Dodaj do ulubionych

Apel do ortodoksyjnych antykatolikow

IP: *.dsl.snfc21.pacbell.net 31.12.04, 22:23
Zamiast marnowac czas na ataki na niewinnych ludzi, moze zrobicie cos
dobrego. Znajdzcie sobie jakas ateistyczna organizacje (np. ONZ) i zlozcie
pieniadze na ofiary tsunami. Bardzo latwo jest obciazyc swoja karte kredytowa
przez internet i pieniadze moga poplynac juz zaraz do potrzebujacych.
Zapewniam was ze wsrod nich "katoli" jest niewielu wiec mozecie wesprzec
czlowieczenstwo glownie islamskie, buddyjskie i hinduistyczne. Ja
przedwczoraj to zrobilam i wiem ze procedura jest latwa. Wiec NA SERIO
zachecam i was do zlozenia nawet symbolicznej sumy, powiedzmy 20-50 zlotych.
To jest test dla waszego ateistycznego sumienia.

Szczesliwego Nowego Roku!
Obserwuj wątek
    • czyzunia Re: Apel do ortodoksyjnych antykatolikow 31.12.04, 22:37
      zwalczając kiecaków katabasów i KArTOfLI, WSPOMAGAMY LUDZKOŚĆ W WALCE O
      NIEPODLEGŁOŚĆ.
      • Gość: Astra Re: Apel do ortodoksyjnych antykatolikow IP: *.dsl.snfc21.pacbell.net 31.12.04, 22:40
        > zwalczając kiecaków katabasów i KArTOfLI, WSPOMAGAMY LUDZKOŚĆ W WALCE O
        > NIEPODLEGŁOŚĆ.

        Znamy to z hymnu rzeznikow: "uboj to nasz ostatni". Ale tutaj nie musicie
        mordowac tylko pomagac tym co przezyli.


        • czyzunia Re: Apel do ortodoksyjnych antykatolikow 31.12.04, 22:43
          wy,KArTOfLE mozecie uczynic dkładnie to samo.
          • Gość: korn Re: Apel do ortodoksyjnych antykatolikow IP: *.internetdsl.tpnet.pl 14.01.05, 10:57
            Czyzunia może tak nieco szacunku dla innych wyznań?Nie uważasz, że nawet
            kultura by tego wymagała?
        • Gość: Ed Re: Apel do ortodoksyjnych antykatolikow o rozwagę IP: *.olsztyn.sdi.tpnet.pl 01.01.05, 01:28
          Ja też znam te pieśni, z którymi na ustach w imię tej Twojej milości bliźniego
          dobijano Konstantynopol. Jako jeden z dowodów tryumfu zwalczania
          niekatolickiego pogaństwa jest przywiezione z tamtąd trofeum w postaci bazyliki
          św. Marka. Nie wiem, czy znajdziesz coś kolwiek z życia lidzkiego, czego
          katolicyzm by nie upodlił.

          Dumę, godność i "wyprostowaną" postawę człowieka, jego odwagę, rozum, własne
          zdanie, niezależny osąd wartości — nazywano "pychą".
          Człowieka nazywano prochem, pyłem, brudem, marnością, kałem, grzechem i
          nicością...
          Człowiek był pokutą, postem, niegodnością, pokorą i winą... bólem, cierpieniem,
          smutkiem i nieszczęściem...

          Trwało to prawie przez dwa tysiąclecia.

          Kastrowania chłopców na potrzeby śpiewów chóralnych papiestwa zaprzestano
          dopiero za Leona XIII zmarłego w 1903 r.

          Daruj więc sobie tę urażoną pozę, bowiem wspierając świadomie czy nie,
          współuczestniczysz w tworzeniu fałszywego obrazu rzeczywistości, a więc i odium
          zasług spada także na Ciebie. Tym bardziej, że sposób podejścia do tematu
          wykazuje całkowitą indolencję wiedzy o rzeczywistości.

          Uwzględniając Twoją niewiedzę w tym zakresie zasugeruję Ci lekturę wypowiedzi
          wielu papieży i świętych zaczynając od np świętego Hieronima, który twierdził,
          iż:

          "Wolno jest kłamać ludziom, nawet w sprawach religii, oby tylko oszustwo
          przyniosło owoce".

          Zapamietaj to sobie mając zawsze na myśli Kazanie na Górze będące ponoś
          konstytucją chrześcijńską nie wspominając już o sprofanowaniu dekalogu.
          • Gość: Astra Re: Apel do ortodoksyjnych antykatolikow o rozwag IP: *.dsl.snfc21.pacbell.net 01.01.05, 04:11
            Chocbys jak bredzil, a nie ruszysz swojego tylka zeby pomoc innym zamiast ich
            nienawidzic, jestes hipokryta, grobem pobielanym. Jestes nikim. Chce zamiast
            Twoich scholastycznych dydrdymalow, odrobine litosci. Nie czepiaj sie katolikow
            ani chrzescijan. Wiem ze tych nienawidzisz. Pomoz muzulmlanom, buddystom czy
            hinduistom!!! Oni sa w potrzebie!!!
            • Gość: ubu_roy Re: Apel do ortodoksyjnych antykatolikow o rozwag IP: *.nyc.rr.com 01.01.05, 11:54
              Ed hipokryta ?
              ##############
              hipokryta m odm. jak ż IV, CMs. ~ycie; lm M. ~yci, DB. ~tów
              «człowiek fałszywy, dwulicowy; obłudnik»
              Udawana, fałszywa serdeczność hipokryty.
              z gr.
              Do Astra: Jezeli masz problem ze zrozumieniem czytanego tekstu, korzystaj ze
              slownika jezyka polskiego Wydawnictwa Naukowego PWN on line:
              sjp.pwn.pl/
    • Gość: hehe Re: Apel do ortodoksyjnych antykatolikow IP: 68.214.177.* 31.12.04, 22:47
      nawracaj swoich. innych nie pouczaj, swinio. papiez pius jakis tam tez nawracal
      dzieci zydowskie i potem oddzielal od rodzin. ubuj to nasz kolejny, hehe
      • Gość: Astra Re: Apel do ortodoksyjnych antykatolikow IP: *.dsl.snfc21.pacbell.net 31.12.04, 22:54
        Czekamy na dokowskiego i innych zeby teraz klarownie wyjasnili moralnosc
        socjalistyczna, pardon, ateistyczna. BO jak na razie widze tylko chamstwo,
        klamstwa, ataki, pazernosc i nienawisc.
        • Gość: Ed Re: Apel do ortodoksyjnych katolikow o czytanie .. IP: *.olsztyn.sdi.tpnet.pl 01.01.05, 01:38
          Biblii oczywiście.
          Zapewniam Cię, że Biblia w żadnym akapicie nie zabrania katolikom myślenia, a
          wręcz przeciwnie wskazując drogę wyjścia ze scholastycznego sposobu myślenia.
          Ewangelia św. Marka (16,18) wskazując, w jaki sposób Chrystus (chociaż
          właściwiej było by Jeshua jako bliższe prawdy) op.... Piotra za prezentowanie
          tego typu scholastycznego wyrażania własnych myśli.

          Do Biblii i historii dziewcze, zanim zacznesz unoisić się ze swymi banałami.
          • Gość: Astra Re: Apel do ortodoksyjnych katolikow o czytanie . IP: *.dsl.snfc21.pacbell.net 01.01.05, 04:08
            Tematem nie jest Biblia, zapomnij o niej hipokryto!! Tematem jest, czy jestes w
            stanie wykrzesac z siebie odrobine wspolczucia dla drugiego czlowieka!!


            Gość portalu: Ed napisał(a):

            > Biblii oczywiście.
            > Zapewniam Cię, że Biblia w żadnym akapicie nie zabrania katolikom myślenia, a
            > wręcz przeciwnie wskazując drogę wyjścia ze scholastycznego sposobu myślenia.
            > Ewangelia św. Marka (16,18) wskazując, w jaki sposób Chrystus (chociaż
            > właściwiej było by Jeshua jako bliższe prawdy) op.... Piotra za prezentowanie
            > tego typu scholastycznego wyrażania własnych myśli.
            >
            > Do Biblii i historii dziewcze, zanim zacznesz unoisić się ze swymi banałami.



    • Gość: Emily nie chwal sie Astro, wiekszosc ludzi to zrobila IP: *.dc.dc.cox.net 31.12.04, 22:52
      juz pierwszego dnia po tsunami. Wiesz, sumienie i serce niewiele maja wspolnego
      z oficjalnymi religiami. Kiedys religie zajmowaly sie glownie skladaniem bogom
      ludzkich ofiar (rozniez lubozerswem). Jest wiele swiatowych organizacji, ktore
      zajmuja sie pomoca dla ofiar.
      Happy NY!
      • Gość: Astra Re: nie chwal sie Astro, wiekszosc ludzi to zrobi IP: *.dsl.snfc21.pacbell.net 31.12.04, 22:57
        Jedyny powod dla ktorego nie dalam zaraz byl taki ze bylam poza zasiegiem
        telewizji i internetu do przedwczoraj (bylam na nartach). A co do moralnosci,
        poczytaj sobie czyzunie i spolke. Gdybym sie chciala pochwalic, to podalabym
        kwote ale to niechrzescijanskie.
        • czyzunia Re: nie chwal sie Astro, wiekszosc ludzi to zrobi 31.12.04, 23:24
          ależ podaj ,śmiało. i gdzie na jekie konto.
          • Gość: Astra Re: nie chwal sie Astro, wiekszosc ludzi to zrobi IP: *.dsl.snfc21.pacbell.net 31.12.04, 23:29
            Poslalam do Catholic Relief Services bo oni zbieraja na ofiary tsunami.
            Nie posle do ONZetu. Oni zawsze moga urwac troche z funduszy na aborcje.
            Sam Ted Turner dal im miliard dolarow na takie cele. Moge tylko dodac ze dalam
            30% mojej grudniowej pensji. Mam zamiar dac wiecej jak tylko zobacze gdzie sa
            najwieksze potrzeby.
            • czyzunia Re: nie chwal sie Astro, wiekszosc ludzi to zrobi 31.12.04, 23:35
              tyn catholic itd co to za złodzieje. kol turnera tyąż jakos nie znam.
              ale dawaqj smniało wiecej.
              a najwieksze potrzeby to sa chuiina w okolicach oceanu ind.
              • Gość: Astra Re: nie chwal sie Astro, wiekszosc ludzi to zrobi IP: *.dsl.snfc21.pacbell.net 01.01.05, 00:03
                Catholic Relief Services (CRS) maja reprezentacje w Sri Lanka i w Indiach.
                Do CRS mam pelne zaufanie bo sama dla nich pracowalam przez 2 lata w Afryce.
                Widzisz, nazywajac tych ludzi "zlodziejami" jestes albo niedoinformowany
                albo zwylkly kryminalista. Poczytaj sobie wiecej nt. Turnera, wlasciciela
                Times i America on linen i bylego meza Jane Fonda.

                > tyn catholic itd co to za złodzieje. kol turnera tyąż jakos nie znam.
                > ale dawaqj smniało wiecej.
                > a najwieksze potrzeby to sa chuiina w okolicach oceanu ind.


            • Gość: Emily a ja poslalam na red cross IP: *.dc.dc.cox.net 31.12.04, 23:38
              jest jeszcze oxfam i wiele innych.
              • Gość: Astra Re: a ja poslalam na red cross IP: *.dsl.snfc21.pacbell.net 01.01.05, 00:13
                Oczywiscie, kazdy posyla zaufanym fundacjom. Jak pisalam, ja znam Catholic
                Relief Services od srodka i wiem ze oni nie marnuja pieniedzy. Pozdrawiam
                Emily. Jestes jedyna w tym watku ktora zdala egzamin z odruchow ludzkich.

                Serdecznosci, i Szczesliwego Nowego Roku!!!

                Astra
          • magdusia8 A najbardziej chcesz poznac nr konta Astry! 06.01.05, 11:17
            Wtedy, gdy już z cudzego konta ściągniesz pieniądze, to część, być może,
            odpalisz ofiarom tsunami. Typowo lewackie.
        • Gość: Ed Re: Moralność poznaje się po czynach a nie słowach IP: *.olsztyn.sdi.tpnet.pl 01.01.05, 01:47
          sad(
          • Gość: Astra Re: Moralność poznaje się po czynach a nie słowac IP: *.dsl.snfc21.pacbell.net 01.01.05, 04:05
            No wlasnie, rusz swoj gruby tylek i zloz donacje na ludzi
            ktorzy sa w potrzebie.
    • Gość: Ed Re: Ha, ha, ha... IP: *.olsztyn.sdi.tpnet.pl 01.01.05, 00:56
      Oni przygotowują tacę na imprezy zorganizowane przez Orkiestrę Świątecznej
      Pomocy :o)).
      Żądasz czegoś niemożliwego.
      Kościół katolicki w samych Niemczech zebrał w roku 1992 18,8 miliarda marek.
      Ale tylko 20% nakładów przeznaczonych na instytucje socjalne znajdujące się w
      gestii kościelnej, żłobki i oddziały Caritasu, finansowane jest wspólnie przez
      ewangelików i katolików.
      Kościoła w Polsce o taką rozrzutność posądzić nie można, mimo przypuszczalnie
      znacznie większych dochodów.
      Przyjmuję to, jako wyborny żart sylwestrowy smile)
      • Gość: Astra Ty "przypuszczalnie" jestes idiota!! IP: *.dsl.snfc21.pacbell.net 01.01.05, 01:23
        > Kościoła w Polsce o taką rozrzutność posądzić nie można, mimo przypuszczalnie
        > znacznie większych dochodów.

        Zawsze cos moge przypuszczac i co wiecej, mam do tego podstawy.
        Temat jest taki: czy antykatolicy zamiast atakowac katolikow, sa
        w stanie pomoc NIE-katolikom chocby dlatego ze to sa ludzie
        w katastrofalnej potrzebie.
        • Gość: Ed Re: Przypuszczalnie jest to argument katola... IP: *.olsztyn.sdi.tpnet.pl 01.01.05, 01:44
          któremu brakuje argumentów w dyskusji przez siebie podjętej. Nie martw się, nie
          jesteś jedyna. W następstwie zamiast argumentów, polecą katolskie ad rem.
          Typowe dla parafian, których znajomość własnej religii kończy się na
          niedzielnej szkółce. Cała gama katolickiego zrozumienia i milosierdzia crying(
          • Gość: Astra Re: Przypuszczalnie jest to argument katola... IP: *.dsl.snfc21.pacbell.net 01.01.05, 03:40
            NO WLASNIE!!! TO TWOJ ARGUMENT! Usilujesz oczerniac na podstawie
            przypuszczen wiec dalam Ci poczuc jak to wyglada.
    • institoris1 Re: Apel do ortodoksyjnych antykatolikow 01.01.05, 01:39
      Gość portalu: Astra napisał(a):

      > Szczesliwego Nowego Roku!

      nie pozostalo mi nic innego, jak zetrzec rekawem rzygowiny, ktore to kolezanka
      Astra raczyla na podobnych mnie ateistow wylac i zyczyc z wdziecznoscia roku
      podobnie sczesliwego jak w zamysle- co tez niniejszym czyniesmile
      i.
      • Gość: Astra Re: Apel do ortodoksyjnych antykatolikow IP: *.dsl.snfc21.pacbell.net 01.01.05, 03:41
        Ja ciagle czekam az dasz donacje potrzebujacym NIE-katolikom zamiast sie
        czepiac katolikow.
    • Gość: ubu_roy Re: Apel do ortodoksyjnych antykatolikow IP: *.nyc.rr.com 01.01.05, 02:12
      po pierwsze, ateista nie ma sumienia. ma superego.
      po drugie nie ma niewinnych ludzi, dlatego ze wszyscy na tej planecie sa ze
      soba zwiazani tysiacami zaleznosci i to ze istnieje na swiecie przemoc, wyzysk
      i ignorancja spowodowane jest tym, ze ci "niewinni" nie zrobili nic by
      przeciwstawic sie zlu.
      po trzecie wiara to choroba psychiczna.
      po czwarte, religia to produkt marketingowy.
      • Gość: Astra Re: Apel do ortodoksyjnych antykatolikow IP: *.dsl.snfc21.pacbell.net 01.01.05, 03:43
        Jeszcze jeden ktory zaprzecza argumentom dokowskiego ze ateisci
        to etyczni ludzie.

        > po pierwsze, ateista nie ma sumienia. ma superego.
        > po drugie nie ma niewinnych ludzi, dlatego ze wszyscy na tej planecie sa ze
        > soba zwiazani tysiacami zaleznosci i to ze istnieje na swiecie przemoc,
        wyzysk
        > i ignorancja spowodowane jest tym, ze ci "niewinni" nie zrobili nic by
        > przeciwstawic sie zlu.
        > po trzecie wiara to choroba psychiczna.
        > po czwarte, religia to produkt marketingowy.


        • Gość: Astra Bankructwo moralne antykatolikow jest przerazajace IP: *.dsl.snfc21.pacbell.net 01.01.05, 04:03
          Sa w stanie wtykac brudne paluchy w oko blizniego, ale nie sa
          mu w stanie pomoc. Dlatego, historycznie rzecz biorac, spolecznosci
          ateistyczne wkrotce zamienialy sie w skamieliny i dinozaury
          ktore musialy zniknac z powierzchni Ziemi.
          • green_tara Re: Bankructwo moralne antykatolikow jest przeraz 01.01.05, 04:18
            Masz racje, Astro. Nieznane sa historyczne spolecznosci, ktore bylyby
            pozbawione religii. Religie maja swoje wady, lecz ich zalety sa wazniejsze, bo
            one mimo wszystko cywilizuja i historycznie tworzyly spoiwo spoleczne,
            niezbedne dla przetrwana.
            pozdro w Nowym Roku.
            • Gość: Astra Re: Bankructwo moralne antykatolikow jest przeraz IP: *.dsl.snfc21.pacbell.net 01.01.05, 05:06
              Dzieki za dobre slowo. Ciebie tez zachecam do pomocy ofiar tsunami.

              Pozdrowienia,

              Astra
        • Gość: Piotr Re: Apel do ortodoksyjnych antykatolikow IP: *.we.client2.attbi.com 08.01.05, 00:51
          "Jeszcze jeden ktory zaprzecza argumentom dokowskiego ze ateisci
          to etyczni ludzie"

          Astro, wytlumacz nam bezboznikom jak to wiara w cuda-niewidy czyni
          kogokolwiek "etycznym"? Chetnie poczytamy.

    • Gość: Ed Re: Otóż całe to :)) IP: *.olsztyn.sdi.tpnet.pl 01.01.05, 05:16
      Gość portalu: Astra napisał(a):

      > Zamiast marnowac czas na ataki na niewinnych ludzi,
      Powiedz to ofiarom katolicyzmu!!!

      > moe zrobicie cuđ w ko}cu dobrego uynawanego nieybitego punktu widynia jest
      źrdem..., u katoli jest to paranoja kontusyuz parafialnego. Jeeli stac jest
      kosciol na wzdatkowanie 500 zl na pedala kođcielnego, ktoremu i tak
      udowodniniono teflo, co w Polsce jest starannie .Nie chce dzskredztowac
      wsyzstkich. Y upotz bd braku wiedyz yawiwraj.
      Nie wiem cyz susynie, ale jak wztumacyz, e kođci y dnia na dyie} lekk rcyk
      szgnuje 500 tzy ¤¤¤ na obrin pedaa a w jego parafii dzieci ...

      Pryeprasxam, mam od dwoch godzin klawiature i ... trafiam...
      • Gość: Astra Ales popil Edziu!!! IP: *.dsl.snfc21.pacbell.net 01.01.05, 10:36
        > Pryeprasxam, mam od dwoch godzin klawiature i ... trafiam...
        >Nie chce dzskredztowac
        > wsyzstkich. Y upotz bd braku wiedyz yawiwraj.

        Przekaz tyle pieniedzy na potrzebujacych ile wydales na alkohol.
        Wtedy Cie zaczne szanowac.

        Szczesliwego Nowego Roku!!!!





        • Gość: patience A ja myslalam ze takze katolicy czynia dobro IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 01.01.05, 11:47
          ... dla dobra, a nie dla rozglosu wlasnej osoby. Pybacz, Astro, wiecej cie nie
          posadze, ze rozumiesz, dlaczego Jezus czynil ludziom dobrze wink
          • Gość: Astra Re: A ja myslalam ze takze katolicy czynia dobro IP: *.dsl.snfc21.pacbell.net 01.01.05, 18:31
            Ten watek nie byl dla rozglosu tylko dla pokazania hipokryzji
            ateistow ktorzy bezustannie atakuja wyznawcow Jezusa. Nie martw
            sie, pamietam "wdowi grosz."

            > ... dla dobra, a nie dla rozglosu wlasnej osoby. Pybacz, Astro, wiecej cie
            nie
            > posadze, ze rozumiesz, dlaczego Jezus czynil ludziom dobrze wink


            • Gość: patience Re: A ja myslalam ze takze katolicy czynia dobro IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 01.01.05, 18:33
              hihi oryginalna walka z hipokryzja za pomoca watku, w ktorym co najmniej polowa
              twoich postow dotyczy twojego niezwykle milosiernego serduszka. Gratuluje
              samopoczuciawink
              • Gość: Astra Re: A ja myslalam ze takze katolicy czynia dobro IP: *.dsl.snfc21.pacbell.net 01.01.05, 18:50
                Alez oczywiscie ze nie chodzi o moje milosierdzie. Trudno miec milosierdzie
                dla kogos kto systematycznie atakuje wartosci religijne ludzi na tym forum,
                nie przebierajac w slowach. Doku nawet wywyzszal pod niebiosa ateistow.
                Po prostu jedno jest faktem: ludzie religijni czuja sie zobowiazani pomoc
                bliznim, ateisci czuja sie zobowiazani atakowac ludzi religijnych. Natomiast
                cala retoryka to zwykla retorta. W zyciu prywatnym jestem a wiele lagodniejsza.


                > hihi oryginalna walka z hipokryzja za pomoca watku, w ktorym co najmniej
                polowa
                >
                > twoich postow dotyczy twojego niezwykle milosiernego serduszka. Gratuluje
                > samopoczuciawink

                • Gość: ubu_roy Do Astra IP: *.nyc.rr.com 03.01.05, 00:46
                  Zaprawde, twoje posty sa fantastycznym przykladem koltunstwa. Czy kiedykolwiek
                  czytasz to co napisalas zanim wyslesz ? Czy dzialasz impulsywnie ze strachu
                  przed Bogiem (ktory jest miloscia, oczywiscie) i dlatego nie udaje ci sie ukryc
                  swojego prawdziwego oblicza ?
    • dokowski Ateistów do dobrych uczynków nie trzeba zachęcać 01.01.05, 12:35
      bo robimy je spontanicznie z potrzeby serca z miłości do ludzi. Wy, katolicy
      chyba tego nie rozumiecie, stąd ten absurdalny apel.
      • Gość: DrWoodoo Do Astry. IP: *.aei.ca 01.01.05, 18:04
        "Do CRS mam pelne zaufanie bo sama dla nich pracowalam przez 2 lata w Afryce."
        To sa Twoje slowa.
        Ja tez przepracowalem okolo 2 lat w Afryce. Nie dla CRS. Dla innej znanej
        firmy. Bylem placony i dodatkowo dostawalem "odszkodowanie" za zycie
        w "nienormalnych" warunkach dla czlowieka o bialej skorze i niebieskich oczach
        (To jest prawda o kontraktach w ciekawych miejscach naszego swiata).
        Astra, w takim razie:
        -Kto Ci placil pensje?
        -Jesli w tym czasie mialas rodzine poza miejscem pracy (Afryka)kto ich
        utrzymywal?
        -W zwiazku z miedzynarodowymi umowami nie moglas placic podatkow w Afryce i w
        kraju ktorego "w dalszym ciagu bylas legalna obywatelka - placaca podatki". Ile
        skosilas szmalu na roznicy podatkow? Powiedz nam jak Ci sie oplacalo
        to "Eldorado" dobrego serca?

        Po IP poznasz gdzie mieszkam = zmuszony jestem placic podatki. Po tekscie
        poznasz ze "na chleb zarabiam" jezdzac po swieci. Odpowiedz nie mnie ale tym co
        nie wiedza o co chodzi. Przekaz troche wiedzy, ZA DARMO, katolikom i ateistom.
        Nie badz zaklamana. Moze niektorym pomozesz ustawic sie w zyciu (zmienic) i
        wtedy latwiej im bedzie otworzyc sakiewke i rzucic groszem dla potrzebujacych -
        bo beda mieli z czego.

        Powodzenia w AD 2005. Kos ile mozesz ale ze swojej pracy a nie z dobrego
        (miekkiego) serca innych.

        So long Astra. See you in some "bush-bar" around the world.

        Mimo wszystko z sympatia.
        • Gość: Astra Re: Do Astry. IP: *.dsl.snfc21.pacbell.net 01.01.05, 18:27
          Moj maz byl lekarzem i pracowal rzeczywiscie za pensje ale nie dla CRS. Ja
          pracowalam jako wolontariszka dla CRS i zajmowalam sie dziecmi.

          Szczesliwego Nowego Roku!!
      • Gość: Astra Re: Ateistów do dobrych uczynków nie trzeba zachę IP: *.dsl.snfc21.pacbell.net 01.01.05, 18:29
        Tylko Emily byla spontaniczna ale ona nie jest ateistka.
        Reszta nie ma zadnej "potrzeby serca."
        • Gość: patience Re: Ateistów do dobrych uczynków nie trzeba zachę IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 01.01.05, 18:37
          > Tylko Emily byla spontaniczna ale ona nie jest ateistka.
          > Reszta nie ma zadnej "potrzeby serca."


          jesli to nie jest jakas zabawa, to jestes autentycznie szurnieta oraz pelna nie
          milosierdzia, a pogardy dla bliznich. Nieciekawiesad
          • Gość: Astra Re: Ateistów do dobrych uczynków nie trzeba zachę IP: *.dsl.snfc21.pacbell.net 01.01.05, 18:59
            > jesli to nie jest jakas zabawa, to jestes autentycznie szurnieta oraz pelna
            nie
            >
            > milosierdzia, a pogardy dla bliznich. Nieciekawiesad

            Mylisz sie. Nie czuje pogardy do zadnego czlowieka. Czuje pogarde do ciaglego
            atakowania i ponizania czlowieka ktora odbywa sie przez dyzurnych antykatolikow
            na tym forum. Dochodze do wniosku cos takiego nie moze zostac bez riposty.
            Tak, forum nie jest miejscem praktykowania "milosci blizniego" bo nie ma na nim
            ludzi tylko pewne postawy i filozofie wyrazone w slowach. Ja nie kocham tych
            filozofii, tak jak nie kocham hitleryzmu czy stalinizmu. Ja je pokazuje jako
            zbankrutowane ideologie antyreligijne. Kropka!!!



            • Gość: patience Re: Ateistów do dobrych uczynków nie trzeba zachę IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 01.01.05, 19:40
              uch, widze ze ciezka sprawa, jak to z rycerstwem w trakcie krucjaty. Szli na
              niewiernych, ale Konstantynopol byl blizej...
        • Gość: Piotr Emily, przyznaj sie! IP: *.we.client2.attbi.com 08.01.05, 00:58
          Nie wiem na 100% ale wydaje mi sie, ze Emily to chyba jednak ateistka. Tak mi
          sie placze po glowie jej wypowiedz sprzed jakiegos roku.
      • Gość: Astra Re: Ateistów do dobrych uczynków nie trzeba zachę IP: *.dsl.snfc21.pacbell.net 01.01.05, 18:43
        Doku, wlasnie czekalam na Twoje pojawienie sie. Postanowilam wyprobowac
        "potrzeby serca" ateistow. Oto jeden z rezultatow:


        forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=13&w=19029303&a=19032025
        Etyka niestety nie przychodzi sama. Jesli masz odrobine przyzwoitosci to
        dlatego ze podswiadomie jestes nasiakniety wartosciami religijnymi cywilizacji
        w ktorej sie wychowales.


        • czyzunia Re: Ateistów do dobrych uczynków nie trzeba zachę 01.01.05, 19:12
          no i zwodowych katoli typu oszoły, yossie i jeszcze jakieś inne gamonie.
          • Gość: Krzys52 __ Astra to znana wariatka - swirowata religintka IP: *.proxy.aol.com 01.01.05, 19:34
            Ona usilowala przez pol roku wcisnac tu ludziom ciemnote, ze w kondomach takie
            sa pory, ze nie tylko wirusy i bakterie ale i plemniki swobodnie przesiakaja.
            To mowi samo za siebie - jakie z niej wodoglowie.

            Astra to osoba chora psychicznie, a wiec nie jest na miejscu natrzasanie sie z
            niej.
            • Gość: Astra K52 to znany halucynator... IP: *.dsl.snfc21.pacbell.net 01.01.05, 20:47
              On usiluje wmawiac mi rzeczy ktorych nigdy nie napisalam bo nie
              ma zadnych, a to zadnych argumentow.


              > Ona usilowala przez pol roku wcisnac tu ludziom ciemnote, ze w kondomach
              takie
              > sa pory, ze nie tylko wirusy i bakterie ale i plemniki swobodnie przesiakaja.
              > To mowi samo za siebie - jakie z niej wodoglowie.
              • Gość: Astra Zabawne...:) IP: *.dsl.snfc21.pacbell.net 01.01.05, 20:50
                ze ktos cieszacy sie tak jednoznaczna ocena tego forum,
                usiluje wmawiac innym wodoglowie....
        • dokowski Etyka przychodzi sama 02.01.05, 21:38
          Gość portalu: Astra napisał(a):

          > Etyka niestety nie przychodzi sama.

          Etyka przychodzi z genami. Jesteśmy wyposażeni w instynkty moralne. Podam kilka
          różych przykładów.

          Tabu kazirodztwa jest przykładem klasycznym. Prawie wszystkie zwierzęta
          przestrzegają tego tabu, bo te populacje, które nie czuły instynktownej odrazy
          do bliskich, szybko wypierane są przez populacje moralne.

          Cnota czystości i wartość dziewictwa, to odziedziczony lęk przed skutkami
          chorób wenerycznych. Dziewictwo cenione było od tysięcy lat w kulturach
          rolniczych i pasterskich, a w nienarażonych na epidemie kulturach zbierackich
          lub izolowanych cnota ta nie wyewoluowała.

          Patriotyzm jest wartością szympansią, to niemal bez zmian odziedziczony po
          naszych małpich przodkach instynkt obrony terytoriów przy użyciu sojuszu samców.

          Tabu masturbacji powstało w efekcie wojen plemników. Masturbacja zwiększa nasz
          sukces reprodukcyjny pod warunkiem, że inni jej nie uprawiają. Dlatego każdy
          zdrowy człowiek w pewnych warunkach (gdy możliwe jest oddziaływanie na wynik
          wojny plemników) instynktownie uprawia masturbację, ale się do tego nie
          przyznaje. Dlatego ludzie instynktownie uprawiają propagandę potępiania
          masturbacji, aby wywrzeć na innych presję i zniechęcić innych do masturbacji.

          Teoria gier pokazała, że czysty altruizm musiał uzyskać przewagę na innymi
          konkurencyjnymi strategiami w warunkach w jakich zaczynały się kształtować
          ludzkie społeczności. Czysty altruizm został później silnie utrwalony poprzez
          mechanizmy doboru płciowego. Cechy związane z altruizmem (życzliwość, dobroć,
          opiekuńczość) stały się instynktownym kryterium wyboru partnera.

          > Jesli masz odrobine przyzwoitosci to
          > dlatego ze podswiadomie jestes nasiakniety wartosciami religijnymi

          Religie nie mają genetycznego związku z wartościami etycznymi. Nakazy i zakazy
          moralne są o wiele starsze niż religie. Religie uczą hipokryzji, oddalają nas
          od moralności.
          • Gość: Astra Etyka NIE przychodzi sama IP: *.dsl.snfc21.pacbell.net 02.01.05, 23:41
            Wezmy na przyklad zabijanie, kradziez etc. Mamy to w genach bo to pomoglo
            przezyc plemionom.

            Albo wezmy homoseksualizm, ktory nie pomagal przezyc ale teraz jest na sile
            robiony czescia kultury.

            Doku, do luftu z taka etyka plemienna. Ja mowie o etyce uniwersalnej.


            >
            > > Etyka niestety nie przychodzi sama.
            >
            > Etyka przychodzi z genami. Jesteśmy wyposażeni w instynkty moralne. Podam
            kilka
            >
            > różych przykładów.
            >
            > Tabu kazirodztwa jest przykładem klasycznym. Prawie wszystkie zwierzęta
            > przestrzegają tego tabu, bo te populacje, które nie czuły instynktownej
            odrazy
            > do bliskich, szybko wypierane są przez populacje moralne.
            • Gość: Kir Re: Etyka NIE przychodzi sama IP: *.lubsza.sdi.tpnet.pl 03.01.05, 04:00
              Astro co ty piszesz.W genach to mamy instynkt zachowania
              gatunku,przetrwania,rożne choróbska,kolor włosów,grupę krwi,płeć,itp.Szuka się
              też IQ ale jeszcze nie znaleziono.Mamy też inne rzeczy ale ich nie pomnę w tej
              chwili a głupot nie chcę pisać,niedawno się przebudziłem.Agresja umiejscowiona
              jest w mózgu.Eksperymentowano nawet kiedyś na przestepcach aby pozbawić ich
              tego ośrodka ale efekty były mierne.Podobnie z uzdolnieniami.daje się to
              zauważyć u pewnych osób cierpiących na pewne wady mózgu.Odkrywają czasami u
              siebie pewne zdolności,o których wcześniej nie mieli pojęcia.
              Co do etyki to mówią,że etyka,etka nie tyka.I to prawda.Jest tyle teorii
              etycznych,że można byłoby nawet uznać za etyczne czyli moralne zachowanie
              nazistów wykonujących wolę Hitlera.Będzie to miało miejsce wówczas gdy za dobro
              uzna się wszystko co jest zgodne zgodne z wolą Hitlera.Ba niektórzy wydają się
              myśleć tak do dzisiaj.
              Nazywają to naturalistycznymi teoriami prawdy.Powiedz mi teraz kochana co ma to
              wspólnego z genami.Oczywiście to pytanie tylko retoryczne.
              Hitler wzorował się na zwierzętach,twierdząc,że tylko najsilniejsze osobniki
              powinny przetrwać.Jednak broń złamała prawa natury,czego on już nie wziął pod
              uwagę.Maczugi jeszcze owszem,ale proce i łuki już naruszały prawa natury.
              Udoskonalenia broni zmieniły też i podejcie do etyki,bo coraz słbsze jednostki
              i mniej inteligentntne musiały ją łamać aby niszczyć silniejszych,
              inteligentniejszych i zdrowszych psychicznie i fizycznie przeciwników.
              Aby wytłumaczyć to łamnie zasad etycznych należało stworzyć nowe oraz je
              uzasadnić.Pozwalały one jednocześnie na zdobycie władzy miernotom.
              Cnota stawała się przecież oznaką słabości albo elmentem niepożądanym
              i niebezpiecznym.Zapewniam Cię,że to z genami nie ma nic wspólnego.
              Nie lubię dyskutować na te tematy bo mnie czasami bawią ale częściej drząźnią.
              Teraż też potraktuj to jako przerywnik w dyskusji.Rozbudzili mnie innym tematem.
              Wracam z powrotem do legowiska troglodyty.
              Pozdrawiam
              kir
              Ps
              Alem się ostatnio rozpisał,muszę spauzować bo znowu się z kimś pokłócę.
              • Gość: Astra Re: Etyka NIE przychodzi sama IP: *.dsl.snfc21.pacbell.net 03.01.05, 04:46
                Widzisz Kir, piszesz duzo i w miare inteligentnie. Ale zapytam sie skad
                jest ten osrodek agresji w mozgu??? Caly organizm rozwija sie na podstawie
                materialu genetycznego. Agresja jest wrodzona, tj. genetycznie zdeterminowana.
                Stopien agresji oczywiscie mozna modulowac przez wychowanie. Jesli od
                dziecinstwa Ci kaza nadstawiac drugi policzek i milowac bliznieg, to jest malo
                prawdopodobne zebys zostal przestepca. Natomiast jesli zostawisz sprawe swojemu
                biegowi, np. bedziesz wychowywal dzieci przy telewizji, wtedy zobacza ze
                agresja jest OK i beda nasladowac. Mozesz tez robic jak Hitler, zachecac dzieci
                do torturowania zwierzat zeby wzmocnily swoje tendencje sadystyczne (jesli je
                maja, mam nadzieje ze niewielu je ma).

                Nie jestem w stanie przyjac Twoich zapewnien ze pomimo milionow lat ewolucji
                kiedy to agresja decydowala o przetrwaniu indywidualnym i grupowym, nie bylo
                zadnej selekcji w kierunku agresji!!! To ciekawa hipoteza ale zaprzecza
                darwinizmowi. Kilka miesiecy temu wystawilam karmik z syropem dla kolibrow.
                Od tego czasu lagodne kolibry zaczely sie nawzajem scigac i owszem, mordowac.

                Nie wiem czy uwazasz tez ze agresja lwa czy pantery nie ma nic wspolnego z
                genami. Podobnie jak plochliwosc trawozernych. Prawda ze nikt nie znalazl
                genu agresji, poniewaz wiele cech (jesli nie wiekszosc) kodowana przez wiele
                genow i analiza chorob wielogenowych, czy cech wielogenowych jest bardzo
                skomplikowana. Nie bede uzywac paternalistycznego tonu w stylu "co ty piszesz"
                bo to nie sprzyja inteligentnej dyskusji. Na pienku mam tylko z tymi co dobrze
                rozwineli swoja agresje i to najczesciej w kierunku najmniej agresywnych, bo od
                tych nie moga oberwac. Ja nie nadstwiam drugiego policzka na forum. Co najwyzej
                w zyciu prywatnym.

                Serdecznie pozdrawiam,

                Astra
                • Gość: Astra Wiadomosc z Donosow IP: *.dsl.snfc21.pacbell.net 03.01.05, 20:48
                  Ciesze sie ze sa w Polsce ludzie ktorzy pomimo niedostatkow ciagle znajduja
                  pieniadze na potrzebujacych.
                  ------
                  Publiczne Sylwestry

                  byly mniej huczne. Przed Palacem Kultury jakies 10 tysiecy osob. Bez awantur.
                  Sporo akcji na rzecz pomocy ofiarom katastrofy w Azji. Ogolnopolska zbiorka
                  pieniedzy, podobno dobrze idzie.
                • Gość: Kir Re: Etyka NIE przychodzi sama IP: *.lubsza.sdi.tpnet.pl 05.01.05, 00:45
                  W korze mózgowej znajduje się okolica zwana jądrem migdałowatym
                  (amagdyla),odpowiedzialna za zazachowania agresywne tak ludzi jak i
                  zwierząt.Agresja zależy od aktywności neuronowej tej okolicy.,który może być
                  modyfikowany przez czynniki społeczne.
                  Innym takim czynnikiem mającym wpływ na poziom agresji jest ilość
                  testosteronu.Im go więcej ty wyższa agresja.
                  Kolejnym elementem mającym wpływ na agresję jest poziom frustracji.
                  Dalej społeczne uczenie się i tutaj można wymienić np.intencje przypisywane
                  osobie która spowodowała np.ból czy frustrację: inaczej zareagujemy gdy
                  przyjmiemy,że osoba zrobiła to przypadkowo albo nieświadomie a inaczej gdy
                  przypiszemy jej złą wolę i celowość działania.Poczytaj FA a nawet zwróć uwagę w
                  stosunku do jakich osób w jaki sposób reagujesz i dlaczego?smile))).Inni robią to
                  samo,z góry przypisują określonym osobom złą wolęsmile))dlaczego?czasami piszą
                  otwarciesmile))).
                  Co do etyki,moralności to wystarczy,że uda mi się przekonać innych,że zadając
                  innym ból,albo niszcząc tgo którego nazwę wrogiem czynią dobrze.Przecież to nic
                  nowego.Tak było w czasie Wielkiej Rewolucji Francuskiej,Wypraw
                  Krzyżowych,Inkwizycji zarówno tej Świętej jak i Stalinowskiej,Faszyzmu
                  niemieckiego itd, itp.
                  Tym razem krótko bo musiałbym pisać naprawdę elaborat.Przekonany wyszukałby
                  tylko0 to co mu pasowałoby do jego teorii,a mądremu wystarczy nawet tak krótki
                  tekścik.
                  Aby nie było,że jestem taki mądry jeżeli chodzi o przedstawioną wiedzę to muszę
                  zaznaczyć,że korzystałem z pracy Elliota Aronsona "Człowiek istota społeczna" w
                  przekładzieJ.Radzickiego wyd.PWN W-wa 2002r,ale ta problematyka poruszana jest
                  również w podręcznikach psychologii i psychiatrii.Nie zajmuję się tym zawodowo
                  ale często wiedza z tych dziedzin była mi potrzebna.
                  Tak,że prosiłbym o sięgnięcie do tych pozycji.Najlepiej Aronsona.
                  Pozdrawiam
                  Kir
                  • Gość: Astra Re: Etyka NIE przychodzi sama IP: *.dsl.snfc21.pacbell.net 05.01.05, 02:03
                    > W korze mózgowej znajduje się okolica zwana jądrem migdałowatym
                    > (amagdyla),odpowiedzialna za zazachowania agresywne tak ludzi jak i
                    > zwierząt.Agresja zależy od aktywności neuronowej tej okolicy.,który może być
                    > modyfikowany przez czynniki społeczne.
                    > Innym takim czynnikiem mającym wpływ na poziom agresji jest ilość
                    > testosteronu.Im go więcej ty wyższa agresja.

                    Poziom testosteronu jest regulowany genetycznie. Podobnie amygdala jest
                    zdeterminowana genetycznie. Aktywnosc neuronowa rzeczywiscie jest odpowiedzia
                    na bodzce. Tak czy inaczej potwierdzasz ze istnieje genetycznie zakodowany
                    organ ktory odpowiada za agresje pod wplywem bodzcow z zewnatrz.

                    > Co do etyki,moralności to wystarczy,że uda mi się przekonać innych,że zadając
                    > innym ból,albo niszcząc tgo którego nazwę wrogiem czynią dobrze.

                    To jest bardziej skomplikowana sprawa. Wrog moze byc albo urojony albo
                    rzeczywisty. Slyszalam o czlowieku ktory zabil wlamywacza w swoim domu kiedy
                    dobieral sie do jego 14-letniej corki. Ten czlowiek byl pod wieloma wzgledami
                    bardziej przejety zasadami etycznymi niz ja. Jednak w sytuacji podbramkowej
                    mial do wyboru: nie zabijaj albo nie pozwol zabic. Zreszta twierdzi ze nie mial
                    zamiaru zabic tylko postrzelic. Zabijanie w obliczu zagrozenia to bardzo trudny
                    problem ale problem. Do dzis nie wiem czy nie powinniblylismy zrobic wojne
                    prewencyjna przeciwko Hitlerowi jak niektorzy proponowali. Inni jednak
                    twierdzili ze Hitler nie byl zagrozeniem. katolicy uwazaja ze czasami zabijanie
                    jest koniecznoscia (doktryna sprawiedliwej wojny). Inni, jak kwakrzy, uwazaja
                    ze nigdy nie powinno sie zabijac. Ale czy pozwolic na zabijanie jest moralne.
                    Tutaj jest wybor "z dwojga zlego".

                    Co do forum to adwersarze denerwuja mnie glownie jesli nie chca myslec tylko z
                    gory "wiedza" takie rzeczy jak "wszystkie katole to kretyni." Albo "Astra to
                    fanatyczka i religiantka." Nie uwazam ich za
                    "wrogow" tylko glupcow.

                    Pozdr.

                    Astra
                    • Gość: Kir Re: Etyka NIE przychodzi sama IP: *.lubsza.sdi.tpnet.pl 05.01.05, 02:51
                      Astro nie manipuluj mi tekstem bo tego nie lubię,już lepiej nie odpowiadaj
                      Gość portalu: Astra napisał(a):
                      > Poziom testosteronu jest regulowany genetycznie. Podobnie amygdala jest
                      > zdeterminowana genetycznie. Aktywnosc neuronowa rzeczywiscie jest odpowiedzia
                      > na bodzce. Tak czy inaczej potwierdzasz ze istnieje genetycznie zakodowany
                      > organ ktory odpowiada za agresje pod wplywem bodzcow z zewnatrz
                      W trakcie badań na więźniach stwierdzono podwyższony jego poziom u więźniów
                      odpowiedzialnych za p-wa z udziałem przemocy.Podobnie było z małpami którym
                      wstrzyknięto większą jego ilość.
                      Podobnie z frustracją,dzieci zamykane w klatkach,patrzące na zabawki gdy je
                      wypuszczono z nich niszczyły je,w przeciwieństwie do dzieci,które miały wolny
                      dostęp do nich itd.
                      Znamy kod DNA,nie sklonowaliśmy jednak jeszcze człowieka.Czy uda się sklonować
                      drogiego Michała Anioła,Da Winciego,Einsteina itd.Nie chcemy się bawić w Boga.
                      Nie mów,że nie rozumiesz o czym piszę gdy mówię o wyprawach krzyżowych i
                      Inkwizycji świętej i stalinowskiej.Jesteś zbyt inteligentna aby udawać,że nie
                      rozumiesz,proszę szanuj więc i moją.Ja Twoją uszanowałem

                      > To jest bardziej skomplikowana sprawa. Wrog moze byc albo urojony albo
                      > rzeczywisty. Slyszalam o czlowieku ktory zabil wlamywacza w swoim domu kiedy
                      > dobieral sie do jego 14-letniej corki. Ten czlowiek byl pod wieloma wzgledami
                      > bardziej przejety zasadami etycznymi niz ja. Jednak w sytuacji podbramkowej
                      > mial do wyboru: nie zabijaj albo nie pozwol zabic.Zreszta twierdzi ze nie mial
                      >
                      zamiaru zabic tylko postrzelic. Zabijanie w obliczu zagrozenia to bardzo trudny

                      Ta sprawa jest bardzo prosta-to działanie w obronie koniecznej.Bardzo mądrze
                      się tłumaczył i dlatego prawdopodobnie nie poniósł odpowiedzialności karnej.
                      Ten człowiek wiedział,że ma do tego prawo.Ja też mam prawo do obrony miru
                      domowego,gdy ktoś nie będzie chciał opuścić mojego dmieszkania lub posesji mam
                      prawo go wyrzucić a gdy będzie stawiał opór -użyć siły,gdyby stawiał czynny
                      opór to działam wówczas w obronie koniecznej.Proste.Są to sytuację jasno
                      określone prez prawo a nie oddziaływania socjotechniczne.
                      Wiem,że w średniowieczu nie znano socjotechniki ale stosowano innne metody.
                      Co do wojen - gdyby tak chrześcijanie jak i humaniści przestrzegali zasad
                      i wartości na które się powołują nie byłoby mowy o wojnach.
                      Nikomu nie udało się wychować człowieka który przestrzgałby tych zasad i
                      wartości.Przecież My mamy cały czas wojowników o tezasady i wartości.Stąd też
                      pojęcie wojny sprawiedliwej.Żadna wojna nie jest sprawiedliwa bo zawsze
                      krzywdzi niewinnych ludzi.Przecież każda największe straty powoduje wśród
                      ludności cywilnej.Co do Hitlera-prezentował przecież ideologię przemocy,czyżby
                      faszyzm niemiecki nie był ideologią przeciwko ludzkości?Mówił to otwarcie.
                      Wszyscy potraktowali Hitlera podobnie jak Ty mój post.smile)).
                      Pozdrawiamsmile))
                      Kir


                      • Gość: Astra Re: Etyka NIE przychodzi sama IP: *.dsl.snfc21.pacbell.net 05.01.05, 05:03
                        Widzisz Kir, ja mowie o budowie maszyny a Ty jak ona dziala.
                        Nie wiem gdzie sie roznimy? Maszyna jest zdeterminowana genetycznie.
                        Mozemy sie klocic o porownanie amygdala do maszyny, albo czy wiezniowie
                        maja nadprodukcje hormonu z powodu jakiej regulacji, czy wad w regulacji.
                        Nic nie przekrecam, pisze tak jak widzi to wiekszosc biologow.

                        CO DO WOJNY: Mozliwe ze zadna wojna nie jest sprawiedliwa. Sa jednak
                        czesto wyborem miedzy zlem i gorszym zlem. Przynajmniej w tym punkcie
                        musimy sie zgodzic.

                        Nie staram sie w zaden sposob Cie antagonizowac.

                        Pozdrowienia,

                        Astra
                        • Gość: Kir Re: Etyka NIE przychodzi sama IP: *.lubsza.sdi.tpnet.pl 05.01.05, 09:26
                          Widzisz Astro gdyby tego działania "maszyny" nie determinowały inne
                          czynniki,to byłoby wszystko w porządku.Jednak jest inaczej o czym piszą
                          psycholodzy i psychiatrzy.
                          Jeżeli przyjmę,że człowiek to "gen" który determinuje funkcjonoanie większego
                          organizmu jakim jest społeczeństwo to nie mogę być ślepy i głuchy na ich
                          pracę.Dlatego już od dawna trwają prace jak zapobiegać agresji,bo agresywne
                          zachowania stały się problemem społecznym.
                          Nie zwalaj mi tego na nadprodukcję hormonu ale przejrzyj dowolny podręcznik
                          z tych które zaleciłem,że szczególnym uwzględnieniem pracy Elliota
                          Aronsona "Człowiek istota społeczna".
                          Ty rzeczywiście nie chcesz mnie zantagonizować ale po prostu uważasz za idiotę
                          a jeżeli nie mnie to czytających.Drapieżnik atakuje tylko w określonych
                          sytuacjach,na swoich ternach łownych nie wybija nawet wszystkiej zwierzyny
                          stanowiącej pożywienie pozwalając na jej odtworzenie.Do tego zdolny jest
                          jedynie człowiek.U dzikiego zwierzęcia właśnie wszystko działa zgodnie
                          z prawami natury.Jest naturalny dobór i selekcja.
                          Człowiek nie jest zwierzęciem co udawadnia chociażby swoim zachowaniemsmile)).
                          Jego zachowanie determinuje szereg czynników zewnetrznych i nie udawaj,że ich
                          nie zauważasz.A teraż zastanów się jak mogło Chrystusa cieszyć te tysiące
                          ściętych głów niewiernych?Jak Chrystusa mogły cieszyć płomienie stosów
                          inkwizycyjnych?Jednak ludzie wierzyli,że cieszą.Ja się zastanawiałem i dlatego
                          też zastanawiam się czasami nad tym forum a dlaczego to zgadnij sama.
                          Jestem zmęczony już tą dyskusją,wiem do czego zmierzasz a mi nie zależy na
                          udawadnianiu własnej racji.Każdy myślący sam wyciągnie wnioski,tylko głupiec
                          będzie się cieszył ale tego i tak nie przekonam.Kiedyś próbowałem.
                          Pozdrawiam
                          Kir
                          • hymen Kilka słów na temat agresji. 05.01.05, 14:05
                            Sprawa pierwsza to wpływ wychowania na przyszły poziom agresji w przypadku
                            maltretowanych czy wykorzystywanych seksualnie dzieci i tu, traumatyczne
                            przeżycia z dzieciństwa mają wpływ na rozwój mózgu a różnice mogą być wykryte
                            poprzez jego badanie. Polegają one m.in. na zmianie sposobu wykorzystywania
                            półkul mózgowych. Ludzie bez przeżyć wykorzystują obie półkule w takim samym
                            stopniu, w przeciwieństwie do przewagi lewej strony mózgu dla osób, wobec
                            których w dzieciństwie stosowano agresję. Przy czym chłopcy byli najbardziej
                            podatni na zaniedbywanie, dziewczynki na wykorzystywanie seksualne. To wpływ
                            sposobu wychowywania na rozwój biologiczny dziecka.

                            Po drugie teoria genetycznego uzasadnienia agresji istnieje i jak najbardziej
                            jest rozwijana. Mówi ona, że mężczyźni są z natury inni od kobiet, zaś
                            wszystkie formy przemocy to część dziedzicznego repertuaru naszych naturalnych
                            zachowań oraz to, że tendencja do agresywnego zachowania jest produktem
                            ewolucyjnej selekcji. Tendencja do seksualnej agresywności jest wśród kobiet
                            słaba, bowiem agresja nie jest im potrzebna do zwiększenia sukcesu
                            reprodukcyjnego. Co do mężczyzn, to o prawo do reprodukcji muszą oni konkurować
                            z innymi mężczyznami. Ponadto ewolucyjna selekcja nie generuje solidarności
                            gatunkowej. Popularne przekonanie, że naszym reprodukcyjnym trudom przyświeca
                            wzniosły cel zachowania gatunku jest mylącym nonsensem. W tej grze każdy
                            osobnik dba jedynie o własny genetyczny interes, a może nawet to nasze
                            samolubne geny wykorzystują nas do własnej propagacji. (Ciemna strona człowieka
                            Michael P. Ghiglieri)

                            Trzecia sprawa to samoocena i jej wpływ na agresję. Ogólnie rzecz ujmując to
                            osoby o wysokiej samoocenie mają większe skłonności do zachowań agresywnych niż
                            te, które mają niskie mniemanie o sobie. Natomiast obiektem agresji z reguły
                            stają się osoby o niskiej samoocenie. Forumowym przykładem agresywności jest
                            Krzyś, który ma bardzo wysokie mniemanie o sobie smile.
                            • Gość: Kir Re: Kilka słów na temat agresji. IP: *.lubsza.sdi.tpnet.pl 05.01.05, 15:04
                              Bardzo dobrze Jacku,ale czemu uciekasz mi od tematu społecznego uczenia się
                              i agresji,frustracji i agresji.
                              U nas w kraju to nic nowego,przecież w latach 1991-1993 przeprowadzano badania
                              w Zakładzie Wychowania Fizycznego WSOIW we Wrocławiu,finansowane w części przez
                              Komitet Badań Naukowych.Materiały były prezentowane na wielu konferencjach.
                              Co próbujesz udowodnić,że agresja powodowana jest jedynie przez geny.
                              Rzeczywiście to Ziemia obraca się wokół Słońca.Oboje z Astrą macie rację,inni
                              to idioci.Zostaję więc idiotą,chociaż nie odrzuciłem nigdzie waszej
                              teorii.Zająłem się tylko tą,która w obecnej chwili jest istotniejsza.Mało tego
                              poparta licznymi doświadczeniami.Dlaczego jest tak istotna nikomu myślącemu
                              logicznie nie muszę tłumaczyć.Psycholodzy,psychiatrzy mają mi pomóc
                              w rozwiązaniu tego problemu.To samo dotyczy socjologów.
                              Mówiąc "mi" mam na myśli społeczeństwo.Nie mam na tyle sił aby dla udowodnienia
                              czegoś komuś wystukiwać na klawiaturze fragmenty podręczników.
                              Zainteresowanym podałem literaturę.Starałem się pisać tak aby zrozumiał mnie
                              każdy mądry człowiek wykazujący chęć zrozumienia.
                              Piany bić nie mam zamiaru.Nie odniosłeś się nawet do tez,które wskazałem w
                              odpowiedziach do Astry.Koniec dyskusji z powodów j/w.
                              Pozdrawiam
                              Kir

                              • hymen Re: Kilka słów na temat agresji. 05.01.05, 15:23
                                "Podobnie z frustracją,dzieci zamykane w klatkach,patrzące na zabawki gdy je
                                wypuszczono z nich niszczyły je,w przeciwieństwie do dzieci,które miały wolny
                                dostęp do nich itd."
                                to pierwszy akapit

                                "Dalej społeczne uczenie się i tutaj można wymienić np.intencje przypisywane
                                osobie która spowodowała np.ból czy frustrację: inaczej zareagujemy gdy
                                przyjmiemy,że osoba zrobiła to przypadkowo albo nieświadomie a inaczej gdy
                                przypiszemy jej złą wolę i celowość działania.Poczytaj FA a nawet zwróć uwagę w
                                stosunku do jakich osób w jaki sposób reagujesz i dlaczego?smile))).Inni robią to
                                samo,z góry przypisują określonym osobom złą wolęsmile))dlaczego?czasami piszą
                                otwarciesmile)))."
                                to trzeci akapit.

                                Drugi akapit jest raczej ogólną odpowiedzią na tezę o braku genetycznego
                                uwarunkowania agresji i nie oznacza wcale, że jest to jedyna przyczyna agresji.
                                Nie sądzę, aby Astra identyfikowała się z przedstawionymi tu przeze mnie
                                uwagami, zresztą to jej sprawa.

                                Gość portalu: Kir napisał(a):

                                > Bardzo dobrze Jacku,ale czemu uciekasz mi od tematu społecznego uczenia się
                                > i agresji,frustracji i agresji.

                                Nie uciekam ale uważam, że rozpoznanie agresji, czym ona jest, jakie są jej
                                uwarunkowania to podstawa przyszłego działania. Poza tym przejawiasz zbyt
                                daleko idącą agresję wobec siebie smile.
                                • Gość: Kir Re: Kilka słów na temat IP: *.lubsza.sdi.tpnet.pl 05.01.05, 16:01
                                  > Nie uciekam ale uważam, że rozpoznanie agresji, czym ona jest, jakie są jej
                                  > uwarunkowania to podstawa przyszłego działania.
                                  Co zaczniesz od usuwania amygdali? nie żartuj,już kiedyś tego próbowano i
                                  robiono z ludzi kaleki,blokować?na razie u małp.
                                  Inne uwarunkowania przecież odrzucasz,w tej dyskusji to zrozumiałe,bo chcesz
                                  mieć rację.Na szczęści to tylko FA bo świat nauki myśli inaczej już od
                                  dawna.Dlatego pozwalam sobie na takie luźne zachowanie.Gdyby to było inne forum
                                  to zmusiłbym takiego gościa aby zaczął walić w biurko ze złości aby go
                                  ośmieszyć.Tutaj mi na niczym takim nie ależy,bo nie to jest moim celem.Każdy
                                  kto to czyta ma możliwość poznania dwóch stanowisk i sprawdzenia ich,bo nie
                                  mówimy o abstrakcji.
                                  Patrząc na otaczający go świat ma możliwość weryfikacji przedstawianych tu
                                  poglądów.To mi w zupełności wystarcza.Dlatego ja Twojego ani Astry poglądu nie
                                  obalam wskazuję tylko istotniejsze czynniki na które każdy ma wpływ.Dlatego
                                  zaznaczyłem,że nie zajmuję się tym zawodowo co skrzętnie zostało
                                  wykorzystane,sprowadzając dyskusję na tematy neurologiczne,ba brakło już
                                  chemicznych aby usunąć bardzo ważne aspekty społeczne,socjotechniczne mające
                                  wpływ na zwiększanie agresji.
                                  To wszystko,myślę że już naprawdę teraz już nawet ten najmniej pojętny zrozumie
                                  o co chodzi w dyskusji ze mną.Ale w tej dyskusji śmieszy mnie coś zupełnie
                                  innego.Zrozumieją to wszyscy czytający,którzy znają moje przekonania i skojarzą
                                  je z tytułem wątku,za kogo zostałem wzięty.
                                  Pozdrawiam
                                  Kir

                                  • Gość: jacek#jw Re: Kilka słów na temat IP: *.toya.net.pl 05.01.05, 20:14
                                    Gość portalu: Kir napisał(a):

                                    > > Nie uciekam ale uważam, że rozpoznanie agresji, czym ona jest, jakie są j
                                    > ej
                                    > > uwarunkowania to podstawa przyszłego działania.
                                    > Co zaczniesz od usuwania amygdali? nie żartuj,już kiedyś tego próbowano i
                                    > robiono z ludzi kaleki,blokować?na razie u małp.

                                    Już po raz drugi, w krótkim okresie czasu zarzucono mi coś podobnego. Gdy
                                    opisałem erekcję, postawino mi zarzut, że chcę się posługiwać kastracją. Nie
                                    nie mam zmiaru niczego usuwać. Zresztą teoria, na którą się tu powołałem
                                    zwalczana jest czy była przez "politpoprawną naukę", a zastanawiąjące jest, że
                                    posądzana o katolickę wizję świata Astra bez zastrzeżeń "trawi" to, podczas gdy
                                    jej przeciwnicy, ewolucję traktują wręcz jako coś zamiennego z religią i nie
                                    dopuszczają do siebie wniosków z niej wypływających.

                                    > Inne uwarunkowania przecież odrzucasz,w tej dyskusji to zrozumiałe,bo chcesz
                                    > mieć rację.Na szczęści to tylko FA bo świat nauki myśli inaczej już od
                                    > dawna.Dlatego pozwalam sobie na takie luźne zachowanie.Gdyby to było inne
                                    forum
                                    >
                                    > to zmusiłbym takiego gościa aby zaczął walić w biurko ze złości aby go
                                    > ośmieszyć.Tutaj mi na niczym takim nie ależy,bo nie to jest moim celem.Każdy
                                    > kto to czyta ma możliwość poznania dwóch stanowisk i sprawdzenia ich,bo nie
                                    > mówimy o abstrakcji.

                                    Zdaje się, że jest wręcz odwrotnie.

                                    > Patrząc na otaczający go świat ma możliwość weryfikacji przedstawianych tu
                                    > poglądów.To mi w zupełności wystarcza.Dlatego ja Twojego ani Astry poglądu
                                    nie
                                    > obalam wskazuję tylko istotniejsze czynniki na które każdy ma wpływ.Dlatego
                                    > zaznaczyłem,że nie zajmuję się tym zawodowo co skrzętnie zostało
                                    > wykorzystane,sprowadzając dyskusję na tematy neurologiczne,ba brakło już
                                    > chemicznych aby usunąć bardzo ważne aspekty społeczne,socjotechniczne mające
                                    > wpływ na zwiększanie agresji.

                                    Ja nigdy nie poruszałem, nie poruszam i w przyszłości najprawdopodobniej nie
                                    będę poruszał na forum spraw, którymi zajmuje się zawodowo. Jeśli chodzi o
                                    naistotniejsze czynniki, to właśnie przeciwstawienie się pewnym stereotypom,
                                    agresja jest związana z kpmpleksami i niską samooceną, uważam za
                                    najistotniejsze, bo to pozwala na sformułowanie zupełnie innego podejścia do
                                    spraw wychowywania dzieci. Ponadto uwzględnienie faktu, że agresja ma swoje
                                    uwarunkowania genetyczne, powoduje nieco inne podejście do agresji występującej
                                    u dziecka.

                                    Pozdr / Jacek
                                    • Gość: Kir Re: Kilka słów na temat IP: *.lubsza.sdi.tpnet.pl 05.01.05, 21:01
                                      Konieńki,jeżeli jesteś przy samoocenie to zwróć uwagę na jej znaczenie przy
                                      podejściu do podejmowania się zadań,wpływu na stosumki międzyludzkie.
                                      Zobacz jak wygląda sprawa głupiego awansu w pracy,nagradzania premią gdy ludzie
                                      są przyzwyczajeni do standardu,że wszystkim równo a zaczynasz nagradzać
                                      najlepszych.To dopiero powoduje konflikty w grupie,bo przecież każdy wówczas
                                      automatycznie dokonuje samooceny i porównuje ją z twoją.
                                      Nie zarzuciłem Ci,że zajmujesz się tym tematem zawodowo.Przecież ja nim też się
                                      tak nie zajmuję,po prostu ta wiedza była mi czasami niezbędna.Wiedzy nigdy za
                                      dużo.
                                      Od leczenia kompleksów i zaburzeń psychicznych są lekarze terapeuci.
                                      Chyba zwróciłeś uwagę na to,że zaczynaliśmy od etyki i moralności,jeżeli nie to
                                      należało przejrzeć posty a nie wtrącać się "między wódkę i zakąskę".
                                      Albo chcesz wnieść coś konstruktywnego do dyskusji albo wykazać się tylko
                                      wiedzą.Najlepsza opcja to spełnienie 1-go warunku bo wówczas masz również
                                      możliwość wykazania się i wiedzą ale w sposób użyteczny i w zbożnym celu.
                                      Dlatego wracając do tej samooceny,możesz już teraz ładnie wykazać jej znaczenie
                                      jeżeli chodzi o podejmowanie się wykonywania zadań.Bardzo ładnie będzie
                                      widoczne to np. w świecie polityki (nie musisz podawać nazwisk).Z pewnością
                                      każdy miał do czynienia z ludźmi z zawyżoną samooceną a także z zaniżoną.
                                      Nie chciałem aż tak rozszerzać wątku ale jeżeli już pociągnąłeś tą płeć to
                                      ciągnij i samoocenę (tylko pamiętaj aby wspomnieć o skutkach).
                                      Pozdrawiam
                                      Kir
                                      • Gość: jacek#jw Re: Kilka słów na temat IP: *.plusgsm.pl 06.01.05, 12:28
                                        Gość portalu: Kir napisał(a):

                                        > Konieńki,jeżeli jesteś przy samoocenie to zwróć uwagę na jej znaczenie przy
                                        > podejściu do podejmowania się zadań,wpływu na stosumki międzyludzkie.
                                        > Zobacz jak wygląda sprawa głupiego awansu w pracy,nagradzania premią gdy
                                        ludzie
                                        >
                                        > są przyzwyczajeni do standardu,że wszystkim równo a zaczynasz nagradzać
                                        > najlepszych.To dopiero powoduje konflikty w grupie,bo przecież każdy wówczas
                                        > automatycznie dokonuje samooceny i porównuje ją z twoją.

                                        Wielokrotnie oceniałem i byłem oceniany. Z moich obserwacji wynika, że osoby z
                                        wysoką samoceną o wiele bardziej agresywnie formułowały wnioski czy żądania.
                                        Agresja rosła wraz ze zwiększaniem się dystansu między oceną własną a oceną
                                        innych. Z reguły ofiarami tego typu zdarzeń są ci najbardziej zakompleksieni,
                                        mający wątpliwości co do własnej wartości, posiadający niską samoocenę.

                                        > Nie zarzuciłem Ci,że zajmujesz się tym tematem zawodowo.Przecież ja nim też
                                        się
                                        >
                                        > tak nie zajmuję,po prostu ta wiedza była mi czasami niezbędna.Wiedzy nigdy za
                                        > dużo.
                                        > Od leczenia kompleksów i zaburzeń psychicznych są lekarze terapeuci.

                                        Nie prawda i tego nie chcesz zrozumieć.

                                        > Chyba zwróciłeś uwagę na to,że zaczynaliśmy od etyki i moralności,jeżeli nie
                                        to
                                        >
                                        > należało przejrzeć posty a nie wtrącać się "między wódkę i zakąskę".

                                        Zupełnie nie rozumiem Twojej irytacji. W tym miejscu:
                                        forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=13&w=19029303&a=19127089
                                        powiązałeś agresję z moralnością i etyką.

                                        > Albo chcesz wnieść coś konstruktywnego do dyskusji albo wykazać się tylko
                                        > wiedzą.Najlepsza opcja to spełnienie 1-go warunku bo wówczas masz również
                                        > możliwość wykazania się i wiedzą ale w sposób użyteczny i w zbożnym celu.
                                        > Dlatego wracając do tej samooceny,możesz już teraz ładnie wykazać jej
                                        znaczenie
                                        >
                                        > jeżeli chodzi o podejmowanie się wykonywania zadań.

                                        Niepotrzebnie wnosisz nowe rzeczy do wątku.

                                        > Bardzo ładnie będzie
                                        > widoczne to np. w świecie polityki (nie musisz podawać nazwisk).Z pewnością
                                        > każdy miał do czynienia z ludźmi z zawyżoną samooceną a także z zaniżoną.
                                        > Nie chciałem aż tak rozszerzać wątku ale jeżeli już pociągnąłeś tą płeć to
                                        > ciągnij i samoocenę (tylko pamiętaj aby wspomnieć o skutkach).

                                        Temat agresji już podejmowałem na FA:
                                        forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=13&w=11420962&a=11420962
                                        Zdefiniuję Ci problem tak jak ja to widzę. Ty chcesz bandziora, który
                                        wielokrotnie pobił i znieważył wielu ludzi leczyć, przy pomocy państwa i co za
                                        tym idzie terapeutów, przekazując mu jak bardzo zła jest agresja. Ja chcę
                                        określić skąd u niego się wzięła agresja lokując swoje działania w szeroko
                                        pojętym problemie wychowywania dzieci. A bandzior niech jak najdłużej
                                        pozostanie odizolowany od społeczeństwa. Wszystko to razem jest ściśle związane
                                        z moralnością i etyką.

                                        Pozdr / Jacek
                                        • Gość: Kir Re: Kilka słów na temat IP: *.lubsza.sdi.tpnet.pl 07.01.05, 00:31
                                          > Zdefiniuję Ci problem tak jak ja to widzę. Ty chcesz bandziora, który
                                          > wielokrotnie pobił i znieważył wielu ludzi leczyć, przy pomocy państwa i co
                                          za
                                          > tym idzie terapeutów, przekazując mu jak bardzo zła jest agresja. Ja chcę
                                          > określić skąd u niego się wzięła agresja lokując swoje działania w szeroko
                                          > pojętym problemie wychowywania dzieci. A bandzior niech jak najdłużej
                                          > pozostanie odizolowany od społeczeństwa. Wszystko to razem jest ściśle
                                          związane
                                          >
                                          > z moralnością i etyką.
                                          Jacku nie żartuj,ja dyskusję skończyłem dla tych co nie rozumieją o co Ci chodzi
                                          a rzeczywiście nie są w stanie zrozumieć moich postów (chociaż starałem się je
                                          pisać w sposó najbardziej zrozumiały) polecam aby chociaż przejrzeli wymienianą
                                          w nich literaturę,a w szczególności pracę prof.Elliot Aronsona "Człowiek -
                                          istota społeczna" wyd.PWN warszawa 2002r. w przekładzie J.Radzickiego.
                                          Bardzo ładnie i przystępnie napisana praca.Jest stosunkowo tani jak na nasze
                                          warunki (inaczej bym tej pracy nie kupił).
                                          Pozdrawiam
                                          Kir

                                          Ps
                                          Przecież już ustaliłeś skąd ta agresja się bierze,czyż nie?Zgodnie z tym co
                                          piszesz to chyba raczej dzieci należałoby ............Wtedy byłyby idealnie
                                          wychowane.Teraz to ja sobie pozwoliłem na żart ale nie prowokację,nie mam
                                          zamiaru też Cibie ośmieszać,była to taka mała złośliwość z mojej strony.Kiedyś
                                          prowadziliśmy normalne dyskusje.
                                          Kir
                              • Gość: Kir Errata IP: *.lubsza.sdi.tpnet.pl 05.01.05, 15:26
                                Miałem w odniesieniu do Waszego uporczywego uciekania od tematu,że agresja
                                determinowana jest również przez czynniki zewnętrzne napisać że "Słońce obraca
                                się wokół Ziemi" ale wyszło mi inaczej.
                                Nawet tego nie potrafię napisać niezgodnie z wiedząsad(.
                                • Gość: Astra Do Kira IP: *.dsl.snfc21.pacbell.net 05.01.05, 17:20
                                  Mysle Kir ze niepotrzebnie sie samobiczujesz. Jedyna roznica miedzy
                                  nami to ze wskazujesz "istotniejsze czynniki". Ja nie wiem czy one sa
                                  istotniejsze. Wiem ze wszystkie te czynniki maja wplyw. Ale co do istotnosci to
                                  ciagle tocza sie dyskusje od sadow skazujacych agresywnych przestepcow, przez
                                  szpitale do laboratoriow naukowych. I tak to musimy zostawic.

                                  Hymen najwyrazniej ma podklad biologiczny bo dobrze wyjasnil genetyczna/
                                  ewolucyjna teorie agresji. No coz, nawet i tu jest duzo wariantow.
                                  Nie wiem jednak czy moge sie zgodzic ze wszyscy ludzie z wysoka samoocena
                                  sa agresywni. To rowniez koreluje z ilorazem inteligencji. Im wyzsza samoocena
                                  i mniejsza inteligencja tym wieksza agresywnosc. Im nizsza samoocena tym
                                  wieksza autoagresja (kompleksy). Ale to juz sa moje amatorskie obserwacje
                                  nie oparte o zadne dodatkowe zrodla.
                                  --------
                                  Dlatego ja Twojego ani Astry poglądu nie
                                  obalam wskazuję tylko istotniejsze czynniki na które każdy ma wpływ.Dlatego
                                  zaznaczyłem,że nie zajmuję się tym zawodowo co skrzętnie zostało
                                  wykorzystane,sprowadzając dyskusję na tematy neurologiczne,ba brakło już
                                  chemicznych aby usunąć bardzo ważne aspekty społeczne,socjotechniczne mające
                                  wpływ na zwiększanie agresji.
                                  • Gość: jacek#jw Re: Do Kira IP: *.toya.net.pl 05.01.05, 19:55
                                    Gość portalu: Astra napisał(a):

                                    > Nie wiem jednak czy moge sie zgodzic ze wszyscy ludzie z wysoka samoocena
                                    > sa agresywni. To rowniez koreluje z ilorazem inteligencji. Im wyzsza
                                    samoocena
                                    > i mniejsza inteligencja tym wieksza agresywnosc. Im nizsza samoocena tym
                                    > wieksza autoagresja (kompleksy). Ale to juz sa moje amatorskie obserwacje
                                    > nie oparte o zadne dodatkowe zrodla.

                                    Taki przykład pierwszy z brzegu, zarówno Hitler jak i Saddam Husajn to
                                    postacie, o których trudno powiedzieć, że byli skromni, ostrożni, niepewni
                                    siebie.

                                    Pozdr / Jacek

                                    PS
                                    ROY F. BAUMEISTER
                                    • Gość: Astra Re: Do Kira IP: *.dsl.snfc21.pacbell.net 05.01.05, 20:52
                                      Trudno ich przyrownac do sw. Franciszka czy Tomasza z Akwinu.
                                      Obaj byli raczej inteligentni i bardzo skromni.

                                      >
                                      > Taki przykład pierwszy z brzegu, zarówno Hitler jak i Saddam Husajn to
                                      > postacie, o których trudno powiedzieć, że byli skromni, ostrożni, niepewni
                                      > siebie.
                                      >
                                      > Pozdr / Jacek
                                      >
                                      • Gość: Astra Re: Do Kira IP: *.dsl.snfc21.pacbell.net 06.01.05, 22:15
                                        • Gość: Kir To problem z osobowością IP: *.lubsza.sdi.tpnet.pl 06.01.05, 23:40
                                          Astro Jacek już prowokuje albo bawi się kosztem tych,których uważa za głupszych
                                          od siebie.Wolałbym aby była to ta pierwsza wersja.Nie cierpię takich
                                          zachowań.Jeżeli wydaję mi się,że ktoś czegoś nie rozumie to staram się
                                          tłumaczyć,to taki nawyk okropnie uciązliwy w przypadku FA gdy spotyka się
                                          takich Jacków.
                                          W tym przypadku,to problem z zawyżoną samooceną (nie chodzi o Jacka).
                                          Zawyżona samoocena polega na przypisywaniu sobie możliwości wyższych od
                                          rzeczywistych,co powoduje bezkrytyczną gotowość do podejmowania się trudnych
                                          zadań wówczas gdy nie uzasadniają tego możliwości.
                                          Wszystko zależy od wielkości błędu w ocenie:jeżeli jest on nieduży to trudności
                                          napotkane po drodze do celu mogą wpływać mobilizująco na osobę dzięki czemu
                                          może osiągnąć więcej niż mogła gdyby kierowała się chłodną oceną tych
                                          możliwości.
                                          Jeżeli błąd byłzbyt duży cel nie zostaje osiągnięty co powoduje zawód
                                          i frustrację.O wpływie frustracji na agresję troszkę już mówiłem,więcej w
                                          podręcznikach które podawałem.
                                          Oczywiście osoba stara się obronić przed przykrymi konsekwencjami
                                          tego,że "zawaliła" stara się więc za wszelką cenę pomniejszyć własną winę i
                                          przerzucić ją na innych:np.okoliczności,współpracowników.
                                          Człowiek taki sprawia zawód innym ludziom ponieważ zawyżona samoocena prowadzi
                                          do podejmowania zadań,których w końcu nie jest w stanie wykonać.
                                          To najczęściej powoduje konflikt z otoczeniem i brak popularności.
                                          Oczywiście jest to bardzo pobieżne potraktowanie tematu,tym razem korzystałem
                                          z "Psychologii" pod red.Tadeusza Tomaszewskiego,aby znowu ktoś nie zarzucał mi
                                          jakichś złych intencji.Po prostu czytam i staram się nad tym co czytam myśleć.
                                          Niektórzy nazywają to "pracą własną" imć Jacku.
                                          Astro to byłoby na tyle,miał go opracować Jacek ale się wykpił taką właśnie
                                          prowakcją (mam nadzieję) szukając murzyna.
                                          Pozdrawiam
                                          Kir
                                          • Gość: jacek#jw 2 razy do Astry 5 do mnie?! IP: *.plusgsm.pl 07.01.05, 11:48
                                            Kir
                                            Przedstawiłem tu w sposób syntetyczny pewne myśli na temat agresji. W efekcie
                                            doczekałem się kilku postów od Ciebie zgłaszających mnóstwo pretensji do mnie.
                                            Nie chce mi się odpowiadać na nie wszystkie i powiem tak. Twoje pretensje o to,
                                            że nie przedstawiam tu w podobnej formie założeń i zasad klasycznej psychologii
                                            prezentowanej przez m.in.Tomaszewskiego są co najmniej nieuzasadnione. Mimo to
                                            podam dwie rzeczy, pierwsza to opis sytuacji wychowawczych (już bez podawania
                                            autorów):

                                            · sytuacja zależności: dłuższy okres niezaradności, w którym zaspokojenie
                                            podstawowych potrzeb życiowych zależy całkowicie od dorosłych opiekunów
                                            (najczęściej rodziców);

                                            · sytuacja władzy: dłuższy okres podporządkowania wymaganiom starszych,
                                            którzy są zdolni narzucać swoją wolę i decydować o ważnych sprawach dotyczących
                                            dziecka;

                                            · sytuacja kontaktu społecznego: zbiorowy charakter ludzkich
                                            przedsięwzięć, ciągły kontakt z ludźmi w zabawie nauce i pracy;

                                            · sytuacja zagrożenia: konieczność dawania sobie rady z
                                            niebezpieczeństwami, z czynnikami przynoszącymi szkodę lub szkodę
                                            zapowiadającymi;

                                            · sytuacja frustracji: konieczność radzenia sobie z trudnościami, z
                                            przeszkodami w zaspokajaniu potrzeb, z ograniczeniami lub deprywacjami;

                                            · sytuacja osiągania sukcesu: konieczność dawania sobie rady z
                                            opanowaniem coraz trudniejszych umiejętności, zdobywania coraz większego
                                            zakresu wiadomości, ciągłego udoskonalania sprawności;

                                            · sytuacja ważności: stały sposób traktowania dziecka jako istoty
                                            ogromnie ważnej, stanowiącej przedmiot ciągłej troski, zainteresowania, miłości
                                            rodziców i bliskich, istoty, której egzystencja i samopoczucie stanowi
                                            centralną lub jedną z centralnych spraw najbliższego otoczenia;

                                            · sytuacja wymagań moralnych: poddawanie dziecka stałej presji
                                            zmierzającej do tego, aby jego zachowanie odpowiadało regułom współżycia
                                            społecznego.

                                            I sprawa druga to podstawowe zasady pozytywnego reagowania formułowane w
                                            psychologii społecznej: odwzajemnienie, konsekwencja, społeczny dowód
                                            słuszności, sympatia, autorytet i niedobór.

                                            Skoro Ty dla mnie formułowałeś zadania, to na zasadzie wzajemności napisz mi, w
                                            którym miejscu swoich opisów naruszyłem kanony psychologii?
                                            --------

                                            Gość portalu: Kir napisał(a):

                                            > W tym przypadku,to problem z zawyżoną samooceną (nie chodzi o Jacka).
                                            > Zawyżona samoocena polega na przypisywaniu sobie możliwości wyższych od
                                            > rzeczywistych,co powoduje bezkrytyczną gotowość do podejmowania się trudnych
                                            > zadań wówczas gdy nie uzasadniają tego możliwości.

                                            Nie kwestionowałem tego, jednak nie jest to pełen opis tej cechy. Zawyżona
                                            ocena polega również na przekonaniu o tym, że jest się lepszym od innych,
                                            kieruje się lepszymi zasadami, jest się ważniejszym.

                                            > Jeżeli błąd byłzbyt duży cel nie zostaje osiągnięty co powoduje zawód
                                            > i frustrację.O wpływie frustracji na agresję troszkę już mówiłem,więcej w
                                            > podręcznikach które podawałem.

                                            Frustracja jest pochodną określonej sytuacji, przywołanej tu przez Ciebie. Ja
                                            posłużyłem się dwoma opisami zawyżonej i zaniżonej oceny. Powiedz mi zatem, czy
                                            frustracja wywołana u osoby o zaniżonej samocoenie w równym stopniu wywołuje
                                            agresję?

                                            > Oczywiście osoba stara się obronić przed przykrymi konsekwencjami
                                            > tego,że "zawaliła" stara się więc za wszelką cenę pomniejszyć własną winę i
                                            > przerzucić ją na innych:np.okoliczności,współpracowników.
                                            > Człowiek taki sprawia zawód innym ludziom ponieważ zawyżona samoocena
                                            prowadzi
                                            > do podejmowania zadań,których w końcu nie jest w stanie wykonać.

                                            I co z tego?

                                            Pozdr / Jacek
                                            • Gość: Kir Re: 2 razy do Astry 5 do mnie?! IP: *.lubsza.sdi.tpnet.pl 07.01.05, 12:42
                                              > I co z tego?
                                              Właśnie- zwracaj uwagę na te elmenydorosłym,uczich i wychowuj.
                                              W jaki sposób? - o to jest to nad czym należy się zastanowić,bo to przecież oni
                                              wychowują te dzieci do których z takim uporem wracacasz i to te dzieci z nich
                                              właśnie czerpią wzorce czemu też zaprzeczyć nie możesz.
                                              Podobnie jak przy pracy nad ustawami tutaj również należy uwzględniać całość
                                              problemu czego z uporem maniaka nie chcesz zrozumieć.
                                              Jeżeli wszystkie elmenty nie będą ze sobą współgrały to otrzymany produkt
                                              będzie po prostu bublem.
                                              Pozdrawiam
                                              Kir
                                              • Gość: jacek#jw Re: 2 razy do Astry 5 do mnie?! IP: *.plusgsm.pl 07.01.05, 14:02
                                                Gość portalu: Kir napisał(a):

                                                > > I co z tego?
                                                > Właśnie- zwracaj uwagę na te elmenydorosłym,uczich i wychowuj.
                                                > W jaki sposób? - o to jest to nad czym należy się zastanowić,bo to przecież
                                                oni
                                                >
                                                > wychowują te dzieci do których z takim uporem wracacasz i to te dzieci z nich
                                                > właśnie czerpią wzorce czemu też zaprzeczyć nie możesz.

                                                Nie zaprzeczam, twierdzę jedynie, że ukształtowaną osobowość w czasie
                                                dzieciństwa jest niezmiernie trudno zmienić, nie wiem czy to w ogóle jest
                                                możliwe, w dorosłym życiu. Jeśli chodzi o wzorce, to w przypadku agresji
                                                przekazywanie jej (w różnych postaciach) powoduje zwiększenie agresywności
                                                dziecka, jednak o ile jest to pogląd niewatpliwie słuszny to z drugiej strony
                                                niemożliwy do realizacji.

                                                > Podobnie jak przy pracy nad ustawami tutaj również należy uwzględniać całość
                                                > problemu czego z uporem maniaka nie chcesz zrozumieć.
                                                > Jeżeli wszystkie elmenty nie będą ze sobą współgrały to otrzymany produkt
                                                > będzie po prostu bublem.

                                                Jaką ustawę masz na myśli wink, tę od Środy?

                                                > Pozdrawiam
                                                > Kir
                                                • Gość: Kir Re: 2 razy do Astry 5 do mnie?! IP: *.lubsza.sdi.tpnet.pl 07.01.05, 15:08
                                                  > Jaką ustawę masz na myśli wink, tę od Środy?
                                                  Nie dowcipnisiusmile))napisałem Ci w poscie "Spoko" dlaczego tworzone są buble
                                                  legislacyjne.Ciekawie wygląda Twoje widzenie świata i życia-dzieci żyją w
                                                  próżni albo wszystko co je otacza jest doskonałe.
                                                  Jeżeli Twoim zdaniem to o czym mówię jest niemożliwe do realizacji a więc
                                                  walnąć w kąt,żyć ułudą j/w ,narzekać prowadząc spory tylko dla samego ich
                                                  prowadzenia aby apriri stwierdzić,że:
                                                  > Nie zaprzeczam, twierdzę jedynie, że ukształtowaną osobowość w czasie
                                                  > dzieciństwa jest niezmiernie trudno zmienić, nie wiem czy to w ogóle jest
                                                  > możliwe, w dorosłym życiu. Jeśli chodzi o wzorce, to w przypadku agresji
                                                  > przekazywanie jej (w różnych postaciach) powoduje zwiększenie agresywności
                                                  > dziecka, jednak o ile jest to pogląd niewatpliwie słuszny to z drugiej strony
                                                  > niemożliwy do realizacji
                                                  Z takim "praktycznym" podejściem do wychowania dzieci zastanawiajmy się skąd
                                                  się bierze u nich ta agresja."Tak to chyba wszystko przez te atomy..."
                                                  Pozdrawiam
                                                  Kir
                                                  • hymen Re: 2 razy do Astry 5 do mnie?! 09.01.05, 15:05
                                                    Gość portalu: Kir napisał(a):

                                                    > > Jaką ustawę masz na myśli wink, tę od Środy?
                                                    > Nie dowcipnisiusmile))napisałem Ci w poscie "Spoko" dlaczego tworzone są buble
                                                    > legislacyjne.Ciekawie wygląda Twoje widzenie świata i życia-dzieci żyją w
                                                    > próżni albo wszystko co je otacza jest doskonałe.

                                                    Ja wolę zostać przy pani Środzie. Pani Środa jest profesorem pedagogiki i
                                                    trudno by było przyjąć mi, że nie korzysta w swoich działaniach i zamierzeniach
                                                    z psychologii, na którą się powołujesz. Pami minister mówi mniej więcej tak:
                                                    przyczyną agresji w rodzinie wobec kobiety (i nie tylko) jest etyka i moralność
                                                    katolicka przekazywana przez dostojników kościoła. Ponadto wdraża w życię
                                                    zasadę, według której należy wyeliminować wszelkie przejawy agresji (fizycznej
                                                    i psychicznej) z procesu wychowania dzieci. Opiera się ona na osiągnięciach
                                                    psychologii tak jak policja przekazując ogólne zasady zachowywania się w
                                                    sytuacji, gdy stanie się oko w oko z agresją. Mówią one ogólnie, że najlepiej
                                                    zachowywać się biernie, nie drażnić agresora, gdyż opór wzmoże natężenie
                                                    agresji.

                                                    > Jeżeli Twoim zdaniem to o czym mówię jest niemożliwe do realizacji a więc
                                                    > walnąć w kąt,żyć ułudą j/w ,narzekać prowadząc spory tylko dla samego ich
                                                    > prowadzenia aby apriri stwierdzić,że:
                                                    > > Nie zaprzeczam, twierdzę jedynie, że ukształtowaną osobowość w czasie
                                                    > > dzieciństwa jest niezmiernie trudno zmienić, nie wiem czy to w ogóle jest
                                                    >
                                                    > > możliwe, w dorosłym życiu. Jeśli chodzi o wzorce, to w przypadku agresji
                                                    > > przekazywanie jej (w różnych postaciach) powoduje zwiększenie agresywnośc
                                                    > i
                                                    > > dziecka, jednak o ile jest to pogląd niewatpliwie słuszny to z drugiej st
                                                    > rony
                                                    > > niemożliwy do realizacji
                                                    > Z takim "praktycznym" podejściem do wychowania dzieci zastanawiajmy się skąd
                                                    > się bierze u nich ta agresja."Tak to chyba wszystko przez te atomy..."

                                                    Wbrew temu co sugerujesz pisałem jedynie, że jest uwarunkowna genetycznie a
                                                    nie, że nie można nic zrobić. Całkowite wyeliminowanie agresywnych postaw z
                                                    wychowania jest chybionym przedsięwzięciem i w to miejsce lepiej uczyć jak
                                                    opanować agresję.
                                                  • hymen Re: 2 razy do Astry 5 do mnie?! 09.01.05, 16:09
                                                    I tak przy okazji:
                                                    wiadomosci.gazeta.pl/wiadomosci/1,53600,2484509.html
                                                    Ten 16 latek miał bardzo wysokie mniemanie o sobie, jego ofiara była nikim.
                                  • Gość: Kir Re: Do Astry IP: *.lubsza.sdi.tpnet.pl 05.01.05, 21:12
                                    O,Boże znowu poszerzona tematyka.To już nie na moje siły.Przecież to byłby
                                    prawie pełny referat na temat agresji,uwzględniający prawie wszystkie jej
                                    aspekty.Mi on w tej chwili do niczego nie jest potrzebny,a jestem już zbyt
                                    zmęczony aby się bawić w jego tworzenie.Może Jacek pociągnie tą samoocenę i jej
                                    znaczenie,jeżeli już zaczął.To naprawdę jest ciekawe,zwłaszcza jeżeli chodzi
                                    o podejmowanie się realizacji zadańsmile)).
                                    Pozdrawiam
                                    Kir
                                    • Gość: Astra Re: Do Astry IP: *.dsl.snfc21.pacbell.net 06.01.05, 00:45
                                      No dobrze. Zmieniam temat na Hitlera. Mysle ze byl bardzo zakompleksiony.
                                      Po pierwsze jego fobie anty-zydowskie mogly miec zrodlo w pogloskach ze jego
                                      dziadek po stronie ojca Aloisa Hicklera (potem Hitlera) byl dzieckiem zydowskim
                                      z nieprawego loza. Po drugie, Hitler wychowywal sie jako mamisynek bez ojca (od
                                      13 roku zycia kiedy ojciec jest wzorcem osobowym). Nie wiem czy to pomaga w
                                      rozwijaniu pewnosci siebie. Nastepnie Hitler chcial byc artysta, ale nie
                                      przebil sie do Akademii Sztuk Pieknych w Wiedniu (oczywiscie mial gotowa
                                      odpowiedz: Zydzi go nie wpuscili).
                                      Jest zatem wiele watpliwosci co do tego czy Hitler byl az tak pewny siebie.
                                      • Gość: Kir Re: Do Astry IP: *.lubsza.sdi.tpnet.pl 06.01.05, 01:26
                                        Boże Astro,ja mam już dość pisania.W czasach kiedy żył Hitler antysyjonizm był
                                        bardzo popularny.Były inne czasy.Przecież Żydzi nie mieli własnego
                                        państwa,mogli więc zgodnie z teoriami spiskowymi być wszędzie.Zwróć uwagę,że
                                        Hitler w praktyczny sposób wykorzystał majątek Żydów.Organizatorzy Kryształowej
                                        nocy zostali porządnie zrąbani.To był tylko pozorny żywioł.Od tamtych czasów
                                        wiele się zmieniło.
                                        Hitler nie był zwykłym populistą,był uważnym obserwatorem dlatego też nie
                                        działał na oślep.
                                        On naprawdę chciał zbudować silne Niemcy dlatego nie niszczył tych którzy mogli
                                        przyczynić się do wzrostu potęgi państwa nawet gdy byli jego
                                        przeciwnikami.Zostawiał nawet Żydów.Wielu z nich zostało nawet uratowanych
                                        dzięki wstawiennictwu Niemców,których cenił.
                                        Prawdziwym małm człowieczkiem,który nie dbał wbrew pozorom o państwo a
                                        ideologia była dla niego tylko drogą do dowartościowania się,stania idolem to
                                        był Stalin.Dlatego jest on większym zbrodniarzem niż Hitler bo kierowało nim
                                        tylko własne ego.Niszczył każdego,kto mógłby się cieszyć większą popularnością
                                        niż on.Najważniejsze dla niego było własne ja,aby go chwalono,ba czczono.Nie
                                        liczyło sie państwo,naród,nic-tylko on.Wszystko to były tylko hasełka do
                                        wybicia się na piedestał.Obserwuję ludzi i po cichutku patrzę na niektórych tak
                                        właśnie jak na tego Stalina.Oczywiście to jest moja subiektywna ocena.Oceniam
                                        ludzi pod kątem ich zdolności poświęcenia się dla dobra państwa.Przypominam
                                        jeszcze raz do czego był zdolny ten zbrodniczy Hitler,przez którego wycierpiało
                                        tyle milionów ludzi.Żeby nie było żadnych wątpliwości (ludzie lubią mi czasami
                                        przypisywać coś innego niż mówię)HITLER BYŁ ZBRODNIARZEM I NIE MA DLA NIEGO
                                        ŻADNEGO USPRAWIEDLIWIENIA.
                                        Nie będę prowadził dyskusji na ten temat,jestem już zmęczony poprzednią.
                                        Pozdrawiam
                                        Kir
                                      • Gość: diabelek Re: Do Astry IP: *.sympatico.ca 06.01.05, 02:36
                                        Dodac nalezy jeszcze to, ze Hitler byl zolnierzem, bral udzial w walkach na
                                        froncie I wojny, zostal ranny. Na tej wojnie zginelo cale prawie pokolenie
                                        mlodych Francuzow, Niemcow, Anglikow wiecej niz w czasie II WS. Po wojnie,
                                        podobnie jak inne niemieckie owieczki ubrane w mundur i wyslane na front dziwil
                                        sie, ze tak wielu mlodych Zydow przezylo I WS, podczas gdy Niemcow i Austyakow
                                        zginelo w walce z wrogiem.
                                        Do tego jeszcze byl tajnym wspolpracownikiem wywiadu wojskowego, ale zamiast
                                        sluchac i donosic wdawal sie w dyskusje.
                                        Jedna partyjke socjalistyczna, ktora mogla teoretycznie wziasc udzial w tak
                                        zwanej walce klas i wyrznac podobnie jak w Rosji klase dotychczas
                                        uprzywilejowana przeksztalcil w tej klasy sojusznika. Dlatego mial poparcie
                                        najpierw generalow, a pozniej kapitalistow niemieckich dla ktorych Zydzi
                                        stanowili konkurencje. Zydow posadzali nazisci o probolszewickie sympatie i
                                        chec zniszczenia dotychczasowej struktury spolecznej. Wiekszosc niemieckich
                                        owieczek nie miala wiekszego interesu w konserwowaniu tych struktur, ale
                                        przyszedl wielki kryzys gieldowy, hiperinflacja, klasa srednia utracila swe
                                        oszczednosci i w takiej sytuacji trzeba szukac kozla ofiarnego.
                                        Stalin z kolei byl spiskowcem. Wraz z bolszewikami doszedl do wladzy w wyniku
                                        dlugiego okresu spiskowania. Pomogli im w tym Niemcy.
                                        Sam jako byly spiskowiec rozumial, ze wladze moze utracic w wyniku spisku i za
                                        wczasu potencjalnych wywrotowcow eliminowal. Myli sie Kir (powyzej) twierdzac,
                                        ze dbal tylko o siebie, a nie o panstwo. Jako czerwony Car wraz z wiernymi mu
                                        psychopatami zbudowal jedno z najsilniejszych panstw jakie istnialy
                                        kiedykolwiek w tym rejonie swiata.
            • dokowski Zabijanie wciąż jest potrzebne 05.01.05, 02:20
              Gość portalu: Astra napisał(a):

              > Wezmy na przyklad zabijanie

              W imię patriotyzmu ludzie wciąż zabijają.

              Ale wstręt do morderstwa jest wrodzony.

              > kradziez etc.

              Wstręt i nienawiść do złodzieja są wrodzone, są częścią etyki naturalnej

              > Mamy to w genach bo to pomoglo przezyc plemionom.

              Dokładnie

              > Albo wezmy homoseksualizm, ktory nie pomagal przezyc ale teraz jest na sile
              > robiony czescia kultury

              W różnych kulturach jest różnie, ocena hoseksualizmu jest zmienna i różnorodna,
              a więc nie jest częścią etyki wrodzonej, a tylko częścią kultury

              > Doku, do luftu z taka etyka plemienna. Ja mowie o etyce uniwersalnej

              W tym rzecz. To, co uniwersalne, a więc to co jest atrybutem całej ludzkości,
              to jest cecha gatunkowa homo sapiens, czyli rzecz uwarunkowana genetycznie.
              Natomiast różnice w moralności różnych narodów są efektem różnic kulturowych.

              Etyka uniwersalna zapisana jest w genach, etyki plemienne są często pochodzenia
              kulturowego.
              • Gość: diabelek Re: Zabijanie wciąż jest potrzebne IP: *.sympatico.ca 05.01.05, 02:39
                > Ale wstręt do morderstwa jest wrodzony.
                =======
                czym zajmuje sie zolnierz zawodowy np. na wojnie w Iraku?

                > Wstręt i nienawiść do złodzieja są wrodzone, są częścią etyki naturalnej
                >
                ========
                A co z samym zlodziejem? Czy kradnac czuje jakis wstret? Moze powinien
                zrabowane dobra odniesc na policje?

                > Etyka uniwersalna zapisana jest w genach, etyki plemienne są często
                >pochodzenia kulturowego.
                =========
                ?????. Etyka- nauka o moralnosci. Uniwersalna nauka (sic!) o moralnosci jest
                wrodzona, tylko plemienna nauka o moralnosci jest nabyta.
                Co to za dziwolag myslowy?

              • Gość: Astra Re: Zabijanie wciąż jest potrzebne IP: *.dsl.snfc21.pacbell.net 05.01.05, 02:46
                dokowski napisał:

                > > Wezmy na przyklad zabijanie
                >
                > W imię patriotyzmu ludzie wciąż zabijają.
                >
                > Ale wstręt do morderstwa jest wrodzony.

                > > kradziez etc.
                >
                > Wstręt i nienawiść do złodzieja są wrodzone, są częścią etyki naturalnej
                >
                > > Mamy to w genach bo to pomoglo przezyc plemionom.

                NIE, wstret do morderstwa czy kradziezy wcale nie jest wrodzony. Poczytaj
                nt. moralnosci Kalego. Jest zupelnie logiczna.

                >
                > > Albo wezmy homoseksualizm, ktory nie pomagal przezyc ale teraz jest na si
                > W różnych kulturach jest różnie, ocena hoseksualizmu jest zmienna i
                różnorodna,
                > a więc nie jest częścią etyki wrodzonej, a tylko częścią kultury

                A tutaj Cie mam. Ocena homoseksualizmu tak jak i kradziezy czy zabijania
                to tez produkt okreslonej kultury opierajacej sie na zasadach etycznych.
                Jedyne co moze byc wrodzone to rodzaj marzen za czyms lepszym i wiekszym.
                Ale ocena "lepszy-gorszy" jest czesto zdeterminowana kulturowo. Ateizm
                przyjmuje etyke relatywna, zreszta propagowana przez marksizm, a nie etyke
                absolutna. Etyka absolutna musi sie odwolywac do wyzszych idealow niz etyka
                plemienna. Zreszta czlowiekowi zawsze moze byc wygodniej naruszac zasady
                etyczne niz ich przestrzegac. Mozesz mi pisac ze ludzie maja wstret do
                morderstwa. Faktem jest jednak ze z fascynacja przygladali sie egzekucjom
                kiedy byly publiczne. W tej chwili z latwoscia przyzwalaja sobie na morderstwo
                nienarodzonych bo tak im wygodnie. Chciwosc jest cecha wrodzona i stad
                tendencja do kradziezy. Nie pisze tu tylko o kieszonkowcach ale o
                wyrafinowanych byznesmenach pozbawionych skrupulow.

                Ludzie maja zdolnosc rozroznienia dobra i zla, ale to niekoniecznie prowadzi
                do "naturalnego" wstretu przeciwko zlu. Wrecz przeciwnie.



                > > Doku, do luftu z taka etyka plemienna. Ja mowie o etyce uniwersalnej
                >
                > W tym rzecz. To, co uniwersalne, a więc to co jest atrybutem całej ludzkości,
                > to jest cecha gatunkowa homo sapiens, czyli rzecz uwarunkowana genetycznie.
                > Natomiast różnice w moralności różnych narodów są efektem różnic kulturowych.
                >
                > Etyka uniwersalna zapisana jest w genach, etyki plemienne są często
                pochodzenia
                >
                > kulturowego.



                • dokowski Znów ten sam błąd, skup się 07.01.05, 23:03
                  Gość portalu: Astra napisał(a):

                  > Etyka absolutna musi sie odwolywac do wyzszych idealow niz etyka
                  > plemienna

                  Etyka absolutna opiera się ma wspólnych cechach gatunkowych całej ludzkości,
                  niezależnie od różnic plemiennych czy nawet kulturowych.

                  Każdy chyba zdaje sobie sprawę z faktu, że istnieją różnice kulturowe pomiędzy
                  różnymi narodami czy cywilizacjami. Religie różnią się miedzy sobą tak jak
                  obyczaje, mentalności, paradygmaty, normy moralne czy kodeksy karne. Jeszcze
                  łatwiej dostrzegamy różnice między ludźmi, mimo że tutaj sprawa jest bardziej
                  skomplikowana, gdyż niektóre z tych różnic są uwarunkowane prze geny (np. kolor
                  oczu czy temperament). Mimo to jednak coraz więcej naukowców i zwykłych ludzi
                  rozumie, że genetycznie jesteśmy jednym gatunkiem, że mamy wspólną, jednolitą
                  naturę ludzką – cechy, które odróżniają nas od innych pokrewnych gatunków.

                  Kiedy rozmawiamy o etyce możemy także rozmawiać ma tych dwóch różnych
                  poziomach. Po pierwsze, możemy sobie ględzić o różnicach pomiędzy kulturami czy
                  religiami, że ten bóg dał swoim wyznawcom takie przykazania, a tamten bóg dał
                  swoim inne, a ten sam bóg nie został przez tamtych dobrze zrozumiany, bo jego
                  wolę zniekształcił jakiś fałszywy prorok. Na tym poziomie nie znajdziemy etyki
                  uniwersalnej, gdyż z całej tej różnorodności kultur i religii nie da się
                  sklecić jednego spójnego systemu, o czym przekonali się wszyscy, którzy
                  próbowali. To jest właśnie ten poziom, który nazywasz „etyką plemienną”.

                  A istnieje drugi poziom dyskusji, dyskusji o wspólnych cechach gatunkowych
                  wszystkich ludzi. Na tym poziomie musimy udawać, że nie widzimy różnic między
                  plemionami, religiami, kulturami, rasami, cywilizacjami. Musimy wznieść się
                  ponad poziom etyki plemiennej i spróbować zrozumieć, czym ludzie różnią się od
                  szympansów, czym od bonobo, czym od goryli, a czym od orangutanów, a czym
                  jeszcze od monogamicznych gatunków ptaków. Na tym poziomie dopiero mamy szansę
                  zrozumieć naturę ludzką i etykę „absolutną” jak ją nazwałeś.

                  Jeżeli byś teraz uważnie przeczytał jeszcze raz moje posty, to zauważysz, że ja
                  w ogóle nie interesuję się etyką plemienną, do której stale próbujesz
                  nawiązywać. Mnie nie interesują dogmaty religijne ani różnice kulturowe, ja
                  poszukuję i to skutecznie zasad etyki uniwersalnej, wspólnej dla wszystkich
                  ludzi, będącej częścią natury ludzkiej, która od tysiącleci pozostaje
                  niezmienna, mimo zmieniających się bogów plemiennych i ich przykazań.

                  Kiedy już zrobimy ten pierwszy krok, kiedy zrozumiemy różnice między tymi dwoma
                  poziomami, kiedy zaczynamy rozumieć, na czym polega różnica pomiędzy
                  moralnością człowieka a moralnością np. goryla, wtedy możemy spróbować
                  ostrożnie wrócić do pierwszego poziomu i spróbować jednak poszukać wśród
                  różnych religii i zasad moralnych różnych plemion. Wtedy mamy szansę znaleźć w
                  niektórych kulturach ślady naszych uniwersalnych gatunkowych zasad moralnych.
                  Wtedy dopiero możemy spróbować ocenić, która kultura jest dobra, a która zła;
                  która religia jest gorsza, a która mniej zła.
          • Gość: ubu_roy Re: Etyka przychodzi sama IP: *.nyc.rr.com 04.01.05, 08:54
            >Religie nie mają genetycznego związku z wartościami etycznymi. Nakazy i
            >zakazy moralne są o wiele starsze niż religie. Religie uczą hipokryzji,
            >oddalają nas od moralności.
            Zgadzam sie z tym. Pomijajac szczegoly smile)
            Moralnosc ma genetyczne podloze i sluzy Homo Sapiens w walce o przetrwanie
            stada. Bez religii tez by istniala tak jak i istnieje poza nia.
            Pozdro.
            • Gość: Astra Re: Etyka przychodzi sama IP: *.dsl.snfc21.pacbell.net 04.01.05, 17:22
               

              Pomijajac szczegoly, wrona niczym nie rozni sie od samoloty.

              Przetrwanie "stada" bylo i jest zrodlem wojen miedzyplemiennych czy
              zlodziejstwa. Np. "stado" to moze byc skorumpowana grupa polityczna.
              Taka "moralnosc" z genetycznym podlozem jest nazywana przez chrzescijanstwo
              "grzechem pierworodnym." A co do przetrwania ludzkiego stada, ludzie bardzo
              latwo pozbywaja sie tego instynktu razem z zasadami religii uniwersalnych.
              Przyklad: z chwila wejscia na rynek srodkow antykoncepcyjnych wiekszosc ludzi
              bez zasad przyjela jedna zasade: "po co mi malzenstwo i dzieci. Seks nie jest
              do przetrwania stada tylko dla przyjemnosci." Podobnie usiluje sie
              przedefiniowac malzenstwo jako instytucje nie do wychowania dzieci tylko ulg
              podatkowych i bezplatnych ubezpieczen zdrowotnych dla tych co doprowadzili sie
              do ciezkich chorob wskutek rozpasania seksualnego.

              Co do "hipokryzji", no coz. Zasady chrzescijanskie nie sa latwe. Dlatego jest
              cos takiego jak grzech, pokuta, mocne postanowienie poprawy. Chrzescijanin to
              nie czlowiek ktory jest swiety ale ktory chce zmian na lepsze w swoim zyciu.
              Ateista zadnych zmian nie potrzebuje. Kieruje sie albo egoizmem albo strzepami
              zasad religijnych zapozyczonych tu i owdzie.


              --------
              Gość portalu: ubu_roy napisał(a):


              > Zgadzam sie z tym. Pomijajac szczegoly smile)
              > Moralnosc ma genetyczne podloze i sluzy Homo Sapiens w walce o przetrwanie
              > stada. Bez religii tez by istniala tak jak i istnieje poza nia.
              > Pozdro.



              • dokowski Poczytaj trochę i spróbuj zrozumieć dlaczego ... 05.01.05, 02:33
                Gość portalu: Astra napisał(a):

                > Taka "moralnosc" z genetycznym podlozem jest nazywana przez chrzescijanstwo
                > "grzechem pierworodnym."

                ... nasze geny zaprogramowały nas do tego, abyśmy byli czystymi altruistami.
                Dwie różne teorie ewolucyjne doprowadzają do konkluzji, że dla naszych genów
                korzystne jest, że jesteśmy urodzonymi altruistami. Popęd do dobrych uczynków i
                spontaniczna życzliwość dla innego człowieka, to zachowania zaprogramowane
                przez geny.

                Także nasze geny pchają nas, ale tylko mężczyzn, do tego, żebyśmy jak
                szympansy, mordowali obcych, konkurentów z sąsiedniego klanu.

                W genach mamy zapisane zarówno dobro najwyższe, jak i zło najgorsze. Twoja
                definicja "grzechu pierworodnego" jest zwyczajnie błędna, niezależnie od tego,
                w co wierzysz. Lepiej swojej wiary nie mieszaj z nauką, bo to zawsze każdą
                wiarę ośmiesza. Wiara religijna ma swój język i nie jest to ten sam język, co
                język nauki.
                • dokowski Zapomniałem podać lektury 05.01.05, 02:37
                  "O pochodzeniu cnoty" i "Umysł w zalotach". PW pierwszej jest sporo o teorii
                  gier, a szczególnie o rozwiązaniu dylematu więźnia przez ewolucjonizm. Druga
                  mówi o doborze płciowym, ulubionej teorii Darwina (Darwin nie lubił swojej
                  pierwszej teorii o doborze naturalnym, o czym mało się mówi, gdyż dobór płciowy
                  jest trudniejszy do zrozumienia niż naturalny)
                  • Gość: Astra Re: Zapomniałem podać lektury IP: *.dsl.snfc21.pacbell.net 05.01.05, 03:00
                    Akurat znam te teorie. Golym okiem jednak widac ze nie dzialaja,
                    bo gdyby dzialaly, religie nigdy by nie powstaly. A jednak najlepsze szanse
                    przezycia i rozwoju mialy plemiona ktore zaakceptowaly religie. Upadek Europy,
                    a szczegolnie Francji ktora odrzucila religie jest nadto widoczny i przejecie
                    Francji i reszty dekadenckiej Europy przez mniejszosc kierowana zasadami
                    religijnymi wydaje sie nieuniknione.
                • Gość: Astra Re: Poczytaj trochę i spróbuj zrozumieć dlaczego IP: *.dsl.snfc21.pacbell.net 05.01.05, 02:54
                  > Także nasze geny pchają nas, ale tylko mężczyzn, do tego, żebyśmy jak
                  > szympansy, mordowali obcych, konkurentów z sąsiedniego klanu.

                  Widac nic nie czytales z historii jak Rzymianki, Greczynki i nie tylko
                  mordowaly konkurentow dla ich dzieci (np. do tronu). Pewnie nie czytales
                  o wojnie miedzy klanami w Somalii gdzie kobiety mialy powierzone dzieci
                  z przeciwnych klanow do wychowania przez organizacje miedzynarodowe.
                  I co robily? Mordowaly je. To ze kobiety nie byly posylane na pola walki
                  wynikalo z biologii. Mogles wybic 90% mezczyzn i plemie przetrwalo.
                  Gdybys wybil 90% kobiet nie byloby latwo.
              • Gość: ubu_roy Re: Etyka przychodzi sama IP: *.nyc.rr.com 06.01.05, 04:15
                Pomijajac szczegoly, katolicyzm niczym nie rozni sie od nazizmu i komunizmu.

                Bog, wiara i wladza kaplanow nad wiernymi jest, byla i bedzie zrodlem wojen,
                eksterminacji narodow, kultur i grabiezy. Adolf Hitler byl wzorowym katolikiem.
                Milosc blizniego ktora niewatpliwie stosowal w zyciu (kochal psy) byla
                odzwierciedleniem nauk ktore odebral w Kosciele gdzie nauczyl sie katolickiej
                milosci blizniego i tolerancji. Bogobojny Adolf ktory ma wielkie szanse zostac
                katolickim swietym nigdy nie zostal ekskomunikowany! Chociaz pochodzil ze
                wzorowej katolickiej rodziny. Jego ojciec czekal dlugo i cierpliwie na zgode
                Rzymu na poslubienie kuzynki i jako gleboko wierzacy urzednik pocztowy z
                germanska skrupulatnoscia przestrzegal katolickiego obrzedu. Chociaz zasady
                chrzescijanskie nie sa latwe. Moralnosc katolikow ktora opiera sie o strach
                przed Bogiem Ojcem i jest wynikiem przemocy a nie milosci dlatego, ze pozycja
                mezczyzn w europejskiej kulturze jest apoteoza agresji a nie spolegliwosci.
                Katolicki Bog nie jest przeciez kobieta. Chrzest niemowlat jest przykladem na
                pogarde dla czlowieka i przemoc na nieswiadomych ludziach. By wiara katolicka
                przetrwala instytucje koscielne sa w stanie wysylac na smierc swoich wyznawcow
                tak jak to robily podczas wojen krzyzowych, walki z komunizmem w imie obrony
                wlasnej cywilizacji i jak to robia dzisiaj falszywie potepiajac wojne w Iraku.
                Jozef Stalin tez chcial zostac kaplanem i instynktownie wyczuwal gdzie jego
                mordercze instynkty i narcystyczne potrzeby moga znalesc ujscie a jego talent
                zarzadzania otumanionymi ideologia masami jest idealem katolickim menagerow i
                pajacow gatunku Rydzyka. W Przetrwanie i byt kleru i skorumpowanych prze niego
                istytucji okupowanego panstwa, jest glownym celem katolicyzmu ktore powstalo
                tylko po to by nauka Jezusa niegdy sie nie ziscila w realnym swiecie i ktora z
                Nim nie ma niczego wspolego. Ktolik nienawidzi siebie i nie potrafi zyc w/g
                Koscielnych zasad ktore celowo nie sa spojne ani logiczne po to tylko by wierny
                nigdy nie byl szczesliwy. Szczesliwi ludzi nie przynosza zysku. Konflikt
                pomiedzy zasadami wiary a rzeczywistoscia spoleczna jest tak wielki, ze kazdy
                musi zgrzeszyc i nienwidzic siebie za to jakim jest. Cierpienie ktore jest
                fetyszem i usprawiedliwieniem przemocy i eksploatacji oraz przyczyna zidiocenia
                wiernych jako skutek religijnej propagandy i nietolerancji zwraca sie przeciwko
                inaczej myslacym, niewierzacym lub wierzacych w innego Boga. Jak to
                eufeministycznie prymas Glemp ujal, "blednie wierzacych". Nie jest przypadkiem,
                ze najstraszliwsze wojny i najwieksze zbrodnie sa dzielem chrzescijan i w
                znacznej mierze katolikow. Zinstytucjonalizowana religia jest jak wirus ktory
                opanowuje komorke zywiciela, niszczy ja i produkuje swoje wlasne mutacje. W
                glowie kazdego wiernego znajduje inna mutacja tej wiary. Dziala to jak choroba
                umyslowa i jak kazda odmiana obledu w koncu skonczy sie smiercia. Co dla wielu
                ateistow jest jedyna nadzieja na szczesliwy wolny od wojen i religii swiat
                zamieszkany przez wrazliwych i inteligentych ludzi.
                • Gość: Astra Re: Etyka przychodzi sama IP: *.dsl.snfc21.pacbell.net 06.01.05, 07:33
                  Pomijajac szczegoly, czym ty sie czlowieku roznisz od faszysty
                  i komunistycznego propagandzisty?

                  To ze czyjs ojciec byl wzorowym katolikiem nie oznacza ze syn musi
                  byc katolikiem. To ze Stalin byl w seminarium duchownym wcale nie wyklucza
                  ze zostal z niego wyrzucony kiedy po przeczytaniu Darwina przeszedl na ateizm.
                  Waham sie jednak nawet nazwac darwinista a nawet Hitlera ktory w swojej
                  nazistowskiej ideologii propagowal wojne ras. Chrzest niemowlat w najgorszym
                  przypadku nie wyrzadza im krzywdy wiec nie wiem czym sie martwisz.

                  > ze najstraszliwsze wojny i najwieksze zbrodnie sa dzielem chrzescijan i w
                  > znacznej mierze katolikow.

                  Stalin, Hitler, Pol-pot a szczegolnie Goebbels kochaliby tego typu
                  stwierdzenia.

                  Jestem przekonana ze zniszczenie kleru i KK jest ci mila idea. Ale inni tez
                  probowali i nawet wiecej mieli piany na pysku. Stalin pytal ile dywizji ma
                  papiez i sie chlop przejechal. Ogolnie z twojej wypowiedzi wnioskuje ze jestes
                  czlowiekiem wyjatkowo szczesliwym, pogodnym i kochajacym, szczegolnie jesli
                  dokopiesz katolikom. U nas tacy nazywaja sie sadystami. Poza tym twoja
                  entelegencya jest oszalamiajaca. Nie jestes w stanie sklecic ani jednego
                  argumentu tylko stek bredni.


                  • abprall Re: Etyka przychodzi sama 06.01.05, 07:47
                    ..nie pzejmuj się tym facetem...ale kościół w polsce naprawdę jest intern-
                    zdemolowany...glemp nie jest szefem, jest pgr-skim brygadzistą...
                    szczęście, ze ludzie nie odeszli od wiary..i nigdy nie odejdą..to jest
                    optymistyczne w rozwoju tego świata...qrwa , że tez mnie na filozoficzne
                    gadanie naszło.....
                    • Gość: Astra Re: Etyka przychodzi sama IP: *.dsl.snfc21.pacbell.net 06.01.05, 07:58
                      Kosciol w Polsce jest taki jacy sa ludzie ktorzy go tworza. Wiem ze
                      odzwierciedla wiele cech peerelowskich instytucji. Jest jednak wielu ludzi
                      ktorzy to wiedza i czuja. Mam nadzieje ze z czasem zmienia oblicze kosciola.
                      Ale nie lodzmy sie: kosciol tworza ludzie.

                      Dzieki za komentarz i pozdrowienia,

                      Astra

                      > ..nie pzejmuj się tym facetem...ale kościół w polsce naprawdę jest intern-
                      > zdemolowany...glemp nie jest szefem, jest pgr-skim brygadzistą...
                      > szczęście, ze ludzie nie odeszli od wiary..i nigdy nie odejdą..to jest
                      > optymistyczne w rozwoju tego świata...qrwa , że tez mnie na filozoficzne
                      > gadanie naszło.....


                  • Gość: ubu_roy Re: Etyka przychodzi sama IP: *.nyc.rr.com 06.01.05, 08:32
                    > Pomijajac szczegoly, czym ty sie czlowieku roznisz od faszysty
                    > i komunistycznego propagandzisty?

                    Tym sie roznie ze nie zmuszam cie do niczego. W tym do myslenia. Bez
                    neurochirurgi i tak nie byloby to mozliwe.
                    • Gość: Astra Re: Etyka przychodzi sama IP: *.dsl.snfc21.pacbell.net 06.01.05, 16:59
                      Moze masz racje ze sam potrzebujesz neurochirurgii zebys mogl nabyc instynktu
                      zmuszania. Niestety twoj instynkt propagandowy i odmozdzenie sa duzo ciezszymi
                      schorzeniami. Ale odmozdzenia nie da sie naprawic neurochirurgia. Zycze
                      szybkiego powrotu do zdrowia.
                      -------- 
                      Odpowiadasz na :  
                      Gość portalu: ubu_roy napisał(a):

                      > > Pomijajac szczegoly, czym ty sie czlowieku roznisz od faszysty
                      > > i komunistycznego propagandzisty?
                      >
                      > Tym sie roznie ze nie zmuszam cie do niczego. W tym do myslenia. Bez
                      > neurochirurgi i tak nie byloby to mozliwe.

                  • dokowski To paskudna, oszczercza insynuacja 07.01.05, 23:04
                    Gość portalu: Astra napisał(a):

                    > To ze Stalin byl w seminarium duchownym wcale nie wyklucza
                    > ze zostal z niego wyrzucony kiedy po przeczytaniu Darwina przeszedl na ateizm.

                    Dla Stalina Darwin był największym ideowym wrogiem. Stalin tępił darwinistów
                    bezwzględnie, bo darwinizm zaprzecza ideologii socjalizmu. Stalin kazał
                    uprawiać propagandę zaprzeczającą teorii ewolucji, stąd wzięli się tacy ludzie
                    jak Łysenko i inni. Stalin pozostał do końca człowiekiem religijnym. Zresztą
                    nawet z psychologicznego punktu widzenia jest zupełnie nieprawdopodobne, aby
                    jakikolwiek wychowanek seminarium mógł zostać ateistą.

                    Każda lewica jest wrogiem nauki, tak samo jak każda religia – to jest wspólna
                    cecha czerwonych i religijnych (nie jedyna zresztą). Ateista nie może mieć
                    lewicowych poglądów, gdyż ateista musi być zwolennikiem nauki, a lewicowiec to
                    człowiek, który wierzy w możliwość zmieniania ludzkiej natury za pomocą
                    wychowania, socjalizacji lub innych metod pozwalających na dziedziczenie cech
                    nabytych – a to jest pogląd nienaukowy..
                    • Gość: Astra Re: To paskudna, oszczercza insynuacja IP: *.dsl.snfc21.pacbell.net 08.01.05, 00:29
                      Dokowski poczytaj najpierw a potem sie rzucaj. Stalin dopiero w 1906
                      przeszedl na lamarckizm/lysenkizm. Ateista byc moze sie opiera na nauce, ale
                      powtarzam NAUKA NIE MA NIC do powiedzenia nt. etyki, za wyjatkiem ze
                      spoleczenstwa oparte o ateizm nie przezyly selekcji naturalny.

                      > Gość portalu: Astra napisał(a):
                      >
                      > > To ze Stalin byl w seminarium duchownym wcale nie wyklucza
                      > > ze zostal z niego wyrzucony kiedy po przeczytaniu Darwina przeszedl na at
                      > eizm.
                      • dokowski Etyka wyewoluowała i daje się badać przez biologów 08.01.05, 01:01
                        Gość portalu: Astra napisał(a):

                        > NAUKA NIE MA NIC do powiedzenia nt. etyki

                        Etologia pokazuje nam, jak różna jest etyka u innych gatunków niż u ludzi. U
                        goryli np. cała moralność kręci się wokół zabijania dzieci. Każdy dorosły,
                        ambitny samiec cały czas tylko kombinuje, jak by tu się dobrać do cudzych
                        dzieci i je zabić. Podchodzą, czają się, robią zasadzki, atakują znienacka
                        grupy rodzinne (haremy innych samców). Gdy są skutecznymi zabójcami, gdy władca
                        haremu nie jest w stanie odpędzić napastnika ani obronić swoich dzieci, wtedy
                        samice zgodnie opuszczają nieudolnego władcę i przyłączają się do nowego
                        władcy. Pozwalają mu wymordować resztę dzieci, licząc na to, że nowy pan będzie
                        w stanie obronić nowe dzieci. Najlepszy samiec, najlepszy mąż i ojciec, to
                        taki, który zabił najwięcej cudzych dzieci

                        Etyka bonobo kręci się wokół miłości lesbijskiej. Np. gdy spotykają się wrogie
                        sobie i obce stada, przed fronty najpierw występuja przywódczynie, ale nie po
                        to, żeby stoczyć rytualny pojedynek, jak to zdarzało się u ludzi. One dokonują
                        rytualnego aktu miłości lesbijskiej. Widok rozkoszy uspokaja i podnieca stada,
                        które łączą się i zaprzyjźniają poprzez seks. U bonobo samice są połączone
                        silnymi więzami przyjaźni i lojalności, agresja samców jest w pełni
                        kontrolowana przez samice dbające o moralność. Samce bonobo zresztą myślą
                        głównie o seksie i nie w głowie im stawianie samicom oporu. Jednak to samice
                        czerpią o wiele więcej przyjemności z seksu - siła i bogactwo ich przeżyć
                        orgastycznych o niebo przekracza to, co zdolne są poczuć prymitywne pod tym
                        względem samice człowieka.

                        Etyka ludzka ukształtowała się wokół monogamii, która powstała w efekcie
                        solidarnego buntu słabszych samców przeciwko panom haremów. W efekcie mamy
                        zakodowaną w genach potrzebę pomagania słabszym, potrzebę jednoczenia się
                        przeciwko tyranom, potrzebę równości i wolności. Instynktownie nienawidzimy
                        lepszych od siebie, wybijających się ponad przeciętność, gdyż nasze geny "boją
                        się", że kobiety z nimi, a nie z nami, będą chciały mieć dzieci, a nas wezmą
                        tylko na mężów, abysmy pracowali na nie na cudze dzieci.

                        Potrzeba posiadania opieki państwa, prawa i policji jest także tylko pochodną
                        monogamii, gdyż podświadomie boimy się, że silniejsi mężczyźni i szefowie
                        gangów odbiorą nam prawo do kopulacji, boimy się, że nasze kobiety opuszczą nas
                        i zgromadzą się wokół nich.
                        • Gość: Astra Re: Etyka wyewoluowała i daje się badać przez bio IP: *.dsl.snfc21.pacbell.net 08.01.05, 03:08
                          Widzisz doku bardzo latwo jest spekulowac ale trudniej wyjasnic na konkretnych
                          przykladach. Np. dlaczego u psow nie wyewoluowala monogamia?. Zreszta z ta
                          ewolucja monogamii u czlowieka to czysta przesada. Biologiczna zasada to
                          najlepszy samiec przekazujacy geny najwiekszej liczbie samic. Usuniesz
                          sakrament malzenstwa i juz masz facetow oblatujacych sasiadki z jezykiem na
                          wierzchu albo na odwrot. Gdyby monogamia byla wbita w nasze geny nie byloby
                          masowych przypadkow zdrad malzenskich, rozwodow itp. Monogamia to czysto
                          religijna zasada, to swiadomy wybor co jest lepsze dla dzieci, spolecznosci i
                          przyszlosci. Ateistyczna filozofia wcale nie popiera monogamii. Latwo sie
                          zgadza na "malzenstwa" homoseksualne, eutanazje, aborcje i wszelkie nowoczesne
                          choroby. Wychowanie dzieci? A po co? Przetrwanie spoleczenstwa? A po co?
                          Przeciez istnieje tylko tu i teraz. Nie ma zadnego innego swiata, zadnej
                          przyszlosci. Wiernosc malzenska? A po co skoro jest duzo przyjemniej i
                          wygodniej zmieniac kobiety i rzucac je jak brudna odziez. Taka jest logika
                          filozofii ateizmu-egoizmu. Widzisz caly ten watek jest proba zmobilizowania
                          ateistow do pomocy bliznim. No i co? Bylo duzo obelg, duzo o koniecznosci
                          zabijania, ze katole sa jeszcze gorsi. NIE BYLO o pomocy. Jedni nie rozumieja c
                          to jest pomoc, inni co to sa blizni.
                          • dokowski Całkowicie błędny punkt widzenia 08.01.05, 20:49
                            Gość portalu: Astra napisał(a):

                            > Wychowanie dzieci? A po co? Przetrwanie spoleczenstwa? A po co?
                            > Przeciez istnieje tylko tu i teraz

                            Tak może mówić tylko człowiek religijny, którego instynkty zostały stłumione
                            przez pranie mózgu. Natomiast dla zwierząt i ich genów nie liczy się "tu i
                            teraz", ale liczy się wyłącznie to, żeby pozostawić potomstwo zdolne do
                            wychowania zdolnego potomstwa. Jeżeli kochamy dzieci i troszczymy się o nie, to
                            tylko dzięki naszym zwierzęcym instynktom. Trzeba w ogóle nie mieć pojęcia o
                            genach i ewolucji, żeby tego nie rozumieć.
                            • Gość: Astra Re: Całkowicie błędny punkt widzenia IP: *.dsl.snfc21.pacbell.net 08.01.05, 21:32
                              Jak to juz mowil Sokrates: musimy isc gdziekolwiek fakty nas prowadza.
                              Faktem jest ze w takiej np. Francji, srednio najwiecej dzieci maja ludzie
                              religijni (niekoniecznie muzulmlanie).Zwierzeta sie rozmnazaja bo nie zakladaja
                              kondomow i nie biora pigulek antykoncepcyjnych, bo nie wiedza o nich. Czlowiek
                              wie i ma wybor. Tak sie sklada ze im ludzie sa bardziej na bakier z religia,
                              tym chetniej siegaja po srodki antykoncepcyjne, rozwody, "malzenstwa"
                              homoseksualne czy eutanazje, bo jak pisal Dostojewski, jesli Boga nie ma
                              wszystko jest dozwolone. Czlowiek rozumie ze prokreacja i wychowanie potomstwa
                              wiaze sie z wysilkiem. Zwierze o tym nie wie. Dlatego zwierzeta moga przezyc
                              bez religii ktora jest kierunkowskazem dla rozumu. Moge Cie zapewnic ze mam
                              dobre pojecie o genach i ewolucji, ale moja dyskusja wykracza poza instynkty i
                              mechanizmy, bo czlowiek jest w stanie nad nimi zapanowac.

                              > Gość portalu: Astra napisał(a):
                              >
                              > > Wychowanie dzieci? A po co? Przetrwanie spoleczenstwa? A po co?
                              > > Przeciez istnieje tylko tu i teraz
                              >
                              > Tak może mówić tylko człowiek religijny, którego instynkty zostały stłumione
                              > przez pranie mózgu. Natomiast dla zwierząt i ich genów nie liczy się "tu i
                              > teraz", ale liczy się wyłącznie to, żeby pozostawić potomstwo zdolne do
                              > wychowania zdolnego potomstwa. Jeżeli kochamy dzieci i troszczymy się o nie,
                              to
                              >
                              > tylko dzięki naszym zwierzęcym instynktom. Trzeba w ogóle nie mieć pojęcia o
                              > genach i ewolucji, żeby tego nie rozumieć.


                              • Gość: Astra Re: Całkowicie błędny punkt widzenia IP: *.dsl.snfc21.pacbell.net 08.01.05, 22:16
                                >bo czlowiek jest w stanie nad nimi zapanowac.

                                albo je obejsc!!!
                              • dokowski Zwierzęta stosują antykoncepcję, aborcję, a gdy... 08.01.05, 23:22
                                Gość portalu: Astra napisał(a):

                                > Zwierzeta sie rozmnazaja bo nie zakladaja
                                > kondomow i nie biora pigulek antykoncepcyjnych

                                ... trzeba, bo np. warunki są trudne (zimno, susza lub głód), to mordują swoje
                                dzieci. Geny zwiększają w ten sposób szanse na posiadanie wnuków, jeśli śmierć
                                grozi dzieciom i rodzicom, wtedy lepiej dla genów jest poczekać na lepsze czasy.

                                > Tak sie sklada ze im ludzie sa bardziej na bakier z religia,
                                > tym chetniej siegaja po srodki antykoncepcyjne

                                I bardzo dobrze. Ludzie zdrowi wiedzą i czują, że mamy porzeludnienie i należy
                                ograniczyć liczbę ludności. A fanatycy religijni chcą, żeby rodzić coraz
                                więcej, bez troski o przyszłość. Czasy mamy takie, że w trosce o przyszłość
                                naszych wnuków powinniśmy rodzić teraz mniej dzieci. Nasze instynkty to wiedzą,
                                ale umysł ogłupiony przez religię wierzy, że trzeba rodzić kupę dzieci na
                                chwałę bożą.

                                > Moge Cie zapewnic ze mam dobre pojecie o genach i ewolucji

                                A więc skąd te insynuacje o "tu i teraz"? Geny i instynkty nigdy nie kierują
                                się zasadą "tu i teraz", ale zawsze tak "kombinują", żeby zapewnić sobie wnuki
                                i prawnuki.

                                > ale moja dyskusja wykracza poza instynkty i mechanizmy, bo czlowiek jest
                                > w stanie nad nimi zapanowac

                                Oby ze zrozumieniem, oby zgodnie z interesem genów, które często jednak się
                                mylą na swoją niekorzyść, gdyż nie myślą, ale uczą się bezmyślnie powtarzać
                                działania, które kiedyś były słuszne. Rozum dostaliśmy od naszych genów po to,
                                żeby weryfikować te dawne strategie w warunkach zmieniającego się otoczenia.
                                Natomiast złem jest używać rozumu po to, żeby siłą woli przełamywać instynkty,
                                które podsuwają nam dobre rozwiązania. Większość naszych instynktownych działań
                                jest dobra - optymalna i skuteczna. Religie psują ten sprawny mechanizm.
                                • hymen Re: Zwierzęta stosują antykoncepcję, aborcję, a g 09.01.05, 15:23
                                  dokowski napisał:

                                  > ... trzeba, bo np. warunki są trudne (zimno, susza lub głód), to mordują
                                  swoje
                                  > dzieci. Geny zwiększają w ten sposób szanse na posiadanie wnuków, jeśli
                                  śmierć
                                  > grozi dzieciom i rodzicom, wtedy lepiej dla genów jest poczekać na lepsze
                                  czasy
                                  > .

                                  Ludzie wykształcili zupełnie inną etykę, polegającą na ochronie słabszych i co
                                  za tym idzie dzieci. Róznic jest znacznie więcej, chociażby strategia gwałtu
                                  jaki wykształciły sobie samce jednego z gatunków, do których z taką lubością
                                  się powołujesz. A gwałt nie jest dobrym przykładem (podobnie jak zabijanie
                                  dzieci) tego co próbujesz tu wylansować czyli etyki absolutnej.

                                  >
                                  > > Tak sie sklada ze im ludzie sa bardziej na bakier z religia,
                                  > > tym chetniej siegaja po srodki antykoncepcyjne
                                  >
                                  > I bardzo dobrze. Ludzie zdrowi wiedzą i czują, że mamy porzeludnienie i
                                  należy
                                  > ograniczyć liczbę ludności. A fanatycy religijni chcą, żeby rodzić coraz
                                  > więcej, bez troski o przyszłość. Czasy mamy takie, że w trosce o przyszłość
                                  > naszych wnuków powinniśmy rodzić teraz mniej dzieci. Nasze instynkty to
                                  wiedzą,
                                  >
                                  > ale umysł ogłupiony przez religię wierzy, że trzeba rodzić kupę dzieci na
                                  > chwałę bożą.

                                  Bzdury w tym momencie prawisz. O jakim przeludnieniu mówisz? To już jest tylko
                                  i wyłącznie Twoja propagacja tego co wyczytałeś na temat ewolucji.

                                  >
                                  > > Moge Cie zapewnic ze mam dobre pojecie o genach i ewolucji
                                  >
                                  > A więc skąd te insynuacje o "tu i teraz"? Geny i instynkty nigdy nie kierują
                                  > się zasadą "tu i teraz", ale zawsze tak "kombinują", żeby zapewnić sobie
                                  wnuki
                                  > i prawnuki.

                                  Nie.

                                  >
                                  > > ale moja dyskusja wykracza poza instynkty i mechanizmy, bo czlowiek jest
                                  > > w stanie nad nimi zapanowac
                                  >
                                  > Oby ze zrozumieniem, oby zgodnie z interesem genów, które często jednak się
                                  > mylą na swoją niekorzyść, gdyż nie myślą, ale uczą się bezmyślnie powtarzać
                                  > działania, które kiedyś były słuszne. Rozum dostaliśmy od naszych genów po
                                  to,
                                  > żeby weryfikować te dawne strategie w warunkach zmieniającego się otoczenia.
                                  > Natomiast złem jest używać rozumu po to, żeby siłą woli przełamywać
                                  instynkty,
                                  > które podsuwają nam dobre rozwiązania. Większość naszych instynktownych
                                  działań
                                  >
                                  > jest dobra - optymalna i skuteczna. Religie psują ten sprawny mechanizm

                                  Znowu nie. Religie wprowdzają do polityki genów to co ogólnie nazywa się
                                  kulturą. Wpływ na zachownie ludzi mają oba elementy i trudno określić to w ten
                                  sposób, że to co wynika z genów to jest dobre a to co z kultury jest złe.
                                  Zachownie gatunku jest pojęciem kulturowym nie genetycznym wynikającym z
                                  ewolucji. I to właśnie religia miała wpływ na zdefiniownie tego pojęcia.
                                  • dokowski A co za głupie 'nie" bez komentarza? 10.01.05, 22:27
                                    hymen napisał:

                                    > Ludzie wykształcili zupełnie inną etykę, polegającą na ochronie słabszych

                                    O tym wielokrotnie pisałem w różnych miejscach na tym forum. To jest efekt
                                    monogamii wywalczonej przez praczłowieka. Sojusz samców słabszych i stojących
                                    niżej w społecznej hierarchii okazał się silniejszy niż sojusz praludzkich
                                    władców haremów

                                    > i co za tym idzie dzieci.

                                    To fałszywy dodatek. Odruch śpieszenia na ratunek słabszym nie dotyczy dzieci.
                                    Jeżeli widzimy, że ktoś znęca się nad dzieckiem instynktownie zakładamy, że
                                    robią to rodzice w słusznym gniewie, że to jest zasłużona kara. Dzieci są
                                    pozbawione praw i nikt ich nie broni.

                                    Ja na tym forum nawołuję, aby dać dzieciom prawa, ale nikt mnie nie popiera,
                                    gdyż pogarda dla dzieci, szacunek dla starszych i posłuszeństwo wobec rodziców
                                    to część uniwersalnej etyki człowieka.

                                    > > Geny i instynkty nigdy nie kierują się zasadą "tu i teraz", ale zawsze
                                    > > tak "kombinują", żeby zapewnić sobie wnuki i prawnuki.
                                    >
                                    > Nie.

                                    Ależ tak. Bez tego nie byłoby ewolucji. To podstawa, jak prawo fizyki.

                                    > to co wynika z genów to jest dobre a to co z kultury jest złe.

                                    To oczywisty absurd, którego nigdy nie wspierałem w żadnej dyskusji, więc co ma
                                    niby znaczyć ta głupia insynuacja? Zwykła sztuczka erystyczna z braku
                                    argumentów?

                                    > Zachownie gatunku jest pojęciem kulturowym nie genetycznym

                                    To też oczywiste. Żadne zwierzę oprócz człowieka ani żadne geny (oprócz pewnych
                                    najdoskonalszych tworów ewolucji, o których niżej) nie troszczą się o
                                    zachowanie gatunku. Nasze instynkty, a więc nasze oprogramowanie zapisane w
                                    plikach DNA, działają w jednym jedynym celu: troszczyć się o przetrwanie
                                    swojego klonu – kopiować siebie i swoje kopie. Gatunek nie jest klonem. Inni
                                    przedstawiciele twojego gatunku są zwykle twoimi największymi wrogami w tej
                                    konkurencji o przetrwanie pomiędzy genami.

                                    Mówiąc przenośnie, twoim genom nie zależy na twoim życiu. Twoje życie jest dla
                                    nich cenne tylko dlatego, że możesz pomóc rozmnożyć się swoim wnukom, albo
                                    wnukom twojego rodzeństwa. Jeżeli twoje geny uznają, że twoje istnienie im
                                    przeszkadza, wtedy włączają się instynkty pchające cię do samobójstwa. To jedno
                                    z nowszych odkryć psychologii ewolucyjnej, że ogromna większość samobójców to
                                    osoby, które szkodzą innym nosicielom swoich genów – ich stan psychiczny i
                                    poziom hormonów mówią genom, że oto mają do czynienia z osobnikiem groźnym dla
                                    własnego potomstwa lub dla potomstwa swojego rodzeństwa – wtedy włączają się
                                    geny pchające do samobójstwa.

                                    Twoim genom nie zależy też na przetrwaniu gatunku. Nawet jeśli żyjesz w
                                    przeludnionym kraju, gdzie głód i epidemie zabijają większość waszych dzieci,
                                    to nadal staje ci na widok kobiety. Gdybyśmy zeżarli na Ziemi wszystko, i
                                    zatruli całą wodę i atmosferę, to i tak by nam stawał. Na szczęście istnieją
                                    inne organizmy, które troszczą się za nas o te spawy. Jądrowe geny homo sapiens
                                    nie miały szans nauczyć się troski o środowisko, gdyż za mała ilość pokoleń
                                    naszych przodków przetrwała zagładę całych gatunków. Teoria ewolucji pokazuje,
                                    że zwykle potrzeba kilku tysięcy pokoleń, aby w populacji rozprzestrzeniły się
                                    geny poprawiające dostosowanie do środowiska. Aby dostosować się do masowych
                                    wymierań, nasi przodkowie musieliby ich doświadczyć kilka tysięcy razy, a
                                    zdarzyło się nam to tylko kilka, najwyżej kilkanaście razy.

                                    Mamy na szczęście na Ziemi organizmy, które zdążyły dostosować się do takich
                                    okoliczności, organizmy które mają za sobą nie miliony zwyczajnych pokoleń, ale
                                    miliony tych rzadkich (wśród bilionów) pokoleń, które musiały bronić się przed
                                    zagładą całego gatunku. Organizmy te doskonale rozpoznają, kiedy ich świat
                                    staje się dla nich zabójczy, wtedy często przesadnie „dmuchają na zimne”,
                                    niemniej to im właśnie zawdzięczamy to, że wciąż żyjemy. Mówię o naszych
                                    najcenniejszych symbiontach – bakteriach (niestety o ewolucji wirusów wiemy
                                    jeszcze zbyt mało, prawdopodobnie wytworzone zostały przez bakterie jako
                                    narzędzia do zbudowania eukariontów, jako schronienie przed zmiennym
                                    środowiskiem, i potem do wytworzenia całej różnorodności wielokomórkowców).

                                    Etyka bakterii jest następująca: jeżeli widzisz zagrożenie – jakiś głód lub
                                    nadmiar jakiejś trucizny w otoczeniu albo początek inwazji obcych z innego
                                    świata, wtedy „dmuchaj na zimne” - uaktywnij się i zabij 90% populacji swoich
                                    nosicieli, a wtedy środowisko (a tym środowiskiem są właśnie nosiciele) się
                                    zregeneruje i znów stanie się zdrowe i obfite. Pamiętaj, że dla danego gatunku
                                    symbiotycznej bakterii światem jest określony gatunek symbiotycznego
                                    wielokomórkowca, np. człowieka. Taką definicję gatunku pierwsza podała
                                    Margulis, noblistka, najgenialniejszy biolog XX w. Margulis pierwsza
                                    sformułowała hipotezę, że nowe gatunki powstają w wyniku udanej inwazji obcych
                                    bakterii z innego świata (lub innego podobnego wydarzenia w składzie symbiontów
                                    jakiejś populacji) – jest to jak dotąd najlepsze wyjaśnienie mechanizmów
                                    specjacji ze wszystkich jakie podano w historii biologii.

                                    Gdyby człowiek kierował się zasadą zachowania gatunku, to Wojny Światowe byłyby
                                    wywoływane o wiele częściej i w tej właśnie intencji – zabijać wrogów dopóki na
                                    Ziemi nie pozostanie mniej niż miliard, a potem penisy w górę i znów do dzieła.
                                    Najbliższe tej etyce są właśnie religie, jednak nawet one w swych wojnach i
                                    ludobójstwie nie kierowały się nią w istocie. Etyka przetrwania gatunku obca
                                    jest ludzkości nawet jako pojęcie kulturowe – to pojęcie jest jedynie błędem
                                    popełnianym przez ludzi, którzy nie rozumieją ewolucji. Nawet działalność
                                    ekologów inaczej jest motywowana - jedni bardziej troszczą się o gatunki mało
                                    liczne niż o człowieka, a inni z kolei chcą poprawy czystości środowiska, aby
                                    dzieci nie chorowały, nie zależy im wcale na tym, żeby dzieci było mniej. Tak
                                    więc tylko bakterie przy pomocy epidemii likwidują nadmiar ludzi tam, gdzie
                                    staje się on zagrożeniem dla swojego gatunku.

                                    Jedyną grupą troszczącą się o gatunek ludzki jest pewien bliski memu sercu
                                    odłam wegetarian, którzy nie kierują się wcale współczuciem dla cierpiących
                                    zwierząt, ale troszczą się o oszczędne eksploatowanie zasobów naszej planety.
                                    Przy pomocy matematyki, ekologii i ekonomii dowodzą oni, że wyżywienie
                                    wegetarianina wymaga 10 razy mniej pracy rolników, 10 razy mniej ziemi, wody i
                                    nawozów niż wyżywienie mięsożercy. Wielu z nich świadomych jest tego, że ich
                                    działalność służy przetrwaniu naszego gatunku tak samo, a nawet lepiej, niż
                                    epidemie, a dużo lepiej niż wojny.

                                    Niestety, wegetarianizm będzie stale przegrywać z widmem masowego bezrobocia
                                    wśród wytwórców żywności. Tak więc bakterie i wirusy długo jeszcze będą
                                    jedynymi obrońcami ludzkości.
                                    • Gość: jacek#jw .... bo komentarz był zbędny. IP: *.devs.futuro.pl 11.01.05, 10:40
                                      Wczorajszą odpowiedź wcięło gdzieś na łączach, więc muszę powtórzyć.

                                      dokowski napisał:

                                      > hymen napisał:
                                      >
                                      > > Ludzie wykształcili zupełnie inną etykę, polegającą na ochronie słabszych
                                      >
                                      > O tym wielokrotnie pisałem w różnych miejscach na tym forum. To jest efekt
                                      > monogamii wywalczonej przez praczłowieka. Sojusz samców słabszych i stojących
                                      > niżej w społecznej hierarchii okazał się silniejszy niż sojusz praludzkich
                                      > władców haremów

                                      Pamiętam wcześniejszą dyskusję na ten temat z Doku. Wówczas twierdził on, że
                                      jest to efekt strategii genów, ja zarówno wtedy jak i teraz twierdzę, że to
                                      efekt kultury. Haremy przetrwały wieki, aż do dzisiejszych czasów.

                                      >
                                      > > i co za tym idzie dzieci.
                                      >
                                      > To fałszywy dodatek. Odruch śpieszenia na ratunek słabszym nie dotyczy
                                      dzieci.
                                      > Jeżeli widzimy, że ktoś znęca się nad dzieckiem instynktownie zakładamy, że
                                      > robią to rodzice w słusznym gniewie, że to jest zasłużona kara. Dzieci są
                                      > pozbawione praw i nikt ich nie broni.

                                      Pomieszałeś sytuację. Instynktownie zakładamy, że jest to działanie dla dobra
                                      dziecka, więc dodatek absolutnie nie jest fałszywy. Poza tym odnosisz się do
                                      sytuacji wewnątrz, podzczas gdy ja pisałem o zagrożeniach przychodzących z
                                      zewnątrz. W strategii genów ludzie słabi, starzy i chorowici stanowią zbędny
                                      balast i dopiero czynnik kulturowy, który również ewouluje ma tu decydujący
                                      wpływ.

                                      >
                                      > Ja na tym forum nawołuję, aby dać dzieciom prawa, ale nikt mnie nie popiera,
                                      > gdyż pogarda dla dzieci, szacunek dla starszych i posłuszeństwo wobec
                                      rodziców
                                      > to część uniwersalnej etyki człowieka.

                                      Na podstawie jakiej etyki mówisz o pogardzie dla dzieci i szacunku dla
                                      starszych?

                                      >
                                      > > > Geny i instynkty nigdy nie kierują się zasadą "tu i teraz", ale zaw
                                      > sze
                                      > > > tak "kombinują", żeby zapewnić sobie wnuki i prawnuki.
                                      > >
                                      > > Nie.
                                      >
                                      > Ależ tak. Bez tego nie byłoby ewolucji. To podstawa, jak prawo fizyki.

                                      Udowodnij, że polityka genów sięga dalej niż do drugiego pokolenia.

                                      >
                                      > > to co wynika z genów to jest dobre a to co z kultury jest złe.
                                      >
                                      > To oczywisty absurd, którego nigdy nie wspierałem w żadnej dyskusji, więc co
                                      ma
                                      >
                                      > niby znaczyć ta głupia insynuacja? Zwykła sztuczka erystyczna z braku
                                      > argumentów?
                                      >
                                      > > Zachownie gatunku jest pojęciem kulturowym nie genetycznym
                                      >
                                      > To też oczywiste. Żadne zwierzę oprócz człowieka ani żadne geny (oprócz
                                      pewnych
                                      >
                                      > najdoskonalszych tworów ewolucji, o których niżej) nie troszczą się o
                                      > zachowanie gatunku. Nasze instynkty, a więc nasze oprogramowanie zapisane w
                                      > plikach DNA, działają w jednym jedynym celu: troszczyć się o przetrwanie
                                      > swojego klonu – kopiować siebie i swoje kopie. Gatunek nie jest klonem. I
                                      > nni
                                      > przedstawiciele twojego gatunku są zwykle twoimi największymi wrogami w tej
                                      > konkurencji o przetrwanie pomiędzy genami.

                                      Owszem.

                                      >
                                      > Mówiąc przenośnie, twoim genom nie zależy na twoim życiu. Twoje życie jest
                                      dla
                                      > nich cenne tylko dlatego, że możesz pomóc rozmnożyć się swoim wnukom, albo
                                      > wnukom twojego rodzeństwa. Jeżeli twoje geny uznają, że twoje istnienie im
                                      > przeszkadza, wtedy włączają się instynkty pchające cię do samobójstwa. To
                                      jedno
                                      >
                                      > z nowszych odkryć psychologii ewolucyjnej, że ogromna większość samobójców to
                                      > osoby, które szkodzą innym nosicielom swoich genów – ich stan psychiczny
                                      > i
                                      > poziom hormonów mówią genom, że oto mają do czynienia z osobnikiem groźnym
                                      dla
                                      > własnego potomstwa lub dla potomstwa swojego rodzeństwa – wtedy włączają
                                      > się
                                      > geny pchające do samobójstwa.

                                      I w tym miejscu całkowicie zignorowałeś wpływ kultury na nasz rozwój.

                                      Zignorowałeś również zarzut o nieprawdziwości tezy o przeludnieniu, co w
                                      kontekście dalszych Twoich wywodów ma olbrzymie znaczenie. Teza o przeludnieniu
                                      świata jest efektem zabiegów socjotechnicznych, którym w sposób bezdyskusyjny
                                      uległeś. Przeświadczenie o przeludnieniu do efekt propagandy ogólnie rozumianej
                                      lewicy, dla której stwarza to okazję do podejmowania działań mających podnieść
                                      ocenę moralną w oczach społeczeństwa, umożliwia tworzenie polityki sterowania
                                      rozrodczością z jednej strony a z drugiej uzasadnie istnieni międzynarodowych
                                      organizacji chociażby ONZ i jego agend, które na pomocy dla biednych krajów
                                      robią niezłe interesy. Wspomniana tu przez Ciebie Margulis, jest
                                      przedstawicielką tego odłamu neodarwinizmu, który opowiada się za całkowitą
                                      marginalizacją kultury w rozwoju człowieka i dlatego przywołuje takie
                                      przykłady, które tę tezę uzasadniają. Nie wiem natomiast, czy ktokolwiek
                                      twierdzi inaczej, niż przyczyną stawania, jak to napisałeś jest coś innego niż
                                      kobieta (poza różnego rodzaju dewiacjami). Twoja próba uzasdnienia, że to nie
                                      kultura powoduje motywację działań mających na celu utrzymanie środowiska w
                                      dobrym stanie, działania na rzecz gatunku ludzkiego, bądź też jego grup na
                                      podstawie zachowań bakterii wypadła więc nieudolnie.

                                      Pozdr / Jacek
                                      • dokowski Czytasz nieuważnie i bez zrozumienia albo ... 12.01.05, 00:07
                                        Gość portalu: jacek#jw napisał(a):

                                        > Pamiętam wcześniejszą dyskusję na ten temat z Doku. Wówczas twierdził on, że
                                        > jest to efekt strategii genów, ja zarówno wtedy jak i teraz twierdzę, że to
                                        > efekt kultury.

                                        ... z premedytacją nieuczciwie przypisujesz mi tezy przeciwko którym
                                        polemizowałem. Gdybyś coś zacytował, to uwierzyłbym, że to z głupoty, ale skoro
                                        piszesz takie rzeczy bez cytatu, to zakładam że z nieuczciwości.

                                        Muszę oczywiście sprostować to ohydne kłamstwo. Dowodziłem, że monogamia jest
                                        tworem kultury, że stała się więc z punktu widzenia genetyki częścią
                                        środowiska, do którego człowiek musiał się dostosować, tak jak np. do zmian
                                        klimatycznych. Dowodziłem dalej, że tak jak pod wpływem środowiska, tak samo
                                        pod wpływem kultury i wychowania, jeśli wpływ ten utrzymuje się przez kilka
                                        tysięcy pokoleń, to mechanizmy doboru płciowego, a nawet naturalnego powodują,
                                        że zmienia się genotyp populacji tak, że populacja staje się genetycznie
                                        dostosowana do takiego środowiska. Dowodziłem więc tezy, że pod wpływem
                                        monogamii wymuszonej przez kulturę, genotyp homo sapiens zmienił się tak, że
                                        większość ludzi jest już genetycznie monogamiczna, a więc większość ludzi
                                        wyposażona jest w instynkty, które pchają nas do monogamicznych związków.

                                        Tak więc monogamiczne strategie naszych genów wytworzyły się pod wpływem
                                        kultury monogamii, a nie na odwrót, jak teraz próbuje mi nieuczciwie wmówić
                                        jacek. To bardzo jacku brzydko tak się dać przekonać rozmówcy, a potem wmawiać
                                        mu, że było na odwrót. Masz jak widać nieuczciwe nawyki z ustnych dyskusji, ale
                                        tutaj jest zapis dyskusji, więc zawsze można sięgnąć i zobaczyć, kto jest
                                        nieuczciwy.

                                        > Haremy przetrwały wieki, aż do dzisiejszych czasów.

                                        Oczywiście. Geny poligynii nie wymarły.

                                        > W strategii genów ludzie słabi, starzy i chorowici stanowią zbędny balast

                                        Kompletna bzdura. Menopauza u ludzi i słoni pokazuje, że wiedza i mądrość
                                        starych została doceniona przez geny. Szacunek dla starszych jest u zdrowych
                                        ludzi instynktowny.

                                        > Udowodnij, że polityka genów sięga dalej niż do drugiego pokolenia.

                                        Długość życia ludzi i samic słoni, oraz funkcja osobników starszych tego
                                        dowodzi. Prawie wszystkie zwierzęta zdolne są do rozrodu do końca życia.
                                        Przedłużanie życia u osobników bezpłodnych jest dla genów zabójcze. Altruizm
                                        rodzinny jest teorią obowiązującą w tej kwestii – tylko pomoc w utrzymaniu
                                        wnuków i prawnuków pozwala genom za to odpowiedzialnym wygrać konkurencję z
                                        genami programującymi wcześniejszą śmierć seniorów.

                                        > Zignorowałeś również zarzut o nieprawdziwości tezy o przeludnieniu

                                        Bo to zarzut absurdalny, tak jak i argumenty ...

                                        > Teza o przeludnieniu świata jest efektem zabiegów socjotechnicznych,
                                        > którym w sposób bezdyskusyjny uległeś.

                                        ... które przytaczasz. Nazywanie nauk przyrodniczych lewicową propagandą
                                        dyskwalifikuje kompletnie cię jako dyskutanta. Przeludnienie jest faktem, poza
                                        tym można nawet przeludnienie uważać a nie za fakt, ale za tezę, gdyż jako teza
                                        jest udowodniona na różne sposoby. Występując jako propagandzista przeciwko
                                        naukom przyrodniczym deklarujesz się implicite jako lewicowiec.

                                        > Twoja próba uzasdnienia, że to nie kultura powoduje motywację działań
                                        > mających na celu utrzymanie środowiska w dobrym stanie

                                        Znów nieuczciwe kłamstwo, ponieważ wyraźnie napisałem, że tylko kultura daje
                                        nam motywację do takich działań. Nasze geny nie troszczą się ani trochę o
                                        przetrwanie naszego gatunku (a może nie rozumiesz, co to znaczy, że ci stanął),
                                        ani o jakość naszej przyrody. Tylko geny bakterii (a może wirusów) nauczyły się
                                        dbać o środowisko.

                                        Nie rozumiem skąd u takich jak jacek taka nieuczciwa maniera dyskusji. Czy
                                        fanatycy robią to z chrześcijańskiej nienawiści do ateistów? Dlaczego ciemniaki
                                        nie skupiają się na meritum i nie próbują prezentować uczciwie własnych
                                        poglądów, ale skupiają się na kłamaniu, insynuowaniu i atakowaniu poglądów
                                        odmiennych? Czy najprostsze wytłumaczenie, że po prostu nie mają własnych
                                        poglądów, wystarcza? Czy to tylko kompleksy, czy ateizm budzi ich nienawiść z
                                        jakichś głębszych powodów?
                                        • Gość: jacek#jw Re: Czytasz nieuważnie i bez zrozumienia albo ... IP: *.lodz.cvx.ppp.tpnet.pl 14.01.05, 12:44
                                          Właściwie napisałem Ci już wszystko co tu akurat miałem do napisania. Więc
                                          powtórzę jedynie, by nie było wątpliwości. Albo Doku i Ty to dwie różne osoby
                                          albo w sposób bardzo niespójny argumentujesz swoje tezy. Spór nasz jest
                                          odzwierciedleniem ogólniejszego sporu geny czy kultura. Posługujesz się
                                          argumentami używanymi przez zwolenników tezy, geny determinują nasze
                                          zachowanie, po czym stwierdzasz, że jednak kultura ma wpływ na sposób naszego
                                          funkcjonowania.

                                          Pozdr / Jacek
                                          • dokowski Geny mają swój wpływ i kultura ma swój, tu nie ma 15.01.05, 23:51
                                            sprzeczności. W nauce współczesnej mamy już specjalny termin na określenie tego
                                            złudzenia sprzeczności - to tzw "Błąd Galtona". Przeciwstawiając naturę
                                            kulturze cofasz się jakby do "średniowiecza" biologii.
                                • Gość: Astra Re: Zwierzęta stosują antykoncepcję, aborcję, a g IP: *.dsl.snfc21.pacbell.net 09.01.05, 17:40
                                  Doku, poniewaz brakuje Ci argumentow, usilujesz rozmazywac pojecia.
                                  Smierc z glodu czy poronienie z braku odzywiania to ani antykoncepcja
                                  ani aborcja. Oczywiscie wiele prymitywnych plemion ludzkich mordowalo dzieci
                                  w obliczu niedostatku (szczegolnie dziewczynki). Tymczasem religijna etyka
                                  nakazuje im pomoc.

                                  Nowoczesna "etyka" ateistyczna polega na mordowaniu dzieci nie z powodu
                                  niedostatku czy przeludnienia, ale z wygody. I to w sytuacji gdzie np. wszyscy
                                  myslacy ludzie bija na larum ze Europa wymiera. I nie chrzan ze geny robia to
                                  czy tamto. Czlowiek moze obejsc wiele zakodowanych instynktow. Antyreligijny
                                  czlowiek sklania sie w strone tu i teraz. Jest zwolennikiem filozofii smierci
                                  (patrz kto najwiecej chce skrobanek, liberalnych itp.: ateistyczna lewica!!).
                                  Pomysl kto uwazal czlowieka za "gnoj historii." Ateisci!!! A kon jest jak kazdy
                                  widzi. ATEIZM JEST filozofia na TU I TERAZ. Jest ideologia smierci i zawsze nia
                                  byl. Ateizm jako ideologia klubow dyskusyjnych i akademickich jest tolerowalny.
                                  Jako zasada zyciowa jest grozna smiertelna choroba!!!
                                  • dokowski Z braku argumentów uciekasz się do obelg 10.01.05, 22:47
                                    Gość portalu: Astra napisał(a):

                                    > Nowoczesna "etyka" ateistyczna polega na mordowaniu dzieci

                                    Lepiej skończmy tę wymianę zdań, bo widzę, że fanatyzm zaczyna cię zaślepiać.
                                    Faktem jest, że ateiści nie mordują ludzi, natomiast religijni mordują, więc
                                    przestań pajacować, jeśli nie potrafisz zapanować nad sobą
                                  • dokowski A dalej jest jeszcze gorzej. Zwariowała nagle. 10.01.05, 22:53
                                    Gość portalu: Astra napisał(a):

                                    > kto uwazal czlowieka za "gnoj historii." Ateisci!!! A kon jest jak kazdy
                                    >
                                    > widzi. ATEIZM JEST filozofia na TU I TERAZ. Jest ideologia smierci i zawsze
                                    nia
                                    >
                                    > byl. Ateizm jako ideologia klubow dyskusyjnych i akademickich jest
                                    tolerowalny.
                                    > Jako zasada zyciowa jest grozna smiertelna choroba!!!

                                    Tak to jest podjąć poważną dyskusję z fanatykiem religijnym przepełnionym
                                    nienawiścią. Zawsze w końcu wyjdzie z takiego cały ten jad, którym religie
                                    zatruwają niewinne ludzkie serca i dusze.

                                    A przecież mordowanie i ludobójstwo wymyślili religijni i do dzisiaj religijni
                                    mordują z upodobaniem na całym świecie. Jak widać belka w oku dokucza wam
                                    podczas dyskusji.
                      • Gość: Astra Re: To paskudna, oszczercza insynuacja IP: *.dsl.snfc21.pacbell.net 08.01.05, 07:22
                        Tutaj masz odnosny urywek kiedy Stalin odrzucil darwinizm.
                        Przestan sie bawic w propagandowe tytuly. Faktow nie zakrzyczysz!!!
                        -------
                        Curiously, the Soviet Union's parallel obsession with human perfectibility
                        began from precisely the opposite intellectual conclusion. Stalin explicitly
                        rejected Darwinism as early as 1906, when he wrote a pamphlet arguing instead
                        for the theories of Lamarck, who insisted that acquired human traits, even
                        physical characteristics, could be passed down from parents to children. In the
                        1930s, Stalin championed the cause of the Soviet pseudo-scientist Lysenko,
                        whose faked experiments supported Lamarck's theses. Homo Sovieticus, he
                        concluded, was to be created through education and propaganda, not through
                        breeding. 
                        • dokowski Ateista nie odrzuca darwinizmu. nt 08.01.05, 20:50
                          • Gość: Astra Re: Ateista nie odrzuca darwinizmu. nt IP: *.dsl.snfc21.pacbell.net 08.01.05, 21:35
                            Stalin zdecydowanie byl ateista. Zobacz na forum Nauka niejakiego Kagana czy
                            Julka ktorzy nie wierza w ewolucje. Ja jestem absolutna zwolennicznka
                            darwinizmu.

                            • dokowski Wirtualne osobowości nic nie znaczą 08.01.05, 23:07
                              Gość portalu: Astra napisał(a):

                              > Stalin zdecydowanie byl ateista.

                              Oczywiście że nie był. Ateista nie idzie do seminarium.

                              > Zobacz na forum Nauka niejakiego Kagana czy Julka ktorzy nie wierza
                              > w ewolucje

                              To nie jest argument. Realny ateista musi być darwinistą.
                              • Gość: Astra Re: Wirtualne osobowości nic nie znaczą IP: *.dsl.snfc21.pacbell.net 09.01.05, 03:29
                                Ja jestem darwinistka i NIE jestem ateistka.
                                Jak stalin poszedl do seminarium, to ateista jeszcze nie byl.
                                Jak go wyrzucili z seminarium to juz byl.

                                > Oczywiście że nie był. Ateista nie idzie do seminarium.
                                >
                                > > Zobacz na forum Nauka niejakiego Kagana czy Julka ktorzy nie wierza
                                > > w ewolucje
                                >
                                > To nie jest argument. Realny ateista musi być darwinistą.



                                • dokowski W końcu się zaplątałaś 10.01.05, 22:26
                                  Gość portalu: Astra napisał(a):

                                  > Ja jestem darwinistka i NIE jestem ateistka.

                                  To nie na temat. Ja twierdzę co innego, że każdy ateista musi być darwinistą, a
                                  nie na odwrót. Ja wiem, że wielu darwinistów wierzy w Boga – twierdzą oni, że
                                  dzieło Stworzenia opisane w Biblii wciąż trwa, a ewolucja jest narzędziem, przy
                                  którego użyciu Bóg TWORZY człowieka. Po prostu darwinista wierzy, że Dzieło
                                  Stworzenia nie jest magiczną sztuczką Boga-Czarodzieja, który macha różdżką czy
                                  laską i już coś wyczarował z nicości, ale jest to rzeczywiste Dzieło Tworzenia,
                                  zgodne z prawami fizyki. Dlatego zresztą nigdy nie twierdzę, że każdy wierzący
                                  jest głupcem.

                                  Natomiast odwrotna sytuacja jest niemożliwa. Niemożliwe jest, aby ateista nie
                                  był darwinistą. Dawkins w „Ślepym Zegarmistrzu” delikatnie napisał, że nie
                                  wyobraża sobie, aby ktokolwiek przed opublikowaniem dzieł Darwina mógł być
                                  ateistą. Podaje przy tym przykład Hume’a, który niby zaprzeczał istnieniu Boga,
                                  ale na pytanie o pochodzenie zwierząt, jak mogły powstać istoty tak złożone,
                                  odpowiadał po prostu „nie wiem” czy jakoś podobnie, nie pamiętam. Teraz Hume
                                  klasyfikowany jest jako agnostyk.

                                  Ja nie muszę być tak delikatny w wyrażaniu opinii jak Dawkins, gdyż piszę na
                                  forum, a nie w poważnej książce. Po prostu uczciwie twierdzę, że nie jest
                                  możliwe bycie ateistą, jeśli się nie jest darwinistą. A twierdzę tak dlatego,
                                  że za ateistę ma prawo się uważać tylko ktoś, kto potrafi podać lepsze
                                  wyjaśnienie anatomii, fizjologii i zachowania oraz powstania zwierząt. Jak
                                  napisał Dawkins „My zwierzęta jesteśmy najbardziej złożonymi bytami we
                                  Wszechświecie”. Kto nie potrafi lepiej wyjaśnić tej złożoności niż
                                  kreacjoniści, ten nie może być ateistą, a jeśli twierdzi, że jest ateistą, to
                                  kłamie. Kto na własny użytek nie potrafi zaprzeczyć argumentom kreacjonistów,
                                  ten nie może być przekonany do ateizmu.

                                  Tak więc, kto nie jest darwinistą, ten nie może być ateistą. Stalin nie był
                                  więc ateistą, przynajmniej od kiedy odrzucił darwinizm.
    • Gość: Abaddon HAHAHA IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 05.01.05, 14:10
      Co to jest ateistyczne sumienie? Ateiści bywają różni, od lewackiego g****
      pokroju Szyszkowskiej i Dunin a na Hitlerze i Stalinie skończywszy. Mi
      osobiście sprawa ofiar tsunami nie rusza, choć liczby zgonów są bardzo ciekawe.
      • Gość: Astra Hitler i Stalin IP: *.dsl.snfc21.pacbell.net 06.01.05, 01:20
        Tutaj mam lepsza lekture ktora pokazuje jak Hitler i Stalin podpierali sie
        "etyka naukowa" w swoim postepowaniu. Nie chce mi sie tlumaczyc ale warto
        poczytac.

        www.tnr.com/doc.mhtml?pt=pqYvPYsWUY8UiFqGkkRKxw==
        • Gość: Astra Re: Hitler i Stalin IP: *.dsl.snfc21.pacbell.net 06.01.05, 01:41
          Wiele "naukowego" podejscia do etyki niestety przetrwalo wsrod zachodniej
          lewicy. Np. wiara w produkcje doskonalego czlowieka Hitler selekcjonowal
          kobiety rozplodowe o idealnej rasie czy postulowal nizszosc rasowa Zydow.
          Stalin byl w stanie zgladzic kazdego kto mial np. burzuazyjnego dziadka i po
          przejsciu na lamarkizm-lysenkizm wierzyl ze propaganda moze wychowac nowy
          rodzaj czlowieka. Oryginalnie przeszedl na ateizm po przeczytaniu Darwina
          jeszcze w seminarium duchownym.

          Teraz slyszymy o klonowaniu idealnych ludzi. Eutanazji chorych i innych
          "etycznych" pomyslach. Wlasciwie mozna i Hitlerowi i Stalinowi zarzucic
          pseudonauke. Ale czyz cale dyrdymaly nt. ze nienarodzony czlowiek to nie
          czlowiek albo ze malzenstwo homoseksualne jest rownie biologicznie uzasadnione
          jak heteroseksualne to nie pseudonauka???
          • Gość: Astra Cos o ateizmie i nauce IP: *.dsl.snfc21.pacbell.net 08.01.05, 18:36
            Otoz bardzo znany ateista i filozof brytyjski zaczal... wierzyc w Boga.
            Jeszcze nie jest to Bog chrzescijan ale ciekawe ze po stuleciach
            "naukowe poglady" ewoluuja w strone religii i jak powiedzial Flew: "musimy
            podazac za faktami, gdziekolwiek nas prowadza." Zeby nie byc stronnicza,
            przytaczam link z ateistycznego forum ("secular web"):

            www.secweb.org/asset.asp?AssetID=369
    • Gość: abcd Przeczytalem wszystko j.w. IP: *.poltech.gliwice.pl 08.01.05, 19:03
      Nie martw sie, ze dyskusja w istocie dotyczyla zupelnie innych tematow.
      Tak juz jest (nie tylko na forum), ze najlepiej sie czujemy w sprawach co do
      ktorych mamy lub przynajmniej nam sie tak wydaje, jakies pojecie.
      To tak, jak w anegdotach o wiecznych dyskutantach, ktorzy zabierajac glos na
      temat praw czlowieka lub kazdy inny, juz w drugim zdaniu zmieniali temat na
      dotyczacy np zgubnego wplywu cyklistow na ilosc znoszonych przez europejskie
      kury, jajek.
      Temat dobroczynnosci, nie tylko zreszta tej posredniej finansowej, jest takim
      ciekawym tematem gdzie mozna sie podzielic wlasnym praktycznym doswiadczeniem -
      o ile takie sie oczywiscie posiada.
      Nie przejmuj sie tym, bo podobno ludzi dobrej woli jest wiecej.
      Juz za pare godzin, jak zostana wlaczone kamery i mikrofony okaze sie, ze w
      Polsce dobrzy i ofiarni sa wszyscy - nawet Ci co normalnie nie podali by
      blizniemu umierajacemu z pragnienia, szklanki wody.
      Wyskoczylas wiec dziewczyno przed Orkiestre i przed tzw. autorytety.
      Dlatego nie dziw sie jezeli jeden z dyskutantow, ktory zarzucil Ci
      interesownosc i robienie szmalu w Afryce przez analogie do tego co sam robil,
      nawet nie napisal - przepraszam.

      Na koniec jeszcze jedna refleksja.
      Coraz bardziej smiesza mnie argumenty wojujacych ateistow, ktorzy przy kazdej
      okazji wala na odlew obecnych katolikow argumentami o stosach, krucjatach,
      mordach itp. a zapominajacych taktycznie o zbrodniach ateistow.
      Mam retoryczne pytanie, skad taka pewnosc, ze wsrod mordujacych i grabiacych
      byli akurat moi przodkowie a nie autorow tych rewelacji?
      Skad wiecie kim byli i co robili wtedy Wasi przodkowie?
      A moze to Wasi dziadowie brali udzial w tych zdarzeniach i to mnie powinniscie
      przepraszac?
      Specjalnie pomijam moj poglad dotyczacy absurdalnej w zalozeniu i jak mniemam
      juz skompromitowanej metody odpowiedzialnosci historycznej i zbiorowej.
      O ile wiem Kosciol Katolicki publicznie odcial sie juz od takiego postepowania
      wobec chrzescijanskich innowiercow i np. Zydow.
      No chyba, ze wracamy do fundamentalnych prawd, kto z nas pochodzi od Chama, kto
      od Seta itd.
      Jeszcze raz pozdrawiam i zycze takze Szczesliwego, udanego Roku dla wszystkich -
      niezaleznie od wiary i pogladow.
      • Gość: Astra Mala ilustracja IP: *.dsl.snfc21.pacbell.net 13.01.05, 23:37
        Socjalistyczny rzad Hiszpanii ktory nie szczedzi pieniedzy podatnika
        na takie wazne instytucje jak malzenstwa gejow, jest raczej skapy jesli
        idzie o pomoc blizniemu. Katolicy hiszpanscy juz zebrali dwa razy wiecej
        niz to co obiecuje rzad. Typowa "etyka" ateistyczno-socjalistyczna.


        www.ewtn.com/vnews/getstory.asp?number=52826
      • Gość: mur Re: Przeczytalem wszystko j.w. IP: *.toya.net.pl 14.01.05, 13:41
        troche przewrotnie - ateisat kieruje się swoimi czasami mocno pokrętnym
        pojęciem dobra i złą. O ile się niemyle zasady katolicyzmu są niezmienne (a
        przynajmniej takie powionny) być od zarania dziejów.
        Co z tego że kościół się "odcioł się" od takiego postępowani - gorsze jest to,
        że nie odcioł się od powodów które takie zachowania generowały.
        Może gdyby przytwoływanym tu wiele razy Adolfowi i Józkowi dano więcej czasu
        też by się od swoich czynów odcieli................. czy to zmieniea ocene ich
        uczynków?


        Wracając do głównej myśli wątku - chęć niesienia pomocy innym - w mojej opini -
        świadczy o naszym człowieczeństwie i bez znaczenia jest to czy ktoś jest
        ateistą, katolikiem, muzułmaninem wystawcą Ra czy innego obrzędu.
        Odrażające jest to że niekiedy ludzie którzy powinni w myśl wyznawanych ideałów
        bądź wiary pomagać bliźnim cały czas - robią to na pokaz,

        pozdrowienia
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka