Dodaj do ulubionych

JKM woli Bialorus

28.04.03, 22:38
W najnowszej Angorze popularny na Forum tytan intelektu JKM pisze:
"Przepraszam. Przecież powinienem był wiedzieć, że im więcej wolności, tym
szybszy rozwój. Sama Bruksela podaje, że tempo rozwoju krajów „15” jest w
okolicach 1% – a Białorusi +4% (www.datenbank-europa.de/eu/indexe.html)!!
Czyli z dwojga złego lepszy już model białoruski."
Oprocz tego guru twierdzi, ze w USA bylo 6% wzrostu, ale w wyniku wojny z
Irakiem spadlo do 4%. Coz, nie watpie, ze kiedys w USA faktycznie byl taki
wzrost, ale na pewno nie w tym stuleciu.
Zeby jeszcze lepiej dowiesc swego geniuszu, reszte felietonu poswiecil
przestrzeganiu czytelnikow przed unijnym zepsuciem i promocja
homoseksualizmu. Jako ze Lepper tez juz o tym mowil, mamy kolejny wspolny
punkt trojcy Rydzyk-Lepper-JKM.
A zeby juz zupelnie nikt nie mial watpliwosci co do jego przenikliwosci
umyslu, stwierdzil, ze dzialacze UE to "w ogromnym procencie homosie lub
pedofile".
Mam nadzieje, ze komentarz do tego wszystkiego jest zbyteczny... Ale czyja
matka jest nadzieja?
Obserwuj wątek
      • kimmjiki Re: JKM woli Bialorus 29.04.03, 10:20
        Ech... No comments. Bezmyslnosc niektorych ludzi potrafi byc naprawde
        przerazajaca. JKM stawia bialoruska gospodarke wyzej niz unijna (a nawet wyzej
        niz amerykanska, bo wzrost w USA wynosi obecnie jakies 2%), a tu niektorzy
        probuja tego bronic...
          • kimmjiki Re: JKM znany jest z ciekawych spostrzeżeń 29.04.03, 10:43
            Gość portalu: Lechu napisał(a):

            > W tym również paradoksalnych.

            No to ja dokladam spostrzezenie, ze w Argentynie jest obecnie 5% wzrost. Zatem
            model argentynski jest jeszcze lepszy.

            > Nie czytałem artykułu

            www.angora.pl - link "Kulturkampf" po prawej stronie.

            > Nawet przytoczony cytat to ironiczne poparcie demokracji

            ?????
        • dziejas Re: JKM woli Bialorus 29.04.03, 21:18
          chyba sie nie zrozumielismy. ja z jego wypowiedzi wyciagnalem wniosek, ze woli
          aby w polsce bylo 4% wzrostu, a nie jeden. mowa o ue i bialorusi wynikala z
          podania przykladow (jak sie domyslam) dwoch gospodarek o roznym wzroscie
          gospodarczym. nie bronie go tylko przedstawiam wlasna interpretacje tego co
          powiedzial. ja to odebralem w ten sposob, ty inaczej i ok. po co tyle gadania o
          bezmyslnosci?



          kimmjiki napisał:

          > Ech... No comments. Bezmyslnosc niektorych ludzi potrafi byc naprawde
          > przerazajaca. JKM stawia bialoruska gospodarke wyzej niz unijna (a nawet
          wyzej
          > niz amerykanska, bo wzrost w USA wynosi obecnie jakies 2%), a tu niektorzy
          > probuja tego bronic...
          • kimmjiki Re: JKM woli Bialorus 29.04.03, 23:28
            dziejas napisał:

            > chyba sie nie zrozumielismy. ja z jego wypowiedzi wyciagnalem wniosek, ze
            > woli aby w polsce bylo 4% wzrostu, a nie jeden.

            Brawo! Odkryles Ameryke! Wskaz mi choc jednego czlowieka, ktory mialby na ten
            temat inne zdanie.

            > mowa o ue i bialorusi wynikala z
            > podania przykladow (jak sie domyslam) dwoch gospodarek o roznym wzroscie
            > gospodarczym.

            Nie plec glupot - JKM wyraznie napisal, ze model bialoruski lepszy, a na
            Bialorusi jest wiecej wolnosci niz w UE. Nie widze tu miejsca na interpretacje.
            • dziejas Re: JKM woli Bialorus 05.05.03, 14:27
              kimmjiki napisał:

              > dziejas napisał:
              >
              > > chyba sie nie zrozumielismy. ja z jego wypowiedzi wyciagnalem wniosek, ze
              > > woli aby w polsce bylo 4% wzrostu, a nie jeden.
              >
              > Brawo! Odkryles Ameryke! Wskaz mi choc jednego czlowieka, ktory mialby na ten
              > temat inne zdanie.

              po co ta ironia? nie umiesz normalnie porozmawiac? jezeli ty rowniez wolisz 4%
              wzrostu to dlaczego jezeli mowi to ktos o odmiennych pogladach, uwazasz, ze to
              bzdura?

              > > mowa o ue i bialorusi wynikala z
              > > podania przykladow (jak sie domyslam) dwoch gospodarek o roznym wzroscie
              > > gospodarczym.
              >
              > Nie plec glupot - JKM wyraznie napisal, ze model bialoruski lepszy, a na
              > Bialorusi jest wiecej wolnosci niz w UE. Nie widze tu miejsca na
              interpretacje.

              chodzi zapewne o ilosc dyrektyw i innych ograniczen biurokratycznych. nie mam
              informacji jakie przepisy obowiazuja na terenie bialorusi, ale zapewne nie
              obowiazuja tam na pewno dyrektywy unijne o "krzywiznie banana", dlugosci
              sledzia itp. nie ma tam rowniez (zapewne) limitow produkcji. a swoboda
              wyrazania swoich pogladow i wolnosc religijna nie przekladaja sie na wzrost
              gospodarczy (np. chiny)
              • kimmjiki Re: JKM woli Bialorus 05.05.03, 14:55
                dziejas napisał:

                > jezeli ty rowniez wolisz 4% wzrostu to dlaczego jezeli mowi to ktos o
                > odmiennych pogladach, uwazasz, ze to bzdura?

                Nie powiedzialem ze 4% to bzdura, tylko ze wniosek jest debilny. Umiesz czytac?

                > chodzi zapewne o ilosc dyrektyw i innych ograniczen biurokratycznych. nie mam
                > informacji jakie przepisy obowiazuja na terenie bialorusi, ale zapewne nie
                > obowiazuja tam na pewno dyrektywy unijne o "krzywiznie banana", dlugosci
                > sledzia itp. nie ma tam rowniez (zapewne) limitow produkcji.

                Jakie to piekne - nie wie jak jest, ale wie, ze nie ma norm i limitow. Ciekawe,
                jakie jeszcze genialne tlumaczenia tu uslysze. Kolchozow tez tam pewnie nie ma,
                kodeksu pracy rowniez, korupcji to juz w ogole... Jest tylko jeden problem.
                Skoro na Bialorusi jest wiecej wolnosci niz w UE a sila robocza o niebo tansza,
                to czemu inwestorzy wola UE?
                • dziejas Re: JKM woli Bialorus 05.05.03, 15:02
                  kimmjiki napisał:

                  > dziejas napisał:
                  >
                  > > jezeli ty rowniez wolisz 4% wzrostu to dlaczego jezeli mowi to ktos o
                  > > odmiennych pogladach, uwazasz, ze to bzdura?
                  >
                  > Nie powiedzialem ze 4% to bzdura, tylko ze wniosek jest debilny. Umiesz
                  czytac?

                  owszem umiem czytac. napisales, ze kazdy woli 4% wzrostu. i co w tym dziwnego?
                  no tak ale to powiedzial ktos kogo poglady sa odmienne niz twoje, wiec na pewno
                  nie ma racji.
                  ja tez nie powiedzialem, ze 4% to bzdura. napisalem, ze wole 4% wzrostu niz 1%.

                  >
                  > > chodzi zapewne o ilosc dyrektyw i innych ograniczen biurokratycznych. nie
                  > mam
                  > > informacji jakie przepisy obowiazuja na terenie bialorusi, ale zapewne nie
                  > > obowiazuja tam na pewno dyrektywy unijne o "krzywiznie banana", dlugosci
                  > > sledzia itp. nie ma tam rowniez (zapewne) limitow produkcji.

                  > Jakie to piekne - nie wie jak jest, ale wie, ze nie ma norm i limitow.
                  > Ciekawe, jakie jeszcze genialne tlumaczenia tu uslysze. Kolchozow tez tam
                  > pewnie nie ma, kodeksu pracy rowniez, korupcji to juz w ogole... Jest tylko
                  > jeden problem. Skoro na Bialorusi jest wiecej wolnosci niz w UE a sila
                  > robocza o niebo tansza, to czemu inwestorzy wola UE?.

                  hmmm. chcesz powiedziec, ze na bialorusi obowiazuja normy i przepisy unijne?
                  sytuacja polityczna jest niestabilna, dlatego inwestuja jeszcze w ue. i co z
                  tego? 4% wzrostu bez inwestycji zagranicznych to znakomity wynik.
                  • kimmjiki Re: JKM woli Bialorus 05.05.03, 15:44
                    dziejas napisał:

                    > owszem umiem czytac. napisales, ze kazdy woli 4% wzrostu. i co w tym
                    > dziwnego?
                    > no tak ale to powiedzial ktos kogo poglady sa odmienne niz twoje, wiec na
                    > pewno nie ma racji.

                    Czyli jednak nie umiesz czytac. Jeszcze raz - nie czepiam sie, ze mowi to ktos
                    o odmiennych pogladach, tylko czepiam sie kretynskiego wniosku, jaki z tego
                    wyciaga. Panial?

                    > hmmm. chcesz powiedziec, ze na bialorusi obowiazuja normy i przepisy unijne?

                    Chce powiedziec, ze powinienes sie najpierw zainteresowac, jak tam wygladaja te
                    kwestie, a dopiero potem sie wypowiadac. To, ze nie ma unijnych, nie znaczy ze
                    nie ma w ogole.

                    > sytuacja polityczna jest niestabilna

                    Niestabilna? Wybacz, ale nie zauwazylem, zeby byly tam szanse na w miare szybka
                    zmiane wladzy.

                    > dlatego inwestuja jeszcze w ue.

                    Jeszcze, he he. Komunisci tez mowili, ze Zachod "jeszcze" sie rozwija.

                    > i co z tego? 4% wzrostu bez inwestycji zagranicznych to znakomity wynik.

                    Drukowaniem pieniedzy mozna wiele osiagnac. Tylko ze inflacja jest juz chyba
                    trzycyfrowa (albo bardzo blisko tego) i niedlugo drukarnie przestana nadazac.
                    Wtedy zobaczymy, jak wspaniale Bialorus goni UE.
                  • Gość: jędrek demagogia dziejasa i JKM IP: *.warszawa.cvx.ppp.tpnet.pl 17.05.03, 02:58
                    dziejas napisał:
                    >
                    > hmmm. chcesz powiedziec, ze na bialorusi obowiazuja normy i przepisy unijne?
                    > sytuacja polityczna jest niestabilna, dlatego inwestuja jeszcze w ue. i co z
                    > tego? 4% wzrostu bez inwestycji zagranicznych to znakomity wynik.

                    jak byś trochę pomyślał dlaczego Korwin - Demagog nr.1 w III RP pisze bzdury
                    to byś dostrzegł że stosunek PKB UE do Białorusi jest jak 5: 100 , i teraz
                    jak policzysz 4% z 5 ( = 0,2 ) do 1 % ze 100 = 1 to nawet takim
                    łopatologicznym wyliczeniem można wykazać gdzie rośnie więcej.
                    wszystko jest względne - jak powiedział kiedyś filozof -
                    Korwin jest utopijny i niekonsekwentny . jego sztandarowym argumentem są
                    podatki , skoro w Polsce :
                    a./udział obciążeń podatkowych w PKB jest znacznie wyższy niż w Unii
                    b. / to samo dotyczy socjalizmu , korupcji i biurokracji ( u nas jest tego
                    więcej )
                    także pod tym ( ważnym dla niego ) względem w unii będzie lepiej niż jest
                    teraz.a on nie widzi żadnych plusów .
                    panie korwin i panie dziejas , czas zdjąć klapki z oczu.
                    • dziejas Re: demagogia dziejasa i JKM 19.05.03, 23:58
                      moj drogi. chodzi o sam fakt wielkosci wzrostu, nie o poziom, z ktorego jest on
                      obliczany. polska tez ma niski stosunek pkb do unijnego. a jednak wszystkich
                      ucieszylby fakt 4% wzrostu pkb. zakladam zatem, ze lepiej miec 4% wzrostu niz
                      1%. biurokracja po wejsciu do ue nie zniknie, korupcja rowniez nie zniknie z
                      tego powodu, ze wejdziemy do ue. korupcje musimy zwalczac sami stosujac a nie
                      tylko majac prawo.
                      nie widze w tym demagogii, jedynie stwierdzenie faktu, ze 4 to wiecej niz 1
                      (oczywistego chyba dla wszystkich), a wzrost pkb oblicza sie dla danego kraju a
                      nie w porownaniu do pkb innego kraju. wiec jezeli ktos tutaj manipuluje
                      faktami, to chyba raczej ty.
                      pozdr.
                • Gość: Xionc Re: JKM woli Bialorus IP: 213.77.7.* 09.05.03, 11:22
                  kimmjiki napisał:

                  > Jest tylko jeden problem.
                  > Skoro na Bialorusi jest wiecej wolnosci niz w UE a sila robocza o niebo
                  tansza,
                  >
                  > to czemu inwestorzy wola UE?

                  Hahahhahahahahahahahaha!!!!!!
                  A widziałeś oststnio jakieś spektakularne inwestycje w UE? Wszystkie firmy
                  europejskie wyp..ją ze swoich krajów bo zabijają je podatki i głupota ue-
                  rzędników. Jeszcze parę lat temu chcieli inwestować tu w Polsce, ale teraz
                  uciekają nawet stąd! Każdy mądry przedsiębiorca ucieka na wschód, bo tania siła
                  robocza a właściwie jej korzyści przewyższają ew. straty z niestabilności
                  politycznej. Powyższy stosunek na Białorusi jeszcze się nie wyrównał, ale kiedy
                  do tego dojdzie - kto wie...

                  Na koniec, jeśli nie jest tak jak napisałem, to dlczego - żeby daleko nie
                  szukać - firma Alpinus zwinęła swój zakład w Polsce i przeniosła go do
                  Wietnamu!?
        • Gość: kai Re: JKM woli Bialorus IP: 213.76.135.* 29.04.03, 10:50
          Gość portalu: Tomasz napisał(a):

          > Ja nie.
          > Jeżeli mam do wyboru dwie gospodarki: jedną, która ma PKB per capita 1000 i
          > rozwija się z prędkością 1% oraz drugą o PKB na głowę 100 i rozwijającą się z
          > szybkością 4% PKB, wybiorę pierwszą.


          Eurosceptycy z niewiedzy (a może z premedytacją) nie wspominają o tym, że
          szybkie tempo wzrostu charakteryzuje przede wszystkim gospodarki uboższe
          (oczywiście są wyjątki) dlatego też azjatyckie "tygrysy" regularnie osiągają
          wzrost na poziomie 7-9%. Jednak ten wzrost siągany jest za sprawą tzw.
          czynników prostych - taniej siły roboczej, degradacji środowiska, stosowania
          wychodzących z użycia technologii . Przykładem są Chiny z PKB na głowę poniżej
          1000$. Jednak już na Tajwanie czy w Singapurze ten wzrost w ostatnim okresie
          znacznie spadł i kształtuje się na poziomie 3-4% (w przypadku Tajwanu, w 2002
          roku wzrost był UJEMNY). Tak więc nawet 9% wzrost chiński nie pozwala na
          szybkie dogonienie bogatych krajów, dla których ten wskaźnik wynosi np. 2%
          • Gość: ¥ Re: JKM woli Bialorus IP: 213.199.199.* 29.04.03, 10:55
            Gość portalu: kai napisał(a):

            > Eurosceptycy z niewiedzy (a może z premedytacją) nie wspominają o tym, że
            > szybkie tempo wzrostu charakteryzuje przede wszystkim gospodarki uboższe

            Jak najbardziej. To dlatego bogatsza gospodarka IIIRP nie moze sie rozwijac tak
            szybko jak uboga gospodarka USA czy wrecz nedzna Irlandii.
              • Gość: kai Re: JKM woli Bialorus IP: 213.76.135.* 29.04.03, 11:07
                Gość portalu: ¥ napisał(a):

                >
                > A kai wie co mowi albowiem skonczyl SGH (handel miedzynarodowy) i jest tu
                > naszym ekonomicznym mentorem.
                >
                > A i jeszcze jedno; kai jest w USA co tydzien bo tam maja sklepy duty free i
                > dlatego wie co mowi.


                Widzę u ciebie jakieś kompleksy. W Radomiu dalej marazm? Trzeba było skończyć
                SGH, nie klepałbyś biedy, zawsze jednak możesz zapisać się na kursy wieczorowe.
                Warszawa niedaleko. Cóż niektórzy wyjeżdżają czasami do USA i w inne miejsca.
                Może i ty kiedyś pojedziesz. Polecam forum "Turystyka" i "Edukacja".
                • Gość: ¥ Re: JKM woli Bialorus IP: 213.199.199.* 29.04.03, 11:46
                  Gość portalu: kai napisał(a):

                  > Widzę u ciebie jakieś kompleksy. W Radomiu dalej marazm?
                  > Trzeba było skończyć
                  > SGH, nie klepałbyś biedy, zawsze jednak możesz zapisać się na kursy
                  wieczorowe.
                  > Warszawa niedaleko. Cóż niektórzy wyjeżdżają czasami do USA i w inne miejsca.
                  > Może i ty kiedyś pojedziesz. Polecam forum "Turystyka" i "Edukacja".

                  Prosze jaka celna riposta!

                  Kai, dla mnoie nie ulega watpliwosci ze jestes; bucem, bufonem, pozerem.
                  Po poziomie dyskusji jeki reprezentujesz podejrzewam ze tak naprawde:
                  - conajwyzej magistrem ekonomii czy licencjatem administracji po jakiejs
                  politechnice Rzeszowskiej czy co wy tam macie.
                  - conajwyzej byles kilkanascie razy w czeskim Cieszynie po piwo, 2 razy na
                  wczasach we Wloszech i raz Paryzu z Oaza. (No moze jeszcze na Bialorusi bo to
                  chyba blisko Rzeszowa)

                  Jednak widocznie nie wystarcza ci juz kreowanie falszywych informacji o swojej
                  osobie. A ze sa one falszywe to najlepiej ukazala twoja wsciekla, iscie
                  Millerowska reakcja na to ze ci je wytknalem, a napisalem tylko to co ty
                  pisales o sobie.
                  Ty zaczynasz teraz kreowac falszywy obraz mojej osoby bo przeciez wcale mnie
                  nie znasz. Nie przeszkadza ci to jednak twierdzic jakobym nigdy nie byl w "USA
                  czy innych miejscach" lub jakobym klepal biede z powodu swego nie uczestnictwa
                  w jakowys enigmatycznych kursach....

                  Zreszta ja sie tu marnuje czas na idiote a mi tam zupka w Caritasie stygnie ;-)


                  • Gość: Tomasz Re: JKM woli Bialorus IP: *.*.*.* 29.04.03, 11:52
                    Węzme kaia w obronę, co mi szkodzi.
                    Czy to jest wściekła (millerowską pomińmy) reakcja?
                    "Widzę u ciebie jakieś kompleksy. W Radomiu dalej marazm? Trzeba było skończyć
                    SGH, nie klepałbyś biedy, zawsze jednak możesz zapisać się na kursy wieczorowe.
                    Warszawa niedaleko. Cóż niektórzy wyjeżdżają czasami do USA i w inne miejsca.
                    Może i ty kiedyś pojedziesz. Polecam forum "Turystyka" i "Edukacja"."

                    Ja tu raczej nutkę ironii i kpiny wyczuwam.
                    • Gość: ¥ Re: JKM woli Bialorus IP: 213.199.199.* 29.04.03, 12:04
                      Gość portalu: Tomasz napisał(a):

                      > Węzme kaia w obronę, co mi szkodzi.
                      > Czy to jest wściekła (millerowską pomińmy) reakcja?

                      Ciezszej arylerii juz nie mogl chyba wytoczyc. Pokazal mi swoja dominacje i
                      wyzszosc nade mna.
                      Szkoda tylko ze dominacja ta jest tylko wirtualna i istnieje tylko w sferze
                      kaiowych fantazji ....

                      Swoja droga to jest jakas cecha wspolno ludzi o slabym charakterze ze wirtualny
                      swiat kreuje u nich nieokielznana pokuse do ucieczki w wiertualny zyciorys.


                      • Gość: Tomasz Re: JKM woli Bialorus IP: *.*.*.* 29.04.03, 12:11
                        To nie kai zaczął robić "osobiste wycieczki".

                        "A kai wie co mowi albowiem skonczyl SGH (handel miedzynarodowy) i jest tu
                        naszym ekonomicznym mentorem.
                        A i jeszcze jedno; kai jest w USA co tydzien bo tam maja sklepy duty free i
                        dlatego wie co mowi."
                        "Kai, dla mnoie nie ulega watpliwosci ze jestes; bucem, bufonem, pozerem."

                        Patrzą z pozycji obserwatora, stwierdzam, że się tylko celnie odgryzł.
                        • Gość: ¥ Re: JKM woli Bialorus IP: 213.199.199.* 29.04.03, 12:20
                          Gość portalu: Tomasz napisał(a):

                          > To nie kai zaczął robić "osobiste wycieczki".

                          A kto?
                          Moze ja?

                          > "A kai wie co mowi albowiem skonczyl SGH (handel miedzynarodowy) i jest tu
                          > naszym ekonomicznym mentorem.

                          Przeciez to sa slowa kaia!
                          Kilka razy, staral sie podbudowac swoje racje swoim rzekomym niezwyklym
                          wyksztalceniem, ktore samo przez sie mialo zgniatac wszelka dyskusje sama sila
                          swego olbrzymiego autorytetu.
                          A ze byl przy tym wiarygodny jak szczyl z piaskownicy ktory twierdzi uparcie ze
                          ma w domu np. czołg amerykanski, to juz inna sprawa.

                          > A i jeszcze jedno; kai jest w USA co tydzien bo tam maja sklepy duty free i
                          > dlatego wie co mowi."

                          Ja niczego nie zmyslam.
                          Kai naprawde napisal ze jak wejdziemy do UE to bedzie musial brac wiecej
                          delegacji do USA z powodow kozystania przez niego ze sklepow wolnoclowych,
                          ktorych juz w UE nie bedzie!

                          > "Kai, dla mnoie nie ulega watpliwosci ze jestes; bucem, bufonem, pozerem."

                          Ooooo, to juz bylo po jego osobistej wycieczce pod moim adresem.
            • Gość: kai Re: JKM woli Bialorus IP: 213.76.135.* 29.04.03, 11:03
              Gość portalu: ¥ napisał(a):

              > Gość portalu: kai napisał(a):
              >
              > > Eurosceptycy z niewiedzy (a może z premedytacją) nie wspominają o tym, że
              > > szybkie tempo wzrostu charakteryzuje przede wszystkim gospodarki uboższe
              >
              > Jak najbardziej. To dlatego bogatsza gospodarka IIIRP nie moze sie rozwijac
              tak
              >
              > szybko jak uboga gospodarka USA czy wrecz nedzna Irlandii.


              Nieprawdą jest też twierdzenie, że obecne słabe tempo wzrostu jest konsekwencją
              zbliżającej się akcesji. Eurosceptycy z niewiedzy (lub z premedytacją) nie
              wspominają, że od dwóch lat światowa gospodarka znacznie zwolniła (także
              amerykańska i irlandzka), a nasz rząd nie realizuje koniecznych reform, które
              trzeba wprowadzić bez względu czy wchodzimy do UE czy też nie.
              • Gość: Pepe Pepe woli 7% wzrostu w Polsce IP: *.warszawa.cvx.ppp.tpnet.pl 29.04.03, 23:50
                Gość portalu: kai napisał(a):

                > Gość portalu: ¥ napisał(a):
                >
                > > Gość portalu: kai napisał(a):
                > >
                > > > Eurosceptycy z niewiedzy (a może z premedytacją)
                nie wspominają o tym
                > , że
                > > > szybkie tempo wzrostu charakteryzuje przede
                wszystkim gospodarki uboż
                > sze
                > >
                > > Jak najbardziej. To dlatego bogatsza gospodarka IIIRP
                nie moze sie rozwija
                > c
                > tak
                > >
                > > szybko jak uboga gospodarka USA czy wrecz nedzna
                Irlandii.
                >
                >
                > Nieprawdą jest też twierdzenie, że obecne słabe tempo
                wzrostu jest konsekwencją
                >
                > zbliżającej się akcesji. Eurosceptycy z niewiedzy (lub
                z premedytacją) nie
                > wspominają, że od dwóch lat światowa gospodarka
                znacznie zwolniła (także
                > amerykańska i irlandzka), a nasz rząd nie realizuje
                koniecznych reform, które
                > trzeba wprowadzić bez względu czy wchodzimy do UE czy
                też nie.



                Trzeba. Pepe wita kai w stronnictwu reform. Pepe
                zdziwiony, że kai cały czas uważa, że żeby zainicjowac
                reformy w Posce, trzeba pozbawić mozliwości władzy polski
                rząd, na rzecz brukselskiego.
                Ad. rem. Nędzne amerykańskie 3%, osiągane z wyższego
                pułapu niż fantastyczne niemieckie 0% (pardon, obecnie to
                może być 0,75% rząd RFN sugeruje nawet 1,5%) stanowi dla
                Polski sugestię powrotu na ścieżkę szybkiego wzrostu,
                charakteryzującą kraje 3. świata, do których Polska
                należy, z czego Pepe dobrze zdaje sobie sprawę.
                Gdybyśmy referendum przegrali, i Polska znalazła sie w
                UE, jako prowincja, to niech kai nie liczy na coś
                więcej, niż status UE-B. Takie Polesie z Polski
                przedwojennej. Kai niech sobie poszuka w archiwum zdjęcie
                Poleszuka, to zrozumie co Pepe chciał przekazać.
                Wzrost powyżej 10% to dla nas jedyna droga jakiej takiej
                poprawy, a i to w nie za szybkim tempie.
                Jeżeli kai zacznie pisać o "inwestycjach strukturalnych"
                to tyle osiągnie, że Pepe i połowa czytelników tej
                dyskusji popłacze się ze śmiechu.
                Jak pozbyc sie nierozsądnie przyjetego ustawodawstwa UE?
                To jest problem i to nielichy.
                Jak zapoczątkować otwarcie się Polski na świat? Nie na
                UE, bo to juz mamy, a na świat?
                Nad tym niech sie kai głowi, a nie nad UE, która nam
                tylko dokłada ciężary i hamuje wzrost.
                UE w ogóle nie jest problemem i alternatywą czegokolwiek
                - chyba że Białorusi.
                Ale taką drogą, etatyzmu i obciążeń, Polsce nie wolno iść.
        • dziejas Re: JKM woli Bialorus 29.04.03, 21:22
          chyba sie nie zrozumielismy. zadalem pytanie czy wolisz 4% wzrostu czy 1%? a
          nie o wysokosc pkb per capita. jezeli jednak mowimy o pkb to ja wole gospodarke
          amerykanska i co z tego? pkb mamy jakie mamy. teraz musimy osigac jak
          najwiekszy poziom wzrostu. dlatego lepiej 4% niz 1%.


          Gość portalu: Tomasz napisał(a):

          > Ja nie.
          > Jeżeli mam do wyboru dwie gospodarki: jedną, która ma PKB per capita 1000 i
          > rozwija się z prędkością 1% oraz drugą o PKB na głowę 100 i rozwijającą się z
          > szybkością 4% PKB, wybiorę pierwszą.
    • Gość: oak Re: JKM woli Bialorus IP: *.katowice.cvx.ppp.tpnet.pl 30.04.03, 08:42
      Wybacz wielki Kim, że pytam ale od dłuższego czasu nurtuje mnie pytanie jaki
      (chociaż jeden) byłby twój argument "za" gdyby: Leper podczas jakiejś blokady
      wpadłby pod ciągnik i wyzionął ducha był. Giertych zasłabł podczas obrad sejmu
      a najbliższy termin docucenia go to byłby dzień sądu ostatecznego. Wrzodak
      wyjechał do USA zakładać zagramaniczną kolebkę "solidarności" w zakładach GE.
      Rydzyk na skutek odziaływania pól elektromagnetycznych straciłby był możliwośc
      komunikowania się ze światem zew. w mowie , pismie i mimice (a także myślą i
      uczynkiem). JKM wysłany zostałby do sułtanatu Brunei by wdrażać tam demokrację
      i nawoływać do obalenia sułtana satrapy, przez co nie mógłby polemiki z Tobą
      o "Wielki". Polemiki polegającej na tym, że Kim tłumaczy ciemnemu ludkowi "co
      autor miał na myśli mówiąc.... ".
      Czy wtedy potrafiłbyś wymienić choć jeden argument "za" nie lewitujący na
      płaszczyznie pobożnych życzeń, marzeń i oczekiwań, a będący pewnikiem i który
      byłby w koniunkcji z warunkiem, że w zaden inny sposób tego nie da się osiągnąć
      (czyli odpada np. podróż do Madrytu na dow. osobisty bo do to akurat zapewnia
      inny układ.).
      Acha, I zakładamy, że samo stosowanie jakiejś normy argumentem "za" nie jest.
      O "za" świadczy EFEKT, ekonomiczny, społeczny.
      • kimmjiki Re: JKM woli Bialorus 30.04.03, 12:11
        Gość portalu: oak napisał(a):

        > Wybacz wielki Kim, że pytam ale od dłuższego czasu nurtuje mnie pytanie jaki
        > (chociaż jeden) byłby twój argument "za" gdyby: Leper podczas jakiejś blokady
        > wpadłby pod ciągnik i wyzionął ducha był. (...)

        Argumenty za UE podawalem wielokrotnie. Skoro ich nie znasz, to widocznie
        bardzo rzadko zagladasz na Forum.

        > Kim tłumaczy ciemnemu ludkowi "co autor miał na myśli mówiąc.... ".

        Co autor mial na mysli, jest raczej oczywiste. Ja tylko zacytowalem jego slowa.

        > Czy wtedy potrafiłbyś wymienić choć jeden argument "za" nie lewitujący na
        > płaszczyznie pobożnych życzeń, marzeń i oczekiwań, a będący pewnikiem i który
        > byłby w koniunkcji z warunkiem, że w zaden inny sposób tego nie da się
        > osiągnąć

        Wplywy w Brukseli, fundusze strukturalne, doplaty dla rolnikow, euro, pewne
        ograniczenie naszym politykom mozliwosci psucia prawa, nieograniczony dostep do
        unijnego rynku.
        • Gość: oak Re: JKM woli Bialorus IP: *.katowice.cvx.ppp.tpnet.pl 30.04.03, 12:52
          kimmjiki napisał:

          > Argumenty za UE podawalem wielokrotnie. Skoro ich nie znasz, to widocznie
          > bardzo rzadko zagladasz na Forum.

          raczej mity, gruszki na wierzbie, oczekiwania i hurraoptymizm (niczym
          nieuzasadniony)
          > Wplywy w Brukseli, fundusze strukturalne, doplaty dla rolnikow, euro, pewne
          > ograniczenie naszym politykom mozliwosci psucia prawa, nieograniczony dostep
          do unijnego rynku.

          )))) Wpływy Brukseli (to "w" to Twoje niczym nieuzasadnione marzenie)

          fundusze strukturalne - tia, moja tobie dać pólkilo złota i garść diamentów, a
          twoja mnie zrobić wisiorek z cyrkonii i powiedzieć że to brylant który powstał
          z oszlifowania tych diamentów i jeszcze wystawić rachunek za robociznę

          dopłaty dla rolników - w socjalizm utopijny oakie nie wierzyć, w kapitaliźmie
          nie ma czegoś takiego jak "free lunch"

          euro - a mnie tam wisi czy ktoś mi proponuje dolary, złotówki, jeny czy euro za
          moją pracę jeśli kwota ma mieć tą samą moc nabywczą, że się na nazywa. Rubel
          transferowy też się fajnie nazywał i niefajnie skończył. )))))

          ograniczenia w psuciu prawa - poprzez dopisanie jeszcze większej ilości jeszcze
          bardziej kretyńskich przepisów (patrz. zabawki dla świń aby mogły żyć po
          ludzku )))))), jak na świnię przystało - wiadomo świnia też człowiek,
          oczywiście tylko pośród wyznawców unianizmu)

          nieograniczony dostęp do unijnego rynku - który ma problem z wchłonięciem
          własnej produkcji i w panice szuka komu by jeszcze za garść świecidełek wcisnąć
          i parę obietnic wcisnąć nadmiar swoich produktów. Europejski rynek )))
          sterowany do granic bólu pogrążony w recesji i to ma być atrakcja ? (ale za to
          pięknie zamkniemy drzwi na rynki wschodnie, ... no ale być może z tego powodu
          będziemy mieli wielki, czysty i .....pusty stadion w stolicy no i jeszcze kilku
          zdesprowanych bezrobotnych, ale już europejczyków, więcej.

          ....a czy zdechnie, czy tylko z głodu zajęczy
          nikt nie zapyta, wszak to wolny europejczyk. )(
          • kimmjiki Re: JKM woli Bialorus 30.04.03, 13:05
            Gość portalu: oak napisał(a):

            > raczej mity, gruszki na wierzbie, oczekiwania i hurraoptymizm (niczym
            > nieuzasadniony)

            W przeciwienstwie do Twoich niesamowicie madrych hasel o "sterowanym do granic
            bolu" rynku UE...

            > )))) Wpływy Brukseli (to "w" to Twoje niczym nieuzasadnione marzenie)

            Argumentu brak.

            > fundusze strukturalne - tia, moja tobie dać pólkilo złota i garść diamentów,
            > a twoja mnie zrobić wisiorek z cyrkonii i powiedzieć że to brylant który
            > powstał z oszlifowania tych diamentów i jeszcze wystawić rachunek za robociznę

            Znowu nie widze argumentu.

            > dopłaty dla rolników - w socjalizm utopijny oakie nie wierzyć, w kapitaliźmie
            > nie ma czegoś takiego jak "free lunch"

            Ale jest "lunch", za ktory zaplacil kto inny. W tym przypadku Niemcy, Szwedzi,
            Brytyjczycy...

            > euro - a mnie tam wisi czy ktoś mi proponuje dolary, złotówki, jeny czy euro
            > za moją pracę jeśli kwota ma mieć tą samą moc nabywczą, że się na nazywa.

            Tobie wisi, ale ja wole bezpieczna walute, ktorej nie grozi, ze rzad zechce
            podporzadkowac sobie bank centralny.

            > ograniczenia w psuciu prawa - poprzez dopisanie jeszcze większej ilości
            > jeszcze bardziej kretyńskich przepisów

            Unijne przepisy nie sa przynajmniej wewnetrznie sprzeczne i nowelizowane przed
            wejsciem w zycie.

            > nieograniczony dostęp do unijnego rynku - który ma problem z wchłonięciem
            > własnej produkcji i w panice szuka komu by jeszcze za garść świecidełek
            > wcisnąć i parę obietnic wcisnąć nadmiar swoich produktów.

            Nie rob z siebie idioty. Z UE pochodzi 40% swiatowego eksportu, a Polska nie
            bylaby w stanie wchlonac towarow z samych Niemiec, nie mowiac o calej Unii.
            Poza tym zeby komus cos sprzedac, ten ktos musi miec na to kase - czyzbys zatem
            uwazal, ze Unia da nam pieniadze, zebysmy mogli kupowac jej towary?

            > Europejski rynek ))) sterowany do granic bólu pogrążony w recesji i to ma być
            > atrakcja ? (ale za to pięknie zamkniemy drzwi na rynki wschodnie

            Ktore, jak wiadomo, sa wolne az do bolu i cudownie sie rozwijaja, a firmy z
            Zachodu pchaja sie tam na potege...

            > ... no ale być może z tego powodu
            > będziemy mieli wielki, czysty i .....pusty stadion w stolicy

            Ajajaj, zlodzieje nie beda mieli gdzie opchnac kradzionych komorek, kompaktow i
            innych lupow... Co za strata...
            • Gość: oak Re: JKM woli Bialorus IP: *.katowice.cvx.ppp.tpnet.pl 30.04.03, 13:58
              kimmjiki napisał:

              > W przeciwienstwie do Twoich niesamowicie madrych hasel o "sterowanym do
              granic bolu" rynku UE...

              no nie, te wszystkie (tak umiejętnie wycięte) piłki dla świn, koncesje, limity
              i kontrakty to nie sterowanie rynkiem. To tylko umiejętne kreowanie tegoż
              rynku. EFEKTY mówią same za siebie.
              >
              > > )))) Wpływy Brukseli (to "w" to Twoje niczym nieuzasadnione marzenie)
              >
              > Argumentu brak.

              Boże ! Skoro mamy podpadać pod jakieś tam ustawodastwo Brukselskie tym samym
              wpływ jest, dobry lub zły ale JEST, dziecko by zrozumiało. I to my nie będziemy
              mieli wpływ na unie, a unia na całość. Tak samo jak nie masz wpływu na tego
              posła którego wybrałeś tylko on na ciebie

              > > fundusze strukturalne - tia, moja tobie dać pólkilo złota i garść diamentó
              > w, a twoja mnie zrobić wisiorek z cyrkonii i powiedzieć że to brylant który
              > > powstał z oszlifowania tych diamentów i jeszcze wystawić rachunek za roboc
              > iznę

              > Znowu nie widze argumentu.

              Plemiona murzyńskie też nie widziały dlatego afryka jest dziś tygrysem
              gospodarczym

              >
              > > dopłaty dla rolników - w socjalizm utopijny oakie nie wierzyć, w kapitaliź
              > mie nie ma czegoś takiego jak "free lunch"
              >
              > Ale jest "lunch", za ktory zaplacil kto inny. W tym przypadku Niemcy,
              > Szwedzi, Brytyjczycy...

              ... a także frajerzy i filantropii ))))
              Już poprostu nie mogą wytrzymać z niecierpliwości kiedyż w końcu pozwolimy się
              im utrzymywać.)))) Bredzisz jak niespełna rozumu

              >
              > Tobie wisi, ale ja wole bezpieczna walute, ktorej nie grozi, ze rzad zechce
              > podporzadkowac sobie bank centralny.
              >

              hej, parę wątków obok, to masz się wręcz zesrać nad tą polską demokracją i
              rządami post 89. No to jak, pogromcy komunizmu kolą Cię w oczy jako kreatorzy
              systemu monetarnego.


              > > ograniczenia w psuciu prawa - poprzez dopisanie jeszcze większej ilości
              > > jeszcze bardziej kretyńskich przepisów
              >
              > Unijne przepisy nie sa przynajmniej wewnetrznie sprzeczne i nowelizowane
              przed wejsciem w zycie.

              np. butle gazowe są zawsze niebieskie, chyba że zielone (BP) ))))))
              jeździmy zawsze prawą stroną, chyba że lewą )))
              piłki dla świń są zawsze gumowe, chyba że do metalu ))))

              > Nie rob z siebie idioty. Z UE pochodzi 40% swiatowego eksportu, a Polska nie
              > bylaby w stanie wchlonac towarow z samych Niemiec, nie mowiac o calej Unii.
              > Poza tym zeby komus cos sprzedac, ten ktos musi miec na to kase - czyzbys
              > zatem uwazal, ze Unia da nam pieniadze, zebysmy mogli kupowac jej towary?

              Z UE, a nie DO UE to raz. Dwa już widzę jak po wstapieniu jakiś zachodni
              koncern odstępuję cześc tego rynku zbytu dla nowych towarzyszy z Polska.

              >
              > Europejski rynek ))) sterowany do granic bólu pogrążony w recesji i to ma
              > być atrakcja ? (ale za to pięknie zamkniemy drzwi na rynki wschodnie

              > Ktore, jak wiadomo, sa wolne az do bolu i cudownie sie rozwijaja, a firmy z
              > Zachodu pchaja sie tam na potege...

              Np. Taki Lucent Technologies zwinął się z Polski na Ukrainę ze swą fabryczką.
              Ci pracownicy zostali dumnymi neofitami europy niestety bez środków na chleb
              nasz powszedni. (To tylko jeden z konkretnych znanych mi przykładów). Po za tym
              rynek, to nie gospodarka więc ty z siebie nie rób idioty. Bo o rynkach ZBYT'u
              mówimy.

              >
              > > ... no ale być może z tego powodu
              > > będziemy mieli wielki, czysty i .....pusty stadion w stolicy
              >

              > Ajajaj, zlodzieje nie beda mieli gdzie opchnac kradzionych komorek, kompaktow
              > innych lupow... Co za strata...

              a kim_że ty jesteś człowieczku, że wszystkich którzy zyją z handlu na
              stadionach czy bazarach . A TAKŻE TYCH od których utrzymują się dzięki temu,
              że TAMCI zarabiają. Kim_że jesteś ze wrzucasz ich wszystkich do jednego wora ze
              złodziejami, lumpami i menelstwem.
              To szemrane towarzystwo nie przestanie kraść gdy zlikwiduje się kramiki, będą
              ten proceder prowadzić gdzie indziej.
              Przyczyną jest to twoje europejskie prawo luksusowych więżień, rozdmuchanej
              humanizacji, liberalizacji, relatywizmu, i debilnie pojmowanej resocjalizacji.
              Z przestępczością walczy się policją, prawem, sądem i nieuchronnością kary, a
              nie zamykaniem bazarów.
              • kimmjiki Re: JKM woli Bialorus 30.04.03, 14:24
                Gość portalu: oak napisał(a):

                > no nie, te wszystkie (tak umiejętnie wycięte) piłki dla świn, koncesje,
                > limity i kontrakty to nie sterowanie rynkiem.

                Regulacja to nie sterowanie.

                > Boże ! Skoro mamy podpadać pod jakieś tam ustawodastwo Brukselskie tym samym
                > wpływ jest, dobry lub zły ale JEST, dziecko by zrozumiało.

                A czy ja mowie inaczej?

                > I to my nie będziemy mieli wpływ na unie, a unia na całość.

                Jedno nie wyklucza drugiego. A wplyw oczywiscie bedziemy mieli, tak jak wszyscy
                inni.

                > Plemiona murzyńskie też nie widziały dlatego afryka jest dziś tygrysem
                > gospodarczym

                Nadal brak argumentu.

                > Już poprostu nie mogą wytrzymać z niecierpliwości kiedyż w końcu pozwolimy
                > się im utrzymywać.)))) Bredzisz jak niespełna rozumu

                Przeciez takie sa fakty - wspomniane kraje doplacaja do UE, my bedziemy
                dostawac. Stwierdzanie faktow nazywasz bredzeniem?

                > hej, parę wątków obok, to masz się wręcz zesrać nad tą polską demokracją i
                > rządami post 89. No to jak, pogromcy komunizmu kolą Cię w oczy jako kreatorzy
                > systemu monetarnego.

                Miller to pogromca komunizmu?

                > np. butle gazowe są zawsze niebieskie, chyba że zielone (BP) ))))))
                > jeździmy zawsze prawą stroną, chyba że lewą )))
                > piłki dla świń są zawsze gumowe, chyba że do metalu ))))

                Zacznij wreszcie argumentowac, zamiast blaznowac.

                > Z UE, a nie DO UE to raz.

                Tak wlasnie napisalem. Czytac nie umiesz?

                > Dwa już widzę jak po wstapieniu jakiś zachodni
                > koncern odstępuję cześc tego rynku zbytu dla nowych towarzyszy z Polska.

                Dobrowolnie nikt nie ustapi, to jasne. Na tym polega konkurencja.

                > Np. Taki Lucent Technologies zwinął się z Polski na Ukrainę ze swą fabryczką.

                Zamiast sie podniecac jedna firma, sprawdz ile inwestuje sie w Polsce, a ile na
                Ukrainie.

                > Po za tym rynek, to nie gospodarka więc ty z siebie nie rób idioty. Bo o
                > rynkach ZBYT'u mówimy.

                Przeciez to Ty powiedziales, ze unijny rynek jest be, bo za duzo regulacji. A
                jak mowa o rynkach wschodnich, to juz regulacje w zbycie nie przeszkadzaja?

                > a kim_że ty jesteś człowieczku, że wszystkich którzy zyją z handlu na
                > stadionach czy bazarach . A TAKŻE TYCH od których utrzymują się dzięki temu,
                > że TAMCI zarabiają. Kim_że jesteś ze wrzucasz ich wszystkich do jednego wora
                > ze złodziejami, lumpami i menelstwem.

                Uczciwi handlarze stanowia niewielka czesc tego bazaru. Znakomita wiekszosc to
                zlodzieje, piraci i przemytnicy.

                > To szemrane towarzystwo nie przestanie kraść gdy zlikwiduje się kramiki, będą
                > ten proceder prowadzić gdzie indziej.

                Jesli trudniej bedzie sprzedac lup, beda mniej krasc - logiczne, nie?

                > Przyczyną jest to twoje europejskie prawo luksusowych więżień, rozdmuchanej
                > humanizacji, liberalizacji, relatywizmu, i debilnie pojmowanej resocjalizacji.

                Tak sie dziwnie sklada, ze przestepczosc w dowolnym kraju UE jest nizsza niz w
                Polsce, choc nigdzie nie maja gorszych wiezien i wyzszych kar. Natomiast maja
                takowe w Rosji - i o dziwo tam przestepczosc jest duzo wyzsza niz u nas.

                > Z przestępczością walczy się policją, prawem, sądem i nieuchronnością kary, a
                > nie zamykaniem bazarów.

                Co nie znaczy, ze czasem nie nalezaloby tego zrobic.
                • Gość: oak wiem, że i tak nie zrozumiesz, ale próbuję... IP: *.katowice.cvx.ppp.tpnet.pl 30.04.03, 15:09
                  ... jako gest dobrej woli.

                  Załóżmy że, jest trzech facetów:
                  bezdomny, ustabilizowany i bogaty.
                  ten pierwszy grzebie w śmietniku,
                  ten drugi popija sobie kawę zbozową w barze mlecznym,
                  a ten trzeci przesiaduje w kasynie.

                  lecz.
                  ten pierwszy nie jest biedny bo grzebie w śmietniku, tylko grzebie bo jest
                  biedny.

                  ten ten trzeci nie jest bogaty dlatego że przesiaduje w kasynie, tylko może
                  przesiadywać w kasynie bo JUŻ jest bogaty

                  a ten drugi, gdyby do swej małej stabilizacji dodał jeszcze coś co wygrzebałby
                  nawet i w smietniku to byłby bogatszy niż przed tą czynnością. Zaproszony do
                  kasyna i tak pozostaje dla wspólgraczy pariasem i na pewno się nie wzbogaci. Bo
                  nawet jeśli z początku wyda mu się że coś wygrał, to nie pozwolą mu odejśc od
                  stolika, nim nie zyska ten, ktory go zaprosił. A w zamknietym (szczelnie od
                  dostepu do śmietników ) gronie pula pozostaje zawsze ta sama, więc jeśli kroś
                  zyskuje ktoś traci.

                  z innej beczki

                  ten pierwszy niezaleznie od drastyczności kary może się stoczyć, bo bardzo
                  niewiele ma do stracenia.

                  ten trzeci, zbyt wiele ma do stracenia by się zajmować drobnymi przestępstwami
                  (jak kantuje to na grube miliardy i "i w ramach tego na co zezwalają dziury w
                  przepisach") i nie wysokośc kary tu jest najważniejsza.

                  ten drugi coś już tam posiada, jakieś plany i perspektywy, ale z jednej strony
                  ciągle wydzierają mu ratę na bilet wstępu do kasyna, a z drugiej chciałby
                  więcej mieć... więc rozważa, robi bilans zysków i strat (jeśli ukradnę
                  odpowiednio dużo i dostanę dwa lata to, suma skradziona+dwa lata kosztów
                  utrzymania >>> 10 lat uczciwej pracy, a w tym czasie żadnych wpłat na bilet do
                  kasyna.)

                  Innymi słowy. Żeby gdzieś leźć to najpierw trzeba być do tego przygotowanym, a
                  nie sprzedać ostatni mebel, byle tylko kupić frak. Jeśli mój sąsiad ma basen w
                  domu, a ja też chce mieć, to ja powinienem najpierw kupić kafelki i ten basem
                  zbudować, a nie słuchać jego rad, że przecież wystarczy, żebym odkręcił kran i
                  nalał wody do piwnicy.
                  Nie będzie robił interesów właściciel sklepiku z marchewką z Hipermaketem,
                  wiesz dlaczego ?. Bo ten sklepik jest jego i nie odda go za mrzonki o wielkości.

                  Nie zapomnij uczepić się słowa "śmietnik"
                  a tak naprawdę to problem z Tobą, to problem daty, bo tylko ona sprawiła że
                  jesteś piewcą europeizmu. Tak samo wychwalałbyś marksizm, leninizm czy każdą
                  inną wspólczesną ci ideologię. Za całą linię dyskusji z kim_kolwiek mając
                  stwierdzenie "brak argumentów". Dla Ciebie nie ma innej drogi (tak samo jak dla
                  Fidela) bo czyż "Jeśli nie UE to białoruś", nie wydaje Ci się pdobne
                  do "Komunizm albo smnierć"
                • dziejas Re: JKM woli Bialorus 05.05.03, 15:23
                  kimmjiki napisał:

                  > Uczciwi handlarze stanowia niewielka czesc tego bazaru. Znakomita wiekszosc
                  > to zlodzieje, piraci i przemytnicy.

                  mysle, ze zdajesz sobie sprawe z tego, ze tego typu stweirdzenia podlegaja
                  kodeksowi cywilnemu?
                  • kimmjiki Re: JKM woli Bialorus 05.05.03, 15:46
                    dziejas napisał:

                    > mysle, ze zdajesz sobie sprawe z tego, ze tego typu stweirdzenia podlegaja
                    > kodeksowi cywilnemu?

                    Skoro JKM oskarza unijnych urzednikow o pedofilie i nic mu sie z tego powodu
                    nie dzieje, to znaczy, ze i mi wolno rzucac oskarzenia (o niebo bardziej
                    uzasadnione zreszta).
    • wolna_galicja Kim, mylisz fakty z ideami 30.04.03, 16:53
      kimmjiki napisał:

      > W najnowszej Angorze popularny na Forum tytan intelektu JKM pisze:
      > "Przepraszam. Przecież powinienem był wiedzieć, że im więcej wolności, tym
      > szybszy rozwój. Sama Bruksela podaje, że tempo rozwoju krajów „15”
      > jest w
      > okolicach 1% – a Białorusi +4% (www.datenbank-europa.de/eu/indexe.html)!!
      >
      > Czyli z dwojga złego lepszy już model białoruski."

      Znowu Ci sie popieprzył fakt (wzrost wyzszy niż w UE) z ideą (czyli pochwałą
      Łukaszenki).

      To tak, jak "tytan ogłady i kultury mistrz ciosów z plaskacza" szef UW
      Władysław Frasyniuk, który (PRAWDZIWE!) stwierdzenie JKM, że w Generalnym
      Gubernatorstwie Polacy płacili niższe podatki niż w w obecnej wolnej Polsce
      nazwał "propagowaniem faszyzmu".

      JKM jako filozof i socjocybernetyk uwielbia paradoksy i śmiałe porównania, ale
      braku logiki i kłamstwa zarzucić mu nie można.
      • kimmjiki Re: Kim, mylisz fakty z ideami 05.05.03, 14:05
        wolna_galicja napisał:

        > Znowu Ci sie popieprzył fakt (wzrost wyzszy niż w UE) z ideą (czyli pochwałą
        > Łukaszenki).

        No tak, stwierdzenie "model bialoruski lepszy" nie ma nic wspolnego z pochwala
        tworcy tego modelu...

        > JKM jako filozof i socjocybernetyk uwielbia paradoksy i śmiałe porównania,
        > ale braku logiki i kłamstwa zarzucić mu nie można.

        Mozna. I ja to robie.
    • kimmjiki JKM woli Bialorus... i Targowice 05.05.03, 23:58
      JKM nie proznuje i w najnowszej Angorze znow dal popis - tym razem spodobali mu
      sie zdrajcy z Targowicy, ktorzy w jego opinii byli "oburzonymi patriotami", a
      winni byli tak naprawde - kto? Oczywiscie masoni. A zeby nikt nie zapomnial, ze
      tylko przeciwnicy UE uzywaja merytorycznych argumentow, ostatni akapit zostal
      poswiecony obelgom pod adresem zwolennikow integracji. Zeby dobic czytelnika,
      JKM dodal jeszcze, ze Polska w 1988 byla panstwem kapitalistycznym. Naprawde
      mnie ciekawi, jaka brednia musialaby pasc z jego ust, zeby wyznawcy przejrzeli
      na oczy...
      • wolna_galicja Re: JKM woli Bialorus... i Targowice 08.05.03, 14:41
        kimmjiki napisał:

        > JKM nie proznuje i w najnowszej Angorze znow dal popis - tym razem spodobali
        mu
        >
        > sie zdrajcy z Targowicy, ktorzy w jego opinii byli "oburzonymi patriotami", a
        > winni byli tak naprawde - kto? Oczywiscie masoni. A zeby nikt nie zapomnial,
        ze
        >
        > tylko przeciwnicy UE uzywaja merytorycznych argumentow, ostatni akapit zostal
        > poswiecony obelgom pod adresem zwolennikow integracji. Zeby dobic czytelnika,
        > JKM dodal jeszcze, ze Polska w 1988 byla panstwem kapitalistycznym. Naprawde
        > mnie ciekawi, jaka brednia musialaby pasc z jego ust, zeby wyznawcy
        przejrzeli
        > na oczy...


        Kaiu,

        Po pierwsze - zamieszczam link do felietonu, zeby każdy mógł sobie przeczytać i
        wyrobić własne zdanie:
        www.angora.pl/index.phtml?main=1&iArticleId=3196&iArticleChapter=20

        Po drugie - obrzucasz targowiczan epitetami na poziomie zwolennika LPR nie
        mając wiedzy historycznej (którą JKM ma). Poczytaj jego artykuły o powstaniach:
        listopadowym, styczniowym i warszawskim (ostatnie zna również z przekazów
        rodzinnych). Poczytaj też uniozwolennika Stefana Bratkowskiego (np. "Najkrótszą
        historię Polski" i "Podróż do nowej przyszłości") - może coś Ci zaświta.

        Po trzecie - też nie rozumiem masońskiego hobby JKM. Jak juz pisałem wcześniej,
        przekonuje mnie RAZ i jego "rój" - jestem zwolennikiem "brzytwy Ockhama" i nie
        lubię niepotrzebnego mnożenia bytów.

        Po czwarte - faktów nie oszukasz - 1988 (za Rakowskiego) polska miała bardziej
        kapitalistyczny ustrój niż obecnie.
        • kimmjiki Re: JKM woli Bialorus... i Targowice 08.05.03, 21:01
          wolna_galicja napisał:

          > Po drugie - obrzucasz targowiczan epitetami na poziomie zwolennika LPR nie
          > mając wiedzy historycznej (którą JKM ma).

          A jak nazwac wezwanie "na pomoc" wojsk wrogiego Polsce mocarstwa? Jesli to nie
          byla zdrada, to ja nie wiem, co mogloby nia byc.

          > Po czwarte - faktów nie oszukasz - 1988 (za Rakowskiego) polska miała
          > bardziej kapitalistyczny ustrój niż obecnie.

          Rakowski wielkodusznie pozwolil zakladac firmy, nieznacznie poluzowal srube i
          to mial byc niby kapitalizm? Ale wiem, JKM tak mowi, wiec to musi byc prawda,
          nawet jesli fakty nie pasuja.
          • wolna_galicja Re: JKM woli Bialorus... i Targowice 09.05.03, 09:59
            kimmjiki napisał:

            > A jak nazwac wezwanie "na pomoc" wojsk wrogiego Polsce mocarstwa? Jesli to
            nie
            > byla zdrada, to ja nie wiem, co mogloby nia byc.

            Wieczorem 29 listopada 1830 roku grupa młodych podchorążych pod wodzą Piotra
            Wysockiego zbuntowała się przeciw królowi polskiemu i swoim dowódcom i krążyła
            po Warszawie szukając oficera, który zostałby dowódcą puczu. Napotkanych
            dowódców, którzy nie chcieli złamać przysięgi wiernosci złożonej królowi po
            prostu mordowali. Wtedy omal nie został przez nich zamordowany generał Józef
            Chłopicki.
            Jeśli to nie jest zdrada, terroryzm i bunt to co nimi jest?

            A co do Targowicy, to nie zapominaj, że ówczesny król polski pobierał regularną
            pensję ze szkatuły carycy Katarzyny. To nie był spór o niepodległość tylko o
            kształt ustroju Polski - demokraci (Targowica) przeciw zwolennikom rządów
            silnej ręki.


            > > Po czwarte - faktów nie oszukasz - 1988 (za Rakowskiego) polska miała
            > > bardziej kapitalistyczny ustrój niż obecnie.
            >
            > Rakowski wielkodusznie pozwolil zakladac firmy, nieznacznie poluzowal srube i
            > to mial byc niby kapitalizm? Ale wiem, JKM tak mowi, wiec to musi byc prawda,
            > nawet jesli fakty nie pasuja.

            Kim - kapitalizm to wolność gospodarcza. Tej za Rakowskiego było więcej.
            Wystarczy choćby porównać procedury rejestracji firmy czy ilość
            konsesjonowanych dziedzin biznesu.

            Deklarujesz się jako liberał, więc takich rzeczy chyba nie trzeba Ci tłumaczyć.
            • kimmjiki Re: JKM woli Bialorus... i Targowice 09.05.03, 11:36
              wolna_galicja napisał:

              > Wieczorem 29 listopada 1830 roku grupa młodych podchorążych pod wodzą Piotra
              > Wysockiego zbuntowała się przeciw królowi polskiemu i swoim dowódcom i
              > krążyła
              > po Warszawie szukając oficera, który zostałby dowódcą puczu. Napotkanych
              > dowódców, którzy nie chcieli złamać przysięgi wiernosci złożonej królowi po
              > prostu mordowali. Wtedy omal nie został przez nich zamordowany generał Józef
              > Chłopicki.
              > Jeśli to nie jest zdrada, terroryzm i bunt to co nimi jest?

              To byla co najwyzej zdrada Rosji, tyle ze "zdrajcy" za Rosjan sie nie uwazali.
              I to byla walka z zaborca, a nie wzywanie wrogich wojsk do ojczyzny.

              > A co do Targowicy, to nie zapominaj, że ówczesny król polski pobierał
              > regularną pensję ze szkatuły carycy Katarzyny.

              Jesli sasiad kradnie, to i mi wolno, tak? To nie jest zadne usprawiedliwienie.

              > To nie był spór o niepodległość tylko o kształt ustroju Polski

              Nawet jesli, to nadal zadne usprawiedliwienie dla wzywania wrogich wojsk.

              > Kim - kapitalizm to wolność gospodarcza. Tej za Rakowskiego było więcej.
              > Wystarczy choćby porównać procedury rejestracji firmy czy ilość
              > konsesjonowanych dziedzin biznesu.

              Wolnosci gospodarczej za Rakowskiego bylo mniej. Wystarczy porownac calosc, a
              nie tylko dwa fragmenty, usilnie eksponowane przez JKMa jako jedyny wyznacznik
              wolnosci gospodarczej.
              • Gość: oak proszę o konkrety. IP: iB.rudanet.com:* / 192.168.1.* 09.05.03, 11:51
                kimmjiki napisał:

                > Wolnosci gospodarczej za Rakowskiego bylo mniej. Wystarczy porownac calosc,
                a nie tylko dwa fragmenty, usilnie eksponowane przez JKMa jako jedyny
                wyznacznik wolnosci gospodarczej. <

                Tak jak lubisz. Konkrety poproszę.
                Mogą być z dziedziny - koncesje, podatki, zezwolenia, homologacje, urzędowa
                droga przez mekę.
                /chciałem tylko nadmienić że zakładając działalność gosp. już za ukrytego
                (obecnie) w tym kraju eurosocjalu, od zarejestrowania i obłożenia mnie zusem,
                do momentu gdy mogłem wystawić pierwszą fakturę minęło pół roku i wszystko to
                działo się z zachowaniem "prawa" i terminów urzędowych. Na "popychacze" mi
                zabrakło bo zainwestowałem w GW-Polstat ))))/
                • kimmjiki Re: proszę o konkrety. 09.05.03, 11:55
                  Gość portalu: oak napisał(a):

                  > Tak jak lubisz. Konkrety poproszę.
                  > Mogą być z dziedziny - koncesje, podatki, zezwolenia, homologacje, urzędowa
                  > droga przez mekę.

                  A czemu zawezasz wolnosc gospodarcza tylko do tych kwestii? To ze pasuja do
                  teorii, nie znaczy, ze na tym sie konczy.
                  • wolna_galicja Ja też proszę o konkrety 09.05.03, 12:06
                    kimmjiki napisał:

                    > > Mogą być z dziedziny - koncesje, podatki, zezwolenia, homologacje, urzędow
                    > a
                    > > droga przez mekę.
                    >
                    > A czemu zawezasz wolnosc gospodarcza tylko do tych kwestii? To ze pasuja do
                    > teorii, nie znaczy, ze na tym sie konczy.

                    Kim,

                    to PRAKTYKA wolności gospodarczej a nie teoria. Ponawiam pytanie - co według
                    Ciebie tworzy wolność gospodarczą?
              • wolna_galicja Re: JKM woli Bialorus... i Targowice 09.05.03, 11:58
                kimmjiki napisał:

                > To byla co najwyzej zdrada Rosji, tyle ze "zdrajcy" za Rosjan sie nie
                uwazali.
                > I to byla walka z zaborca, a nie wzywanie wrogich wojsk do ojczyzny.

                Królestwo Polskie było legalnym państwem. Car był legalnym królem Polski. Armia
                była legalną siłą zbrojna Królestwa. Zabijanie polskich oficerów wiernych
                swojej przysiędze żołnierskiej to walka z zaborcą? Ciekawy pogląd, naprawdę
                ciekawy.

                > Nawet jesli, to nadal zadne usprawiedliwienie dla wzywania wrogich wojsk.
                >
                Poczejkamy. Jak Samoobrona wygra wybory po anschlussie zobaczymy kto wezwie
                Europejski Siły Zbrojne na pomoc :)


                > Wolnosci gospodarczej za Rakowskiego bylo mniej. Wystarczy porownac calosc, a
                > nie tylko dwa fragmenty, usilnie eksponowane przez JKMa jako jedyny
                wyznacznik
                > wolnosci gospodarczej.

                O.K. Co takiego JKM pomija, co według Ciebie jest wyznacznikiem kapitalizmu?
                • kimmjiki Re: JKM woli Bialorus... i Targowice 09.05.03, 12:38
                  wolna_galicja napisał:

                  > Królestwo Polskie było legalnym państwem.

                  KP nie bylo panstwem.

                  > Car był legalnym królem Polski.

                  Polski nie bylo, wiec nie mogl byc jej krolem.

                  > Armia była legalną siłą zbrojna Królestwa.

                  Ktore wbrew nazwie nie bylo panstwem polskim, wiec to nie byla armia polska.

                  > Zabijanie polskich oficerów wiernych swojej przysiędze żołnierskiej to walka
                  > z zaborcą? Ciekawy pogląd, naprawdę ciekawy.

                  Rozumujesz dokladnie tak samo jak Urban i jego kumple dowodzacy, ze PRL byla
                  suwerennym panstwem polskim, ktore wredna Solidarnosc chciala zniszczyc, a
                  stalinowscy zbrodniarze byli dobrymi patriotami...

                  > Poczejkamy. Jak Samoobrona wygra wybory po anschlussie zobaczymy kto wezwie
                  > Europejski Siły Zbrojne na pomoc :)

                  UE nie jest ani wrogiem, ani panstwem, ani zadnych sil by nie wyslala.

                  > O.K. Co takiego JKM pomija, co według Ciebie jest wyznacznikiem kapitalizmu?

                  Na przyklad brak monopoli, jak najmniej majatku w rekach panstwa, ceny ustalane
                  przez rynek, wolny handel, istnienie takich instytucji jak np. gielda...
                  • wolna_galicja W sprawie Królestwa Polskiego 09.05.03, 20:27
                    kimmjiki napisał:

                    > KP nie bylo panstwem.

                    A czym było Królestwo Polskie?

                    > > Car był legalnym królem Polski.
                    >
                    > Polski nie bylo, wiec nie mogl byc jej krolem.

                    Kim, co miałeś w szkole z historii?

                    > > Armia była legalną siłą zbrojna Królestwa.
                    >
                    > Ktore wbrew nazwie nie bylo panstwem polskim, wiec to nie byla armia polska.

                    A czyja to była armia? Służąca polskiemu królowi, z polskim korpusem oficerskim
                    i polskim językiem?

                    > > Zabijanie polskich oficerów wiernych swojej przysiędze żołnierskiej to wal
                    > ka
                    > > z zaborcą? Ciekawy pogląd, naprawdę ciekawy.
                    >
                    > Rozumujesz dokladnie tak samo jak Urban i jego kumple dowodzacy, ze PRL byla
                    > suwerennym panstwem polskim, ktore wredna Solidarnosc chciala zniszczyc, a
                    > stalinowscy zbrodniarze byli dobrymi patriotami...

                    Solidarność nie zrobiła przewrotu wojskowego i nie mordowała przeciwników...
                    • kimmjiki Re: W sprawie Królestwa Polskiego 09.05.03, 20:40
                      wolna_galicja napisał:

                      > A czym było Królestwo Polskie?

                      Prowincja Rosji z pewna autonomia.

                      > Kim, co miałeś w szkole z historii?

                      Trojke. A jakies argumenty merytoryczne posiadasz?

                      > A czyja to była armia? Służąca polskiemu królowi, z polskim korpusem
                      > oficerskim i polskim językiem?

                      A komu sluzyl ten "polski" krol?

                      > Solidarność nie zrobiła przewrotu wojskowego i nie mordowała przeciwników...

                      Niemniej rozumujecie obaj identycznie.
                      • wolna_galicja Re: W sprawie Królestwa Polskiego 09.05.03, 20:49
                        kimmjiki napisał:

                        > > A czym było Królestwo Polskie?
                        > Prowincja Rosji z pewna autonomia.

                        Kim, Królestwo Polskie miało większą autonomię niż Polska będzie miała w ramach
                        UE! To wynika z istoty monarchizmu.

                        > > Kim, co miałeś w szkole z historii?
                        > Trojke. A jakies argumenty merytoryczne posiadasz?

                        Cały czas posługuję się argumentami merytorycznymi (poza ostatnią wycieczka
                        osobistą). ¥ odpowiedział Ci, żebyś poczytał trochę o historii. Ja proponuję to
                        samo. Historia magistra vitae. Naprawdę, poczytaj Bratkowskiego - lektura
                        lekka, łatwa i przyjemna a bawiąc uczy.


                        > A komu sluzyl ten "polski" krol?

                        Nikomu. KRÓL JEST SUWERENEM i tym różni się od władców d...kratycznych. W
                        Finlandii, gdzie żadni gówniarze nie robili powstań cara Aleksandra wspomina
                        się dobrze i stawia mu pomniki. A brak postań nie przeszkodził Finom dać w d...
                        Rosjanow w latach 30tych ubiegłego wieku, kiedy trzeba sie było bronic przed
                        Stalinem.
                        • kimmjiki Re: W sprawie Królestwa Polskiego 10.05.03, 00:53
                          wolna_galicja napisał:

                          > Kim, Królestwo Polskie miało większą autonomię niż Polska będzie miała w
                          > ramach UE!

                          No comments.

                          > To wynika z istoty monarchizmu.

                          Niby w jaki sposob?

                          > ¥ odpowiedział Ci, żebyś poczytał trochę o historii. Ja proponuję to samo.

                          A ja proponuje, zebys raczej zaczal normalnie dyskutowac, zamiast mnie odsylac
                          do ksiazek.

                          > > A komu sluzyl ten "polski" krol?
                          >
                          > Nikomu.

                          Coz rzec... Nie, w sumie nie ma co mowic, tylko plakac nad ludzka glupota. Moze
                          jeszcze powiesz, ze KP bylo w ogole niepodlegle i niezalezne od Rosji? Granica
                          absurdu juz niedaleko.

                          > W Finlandii, gdzie żadni gówniarze nie robili powstań cara Aleksandra
                          > wspomina się dobrze i stawia mu pomniki. A brak postań nie przeszkodził Finom
                          > dać w d... Rosjanow w latach 30tych ubiegłego wieku, kiedy trzeba sie było
                          > bronic przed Stalinem.

                          Do czego to dochodzi - ja, ohydny kosmopolita i zdrajca narodu, bronie polskich
                          patriotow i atakuje zdrajcow, a rzekomy prawicowiec usprawiedliwia zdrade, zas
                          powstancow nazywa gowniarzami. Coz, zycie jest pelne niespodzianek.
                          • wolna_galicja Jeszcze w sprawie Królestwa Polskiego 12.05.03, 10:24
                            kimmjiki napisał:

                            > > Kim, Królestwo Polskie miało większą autonomię niż Polska będzie miała w
                            > > ramach UE!
                            > No comments.
                            >
                            > > To wynika z istoty monarchizmu.
                            > Niby w jaki sposob?

                            W taki sposób, że każde królestwo czy księstwo ma własny zestaw praw i
                            przywilejów - odrębny dla siebie i szanowany przez władcę. Prawa Księstwie
                            Oświęcimskim, na przykład, kupionym przez Kazimierza Jagiellończyka dla
                            Królestwa Polskiego zostały zachowamne i zaprzysiężone przez nowego włądcę. Nie
                            było "dostosowania prawa do norm i standardów Unii Polsko-Litewskiej". Kiedy
                            zwyciężył terror rewolucji francuskiej w Wandei chłopi walczyli z postępowcami
                            w obronie tradycji i wolności swego księstwa.

                            > A ja proponuje, zebys raczej zaczal normalnie dyskutowac, zamiast mnie
                            odsylac
                            > do ksiazek.

                            Kaiu, gdybym chciał Ci tłumaczyc każdą rzecz, o której można przeczytać, to
                            musiałbym nic innego nie robić. Ty jakoś bez skrupułów każesz przeciwnikom
                            wyszukiwać różne euronormy, które, jako zwolennik UE powinieneś przecież znać
                            na pamięć :). Ja proponuje tylko poszerzenie horyzontów, zebyśmy mogli
                            swobodnie podyskutować odwołując się do różnych rzeczy. Ot, tak jak z Robertem
                            z Molesme, gdyby mi przyszła ochota - na przykład o roli cystersów w rozwoju
                            Europy bez UE ;)


                            > > > A komu sluzyl ten "polski" krol?
                            > > Nikomu.
                            >
                            > Coz rzec... Nie, w sumie nie ma co mowic, tylko plakac nad ludzka glupota.
                            > Moze
                            > jeszcze powiesz, ze KP bylo w ogole niepodlegle i niezalezne od Rosji?
                            Granica
                            > absurdu juz niedaleko.

                            Było niezależne od Rosji i miało o wiele bardziej liberalne prawa niż Rosja w
                            tym okresie. Jeśli nie wiesz, to Romanowowie byli dynastią o korzeniach czysto
                            niemieckich, i jeśli komuś służyli, to tylko interesom swej dynastii.

                            > > W Finlandii, gdzie żadni gówniarze nie robili powstań cara Aleksandra
                            > > wspomina się dobrze i stawia mu pomniki. A brak postań nie przeszkodził Fi
                            > nom
                            > > dać w d... Rosjanow w latach 30tych ubiegłego wieku, kiedy trzeba sie było
                            > > bronic przed Stalinem.
                            >
                            > Do czego to dochodzi - ja, ohydny kosmopolita i zdrajca narodu, bronie
                            polskich
                            >
                            > patriotow i atakuje zdrajcow, a rzekomy prawicowiec usprawiedliwia zdrade,
                            zas
                            > powstancow nazywa gowniarzami. Coz, zycie jest pelne niespodzianek.

                            A co do Finlandii doczekam się odpowiedzi?
                            A co do kosmopolityzmu domyślam się, że żartujesz - przecież ja nie jestem
                            zwolennikiem LPRu :)

                            Poza tym z naszych dyskusji wychodzą ciekawe rzeczy:
                            - Ty jesteś "zoologicznym patriotą" ;)
                            - heimer zagląda w geny zanim wyda certyfikat polskości
                            forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=522&w=5737860&a=5740683
                            - kai jest homofobem
                            forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=69&w=1553793&a=1558214
                            Wygląda na to, że uniopentuzjaści są równie zróżnicowani jak uniosceptycy ;)
                              • wolna_galicja Poczytaj mi mamo... 12.05.03, 12:47
                                kimmjiki napisał:

                                > wolna_galicja napisał:
                                > > [KP] Było niezależne od Rosji
                                >
                                > Widze, ze kontynuowanie dyskusji nie ma sensu - sa pewne granice absurdu,
                                ktory
                                > mozna tolerowac. Ty je wlasnie zdecydowanie przekroczyles.


                                Encyklopedia WIEM.ONET.PL:
                                Królestwo Polskie, Królestwo Kongresowe, Kongresówka (1815-1918), autonomiczne
                                państwo utworzone decyzją kongresu wiedeńskiego z ziem byłego Księstwa
                                Warszawskiego w 1815 (bez Poznańskiego, Bydgoskiego, Podgórza i okręgu
                                krakowskiego). Połączone unią personalną z Rosją, pierwszym królem Królestwa
                                Polskiego był car Aleksander I.

                                Królestwo Polskie przed 1830 rokiem
                                Na obszarze 128,5 tys. km2 mieszkało od 3,3 mln mieszkańców (1816) do 12,1 mln
                                (1910). Królestwo Polskie dzieliło się na województwa, od 1837 na gubernie.
                                Konstytucja z 1815 zapewniała odrębny polski sejm, rząd i wojsko, wspólnie z
                                Rosją miała być prowadzona polityka zagraniczna.
                                W latach 1815-1830 konstytucyjne swobody obywatelskie poważnie ograniczyła
                                represyjna polityka naczelnego wodza armii Królestwa Polskiego, wielkiego
                                księcia Konstantego.

                                Królestwo Polskie po powstaniu listopadowym
                                Wydany po upadku powstania listopadowego Statut Organiczny (1832) ograniczył
                                autonomię Królestwa Polskiego znosząc wojsko, odrębny sejm, konstytucję.
                                Zadekretowano wprowadzenie języka rosyjskiego jako języka urzędowego,
                                rosyjskiego systemu monetarnego i kodeksu karnego. W latach 1833-1856
                                obowiązywał stan wojenny. Po 1833 Królestwo Polskie stało się terenem działania
                                licznych polskich organizacji niepodległościowych.

                                UCZ SIĘ KIM, UCZ - NAUKA TO POTĘGI KLUCZ!
                                • kimmjiki Re: Poczytaj mi mamo... 12.05.03, 13:00
                                  Jesli przytoczone informacje maja swiadczyc o niezaleznosci od Rosji, to ja nie
                                  mam nic wiecej do powiedzenia. Do tej pory moglem usprawiedliwiac Twoje brednie
                                  nieznajomoscia historii na poziomie podstawowki, ale kiedy sam przytaczasz
                                  dowody zaleznosci KP od Rosji, to juz naprawde nie wiem, co o tym myslec...
                                  • wolna_galicja Perspektywa historyczna 12.05.03, 13:08
                                    kimmjiki napisał:

                                    > Jesli przytoczone informacje maja swiadczyc o niezaleznosci od Rosji, to ja
                                    nie
                                    >
                                    > mam nic wiecej do powiedzenia. Do tej pory moglem usprawiedliwiac Twoje
                                    brednie
                                    >
                                    > nieznajomoscia historii na poziomie podstawowki, ale kiedy sam przytaczasz
                                    > dowody zaleznosci KP od Rosji, to juz naprawde nie wiem, co o tym myslec...

                                    Kim, Twój błąd polega na tym, że wydarzenia z początku 19 wieku interpretujesz
                                    za pomocą aparatu pojęciowego i perspektywy początku 20 wieku - demokracji,
                                    państw narodowych, wojny totalnej i ideologii nacjonalistycznej/patriotycznej.
                                    • kimmjiki Re: Perspektywa historyczna 12.05.03, 13:13
                                      wolna_galicja napisał:

                                      > Kim, Twój błąd polega na tym, że wydarzenia z początku 19 wieku
                                      > interpretujesz za pomocą aparatu pojęciowego i perspektywy początku 20 wieku

                                      Ciekawe, dlaczego powstancy interpretowali to tak samo.
                                      • wolna_galicja Re: Perspektywa historyczna 12.05.03, 13:21
                                        kimmjiki napisał:

                                        > Ciekawe, dlaczego powstancy interpretowali to tak samo.

                                        Nie oczekuj ode mnie, żebym aprobował mordowanie dowódców i niszczenie kraju.
                                        Jestem legalista i pozytywistą a nie romantykiem - nacjonalistą. Dla mnie
                                        bohaterem jest kiądz Stefczyk a nie ksiądz Jankowski.
                                        • kimmjiki Re: Perspektywa historyczna 12.05.03, 13:27
                                          wolna_galicja napisał:

                                          > Nie oczekuj ode mnie, żebym aprobował mordowanie dowódców i niszczenie kraju.

                                          Ale to samo w wykonaniu Targowicy juz aprobujesz, co?

                                          > Jestem legalista i pozytywistą a nie romantykiem - nacjonalistą.

                                          Ja rowniez nie mam nic wspolnego z romantyzmem, a tym bardziej nacjonalizmem.

                                          > Dla mnie bohaterem jest kiądz Stefczyk a nie ksiądz Jankowski.

                                          Tez nie lubie (delikatnie mowiac) Jankowskiego. Ale doceniam jego zaslugi w
                                          walce z komuna.
                                          • wolna_galicja Re: Perspektywa historyczna 12.05.03, 13:42
                                            kimmjiki napisał:

                                            > > Nie oczekuj ode mnie, żebym aprobował mordowanie dowódców i niszczenie kra
                                            > ju.
                                            >
                                            > Ale to samo w wykonaniu Targowicy juz aprobujesz, co?

                                            Odpowiem cytatem z artykułu JKM:
                                            "Skąd targowiczanie mieli wiedzieć, że doktrynę odrzucono – i JCM Katarzyna II
                                            ma już z JKM Fryderykiem Wilhelmem II tajne porozumienie przewidujące rozbiór
                                            Polski?
                                            Targowiczanie nie robili tego dla pieniędzy. Zwrócili się do Katarzyny, jako do
                                            Gwarantki ustroju Polski. Zostali wystrychnięci przez Nią na dudków – i część
                                            wezwała potem Polaków do rokoszu, a część wyjechała za granicę. Mimo to uważa
                                            się ich za zdrajców.
                                            Dotyczy to i biskupów. Podczas Insurekcji Kościuszkowskiej biskupa
                                            Kossakowskiego powieszono (abp. Michał Poniatowski, prymas Polski, wolał
                                            popełnić samobójstwo), Massalskiego zlinczowano. Za zdradę. Niesłusznie,
                                            powtarzam, bo intencje mieli oni szlachetne (potem zresztą śp. Tadeusz
                                            Kościuszko kazał powiesić tych, co ich zamordowali...). Jednak jakaś kara
                                            targowiczanom się należała. Cóż: gdy ktoś spiskuje z obcymi – i zostanie przez
                                            nich oszukany... "

                                            > > Jestem legalista i pozytywistą a nie romantykiem - nacjonalistą.
                                            > Ja rowniez nie mam nic wspolnego z romantyzmem, a tym bardziej nacjonalizmem.
                                            >
                                            Cieszę się, że tu się zgadzamy :)

                                            > > Dla mnie bohaterem jest kiądz Stefczyk a nie ksiądz Jankowski.
                                            > Tez nie lubie (delikatnie mowiac) Jankowskiego. Ale doceniam jego zaslugi w
                                            > walce z komuna.

                                            A dzięki księdzu Stefczykowi tysiące Polaków na wsi nauczyło się, jak samemu
                                            prowadzić biznes rolny (indywidualnie lub w spółdzielni), często w
                                            niesprzyjających warunkach - bez dotacji do hektara i kwot produkcyjnych z
                                            Brukseli, nauczyli się bankowości spółdzielczej (tej prawdziwej, nie
                                            komunistycznej) bez programów pomocowych i pożyczek preferencyjnych. Nauczyli
                                            się liczyć na siebie i odnosić sukcesy - czyli tego, co zniszczył komunizm i co
                                            do końca chce (być może nieświadomie) zniszczyć eurosocjalizm.
                                            • kimmjiki Re: Perspektywa historyczna 12.05.03, 13:58
                                              wolna_galicja napisał:

                                              > Odpowiem cytatem z artykułu JKM:

                                              Co sugerujesz? Ze targowiczanie mieli dobre checi? Powstancy tez.

                                              > A dzięki księdzu Stefczykowi tysiące Polaków na wsi nauczyło się, jak samemu
                                              > prowadzić biznes rolny (...)

                                              Wcale tego nie neguje.
                                              • wolna_galicja Dobra, kończmy wątek historyczny :) 12.05.03, 14:17
                                                kimmjiki napisał:

                                                > Co sugerujesz? Ze targowiczanie mieli dobre checi? Powstancy tez.
                                                >
                                                Też :) Ale jak powszechnie wiadomo, dobrymi chęciami piekło jest wybrukowane
                                                a "po owocach ich poznacie".
                                                Jedni i drudzy mieli dobre intencje ale wyszło im jak zwykle, dlatego nie
                                                podoba mi się, że z jednych robi się bohaterów za z drugich zdrajców. Zwykle
                                                życie nie jest ani czarne ani białe :)
                                                Zbyt już zafałszowano naszą historię z powodów ideologii, żeby trzeba było
                                                utrzymywać mity.
                                                To tak, jak z pierwszymi Piastami co to według oficjalnej historii "swego nie
                                                dali, cudzego nie chcieli" a w rzeczywistości zapędzali się z ogniem i mieczem
                                                aż za Łabę z jednej i za Dniepr z drugiej strony a podstawowym towarem
                                                eksportowym ówczesnej Polski byli niewolnicy sprzedawani arabskim kupcom
                                                (opisujacym potem "państwo Mieszka").


                                                > > A dzięki księdzu Stefczykowi tysiące Polaków na wsi nauczyło się, jak same
                                                > mu
                                                > > prowadzić biznes rolny (...)
                                                >
                                                > Wcale tego nie neguje.

                                                OK, to co - kończymy ten wątek?
                                                • kimmjiki Re: Dobra, kończmy wątek historyczny :) 12.05.03, 21:53
                                                  wolna_galicja napisał:

                                                  > Też :) Ale jak powszechnie wiadomo, dobrymi chęciami piekło jest wybrukowane
                                                  > a "po owocach ich poznacie".
                                                  > Jedni i drudzy mieli dobre intencje ale wyszło im jak zwykle, dlatego nie
                                                  > podoba mi się, że z jednych robi się bohaterów za z drugich zdrajców.

                                                  Wzywania wojsk wrogiego mocarstwa to zdrada ojczyzny. Nie widze zadnego
                                                  usprawiedliwienia dla takiego postepowania. Powstancy natomiast walczyli o
                                                  odzyskanie utraconej z winy targowiczan niepodleglosci, wiec stawianie jednych
                                                  i drugich na tym samym poziomie jest niedorzecznoscia.

                                                  > OK, to co - kończymy ten wątek?

                                                  Nie mam nic przeciwko.
                                                  • kimmjiki Re: Jeszcze a' propos Targowicy :) 26.05.03, 11:23
                                                    wolna_galicja napisał:

                                                    > Kim,
                                                    >
                                                    > Przeczytaj artykuł z sobotniej "Wyborczej". Jak zobaczysz, sytuacja nie była
                                                    > tak czarno-biała, jak Ci się wydaje...

                                                    Ja mowie o tym, kim targowiczanie byli, a nie za kogo sie uwazali. Giertych tez
                                                    sie uwaza za prawicowca, co nie znaczy, ze nim jest.
                  • wolna_galicja W sprawie kapitalizmu 09.05.03, 20:38
                    kimmjiki napisał:

                    > > O.K. Co takiego JKM pomija, co według Ciebie jest wyznacznikiem kapitalizm
                    > u?
                    >
                    > Na przyklad brak monopoli, jak najmniej majatku w rekach panstwa, ceny
                    ustalane
                    >
                    > przez rynek, wolny handel, istnienie takich instytucji jak np. gielda...

                    ODPOWIADAM DUŻYMI LITERAMI:

                    Na przyklad brak monopoli,
                    A CZYM WEDŁUG CIEBIE JEST POLSKA STAL I KOMPANIA WĘGLOWA? CZYM SĄ POLSKIE SIECI
                    ELEKTROENERGETYCZNE?

                    jak najmniej majatku w rekach panstwa,
                    CZY SPRZEDAŻ NA PRZYKŁAD PAŃSTWOWEJ TP SA PAŃSTWOWEJ FRANCE TELEKOM TO
                    PRYWATYZACJA?

                    > ceny ustalane
                    > przez rynek
                    OBOWIĄZKOWA MINIMALNA AKCYZA NA BENZYNĘ I WYROBY TYTONIOWE (UE) CZY CENY
                    MINMALNE NA WĘGIEL NA PRZYKŁAD.

                    , wolny handel
                    Z NIEZLICZONYMI KONSESJAMI, CERTYFIKATAMI I NORMAMI.

                    istnienie takich instytucji jak np. gielda...
                    GDZIE UPRAWIA SIĘ TWÓRCZA KSIĘGOWOŚĆ OSZUKUJĄC INDYWIDUALNYCH DROBNYCH
                    INWESTORÓW. MISIU - KAPITALIZM TO NIE GIEŁDA. KAPITALIZM TO ŁATWA MOŻLIWOŚĆ
                    ZAŁOŻENIA I PROWADZENIA BIZNESU DLA KAŻDEGO, DZIĘKI TEMU LUDZIE STAJĄ SIĘ
                    ODPOWIEDZIALNYMI PRZEDSIĘBIORCAMI A NIE KLIENTAMI WISZĄCYMI U KLAMKI URZĘDNIKA
                    W WARSZAWIE CZY BRUKSELI.

                    PÓKI TEGO NIE ZROZUMIESZ, NIE ZROZUMIESZ LIBERALIZMU GOSPODARCZEGO (DO KTÓREGO
                    SIĘ PRZECIEŻ PRZYZNAJESZ).
                    • kimmjiki Re: W sprawie kapitalizmu 09.05.03, 20:44
                      wolna_galicja napisał:

                      > ODPOWIADAM DUŻYMI LITERAMI:

                      Daruj sobie, slepy nie jestem.

                      > A CZYM WEDŁUG CIEBIE JEST POLSKA STAL I KOMPANIA WĘGLOWA? CZYM SĄ POLSKIE
                      > SIECI ELEKTROENERGETYCZNE?

                      Za Rakowskiego tez istnialy, a takze wiele innych.

                      > CZY SPRZEDAŻ NA PRZYKŁAD PAŃSTWOWEJ TP SA PAŃSTWOWEJ FRANCE TELEKOM TO
                      > PRYWATYZACJA?

                      Typowa zagrywka UPRowca - znalezc wyjatek i przedstawic go jako regule.

                      > OBOWIĄZKOWA MINIMALNA AKCYZA NA BENZYNĘ I WYROBY TYTONIOWE (UE) CZY CENY
                      > MINMALNE NA WĘGIEL NA PRZYKŁAD.

                      Jw.

                      > Z NIEZLICZONYMI KONSESJAMI, CERTYFIKATAMI I NORMAMI.

                      To normy jakosci produktu, a nie ograniczenia wolnosci handlu.

                      > GDZIE UPRAWIA SIĘ TWÓRCZA KSIĘGOWOŚĆ OSZUKUJĄC INDYWIDUALNYCH DROBNYCH
                      > INWESTORÓW.

                      A to juz czysta demagogia.

                      > MISIU - KAPITALIZM TO NIE GIEŁDA.

                      Nie tylko, ale miedzy innymi.
                      • Gość: oak nawet jeśli psa nazwiesz orłem ..... IP: iB.rudanet.com:* / 192.168.1.* 10.05.03, 02:01

                        ........ do lotu się nie poderwie.

                        ----------------------------------------------------------------------------

                        WG: A CZYM WEDŁUG CIEBIE JEST POLSKA STAL I KOMPANIA WĘGLOWA? CZYM SĄ POLSKIE
                        SIECI ELEKTROENERGETYCZNE?
                        K: Za Rakowskiego tez istnialy, a takze wiele innych.
                        O: )))) a za Gierka też były banany, /ten sam tok rozumowania ... dziecinnego/

                        WG: CZY SPRZEDAŻ NA PRZYKŁAD PAŃSTWOWEJ TP SA PAŃSTWOWEJ FRANCE TELEKOM TO
                        PRYWATYZACJA?
                        K: Typowa zagrywka UPRowca - znalezc wyjatek i przedstawic go jako regule.
                        O: Typowa zagrywka ideowca - znajdź wręcz przeciwny wyjątek i tu go zamieść,
                        no chyba że potrafisz całą regułę. )))/owocnych poszukiwań ))))/


                        WG:OBOWIĄZKOWA MINIMALNA AKCYZA NA BENZYNĘ I WYROBY TYTONIOWE (UE) CZY CENY
                        MINMALNE NA WĘGIEL NA PRZYKŁAD.
                        K: Jw.
                        O: a może jakieś argumenty by się znalazły co ?

                        WG: Z NIEZLICZONYMI KONSESJAMI, CERTYFIKATAMI I NORMAMI.
                        K: To normy jakosci produktu, a nie ograniczenia wolnosci handlu.
                        o: To tylko wygodna nazwa, pieprzenie - od regulacji rynku jest popyt i
                        klient, nigdy urzędas. Gdyby Edison był obywatelem UE, do dziś siedziałbyś w
                        ciemnościach bo Łukasiewicz też by nie dostał homologacji na lampę naftową.

                        WG: GDZIE UPRAWIA SIĘ TWÓRCZA KSIĘGOWOŚĆ OSZUKUJĄC INDYWIDUALNYCH DROBNYCH
                        INWESTORÓW.
                        K: A to juz czysta demagogia.
                        o: nie, to tylko słowo używane gdy argumentów brak /jutrzejszy program będzie
                        sponsorowała literka "p"-jak populizm/

                        GW: MISIU - KAPITALIZM TO NIE GIEŁDA.
                        K: Nie tylko, ale miedzy innymi.
                        o: najpierw nastał kapitalizm a potem giełdy, nie odwrotnie Kim /acha i o
                        świecie mówię, żebyś znów nie wyjeżdżał -"bo za rakowskiego nie było
                        giełdy", .... a za Mieszka nie było ISO9001/

                        Sąsiedzie z Galicji daj sobie spokój. Malpa by zrozumiała lecz nie zrozumie
                        człek, który uważa że pieniądze biorą się z podatków (z pominieciem fazy
                        ich "produkcji"), nie zrozumie człek, który uważa, że nazwa stanowi o tym czym
                        coś jest naprawdę.
                        I nie zrozumie człek, który uważa, że wolność polega na tym, że inny mówi mi
                        co jest dla mnie dobre w dodatku to dobro MUSZĘ nabyć za moje pieniądze.
                        Nie zrozumie ktoś, kto zastawiłby w lombardzie ostatni mebel byle tylko kupić
                        mercedesa, "bo to dobry samochód", a czyjąś uwagę o tym, że nie będzie miał na
                        paliwo zbywa słowem "demagogia".

                        -----------------------------------------------------------------------------
                        ... szedł po odbiór samochodu
                        lecz po drodze umarł z głodu ...
                        • kimmjiki Re: nawet jeśli psa nazwiesz orłem ..... 10.05.03, 11:19
                          Gość portalu: oak napisał(a):

                          > K: Za Rakowskiego tez istnialy, a takze wiele innych.
                          > O: )))) a za Gierka też były banany, /ten sam tok rozumowania ... dziecinnego/

                          Fakt - Twoja odpowiedz to przyklad dziecinnego rozumowania.

                          > K: Typowa zagrywka UPRowca - znalezc wyjatek i przedstawic go jako regule.
                          > O: Typowa zagrywka ideowca - znajdź wręcz przeciwny wyjątek i tu go zamieść,
                          > no chyba że potrafisz całą regułę. )))/owocnych poszukiwań ))))/

                          Sugerujesz, ze TPSA nie byla wyjatkiem?

                          > O: a może jakieś argumenty by się znalazły co ?

                          Fakt, przydaloby sie, zebys jakies znalazl.

                          > o: To tylko wygodna nazwa, pieprzenie - od regulacji rynku jest popyt i
                          > klient, nigdy urzędas.

                          Mowimy o normach jakosci produktu, a nie o zasadach jego sprzedazy.

                          > K: A to juz czysta demagogia.
                          > o: nie, to tylko słowo używane gdy argumentów brak /jutrzejszy program będzie
                          > sponsorowała literka "p"-jak populizm/

                          Jesli mowie, ze samochody sa potrzebne w transporcie i slysze odpowiedz, ze
                          samochody za szybko jezdza i przyczyniaja sie do smierci tysiecy ludzi, to jak
                          to inaczej nazwac?

                          > o: najpierw nastał kapitalizm a potem giełdy, nie odwrotnie Kim

                          Najpierw byl handel, a potem pieniadze - a znasz jakis kraj, w ktorym handluje
                          sie bez pieniedzy?

                          > Sąsiedzie z Galicji daj sobie spokój. Malpa by zrozumiała lecz nie zrozumie
                          > człek, który uważa że pieniądze biorą się z podatków (z pominieciem fazy
                          > ich "produkcji"), nie zrozumie człek, który uważa, że nazwa stanowi o tym
                          > czym coś jest naprawdę.

                          Sasiedzie z Galicji, daj sobie spokoj. Jesli zamierzasz wmawiac mi jakies
                          kretynizmy zamiast dyskutowac, to nie widze powodu, by kontynuowac te rozmowe.
                          • Gość: oak Re: nawet jeśli psa nazwiesz orłem ..... IP: iB.rudanet.com:* / 192.168.1.* 10.05.03, 12:26
                            kimmjiki napisał:

                            O: Typowa zagrywka ideowca - znajdź wręcz przeciwny wyjątek i tu go zamieść,
                            no chyba że potrafisz całą regułę. )))/owocnych poszukiwań ))))/

                            K: Sugerujesz, ze TPSA nie byla wyjatkiem?
                            0: Sugeruję że nie znasz takiego który by temu przeczył, teorytyku

                            o: To tylko wygodna nazwa, pieprzenie - od regulacji rynku jest popyt i
                            klient, nigdy urzędas.
                            K: Mowimy o normach jakosci produktu, a nie o zasadach jego sprzedazy.
                            o: I do tego służą koncesje tak ?, limity ?, narzucenie procesów
                            technologicznych ? Jakby nie można poprzestać na ocenie produktu finalnego
                            Bo według socjalistów klient jest zbyt głupi by samemu ocenić co mu smakuje,
                            co mu się podoba, co dla niego wygodne.
                            Wszytkie normalne i uzyteczne normy powstały w organizacjach niemających nic
                            wspólnego z eurokołchozem. W organizacjach zajmujących się jakąś kokretną
                            branżą w oparciu o prawa natury (fizyki, chemii, medycyny itd, bez mieszania w
                            to układu politycznego i geograficznego) a na dodatek są to wytyczne nie
                            NAKAZY i jeśli jakiś kraj nie zamierza się stosować jego prawo, bez grożenia i
                            restrykcji (UK, USA, Japonia i jakoś nikt z tego powodu nie przestał z tymi
                            państwami handlować czy zamknął przed nimi granice. (systemy miar, wag,
                            protokół tcpip i wiele wiele innych)
                            Lub też są naturalnym tworem rynku (np. VHS).
                            A chorzy biurokraci z B. poprawiają jakośc krzywizną banana (choć g.. im do
                            tego, komu jaki banan bardziej smakuje)/no chyba że dysponujesz jakimś
                            przykładem, chciałem tylko dodać, że Szwajcaria i Norwegia, a także parę
                            innych "dzikich" krain ma rzeczki czystrze niż Ren czy Tybr/

                            K: jesli mowie, ze samochody sa potrzebne w transporcie i slysze odpowiedz, ze
                            samochody za szybko jezdza i przyczyniaja sie do smierci tysiecy ludzi, to jak
                            to inaczej nazwac?
                            o: cytat poproszę, bo sobie nie przypominam

                            K: Najpierw byl handel, a potem pieniadze - a znasz jakis kraj, w ktorym
                            handluje sie bez pieniedzy?
                            o: tyle tylko, że bez pieniędzy handlować się da, a bez gospodarki w szerokim
                            tego slowa znaczeniu pieniądz nie ma racji bytu. /a tak na marginesie: pamięta
                            taką walutę - "pół litra"/

                            K: Sasiedzie z Galicji, daj sobie spokoj. Jesli zamierzasz wmawiac mi jakies
                            kretynizmy zamiast dyskutowac, to nie widze powodu, by kontynuowac te rozmowe.
                            o: i co mam się z tego powodu rozpłakać ? łaski nie robisz. Zresztą gdzie te
                            tak ukochane przez ciebie przykłady i argumenty merytoryczne.
                            • kimmjiki Re: nawet jeśli psa nazwiesz orłem ..... 10.05.03, 13:09
                              Gość portalu: oak napisał(a):

                              > K: Sugerujesz, ze TPSA nie byla wyjatkiem?
                              > 0: Sugeruję że nie znasz takiego który by temu przeczył, teorytyku

                              Ot chocby Stoen.

                              > K: Mowimy o normach jakosci produktu, a nie o zasadach jego sprzedazy.
                              > o: I do tego służą koncesje tak ?, limity ?, narzucenie procesów
                              > technologicznych ? Jakby nie można poprzestać na ocenie produktu finalnego

                              O jakim "narzucaniu procesow" mowisz? O ile mi wiadomo, produkowac mozesz jak
                              chcesz, byle bezpiecznie i bez niszczenia srodowiska.

                              > A chorzy biurokraci z B. poprawiają jakośc krzywizną banana (choć g.. im do
                              > tego, komu jaki banan bardziej smakuje)/no chyba że dysponujesz jakimś
                              > przykładem, chciałem tylko dodać, że Szwajcaria i Norwegia, a także parę
                              > innych "dzikich" krain ma rzeczki czystrze niż Ren czy Tybr/

                              Bo Szwajcaria i Norwegia maja duzo surowsze normy ekologiczne niz UE.

                              > K: jesli mowie, ze samochody sa potrzebne w transporcie i slysze odpowiedz,
                              > ze samochody za szybko jezdza i przyczyniaja sie do smierci tysiecy ludzi, to
                              > jak to inaczej nazwac?
                              > o: cytat poproszę, bo sobie nie przypominam

                              To byla metafora, entelygencie.

                              > o: tyle tylko, że bez pieniędzy handlować się da

                              Tylko jakims dziwnym zbiegiem okolicznosci nikt tak nie robi.

                              > o: i co mam się z tego powodu rozpłakać ?

                              Jak chcesz. Ja bym chcial tylko, zebys zaczal normalnie dyskutowac, zamiast
                              mnie obrazac.
                                • kimmjiki Re: masz rację.... 11.05.03, 23:05
                                  Gość portalu: oak napisał(a):

                                  > ... czas kończyć tą dyskusję.
                                  > Bo jeśli po 13 latach budowy "kapitalizmu" proces prywatyzacyjny STOEN'u ma
                                  > być naszym osiągnięciem. /chyba że parlamentarno-medialnym/, to ja nie mam
                                  > więcej pytań. )

                                  Jesli nie umiesz czytac (gdzie ja niby mowilem o jakichs osiagnieciach?), to
                                  faktycznie trace czas. A raczej tracilem, bo kontynuowac dyskusji z analfabeta
                                  nie zamierzam.
                        • Gość: ¥ Re: nawet jeśli psa nazwiesz orłem ..... IP: 213.199.199.* 11.05.03, 17:48
                          Gość portalu: oak napisał(a):

                          > o: To tylko wygodna nazwa, pieprzenie - od regulacji rynku jest popyt i
                          > klient, nigdy urzędas. Gdyby Edison był obywatelem UE, do dziś siedziałbyś w
                          > ciemnościach bo Łukasiewicz też by nie dostał homologacji na lampę naftową.

                          dobre ;-)

                          > o: najpierw nastał kapitalizm a potem giełdy, nie odwrotnie Kim /acha i o
                          > świecie mówię, żebyś znów nie wyjeżdżał -"bo za rakowskiego nie było
                          > giełdy", .... a za Mieszka nie było ISO9001/

                          Tu sie z toba nie zgodze. Gieldy, czyli miejsca czy tez raczej jakies standardy
                          obrotu: dlugami, udzialami itp. istnialy co najmniej od czasow odkrycia przez
                          Kolumba Ameryki a nie dal bym sobie reki uciac ze nie istnialy i w
                          starozytnosci. Jak by dobrze poszukac to znalezlibysmy tez takie instytucje,
                          choc nieformalne i w PRL.




                          • Gość: oak oczywiście IP: iB.rudanet.com:* / 192.168.1.* 11.05.03, 19:03
                            oczywiścię, że coś na kształt istaniało.
                            Zauważ jednak, że post adresowany był do Kimm'a, więc chodziło mi o to co się
                            obecnie Giełdą nazywa, nie zaś coś co mogłobyć jej pierwowzorem, albo coś co
                            pełniło nieformalnie (nielegalnie) jej rolę w czasach PyRyLy. Bo postępowanie
                            dowodowe Kimm'a opierało się o tezę, jest "Giełda papierów wartościowych" to
                            jest kapitalizm /warunek KONIECZNY i zarazem WYSTARCZAJĄCY/, nie ma giełdy to
                            nie ma kapitalizmu.
                            Cały tok rozumowania Kimm'a oparty jest o nazewnictwo i teorię, nie ważne czy
                            coś jest naprawdę tym czym jego definicja w słowniku. To tak jak z tą
                            marchewką w unii, jak unia mówić, że marchewka to owoc, to jest to owoc, a
                            każdy kto śmie twierdzić inaczej to fob, rydzyk, ciemnogród etc i skrzywiony
                            mentalnie jak europejski banan. Jak unia mówić, że jest kapitalistyczna, to
                            jest i szlus )))). Unia jest jak papież - w sprawach gospodarczych
                            dogmatycznie nieomylna. )))
                      • wolna_galicja Jeszcze w sprawie kapitalizmu 12.05.03, 09:49
                        kimmjiki napisał:

                        > > ODPOWIADAM DUŻYMI LITERAMI:
                        > Daruj sobie, slepy nie jestem.

                        Ale ja jestem i jak sobie napiszę odpowiedzi dużymi to łątwiej i szybciej mi
                        się potem odpowiada na odpowiedzi do odpowiedzi. Ale jak nie chcesz, to nie :)

                        > > A CZYM WEDŁUG CIEBIE JEST POLSKA STAL I KOMPANIA WĘGLOWA? CZYM SĄ POLSKIE
                        > > SIECI ELEKTROENERGETYCZNE?
                        > Za Rakowskiego tez istnialy, a takze wiele innych.

                        Skoro za Rakowskiego istniały monopole a teraz po prawie 15
                        latach "kapitalizmu" dalej istnieją (a nawet tworzy się nowe - przykłady ,
                        które podałem, drogi Kim, to nie dawne monopole - to rosnąca monopolizacja z
                        kilku ostatnich lat!).

                        > > CZY SPRZEDAŻ NA PRZYKŁAD PAŃSTWOWEJ TP SA PAŃSTWOWEJ FRANCE TELEKOM TO
                        > > PRYWATYZACJA?
                        > Typowa zagrywka UPRowca - znalezc wyjatek i przedstawic go jako regule.

                        Kilm moje sympatie polityczne nie mają tu nic do rzeczy. Wiele pism (ostatnio
                        bodajże Wprost) pisało o tym, że wiele firm "prywatyzowanych" jest tak naprawdę
                        sprzedawanych państwowym koncernom zagranicznym. O ile pamiętam,
                        głównymi "państwowymi" inwestorami w Polsce są firmy niemieckie. Jak masz czas,
                        i ochotę, to poszukaj sobie w internetowym archiwum "Wprost" (www.wprost.pl).

                        > > OBOWIĄZKOWA MINIMALNA AKCYZA NA BENZYNĘ I WYROBY TYTONIOWE (UE) CZY CENY
                        > > MINMALNE NA WĘGIEL NA PRZYKŁAD.
                        > Jw.

                        Nie, Kim, nie "j.w."! To jest świadoma polityka zarówno naszego rządu
                        (rozpoczęta przez Balcerowicza za Buzka w celu ukrytego podniesienia podatków i
                        zwiększenia dochodów do budżetu) jak i UE (w celu "harmonizacji" podatków i
                        przeciwdziałaniu "nieuczciwej konkurencji" o inwestorów.

                        > > Z NIEZLICZONYMI KONSESJAMI, CERTYFIKATAMI I NORMAMI.
                        > To normy jakosci produktu, a nie ograniczenia wolnosci handlu.

                        Po prostu brak mi słów. Kim, zupełnie Ci się popieprzyło. NORMY PRODUKTU to
                        NORMY PRODUKTU (i to potrzebne w niewielu dziedzinach) a KONSESJE NA
                        DZIAŁALNOŚĆ BIZNESOWĄ to coś zupełnie innego.

                        > > GDZIE UPRAWIA SIĘ TWÓRCZA KSIĘGOWOŚĆ OSZUKUJĄC INDYWIDUALNYCH DROBNYCH
                        > > INWESTORÓW.
                        > A to juz czysta demagogia.

                        To poczytaj tegularnie strony gospodarcze w Twojej ulubionej "Gazecie
                        Wyborczej". Po kolei ujawnia się jak zarządy firm robiły w bambuko właścicieli
                        firm (po kolei - Ameryka, Holandia, Niemcy, o Polsce też się już czyta).

                        > > MISIU - KAPITALIZM TO NIE GIEŁDA.
                        > Nie tylko, ale miedzy innymi.

                        Między innymi, ale obecna giełda z rozproszonym akcjonariatem to dojna krowa
                        zarządów po druckerowskiej "rewolucji menedżerów", gdzie drobny ciułacz jest
                        bez szans. Listę przykładów z Niemiec znajdziesz w książce Guntera Oggera "Zera
                        w garniturach".

                        Zresztą czytałem Twoje posty do Oaka i zgadzam się z tym, co napisał.
                        • kimmjiki Re: Jeszcze w sprawie kapitalizmu 12.05.03, 12:43
                          wolna_galicja napisał:

                          > Skoro za Rakowskiego istniały monopole a teraz po prawie 15
                          > latach "kapitalizmu" dalej istnieją

                          Tylko ze wtedy monopole dominowaly w naszej gospodarce, a teraz sa juz
                          wyjatkami i mimo aberracji typu Polski Cukier ich liczba jednak maleje.

                          > Wiele pism (ostatnio
                          > bodajże Wprost) pisało o tym, że wiele firm "prywatyzowanych" jest tak
                          > naprawdę sprzedawanych państwowym koncernom zagranicznym.

                          I co z tego? Ja mowie o regule, a nie o wyjatkach. A regula jest taka, ze
                          panstwo ma coraz mniej. A nawet jesli czasem firme kupi inne panstwo, to tez
                          dobrze - bo rzad francuski czy szwedzki nie moze zmienic prawa w Polsce pod
                          katem korzysci dla swojej firmy - a polski owszem.

                          > Nie, Kim, nie "j.w."!

                          Jw. To wyjatki, a nie regula.

                          > Po prostu brak mi słów. Kim, zupełnie Ci się popieprzyło. NORMY PRODUKTU to
                          > NORMY PRODUKTU (i to potrzebne w niewielu dziedzinach) a KONSESJE NA
                          > DZIAŁALNOŚĆ BIZNESOWĄ to coś zupełnie innego.

                          Koncesje tez dotycza tylko niektorych dziedzin.

                          > To poczytaj tegularnie strony gospodarcze w Twojej ulubionej "Gazecie
                          > Wyborczej".

                          Nie twierdze, ze nie ma afer, tylko rozumowania - "gielda jest be, bo zdarzaja
                          sie afery".
                          • wolna_galicja Re: Jeszcze w sprawie kapitalizmu 12.05.03, 13:01
                            kimmjiki napisał:

                            > Tylko ze wtedy monopole dominowaly w naszej gospodarce, a teraz sa juz
                            > wyjatkami i mimo aberracji typu Polski Cukier ich liczba jednak maleje.

                            Maleje, ale to, ze utrzymuje się pewna równowaga dynamiczna i na miejsce
                            likwidowanych monopoli powstają nowe jest złym znakiem...


                            > A nawet jesli czasem firme kupi inne panstwo, to tez
                            > dobrze - bo rzad francuski czy szwedzki nie moze zmienic prawa w Polsce pod
                            > katem korzysci dla swojej firmy - a polski owszem.

                            DOBRY ARGUMENT! Tu Ci przyznaję rację :)


                            > Koncesje tez dotycza tylko niektorych dziedzin.
                            >
                            Niektórych, ale dziedzin tych jest CORAZ WIĘCEJ. Poza tym, o ile można od biedy
                            usprawiedliwić część norm "produktowych" (zwłaszcza w medycynie i żywności dla
                            dzieci) to KONSESJE służą przede wszystkim WYMUSZANIU ŁAPÓWEK i HAMOWANIU
                            INICJATYWY GOSPODARCZEJ. Zobacz projekty dotyczące np. biopaliw! Włos się na
                            d... jeży!

                            > Nie twierdze, ze nie ma afer, tylko rozumowania - "gielda jest be, bo
                            zdarzaja
                            > sie afery".

                            Ja też nie twierdz.ę, że giełda jest "be" ale bardziej kapitalistycznym
                            zjawiskiem jest swoboda zakładania i prowadzenia firm (przypomnij sobie jak
                            wyglądała scena założenia spółki do obrotu bawełną w "Ziemi Obiecanej") niż
                            oszukiwanie przez menedżment i udziałowców większościowych współwłaścicieli
                            tylko dlatego, ze są rozdrobnieni. Kapitalista to przedsiębiorca - właściciel
                            firmy a nie płatny menedżer czy spekulant giełdowy.
                            • kimmjiki Re: Jeszcze w sprawie kapitalizmu 12.05.03, 13:20
                              wolna_galicja napisał:

                              > Maleje, ale to, ze utrzymuje się pewna równowaga dynamiczna i na miejsce
                              > likwidowanych monopoli powstają nowe jest złym znakiem...

                              Nie martw sie - dzieki zwalczajacej monopole UE niedlugo pozegnamy m.in. PSE i
                              PKP.

                              > > Koncesje tez dotycza tylko niektorych dziedzin.
                              >
                              > Niektórych, ale dziedzin tych jest CORAZ WIĘCEJ.

                              Jednak jest to margines.

                              > Ja też nie twierdz.ę, że giełda jest "be" ale bardziej kapitalistycznym
                              > zjawiskiem jest swoboda zakładania i prowadzenia firm

                              To tez mamy.

                              > niż
                              > oszukiwanie przez menedżment i udziałowców większościowych współwłaścicieli
                              > tylko dlatego, ze są rozdrobnieni. Kapitalista to przedsiębiorca - właściciel
                              > firmy a nie płatny menedżer czy spekulant giełdowy.

                              Wielki przedsiebiorca to tez kapitalista.
                              • wolna_galicja Re: Jeszcze w sprawie kapitalizmu 12.05.03, 13:28
                                kimmjiki napisał:

                                > Nie martw sie - dzieki zwalczajacej monopole UE niedlugo pozegnamy m.in. PSE
                                i
                                > PKP.

                                I to jest jeden z niewielu plusów UE - gdyby tak jeszcze Poczta Polska i PLL
                                LOT i Porty Lotnicze i Kompania Weglowa i Polskie Huty Stali i ...


                                > > Ja też nie twierdz.ę, że giełda jest "be" ale bardziej kapitalistycznym
                                > > zjawiskiem jest swoboda zakładania i prowadzenia firm
                                >
                                > To tez mamy.

                                Ale, że powrócę do początków naszej dyskusji, parę lat temu było łatwiej a za
                                rakowskiego jeszcze łatwiej. Głupia procedura rejestracji mojej 6 lat temu
                                firmy trwała (z pomocą prawnika) około pół roku.

                                > Wielki przedsiebiorca to tez kapitalista.

                                Taaaaaaak. O sile kapitalizmu w naszym kraju ostatnio przekonał się p. Roman
                                Kluska - zaiste budujące! A ilu przedsiębiorców kładzie uszy po sobie?
                                • kimmjiki Re: Jeszcze w sprawie kapitalizmu 12.05.03, 13:41
                                  wolna_galicja napisał:

                                  > gdyby tak jeszcze Poczta Polska

                                  O ile pamietam, o tym tez sie mowi.

                                  > i PLL LOT i Porty Lotnicze

                                  Tez nie jestem pewny, czy UE czasem i tego nie liberalizuje (albo zamierza).

                                  > Ale, że powrócę do początków naszej dyskusji, parę lat temu było łatwiej a za
                                  > rakowskiego jeszcze łatwiej.

                                  Dobrze, ale rejestracja firmy to tylko jeden element. Kapitalizmu to jeszcze
                                  nie tworzy.

                                  > Taaaaaaak. O sile kapitalizmu w naszym kraju ostatnio przekonał się p. Roman
                                  > Kluska - zaiste budujące!

                                  I znowu robisz regule z wyjatku.
                                  • wolna_galicja Wyjątek? 12.05.03, 13:51
                                    kimmjiki napisał:

                                    > Dobrze, ale rejestracja firmy to tylko jeden element. Kapitalizmu to jeszcze
                                    > nie tworzy.
                                    >
                                    Ale to ważny element, bo wielu ludzi z pomysłem na biznes zamiast płacić
                                    podatki i zatrudniać pracowników (jak ja na przykład) może trafić na zasiłek.

                                    > > I znowu robisz regule z wyjatku.

                                    Wyjątek???
                                    Zajrzyj z łaski swojej tu:
                                    businessman.onet.pl/artykul.html?DB=162&ITEM=1118822&T=83
                                    i tu:
                                    businessman.onet.pl/artykul.html?DB=162&ITEM=1118827&M=WB
                                    A to tylko jeden (ostatni) numer Businessmana!
                                    • kimmjiki Re: Wyjątek? 12.05.03, 14:01
                                      wolna_galicja napisał:

                                      > Ale to ważny element

                                      Ale tylko jeden z wielu. Jak w KRLD pozwola zakladac firmy, to tez nazwiesz
                                      tamtejszy ustroj kapitalizmem?

                                      > Wyjątek???
                                      > Zajrzyj z łaski swojej tu:

                                      Jeden link prowadzi do slow "nie ma jeszcze zadnych komentarzy" (nie wiadomo do
                                      czego), a drugi tez mowi o Klusce.
                                      • wolna_galicja Re: Wyjątek? 12.05.03, 14:28
                                        kimmjiki napisał:


                                        > Jeden link prowadzi do slow "nie ma jeszcze zadnych komentarzy" (nie wiadomo
                                        do
                                        >
                                        > czego)
                                        U mnie otwiera się cały artykuł pod tytułem "Bunt antykorupcyjny"
                                        Początek brzmi:
                                        "Ile kosztuje polskie firmy płacenie łapówek? Według ubiegłorocznych danych
                                        EBOiR, praktycznie co piąte przedsiębiorstwo (18,6%) "wspomaga" swój rozwój
                                        łapówkami, na które przeznacza średnio 1,2% przychodów. Nie zysku, nie dochodu,
                                        lecz przychodów. To są ogromne pozycje w bilansie każdej firmy, szczególnie
                                        dotkliwe teraz, gdy rentowność obrotu netto jest od dwóch lat ujemna i raczej
                                        nie poprawi się w najbliższym czasie.

                                        A przecież łapówki to tylko kawałek, choć najbardziej bulwersujący, chorego
                                        styku biznesu z państwem. Nadmiar regulacji, który jest praźródłem korupcji,
                                        zmusza menedżerów do bardzo częstych kontaktów z urzędnikami różnego szczebla.
                                        Dane EBOiR są tu równie szokujące: 9,5% czasu pracy zarządów firm działających
                                        w naszym kraju konsumują urzędnicy. Za ten czas (jak zmierzyć jego cenę i
                                        wynikające stąd potencjalne straty w rentowności?), który powinien przecież być
                                        przeznaczony na rozwój przedsiębiorstwa, też płaci firma. W tym wypadku
                                        jesteśmy niechlubnym liderem w regionie. Nawet w Rosji wskazania są niższe."

                                        Spróbuj wejść ze strony businessman.onet.pl

                                        , a drugi tez mowi o Klusce.

                                        Lubię ten przykład :)
                                        • kimmjiki Re: Wyjątek? 12.05.03, 21:58
                                          wolna_galicja napisał:

                                          > "Ile kosztuje polskie firmy płacenie łapówek? Według ubiegłorocznych danych
                                          > EBOiR, praktycznie co piąte przedsiębiorstwo (18,6%) "wspomaga" swój rozwój
                                          > łapówkami, na które przeznacza średnio 1,2% przychodów. Nie zysku, nie
                                          > dochodu,
                                          > lecz przychodów. To są ogromne pozycje w bilansie każdej firmy, szczególnie
                                          > dotkliwe teraz, gdy rentowność obrotu netto jest od dwóch lat ujemna i raczej
                                          > nie poprawi się w najbliższym czasie.

                                          Wcale nie zaprzeczam, ze korupcja jest powaznym problemem. Ale co to ma do
                                          rzeczy?

                                          > A przecież łapówki to tylko kawałek, choć najbardziej bulwersujący, chorego
                                          > styku biznesu z państwem. Nadmiar regulacji, który jest praźródłem korupcji,
                                          > zmusza menedżerów do bardzo częstych kontaktów z urzędnikami różnego
                                          > szczebla.

                                          Temu tez nie zaprzeczam, ale Ty nadal dzialasz tak samo - czepiasz sie jakiegos
                                          elementu, by dowiesc, ze za Rakowskiego bylo lepiej. Tymczasem liczy sie calosc
                                          systemu, a calosc jest dzis duzo bardziej kapitalistyczna niz w 1988, kiedy to
                                          oprocz latwego zakladania firmy i braku koncesji wolnosci bylo co kot naplakal.
    • Gość: jacek#j Re: JKM woli Bialorus i dobrze IP: *.lodz.cvx.ppp.tpnet.pl 09.05.03, 14:27
      kimmjiki napisał:

      > W najnowszej Angorze popularny na Forum tytan intelektu JKM pisze:
      > "Przepraszam. Przecież powinienem był wiedzieć, że im więcej wolności, tym
      > szybszy rozwój. Sama Bruksela podaje, że tempo rozwoju krajów „15”
      > jest w
      > okolicach 1% – a Białorusi +4% (www.datenbank-europa.de/eu/indexe.html)!!
      >
      > Czyli z dwojga złego lepszy już model białoruski."
      > Oprocz tego guru twierdzi, ze w USA bylo 6% wzrostu, ale w wyniku wojny z
      > Irakiem spadlo do 4%. Coz, nie watpie, ze kiedys w USA faktycznie byl taki
      > wzrost, ale na pewno nie w tym stuleciu.
      > Zeby jeszcze lepiej dowiesc swego geniuszu, reszte felietonu poswiecil
      > przestrzeganiu czytelnikow przed unijnym zepsuciem i promocja
      > homoseksualizmu. Jako ze Lepper tez juz o tym mowil, mamy kolejny wspolny
      > punkt trojcy Rydzyk-Lepper-JKM.
      > A zeby juz zupelnie nikt nie mial watpliwosci co do jego przenikliwosci
      > umyslu, stwierdzil, ze dzialacze UE to "w ogromnym procencie homosie lub
      > pedofile".
      > Mam nadzieje, ze komentarz do tego wszystkiego jest zbyteczny... Ale czyja
      > matka jest nadzieja?

      A Ty Kim napisz dlaczego ta gospodarka unijna rozwija się 4 razy wolniej od
      białoruskiej.
      • kimmjiki Re: JKM woli Bialorus i dobrze 09.05.03, 17:41
        Gość portalu: jacek#j napisał(a):

        > A Ty Kim napisz dlaczego ta gospodarka unijna rozwija się 4 razy wolniej od
        > białoruskiej.

        Chetnie, jak Ty mi napiszesz, dlaczego gospodarka KRLD (wzrost 1,3%) rozwija
        sie szybciej, niz Tajwanu (wzrost -2%). Czyzby model polnocnokoreanski tez byl
        lepszy?
        • Gość: jacek#jw Co ma piernik do wiatraka? IP: *.toya.net.pl 09.05.03, 20:26
          kimmjiki napisał:

          > Gość portalu: jacek#j napisał(a):
          >
          > > A Ty Kim napisz dlaczego ta gospodarka unijna rozwija się 4 razy wolniej o
          > d
          > > białoruskiej.
          >
          > Chetnie, jak Ty mi napiszesz, dlaczego gospodarka KRLD (wzrost 1,3%) rozwija
          > sie szybciej, niz Tajwanu (wzrost -2%). Czyzby model polnocnokoreanski tez
          byl
          > lepszy?

          Chętnie bez pytań.
          Tempo wzrost gospodarki KRLD jest trwałym elementem gospodarowania Kimów.
          Wahania niewielkie, gospodarka nadmiernie obciążona wydatkami na zbrojenia,
          zarządzana centralnie nigdy nie osiągnęła jakiejś większej dynamiki. W
          przeciwieństwie do kraju Kimów Tajwan rozwija się dynamicznie z dużymi
          wahaniami w czasie, w związku z tym w krótkich okresach czasu może się zdarzyć
          załamanie gospodarcze koniunktralne lub np związane z sytuacją polityczą w
          regionie.
          211.20.57.114/informacja_dla_os%C3%B3b_prowadz%C4%85cych.htm
          PS
          Znaczy się Tajwan jest fajny a ja zostałem wysłany do KRLD zamiast do Białorusi?
          • kimmjiki Re: Co ma piernik do wiatraka? 09.05.03, 20:35
            Jak widze, zaczynasz rozumiec, ze wzrost w jednym roku niewiele mowi o stanie
            gospodarki. W takim razie nie powinienes juz miec problemu ze zrozumieniem,
            dlaczego wniosek JKMa o wyzszosci Bialorusi nad UE jest idiotyzmem.
            • Gość: jacek#jw Re: Co ma piernik do wiatraka? IP: *.toya.net.pl 09.05.03, 20:41
              kimmjiki napisał:

              > Jak widze, zaczynasz rozumiec, ze wzrost w jednym roku niewiele mowi o stanie
              > gospodarki. W takim razie nie powinienes juz miec problemu ze zrozumieniem,
              > dlaczego wniosek JKMa o wyzszosci Bialorusi nad UE jest idiotyzmem.

              Na ale ja na samym wstępie napisałem, żebyś zostawił JKM w spokoju i napisał
              dlaczego tak jest. JKM stwierdził fakt, do którego dorobiłeś teorię.
              • kimmjiki Re: Co ma piernik do wiatraka? 09.05.03, 20:49
                Gość portalu: jacek#jw napisał(a):

                > Na ale ja na samym wstępie napisałem, żebyś zostawił JKM w spokoju i napisał
                > dlaczego tak jest.

                Bo gospodarka UE jest obecnie w kryzysie, a w Rosji jest dobra koniunktura. A
                Bialorus jest silnie powiazana z Rosja i dostaje od niej rope za poldarmo. No i
                unijna gospodarka nie jest napedzana drukowaniem pieniedzy.

                > JKM stwierdził fakt, do którego dorobiłeś teorię.

                JKM wyraznie napisal, ze model bialoruski jest lepszy. Nie przekrecilem ani
                slowa.
                • Gość: jacek#jw Re: Co ma piernik do wiatraka? IP: *.toya.net.pl 11.05.03, 17:26
                  kimmjiki napisał:

                  > Bo gospodarka UE jest obecnie w kryzysie, a w Rosji jest dobra koniunktura. A
                  > Bialorus jest silnie powiazana z Rosja i dostaje od niej rope za poldarmo. No
                  i
                  >
                  > unijna gospodarka nie jest napedzana drukowaniem pieniedzy.

                  Dobrą analogię zaproponowałeś:)). Z UE i Białorusią jest nieco inaczej niż z
                  Tajwanem i KRLD. W Azji to dwie gospodarki o całkowicie odmiennych podstawach.
                  W Europie Białoruś jest odpowiednikiem Korei, jednak UE w żaden sposób nie
                  przypomina Tajwanu. Prawdą jest, że dynamicznie rozwijająca się Rosja podciąga
                  w górę związane z nią gospodarki posowieckie. UE wykazuje zaś coraz więcej
                  podobieństw z takimi potentatami jak KRLD czy Białoruś. Zwracam uwagę na użycie
                  zwrotu "coraz więcej podobieństw" co nie oznacza, że państwa te funkcjonują na
                  podobnych podstawach. Zwracam uwagę zaś ze względu na specyficzny sposób
                  interpretacji kimowej. Gospodarka unijna wykazuje trwałą niemożność osiągania
                  większej dynamiki rozwoju. NIe jest to związanie z koniunkturą a właśnie ze
                  strukturą państwową i sposobem zarządzania narzuconym przez UE. I tak jak
                  gospodarka KRLD jest nadmiernie obciążona wydatkami na utrzymanie armii i
                  rodziny Kimów, tak gospodarka unijna nadmiernie obciążona jest wydatkami
                  socjalnymi, związanymi z pomocą lub modnymi akcjami na rzecz czegoś tam oraz
                  utrzymaniem coraz większego aparatu unijnego. Ani Białoruś ani KRLD podobnie
                  jak UE nie napędzają swoich gospodarek drukowaniem pieniędzy.

                  >
                  > > JKM stwierdził fakt, do którego dorobiłeś teorię.
                  >
                  > JKM wyraznie napisal, ze model bialoruski jest lepszy. Nie przekrecilem ani
                  > slowa.

                  Widać za dużo przebywasz w internecie i bez znaczków nie potrafisz odróżnić
                  ironii, kpiny czy żartu od poważnego stwierdzenia zwłaszcza, gdy w ironii tkwi
                  ziarnko prawdy.

                  tu poprzedzający Twój cytat:
                  "Przed tygodniem nawydziwiałem, że Polacy nie chcą brać przykładu z Tajwanu
                  (+13% wzrostu) czy ChRL (8%), czy wreszcie doskonale sobie znanego USA (+6 –
                  ale obecnie, po awanturach wojennych, spadł poniżej 4%) – a miotają się
                  pomiędzy Białorusią a krajami „15”, bo nie umieją żyć bez socjalizmu. Przy tym
                  nieśmiało wyraziłem opinię, że na Białej Rusi jest więcej wolności niż u „15”,
                  bo krów nie trzeba kolczykować, wolno jeść oscypki itp. – ale rozwój i tu, i
                  tam jest bliski zera. "

                  Uważasz, że JKM twierdzi, że w Białorusi jest większa swoboda obywatelska
                  (więcej wolności)?
                  • kimmjiki Re: Co ma piernik do wiatraka? 11.05.03, 23:14
                    Gość portalu: jacek#jw napisał(a):

                    > UE wykazuje zaś coraz więcej podobieństw z takimi potentatami jak KRLD czy
                    > Białoruś.

                    Bzdura.
                    cf.heritage.org/index/pastScores.cfm
                    Jak widac, przez ostatnie 8 lat tylko Francja pogorszyla swoja ocene, reszta
                    sie poprawila lub utrzymala poziom.

                    > Zwracam uwagę zaś ze względu na specyficzny sposób
                    > interpretacji kimowej. Gospodarka unijna wykazuje trwałą niemożność osiągania
                    > większej dynamiki rozwoju.

                    Czego najlepszym przykladem Irlandia czy Hiszpania.

                    > I tak jak
                    > gospodarka KRLD jest nadmiernie obciążona wydatkami na utrzymanie armii i
                    > rodziny Kimów, tak gospodarka unijna nadmiernie obciążona jest wydatkami
                    > socjalnymi, związanymi z pomocą lub modnymi akcjami na rzecz czegoś tam oraz
                    > utrzymaniem coraz większego aparatu unijnego.

                    UE nie reguluje poziomu socjalu, a aparat kosztuje ulamek promila unijnego PKB.

                    > Widać za dużo przebywasz w internecie i bez znaczków nie potrafisz odróżnić
                    > ironii, kpiny czy żartu od poważnego stwierdzenia (...)
                    > Uważasz, że JKM twierdzi, że w Białorusi jest większa swoboda obywatelska
                    > (więcej wolności)?

                    A co tu uwazac? Z jego slow jasno to wynika. I wcale mi to nie wyglada na
                    ironie. Tym bardziej, ze UPRowcy ochoczo tego bronia.
                    • Gość: jacek#jw Re: Co ma piernik do wiatraka? IP: *.lodz.cvx.ppp.tpnet.pl 12.05.03, 09:26
                      kimmjiki napisał:

                      > Gość portalu: jacek#jw napisał(a):
                      >
                      > > UE wykazuje zaś coraz więcej podobieństw z takimi potentatami jak KRLD czy
                      > > Białoruś.
                      >
                      > Bzdura.
                      > cf.heritage.org/index/pastScores.cfm
                      > Jak widac, przez ostatnie 8 lat tylko Francja pogorszyla swoja ocene, reszta
                      > sie poprawila lub utrzymala poziom.

                      Indeks ten nie wyjaśnia dlaczego Chiny na głowę biją dynamiką rozwoju
                      gospodarczego kraje o teoretycznie większej wolności ekonomicznej. Nie obejmuje
                      zatem wszystkich elementów wpływających na rozwój gospodarczy kraju. Wysoka
                      ocena krajów Europy wynika również z potencjału gospodarczego (wielkości
                      produkcji) i finansowego czy z osiągnięć cywilizacyjnych tych krajów a nie z
                      dynamiki rozwoju.
                      · Belarus 4.30
                      · France 2.55
                      · Germany 2.10
                      · Ireland 1.75
                      · Poland 2.90
                      · Spain 2.35
                      · Taiwan (China, Republic of) 2.30
                      · China, People's Republic of 3.55
                      Z zestawienia wynika, że indeks nie jest gwarantem rozwoju i nie przeczy tezie
                      o coraz większym podobieństwie w niektórych elementach zarządzania gospodarką.
                      Co zatem jest bzdurą?

                      >
                      > > Zwracam uwagę zaś ze względu na specyficzny sposób
                      > > interpretacji kimowej. Gospodarka unijna wykazuje trwałą niemożność osiąga
                      > nia
                      > > większej dynamiki rozwoju.
                      >
                      > Czego najlepszym przykladem Irlandia czy Hiszpania.

                      Irlandia i Hiszpania dostały ostatnio zadyszkę a tu znajdziesz podstawowe
                      różnice między uczestnictwem obu krajów w UE a dzisiejszym rozszerzeniem unii.
                      europa.korba.pl/kraje_czlonkowskie_ue/1,8118,1781,art.html
                      europa.korba.pl/kraje_czlonkowskie_ue/1,8113,1781,art.html
                      Jest tam również informacja o kryzysie niemieckim czy kłopotach budżetowych
                      Francji.

                      >
                      > > I tak jak
                      > > gospodarka KRLD jest nadmiernie obciążona wydatkami na utrzymanie armii i
                      > > rodziny Kimów, tak gospodarka unijna nadmiernie obciążona jest wydatkami
                      > > socjalnymi, związanymi z pomocą lub modnymi akcjami na rzecz czegoś tam or
                      > az
                      > > utrzymaniem coraz większego aparatu unijnego.
                      >
                      > UE nie reguluje poziomu socjalu, a aparat kosztuje ulamek promila unijnego
                      PKB.

                      Nieprawda. Tu masz dokładne informacje czym zajmuje się unia, ze wskazaniem na
                      to czym będzie się zajmować w przyszłości. Wynika z tego, że kompetencje
                      instytucji UE będą coraz większe.
                      www.infoeuropa.gov.pl/czym.html
                      Koszty unijne to dodatek do istniejących budżetów krajów związkowych i nie da
                      się tego określić jako ułamek promila, zwłaszcza w sytuacji kryzysu budżetowego
                      głównych sponsorów UE.
                      www.polskiejutro.com/art/n.php?p=4066

                      >
                      > > Widać za dużo przebywasz w internecie i bez znaczków nie potrafisz odróżni
                      > ć
                      > > ironii, kpiny czy żartu od poważnego stwierdzenia (...)
                      > > Uważasz, że JKM twierdzi, że w Białorusi jest większa swoboda obywatelska
                      > > (więcej wolności)?
                      >
                      > A co tu uwazac? Z jego slow jasno to wynika. I wcale mi to nie wyglada na
                      > ironie. Tym bardziej, ze UPRowcy ochoczo tego bronia.

                      A ty z wielką ochotą bronisz nie wypowiedzianego zdania UPRowców ;-).
                      • kimmjiki Re: Co ma piernik do wiatraka? 12.05.03, 12:56
                        Gość portalu: jacek#jw napisał(a):

                        > Indeks ten nie wyjaśnia dlaczego Chiny na głowę biją dynamiką rozwoju
                        > gospodarczego kraje o teoretycznie większej wolności ekonomicznej.

                        Sa wielkie (zatem atrakcyjne jako rynek zbytu) i biedne (tania sila robocza),
                        wiec latwiej przyciagaja inwestorow niz np. Austria, ktora ma tylu mieszkancow
                        co Szanghaj i droga sile robocza. Krajom biednym duzo latwiej osiagnac szybki
                        wzrost niz bogatym, to zadna nowosc.

                        > Wysoka
                        > ocena krajów Europy wynika również z potencjału gospodarczego (wielkości
                        > produkcji) i finansowego czy z osiągnięć cywilizacyjnych tych krajów a nie z
                        > dynamiki rozwoju.

                        Ranking nie uwzglednia wielkosci produkcji, poziomu zamoznosci, czy "osiagniec
                        cywilizacyjnych" (cokolwiek mialoby to znaczyc).

                        > Z zestawienia wynika, że indeks nie jest gwarantem rozwoju i nie przeczy
                        > tezie o coraz większym podobieństwie w niektórych elementach zarządzania
                        > gospodarką.

                        A co to niby za "niektore elementy"? I gdzie to "coraz wieksze podobienstwo",
                        skoro widac, ze poziom wolnosci gospodarczej w UE rosnie?

                        > Irlandia i Hiszpania dostały ostatnio zadyszkę a tu znajdziesz podstawowe
                        > różnice między uczestnictwem obu krajów w UE a dzisiejszym rozszerzeniem unii.

                        Nie znalazlem ani slowa na ten temat.

                        > Nieprawda. Tu masz dokładne informacje czym zajmuje się unia, ze wskazaniem
                        > na to czym będzie się zajmować w przyszłości. Wynika z tego, że kompetencje
                        > instytucji UE będą coraz większe.

                        Moze i beda, ale w zaden sposob z tego nie wynika to co powiedziales.

                        > Koszty unijne to dodatek do istniejących budżetów krajów związkowych i nie da
                        > się tego określić jako ułamek promila, zwłaszcza w sytuacji kryzysu
                        > budżetowego głównych sponsorów UE.

                        Kolejny link nie na temat - ani slowa o kosztach biurokracji.

                        > A ty z wielką ochotą bronisz nie wypowiedzianego zdania UPRowców ;-).

                        ?
                        • Gość: jacek#jw Re: Co ma piernik do wiatraka? IP: *.lodz.cvx.ppp.tpnet.pl 12.05.03, 13:28
                          kimmjiki napisał:

                          > Sa wielkie (zatem atrakcyjne jako rynek zbytu) i biedne (tania sila robocza),
                          > wiec latwiej przyciagaja inwestorow niz np. Austria, ktora ma tylu
                          mieszkancow
                          > co Szanghaj i droga sile robocza. Krajom biednym duzo latwiej osiagnac szybki
                          > wzrost niz bogatym, to zadna nowosc.

                          Przedtem uzgodniliśmy, że biednym z Białorusi i KRLD wcale nie jest łatwo.
                          Zmieniasz zdanie?

                          >
                          > > Wysoka
                          > > ocena krajów Europy wynika również z potencjału gospodarczego (wielkości
                          > > produkcji) i finansowego czy z osiągnięć cywilizacyjnych tych krajów a nie
                          > z
                          > > dynamiki rozwoju.
                          >
                          > Ranking nie uwzglednia wielkosci produkcji, poziomu zamoznosci,
                          czy "osiagniec
                          > cywilizacyjnych" (cokolwiek mialoby to znaczyc).

                          The Index of Economic Freedom is a practical reference guide to the world's
                          economies. It includes country-by-country analyses and the most up-to-date data
                          available on foreign investment codes, taxes, tariffs, banking regulations,
                          monetary policy, black markets, and more.

                          Jak by nie patrzeć prawo jest zdobyczą cywilizacyjną.

                          >
                          > > Z zestawienia wynika, że indeks nie jest gwarantem rozwoju i nie przeczy
                          > > tezie o coraz większym podobieństwie w niektórych elementach zarządzania
                          > > gospodarką.
                          >
                          > A co to niby za "niektore elementy"? I gdzie to "coraz wieksze podobienstwo",
                          > skoro widac, ze poziom wolnosci gospodarczej w UE rosnie?

                          Znowu niekonsekwencja. Przedtem twierdziłeś, że od lat to się nie zmienia
                          oprócz sytuacji we Francji, gdzie jest gorzej. Podobieństwa to dyrektywy
                          sterujące gospodarką.

                          >
                          > > Irlandia i Hiszpania dostały ostatnio zadyszkę a tu znajdziesz podstawowe
                          > > różnice między uczestnictwem obu krajów w UE a dzisiejszym rozszerzeniem u
                          > nii.
                          >
                          > Nie znalazlem ani slowa na ten temat.

                          Bo nie chciałeś szukać. Link jedynie wspomagał tezę a nie wyjaśniał. Wystarczy
                          porównać sytuację gospodarczą i budżetową UE w czasie przystępowania obu państw
                          do unii z obecną oraz zasady przystąpienia tych państw z traktatem akcesyjnym.

                          >
                          > > Nieprawda. Tu masz dokładne informacje czym zajmuje się unia, ze wskazanie
                          > m
                          > > na to czym będzie się zajmować w przyszłości. Wynika z tego, że kompetencj
                          > e
                          > > instytucji UE będą coraz większe.
                          >
                          > Moze i beda, ale w zaden sposob z tego nie wynika to co powiedziales.

                          A z czego?

                          >
                          > > Koszty unijne to dodatek do istniejących budżetów krajów związkowych i nie
                          > da
                          > > się tego określić jako ułamek promila, zwłaszcza w sytuacji kryzysu
                          > > budżetowego głównych sponsorów UE.
                          >
                          > Kolejny link nie na temat - ani slowa o kosztach biurokracji.

                          Ja pisałem o kosztach unijnych, nie kosztach biurokracji. Link wskazywał na
                          kryzys budżetowy w głównym państwie unijnym skąd wniosek, że nawet niewielkie
                          koszty związane z UE będą stanowiły nie lada problem. W rzeczywistości koszty
                          utrzymania UE nie są niewielkie (chociażby zobowiązania wobec Polski). Może ten
                          link spodoba Ci się?
                          www.wybory.com.pl/article/articleview/6/4/7/
                          >
                          > > A ty z wielką ochotą bronisz nie wypowiedzianego zdania UPRowców ;-).
                          >
                          > ?
                          No jak to? Przecież cały czas twierdzisz, że zdaniem UPRowców Białoruś ma
                          lepszą gospodarkę niż UE.
                          • kimmjiki Re: Co ma piernik do wiatraka? 12.05.03, 13:54
                            Gość portalu: jacek#jw napisał(a):

                            > Przedtem uzgodniliśmy, że biednym z Białorusi i KRLD wcale nie jest łatwo.
                            > Zmieniasz zdanie?

                            Nic nie zmieniam. Biednym jest latwiej, ale pod warunkiem prowadzenia choc
                            troche madrej polityki gospodarczej. Bialorus i KRLD to kraje komunistyczne,
                            wiec na dluzsza mete nie ma mowy o szybkim rozwoju.

                            > Jak by nie patrzeć prawo jest zdobyczą cywilizacyjną.

                            Ale to tylko jeden ze skladnikow oceny.

                            > Znowu niekonsekwencja. Przedtem twierdziłeś, że od lat to się nie zmienia
                            > oprócz sytuacji we Francji, gdzie jest gorzej.

                            Wyraznie powiedzialem, ze w wiekszosci krajow sie poprawia.

                            > Podobieństwa to dyrektywy sterujące gospodarką.

                            W UE nie ma zadnego sterowania gospodarka.

                            > Link jedynie wspomagał tezę a nie wyjaśniał.

                            Jak dla mnie nawet jej nie wspomagal.

                            > Wystarczy porównać sytuację gospodarczą i budżetową UE w czasie
                            > przystępowania obu państw do unii z obecną oraz zasady przystąpienia tych
                            > państw z traktatem akcesyjnym.

                            Unia caly czas sie zmienia, wiec i zasady ewoluuja. Ciekawe, ze jakos nie widac
                            ani jednego wiarygodnego ekonomisty, ktory by twierdzil, ze Polska straci na
                            wejsciu do UE.

                            > > Moze i beda, ale w zaden sposob z tego nie wynika to co powiedziales.
                            >
                            > A z czego?

                            Przeczytaj jeszcze raz, co napisalem, i popraw pytanie.

                            > Ja pisałem o kosztach unijnych, nie kosztach biurokracji.

                            A po co piszesz o kosztach unijnych, skoro mowa o kosztach biurokracji?
                            Nawiasem mowiac, na podanej stronie podano, ze administracja UE pochlania ok.
                            5% jej budzetu. A poniewaz budzet Unii to ok. 1-1.5% jej PKB, okazuje sie, ze
                            biurokracja kosztuje jakies 0.05-0.07% unijnego PKB.

                            > No jak to? Przecież cały czas twierdzisz, że zdaniem UPRowców Białoruś ma
                            > lepszą gospodarkę niż UE.

                            A jest inaczej? Poczytaj watek, przekonasz sie, ze bronia tej bredni.
                            • Gość: jacek#jw Re: Co ma piernik do wiatraka? IP: *.lodz.cvx.ppp.tpnet.pl 12.05.03, 14:56
                              kimmjiki napisał:

                              > Gość portalu: jacek#jw napisał(a):
                              >
                              > > Przedtem uzgodniliśmy, że biednym z Białorusi i KRLD wcale nie jest łatwo.
                              >
                              > > Zmieniasz zdanie?
                              >
                              > Nic nie zmieniam. Biednym jest latwiej, ale pod warunkiem prowadzenia choc
                              > troche madrej polityki gospodarczej. Bialorus i KRLD to kraje komunistyczne,
                              > wiec na dluzsza mete nie ma mowy o szybkim rozwoju.

                              I tu różnimy się dość znacznie w konkluzjach, gdyż ja twierdzę, że to nie bieda
                              czy bogactwo ułatwiają lub utrudniają szybki rozwój, ale umiejętność dobrania
                              mechanizmów zarządzania gospodarką. Na to nakładają się wpływy zewnętrzne jak
                              koniunktura ale przede wszystkim silne związki polityczno gospodarcze z
                              głównymi partnerami. I dlatego np Białoruś mimo niefektywnego zarządzania
                              osiąga powną dynamikę rozwoju, inaczej niż KRLD, bogaty Tajwan ma okresy
                              znacznej dekoniunktury i wreszcie przebogata UE ma kłopoty z własnym rozwojem,
                              co pozwala na wyciągnięcie wniosku, że silniejsze związki polityczno-
                              gospodarcze z tym tworem będą dołować Polskę a nie powodować jej rozwój.

                              >
                              > > Jak by nie patrzeć prawo jest zdobyczą cywilizacyjną.
                              >
                              > Ale to tylko jeden ze skladnikow oceny.

                              Dobrze, zacznę od początku. Dlaczego wskazana przez Ciebie tabela indeksu
                              wolności gospodarczej nie pokrywa się z tabelami dynamiki wzrostu gospodarczego
                              dostępnymi na stronach statystycznych chociażby gov.pl.

                              >
                              > > Znowu niekonsekwencja. Przedtem twierdziłeś, że od lat to się nie zmienia
                              > > oprócz sytuacji we Francji, gdzie jest gorzej.
                              >
                              > Wyraznie powiedzialem, ze w wiekszosci krajow sie poprawia.

                              dokładnie:
                              "Jak widac, przez ostatnie 8 lat tylko Francja pogorszyla swoja ocene, reszta
                              sie poprawila lub utrzymala poziom."

                              Tabela mówi, że utrzymała.

                              >
                              > > Podobieństwa to dyrektywy sterujące gospodarką.
                              >
                              > W UE nie ma zadnego sterowania gospodarka.

                              Jak to nie ma? Na wskazanej przeze mnie stronie "czym zajmuje się unia" jest
                              opisane w jaki sposób zajmuje się ona rolnictwem, rybołóstwem, handlem,
                              podatkami itd. To co to jest jak nie zajmowanie się czy sterownie gospodarką.
                              Wszelkie rozporządzenia Rady i Komitetu mają charakter dyrektyw. A np limit
                              ilościowy polskich mleczarni w traktacie akcesyjnym to nie jest sterowanie
                              gospodarką?

                              >
                              > > Link jedynie wspomagał tezę a nie wyjaśniał.
                              >
                              > Jak dla mnie nawet jej nie wspomagal.

                              I dlatego różnimy się w ocenach.

                              >
                              > > Wystarczy porównać sytuację gospodarczą i budżetową UE w czasie
                              > > przystępowania obu państw do unii z obecną oraz zasady przystąpienia tych
                              > > państw z traktatem akcesyjnym.
                              >
                              > Unia caly czas sie zmienia, wiec i zasady ewoluuja. Ciekawe, ze jakos nie
                              widac
                              >
                              > ani jednego wiarygodnego ekonomisty, ktory by twierdzil, ze Polska straci na
                              > wejsciu do UE.

                              Znowu podajesz nieprawdę. Podam tylko dwa źródła już bez linków :). The
                              Economist i Rzeczpospolita.

                              >
                              > > > Moze i beda, ale w zaden sposob z tego nie wynika to co powiedziales.
                              > >
                              > > A z czego?
                              >
                              > Przeczytaj jeszcze raz, co napisalem, i popraw pytanie.

                              Nie ma potrzeby. Z czego wynika, że kompetencje instytucji będą coraz większe,
                              skoro nie wynika to z podanego linku? Mogę je jedynie podać w pełnym brzmieniu,
                              bo na skróty nie załapałeś.

                              >
                              > > Ja pisałem o kosztach unijnych, nie kosztach biurokracji.
                              >
                              > A po co piszesz o kosztach unijnych, skoro mowa o kosztach biurokracji?
                              > Nawiasem mowiac, na podanej stronie podano, ze administracja UE pochlania ok.
                              > 5% jej budzetu. A poniewaz budzet Unii to ok. 1-1.5% jej PKB, okazuje sie, ze
                              > biurokracja kosztuje jakies 0.05-0.07% unijnego PKB.

                              Nie było mowy o kosztach biurokracji, to Ty w pewnym momencie nadałeś taki sens
                              mojej wypowiedzi, widać masz wprawę (zupełnie jak z JKM). Tu cytat:
                              "tak gospodarka unijna nadmiernie obciążona jest wydatkami socjalnymi,
                              związanymi z pomocą lub modnymi akcjami na rzecz czegoś tam oraz utrzymaniem
                              coraz większego aparatu unijnego."

                              W dalszym ciągu otwarte jest pytanie skąd unia ma na to wszystko wziąć kasę,
                              gdy budżety głównych płatników netto w unii pękają w szwach?

                              >
                              > > No jak to? Przecież cały czas twierdzisz, że zdaniem UPRowców Białoruś ma
                              > > lepszą gospodarkę niż UE.
                              >
                              > A jest inaczej? Poczytaj watek, przekonasz sie, ze bronia tej bredni.
                              Szczerze mówiąc nie chce mi się tego analizować ;-). Przyjmuję ze spokojem, że
                              nawet wśród UPRowców są UPRowcy jacyś niewydarzeni, czego nie kieruję akurat do
                              uczestników tego wątku.
                              • kimmjiki Re: Co ma piernik do wiatraka? 12.05.03, 22:15
                                Gość portalu: jacek#jw napisał(a):

                                > I tu różnimy się dość znacznie w konkluzjach, gdyż ja twierdzę, że to nie
                                > bieda czy bogactwo ułatwiają lub utrudniają szybki rozwój, ale umiejętność
                                > dobrania mechanizmów zarządzania gospodarką.

                                Jedno i drugie sie liczy. Biedny ma jednak przewage dzieki tanszej sile
                                roboczej, co pozwala mu sie rozwijac duzo szybciej przy zblizonej jakosci
                                prawa. W przypadku Chin dochodzi jeszcze liczba ludnosci, ktora czyni z tego
                                kraju gigantyczny rynek zbytu.

                                > wreszcie przebogata UE ma kłopoty z własnym rozwojem,
                                > co pozwala na wyciągnięcie wniosku, że silniejsze związki polityczno-
                                > gospodarcze z tym tworem będą dołować Polskę a nie powodować jej rozwój.

                                Bzdura. Wszystkie kraje postkomunistyczne, ktore postawily na UE, radza sobie o
                                niebo lepiej od tych, ktore zdecydowaly inaczej. Porownaj dziesiatke kandydatow
                                z Moldawia, Ukraina, Serbia, Macedonia...

                                > Dobrze, zacznę od początku. Dlaczego wskazana przez Ciebie tabela indeksu
                                > wolności gospodarczej nie pokrywa się z tabelami dynamiki wzrostu
                                > gospodarczego

                                Bo wzrost zalezy nie tylko od wolnosci gospodarczej. Slaby rozwoj u czesci
                                krajow Unii jest glownie skutkiem przerosnietego socjalu.

                                > Tabela mówi, że utrzymała.

                                Dane za rok 1995 / 2003
                                Austria - 2.1 / 2.1
                                Belgia - 2.1 / 2.1
                                Dania - 2.0 / 1.8
                                Finlandia - 2.35 / 1.9
                                Francja - 2.3 / 2.55
                                Niemcy - 2.1 / 2.1
                                Grecja - 3.0 / 2.8
                                Irlandia - 2.1 / 1.75
                                Wlochy - 2.5 / 2.35
                                Luksemburg - 2.0 / 1.7
                                Holandia - 1.9 / 1.9
                                Portugalia - 2.7 / 2.4
                                Hiszpania - 2.5 / 2.35
                                Szwecja - 2.65 / 1.9
                                Wielka Brytania - 1.9 / 1.85
                                W sumie 10 krajow sie poprawilo, 1 sie pogorszyl, 4 bez zmian.

                                > Jak to nie ma? Na wskazanej przeze mnie stronie "czym zajmuje się unia" jest
                                > opisane w jaki sposób zajmuje się ona rolnictwem, rybołóstwem, handlem,
                                > podatkami itd. To co to jest jak nie zajmowanie się czy sterownie gospodarką.

                                To sa regulacje, a nie sterowanie. Sterowanie ma miejsce tylko w rolnictwie, a
                                i od tego Unia zamierza odchodzic.

                                > Znowu podajesz nieprawdę. Podam tylko dwa źródła już bez linków :). The
                                > Economist i Rzeczpospolita.

                                Jedni i drudzy zdecydowanie popieraja integracje.

                                > Z czego wynika, że kompetencje instytucji będą coraz większe,
                                > skoro nie wynika to z podanego linku?

                                Chodzilo mi o to, ze z linku nie wynika, jakoby Unia miala regulowac socjal.

                                > Nie było mowy o kosztach biurokracji, to Ty w pewnym momencie nadałeś taki
                                > sens mojej wypowiedzi, widać masz wprawę (zupełnie jak z JKM). Tu cytat:
                                > "tak gospodarka unijna nadmiernie obciążona jest wydatkami socjalnymi,
                                > związanymi z pomocą lub modnymi akcjami na rzecz czegoś tam oraz utrzymaniem
                                > coraz większego aparatu unijnego."

                                Twierdzenie o wydatkach socjalnych obalilem, o utrzymaniu aparatu wlasnie
                                powiedzialem, a "akcje na rzecz czegos tam" to zbyt ogolne okreslenie, by dalo
                                sie z nim polemizowac.

                                > Szczerze mówiąc nie chce mi się tego analizować ;-). Przyjmuję ze spokojem,
                                > że nawet wśród UPRowców są UPRowcy jacyś niewydarzeni

                                To zdanie sugeruje, ze trafiaja sie i "wydarzeni". Szkoda, ze zadnego jak dotad
                                nie widzialem.
                                • Gość: jacek#jw Re: Co ma piernik do wiatraka? IP: *.lodz.cvx.ppp.tpnet.pl 13.05.03, 09:21
                                  kimmjiki napisał:

                                  > Gość portalu: jacek#jw napisał(a):
                                  >
                                  > > I tu różnimy się dość znacznie w konkluzjach, gdyż ja twierdzę, że to nie
                                  > > bieda czy bogactwo ułatwiają lub utrudniają szybki rozwój, ale umiejętność
                                  > > dobrania mechanizmów zarządzania gospodarką.
                                  >
                                  > Jedno i drugie sie liczy. Biedny ma jednak przewage dzieki tanszej sile
                                  > roboczej, co pozwala mu sie rozwijac duzo szybciej przy zblizonej jakosci
                                  > prawa. W przypadku Chin dochodzi jeszcze liczba ludnosci, ktora czyni z tego
                                  > kraju gigantyczny rynek zbytu.

                                  Jednak ten rynek przez dziesięciolecia nie był wystarczającym motywem dla
                                  inwestycji i co za tym idzie rozwoju. Zaś odpowiednie regulacje prawne,
                                  oddzielenie polityki partii od gospodarki i rozluźnienie sztywnych
                                  maoistowskich zasad zarządzania dało zaskakująco pozytywne rezultaty. Podobne
                                  reakcje można zaobserwować w gospodarkach małych i dużych, np Rosja i Estonia.

                                  >
                                  > > wreszcie przebogata UE ma kłopoty z własnym rozwojem,
                                  > > co pozwala na wyciągnięcie wniosku, że silniejsze związki polityczno-
                                  > > gospodarcze z tym tworem będą dołować Polskę a nie powodować jej rozwój.
                                  >
                                  > Bzdura. Wszystkie kraje postkomunistyczne, ktore postawily na UE, radza sobie
                                  o
                                  >
                                  > niebo lepiej od tych, ktore zdecydowaly inaczej. Porownaj dziesiatke
                                  kandydatow
                                  >
                                  > z Moldawia, Ukraina, Serbia, Macedonia...

                                  Bzdurę to tym razem napisałeś Ty. W postkomunistycznym świecie radzą sobie
                                  dobrze te kraje, które dokonały głębokich reform w sposobie zarządzania i
                                  opodatkowania ludzi i podmiotów gospodarczych a nie te które postawiły na Unię.
                                  Jest zasadnicza różnica między Rosją, Łotwą, czy Estonią a Rumunią, Bułgarią
                                  czy Serbią i tak przebiega ten podział.


                                  >
                                  > > Dobrze, zacznę od początku. Dlaczego wskazana przez Ciebie tabela indeksu
                                  > > wolności gospodarczej nie pokrywa się z tabelami dynamiki wzrostu
                                  > > gospodarczego
                                  >
                                  > Bo wzrost zalezy nie tylko od wolnosci gospodarczej. Slaby rozwoj u czesci
                                  > krajow Unii jest glownie skutkiem przerosnietego socjalu.

                                  No nie, zacząłeś używać moich argumentów!!!!! Niesamowite.

                                  >
                                  > > Tabela mówi, że utrzymała.
                                  >
                                  > Dane za rok 1995 / 2003
                                  > Austria - 2.1 / 2.1
                                  > Belgia - 2.1 / 2.1
                                  > Dania - 2.0 / 1.8
                                  > Finlandia - 2.35 / 1.9
                                  > Francja - 2.3 / 2.55
                                  > Niemcy - 2.1 / 2.1
                                  > Grecja - 3.0 / 2.8
                                  > Irlandia - 2.1 / 1.75
                                  > Wlochy - 2.5 / 2.35
                                  > Luksemburg - 2.0 / 1.7
                                  > Holandia - 1.9 / 1.9
                                  > Portugalia - 2.7 / 2.4
                                  > Hiszpania - 2.5 / 2.35
                                  > Szwecja - 2.65 / 1.9
                                  > Wielka Brytania - 1.9 / 1.85
                                  > W sumie 10 krajow sie poprawilo, 1 sie pogorszyl, 4 bez zmian.

                                  Patrząc bezwzlędnie tak, sprawa będzie wyglądała inaczej, gdy 0,2-0,3 punktu
                                  przyjmiesz jako nieznaczącą różnicę między 95 a 2003r. Taka różnica powinna się
                                  pojawić dla normalnej niereformowanej gospodarki. Taka też różnica przy
                                  porównaniu między dwoma gospodarkami w danym roku wskazuje na bardzo duże
                                  podobieństwo między nimi.


                                  >
                                  > > Jak to nie ma? Na wskazanej przeze mnie stronie "czym zajmuje się unia" je
                                  > st
                                  > > opisane w jaki sposób zajmuje się ona rolnictwem, rybołóstwem, handlem,
                                  > > podatkami itd. To co to jest jak nie zajmowanie się czy sterownie gospodar
                                  > ką.
                                  >
                                  > To sa regulacje, a nie sterowanie. Sterowanie ma miejsce tylko w rolnictwie,
                                  a
                                  > i od tego Unia zamierza odchodzic.

                                  Regulacje to eufemizm, a w rolnictwie unia zamierza odchodzić od dotacji a nie
                                  od "regulacji".

                                  >
                                  > > Znowu podajesz nieprawdę. Podam tylko dwa źródła już bez linków :). The
                                  > > Economist i Rzeczpospolita.
                                  >
                                  > Jedni i drudzy zdecydowanie popieraja integracje.

                                  Masz olbrzymie inklinacje do przekręcania. Pytałeś się o sceptyczne opinie a
                                  nie o tytuły generalnie przciwstawiające się integracji. Jedni i drudzy
                                  zamieszczają takie opinie i nie prawdą jest, że zdecydowanie popierają. Takich
                                  co zdecydownie są przeciwni poszukaj sobie na stronach związanych z UPR o ile
                                  UPRofobia pozwoli Ci na zrozumienie czegokolwiek. Demagogię znajdziesz na
                                  WWW.LEWICA.PL z jednej strony i stronach LPR drugiej.

                                  >
                                  > > Z czego wynika, że kompetencje instytucji będą coraz większe,
                                  > > skoro nie wynika to z podanego linku?
                                  >
                                  > Chodzilo mi o to, ze z linku nie wynika, jakoby Unia miala regulowac socjal.

                                  Wynika, ale to już sprawa wyciągania wniosków z zamieszczonych tam tekstów.

                                  >
                                  > > Nie było mowy o kosztach biurokracji, to Ty w pewnym momencie nadałeś taki
                                  > > sens mojej wypowiedzi, widać masz wprawę (zupełnie jak z JKM). Tu cytat:
                                  > > "tak gospodarka unijna nadmiernie obciążona jest wydatkami socjalnymi,
                                  > > związanymi z pomocą lub modnymi akcjami na rzecz czegoś tam oraz utrzymani
                                  > em
                                  > > coraz większego aparatu unijnego."
                                  >
                                  > Twierdzenie o wydatkach socjalnych obalilem, o utrzymaniu aparatu wlasnie
                                  > powiedzialem, a "akcje na rzecz czegos tam" to zbyt ogolne okreslenie, by
                                  dalo
                                  > sie z nim polemizowac.

                                  W tym poście nieco powyżej napisałeś zupełnie coś innego. Z podanego linku
                                  opisującego budżet unijny wynika co to jest "czegoś tam"

                                  >
                                  > > Szczerze mówiąc nie chce mi się tego analizować ;-). Przyjmuję ze spokojem
                                  > ,
                                  > > że nawet wśród UPRowców są UPRowcy jacyś niewydarzeni
                                  >
                                  > To zdanie sugeruje, ze trafiaja sie i "wydarzeni". Szkoda, ze zadnego jak
                                  dotad
                                  >
                                  > nie widzialem.

                                  To się nazywa fobia czy jakoś tak, o UPRofobia, którą się wykazujesz.
                                  • kimmjiki Re: Co ma piernik do wiatraka? 13.05.03, 11:44
                                    Gość portalu: jacek#jw napisał(a):

                                    > Jednak ten rynek przez dziesięciolecia nie był wystarczającym motywem dla
                                    > inwestycji i co za tym idzie rozwoju.

                                    Bowiem, jak juz mowilem, pewne minimum rozsadku jest jednak potrzebne.

                                    > Bzdurę to tym razem napisałeś Ty. W postkomunistycznym świecie radzą sobie
                                    > dobrze te kraje, które dokonały głębokich reform w sposobie zarządzania i
                                    > opodatkowania ludzi i podmiotów gospodarczych a nie te które postawiły na
                                    > Unię.

                                    Tylko tak sie jakos dziwnie sklada, ze zbior panstw, ktore przeprowadzily te
                                    reformy, pokrywa sie idealnie ze zbiorem panstw, ktore postawily na Unie. Co za
                                    zbieg okolicznosci...

                                    > Jest zasadnicza różnica między Rosją, Łotwą, czy Estonią a Rumunią, Bułgarią
                                    > czy Serbią i tak przebiega ten podział.

                                    A na czym polega ta roznica?

                                    > No nie, zacząłeś używać moich argumentów!!!!!

                                    Jak powiem, ze 2+2=4, to tez stwierdzisz, ze uzywam Twoich argumentow?

                                    > Patrząc bezwzlędnie tak, sprawa będzie wyglądała inaczej, gdy 0,2-0,3 punktu
                                    > przyjmiesz jako nieznaczącą różnicę między 95 a 2003r.

                                    A czemu? Zeby pasowalo do teorii? Zasada oceniania w tym rankingu jest taka, ze
                                    ocenia sie 10 kwestii w skali 1-5 i wyciaga sie srednia (co w tym przypadku
                                    oznacza po prostu odjecie jednego zera). Zatem 0.3 punktu roznicy oznacza np.
                                    poprawe w trzech kwestiach, albo przelom w jednej. Nie jest to wcale
                                    nieznaczaca roznica.

                                    > Taka różnica powinna się
                                    > pojawić dla normalnej niereformowanej gospodarki. Taka też różnica przy
                                    > porównaniu między dwoma gospodarkami w danym roku wskazuje na bardzo duże
                                    > podobieństwo między nimi.

                                    Bardzo duze podobienstwo to jednak nie tozsamosc. Poprawa jest moze niezbyt
                                    szybka, ale nie zaprzeczysz, ze jest.

                                    > Regulacje to eufemizm, a w rolnictwie unia zamierza odchodzić od dotacji a
                                    > nie od "regulacji".

                                    Od sterowania tez chce odchodzic, tylko w dalszej kolejnosci.

                                    > Masz olbrzymie inklinacje do przekręcania. Pytałeś się o sceptyczne opinie a
                                    > nie o tytuły generalnie przciwstawiające się integracji.

                                    To Ty przekrecasz. Pytalem o ekonomistow przeciwnych integracji.

                                    > Takich co zdecydownie są przeciwni poszukaj sobie na stronach związanych z
                                    > UPR

                                    Juz szukalem, ale wybitnych ekonomistow cos tam w nadmiarze nie ma...

                                    > Wynika, ale to już sprawa wyciągania wniosków z zamieszczonych tam tekstów.

                                    Moge wiedziec, w jaki sposob wyciagnales z tego tekstu wniosek o regulowaniu
                                    socjalu?

                                    > W tym poście nieco powyżej napisałeś zupełnie coś innego.

                                    Tzn?

                                    > Z podanego linku opisującego budżet unijny wynika co to jest "czegoś tam"

                                    Mowisz o pomocy humanitarnej? To raptem 3.5% unijnego budzetu, czyli 0.35% PKB.

                                    > To się nazywa fobia czy jakoś tak, o UPRofobia, którą się wykazujesz.

                                    To nie fobia, tylko stwierdzenie faktu. Moze bolesnego, ale faktu.
                                    • Gość: jacek#jw Re: Co ma piernik do wiatraka? IP: *.lodz.cvx.ppp.tpnet.pl 13.05.03, 16:12
                                      kimmjiki napisał:

                                      > Bowiem, jak juz mowilem, pewne minimum rozsadku jest jednak potrzebne.
                                      Nie jest to rozsądek a pewna wola osięgięcia jakiegoś celu. Np jeśli w Polsce
                                      kolejne rządy nie wykazują rzeczywistej woli zreformowania świadczeń socjalnych
                                      to wejście do uni wcale w tym nie pomoże, tak jak nie pomagała wielkość rynku
                                      chińskiego.

                                      >
                                      > > Bzdurę to tym razem napisałeś Ty. W postkomunistycznym świecie radzą sobie
                                      >

                                      > > Jest zasadnicza różnica między Rosją, Łotwą, czy Estonią a Rumunią, Bułgar
                                      > ią
                                      > > czy Serbią i tak przebiega ten podział.
                                      >
                                      > A na czym polega ta roznica?

                                      Na doborze państw podanych przez Ciebie i mnie. Kryterium Twoje to chęć wejścia
                                      do UE, moje to zmiany w systemie podatkowym i dynamiczny rozwój.

                                      >
                                      > > No nie, zacząłeś używać moich argumentów!!!!!
                                      >
                                      > Jak powiem, ze 2+2=4, to tez stwierdzisz, ze uzywam Twoich argumentow?

                                      Nie, gdyż nigdy w naszej dyskusji nie użyłem argumentu 2+2=4, natomiast użyłem
                                      argumentu, że obciążenie socjałem jest tym, co hamuje rozwój gospodarki unijnej
                                      i z czym łaskawie się nie zgodziłeś.
                                      forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=522&w=5826088&a=5984625
                                      A tu cytat z jednego z Twoich dalszych postów:
                                      "Twierdzenie o wydatkach socjalnych obalilem, o utrzymaniu aparatu wlasnie
                                      powiedzialem"

                                      >
                                      > > Patrząc bezwzlędnie tak, sprawa będzie wyglądała inaczej, gdy 0,2-0,3 punk
                                      > tu
                                      > > przyjmiesz jako nieznaczącą różnicę między 95 a 2003r.
                                      >
                                      > A czemu? Zeby pasowalo do teorii? Zasada oceniania w tym rankingu jest taka,
                                      ze
                                      >
                                      > ocenia sie 10 kwestii w skali 1-5 i wyciaga sie srednia (co w tym przypadku
                                      > oznacza po prostu odjecie jednego zera). Zatem 0.3 punktu roznicy oznacza np.
                                      > poprawe w trzech kwestiach, albo przelom w jednej. Nie jest to wcale
                                      > nieznaczaca roznica.

                                      Zasada jest taka, że nie da się uzyskać dokładnych i jednoznacznych wyników.

                                      >
                                      > > Taka różnica powinna się
                                      > > pojawić dla normalnej niereformowanej gospodarki. Taka też różnica przy
                                      > > porównaniu między dwoma gospodarkami w danym roku wskazuje na bardzo duże
                                      > > podobieństwo między nimi.
                                      >
                                      > Bardzo duze podobienstwo to jednak nie tozsamosc. Poprawa jest moze niezbyt
                                      > szybka, ale nie zaprzeczysz, ze jest.

                                      Nie zaprzeczam, spieram się jedynie o metodologię. Jeśli przyjmiesz, że tabela
                                      podaje precyzyjnie stan w danym państwie to masz rację. Ja jednak twierdzę, że
                                      nie odzwierciedla tego stanu i jak wcześniej stwierdziłem nie pokrywa się z
                                      innym wskaźnikami.

                                      >
                                      > > Regulacje to eufemizm, a w rolnictwie unia zamierza odchodzić od dotacji a
                                      > > nie od "regulacji".
                                      >
                                      > Od sterowania tez chce odchodzic, tylko w dalszej kolejnosci.
                                      >
                                      > > Masz olbrzymie inklinacje do przekręcania. Pytałeś się o sceptyczne opinie
                                      > a
                                      > > nie o tytuły generalnie przciwstawiające się integracji.
                                      >
                                      > To Ty przekrecasz. Pytalem o ekonomistow przeciwnych integracji.

                                      A czyje opinie zamieszczają oba wydawnictwa?

                                      >
                                      > > Takich co zdecydownie są przeciwni poszukaj sobie na stronach związanych z
                                      > > UPR
                                      >
                                      > Juz szukalem, ale wybitnych ekonomistow cos tam w nadmiarze nie ma...

                                      No, a gdzie są? W naszym rządzie?

                                      >
                                      > > Wynika, ale to już sprawa wyciągania wniosków z zamieszczonych tam tekstów
                                      > .
                                      >
                                      > Moge wiedziec, w jaki sposob wyciagnales z tego tekstu wniosek o regulowaniu
                                      > socjalu?
                                      >
                                      > > W tym poście nieco powyżej napisałeś zupełnie coś innego.
                                      >
                                      > Tzn?

                                      Wyjaśniłem powyżej.

                                      >
                                      > > Z podanego linku opisującego budżet unijny wynika co to jest "czegoś tam"
                                      >
                                      > Mowisz o pomocy humanitarnej? To raptem 3.5% unijnego budzetu, czyli 0.35%
                                      PKB.

                                      To o czym pisałem, to większość fuduszy nieobligatoryjnych i związanych z
                                      traktatem akcesyjnym funduszy pomocowych. Ponadto budżety państw członkowskich
                                      unii zawierają podobne cele w skali kraju. Wszystko razem to jest właśnie
                                      ten "regulowany" socjał.

                                      >
                                      > > To się nazywa fobia czy jakoś tak, o UPRofobia, którą się wykazujesz.
                                      >
                                      > To nie fobia, tylko stwierdzenie faktu. Moze bolesnego, ale faktu.
                                      Tak jak eurofobia nie jest fobią tylko stwierdzeniem faktu. Może bolesnego, ale
                                      faktu.
                                      • kimmjiki Re: Co ma piernik do wiatraka? 13.05.03, 22:18
                                        Gość portalu: jacek#jw napisał(a):

                                        > Nie jest to rozsądek a pewna wola osięgięcia jakiegoś celu.

                                        Jak go zwal, tak go zwal.

                                        > Na doborze państw podanych przez Ciebie i mnie. Kryterium Twoje to chęć
                                        > wejścia do UE, moje to zmiany w systemie podatkowym i dynamiczny rozwój.

                                        Ciekawe, ze te kryteria idealnie sie pokrywaja. Przypadek?

                                        > Nie, gdyż nigdy w naszej dyskusji nie użyłem argumentu 2+2=4, natomiast
                                        > użyłem argumentu, że obciążenie socjałem jest tym, co hamuje rozwój
                                        > gospodarki unijnej
                                        > i z czym łaskawie się nie zgodziłeś.

                                        Nie zgodzilem sie jedynie z teza, ze za rozbudowany socjal odpowiada Bruksela,
                                        jak sugerowales.

                                        > Zasada jest taka, że nie da się uzyskać dokładnych i jednoznacznych wyników.

                                        No dobrze, niech Ci bedzie. Ale nawet przy dokladnosci do 0.3 punktu 12 krajow
                                        stoi w miejscu, a 3 sie poprawiaja. Dalej nie potwierdza to tezy o upodabnianiu
                                        sie UE do Bialorusi.

                                        > A czyje opinie zamieszczają oba wydawnictwa?

                                        Na pewno nie ekonomistow przeciwnych integracji. A przynajmniej ja tam takich
                                        nigdy nie widzialem.

                                        > > Juz szukalem, ale wybitnych ekonomistow cos tam w nadmiarze nie ma...
                                        >
                                        > No, a gdzie są?

                                        W NBP czy CAS.

                                        > To o czym pisałem, to większość fuduszy nieobligatoryjnych i związanych z
                                        > traktatem akcesyjnym funduszy pomocowych. Ponadto budżety państw
                                        > członkowskich unii zawierają podobne cele w skali kraju. Wszystko razem to
                                        > jest właśnie ten "regulowany" socjał.

                                        Jak juz mowilem, budzet UE to 1-1.5% PKB - pod tym na pewno niczyja gospodarka
                                        sie nie ugina.

                                        > Tak jak eurofobia nie jest fobią tylko stwierdzeniem faktu.

                                        Fakty w tekstach eurofobow goszcza nadzwyczaj rzadko.
                                        • Gość: jacek#jw Re: Co ma piernik do wiatraka? IP: *.toya.net.pl 13.05.03, 23:11
                                          kimmjiki napisał:

                                          > Gość portalu: jacek#jw napisał(a):
                                          >
                                          > > Nie jest to rozsądek a pewna wola osięgięcia jakiegoś celu.
                                          >
                                          > Jak go zwal, tak go zwal.

                                          Zwał go inaczej niż bieda czy wielkość rynku.

                                          >
                                          > > Na doborze państw podanych przez Ciebie i mnie. Kryterium Twoje to chęć
                                          > > wejścia do UE, moje to zmiany w systemie podatkowym i dynamiczny rozwój.
                                          >
                                          > Ciekawe, ze te kryteria idealnie sie pokrywaja. Przypadek?

                                          Ciekawe, że lista krajów podanych przez Ciebie po przeciwległych stronach nie
                                          pokrywa się z listą podaną przeze mnie. Ślepota?


                                          >
                                          > > Nie, gdyż nigdy w naszej dyskusji nie użyłem argumentu 2+2=4, natomiast
                                          > > użyłem argumentu, że obciążenie socjałem jest tym, co hamuje rozwój
                                          > > gospodarki unijnej
                                          > > i z czym łaskawie się nie zgodziłeś.
                                          >
                                          > Nie zgodzilem sie jedynie z teza, ze za rozbudowany socjal odpowiada
                                          Bruksela,
                                          > jak sugerowales.

                                          Od kiedy datujesz powstanie wspólnoty?

                                          > No dobrze, niech Ci bedzie. Ale nawet przy dokladnosci do 0.3 punktu 12
                                          krajow
                                          > stoi w miejscu, a 3 sie poprawiaja. Dalej nie potwierdza to tezy o
                                          upodabnianiu
                                          >
                                          > sie UE do Bialorusi.

                                          Bo nie miała. Link był podany przez Ciebie w zupełnie innym celu.


                                          > W NBP czy CAS.

                                          Każdy szuka tam, gdzie potrzebuje.

                                          >
                                          > > To o czym pisałem, to większość fuduszy nieobligatoryjnych i związanych z
                                          > > traktatem akcesyjnym funduszy pomocowych. Ponadto budżety państw
                                          > > członkowskich unii zawierają podobne cele w skali kraju. Wszystko razem to
                                          > > jest właśnie ten "regulowany" socjał.
                                          >
                                          > Jak juz mowilem, budzet UE to 1-1.5% PKB - pod tym na pewno niczyja
                                          gospodarka
                                          > sie nie ugina.

                                          Ugina się np niemiecka i francuska.

                                          >
                                          > > Tak jak eurofobia nie jest fobią tylko stwierdzeniem faktu.
                                          >
                                          > Fakty w tekstach eurofobow goszcza nadzwyczaj rzadko.

                                          Fakty w tekstach euromaniaków nie pojawiają się w ogóle. Oni posługują się
                                          propagandą.
                                          • kimmjiki Re: Co ma piernik do wiatraka? 14.05.03, 12:50
                                            Gość portalu: jacek#jw napisał(a):

                                            > Zwał go inaczej niż bieda czy wielkość rynku.

                                            Co nie znaczy, ze i to sie nie liczy.

                                            > Ciekawe, że lista krajów podanych przez Ciebie po przeciwległych stronach nie
                                            > pokrywa się z listą podaną przeze mnie. Ślepota?

                                            Nie wiem, o jakiej liscie mowisz, bo ja zadnej nie podawalem, tylko dwa czy
                                            trzy przyklady.

                                            > Od kiedy datujesz powstanie wspólnoty?

                                            Zalezy. A co ma piernik do wiatraka?

                                            > Bo nie miała. Link był podany przez Ciebie w zupełnie innym celu.

                                            Zeby zaprzeczyc tej tezie. I to zadanie spelnil.

                                            > Każdy szuka tam, gdzie potrzebuje.

                                            Fakt. Jedni szukaja u profesjonalistow, inni u cwiercinteligentow, co twierdza,
                                            ze model bialoruski jest lepszy od unijnego.

                                            > Ugina się np niemiecka i francuska.

                                            Ale nie pod wydatkami na UE.
                                            • Gość: jacek#jw Re: Co ma piernik do wiatraka? IP: 213.25.190.* 14.05.03, 15:52
                                              kimmjiki napisał:

                                              > Gość portalu: jacek#jw napisał(a):
                                              >
                                              > > Zwał go inaczej niż bieda czy wielkość rynku.
                                              >
                                              > Co nie znaczy, ze i to sie nie liczy.

                                              W koło Macieju, oops Kim.

                                              >
                                              > > Ciekawe, że lista krajów podanych przez Ciebie po przeciwległych stronach
                                              > nie
                                              > > pokrywa się z listą podaną przeze mnie. Ślepota?
                                              >
                                              > Nie wiem, o jakiej liscie mowisz, bo ja zadnej nie podawalem, tylko dwa czy
                                              > trzy przyklady.

                                              A tu fiki-miki. Masz tu obie listy.
                                              Twoja: " Wszystkie kraje postkomunistyczne, ktore postawily na UE, radza sobie
                                              o niebo lepiej od tych, ktore zdecydowaly inaczej. Porownaj dziesiatke
                                              kandydatow z Moldawia, Ukraina, Serbia, Macedonia..."

                                              Moja: " Jest zasadnicza różnica między Rosją, Łotwą, czy Estonią a Rumunią,
                                              Bułgarią czy Serbią i tak przebiega ten podział. "

                                              Przypominam, że chodziło o kraje wolniej i szybciej się rozwijające w strefie
                                              postkomunistycznej.


                                              >
                                              > > Od kiedy datujesz powstanie wspólnoty?
                                              >
                                              > Zalezy. A co ma piernik do wiatraka?

                                              Ustalamy odpowiedzialność Brukseli.

                                              >
                                              > > Bo nie miała. Link był podany przez Ciebie w zupełnie innym celu.
                                              >
                                              > Zeby zaprzeczyc tej tezie. I to zadanie spelnil.

                                              Nie, gdyż jak sam stwierdziłeś różne parametry mogą sie zmieniać w różny sposób
                                              i nie wykazałeś, że przedmiot sporu jest uwzględniony w tych badaniach.

                                              >
                                              > > Każdy szuka tam, gdzie potrzebuje.
                                              >
                                              > Fakt. Jedni szukaja u profesjonalistow, inni u cwiercinteligentow, co
                                              twierdza,
                                              >
                                              > ze model bialoruski jest lepszy od unijnego.

                                              Skoro uważasz, że w NBP sami geniusze pracują, to co ja na to mogę powiedzieć?

                                              >
                                              > > Ugina się np niemiecka i francuska.
                                              >
                                              > Ale nie pod wydatkami na UE.

                                              To nie ma znaczenia. W sytuacji kryzysu budżetowego mogą być cięte wydatki lub
                                              zwiększane dochody (np podnoszone podatki). Jak myślisz, w jaki sposób
                                              zaregaują członkowie unii?
                                              • kimmjiki Re: Co ma piernik do wiatraka? 14.05.03, 23:14
                                                Gość portalu: jacek#jw napisał(a):

                                                > W koło Macieju, oops Kim.

                                                Nie moja wina, ze nie chcesz polemizowac z argumentami, tylko czepiasz sie
                                                slowek.

                                                > A tu fiki-miki. Masz tu obie listy.

                                                To nie sa kompletne listy, tylko po pare przykladow.

                                                > Przypominam, że chodziło o kraje wolniej i szybciej się rozwijające w strefie
                                                > postkomunistycznej.

                                                No to moze wskazesz mi jakis kraj z tej strefy, ktory nie podaza do UE, a mimo
                                                to dobrze sie rozwija? Bo ja takiego nie widze.

                                                > Ustalamy odpowiedzialność Brukseli.

                                                Zbieznosc czasowa niczego nie dowodzi. Socjal nie lezy w kompetencjach Unii.
                                                Koniec, kropka.

                                                > Nie, gdyż jak sam stwierdziłeś różne parametry mogą sie zmieniać w różny
                                                > sposób i nie wykazałeś, że przedmiot sporu jest uwzględniony w tych badaniach.

                                                Wykazalem, ze wolnosci gospodarczej w Unii nie tylko nie brakuje, ale nawet
                                                jeszcze przybywa, podczas gdy na Bialorusi jest odwrotnie. Zatem nie ma mowy o
                                                upodabnianiu sie. Nawiasem mowiac, to wlasciwie Ty powinienes udowodnic swoja
                                                teze, a nie ja jej nieprawdziwosc.

                                                > Skoro uważasz, że w NBP sami geniusze pracują, to co ja na to mogę powiedzieć?

                                                Nie wiem czy sami geniusze, ale z pewnoscia ludzie bardziej kompetentni niz w
                                                UPR.

                                                > To nie ma znaczenia. W sytuacji kryzysu budżetowego mogą być cięte wydatki
                                                > lub zwiększane dochody (np podnoszone podatki). Jak myślisz, w jaki sposób
                                                > zaregaują członkowie unii?

                                                A niech sobie reaguja jak chca, co nas to obchodzi?
                                                • Gość: jacek#jw Re: Co ma piernik do wiatraka? IP: 213.25.190.* 15.05.03, 10:08
                                                  kimmjiki napisał:

                                                  > Gość portalu: jacek#jw napisał(a):
                                                  >
                                                  > > W koło Macieju, oops Kim.
                                                  >
                                                  > Nie moja wina, ze nie chcesz polemizowac z argumentami, tylko czepiasz sie
                                                  > slowek.

                                                  Jakie czepianie się słówek, belka w oku?

                                                  Ja: wpływ na rozwój ma sposób zarządzania gospodarką i to właśnie decyduje w
                                                  największym stopniu dynamice rozwoju gospodarczego.

                                                  Ty: wpływ na rozwój ma bieda i wielkość rynku i to razem ze sposobem
                                                  zarządzania gospodarką określa zwiększa dynamikę rozwoju gospodarczego.

                                                  Czy dobrze zlokalizowałem spór?

                                                  >
                                                  > > A tu fiki-miki. Masz tu obie listy.
                                                  >
                                                  > To nie sa kompletne listy, tylko po pare przykladow.

                                                  Nie mniej przez kilka postów te listy stały się przyczyną wymiany zdań.

                                                  >
                                                  > > Przypominam, że chodziło o kraje wolniej i szybciej się rozwijające w stre
                                                  > fie
                                                  > > postkomunistycznej.
                                                  >
                                                  > No to moze wskazesz mi jakis kraj z tej strefy, ktory nie podaza do UE, a
                                                  mimo
                                                  > to dobrze sie rozwija? Bo ja takiego nie widze.

                                                  Rosja, a kraje dążące do uni nie budzą chyba wątpliwości.
                                                  >
                                                  > > Ustalamy odpowiedzialność Brukseli.
                                                  >
                                                  > Zbieznosc czasowa niczego nie dowodzi. Socjal nie lezy w kompetencjach Unii.
                                                  > Koniec, kropka.

                                                  Leży w kompetencjach rządów tworzących Unię i jest elementem działalności UE
                                                  jako takiej.

                                                  Koniec, kropka.

                                                  >
                                                  > > Nie, gdyż jak sam stwierdziłeś różne parametry mogą sie zmieniać w różny
                                                  > > sposób i nie wykazałeś, że przedmiot sporu jest uwzględniony w tych badani
                                                  > ach.
                                                  >
                                                  > Wykazalem, ze wolnosci gospodarczej w Unii nie tylko nie brakuje, ale nawet
                                                  > jeszcze przybywa, podczas gdy na Bialorusi jest odwrotnie. Zatem nie ma mowy
                                                  o
                                                  > upodabnianiu sie. Nawiasem mowiac, to wlasciwie Ty powinienes udowodnic swoja
                                                  > teze, a nie ja jej nieprawdziwosc.

                                                  Nie wykazałeś, gdyż zarządzanie dyrektywami "regulującymi" handlem, podatkami,
                                                  limitami, dotacjami jest w badaniach uznawane za plus dla unii i za minus dla
                                                  Białorusi. Wybrałeś błędną metodę.

                                                  >
                                                  > > Skoro uważasz, że w NBP sami geniusze pracują, to co ja na to mogę powiedz
                                                  > ieć?
                                                  >
                                                  > Nie wiem czy sami geniusze, ale z pewnoscia ludzie bardziej kompetentni niz w
                                                  > UPR.

                                                  Nie mam zamiaru zwalczać u Ciebie UPRofobi, może zgłosisz się z tym do kogoś
                                                  innego?

                                                  >
                                                  > > To nie ma znaczenia. W sytuacji kryzysu budżetowego mogą być cięte wydatki
                                                  > > lub zwiększane dochody (np podnoszone podatki). Jak myślisz, w jaki sposób
                                                  >
                                                  > > zaregaują członkowie unii?
                                                  >
                                                  > A niech sobie reaguja jak chca, co nas to obchodzi?

                                                  Obchodzi nas o tyle, że to właśnie ci członkowie UE będą finansować traktat
                                                  akcesyjny. Brak zainteresowania tą sprawą świadczy o zwykłej krótkowzroczności.