oleg3
18.11.11, 09:03
Erystyka jest brzydszą siostrą logiki, tak jak astrologia astronomii. Logika i jej brzydsza siostra to odziedziczone po Grekach narzędzia dyskursu publicznego. Erystyka jest sztuką zdobywania poklasku, logika służy weryfikacji demagogii: jest obroną umysłu przed akceptowaniem sądów głupich czy tylko niepewnych. Zasady (prawa) logiki są uniwersalne i obowiązują w każdym z możliwych światów. Erystyka jest kontekstowa: metody przydatne w auli nie sprawdzą się w pubie.
Realnie ów dyskurs publiczny jest mieszanką logiki i erystyki. Logika werbalna nie jest do końca precyzyjna, a zgrabnie podane argumenty łatwiej wpadają w oko czy ucho. Rzecz w proporcji i - przede wszystkim - w strukturze. Dopóki erystyka jest przydatnym ornamentem, a logika jądrem mamy do czynienia z dyskursem logicznym. Jeżeli - celowo bądź nieświadomie - traktujemy logikę jako odmianę erystyki dyskurs przestaje być logicznym. Taką sytuację nazywam logiką postępową.
Kto nie rozumie powyższego wstępu nie powinien wpadać w rozpacz. Jest on kierowany do jednego czytelnika, a ten zrozumie to co już zastało napisane i to co dopiero będzie napisane. Poniższy cytat objaśni sytuację.
Cytat
>> Nie uznaję logiki postępowej, której adeptem została WXM
> Proszę wskazać przykłady takiej "logiki" w dowolnie wybranym poście
> mojego Wielkoxiążęcego Autorstwa.
Sporządzę odpowiedni raport. Raczej nie dziś. Nie chciałbym karmić Wielkoxiążęcej Osoby ochłapami. Rzecz ma być zrobiona porządnie.
Tekst linka
Proszę wskazać przykłady takiej "logiki" w dowolnie wybranym poście mojego Wielkoxiążęcego Autorstwa.
Logika postępowa nie polega na robieniu elementarnych błędów logicznych, choć i takie się zdarzają. Jaśnie Oświecony Xiążę takich błędów nie robi. Kpina z logiki jest zakamuflowana i można ją odkryć poprzez analizę całego pseudo-rozumowania, a nie poprzez proste wskazanie palcem.
Sytuacja wyjściowa
Xiążę włączył się do dyskusji w momencie, gdy watek był już zaawansowany, a moje stanowisko można oddać cytatami:
Cytat
Kilkunastu polskich profesorów, głównie specjalistów z mechaniki, chce zbadać mechanizm zniszczenia tupolewa w uderzeniu z ziemią.
O1
> Tytul sugeruje ze Pan juz zna wyniki badan.
To przecież cytat! Nigdy i nigdzie nie wypowiadałem się o technicznych szczegółach katastrofy smoleńskiej. Cieszy mnie natomiast, że sprawa będzie przeanalizowana przez - jak się wydaje - najlepszych polskich fachowców. Spodziewam się nawet niejednoznacznego werdyktu. W każdym razie wyśmiewanie pytań stawianych przez kontestatorów oficjalnej teorii "pancernej brzozy" wydaje się przedwczesne.
O2
Xiążę wysyła post:
Cytat
Pancerna awionetka
Wczoraj w lesie pod Krakowem rozbił się lekki samolot. Na zdjęciach z miejsca katastrofy widać było m.in. złamaną sosnę, sosnę słusznej grubości. Proponuję, aby eksperci mechaniki zaczeli swoje prace od wyjaśnienia tajemnicy pancernej awionetki, doświadczenie zdobyte przy analizie tego podejrzanego przypadku (zamachu?) na pewno ułatwi dochodzenie prawdy w przypadku smoleńskiego CFITa.
Luka1
Rozumowanie zaproponowane przez Xięcia to analogia. Rozumowanie zawodne w sensie logicznym (brak absolutnej pewności, którą daje dedukcja), ale stosowane powszechnie. W nauce i w życiu. Warunkiem poprawności stosowania rozumowania przez analogię jest identyczność, a przynajmniej podobieństwo warunków uznanych przez nas za istotne. Jakie warunki są istotne dla WXO ( Wielkoxiążęca Osoba)?
- lekki samolot
- sosna słusznej grubości.
Czy ta sytuacja jest analogiczna do smoleńskiej? Oczywiście nie. Tam warunki (istotne dla WXO ):
- ciężki samolot
- brzoza nikczemnej grubości
Logicznie stosowanie analogii do analizy powyżej opisanych zdarzeń (katastrof) jest niedopuszczalne (przy takim wyborze warunków istotnych). Dopuśćmy jednak, że warunki były podobne, prawie identyczne i zastosowanie analogii jest nie tylko dopuszczalne, ale nawet wskazane.
Posłużmy się, dla ilustracji, metodą stosowaną przy poszukiwaniu ropy, gazu czy innego złota. Układ czy w ogóle cechy charakterystyczne warstw skalnych to dla geologa te podobne warunki . Stosuje więc rozumowanie przez analogię i stawia hipotezę, że parę kilometrów na północ od Pakości jest złoże miedzi. Zainwestowałbyś w kopalnię na podstawie tej hipotezy? Ja nie, nawet gdyby jej autorem była moja matka.
Rozumowanie przez analogię jest zawodne. By budować kopalnię trzeba potwierdzić hipotezę robiąc dziurę w ziemi.Czasem b. dużo dziur. A Xiążę zachęca do budowy kopalni na podstawie zawodnego rozumowania przez analogię. Ba, wyśmiewa pomysł próbnych wierceń.
Porzucenia analogii
Xsiążę nie jest fanatycznie przywiązany do rozumowania per analogiam i gładko przechodzi od absolutyzacji tego rozumowania (opisano powyżej) do nihilizmu (czytaj dalej).
Cytat
Krętactwo opisywane jako "pancerna brzoza" to po prostu fanatyczna niechęć do uznania, że żaden wypadek lotniczy nie jest jednakowy. Innego powodu mielenia bzdur na temat smoleńskiej brzozy po prostu nie ma. Sam zdecyduj, czy jesteś fanatykiem czy nie.
Luka2
Zanim przejdę do analizy nihilizmu wskażę kolejny błąd logiczny Jaśnie Oświeconego Xięcia Luki: przesunięcie zakresu znaczeniowego. Nie idzie tylko o fałszywy opis problemu. Idzie też o pomieszanie zbiorów: profesorowie mechaniki to całkiem inny zbiór niż blogerzy trudzący się nad rozróżnianiem odgłosów strzałów i pękającego chrustu.
Idzie mi o stwierdzenie: żaden wypadek lotniczy nie jest jednakowy. Teza tak słuszna, że aż banalna. Każdy płatek śniegu jest inny, każda kropla wody. Nie przeszkadza nam to jednak w odkrywaniu zasad, którym podlega każdy płatek śniegu i każda kropla wody. W pewnym układzie ciśnienia i temperatury płatek śniegu zmienia się w wodę, w innym układzie woda w parę. I mogę z całą pewnością twierdzić, że podgrzany na gazie w kuchni niepowtarzalny płatek śniegu wyparuje. Podobnie każdy niepowtarzalny wypadek lotniczy podlega prawom opisanym przez fizykę. A fizyka formułuje swoje prawa na podstawie analogii. Cała sztuka to wybór zestawu warunków uznanych za istotne.