cs137
21.05.04, 00:17
...juz niebawem pojdzie z torbami, jak jeszcze powojujemy w tym Iraku. A
powojujemy na pewno, bo Irak choc pustynny, to jest jak bagno: wejsc w bagno
latwo, wydostac sie trudno. Lub w ogole niemozliwe.
Ta wojna kosztuje potworne pieniadze a te trzeba skades brac. Wiec tnie sie
to, co najlatwiej. My w nauce zaczynamy juz to czuc. Granty coraz trudniej
dostac. Np. szanse dostania stosunkowo malego ($100 000) grantu z NIH, w
"dobrych" czasach wynoszace ok. 20%, teraz juz spadly ponizekj 15%. A to jest
tylko taki maly grancik na "rozkrecenie" nowych badan. Wiekszy, "regularny",
naogol ponad (czasem sporo) $500 000, jeszcze trudniej dostac.
Wiec jak ktos sie ekscytuje tym, ze Europa wykugluje Ameryke w nauce, to niech
popiera wojne w Iraku.
Ja jestem dzis caly w skowronkach, bo wymyslilem trick, ktory moze mi pomoc
dostac przedluzenie mojego grantu, mimo tej niekorzystnej sytuacji. Co trzy
lata musze skladac kolejny "proposal". Szesc kolejnych razy dostawalem. Ale
teraz zaczynam naprawde miec pietra. Kolejny proposal musze skladac 1
listopada. No, ale dzis humor mi sie poprawil, bo fajny pomysl mi przyszedl do
glowy. Nie powiem jaki, bo jeszcze konkurencja wykorzysta