prudernik
22.07.15, 11:17
Unikasz rzetelnej polemiki o faktach - uraczyłeś mnie za to zamiast rzeczowością i faktami - tak jak piq - KOLEJNĄ KLAMLIWĄ INSYNUACJĄ "ad personam" bez cienia dowodu - jakiegokolwiek cytatu na dowód a takiego Wy zawsze się domagacie - chciaż ja ZAWSZE LINKUJĘ FAKTY Wytłumaczysz KAŻDE matactwo PiSu i twój dekalog pójdzie się paść - ja nie krytykuję PiSu?
Ja nie podaję faktów?
Nie mnie musisz wierzyć ale FAKTOM!
Migasz się od FAKTÓW w sposób haniebnie oślizły i obrzydliwy ...jakimś insynuacyjnym herbem, którego w moim życiu nie ma i nigdy nie było a podał je genealog amator i o tym napisałem w sposób żartobliwy. PiQ się chwycił brzytwy a Ty jak widzę PiQa brzytwy.
Tylko kompletny przegraniec i głupiec może łączyć to w dyskusji o NARODZIE POLSKIM i JEGO BYĆ albo NIE BYĆ!
Krytykuję wszelkie zło...ale PO przekroczyło wszelkie miary i wszelkie granice..śmieszności gdyby nie tragiczne skutki.
Fikcyjne zatrudnianie cię nie mierzi? Gdzie jest zatrudniony FIKCYJNIE I GDZIE POBIERA NIENALEŻNĄ PENSJĘ? ...Oszczerco!
setek oszczerstw nie odwołałeś. I NIGDY nie podajesz linków ani dowodów na swe oszczerstwa. Brzydko się zachowujesz. bardzo brzydko. jak głupiec popierasz mafiosa...
MASZ TU FAKTY:
Ktoś, kto przeczytał moją książkę, wie doskonale - a by to wiedzieć, nie trzeba jej czytać, wystarczy przekartkować - że jednym z jej atutów są konkrety, konkretne fakty i konkretne nazwiska. Występują w niej setki autentycznych postaci wymienionych z autentycznego imienia i autentycznego nazwiska. Nigdy nie pisałem książek chowając się za postaciami mitycznymi, bo jako jeden z nielicznych autorów tego typu literatury w Polsce traktującej o osobach wciąż znaczących i mogących bardzo dużo, piszę swoje książki z całkowicie otwartą przyłbicą i pełną odpowiedzialnością za każde słowo, zaś jedynym zmienionym nazwiskiem - i to nieznacznie przez wzgląd na wymogi sądowe - jest nazwisko pułkownika Aleksandra Lichodzkiego. Bohaterowie moich książek, to nazwiska osób absolutnie najważniejszych w kraju, z prezydentem Bronisławem Komorowskim na czele, a każda opisana w książce sytuacja i każde opisane w niej wydarzenie są autentyczne. To zaś, co traktuje w książce o Bronisławie Komorowskim, jest zaledwie wierzchołkiem góry lodowej postępków i występków wciąż urzędującego prezydenta i ów pan doskonale o tym wie! I dlatego nie podał - i gwarantuję Państwu - że nie poda mnie do sądu, bo dopiero wtedy zrobiło by się naprawdę ciekawie... Nie tracę jednak nadziei, że w NAPRAWDĘ WOLNEJ POLSCE i tak się z panem Komorowskim spotkam w sądzie i wierzę, że ten czas jest bliski.