Dodaj do ulubionych

Kto nie lubi USA, moze sie cieszyc. Nauka w USA..

21.05.04, 00:17
...juz niebawem pojdzie z torbami, jak jeszcze powojujemy w tym Iraku. A
powojujemy na pewno, bo Irak choc pustynny, to jest jak bagno: wejsc w bagno
latwo, wydostac sie trudno. Lub w ogole niemozliwe.

Ta wojna kosztuje potworne pieniadze a te trzeba skades brac. Wiec tnie sie
to, co najlatwiej. My w nauce zaczynamy juz to czuc. Granty coraz trudniej
dostac. Np. szanse dostania stosunkowo malego ($100 000) grantu z NIH, w
"dobrych" czasach wynoszace ok. 20%, teraz juz spadly ponizekj 15%. A to jest
tylko taki maly grancik na "rozkrecenie" nowych badan. Wiekszy, "regularny",
naogol ponad (czasem sporo) $500 000, jeszcze trudniej dostac.

Wiec jak ktos sie ekscytuje tym, ze Europa wykugluje Ameryke w nauce, to niech
popiera wojne w Iraku.

Ja jestem dzis caly w skowronkach, bo wymyslilem trick, ktory moze mi pomoc
dostac przedluzenie mojego grantu, mimo tej niekorzystnej sytuacji. Co trzy
lata musze skladac kolejny "proposal". Szesc kolejnych razy dostawalem. Ale
teraz zaczynam naprawde miec pietra. Kolejny proposal musze skladac 1
listopada. No, ale dzis humor mi sie poprawil, bo fajny pomysl mi przyszedl do
glowy. Nie powiem jaki, bo jeszcze konkurencja wykorzysta
Obserwuj wątek
    • Gość: felusiak Re: Kto nie lubi USA, moze sie cieszyc. Nauka w IP: *.nyc.rr.com 21.05.04, 02:24
      Czy kompanie farmaceutyczne tez dostaja granty ?
      • cs137 Re: Kto nie lubi USA, moze sie cieszyc. Nauka w 21.05.04, 09:38
        Gość portalu: felusiak napisał(a):

        > Czy kompanie farmaceutyczne tez dostaja granty ?

        Duże
        • Gość: n0str0m0 przetopic miesze na lemiecze IP: 61.49.199.* 21.05.04, 10:32
          czyli podpowiadam za stasiem

          zubozony uran z kulek przetopic na numizmatyke
          prawowitych wlascicieli zimmunizowac
          (na udowodnione jako nieszkodliwe oczywiscie)
          promieniowanie

          kto po nieswoje siegnie to mu uszy odpadna

          wszystko poprzec dlugoletnimi badaniami
          taki holiburton kase da...
          da!
          gwarantuje

          nostromo
      • Gość: gwardian Re: Kto nie lubi USA, moze sie cieszyc. Nauka w IP: *.crowley.pl 21.05.04, 17:45
        Firmy farmaceutyczne otrzymują olbrzymie granty. W formie bezpośredniej i
        pośredniej. Np. uczelnie za pieniądze podatnika prowadzą wiele badań i prac,
        które trwają latami i ich wyniki są jedną niewiadomą. Ich rezultaty stają się
        potem własnością małych firm, które zakładają sami zainteresowani, czyli
        pracownicy uczelni. Wyszło to na jaw przy okazji debaty na temat regulacji cen
        leków. Wyszło wówczas na jaw, że cały ten interes farmaceutyczny ma mało
        wspólmego z wolnym rynkiem i jest dotowany na dużą skalę. gwardian, dawniej
        polishAM
        • cs137 Re: Kto nie lubi USA, moze sie cieszyc. Nauka w 21.05.04, 18:03
          Gość portalu: gwardian napisał(a):

          > Firmy farmaceutyczne otrzymują olbrzymie granty. W formie bezpośredniej i
          > pośredniej. Np. uczelnie za pieniądze podatnika prowadzą wiele badań i prac,
          > które trwają latami i ich wyniki są jedną niewiadomą. Ich rezultaty stają się
          > potem własnością małych firm, które zakładają sami zainteresowani, czyli
          > pracownicy uczelni.

          PolishAM, nie znasz systemu uczelnianego w USA, bo nie miałes kontaku zni jako
          pracownik ani nawet jako student. No i tutaj oczywiście ogromnie upraszczasz
          sprawę i w rezultacie DEZINFORMUJESZ.

          Istnieje mnóstwo praw, które zabezpieczają przed wyciekiem "intelectual
          property" z uczelni. Że coś się zdarza to nie znaczy że jest rutyną.
          • Gość: gwardian Re: Kto nie lubi USA, moze sie cieszyc. Nauka w IP: *.crowley.pl 21.05.04, 18:31
            Zdaża się nie tylko w przemyśle farmaceutycznym. To jest widespread. Na
            podobnej zasadzie powstaje większość buisnessów. I to nie tylko przez "wycieki"
            z uczelni, ale także z military, który również jest źródłem tzw. enterprisu.
            Słynna firma telecom Qualcomm z San Diego w ten sposób powstała, była firmą
            wojskową (protokół CDMA) w zasadzie za pieniądze podatnika. Przy okazji
            zachwalania prywatnej inicjatywy, internet również był inicjatywą powstałą na
            potrzeby wojska (Arpanet). Co do uczelni i związanych z tym szwindlów proszę
            spojrzeć na firmę Cree Inc. znaną kiedyś pod nazwą Cree Research. Zresztą akcje
            Qualcommu kiedyś posiadałem a Cree nadal mam w swoim portfolio.
            • cs137 Re: Kto nie lubi USA, moze sie cieszyc. Nauka w 21.05.04, 18:50
              Człowieku (PolishAM),
              Gdybuy wszystko, co zostało zrobione za pieniądze "podatnika" pozostawić
              wyląxcznie w sektorze rządowym, to mielibyśmy w USA naukę działającą według
              systemu sowieckiego - i prawdopodobnie podobnie wydajną.

              Podatki placą nie tylko indywiduiualni obyweatele, ale także i korporacje i
              biznesy. Mozna więc powiedzieć, ze R&D pruywatnych firm jest opłacana z podatków
              płaconych przez inne prywatne firmy. I już "problem" przestaje istnieć.
              • Gość: gwardian Re: Kto nie lubi USA, moze sie cieszyc. Nauka w IP: *.crowley.pl 21.05.04, 19:16
                Nie mówię, że "wszystko" powstało powstało w sektorze rządowym, ale, że
                najsłynniejsze odkrycia, wynalazki i projekty jednak niestety tak. Warto to
                przypomnieć w dobie kiedy tyle się mówi o ekonomii opartej na starych
                założeniach Adama Smitha (możliwie najmniejszy udział państwa w ekonomii).
                Dzisiejszy świat w zasadzie toczy się do przodu przy pomocy dotacji, grantów i
                drukowaniu pieniądza. I to nie tylko w USA (wczoraj słyszałem program o
                ratowaniu fracuskiego Alstom (superszybka kolej). Co do farmaceutyki to dwa
                programy genetyczne Celera Genome i Humane Genome są obecnie prywatne, a
                zaczynały żywot w laboratoriach uniwersyteckich za pieniądze podatnika.
                • cs137 Re: Kto nie lubi USA, moze sie cieszyc. Nauka w 21.05.04, 19:47
                  Gość portalu: gwardian napisał(a):

                  Co do farmaceutyki to dwa
                  > programy genetyczne Celera Genome i Humane Genome są obecnie prywatne, a
                  > zaczynały żywot w laboratoriach uniwersyteckich za pieniądze podatnika.

                  No i bardzo dobrze, dzięki temu mamy ludzki genom zmapowany o iles lat wceśniej
                  wcześniej. Podatnik ma z tego same korzyści. Ten przykład to akurat, moim
                  zdaniem, pokazuje, że system jest zdrowy i wydajny.

    • dokowski Zainteresuj się ile firm w USA buduje prototypy... 21.05.04, 11:48
      cs137 napisał:

      > Ta wojna kosztuje potworne pieniadze a te trzeba skades brac. Wiec tnie sie
      > to, co najlatwiej. My w nauce zaczynamy juz to czuc. Granty coraz trudniej
      > dostac.

      ... lekkich i tanich statków kosmicznych do wynoszenia na orbite ładunków
      komercyjnych i turystów. To oczywiście tylko przykład fantastycznej kondycji
      nauki i wynalazczości w USA - zmienia się tylko system finansowania badań:
      coraz mniej decydują urzędnicy, a coraz więcej nauka i biznes prywatny. To
      przemiana ustrojowa niemal, której jesteś ofiarą.
      • losiu4 Re: Zainteresuj się ile firm w USA buduje prototy 21.05.04, 18:34
        dokowski napisał:

        > ... lekkich i tanich statków kosmicznych do wynoszenia na orbite ładunków
        > komercyjnych i turystów. To oczywiście tylko przykład fantastycznej kondycji
        > nauki i wynalazczości w USA - zmienia się tylko system finansowania badań:
        > coraz mniej decydują urzędnicy, a coraz więcej nauka i biznes prywatny. To
        > przemiana ustrojowa niemal, której jesteś ofiarą.

        jak na razie, to w tym segmencie Ruscy przodują smile a przynajmniej efekty
        konkretne po ich działaniach widać smile Co do prywaty: Amerykańce, jeśli nic nie
        zmienia, zjedza własny ogon... Po prostu interes mauki i biznesu w pewnym
        momencie się rozchodzą. Co widać po wysmiewanych po świecie "odkryciach"
        amerykańskich naukowców, co to raz, jak im zapłaca procucenci margaryny, mówią
        jedno, a gdy zapłacą im mleczarze, mówią co innego... a przykładów jest
        więcej...

        Losiu
    • panidanka Re: Kto nie lubi USA, moze sie cieszyc. Nauka w 21.05.04, 12:25
      cs137 napisał:

      > ...juz niebawem pojdzie z torbami, jak jeszcze powojujemy w tym Iraku. A
      > powojujemy na pewno, bo Irak choc pustynny, to jest jak bagno: wejsc w bagno
      > latwo, wydostac sie trudno. Lub w ogole niemozliwe.
      >

      widzisz ceesie
      ty w tym swoim laboratorium i na katedrze profesorskiej nawet nie zauważyłeś,
      że nauka amerykańska zmieniła priorytety smile
      ja nie żartuję teraz
      naprawdę zmieniła
      a te priorytety nie tyle potrzebują grantów ile....
      ale profesorowi, specjaliście od neutronów , czyli jakby jądra fizyki
      współczesnej ( bo przecież nie jądrem byś się nie zajmował), nie wypada bym
      podpowiadała
      w ameryce nie jest podpowiadanie mile widziane a ponoć nawet jest karalne

      danka
      • Gość: Jan Re: Kto nie lubi USA, moze sie cieszyc. Nauka w IP: *.dip.t-dialin.net 21.05.04, 14:49
        Nauka amerykanska?A czemu tam tylu kolorowych..Toz to wiekszosc z zagranicy,
        ilu tam Amerykanow??Odjac Noble uzyskane przes Ausslendrow dla USA,to co zostanie?????
        • dokowski Nawet nie wiesz, co znaczy Amerykanin 21.05.04, 16:57
          Gość portalu: Jan napisał(a):

          > Nauka amerykanska?A czemu tam tylu kolorowych..Toz to wiekszosc z zagranicy,
          > ilu tam Amerykanow??

          Każdy prawie Amerykanin ma zagraniczne pochodzenie. Na tym polega wspaniałość i
          siła Ameryki, że przyciąga najlepszych z całego świata. Można by powiedzieć, że
          to definicja Ameryki: kraj, w którem gromadzi się i pracuje elita ludzkości
        • cs137 Re: Kto nie lubi USA, moze sie cieszyc. Nauka w 21.05.04, 18:05
          Gość portalu: Jan napisał(a):


          Odjac Noble uzyskane przes Ausslendrow dla USA,to co zostan
          > ie?????

          Dwie trzecie wszystkich Nobli zdobytych przez USA. Idź do noblowskiego
          website'u, policz, i nie pieprz bzdur. Fakt, że jakaś bzdura jest w kółko
          powtarzana, nie robi z niej prawdy. Mimo, że tak twierdził Twój "krajan" Józio
          Goebbels.
      • cs137 Re: Kto nie lubi USA, moze sie cieszyc. Nauka w 21.05.04, 18:42
        panidanka napisała:

        > cs137 napisał:
        >
        > > ...juz niebawem pojdzie z torbami, jak jeszcze powojujemy w tym Iraku. A
        > > powojujemy na pewno, bo Irak choc pustynny, to jest jak bagno: wejsc w bag
        > no
        > > latwo, wydostac sie trudno. Lub w ogole niemozliwe.
        > >
        >
        > widzisz ceesie
        > ty w tym swoim laboratorium i na katedrze profesorskiej nawet nie zauważyłeś,
        > że nauka amerykańska zmieniła priorytety smile
        > ja nie żartuję teraz
        > naprawdę zmieniła
        > a te priorytety nie tyle potrzebują grantów ile....
        > ale profesorowi, specjaliście od neutronów , czyli jakby jądra fizyki
        > współczesnej ( bo przecież nie jądrem byś się nie zajmował), nie wypada bym
        > podpowiadała
        > w ameryce nie jest podpowiadanie mile widziane a ponoć nawet jest karalne
        >
        > danka

        Danusiu,
        Twoja noga nie postała w USA, a w nauce ani amerykańskiej ani żadnej innej nigdy
        nie pracowałaś. A ja przepracowałem po dziesięc lat w dwóch sektorach z tych
        trzech zasadniczych, z których składa się cały amerykański system zajmujący sie
        cywilnymi badaniam i R&D (Ty prawdopodobnie nawet miałabyś trudności z
        wyliczeniem tych sektorów). I jeszcze na dodatek angielski znasz.... ze
        słyszenia tylko. A mimo to Ty mentorskim tonem pouczasz mnie na temat tego, co
        się w amerykańskiej nauce dzieje. Dziewczyno, to nie coś odpowiedzniego na Forum
    • losiu4 Re: Kto nie lubi USA, moze sie cieszyc. Nauka w 21.05.04, 17:26
      no cóż, kręcili sobie sznur dobrą chwilę. Mam nadzieję, ze im przejdzie, bo
      same zasady przez amerykańców wymyslone nie są złe. Tylko przegieli w jedna
      strone. No i za to płacą.

      Losiu
    • wojcd Re: Kto nie lubi USA, moze sie cieszyc. Nauka w 21.05.04, 18:46
      cs137 napisał:
      > ...juz niebawem pojdzie z torbami, jak jeszcze powojujemy w tym Iraku.
      ________________________________________________________________
      Ceesie
      Amerkanski PNB to 1/5 swiatowego PNB, a amerykanski udzial w wydatkach
      militarnych to 2/5 wydatkow swiatowych. Wnioski nasuwaja sie same.
      • cs137 Re: Kto nie lubi USA, moze sie cieszyc. Nauka w 21.05.04, 19:04
        wojcd napisał:

        > cs137 napisał:
        > > ...juz niebawem pojdzie z torbami, jak jeszcze powojujemy w tym Iraku.
        > ________________________________________________________________
        > Ceesie
        > Amerkanski PNB to 1/5 swiatowego PNB, a amerykanski udzial w wydatkach
        > militarnych to 2/5 wydatkow swiatowych. Wnioski nasuwaja sie same.
        >

        A ja z kolei powiem, moje stwierdzenia to były w dużym stopniu "figury
        retoryczne" i tak należało je brać. A ten wątek otworzyłaem pod wpływem
        frustracji. Ubieganie sie o granty naukowe jest czynnością potwornie zjadająca
        nerwy i z tego powodu wiele osób z góery rezygnuje z pracy w tzw. "research
        universities" (tzn. zasadniczo tych, które dają doktoraty, bo tam MUSZĄ być
        prowadzone badania
        • miss_mag Ceesie 21.05.04, 21:27
          cs137 napisał:

          > A ja z kolei powiem, moje stwierdzenia to były w dużym stopniu "figury
          > retoryczne" i tak należało je brać. A ten wątek otworzyłaem pod wpływem
          > frustracji.
          Napij sie czegos, jest piatek po poludniu.

          > Ubieganie sie o granty naukowe jest czynnością potwornie zjadająca
          > nerwy
          Prawda

          > i z tego powodu wiele osób z góery rezygnuje z pracy w tzw. "research
          > universities" (tzn. zasadniczo tych, które dają doktoraty, bo tam MUSZĄ być
          > prowadzone badania
          • cs137 Re: Ceesie 21.05.04, 23:08
            miss_mag napisała:
            > Nieprawda. Nie mac ludziom, ktorzy nie znaja amerykanskiego systemu, w
            > glowach. Doktoraty sa dawane na uniwersytetach typu research jak i typu
            > teaching, np. jak Twoj,

            Moj jest moze szmatlawy pod roznymi wzgledami, ale jest klasyfikowany
            zdecydowanie jako "research", ma odpowiednie akredytacje, etc.
            • miss_mag Re: Ceesie 21.05.04, 23:30
              cs137 napisał:

              > Moj jest moze szmatlawy pod roznymi wzgledami, ale jest klasyfikowany
              > zdecydowanie jako "research", ma odpowiednie akredytacje, etc.
          • cs137 Miss Mag, jeszcze raz 21.05.04, 23:21
            miss_mag napisała:


            > Przyznam, ze mnie to dziwi, ze ten gosc (gosciowa) siedzial az 7 lat
            > na "miekkich" pieniadzach w jednym miejscu. Jesli to z jego wlasnego wyboru,
            > to trudno, zaplaci teraz za glupote. Ale jesli to Twoja zona nie
            wytlumaczyla
            > mu, jak dziala system amerykanski (domyslam sie, ze to raczej cudzoziemiec),
            to
            >
            > nieladnie z jej strony. Wiesz, ze praca jako post-doc przez 7 lat w jednym
            > miejscu wyglada raczej negatywnie niz pozytywnie na resume, nawet jesli
            > dostanie sie super-pozytywne referencje.

            Miss Mag, jestem doprawdy bardzo rozczarowany Twoja wypowiedzia. Zanim
            zaczniesz komus wytykac, ze robi "nieladnie", to powinnas albo poznac wszystkie
            aspekty danej sprawy
            • miss_mag Ceesie 21.05.04, 23:41
              cs137 napisał:
              > Miss Mag, jestem doprawdy bardzo rozczarowany Twoja wypowiedzia. Zanim
              > zaczniesz komus wytykac, ze robi "nieladnie", to powinnas albo poznac
              > wszystkie aspekty danej sprawy
              • cs137 Re: Ceesie 22.05.04, 02:02
                Miss Mag, wszystko ładnie, tylko nie pisz, prosże, że moja żona robi cos
                "nieładnie", bo to krzywdzące dla niej jest.

                miss_mag napisała:

                > > A co ma robic osoba, ktorej wspolmalzonek jest profesorem na naszym
                > > uniwersytecie, w miescie, gdzie praca w jej wyuczonej specjalnosci
                > > (biochemia) jest wylacznie na tym uniwersytecie?
                > Starac sie o wlasny grant (Twoja zona moze byc co-PI),

                Flat refusal. Moja żona musiałaby za nia proposal napisać od początku do końca,
                a ona nie wyrabia (naprawdę szczerze to mówię!) z pisaniem własnych. Wiesz jak
                to jest: niektórzy tak beznadziejnie piszą po angielsku, że tekst nie nadaje się
                nawet do poprawiania. A niektórzy w ogóle odmawiają napisania czegokolwiek.



                negocjowac z
                > uniwersytetem o stala pozycje, chocby jako staff lub lecturer,

                Widzisz, ona była na "stałej" pozycji bo moja żona w swoim kontrakcie
                wynegocjowała to, że będzie miała jeden etat (w biologii, gdzie się hoduje
                zwiaraki, nawet tak malutkie jak drosophila megalogaster, MUSI sie mieć kogoś w
                laboratoriun). Oregon jednak wpadł w potężny kryzys finansowy, uniwersytet
                zaczął ciąć etaty. Wykorzystali kruczek prawny, bo akurat dokonywano
                reorganizacji College of Science na naszym uniwersytecie, moja zona znalazla sie
                w innym wydziale, wiec oni powiedzieli, że umowa ze starym wydzialem juz nie
                obowiazuje i pensje trzeba bylo przerzucic na platna z grantu. Pensja to jest
                potworne obciazenie dla grantu, bo "fringe benefits" i "overhead" dorzucaja
                drugie tyle.

                Mozna sie na kogos wynbrzydzic, ze "nie powiedzial" mlodej osobie tuz po
                studiach czy doktoracie, ale ktos, kto ma prawie 50 lat i ok. 15 lat stazu pracy
                w USA sam to wszystko wie.

                Mojej zonie naprawde nie mozna nic zarzucic. Znasz wielu profesorow w USA,
                ktorzy zrezygnuja z wlasnej "summer salary", by przedluzyc zatrudnienie
                pracownikowi?

                Przynajmniej tyle dobrego, że z tego powodu ja znów wyszedlem na prowadzenie w
                meczu z moja zona, kto wiecej zarabia. Bylo tak: dwa lata prowadzila ona, potem
                11 lat ja, potem znow 9 lat ona. Teraz ja znow obejme prowadzenie. Chyba, ze
                jeden z tych "pending" proposali nagle wypali, co daj Panie Boże Wielki na
                Wysokościach, Amen!
        • wojcd Re: Kto nie lubi USA, moze sie cieszyc. Nauka w 22.05.04, 01:15
          Rzeczywiscie odrobine nie trafilem w klimat Twojego postu. Moge Ci dla pocieszenia
          powiedziec, ze u nas jest znacznie gorzej. Moja kolezanka (profesor chemii)
          powiedziala mi, ze nie moze prowadzic niektorych zajec z powodu braku
          podstawowych odczynnikow i to juz staje sytuacja CONSTANS. Natomiast jesli chodzi o
          zdobywanie grantow, to nie bede nic pisal bo mnie cos trafi.
    • Gość: sp;lit Re: Kto nie lubi USA, moze sie cieszyc. Nauka w IP: *.nas27.tukwila2.wa.us.da.qwest.net 21.05.04, 23:47
      Znaczy sie , bedziesz sie opie#dalal a podatnik bedzie rzygal zielonymi ? ,...

      W sytuacji , ktora kreuje pierwsze skurwionki , Iraq'u nie cieszyl bym sie
      zbytnio na Twoim miejscu , do listopada daleko a prywatni donors zaczynaja sie
      szczypac i wymagaja wynikow ,...

      Czym ty im zaimponujesz oprocz tego ze jak wiekszosc na panstwowych dotacjach
      jestes pasozytem udajacym ze myslisz ?

      uklony

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka