Dodaj do ulubionych

Samolot być może wcale nie lądował

08.05.10, 15:22
Wczoraj jakiś generał zwrócił uwagę, że do wysokości około 100 metrów lot przebiegał bez zakłóceń, a potem nastąpiła nagła utrata wysokości. Zdaniem tego generała może to świadczyć o tym, że pilot wcale nie próbował lądować, a samolot po prostu spadł.
Obserwuj wątek
            • kora3 Zartujesz, prawda? powiedz, ze tak :) 08.05.10, 15:53
              cepesz napisał:

              > Może przy widoczności 400 m sprawdzał, czy zdoła wylądować?

              w procedurach lotniczych, w kazdym razie niebojowych , NIE MA
              CZEGOS o czym piszesz. Zwyczajnie nie ma i sorry, widac, ze nie
              masz bladego pojecia, ale piszesz sobie głupoty ot tak.
              wiesz w ogóle JAK sie sprawdza, czy zdolasz wyladowac?
              no wlasnie PODCHODZĄC zgodnie z procedurą do ladowania:)
              To naprawde nie ejst tal. ze samolot lata nad lotniskiem bez ładu i
              skladu patrząc, gdzie by tu siadać. To TOBIE sie tak wydaje
              obserwując go, bo nie wiesz o co chodzi. I zaden to wstyd! Ale jak
              już rozmawiamy na powazne tematy, a pod sposdem zarzucasz w innym
              wątlu goscowi, ze trolluje i jest niepowazny, to sam takich kwiatków
              nie sadź. :)

              w karcie podejscia jest dokładnie ipisane cepeszu jAK podchodzic do
              ladowania na danym lotnisku precyzyjnie, albo nieprecyzyjie (to
              dtugie działa, jak samolot, albo lotnisko nie mają ils-u, albo na
              ziemi, czy w samolocie nie działa).
              Załoga kieruje się radiolatarnię blizsza i dalszą - przelatuje nad
              nimi, zgodnie z procedurami zwykle nie jeden raz i sprawdza, czy
              oznaczone połozenie NDB-ow zgadza jej sie ze wskazaniami na
              przyrządach. W karcie ma DOKŁADNIE podany kurs jaki ma zmieniac by
              prawdodłwoo, co eż jest okreslone, wytracac wysokosc i predkosc w
              danym miejscu i trafić w pas. ma tez u licha 10 raz to pisze :)
              podaną wysokosc minimalna, na której ma widzieć już pas. Jesli nie
              widzi na tej wyskosci to a przerwa manerw lądowania i odleciec na
              okreslone w karcie meijsce na okreslonej wysokosci skąd melduje
              wiezy co am zamiar robic dalej. A dalej moze odleciec na zasteocze,
              poczekac (procedury okreslaja kiedy moze czelac) albo próbowac
              jeszcze raz i jeszcze.
              A nie ejst to chłopie tak, ze samlot sobie tak lata, gdzie chce i
              patrzy za pasem ....
              • cepesz Re: Zartujesz, prawda? powiedz, ze tak :) 08.05.10, 16:17
                > Ale jak
                > już rozmawiamy na powazne tematy, a pod sposdem zarzucasz w innym
                > wątlu goscowi, ze trolluje i jest niepowazny, to sam takich kwiatków
                > nie sadź. :)

                I po co te nerwy?
                Jeżeli chcesz być taka rzeczowa, to nie tłumacz mi, że są jakieś procedury, które określają to, owo i śmowo, tylko powiedz, jakie są procedury dla tego konkretnego lotniska. I najlepiej powiedz to nie mi, tylko panu generałowi, który o tym dywagował w tvn-nie. No więc?


                • kora3 nie słyszałam wypowiedzi, na którą się 08.05.10, 16:25
                  powołujesz, wiec jak moge z nia polemizowac?:)
                  wiedzac to co wiem na logike rozumiem, ze generał nie wiem ci chcial
                  powiedziec, ale potwierdza tylko to, ze LADOWAŁ ZGODNIE Z
                  PROCEDURĄ, tylko w ostanich sekundach cos nieprzewidzianego sie
                  stalo. tak wynika z twojej opowiesci o tym co mówił:)

                  Sam napisałes, ze do wysokosci 100 metrów szystko było w porządku,
                  ze w general tak mówił:)
                  CO bylo w porządku? konkretnie CO tam miało byc w porządku, jak
                  samlot NIE PODCHODZACY do ladowania NIE SCHODZI TAK NISKO!!!!
                  Gdyby miał czelac na zmiane warunków robiłby to w innym miejscu i
                  nie na takiej wysokosci, a ZNACZNIE wyzej...

                  A moze ten generał mówił ze nie próbowal SIADAC? albo powiedzial "l
                  adowac" ale w tym kontekscie, ze pilot zorientowa się, ze nie widzi
                  pasa i nie mał zamiaru sadzac maszyny, ale cos sie stało i nie
                  zdołał jej poderwac? To mozliwe, bo walsnie to POWINIEN zrobić,
                  skoro nie widział pasa - przerwac manerw i poniesc maszyne na
                  okreslona wyskosc. Ale temu przeczy wysuniecie kół. z tym, ze moze
                  byc tak, ze wysuneły się wkutek jakiejs awarii po zahaczeniu o
                  drzewa np. Wydaje mi sie to nieprawdopodobne, ale nie znam się na
                  tym i mozeto i możliwe.

                  Ladowac na pewno PRÓBOWAŁ, czy posadzic maszyne mimo, ze nie widzial
                  pasa - nie wiemy. Lądowanie to jest z grubsza cały manerw - do
                  momenntu decyzji o próbie do POSADZENIA NA PASIE.
                • mniastowy Cepesz - jesteś manipulant jak dziennikarz z TVPis 09.05.10, 19:28
                  Słyszałeś wywiad z generałem i przytoczyłeś w miarę wiernie jej
                  pierwszą połowę. Drga połowo to juz jednak wyciszyłeś generała w
                  wkleiłeś swój komentarz . Generał mówił że do wysokości 100 m
                  wszystko przebiegało prawidłowo a potem nagle nastąpiło gwałtowne
                  obniżenie lotu. Widać że raczkujesz w propagandzie PISu i mówisz
                  że : samolot jakby spadał . Gdybyś był rasowym dziennikarzem z TVPis
                  na miarę innego wielkiego dziennikarza to byś napisał " spadał jakby
                  trafiony rakietą".
                  • mniastowy cytat 09.05.10, 19:35
                    Wersja generała:
                    -"Bo jak jest okreslone, do wysokosci gdzies około 100 metrow lot
                    przebiegal poprawnie w trajektorii tego lotniska, czyli w osi pasa i
                    z zachowaniem tej wysokosci. Natomiast potem nastapilo gwaltowne
                    znizenie. Sluchalem wypowiedzi pana pulkownika Pietrzaka, który
                    latal na tym samolocie bardzo duzo. On nie potrafil tez tego
                    wytlumaczyc, dlaczego ten samolot w bardzo szybkim czasie gwaltownie
                    stracil wysokosc."

                    Wersja Cepesza :
                    "do wysokości około 100 metrów lot przebiegał bez zakłóceń, a potem
                    nastąpiła nagła utrata wysokości. Zdaniem tego generała może to
                    świadczyć o tym, że pilot wcale nie próbował lądować, a samolot po
                    prostu spadł.
                    • paul-2 Re: cytat 09.05.10, 19:49
                      mniastowy napisał:

                      > Wersja generała:
                      > -"Bo jak jest okreslone, do wysokosci gdzies około 100 metrow lot
                      > przebiegal poprawnie w trajektorii tego lotniska, czyli w osi pasa i
                      > z zachowaniem tej wysokosci. Natomiast potem nastapilo gwaltowne
                      > znizenie. Sluchalem wypowiedzi pana pulkownika Pietrzaka, który
                      > latal na tym samolocie bardzo duzo. On nie potrafil tez tego
                      > wytlumaczyc, dlaczego ten samolot w bardzo szybkim czasie gwaltownie
                      > stracil wysokosc."
                      >
                      > Wersja Cepesza :
                      > "do wysokości około 100 metrów lot przebiegał bez zakłóceń, a potem
                      > nastąpiła nagła utrata wysokości. Zdaniem tego generała może to
                      > świadczyć o tym, że pilot wcale nie próbował lądować, a samolot po
                      > prostu spadł.

                      I co chcesz przez to powiedziec? Co jest w tym dziwnego?
              • xemxija Kora 08.05.10, 17:08
                Kora, czy ty pilotujesz samoloty albo jestes kontrolerem lotow lub konstruktorem
                samolotow? Powaznie pytam.
                • kora3 powaznie odpowiadam 08.05.10, 17:14
                  od kilu dobrych lat interesuję się lotnictwem (niewojskowym:)), mój
                  parten ztcowy jest zawodowym pilotem, jest to sreidowsiko dosc z
                  sobą zzyte, mamy wielu znajomych i przyjaciół lotników wszelkiego
                  autoramentu, w tym latajacych na duzych samotach psazerskich.

                  Jesli mi nie wierzysz, ze ladowanie to manerw, a nie samo siadanie,
                  a takze ze istnieje karta podejscia i nDb-y to zapytaj kogos o kim
                  wiesz, ze się zna na tym :)
                  • xemxija Re: powaznie odpowiadam 08.05.10, 17:20
                    Nie, nie, nie to ze nie wierze. Tak pytalam, bo czytajac twoje posty mialam
                    wrazenie, ze jakos "siedzisz w branzy". Mam pilota w rodzinie w razie jakby co,
                    ale to mloda osoba, bez dlugiego doswiadczenia.
                    • kora3 Re: powaznie odpowiadam 08.05.10, 17:26
                      jesli twój krewny jest pilotem bedzie to wiedzaił, chyba,z e kata
                      tylko np. na motolotni, albo na smigłach, ale mało jest ludzi,
                      którzy latają tylko jednym latadłem. wielkiego doswiadczenia niue
                      musi gosc miec, zeby wiedziec, ze na zadnym lotnisku nie ląduje się
                      w ciemno, no chyba, ze awaryjnie, ale tu takiej sytuacji nie było.
                      prawde mówiac to przed ta katastrofą moe zainteresowanie akurat tym
                      aspektem było dosc ogólne. oczywoscie wiedziałam,ze są ladowania
                      precyzyjne i nieprecyzyjne i jak to działa, ale nie tak dokładnie:)
                      po prostu zaczelam pytac o szczegóły. Ze "siedze w branzy" to
                      zdecydiowanie za duzo powiedziane.
                        • kora3 Re: powaznie odpowiadam 08.05.10, 17:44
                          zainteresiowanie tym nie ejst przymusowe. :) ja bardzo lubie latać,
                          jako pasazer, bo na latacza za wolantami nie mam warunków
                          zdrowotnych i takiej odpornosci psychicznej.
                          jesli to pierwszy to bedzie wiedział na bank :) zapytaj przy okazji:)
          • flying-mind Re: :) 08.05.10, 19:13
            kora3 napisała:

            "ale Co taki samolot robil na wys. 100 metrów jak nie ladował?:)"


            Slyszalas kiedys okreslenie "wysokosc decyzyjna"? To pulap, do
            ktorego samolot moze sie bezpiecznie obnizyc, zeby sprawdzic czy ma
            wystarczajaca widocznosc do ladowania. Na tej wysokosci podejmuje
            decyzje, czy ma ladowac, czy przerwac manewr. Zwolennicy teorii
            "nadmiernego ryzyka" jakos ciagle o tym zapominaja.
            • kora3 Alez ja cały czas o tym pisze własnie 08.05.10, 19:32
              tylko, ze moi znajomi piloci okreslaja te wysokosc, jako wysokosc
              minimalna.
              A rzecz cała idzie własne o to, ze Cepesz sie uparł, jakoby slowa
              generała Czabana znaczyły, ze pilot WCALE nie wykonywał manerwu
              ladowania, a cos innego.
              Dla mnie te słowa sa całkiem jasne - zaczął manerw, na minimalnej,
              czy jak ty uzywasz decyzyjnej (okreslonej w procedurach) wysokosci
              zamiast poderwac maaszyne i przerwac manrw skoro nie widział asa
              pilot, cos sie tasło i amolot zboczył z kursu i spadł.
              • cepesz Re: Alez ja cały czas o tym pisze własnie 08.05.10, 19:44
                Jeżeli generał Czaban mówi, że nie wiemy, czy pilot zaczął manewr czy nie zaczął, to dla mnie te słowa też są jasne, a rozważania twoich pilotów pasażerek mnie nie interesują :)
                Pilot mógł się znaleźć na wysokośc 100 metrów po to, żeby się zorientować, czy zdoła wylądować czy nie. Ta wysokość chyba nie przez przypadke nazywa się wysokością decyzyjną?
                • kora3 Re: Alez ja cały czas o tym pisze własnie 08.05.10, 19:57
                  cepesz napisał:

                  > Jeżeli generał Czaban mówi, że nie wiemy, czy pilot zaczął
                  manewr czy nie zaczą
                  > ł, to dla mnie te słowa też są jasne, a rozważania twoich pilotów
                  pasażerek mni
                  > e nie interesują :)


                  ALE MÓWI< ZE ZACZAŁ! tylko ty się na tym nie zmnasz i nie rozumiesz
                  CO mówi.
                  musał zacząc , bo to zgłosił wiezy i to robił prawidłowo i normalnie
                  do wys. 100 metrów.

                  > Pilot mógł się znaleźć na wysokośc 100 metrów po to, żeby się
                  zorientować, czy
                  > zdoła wylądować czy nie. Ta wysokość chyba nie przez przypadke
                  nazywa się wysok
                  > ością decyzyjną?


                  ty serio nie rozumiesz, zcepusz się jakiegos słowa, ale wcale
                  kontekstu nie pojmujesz.
                  pilot nie lata sobie jak chce i gdzie chce - nie ma procedury
                  sparwdzania czy da rade wyladowac - pojmijze to wreszcie. Zeby to
                  sprawdzić MUSI rozpocząc procedure ladowania! Zgodnie z zawartmi w
                  karcie podejscia danymi przelecieć nad Ndb-ami po zadanym kursie.
                  manerw en moze przerwac w kazdym momencie, ale MUSI, gdy osogie
                  wyskosc minimalna i nadal nie widzi pasa. w karcie podejscia nie ma
                  podanych dówch wysokosci : decyzyjnej i minimalnej. Jest jedna, taka
                  na której albo się widzi pas i siada, albo nie widzi i podrywa
                  maszyne do góry. ta wyskosc pozwala na bezpieczne poderwanie
                  samolotu. nie wiem, czy nazywa się ja jakas "dycyzyjna" w zargonie
                  pilotów, mozliwe, ale nie ma ani procedury "sprawdzanie czy da rade
                  wyladowac" ani dwóch róznych wyskosci dla danego typu samolotu i
                  lotniska.
                  • flying-mind Re: Alez ja cały czas o tym pisze własnie 08.05.10, 20:13
                    kora3 napisała:

                    " nie ma procedury sparwdzania czy da rade wyladowac - pojmijze to
                    wreszcie. Zeby to sprawdzić MUSI rozpocząc procedure ladowania"


                    Hmm... Niezupelnie. Podejscie do ladowania a lodowanie to dwie rozne
                    sprawy. Owszem jest procedura sprawdzania, czy da sie wyladowac, ale
                    jezeøli ktos latal tylko na linii Okecie - Heathrow to nie mial
                    okazji tego doswiadczyc:-)
                    "Wysokosc decyzyjna" to wysokosc, na ktorej sie podejmuje
                    decyzje o rozpoczeciu ladowania
                    . Do tej wysokosci samolot jest
                    bezpieczny bez wzgledu na warunki atmosferyczne. Nie wiemy,
                    czy pilot wiedzial, ze zszadl ponizej tej wysokosci, bo taka
                    informacje mozemy otrzymac dopiero ze skrzynek. Zgodnie z wersja
                    podana przez kontrole lotow, po zejsciu ponizej tej wysokosci pilot
                    nie komunikowal sie z wieza, wiec nie wiemy, jaka decyzje podjal na
                    "wysokosci decyzyjnej". Gen. Czaban ma racje: nie wiadomo, czy on w
                    ogole przystapil do ladowania.
                    • kora3 podaj lonk do takiej procedury najlepiej 08.05.10, 20:21
                      cały czas się krecimy w kólko.

                      widziales kiedykolwiek karte podesjcia na jakiekliwek lotnisko?
                      pilot moze pdjąc ecyzje, ze wcale nie bedzie PRÓBOWAŁ ladowania juz
                      po tym, jak sugeruje mu to wieza. Moze zacząc wykonywac manewr
                      podejscia do ladowania i przerwac go w dowolnym momencie. W karcie
                      podejscia NIE MAczegos takiego, jak wysokosc decyzyjna i minimalna.
                      Jest wysokosc minimalna. taka z której ma widziec pas, ale jak nie
                      widzi mozna z niej bezpiecznie poderwac samlot do góry.
    • kora3 doprawdy? mało prawdopodobne 08.05.10, 15:28
      samolot tego rodzaju na wysokosci 100 metrów nie krąży nad
      lotniskiem :) tu wszystko wskzaywało na normalne lądowanie.
      Przypuszczam ze dla tego lotniska wysokosc minimalna moze wynosic
      około 200 metrów, alb tylko niec mniej, albo wiecej. jakim sposobem
      samolot znalzł się na takiej wysokosci NIe podcodzac do lądowania?
        • kora3 na bank ladował 08.05.10, 16:02
          zgłosił wiezy, ze spróbuje i wykonywał cała procedure nad latarniami
          nie zgłaszając zadnych uchybień. Znałazł się na wysokosci zblizonej
          do minimalnej, ale zmienił kurs i nie widział pasa. Dlaczego nie
          poderwał maszyny i niekończył nieudanej próby podejscia - nie
          wiadimo. Opowiesci klegi Cepesza o tym jak to bezładnie latał na 100
          metrach szulając pasa to naprawde "wiezda" na poziomie kogos kto z
          grubsza widział samolot na pasie i tyle:)
          • cepesz Re: na bank ladował 08.05.10, 16:08
            Ale ja przecież powtórzyłem to, co słyszałem w tvn24. Rzeczywiście nigdy nie pilotowałem Tupolewa ani nawet Boeinga, więc nie wiem, jak się podchodzi do lądowania. To nie jest moja opinia, o wszechwiedząca pilotko rządowych Tupolewów :)
            • kora3 ło matko 08.05.10, 16:13
              nie ejstem piltem, ale mój facet jest. wiesz jaki jest najprostszy
              sposób, zeby czegos sie dowiedziec mając watpliwosci? ZAPYTAC. :) no
              i ja zapytałam, takze gosci latających pasażerkami np. w Locie.

              dokładnie tak wyglada ladowanie, a nie ze samlot tak lata, jak chce
              i gdzie chce sam sobie.
              • cepesz Re: ło matko 08.05.10, 16:20
                Przecież to był samolot wojskowy, a nie jakaś pasażerka w locie. Może zapytaj kogoś, kto ma faceta, który zna kogoś, kto lata samolotami wojskowymi i lądował w Smoleńsku :)
                • kora3 podczas niebojowego lotu 08.05.10, 16:31
                  z pasazerami na pokładzie lot odbywa się dokladnie wg takich samych
                  procedur, jak kazdy inny rejsowy, czy prywatny nawet. z ta róznica,
                  ze samlot zrądowy nie moze leciec z zadna usterka, a taki z vipem na
                  perwszeństwo w przestrzeni przed innymi statkami powietrznymi. Nie
                  ma innych kart podejscia dla takich samolotów, ani innych procedur
                  ladowania. i to ci powie kazdy lotnik.

                  lotnisko w smleńsku jest stare i niedoposazone oraz wojskowe, ale
                  nie tajne:) larta podejscia jest znana, nasi piloci juz tam
                  ladowali. Zamiast się niemarze sprzeczac, moze zwyczajnie kogos
                  zapytaj, komu ufasz w tym temacie i tyle. a jesli naprawde chcesz
                  mysleć,ze samolot lata sobie ot tak 100 metró nad płytą,zeby załoga
                  sobie gdzies pas wypatrzyła i CHCESz tak myslec, to mysl, co mnie
                  to :)
                  • kzet69 Re: podczas niebojowego lotu 08.05.10, 17:51
                    Koro kolega Cepesz przyczepił sie go wypowiedzi generała Czagana,
                    szefa pionu szkoleniowego lotnictwa, facet ten niestety powie każdą
                    głupotę albowiem jest w trakcie obijania tyłka blachą, zdaje sobie
                    sprawę że jeżeli komisja stwierdzi jako przyczynę katastrofy CFIT to
                    on będzie musial szukac sobie nowej pracy i to poza armią
                    ps. na marginesie słyszałem także wypowiedź p. gen Czabana, że nic
                    nie wie o wyszkoleniu śp. kpt. Protasiuka bo... ten sie szkolil
                    przed 2008 rokiem, a pan generał zajmuje stanowisko dopiero od 2008
                    roku
                    pzdr
                    • kora3 nie znam tej postaci, ale to bez znaczenia 08.05.10, 18:33
                      dlatego, ze to co on mówi nt. tego ladowania powie co każdy pilot.
                      dokładnie to, ze do pewnego moemntu manerw ladowania przebiegał
                      całkowicie normalnie.

                      Po prostu kolega Cepesz nie wie, jak przebiega ladowanie i stąd
                      interpretuje słowa generala po swojemu:) mysli, ze samolot tak wpada
                      na lotnisko i szuaka sobie gdzies miejsca do wylladowania , ot tak,
                      na własną eke działa załoga :)
              • flying-mind Re: ło matko 09.05.10, 15:31
                kora3 napisała:

                "nie ejstem piltem, ale mój facet jest. wiesz jaki jest
                najprostszy
                sposób, zeby czegos sie dowiedziec mając watpliwosci? ZAPYTAC.
                :)"


                No to zapytaj go:
                1) Co znaczy okreslenie "wysokosc decyzyjna"?
                2) Jakie znaczenie ma "wysokosc decyzyjna" podczas podchodzenia do
                ladowania we mgle na lotnisku pozbawionym ILS?
                3) W jakiej odleglosci od pasa i na jakiej wysokosci wypuszcza sie
                podwozie (zakladajac predkosc liniowa 75 m/s i kat schodzenia ca 3-4
                stopnie)
            • suk-kub Re: na bank ladował 08.05.10, 16:13
              a kto to właściwie powiedział? o której godzinie? Żadnych detali nie
              podałeś tylko że jakiś generał w telewizji; to równie dobrze ja mogę
              napisać, że jakiś astronom w radiu powiedział, że po kącie spadania
              Tupolewa jasno widać, że został zestrzelony z działka laserowego
              umieszczonego na ruchomej platformie na powierzchni księżyca. I jak
              się do tego odniesiesz?
              • cepesz Re: na bank ladował 08.05.10, 16:24
                Wczoraj powiedział to jakiś generał w tvn24, a dzisiaj widziałem powtórkę tej wypowiedzi. Ponieważ jednak na generałach znam się jeszcze mniej niż na lądowaniu rządowymi Tupolewami w Smoleńsku, więc nie zapamiętałem nazwiska :)
                Postaraj się uwierzyć mi na słowo. Zaufaj mi, jak Tusk zaufał Putinowi :)
                • suk-kub Re: na bank ladował 08.05.10, 16:28
                  Z reguły przekaz powtarzany zawiera duże ryzyko przekłamania więc Ci
                  nie uwierzę na słowo, bo on mógł mówić o czymkolwiek innym, a Twoja
                  percepcja zarejestrowała coś wybiórczo a podświadomość
                  przekształciła. Ale skoro ufasz na słowo to mam nadzieję, że
                  przyjąłeś teorię o zestrzeleniu z księżyca też za pewnik?
                  • cepesz Re: na bank ladował 08.05.10, 16:33
                    > Ale skoro ufasz na słowo to mam nadzieję, że
                    > przyjąłeś teorię o zestrzeleniu z księżyca też za pewnik?

                    He he, gdyby to Tusk powiedział, w dodatku w tvn-nie, to nie śmiałbym nie uwierzyć :)
                    • kora3 miły Cepeszu podałes jużlink, ale nadal 08.05.10, 17:03
                      nie pojmujesz pewnej, dla niektrych, pewnie takze dla tego p.
                      generała, oczywistej rzeczy. Samolot na wysoskosci minimalnej ma
                      prawo się znaleźć tylko w dwóch przypadkach: kiedy spada i kiedy
                      laduje:)

                      wiemy na pewno, ze ten samolot nie spadał, jako ze przelatywał
                      prawidłowo nad NDB-ami, nie zgłaszano awarii, ani braku paliwa.
                      Zachowanie samlotu jednoznacznie wskazuje na to, ze podchodził do
                      LADOWANIA, jak wspombiałam, jest to cały manerw a nie tylko
                      posadzenie - to jest zwieńczoa sukcesem końcówka manerwu.
                      A skoro tak, to Co miałby tam robic ten samolot na tej wysoskosci,
                      jak nie wykonywac procedure ladowania?
                      już wiesz, ze samlot nie lata tak byle gdzie w poszukiwaniu pasa,
                      tylko zgodnie z karta. jakie masz pomysły? :)
                • kora3 Ale co powiedział konkreynie?:) 08.05.10, 16:36
                  moze link jakiś?
                  sam iszesz gdzies, iz powiedział, ze do wysokosci ok. 100 metrów
                  wszystko było normalnie. Znaczy CO miało byc normalnie, skoro
                  twierdzisz, ze samolot nie schodził do ladowania? normalnie to jest
                  tak, ze samolot albo schodzi, albo przeczekuje, albo leci na
                  zastepcze. Przeczekuje na wyzszym pułapie niż 100 metrów:), odlatuje
                  rtez na wyzszym:) to co ten robił, jak nie ladował, skoro generał
                  uwaza to za norne?
                  A moze pan generał stwierdził, ze pilot nie miał zamiau posadzic
                  maszyny? POSADZIC to znaczy dotknac tymi kóleczkami ziemi:)
                  No i mozliwe, ze nie miał, bo nie widzial pasa na minimalnej, wiec
                  zgodnei z logika i procedura powinien pociagnąc maszyne w góre.
                  przeczą temu wysuniete kółka. Ale mzoe kółkom cos sie stało.
                  w kazdym razie z tego co iszesz o gadce tego generała wprost wynika,
                  ze pilt rozpoczał manrw lądowania i do wys. 100 metrów nad ziemią
                  wzystko szło dobrze.
          • flying-mind Re: myślał że ląduje- koła były wysunięte 08.05.10, 20:19
            Podwozie wysuwa sie przed zejscie do wysokosci decyzyjnej. Jezeli nie
            ma widocznosci, to sie je chowa i odlatuje. Jego wysuniecie nie
            swiadczy o decyzji o ladowaniu. Nie mozna wysuwac podwozia nad sama
            ziemia ani na 15 sekund przed ladowaniem. Wyskokosc decyzyjna to 100
            metrow a samolot rozbil sie w miejscu, z ktorego mial niecale 20 sekund
            do pasa.
            • paul-2 Re: myślał że ląduje- koła były wysunięte 08.05.10, 20:37
              flying-mind napisała:

              > Podwozie wysuwa sie przed zejscie do wysokosci decyzyjnej. Jezeli nie
              > ma widocznosci, to sie je chowa i odlatuje. Jego wysuniecie nie
              > swiadczy o decyzji o ladowaniu. Nie mozna wysuwac podwozia nad sama
              > ziemia ani na 15 sekund przed ladowaniem. Wyskokosc decyzyjna to 100
              > metrow a samolot rozbil sie w miejscu, z ktorego mial niecale 20 sekund
              > do pasa.
              Zgadzam sie z toba.
              Podwozie wysuwa sie w podejsciu "nie precyzyjnym" juz na wysokosci okolo 900m nad poziomem lotniska.
              Po osiagnieciu wysokosci "minimalnej" (czy tez wczesniej) jesli pas jest nie widoczny zamyka sie podwozie i wzlatuje sie. W tym momencie jest tez teoretycznie mozliwe, ze podwozia nie da sie schowac z powodow technicznych. (To chcialem powiedziec)

    • cepesz Link 08.05.10, 16:52
      "- Nie wiemy na pewno, że pilot Tu-154 chciał lądować, czy stało się coś innego - mówił w "Kropce nad i" gen. Anatol Czaban, szef szkolenia Sił Powietrznych. Ta niepewność wynika z faktu, że dopiero końcówka tragicznego lotu przyniosła gwałtowne obniżenie lotu. Generał zaapelował jednak, żeby przed końcem śledztwa nie wysnuwać żadnych wniosków."

      www.tvn24.pl/10273,1,kropka_nad_i.html
      • kora3 no mówiłam, ze xle zrozumiałes :) 08.05.10, 16:57
        generał użył skrótu mysliwego :0 a ty ze weszysz sensację to sobie
        dospiewałeś :)
        fakt, ze nieprecyzyjnie się wyraził. ale wszystko wyjasnia "końcówka
        lotu" :) jesli to nie była próba ladowania to CO powtarzam samolot
        robił w ogóle na tej wysokosci i dlaczego pan generał uwaza to za
        normalne?:)
          • kora3 Ktokolwiek uzył skrótu 08.05.10, 17:42
            zle to w ogóle zrosumiales:)

            Nie ejst to wielkie "pztstpstwo" zwycajnie sie nie orientujesz i nic
            w tym złego, gorzej, ze się lubisz upierać.

            generał mówił wyraźnie, że do wysokosci 100 metrów lot przebiegal
            nor,malnie, w osi pasa i na własciwych wysokosciach. to dowodzi, ze
            samolot wykonywał nic innego, jak manrtw lądowania Cepeszu.
            Przeczekiwanie nie polega na lataniu nad lotniskiem w osi pasa i
            jescze schodzeniu do tak niskiej wysokosci.
            jesli załoga decuduje sie na przeczekanie złych warunków a moze to
            zrobic o ile ma na tyle paliwa, to zgłasza to wiezy i jest odsylana
            na inne miejsce, gdzie krązy w oczekiwaniu zanm znów podejmnie
            próbe. Jakby chciał odlatywac na zastepcze nie leciałby wg procedury
            ladowania.
            czy teraz przyjałes już do wiadomsci, ze pan general ma watpliwsci
            co do tego, cy pilot miał zamiar tam siadać, a nie co do tego, czy
            podejmował manerw ladowania?

            PS> zdradze ci na stepny sekretL( te skrótaki woisują nie
            dzienni,arze na ogól ylko ludki od internetowego wydania:)
            przynajniej tak jest w gazetach. Dlatego zcasem wywala sobie cos
            istotnego albo bez sensu wyrwa cos z kontekstu:)
            • cepesz Re: Ktokolwiek uzył skrótu 08.05.10, 17:48
              > to dowodzi, ze
              > samolot wykonywał nic innego, jak manrtw lądowania

              "natomiast nie wiemy, co się stalo, czy on rzeczywiscie ladowal, czy po prostu było cos, co spowodowalo, ze ten lot jego..."

              Być może twój partnr życiowy pilotuje pasażerki, ale moim zdaniem pilot wojskowy zna się jednak lepiej na samolotach niż ty.
              • kora3 upartuy jestes i odporny na wiedze 08.05.10, 18:18
                mój partner nie pilotuje pasazerek (tylko takie małe, prywatnie)
                lata w słuzbach mundurowych ale nie podległych MON.

                nie znam się lepiej na lataniu niz pilot jakiklwiek:) ale to od tych
                pilotów przecież wiem, jakie wyglada ladowanie od strony wolantu, a
                nie z ziemi, czy kabiny psazerów :)

                wyłoze ci jeszcze raz łopatologicznie: jak słyszałeś generał
                stwierdził, ze do wysokosci 100 metrów nad ziemią wszystko było ok -
                wysokosci i kurs.
                te wysokosci i ten kurs, czyli w osi pasa są własciwe dla manerwu
                ladowania. MANERW LADOWANIA jest tookreslona procedure wg której
                załoga która zamierza posadzic samlot na pasie wytraca beziecznie
                predkosc i wysokosc, w tym przypadku, z braku ols-u kieujac sie na
                radiolatarnie.

                gdyby ta załoga nie wykonywała tam manewru ladowania (zgodnie
                zresztą z procedurą) to w jakim innym celu latałaby zgodnie z tą
                procedurą i PO CO ten samolot miał schodzc zgodnie z tą procedurą na
                taka wysokosc, jak 100 metrow?
                i dlaczego pan generał miałby uznawac, ze do tej wyskosci lot
                przebiegal normalnie, skoro ani procedura przeczekania warunków, ani
                procedura rezygnacji z oróby ladowania i odlotu na zastepcze nie
                przewiduje takich niskuch pulapów? umiesz to wyjasnic? :)

                pytanie m. olejnik dotyczyło tego, czy pilot mógł chciec WYladowac
                za wszelka cene. widzisz moze róznice pomiedzy ladować (wykonywać
                manerw lądowania), a WYladowac (posadzic maszyne na ziemi)?
                  • kora3 nie, wg mnie zaczyna sie w momencie 08.05.10, 18:26
                    rzpoczęcia procedury wg karty podejscia. a wg CIEBIE kiedy się
                    zaczyna?

                    prowadzisz samochód? jesli tak to penie juz parkowales. kiedy
                    zaczynasz parkowac? jak się ustawiaz odoiwiednio do miejsca w które
                    chcesz wjechac, krecisz tak, zeby wjechac, czy tez zaczyna się kdy
                    juz wjechałeś i gasusz silnik?:)
                    • cepesz Re: nie, wg mnie zaczyna sie w momencie 08.05.10, 18:34
                      > prowadzisz samochód? jesli tak to penie juz parkowales.

                      Hehe, parę razy zdarzyło już mi się zaparkować :))

                      Problem polega na tym, że na wysokości 100 metrów ten samolot zaczął nagle tracić wysokość. Nie ma znaczenia, czy osiągnięcie tej wysokości nazwiesz lądowaniem, wylądowaniem, manewrem wylądowującym czy jeszcze inaczej. Jeżeli od wysokości 100 metrów samolot zaczął spadać, to nie sposób teraz powiedzieć, co chciał zrobić pilot. I tyle wynika z wypowiedzi generała czabana
                      • kora3 nie masz racji i po prosyu chcesz się droczyc:) 08.05.10, 18:44
                        Kluczowe nie jest to w naszy wymianie postów, na razie:), CO się
                        stało na wysokosci 100 metrów, a DLACZEGO samolot się tam znalazł.
                        A znaleźć się mógł tylko podchodzac do ladowania, albo spadając.
                        wiemy, ze nie spadał wczesniej, nie zglaszano awarii i zapowiedziano
                        wiezy, ze bedą próbowac ladowac.

                        naprade nie pojmuje czego Ty tu nie rozumiesz, czy nie chcesz
                        zrozumiec.

                        Wyjasnij Co innego ten samlot robił latajac prawidłowo i zgodnie z
                        procedurą ladowania ? Umiesz?:)
                          • kora3 Ale ja wcale nie przesądzam o winie pilota człowie 08.05.10, 18:58
                            ku! i chyba nikt rozsadny. nie znane są wyniki badań komusji, badań
                            samolotu, ani zapis z czarnych skrzynek, cóz tu mozna wyrokowac?

                            na logikę, skoro mow o tych 100 metrach i ze do tego pulapu wszystko
                            przebiegało normalnie, to wnioskuje, ze to jest dla tego samoloru i
                            lotniska wysokosc minimalna. Na niej pilot powinien widzieć pas i
                            rozpoczac siadanie. Jesli nie widział powinien podciagnac samlot w
                            gore. jest to wyskosc bezpiezna dla tego manerwu. jeszcze bezieczna.
                            Rodzi się pytanie dlaczego tego nie zrobil.
                            Piloci nie bywaja kamikadze, zwłaszcza z pasazerami na pokładzie. W
                            gre wchodzi wiec jakaś awaria steru, niewłaciwe wskzania, albo
                            odczyt przyzrądów, albo ludzki bład- zbyt gwaltowna prrba
                            poderwania, czy też co malo prawdopodobne próba poszukania pasa mimo
                            zejscia ponizej bezpiecznego minimum. Nie wiemy.

                            wiemy tyle, ze złoga rozpoczela ladowanie, wszystko było do
                            minimalnej ok, a poyem nagle zamiast siadać, albo wzniesc się
                            samolot zmienił kurs i zaczał spadac.
                            • cepesz Re: Ale ja wcale nie przesądzam o winie pilota cz 08.05.10, 19:06
                              > na logikę, skoro mow o tych 100 metrach i ze do tego pulapu wszystko
                              > przebiegało normalnie, to wnioskuje, ze to jest dla tego samoloru i
                              > lotniska wysokosc minimalna.

                              Coś dziwna ta twoja logika. Jakby samolot zaczął gwałtownie tracić wysokość na 150 metrach, to byś wywnioskowała na logikę, że to jest tak wysokość mimimalna dla lotniska.
                              • kora3 moja logika nie jest bynakjmniej dziwna, acz 08.05.10, 19:38
                                faktycznie nie jest tak, ze musi to bc minimalna dla tego lotniska.
                                nie jest to na pewno wysokosc ponizej minimalnej, ale przyznaje,
                                mzoe być powyzej tejze.
                                gdyby to był pułap nizszy od minimalnej, to zejscie do niego byłoby
                                już nieprawidłowe, jesli nie było szans na siadanie.
                          • paul-2 Re: nie masz racji i po prosyu chcesz się droczyc 08.05.10, 21:00
                            cepesz napisał:

                            > Tak naprawdę to chodzi tu o to, czy pilot popełnił błąd przy lądowaniu czy nie.
                            > Jeżeli od 100 metrów zaczął gwałtownie tracić wysokość, to może jednak nie zna
                            > lazł się dwa metry nad ziemią z własnej winy.
                            Patanie polega na tym dlaczego?
                        • paul-2 Re: nie masz racji i po prosyu chcesz się droczyc 08.05.10, 20:58
                          kora3 napisała:

                          > Kluczowe nie jest to w naszy wymianie postów, na razie:), CO się
                          > stało na wysokosci 100 metrów, a DLACZEGO samolot się tam znalazł.
                          > A znaleźć się mógł tylko podchodzac do ladowania, albo spadając.
                          > wiemy, ze nie spadał wczesniej, nie zglaszano awarii i zapowiedziano
                          > wiezy, ze bedą próbowac ladowac.
                          >
                          To ze nie zgloszono awarii to nie znaczy, ze nie bylo awarii
                          • kora3 no dokladnie Paul 08.05.10, 21:02
                            dlatego też badane są i szczatki samolotu i systemy nawugacyjne ( w
                            USA, bo amerykańskie) i zapis a zcarnej skrzynki rejestrującej
                            paramety lotu. nie mzona wykluczyc, ze była awaria, ale załoga jej
                            nie zauwazyła, albo zignorowala, albo, ze ujawniła sie w ostanim
                            momencie
                      • paul-2 Re: nie, wg mnie zaczyna sie w momencie 08.05.10, 20:55
                        cepesz napisał:

                        > > prowadzisz samochód? jesli tak to penie juz parkowales.
                        >
                        > Hehe, parę razy zdarzyło już mi się zaparkować :))
                        >
                        > Problem polega na tym, że na wysokości 100 metrów ten samolot zaczął nagle trac
                        > ić wysokość. Nie ma znaczenia, czy osiągnięcie tej wysokości nazwiesz lądowanie
                        > m, wylądowaniem, manewrem wylądowującym czy jeszcze inaczej. Jeżeli od wysokośc
                        > i 100 metrów samolot zaczął spadać, to nie sposób teraz powiedzieć, co chciał z
                        > robić pilot. I tyle wynika z wypowiedzi generała czabana
                        Dokladnie to chcial on powiedziec, to masz racje.

                        Manerw ladowania zaczyna sie w dokladnie okreslonym punkcie (Przy standartowym
                        podejsciu do ladowania). I jest on dla kazdego lotniska dokladnie okreslony
                  • paul-2 Re: upartuy jestes i odporny na wiedze 08.05.10, 20:51
                    cepesz napisał:

                    > Dla ciebie jestem gotów uznać, że manewr lądowania zaczyna się w pewnym sensie
                    > już w momencie startu :)
                    Manerw ladowania zaczyna sie w dokladnie okreslonym punkcie (Przy standartowym
                    podejsciu do ladowania). I jest on dla kazdego lotniska dokladnie okreslony.
        • paul-2 Re: no mówiłam, ze xle zrozumiałes :) 08.05.10, 20:45
          kora3 napisała:
          ale wszystko wyjasnia "końcówka
          lotu" :) jesli to nie była próba ladowania to CO powtarzam samolot
          robił w ogóle na tej wysokosci i dlaczego pan generał uwaza to za
          normalne?:)

          To byla prawdopodobnie proba ladowania, ale koncowka nie wyjasnia tu niczego.
      • justusz Re: Link 08.05.10, 16:59
        no widzisz generał powiedział i zaapełował zeby nie wysuwac zadnych wniosków
        przed zakonczenien sledztwa , ale ty nie dosc ze wnioskujesz to nawet WIESZ.
        • kora3 Ale własnie nie wiadomo co wie:) 08.05.10, 17:11
          bo, nie stosując się do naoływan p. gaenarał ws. wyciagania
          wniosków, mzona na podstwie tego co on mówi, a taze tego co juz
          wiemy jakies jednak wyciagnąć.

          Zaloga zgłosiła wiezy, ze mimo złych warunków podejmuje próbe
          ladowania. No i zaczeła te próbe z powodzeniem wykonywać, jak
          zauwazył pan generał, bo zauwazył, ze wszystko było w porzadku.
          na wysokosci prawdopodobnie zblizonej do minimalnej jednak smlot
          zboczył z kursu i zaczał w sposób niekontrolowany tracic wysokosc.
          co byo dalej z grubsza wiemy.

          Wnioski mzona wysnuc nastepujące:
          1. wskutek nagłej awarii utracono kontrole na samolotem
          2. pilot nie wizac pasa usiłował jedmnak wbrew procedurom siadac -
          tylko dlaczego zboczyłby z kursu?
        • cepesz Posłuchajcie całego wywiadu! 08.05.10, 18:01
          Na stronie "Kropki nad i" są takie dwa małe okienka z filmikami. Pod każdym z tych okienek jest taki kwadracik, na który należy najechać myszką i po najechaniu kilknąć (raz) lewym przyciskiem myszki. Wtedy w tych kwadracikach zaczną nam się wyświetlać filmiki z rozmową Moniki Olejnik z gen. Czabanem. Jeżeli mamy podlączone to komputera tzw. głosniki, to usłyszymy również dźwięk. Takie cuda :)
          • kora3 Alez ja go wysłuchałam i 08.05.10, 18:37
            usłyszałam, ze pan generał mowi, ze do wysokosci 100 metrów wszystko
            przebiegało NORMALNIE.
            Co miało przebiegac normalnie, jak taki pułap dla każdego innego
            manewru, poza manewrem ladowania, jest niedopuszczalny.
            Nie no przepraszam, jest jeszcze podczas startu :), ale chyba nie
            chcesz nam wmówic, iz pan general uwaza, ze ten samilot stamtąd
            wtedy startował?
    • cepesz Wypowiedź generała Czabana 08.05.10, 17:45
      M. Olejnik: „Czy pilot w takiej mgle powinien decydować się na lądowanie, w takich warunkach atmosferycznych?
      Gen. Czaban: Znaczy… Musimy popatrzec na to obiektywnie, ale to może ocenic tylko komisja, która poda faktyczne warunki…
      M. Olejnik: Nie, ja pana pytam jako pilota, bo pilot cywilny w takiej mgle by nie wyladowal. Nie narazalby pasazerow.
      Gen. Czaban: Dzisiaj po porannej wypowiedzi w rmf fm wlasnie wyrwano moje zdanie. O ile warunki były ponizej minimum, on tam ladowac nie powinien, natomiast nie wiemy, co się stalo, czy on rzeczywiscie ladowal, czy po prostu było cos, co spowodowalo, ze ten lot jego… Bo jak jest okreslone, do wysokosci gdzies około 100 metrow lot przebiegal poprawnie w trajektorii tego lotniska, czyli w osi pasa i z zachowaniem tej wysokosci. Natomiast potem nastapilo gwaltowne znizenie. Sluchalem wypowiedzi pana pulkownika Pietrzaka, który latal na tym samolocie bardzo duzo. On nie potrafil tez tego wytlumaczyc, dlaczego ten samolot w bardzo szybkim czasie gwaltownie stracil wysokosc. I tego nie wiemy, to wyjasni komisja.


      I jeszcze jeden fragment (od 5:55)
      Ale pilot na pewno nie popenil bledu, chcac sprawdzic, jakie sa faktycznie warunki, bo on mogl mieć niedosyt informacji o tych warunkach. (…) Pilot zawsze ma prawo podejsc na wysokosci bezpiecznej, nawet przejsc nad pasem i ocenic, czy faktycznie te warunki sa takie zle jak były podawane.

      Potem jeszcze „Poziomka” (czy jakos tak…) usiuje zasugerowac, ze moglo dojsc do naciskow na pilota, co jest już obrzydliwe, wiec do konca nie dalem rady wysluchac.
          • kora3 jesteś, jesteś :) 08.05.10, 18:50
            az dzi jak bardzo. jak wiekszosc ignorantów zresztą, bez urazy.

            no, ale skoro tak to mzoe wjasnij jakos prosto nam, co innego robiła
            załoga podczas kierowania samolotem tak, ze do złudzenia
            przypominało to manerw ladowania, ale nim wg ciebie nie było,
            dlaczego zeszła tak nisko, skoro to przy innych mzliwych dla tej
            sytuacji manerwach (przeczekanie i odlot na zastepcze) niedozwolone
            i dlaczego generał ocemia to jako normalny lot do ułapu 100 metrów?
              • kora3 Re: jesteś, jesteś :) 08.05.10, 19:01
                ale on wyjasnia, tylko ty nie rozumiesz o czym on mówi. wnioskuję to
                z tego, ze wczesniej pisałes, ze moze pilot ot tak sobie szukał
                tylko pasa na tej wyskosci, a manrwu ladowania wcale nie
                wykonywał :)
                • cepesz Re: jesteś, jesteś :) 08.05.10, 19:02
                  No to jeszcze raz:
                  "Ale pilot na pewno nie popenil bledu, chcac sprawdzic, jakie sa faktycznie warunki, bo on mogl mieć niedosyt informacji o tych warunkach. (…) Pilot zawsze ma prawo podejsc na wysokosci bezpiecznej, nawet przejsc nad pasem i ocenic, czy faktycznie te warunki sa takie zle jak były podawane".



                  • kora3 Alez oczywscie !!! 08.05.10, 19:36
                    ja nie wiem zy Ty jesteś taki tepy, czy udajesz - serio, bez urazy.

                    na otwartym lotnisku wieza nie mzoe piloowi zabronic prób ladowania.
                    Moze mu sugerowac odlot, albo jesli sa podstawy, przeczekanie. ale
                    to pilot podejmuje decyzje, czy bedzoe próbował ladowac.
                    owo "sprawdzanie" warunków nie odbywa się jednak jak ci się wydaje
                    tak, ze pilot sobie polata jak chce i na jakiej chce wysokosci nad
                    pasem :) jesli chce się naocznie przekonac, czy faktycznie nie da
                    się wyladowac, to rozpoczyna manerw lądowania, a na minimalnej jesli
                    nie widzi pasa ma nie próbowac siadania tylko przerwać manewr. Czego
                    nie rozumiesz?
                    • flying-mind Re: Alez oczywscie !!! 08.05.10, 20:04
                      kora3 napisała:

                      "na otwartym lotnisku wieza nie mzoe piloowi zabronic prób
                      ladowania."


                      Po pierwsze, lotnisko na ktorym ladowanie grozi prawie pewna smiercia
                      nie ma prawa byc otwarte. Pilot mogl na przyklad spasc na budynki
                      lotniska i zabic personel naziemny oraz inne osoby. Kierownik
                      lotniska ponosi odpowiedzialnosc za ich bezpieczenstwo. Czemu
                      lotnisko nie zostalo zamkniete?

                      Po drugie wieza ma prawo zabronic samolotowi wykonania
                      konkretnego manewru i naruszenie tego zakazu jest zwyklym
                      przestepstwem. Wyobraz sobie, ze na pasie z jakiegos powodu
                      znajdowalby sie inny samolot z ludzmi na pokladzie (ot zepsul sie w
                      czasie kolowania). Uwazasz, ze wieza moze pilotowi jedynie
                      "sugerowac" zeby z nich nie zrobil miagi, czy moze zabronic manewru
                      ladowania?
                      • kora3 Re: Alez oczywscie !!! 08.05.10, 20:13
                        masz racje co do pierwszego - lotnisko pwnno zostać zamkniete. nie
                        zostało, bo ruscu wezieli, ze jak oni zamkną bedzie afera na 102,
                        którą kaczyński zrobi, jak go szykanuja, chcą osmieszyc itp.

                        co do drugiego - też masz racje ale to sie ma tu nijak. Kiedy cos
                        sie stało, pas jest zablokowany jak w twoi przykladzie lotnisko, a w
                        kazdym razie ten pas jest z automatu zamkniety z oczywistej
                        przyczyny.
                        Z powodu mgły mozna lotnisko zamknac, jesli jest otwarte pilot ma
                        prawo próbowac ladować. zdarza się niezwykle rzadko , zeby załoga
                        mimo jednoznaczych sugestii wierzy na odlot podejmowała takie
                        próby, ale jest to zgodne z procedurami.
                        • zuzka111 Bicie piany... 09.05.10, 08:11
                          1. Żadna "afera na 102" nie spowoduje zostawienia lotniska otwartym,
                          jeżeli są przesłanki by było zamknięte. Patrz przykład z chmurą
                          pyłów. Został zamknięty ruch lotniczy nad wieloma krajami i nikt się
                          nie zastanawiał nad "aferami na 102"...
                          Powielanie opowieści o Kaczyńskim nie ma w tym wypadku zastosowania.

                          2. Wysokość minimalna na poziomie drugiej radiolatarni NDB to 70
                          metrów.
                          Tupolew był na jej wysokości na 8 metrach, więc założenie, że
                          podchodził do lądowania prawidłowo jest nieprawdziwe. On w tym
                          momencie już spadał.
                          Gdyby miał te 70 metrów na poziomie drugiej NDB, to nie widząc pasa
                          pewnie by odleciał.
                          On jednak nie odleciał a spadł.

                          3. Ciągle nie wiemy ze 100% pewnością jakie były komunikaty wieży i w
                          jakim czasie były wygłaszane.

                          4. Nie widzę sprzeczności w słowach generała Cabana. Samolot na 100
                          metrach mógł zachowywać się prawidłowo, ale chwilę po tym już nie.

                          5. Pytanie do znajomych pilotów:

                          Gdy samolot jest 2,5 meta nad ziemią, ma wysunięte podwozie i koła,
                          znajduje się nad laskiem cienkich drzewek, to czy powinien próbować
                          ślizgać się po drzewkach, wytracając pęd i siadać, licząc na ocalenie
                          części pasażerów?
                          Czy w ogóle realne jest założenie o manewrze podnoszenia z tej
                          wysokości samolotu?
                          • kora3 A wię Zuzko 09.05.10, 11:45
                            ja też nie widzę sprzecznosci w tym, co mówił gen. Czaban.
                            powiedział po prostu, ze do wys. 100 metrów wszystko było w
                            porządku.
                            Mówisz, ze wysokosc minmalna dla tego lotniska to 70 metrów.
                            mozliwe, nie wiem. Jesli tak, to cos stało się powyzej tej
                            wysokosci. Jednak jestem przekonan, ze samolot znalazł się na niej
                            wykonujac procedure ladowania. to zbyt niski pułap na inny manerw
                            np. przeczekanie, albo odlot.

                            Masz racje co do tego, że jesli warunki na lotnisku nie pozwalają na
                            ladowanie, to nalezałoby je zamknąc i czesc.
                            jestem jednak przekonana, ze zagrała tu polityka. Znajac podejscie
                            L. Kaczyńskiego do Rosjan i rzeczywistosci w ogóle, a to drugie było
                            ksobne, z pewnoscią chciało uniknąć skandalu i oskarzeń o robienie
                            mu na złosc, próby dyskredytacji itp.
                            Nie powinno sie tego robic, ale gdyby wtedy zamknieto, nie byłoby
                            tej katastrofy, ani tego forum, ale byłoby moze inne pt. "Jak Ruscy
                            zrobili na złosc prezydentowi. spisek!".
                            zapewne pamietasz co wyprawiał pan prezydent i członkowie jego
                            partii po tym, jak pilt pietruczuk idmówił lotu do Gruzji.
                            Doniesienia do proliratury, zapytania do Klicha z wyrazxnym
                            podkresleniem TCHÓRZOSTWa pilota i NIESUBORDYNACJI tegoż.
                            przykład z pyłem jest nieadekwatny, bo zjawisko dotyczyło dużego
                            obszaru i róznych krajów przez dłuzszy czas. Tu natomiast ok.
                            godzine wczesniej z powodzeniem wyladował Jak 40 z dziennikarzami.

                            czy molziwe jest poderwanie samolotu z 2,5 metrów nad ziemia? no
                            pewnie :) przezciez z 0 metrów nad ziemią startuje. rzecz w
                            predkosci jaka ma i w kursie. decyzja o tym, czy podrywac samolot
                            czy siadać w opisanej sytuacji przez ciebie zalezy od tego, jak
                            pilot ocenia sytuację. w takiej sytuacji, jesli wie,ze juznie
                            poderwie maszyny, mze się zdecydowac na próbe awaryjnego siadania,
                            lepsze to niż spasc bezładnie przecież. ale zależy czy ma jescze
                            jakąkolwiek kontrole nad maszyną i w ogóle MOZE cos w tej sytuacji
                            zadzialac, czy nie.

                            w tej chwili istotnie nie wiadomo co sie stało. Dlaczego bedąc na
                            100 metrach samolot zmienil kurs i znacznie obnizył lot. Ale temu
                            nikt nie zaprzecza, ani z tym nie polemizuje. wyjasnianie przyczyn
                            wypadków lotniczych czasem trwa latami. Zwykle to nie jest tak, ze
                            natychmiast wiadomo, co się stało, co zawiodło. Trudno oczeliwac, ze
                            wszystko zostanie w dwa dni czy dwa miesiące wyjasnione. No chyba,
                            ze ma się sytuacje taką jak z WCT - porwano samolot i skierowano go
                            na budynki. Tu nie ma przeslanek by sądzic,ze samolot porwano. na
                            pokładzie była wyselekcjonowana, a mimo to sprawdzona dokladnie
                            przez borowików przy wejsciu grupa udzi, samolot nie miał
                            miedzylądowań, ani Białorusinm, ani wiezy w Smoleńsku załoga nie
                            zgłaszała, ze coś niepokojącego zdieje się na pokładzie. nic na
                            temat jakiego porwania, czy stzrałów, eksplozji nie mówił bratu w
                            rozmowie telefonicznej prezydent.
                            Stąd wyklucza sie porwanie.
                            • zuzka111 Re: A wię Zuzko 10.05.10, 09:06
                              kora3 napisała:

                              > Masz racje co do tego, że jesli warunki na lotnisku nie pozwalają
                              na
                              > ladowanie, to nalezałoby je zamknąc i czesc.
                              > jestem jednak przekonana, ze zagrała tu polityka. Znajac podejscie
                              > L. Kaczyńskiego do Rosjan i rzeczywistosci w ogóle, a to drugie
                              było
                              > ksobne, z pewnoscią chciało uniknąć skandalu i oskarzeń o robienie
                              > mu na złosc, próby dyskredytacji itp.
                              > Nie powinno sie tego robic, ale gdyby wtedy zamknieto, nie byłoby
                              > tej katastrofy, ani tego forum, ale byłoby moze inne pt. "Jak Ruscy
                              > zrobili na złosc prezydentowi. spisek!".

                              Nie wierze w ten powód. Można to odwrócić - nie zamkniemy lotniska -
                              jak chce się zabić, niech się zabije... Z pewnością ma to lepszy
                              wydźwięk polityczny...

                              I powtórzę to, co już pisałam jakiś czas temu:

                              W tym samym czasie lądował tam IŁ (nie wiem czy 76 czy 86, bo źródła
                              rosyjskie różnie podają). Gdyby warunki pogodowe były tak złe, to Ił
                              nie podchodziłby do lądowania. IŁa obowiązywał zakaz wydany przez
                              kontrolę lotów. To był wojskowy samolot na rosyjskim wojskowym
                              lotnisku... Gdyby IŁ dostał taką informację o warunkach jak polski
                              samolot od razu poleciałby na inne lotnisko. Chyba, że informacja o
                              pogodzie publikowana po katastrofie jest inna niż ta, którą
                              otrzymał polski samolot...

                              Więc może odłożyć trzeba tę beletrystykę związaną z Gruzją i myśleć
                              konkretami.


                              > zapewne pamietasz co wyprawiał pan prezydent i członkowie jego
                              > partii po tym, jak pilt pietruczuk idmówił lotu do Gruzji.
                              > Doniesienia do proliratury, zapytania do Klicha z wyrazxnym
                              > podkresleniem TCHÓRZOSTWa pilota i NIESUBORDYNACJI tegoż.
                              > przykład z pyłem jest nieadekwatny, bo zjawisko dotyczyło dużego
                              > obszaru i róznych krajów przez dłuzszy czas. Tu natomiast ok.
                              > godzine wczesniej z powodzeniem wyladował Jak 40 z dziennikarzami.

                              I podchodził do lądowania IŁ...


                              > czy molziwe jest poderwanie samolotu z 2,5 metrów nad ziemia? no
                              > pewnie :) przezciez z 0 metrów nad ziemią startuje.

                              owszem, startuje, jadąc kołami po pasie startowym i nabierając
                              prędkości startowej.
                              To był szybki samolot, ale jaką powinien mieć prędkość w tym momencie
                              zakładając, że lądował?
                              Gdyby (jak większość sugeruje) pomylił pas z widokiem jakiejś jasnej
                              płaszczyzny, czy czymś tam, to jaką powinien mieć prędkość na progu
                              pasa, by posadzić samolot? I czy to jest jednocześnie prędkość
                              startowa tego samolotu?

                              rzecz w
                              > predkosci jaka ma i w kursie. decyzja o tym, czy podrywac samolot
                              > czy siadać w opisanej sytuacji przez ciebie zalezy od tego, jak
                              > pilot ocenia sytuację. w takiej sytuacji, jesli wie,ze juznie
                              > poderwie maszyny, mze się zdecydowac na próbe awaryjnego siadania,
                              > lepsze to niż spasc bezładnie przecież. ale zależy czy ma jescze
                              > jakąkolwiek kontrole nad maszyną i w ogóle MOZE cos w tej sytuacji
                              > zadzialac, czy nie.

                              No i właśnie, czy mamy pewność - jakoś uzasadnioną, że piloci mieli
                              kontrolę nad maszyną?


                              > w tej chwili istotnie nie wiadomo co sie stało. Dlaczego bedąc na
                              > 100 metrach samolot zmienil kurs i znacznie obnizył lot. Ale temu
                              > nikt nie zaprzecza, ani z tym nie polemizuje. wyjasnianie przyczyn
                              > wypadków lotniczych czasem trwa latami. Zwykle to nie jest tak, ze
                              > natychmiast wiadomo, co się stało, co zawiodło. Trudno oczeliwac,
                              ze
                              > wszystko zostanie w dwa dni czy dwa miesiące wyjasnione. No chyba,
                              > ze ma się sytuacje taką jak z WCT - porwano samolot i skierowano go
                              > na budynki. Tu nie ma przeslanek by sądzic,ze samolot porwano. na
                              > pokładzie była wyselekcjonowana, a mimo to sprawdzona dokladnie
                              > przez borowików przy wejsciu grupa udzi, samolot nie miał
                              > miedzylądowań, ani Białorusinm, ani wiezy w Smoleńsku załoga nie
                              > zgłaszała, ze coś niepokojącego zdieje się na pokładzie.

                              tego dalej nie wiemy. Nie znamy zapisu rozmów samolotu z wieżą.

                              nic na
                              > temat jakiego porwania, czy stzrałów, eksplozji nie mówił bratu w
                              > rozmowie telefonicznej prezydent.
                              > Stąd wyklucza sie porwanie.

                              Porwania nie biorę w ogóle pod uwagę. Ale co się działo na pokładzie
                              nie mamy pojęcia.
                              Jarosław rozmawiał z bratem o 8.20, więc zakładając czas katastrofy
                              na 8:39-8:41 ? od kluczowego momentu daleko.
                          • ae911truthorg Re: Bicie piany... 09.05.10, 12:06
                            zuzka111 napisała:
                            > 2. Wysokość minimalna na poziomie drugiej radiolatarni NDB to 70
                            > metrów.
                            > Tupolew był na jej wysokości na 8 metrach, więc założenie, że
                            > podchodził do lądowania prawidłowo jest nieprawdziwe. On w tym
                            > momencie już spadał.

                            Mała korekta, pilot podchodził prawidłowo w stosunku do wskazań przyrządów,gdyby
                            "spadał" to by spadł, a nie zaczął się wznosić - to fakt , że się wznosił.


                            > 4. Nie widzę sprzeczności w słowach generała Cabana. Samolot na 100
                            > metrach mógł zachowywać się prawidłowo, ale chwilę po tym już nie.


                            Te 100 m i prawidłowe schodzenie to w oparciu o jaki dokument ?
                            Póki co mamy oświadczenia. A to kontrolera mówi o schodzeniu równoległym poniżej
                            prawidłowej ścieżki.

                            > 5. Pytanie do znajomych pilotów:
                            >
                            > Gdy samolot jest 2,5 meta nad ziemią, ma wysunięte podwozie i koła,
                            > znajduje się nad laskiem cienkich drzewek, to czy powinien próbować
                            > ślizgać się po drzewkach, wytracając pęd i siadać, licząc na ocalenie
                            > części pasażerów?
                            > Czy w ogóle realne jest założenie o manewrze podnoszenia z tej
                            > wysokości samolotu?


                            Nie jestem pilotem, ale uważam , że nie jest realne. Decyzja o rezygnacji z
                            lądowania musiał być podjęta wcześniej.
                            Porównując z innymi "odejściami" na filmach, zajmuje to jakieś 3 s.
                            Przy 6 m/s opadaniu masz 18 m + 3 m (ślad na drzewie) mamy 21 nad ziemią.
                            Wart by usłyszeć zdanie pilota JAKa, jak On oceniał widoczność w pionie nad
                            lotniskiem.
                            Zakładając, że kpt. Protasiuk założył minimum widoczności 30 m, dochodzimy do
                            wniosku.
                            W miejscu nienormalnym (daleko od pasa), były nienormalna widoczność.
                            • kora3 Śp A. Protasiuk nie mógł sobie nic zakładac 09.05.10, 12:22
                              poza mundurem ...

                              Powaznie: nie jest tak, ze pilot sobie moze zakladac na jakiej
                              wysokosci ma widzieć pas, żeby próbowac siadac. To jst scisle
                              okreslone procedura i opisane w karcie podejscia. Pilot moze
                              przerwac manerw ladowania POWYZEJ wysokosci minimalnej, ale nie
                              wilno mu schodzic PONIZEJ jej w celu szukania pasa, jesli na niej go
                              nie widzi.
                              • ae911truthorg Re: Śp A. Protasiuk nie mógł sobie nic zakładac 09.05.10, 12:33
                                kora3 napisała:

                                > poza mundurem ...
                                >
                                > Powaznie: nie jest tak, ze pilot sobie moze zakladac na jakiej
                                > wysokosci ma widzieć pas, żeby próbowac siadac. To jst scisle
                                > okreslone procedura i opisane w karcie podejscia. Pilot moze
                                > przerwac manerw ladowania POWYZEJ wysokosci minimalnej, ale nie
                                > wilno mu schodzic PONIZEJ jej w celu szukania pasa, jesli na niej go
                                > nie widzi.
                                Gdzieś przeczytałem, że minimum minimorum to 30 m.
                                To daje 5 s, a więc jak przybliżyłem 3 s(w innym poście) na wykonanie manewru,
                                daje jeszcze 2 s zapasu.
                                Nie mamy pewności, czy pilot znał realną wysokość. Najbardziej prawdopodobne to,
                                że opierał się na barycznym (radiowy pokazał by mu parów), wspomaganie GPS -
                                wiadomo że pokazywał fałszywie pozycję, czemu miał pokazywać prawidłową wysokość ?
                                Wtedy na moment podjęcia decyzji przez pilota, trzeba patrzeć jako na bardzo
                                racjonalną, o czym piszę od dawna.
                                • kora3 Re: Śp A. Protasiuk nie mógł sobie nic zakładac 09.05.10, 13:05
                                  ae911truthorg napisał:

                                  > Gdzieś przeczytałem, że minimum minimorum to 30 m.
                                  > To daje 5 s, a więc jak przybliżyłem 3 s(w innym poście) na
                                  wykonanie manewru,
                                  > daje jeszcze 2 s zapasu.



                                  nie znam wysokosci minimalnej dla tego lotniska. Wiem natomiast, ze
                                  istnieje jedna wysokosc mininalna na której podchodzacy do laoania
                                  ma widziec pas, jak nie widzi, ma manewr przerwać. Może przerwac
                                  wczesniej, na wyzszym pułapie, ale nie wolno schodzic ponizej
                                  ninimalnej nie widzac pasa. oczywiscie wyłączając sytuacje, gdy nie
                                  ma wyboru - tj. np. jest awaria, wyciek paliwa itp. - wówcza jest
                                  koniecznosc siadania awaryjnie, bo sie spadnie tak czy siak.

                                  > Nie mamy pewności, czy pilot znał realną wysokość. Najbardziej
                                  prawdopodobne to
                                  > ,
                                  > że opierał się na barycznym (radiowy pokazał by mu parów),
                                  wspomaganie GPS -
                                  > wiadomo że pokazywał fałszywie pozycję, czemu miał pokazywać
                                  prawidłową wysokoś
                                  > ć ?


                                  Ale laczego wysokosciomierz miałby pokazywac nieprawdziwa wysokosc?

                                  parów nie jest chyba na pasie ? a do cisneniowego wysokosciomierza
                                  zaden jar, czy parów nic nie ma, bo on pokazuje odległosc od poziomu
                                  morza, albo lotniska (zaleznie od systemu), a nie od gleby.
                                  .
                                  • flying-mind Re: Śp A. Protasiuk nie mógł sobie nic zakładac 09.05.10, 15:48
                                    kora3 napisała:

                                    "Ale laczego wysokosciomierz miałby pokazywac nieprawdziwa
                                    wysokosc?
                                    "

                                    1) Zla wrtosc cisnienia atmosferycznego podana przez kontrole lotow
                                    2) Zle zrozumienie tej wartosci przez zaloge
                                    3) Prawidlowe zrozumienie ale bledne wprowadzenie wartosci cisnienia
                                    4) Awaria czujnikow cisnienia i temperatury umieszczonych na zewnatrz
                                    kadluba
                                    5) Awaria przewodow laczacych czujniki z komputerem
                                    6) Awaria komputera przetwarzajacego dane z czujnikow
                                    7) Blad w komunikacji pomiedzy czlonkami zalogi (niewlasciwe
                                    zrozumienie danych podawanych przez innego czlonka zalogi)

                                    I pewnie jeszcze wiele, wiele innych powodow dla ktorych pilot mogl
                                    nie wiedziec na jakiej wysokosci w stosunku do pasa sie znajduje.
                                • paul-2 Re:Zaloga nie mogla sobie nic zakładac 09.05.10, 13:25
                                  ae911truthorg napisał:
                                  > Gdzieś przeczytałem, że minimum minimorum to 30 m.

                                  To nie jest prawda. To bylo nieprecyzyjne podejscie, takze minimum bylo
                                  napewno wyzsze.
                                  Jaka to byla wogole faza lotu to nikt nie wie.
                                  W lotnictwie stosuje sie bardzo wiele pojec minimum, sa one bardzo czesto
                                  mylone, dlatego tez prowadzi to do wielu nieporozumien.


                                  > To daje 5 s, a więc jak przybliżyłem 3 s(w innym poście) na wykonanie manewru,
                                  > daje jeszcze 2 s zapasu.

                                  Nie licz tego tak jak liczysz, bo to blad zrozumienia "sprawy". W tej fazie nie
                                  liczy sie na czas "sekundy czasu reakcji" tylko na czas "wysokosc+odleglosc od
                                  lotniska". Mam nadzieje ze wyrazilem sie zrozumiale. Jesli mozna mowic o zapasie
                                  to o zapasie wysokosci

                                  > Nie mamy pewności, czy pilot znał realną wysokość. Najbardziej prawdopodobne to

                                  ze za malo mamy wiadomosci.

                                  > że opierał się na barycznym (radiowy pokazał by mu parów), wspomaganie GPS -

                                  Radiowego uzywa sie tylko jako pomoc. Nie jest wcale potrzebny aby
                                  bezpiecznie wyladowac.

                                  > wiadomo że pokazywał fałszywie pozycję, czemu miał pokazywać prawidłową wysokoś

                                  Co pokazywal to nikt nie wie. Aby bezpiecznie wyladowac wcale nie byl konieczny.

                                  Ciagle mowi sie tutaj o Sp Protasiuku i obciaza sie tez jego i jego zaloge, moim
                                  zdaniem nie slusznie, bo nie znamy wszystkich faktow.

                                  PS Zastanowmy sie nad tym, ze to przeciez byly 4 osoby, czyzby wszystkie 4 osoby
                                  odpowiednio wyszkolone zrobily ten sam blad?

                                  Tak poza tym jeszcze nigdy w histori lotnictwa zadna firma produkujaca samoloty
                                  nie miala interesu w tym aby ich produkt byl przyczyna jakiejkolwiek katastrofy.
                                  Takze tutaj trudno bedzie poznac prawde, bo kazda badajaca strona ma wlasne
                                  indiwidualne
                                  interesy
                          • vobo7 Re: Bicie piany... 09.05.10, 13:23
                            zuzka111 napisała:

                            > Gdy samolot jest 2,5 meta nad ziemią, ma wysunięte podwozie i koła

                            Podwozie i koła, powiadasz? A można tak wysuwać, żeby same koła bez podwozia,
                            albo na odwrót? W ogóle tu bicia piany nie widać, prawda? :)
                            Niemniej widać sprzeczność z niektórymi innymi spiskowcami, którzy twierdzą
                            albo, że podwozie w ogóle nie było wysunięte (pewnie je potem Ruscy wysunęli po
                            upadku i jeszcze ładnie zablokowali na zamkach), albo, że ono było wysunięte na
                            3 stopnie (licentia poetica: mguru22).

                            > Patrz przykład z chmurą pyłów. Został zamknięty ruch lotniczy nad
                            > wieloma krajami i nikt się nie zastanawiał nad "aferami na 102"...


                            No patrz Pani, jak to ludzie patrzą a różne rzeczy widzą. Im mniej wiedzą, tym
                            więcej widzą, tyle można z tego ludzkiego patrzenia wywnioskować. Więc zanim
                            zaczniesz wnioskować, to sobie "popatrz" jak się klasyfikuje przestrzeń
                            powietrzną oraz co było zamknięte, a co nie było. Lotniska z tego powodu
                            zamknięte nie zostały. Nie wszystkie przynajmniej. Np. Kraków pozostał otwarty,
                            bo jak inaczej by mogły te delegacje mnogie się w Kościele Mariackim i na Wawelu
                            pojawić? Lądowały na lotnisku zamkniętym?

                            > 2. Wysokość minimalna na poziomie drugiej radiolatarni NDB to 70
                            > metrów.


                            A to Ty jesteś świętą turecką, że wiesz, jakie podejście samolot wykonywał? Bo
                            póki co, nikt tego nie stwierdził. Nie mówiąc już o tym, że gdyby nawet
                            wykonywał podejście USL+RSL (czego nie wiemy, ale to jest takie podejście, przy
                            którym ta wysokość jest najmniejsza) to rzeczona wysokość wynosiłaby 100m, a nie
                            70. Liczy się bowiem ostrzejsze z minimów, a takie (100m) miał samolot.

                            To, że pan gen. Czaban nie umie się precyzyjnie wypowiadać, nie oznacza, że
                            trzeba z tego powodu bić całą spiskową pianę. Oczywiste jest, że samolot był na
                            ścieżce podejścia, kontroler go nawet wektorował (co oznacza udział załogi -
                            przynajmniej do czasu), podwozie miał od dawna wysunięte - to wszystko oznacza
                            tyle, że samolot podchodził do lądowania.

                            Równie oczywistym jest fakt, że wrypanie się w grunt na kilometr przed progiem
                            pasa raczej nie jest lądowaniem. Nazywa się to ogólnie CFIT. I owszem, nie wiemy
                            czemu tak się stało, że procedura lądowania zamieniła się na procedurę
                            rozwalenia. Nie wiemy, czemu samolot zaczął się tak szybko zniżać i czemu w
                            takiej odległości zarył w grunt. Tego się nie da nazwać "lądowaniem". I tyle
                            można z wypowiedzi pana gen. Czabana wnosić. Poza może jeszcze jednym wnioskiem:
                            że on chyba się mało nadaje na stanowisko szefa szkolenia.
    • mguru22 To fakt oczywisty 09.05.10, 02:45
      Samolot nie lądował tylko miał wykonać krąg nad lotniskiem
      Podwozie i klapy były wysunięte do 3 stopnia

      Ostatnie słowa pilota do kontrolera brzmiały:
      "zrobimy nawrót i jak nie da rady lecimy na lotnisko zapasowe" ..
      Nastąpiło zerwanie łączności .. Samolot nagle obniżył wysokość ..
      pilot próbował go ratować .. Włączył maksymalny ciąg próbując
      poderwać maszynę .. Samolot rozbił się o ziemię ..

      Sa 3 hipotezy:
      - kolizja lub separacja z Iłem 76
      - źle podane ciśnienie do kalibracji wysokosciomierza
      - blokada steru wysokości
      • kora3 no nie ak oczywisty 09.05.10, 11:57
        mguru22 napisał:

        > Samolot nie lądował tylko miał wykonać krąg nad lotniskiem
        > Podwozie i klapy były wysunięte do 3 stopnia

        podaj link do procedury z kart podejsc pt. krag nad lotniskiem. o
        ile wiem nie ma takiej procedury. Jest procedura przeczekania.
        wówczas wieza po zgłoszeniu jej takiego planu kieruje w bezpieczne
        miejsce na bezpiecznym pułapie. tam sobie samolot krazy, ale nie na
        100 metrach nad pasem sie to dzieje.

        >
        > Ostatnie słowa pilota do kontrolera brzmiały:
        > "zrobimy nawrót i jak nie da rady lecimy na lotnisko zapasowe" ..

        No, jak Co nie da rady?:) Jak nie da rady WYladowac. zeby to
        sparwdzic należy podjac próbe podejscia do ladowania. I polot to
        robił, do pewnego momentu - prawidłowo.

        >
        > Sa 3 hipotezy:
        > - kolizja lub separacja z Iłem 76
        > - źle podane ciśnienie do kalibracji wysokosciomierza
        > - blokada steru wysokości

        Co znaczy pojecie "źle podane cisnienie"?
        Na rosyjskich lotniskach wojskowych podaje się ciśnienie zredukowane
        dla płyty lotniska. jest to fakt znany i zapewne podany w opisie w
        AOP tego lotniska. Jest wysoce mało prawdopodobne, aby pilot
        latający już tam tego nie wiedział. no, ale załozy mogło ono zostac
        źle zadane przez załoge. ale to nie wjasnia jak to mozlwe, ze załoga
        latając nad NDB-ami nie zorietowałaby się, ze coś jest nie tak z
        przyrządami i ich wskazaniami.
        Na lotniskach NATO-wskch, a tazke cywilnych polskich i
        zachodnioeuropejskich oraz w USA startuje sie i laduje w systemie
        cisnieniowym Qnh, czyli zredukowanym do poziomu morza.
        kiedy pilt przelatuje nad NDb-ami wysokosciomierz radiowy pokazuje
        mu odległosc od płyty lotniska, a visnieniowy od poziomu morza.
        Połozenie płyty lotniska wzgledm poziomu morza jest znane i pilot
        łatwo moze ocenić, czy sie wszystko zgadza. Od wskazania na
        isnieniowym odejmuje wysokosci na której jest ołyta i powinno wyjsc
        to sam, co na radiowym. jesli ląduje się wg cisnienia podanego w QFE
        oba przyrządy powinny pokazywac te samą wysokosc. Proste.

        Jesli pilot zadałby cisnienie płyy lotnska jako cisnienie poziomu
        morza, albo odwrotnie przez przypadek, a jest on mało prawdopodobny,
        to rychło by się zorientował, ze radiowy i cisnieniowy
        wysokosciomierz pkazują mu całkiem odjechane wskazania, nija się
        mające do siebie.
        • reszka2 Re: no nie ak oczywisty 09.05.10, 14:36
          Kora, to co robisz, to typowe rzucanie pereł przed wieprze.
          Nie rozumiesz tego, że oni już wiedzą? A ty wymagasz myślenia i znajomości
          procedur lotniczych? Nie wiesz, że w Polszcze każdy jeden jest lekarzem, a po
          10.04 - także i specjalistą ds lotnictwa?
          • igor_uk Re: no nie ak oczywisty 09.05.10, 14:52
            reszka2 ,masz racje,to typowy "znafca" (przez F). >>podwozie i klapy wysuniety
            na 3 stopnia<<!? Tym zdradzil swoja "fachowosc".Masz racje -dyskusja z takim,to
            rzucanie perel przed wieprzem.
            • absurdello Ja bym nie był taki szybki w ocenianiu 09.05.10, 17:24
              powiedział "podwozie wysunięte i klapy na 3 stopniu".

              Stopień 0 -> Klapy schowane
              Stopień 1 -> Klapy 15
              Stopień 2 -> Klapy 28
              Stopień 3 -> Klapy 36
              Stopień 4 -> Klapy 45

              A tu film co się dzieje z samolotem jak zrobi wywrotkę przez
              skrzydło (tyle, że tu na gładkiej powierzchni, bez drzew)

              Film z wypadku lotniczego

              Piękna galeria TU-154M (niektórych już nie ma, jak np. Pułkowa,
              który rozbił się pod Donieckiem w 2006 roku zabierając ze sobą 170
              osób)

              Tu-154M - galeria
Inne wątki na temat:

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka