Dodaj do ulubionych

- Rzetelność i antysemityzm "Gazety Wyborczej" -

IP: 213.17.161.* 08.03.02, 09:13
"Michnik Zeitung":

Stryjewski (poseł LPR – przyp. Galba) spytał prezesa IPN Leona Kieresa: "Kiedy
możemy oczekiwać rezygnacji pana prezesa z funkcji prezesa IPN, by otworzyć w
ten sposób możliwość wyboru na to stanowisko Polaka?"

wyborcza.gazeta.pl/info/artykul.jsp?dzial=010101&xx=730413

Ta sama wypowiedź zasłyszana przeze mnie wczoraj w Faktach TVN-u:

"Kiedy możemy oczekiwać rezygnacji pana prezesa z funkcji prezesa IPN, by
otworzyć w ten sposób możliwość wyboru na to stanowisko Polaka, który lepiej
dbałby o rzetelne wyjaśnienie ..." (po słowie "które" mogły paść trochę inne
słowa, cóż - pamięć mam dobrą ale nie aż tak, sens w każdym bądź razie został
zachowany).

Hmmm, czy aby te dwa zdania mają ten sam sens? Czy aby ucięcie owej wypowiedzi
w połowie i zwieńczenie jej pytajnikiem nie zmienia jej wymowy?

Pierwsze zdanie nie pozostawia wątpliwości: autor chce by prezes nie-Polak
ustąpił zwalniając miejsce dla Polaka.

Drugie zdanie nie przesądza czy ów prezes jest Polakiem, stwierdza jedynie że
prezesem winien być "Polak, który ..." - czyli możliwa jest na przykład taka
interpretacja: obecny prezes jest Polakiem ale nie dba... (jest to zresztą
interpretacja najbardziej oczywista i zgodna z tym co wielokrotnie mówili
politycy LPR).

Wobec powyższego nasuwają mi się następujące pytania:

1. Czy w GW pracują wtórni analfabeci nie wiedzący, że obcięcie połowy zdania
może diametralnie zmienić jego sens?

2. Dlaczego GW sieje w duszach swych czytelników niepewność co do pochodzenia
pana prof. Kieresa?

3. Czy postawy GW nie można zakwalifikować jako promocji antysemityzmu?

4. Czy Adam Michnik zwolni nieodpowiedzialnego i niekompetentnego dziennikarza?

5. Ilu wybitnych twórców, polityków i publicystów podpisało się już pod listem
protestacyjnym do A. Michnika?

Galba

Obserwuj wątek
    • Gość: siedem tak, tak IP: *.tgory.pik-net.pl 08.03.02, 09:35
      'strach się bać'
      kiedyś otworzyłem rzydorczą
      z głupia frant w środku. Pa
      trzę, przecieram oczęta a t
      u Pan redaktor dyskutuje so
      bie w najlepsze z Wielce Sz
      anownym Agentem KGB Oleksym
      o innym wielkim Autorytecie
      lewicy - Jeżym Órbanie o pe
      rspektywach, rozwoju tru tu
      tu tu zęby z drutu i tak da
      Wtedy to rzuciłem ścierwo n
      a podłogę jak śiakaś postać
      z filmowego horroru co spos
      trzegła że w dłoniach trzym
      a węża jadowitego, a nie k
      ij leszczynowy

      7,00
      a tFu przez prawe ramie
      • Gość: sceptyk Re: tak, tak IP: 195.15.57.* 08.03.02, 09:58
        Nie wykluczam, ze to moglo byc gleboko traumatyczne przezycie. Ja, ze wzgledu
        na BHP (bezpieczenstwo i higiene psychiczna) w ogole tego nie czytam
        ('rzydorcza' - klajtfani).
        • jacek#jw Re: tak, tak. Wolność słowa i manipulacji. 08.03.02, 10:11
          Nic to, to tylko demokracja.
          • Gość: Galba tak, tak IP: 213.17.161.* 08.03.02, 10:16
            jacek#jw napisał(a):

            > Nic to, to tylko demokracja.

            Ściślej rzecz ujmując: kłamstwokracja.

            Galba

        • Gość: Galba Niestety i ja pomogłem Adamowi M.... IP: 213.17.161.* 08.03.02, 10:14
          Gość portalu: sceptyk napisał(a):

          > Nie wykluczam, ze to moglo byc gleboko traumatyczne przezycie. Ja, ze wzgledu
          > na BHP (bezpieczenstwo i higiene psychiczna) w ogole tego nie czytam
          > ('rzydorcza' - klajtfani).

          ---

          Nie wiem czy wypada się do tego przyznawać ale ja kiedyś codziennie
          kupowałem "Rzydorczą". Pamiętam maj 1989 gdy pierwsze numery dotarły do
          Wrocławia – te drżące ręce wyciągnięte po "pierwszą legalnie wydaną gazetę
          antykomunistyczną!" – skromne 8 stron zadrukowane brudzącą dłonie farbą. Trochę
          mi wstyd, że także za moje pieniądze Adaś zbudował swoje Imperium Kłamstwa.

          Wątpię czy więcej niż 10 procent ówczesnych czytelników GW pozostało jej wiernych
          do dzisiaj – nie mam natomiast wątpliwości, że połowa obecnych wówczas
          zaczytywała się Trybuną Ludu czy inną Gazetą Robotniczą (organ KW PZPR we
          Wrocławiu) – metody te same, poziom zakłamania ten sam, opcja ta sama i autorów
          tych samych spotkać można...

          Galba



    • perla! o OGŁOSZENIU tu jest 08.03.02, 10:16
      Wysoka nagroda za znalezienie dowolnego numeru GW w której nie będzie nic o
      Żydach właśnie. Informacje: na tym wątku oczywiście.

      Perła
      • Gość: Galba No to nie wygram nagrody... IP: 213.17.161.* 08.03.02, 10:21
        perla! napisał(a):

        > Wysoka nagroda za znalezienie dowolnego numeru GW w której nie będzie nic o
        > Żydach właśnie. Informacje: na tym wątku oczywiście.
        >
        > Perła

        Niestety parę lat temu wszystkie archiwalne numery GW jakie miałem wylądowały w
        śmieciach. W późniejszych nie ma sensu szukać.

        Galba
    • Gość: luka Re: - Rzetelność i antysemityzm IP: 217.67.196.* 08.03.02, 10:17
      Gość portalu: Galba napisał(a):

      > 1. Czy w GW pracują wtórni analfabeci nie wiedzący, że obcięcie połowy zdania
      > może diametralnie zmienić jego sens?

      Wiedzą doskonale. Przećwiczył to Michnik z Cichym przy publikacji paszkwilu na
      AK "Czarne karty powstania warszawskiego". Ucinali zdania tam, gdzie był
      przecinek, zamieniali kolejność zdań, cytowali dokumenty późniejsze jako
      wcześniejsze itd.
    • janusz2_ Re: - Rzetelność i antysemityzm 08.03.02, 10:19
      Gość portalu: Galba napisał(a):

      > "Michnik Zeitung":
      >
      > Stryjewski (poseł LPR – przyp. Galba) spytał prezesa IPN Leona Kieresa: "
      > Kiedy
      > możemy oczekiwać rezygnacji pana prezesa z funkcji prezesa IPN, by otworzyć w
      > ten sposób możliwość wyboru na to stanowisko Polaka?"
      >
      (...)
      >
      > Ta sama wypowiedź zasłyszana przeze mnie wczoraj w Faktach TVN-u:
      >
      > "Kiedy możemy oczekiwać rezygnacji pana prezesa z funkcji prezesa IPN, by
      > otworzyć w ten sposób możliwość wyboru na to stanowisko Polaka, który lepiej
      > dbałby o rzetelne wyjaśnienie ..." (po słowie "które" mogły paść trochę inne
      > słowa, cóż - pamięć mam dobrą ale nie aż tak, sens w każdym bądź razie został
      > zachowany).
      >

      Wersja I:
      "Kiedy Gazeta Wyborcza zostanie zatąpiona rzetelną gazetą"

      Wersja II
      "Kiedy Gazeta Wyborcza zostanie zastąpiona rzetelną gazetą, która będzie miała
      kolorową okładkę"?

      Co kto woli. smile
      • Gość: # Re: - Rzetelność i antysemityzm IP: *.wroclaw.tpnet.pl 08.03.02, 10:29
        janusz2_ napisał(a):
        > Wersja I:
        > "Kiedy Gazeta Wyborcza zostanie zatąpiona rzetelną gazetą"
        > Wersja II
        > "Kiedy Gazeta Wyborcza zostanie zastąpiona rzetelną gazetą, która będzie miała
        > kolorową okładkę"?
        >
        > Co kto woli. smile

        Ja wole wersje III:

        "Kiedy Gazeta Wyborcza zostanie zastąpiona rzetelną gazetą, która będzie miała
        kolorową okładkę z jeszcze bardziej rzetelnej NIE"?

        • Gość: # Re: - Rzetelność i antysemityzm IP: *.wroclaw.tpnet.pl 08.03.02, 10:36
          Niejaki Nalecz - historyk (!!!) w rozmowie
          z Olejnik plakal, ze prowadzac sesje sejmowe w roli
          v-ce marzszalka, nie analazl podstaw by przerwac przemowienie
          Maciarewiczowi, ktory za inteligentnie przemawial !!!

          A przeciez mogl przemawiac na poziomie Nalecza
          - i on wtedy by nie dopuscil do zdemaskowania
          roli Kieresa w oczernianiu narodu polskiego !!!! smile)))
    • Gość: doku Nie tylko logika wyjaśnić może znaczenie wypowiedz IP: *.mofnet.gov.pl 08.03.02, 10:36
      Gość portalu: Galba napisał(a):

      >
      > Drugie zdanie nie przesądza czy ów prezes jest Polakiem ...

      ... kiedy się tylko teoretyzuje, ale w praktyce zdanie to zostało wypowiedziane
      tonem, który słuchacze usłyszeli, z miną, którą widzowie widzieli, przez osobę,
      która wiedziała, jak chce zostać zrozumiana. I została zrozumiana.

      Rolą dziennikarza jest w tym wypadku określić fakt, czyli dowiedzieć się właśnie
      tego, jak taka osoba chciała zostać zrozumiana i jak została zrozumiana. Po
      stwierdzeniu tego faktu dziennikarz cytuje to, co najważniejsze, aby wiernie
      oddać sens wypowiedzi czytelnikom, którzy nie widzą miny i nie słyszą tonu
      wypowiedzi.

      Zamiast więc plątać się w domysłach, co by to mogło znaczyć gdyby powiedział to
      kto inny w innej sytuacji, to po prostu pogódź się z tym, że twoi ulubieni
      politycy znów pokazali swoją mroczną stronę, a niby cwane ich wypowiedzi i tak
      nie uchroniły ich przed kompromitacją

      >
      > Wobec powyższego nasuwają mi się następujące pytania:
      >
      > 1. Czy w GW pracują wtórni analfabeci nie wiedzący, że obcięcie połowy zdania
      > może diametralnie zmienić jego sens?
      >

      Nie pracują. GW zatrudnia kompetentnych dziennikarzy.

      > 2. Dlaczego GW sieje w duszach swych czytelników niepewność co do pochodzenia
      > pana prof. Kieresa?
      >

      To nie GW, ale antysemicka propaganda LPR

      > 3. Czy postawy GW nie można zakwalifikować jako promocji antysemityzmu?
      >

      Jest to demaskowanie antysemityzmu - nie wykręcisz kota ogonem

      > 4. Czy Adam Michnik zwolni nieodpowiedzialnego i niekompetentnego dziennikarza?
      >

      Oczywiście, jak tylko taki się ujawni

      • Gość: anty Uważaj abyś sufitu nie zachlapał wazeliną- ntxt IP: 212.244.75.* 08.03.02, 10:48
        • Gość: doku To się nie odsuwaj! IP: *.mofnet.gov.pl 08.03.02, 11:44
          • Gość: siedem rozbrykaliście się Dokuciński IP: *.tgory.pik-net.pl 08.03.02, 12:04
            po tym jak Imperator Galbus zdjął z was wieczną klątwę!

            humorek powrócił
            co prawda jeszcze
            pełnej krasy nie
            pokazujecie
            ale zawsze coś

            7,00
      • Gość: Galba Przerywam wzgardliwe milczenie... IP: 213.17.161.* 08.03.02, 10:52
        ... którym ukarałem cię Doku swego czasu – wiem, że kara była okrutna ale wierz
        mi: była również potrzebna. Odcierpiałeś swoje i teraz możesz liczyć na
        zaszczyt konwersacji ze mną.

        Ok. – Do rzeczy:

        1. Widziałem posła Stryjewskiego miotającego gromy na prof. Kieresa. Nie
        dostrzegłem żadnych min sugerujących, że „ten Kieres to podły żydłak”.
        Intonacja i rytmika zdania również były jak najbardziej naturalne i sugerujące
        inne znaczenie niż to, którego dopatrzyli się Michnik Jugend.

        2. Rzetelność dziennikarza polega na tym by dokładnie cytować co kto powiedział
        a nie obcinać zdania bo dziennikarzowi coś się wydaje... (ewentualnie mógł
        napisać: poseł powiedział to z taką miną jakby chciał powiedzieć...)

        3. Politycy LPR nie są moimi ulubieńcami (podobnie jak ich koledzy z SLD-UP-PSL-
        Samoobrony-UW-AWS-czy co tam sobie jeszcze chcesz dopisać spośród lewactwa).

        Galba
        • Gość: doku Re: Przerywam wzgardliwe milczenie... IP: *.mofnet.gov.pl 08.03.02, 11:32
          Gość portalu: Galba napisał(a):

          > 1. Widziałem posła Stryjewskiego miotającego gromy na prof. Kieresa. Nie
          > dostrzegłem żadnych min sugerujących ...

          Może nie jesteś tak spostrzegawczy, jak profesjonalny dziennikarz, ani nie
          "nadajesz na tej samej fali" co Stryjewski i jego wierni słuchacze.

          > 2. Rzetelność dziennikarza polega na tym by dokładnie cytować co kto powiedział
          > a nie obcinać zdania bo dziennikarzowi coś się wydaje... (ewentualnie mógł
          > napisać: poseł powiedział to z taką miną jakby chciał powiedzieć...)
          >

          Czasem tak, czasem nie - dziennikarstwo to wielka sztuka (nawet są takie studia)
          i ważna. Cenniejsze niż uproszczenia jest kierowanie się duchem zawodu - a duch
          ten to poszukiwanie i ujawnianie prawdy, nawet tej ukrytej, nieudowodnionej.
          Dziennikarz musi pracować ryzykując, że skrzywdzi kogoś oszczerstwem lub ośmieszy
          się samemu naiwnością w czerpaniu z niepewnych źródeł. To jeden z
          najtrudniejszych zawodów, z góry obarczony koniecznością błądzenia, krzywdzenia,
          ośmieszania się i wystawiania na ciosy - takie np., jakie niesprawiedliwie
          wymierzasz naszej ulubionej gazecie, naszemu miłemu gospodarzowi tego forum.

          > 3. Politycy LPR nie są moimi ulubieńcami
          > (podobnie jak ich koledzy z SLD-UP-PSL

          Tu nie ma podobieństwa, czarne to nie czerwone

          >-Samoobrony

          Łączy ich tylko chamstwo

          >UW

          Tu chyba chciałeś znów dokuczyć naszym przemiłym gospodarzom, bo podobieństwa
          jest 0 (zero)

          > AWS

          Tylko tu mamy podobieństwo
          • Gość: luka Re: Przerywam wzgardliwe milczenie... IP: 217.67.196.* 08.03.02, 11:33
            Gość portalu: doku napisał(a):

            > Gość portalu: Galba napisał(a):
            >
            > > 1. Widziałem posła Stryjewskiego miotającego gromy na prof. Kieresa. Nie
            > > dostrzegłem żadnych min sugerujących ...
            >
            > Może nie jesteś tak spostrzegawczy, jak profesjonalny dziennikarz, ani nie
            > "nadajesz na tej samej fali" co Stryjewski i jego wierni słuchacze.
            >
            > > 2. Rzetelność dziennikarza polega na tym by dokładnie cytować co kto powie
            > dział
            > > a nie obcinać zdania bo dziennikarzowi coś się wydaje... (ewentualnie mógł
            >
            > > napisać: poseł powiedział to z taką miną jakby chciał powiedzieć...)
            > >
            >
            > Czasem tak, czasem nie - dziennikarstwo to wielka sztuka (nawet są takie studia
            > )
            > i ważna. Cenniejsze niż uproszczenia jest kierowanie się duchem zawodu - a duch
            >
            > ten to poszukiwanie i ujawnianie prawdy, nawet tej ukrytej, nieudowodnionej.
            > Dziennikarz musi pracować ryzykując, że skrzywdzi kogoś oszczerstwem lub ośmies
            > zy
            > się samemu naiwnością w czerpaniu z niepewnych źródeł. To jeden z
            > najtrudniejszych zawodów, z góry obarczony koniecznością błądzenia, krzywdzenia
            > ,
            > ośmieszania się i wystawiania na ciosy - takie np., jakie niesprawiedliwie
            > wymierzasz naszej ulubionej gazecie, naszemu miłemu gospodarzowi tego forum.
            >
            > > 3. Politycy LPR nie są moimi ulubieńcami
            > > (podobnie jak ich koledzy z SLD-UP-PSL
            >
            > Tu nie ma podobieństwa, czarne to nie czerwone
            >
            > >-Samoobrony
            >
            > Łączy ich tylko chamstwo
            >
            > >UW
            >
            > Tu chyba chciałeś znów dokuczyć naszym przemiłym gospodarzom, bo podobieństwa
            > jest 0 (zero)
            >
            > > AWS
            >
            > Tylko tu mamy podobieństwo

            Jak tam, złodzieju, nadal nie masz nic do roboty? To wykorzystaj wolny czas i
            przywieź mi moje pieniądze - 8600 PLN.
          • Gość: Galba Zawodzisz mnie Doku swą naiwnością! IP: 213.17.161.* 08.03.02, 12:22
            Gość portalu: doku napisał(a):

            > Może nie jesteś tak spostrzegawczy, jak profesjonalny dziennikarz, ani nie
            > "nadajesz na tej samej fali" co Stryjewski i jego wierni słuchacze.

            A może "profesjonalny dziennikarz" ma omamy wzrokowe i słuchowe wynikające z jego
            nieuświadomionego i niespełnionego antysemityzmu (inaczej mówiąc ma obsesję na
            punkcie Żydów - wszystko mu się z nimi kojarzy - nawet jego osobisty przełożony).

            > Cenniejsze niż uproszczenia jest kierowanie się duchem zawodu - a duch
            > ten to poszukiwanie i ujawnianie prawdy, nawet tej ukrytej, nieudowodnionej.

            Może więc ów dziennikarz powinien poszukać i ujawnić swój (swojej gazety) ukryty
            acz zapiekły antysemityzm?

            > Dziennikarz musi pracować ryzykując, że skrzywdzi kogoś
            > oszczerstwem lub ośmieszy
            > się samemu naiwnością w czerpaniu z niepewnych źródeł.

            Tak - dziennikarze GW ryzykują non stop.

            > (...) ciosy - takie np., jakie niesprawiedliwie
            > wymierzasz naszej ulubionej gazecie, naszemu miłemu gospodarzowi tego forum.

            Gdy kpisz zaznaczaj to w jakiś sposób bo czasem trudno sie połapać.

            > > 3. Politycy LPR nie są moimi ulubieńcami
            > > (podobnie jak ich koledzy z SLD-UP-PSL
            >
            > Tu nie ma podobieństwa, czarne to nie czerwone

            Ale głupie i lewe jest głupie i lewe.

            > >-Samoobrony
            >
            > Łączy ich tylko chamstwo

            Eeee, poza obyciem salonowym łączy ich jeszcze głupota i lewactwo.

            > >UW
            >
            > Tu chyba chciałeś znów dokuczyć naszym przemiłym gospodarzom,

            Śmiesz sugerować, że "nasi przemili gospodarze" (GW - jak rozumiem) siedzą w
            kieszeni UW? Lub (co gorsza) Władek F. siedzi w kieszonce Naczelnego?

            > bo podobieństwa jest 0 (zero)

            Jedni i drudzy to lewe nieudacznctwo łase na publiczną kasę. Różnica jest tylko
            taka, że UW właściwie już nie ma...

            > > AWS
            >
            > Tylko tu mamy podobieństwo

            Winno być: "także tu mamy podobieństwo".

            Galba
            • Gość: doku Zwodzisz mnie swą naiwnością! IP: *.mofnet.gov.pl 08.03.02, 13:03
              Gość portalu: Galba napisał(a):

              >
              > A może "profesjonalny dziennikarz" ma omamy wzrokowe i słuchowe

              niewykluczone, ale może jednak nie

              >
              > Może więc ów dziennikarz powinien poszukać i ujawnić swój

              to nie wchodzi w zakres jego obowiązków, inni dziennikarze powinni to zdemaskować

              > Tak - dziennikarze GW ryzykują non stop.

              Pracują z największym poświęceniem

              >
              > Gdy kpisz zaznaczaj to w jakiś sposób bo czasem trudno sie połapać.
              >

              Niedoczekanie!

              >
              > Śmiesz sugerować, że "nasi przemili gospodarze" (GW - jak rozumiem) siedzą w
              > kieszeni UW? Lub (co gorsza) Władek F. siedzi w kieszonce Naczelnego?
              >

              Tylko to drugie, ale jeśli się mylę, to przepraszam.

              >
              > nieudacznctwo łase na publiczną kasę.

              Błyskotliwy rym, ale nie zastąpi argumentu. Nadal nie widzę podobieństwa.
        • Gość: doku I ja się cieszę widząc u ciebie poprawę IP: *.mofnet.gov.pl 08.03.02, 11:41
          Gość portalu: Galba napisał(a):

          > ... którym ukarałem cię Doku swego czasu - wiem, że kara była okrutna ale
          > wierz
          > mi: była również potrzebna. Odcierpiałeś swoje i teraz możesz liczyć na
          > zaszczyt konwersacji ze mną.
          >

          Dobrze że odzyskałeś też humor. Mam nadzieję, że zły okres już masz za sobą, bo
          ci wszyscy ponurzy polemiści, zawzięcie tropiący jakieś swoje upiory z
          przeszłości bliskiej (np. Wazelinę) czy dalekiej (np. Poborca Podatkowy - upiór z
          Biblii) zaczynają już mnie nudzić. Muszę im czasem odpowiadać z grzeczności, ale
          bez przyjemności.
          • Gość: Galba Objęła cię amnestia z okazji 1000 postu Imp.Galby IP: 213.17.161.* 08.03.02, 12:43
            Gość portalu: doku napisał(a):

            > Dobrze że odzyskałeś też humor. Mam nadzieję, że zły okres już masz
            > za sobą, bo ci wszyscy ponurzy polemiści, zawzięcie tropiący jakieś
            > swoje upiory z przeszłości bliskiej (np. Wazelinę) czy dalekiej
            > (np. Poborca Podatkowy - upiór z Biblii) zaczynają już mnie nudzić.
            > Muszę im czasem odpowiadać z grzeczności, ale bez przyjemności.

            ---

            Posługując się tą samą logiką, której używam do analizy zdań posła LPR-u
            przeanalizowałem twoją wypowiedź. Wynika z niej, że wymiana myśli z moją skromną
            osobą sprawia ci przyjemność – cieszę się aczkolwiek dziwi mnie taka deklaracja w
            ustach tak udanego dziecięcia A.Michnika (wszak redaktor dostaje napadowej
            blokady narządu mowy gdy ktoś ośmieli się mieć inne niż on zdanie).

            Galba



            • Gość: doku Oby więcej takich pomyślnych zdarzeń jak 1000 IP: *.mofnet.gov.pl 08.03.02, 12:51
              Gość portalu: Galba napisał(a):

              > wymiana myśli z moją skromną
              > osobą sprawia ci przyjemność

              szczególnie wtedy, gdy masz dobry okres

              > redaktor dostaje napadowej
              > blokady narządu mowy gdy ktoś ośmieli się mieć inne niż on zdanie.
              >

              Nie demonizuj - po prostu milczy przed delikatność, aby nie przypominać głupcom o
              ich głupocie.
      • Gość: # Logika i przewrotnosc Doku IP: *.wroclaw.tpnet.pl 08.03.02, 11:00
        Moze bys tak zaapelowal do Kieresa
        by wyjasnil role dwoch wysokich
        oficerow zydowskich UB o nazwisku tez Kieres
        we Wroclawiu po 1945 roku ?

        I skonczylyby sie podejrzenia.
        Bo jak ktos sie zajmuje caly rok udowadnianiem klamstw
        Grossa - choc kilku powazanych historykow, w tym zydowskich
        zdemaskowalo manipulacje - to czy w tak waznej dla calego
        narodu sprawie, jak utrata niepodleglosci, mechanizmy zniewalania
        i zbrodnie w jej efekcie mozna powierzyc - zainteresowanemu
        w ukryciu prawdy?

        Wykaz sie Doku raz lojalnoscia wobec panstwa, ktore tak chetnie
        oddalbys Holendrom, skadinad porzadnym ludziom.

        • Gość: doku Moja praca aż nadto wystarcza, nie muszę dodatkowo IP: *.mofnet.gov.pl 08.03.02, 12:12
          Gość portalu: # napisał(a):

          >
          > Wykaz sie Doku raz lojalnoscia wobec panstwa

          nic udowadniać

          > ktore tak chetnie
          > oddalbys Holendrom, skadinad porzadnym ludziom.
          >

          Nie państwo. Sprzedałbym im dużo ziemi, aby pokazali naszym chłopom, jak się
          gospodaruje.
      • Gość: emilian Re: Nie tylko logika wyjaśnić może znaczenie wypowiedz IP: 217.153.118.* 08.03.02, 11:02
        Gość portalu: doku napisał(a):

        > Gość portalu: Galba napisał(a):

        > To nie GW, ale antysemicka propaganda LPR

        Dku, pomijajac to co powiedzial Macierewicz, a skupiajac sie tylko natym co, jak
        sadzi wyborcza, powiedzial, czyli:
        "Kiedy możemy oczekiwać rezygnacji pana prezesa z funkcji prezesa IPN, by
        otworzyć w ten sposób możliwość wyboru na to stanowisko Polaka"

        Wskaż mi prosze, gdzie tu widzisz antysemityzm?


        • Gość: doku Re: Nie tylko logika wyjaśnić może znaczenie wypowiedz IP: *.mofnet.gov.pl 08.03.02, 11:53
          Gość portalu: emilian napisał(a):

          >
          > "Kiedy możemy oczekiwać rezygnacji pana prezesa z funkcji prezesa IPN, by
          > otworzyć w ten sposób możliwość wyboru na to stanowisko Polaka"
          >
          > Wskaż mi prosze, gdzie tu widzisz antysemityzm?
          >

          Widzę tu antysemityzm, jeżeli nie pomijam innych wypowiedzi, w których wytykano
          Kieresowi żydowskie pochodzenie.

          Wypowiedź sama w sobie nie jest antysemicka, jest taką sobie niejasną chamską
          insynuacją, że Kieres jest sabotażystą lub dywersantem, gdyż ma niepolskie
          pochodzenie. Twoje pytanie brzmi tak, jakbyś myślał, że wśród antysemitów nie
          może być ludzi w miarę inteligentnych. A sprawa nie jest taka prosta, motywacje
          ludzkie są złozone i myślę, że przynajmniej 1% antysemitów potrafi kojarzyć
          podstawowe fakty.
          • Gość: luka Re: Nie tylko logika wyjaśnić może znaczenie wypowiedz IP: 217.67.196.* 08.03.02, 12:17
            Gość portalu: doku napisał(a):

            > Gość portalu: emilian napisał(a):
            >
            > >
            > > "Kiedy możemy oczekiwać rezygnacji pana prezesa z funkcji prezesa IPN, by
            > > otworzyć w ten sposób możliwość wyboru na to stanowisko Polaka"
            > >
            > > Wskaż mi prosze, gdzie tu widzisz antysemityzm?
            > >
            >
            > Widzę tu antysemityzm, jeżeli nie pomijam innych wypowiedzi, w których wytykano
            >
            > Kieresowi żydowskie pochodzenie.
            >
            > Wypowiedź sama w sobie nie jest antysemicka, jest taką sobie niejasną chamską
            > insynuacją, że Kieres jest sabotażystą lub dywersantem, gdyż ma niepolskie
            > pochodzenie. Twoje pytanie brzmi tak, jakbyś myślał, że wśród antysemitów nie
            > może być ludzi w miarę inteligentnych. A sprawa nie jest taka prosta, motywacje
            > ludzkie są złozone i myślę, że przynajmniej 1% antysemitów potrafi kojarzyć
            > podstawowe fakty.

            Twoje motywacje są proste - podczepić się do koryta i podlizywać kolejnym szefom.
            Oddawaj moją forsę, złodzieju.
          • Gość: Patryk Doku,wesz rzadowa IP: 80.62.70.* 08.03.02, 17:55
            Jezeli reszta antysemitow jest dokladnie taka jak Ty,to jestescie skazani na
            wymarcie,co mnie niezmiernie cieszy,balwanie!
            • Gość: doku Nie zrozumiałeś głupku, co piszę IP: *.mofnet.gov.pl 11.03.02, 11:32
    • Gość: Stoik Rzetelność IP: *.toya.net.pl 08.03.02, 10:45
      Dla rzetelnych, pełny tekst wystąpienia Stryjewskiego:

      Na koniec pytanie: Kiedy możemy oczekiwać rezygnacji pana prezesa z funkcji
      prezesa IPN? Chodzi o umożliwienie wyboru na to stanowisko Polaka, zatroskanego
      o prawdę historii Polski i kochającego naród polski. (Oklaski) Przypomnę
      Wysokiej Izbie, że środowiska patriotyczne Wrocławia, w tym środowisko Rodziny
      Polskiej, było przeciwne wyborowi pana na prezesa Instytutu Pamięci Narodowej,
      bo w swej wcześniejszej działalności samorządowej we Wrocławiu pokazał pan, jak
      świetnie radzi sobie pan z manipulowaniem prawdą i jak umie pan szkodzić
      Polakom. Dziękuję pięknie. (Oklaski)


      Oczywiście jest jak najbardziej zrozumiałe, że najbardziej szkodzą Polakom
      Polacy. Widać to choćby po wypowiedziach na tym forum.
      Pozdrawiam
      Stoik
      • perla! Re: pytanie do Stoika jest 08.03.02, 10:52
        Gość portalu: Stoik napisał(a):

        > Dla rzetelnych, pełny tekst wystąpienia Stryjewskiego:
        >
        > Na koniec pytanie: Kiedy możemy oczekiwać rezygnacji pana prezesa z funkcji
        > prezesa IPN? Chodzi o umożliwienie wyboru na to stanowisko Polaka, zatroskanego
        >
        > o prawdę historii Polski i kochającego naród polski. (Oklaski) Przypomnę
        > Wysokiej Izbie, że środowiska patriotyczne Wrocławia, w tym środowisko Rodziny
        > Polskiej, było przeciwne wyborowi pana na prezesa Instytutu Pamięci Narodowej,
        > bo w swej wcześniejszej działalności samorządowej we Wrocławiu pokazał pan, jak
        >
        > świetnie radzi sobie pan z manipulowaniem prawdą i jak umie pan szkodzić
        > Polakom. Dziękuję pięknie. (Oklaski)
        >
        >
        > Oczywiście jest jak najbardziej zrozumiałe, że najbardziej szkodzą Polakom
        > Polacy. Widać to choćby po wypowiedziach na tym forum.
        > Pozdrawiam
        > Stoik

        Czy według Ciebie powyższy tekst antysemicki jest?

        pozdrawiam
        Perła
        • Gość: # pytanie do Stoika jest IP: *.wroclaw.tpnet.pl 08.03.02, 11:03
          Czy mogbys Drogi Stoiku
          uscislic swa wypowiedz:

          mniemam , z kontekstu, ze chodzi Ci o Polaka
          Kieresa, ktory najbardziej szkodzi Polsce.

          Ale skad masz pewnosc, ze to Polak ?
        • Gość: Stoik Re: pytanie do Stoika jest IP: *.math.uni.lodz.pl 08.03.02, 15:25
          Nie jest antysemicki, jest antypolski.
          • jacek#jw Re: pytanie do Stoika jest 08.03.02, 15:46
            Gość portalu: Stoik napisał(a):

            > Nie jest antysemicki, jest antypolski.

            W czym się antypolskość przejawia?

            Pozdr / Jacek
      • Gość: Galba Dziękuję za oryginał potwierdzający mą tezę IP: 213.17.161.* 08.03.02, 11:03
        Weźmy teraz taką sytuację: mam gospodarstwo rolne, którego ma pilnować pies –
        niestety mój obecny burek jest leniwy i potulny niczym baranek. Mówię więc do
        domowników:

        - Musimy kupić nowego psa, dbającego o bezpieczeństwo naszego dobytku.

        Czy z tej wypowiedzi wynika, że uważam mojego obecnego psa za kota? Nie! Uważam
        go za psa, który nie dba o nasze bezpieczeństwo! Ot co!

        Galba

        ---

        Gość portalu: Stoik napisał(a):

        > Dla rzetelnych, pełny tekst wystąpienia Stryjewskiego:
        >
        > Na koniec pytanie: Kiedy możemy oczekiwać rezygnacji pana prezesa z funkcji
        > prezesa IPN? Chodzi o umożliwienie wyboru na to stanowisko Polaka, zatroskanego
        >
        > o prawdę historii Polski i kochającego naród polski. (Oklaski) Przypomnę
        > Wysokiej Izbie, że środowiska patriotyczne Wrocławia, w tym środowisko Rodziny
        > Polskiej, było przeciwne wyborowi pana na prezesa Instytutu Pamięci Narodowej,
        > bo w swej wcześniejszej działalności samorządowej we Wrocławiu pokazał pan, jak
        >
        > świetnie radzi sobie pan z manipulowaniem prawdą i jak umie pan szkodzić
        > Polakom. Dziękuję pięknie. (Oklaski)
        >
        >
        > Oczywiście jest jak najbardziej zrozumiałe, że najbardziej szkodzą Polakom
        > Polacy. Widać to choćby po wypowiedziach na tym forum.
        > Pozdrawiam
        > Stoik

        • janusz2_ Oj, Galbo, ryzykujesz... 08.03.02, 11:09
          Gość portalu: Galba napisał(a):

          > Weźmy teraz taką sytuację: mam gospodarstwo rolne, którego ma pilnować pies 
          > 211;
          > niestety mój obecny burek jest leniwy i potulny niczym baranek. Mówię więc do
          > domowników:
          >
          > - Musimy kupić nowego psa, dbającego o bezpieczeństwo naszego dobytku.

          Teraz "animalsi" dobiorą Ci się do skóry.
          • Gość: Galba Eeee, nie tak bardzo IP: 213.17.161.* 08.03.02, 11:11
            janusz2_ napisał(a):

            > > - Musimy kupić nowego psa, dbającego o bezpieczeństwo naszego dobytku.
            >
            > Teraz "animalsi" dobiorą Ci się do skóry.

            Przecież nie dopisałem, że chcę poddać starego burka euro-eutanazji rodem z raju
            każdego Doka czyli Holandii.

            Galba
        • Gość: # # --> Galba IP: *.wroclaw.tpnet.pl 08.03.02, 11:11
          Skantaktuj sie ze mna na razalt@poczta.onet.pl
          albo razalt@o2.pl.
    • nossos Oj Galba, Galba, nie udawaj glupiego... 08.03.02, 17:16
      i nie udawaj, ze nie wiesz co to znaczy insynuacja...

      Gość portalu: Galba napisał(a):

      > "Michnik Zeitung":

      O wlasnie maly przyklad insynuacji, ze Michnik to jakis obcy. Niemiec?

      >
      > Stryjewski (poseł LPR – przyp. Galba) spytał prezesa IPN Leona Kieresa: "
      > Kiedy
      > możemy oczekiwać rezygnacji pana prezesa z funkcji prezesa IPN, by otworzyć w
      > ten sposób możliwość wyboru na to stanowisko Polaka?"
      >
      > <a href="wyborcza.gazeta.pl/info/artykul.jsp?dzial=010101&xx=730413"targ
      > et="_blank">wyborcza.gazeta.pl/info/artykul.jsp?dzial=010101&xx=730413</a>
      >
      > Ta sama wypowiedź zasłyszana przeze mnie wczoraj w Faktach TVN-u:
      >
      > "Kiedy możemy oczekiwać rezygnacji pana prezesa z funkcji prezesa IPN, by
      > otworzyć w ten sposób możliwość wyboru na to stanowisko Polaka, który lepiej
      > dbałby o rzetelne wyjaśnienie ..." (po słowie "które" mogły paść trochę inne
      > słowa, cóż - pamięć mam dobrą ale nie aż tak, sens w każdym bądź razie został
      > zachowany).
      >
      Sam obcinasz wypowiedz, bo reszta wskazuje na prawidlowosc interpretacji GW.

      > Hmmm, czy aby te dwa zdania mają ten sam sens? Czy aby ucięcie owej wypowiedzi
      > w połowie i zwieńczenie jej pytajnikiem nie zmienia jej wymowy?
      >
      > Pierwsze zdanie nie pozostawia wątpliwości: autor chce by prezes nie-Polak
      > ustąpił zwalniając miejsce dla Polaka.
      >
      > Drugie zdanie nie przesądza czy ów prezes jest Polakiem, stwierdza jedynie że
      > prezesem winien być "Polak, który ..." - czyli możliwa jest na przykład taka
      > interpretacja: obecny prezes jest Polakiem ale nie dba... (jest to zresztą
      > interpretacja najbardziej oczywista i zgodna z tym co wielokrotnie mówili
      > politycy LPR).

      Gdyby Stryjewski nie zamierzal przemycac insynuacji, to by powiedzial "osoby,
      która...".

      Nie ma znaczenia kim jest Kieres. Stryjewskiemu chodzilo o podwazenie
      wiarygodnosci ustalen instytucji kierowanej przez Kieresa. No bo prawda w oczy
      kole, wiec trzeba zarzucic ja blotem.

      Glupich artykulow i komentarzy naczytalem sie w GW, ale to nie to.

      Pozdrowienia
    • Gość: Stoik Insynuacje IP: *.toya.net.pl 08.03.02, 17:49
      Dzięki, drogi Nossosie, za odpowiedź, sam bym tego lepiej zrobić nie potrafił.
      Dziwię się kilku bystrym skądinąd ludziom, że udają głupszych niż są.
      Antypolskość przemówienia Stryjewskiego przejawia się w tym, że obraża powagę
      polskiego sejmu, nie on jeden zresztą podczas tego posiedzenia. Oto pełny tekst
      jego wystąpienia (stenogram):

      Panie Marszałku! Panie Prezesie! Wysoka Izbo! Dlaczego zaangażował pan,
      panie prezesie, Instytut Pamięci Narodowej w proces dezawuowania dobrego
      imienia Polaków, w tym mieszkańców Jedwabnego, poprzez wsparcie autorytetem IPN-
      u kłamstw opublikowanych w książce Jana Tomasza Grossa? Dzięki też pana prezesa
      manipulacjom, przemilczeniom, uległościom Żydzi świata i pan Olek Kwaśniewski
      odmówili kadysz, modlitwę za zmarłych, wraz z przekleństwem dla narodu
      polskiego w czasie jedwabnieńskiej hucpy w lipcu 2001 r.

      Czy Instytut Pamięci Narodowej, a szczególnie pan prezes, interweniował w
      wielu przypadkach oskarżeń Polaków o mordowanie Żydów na terenie okupowanej
      Polski, publikowanych i wypowiadanych w USA, Europie Zachodniej i Australii? O
      tych aktach oszczerstw donosiła po wielekroć prasa, zarówno międzynarodowa, jak
      i polska. W sprawie tych oszczerstw interweniowali nawet niektórzy politycy
      zachodni, oburzeni kłamstwami, w tym jeden z angielskich lordów. A co na to
      IPN, a co na to pan, panie prezesie? Podobnie jest z oszczerstwami środowisk
      ukraińskich w Kanadzie, a nawet w Polsce, które mają na rękach swoich członków
      krew Polaków z Wołynia, a dziś kłamią, wydają publikacje za pieniądze polskiego
      podatnika.

      Dlaczego IPN zaangażowany został w promowanie w podręcznikach historii dla
      szkół polskich zagłady Żydów jako właściwie jedynego celu wybuchu II wojny
      światowej i agresji Niemiec na Polskę?

      Dlaczego IPN nie wpływa intensywnie i skutecznie na treści podręczników
      historii Polski, by oddać prawdę o całym martyrologium Polaków? Był tu
      wspomniany casus pana Garlickiego.

      Czy zdaje sobie pan prezes sprawę z tego, że w wyniku działań pana prezesa
      Instytut Pamięci Narodowej rozpoznawany jest w świadomości społecznej Polaków
      jako instytucja wroga prawdzie o naszej polskiej historii? Tak, panie prezesie,
      jako wroga instytucja.

      Panie prezesie, wiemy, czemu ma służyć IPN, i znamy ustawę o IPN. Ale czy
      pan wie i czy pan służy, czy podjął już pan interwencję w prokuraturze w
      Tychach w związku z zarekwirowaniem w jednej z tamtejszych księgarń książek
      pana Roberta Jerzego Nowaka, które mówią o martyrologium polskim i o różnych
      nieprawościach w naszej historii względem narodu polskiego, dokonanych przez
      różne mniejszości narodowe?

      Na koniec pytanie: Kiedy możemy oczekiwać rezygnacji pana prezesa z funkcji
      prezesa IPN? Chodzi o umożliwienie wyboru na to stanowisko Polaka, zatroskanego
      o prawdę historii Polski i kochającego naród polski. (Oklaski) Przypomnę
      Wysokiej Izbie, że środowiska patriotyczne Wrocławia, w tym środowisko Rodziny
      Polskiej, było przeciwne wyborowi pana na prezesa Instytutu Pamięci Narodowej,
      bo w swej wcześniejszej działalności samorządowej we Wrocławiu pokazał pan, jak
      świetnie radzi sobie pan z manipulowaniem prawdą i jak umie pan szkodzić
      Polakom. Dziękuję pięknie. (Oklaski)



      Stenogram nie został wykonany przez pracownika Gazety Wyborczej, więc można
      mieć do niego zaufanie. Stenotypistka lub stenotypista którzy go wykonali,
      znają się na swojej pracy i potrafią oddać sposób wypowiadania poszczególnych
      zdań za pomocą znaków przestankowych. Cytuję jeszcze raz:

      "Chodzi o umożliwienie wyboru na to stanowisko Polaka, zatroskanego o prawdę
      historii Polski i kochającego naród polski."

      Zwróćcie uwagę na przecinek po słowie "Polaka". Gdyby poprawna była
      interpretacja Galby, to przecinka by tu nie było.

      Życzę wszystkiego najlepszego śledzącym nierzetelność Gazety i
      przeciwstawiającym jej własną rzetelność.
      Stoik
      • Gość: Perła Re: Insynuacje - do Stoika jest IP: *.lublin.cvx.ppp.tpnet.pl 08.03.02, 22:09
        To fakt, że może zareagowaliśmy zbyt alergicznie. Ale GW ze swoim maniackim
        szukaniem postaw antysemickich potrafi doprowadzić świętego do pasji właśnie.
        To jest tak, jak opisywał Jacek Kuroń w "Winie i wierze" historię bikinirzy.

        pozdrawiam
        Perła
        • Gość: Stoik Do Perły tu jest IP: *.toya.net.pl 08.03.02, 22:22
          Drogi Perło,
          zgadzam się, że Gazeta, a właściwie jej dziennikarze, są za bardzo allosemiccy
          (termin Sandauera) i za dużo mówią o Żydach, burząc zdrowe proporcje. Inną jest
          prawdą, że w Lidze Polskich Rodzin pełno jest różnych podejrzanych indywiduów,
          którzy mylą patriotyzm z szowinizmem, że wymienię choćby Wrzodaka czy Bendera.
          Prawdą jest też, że w Polsce dość łatwo zostaje się Żydem lub Syjonistą, czego
          doświadczyłeś na sobie (vide LIMAK). Niestety, część ludzi wyznaje zasadę, że
          jak ktoś ma od nich odmienne poglądy, to albo jest nienormalny, albo idota albo
          obcy.

          Pozdrawiam
          Stoik
      • jacek#jw Re: Insynuacje a rzetelność 09.03.02, 00:06
        Gość portalu: Stoik napisał(a):

        > Dzięki, drogi Nossosie, za odpowiedź, sam bym tego lepiej zrobić nie potrafił.
        > Dziwię się kilku bystrym skądinąd ludziom, że udają głupszych niż są.
        > Antypolskość przemówienia Stryjewskiego przejawia się w tym, że obraża powagę
        > polskiego sejmu, nie on jeden zresztą podczas tego posiedzenia.

        Szanowny Stoiku.

        Sprawa pierwsza to sprawa rzetelności. Zdanie z GW jest niekompletne i wypacza
        sens wypowiedzi w sejmie i treści zawartej w stenogramie. Zdanie:
        "Kiedy możemy oczekiwać rezygnacji pana prezesa z funkcji
        prezesa IPN? Chodzi o umożliwienie wyboru na to stanowisko Polaka, zatroskanego
        o prawdę historii Polski i kochającego naród polski."
        jest tożsame z
        "Kiedy możemy oczekiwać rezygnacji pana prezesa z funkcji
        prezesa IPN? Chodzi o umożliwienie wyboru na to stanowisko kogoś, zatroskanego
        o prawdę historii Polski i kochającego naród polski."
        i wypaczone, gdy brzmi
        "Kiedy możemy oczekiwać rezygnacji pana prezesa z funkcji prezesa IPN, by
        otworzyć w ten sposób możliwość wyboru na to stanowisko Polaka?"

        Sprawa druga to debata i sens wypowiedzi posłów klubu LRP. Myślę, że ani
        Macierewicz ani Stryjewski nie przekroczyli granic wolności wypowiedzi i prawa
        krytyki należnej posłom. Zarówno prezes IPN, który jest osobą publiczną, jak i
        IPN, który jest instytucją państwową to choć podlega ochronie prawnej, to również
        podlega krytyce.

        Sprawa trzecia to ugrupowanie LPR. W moim przekonaniu nie chroni ono rodziny w
        taki sposób jak ja sobie wyobrażam, nadużywa retoryki narodowościowej, jest
        ugrupowaniem, które najlepiej jakby znikło ze sceny politycznej w Polsce.

        Reasumując, komentarz powinien być rzetelny, nieco stonowany i ewentualnie
        nawiązywać do całości działania LPR. GW sprowokowała powstanie dość
        niebezpiecznej sytuacji, w której po jednej stronie znaleźli się ludzie rozsądni,
        krytycznie oceniający IPN i jego prezesa i ludzie, dla których motorem działań
        jest zwyczajny rasizm. W tym kontekście nie zgadzam się z tezą o antypolskości.

        Pozdr / Jacek
        • Gość: Stoik Re: Insynuacje a rzetelność IP: *.toya.net.pl 09.03.02, 00:33
          Drogi Jacku,
          wypowiedź Twoja jest rozsądna i rzeczowa, nie całkiem się jednak z nią zgadzam.
          Jak wynika z pełnego tekstu całej wypowiedzi posła Stryjewskiego, była ona
          godna raczej tego forum, a nie Sejmu. Twoja interpretacja tego jednego zdania,
          które okroiła Gazeta, pomija właśnie aspekt najistotniejszy, czyli insynuację,
          jasną w kontekście całej wypowiedzi. O roli przecinka już pisałem. Ponadto,
          sugerując zmianę na stanowisku prezesa IPNu, nawet takiego zdania:

          "Kiedy możemy oczekiwać rezygnacji pana prezesa z funkcji
          prezesa IPN? Chodzi o umożliwienie wyboru na to stanowisko kogoś, zatroskanego
          o prawdę historii Polski i kochającego naród polski."

          byś nie użył, bo nikt nie zarzuca Polakowi, że nie kocha narodu polskiego.
          Pomijam już fakt docinków z sali, które wyjaśniały, o co chodzi. To, że wymowa
          tego fragmentu była dla posłów oczywista, wynika choćby z odpowiedzi Kieresa,
          którą polecam:

          Zanim będę powoli odnosił się do każdego z wystąpień i każdego poruszonego w
          nich problemu ­ proszę mi dać taką szansę, panie marszałku ­ chciałbym zwrócić
          uwagę na jedną rzecz, z którą nigdy się nie pogodzę. Podważano tutaj moją
          polskość, pośrednio czy bezpośrednio, tak jak pan poseł Stryjewski. Jest pan
          konsekwentny, panie pośle, w prezentowaniu tego stanowiska. Przywoływał pan
          krytykę sformułowania ­ jak pan powiedział ­ pod moim adresem przez środowiska
          wrocławskie rodzin polskich w 2000 r., kiedy moja kandydatura pojawiła się w
          kręgu rozważanych jako te osoby, które mogą być przedstawione Wysokiemu Sejmowi
          i ewentualnie objąć to zaszczytne stanowisko, godne najwyższego szacunku ­ mówię
          o stanowisku, nie o osobie, która na to stanowisko została powołana czy będzie
          powoływana w przyszłości. Pan się podpisał pod artykułem opublikowanym w
          ˝Naszym Dzienniku˝. W konkluzji pan stwierdził ­ cytuję, bo zapamiętałem to i
          zapamiętam do końca moich dni ­ że ˝wybór Leona Kieresa na stanowisko prezesa
          Instytutu Pamięci Narodowej oznacza przekazanie instytutu w ręce
          niekompetentne˝. Z tym możemy dyskutować, każdy ma prawo dyskutować, kto jest
          kompetentny, a kto nie. Ale pan również dodał: ˝jest oddaniem tej funkcji nie
          tylko w ręce niekompetentne, ale w ręce obce˝. Pytam panie i panów, członków
          tej Wysokiej Izby, czy osoba, która całym swoim dotychczasowym życiem starała
          się służyć Polsce tak, jak najlepiej umiała, która może nie cierpiała tak jak
          inni, która może nie była zdolna do czynów heroicznych, ale która wtedy, kiedy
          w Polsce było trudno ­ a sama była w trudnej sytuacji, bo wiedziała, że o nią
          nikt się nie upomni czy niewiele osób może się upomnieć ­ była na tyle odważna,
          żeby brać udział w strajkach 1968 r., żeby w 1980, 1981 r. i w czasie stanu
          wojennego również być tam, gdzie dyktowało jej sumienie, i która nie zasłaniała
          się innymi, nie powoływała się na zasługi innych, tylko przyjmowała całą
          odpowiedzialność za te swoje działania na siebie, otóż czy ta osoba tylko
          dlatego, że ma poglądy, z którymi można się nie zgadzać ­ dotyczy to każdego,
          kto ma inne poglądy ­ może narazić się na zarzut, że jej ręce są obcymi rękami
          albo że nie zasługuje na członkostwo, na miano współobywatela narodu polskiego?
          Ja wiem, że przyjdzie mi już do końca życia zmagać się ze sprawą Jedwabnego,
          mówiłem to od samego początku. Wiedziałem o tym od samego początku, od kiedy ta
          sprawa została ujawniona. Przez 8 miesięcy broniłem się przed zajmowaniem
          publicznie stanowiska w tej sprawie. Jeżeli moi krytycy powołują się na
          publikacje prasowe, to dlaczego nie czytają także publikacji obcojęzycznych ­
          kto nie zna języka francuskiego czy niemieckiego, to może to przeczytać w
          przytoczeniach prasowych publikowanych w Polsce, w tłumaczeniu na język polski ­
          kiedy to byłem poddawany ostrej, pryncypialnej krytyce: oto Polacy po raz
          kolejny, a dowodzi tego postawa Leona Kieresa, próbują nie tylko przejść obok
          zbrodni w Jedwabnem, ale już z góry zakładają, że ta prawda musi być ukryta, a
          do tego ich misją jest to, by do tej prawdy nie dojść. Proszę wziąć francuski
          tygodnik ˝Libération˝ chociażby z jesieni 2001 r. i przeczytać sformułowania,
          które padły pod moim adresem. Ja nie inicjowałem dyskusji na temat Jedwabnego.
          To nie ja podnosiłem problem tej zbrodni. To nie ja napisałem książkę na ten
          temat. To nie ja rozpoczynałem kampanię, nie tylko w Polsce, ale i na świecie,
          oceniającą to, co się zdarzyło w Jedwabnem 10 lipca 1941 r.

          Serdecznie pozdrawiam,
          Stoik
          • jacek#jw Re: Insynuacje a rzetelność 10.03.02, 11:10
            Drogi Stoiku,

            Ponieważ wg mnie miesza tu się i zachodzi na siebie kilka spraw podzielę swoją
            wypowiedź na kilka części.

            Zarzuty
            Zarzuty LPR wobec IPN i p. Leona Kieresa i zarzuty GW, Prezydium sejmu, elit
            politycznych wobec wystąpień LPR są pod pewnym względem podobne do siebie. W
            obu zawarte są insynuacje o insynuacjach. Jakie więc one są. A więc po pierwsze
            zarzut wobec p. Kieresa, że jest on obcy, że nie jest Polakiem jest jawną
            nazwijmy to opcją LPR. W swoim wystąpieniu posłowie LPR starannie unikali
            użycia tej opcji i czy im się to udało jest pewnie kwestą dyskusyjną, ale nie
            zależy to od przecinka a raczej od krytycznego spojrzenia na zawarte w nim
            treści. Stwierdzenia elit, że oto nadszedł czas przeciwstawianiu się szerzenia
            pogardy i tolerancji jest insynuacją w stosunku do LPR, a w rzeczywistości
            zarzutem formułowanym na podstawie owych wystąpień. Tak naprawdę jest to
            insynuacja o niegodnej postawie moralnej p. posłów.

            Krytyka
            IPN został poddany krytyce przez LPR, która ogólnie ujmując stwierdziła, że IPN
            nie zajmuje się prostowaniem nieprawidłowości zawartych w podręcznikach, że
            jest niewydolny i że zajmuje się przede wszystkim zbrodniami Polaków a nie na
            Polakach, co w efekcie doprowadzi do zafałszowania historii, a nie jej
            wyprostowania.
            Krytyką IPN zajął się również inny klub poselski, SLD. Stwierdził on, że IPN
            jest instytucją niewydolną i pochłaniającą zbyt wiele środków finansowych i
            tworzącą zbyt wiele etatów w stosunku do potrzeb.
            Mojej opinii na temat IPNu nie odzwierciedla żadne ugrupowanie w parlamencie,
            co pewne nie jest dziwne zważywszy, że nie głosowałem na nikogo. Podstawowy
            zarzut to całkowite podporządkowanie polityce tej instytucji. Pełni ona dwie
            role, prokuratorską i historyczno naukową, więc prezentuje dziedziny, gdzie
            polityki, partii nie powinno być wcale. W sytuacji jaka się wytworzyła,
            najlepiej byłoby zlikwidować tę instytucję. Sądy i prokuratura powszechna może
            zająć się ściganiem zbrodni i udostępnianiem archiwum, PAN może zająć się
            historią. Wszelkie wielkie słowa o roli IPN, znaczeniu tej instytucji dla
            Polski to pic na wodę (jesteśmy na forum, a nie w sejmie).

            Wolność słowa i wypowiedzi, manipulacje w parlamencie i mediach.
            Wolność słowa i wypowiedzi jest akurat tą sprawą, która mnie najbardziej
            interesuje i jest motorem i przyczyną moich wypowiedzi w tym temacie.
            Podstawowe stwierdzenie, czy być może jedno ze stwierdzeń w tym temacie to
            opinia o przekroczeniu pewnych granic demokracji i dobrych obyczajów w
            parlamencie. To wg mnie jest sprawa o wiele istotniejsza niż to, czy w
            wypowiedziach na temat IPN były insynuacje, czy nie. W rozważaniu tej kwestii
            mogę przyjąć, że tak insynacja była, a nawet więcej - przyjąć, że zarzut wobec
            P. Leona Kieresa o tym, że jest on obcy w Polsce, bo jest innej narodowości niż
            polska, nie był insynuacją a jawnym zarzutem. Zarzut ten, jest oczywiście
            krzywdzący dla każdego Polaka, który choć jest innej narodowości, traktuje
            Polskę jako swoją ojczyznę. Zatem w punktach, by za bardzo nie rozbudować postu:

            Wypowiedź narusza pojęcie dobrych obyczajów, bo nie należy wydawać opinii
            krzywdzących ludzi.

            Wypowiedź nie przekracza granic wolności wypowiedzi, bo to co w pojęciu jednego
            jest krzywdą osobistą, to w pojęciu innego może być krzywdą innej osoby lub
            bardziej ogólnie krzywdą narodu.

            Próba rekacji w tym konkretnym przypadku ograniczająca się do stwierdzenia o
            naruszaniu dobrych obyczajów jest całkowicie bez sensu, bo znaczy ni mniej ni
            więcej, mówisz dobrze, ale powiedz to inaczej.

            Wolność wypowiedzi powinna polegać na mówieniu prawdy i tego co się myśli bez
            ogródek. Osoba pokrzywdzona musi mieć do swojej dyspozycji prosty i skuteczny
            mechanizm dochodzenia swoich racji, inaczej mówiąc, jeżeli p. Kieres poczuł się
            obrażony powinien odwołać się do sądu, a sprawa tego typu winna być
            rozpatrywana w trybie natychmiastowym.

            Mówienie w tej sytuacji o naruszaniu zasad demokracji jest w moim odczuciu
            wyraźną próbą ograniczenia wolności wypowiedzi i doprowadzi do jeszcze większej
            manipulacji poglądami i relacjami niż ma to miejsce w chwili obecnej.


            Pozdrawiam równie serdecznie / Jacek

            PS.
            Przepraszam, że nie odpowiadam bezpośrednio na poprzedni post, ale wiele spraw
            poruszonych tam dyskutowane jest równolegle, zwłaszcza dotyczy to sprawy
            Jedwabne.
            • Gość: Stoik Do Jacka IP: *.toya.net.pl 10.03.02, 12:57
              Drogi Jacku,
              nie będę tu polemizował z każdym Twoim zdaniem, bo nasze poglądy są w gruncie
              rzeczy podobne i pod większością Twego tekstu mógłbym się podpisać. Dlatego
              zwrócę tylko uwagę na kilka aspektów:

              IPN wydaje mi się instytucją potrzebną, szczególnie jej pion edukacyjny, choć i
              śledczy też ma co robić. Nieszczęściem IPN-u jest oczywiście Jedwabne, ponieważ
              szum medialny wobec tej sprawy całkowicie zmienił widzenie tej instytucji i
              zaburzył wszelkie zdrowe proporcje. Być może była w tym i wina Kieresa, dla
              którego najzdrowiej byłoby nie powiedzieć na ten temat ani słowa przed
              zakończeniem śledztwa. Wydaje się, że należy odróżniać spektakularne wypowiedzi
              od codziennej żmudnej pracy tej instytucji, gdzie prowadzi się naprawdę szeroką
              działalność. Zgadzam się oczywiście, że powinna to być instytucja całkowicie
              apolityczna.

              Co do kultury w Sejmie: nie jestem zwolennikiem cenzury. "Zaniepokojenie elit"
              było może wywołane bezpośrednio wystąpieniami posłów LPR-u, ale tak naprawdę
              przykłady gorszącego zachowania pokazywali głównie posłowie Samoobrony i
              wypowiedzi pana Stryjewskiego były tylko tą kroplą, która przepełniła czarę.
              Insynuacje pana Stryjewskiego nie nadają się dla prokuratury i nie nadawałyby się
              nawet wtedy, gdyby powiedział wprost to, co myśli. Sprawami takimi powinna się
              zajmować sejmowa komisja etyki. Ja mogę nazwać naszego prezydenta Chińczykiem i
              nikt mnie za to do więzienia nie wsadzi, nawet jeśli nie będę umiał tego
              udowodnić. Uważam natomiast, że w naszym kraju załatwianie porachunków za pomocą
              broni narodowej jest haniebne. Było ono używane przeciw Mazowieckiemu i innym
              politykom i zawsze było jednakowo obrzydliwe. Chciałbym też zwrócić uwagę, że
              kategorii "narodowość" w naszym systemie prawnym nie ma, jest tylko obywatelstwo.
              Jeśli polski obywatel działa na szkodę naszego kraju, to należy o tym donieść do
              prokuratury, a "narodowość" czy "pochodzenie" tego obywatela nie gra tu żadnej
              roli.

              Serdecznie pozdrawiam,
              Stoik
      • Gość: Galba Zabawne i straszne równocześnie... IP: 213.17.161.* 11.03.02, 10:45
        Gość portalu: Stoik napisał(a):

        > "Chodzi o umożliwienie wyboru na to stanowisko Polaka, zatroskanego o prawdę
        > historii Polski i kochającego naród polski."
        >
        > Zwróćcie uwagę na przecinek po słowie "Polaka". Gdyby poprawna była
        > interpretacja Galby, to przecinka by tu nie było.

        ---

        ... są Twoje argumenty Stoiku.

        1. Przecinków nie stawiał autor lecz stenotypistka – skąd pewność, że postawiła
        je tam gdzie postawiłby je poseł?
        2. Może uczyliśmy się j. polskiego u innych profesorów ale dla mnie nawet ten
        przecinek niczego nie zmienia (tym bardziej, że mam wrażenie iż jest to błąd
        interpunkcyjny – brak uzasadnienia dla stawiania tego znaku w tym akurat miejscu)
        3. W całym przytoczonym tekście nie dostrzegam niczego "anty-jakiegokolwiek" –
        jeśli jest inaczej to proszę wskazać gdzie.
        4. Próby zamykania ust osobom wygłaszającym takie przemówienia nie mogą być
        przeze mnie traktowanie inaczej niż godzenie w wolność słowa (nikogo nie obraził,
        nie kłamał, nie wzywał do żadnych sprzecznych z prawem zachowań). Obecna nagonka
        jest dla mnie kolejnym dowodem na to, że niestety nie żyjemy w wolnym kraju
        (powoli, acz uparcie zmierzamy do dyktatury lewicowego establishmentu – ze
        szczególnym naciskiem na "mentu")

        Galba


        • Gość: Stoik Drogi Galbo IP: *.toya.net.pl 11.03.02, 16:37
          Co do moich argumentów, to przyznaję, że:

          > 1. Przecinków nie stawiał autor lecz stenotypistka – skąd pewność, że pos
          > tawiła je tam gdzie postawiłby je poseł?

          Przecinek jest argumentem słabym, nie słyszałem niestety wystąpienia
          Stryjewskiego, ale jestem przekonany, że jego wydźwięk jego był właśnie taki, jak
          to przedstawiła Gazeta (również dokonując nadużycia).

          > 2. Może uczyliśmy się j. polskiego u innych profesorów ale dla mnie nawet ten
          > przecinek niczego nie zmienia (tym bardziej, że mam wrażenie iż jest to błąd
          > interpunkcyjny – brak uzasadnienia dla stawiania tego znaku w tym akurat
          > miejscu)
          Myślę, że pan poseł zawiesił w tym miejscu głos.

          > 3. W całym przytoczonym tekście nie dostrzegam niczego "anty-jakiegokolwiek" &#
          > 8211;
          > jeśli jest inaczej to proszę wskazać gdzie.

          Oczywiście przesadziłem, że było to wystąpienie antypolskie, była to raczej
          figura retoryczna w odpowiedzi na pytanie Perły, czy było to wystąpienie
          antysemickie. Dla mnie takie wystąpienia są po prostu obrzydliwe.

          > 4. Próby zamykania ust osobom wygłaszającym takie przemówienia nie mogą być
          > przeze mnie traktowanie inaczej niż godzenie w wolność słowa (nikogo nie obrazi
          > ł,
          > nie kłamał, nie wzywał do żadnych sprzecznych z prawem zachowań). >
          >

          Uważam, że Kieresa obrażał i to w sposób ewidentny. Nie wiem czym innym jest
          publiczne stwierdzenie, że Kieres jako działacz samorządowy działał na szkodę
          Polaków. Zwróć też uwagę na to: Polaków. Czy tak byś powiedział na przykład o
          nieudolnym albo skorumpowanym radnym?

          Nie uważam, że należy komukolwiek zamykać usta. Takie osoby powinno się karać
          wyłącznie ostracyzmem (w sprawach poważniejszych właściwa jest sejmowa Komisja
          Etyki). Nie za poglądy, tylko właśnie za insynuacje. To, że mój sposób odczytania
          jego wypowiedzi jest właściwy jasno pokazuje odpowiedź Kieresa, którą w całości
          przytoczyłem.

          Pozdrawiam
          Stoik
          • Gość: Galba Drogi Stoiku! IP: 213.17.161.* 12.03.02, 13:58
            Gość portalu: Stoik napisał(a):

            > Przecinek jest argumentem słabym, nie słyszałem niestety wystąpienia
            > Stryjewskiego, ale jestem przekonany, że jego wydźwięk jego był właśnie
            > taki, jak
            > to przedstawiła Gazeta (również dokonując nadużycia).

            "Nie słyszałem, ale jestem przekonany, że ..." wciąż nie starcza by zamykać
            komukolwiek usta.

            > Myślę, że pan poseł zawiesił w tym miejscu głos.

            "Myślę, że pan poseł zawiesił..." - mógł równie dobrze nie zawiesić (ja nie
            zauważyłem żadnego "wieszania"). Co wtedy z całą tezą? Diabli wzięli!

            > Dla mnie takie wystąpienia są po prostu obrzydliwe.

            Kwestia gustu. Na czym polegała jego obrzydliwość? Na tym, że wydźwięk nie
            rezonował z kamertonem politycznej poprawności?

            > Uważam, że Kieresa obrażał i to w sposób ewidentny. Nie wiem czym innym jest
            > publiczne stwierdzenie, że Kieres jako działacz samorządowy działał na szkodę
            > Polaków.

            Oceną, z którą się można zgodzić lub nie - ale prawa do której nie wolno nikomu
            odmawiać. Taki na przykład pan Lepper wg nas obu (jak sądzę) szkodzi Polakom -
            dla kogoś innego słowa takie będą kalumnią wartą wieloletniej katorgi.

            > Zwróć też uwagę na to: Polaków. Czy tak byś powiedział na przykład o
            > nieudolnym albo skorumpowanym radnym?

            Jeśli już ustaliliśmy, że pan poseł ma prawo sądzić że pan prezes komuś szkodził
            to nie możemy zapominać o tym, iż szkodzi się zawsze komuś (lub czemuś). A kto
            zamieszkuje Dolny Śląsk i jego stolicę? Polacy! Czyli: szkodząc Dolnoślązakom
            szkodził Polakom - proste! Prawda? Bardziej zbulwersowałbym się gdyby poseł
            oskarżył prezesa o szkodzenie Chińczykom - to by dowodziło kłopotów zdrowotnych
            posła, czyż nie?

            > To, że mój sposób odczytania jego wypowiedzi jest właściwy
            > jasno pokazuje odpowiedź Kieresa, którą w całości przytoczyłem.

            Koło takiego kuriozum przejść obojętnie nie mogę. Wybacz, ale w jaki sposób w
            zrozumieniu intencji pytającego może nam pomóc wypowiedź późniejsza, sformułowana
            przez inną osobę? Dodajmy: osobę nieobiektywną bo emocjonalnie zaangażowaną w
            sprawę. Może pan prezes zrozumiał pytanie tak jak chciał je zrozumieć?

            Galba



            • Gość: Stoik Drogi Galbo IP: *.math.uni.lodz.pl 12.03.02, 16:41
              Całość kręci się wokół interpretacji. Wbrew temu co piszesz, właśnie wypowiedź
              Kieresa wnosi tu najwięcej, ponieważ wyjaśnia, jakie były zarzuty Stryjewskiego
              uprzednio - i były one właśnie takie. Ty mi chcesz wmówić nadinterpretację,
              mnie brakuje nagrania wideo, żeby się przed takim zarzutem bronić. Tym niemniej
              to, co pan Stryjewski mówił poprzednio jego intencje objaśnia najlepiej, chyba
              że się nagle zmienił. Poza tym sławnym zdaniem, o które się kłócimy, dla mnie
              reszta jego wypowiedzi też jest głęboko demagogiczna i niesprawiedliwa.

              Pozdrawiam
    • watto Typowa dla Wyborczej talmudyczna manipulacja 08.03.02, 18:53

      Jest to typowa dla Wyborczej talmudyczna manipulacja.
      Kłamstwo niebezposrednie jest dozwolone.
      Kłamstwo bezposrednie nie jest zalecane, bo może wywołać wrogość wobec wybranej
      gazety.
      • Gość: EUROMIR Ządajmy dymisji prezesa IPN IP: *.cm-upc.chello.se 08.03.02, 20:37
        Szanowni Panowie,
        czy nie sądzicie, że w całej trwającej tu, w wątku dyskusji - dotyczącej przecie głównie wystąpienia Pana posła
        Antoniego Maciarewicza - najważniejszym jest - mimo wszystko ten fragment jego mowy, w którym zarzuca
        Panu Leonowi Kieresowi nieumiejętność prowadzenia pracy Instytutu w sposób wyznaczony statutem.
        Poseł powiada w nim - cytuję :

        "/.../ przywrócenie właściwego wymiaru
        sprawom, na nazwanie zbrodni zbrodnią, a bohaterstwa bohaterstwem, na
        wymierzenie sprawiedliwości jeśli już nie sądowej i nie politycznej czy
        ekonomicznej, to przynajmniej sprawiedliwości w sferze świadomości społecznej.
        Tak się jednak wciąż nie stało. I będziemy musieli sobie na tej sali, także na
        tej sali, odpowiedzieć na pytanie, gdzie tkwił błąd, w systemie prawnym czy
        może w działaniu ludzi i ich sposobie realizacji prawa. Zadanie to jest nie
        mniej ważne niż wczorajsza debata o strategii gospodarczej, bo naród bez
        pamięci i prawdy niszczeje, państwo pada łupem silniejszych sąsiadów, a
        obywatele stają się bezwolną masą poganianą telewizyjnymi komunikatami.
        Istotą działania Instytutu miało więc być odbudowanie, ochrona i wsparcie
        polskiej pamięci narodowej. Właśnie dlatego Instytut został wyposażony w dwa
        niezwykłe instrumenty: archiwa gromadzące dawniej tajną wiedzę zbieraną przez
        dziesięciolecia o Polakach i przeciwko Polakom oraz Komisję Ścigania Zbrodni
        przeciwko Narodowi Polskiemu. Pierwszy miał pozwolić na przywrócenie pamięci i
        prawdy, drugi - sprawiedliwości.
        Z przykrością trzeba powiedzieć, że żadne z tych narzędzi nie zostało dotąd
        uruchomione na miarę wyzwań i zadań, które stanęły przed Instytutem. Piony
        archiwalny nie podjął jeszcze na szerszą skalę udostępniania wiedzy o
        przeszłości Polakom. Pion prokuratorski czy śledczy zdają się poświęcać więcej
        miejsca na śledztwa wymierzone przeciwko Polakom niż na ściganie zbrodni
        popełnionych na Polakach. Żenująca jest ta niechęć do ujawniania prawdy o
        przeszłości instytucji do tego przecież właśnie powołanej. Rzecz zaszła tak
        daleko, że w sprawozdaniu, które obecnie omawiamy, wymieniając zadania
        Instytutu zapomniano stwierdzić, że jednym z głównych jego zadań jest
        ujawnianie dokumentów bezpieczeństwa państwa komunistycznego. Powiedziano o ich
        gromadzeniu i zarządzaniu nimi, ale już o ujawnianiu zapomniano. To pierwszy
        akapit dokumentu, który państwo otrzymaliście.
        Rok po powstaniu Instytutu Gaucka do archiwów dopuszczono kilka tysięcy osób,
        podobnie było w Czechach. W Polsce po 1,5 roku od powołania Instytutu akta
        otrzymało około 160 wybranych osób, przy czym niektóre z nich twierdzą, że są
        to zaledwie jakieś szczątkowe i drugorzędne dokumenty.
        Teraz pan prezes, profesor Kieres zapowiada, że do końca tego roku do akt
        będzie miało wgląd 10 tys. obywateli, w ciągu zbliżających się 9 miesięcy.
        Wiele bym zrobił, by tak się naprawdę stało, ale trudno, śledząc pańskie
        działania, naprawdę trudno w to uwierzyć. Zresztą chodzi nie tylko o dostęp do
        własnych akt, co przecież jest naturalnym prawem każdego obywatela. Chodzi
        przede wszystkim o dostęp Narodu, opinii publicznej do wiedzy o naszej
        przeszłości, a więc o publikację dokumentów ukazujących prawdę o tamtych
        czasach. Ileż takich publikacji można wymienić?
        Dlaczego po dzień dzisiejszy nie ukazało się nakładem Instytutu zestawienie
        ukazujące skład personalny aparatu represji z okresu komunistycznego? Gdybyśmy
        to otrzymali, może byśmy więcej zrozumieli z ówczesnych i późniejszych
        wydarzeń. Dlaczego nie wydano instrukcji o prześladowaniu i rozbijaniu Narodu,
        umowy i porozumienia współtworzących światową sieć terroru? Te dokumenty
        przecież są w pańskiej dyspozycji. Może wystarczyłoby wydać instrukcje
        operacyjne Urzędu Bezpieczeństwa i Służby Bezpieczeństwa od 1944 r. po rok
        1984, by pokazać wszystkim, z jaką perfidią i dokładnością Polacy byli
        kontrolowani przez lata komunistycznej okupacji, albo chociażby raport komisji
        sejmowej z 1991 r. o zamordowanych w stanie wojennym. A przecież te i tysiące
        innych dokumentów, powtarzam, są w tych archiwach. Jest także wiele opracowań,
        których wcale nie trzeba od nowa pisać, a wystarczy po prostu wydrukować. /.../ "


        Poseł A.Maciarewicz nie stwierdza jednoznacznie, czy powstała sytuacja jest wynikiem niekompetencji, czy też
        Pana Kieresa złej woli. To sprawa drugoplanowa.
        I chociaż kwestia intencji nie może być oczywiście nieistotna, najważniejszym jest jednak - w obliczu utraty
        politycznego zaufania do prezesa IPN wśród dużej grupy obywateli reprezentowanych również przez LPR
        - pytanie o konsekwencje polityczne - dość jednoznaczne - dla głównego bohatera dramatu - prezesa Kieresa.
        Jego odejście z zajmowanego stanowiska, w każdym demokratycznym kraju, byłoby sprawą oczywistą.
        Oskarżenia zostały dość szczegółowo przecie skonkretyzowane, a skoro prezes L.Kieres nie potrafił ich obalić,
        czyż nie pozostaje mu jedyne możliwe polityczne wyjście - odejście z urządu - w konsekwencji jego niesławnej
        działalności.
        W tym miejscu stawiam postulat - skierowany głównie do Autora wątku. Czy nie uważa Pan, iż zasadnym byłoby
        w wytworzonej sytuacji publiczne wystąpienie z listem otwartym do obecnego prezesa IPN, nawołującym go do
        wyciągnięcia konsekwencji w stosunku do samego siebie i opuszczenia Urzędu, któremu się sprzeniewierzył ?
        Skoro takie właśnie są odczucia dużej liczby obywateli, może należałoby dać temu wyraz ?
        Będę jednym z pierwszych, którzy taki dokument zechcą podpisać.

        Z szacunkiem :

        Euromir
        • Gość: Stoik Re: Ządajmy dymisji prezesa IPN IP: *.toya.net.pl 08.03.02, 22:12
          Szanowny Panie Euromirze,
          zwracam Panu uwagę, że w trakcie debaty sejmowej Liga Rodzin Polskich była
          jedyną partią, która nie przyjęła sprawozdania Kieresa z działalności IPN-u.
          LPR nie jest reprezentacją całego narodu, tylko niewielkiej jego części. W
          żadnym demokratycznym kraju nie byłoby to podstawą do odwołania urzędnika
          państwowego, na tym między innymi polega demokracja. Z równie dobrym skutkiem
          moglibyśmy rządać dymisji prezydenta, premiera, ministrów itp itd. Każdy z nich
          się kiedyś komuś naraził, a i zarzuty w stosunku do nich wcale nie muszą być
          lżejsze.

          Z wyrazami szacunku,
          Stoik
          • Gość: EUROMIR Re: Ządajmy dymisji prezesa IPN IP: *.cm-upc.chello.se 09.03.02, 15:59
            Miły Panie Stoiku,
            nieśmiało chciałbym zwrócić Pańską uwagę na fakt, iż wolność w demokracji nie jest równoznaczna
            z bezkrytyczną akceptacją zachowań, (lub ich braku) polityków.
            Jednostka w demokracji - o ile musi podporządkować się woli większości, o tyle nie pozbawiona jest prawa do
            głoszenia swoich poglądów i ich propagowania. Również w formie listów protestacyjnych.
            Tedy pisząc :

            " /.../ LPR nie jest reprezentacją całego narodu, tylko niewielkiej jego części. W
            żadnym demokratycznym kraju nie byłoby to podstawą do odwołania urzędnika
            państwowego, na tym między innymi polega demokracja./.../ "

            ma Pan rację w zdaniu opisującym rolę LPR. Myśli natomiast Pańskiej rozwinięcie - o podstawie o odwoływaniu
            urzędnika, który się skompromitował - ma się nijak do omawianego tematu.
            W sytuacji - wytworzonej zresztą - przez samego prezesa L.Kieresa, poprzez błędy w prowadzeniu
            powierzonego jego pieczy Instytutu, lub zaniechania statutowych działań, apelowanie do niego - być może
            nieskuteczne - tak jak i głosowanie w sejmie - ma na celu wezwanie go do honorowego zakończenia sprawy.
            Złożenia Urzędu z jego (Kieresa) inicjatywy.
            Przypominam w tym miejscu ewidentne wykazanie przez posła A.Maciarewicza niewywiązanie się z realizacji
            przez IPN i jego prezesa, z statutowych, również określonych harmonogramem przez samego prezesa
            obowiązków.
            Nie jestem sympatykiem, ani wyborcą LPR, tym niemniej postawa tej partii w sprawie IPN jest w moim rozumieniu
            rozsądna i logiczna. Co za tym zasługuje na poparcie. Dlatego do działań w tym kierunku wzywam.
            Wzywanie prezesa do ustąpienia w świetle faktów powyższych, jest dobrym prawem każdego obywatela,
            nie tylko instytucji - w każdym demokratycznym państwie.

            Z wyrazami szacunku :

            Euromir
            • Gość: Stoik Krótko IP: *.toya.net.pl 09.03.02, 20:09
              Szanowny Panie Euromirze,
              jedyne, co chciałem powiedzieć, to to, że negatywnie ocenia działalność Kieresa
              i IPN-u zaledwie jedna i to nie najmocniejsza partia. Oczywiście, zarówno ona,
              jak i dowolna grupa obywateli może rządać jego odwołania, na tym też polega
              demokracja. Nie widzę natomiast powodu, żeby podporządkowywał się temu Kieres,
              szczególnie w sytuacji, gdy poza zarzutami merytorycznymi jest i sporo, ze
              strony tej samej partii, zarzutów demagogicznych i zarzutów poniżej pasa.
              Pozdrawiam,
              Stoik
              • Gość: EUROMIR NIEKOMPETENCJA PREZESA L.KIERESA IP: *.cm-upc.chello.se 09.03.02, 20:36
                Miły Panie Stoiku,
                przytoczę poniżej fragment wystąpienia posła Macierewicza w sejmie, dotyczący omawianego zagadnienia.
                Ciekaw jestem, w którym miejscu, w cytowanym oskarżeniu prezesa L.Kieresa (bardzo merytorycznym
                oskarżeniu moim zdaniem) znajdują się wspomniane przez Pana zarzuty demagogiczne. Napisał Pan :

                " /.../ poza zarzutami merytorycznymi jest i sporo, ze
                strony tej samej partii, zarzutów demagogicznych i zarzutów poniżej pasa /.../ "

                Fragment wystąpienia posła A.Macierewicza.
                " /.../ jest rzeczą dla mnie zupełnie niezrozumiałą, jak profesor prawa, prezes
                Instytutu Pamięci Narodowej, osoba powołana przez Naród do osądzania zbrodni
                przeciwko Narodowi i do dbania o polską pamięć narodową, może tak fałszować
                historię, oskarżając własny Naród o najgorsze przestępstwo ludobójstwa, w pełni
                świadom konsekwencji moralnych, prawnych, a także politycznych takiego
                działania. Ale jak się okazuje, pan prezes z góry założył taki właśnie
                scenariusz, bowiem już w lutym 2001 r. w USA wobec przedstawicieli społeczności
                żydowskiej we wspólnym komunikacie stwierdził, że to Polacy mordowali Żydów i -
                cytuję - że "jeszcze przed zakończeniem dochodzenia" - powtarzam: "jeszcze
                przed zakończeniem dochodzenia współczesna Polska musi stawić czoło
                historycznej prawdzie, jakkolwiek byłaby ona trudna i bolesna, oraz przyznać,
                że również polska społeczność ma swoje ponure karty. Proces ten - pisze się
                dalej w komunikacie - wymaga m.in. zmiany napisów na pomnikach w Jedwabnem". To
                jest początek roku 2001. Śledztwo w tej sprawie nawet nie zrobiło pierwszych
                kroków.
                Proszę spojrzeć - ile odwagi w piętnowaniu nieudowodnionej winy mieszkańców,
                biednych mieszkańców miasteczek łomżyńskich, bezbronnych Polaków z Jedwabnego,
                jaka bezkompromisowość w zarzucaniu Narodowi Polskiemu czarnych kart historii i
                jaka ostrożność, gdy chodzi o komunistycznych zbrodniarzy, gdy chodzi o
                udostępnianie akt ludziom więzionym, śledzonym, wyrzucanym z pracy, spychanym
                na margines.
                Gdyby jedną dziesiątą tej odwagi, jaką wykazuje pan wobec Jedwabnego, wykazał
                pan wobec Bieruta, Minca, Bermana, Jaruzelskiego i Kiszczaka, to i Polska
                byłaby inna. Ale w sprawie Jedwabnego zrobił pan coś więcej. W sprawie
                Jedwabnego nie tylko bezpodstawnie i bezprawnie oskarżył pan Polaków o mord,
                którego w świetle prawa dokonali Niemcy, ale uniemożliwił opinii publicznej
                zapoznanie się z dowodami w tej sprawie. Już w lutym 2001 r. zapowiada pan na
                kwiecień publikację "białej księgi", zawierającej wszystkie dokumenty. Później
                przekłada pan to na jesień 2001 r., ostatnio zaś mówi pan ponownie o kwietniu,
                ale 2002 r. A przecież w takiej "białej księdze" musiałyby się znaleźć także
                choćby dokumenty sądu łomżyńskiego - pan zna te dokumenty - z lat 1946-48, a
                więc długo przed sfingowanym procesem z 1949 r., zawierające zeznania Żydów,
                którym udało się uniknąć kaźni w Jedwabnem, że zbrodni tej dokonali Niemcy, nie
                Polacy. To są ich osobiste zeznania i pan je zna, ale przed opinią publiczną
                się je ukrywa. Trzeba by też tam opublikować wyniki działań, które nazwano
                ekshumacją, a które przecież ekshumacją nie były i które przerwano wówczas, gdy
                okazało się, że kwestionują zasadniczo prawdziwość antypolskich oskarżeń.
                Trzeba by rozstrzygnąć sprawę łusek karabinowych, trzeba by wreszcie
                powiedzieć, co się stało z ubecką dokumentacją procesu z 1949 r., z raportami
                NKWD i innych służb sowieckich o tym procesie. A przecież w sposób oczywisty
                takie dokumenty istnieć muszą./.../"

                Pozdrawiam :

                Euromir
                • Gość: Stoik Demagogia IP: *.toya.net.pl 09.03.02, 22:21
                  Bardzo proszę, oto przykład demagogii:

                  " /.../ jest rzeczą dla mnie zupełnie niezrozumiałą, jak profesor prawa, prezes
                  Instytutu Pamięci Narodowej, osoba powołana przez Naród do osądzania zbrodni
                  przeciwko Narodowi i do dbania o polską pamięć narodową, może tak fałszować
                  historię, oskarżając własny Naród o najgorsze przestępstwo ludobójstwa, w pełni
                  świadom konsekwencji moralnych, prawnych, a także politycznych takiego
                  działania.

                  Jak wiadomo, Kieres w ogóle nikogo nie "oskarżał", tylko stwierdził sprawstwo
                  Polaków w tej zbrodni, i to nie narodu polskiego, ale grupy mieszkańców
                  Jedwabnego. Nie wiem dlaczego wiele osób z uporem maniaka myli oskarżenia pod
                  adresem ściśle określonej grupy osób z oskarżeniami pod adresem narodu. W
                  przypadku tak inteligentnego polityka jest właśnie demagogia, czyli kierowanie
                  ludem.

                  Takich przykładów jest wiele, ale specjalnie nie pisałem o Macierewiczu, bo w
                  jego wystąpieniu było sporo uwag merytorycznych. Wystąpienia innych posłów LPR-
                  u były natomiast głównie popisami krasomówstwa i o rzeczowości trudno w nich
                  mówić, raczej o różnych tanich chwytach.

                  Pozdrawiam
                  Stoik
                  • Gość: euromir Re: Demagogia IP: *.cm-upc.chello.se 10.03.02, 12:54
                    Miły Panie Stoiku,
                    napisał Pan :

                    " /.../ ak wiadomo, Kieres w ogóle nikogo nie "oskarżał", tylko stwierdził sprawstwo
                    Polaków w tej zbrodni, i to nie narodu polskiego, ale grupy mieszkańców
                    Jedwabnego. Nie wiem dlaczego wiele osób z uporem maniaka myli oskarżenia pod
                    adresem ściśle określonej grupy osób z oskarżeniami pod adresem narodu. W
                    przypadku tak inteligentnego polityka jest właśnie demagogia, czyli kierowanie
                    ludem. /.../ "

                    Czy dla Pana "stwierdzenie sprawstwa zbrodni" nie jest równoznaczne z "oskarżeniem o zbrodnię" ?
                    Doprawdy ?

                    Kogo prezes Kieres oskarża - dowiadujemy się przecie od niego samego, kiedy wzywa Polaków, aby
                    rozliczyli się " z czarnymi kartami swojej historii".
                    Skoro prezes L.Kieres sam tak ujmuje sprawę, to cóż dziwnego w tym, iż i opinia światowa widzi ją podobnie.
                    W USA, Dominikanie, Francji itd. nie mówi się, że sprawcami mordu w Jedwabnem byli mieszkańcy miasteczka.
                    Wszędzie tam mówi się, że zbrodni dokonali Polacy, (a była tylko jedną z wielu polskich zbrodni na Zydach) i jest
                    to prawda podana przez polskiego urzędnika , utrzymywanego za polskie pieniędze polskich podatników,
                    polskiego Instytutu Pamięci Narodowej.
                    Nic toteż dziwnego, że wypowiedzi polskiego urzędnika powołanego do zbadania prawdy, jeszcze przed
                    zamknięciem śledztwa, stwierdzającego winę Polaków, przynoszą (będąc konsekwencją prezesa myśli) , pozwy
                    Polski do sądów i żądania odszkodowawcze rzędu 100 miliardów dolarów.

                    Z szacunkiem :

                    Euromir
                    • Gość: EUROMIR Re: Demagogia IP: *.cm-upc.chello.se 10.03.02, 13:20
                      Miły Panie Stoiku,
                      aby nie być gołosłownym przytaczam poniżej słowa A.Macierewicza skierowane z trybuny sejmowej do prezesa
                      Kieresa. Dowodzą one - cytatami - kogo oskarża w/w prezes o zbrodnię w Jedwabnem.

                      " /.../ Podczas wizyty w USA we wspólnym komunikacie z
                      przedstawicielami społeczności żydowskiej w lutym 2001 r. prof. Kieres
                      stwierdził - cytuję: "Dostępne w chwili obecnej dowody potwierdzają
                      przypuszczenie, że Żydzi z Jedwabnego zostali zamordowani przez Polaków". Tezę
                      tę pan prezes powtarzał wielokrotnie: "Polacy mordowali Żydów w Jedwabnem" -
                      mówił pan później - "a w lipcu Żydów w Jedwabnem mordowali Polacy". Trzeba
                      uczciwie przyznać panu, że łatwiej okazuje się składać takie deklaracje w
                      mediach niż w bezpośredniej konfrontacji. Już na posiedzeniu komisji
                      sprawiedliwości w styczniu br. pan prezes zastrzega się, że mówił wprawdzie o
                      udziale Polaków w zbrodni, ale nie mówił, w jakim charakterze brali oni udział
                      w tych wydarzeniach. /.../ "

                      Sądzę, że trudno mieć - w tej sytuacji - jakiekolwiek wątpliwości, co do tego, kogo o zbrodnie oskarża
                      prezes L.Kieres.
                      A propos ostatniego cytowanego powyżej zdania :

                      " /.../ mówił wprawdzie o udziale Polaków w zbrodni, ale nie mówił, w jakim charakterze brali oni udział
                      w tych wydarzeniach. /.../ "

                      Jest nieco złożone i rzeczywiście trudne do zrozumienia. Stwierdza udział Polaków w zbrodni, ale nie mówi
                      nic o charakterze wspólnictwa. Ciekaw jestem tego charakteru wspólnictwa.
                      Może Polacy występowali w Jedwabnem jako fotografowie, albo grabarze ?
                      Lecz czy uzasadniałoby to tezę "o udziale w zbrodni" ?
                      Pokrątne są myśli prezesa L.Kieresa.

                      Pozdrowienia :

                      Euromir
                      • Gość: Stoik Re: Demagogia IP: *.toya.net.pl 10.03.02, 13:26
                        Udało nam się napisać w tym samym momencie, dlatego tylko krótki komentarz:
                        Zdania cytowane przez pana Macierewicza są wyrwane z kontekstu i równie dobre,
                        jak to zacytowane przez Gazetę Wyborczą z przemówienia Stryjewskiego. Za pomocą
                        takich cytatów można udowodnić wszystko.

                        Nawet mówiąc, że zbrodni w Jedwabnym dokonali Polacy prezes nie oskarża ogółu
                        Polaków, tylko tych, co tam byli. Chciałbym zwrócić uwagę na podobne rzezie, o
                        których co chwila słychać z Indii, gdzie jedni obywatele tego kraju mordują
                        innych, ostatnio około 500. Nie słyszałem, żeby ktoś mówił o oskarżaniu Indii.

                        Pozdrawiam,
                        Stoik
                    • Gość: Stoik Re: Demagogia IP: *.toya.net.pl 10.03.02, 13:20
                      Drogi Panie Euromirze,

                      > Czy dla Pana "stwierdzenie sprawstwa zbrodni" nie jest równoznaczne z "oskarżen
                      > iem o zbrodnię" ?
                      > Doprawdy ?

                      Nie jest. Różnica znaczeniowa jest bardzo wyraźna. Wielokrotnie stwierdzam, że
                      studenci ściągają, rzadko ich o to oskarżam.

                      > Kogo prezes Kieres oskarża - dowiadujemy się przecie od niego samego, kiedy wzy
                      > wa Polaków, aby rozliczyli się " z czarnymi kartami swojej historii".

                      Akurat w tym nie widzę nic złego, byłoby to zresztą korzystne i dla Francuzów,
                      Austriaków i kilku innych nacji, nie mówiąc już o dawnych republikach
                      radzieckich. To, że historia Polski jest, szczególnie w szkołach, zakłamana, nie
                      ulega chyba dla Pana wątpliwości. Jeśli chodzi o zbrodnie, to przemilcza się w
                      niej zarówno zbrodnie na Polakach, jak i zbrodnie Polaków. To się powoli zmienia
                      i te zmiany niewątpliwie wpłyną pozytywnie na nasz wizerunek na świecie.

                      > Skoro prezes L.Kieres sam tak ujmuje sprawę, to cóż dziwnego w tym, iż i opinia
                      > światowa widzi ją podobnie. W USA, Dominikanie, Francji itd. nie mówi się, że
                      sprawcami mordu w Jedwabnem byli mieszkańcy miasteczka.
                      > Wszędzie tam mówi się, że zbrodni dokonali Polacy, (a była tylko jedną z wielu
                      > polskich zbrodni na Zydach) i jest
                      > to prawda podana przez polskiego urzędnika , utrzymywanego za polskie pieniędze
                      > polskich podatników,
                      > polskiego Instytutu Pamięci Narodowej.
                      > Nic toteż dziwnego, że wypowiedzi polskiego urzędnika powołanego do zbadania pr
                      > awdy, jeszcze przed
                      > zamknięciem śledztwa, stwierdzającego winę Polaków, przynoszą (będąc konsekwenc
                      > ją prezesa myśli) , pozwy
                      > Polski do sądów i żądania odszkodowawcze rzędu 100 miliardów dolarów.

                      Chciałbym zwrócić uwagę, że "opinia światowa" najczęściej jest całkowicie
                      obojętna na nasze sprawy, albo czasem wyraża takie poglądy jak przytoczone wyżej.
                      Poglądy te nie zrodziły się pod wpływem "sprawy Jedwabnego", sławny pozew
                      mieszkańców Nowego Yorku powstał wcześniej i chociaż sformułowany obrzydliwie,
                      odnosił się do roszczeń majątkowych byłych właścicieli, a nie odszkodowań za
                      straty moralne. Inna rzecz, że Kieres zrobiłby lepiej, gdyby mówił mniej i nie
                      używał górnolotnych zwrotów. Mimo to uważam go za człowieka z gruntu uczciwego,
                      który wierzy w to, co mówi i w to, co robi.

                      Serdecznie pozdrawiam,
                      Stoik
                      • Gość: # Kieres patriota IP: *.wroclaw.tpnet.pl 11.03.02, 11:50
                        Stoik pisze:

                        "Poglądy te nie zrodziły się pod wpływem "sprawy Jedwabnego", sławny pozew
                        mieszkańców Nowego Yorku powstał wcześniej i chociaż sformułowany obrzydliwie,
                        odnosił się do roszczeń majątkowych byłych właścicieli, a nie odszkodowań za
                        straty moralne. Inna rzecz, że Kieres zrobiłby lepiej, gdyby mówił mniej i nie
                        używał górnolotnych zwrotów.

                        Mimo to uważam go za człowieka z gruntu uczciwego,
                        który wierzy w to, co mówi i w to, co robi."

                        Czyli Stoiku - czytales tekst pozwu Zydow nowojorskich
                        - nazywajac ich "mieszkańców Nowego Yorku"...

                        Czytales wredne "wyssane z palca" oskarzenia Polakow o wymordowanie
                        Zydow w polskich obozach, bez udzialu Niemcow, bez hekatomby ofiar
                        podbitego narodu, oskarzenia podlego i zaklamanego.
                        Przyznajesz tez, ze Kieres po tym oskarzeniu poparl ich insynuacje
                        i kalumnie z moca Urzedu i przedstawiciela panstwa w USA.

                        I zamiast grzmiec i oburzac sie
                        uwazasz go za czlowieka uczciwego...
                        co w kontekscie atakow na mnie, gdy probuje to uswiadomic forumowiczom,
                        stawia Cie z nim w jednym szeregu.
                        • Gość: EUROMIR AUTORZE WATKU - IMC GALBO... IP: *.cm-upc.chello.se 11.03.02, 12:11
                          ...proszę ustosunkować się do mojego postulatu zawartego w tytule postu, tu w wątku pt. "Domagajmy się
                          dymisji prezesa Kieresa". Jest Pan wątku gospodarzem...a więc...

                          Pozdrowienia :

                          Euromir
                        • Gość: Stoik Re: Kieres patriota IP: *.toya.net.pl 11.03.02, 16:18
                          Drogi Haszu,

                          > Czyli Stoiku - czytales tekst pozwu Zydow nowojorskich
                          > - nazywajac ich "mieszkańców Nowego Yorku"...

                          On się nie nazywa pozwem Żydów nowojorskich!
                          >
                          > Czytales wredne "wyssane z palca" oskarzenia Polakow o wymordowanie
                          > Zydow w polskich obozach, bez udzialu Niemcow, bez hekatomby ofiar
                          > podbitego narodu, oskarzenia podlego i zaklamanego.

                          Czytałem i też uważam sformułowania z tego pozwu za oburzające.

                          > Przyznajesz tez, ze Kieres po tym oskarzeniu poparl ich insynuacje
                          > i kalumnie z moca Urzedu i przedstawiciela panstwa w USA.

                          Absolutnie tego nie przyznaję, to jest kompletna brednia!

                          > I zamiast grzmiec i oburzac sie
                          > uwazasz go za czlowieka uczciwego...
                          > co w kontekscie atakow na mnie, gdy probuje to uswiadomic forumowiczom,
                          > stawia Cie z nim w jednym szeregu.

                          Ja Cię nigdy nie atakuję za uświadamianie forumowiczom prawdy, tylko właśnie za
                          półprawdy, całkowite nieprawdy i mącenie forumowiczom w głowach.
                          Co do szeregu, to znam sporo innych, w których znacznie mniej chciałbym się
                          znaleźć, choćby ten ze Studium Wojskowego.

                          Pozdrawiam,
                          Stoik
                    • sceptyk Re: Demagogia 11.03.02, 14:59
                      Euromir:
                      (...)Wszędzie tam mówi się, że zbrodni dokonali Polacy, (a była tylko jedną z
                      wielu polskich zbrodni na Zydach) i jest to prawda podana przez polskiego
                      urzędnika...
                      -------------------------------
                    • sceptyk Re: Demagogia 11.03.02, 15:06
                      Euromir:
                      (...)Wszędzie tam mówi się, że zbrodni dokonali Polacy, (a była tylko jedną z
                      wielu polskich zbrodni na Zydach) i jest to prawda podana przez polskiego
                      urzędnika...
                      -------------------------------
        • Gość: Galba Ustosunkowuję się: IP: 213.17.161.* 11.03.02, 12:21
          Owszem - postawa pana prezesa Kieresa w sprawie "jedwabieńskiej" daleka była od
          chłodnego profesjonalizmu historyka. Przedwcześnie wydawał (i wciąż wydaje)
          wyroki, ulegał naciskom i mącił w prostej sprawie. Jednak nie jestem
          zwolennikiem odwoływanie w/w pana z zajmowanej funkcji. W obecnej sytuacji
          moglibyśmy liczyć na wybór co najwyżej tak samo niewłaściwej osoby na ów
          stołek - wszak wybierałby go SLD (zostałby nim np. Jerzy Wiatr lub ktoś z lewej
          części UW - Kuroń, Wujec?). To chyba nie byłby najlepszy biznes...

          Galba
          • d_nutka Re: Ustosunkowuję się: 11.03.02, 12:38
            pozwolę się wtrącić w waszą dysputę.
            dzisiaj mam dzień lekko w nastroju filozoficznym i w tym miejscu przypomina mi
            się skąd się wzięło powiedzenie" Petula non olet" .
            W naszym sejmie chyba wszyscy(no prawie) to wiedzą.
            • Gość: Galba Zbyt subtelnie jak dla mnie... IP: 213.17.161.* 11.03.02, 12:45
              Aluzja jest tak subtelna, że jej nie zrozumiałem. Mogę prosić o jaśniejsze
              sformułowanie myśli - specjalnie dla mało inteligentnych? Swoją drogą: kto (co)
              to jest ta "Petula", która nie cuchnie?

              Galba

              ---

              d_nutka napisał(a):

              > pozwolę się wtrącić w waszą dysputę.
              > dzisiaj mam dzień lekko w nastroju filozoficznym i w tym miejscu przypomina mi
              > się skąd się wzięło powiedzenie" Petula non olet" .
              > W naszym sejmie chyba wszyscy(no prawie) to wiedzą.

              • sceptyk Re: Zbyt subtelnie jak dla mnie... 11.03.02, 15:05
                Ja mysle, ze to chodzilo o Prymule. Najnowsze odmiany rzeczywiscie nie maja
                tego charakterystycznego zapachu, nie przez wszystkich lubianego. Nie jestem
                jednak pewien, czy maja te kwiaty w sejmie.
          • Gość: luka Re: Ustosunkowuję się: IP: 217.67.196.* 11.03.02, 12:49
            Gość portalu: Galba napisał(a):

            > Owszem - postawa pana prezesa Kieresa w sprawie "jedwabieńskiej" daleka była od
            > chłodnego profesjonalizmu historyka.

            Drobna poprawka - p. Kieres nie jest historykiem z wykształcenia, tylko
            prawnikiem.
            • Gość: Galba Dziękuję za uzupełnienie IP: 213.17.161.* 11.03.02, 12:56
              Gość portalu: luka napisał(a):

              > Gość portalu: Galba napisał(a):
              >
              > > Owszem - postawa pana prezesa Kieresa w sprawie "jedwabieńskiej" daleka by
              > ła od
              > > chłodnego profesjonalizmu historyka.
              >
              > Drobna poprawka - p. Kieres nie jest historykiem z wykształcenia, tylko
              > prawnikiem.

              ---

              Wcale nie twierdziłem, że jest. Mimo to dziękuję za uzupełnienie (nie poprawkę),
              które rozwiać może ewentualne wątpliwości czytelnicze.

              Galba
            • Gość: siedem no to co! IP: *.tgory.pik-net.pl 11.03.02, 12:57
              Gość portalu: luka napisał(a):

              > Gość portalu: Galba napisał(a):
              >
              > > Owszem - postawa pana prezesa Kieresa w sprawie "jedwabieńskiej" daleka by
              > ła od
              > > chłodnego profesjonalizmu historyka.
              >
              > Drobna poprawka - p. Kieres nie jest historykiem z wykształcenia, tylko
              > prawnikiem.

              jak się zdaje na prawo to trzeba znać dobrze historię.
              7,00
          • Gość: EUROMIR ...a jednak wyciągnąć konsekwencje... IP: *.cm-upc.chello.se 11.03.02, 13:01
            Miły Panie Galba,
            szkoda, iż widzi Pan tę sprawę tylko w kategoriach biznesu... Sądziłem zawsze, że dobrze jest dla zdrowia
            (również publicznego) rozliczanie osób odpowiedzialnych za różnorakie, ważne dla działania państwa funkcje
            z ich działalności.
            Ponoszenie konsekwencji politycznych za nieprzemyślane, lub wrącz szkodliwe wypełnianie
            obowiązków jest, poza wszystkim, również sygnałem dla ich następców, że działalność publiczna nie może
            być cechowana głupotą, albo brakiem odpowiedzialności. Odwołanie szkodnika pełni więc poniekąd funkcję
            również pedagogiczną. Dlatego (między innymi) jestem przeciwny proponowanemu przez Pana kunktatorstwu
            politycznemu, jako elemencie istotnym w rozliczaniu polityków.
            Taki jakoś mało czeski rodzaj mojej umysłowości.

            Z należnym respektem :

            Euromir
            • Gość: # ..a jednak wyciągnąć konsekwencje.. i ukarac... IP: *.wroclaw.tpnet.pl 11.03.02, 13:22
              Gość portalu: EUROMIR napisał(a):

              > Miły Panie Galba,
              > szkoda, iż widzi Pan tę sprawę tylko w kategoriach biznesu... Sądziłem zawsze,
              > że dobrze jest dla zdrowia(również publicznego) rozliczanie osób
              odpowiedzialnych za różnorakie, ważne dla działania państwa funkcje
              > z ich działalności.Ponoszenie konsekwencji politycznych za nieprzemyślane, lub
              wrącz szkodliwe wypełnianieobowiązków jest, poza wszystkim, również sygnałem dla
              ich następców, że działal ność publiczna nie może być cechowana głupotą, albo
              brakiem odpowiedzialności. Odwołanie szkodnika pełni więc poniekąd funkcję
              > również pedagogiczną. Dlatego (między innymi) jestem przeciwny proponowanemu
              przez Pana kunktatorstwu politycznemu, jako elemencie istotnym w rozliczaniu
              polityków.
              >
              > Euromir

              Swiete slowa !!!
              Przyswojenie przez wyborcow - 12 letnich "bledow" Sejmu, polegajacych na
              oderwanych od pryncypiow, interesu panstwa, odpowiedzialnosci - koalicyjnej
              zalganej prywacie i kunktatorstwie, zastepujacych uczciwosc -
              byloby najbardziej pozadanym efektem dla "politykow do wynajecia".

              Zamiast politykow rozliczanych na biezaco, przez swiadome ich matactw
              spoleczenstwo.

              Proponuje pisac na adres e-mailowy IPN
              indywidualne lub zbiorowe protesty.

              • Gość: # Uwagi merytoryczne: sekretariat.ipn@ipn.gov.pl IP: *.wroclaw.tpnet.pl 11.03.02, 13:37
                • Gość: Stoik www.ipn.gov.pl IP: *.toya.net.pl 11.03.02, 16:11
                  Bardzo Ci dziękuję, Haszu, za podanie właściwego adresu. Byłoby dobrze, żeby
                  wszyscy oceniający działalność IPN-u zapoznali się najpierw z tą witryną.
            • jacek#jw ...a jednak wyciągnąć konsekwencje...wobec kogo? 11.03.02, 20:00
              Gość portalu: EUROMIR napisał(a):

              > Miły Panie Galba,
              > szkoda, iż widzi Pan tę sprawę tylko w kategoriach biznesu... Sądziłem zawsze,
              > że dobrze jest dla zdrowia
              > (również publicznego) rozliczanie osób odpowiedzialnych za różnorakie, ważne dl
              > a działania państwa funkcje
              > z ich działalności.
              > Ponoszenie konsekwencji politycznych za nieprzemyślane, lub wrącz szkodliwe wyp
              > ełnianie
              > obowiązków jest, poza wszystkim, również sygnałem dla ich następców, że działal
              > ność publiczna nie może
              > być cechowana głupotą, albo brakiem odpowiedzialności. Odwołanie szkodnika pełn
              > i więc poniekąd funkcję
              > również pedagogiczną. Dlatego (między innymi) jestem przeciwny proponowanemu pr
              > zez Pana kunktatorstwu
              > politycznemu, jako elemencie istotnym w rozliczaniu polityków.
              > Taki jakoś mało czeski rodzaj mojej umysłowości.
              >
              > Z należnym respektem :
              >
              > Euromir

              Szanowny Euromirze

              Chciałbym zwrócić Panu uwagę na pewien szczegół. Działalność IPNu stała się
              elementem, mam nadzieję, że nietrwałym, walki politycznej. I w takim przypadku
              wobec chociażby takich ośrodków jak Prezydent Kwaśniewski, czy rząd PRL, którzy w
              równym stopniu odpowiadają za zarzuty stawiane prezesowi Kieresowi, stawianie
              zarzutów tylko jemu, ma znamiona nagonki personalnej. Za to co jest publikowane w
              podręcznikach szkolnych odpowiada rząd, a za Jedwabne prezydent, który w całą
              sprawę jest zamieszany, a podejmował o tym decyzję samodzielnie. Ponadto
              zgłaszanie postulatu rozliczenia praktycznie rzecz biorąc do SLD budzi dodatkowo
              mój sprzeciw, chociażby w kontekście pełnienia funkcji pedagogicznych.

              Pozdr / Jacek
              • Gość: euromir Re: ...a jednak wyciągnąć konsekwencje...wobec kogo? IP: *.cm-upc.chello.se 11.03.02, 21:38
                Szanowny Panie Jacku,
                to że sprawa IPN stała się elementem gry politycznej to niestety tylko truizm. I może też nie ma
                specjalnego powodu, aby rozdzierać z tego powodu (całkiem porządne jeszcze nasze ) szaty.
                Nie tu (myślę) pies pogrzebany.
                Problem zasadza się (tym razem) na pociągnięciu do odpowiedzialności konkretnego urzędnika,
                który ewidentnie nieprawidłowo wypełnia swoje obowiązki (w punktach i obrazowo udawadnia to
                poseł A. Macierewicz /do przeczytania w wątku/ ).
                Fakt, że i Pan Prezydent zareagował podobnie i w niczym niepowetowany sposób zaszkodził polskiej
                racji stanu - nie zmienia w całej sprawie prezesa L.Kieresa czegokolwiek. Naturalnie uważam, że
                i Pana Prezydenta należałoby z nierozwagi politycznej rozliczyć. Z tym, że jeśli Prezydent powinien
                za swą niefrasobliwość odpowiadać przed Trybunałem Stanu, to nie znaczy, że należy stawiać przed
                nim Pana Prezesa. W wypadku Pana L. Kieresa powinno wystarczyć odsuniącie od pełnionych
                przezeń obowiązków. Jeśli układ polityczny w sejmie jest do tego niezdolny, być może powinna
                zrobić to opinia publiczna. Piętnowanie nierozsądnych i głupich politycznie zachowań pana Kieresa,
                (najchętniej głośno i na codzień) może stworzyć atmosferę w której pełnienie przezeń obowiązków
                stanie się wreszcie niemożliwe.
                Nie uważam, że proponowane zachowania są rodzajem jakiejś niegodnej cywilizowanego
                społeczeństwa nagonki personalnej. Prezes IPN musi - jako osoba pełniąca funkcję publiczną -
                liczyć się z wyrażaniem przez niezadowolonych obywateli swojego zdania.
                Jeśli nie jest człowiekiem honoru i wobec udowodnienia mu ewidentnych błędów sam stanowiska
                nie składa, to niech zrobi to przymuszony presją opinii społecznej.
                Zapyta Pan czemu nie proponuję podobnych działań w stosunku do Pana Prezydenta ?
                A owszem, proponuję.
                Z tym, że Pan Prezydent osobą dość jest gruboskórną. Już w trakcie kampanii prezydenckiej
                udowodnił, że specjalnie z pojęciem honoru się nie liczy (vide sprawa prezydenckiego wykształcenia
                i związanego z nim kłamstwa).
                Naturalnie mam świadomość tego, iż proponowane przeze mnie działania wcale nie muszą być
                owocnymi i mogłyby przynieść jakiekolwiek efekty. Mogą natomiast dużej grupie ludzi uświadomić, że
                w systemie demokratycznym działalność protestacyjna jest legalna, a w zależności od jej nasilenia
                może przynieść oczekiwane rezultaty. Może, gdyż potencjał dyskutowanego przez nas skandalu jest
                przecie ograniczony tylko świeżością młodej polskiej demokracji i brakiem w naszym społeczeństwie
                nawyków właściwych starym demokracjom. ( Dowodzi tego choćby przykład wyboru przez
                społeczeństwo kłamliwego Prezydenta, jak i brak wyobrażni politycznej możliwych (sprawa
                Jedwabna), katastrofalnych dla państwa konsekwencji wynikających z faktu rewizji historii II Wojny na
                ziemiach polskich).

                W dzisiejszym wydaniu wiadomości w polskiej TV słyszałem apel do telewidzów, aby protestowali
                u władz któregoś z krajów afrykańskich, przeciw wyrokowi śmierci wydanemu tam na kobiecie
                skazanej tam (słusznie, czy też nie - nie wnikam) - na śmierć za nierząd.
                To bardzo piękna forma protestu. Listy zbiorowe, rozmowy telefoniczne, telegramy, e-maile itd.
                Forma, która być może do przeniesienia jest i na nasz polski grunt, w naszych polskich sprawach.
                Wypominanie Panu Prezydentowi kłamstwa, (którego do końca życia zostanie autorem), a Prezesowi
                Kieresowi niekompetencji w prowadzeniu śledztwa jedwabieńskiego, być może nie przywróci im
                honoru, ale na pewno spowoduje, iż dwa razy się zastanowią - zanim podobne działania podejmą
                jeszcze raz.

                Z należytym respektem :

                Euromir
                • sceptyk Euromirze 12.03.02, 00:12
                  Euromir:
                  To bardzo piękna forma protestu. Listy zbiorowe, rozmowy telefoniczne,
                  telegramy, e-maile itd.
                  Forma, która być może do przeniesienia jest i na nasz polski grunt, w naszych
                  polskich sprawach.
                  --------------------------

                  Ja sie zgadzam. Ale tez widze jalowosc - z perspektywy dnia dzisiejszego - prob
                  podejmowania takich form protestu. Ani ludziska nie sa przyzwyczajone do
                  uzywania takich narzedzi demokracji, ani rzadzacy nie maja nawyku zwracania
                  uwagi na tak wyrazone protesty. Nie mowiac juz o modyfikowania swego
                  postepowania.

                  Nalezaloby jakas ogromna, szeroko zakrojona kampanie 'wychowania obywatelskego'
                  przeprowadzic, ktora by uswiadomila ludziom jakie maja prawa w demokracji i jak
                  ten system winien funkcjonowac. Ciekawe ile ludzi byloby chetnych by podniesc
                  swa wiedze w tej materii? I potem ja praktycznie zastosowac.

                  No i poza tym czasu na to, czasu potrzeba. Ale cos sie powinno zaczac robic. To
                  nie ulega kwestii. Jednak sadze, ze pojedyncze dzialania, poza dostarczeniem
                  pewnej satysfakcji tym, ktorzy sie w to zaangazuja, wymiernych efektow nie
                  przyniosa.

                  No to co, zakladamy ruch?

                  sc-k
                  • Gość: euromir Panie Sceptyku IP: *.cm-upc.chello.se 12.03.02, 20:14
                    Drogi Panie Sceptyku,
                    napisał Pan :

                    " /.../ Ale tez widze jalowosc - z perspektywy dnia dzisiejszego - prob
                    podejmowania takich form protestu. Ani ludziska nie sa przyzwyczajone do
                    uzywania takich narzedzi demokracji, ani rzadzacy nie maja nawyku zwracania
                    uwagi na tak wyrazone protesty /.../ "

                    Alternatywą, w takim razie byłoby nic nie robienie. Czy to jest Pańska
                    propozycja ? Nie sądzę. Tak jak i nie uważam, że te śmieszne, mało efektowne
                    formy protestu, są tak zupełnie nieefektywne. Ich liczba i dokuczliwość (przez
                    cząstotliwość)sprawiają wrażenie. A w pierwszym rządzie o to przecież chodzi.
                    Stałe zwracanie uwagi na problem permanentnie go aktualizuje. Nie rozwiązując
                    w sekundę. Czyni jednak niezapomnianym.

                    Pozdrowienia :

                    Euromir

                    • sceptyk Wielce Szanowny Panie Euromirze 12.03.02, 20:26
                      Mam dzis najwyrazniej pecha, bo czesc tekstow w moich listach umyka uwadze
                      czytelnikow. Pozwoli Pan, ze w odpowiedzi na Panski zarzut, iz proponuje by nic
                      nie robic w omawianej przez nas materii, przytocze 'zaginiona' czesc mego listu:

                      ----------------------------------
                      Nalezaloby jakas ogromna, szeroko zakrojona kampanie 'wychowania obywatelskego'
                      przeprowadzic, ktora by uswiadomila ludziom jakie maja prawa w demokracji i jak
                      ten system winien funkcjonowac. Ciekawe ile ludzi byloby chetnych by podniesc
                      swa wiedze w tej materii? I potem ja praktycznie zastosowac.

                      No i poza tym czasu na to, czasu potrzeba. Ale cos sie powinno zaczac robic. To
                      nie ulega kwestii. Jednak sadze, ze pojedyncze dzialania, poza dostarczeniem
                      pewnej satysfakcji tym, ktorzy sie w to zaangazuja, wymiernych efektow nie
                      przyniosa.

                      No to co, zakladamy ruch?

                      sc-k
                      ---------------------------

                      Pozostaje z wyrazami niezmiennego szacunku, ktorego nawet powyzsze przeoczenie
                      nie jest w stanie oslabic.

                      sceptyk
                      • Gość: euromir Michnik żąda likwidacji IPN IP: *.cm-upc.chello.se 12.03.02, 22:17
                        Drodzy Państwo,
                        w grudniowym numerze berlińskiego miesiącznika "Dialog", w wywiadzie tam
                        udzielonym, Adam Michnik prezentuje następującą myśl :

                        "/.../ Czy powstanie Instytutu Pamięci Narodowej, ważnego elementu rozliczenia
                        z komunistyczną przeszłością, uważa Pan także za element niebezpieczny dla
                        demokracji?

                        - Instytut Pamięci Narodowej - z mojej perspektywy - ma dwie warstwy. Jedna to
                        warstwa prokuratorska. W tej materii IPN to instytucja poddana skrajnym
                        manipulacjom politycznym, powołana w intencji politycznej i funkcjonująca
                        bardzo źle. Tę warstwę Instytutu oceniam jednoznacznie negatywnie i uważam, że
                        gdyby były takie możliwości, to po prostu należy tę instytucję
                        zlikwidować./.../ "

                        Ciekawe...manipulacje polityczne. Zapewne A.Maciarewicza i cyklistów...
                        Warstwa prokuratorska działalności IPN mogłaby też (w sprzyjających oczywiście
                        okolicznościach) potencjalnie zagrozić bratu Pana Michnika, prokuratorowi
                        Szechterowi. Więc może rzeczywiście to zagrożenie zlikwidować ?

                        Euromir

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka