zachowania podlegający
        cenzurze. Podwójna moralność?

        Pozdr / Jacek

        PS
        Co do długości życia to padła już odpowiedź smile)))).
        • abstrakt2003 Ciekawy punkt widzenia! 24.02.04, 16:20
          > Z jednej
          > społeczny moderator uczy kultury przez wycinanie wulgaryzmów, z drugiej
          > promotor ORMOwca publikuje wywiady propoagujące typ zachowania podlegający
          > cenzurze. Podwójna moralność?
          ______________________________________________________________________________

          Tak, to jest czysta HIPOKRYZJA!
          Jest takie stare polskie przysłowie "Co wolno wojewodzie to nie tobie smrodzie"
          Najwyraźniej "artystom" wolno dużo więcej niż nam maluczkim!
          W końcu oni to robią dla wyzszej idei!
          • dachs Re: Ciekawy punkt widzenia! 24.02.04, 16:39
            abstrakt2003 napisał:
            > Najwyraźniej "artystom" wolno dużo więcej niż nam maluczkim!
            > W końcu oni to robią dla wyzszej idei!

            I Ty mozesz zostac artystom smile)

            Znalem jednego Zenka, to byl prawdziwy artysta. Jak on puscil wiache, to piana
            na piwie sie kurczyla, a nie takie tam marnoty.
            smile))
            • abstrakt2003 Re: Ciekawy punkt widzenia! 24.02.04, 16:52
              Tak! Obecnie artystę tworzy odpowiedni "lansing".
              Więc wszystko jest możliwe smile
              Co do wulgaruzmów rzeczywiście są w tej branży prawdziwi ARTYŚCI
              (niekończąca się wiązanka, niezwykle wyszukanych i misternie splecionych słów
              pospolitych o jakich niejednemu nawet się nie śniło)
        • ada08 Re: Jacku 24.02.04, 17:36
          A ja oceniam książkę, chociaż jej nie czytałam smile
          Oceniam ją na podstawie fragmentów cytowanych przez samą autorkę
          (skoro je cytuje, to widać przywiązuje do nich specjalną wagę).
          I na podstawie wywiadu również. I w tych fragmentach i w wywiadzie
          autorka prezentuje maksymalnie uproszczoną, prostacko uproszczoną smile
          wizję świata. Myślę, że ona nie ma nic do powiedzenia, ale bardzo
          chce zaistnieć i dobrze się sprzedać. W tym celu stosuje metodę
          sformułowaną ironicznie przez Wojciecha Młynarskiego:

          ''Ludzie to lubią, ludzie to kupią
          byle po chamsku, byle głośno, byle głupio...''

          Oczywiście że nie przełamuje żadnych tabu, bo inni zrobili to
          przed nią. Długo przed nią. Ale zapewne odniesie sukces komercyjny
          w myśl powyższej zasady sformułowanej przez WM.

          Wracam do mojej oceny smile ksiązki. Autorka w wywiadzie obficie
          dość tłumaczy, co chciała przez tę książkę powiedzieć, podpiera
          się przy tym cytatami z ksiązki. Otóż uważam, ze pisarz nie
          powinien być egzegetą swojego dzieła. A jeśli jest nim, to znaczy,
          że książka jest źle napisana. Rzeczą czytelnika jest, po lekturze,
          dojść do takich czy innych wniosków, autor nie powinien mu ich
          podsuwać. Nie jest rzeczą autora (dobrego) wyjaśnianie ''co autor
          miał na myśli'' smile

          Z pracy bym jej jednak za tę książkę nie wyrzucała smile

          Czy to co ona przedstawia to ''świat realny młodych ludzi'' ?
          W jakimś sensie, pewnego marginesu, ale tych marginesów jest
          wiele i różnych. Natomiast to co ona proponuje ( w tych
          fragmentach, które można przeczytać w wywiadzie) to nie jest
          kreacja literacka tylko plagiat z rzeczywistości. Pewnej
          marginalnej rzeczywistości. W tych tekstach nie ma zatem niczego
          własnego, oryginalnego, odkrywczego.

          Co do ''długości życia'': ludzie, którzy mają w sobie taki pęd
          do samozniszczenia jak Joplin, Morrison i inni być może
          zniszczyliby szybko swoje życie nawet gdyby nie mieli dostępu
          do narkotyków. Piszę: może. Gdybanie. Nigdy sie nie dowiemy
          przecież.

          Co do podwójnych standardów moralnych - zgoda smile
          a.


          • Gość: jacek#jw Re: Jacku IP: *.toya.net.pl 24.02.04, 20:32
            ada08 napisała:

            > Wracam do mojej oceny smile ksiązki. Autorka w wywiadzie obficie
            > dość tłumaczy, co chciała przez tę książkę powiedzieć, podpiera
            > się przy tym cytatami z ksiązki. Otóż uważam, ze pisarz nie
            > powinien być egzegetą swojego dzieła. A jeśli jest nim, to znaczy,
            > że książka jest źle napisana. Rzeczą czytelnika jest, po lekturze,
            > dojść do takich czy innych wniosków, autor nie powinien mu ich
            > podsuwać. Nie jest rzeczą autora (dobrego) wyjaśnianie ''co autor
            > miał na myśli'' smile

            Oczywiście tyle, że pani autorka swoją butę traktuje jako wyraz pewności
            siebie, która jest dobrze widziana przez młodzież. Przebojem w świat wyruszamy,
            chyba to miała na mysli.

            >
            > Z pracy bym jej jednak za tę książkę nie wyrzucała smile
            >
            > Czy to co ona przedstawia to ''świat realny młodych ludzi'' ?
            > W jakimś sensie, pewnego marginesu, ale tych marginesów jest
            > wiele i różnych. Natomiast to co ona proponuje ( w tych
            > fragmentach, które można przeczytać w wywiadzie) to nie jest
            > kreacja literacka tylko plagiat z rzeczywistości. Pewnej
            > marginalnej rzeczywistości. W tych tekstach nie ma zatem niczego
            > własnego, oryginalnego, odkrywczego.
            >
            > Co do ''długości życia'': ludzie, którzy mają w sobie taki pęd
            > do samozniszczenia jak Joplin, Morrison i inni być może
            > zniszczyliby szybko swoje życie nawet gdyby nie mieli dostępu
            > do narkotyków. Piszę: może. Gdybanie. Nigdy sie nie dowiemy
            > przecież.
            >
            > Co do podwójnych standardów moralnych - zgoda smile

            smile)

            Pozdr / Jacek
    • dokowski Chyba to przeczytam 24.02.04, 16:20
      Ale nie od razu. Poczekam aż się zestarzeje i stanie się uznaną klasyką. Z
      zasady nie czytuję literatury współczesnej
    • Gość: diabelek kwiaty na dzien nauczyciela ( XXI w.) IP: *.sympatico.ca 24.02.04, 16:33
      ..."Jak wieczorem zapalę w łóżku i odpływam w inną krainę, to przychodzą mi do
      głowy obrazy, dźwięki i wierszyki.
      - Wierszyki, takie jak "posuń mnie na stole/ posuń mnie przy ścianie/ posuń pod
      prysznicem/ posuń na dywanie"?
      - Nie tylko. Również takie: "Nie oddaj ich mamonie/Bo w mamonie się tonie(...)
      =========

      Gdybym to ja mial taka polonistke(?) to przedmiot bym bardziej lubial, bledow
      ortograficznych teraz mniej popelnial i do szkoly z radoscia codziennie
      uczeszczal.
    • Gość: p$ Re: Dzieci kwiaty XXI w. IP: *.topolowa.net 25.02.04, 16:46
      jebac cpunow, niech zdychaja
      a co do legalizacj-nigdy
      gdyby to odemnie zalezalo to bym zdelegalizowal
      jeszcze wode i papierosy
    • Gość: XXL Lepper literatury.... :-))) IP: *.echostar.pl / 217.153.106.* 25.02.04, 16:46
      Taaaa, pewna mentalność zaczyna zataczać coraz większe kręgi.
      Nie ważne, że bzdury. Ważne, że głośno i po chamsku.
    • Gość: kac ... dzieci słowiki ? a to już w: "... o co chodzi" IP: *.czestochowa.sdi.tpnet.pl 25.02.04, 16:53
      ... dzieci słowiki ? a to już w: "... o co chodzi ? ..."
    • Gość: jacek#jw erotyka / fragment dla tych co nie wiedzą IP: *.toya.net.pl 25.02.04, 18:20
      Albo w gaju, gdzie jesteś
      brzozą, białym powietrzem
      i mlekiem dnia,
      barbarzyńcą ogromnym,
      tysiąc wieków dźwigając
      trysnę szumem bugaju
      w gałęziach twoich - ptak.

      Dedykacja:

      Jeden dzień - a na tęsknotę - wiek.
      jeden gest - a już orkanów pochód,
      jeden krok - a otoś tylko jest
      w każdy czas - duch czekający w prochu.
      Mojej najdroższej Basi - Krzysztof
      • ada08 Re: erotyka / fragment dla tych co nie wiedzą 25.02.04, 19:50
        A może tak ? Eros i Thanatos, że się tak nieco pretensjonalnie
        wyrażę ? smile
        Cytuję ten wiersz, bo bardziej jest zapewne w pani Doroty S. stylu, niż
        zacytowany przez Ciebie, Jacku, i pewno wiersz ten zna.
        Ale skoro zna, to dlaczego taki zły gust ta pani ma ,
        żeby takie kiepskie utwory pisać jak ten jej ? smile

        Rafał Wojaczek


        ZMIERZCH ŁAGODNIE ROZSUPŁAŁ


        Zmierzch łagodnie rozsupłał mózgu ciasny węzeł -
        Blask zapalanej lampy jakby uciął ręce

        Mrozu, które przez szybę rosły serce macać-
        Kryształ krwi się roztopił, pękła limfy szklanka

        I rdza szronu spłynęła; czy może ściekła
        Łza, nareszcie łaskawa. I w końcu śmierć, wściekła

        Suka przywarowała w nogach łóżka, chłodnym
        Nosem póty tykając sterczących spod kołdry

        Stóp, póki nie schowam.- I dopiero wtedy
        Mogłam zacząć się bać; bo nie tamtej już śmierci

        Bezimiennej jak tyle kundli przy śmietnikach,
        Co się już na chodniku na wznak rozwaliła

        Iskając sobie gołe podbrzusze; ja mogłam
        Każdy swój lęk poszczególny imiennie wywołać

        Z rejestru snów, dziennika jawy, katalogu
        Czytelni, z Almanachu Gotajskiego, szkolnych

        Wypisów lub z zarysu psychoanalizy,
        Z historii świętej Kingi, z pism pornograficznych

        -inwentarza pamięci... I tylko się strzegłam,
        By przypadkiem nie wyrzec Twojego imienia.

        8 III 1971
        • Gość: jacek#jw Re: erotyka pani Marii IP: *.toya.net.pl 25.02.04, 20:57
          Pewnie i to też zna.

          Pozdr / Jacek
          ==================================

          Ustom skrzydła rosną w nocy...
          Przyleciały dziś nad ranem,
          jak czerwony kwiat geranium,
          który wietr przez okno wnosi...
          W śnie,
          gdzie Bliscy, Nieznajomi
          Zmarli, zimną tchnący dalą,
          w jakichś scenach i naradach
          grafomański wiodą dialog -
          usta twoje były Życiem,
          bardziej Życiem, niźli jawa!
          Świt jaśnieje,
          okno wschodzi,
          miasto diadem z szyb nakłada...
          Pocałunek jeszcze żyje,
          choć był tylko snów zdobyczą,
          moje usta z nim się liczą...
          • Gość: perli Stachu IP: *.rato.pl / 81.210.11.* 26.02.04, 12:06
            Wrzesień 1967

            I jakim prwawem mieliśmy w sobie aż tyle
            nieprzezorności, aby w bezsennym przedziale
            spędzić noc, wysiąść, drżąc z zimna, i znaleźć
            między dnem szarych chmur a warstwą rudych szpilek
            śliski od mżawki, pusty po sezonie camping -
            garść słupków do siatkówki i sklejkowych ruder,
            zza których grzmiało morze; aby w przemokniętym
            domku z dykty nie zwlekać już ani przez chwilę
            dłużej i paść w ubraniach na nagi materac
            i, niezdarnie zdzierając je z siebie, docierać
            do nas, odnalezionych Bóg wie jakim cudem

            i jakim trafem; aby nic wtedy nie przeczuć,
            chichotać z układanych wspólnie - senną głową
            przy ciepłej piersi - głupstw: "Morze miarowo
            szumi, Bo niemiarowo nie umi", pod wieczór
            czuć nadal w ciele słony, dziki, jednostajny
            rytm fal, które zbijały z nóg spienionym światłem
            zmieszanycm z piaskiem, żwirem i wodorostami,
            i ten rytm naśladować w śpieszniejszym narzeczu
            dwojga ciał; aby wargi, błądzące powoli
            plażą skóry, trafiały na kryształki soli
            z morza? z potu? nie wiedząc jeszcze, jakim wiatrem

            i jakim trwaniem będą zdmuchnięte, spłukane;
            aby języki dwa bez skutku ale czule
            chciały się spleść, przytrzymać nawzajem, mie ulec
            sygnałowi z latarni morskiej, gdy nad ranem
            buczał przez mgłę, na znak, że wszystko ma swój brzeg,
            i gdy do wnętrza domku przez koślawą ramę
            okna sączył się z anten, kominów i drzew
            świt ze swoim natrętnie milczącym pytaniem,
            jakim właściwie cudem, jakim trafem, jakim
            prawem wszystko ma odtąd pozostać tym samym
            morzem, tym samym snem, tym samym słonym smakiem.

            dla Jacka przepisała


            perli
            • Gość: jacek#jw Co Adam o tym myśli? Gdybym był młodszy. IP: *.lodz.cvx.ppp.tpnet.pl 26.02.04, 13:46
              Gdybym był młodszy, dziewczyno,
              Gdybym był młodszy!
              Piłbym, ach, wtenczas nie wino,
              Lecz spojrzeń twoich najsłodszy
              Nektar, dziewczyno!

              Ty byś mnie kochała,
              Jasny aniele...
              Na tę myśl pierś mi zadrżała,
              Bo widzę szczęścia za wiele,
              Gdybyś kochała!

              Gwiazd bym nie szukał na niebie
              Ani miesiąca,
              Ale bym patrzał na ciebie,
              Boś więcej promieniejąca
              Od gwiazd na niebie!

              Wzgardziłbym słońca jasnością
              I wiosny tchnieniem,
              A żyłbym twoją miłością,
              Boś ty jest moim natchnieniem
              I słońc jasnością.

              Ale już jestem ze stary,
              Bym mógł, dzieweczko,
              Zażądać serca ofiary,
              Więc bawię tylko piosneczką,
              Bom już za stary!

              Uciekam od ciebie z dala,
              Motylu złoty!
              Bo duma mi nie pozwala
              Cierpieć, więc pełen tęsknoty
              Uciekam z dala.

              Śmieję się i piję wino
              Mieszane z łzami,
              I patrzę, piękna dziewczyno,
              W swą przeszłość pokrytą mgłami,
              I pije wino...
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka