polski_francuz
01.08.15, 12:07
Po Passencie, ktory animowal rozmowe z ktorej wynikalo, ze Polacy sa zbyt pasywni mamy liberala Olechowskiego, ktory twierdzi ze Polska gospodarka osiągnęła zupełnie zdumiewające sukcesy, ale dziś widać wyraźnie, że dotychczasowy model - na który składał się kapitał głównie z zagranicy, bo własnego nie mieliśmy, zagraniczne rozwiązania technologiczne i nasza tania praca - się wyczerpuje.
I jeszcze:
Widzimy, że w gospodarce dzieje się coś dziwnego, z czym nie mieliśmy wcześniej do czynienia. Obawiamy się, że na pewnym poziomie rozwoju gospodarczego - a Polska już jest w tej grupie, choć na samym dole - grozi nam po prostu stagnacja, i to permanentna. Żeby pobudzić wzrost i być pewnym, że on będzie trwały, potrzebne są ruchy związane właśnie z lepszym opłacaniem pracy i z innym jej podziałem.
Cos dla mnie:
Nie jestem znawcą tej tematyki, ale mnie się wydaje, że potrzebne są dwie rzeczy. Wykształcenie, ale nie po prostu dobre, tylko w wybranych dziedzinach najlepsze, jak na Stanfordzie. A polskie szkolnictwo wyższe jest w stanie skandalicznej zapaści i najlepszych umiejętności nie dostarcza. Druga rzecz to skłonność do wspólnej pracy. Przyjęcie zasady: jeśli ty wygrałeś, ja też wygrałem.
I cos dla Rycha:
Moim zdaniem to kwestia zaufania. Polska niebywale, szokująco wręcz, odstaje w statystykach zaufania. U Skandynawów 80 proc. ufa sobie nawzajem, u nas 20 proc. Razem z Grekami jesteśmy na samym dole.
Takie uwagi i takie wnioski sa bardzo na czasie przed wyborami jesiennymi.
PF