Dodaj do ulubionych

PiS gorsze od zarazy :O)

14.06.16, 20:33
Prawo pozorowane
Jerzy Zajadło prawnik
14.06.2016 01:00

>>
W prawie pozorowanym chodzi o tworzenie regulacji niejako na pokaz i z pełną świadomością, że poza warstwą propagandową nikomu i niczemu one nie służą, poza oczywiście krótko- i długofalowymi interesami partii rządzącej
W jednym z wcześniejszych felietonów ("'Nowa' PiS-owska nauka prawa" - "Wyborcza", 29 grudnia) starałem się wykazać, że politycy PiS proponują wiele rozwiązań, które wymykają się standardom dotychczasowej nauki prawa i że większości prawników trudno się będzie z tym pogodzić.

Wydarzenia ostatnich dni zdają się potwierdzać trafność tej tezy. Sejmowa dyskusja o projektach nowej ustawy w sprawie TK jest bowiem dowodem narodzin nowego fenomenu - prawa pozorowanego. Nie chodzi o prawo pozorne, ponieważ takie zjawisko wielokrotnie występowało w historii - można wskazać mnóstwo legislacyjnych przykładów, gdy przyjęte rozwiązania od samego początku były absolutnie bezskuteczne, niecelowe, niepotrzebne i w tym sensie pozorne, chociaż nie takie intencje przyświecały ustawodawcy. W prawie pozorowanym chodzi o coś innego - chodzi o tworzenie regulacji niejako na pokaz i z pełną świadomością, że poza warstwą propagandową nikomu i niczemu one nie służą, poza oczywiście krótko- i długofalowymi interesami partii rządzącej.

Przykładem takiej właśnie sytuacji jest procedowanie nad najnowszymi projektami ustawy o TK. W tym przypadku pozorowanie procesu legislacyjnego jest szczególnie perfidne, ponieważ ma dwóch adresatów - wewnętrznego i zewnętrznego. Adresatem wewnętrznym jest szeroko pojęta opinia publiczna, do której płynie przekaz o "otwartości na konstruktywne propozycje", "trosce o interes państwa", "gotowości do dialogu" itd. itp. ze strony rządzących i "totalnej opozycyjnej obstrukcji", "narodowej zdradzie", "braku jakiegokolwiek pozytywnego programu" itd. itp. po stronie opozycji. Nie wnikając nawet bliżej w treści projektu PiS i ewidentną niekonstytucyjność niektórych jego zapisów, widzi się wyraźnie, że chodzi o pogłębienie paraliżu TK i grę na czas. Zrozumieli to, jak sądzę, politycy partii Nowoczesna i wycofali swoje wcześniejsze propozycje - nie chcieli uczestniczyć aktywnie w procesie tworzenia prawa pozorowanego. W trochę gorszej sytuacji znaleźli się przedstawiciele KOD - nie mogli wycofać projektu, pod którym podpisały się tysiące ludzi. Intencji polityków Kukiz'15 i PSL nie chcę nawet próbować odczytywać, ponieważ przekracza to moją prawniczą wyobraźnię.

Tak pojęte prawo pozorowane, w odróżnieniu od prawa pozornego, może się jednak na użytek wewnętrzny okazać, niestety, bardzo skuteczne - zarówno w warstwie instytucjonalnej (paraliż Trybunału), jak i w warstwie pragmatycznej (gra na czas). Trochę gorsze będą natomiast, jak można przypuszczać, efekty zewnętrzne. Nic nie wskazuje bowiem na to, by np. Komisja Wenecka, Komisja Europejska czy Parlament Europejski nie dostrzegły pozorności tych legislacyjnych korowodów i niekonstytucyjności proponowanych rozwiązań. W Europie już dawno zrozumiano, czym jest dialog w rozumieniu polityków PiS, ale wszystko wskazuje na to, że rządzących specjalnie to nie wzrusza.

Fenomen prawa pozorowanego ma jednak jeszcze drugą, znacznie bardziej niebezpieczną twarz. Przykładem może być tzw. ustawa antyterrorystyczna. Wprawdzie tutaj proces legislacyjny nie jest pozorowany, lecz jak najbardziej poważny i rzeczywisty, ale pojawia się inny wymiar pozorności. Pod fasadą słusznej walki z terroryzmem kryją się bowiem ukryte intencje i dążenie do uzyskania takich instrumentów władzy, które stanowią istotne zagrożenie dla praw i wolności obywatelskich. Część z nich ma oczywiście bezpośredni związek ze zwalczaniem terroryzmu, część jednak nie ma z nim nic wspólnego i jest tylko wyrazem niepohamowanych apetytów służb specjalnych.

Paradoksalnie oba te aspekty fenomenu prawa pozorowanego są ze sobą bardzo ściśle powiązane. Pozorność próby rozwiązania sporu wokół TK nie służy bowiem niczemu innemu niż tylko temu, by nie było komu kontrolować konstytucyjności dodatkowych, bardzo niebezpiecznych rozwiązań kryjących się za fasadą z pozoru słusznych intencji i celów. Projekt ustawy w sprawie TK i tzw. ustawa antyterrorystyczna to tylko przykłady. Wszystko wskazuje na to, że w przyszłości będzie ich więcej, a fenomen prawa pozorowanego stanie się trwałym "wkładem" PiS do historii i teorii prawa.

Prof. Jerzy Zajadło - kierownik Katedry Teorii Filozofii Państwa i Prawa Wydziału Prawa Uniwersytetu Gdańskiego>>

Cały tekst: wyborcza.pl/1,75968,20235278,prawo-pozorowane.html#ixzz4Ba1OWjfm

Jak juz ktos tu zauwazyl - alteratywa dla rzadow prawa sa rzady bezprawia.
Obserwuj wątek

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka