Dodaj do ulubionych

Wolności kapitalizmu i wolności Ameryki.

18.03.02, 19:23
"Jeszcze przed zatrudnieniem Ehrenreich musiała poddać się intymnej kontroli.
Podczas testu na obecność narkotyków "natrętna kobieta w niebieskim uniformie"
złapała ją za ręce i oblała je pienistą cieczą, a potem kazała jej natychmiast
umyć ręce i przyglądała się, żeby Ehrenreich nie mogła wrzucić do swojego
moczu, który oddała do analizy, żadnych środków rozpuszczających narkotyki. Po
zatrudnieniu stwierdziła, że pracownik musi nie tylko siusiać, ale i
wstrzymywać mocz na zawołanie - opisuje przypadek kobiet, którym przez sześć
godzin zabrania się wychodzić do ubikacji, więc muszą nosić pieluchy.
Pracownicy są pod stałą obserwacją. Kierownicy przechadzają się po korytarzach,
czatując na "plotkujących", przy czym "plotka" może oznaczać wszystko, od
rozmowy o planach na weekend po obgadywanie szefa. Część spośród tych
restrykcji jest nielegalna (nie wolno np. zakazywać pracownikom dzielenia się
informacją o swoich zarobkach), ale tylko niewielka część. Jak twierdzi jeden
ze zwierzchników Ehrenreich, jeżeli pracownik w godzinach pracy zajmuje się
czymkolwiek poza pracą - choćby rozmawianiem - to jest to "kradzież czasu".
Tak ścisły nadzór w połączeniu z lękiem przed zwolnieniem sprawia, że
pracownicy zmieniają się w zalęknionych ludzi, którzy kurczą się w obecności
zwierzchnika i wolą nie protestować przeciwko niesprawiedliwości.
Andrew Grove, niegdyś jeden z dyrektorów w Intelu, pisze: "Główna rola
menedżerów polega na stworzeniu środowiska, w którym ludzie całym sercem
poświęcą się idei zwyciężania na rynku. Zasadniczą rolę we wzbudzaniu tego typu
namiętności odgrywa strach. Strach przed konkurencją, strach przed bankructwem,
strach przed pomyłką, strach przed przegraną - wszystko to bardzo silnie
motywuje człowieka".

Fraser pokazuje, że źródłem korporacyjnego boomu w minionej dekadzie wcale nie
było poczucie działania we własnym interesie, ale coś bardziej ponurego. Jak to
napisał autor pewnego artykułu w "Wall Street Journal": "Miejsce pracy nigdy
nie jest wolne od strachu i tak być powinno. Strach bywa niezmiernie skutecznym
narzędziem w zarządzaniu".

Niektórzy szefowie korporacji starają się wzbudzać strach staroświeckimi
metodami. Np. Grove rządził Intelem tak jak Al Capone w Chicago. Kiedy asystent
spóźnia się na spotkanie, Grove czeka na niego z drewnianym kijem wielkości
kija baseballowego. Wali nim w stół konferencyjny i krzyczy: "Nie chcę już ani
razu spotykać się z ludźmi, którzy nie przychodzą i nie wychodzą zgodnie z
planem!". Inni wolą metody elektroniczne i za pomocą komputerów monitorują
każdy krok pracownika. Program Investigator stosowany w takich firmach jak
Exxon, Mobil czy Delta odnotowuje nie tylko dane dotyczące jakości pracy w
firmie (np. liczbę uderzeń w klawisze lub kliknięć myszą w ciągu dnia), ale też
wszelkie odruchy nieposłuszeństwa. Jeżeli pracownik napisze
jakieś "niebezpieczne" słowo, np. "szef" czy "związek", Investigator
automatycznie przesyła cały dokument przełożonemu. "W XV wieku mieli kule na
łańcuchach - mówi Fraserowi pewien dyrektor od public relations - a teraz
stosują elektronikę".
Zastraszaniu i szpiegowaniu towarzyszą pełne hipokryzji deklaracje
indywidualizmu; tymczasem pracownicy, przerażeni perspektywą zwolnienia,
zmuszani są do popisów udawanej wesołości i lojalności wobec firmy. Kiedy w
NYNEX zaczęły się cięcia, wszyscy pracownicy "z wyższej półki" musieli wziąć
udział w trzydniowym wyjeździe, gdzie kazano im skakać po sali. Jeden z
pracowników opowiada Fraserowi: "Przełożeni mówili nam: >No i widzicie, jacy
jesteście kreatywni, na ile sposobów potraficie skakać po sali?< A my to
robiliśmy... Wszyscy to robiliśmy".



Specjalista do spraw marketingu z pewnej rozgłośni radiowej opowiada, jak
konsultant do spraw personalnych rozdał jemu i kolegom pistolety na wodę, po
czym kazał im się nawzajem oblewać. "Dookoła pełno było innych takich jak ja,
wszyscy biegali i się oblewali" - opowiada. Pomyślał: "Może wylecę z pracy,
jeśli nie będę robił tego samego". Z kolei korporacyjna wierchuszka w Bank of
America po przeprowadzeniu serii zwolnień ogłosiła program dla ochotników,
polegający na "zaadoptowaniu" bankomatu. Zgłosiło się ponad 2800 pracowników;
każdy grzecznie czyścił "swój" bankomat i sprzątał wokół niego - po godzinach,
bez dodatkowej zapłaty, żeby tylko nie stracić pracy."
wyborcza.gazeta.pl/info/artykul.jsp?xx=742848&dzial=011101


Bardzo dobrze, że ktoś zaczyna o tym wreszcie pisać.

Tak jest ta oaza wolnosci . Kraj wolnego człowieka - USA.
Taki jest kapitalizm w wersji konserwatywno-liberalnej. Daje wolnosc do
odbierania wolnosci.

Pisałem już o mentalnosci przecietnego niewolnika, którego głównym marzeniem
nie jest wyzwolenie, ale stanie sie samemu posiadaczem niewolników.
Tacy oczywiscie będą bronić tej "wolnosci". Bardzo podobni są oni do
propagandzistów komunistycznych, którzy twierdzili, że CCCP to najbardziej wony
kraj.

Obserwuj wątek
    • lisa2 Re: Wolności kapitalizmu i wolności Ameryki. 18.03.02, 19:29
      Niewolnictwo trzeciego tysiąclecia.

      lisa2
      • Gość: Gumisie Ruszcie tylki IP: *.chem.usu.edu 18.03.02, 20:41
        ... i obejrzyjcie troche swiata poza
        socjalistycznym, niewolniczym barakiem, z ktorego
        piszecie brednie. Jak pomieszkacie w USA, popracujecie,
        to moze Wam ktos uwierzy. Kwestia wiarygodnosci.

        Ja mieszkam i pracuje i oswiadczam, ze malo czkawki ze
        smiechu nie dostalem po przeczytaniu wspomnianych bredni,
        bo to bylo jakbym za dawnych lat w "Prawdzie" czytal o
        nedznym losie pracownikow wyzyskiwanych i tlamszonych w
        zezwierzeconym kapitalizmie. smile

        G.

        P.S. Dla Waszej wiadomosci: jest wlasnie dwunasta w
        poludnie, raczylem sie wlasnie przywlec do pracy. Wyjde
        sobie o jakiejs wpol do szostej. Pracuje tu od czterech
        lat, nikt mnie nie wywalil, bo robie swoje, i to robie
        dobrze - a ze robie w piec godzin (i czasem odrobine w
        weekend wieczorkiem, w domu), to moj zysk.
        • Gość: Imagine Re: Ruszcie tylki IP: *.unl.edu 18.03.02, 21:25
          Gość portalu: Gumisie napisał(a):

          > ... i obejrzyjcie troche swiata poza
          > socjalistycznym, niewolniczym barakiem, z ktorego
          > piszecie brednie. Jak pomieszkacie w USA, popracujecie,
          > to moze Wam ktos uwierzy. Kwestia wiarygodnosci.
          >
          > Ja mieszkam i pracuje i oswiadczam, ze malo czkawki ze
          > smiechu nie dostalem po przeczytaniu wspomnianych bredni,
          > bo to bylo jakbym za dawnych lat w "Prawdzie" czytal o
          > nedznym losie pracownikow wyzyskiwanych i tlamszonych w
          > zezwierzeconym kapitalizmie. smile
          >
          > G.
          >
          > P.S. Dla Waszej wiadomosci: jest wlasnie dwunasta w
          > poludnie, raczylem sie wlasnie przywlec do pracy. Wyjde
          > sobie o jakiejs wpol do szostej. Pracuje tu od czterech
          > lat, nikt mnie nie wywalil, bo robie swoje, i to robie
          > dobrze - a ze robie w piec godzin (i czasem odrobine w
          > weekend wieczorkiem, w domu), to moj zysk.

          Hej madralo, spojrz na moj adres. Z .edu sie nie wyrzuca ludzi. Autor tego watku
          pisze o korporacjach amerykanskich i ma racje. Pomysl zanim cos napiszesz
          apologeto.
          Pozdr, Imagine.
          • Gość: Gumisie Re: Ruszcie tylki IP: *.chem.usu.edu 18.03.02, 23:39
            Gość portalu: Imagine napisał(a):

            > Hej madralo, spojrz na moj adres. Z .edu sie nie wyrzuca ludzi.

            1. Owszem, mozna wyrzucic, jesli nie maja tzw. tenure. Nawet latwiej, niz z korporacji, bo na uczelniach zwiazki
            zawodowe sa rzadkoscia. A atmosfery terroru jakos nie ma...

            > Autor tego watku
            > pisze o korporacjach amerykanskich i ma racje.

            Otarlem sie i o firmy, w prywatnej firmie pracuje tez moja narzeczona. Autor watku zapatrzyl sie w "Manifest
            komunistyczny".

            G.

    • Gość: doku Piękne przykłady różnorodności IP: *.mofnet.gov.pl 19.03.02, 13:54
      watto napisał(a):

      >
      > Taki jest kapitalizm w wersji konserwatywno-liberalnej. Daje wolnosc do
      > odbierania wolnosci.
      >

      Ale tylko chętnym, jak w sado-maso.

      > Pisałem już o mentalnosci przecietnego niewolnika, którego głównym marzeniem
      > nie jest wyzwolenie, ale stanie sie samemu posiadaczem niewolników.

      To jest prawie definicja fali, czyli organizacji ulubionej przez socjalistów.
      Takich ludzi jest w USA mało.

      O wiele więcej jest w USA firm dla ludzi wolnych, gdzie panuje atmosfera luzu,
      życzliwości i wspólnej troski o wspólny interes, czyli o zysk właściciela. Każdy
      wolny człowiek może sobie pracować w takiej firmie, tak jak każdy człowiek
      spragniony dzieci może znaleźć sobie partnera hetero. Wolny świat różni się
      jednak od ZSRR (przy okazji, przestań wreszcie pisać po rosyjsku, bo to
      obrzydliwe) tym, że dozwolone są związki sado-maso, a także mogą istnieć firmy
      idealne dla ludzi o duszy niewolnika, bo takie pokorne mięczki też się czasem
      trafiają, tak samo jak trafiają się masochiści.

      Twoja krytyka wolności i różnorodności w USA jest faktycznie pochwałą tego
      systemu.
      • Gość: Imagine mam zajady, prosze mnie nie rozsmieszac IP: *.unl.edu 19.03.02, 15:40
        Takim jak wy apologetom, to tylko pierwsze wyrzucenie na ryj z pracy,
        moze otorzyc oczy. Dopoki wam nie pada na wasze ciemie, to nikomu nie powinno
        padac. W skrocie, nic dalej poza swoim nochalem nie widzicie i na takich
        podnozkach jak wy, takie skurwiele jak enrony czy im podobne buduja swe fortuny.
        Skonczcie z tym obsesyjnym mieszanieniem manifestu w sprawy, ktore i bez niego
        sa oczywiste.
        Walczcie dalej o swoj (raczej swojego pana) interes.

        A oto kuriozum z postu mojego przedmowcy:
        "O wiele więcej jest w USA firm dla ludzi wolnych, gdzie panuje atmosfera luzu,
        życzliwości i wspólnej troski o wspólny interes, czyli o zysk właściciela."
        HAHAHAHAHAHAHAHAHAHAHAHAHAHA.
        ZYSK WLASCICIELA JEST NASZYM WSPOLNYM INTERESEM ??????????????!!!!!!!!!!!!!!!!!
        Imagine.
        • Gość: Biały Weź tera kajecik,ołówek i pisz IP: *.scm.de 19.03.02, 15:58
          Bedzie lekcja teoretyczna na temat zysku.

          Zysk właściciela jest naszym wspólnym interesem, bo jak właściciel ma zysk, to
          wypłaci premie i da podwyżki, a jak nie ma, to zamknie firmę i stracę pracę.

          kapewu?
          • Gość: Imagine Bialy, opanuj sie !!! IP: *.unl.edu 19.03.02, 17:13
            Gość portalu: Biały napisał(a):

            > Bedzie lekcja teoretyczna na temat zysku.
            >
            > Zysk właściciela jest naszym wspólnym interesem, bo jak właściciel ma zysk, to
            > wypłaci premie i da podwyżki, a jak nie ma, to zamknie firmę i stracę pracę.
            >
            > kapewu?

            Juz ci tak zlasowali mozdzek, ze myslec za siebie nie umiesz, podnozku ?
            Ile to lat trzeba by takiego "wiernego" wychodowac ?
            Imagine.
            • Gość: Biały Re: Bialy, opanuj sie !!! IP: *.scm.de 20.03.02, 09:31
              Dzięki Ci Panie za odpowiedź na poziomie!
              Całe szczęście, że ty i tobie podobni są w stanie myśleć za mnie i
              uszczęśliwiać (na siłę oczywiście).

              Zgodnie z Waszymi teoriami ludzie (wyborcy) są dostatecznie mądrzy, żeby
              wybierać sobie prezydenta i parlament (tzn. tu ich wybór jest oczywiście
              jedynie poprawny), natomiast kiedy wybierają coś dla siebie - ich wybór jest z
              natury głupi i za nich powinni wybierać dobrzy wujkowie w rodzaju ciebie.

              Kiedy zaś brakuje wam argumentów - jedyne na co Was stać to stek inwektyw.

              Gratulacje.
          • lisa2 Re: Weź tera kajecik,ołówek i pisz 19.03.02, 17:32
            Gość portalu: Biały napisał(a):

            > Zysk właściciela jest naszym wspólnym interesem...

            Nie.

            Wspólny zysk jest naszym wspólnym interesem.

            lisa2
            • sceptyk Re: Weź tera kajecik,ołówek i pisz 19.03.02, 18:04
              lisa2 napisał(a):

              > Gość portalu: Biały napisał(a):
              >
              > > Zysk właściciela jest naszym wspólnym interesem...
              >
              > Nie.
              >
              > Wspólny zysk jest naszym wspólnym interesem.
              >
              > lisa2
              ---------------------------

              A ryzyko niech ponosi ten skurwiel wlasciciel. Pijawa.
              • lisa2 Re: Weź tera kajecik,ołówek i pisz 20.03.02, 00:09
                sceptyk napisał(a):

                > A ryzyko niech ponosi ten skurwiel wlasciciel. Pijawa.

                Zgodnie z tym co napisałeś.

                Lecz jeśli jest uczciwy to ryzyko podzieli również z pracownikami.

                lisa2
        • Gość: doku I. wytężył wyobraźnię, wzrok wytężył i wyraźnie .. IP: *.mofnet.gov.pl 19.03.02, 16:06
          Gość portalu: Imagine napisał(a):

          > HAHAHAHAHAHAHAHAHAHAHAHAHAHA.
          > ZYSK WLASCICIELA JEST NASZYM WSPOLNYM INTERESEM ??????????????!!!!!!!!!!!!!!!!!
          > Imagine.
          >

          ... widział i imaginował, że rzecz jest kapitałowa.

          Pomijając świat wolontariatu należy stanowczo stwierdzić, że jedyną sprawą, dla
          której warto pracować, jest zysk właściciela. Każda inna praca jest złowrogą
          działalnością homo sovieticusów, prowadzącą do socjalizmu, a wiara w inny sens
          pracy jest religią zwaną komunizmem.

          Ten twój śmiech, który zacytowałem, ma szansę być pierwszym krokiem ku
          uzdrowieniu homo sovieticus. Powinieneś śmiać się tak długo, aż niepostrzeżenie
          śmiech ten przekształci się w ozdrowieńczy szloch rozpaczy. I wtedy będziesz
          oczyszczony, odzyskasz swoje człowieczeństwo i staniesz się dumnym podmiotem
          godnym wolnego świata.
          • Gość: Imagine Re: I. wytężył wyobraźnię, wzrok wytężył i wyraźnie .. IP: *.unl.edu 19.03.02, 17:11
            Gość portalu: doku napisał(a):

            > Gość portalu: Imagine napisał(a):
            >
            > > HAHAHAHAHAHAHAHAHAHAHAHAHAHA.
            > > ZYSK WLASCICIELA JEST NASZYM WSPOLNYM INTERESEM ??????????????!!!!!!!!!!!!
            > !!!!!
            > > Imagine.
            > >
            >
            > ... widział i imaginował, że rzecz jest kapitałowa.
            >
            > Pomijając świat wolontariatu należy stanowczo stwierdzić, że jedyną sprawą, dla
            >
            > której warto pracować, jest zysk właściciela. Każda inna praca jest złowrogą
            > działalnością homo sovieticusów, prowadzącą do socjalizmu, a wiara w inny sens
            > pracy jest religią zwaną komunizmem.
            >
            > Ten twój śmiech, który zacytowałem, ma szansę być pierwszym krokiem ku
            > uzdrowieniu homo sovieticus. Powinieneś śmiać się tak długo, aż niepostrzeżenie
            >
            > śmiech ten przekształci się w ozdrowieńczy szloch rozpaczy. I wtedy będziesz
            > oczyszczony, odzyskasz swoje człowieczeństwo i staniesz się dumnym podmiotem
            > godnym wolnego świata.

            Biedny podnozek swojego pana. Plakac mi sie chce slugusie. To sie w glowie nie
            miesci.
            Imagine.
        • watto Archetyp niewolnika 19.03.02, 17:22

          > A oto kuriozum z postu mojego przedmowcy:
          > "O wiele więcej jest w USA firm dla ludzi wolnych, gdzie panuje atmosfera luzu,
          >
          > życzliwości i wspólnej troski o wspólny interes, czyli o zysk właściciela."
          > HAHAHAHAHAHAHAHAHAHAHAHAHAHA.
          > ZYSK WLASCICIELA JEST NASZYM WSPOLNYM INTERESEM ??????????????!!!!!!!!!!!!!!!!!
          > Imagine.

          I to kuriozum po prostu wszystko tłumaczy. Mentalnosc niewolnika.
          Nie zależy na dobru wspólnym, ale na zysku swoim, albo swojego pana.

          Wsród czarnych w USA też byli tacy ludzie. Malcolm X mówił, że są dwa rodzaje
          niewolnika: ten który pracuje na polu i ten służący pracujący w domu.
          Ten drugi rodzaj jest taki:
          gdy pan mówi:"Mamy ładny dom", niewolnik odpowiada :" Tak,MY Mamy ładny dom", gdy
          pan jest chory niewolnik mówi:"Co sie stało panie, JESTESMY chorzy?".
          Archetypy są ciągle te same.


          • Gość: Imagine Re: Archetyp niewolnika IP: *.unl.edu 19.03.02, 17:27
            watto napisał(a):

            >
            > > A oto kuriozum z postu mojego przedmowcy:
            > > "O wiele więcej jest w USA firm dla ludzi wolnych, gdzie panuje atmosfera
            > luzu,
            > >
            > > życzliwości i wspólnej troski o wspólny interes, czyli o zysk właściciela.
            > "
            > > HAHAHAHAHAHAHAHAHAHAHAHAHAHA.
            > > ZYSK WLASCICIELA JEST NASZYM WSPOLNYM INTERESEM ??????????????!!!!!!!!!!!!
            > !!!!!
            > > Imagine.
            >
            > I to kuriozum po prostu wszystko tłumaczy. Mentalnosc niewolnika.
            > Nie zależy na dobru wspólnym, ale na zysku swoim, albo swojego pana.
            >
            > Wsród czarnych w USA też byli tacy ludzie. Malcolm X mówił, że są dwa rodzaje
            > niewolnika: ten który pracuje na polu i ten służący pracujący w domu.
            > Ten drugi rodzaj jest taki:
            > gdy pan mówi:"Mamy ładny dom", niewolnik odpowiada :" Tak,MY Mamy ładny dom", g
            > dy
            > pan jest chory niewolnik mówi:"Co sie stało panie, JESTESMY chorzy?".
            > Archetypy są ciągle te same.
            >
            >

            Nic dodac, nic ujac. Tylko, czy oni sa to w stanie zrozumiec? Dzieki za poparcie.
            Pozdr, Imagine.
            • Gość: doku Powtarzacie swoją starą sowiecką propagandę IP: *.mofnet.gov.pl 20.03.02, 10:06
              na którą już tak niewiele osób daje się nabierać. Ale po pewnej refleksji
              dochodzę do wniosku, że powinniście dzielnie wytrwać w swoich poglądach, jako
              swoisty relikt komunizmu starej daty - niewolnicze piekło na zachodzie,
              socjalistyczny raj u was. Niech młodzi na tym forum czytają was, a sami zobaczą
              jak widzieli świat wyznawcy Lenina. Może dzięki wam zrozumieją, jak to było
              możliwe, że socjalizm tyle lat się trzymał.
        • Gość: Gumisie Re: mam zajady, prosze mnie nie rozsmieszac IP: *.client.attbi.com 19.03.02, 17:59
          Gość portalu: Imagine napisał(a):


          > A oto kuriozum z postu mojego przedmowcy:
          > "O wiele więcej jest w USA firm dla ludzi wolnych,
          gdzie panuje atmosfera luzu,
          >
          > życzliwości i wspólnej troski o wspólny interes, czyli
          o zysk właściciela."

          A teraz zastanów się przez moment, KTO jest tym
          wlascicielem. A co, może przypadkiem nie wiesz? Może nie
          słyszałes o inwestowaniu w fundusze emerytalne (albo
          bezposrednio w udziały przedsiębiorstw)? To ludzie
          oszczędzający na emeryturę są tymi parszywymi
          "włascicielami" (pamiętaj, żeby słowo "własciciel"
          wymawiać z należytym, bolszewickim obrzydzeniem). O ile
          wiem, ponad połowa Amerykanow inwestuje w akcje.
          Ale to się pewnie Wam, bolszewikom, w pałach nie miesci,
          bo znany mi osobiscie robotnik w hucie (spłacony dom, w
          garazu dwa nowe samochody, dzieciaki po studiach - MBA,
          pakiecik akcji na starosc) powinien według Was raczej,
          jak w Chinach, rowerem zapieprzać do roboty i trawę żreć,
          jak w innym raju - Korei Kima. Jak na proletariusza
          przystało. No nie?

          G.
          • Gość: jaski Re: mam zajady, prosze mnie nie rozsmieszac IP: 64.37.254.* 19.03.02, 18:10
            Gość portalu: Gumisie napisałcryinga):


            >
            > A teraz zastanów się przez moment, KTO jest tym
            > wlascicielem. A co, może przypadkiem nie wiesz? Może nie
            > słyszałes o inwestowaniu w fundusze emerytalne (albo
            > bezposrednio w udziały przedsiębiorstw)? To ludzie
            > oszczędzający na emeryturę są tymi parszywymi
            > "włascicielami" (pamiętaj, żeby słowo "własciciel"
            > wymawiać z należytym, bolszewickim obrzydzeniem). O ile
            > wiem, ponad połowa Amerykanow inwestuje w akcje.
            > Ale to się pewnie Wam, bolszewikom, w pałach nie miesci,
            > bo znany mi osobiscie robotnik w hucie (spłacony dom, w
            > garazu dwa nowe samochody, dzieciaki po studiach - MBA,
            > pakiecik akcji na starosc) powinien według Was raczej,
            > jak w Chinach, rowerem zapieprzać do roboty i trawę żreć,
            > jak w innym raju - Korei Kima. Jak na proletariusza
            > przystało. No nie?
            >
            > G.

            O czym ty gosciu piszesz? Zdajesz sobie sprawe, ze minimal wage jest 5.15. Wiesz
            ile ludzi pracuje za 20k. rocznie? Wiesz jaki jest prog pierdolonego ubostwa w
            tym kraju? Ile i to wg oficjalnych danych dzieci niedojada i zyje w biedzie? Ile
            nie chodzi bo szkol, bo sie kurwa nie oplaca budowac szkoly i zatrudnic
            nauczyciela? A moze te zjawiska nie istnieja w raju na ziemi zwanym usa? Jasne ,
            ze nie, bo wszyscy maja po domie albo dwa, nowe samochody(skad tyle junks na
            ulicach i drogach?), kupe akcji(i to tych cool, na ktorych sie zarabia kupe
            szmalu) i oczywiscie dzieci po studiach(i to dobrych, nie zadne tam community
            college). Z jakiej choinki zes sie urwal koles?

            • Gość: swen Re: mam zajady, prosze mnie nie rozsmieszac IP: *.ny5030.east.verizon.net 19.03.02, 18:27
              Czy mozecie sie zajac polskim bezrobociem i traktowaniem przez wlascicieli
              polskich pracownikow najemnych. Co was obchodzi Ameryka, wy jej naprawde nie
              obchodzicie. A jesli chodiz o scislosc - to najbardziej wyzyskiwani sa w
              ameryce wysokokwalifikowani pracownicy - biale kolnierzyki, ktorzy w obawie
              przed utrata doskonale platnej pracy pracuja po min. 60 godz. tygodniowo nie
              smiac marzyc o urlopie dluzszym niz 7 dni w jednym ciagu, a potem juz wpadaja w
              nawyk. Natomiast pracownicy fizyczni ( niebieskie kolnierzyki) w wielkich
              korporacjach maja jak u pana boga za piecem, bardziej opiekunczo niz w
              najlepszym okresie mieli pracujacy w polskich kolosach przemyslowych.
              • Gość: Imagine Re: mam zajady, prosze mnie nie rozsmieszac IP: *.unl.edu 19.03.02, 18:30
                Gość portalu: swen napisał(a):

                > Czy mozecie sie zajac polskim bezrobociem i traktowaniem przez wlascicieli
                > polskich pracownikow najemnych. Co was obchodzi Ameryka, wy jej naprawde nie
                > obchodzicie. A jesli chodiz o scislosc - to najbardziej wyzyskiwani sa w
                > ameryce wysokokwalifikowani pracownicy - biale kolnierzyki, ktorzy w obawie
                > przed utrata doskonale platnej pracy pracuja po min. 60 godz. tygodniowo nie
                > smiac marzyc o urlopie dluzszym niz 7 dni w jednym ciagu, a potem juz wpadaja w
                >
                > nawyk. Natomiast pracownicy fizyczni ( niebieskie kolnierzyki) w wielkich
                > korporacjach maja jak u pana boga za piecem, bardziej opiekunczo niz w
                > najlepszym okresie mieli pracujacy w polskich kolosach przemyslowych.

                Wez sie lepiej za skoki narciarskie.
                Imagine.
          • Gość: Imagine witaj niewolniku IP: *.unl.edu 19.03.02, 18:26
            Gość portalu: Gumisie napisał(a):

            > Gość portalu: Imagine napisał(a):
            >
            >
            > > A oto kuriozum z postu mojego przedmowcy:
            > > "O wiele więcej jest w USA firm dla ludzi wolnych,
            > gdzie panuje atmosfera luzu,
            > >
            > > życzliwości i wspólnej troski o wspólny interes, czyli
            > o zysk właściciela."
            >
            > A teraz zastanów się przez moment, KTO jest tym
            > wlascicielem. A co, może przypadkiem nie wiesz? Może nie
            > słyszałes o inwestowaniu w fundusze emerytalne (albo
            > bezposrednio w udziały przedsiębiorstw)? To ludzie
            > oszczędzający na emeryturę są tymi parszywymi
            > "włascicielami" (pamiętaj, żeby słowo "własciciel"
            > wymawiać z należytym, bolszewickim obrzydzeniem). O ile
            > wiem, ponad połowa Amerykanow inwestuje w akcje.
            > Ale to się pewnie Wam, bolszewikom, w pałach nie miesci,
            > bo znany mi osobiscie robotnik w hucie (spłacony dom, w
            > garazu dwa nowe samochody, dzieciaki po studiach - MBA,
            > pakiecik akcji na starosc) powinien według Was raczej,
            > jak w Chinach, rowerem zapieprzać do roboty i trawę żreć,
            > jak w innym raju - Korei Kima. Jak na proletariusza
            > przystało. No nie?
            >
            > G.

            Masz mentalnosc niewolnika, oprocz oczywiscie braku podstawowej wiedzy na temat
            wielu dziesiatek milionow Amerykanow, zyjacych z dnia na dzien. Tam gdzie ty
            zyjesz, to sie nazywa Lala land.
            Imagine.
            • Gość: Imagine Re: witaj niewolniku IP: *.unl.edu 19.03.02, 18:27
              Gość portalu: Imagine napisał(a):

              > Gość portalu: Gumisie napisał(a):
              >
              > > Gość portalu: Imagine napisał(a):
              > >
              > >
              > > > A oto kuriozum z postu mojego przedmowcy:
              > > > "O wiele więcej jest w USA firm dla ludzi wolnych,
              > > gdzie panuje atmosfera luzu,
              > > >
              > > > życzliwości i wspólnej troski o wspólny interes, czyli
              > > o zysk właściciela."
              > >
              > > A teraz zastanów się przez moment, KTO jest tym
              > > wlascicielem. A co, może przypadkiem nie wiesz? Może nie
              > > słyszałes o inwestowaniu w fundusze emerytalne (albo
              > > bezposrednio w udziały przedsiębiorstw)? To ludzie
              > > oszczędzający na emeryturę są tymi parszywymi
              > > "włascicielami" (pamiętaj, żeby słowo "własciciel"
              > > wymawiać z należytym, bolszewickim obrzydzeniem). O ile
              > > wiem, ponad połowa Amerykanow inwestuje w akcje.
              > > Ale to się pewnie Wam, bolszewikom, w pałach nie miesci,
              > > bo znany mi osobiscie robotnik w hucie (spłacony dom, w
              > > garazu dwa nowe samochody, dzieciaki po studiach - MBA,
              > > pakiecik akcji na starosc) powinien według Was raczej,
              > > jak w Chinach, rowerem zapieprzać do roboty i trawę żreć,
              > > jak w innym raju - Korei Kima. Jak na proletariusza
              > > przystało. No nie?
              > >
              > > G.
              >
              > Masz mentalnosc niewolnika, oprocz oczywiscie braku podstawowej wiedzy na temat
              > wielu dziesiatek milionow Amerykanow, zyjacych z dnia na dzien. Tam gdzie ty
              > zyjesz, to sie nazywa Lala land.
              > Imagine.

              To bylo do Gumisia. Nie do ciebie jaski. Sorry.
              Imagine.
            • Gość: mark Re: witaj niewolniku IP: *.SBI.COM 19.03.02, 18:32
              Jesli emigrant potrafi tu przyjechac, pojsc do szkoly, dostac prace, i wygodnie
              zyc - to tym predzej rodowity obywatel.
              Jesli komus sie nie chce, to nikt nic nie osiagnie.

              Chyba ze ktos woli wierzyc w Marksa, ale od tego sa inne miejsca na ziemi.



              Gość portalu: Imagine napisał(a):

              > Gość portalu: Gumisie napisał(a):
              >
              > > Gość portalu: Imagine napisał(a):
              > >
              > >
              > > > A oto kuriozum z postu mojego przedmowcy:
              > > > "O wiele więcej jest w USA firm dla ludzi wolnych,
              > > gdzie panuje atmosfera luzu,
              > > >
              > > > życzliwości i wspólnej troski o wspólny interes, czyli
              > > o zysk właściciela."
              > >
              > > A teraz zastanów się przez moment, KTO jest tym
              > > wlascicielem. A co, może przypadkiem nie wiesz? Może nie
              > > słyszałes o inwestowaniu w fundusze emerytalne (albo
              > > bezposrednio w udziały przedsiębiorstw)? To ludzie
              > > oszczędzający na emeryturę są tymi parszywymi
              > > "włascicielami" (pamiętaj, żeby słowo "własciciel"
              > > wymawiać z należytym, bolszewickim obrzydzeniem). O ile
              > > wiem, ponad połowa Amerykanow inwestuje w akcje.
              > > Ale to się pewnie Wam, bolszewikom, w pałach nie miesci,
              > > bo znany mi osobiscie robotnik w hucie (spłacony dom, w
              > > garazu dwa nowe samochody, dzieciaki po studiach - MBA,
              > > pakiecik akcji na starosc) powinien według Was raczej,
              > > jak w Chinach, rowerem zapieprzać do roboty i trawę żreć,
              > > jak w innym raju - Korei Kima. Jak na proletariusza
              > > przystało. No nie?
              > >
              > > G.
              >
              > Masz mentalnosc niewolnika, oprocz oczywiscie braku podstawowej wiedzy na temat
              > wielu dziesiatek milionow Amerykanow, zyjacych z dnia na dzien. Tam gdzie ty
              > zyjesz, to sie nazywa Lala land.
              > Imagine.

              • Gość: Gumisie Dziwna sprawa i wazne ogloszenie IP: *.chem.usu.edu 19.03.02, 23:31
                Gość portalu: mark napisał(a):

                > Chyba ze ktos woli wierzyc w Marksa, ale od tego sa inne miejsca na ziemi.

                Problem w tym, ze z tych innych miejsc kto moze, to nawiewa do jakiegos parszywego kapitalizmu (nie wierzac w
                zadnego Marksa). Ci zas, co wierza, nie zamierzaja (o nie!) przekradac sie, z wzrokiem pelnym tesknoty za wolnoscia
                i sprawiedliwoscia spoleczna, do Korei Polnocnej. Albo pontonem na Kube. Siedza sobie na amerykanskich
                kampusach i, korzystajac z podatkow placonych przez "kapitalistow", modla sie do Lenina z modlitewnika pod tytulem
                "Manifest komunistyczny". Ale takimi zupelnymi idiotami to nie sa - resztki zdrowego rozsadku calkiem niezle
                powstrzymuja ich przed emigracja do jakiegos raju klasy robotniczej.

                OGLOSZENIE, UWAGA, UWAGA!

                Gumisie ponawiaja swa wielkoduszna oferte sprzed mniej wiecej dwoch lat (odzew byl wtedy zerowy).
                Gumisie, przejete krzywda, jaka dzieje sie czlowiekowi w kapitalizmie, wzruszone owym zaprzeczeniem wszelkich
                wartosci humanistycznych, uroczyscie postanowily sfinansowac jeden bilet lotniczy, w jedna strone, dla kogokolwiek
                cierpiacego w kajdanach dzikiego, amerykanskiego kapitalizmu (polski tez moze byc). Bilet bedzie do Korei Polnocnej,
                przekazanie nagrody uzaleznione jest od okazania waznych dokumentow uprawniajacych do imigracji do KRLD i od
                zrzeczenia sie obywatelstwa kraju pochodzenia. Wszystkim chetnym Gumisie nie beda na pewno w stanie
                sfinansowac podrozy do Raju Klasy Robotniczej, przeto wybiora szczesliwca na podstawie najbardziej
                rozczulajacego opisu dziejacej sie Mu w kapitalizmie krzywdy. Jesli opis bedzie wyjatkowo rzewny, Gumisie siegna
                do portfela i wysuplaja jeszcze miedziaki na bilety dla najblizszej rodziny (a moze i inni sponsorzy sie znajda? Wyslali
                bysmy wiecej komuchow, znalezienie pontonu, zeby wrocic, albo zrobienie podkopu pod DMZ to juz ich problem).
                Co Gumisie uroczyscie slubuja i podpisem swym potwierdzaja:
                G.
                • Gość: jaski Re: Dziwna sprawa i wazne ogloszenie IP: *.chicago-03-04rs.il.dial-access.att.net 19.03.02, 23:49
                  Gość portalu: Gumisie napisał(a):

                  .
                  >
                  > OGLOSZENIE, UWAGA, UWAGA!
                  >
                  > Gumisie ponawiaja swa wielkoduszna oferte sprzed mniej wiecej dwoch lat (odzew
                  > byl wtedy zerowy).
                  > Gumisie, przejete krzywda, jaka dzieje sie czlowiekowi w kapitalizmie, wzruszon
                  > e owym zaprzeczeniem wszelkich
                  > wartosci humanistycznych, uroczyscie postanowily sfinansowac jeden bilet lotnic
                  > zy, w jedna strone, dla kogokolwiek
                  > cierpiacego w kajdanach dzikiego, amerykanskiego kapitalizmu (polski tez moze b
                  > yc). Bilet bedzie do Korei Polnocnej,
                  > przekazanie nagrody uzaleznione jest od okazania waznych dokumentow uprawniajac
                  > ych do imigracji do KRLD i od
                  > zrzeczenia sie obywatelstwa kraju pochodzenia. Wszystkim chetnym Gumisie nie be
                  > da na pewno w stanie
                  > sfinansowac podrozy do Raju Klasy Robotniczej, przeto wybiora szczesliwca na po
                  > dstawie najbardziej
                  > rozczulajacego opisu dziejacej sie Mu w kapitalizmie krzywdy. Jesli opis bedzie
                  > wyjatkowo rzewny, Gumisie siegna
                  > do portfela i wysuplaja jeszcze miedziaki na bilety dla najblizszej rodziny (a
                  > moze i inni sponsorzy sie znajda? Wyslali
                  > bysmy wiecej komuchow, znalezienie pontonu, zeby wrocic, albo zrobienie podkopu
                  > pod DMZ to juz ich problem).
                  > Co Gumisie uroczyscie slubuja i podpisem swym potwierdzaja:
                  > G.

                  Co ty tam pieprzysz goo-me-cia? Jakie linie i ktora klasa, byle czym nie latam.
                  Zreszta pewnie i tak nie stac cie nawet na fracht, wiec daruj sobie checi i
                  wysilki bycia dowcipnym. Ty republikanin jestes? I to z tych prawdziwych,
                  poludniowych. Wiesz, ze tam banknoty 3 dolarowe sa w obiegu? Idz dziecko i
                  zapozanaj sie lepiej z tworczoscia J. Smitha zamiast czas na dab dab dab tracic.
                  • Gość: Gumisie Re: Dziwna sprawa i wazne ogloszenie IP: *.chem.usu.edu 19.03.02, 23:55
                    Gość portalu: jaski napisał(a):

                    > Co ty tam pieprzysz goo-me-cia? Jakie linie i ktora klasa, byle czym nie latam.

                    No to sie nie kwalifikujesz. Jakbys tesknil za wolnioscia i sprawiedliwoscia spoleczna, to bys sie nawet nie pytal, bo i
                    w kontenerach ludzie podrozuja (w druga strone, co prawda).

                    > Zreszta pewnie i tak nie stac cie nawet na fracht,

                    Slowo sie rzeklo, bilet bedzie. Napisz cos rzewnego, zalatw dokumenty, slowo Gumisiow nie wiatr.

                    >Ty republikanin jestes? I to z tych prawdziwych,

                    Najprawdziwszych, "Praise the Lord and pass the ammunition".
                    G.
                    • Gość: jaski Re: Dziwna sprawa i wazne ogloszenie IP: *.chicago-03-04rs.il.dial-access.att.net 20.03.02, 00:28
                      Gość portalu: Gumisie napisał(a):

                      >
                      > No to sie nie kwalifikujesz. Jakbys tesknil za wolnioscia i sprawiedliwoscia sp
                      > oleczna, to bys sie nawet nie pytal, bo i
                      > w kontenerach ludzie podrozuja (w druga strone, co prawda).
                      >
                      > > Zreszta pewnie i tak nie stac cie nawet na fracht,
                      >
                      > Slowo sie rzeklo, bilet bedzie. Napisz cos rzewnego, zalatw dokumenty, slowo Gu
                      > misiow nie wiatr.
                      -------------
                      no to jak w koncu, kwalifikuje sie czy nie? slowo g-siow nie wiatr tylko cos tez
                      na g? pisac nie musze, wystarczy jak ruszysz dupe i pustaka wysilisz nieco,
                      pojedz sobie koles w ta hameryka ktorej z lotniska i highwayu nie widac, pojedz i
                      wywal galy, a nawet jape otworz, moze wtedy szybciej cos ci do kapuchy trafi.
                      -----
                      • Gość: Gumisie Re: Dziwna sprawa i wazne ogloszenie IP: *.chem.usu.edu 20.03.02, 00:35
                        Gość portalu: jaski napisał(a):

                        > no to jak w koncu, kwalifikuje sie czy nie?

                        Zakwalifikujesz, jak zalatwisz papiery na emigracje do Kima i napiszesz cos rzewnego o bidzie na Jackowie.
                        G.
                        • Gość: jaski Re: Dziwna sprawa i wazne ogloszenie IP: *.chicago-03-04rs.il.dial-access.att.net 20.03.02, 01:25
                          Gość portalu: Gumisie napisał(a):

                          > Gość portalu: jaski napisał(a):
                          >
                          > > no to jak w koncu, kwalifikuje sie czy nie?
                          >
                          > Zakwalifikujesz, jak zalatwisz papiery na emigracje do Kima i napiszesz cos rze
                          > wnego o bidzie na Jackowie.
                          > G.

                          ------
                          papiery mam gotowe od dawna, a jesli o jackowo pytasz, to przyjedz, pokaze ci
                          obrazki ze ci bania spuchnie. slowo.
                          • Gość: Gumisie Re: Dziwna sprawa i wazne ogloszenie IP: *.chem.usu.edu 20.03.02, 01:53
                            Gość portalu: jaski napisał(a):

                            > papiery mam gotowe od dawna,

                            To fajnie, zeskanuj, prosze, i wrzuc gdzies na siec (jak
                            zobacze, ze nie lzesz, to procedura pojdzie dalej). Teraz
                            jeszcze cos rozczulajacego o bidzie w USA i mozesz
                            pakowac walizke.
                            G.
                            • Gość: jaski Re: Dziwna sprawa i wazne ogloszenie IP: *.chicago-03-04rs.il.dial-access.att.net 20.03.02, 16:49
                              Gość portalu: Gumisie napisał(a):

                              > Gość portalu: jaski napisał(a):
                              >
                              > > papiery mam gotowe od dawna,
                              >
                              > To fajnie, zeskanuj, prosze, i wrzuc gdzies na siec (jak
                              > zobacze, ze nie lzesz, to procedura pojdzie dalej). Teraz
                              > jeszcze cos rozczulajacego o bidzie w USA i mozesz
                              > pakowac walizke.
                              > G.

                              A ty to juz taki cwiercmozg jestes, ze nie pamietasz co sie do cie pisalo? o
                              bidzie w twoim raju nie musze pisac, kazdy kto ma przynajmniej dwie komorki we
                              lbie o tym wie i widzi. jak gumisiowi klapki na oczy zalozyli, rzucili owsa a on
                              beczy ze jest czysty andaluzyjczyk, tylko te uszy.daltego tez dalsza dyskusje z
                              podobnym tobie oslem uwazam za calkowicie bezcelowa nie widze bowiem mozliwosci
                              abys byl w stanie uzupelnic swe wiadomosci do wystarczajacego i niezbednego
                              minimum.
                              • Gość: Imagine brawo jaski IP: *.unl.edu 20.03.02, 16:57
                                Gość portalu: jaski napisał(a):

                                > Gość portalu: Gumisie napisał(a):
                                >
                                > > Gość portalu: jaski napisał(a):
                                > >
                                > > > papiery mam gotowe od dawna,
                                > >
                                > > To fajnie, zeskanuj, prosze, i wrzuc gdzies na siec (jak
                                > > zobacze, ze nie lzesz, to procedura pojdzie dalej). Teraz
                                > > jeszcze cos rozczulajacego o bidzie w USA i mozesz
                                > > pakowac walizke.
                                > > G.
                                >
                                > A ty to juz taki cwiercmozg jestes, ze nie pamietasz co sie do cie pisalo? o
                                > bidzie w twoim raju nie musze pisac, kazdy kto ma przynajmniej dwie komorki we
                                > lbie o tym wie i widzi. jak gumisiowi klapki na oczy zalozyli, rzucili owsa a o
                                > n
                                > beczy ze jest czysty andaluzyjczyk, tylko te uszy.daltego tez dalsza dyskusje z
                                >
                                > podobnym tobie oslem uwazam za calkowicie bezcelowa nie widze bowiem mozliwosci
                                >
                                > abys byl w stanie uzupelnic swe wiadomosci do wystarczajacego i niezbednego
                                > minimum.

                                Masz piatke ode mnie jaski. ja bym ich wszystkich wygonil do jurka z teksasu,
                                zeby mu konie poili i gorzale donosili. brrrrrrr, co za ciecwierze.
                                Pozdr, Imagine.
                              • Gość: Gumisie Re: Dziwna sprawa i wazne ogloszenie IP: *.client.attbi.com 20.03.02, 18:49
                                Za bardzo żes sobie, ojciec, do serca wzial moją radę. Nie trzeba się było aż tak spić. Ale że mam dobre serce, na
                                bilet dalej jest szansa.
                                G.
                                • Gość: jaski Re: Dziwna sprawa i wazne ogloszenie IP: 64.37.254.* 20.03.02, 23:31
                                  go misiu i prajsnij se lorda.
                • Gość: mark Re: Dziwna sprawa i wazne ogloszenie IP: *.SBI.COM 20.03.02, 00:13
                  Jesli cos jest parszywe to z regoly nie przyciaga ludzi (uogolniam gdyz nie ma
                  sensu wspominac tu o jednostkach co same sobie zaprzeczaja mowiac co innego a
                  zyjac na jeszcze inaczej). Jesli nie moge zniesc 'parszywego kapitalizmu' to mam
                  otwarta droge sprobowania swoich sil gdzie indziej.

                  Osobiscie wole kapitalizm - ciezka praca jestem w stanie widziec jej efekty.

                  Przymiotnikow (parszywy, niesprawiedliwy, etc.) raczej nie naduzywam - zycie nie
                  jest sprawiedliwe, gdyz byc nie moze.

                  Zbyt wiele ludzi zaklada ze 'sprawiedliwe=rowne', a to 'rowne' prowadzi do
                  zalozenia ze 'nalezy sie' gdyz wiemy ze inni maja/moga wiecej. A gdy juz dojde do
                  wniosku ze 'mi sie nalezy', ale nie mam' to szukam winnych, lecz wsrod innych
                  ludzi a nie w sobie... I kolo sie zamyka.

                  A ironicznie mozna oczywiscie o wszystkim - smiech to zdrowie smile



                  Gość portalu: Gumisie napisał(a):

                  > Gość portalu: mark napisał(a):
                  >
                  > > Chyba ze ktos woli wierzyc w Marksa, ale od tego sa inne miejsca na ziemi.
                  >
                  > Problem w tym, ze z tych innych miejsc kto moze, to nawiewa do jakiegos parszyw
                  > ego kapitalizmu (nie wierzac w
                  > zadnego Marksa). Ci zas, co wierza, nie zamierzaja (o nie!) przekradac sie, z w
                  > zrokiem pelnym tesknoty za wolnoscia
                  > i sprawiedliwoscia spoleczna, do Korei Polnocnej. Albo pontonem na Kube. Siedza
                  > sobie na amerykanskich
                  > kampusach i, korzystajac z podatkow placonych przez "kapitalistow", modla sie d
                  > o Lenina z modlitewnika pod tytulem
                  > "Manifest komunistyczny". Ale takimi zupelnymi idiotami to nie sa - resztki zdr
                  > owego rozsadku calkiem niezle
                  > powstrzymuja ich przed emigracja do jakiegos raju klasy robotniczej.
                  >
                  > OGLOSZENIE, UWAGA, UWAGA!
                  >
                  > Gumisie ponawiaja swa wielkoduszna oferte sprzed mniej wiecej dwoch lat (odzew
                  > byl wtedy zerowy).
                  > Gumisie, przejete krzywda, jaka dzieje sie czlowiekowi w kapitalizmie, wzruszon
                  > e owym zaprzeczeniem wszelkich
                  > wartosci humanistycznych, uroczyscie postanowily sfinansowac jeden bilet lotnic
                  > zy, w jedna strone, dla kogokolwiek
                  > cierpiacego w kajdanach dzikiego, amerykanskiego kapitalizmu (polski tez moze b
                  > yc). Bilet bedzie do Korei Polnocnej,
                  > przekazanie nagrody uzaleznione jest od okazania waznych dokumentow uprawniajac
                  > ych do imigracji do KRLD i od
                  > zrzeczenia sie obywatelstwa kraju pochodzenia. Wszystkim chetnym Gumisie nie be
                  > da na pewno w stanie
                  > sfinansowac podrozy do Raju Klasy Robotniczej, przeto wybiora szczesliwca na po
                  > dstawie najbardziej
                  > rozczulajacego opisu dziejacej sie Mu w kapitalizmie krzywdy. Jesli opis bedzie
                  > wyjatkowo rzewny, Gumisie siegna
                  > do portfela i wysuplaja jeszcze miedziaki na bilety dla najblizszej rodziny (a
                  > moze i inni sponsorzy sie znajda? Wyslali
                  > bysmy wiecej komuchow, znalezienie pontonu, zeby wrocic, albo zrobienie podkopu
                  > pod DMZ to juz ich problem).
                  > Co Gumisie uroczyscie slubuja i podpisem swym potwierdzaja:
                  > G.

            • Gość: Gumisie Witaj biedna, skomunizowana duszyczko IP: *.client.attbi.com 19.03.02, 19:54
              Gość portalu: Imagine napisał(a):

              > Masz mentalnosc niewolnika, oprocz oczywiscie braku podstawowej wiedzy na temat
              > wielu dziesiatek milionow Amerykanow, zyjacych z dnia na dzien. Tam gdzie ty
              > zyjesz, to sie nazywa Lala land.

              A tam, gdzie Ty, to się nazywa Lincoln, w Nebrasce (albo może używasz ich proxy). Byłem, nieco
              pomieszkałem. Z tego, co wiem, bardzo nie pasujesz do tamtejszych ludzi poglądami. No, ale campusy
              rządzą się własnymi prawami, zwłaszcza w dziedzinach humanistycznych (na amerykańskich
              kampusach, jak dinozaury, uchowali się autentyczni bolszewicy).
              G.

              • Gość: Imagine witaj niewolniku IP: *.unl.edu 19.03.02, 20:02
                Gość portalu: Gumisie napisał(a):

                > Gość portalu: Imagine napisał(a):
                >
                > > Masz mentalnosc niewolnika, oprocz oczywiscie braku podstawowej wiedzy na
                > temat
                > > wielu dziesiatek milionow Amerykanow, zyjacych z dnia na dzien. Tam gdzie
                > ty
                > > zyjesz, to sie nazywa Lala land.
                >
                > A tam, gdzie Ty, to się nazywa Lincoln, w Nebrasce (albo może używasz ich proxy
                > ). Byłem, nieco
                > pomieszkałem. Z tego, co wiem, bardzo nie pasujesz do tamtejszych ludzi pogląda
                > mi. No, ale campusy
                > rządzą się własnymi prawami, zwłaszcza w dziedzinach humanistycznych (na ameryk
                > ańskich
                > kampusach, jak dinozaury, uchowali się autentyczni bolszewicy).
                > G.
                >

                Gumisia, ty pierwszy bys za pale siegal, jakby rzady sie zmienily. Dla ciebie
                oczywiscie ten zlodziej z teksasu to idol, czy tak ? Tak sie zastanawiam, jak
                trzeba byc zlasowanym, by nie widziec, ze sie jest rabanym w dupala, malo tego,
                wychwalac jeszcze rabiacego. A przy okazji, ja nie szpieguje twojej nory, wiec i
                ty zostaw moj lincoln w spokoju, ok ?
                Imagine.
                • Gość: Gumisie Kto jest niewolnikiem IP: *.chem.usu.edu 19.03.02, 21:13
                  Gość portalu: Imagine napisał(a):

                  > Gumisie, ty pierwszy bys za pale siegal, jakby rzady sie zmienily.

                  To tak, jak z radiem Erewan - niby wszystko sie zgadza, ale nie do konca smile
                  Gdyby sie "rzady zmienily" (co pewnie ma oznaczac rewolucje bolszewicka w USA - bo obecny ustroj calkiem mi
                  odpowiada), to nie za pale bym zlapal, tylko za karabin. W sklepach pewnie by amunicji zabraklo, bo przynajmniej w
                  Utah kazdy by sobie chcial postrzelac do komucha (jako do zakaly ludzkosci i cywilizacji), ale mam troche zapasow.

                  > Dla ciebie
                  > oczywiscie ten zlodziej z teksasu to idol, czy tak ?

                  Calkiem fajny gosc, a tak przy okazji, to wyrazajac sie o prezydencie per "ten zlodziej" wychwalasz system, w
                  ktorym mozesz to zrobic - w komunistycznym raju nie pozwolil bys sobie na to w stosunku do Kima albo Fidela.

                  > Tak sie zastanawiam, jak
                  > trzeba byc zlasowanym, by nie widziec, ze sie jest rabanym w dupala, malo tego,
                  > wychwalac jeszcze rabiacego.

                  No to do rzeczy, kto jest rabany: w kapitalizmie za swoja prace dostaje w zaleznosci od jej jakosci i popytu na nia. W
                  Twoim ukochanym socjalizmie dostaniesz "wedlug potrzeb", czyli miche kiepskiego zarcia i kat do spania, a praca (i jej
                  wyniki) naleza do panstwa (czyli do Pana) - akurat jak w ustroju niewolniczym.
                  W kapitalizmie owszem, moze sie zdarzyc, ze bede dziadem. Ale nigdy nie niewolnikiem.

                  > A przy okazji, ja nie szpieguje twojej nory, wiec
                  > i
                  > ty zostaw moj lincoln w spokoju, ok ?

                  To wszystko jawne informacje, nie wlamywalem sie na serwery "Gazety", nie dekodowalem jakichs ukrytych
                  (pewnie przez kapitalistow) wiadomosci. Odczytalem to, co bylo napisane u gory postu i tyle.
                  O swoja anonimowosc nie dbam, gdybym dbal, to bym na strony "GW" wchodzil przez ktorys z otwartych proxy
                  serwerow (jakich na swiecie jest do diabla i troche).
                  Serdecznosci,
                  G.
                  • Gość: Imagine do mormona Gumisia IP: *.unl.edu 19.03.02, 22:09
                    Sluchaj no apologeto. Nigdzie tu na forum nie wyrazilem sie, ze jestem
                    bolszewikiem. Masz obsesje, to wszystko. A w tej Utah to niech sie lepiej
                    przyjrza swoim problemom, bo ostatnie statystyki wskazuja dwukrotnie
                    wyzsza zachorowalnosc na choroby umyslowe, niz inne czesci Stanow. Juz nie mowiac
                    o ich mormonskim odbiciu.
                    Jak jurek dabja junior jest dla ciebie fajnym facetem, to ty naprawde niewiele
                    wiesz o zyciu a jedyna lektura jest cnn i fox news. Gratuluje.
                    Ciekawe rzeczy sie dzieja w glowinach wiekszosci teraz. Sproboj tylko wypomniec
                    komus nielegalne miliardy, to cie od razu komuchem zrobia. Raz tak przekomarzalem
                    sie z jedna z teksasu. Brobila tych skurwieli z wierchuszki
                    enronu. To trzeba miec juz dokladnie nie pokolei. Jestes na tej samej drodze
                    Gumisiu. Nie umiesz, jak widze, odrzucic plewow. Mnie chodzi o sprawiedliwosc,
                    a nie o propagowanie bolszewizmu. No, ale jesli dla ciebie istnienie 450
                    miliarderow majacych tyle samo pieniedzy co 3 miliardy ludzi (glodnych)jest
                    wyrazem mormonskiej sprawiedliwosci, to powiedz swoim kolegom, zeby nie
                    podchodzili z plecakami i agitacja pod moj dom, bo nie gwarantuje za siebie.
                    Widzisz ty cos poza swoj nos ?
                    Pozdr, Imagine.
                  • sceptyk Gumisie - ladnie powiedziane 19.03.02, 22:30
                    Gumisie:
                    W kapitalizmie owszem, moze sie zdarzyc, ze bede dziadem. Ale nigdy nie
                    niewolnikiem.
                    ---------------------

                    Ale tego kalkulatory, wszystko rozpatrujace pod katem 'kasy', nie rozumieja.
                    • Gość: Gumisie Gumisie - odpowiedz IP: *.chem.usu.edu 19.03.02, 23:00
                      sceptyk napisał(a):

                      > Gumisie:
                      > W kapitalizmie owszem, moze sie zdarzyc, ze bede dziadem. Ale nigdy nie
                      > niewolnikiem.

                      > Ale tego kalkulatory, wszystko rozpatrujace pod katem 'kasy', nie rozumieja.

                      Zeby jeszcze rozpatrywali pod katem tej kasy... Nie dociera, ze domek z ogrodkiem i dwa samochody to normalne
                      zycie amerykanskiego ROBOTNIKA, co tu mowic o klasie sredniej. Nizszy poziom zycia charakteryzuje albo swiezych
                      imigrantow z Meksyku (ktorzy dorobic sie nie zdazyli jeszcze), albo leni, ktorym pracowac sie nie chce (bezrobocie
                      jest dalej niskie, jak sie chce, to sie prace znajdzie).

                      Gość portalu: Imagine napisał(a):

                      > Jak jurek dabja junior jest dla ciebie fajnym facetem, to ty naprawde niewiele
                      > wiesz o zyciu a jedyna lektura jest cnn i fox news.

                      Fox. Oraz "National Review. CNN ma za duze odchylenie w lewo.
                      G.
        • Gość: Agent Co za ... ;-) IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 20.03.02, 02:04
          Gość portalu: Imagine napisał(a):
          > HAHAHAHAHAHAHAHAHAHAHAHAHAHA.
          > ZYSK WLASCICIELA JEST NASZYM WSPOLNYM INTERESEM ??????????????!!!!!!!!!!!!!!!!!
          > Imagine.

          Wymiekam wink
          Co za bezmyslnosc. Jestes zwiazkowcem ? smile

          Wiesz ze napisales kompletna glupote ? Wycofasz sie z tego czy bedziesz dalej
          udawal idiote ? smile)
          Naprawde nie przyszlo Ci do glowy, ze im wiecej pieniedzy ma Twoj pracodawca, tym
          wieksze szanse na utrzymanie Twojej posady lub wieksze szanse na podwyzke Twojej
          pensji ?

          Czlowieku - zyjemy juz w XXI wieku ! smile) Pozbadz sie tych bolszewicko-
          zwiazkowych mysli !!!
          • Gość: Imagine do agenta IP: *.unl.edu 20.03.02, 20:09
            Ty jestes agentem. Ja natomiast nigdy nie nalezalem do zadnego zwiazku, partii,
            kosciola, scautow, itp. Nie umiem stawiac siebie jako podnozek dla "mego" pana,
            tak jak ty to robisz. Ja jemu tak samo zawdzieczam chleb jak i on mnie.
            Jestem i chce sie nazywac partnerem a nie sluga czy robotnikiem. A z partnerstwa
            wynikaja inne stosunki wynagradzania, w sensie, kto, ile i za co.
            Przestan tu na mnie krzyczec swoimi "czlowieku pozbadz sie tego czy owego".
            Gdyby pracujacy nie upomnieli sie o ubezpieczenia, emerytury i inne dodatki,
            to ten twoj pan sam by na to nie wpadl.
            Masz piane chciwosci na gebie. Tacy jak ty sa najlepszymi kapusiami i ekonomami.
            Imagine.
            • Gość: Agent Re: do agenta IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 21.03.02, 11:12
              Gość portalu: Imagine napisał(a):
              > Ty jestes agentem. Ja natomiast nigdy nie nalezalem do zadnego zwiazku, partii,
              > kosciola, scautow, itp. Nie umiem stawiac siebie jako podnozek dla "mego" pana,
              > tak jak ty to robisz. Ja jemu tak samo zawdzieczam chleb jak i on mnie.
              > Jestem i chce sie nazywac partnerem a nie sluga czy robotnikiem. A z partnerstw
              > a
              > wynikaja inne stosunki wynagradzania, w sensie, kto, ile i za co.
              > Przestan tu na mnie krzyczec swoimi "czlowieku pozbadz sie tego czy owego".
              > Gdyby pracujacy nie upomnieli sie o ubezpieczenia, emerytury i inne dodatki,
              > to ten twoj pan sam by na to nie wpadl.
              > Masz piane chciwosci na gebie. Tacy jak ty sa najlepszymi kapusiami i ekonomami
              > .
              > Imagine.

              Czy moje pismo bylo niewyrazne? Czegos nie zrozumiales? Przypomne Ci:
              ------------
              Gość portalu: Imagine napisał(a):
              > HAHAHAHAHAHAHAHAHAHAHAHAHAHA.
              > ZYSK WLASCICIELA JEST NASZYM WSPOLNYM INTERESEM ??????????????!!!!!!!!!!!!!!!!!
              > Imagine.

              Wymiekam wink
              Co za bezmyslnosc. Jestes zwiazkowcem ? smile

              Wiesz ze napisales kompletna glupote ? Wycofasz sie z tego czy bedziesz dalej
              udawal idiote ? smile)
              Naprawde nie przyszlo Ci do glowy, ze im wiecej pieniedzy ma Twoj pracodawca, tym
              wieksze szanse na utrzymanie Twojej posady lub wieksze szanse na podwyzke Twojej
              pensji ?

              Czlowieku - zyjemy juz w XXI wieku ! smile) Pozbadz sie tych bolszewicko-
              zwiazkowych mysli !!!
              -------------

              Cos jest niejasne?
    • Gość: mark Re: Wolności kapitalizmu i wolności Ameryki. IP: *.SBI.COM 19.03.02, 18:22
      Takich bzdur juz dawno nie czytalem.


      watto napisał(a):

      > "Jeszcze przed zatrudnieniem Ehrenreich musiała poddać się intymnej kontroli.
      > Podczas testu na obecność narkotyków "natrętna kobieta w niebieskim uniformie"
      > złapała ją za ręce i oblała je pienistą cieczą, a potem kazała jej natychmiast
      > umyć ręce i przyglądała się, żeby Ehrenreich nie mogła wrzucić do swojego
      > moczu, który oddała do analizy, żadnych środków rozpuszczających narkotyki. Po
      > zatrudnieniu stwierdziła, że pracownik musi nie tylko siusiać, ale i
      > wstrzymywać mocz na zawołanie - opisuje przypadek kobiet, którym przez sześć
      > godzin zabrania się wychodzić do ubikacji, więc muszą nosić pieluchy.
      > Pracownicy są pod stałą obserwacją. Kierownicy przechadzają się po korytarzach,
      >
      > czatując na "plotkujących", przy czym "plotka" może oznaczać wszystko, od
      > rozmowy o planach na weekend po obgadywanie szefa. Część spośród tych
      > restrykcji jest nielegalna (nie wolno np. zakazywać pracownikom dzielenia się
      > informacją o swoich zarobkach), ale tylko niewielka część. Jak twierdzi jeden
      > ze zwierzchników Ehrenreich, jeżeli pracownik w godzinach pracy zajmuje się
      > czymkolwiek poza pracą - choćby rozmawianiem - to jest to "kradzież czasu".
      > Tak ścisły nadzór w połączeniu z lękiem przed zwolnieniem sprawia, że
      > pracownicy zmieniają się w zalęknionych ludzi, którzy kurczą się w obecności
      > zwierzchnika i wolą nie protestować przeciwko niesprawiedliwości.
      > Andrew Grove, niegdyś jeden z dyrektorów w Intelu, pisze: "Główna rola
      > menedżerów polega na stworzeniu środowiska, w którym ludzie całym sercem
      > poświęcą się idei zwyciężania na rynku. Zasadniczą rolę we wzbudzaniu tego typu
      >
      > namiętności odgrywa strach. Strach przed konkurencją, strach przed bankructwem,
      >
      > strach przed pomyłką, strach przed przegraną - wszystko to bardzo silnie
      > motywuje człowieka".
      >
      > Fraser pokazuje, że źródłem korporacyjnego boomu w minionej dekadzie wcale nie
      > było poczucie działania we własnym interesie, ale coś bardziej ponurego. Jak to
      >
      > napisał autor pewnego artykułu w "Wall Street Journal": "Miejsce pracy nigdy
      > nie jest wolne od strachu i tak być powinno. Strach bywa niezmiernie skutecznym
      >
      > narzędziem w zarządzaniu".
      >
      > Niektórzy szefowie korporacji starają się wzbudzać strach staroświeckimi
      > metodami. Np. Grove rządził Intelem tak jak Al Capone w Chicago. Kiedy asystent
      >
      > spóźnia się na spotkanie, Grove czeka na niego z drewnianym kijem wielkości
      > kija baseballowego. Wali nim w stół konferencyjny i krzyczy: "Nie chcę już ani
      > razu spotykać się z ludźmi, którzy nie przychodzą i nie wychodzą zgodnie z
      > planem!". Inni wolą metody elektroniczne i za pomocą komputerów monitorują
      > każdy krok pracownika. Program Investigator stosowany w takich firmach jak
      > Exxon, Mobil czy Delta odnotowuje nie tylko dane dotyczące jakości pracy w
      > firmie (np. liczbę uderzeń w klawisze lub kliknięć myszą w ciągu dnia), ale też
      >
      > wszelkie odruchy nieposłuszeństwa. Jeżeli pracownik napisze
      > jakieś "niebezpieczne" słowo, np. "szef" czy "związek", Investigator
      > automatycznie przesyła cały dokument przełożonemu. "W XV wieku mieli kule na
      > łańcuchach - mówi Fraserowi pewien dyrektor od public relations - a teraz
      > stosują elektronikę".
      > Zastraszaniu i szpiegowaniu towarzyszą pełne hipokryzji deklaracje
      > indywidualizmu; tymczasem pracownicy, przerażeni perspektywą zwolnienia,
      > zmuszani są do popisów udawanej wesołości i lojalności wobec firmy. Kiedy w
      > NYNEX zaczęły się cięcia, wszyscy pracownicy "z wyższej półki" musieli wziąć
      > udział w trzydniowym wyjeździe, gdzie kazano im skakać po sali. Jeden z
      > pracowników opowiada Fraserowi: "Przełożeni mówili nam: >No i widzicie, jacy
      >
      > jesteście kreatywni, na ile sposobów potraficie skakać po sali?< A my to
      > robiliśmy... Wszyscy to robiliśmy".
      >
      >
      >
      > Specjalista do spraw marketingu z pewnej rozgłośni radiowej opowiada, jak
      > konsultant do spraw personalnych rozdał jemu i kolegom pistolety na wodę, po
      > czym kazał im się nawzajem oblewać. "Dookoła pełno było innych takich jak ja,
      > wszyscy biegali i się oblewali" - opowiada. Pomyślał: "Może wylecę z pracy,
      > jeśli nie będę robił tego samego". Z kolei korporacyjna wierchuszka w Bank of
      > America po przeprowadzeniu serii zwolnień ogłosiła program dla ochotników,
      > polegający na "zaadoptowaniu" bankomatu. Zgłosiło się ponad 2800 pracowników;
      > każdy grzecznie czyścił "swój" bankomat i sprzątał wokół niego - po godzinach,
      > bez dodatkowej zapłaty, żeby tylko nie stracić pracy."
      > <a href="wyborcza.gazeta.pl/info/artykul.jsp?xx=742848&dzial=011101"targ
      > et="_blank">wyborcza.gazeta.pl/info/artykul.jsp?xx=742848&dzial=011101</a>
      >
      >
      > Bardzo dobrze, że ktoś zaczyna o tym wreszcie pisać.
      >
      > Tak jest ta oaza wolnosci . Kraj wolnego człowieka - USA.
      > Taki jest kapitalizm w wersji konserwatywno-liberalnej. Daje wolnosc do
      > odbierania wolnosci.
      >
      > Pisałem już o mentalnosci przecietnego niewolnika, którego głównym marzeniem
      > nie jest wyzwolenie, ale stanie sie samemu posiadaczem niewolników.
      > Tacy oczywiscie będą bronić tej "wolnosci". Bardzo podobni są oni do
      > propagandzistów komunistycznych, którzy twierdzili, że CCCP to najbardziej wony
      >
      > kraj.
      >

      • Gość: Imagine Re: Wolności kapitalizmu i wolności Ameryki. IP: *.unl.edu 19.03.02, 18:28
        Gość portalu: mark napisał(a):

        > Takich bzdur juz dawno nie czytalem.
        >
        >
        > watto napisał(a):
        >
        > > "Jeszcze przed zatrudnieniem Ehrenreich musiała poddać się intymnej kontro
        > li.
        > > Podczas testu na obecność narkotyków "natrętna kobieta w niebieskim unifor
        > mie"
        > > złapała ją za ręce i oblała je pienistą cieczą, a potem kazała jej natychm
        > iast
        > > umyć ręce i przyglądała się, żeby Ehrenreich nie mogła wrzucić do swojego
        > > moczu, który oddała do analizy, żadnych środków rozpuszczających narkotyki
        > . Po
        > > zatrudnieniu stwierdziła, że pracownik musi nie tylko siusiać, ale i
        > > wstrzymywać mocz na zawołanie - opisuje przypadek kobiet, którym przez sze
        > ść
        > > godzin zabrania się wychodzić do ubikacji, więc muszą nosić pieluchy.
        > > Pracownicy są pod stałą obserwacją. Kierownicy przechadzają się po korytar
        > zach,
        > >
        > > czatując na "plotkujących", przy czym "plotka" może oznaczać wszystko, od
        > > rozmowy o planach na weekend po obgadywanie szefa. Część spośród tych
        > > restrykcji jest nielegalna (nie wolno np. zakazywać pracownikom dzielenia
        > się
        > > informacją o swoich zarobkach), ale tylko niewielka część. Jak twierdzi je
        > den
        > > ze zwierzchników Ehrenreich, jeżeli pracownik w godzinach pracy zajmuje si
        > ę
        > > czymkolwiek poza pracą - choćby rozmawianiem - to jest to "kradzież czasu"
        > .
        > > Tak ścisły nadzór w połączeniu z lękiem przed zwolnieniem sprawia, że
        > > pracownicy zmieniają się w zalęknionych ludzi, którzy kurczą się w obecnoś
        > ci
        > > zwierzchnika i wolą nie protestować przeciwko niesprawiedliwości.
        > > Andrew Grove, niegdyś jeden z dyrektorów w Intelu, pisze: "Główna rola
        > > menedżerów polega na stworzeniu środowiska, w którym ludzie całym sercem
        > > poświęcą się idei zwyciężania na rynku. Zasadniczą rolę we wzbudzaniu tego
        > typu
        > >
        > > namiętności odgrywa strach. Strach przed konkurencją, strach przed bankruc
        > twem,
        > >
        > > strach przed pomyłką, strach przed przegraną - wszystko to bardzo silnie
        > > motywuje człowieka".
        > >
        > > Fraser pokazuje, że źródłem korporacyjnego boomu w minionej dekadzie wcale
        > nie
        > > było poczucie działania we własnym interesie, ale coś bardziej ponurego. J
        > ak to
        > >
        > > napisał autor pewnego artykułu w "Wall Street Journal": "Miejsce pracy nig
        > dy
        > > nie jest wolne od strachu i tak być powinno. Strach bywa niezmiernie skute
        > cznym
        > >
        > > narzędziem w zarządzaniu".
        > >
        > > Niektórzy szefowie korporacji starają się wzbudzać strach staroświeckimi
        > > metodami. Np. Grove rządził Intelem tak jak Al Capone w Chicago. Kiedy asy
        > stent
        > >
        > > spóźnia się na spotkanie, Grove czeka na niego z drewnianym kijem wielkośc
        > i
        > > kija baseballowego. Wali nim w stół konferencyjny i krzyczy: "Nie chcę już
        > ani
        > > razu spotykać się z ludźmi, którzy nie przychodzą i nie wychodzą zgodnie z
        >
        > > planem!". Inni wolą metody elektroniczne i za pomocą komputerów monitorują
        >
        > > każdy krok pracownika. Program Investigator stosowany w takich firmach jak
        >
        > > Exxon, Mobil czy Delta odnotowuje nie tylko dane dotyczące jakości pracy w
        >
        > > firmie (np. liczbę uderzeń w klawisze lub kliknięć myszą w ciągu dnia), al
        > e też
        > >
        > > wszelkie odruchy nieposłuszeństwa. Jeżeli pracownik napisze
        > > jakieś "niebezpieczne" słowo, np. "szef" czy "związek", Investigator
        > > automatycznie przesyła cały dokument przełożonemu. "W XV wieku mieli kule
        > na
        > > łańcuchach - mówi Fraserowi pewien dyrektor od public relations - a teraz
        > > stosują elektronikę".
        > > Zastraszaniu i szpiegowaniu towarzyszą pełne hipokryzji deklaracje
        > > indywidualizmu; tymczasem pracownicy, przerażeni perspektywą zwolnienia,
        > > zmuszani są do popisów udawanej wesołości i lojalności wobec firmy. Kiedy
        > w
        > > NYNEX zaczęły się cięcia, wszyscy pracownicy "z wyższej półki" musieli wzi
        > ąć
        > > udział w trzydniowym wyjeździe, gdzie kazano im skakać po sali. Jeden z
        > > pracowników opowiada Fraserowi: "Przełożeni mówili nam: >No i widzicie,
        > jacy
        > >
        > > jesteście kreatywni, na ile sposobów potraficie skakać po sali?< A my t
        > o
        > > robiliśmy... Wszyscy to robiliśmy".
        > >
        > >
        > >
        > > Specjalista do spraw marketingu z pewnej rozgłośni radiowej opowiada, jak
        > > konsultant do spraw personalnych rozdał jemu i kolegom pistolety na wodę,
        > po
        > > czym kazał im się nawzajem oblewać. "Dookoła pełno było innych takich jak
        > ja,
        > > wszyscy biegali i się oblewali" - opowiada. Pomyślał: "Może wylecę z pracy
        > ,
        > > jeśli nie będę robił tego samego". Z kolei korporacyjna wierchuszka w Bank
        > of
        > > America po przeprowadzeniu serii zwolnień ogłosiła program dla ochotników,
        >
        > > polegający na "zaadoptowaniu" bankomatu. Zgłosiło się ponad 2800 pracownik
        > ów;
        > > każdy grzecznie czyścił "swój" bankomat i sprzątał wokół niego - po godzin
        > ach,
        > > bez dodatkowej zapłaty, żeby tylko nie stracić pracy."
        > > <a href="<a href="wyborcza.gazeta.pl/info/artykul.jsp?xx=742848&
        > dzial=011101"targ"target="_blank">wyborcza.gazeta.pl/info/artykul.jsp?xx=742848
        > &dzial=011101"targ</a>
        > > et="_blank">wyborcza.gazeta.pl/info/artykul.jsp?xx=742848&dzial=011101&
        > #60/a>
        > >
        > >
        > > Bardzo dobrze, że ktoś zaczyna o tym wreszcie pisać.
        > >
        > > Tak jest ta oaza wolnosci . Kraj wolnego człowieka - USA.
        > > Taki jest kapitalizm w wersji konserwatywno-liberalnej. Daje wolnosc do
        > > odbierania wolnosci.
        > >
        > > Pisałem już o mentalnosci przecietnego niewolnika, którego głównym marzeni
        > em
        > > nie jest wyzwolenie, ale stanie sie samemu posiadaczem niewolników.
        > > Tacy oczywiscie będą bronić tej "wolnosci". Bardzo podobni są oni do
        > > propagandzistów komunistycznych, którzy twierdzili, że CCCP to najbardziej
        > wony
        > >
        > > kraj.
        > >
        >

        A co pan czytasz panie mark ? gazete z miasta rodzinnego ojca busza ?
        Imagine.
        • Gość: Imagine do gumisiow i innych gryzli IP: *.unl.edu 20.03.02, 16:00
          Posluchaj no wacpan. Jestes typowym produktem manipulowania mozgami i nie ma
          znaczenia, czy ta choroba przychodzi z lewej czy prawej flanki. Efekt jest jeden.
          Aby twojemu grubemu dupsku dobrze sie dzialo, a na reszte podajcie mu naboje.
          Jak dla ciebie CNN idzie za duzo na lewo, to cos chlopie masz nie tak z
          blednikiem. Ja rozumiem ze grubniesz od hamburgerow i wycierasz co niedziela
          lawke w swym zborze podobnych obrzympalow do ciebie, ale nie mieszaj mnie z
          bolszewikami. I nie udawaj, ze nie slyszysz, sluchaczu rusha limbaugh.
          Miara naszego czlowieczenstwa nie jest to ile dodajemy tym, ktorzy juz maja ponad
          miare, ale ile dodajemy tym, ktorzy nie maja za wiele. Wiem, ze dla ciebie,
          prawdziwego chrzescijanina nic te slowa nie znacza, bo wedlug twojej, chorej
          interpretacji biblii, ci co nie maja, to sa smierdzace leniuchy.
          Ja tu nie nawoluje do krucjaty przeciwko kapitalizmowi, gdyz uwazam, ze w ramach
          tego systemu mozna skonstruowac taki system redystrybucji bogactwa, ktory bedzie
          mial ludzki wymiar. Nic nikomu nie chce odbierac ale gdy miliardy dolarow ida
          na zbrojenia, a 60 procent dzieci idzie spac glodnymi, to cos tu nie tak !!!
          Pytam sie jeszcze raz: widzisz cos poza swym nochalem ?
          Imagine.

          • Gość: mark Re: do gumisiow i innych gryzli IP: *.SBI.COM 20.03.02, 17:14
            O ironio losu - czyzbysmy szukali 'kapitalizmu z ludzka twarza'? A moze 'trzeciej
            drogi'?
            Niestety nic takiego na dluzsza mete powiesc sie nie moze - o czym doskonale
            przekonuja sie Blair i Schroeder...

            Redystrybucja? Czyzby ci co maja mniej mieli decydowac o tym co zrobic z tym co
            maja bogatsi?
            Najlatwiej jest dzielic nie swoim.

            Aby cos osiagnoc trzeba na to zapracowac - byc moze ktoregos dnia swoja ciezka
            praca to osiagna, a wtedy nikt nie broni im pomagac innym. Ale to jest prywatny
            wybor, a nie cos narzuconego sila. Chcesz pomagac - czyn to z wlasnym bogactwem i
            badz z tego dumny gdyz jest to wspaniala sprawa. Ale zostaw czyjas wlasnosc -
            decyzja co z tym czynic nalezy do wlasciciela.



            Gość portalu: Imagine napisał(a):

            > Posluchaj no wacpan. Jestes typowym produktem manipulowania mozgami i nie ma
            > znaczenia, czy ta choroba przychodzi z lewej czy prawej flanki. Efekt jest jede
            > n.
            > Aby twojemu grubemu dupsku dobrze sie dzialo, a na reszte podajcie mu naboje.
            > Jak dla ciebie CNN idzie za duzo na lewo, to cos chlopie masz nie tak z
            > blednikiem. Ja rozumiem ze grubniesz od hamburgerow i wycierasz co niedziela
            > lawke w swym zborze podobnych obrzympalow do ciebie, ale nie mieszaj mnie z
            > bolszewikami. I nie udawaj, ze nie slyszysz, sluchaczu rusha limbaugh.
            > Miara naszego czlowieczenstwa nie jest to ile dodajemy tym, ktorzy juz maja pon
            > ad
            > miare, ale ile dodajemy tym, ktorzy nie maja za wiele. Wiem, ze dla ciebie,
            > prawdziwego chrzescijanina nic te slowa nie znacza, bo wedlug twojej, chorej
            > interpretacji biblii, ci co nie maja, to sa smierdzace leniuchy.
            > Ja tu nie nawoluje do krucjaty przeciwko kapitalizmowi, gdyz uwazam, ze w ramac
            > h
            > tego systemu mozna skonstruowac taki system redystrybucji bogactwa, ktory bedzi
            > e
            > mial ludzki wymiar. Nic nikomu nie chce odbierac ale gdy miliardy dolarow ida
            > na zbrojenia, a 60 procent dzieci idzie spac glodnymi, to cos tu nie tak !!!
            > Pytam sie jeszcze raz: widzisz cos poza swym nochalem ?
            > Imagine.
            >

            • Gość: Imagine zniewolony umysl IP: *.unl.edu 20.03.02, 17:42
              Robisz podstawowy blad apologeto. Miliardy w kieszeniach jednych i dziury w
              kieszeniach innych to perfekcyjny obraz jak i gdzie energia przeplywa.
              Miliardy w kieszeniach jednych sa mozliwe tylko dzieki dziurom w kieszeniach
              innych. Masz chlopcze zachwiane poczucie rzeczywistosci, nie wspominajac
              o morale. Ja nie chce dzieli czyichs pieniedzy, ja chce zwrot MOICH pieniedzy,
              gdyz mam takie wrazenie, ze ktos gdzies rabie mnie, myslac, ze jak mi zacytuje
              biblie i obieca nagrode po smierci, to mu sie uda mnie oglupic.
              Nie wiem czy dla ciebie znacza cos takie terytoria jak "prywatne wojny
              panow buszow z teksasu", za ktore to wojny musza ginac mlodzi, oglupieni ludzie.
              Ze tu nie chodzi o terroryzm, tylko o poletka naftowe twoich dobrodziei, ktorych
              trzeba bronic w imie patriotyzmu. Pewnie kupujesz i ta bajke, jak wiele innych,
              a miedzy innymi "sprawiedliwy podzial produktu wytworzonego". Za duzo czasu
              spedzasz w swym reformowanym, bigockim, kosciele, ktory ma tyle wspolnego
              z osoba Chrystusa co ja z toba.
              Imagine.
              • Gość: Agent Bogactwo rosnie gdy wytwarzasz dobra i uslugi... IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 20.03.02, 17:52
                ...gdy pleciesz takie bzdury na forum, kieszen pozostaje pusta. Chyba ze Ci za to
                placa? smile
                Gość portalu: Imagine napisał(a):
                > Miliardy w kieszeniach jednych i dziury w
                > kieszeniach innych to perfekcyjny obraz jak i gdzie energia przeplywa.
                > Miliardy w kieszeniach jednych sa mozliwe tylko dzieki dziurom w kieszeniach
                > innych.

                Ilosc bogactwa na swiecie nie jest stała - wiecz co to znaczy? Ze pleciesz
                glupoty.

                > Masz chlopcze zachwiane poczucie rzeczywistosci, nie wspominajac
                > o morale.

                Rzeczywistoc mowisz? Dla Ciebie rzeczywistosc to Matrix ? I nie chcesz sie
                obudzic ?

                > Ja nie chce dzieli czyichs pieniedzy, ja chce zwrot MOICH pieniedzy,

                Rozumiem ze w zwiazku z tym opowiadasz sie za zniesieniem wszelkich podatkow
                (PITy, CITy, VATy, akcyzy, ZUSy, koncesje i inne...)

                Pozdrawiam
                • Gość: Imagine Re: Bogactwo rosnie gdy wytwarzasz dobra i uslugi... IP: *.unl.edu 20.03.02, 18:18
                  Gość portalu: Agent napisał(a):

                  > ...gdy pleciesz takie bzdury na forum, kieszen pozostaje pusta. Chyba ze Ci za
                  > to
                  > placa? smile
                  > Gość portalu: Imagine napisał(a):
                  > > Miliardy w kieszeniach jednych i dziury w
                  > > kieszeniach innych to perfekcyjny obraz jak i gdzie energia przeplywa.
                  > > Miliardy w kieszeniach jednych sa mozliwe tylko dzieki dziurom w kieszenia
                  > ch
                  > > innych.
                  >
                  > Ilosc bogactwa na swiecie nie jest stała - wiecz co to znaczy? Ze pleciesz
                  > glupoty.
                  >
                  > > Masz chlopcze zachwiane poczucie rzeczywistosci, nie wspominajac
                  > > o morale.
                  >
                  > Rzeczywistoc mowisz? Dla Ciebie rzeczywistosc to Matrix ? I nie chcesz sie
                  > obudzic ?
                  >
                  > > Ja nie chce dzieli czyichs pieniedzy, ja chce zwrot MOICH pieniedzy,
                  >
                  > Rozumiem ze w zwiazku z tym opowiadasz sie za zniesieniem wszelkich podatkow
                  > (PITy, CITy, VATy, akcyzy, ZUSy, koncesje i inne...)
                  >
                  > Pozdrawiam

                  Cieplo, cieplo... Oczywiscie, ze ilosc bogactwa nie jest stala, ale czy z tego
                  wynika, ze plote bzdury ? Ciekawe. Wytlumacz mi prosze co jest zlego w moim
                  rozumowaniu, a mianowicie, ze po to by ktos mogl byc bogatym ponad miare, inny
                  musi przymierac glodem. Jesli mowie nie prawde, wtedy wedlug twojej ekonomii,
                  wszyscy moga byc bogaci ponad miare, jesli tylko chcieliby pracowac. Czy tak ?
                  jest to oczywiscie taka sama bzdura, jak to, ze kazdy chlopiec moze zostac
                  prezydentem usa. prosze powiedz mi co rozumiesz przez matrix, bo ja prawdopodobnie
                  inaczej widze ten fenomen.
                  Imagine.
                  • Gość: Agent Re: Bogactwo rosnie gdy wytwarzasz dobra i uslugi... IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 21.03.02, 11:22
                    Gość portalu: Imagine napisał(a):
                    > Cieplo, cieplo... Oczywiscie, ze ilosc bogactwa nie jest stala, ale czy z tego
                    > wynika, ze plote bzdury ?

                    Tak.

                    > Ciekawe. Wytlumacz mi prosze co jest zlego w moim rozumowaniu,

                    A juz tego nie zrobilem ?

                    > a mianowicie, ze po to by ktos mogl byc bogatym ponad miare, inny
                    > musi przymierac glodem.

                    No i przeczys sam sobie - skoro przyznajesz ze ilosc bogactwa nie jest stala,
                    wiec czemu uwazasz ze bogactwo bogatych jest kosztem "przymierajacych glodem"?
                    Jesli np. JA mam 10 bogactwa a TY 5, to jesli ja dzieki swojej ciezkiej pray bede
                    mial po roku 12, to wcale nie znaczy ze TY bedziesz mial 3 !! Rozumiesz? smile

                    > Jesli mowie nie prawde, wtedy wedlug twojej ekonomii,

                    Mojej ekonomii? To nie jest moja ekonomia tylko zwykla natura smile

                    > wszyscy moga byc bogaci ponad miare, jesli tylko chcieliby pracowac. Czy tak ?

                    Praktycznie jest to niemozliwe. Bieda jest, byla i zawsze bedzie.

                    > jest to oczywiscie taka sama bzdura, jak to, ze kazdy chlopiec moze zostac
                    > prezydentem usa. prosze powiedz mi co rozumiesz przez matrix, bo ja prawdopodob
                    > nie inaczej widze ten fenomen.

                    Wybacz, nie bede juz tlumaczyl Matrixa. Nie jest tak wazny, a ja czasu nie mam.
                • watto Ogólne bogactwo to rzecz stała 20.03.02, 18:23

                  > Ilosc bogactwa na swiecie nie jest stała - wiecz co to znaczy? Ze pleciesz
                  > glupoty.



                  Zwiekszenie ilosci usług (np. wiecej pucybutów) nie powoduje zwiekszenia bogactwa
                  społeczenstwa. Powoduje zwiekszenie wolnosci u bogatych, minimalne nmniejszenie
                  biedy pucybuta, a duże zwiekszenie jego zniewolenia.
                  Zwiekszenie ilosci usług takich jak fast food, powoduje niszczenie srodowiska i
                  poważne choroby cywilizacyjne.
                  Zwiekszenie produkcji np.lodówek nie prowadzi do zwiekszenia bogactwa u
                  kupującego. Prowadzi do przepływu bogactwo od kupującego do produkującego.
                  Zwieksza sie jakosc życia, ale ilość ogólnego bogactwa pozostaje bez zmian.
                  Bogactwo cyrkuluje.
                  Podobnie, jakość życia rosnie w miarę postępu technicznego, nie bogactwo.

                  Ogólne bogactwo to rzecz stała. Jej rozdział powinien być sprawiedliwy, co nie
                  znaczy równy. Różnice bogactwa w USA są takie (jak nie wieksze) jak w feudaliźmie.

                  Bogatwo jest instrumentem władzy nad drugim człowiekiem. Niewolnika utrzymuje w
                  ryzach nie bat , jak kiedyś, ale instrumenty ekonomiczne.
                  Kredyt, bezrobocie (strach przed utratą jakiejkolwiek pracy), itd.

                  • Gość: Gumisie Re: Ogólne bogactwo to rzecz stała IP: *.client.attbi.com 20.03.02, 18:53
                    watto napisał(a):


                    > Ogólne bogactwo to rzecz stała.

                    To jak to się dzieje, że nad komputerem siedzisz, w jakims cywilizowanym budynku, podejrzewam, a nie nad koscią
                    mamuta w jaskini?
                    G.

                    • watto Re: Ogólne bogactwo to rzecz stała 20.03.02, 19:15
                      Gość portalu: Gumisie napisał(a):

                      > watto napisał(a):
                      >
                      >
                      > > Ogólne bogactwo to rzecz stała.
                      >
                      > To jak to się dzieje, że nad komputerem siedzisz, w jakims cywilizowanym budynk
                      > u, podejrzewam, a nie nad koscią
                      > mamuta w jaskini?


                      Przeczytaj dokładnie. Postęp techniczny wpływa na jakość życia, ale nie na ogólne
                      bogactwo.
                      Dobry jest przykład z komputerami. Cena zestawu jest mniej wiecej stała, a skok
                      techniczny i "jakość życia" z komputerem dużo wyższa.
                      Komputery ułatwiają życie, ale nie zmieniają ogólnego zasobu bogactwa, ani nawet
                      nie zmienają struktury rozkładu bogactwa.
                      • Gość: Gumisie Re: Ogólne bogactwo to rzecz stała IP: *.client.attbi.com 20.03.02, 20:04
                        watto napisał(a):


                        > Przeczytaj dokładnie. Postęp techniczny wpływa na jakość życia, ale nie na ogól
                        > ne
                        > bogactwo.

                        Jeszcze raz: zatem, według Ciebie, nie ma różnicy między obecnym poziomem bogactwa a czasami jaskiniowymi?
                        Albo chocby w porównaniu za Sredniowieczem?
                        G.


                        • Gość: Imagine Re: Ogólne bogactwo to rzecz stała IP: *.unl.edu 20.03.02, 20:11
                          Gość portalu: Gumisie napisał(a):

                          > watto napisał(a):
                          >
                          >
                          > > Przeczytaj dokładnie. Postęp techniczny wpływa na jakość życia, ale nie na
                          > ogól
                          > > ne
                          > > bogactwo.
                          >
                          > Jeszcze raz: zatem, według Ciebie, nie ma różnicy między obecnym poziomem bogac
                          > twa a czasami jaskiniowymi?
                          > Albo chocby w porównaniu za Sredniowieczem?
                          > G.
                          >
                          >

                          Jest i to wielka. busze maja miliardy a ty na piecioletniego forda i klopot
                          z wyjazdem co dwa lata na wakacje.
                          Imagine.
                          • Gość: P.C. Re: Ogólne bogactwo to rzecz stała IP: *.chem.usu.edu 20.03.02, 22:57
                            Gość portalu: Imagine napisał(a):

                            > Jest i to wielka. busze maja miliardy a ty na piecioletniego forda i klopot
                            > z wyjazdem co dwa lata na wakacje.
                            > Imagine.

                            Sto lat temu Twoja rodzina nie miala nawet na dorozke. Ja wiem, ze ciezko Wam zaakceptowac, ze bogactwo
                            przyrasta (bo cala teorie o zabieraniu jednym i zyskiwaniu przez drugich mozecie sobie o kant d... potluc). Niemniej
                            przyrost bogactwa jest faktem, chlop zyje obecnie lepiej, niz dwiescie lat temu szlachcic. Nie widzisz, to zaloz
                            okulary.

                            P.S. Nie jezdze piecioletnim Fordem, tylko osmioletnim Cherokee, bo mi go nie szkoda na wertepy (forda ma moja
                            narzeczona do jazdy po miescie). Na Land Rovera tez bym sobie bez problemu mogl pozwolic, ale nie jestem
                            snobem. Bushom miliadrow nie zazdroszcze, dopoki sie nie doczepiaja do moich tysiecy. Ale to nie oni sie doczepiaja,
                            tylko tacy bolszewicy jak Ty (ze niby mam co nieco na koncie, powinienem sie wiec podzielic). A dziel sie swoim, nie
                            cudzym, to bedziesz mogl miec poczucie moralnej wyzszosci i "widzenia czegokolwiek poza wlasnym nosem".
                            • Gość: Imagine Re: Ogólne bogactwo to rzecz stała IP: *.unl.edu 20.03.02, 23:16
                              Masz racje, to nie oni sie doczepiaja, bo juz nie maja do czego. Sa sprytniejsi
                              od ciebie, wiedzac, ze musisz jesc i ubrac sie by im sluzyc lepiej. Szkoda, ze
                              taki klient jak ty nie moze dostrzec, ze owe miliardy tych skurwieli, to
                              niewolnicza praca milionow ludzi w krajach 3-go swiata, za stawki, jakich
                              nie smieli by zaoferowac swym krajanom. Szkoda, ze taki klient ja ty, zuzywa swa
                              inteligencje na usprawiedliwianie tych i innych monsterow finansowych. Ale coz,
                              cierpisz na swoisty rodzaj slepoty, a ta choroba nazywa sie "gruba, zatluszczona
                              dupa". Zauwasz, ze ja nie mowie o ciezko pracujacych, od switu do nocy,
                              menadzerach, robiacych dobra kase. Ja mowie o tych jebanych krolewiatkach,
                              o czlonkach owych dynastii, ktore od wiekow ciagna krew z ludu uwazajac sie za
                              cos lepszego. Do ciebie to i tak nie dotrze, wiem o tym.
                              Pozdr, Imagine.
                              • sceptyk Panowie, czyscie poszaleli z tym jezykiem? 20.03.02, 23:40
                                Jaski pisze mi o sowieckich rakietach, ktore 'strzegly nieba nad miastem, w
                                ktorym mieszkal', Imagine z kolei o 'o czlonkach owych dynastii, ktore od
                                wiekow ciagna krew z ludu'. Gdzie ja jestem? Czy nie mozna bez nowomowy?
                                • Gość: Imagine Re: Panowie, czyscie poszaleli z tym jezykiem? IP: *.unl.edu 20.03.02, 23:45
                                  sceptyk napisał(a):

                                  > Jaski pisze mi o sowieckich rakietach, ktore 'strzegly nieba nad miastem, w
                                  > ktorym mieszkal', Imagine z kolei o 'o czlonkach owych dynastii, ktore od
                                  > wiekow ciagna krew z ludu'. Gdzie ja jestem? Czy nie mozna bez nowomowy?

                                  To nie nowomowa, sceptyku, to ta sama spiewka od zarania dziejow, to cwaniactwo
                                  i zbrodnia, to wojny w imieniu starych i bogatych, to wojny w ktorych gina
                                  mlodzi i biedni, to wyzysk i tyrania, to kilkuset wampirow rzadzacych ta planeta,
                                  to tyrania tzw. patriotyzmow i ksiag swietych, itd, itd.
                                  Pozdr, Imagine.
                                  • Gość: jaski Re: Panowie, czyscie poszaleli z tym jezykiem? IP: 64.37.254.* 21.03.02, 00:03
                                    czytujesz remarque'a Imagine?

                                    "...., to wojny w imieniu starych i bogatych, to wojny w ktorych gina
                                    mlodzi i biedni, to wyzysk i tyrania.....'
                            • Gość: mark Re: Ogólne bogactwo to rzecz stała IP: *.SBI.COM 21.03.02, 18:55
                              Brawo.


                              Gość portalu: P.C. napisał(a):

                              > Gość portalu: Imagine napisał(a):
                              >
                              > > Jest i to wielka. busze maja miliardy a ty na piecioletniego forda i klopo
                              > t
                              > > z wyjazdem co dwa lata na wakacje.
                              > > Imagine.
                              >
                              > Sto lat temu Twoja rodzina nie miala nawet na dorozke. Ja wiem, ze ciezko Wam z
                              > aakceptowac, ze bogactwo
                              > przyrasta (bo cala teorie o zabieraniu jednym i zyskiwaniu przez drugich mozeci
                              > e sobie o kant d... potluc). Niemniej
                              > przyrost bogactwa jest faktem, chlop zyje obecnie lepiej, niz dwiescie lat temu
                              > szlachcic. Nie widzisz, to zaloz
                              > okulary.
                              >
                              > P.S. Nie jezdze piecioletnim Fordem, tylko osmioletnim Cherokee, bo mi go nie s
                              > zkoda na wertepy (forda ma moja
                              > narzeczona do jazdy po miescie). Na Land Rovera tez bym sobie bez problemu mogl
                              > pozwolic, ale nie jestem
                              > snobem. Bushom miliadrow nie zazdroszcze, dopoki sie nie doczepiaja do moich ty
                              > siecy. Ale to nie oni sie doczepiaja,
                              > tylko tacy bolszewicy jak Ty (ze niby mam co nieco na koncie, powinienem sie wi
                              > ec podzielic). A dziel sie swoim, nie
                              > cudzym, to bedziesz mogl miec poczucie moralnej wyzszosci i "widzenia czegokolw
                              > iek poza wlasnym nosem".

                        • watto Re: Ogólne bogactwo to rzecz stała 21.03.02, 18:22

                          > Jeszcze raz: zatem, według Ciebie, nie ma różnicy między obecnym poziomem bogac
                          > twa a czasami jaskiniowymi?
                          > Albo chocby w porównaniu za Sredniowieczem?

                          Nie wiem jak było w czasach jaskiniowych, bo to czasy mityczne.
                          W Sredniowieczu jednak bogactwo było mniejsze, bo mniej było ludzi do jego
                          wypracowania.
                          Wiecej napisałem w odp. do Agenta.
                  • Gość: Agent Bogactwo nie jest stałe IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 21.03.02, 11:36
                    watto napisał(a):
                    >
                    > > Ilosc bogactwa na swiecie nie jest stała - wiecz co to znaczy? Ze pleciesz
                    > > glupoty.
                    >
                    > Zwiekszenie ilosci usług (np. wiecej pucybutów) nie powoduje zwiekszenia bogact
                    > wa
                    > społeczenstwa. Powoduje zwiekszenie wolnosci u bogatych, minimalne nmniejszenie
                    >
                    > biedy pucybuta, a duże zwiekszenie jego zniewolenia.
                    > Zwiekszenie ilosci usług takich jak fast food, powoduje niszczenie srodowiska i
                    >
                    > poważne choroby cywilizacyjne.
                    > Zwiekszenie produkcji np.lodówek nie prowadzi do zwiekszenia bogactwa u
                    > kupującego. Prowadzi do przepływu bogactwo od kupującego do produkującego.
                    > Zwieksza sie jakosc życia, ale ilość ogólnego bogactwa pozostaje bez zmian.
                    > Bogactwo cyrkuluje.
                    > Podobnie, jakość życia rosnie w miarę postępu technicznego, nie bogactwo.
                    >
                    > Ogólne bogactwo to rzecz stała. Jej rozdział powinien być sprawiedliwy, co nie
                    > znaczy równy. Różnice bogactwa w USA są takie (jak nie wieksze) jak w feudaliźm
                    > ie.
                    >
                    > Bogatwo jest instrumentem władzy nad drugim człowiekiem. Niewolnika utrzymuje w
                    > ryzach nie bat , jak kiedyś, ale instrumenty ekonomiczne.
                    > Kredyt, bezrobocie (strach przed utratą jakiejkolwiek pracy), itd.

                    Serio wierzysz w to ze bogactwo jest stałe ? smile)
                    Wiec: ile kiedys bylo ludzi na swiecie? Byly takie czasy gdy bylo ich 500 mln?
                    Wiec oni byli 12 razy bogatsi? A teraz jestesmy 12 razy biedniejsi niz kiedys ?

                    Inaczej: jestes na bezludnej wyspie, bez niczego - goły. Co teraz robisz? Łapiesz
                    jakies futrzaste zwierze, zjadasz je, z futerka robisz sobie gacie, rozpalasz
                    ogien prechistorycznymi metodami, budujesz sobie z drzewa, skor zwierzat i lisci
                    DOM, lowisz ryby aby moc jesc itd...
                    Co sie okazuje?
                    Przybyles na wyspe kompletnie biedny - bez zadnych dobr.
                    Na wyspie wytworzyles dobra:
                    -futrzaste zwierze do zjedzenia,
                    -gacie z tego zwierzaka,
                    -ognisko dajace cieplo, a takze robiace za kuchenke,
                    -zbudowales sobie DOM,
                    -zlowiles ryby ktore smacznie zjadles.

                    I teraz pytanie:
                    Skoro bogactwo na swiece jest stale, to czy ktos zbiednial przez twoja aktywnosc
                    na bezludnej wyspie ? Odp.: NIE - tylko Ty sie zbogaciles.

                    Rozumiesz? Bogactwo polega na wytwarzanoiu dobr i uslug. Nie myl bogactwa z
                    pieniadzem. Pieniadz jest tylko do przechowywania tego bogactwa w formie wlasnie
                    pieniadza smile
                    Pieniadz zastapil wymiane barterowa - polegala ona na wymianie towarow za towary,
                    teraz za swoje towary i uslugi dostajesz pieniadz - lecz ilosc tych pieniedzy
                    zalezy od Twojej aktywnosci, jesli wytworzysz wiecej dobr, bedziesz bogatszy.
                    Rozumisz? smile)
                    • watto Bogactwo jest stałe 21.03.02, 18:18


                      > Wiec: ile kiedys bylo ludzi na swiecie? Byly takie czasy gdy bylo ich 500 mln?
                      > Wiec oni byli 12 razy bogatsi? A teraz jestesmy 12 razy biedniejsi niz kiedys ?

                      Bogactwo jest stałe, przy stałej ilosci ludzi.
                      Pojęcie bogactwa rozpatrywane w odniesieniu do jednej jedynej jednostki nie ma
                      sensu. Wiec twój przykład z bezludną wyspą nie ma sensu dla rozpatrywania
                      problemu bogactwa.

                      Bogactwo (którego wyabstrahowaniem jest pieniadz) to władza nad innymi.
                      Umowna. Każdy zgadza sie, że za papierek stanie sługą innego na jakis czas. A
                      posiadając ten papierek może skorzystać z usługi innego (lub nabyć dobro
                      wyprodukowane przez niego).
                      Przy stałej ilosci ludzi, bogactwo jest wiec stałe jako cyrkulowana pomiedzy
                      jednostkami władza nad inną jednostką.
                      Nie ma znaczenia, czy skorzystasz z usługi dorożkarza, czy taksówkarza.
                      Różnica jest tylko w poziomie życia (poziomie wygody obsłigiwanego i
                      obsługującego).
                      Bogactwo to zjawisko społeczne, a nie cywilizacyjne. Poziom życia, wynalazki nic
                      tu nie zmieniają, bo są one wskaznikiem rozwoju cywilizacyjnego.
                      Podział bogactwa jest odzwierciedleniem struktury władzy w społeczenstwie.

                      Na przykład na bezludnej wyspie mamy grupę rozbitków. Jest tylko jedno drzewo
                      kokosowe. Dopóki podział dóbr (kokosów)jest naturalny wszyscy żyją we wspólnocie -
                      Pracują wszyscy i wszyscy korzystają z kokosów.
                      Jeżeli jednak jedna jednostka o wybujałym ego i rządzy władzy, stworzy sobie
                      switę i gwardie przyboczną(oczywiscie obiecując władzę i profity) i obejmie "w
                      posiadanie wyspę i drzewo, to wtedy dochodzi to do stworzenia uprzywilejowanej
                      warstwy i warstwy pracującej.
                      Bogactwo jest ciągle takie samo. Struktura rozkładu bogactwa już zupełnie inna. I
                      nie ma znaczenia, że rozbitkowie możą wymyslac sobie jakies usprawnienia i
                      ułatwienia życia.
                      Struktura społeczna (rozkładu bogactwa ) pozostanie już zawsze taka sama.
                      Najwyżej będzie mała rotacja pomiedzy warstwami.
                      • Gość: Agent "Bogactwo jest stałe" - wiec udowodnij to IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 21.03.02, 19:41
                        watto napisał(a):
                        > Bogactwo jest stałe, przy stałej ilosci ludzi.
                        > Pojęcie bogactwa rozpatrywane w odniesieniu do jednej jedynej jednostki nie ma
                        > sensu. Wiec twój przykład z bezludną wyspą nie ma sensu dla rozpatrywania
                        > problemu bogactwa.

                        Czy nie mozesz po prostu zaakceptowac tego faktu ? Bardzo prosto Ci udowodnilem,
                        ze sie mylisz. A Ty mi odpowadasz ze to nie ma sensu - to przynajmniej to
                        UDOWODNIJ ! Bo po co ja to pisalem ?
                        Wiec powtarzam:

                        "naczej: jestes na bezludnej wyspie, bez niczego - goły. Co teraz robisz? Łapiesz
                        jakies futrzaste zwierze, zjadasz je, z futerka robisz sobie gacie, rozpalasz
                        ogien prechistorycznymi metodami, budujesz sobie z drzewa, skor zwierzat i lisci
                        DOM, lowisz ryby aby moc jesc itd...
                        Co sie okazuje?
                        Przybyles na wyspe kompletnie biedny - bez zadnych dobr.
                        Na wyspie wytworzyles dobra:
                        -futrzaste zwierze do zjedzenia,
                        -gacie z tego zwierzaka,
                        -ognisko dajace cieplo, a takze robiace za kuchenke,
                        -zbudowales sobie DOM,
                        -zlowiles ryby ktore smacznie zjadles.

                        I teraz pytanie:
                        Skoro bogactwo na swiece jest stale, to czy ktos zbiednial przez twoja aktywnosc
                        na bezludnej wyspie ? Odp.: NIE - tylko Ty sie zbogaciles.

                        Rozumiesz? Bogactwo polega na wytwarzanoiu dobr i uslug. Nie myl bogactwa z
                        pieniadzem. Pieniadz jest tylko do przechowywania tego bogactwa w formie wlasnie
                        pieniadza smile
                        Pieniadz zastapil wymiane barterowa - polegala ona na wymianie towarow za towary,
                        teraz za swoje towary i uslugi dostajesz pieniadz - lecz ilosc tych pieniedzy
                        zalezy od Twojej aktywnosci, jesli wytworzysz wiecej dobr, bedziesz bogatszy.
                        Rozumisz? smile)"

                        A teraz patrz jakie bolszewickie mysli Cie nachodza:

                        > Bogactwo (którego wyabstrahowaniem jest pieniadz) to władza nad innymi.
                        > Umowna. Każdy zgadza sie, że za papierek stanie sługą innego na jakis czas.

                        cyli: gdy myslisz w kategoriach pracownika, juz uznajesz ze jestes sługą

                        > A
                        > posiadając ten papierek może skorzystać z usługi innego (lub nabyć dobro
                        > wyprodukowane przez niego).

                        czyli: myslisz jako pracodawca/konsument i nagle zamiast sługi, mamy usługi smile)

                        Ale czy to wazne? To tak na marginesie smile

                        > Przy stałej ilosci ludzi, bogactwo jest wiec stałe jako cyrkulowana pomiedzy
                        > jednostkami władza nad inną jednostką.
                        > Nie ma znaczenia, czy skorzystasz z usługi dorożkarza, czy taksówkarza.
                        > Różnica jest tylko w poziomie życia (poziomie wygody obsłigiwanego i
                        > obsługującego).
                        > Bogactwo to zjawisko społeczne, a nie cywilizacyjne. Poziom życia, wynalazki ni
                        > c tu nie zmieniają, bo są one wskaznikiem rozwoju cywilizacyjnego.
                        > Podział bogactwa jest odzwierciedleniem struktury władzy w społeczenstwie.

                        Jak narazie nic nie udowodniles.

                        > Na przykład na bezludnej wyspie mamy grupę rozbitków. Jest tylko jedno drzewo
                        > kokosowe. Dopóki podział dóbr (kokosów)jest naturalny wszyscy żyją we wspólnoci
                        > e -
                        > Pracują wszyscy i wszyscy korzystają z kokosów.
                        > Jeżeli jednak jedna jednostka o wybujałym ego i rządzy władzy, stworzy sobie
                        > switę i gwardie przyboczną(oczywiscie obiecując władzę i profity) i obejmie "w
                        > posiadanie wyspę i drzewo, to wtedy dochodzi to do stworzenia uprzywilejowanej
                        > warstwy i warstwy pracującej.
                        > Bogactwo jest ciągle takie samo. Struktura rozkładu bogactwa już zupełnie inna.
                        > I
                        > nie ma znaczenia, że rozbitkowie możą wymyslac sobie jakies usprawnienia i
                        > ułatwienia życia.
                        > Struktura społeczna (rozkładu bogactwa ) pozostanie już zawsze taka sama.
                        > Najwyżej będzie mała rotacja pomiedzy warstwami.

                        Dalej nic nie udowodniles !
                        Nie wiem co mam przez to rozumiec: ze jedynym bogactwem tych rozbitkow sa kokosy ?
                        Podawaj jakies realne przyklady - tzn wiem ze nie podasz bo nie mozesz swojej
                        teorii wytlumaczyc na realnym przykladzie, bo Twoja teoria jest nierealna, co Ci
                        juz udowodnilem.

                        Moze Ty, bedac na tej bezludnej wyspie, widzialbys tylk oto drzewo kokosowe, ale
                        ja bym zaczal lowic ryby, lapac dziki czy kraby...jest wiele mozliwosci. Nie
                        mozesz dla udowodnieja swojej teorii podawac przyklady NIEREALNE !!!
                        • watto Re: 22.03.02, 05:29

                          >
                          > Czy nie mozesz po prostu zaakceptowac tego faktu ? Bardzo prosto Ci udowodnilem
                          > ,
                          > ze sie mylisz. A Ty mi odpowadasz ze to nie ma sensu - to przynajmniej to
                          > UDOWODNIJ ! Bo po co ja to pisalem ?

                          No własnie ci napisałem, że prypadek jednososobowy nie ma sensu. Bogactwo można
                          rozpatrywać tylko w społecznosci.
                          Chyba że bogactwo, to dla ciebie ilosc materialnych dóbr. Taka definicja nie
                          oddaje istoty zjawiska. Bogactwo polega na zdolnosci do wyegzekwowania od innych
                          pewnych usług, lub pozyskania od nich dóbr.
                          Można by też zdefiniować bogactwo jako sumę energii intelektualneji fizycznej.
                          Wtedy powstanie dobr jest wynikiem wydatkowania energii, wiec nilans jest zero.

                          > zalezy od Twojej aktywnosci, jesli wytworzysz wiecej dobr, bedziesz bogatszy.

                          Nie będę bogatszy, dopóki nie sprzedam tych dóbr. A jak sprzedam, to bogctwo
                          przepływa do mnie. Jak widzisz to tylko cyrkulacja. Dobra nie mają tu nic
                          wspólnego.
                          Jeżeli nie podoba ci sie moja definicja bogactwa, to nazwijmy to inaczej. Chodzi
                          mi o zjawisko rozkładu bogactwa.

                          >

                          >
                          > > Przy stałej ilosci ludzi, bogactwo jest wiec stałe jako cyrkulowana pomie
                          > dzy
                          > > jednostkami władza nad inną jednostką.
                          > > Nie ma znaczenia, czy skorzystasz z usługi dorożkarza, czy taksówkarza.
                          > > Różnica jest tylko w poziomie życia (poziomie wygody obsłigiwanego i
                          > > obsługującego).
                          > > Bogactwo to zjawisko społeczne, a nie cywilizacyjne. Poziom życia, wynalaz
                          > ki ni
                          > > c tu nie zmieniają, bo są one wskaznikiem rozwoju cywilizacyjnego.
                          > > Podział bogactwa jest odzwierciedleniem struktury władzy w społeczenstwie.
                          >
                          > Jak narazie nic nie udowodniles.


                          No to nic ci chyba nie udowodnie...


                          > Dalej nic nie udowodniles !
                          > Nie wiem co mam przez to rozumiec: ze jedynym bogactwem tych rozbitkow sa kokos
                          > y ?
                          > Podawaj jakies realne przyklady - tzn wiem ze nie podasz bo nie mozesz swojej
                          > teorii wytlumaczyc na realnym przykladzie, bo Twoja teoria jest nierealna, co C
                          > i
                          > juz udowodnilem.
                          >
                          > Moze Ty, bedac na tej bezludnej wyspie, widzialbys tylk oto drzewo kokosowe, al
                          > e
                          > ja bym zaczal lowic ryby, lapac dziki czy kraby...jest wiele mozliwosci. Nie
                          > mozesz dla udowodnieja swojej teorii podawac przyklady NIEREALNE !!!


                          Te inne możliwosci też są oczywiscie zawłaszczone przez uprzywilejowanych (np.
                          łowiska ryb). Tak to jest w rzeczywistosci.
                          Uproszczony przakłyd z jednym kokosem jest ułatwieniem rozumowania. Ale jak
                          chcesz, to można to rozszerzyć.
                          • Gość: Agent Bogactwo nie jest stale IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 22.03.02, 09:08
                            watto napisał(a):
                            > No własnie ci napisałem, że prypadek jednososobowy nie ma sensu. Bogactwo można
                            > rozpatrywać tylko w społecznosci.
                            > Chyba że bogactwo, to dla ciebie ilosc materialnych dóbr. Taka definicja nie
                            > oddaje istoty zjawiska. Bogactwo polega na zdolnosci do wyegzekwowania od innyc
                            > h
                            > pewnych usług, lub pozyskania od nich dóbr.
                            > Można by też zdefiniować bogactwo jako sumę energii intelektualneji fizycznej.
                            > Wtedy powstanie dobr jest wynikiem wydatkowania energii, wiec nilans jest zero.
                            >
                            >
                            > > zalezy od Twojej aktywnosci, jesli wytworzysz wiecej dobr, bedziesz bogats
                            > zy.
                            >
                            > Nie będę bogatszy, dopóki nie sprzedam tych dóbr. A jak sprzedam, to bogctwo
                            > przepływa do mnie. Jak widzisz to tylko cyrkulacja. Dobra nie mają tu nic
                            > wspólnego.
                            > Jeżeli nie podoba ci sie moja definicja bogactwa, to nazwijmy to inaczej. Chodz
                            > i mi o zjawisko rozkładu bogactwa.

                            > Te inne możliwosci też są oczywiscie zawłaszczone przez uprzywilejowanych (np.
                            > łowiska ryb). Tak to jest w rzeczywistosci.

                            Hej! Przeciez Ci inni tez moga wytwarzac dobra !

                            > Uproszczony przakłyd z jednym kokosem jest ułatwieniem rozumowania. Ale jak
                            > chcesz, to można to rozszerzyć.

                            Więc skupmy się na prostym przykładzie:

                            Kupujesz ziemie na Alasce za 100 000$(powiedzmy). Okazuje sie ze na Twojej ziemi
                            sa bogate zloza roby naftowej. Zaczynasz wydobywac rope. I teraz pytanie: kto
                            zbiednieje od tego, skoro wzbogacisz sie Ty ?
                            • watto Re: Bogactwo nie jest stale 22.03.02, 19:37

                              > Kupujesz ziemie na Alasce za 100 000$(powiedzmy). Okazuje sie ze na Twojej ziem
                              > i
                              > sa bogate zloza roby naftowej. Zaczynasz wydobywac rope. I teraz pytanie: kto
                              > zbiednieje od tego, skoro wzbogacisz sie Ty ?

                              Zbiednieje ten (przynajmniej czasowo - potem może wykorzystać ropę do zdobywania
                              bogactwa) , kto ode mnie kupi.
                              Własnie dobry jest ten przakład.
                              Sama ropa nic ci nie daje, żadnego bogactwa. Dopóki ktos nie chce ci czegos za
                              nią zaoferować.
                              Tak wiec nie same dobra (przedmioty są bogactwem), ale twoja zdolnosc do zdobycia
                              usług i dóbr innej jednostki.

                              A przakłda, że dawniej ludzie nie byli biedniejsci. Porównaj cenę książek.
                              Rękopis mógł kosztować parę wsi, razem z chłopami.
                              Czy tyle może kosztować np. jakis samochód dzisiaj, a nawet samolot?
                              • watto Re: 22.03.02, 19:43

                                > A to przykład, że dawniej ludzie nie byli biedniejsci. Porównaj cenę książek.
                                > Rękopis mógł kosztować parę wsi, razem z chłopami.
                                > Czy tyle może kosztować np. jakis samochód dzisiaj, a nawet samolot?

                                Chodzi o to, że indywidualne bogactwo, to odzwierciedlenie pozycji w strukturze
                                władzy społeczenstwa.
                                • Gość: Imagine przestancie juz, to nie o to chodzi IP: *.unl.edu 22.03.02, 19:53
                                  watto napisał(a):

                                  >
                                  > > A to przykład, że dawniej ludzie nie byli biedniejsci. Porównaj cenę książ
                                  > ek.
                                  > > Rękopis mógł kosztować parę wsi, razem z chłopami.
                                  > > Czy tyle może kosztować np. jakis samochód dzisiaj, a nawet samolot?
                                  >
                                  > Chodzi o to, że indywidualne bogactwo, to odzwierciedlenie pozycji w strukturze
                                  >
                                  > władzy społeczenstwa.

                                  I teraz bedziecie udowadniac jeden drugiemu, czy masa bogactwa sie zmienia czy
                                  nie ? Przeciez tu chodzi o cos innego. Czy ta pula, ktora w danym momencie
                                  dysponuja mieszkancy tej planety (stala czy zmienna, wszystko jedno), zostala
                                  sprawiedliwie rozdzielona. Kazdemu, kto umie troche spojrzec, juz nie z
                                  kalkulatorem, ale swym sercem, wydac sie musi, ze cos tu nie tak.
                                  Imagine.
                                  • watto Re: przestancie juz, to nie o to chodzi 22.03.02, 21:50

                                    > I teraz bedziecie udowadniac jeden drugiemu, czy masa bogactwa sie zmienia czy
                                    > nie ? Przeciez tu chodzi o cos innego. Czy ta pula, ktora w danym momencie
                                    > dysponuja mieszkancy tej planety (stala czy zmienna, wszystko jedno), zostala
                                    > sprawiedliwie rozdzielona. Kazdemu, kto umie troche spojrzec, juz nie z
                                    > kalkulatorem, ale swym sercem, wydac sie musi, ze cos tu nie tak.
                                    > Imagine.


                                    To jest najważniejsze. Ale dla mnie ważne jest wytłumaczenie dlaczego.
                                    Niektórzy twierdzą, że bogactwo wzrasta wraz ze wzrostem usług (to jest zupełna
                                    bzdura) i ze wzrostem produkcji. A to czy niewolnik jedzie do pracy samochodem,
                                    czy idzie na nogach , nie ma znaczenia. W obu przypadkach jest on biedny, a nie
                                    bogaty.
                                    Trzeba wykazać, że bogactwo indywidualne to własnie podział władzy w społecznosci.

                                    • Gość: Gumisie Re: przestancie juz, to nie o to chodzi IP: *.chem.usu.edu 23.03.02, 00:14
                                      watto napisał(a):

                                      >. Ale dla mnie ważne jest wytłumaczenie dlaczego.
                                      > Niektórzy twierdzą, że bogactwo wzrasta wraz ze wzrostem usług (to jest zupełna
                                      > bzdura) i ze wzrostem produkcji.

                                      Bo wzrasta. Bogactwo to ogolnie - poziom zycia. Poziom zycia Kowalskiego, ktorego pradziadek mieszkal w
                                      czworakach albo w chalupie z gliniana polepa, mial (jak byl nieco zamozniejszy) konia i bryczka i mogl sie wybrac na
                                      jarmark, umieral na gruzlice, ospe, tyfus albo zapalenie pluc dozywajac sedziwego wieku piecdziesieciu paru lat.

                                      Kowalski wspolczesny moze wyskoczyc pociagiem nad morze, ma mieszkanie z centralnym ogrzewaniem, zapalenie
                                      pluc nie jest juz wiecej dopustem bozym, bo zamiast na nie umierac, bierze sie przez dwa tygodnie antybiotyki i z
                                      glowy. Te dostepne dobra i uslugi, w ilosci znacznie wiekszej niz za pradziadka, to wlasnie bogactwo, ktore
                                      przyroslo dzieki pracy i wymianie, a w ktorym Kowalski ma udzial.
                                      G.
                                  • desert_sky Re: przestancie juz, to nie o to chodzi 05.04.02, 13:03
                                    spoglądać sercem??? kto Cię biologii uczył,matołku???
                              • Gość: Agent Re: Bogactwo nie jest stale IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 22.03.02, 20:35
                                watto napisał(a):
                                > > Kupujesz ziemie na Alasce za 100 000$(powiedzmy). Okazuje sie ze na Twojej
                                > ziem
                                > > i
                                > > sa bogate zloza roby naftowej. Zaczynasz wydobywac rope. I teraz pytanie:
                                > kto
                                > > zbiednieje od tego, skoro wzbogacisz sie Ty ?
                                >
                                > Zbiednieje ten (przynajmniej czasowo - potem może wykorzystać ropę do zdobywani
                                > a
                                > bogactwa) , kto ode mnie kupi.

                                Nie zbiednieje - wymieni tylko pieniadze na towar. Pieniadze sluza tylko
                                przechowywaniu Twojego bogactwa w formie bardziej wygodnej! Wlasnie dlatego
                                zrezygnowano z wymiany barterowej.

                                Po wydobyciu ropy ludzie stali sie bogatsi o wartosc tego surowca minus koszty.

                                > Własnie dobry jest ten przakład.
                                > Sama ropa nic ci nie daje, żadnego bogactwa. Dopóki ktos nie chce ci czegos za
                                > nią zaoferować.

                                Czego? pieniedzy? Pieniadze to tylko inna forma przechowywania bogactwa.

                                > Tak wiec nie same dobra (przedmioty są bogactwem), ale twoja zdolnosc do zdobyc
                                > ia usług i dóbr innej jednostki.

                                Co to za logika - czyjes dobra sa bogactwem a Twoje nie ? Hmmm powoli zaczynam
                                rozumiec socjalistow - zazdrosc, ze inni maja to czego JA nie mam.

                                > A przakłda, że dawniej ludzie nie byli biedniejsci. Porównaj cenę książek.
                                > Rękopis mógł kosztować parę wsi, razem z chłopami.
                                > Czy tyle może kosztować np. jakis samochód dzisiaj, a nawet samolot?
                                > Chodzi o to, że indywidualne bogactwo, to odzwierciedlenie pozycji w strukturze
                                > władzy społeczenstwa.

                                Wybacz ale nie rozumiem co masz na mysli.
                                • watto Re: 22.03.02, 22:13
                                  Już napisałemŁ
                                  > > Sama ropa nic ci nie daje, żadnego bogactwa. Dopóki ktos nie chce ci czegoś
                                  > za nią zaoferować.

                                  Sam towar nie jest bogactwem, dopoki ktos nie chce ci czegoś zań zaoferować.
                                  Jeżeli nikt od ciebie ropy nie kupi (czyli nie zaoferuje ci swoich dóbr), to ropa
                                  nie jest bogactwem.
                                  Zwiekszać sie może ilość dóbr materialnych, ale ogolne bogactwo jest stałe. Jak
                                  stała powinna być ilość pieniądza, a pieniądz to miara bogactwa.
                                  Zwieksza sie podaż, spada cena. Przedmiot nie ma stałej wartości.




                                  > Co to za logika - czyjes dobra sa bogactwem a Twoje nie ? Hmmm powoli zaczynam
                                  > rozumiec socjalistow - zazdrosc, ze inni maja to czego JA nie mam.

                                  Co za logika? Kto ci powiedział, że moje dobra nie są bogactwem. Są, ale przy
                                  wymianie. Jeżeli nie ma popytuna nie, to nie są. I o to chodzi.
                                  Przedmioty mają wartość wtedy, gdy ktoś chce je kupić. Same w sobie bogactwem nie
                                  są.


                                  > > A przakłda, że dawniej ludzie nie byli biedniejsci. Porównaj cenę książek.
                                  >
                                  > > Rękopis mógł kosztować parę wsi, razem z chłopami.
                                  > > Czy tyle może kosztować np. jakis samochód dzisiaj, a nawet samolot?
                                  > > Chodzi o to, że indywidualne bogactwo, to odzwierciedlenie pozycji w struk
                                  > turze
                                  > > władzy społeczenstwa.
                                  >
                                  > Wybacz ale nie rozumiem co masz na mysli.

                                  Bardzo proste. Wtedy ludzie byli tak samo bogaci ( a "klasa srednia" nawet
                                  bogatsza- nie licząc USA). Po prostu inne były przedmioty , które swiadczyły o
                                  bogactwie.
                                  Wg ciebie np. samochody swiadczą, że jesteśmy bogatsi od tamtejszej szlachty, a
                                  to nie jest prawda.
                                  • Gość: Agent Re: IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 23.03.02, 00:58
                                    watto napisał(a):

                                    > Już napisałemŁ
                                    > > > Sama ropa nic ci nie daje, żadnego bogactwa. Dopóki ktos nie chce ci
                                    > czegoś
                                    > > za nią zaoferować.
                                    >
                                    > Sam towar nie jest bogactwem, dopoki ktos nie chce ci czegoś zań zaoferować.

                                    I wlasnie dlatego gospodarka socjalistyczna jest utopia ! W gospodarce
                                    kapitalistycznej produkuje sie to na co jest popyt, wiec bogactwo wzrasta.

                                    > Jeżeli nikt od ciebie ropy nie kupi (czyli nie zaoferuje ci swoich dóbr), to ro
                                    > pa nie jest bogactwem.

                                    Lecz ktos ta rope kupi - i wlasnie bogactwo swiatowe sie zwiekszylo.

                                    > Zwiekszać sie może ilość dóbr materialnych, ale ogolne bogactwo jest stałe. Jak
                                    > stała powinna być ilość pieniądza, a pieniądz to miara bogactwa.

                                    Skad pomysl ze ilosc pieniadza jest stala ?

                                    > > Co to za logika - czyjes dobra sa bogactwem a Twoje nie ? Hmmm powoli zacz
                                    > ynam
                                    > > rozumiec socjalistow - zazdrosc, ze inni maja to czego JA nie mam.
                                    >
                                    > Co za logika? Kto ci powiedział, że moje dobra nie są bogactwem. Są, ale przy
                                    > wymianie. Jeżeli nie ma popytuna nie, to nie są. I o to chodzi.
                                    > Przedmioty mają wartość wtedy, gdy ktoś chce je kupić. Same w sobie bogactwem n
                                    > ie są.

                                    Hmmm a juz zakladasz ze nie beda chcieli kupic? smile

                                    > > > A przakłda, że dawniej ludzie nie byli biedniejsci. Porównaj cenę ksi
                                    > ążek.
                                    > >
                                    > > > Rękopis mógł kosztować parę wsi, razem z chłopami.
                                    > > > Czy tyle może kosztować np. jakis samochód dzisiaj, a nawet samolot?
                                    > > > Chodzi o to, że indywidualne bogactwo, to odzwierciedlenie pozycji w
                                    > struk
                                    > > turze
                                    > > > władzy społeczenstwa.
                                    > >
                                    > > Wybacz ale nie rozumiem co masz na mysli.
                                    >
                                    > Bardzo proste. Wtedy ludzie byli tak samo bogaci ( a "klasa srednia" nawet
                                    > bogatsza- nie licząc USA). Po prostu inne były przedmioty , które swiadczyły o
                                    > bogactwie.
                                    > Wg ciebie np. samochody swiadczą, że jesteśmy bogatsi od tamtejszej szlachty, a
                                    > to nie jest prawda.

                                    Nie mowilem nic o samochodach. Caly czas mowie o wytwarzaniu dobr, ktore sa
                                    bogactwem kumulowanym przez pokolenia w formie dobr lub pieniadza.

                                    popyt -> produkcja -> praca, zarobki(mniej bezrobotnych) -> wiekszy popyt ->
                                    wieksza produkcja -> wieksze zarobki(mniej bezrobotnych) -> jeszcze wiekszy
                                    popyt -> jeszcze wieksza produkcja -> jeszcze wieksze zarobki(mniej
                                    bezrobotnych) -> itd...i oni caly czas wytwarzaaj coraz wiecej dobr, stajemy sie
                                    bogatsi !

                                    Nie mam pojecia na jakiej podstawie sadzisz, ze bogactwo jest stale. Bogactwo to
                                    nie tylko PIENIADZ - to jest tylko inna forma DOBR !!! Im wiecej DOBR, tym
                                    wiecej bogactwa i wiecej PIENIEDZY !!!

                                    Wiem ze i tak zaprzeczysz smile
                                    Pozdrawiam
            • Gość: mark Re: do gumisiow i innych gryzli IP: *.SBI.COM 20.03.02, 17:52
              Jak widze piszesz swoje, nalepiajac mi nalepke i wmawiajac mi rzeczy ktorych nie
              wypowiedzialem (olej, kosiol, etc). Nie potrafisz tez wyrazic co myslisz bez
              obrazenia kogos kto mysli inaczej.
              Koncze wiec z Toba dyskuje, nie jest ona nic warta.


              Gość portalu: mark napisał(a):

              > O ironio losu - czyzbysmy szukali 'kapitalizmu z ludzka twarza'? A moze 'trzeci
              > ej
              > drogi'?
              > Niestety nic takiego na dluzsza mete powiesc sie nie moze - o czym doskonale
              > przekonuja sie Blair i Schroeder...
              >
              > Redystrybucja? Czyzby ci co maja mniej mieli decydowac o tym co zrobic z tym co
              >
              > maja bogatsi?
              > Najlatwiej jest dzielic nie swoim.
              >
              > Aby cos osiagnoc trzeba na to zapracowac - byc moze ktoregos dnia swoja ciezka
              > praca to osiagna, a wtedy nikt nie broni im pomagac innym. Ale to jest prywatny
              >
              > wybor, a nie cos narzuconego sila. Chcesz pomagac - czyn to z wlasnym bogactwem
              > i
              > badz z tego dumny gdyz jest to wspaniala sprawa. Ale zostaw czyjas wlasnosc -
              > decyzja co z tym czynic nalezy do wlasciciela.
              >
              >
              >
              > Gość portalu: Imagine napisał(a):
              >
              > > Posluchaj no wacpan. Jestes typowym produktem manipulowania mozgami i nie
              > ma
              > > znaczenia, czy ta choroba przychodzi z lewej czy prawej flanki. Efekt jest
              > jede
              > > n.
              > > Aby twojemu grubemu dupsku dobrze sie dzialo, a na reszte podajcie mu nabo
              > je.
              > > Jak dla ciebie CNN idzie za duzo na lewo, to cos chlopie masz nie tak z
              > > blednikiem. Ja rozumiem ze grubniesz od hamburgerow i wycierasz co niedzie
              > la
              > > lawke w swym zborze podobnych obrzympalow do ciebie, ale nie mieszaj mnie
              > z
              > > bolszewikami. I nie udawaj, ze nie slyszysz, sluchaczu rusha limbaugh.
              > > Miara naszego czlowieczenstwa nie jest to ile dodajemy tym, ktorzy juz maj
              > a pon
              > > ad
              > > miare, ale ile dodajemy tym, ktorzy nie maja za wiele. Wiem, ze dla ciebie
              > ,
              > > prawdziwego chrzescijanina nic te slowa nie znacza, bo wedlug twojej, chor
              > ej
              > > interpretacji biblii, ci co nie maja, to sa smierdzace leniuchy.
              > > Ja tu nie nawoluje do krucjaty przeciwko kapitalizmowi, gdyz uwazam, ze w
              > ramac
              > > h
              > > tego systemu mozna skonstruowac taki system redystrybucji bogactwa, ktory
              > bedzi
              > > e
              > > mial ludzki wymiar. Nic nikomu nie chce odbierac ale gdy miliardy dolarow
              > ida
              > > na zbrojenia, a 60 procent dzieci idzie spac glodnymi, to cos tu nie tak !
              > !!
              > > Pytam sie jeszcze raz: widzisz cos poza swym nochalem ?
              > > Imagine.
              > >
              >

              • Gość: Imagine Re: do gumisiow i innych gryzli IP: *.unl.edu 20.03.02, 18:10
                Gość portalu: mark napisał(a):

                > Jak widze piszesz swoje, nalepiajac mi nalepke i wmawiajac mi rzeczy ktorych ni
                > e
                > wypowiedzialem (olej, kosiol, etc). Nie potrafisz tez wyrazic co myslisz bez
                > obrazenia kogos kto mysli inaczej.
                > Koncze wiec z Toba dyskuje, nie jest ona nic warta.
                >
                >
                > Gość portalu: mark napisał(a):
                >
                > > O ironio losu - czyzbysmy szukali 'kapitalizmu z ludzka twarza'? A moze 't
                > rzeci
                > > ej
                > > drogi'?
                > > Niestety nic takiego na dluzsza mete powiesc sie nie moze - o czym doskona
                > le
                > > przekonuja sie Blair i Schroeder...
                > >
                > > Redystrybucja? Czyzby ci co maja mniej mieli decydowac o tym co zrobic z t
                > ym co
                > >
                > > maja bogatsi?
                > > Najlatwiej jest dzielic nie swoim.
                > >
                > > Aby cos osiagnoc trzeba na to zapracowac - byc moze ktoregos dnia swoja ci
                > ezka
                > > praca to osiagna, a wtedy nikt nie broni im pomagac innym. Ale to jest pry
                > watny
                > >
                > > wybor, a nie cos narzuconego sila. Chcesz pomagac - czyn to z wlasnym boga
                > ctwem
                > > i
                > > badz z tego dumny gdyz jest to wspaniala sprawa. Ale zostaw czyjas wlasnos
                > c -
                > > decyzja co z tym czynic nalezy do wlasciciela.
                > >
                > >
                > >
                > > Gość portalu: Imagine napisał(a):
                > >
                > > > Posluchaj no wacpan. Jestes typowym produktem manipulowania mozgami i
                > nie
                > > ma
                > > > znaczenia, czy ta choroba przychodzi z lewej czy prawej flanki. Efekt
                > jest
                > > jede
                > > > n.
                > > > Aby twojemu grubemu dupsku dobrze sie dzialo, a na reszte podajcie mu
                > nabo
                > > je.
                > > > Jak dla ciebie CNN idzie za duzo na lewo, to cos chlopie masz nie tak
                > z
                > > > blednikiem. Ja rozumiem ze grubniesz od hamburgerow i wycierasz co ni
                > edzie
                > > la
                > > > lawke w swym zborze podobnych obrzympalow do ciebie, ale nie mieszaj
                > mnie
                > > z
                > > > bolszewikami. I nie udawaj, ze nie slyszysz, sluchaczu rusha limbaugh
                > .
                > > > Miara naszego czlowieczenstwa nie jest to ile dodajemy tym, ktorzy ju
                > z maj
                > > a pon
                > > > ad
                > > > miare, ale ile dodajemy tym, ktorzy nie maja za wiele. Wiem, ze dla c
                > iebie
                > > ,
                > > > prawdziwego chrzescijanina nic te slowa nie znacza, bo wedlug twojej,
                > chor
                > > ej
                > > > interpretacji biblii, ci co nie maja, to sa smierdzace leniuchy.
                > > > Ja tu nie nawoluje do krucjaty przeciwko kapitalizmowi, gdyz uwazam,
                > ze w
                > > ramac
                > > > h
                > > > tego systemu mozna skonstruowac taki system redystrybucji bogactwa, k
                > tory
                > > bedzi
                > > > e
                > > > mial ludzki wymiar. Nic nikomu nie chce odbierac ale gdy miliardy dol
                > arow
                > > ida
                > > > na zbrojenia, a 60 procent dzieci idzie spac glodnymi, to cos tu nie
                > tak !
                > > !!
                > > > Pytam sie jeszcze raz: widzisz cos poza swym nochalem ?
                > > > Imagine.
                > > >
                > >
                >

                Ty nie myslisz inaczej, ty nie myslisz wogole. Albo inaczej, myslisz tak
                jak chce twoj pan, zebys myslal.
                Imagine.
            • Gość: jaski Re: do gumisiow i innych gryzli IP: 64.37.254.* 20.03.02, 23:29
              Imagine:

              - Miara naszego czlowieczenstwa nie jest to ile dodajemy tym, ktorzy juz maja
              ponad miare, ale ile dodajemy tym, ktorzy nie maja za wiele. Wiem, ze dla
              ciebie, prawdziwego chrzescijanina nic te slowa nie znacza, bo wedlug twojej,
              chorej interpretacji biblii, ci co nie maja, to sa smierdzace leniuchy. Ja tu
              nie nawoluje do krucjaty przeciwko kapitalizmowi, gdyz uwazam, ze w ramach tego
              systemu mozna skonstruowac taki system redystrybucji bogactwa, ktory bedzie
              mial ludzki wymiar. Nic nikomu nie chce odbierac ale gdy miliardy dolarow ida
              na zbrojenia, a 60 procent dzieci idzie spac glodnymi, to cos tu nie tak !!!
              Pytam sie jeszcze raz: widzisz cos poza swym nochalem ?
              -------------------

              on nie tylko nie widzi, on nie widzi potrzeby patrzenie dalej niz swoja dupa.
              Nie musze zrec szynki, jezeli wiem, ze inni maj chleba pod dostatkiem. Ale to
              poglady raczej juz nie modne, bo frajerskie i nie bardzo mile widziane.

              • Gość: Imagine Re: do gumisiow i innych gryzli IP: *.unl.edu 20.03.02, 23:40
                Gość portalu: jaski napisał(a):

                > Imagine:
                >
                > - Miara naszego czlowieczenstwa nie jest to ile dodajemy tym, ktorzy juz maja
                > ponad miare, ale ile dodajemy tym, ktorzy nie maja za wiele. Wiem, ze dla
                > ciebie, prawdziwego chrzescijanina nic te slowa nie znacza, bo wedlug twojej,
                > chorej interpretacji biblii, ci co nie maja, to sa smierdzace leniuchy. Ja tu
                > nie nawoluje do krucjaty przeciwko kapitalizmowi, gdyz uwazam, ze w ramach tego
                >
                > systemu mozna skonstruowac taki system redystrybucji bogactwa, ktory bedzie
                > mial ludzki wymiar. Nic nikomu nie chce odbierac ale gdy miliardy dolarow ida
                > na zbrojenia, a 60 procent dzieci idzie spac glodnymi, to cos tu nie tak !!!
                > Pytam sie jeszcze raz: widzisz cos poza swym nochalem ?
                > -------------------
                >
                > on nie tylko nie widzi, on nie widzi potrzeby patrzenie dalej niz swoja dupa.
                > Nie musze zrec szynki, jezeli wiem, ze inni maj chleba pod dostatkiem. Ale to
                > poglady raczej juz nie modne, bo frajerskie i nie bardzo mile widziane.
                >

                Jeszcze raz dziekuje ci jaski. Milej sie zyje, wiedzac, ze sa jeszcze tacy ludzie
                jak Ty.
                Pozdr, Imagine.
          • Gość: Gumisie Re: do gumisiow i innych gryzli IP: *.chem.usu.edu 21.03.02, 00:28
            Gość portalu: Imagine napisał(a):

            > Pytam sie jeszcze raz: widzisz cos poza swym nochalem ?

            Owszem, widze, ze gdziekolwiek zescie sie dorwali do wladzy, tam efektem byl brud, smrod i ubostwo.
            Ale jednej rzeczy nie rozumiem:
            Dlaczego zes, Wacpan, nie pojechal na studia (albo pracy) do jakiegos socjalistycznego raju, tylko do USA? Nie
            hipokryzja do aby, ze siedzisz Wacpan na UNL za pieniadze amerykanskiego podatnika, zarobione DZIEKI panujacemu
            w USA systemowi gospodarczemu, i zapluwasz sie Wacpan na ten system? Ale moze sie myle, moze to
            Miedzynarodowka Komunistyczna ufundowala stypendium...
            G.

            P.S. A owszem, chocbys sie, Kolego, odzegnywal po dziesieciokroc, to dla mnie jestes bolszewikiem
            • Gość: Imagine Re: do gumisiow i innych gryzli IP: *.unl.edu 21.03.02, 15:34
              Dla ciebie kazdy, kto ma troche serca dla innych, jest bolszewikiem. Matka Teresa
              tez byla bolszewikiem, ci ktorzy wywalczyli z gardzieli bilionerow social
              security, tez byli bolszewikami, ci ktorzy wywalczyli 6-tygodniowy urlop dla
              matki opiekujacej sie noworodkiem, tez byli bolszewikami. Budda, ktory rzucil
              swe krolestwo i poszedl miedzy ludzi, byl bolszewikiem, Jezus, ktory nie kupil
              sobie daczy pod Jerusalem, byl bolszewikiem, Spartakus, ktory upomnial sie o prawa
              katowanych ludzi, byl bolszewikiem. Martin Luther King byl bolszewikiem,
              biedak, ktory kradnie chleb dla dzieci jest bolszewikiem..... wyliczac ci jeszcze
              monsterze !!!! Jestes chorym, egoistycznym potworem ludzkim. Zaropialym
              podnozkiem swego pana. A to ze nie jestes dzisiaj niewolnikiem, to zasluga tych,
              ktorych wymienilem powyzej, tych ktorych nazywasz bolszewikami. SPADAJ GNOJU !
              • Gość: Gumisie Podsumowanie IP: *.client.attbi.com 21.03.02, 18:22
                Gość portalu: Imagine napisał(a):

                > Dla ciebie kazdy, kto ma troche serca dla innych, jest
                bolszewikiem.

                Ty nie masz serca, choćby Ci się nie wiem co wydawło - Ty
                się chcesz dzielić nie swoim, tylko cudzym (wrzeszcząc
                "Patrzcie, jaki jestem dobry i szlachetny"). Poki co
                siedzisz sobie w USA za pieniądze tych, których chciałbys
                okrasć. I wpisujesz obelżywe bzdety korzystając z sieci,
                finansowanej z ich podatków.
                Spadaj, złodzieju i hipokryto.
                G.

                • Gość: Imagine Re: Podsumowanie IP: *.unl.edu 21.03.02, 18:41
                  Gość portalu: Gumisie napisał(a):

                  > Gość portalu: Imagine napisał(a):
                  >
                  > > Dla ciebie kazdy, kto ma troche serca dla innych, jest
                  > bolszewikiem.
                  >
                  > Ty nie masz serca, choćby Ci się nie wiem co wydawło - Ty
                  > się chcesz dzielić nie swoim, tylko cudzym (wrzeszcząc
                  > "Patrzcie, jaki jestem dobry i szlachetny"). Poki co
                  > siedzisz sobie w USA za pieniądze tych, których chciałbys
                  > okrasć. I wpisujesz obelżywe bzdety korzystając z sieci,
                  > finansowanej z ich podatków.
                  > Spadaj, złodzieju i hipokryto.
                  > G.
                  >

                  Za niczyje pieniadze tu nie siedze cwaniaku. Za swoje. Pracuje na swoj chleb.
                  Place podatki tak jak inni. To ty pewnie kradniesz ile wlezie, tak jak to w
                  twojej naturze.
                  Won do texasu podnozku !!!
              • Gość: mark Re: do gumisiow i innych gryzli IP: *.SBI.COM 21.03.02, 19:02
                Matka Teresa dzielila tym co miala - nie dzielila cudzym, czego Ty sie domagasz.
                Matka Teresa nie oblizala ludziom - tak jak czynisz to Ty.

                Bolszewik to najdelikatniejsze okreslenie.


                Gość portalu: Imagine napisał(a):

                > Dla ciebie kazdy, kto ma troche serca dla innych, jest bolszewikiem. Matka Tere
                > sa
                > tez byla bolszewikiem, ci ktorzy wywalczyli z gardzieli bilionerow social
                > security, tez byli bolszewikami, ci ktorzy wywalczyli 6-tygodniowy urlop dla
                > matki opiekujacej sie noworodkiem, tez byli bolszewikami. Budda, ktory rzucil
                > swe krolestwo i poszedl miedzy ludzi, byl bolszewikiem, Jezus, ktory nie kupil
                > sobie daczy pod Jerusalem, byl bolszewikiem, Spartakus, ktory upomnial sie o pr
                > awa
                > katowanych ludzi, byl bolszewikiem. Martin Luther King byl bolszewikiem,
                > biedak, ktory kradnie chleb dla dzieci jest bolszewikiem..... wyliczac ci jeszc
                > ze
                > monsterze !!!! Jestes chorym, egoistycznym potworem ludzkim. Zaropialym
                > podnozkiem swego pana. A to ze nie jestes dzisiaj niewolnikiem, to zasluga tych
                > ,
                > ktorych wymienilem powyzej, tych ktorych nazywasz bolszewikami. SPADAJ GNOJU !
                >

                • Gość: Imagine do niewolnika marka IP: *.unl.edu 21.03.02, 19:37
                  Ja nie jestem Matka Teresa i jak bede chcial to ci nawsuwam. Taka moja wola.
                  Nie jestes kategoria czlowieka zaslugujaca na szacunek, dlatego nie oczekuj
                  kultury ode mnie.
                  A poza tym, Matka Teresa nie dzielila swoim, bo swojego nie miala, tylko tym co
                  roznymi drogami wyrwala od twoich panow.
                  Masz obsesje z tymi bolszewikami. Nigdzie nie wspomnialem o "rownym podziale"
                  zysku, tylko sprawiedliwym. W twojej przekreconej percepcji, ktos kto domaga sie
                  sprawiedliwosci, znaczy ze domaga sie rownosci. Nigdy czegos takiego nie mowilem.
                  Nie wmawiaj mi tego, choc wiem, ze to prawie niemozliwe w tym stadium choroby,
                  w jakim jestes. Przypominam ci raz jeszcze, ja mowie o BILIARDERACH na jednym
                  biegunie i okolo 20 TYSIACACH dzieci umierajacych codziennie z glodu.
                  CZY TY WIESZ O CZYM JA MOWIE TUMANIE !!!!!!!!!!!!! Ja nic nie chce z twojego
                  zawszonego portfela. Nie boj sie.
                  Imagine.
                  Imagine.
                  • Gość: mark Re: do niewolnika marka IP: *.SBI.COM 21.03.02, 22:11
                    Matka Teresa 'wyrywala' od 'panow'??? - o czym Ty mowisz - o links na poparcie
                    tych pustych stwierdzen nie bede Cie prosil gdyz szkoda na to Twojego czasu.

                    Dlaczego wiec nie zorganizujesz pomocy? Sa instytucje harytatywne ktore sie tym
                    zajmuja, niektorzy bogaci takze to czynia (Sting, chyba rownierz Bono o ile
                    dobrze kojarze). Zapewne wielu innych czyni to bez rozglosu - co czynisz Ty? co
                    czynisz oprocz wylewania swoich nieprzebierajacych w slowach zalow?

                    I nie kompromituj swoich szalenczyoch opinii takim brakiem poziomu. Inwektywy
                    zamknij w szafie.


                    Gość portalu: Imagine napisał(a):

                    > Ja nie jestem Matka Teresa i jak bede chcial to ci nawsuwam. Taka moja wola.
                    > Nie jestes kategoria czlowieka zaslugujaca na szacunek, dlatego nie oczekuj
                    > kultury ode mnie.
                    > A poza tym, Matka Teresa nie dzielila swoim, bo swojego nie miala, tylko tym co
                    >
                    > roznymi drogami wyrwala od twoich panow.
                    > Masz obsesje z tymi bolszewikami. Nigdzie nie wspomnialem o "rownym podziale"
                    > zysku, tylko sprawiedliwym. W twojej przekreconej percepcji, ktos kto domaga si
                    > e
                    > sprawiedliwosci, znaczy ze domaga sie rownosci. Nigdy czegos takiego nie mowile
                    > m.
                    > Nie wmawiaj mi tego, choc wiem, ze to prawie niemozliwe w tym stadium choroby,
                    > w jakim jestes. Przypominam ci raz jeszcze, ja mowie o BILIARDERACH na jednym
                    > biegunie i okolo 20 TYSIACACH dzieci umierajacych codziennie z glodu.
                    > CZY TY WIESZ O CZYM JA MOWIE TUMANIE !!!!!!!!!!!!! Ja nic nie chce z twojego
                    > zawszonego portfela. Nie boj sie.
                    > Imagine.
                    > Imagine.
                    • Gość: Imagine Re: do niewolnika marka IP: *.unl.edu 21.03.02, 22:32
                      Znowu nie rozumiesz. Jest takie stare przyslowie chinskie:
                      "Zle sie dzieje w panstwie, w ktorym kwitnie filantropia". Rozumiesz cos z tego,
                      madralo ? Ty i twoi pracodawcy chcielibyscie zrzucic cala odpowiedzialnosc na
                      zbiorki charytatywne, na dzieci chodzace od domu do domu, na ksiezy puszczajacych
                      po dwa albo i trzy razy tace podczas mszy... znam te skurwielskie numery.
                      Nie schowasz sie przede mna, ja jestem twoim sumieniem, nie odegnasz mnie
                      specu od dymania innych.
                      Imagine.
                      • Gość: mark Re: do niewolnika marka IP: *.SBI.COM 21.03.02, 22:42
                        Milo by bylo abys samemu zaczal od wziecia troche odpowiedzialnosci na siebie, a
                        pozniej czynil wyrzuty innym.

                        Jakis czas temu zagladalo tu jeszcze grono osob ktore mialy cos sensownego do
                        powiedzenia - ale chyba ostatni zrazily sie Toba - a ze oprocz szalenczych
                        pomyslow nie potrafisz nic wiecej w tym watku zaoferowac, to niniejszym na tym
                        koncze.

                        Forum jest doskonalym miejscem na dyskusje - szkoda ze czesto staje sie tylko
                        zrodlem wyzwisk.

                        Gość portalu: Imagine napisał(a):

                        > Znowu nie rozumiesz. Jest takie stare przyslowie chinskie:
                        > "Zle sie dzieje w panstwie, w ktorym kwitnie filantropia". Rozumiesz cos z tego
                        > ,
                        > madralo ? Ty i twoi pracodawcy chcielibyscie zrzucic cala odpowiedzialnosc na
                        > zbiorki charytatywne, na dzieci chodzace od domu do domu, na ksiezy puszczajacy
                        > ch
                        > po dwa albo i trzy razy tace podczas mszy... znam te skurwielskie numery.
                        > Nie schowasz sie przede mna, ja jestem twoim sumieniem, nie odegnasz mnie
                        > specu od dymania innych.
                        > Imagine.

                        • Gość: Imagine Re: do niewolnika marka IP: *.unl.edu 21.03.02, 22:46
                          Gość portalu: mark napisał(a):

                          > Milo by bylo abys samemu zaczal od wziecia troche odpowiedzialnosci na siebie,
                          > a
                          > pozniej czynil wyrzuty innym.
                          >
                          > Jakis czas temu zagladalo tu jeszcze grono osob ktore mialy cos sensownego do
                          > powiedzenia - ale chyba ostatni zrazily sie Toba - a ze oprocz szalenczych
                          > pomyslow nie potrafisz nic wiecej w tym watku zaoferowac, to niniejszym na tym
                          > koncze.
                          >
                          > Forum jest doskonalym miejscem na dyskusje - szkoda ze czesto staje sie tylko
                          > zrodlem wyzwisk.
                          >
                          > Gość portalu: Imagine napisał(a):
                          >
                          > > Znowu nie rozumiesz. Jest takie stare przyslowie chinskie:
                          > > "Zle sie dzieje w panstwie, w ktorym kwitnie filantropia". Rozumiesz cos z
                          > tego
                          > > ,
                          > > madralo ? Ty i twoi pracodawcy chcielibyscie zrzucic cala odpowiedzialnosc
                          > na
                          > > zbiorki charytatywne, na dzieci chodzace od domu do domu, na ksiezy puszcz
                          > ajacy
                          > > ch
                          > > po dwa albo i trzy razy tace podczas mszy... znam te skurwielskie numery.
                          > > Nie schowasz sie przede mna, ja jestem twoim sumieniem, nie odegnasz mnie
                          > > specu od dymania innych.
                          > > Imagine.
                          >

                          Poczekaj, poczekaj madralo. O jakim ja szalenstwie tu mowie ? O tym by polowa
                          mieszkancow miala co do ryja wlozyc, by muchy nie zjadaly niezdolnych do obrony
                          dzieci, to cie tak boli, to nazywasz szalenczymi pomyslami ?
                          Zycze ci dobrej nocy.
                          Imagine.
                          • agent007 hmm 21.03.02, 22:53
                            Gość portalu: Imagine napisał(a):
                            > Poczekaj, poczekaj madralo. O jakim ja szalenstwie tu mowie ? O tym by polowa
                            > mieszkancow miala co do ryja wlozyc,

                            Tylko połowa ? A reszta moze glodowac?

                            > by muchy nie zjadaly niezdolnych do obrony dzieci,

                            A moze glodne dzieci jadlyby po prostu te muchy co je jedza? Skoro juz rzad
                            zabiera 70% oszczednosci, to przynajmniej muchami sie nazra.

                            > to cie tak boli, to nazywasz szalenczymi pomyslami ?

                            Jakie pomysły ?

                            > Zycze ci dobrej nocy.
                            > Imagine.

                            Przepraszam ze sie wtracam ale i tak rozmowa byla o niczym.
                            • Gość: Imagine Re: hmm IP: *.unl.edu 21.03.02, 22:58
                              agent007 napisał(a):

                              > Gość portalu: Imagine napisał(a):
                              > > Poczekaj, poczekaj madralo. O jakim ja szalenstwie tu mowie ? O tym by pol
                              > owa
                              > > mieszkancow miala co do ryja wlozyc,
                              >
                              > Tylko połowa ? A reszta moze glodowac?
                              >
                              > > by muchy nie zjadaly niezdolnych do obrony dzieci,
                              >
                              > A moze glodne dzieci jadlyby po prostu te muchy co je jedza? Skoro juz rzad
                              > zabiera 70% oszczednosci, to przynajmniej muchami sie nazra.
                              >
                              > > to cie tak boli, to nazywasz szalenczymi pomyslami ?
                              >
                              > Jakie pomysły ?
                              >
                              > > Zycze ci dobrej nocy.
                              > > Imagine.
                              >
                              > Przepraszam ze sie wtracam ale i tak rozmowa byla o niczym.

                              Nic nie szkodzi, nie musisz widziec problemu tam gdzie ja go widze. Wazne ze ty
                              sie nachlales i nazarles. Idz spac teraz.
                              Imagine.
                              • agent007 Re: hmm 21.03.02, 23:07
                                Dzieki za konkretna odpowiedz:

                                Gość portalu: Imagine napisał(a):
                                > agent007 napisał(a):
                                >
                                > > Gość portalu: Imagine napisał(a):
                                > > > Poczekaj, poczekaj madralo. O jakim ja szalenstwie tu mowie ? O tym b
                                > y pol
                                > > owa
                                > > > mieszkancow miala co do ryja wlozyc,
                                > >
                                > > Tylko połowa ? A reszta moze glodowac?
                                > >
                                > > > by muchy nie zjadaly niezdolnych do obrony dzieci,
                                > >
                                > > A moze glodne dzieci jadlyby po prostu te muchy co je jedza? Skoro juz rza
                                > d
                                > > zabiera 70% oszczednosci, to przynajmniej muchami sie nazra.
                                > >
                                > > > to cie tak boli, to nazywasz szalenczymi pomyslami ?
                                > >
                                > > Jakie pomysły ?
                                > >
                                > > > Zycze ci dobrej nocy.
                                > > > Imagine.
                                > >
                                > > Przepraszam ze sie wtracam ale i tak rozmowa byla o niczym.
                                >
                                > Nic nie szkodzi, nie musisz widziec problemu tam gdzie ja go widze. Wazne ze ty
                                > sie nachlales i nazarles.

                                Niestety, jestem bezrobotny (wiesz: cholerne podatki, ZUSy, biurokracja i sztywny
                                kodeks pracy), wiec sie nie nazarlem za swoje pieniadze (za rodzicow), nie
                                nachlalem sie bo akcyza na alkohol jest tak wysoka ze nie stac mnie bylo (a
                                rodzice na alkohol przeciez pieniedzy mi nie dadza!).

                                Trudno sie mowi - jutro nastepny dzien, moze jakas praca wreszcie przyjdzie.

                                > Idz spac teraz.

                                Masz racje - jutro tez jest dzien na zwalczanie zlodziejskiego wyzyskujacego
                                socjalizmu demokratycznego w naszym biurokratycznym zetatyzowanym kraju w ktorym
                                podatki widocznie sa jeszcze za niskie - bo jakos bezrobocie sie nie zmniejsza.
                                • Gość: Imagine Re: hmm IP: *.unl.edu 21.03.02, 23:11
                                  agent007 napisał(a):

                                  > Dzieki za konkretna odpowiedz:
                                  >
                                  > Gość portalu: Imagine napisał(a):
                                  > > agent007 napisał(a):
                                  > >
                                  > > > Gość portalu: Imagine napisał(a):
                                  > > > > Poczekaj, poczekaj madralo. O jakim ja szalenstwie tu mowie ? O
                                  > tym b
                                  > > y pol
                                  > > > owa
                                  > > > > mieszkancow miala co do ryja wlozyc,
                                  > > >
                                  > > > Tylko połowa ? A reszta moze glodowac?
                                  > > >
                                  > > > > by muchy nie zjadaly niezdolnych do obrony dzieci,
                                  > > >
                                  > > > A moze glodne dzieci jadlyby po prostu te muchy co je jedza? Skoro ju
                                  > z rza
                                  > > d
                                  > > > zabiera 70% oszczednosci, to przynajmniej muchami sie nazra.
                                  > > >
                                  > > > > to cie tak boli, to nazywasz szalenczymi pomyslami ?
                                  > > >
                                  > > > Jakie pomysły ?
                                  > > >
                                  > > > > Zycze ci dobrej nocy.
                                  > > > > Imagine.
                                  > > >
                                  > > > Przepraszam ze sie wtracam ale i tak rozmowa byla o niczym.
                                  > >
                                  > > Nic nie szkodzi, nie musisz widziec problemu tam gdzie ja go widze. Wazne
                                  > ze ty
                                  > > sie nachlales i nazarles.
                                  >
                                  > Niestety, jestem bezrobotny (wiesz: cholerne podatki, ZUSy, biurokracja i sztyw
                                  > ny
                                  > kodeks pracy), wiec sie nie nazarlem za swoje pieniadze (za rodzicow), nie
                                  > nachlalem sie bo akcyza na alkohol jest tak wysoka ze nie stac mnie bylo (a
                                  > rodzice na alkohol przeciez pieniedzy mi nie dadza!).
                                  >
                                  > Trudno sie mowi - jutro nastepny dzien, moze jakas praca wreszcie przyjdzie.
                                  >
                                  > > Idz spac teraz.
                                  >
                                  > Masz racje - jutro tez jest dzien na zwalczanie zlodziejskiego wyzyskujacego
                                  > socjalizmu demokratycznego w naszym biurokratycznym zetatyzowanym kraju w ktory
                                  > m
                                  > podatki widocznie sa jeszcze za niskie - bo jakos bezrobocie sie nie zmniejsza.


                                  Dobranoc niewolnicza duszo. Ode mnie tylko konkrety dostaniesz. Spij dobrze,
                                  bys godnie mogl przywitac swego pana.
                                  Imagine.
                                  • agent007 Re: hmm 21.03.02, 23:19
                                    Gość portalu: Imagine napisał(a):
                                    > agent007 napisał(a):
                                    >
                                    > > Dzieki za konkretna odpowiedz:
                                    > >
                                    > > Gość portalu: Imagine napisał(a):
                                    > > > agent007 napisał(a):
                                    > > >
                                    > > > > Gość portalu: Imagine napisał(a):
                                    > > > > > Poczekaj, poczekaj madralo. O jakim ja szalenstwie tu mowie
                                    > ? O
                                    > > tym b
                                    > > > y pol
                                    > > > > owa
                                    > > > > > mieszkancow miala co do ryja wlozyc,
                                    > > > >
                                    > > > > Tylko połowa ? A reszta moze glodowac?
                                    > > > >
                                    > > > > > by muchy nie zjadaly niezdolnych do obrony dzieci,
                                    > > > >
                                    > > > > A moze glodne dzieci jadlyby po prostu te muchy co je jedza? Sko
                                    > ro ju
                                    > > z rza
                                    > > > d
                                    > > > > zabiera 70% oszczednosci, to przynajmniej muchami sie nazra.
                                    > > > >
                                    > > > > > to cie tak boli, to nazywasz szalenczymi pomyslami ?
                                    > > > >
                                    > > > > Jakie pomysły ?
                                    > > > >
                                    > > > > > Zycze ci dobrej nocy.
                                    > > > > > Imagine.
                                    > > > >
                                    > > > > Przepraszam ze sie wtracam ale i tak rozmowa byla o niczym.
                                    > > >
                                    > > > Nic nie szkodzi, nie musisz widziec problemu tam gdzie ja go widze. W
                                    > azne
                                    > > ze ty
                                    > > > sie nachlales i nazarles.
                                    > >
                                    > > Niestety, jestem bezrobotny (wiesz: cholerne podatki, ZUSy, biurokracja i
                                    > sztyw
                                    > > ny
                                    > > kodeks pracy), wiec sie nie nazarlem za swoje pieniadze (za rodzicow), nie
                                    >
                                    > > nachlalem sie bo akcyza na alkohol jest tak wysoka ze nie stac mnie bylo (
                                    > a
                                    > > rodzice na alkohol przeciez pieniedzy mi nie dadza!).
                                    > >
                                    > > Trudno sie mowi - jutro nastepny dzien, moze jakas praca wreszcie przyjdzi
                                    > e.
                                    > >
                                    > > > Idz spac teraz.
                                    > >
                                    > > Masz racje - jutro tez jest dzien na zwalczanie zlodziejskiego wyzyskujace
                                    > go
                                    > > socjalizmu demokratycznego w naszym biurokratycznym zetatyzowanym kraju w
                                    > ktory
                                    > > m
                                    > > podatki widocznie sa jeszcze za niskie - bo jakos bezrobocie sie nie zmnie
                                    > jsza.
                                    >
                                    >
                                    > Dobranoc niewolnicza duszo. Ode mnie tylko konkrety dostaniesz. Spij dobrze,
                                    > bys godnie mogl przywitac swego pana.
                                    > Imagine.

                                    Dzieki za konkretna odpowiedz. Rozumiem Twoje niewolnicze mysli, wszaj jestes
                                    niewolnikiem Marksa.

                                    Skoro piszesz ze "Ode mnie tylko konkrety dostaniesz" to mam kilka pytan:
                                    1. Czemu ich nie dostałem ?
                                    2. Czemu nazywasz mnie "niewolnicza dusza" ?
                                    3. Jakiego Pana mam godnie przywitac ?
                                    • Gość: Imagine Re: hmm IP: *.unl.edu 21.03.02, 23:31
                                      > Skoro piszesz ze "Ode mnie tylko konkrety dostaniesz" to mam kilka pytan:
                                      > 1. Czemu ich nie dostałem ?
                                      > 2. Czemu nazywasz mnie "niewolnicza dusza" ?
                                      > 3. Jakiego Pana mam godnie przywitac ?

                                      ad1. Dostales, tylko ich nie rozumiesz.
                                      ad2. Bo nie rozumiesz w jakiej sytuacji jestes.
                                      ad3. Tego co jutro cie przyjmie do pracy.
                                      Imagine.
                                      • Gość: Agent ignor IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 22.03.02, 01:22
                                        Gość portalu: Imagine napisał(a):
                                        > > Skoro piszesz ze "Ode mnie tylko konkrety dostaniesz" to mam kilka pytan:
                                        > > 1. Czemu ich nie dostałem ?
                                        > > 2. Czemu nazywasz mnie "niewolnicza dusza" ?
                                        > > 3. Jakiego Pana mam godnie przywitac ?
                                        >
                                        > ad1. Dostales, tylko ich nie rozumiesz.

                                        Acha

                                        > ad2. Bo nie rozumiesz w jakiej sytuacji jestes.

                                        hmmmmm

                                        > ad3. Tego co jutro cie przyjmie do pracy.

                                        To juz przejaw najwiekszej ignorancji z Twojej strony ! Okazało sie ze Ty w ogole
                                        nie czytasz tego co ja pisze !! Bo gdybys czytal, wiedzialbys ze jestem
                                        bezrobotny.

                                        > Imagine.

                                        Probowalem - lecz z Toba nie da sie rozmawiac.

                                        Pozdrawiam ostatni raz i ignora daje.
    • kingfish Nawet wydrukowane BZDURY sa tylko BZDURAMI!!!!!!!! 21.03.02, 22:52
      Kompletne bzdury. Zyje w USA od ponad 20 lat i nie tylko że czegoś takiego
      nigdy nie doświadczyłem ale i nie słyszałem. Nawet chciałbym żeby mój szef
      walnął kijem w moje biurko albo mi ubliżył. He,he, mój adwokat zrobiłby ze mnie
      milionera.
      Opis testowania na obecność narkotyków też jest zabawny. Ludzie tak traktowani
      również zostaliby milionerami.
      Bzdury są bzdurami nawet jeśli jakiś idiota je wydrukuje.
      Ale co to robi z człowieka który w to wierzy?
      • Gość: Imagine Re: Nawet wydrukowane BZDURY sa tylko BZDURAMI!!!!!!!! IP: *.unl.edu 21.03.02, 23:00
        kingfish napisał(a):

        > Kompletne bzdury. Zyje w USA od ponad 20 lat i nie tylko że czegoś takiego
        > nigdy nie doświadczyłem ale i nie słyszałem. Nawet chciałbym żeby mój szef
        > walnął kijem w moje biurko albo mi ubliżył. He,he, mój adwokat zrobiłby ze mnie
        >
        > milionera.
        > Opis testowania na obecność narkotyków też jest zabawny. Ludzie tak traktowani
        >
        > również zostaliby milionerami.
        > Bzdury są bzdurami nawet jeśli jakiś idiota je wydrukuje.
        > Ale co to robi z człowieka który w to wierzy?


        Ty nie zyjesz idioto. To iluzja.
        Imagine.
        • kingfish Imagine zupełnie bez wyobraźni heheheh. 21.03.02, 23:15
          Tylko człowiek zupełnie bez wyobraźni wierzy w takie brednie. Wyborem swojego
          nicka okazałeś dobre poczucie humoru.Brawo!!
          Imagine bez wyobraźni heheheh.
          • Gość: Imagine Re: Imagine zupełnie bez wyobraźni heheheh. IP: *.unl.edu 21.03.02, 23:34
            kingfish napisał(a):

            > Tylko człowiek zupełnie bez wyobraźni wierzy w takie brednie. Wyborem swojego
            > nicka okazałeś dobre poczucie humoru.Brawo!!
            > Imagine bez wyobraźni heheheh.

            Poziom zlasowania twej szarej masy osiagnal juz poziom maksymalny, wiec rzeczy
            o ktorych ja mowie i ktore ja widze sa poza dostepnym spektrum dla ciebie
            niewolniku.
            Imagine.
            • Gość: Gumisie Imagine z wyobraźnia, heheheh. IP: *.chem.usu.edu 22.03.02, 00:13
              Gość portalu: Imagine napisał(a):

              > wiec rzeczy
              > o ktorych ja mowie i ktore ja widze [...]

              No tak, wszystko jasne. Sa rzeczy, po ktorych niejedno sie widzi. Co bylo tym razem? Marycha? Genus Datura?
              Psilociba? LSD? Meskalinka? A moze klasyczny etanol?
              G.
            • Gość: Kingfish Zostałem zdemaskowany przez wyobraźnię IP: *.dyn.optonline.net 22.03.02, 00:29
              No tak zostałem zdemaskowany przez Imagine bez wyobraźni. Tak jest Imagine
              jestem niewolnikiem. Nawet mi nie pozwalają wrócić do Polskisad. Tak się
              strasznie męczymy że jesteśmy ci wdzięczni że poruszyłeś ten temat. Cały świat
              powinien o tym wiedzieć. Trzymaj tak dalej Imagine, może liczba imigrantów
              pchających się do naszego niewolniczego kraju zmniejszy się z 5 milionów do 3
              milionów na rok.

              • Gość: Imagine do kingfiszow, gumisiow i agentow IP: *.unl.edu 22.03.02, 15:52
                Kongfisz, ja mowie o niewolnictwie mentalnym a nie o dybach, kieratach,galerach
                i plantacjach bawelny. Z tego typu niewolnictwa niewielu sobie zdaje sprawe,
                a ty jestes jednym z tych wielu, ktorzy nie maja pojecia jak ich umysly zostaly
                przeprogramowane. Z twojego tekstu nawet wynika, jak bardzo chcialbys by twoj pan
                uderzyl czyms w twe biurko, by cie przywolac do porzadku, czy cos w tym stylu.
                Tak jak zen master chodzac miedzy medytujacymi i walac po lbach, tak twoj master
                chodzi i monitoruje cie caly czas. Ale... panskie oko konia tuczy, czy tak?
                Jestes niewolnikiem krolu rybi i zdaj sobie z tego sprawe. Oczywiscie, metody
                upodlania ciebie sa inne niz 200 lat temu, ale to nie zmienia istoty rzeczy.
                Gumisiu, nie chwal sie znajomoscia gorzalek, ktore konsumujesz potajemnie w swym
                chemicznym krolestwie. Ja tylko kolonska wale. To mam po swej babci nieboszczce.
                A ty agent007 ? Wiem, ze jestes bezrobotny, czytalem twoj text, chodzi tylko o to,
                czy wiesz dlaczego jestes bezrobotny. Czy wiesz co twoj byly czy przyszly pan
                robi z tym co tobie sie nalezalo ? Jestes niewolnikiem, w ameryce to nazywaja
                "wage slave", ciagniesz te sanki swego zycia, a twoj pan na wysiegniku, przed
                twoim pyskiem trzyma smakowita kielbaske, ktorej i tak nie dosiegniesz, jeno
                zapach i wizja zaproszenia do stolu bedzie napedzac twoje kulasy.
                Lubie was moi bracia niewolnicy, szkoda tylko ze nie jestescie w stanie objac
                swego zycia we wlasciwy sposob.
                Pozdr, Imagine.
                • sceptyk Re: do kingfiszow, gumisiow i agentow 22.03.02, 22:57
                  Gość portalu: Imagine napisał(a):

                  a twoj pan na wysiegniku, przed
                  > twoim pyskiem trzyma smakowita kielbaske, ktorej i tak nie dosiegniesz,
                  --------------------------------

                  To Wy tam ciagle, w Hameryce, kielbasami sie odzywiacie? Co na to dr Atkins? My
                  tu, na Starym Kontynencie, to juz tylko nuveau cuisine - salatki, troche ryb,
                  owoce, dobre wino. Lekko a smacznie. Ogolnie rzecz biorac - zmodyfikowana dieta
                  srodziemnomorska. Wracajcie chlopy!
                  • Gość: jaski Re: do kingfiszow, gumisiow i agentow IP: *.chicago-11-12rs.il.dial-access.att.net 23.03.02, 04:40
                    sceptyk napisał(a):

                    --------------------------------
                    >
                    > To Wy tam ciagle, w Hameryce, kielbasami sie odzywiacie? Co na to dr Atkins? My
                    >
                    > tu, na Starym Kontynencie, to juz tylko nuveau cuisine - salatki, troche ryb,
                    > owoce, dobre wino. Lekko a smacznie. Ogolnie rzecz biorac - zmodyfikowana dieta
                    >
                    > srodziemnomorska. Wracajcie chlopy!

                    Ba, nie wiem czy szanowny pan sobie przypomina, ale juz jakies 20 lat temu elyta
                    ekonomiczno-intelektualna nieslusznego systemu z niejakim Krasinskim na czele
                    wzywala- Rodacy! Za duzo miecha zrecie.Najnowsze badania naukowe dowodza
                    szkodliwosci diety wysokotluszczowej.
                    No ale to byla komunistyczna propaganda, z gruntu falszywa.
                • Gość: Agent Z bolszewikiem dyskutować nie będę... IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 23.03.02, 01:03
                  Gość portalu: Imagine napisał(a):
                  > Kongfisz, ja mowie o niewolnictwie mentalnym a nie o dybach, kieratach,galerach
                  > i plantacjach bawelny. Z tego typu niewolnictwa niewielu sobie zdaje sprawe,
                  > a ty jestes jednym z tych wielu, ktorzy nie maja pojecia jak ich umysly zostaly
                  > przeprogramowane. Z twojego tekstu nawet wynika, jak bardzo chcialbys by twoj p
                  > an
                  > uderzyl czyms w twe biurko, by cie przywolac do porzadku, czy cos w tym stylu.
                  > Tak jak zen master chodzac miedzy medytujacymi i walac po lbach, tak twoj maste
                  > r
                  > chodzi i monitoruje cie caly czas. Ale... panskie oko konia tuczy, czy tak?
                  > Jestes niewolnikiem krolu rybi i zdaj sobie z tego sprawe. Oczywiscie, metody
                  > upodlania ciebie sa inne niz 200 lat temu, ale to nie zmienia istoty rzeczy.
                  > Gumisiu, nie chwal sie znajomoscia gorzalek, ktore konsumujesz potajemnie w swy
                  > m
                  > chemicznym krolestwie. Ja tylko kolonska wale. To mam po swej babci nieboszczce
                  > .
                  > A ty agent007 ? Wiem, ze jestes bezrobotny, czytalem twoj text, chodzi tylko o
                  > to,
                  > czy wiesz dlaczego jestes bezrobotny. Czy wiesz co twoj byly czy przyszly pan
                  > robi z tym co tobie sie nalezalo ? Jestes niewolnikiem, w ameryce to nazywaja
                  > "wage slave", ciagniesz te sanki swego zycia, a twoj pan na wysiegniku, przed
                  > twoim pyskiem trzyma smakowita kielbaske, ktorej i tak nie dosiegniesz, jeno
                  > zapach i wizja zaproszenia do stolu bedzie napedzac twoje kulasy.
                  > Lubie was moi bracia niewolnicy, szkoda tylko ze nie jestescie w stanie objac
                  > swego zycia we wlasciwy sposob.
                  > Pozdr, Imagine.

                  ...bo i nie ma o czym.
                  WON do Korei Polnocnej, Ty marksistowski zboczony złodzieju !!!
                • Gość: Kingfish Re: do kingfiszow, gumisiow i agentow IP: *.dyn.optonline.net 23.03.02, 18:12
                  Gość portalu: Imagine napisał(a):

                  > Kongfisz, ja mowie o niewolnictwie mentalnym a nie o dybach, kieratach,galerach
                  > i plantacjach bawelny. Z tego typu niewolnictwa niewielu sobie zdaje sprawe,
                  > a ty jestes jednym z tych wielu, ktorzy nie maja pojecia jak ich umysly zostaly
                  > przeprogramowane. Z twojego tekstu nawet wynika, jak bardzo chcialbys by twoj p
                  > an
                  > uderzyl czyms w twe biurko, by cie przywolac do porzadku, czy cos w tym stylu.
                  > Tak jak zen master chodzac miedzy medytujacymi i walac po lbach, tak twoj maste
                  > r
                  > chodzi i monitoruje cie caly czas. Ale... panskie oko konia tuczy, czy tak?
                  > Jestes niewolnikiem krolu rybi i zdaj sobie z tego sprawe. Oczywiscie, metody
                  > upodlania ciebie sa inne niz 200 lat temu, ale to nie zmienia istoty rzeczy.
                  > Gumisiu, nie chwal sie znajomoscia gorzalek, ktore konsumujesz potajemnie w swy
                  > m
                  > chemicznym krolestwie


                  Dyskusja z tobą jest zupełnie bezsensowna, ponieważ albo udajesz durnia albo
                  naprawdę jesteś na poziomie 12 letniego dzieciaka.
                  NP: Ja napisałem: “ Nawet chciałbym żeby mój szef
                  walnął kijem w moje biurko albo mi ubliżył. He,he, mój adwokat zrobiłby ze mnie
                  milionera. “

                  A ty odpisałeś:
                  “Z twojego tekstu nawet wynika, jak bardzo chcialbys by twoj pan
                  uderzyl czyms w twe biurko, by cie przywolac do porzadku, czy cos w tym stylu.
                  Tak jak zen master chodzac miedzy medytujacymi i walac po lbach, tak twoj master
                  chodzi i monitoruje cie caly czas.”

                  Hihih Ja o kozie a ty o wozie!!!!! Udajesz czy naprawdę nierozumiesz????

                  I na tym polega rozmowa z Imagine bez wyobraźni. Czytasz słowa i wyrazy ale
                  niestety nie rozumiesz ich znaczenia. Trudno wytłumaczyć ślepemu jak wygląda
                  tęcza ale jest to zupełnie niemożliwe jeśli brak mu również “imagination”.

                  Drogi Imagine, najwyraźniej masz potrzebę poniżania ludzi o których kompletnie
                  nic nie wiesz w celu poprawienia swojego własnego samopoczucia. Ja nie mam takiej
                  potrzeby. Wątpię że jesteś w stanie ale zastanów się dlaczego.


                • pulsprawdziwy Imagine odpowiada na posty ktorych nie czyta!!!! 24.03.02, 16:45
                • kochanka Re: do kingfiszow, gumisiow i agentow 25.03.02, 14:47
                  Dla ciebie uczciwa praca jest niewolnictwem. Oczywiscie ze chodzi nam o
                  dobrobyd naszego pracodawcy. Czy myslisz ze masz szanse na podwyzke w roku w
                  ktorym firma stracila forse??? W latach dobrobytu moj pracodawca wyplaca
                  premium, ktore w niektorych latach przekracz moj caloroczny dorobek. CVzasami
                  dwa i nawet 3 razy. Tak pracuje bardzo ciezko, czyli uczciwe!!
                • Gość: doku Możesz gardzić niewolnikami czy masochistami IP: *.mofnet.gov.pl 25.03.02, 15:52
                  ale ciągle nie wyjaśniłeś dlaczego nienawidzisz USA. Przecież sowieci także
                  traktowali ludzi jak niewolników z tą tylko różnicą, że traktowali tak
                  większość. W USA traktowani tak są tylko ci, którzy chcą, aby tak ich
                  traktowano. Dlaczego więc tak nienawidzisz USA? Czyżbyś miał ukryte skłonności
                  masochistyczne i nie chciał się do tego przyznać przed sobą? To one trzymają
                  cię w tej pracy, gdzie traktują cię jak szmatę.
                  • Gość: Imagine Nic nie rozumiecie z tego IP: *.unl.edu 26.03.02, 15:49
                    Gość portalu: doku napisał(a):

                    > ale ciągle nie wyjaśniłeś dlaczego nienawidzisz USA. Przecież sowieci także
                    > traktowali ludzi jak niewolników z tą tylko różnicą, że traktowali tak
                    > większość. W USA traktowani tak są tylko ci, którzy chcą, aby tak ich
                    > traktowano. Dlaczego więc tak nienawidzisz USA? Czyżbyś miał ukryte skłonności
                    > masochistyczne i nie chciał się do tego przyznać przed sobą? To one trzymają
                    > cię w tej pracy, gdzie traktują cię jak szmatę.

                    Smiac mi sie chce tylko z Waszego rozumowania. Niestety, nic nie rozumiecie
                    z tego co dzieje sie wokol. Czlowiek chcacy zrozumiec istote zla na tym swiecie
                    powinien spedzic odpowiednia ilosc czasu na studiowaniu zagadnienia, na
                    rozmyslaniach o tym dlaczego dzieje sie tak a nie inaczej. Trzeba rowniez umiec
                    wyrobic sobie mozliwosc przestrzennego widzenia zjawisk, umiejetnosc porownywania,
                    dedukcji i kilku innych technik. Wtedy, gdy to podeprzecie otwartym sercem,
                    mozliwe bedzie widzenie swiata we wlasciwych proporcjach. Wasz sposob widzenia
                    to karlowaty egoizm, ktorym, powiem wam szczerze, brzydze sie. Jestescie za-
                    przagnieci w codzienny znoj i ani wam do glow nie moze przyjsc, ze cos tu
                    tragicznie nie gra na tym swiecie. Nie wiem skad te podejrzenia o bolszewizm,
                    gdyz mnie nie chodzi o zadna "urawnilowke". Mnie chodzi o ZDROWY ROZSADEK.
                    Tego Wam brakuje.
                    Do doku: USA to prosci ludzie, ktorych kocham, to rowniez system polityczny,
                    ktory wbrew pozorom, nie jest demokracja, i tego nie znosze, wreszcie to
                    piekny kawalek przyrody, ktora uwielbiam. Czy cos wiecej ?
                    Imagine.
                    • Gość: doku W USA ludzie są różni - bogaci i ubodzy, duchem i IP: *.mofnet.gov.pl 26.03.02, 16:48
                      Gość portalu: Imagine napisał(a):

                      > USA to prosci ludzie, ktorych kocham

                      Z twoich postów widać, że nie tylko kochasz takich ludzi, ale jedynie takich
                      szanujesz, a wszystkich innych masz za znienawidzonych przeciwników politycznych
                      lub ich godne litości ofiary. Ale świat prostych ludzi odchodzi w przeszłość,
                      szczególnie w USA. Teraz wszyscy chcą być osobistościami, walczą o swoje prawo do
                      godności, nawet zwyczajni zboczeńcy dumni są ze swojej odmienności. I coraz mniej
                      ludzi w USA potrzebuje tej twojej fałszywej, poniżającej litości.
                      • Gość: Imagine Re: W USA ludzie są różni - bogaci i ubodzy, duchem i IP: *.unl.edu 26.03.02, 17:24
                        Gość portalu: doku napisał(a):

                        > Gość portalu: Imagine napisał(a):
                        >
                        > > USA to prosci ludzie, ktorych kocham
                        >
                        > Z twoich postów widać, że nie tylko kochasz takich ludzi, ale jedynie takich
                        > szanujesz, a wszystkich innych masz za znienawidzonych przeciwników politycznyc
                        > h
                        > lub ich godne litości ofiary. Ale świat prostych ludzi odchodzi w przeszłość,
                        > szczególnie w USA. Teraz wszyscy chcą być osobistościami, walczą o swoje prawo
                        > do
                        > godności, nawet zwyczajni zboczeńcy dumni są ze swojej odmienności. I coraz mni
                        > ej
                        > ludzi w USA potrzebuje tej twojej fałszywej, poniżającej litości.

                        Doku, jestes bardziej plomienny niz sam stalin na masowce. Oczywiscie, ze
                        pierdolisz glupoty. Kto ci naplul tyle glupot o krainie slonca, Ameryce ?
                        Ja sie nie lituje, ja wspolczuje ludziom. A to jest subtelna roznica. Powiem
                        ci wprost. Tak, jestem za tyli pominietymi, zaniedbanymi, zapomnianymi,
                        wykorzystywanymi, za tymi ostatnimi, za tymi bez lokci, wujkow, tatusiow
                        prezydentow, bez plecow, lapowek, pistoletow i wreszcie calych armii.
                        Za tymi jestem.
                        Imagine.
                        • Gość: doku Re: W USA ludzie są różni - bogaci i ubodzy, duchem i IP: *.mofnet.gov.pl 26.03.02, 17:32
                          Gość portalu: Imagine napisał(a):

                          > Tak, jestem za tyli pominietymi, zaniedbanymi, zapomnianymi,
                          > wykorzystywanymi, za tymi ostatnimi, za tymi bez lokci, wujkow, tatusiow
                          > prezydentow, bez plecow, lapowek, pistoletow i wreszcie calych armii.
                          > Za tymi jestem.
                          >

                          I chwała ci za to. Nie dostrzegasz tylko tego, że w USA jest takich ludzi
                          stosunkowo niewielu w porównaniu z resztą świata. Nie doceniasz tego, że USA
                          walcząc przeciwko złu na świecie, pomagają innym ludziom, właśnie takim, o
                          których piszesz, że za nimi jesteś.

                          Wiedz, że stając przeciwko USA, stajesz przeciwko ludziom, za którymi tak
                          pragniesz stać. Stojąc za tymi nielicznymi z twojego otoczenia, stajesz się
                          wrogiem milionów cierpiących o wiele bardziej.
                          • Gość: Imagine Re: W USA ludzie są różni - bogaci i ubodzy, duchem i IP: *.unl.edu 26.03.02, 17:38
                            Gość portalu: doku napisał(a):

                            > Gość portalu: Imagine napisał(a):
                            >
                            > > Tak, jestem za tyli pominietymi, zaniedbanymi, zapomnianymi,
                            > > wykorzystywanymi, za tymi ostatnimi, za tymi bez lokci, wujkow, tatusiow
                            > > prezydentow, bez plecow, lapowek, pistoletow i wreszcie calych armii.
                            > > Za tymi jestem.
                            > >
                            >
                            > I chwała ci za to. Nie dostrzegasz tylko tego, że w USA jest takich ludzi
                            > stosunkowo niewielu w porównaniu z resztą świata. Nie doceniasz tego, że USA
                            > walcząc przeciwko złu na świecie, pomagają innym ludziom, właśnie takim, o
                            > których piszesz, że za nimi jesteś.
                            >
                            > Wiedz, że stając przeciwko USA, stajesz przeciwko ludziom, za którymi tak
                            > pragniesz stać. Stojąc za tymi nielicznymi z twojego otoczenia, stajesz się
                            > wrogiem milionów cierpiących o wiele bardziej.

                            Buahahahahahahahahahaha !!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!
                            Nie komentuje twej wypowiedzi.
                            Imagine.
                    • Gość: antyKobu Re: Nic nie rozumiecie z tego IP: 80.62.70.* 05.04.02, 10:14
                      to pieniądze,bez których nie możesz się obejść
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka