Dodaj do ulubionych

Nowy wątek

04.02.04, 21:00
Chcę rozpocząć wątek o czymś bardzo ważnym. Dlatego że, przepraszam tutaj
tyle nieładnych postów, bardzo źle to świadczy o wychowaniu ludzi którzy się
wychowali w jakichś jaskiniach.
Nie interesuje mnie kto jakiej jest narodowości, wyznania, albo koloru skóry,
ale musze dodać że kiedy Azjaci rządzą się w Polsce to bardzo mi jest z tego
powodu smutno. Należy takie przeskoki potępić i ustawić ich na właściwe
miejsce, które moja babcia określa jako kołębkę cywilizacji.
Czy robimy prawidłowo nazywając ludzi kłamczuchami? Kiedy byłam małą
dziewczynką i moja siostra zjadła nowo ugotowane powidła a potem zwaliła na
mnie, to chyba nikt nie zaprzeczy że była kłamczuchem. Ja ją teraz nazywm
terrorystką, bo chodzi w takiej chuście jak te Arabki w telewizji co rzucają
kamienie do Izraelczyków żydowskiego pochodzenia, którzy strzelają do nich z
czołgów. Strzelanie z czołgów do kobiet z kamieniami w kieszeni jest wielkim
grzechem. Jestem przekonana że mój tatuś ma rację kiedy mówi że te syjonisty
będą płonąć w piekle!
Ale zamiast tych epitetow podam fakt- koniki polne skaczą wyżej niż pchły. W
Izraelu jest bardzo dużo pcheł a w krajach arabskich plaga szarańczy! To
jest wielką niesprawiedliwością. Tacy uczestnicy tego forum, nicków których
nie mam zamiaru wymieniać, przyczyniją się do tego że antysyjamizm teraz
panuje na całym świecie. Nawet w Hameryce kiedy Kerry robi przemówienie to
go wygwizdują dlatego że jego dziadek miał psa który był Żydem! Słyszałam w
radio że żydowskie psy inaczej szczekają. To dlatego że żydowski jest taki
wściekły język żę nawet psy czasami zapominają co im należy robić! Dlatego w
Izraelu jest taka plaga kotów. A jak powszechnie wiadomo koty mają pchły.
Prosciej i mądrzej jest więc szukać sposobu porozumienia. I czegoś co jest
wspólne . Ale ja strzepić języka więcej nie zamierzam i tylko nawołuję na
pogodzenie się wszystkich ludzi na świecie. Jeżeli będziemy się wszyscy
nawzajem kochać, nawet homoseksualiści, to wtedy nie będzie więcej bezdomnych
dzieci i cena ropy naftowej będzie dostępna dla wszystkich biedaków których
już więcej nie będzie.
Pozdrawiam!
Obserwuj wątek
    • Gość: Klmczuszka Nie wierze w bajeczki IP: *.telia.com 04.02.04, 21:18
      Kiedys myslalem jak Ty. Ale dzisiaj juz nie wierze w bajeczki
      sprawiedliwosci.Bo jak tylko zmieklam to albo mnie zgwalcili albo po buzi
      zlali. Zeby przetrwac musze dawac kontra. Niestety. dlatego pomimo wielkiej
      milosci do ludzi mam noz w kieszeni gotowy do obrony mojej integracji. Kiedys
      myslalam ze miloscia to nawet bandyte wyleczysz ale na starosc to nauczylam
      sie ze splatanego sznurka w kieszeni prostym nie zrobisz. Pomysl o naszych
      ludzkich mozliwosciach. Czy mozesz wyjsc na spacer przez okno z dziesiatego
      pietra i pospaerowac w powietrzu? Nie? I milosc nie pomoze? Otoz nie. Aptaszek
      moze. No i co? Jednemu wolno a drugiemu nie. Wszystkie nasze cechy zatem
      kktore mamy nie przyszly sobie zatem ot tak same z siebie. Dal nam ich nasz
      stworca milosci. tak i zabijanie tez, bo jakbysmy nie mieli tych cech to bysmy
      nie zabijali jak nie spacerujemy z okinka na 10-tym pietrze. Madrosc nasza
      ktora stwarza bomby atomowe jest darem stworcy bo wilki tego nie potrafia. No
      i co ty na to? bog jest milosciwy.
      • kokieteczka Re: Nie wierze w bajeczki 04.02.04, 22:30
        Gość portalu: Klmczuszka napisał(a):

        > Kiedys myslalem jak Ty. Ale dzisiaj juz nie wierze w bajeczki
        > sprawiedliwosci.Bo jak tylko zmieklam to albo mnie zgwalcili albo po buzi
        > zlali. Zeby przetrwac musze dawac kontra. Niestety. dlatego pomimo wielkiej
        > milosci do ludzi mam noz w kieszeni gotowy do obrony mojej integracji. Kiedys
        > myslalam ze miloscia to nawet bandyte wyleczysz ale na starosc to nauczylam
        > sie ze splatanego sznurka w kieszeni prostym nie zrobisz. Pomysl o naszych
        > ludzkich mozliwosciach. Czy mozesz wyjsc na spacer przez okno z dziesiatego
        > pietra i pospaerowac w powietrzu? Nie? I milosc nie pomoze? Otoz nie.
        Aptaszek
        > moze. No i co? Jednemu wolno a drugiemu nie. Wszystkie nasze cechy zatem
        > kktore mamy nie przyszly sobie zatem ot tak same z siebie. Dal nam ich nasz
        > stworca milosci. tak i zabijanie tez, bo jakbysmy nie mieli tych cech to
        bysmy
        > nie zabijali jak nie spacerujemy z okinka na 10-tym pietrze. Madrosc nasza
        > ktora stwarza bomby atomowe jest darem stworcy bo wilki tego nie potrafia. No
        > i co ty na to? bog jest milosciwy.

        Ja tu piszę poważnie, a Pani jakieś bajki plecie. Pozatym ,jeżeli Pani jest
        kłamczuszką, to wszystko co pani napisała jest nieprawdą, ale wtedy Pani nie
        jest kłamczuszką, znaczy że wszystko jest święta prawdza, czyli Pani jest
        kłamczuszką, sama już nic nie rozumiem. Muszę to zapisać do mojego
        dzienniczka. Bo ludzie zapominają jak ich krzywdzą, a potem trzeba czytać.
        Żydzi dobrze o tym wiedzą i wciąż powtarzają żeby tego nie zapomnieć. A
        Arabowie codzień zapominają że kamieniami niewarto w czołgi rzucać, bo z tych
        luf to lecą prawdziwe pociski. Ale do rzeczy. Ja sama pamiętam jak mi mamusia
        mówiła że jeżeli zmięknę to albo mnie zgwłcą, albo po buzi dadzą, albo Murzyni
        zabiorą do Hafryki. Tam bardzo dużo Murzynów i oni tańczą w kółko wokół
        ognia. Słyszałam w radio że oni o Jezusie Chrystusie nie wiedzą. Oczom nie
        mogłam uwierzyć, a ta pani w radio właśnie tak mówiła. Nie chcę nazwać jej
        kłamczuchem bo nie jestem pewna że ona lubi nowo ugotowane powidła.
        Nie rozumiem także Pani aluzji do noża w kieszeni. Czy on się tam czasem nie
        otwiera? Czytak bezpiecznie chodzić? Mój dziadek miał bardzo duży nóż w
        kieszeni. Czasami go wyjmował i pokazywał ludziom. Babcia zawsze go zato biła
        po głowie warzęchą. Więc nie radzę pani nosić noży w kieszeni ani wogóle.
        Na koniec nie rozumiem aluzji do dziesiątego piętra. Niema chyba takich
        wysokich budynków. Właśnie dlatego że ludzie przez pomyłkę mogliby wyjść sobie
        z dziesiątego piętra przez okno na spacer. A tam już nawet szczątków nie
        pozbierać.
        A ptaszki nie muszą latać z dziesiątego piętra. Sama dobrze wiem że jaskółki
        tuż nad ziemią latają. Bo tamjest więcej komarów. Komary mają za małe
        skrzydłą żeby dolecieć na wysokość dziesiątego piętra. Muchy też. Tylko
        szarańcza może takimi chmurami latać po krajach arabskich, bo ją tam żydzi
        napuścili. Sama czytałam w Biblii że Mojżesz wynalazł szarańczę żeby ją
        wypuścić do Faraona. A bolesław Prus zupełnie o tym zapomniał. Dlatego jego
        książka jest teraz lekturą obowiązkową. Ale ja nie będę takich głupstw czytać
        bo Prus nigdy nie latał do Egiptu! Ja nie jestem głupia. Wtedy nie było
        jeszcze samolotów!
        C’est la vie!
    • Gość: dana33 Re: Nowy wątek IP: *.adsl.actcom.co.il 04.02.04, 22:27
      kokieteczko najmilsza. masz taki ladny nik, a tak mnie zagnalas w rog. przedtem
      mialam jeden problem, co zrobic z perkusja corci. teraz doszly mi nastepne. mam
      kota, zydowskiego, nie tylko: jerozolimskiego, taka zgroza! a kot NIE ma pchel.
      wiec co ja mam zrobic? wiec brakuje mi pomostu do porozumienia z dzieckiem
      mojego sasiada, tak to mam rozumiec? jestem tez gotowa kochac wzajemnie, ale
      czy ty jestes pewna, ze homoseksualista bedzie kochal pulchna polska zydowke,
      ktorej lozko stoi na terenach okupowanych? oprocz tego, mam problem z siostra.
      moja nie jadla powidel, ani gotowanych ani surowych. ona zbierala kolorowe
      szkielka, ktorych pelno bylo na pewnej lodzkiej ulicy kolo parku, gdzie
      rozbijano kolorowe butelki po piwie. tam byly szkielka zielone, brazowe,
      rdzawe... wiec ja jej nie moge dzisiaj nazywac terrorystka, bo ona moze we
      mnie tymi szkielkami, farsztejst? ja do niej tylko per krolewno sniezko.
      wiec jesli ty taka mila jak twoj nik, to ty mi teraz natychmiast odpisowujesz,
      co ja mam robic w taka sytuacja?
      • kokieteczka Re: Nowy wątek 04.02.04, 22:43
        Gość portalu: dana33 napisał(a):

        > kokieteczko najmilsza. masz taki ladny nik, a tak mnie zagnalas w rog.
        przedtem
        >
        > mialam jeden problem, co zrobic z perkusja corci. teraz doszly mi nastepne.
        mam
        >
        > kota, zydowskiego, nie tylko: jerozolimskiego, taka zgroza! a kot NIE ma
        pchel.
        >
        > wiec co ja mam zrobic? wiec brakuje mi pomostu do porozumienia z dzieckiem
        > mojego sasiada, tak to mam rozumiec? jestem tez gotowa kochac wzajemnie, ale
        > czy ty jestes pewna, ze homoseksualista bedzie kochal pulchna polska zydowke,
        > ktorej lozko stoi na terenach okupowanych? oprocz tego, mam problem z
        siostra.
        > moja nie jadla powidel, ani gotowanych ani surowych. ona zbierala kolorowe
        > szkielka, ktorych pelno bylo na pewnej lodzkiej ulicy kolo parku, gdzie
        > rozbijano kolorowe butelki po piwie. tam byly szkielka zielone, brazowe,
        > rdzawe... wiec ja jej nie moge dzisiaj nazywac terrorystka, bo ona moze we
        > mnie tymi szkielkami, farsztejst? ja do niej tylko per krolewno sniezko.
        > wiec jesli ty taka mila jak twoj nik, to ty mi teraz natychmiast
        odpisowujesz,
        > co ja mam robic w taka sytuacja?

        Szanowna Pani Dano!
        Ja tu nie jestem od wczoraj. Czytałam dużo Pani postów i wiem że Pani jest
        starsza niż 33. To napewno bardzo podeszły wiek. Ja się urodziłam w 1968
        roku. To był bardzo dobry rok. Wszyscy go pamiętają bo w Hameryce wtedy
        Sirhan Sirhan był pierwszym palestyńczykiem który popełnił morderstwo. Cała
        Hameryka jest teraz zato wściekła na Palestyńczyków bo gdyby Robert F. Kennedy
        żył to on by teraz był prezydentem i niebyłoby tej wstrętnej wojny w Iraku. I
        Martin Luter King Jr, też!
        Mam dla Pani radę, chociaż ja nigdy z takimi syjamistami jak Pani nie
        rozmawiam! Po pierwsze, zaraz zaraz, mam dwie rady: po pierwsze to przenieść
        łóżko z terenów okupowanych spowrotem do Polski. Sama Pani pisała wielokrotnie
        jak Pani Polskę lubi. Po drugie, radzę pozbyć się kota. Na terenach
        okupowanych jest cała masa kotów które przemycją broń z Gazy do Izraelczyków.
        Dlatego w Gazie teraz same kamienię a izraelscy syjamiści mają czołgi. Po
        trzecie, zaraz zaraz, maiły być dwie rady, a tu nagle wyskoczyło po trzecie.
        No więc wśród moich do Pani rad są:
        ---> zamieść to stłuczone szkło bo jest niebezpieczne.
        ---> przestać czepiać się do siostry bo ona się pogniewa.
        ---> nigdy nie jeść surowych powideł bo od tego boli brzuch i trzeba rzygać w
        ubikacji a tam wieje i śmierdzi!
        • Gość: dana33 Re: Nowy wątek IP: *.adsl.actcom.co.il 04.02.04, 23:39
          ty, kokieto, ty pewnie tez antysemitka, co? bo mnie znow tu bujasz i macisz
          wode... najpierw mialas jedna rade, potem dwie, potem nagle zrobily sie 3 rady,
          a do jasnej anielci, skonczylas na 5 (slownie pieciu!!!) i kazda bardziej
          zawiklana niz poprzednia. ja umiem tylko be ivrit kala!!! ja nowa emigrantka.
          juz trzydziesci lat, ale ciagle nowa i ciagle emigrantka. oprocz tego wiek
          powazny. i waga tez. wiec ze mna trzeba powoli i ostroznie! wiec ja ide teraz
          spac na terenach okupowanych, a jutro sprawdze, czy ty powtorzylas twoje rady
          powoli, ostroznie i be ivrit kala. wtedy zdecyduje, czy ty kokieteczka,
          kokietka, kokieta czy kokota!
          • kokieteczka Re: Nowy wątek 04.02.04, 23:56
            Gość portalu: dana33 napisał(a):

            > ty, kokieto, ty pewnie tez antysemitka, co? bo mnie znow tu bujasz i macisz
            > wode... najpierw mialas jedna rade, potem dwie, potem nagle zrobily sie 3
            rady,
            >
            > a do jasnej anielci, skonczylas na 5 (slownie pieciu!!!) i kazda bardziej
            > zawiklana niz poprzednia. ja umiem tylko be ivrit kala!!! ja nowa emigrantka.
            > juz trzydziesci lat, ale ciagle nowa i ciagle emigrantka. oprocz tego wiek
            > powazny. i waga tez. wiec ze mna trzeba powoli i ostroznie! wiec ja ide teraz
            > spac na terenach okupowanych, a jutro sprawdze, czy ty powtorzylas twoje rady
            > powoli, ostroznie i be ivrit kala. wtedy zdecyduje, czy ty kokieteczka,
            > kokietka, kokieta czy kokota!

            Szanowna Pani Dano!
            Pani napewno myśli że jest Pani taka mądra bo chodzi spać na okupowanych
            terytoriach. To nie jest sprawa do żartów ani do śmiechu. Czy Pani wie ilu
            palestyńskich dzieci niema gdzie biednych spać bo Pani łóżko stoi na ich ziemi
            ojczystej? Czy jak każdy inny syjamista zdecydowała Pani odwrócić plecy na
            problem uchodźców? Ja zawsze stoję po stronie krzywdzonych, pokrzywdzonych i
            krzywdzących! Zaraz zapiszę w dzienniczku że Pani się okazała najprostszą
            niewychowaną syjamistką która nawet do pięciu boi się liczyć. Ja zaraz pani
            przeliczę do pięciu w Iwrit Kala: Echad mi jodeja, Echad ani jodeja, Sznej
            luchot haBrit, Szlosza Imaot, Arba Awot (a może to naodwrót?) Hamisza humszej
            tora! Więc nie bąź Pani taka przemądrzała. Sąsiadki mojej babci tutaj w
            Niemczech nauczyła mnie liczyc po syjamsku w waszym języku Iwrit Kala. Żadna
            sztuka, Jak widać na załączonym obrazki każda mądra, uczciwa i współczująca
            upokorzonym palestyńczykom Polka potrafi! A czy Pani nie wstyd? Mieszka Pani
            na Syjamie od 1956 roku i wciąż nie zna pani ojczystego języka? To napewno od
            tych surowych powideł! Niektórym strzelają prosto do głowy.
            A na temat tych słów zaczynających się na literę K, to ja już tutaj jednemu
            takiemu kwałcicielowi kobiet kotpisałam. Może Pani sama przeczytać.
            Idę spać do łóżka w nieokupowanym Magdeburgu z moim Misiem Puchatkiem i
            Hamerykańską Klaus Barbie laleczką.
        • Gość: Peace Now! prosze o wyjasnienie IP: *.dip.t-dialin.net 10.02.04, 17:50
          Szanowna Pani Kokieteczko,

          kto jest producentem surowych powidel i gdzie je mozna nabyc?
    • Gość: w. Re: Nowy wątek IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 04.02.04, 23:11
      kokieteczka kruche kolorowe kamyki krugom kładzie koło kulasów kwaśnych kranio-
      karłów - kiejby koryfeuszom
      • kokieteczka Re: Nowy wątek 04.02.04, 23:33
        Gość portalu: w. napisał(a):

        > kokieteczka kruche kolorowe kamyki krugom kładzie koło kulasów kwaśnych
        kranio-
        > karłów - kiejby koryfeuszom

        Proszę przestać kpić ze mnie. Jestem osobą poważną i pełnoletnią i nie życzę
        sobie takich praostackich wypowiedzi. Wiadomo że jak każde słowo zacznie się
        na literę K to oznacza że autor jest Kłamczuchem z dużej litery! Dlatego Ku
        Klux Klan pisze się przez K a nie przez C. Oni Murzynów linczują i są bardzo
        nieprzyjemnymi osobnikami. Sama słyszałam w radio jaki z nimi są problemy w
        Hameryce. Aż oczom trudno wierzyć, a tu Pan robi sobie z tego jakieś głupie
        dowcipy. To jest bardzo poważne i niema się z czego śmiać. Zaraz zapiszę to w
        moim dzienniczku i nigdy nie będę z Panem rozmawiać bo niema mi Pan nic do
        powiedzenia. Już!
        • Gość: w. Re: Nowy wątek IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 04.02.04, 23:44
          cokieteczka napisała:

          > Dlatego Ku
          > Klux Klan pisze się przez K a nie przez C.

          kieteczko, czemu koh-i-noor 'k' krzyczy, co?
          • kokieteczka Re: Nowy wątek 05.02.04, 05:53
            Gość portalu: w. napisał(a):

            > cokieteczka napisała:
            >
            > > Dlatego Ku
            > > Klux Klan pisze się przez K a nie przez C.
            >
            > kieteczko, czemu koh-i-noor 'k' krzyczy, co?

            Nie rozumiem o co Panu chodzi. Całe te forum jest przepełnione jakimiś
            chamami. Bluzgają bliźnim. Używają nieładne wyrazy jak “kretynka” Ja z nimi
            nie rozmawiam. Koh i nor to też napewno jakieś przekleństwo. Słyszałam że w
            Szczebrzeszynie wypalają takie napisy na ołówkach! Przecież to jest największą
            zbrodnią dwudziestego wieku! A ja wogóle niemam zamiaru rozmawiać z ludźmi
            którzy używają słów jak Koh albo Nor. Nie wstyd Panu? Aż mi się uszy
            czerwienią że sama coś takiegoś teraz napisałam. Do czego te wstrętne forum
            tylko doprowadza uczciwą kobietę!?
            • Gość: dana33 Re: Nowy wątek IP: *.jazo.org.il 05.02.04, 07:41
              nu, fräulein k.... ty umiesz liczyc do pieciu, to ty myslisz ze ty uczciwa?
              to sa jakies insynuacje zupelnie nie do przyjecia! i nie wplywa to zupelnie na
              twoje zrozumienie moich problemow: odpowiadasz na inny temat, a nie na te
              poruszone przezemnie problemy. to typowe. zastanow sie i odpowiedz. ja tak nie
              moge zdecydowac co z ta kokota i z jej powidlami.
              oprocz tego dzisiaj mam nastepny problem: moj szef oddaje sasiadowi pare
              mieszkan, ktore byly dotychczas w moim posiadaniu. rozumiesz, najpierw wszyscy
              chcieli, zebym oddala, teraz dalam szefowi wolna reke, wiec wszyscy krzycza, ze
              zostawiam sasiadow tych apartamentow samych na pastwe losu. wiec ja sobie
              mysle, moze oddam tylko schody? wtedy niby oddalam, ale nie oddalam, i wszyscy
              beda zadowoleni. co ty myslisz o tym, jesli wogole mozesz myslec... napij sie
              kawy, a potem mysl, to pomaga, wiem, bo czytalam. a ja duzo czytam.
              • Gość: w. Re: Nowy wątek IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 05.02.04, 09:05
                Gość portalu: dana33 napisał(a): do kokieteczki z Magdburga:
                > oprocz tego dzisiaj mam nastepny problem: moj szef oddaje sasiadowi pare
                > mieszkan, ktore byly dotychczas w moim posiadaniu. rozumiesz, najpierw
                wszyscy
                > chcieli, zebym oddala, teraz dalam szefowi wolna reke, wiec wszyscy krzycza,
                ze
                >
                > zostawiam sasiadow tych apartamentow samych na pastwe losu.

                Danaż, moja Dana,
                odpowiadam nie pytany wtracajac sie moze i niepotrzebnie w powazna i niezwykle
                obiecujaca probe rozstrzygniecia problemow miedzy Twym szefem, sasiadami, Toba
                i kotami na dodatek, jaka ma miejsce na forum dyskusyjnym
                srodkowowschodnioeuropejskiej gazety. Czynie to wszakze nie dlatego, izbym
                potrafil cos tu sensownego doradzic (gdybym mial to w dyrdy udalbym sie do
                Twego szefa z wytycznymi - 1/2 pokojowego Nobla piechota nie chodzi) jeno na
                wypadek, gdyby tu, na forum dyskusyjnym srodkowowschodnioeuropejskiej gazety
                doszlo do wiazacych rozstrzygniec (wszak - nowym tu bedac obserwuje wokol
                znaczna koncentracje wybitnych umysłów)- nie chcialbym byc pominiety. A tak w
                annalach wszechpodrecznikow histori Wszechswiata bedzie stalo- "w. też tam
                byl". Klaniam sie na koniec do samiutkiej ziemi swietej, zyczac pomyslnego
                zalatwienia sporu z sasiadami, ktorzy chca byc sami a nawet nie chca byc sami.
                W.
                P.S. Jak widzisz droga Dano dla ciebie zrezygnowalem nawet z pozytecznego
                umiaru w wypowiedziach poszerzajac nieco swoj alfabet.
                • Gość: dana33 Re: Nowy wątek IP: *.jazo.org.il 05.02.04, 09:31
                  nu, drogi wu, doceniam twoj wysilek, doceniam podwojnie, bo juz z samego rana...
                  a poniewaz ja tu wszystkich poprawiam, bo wiem lepiej, wiec musze ci zwrocic
                  uwage, ze te pol nobla to nie u mojego szefa. a wogole to to byla tylko 1/3
                  nobla u bylego szefa, ktorego nie ma juz. a druga 1/3 byla u mojego szefa,
                  ktory jest, byl, bardzo chce byc jeszcze raz, ale nie bedzie. a trzecia 1/3
                  jest u generalissimo. tylko ze te szwedo-norwegi sie lekko pomylili, on
                  powinien miec ta 1/3 nobla za cos zupelnie innego, niz za co go faktycznie
                  dostal. tu koncze poprawki.
                  a ty dlaczego taki zdziwiony, ze ta dyskusja na lamach srodkowowschodnich?
                  widzisz, ty po prostu zle czytasz mapy. bo my wlasnie tez
                  wschodniosrodkowoeuropejscy. co prawda z lekkim amerykanskim akcentem, ale to
                  tylko dodaje nam uroku. jak przerwa miedzy przednimi zabkami. ty slyszales o
                  czems takym? mysle o uroku......
                  a oni owszem. chca. sami z nami. oni mi bardzo przypominaja moja corcie. ona
                  tez chce byc sama. ale ona chce pranie robic u mamy. i ona nie chce zeby tate
                  jej mowil, kiedy ma wracac do domu. ona chce byc niezalezna. z wlasnym hymnem.
                  ale coca cole, to najwygodniej i najtaniej mozna dostac u mamy. wiec ona ciagle
                  gada o samodzielnosci, ale mimo to, nie chce sie wyprowadzic, chociaz juz pare
                  razy jej proponowalam. farsztejst teraz?
                  to ja ciebie z tej swietej ziemi pozdrawiam, u ciebie tez sloneczko?
                  • Gość: w. Re: Nowy wątek IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 05.02.04, 09:59
                    > farsztejst teraz?
                    czasem mi sie zdaje ze ja fszystko fersztejen, ale czasem ze ja fersztejen
                    gornischt. Ale slonko swieci, to grunt (pod nogami)!
                    • Gość: dana33 Re: Nowy wątek IP: *.jazo.org.il 05.02.04, 10:18
                      ty rozumiesz, ten moj sasiad nie wie, ze ja znam niemiecki. ale jako dobra,
                      lojalna zydowka, zeby moj dziadek, jak sie patrzy na mnie z raju, nie wstydzil
                      sie wnuczki (wystarczy ze wnuczka je rozne takie schweinereien), to ja znam
                      pare slowek na jidysz. i farsztejst, to po jidysz verstehen, farsztejst?
                      a co z tym gruntem? jak slonko swieci to on ci sie nie pali pod nozkami?
                      a ty farsztejst, dlaczego kokokietka nie rozwiazuje moich problemow. bo mi
                      narastaja. problemy mam na mysli.
                      • Gość: w. Re: Nowy wątek IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 05.02.04, 11:08
                        jako dobry lojalny Polak, ktory duzo czyta, jestem bardzo frajlech, ze
                        pamietasz o dziadku, on sie na pewno nie gniewa , ze w nit kosher gustujesz bo
                        dobre. skoro
                        pamietasz o dziadku to pamietasz takze o dobrej starej Polin - co bys zreszta
                        inaczej Dano robila na forum dyskusyjnym srodkowowschodniej gazety, gdyby nie
                        ta pamiec.
                        P.S. o uroku slyszalem - czekam na wiecej
                        • kokieteczka Re: Nowy wątek 05.02.04, 17:46

                          Wie Pan nie wiem z czym to się je. Ale domyślam się czemu ktoś wisi od rana do
                          wieczora na kompie. Poczucie ważności? O tak z pewnością wyobraża Pan sobie że
                          jest Pan lojalnym Polakiem. Tylko potem zaraz używasz Pan jakieś obce słowa,
                          które stryjek brata mojej fryzjerki twierdzi że są żydoskie. Broń Boże żebym
                          ja była antysemitką, ale uważam że Polakom niewypada po żydosku mówić. Myślę o
                          dzieciach które mogłyby przeczytać piękną polszczyznę, a zamiast tego rosną na
                          diecie gwary żydoskiej. To ma znacznie gorszy wpływ na ich rozwój niż surowe
                          powidła. Dlatego napewno w Izrealu jest tyle pcheł. Jemeńscy żydy lubią jeść
                          szarańczę a rząd im nie daje niczego oprócz pcheł! Aż robi mi się jakoś
                          zimno!
                          Czy ta wytrwałość w atakach na wszystko co polskie i katolickie i popierane
                          przez radio, to dlatego że mamy nieszczególne zdanie o pracach
                          homoseksualistów? Czy może dlatego że lubimy Humberta Humberta?
                          Jak postępuje ´praca ´nad ZSRR? ´damy radę´ czy to nie ulubione zawołanie z
                          piątki z oślej ławki? Trzeba mieć odwagę by być ateistą i jednocześnie głeboko
                          wierzyć w Boga! Przeczytałam właśnie w moim dzienniczku co tam napisałam
                          jedenastego września ponad dwa lata temu! “Ja się nie boję. Bo jestem
                          ateistką i wierzę w Boga” Polecam Panu przyjąć podobną filozofię. Ups - chyba
                          raczej by bronić Katolikow i wogóle ludzi wierzących tam gdzie
                          grasują takie żałosne kameleony i złośliwe małpy.
                          Ale kiście się. Ktoś Wam w końcu te słodkie ´skrzydełka´ przytnie albo po prostu
                          forum padnie bo nikt nie bedzie tego steku bredni i obelg czytał. Piessna i
                          tma34 przecież są niedouczonymi alfabetkami i nie mają pojęcia o pięknej
                          polszczyźnie. Merytorycznych
                          obelg nie ma i być nie może. No chyba tylko w morzu. Albo pod wodą. Ryby
                          mają meretoryczne obelgi. Dlatego żydy jedzą śledzie - Ach zdaje się że to już
                          przerabialiśmy. Zapomniałabym - retoryka, logika, aktywniejsze struktury i
                          merytoryczny nawóz Pan napewno zjada sobie na śniadanie. Ale to nie Polska i
                          nawet nie Europa! Więc proszę sobie więcej na takie rzeczy nie pozwalać.
                          Proszę - wzbogacić swoje słownictwo i nie używać wyrazów zaczynających się na
                          literę K. Ale o tym ja też już pisałam. Więc teraz zapiszę to jeszcze raz w
                          dzienniczku i pójdę na kolację. Lubię szczególnie brązowy kalfior smażony w
                          patelni na maleńkim ogniu. Gdyby Pani dana33 była osobą poważną, to
                          poszukałaby w restauracjach bejruckich recepty na to danie.
                          • Gość: w. Re: Nowy wątek IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 05.02.04, 18:21


                            kokieteczka napisała:

                            > Nie interesuje mnie kto jakiej jest narodowości, wyznania, albo koloru skóry,

                            kokieteczka napisała:

                            > Broń Boże żebym
                            > ja była antysemitką, ale uważam że Polakom niewypada po żydosku mówić

                            Kokieteczko, Ty sobie jeszcze raz to wszytko przemyśl. I dopiero pozniej wchodź
                            na barykady z ktorych chcesz bronic tego czego chcesz bronic, skoro uwazasz, że
                            bronic trzeba. A tak sie pięknie zapowiadało, tyle że deszcz dziś spadł i zmył
                            farbę z kamieni, odsłaniając ich pospolitą szarość.
                            • kokieteczka Re: Nowy wątek 05.02.04, 18:56
                              Gość portalu: w. napisał(a):

                              >
                              > Kokieteczko, Ty sobie jeszcze raz to wszytko przemyśl.
                              > I dopiero pozniej wchodź
                              > na barykady z ktorych chcesz bronic
                              > tego czego chcesz bronic, skoro uwazasz, że
                              > bronic trzeba. A tak sie pięknie zapowiadało,
                              > tyle że deszcz dziś spadł i zmył
                              > farbę z kamieni, odsłaniając ich pospolitą szarość.


                              PPSS- A na koniec. To żadnego deszczu dzisiaj nie było więc żadnej czerwonej
                              farby z zielonej trawy i białego śniego nic nie zmyło!



                              ja tylko się pomyliłam - nieznacznie - napisałam tam raz
                              “Nie interesuje mnie kto jakiej jest narodowości, wyznania, albo koloru skóry”
                              ale zapomniałam dodać “oby skóra była biała, oby wiara była katolicka” to
                              wlasciwie do Pana nie do Dany. Nieznacznie. Ponieważ to o czym napisałam -
                              generalny stosunek użytkowników tego forum do prawidłowej polszczyzny jest
                              znany tym - którzy zagościli tu chwilkę. Jak również Pana ´wrażliwość´ do
                              tematu związanego z międzynarodową kabałą żydoską. Nie ma tu zbyt wiele do
                              pojmowania - nic bardziej oczywistego. Nawet Koszałek Opałek
                              zrozumie - jak zechce. A jak ni ezechce to nie zrozumie. Wtedy trzeba mu
                              będzie wytłumaczyć po rusku, po niemiecku: “nie poto jest perfuma byś ją pił!”
                              Ale Fredzio też nie z tych co to Talmudem zainteresowani a wypowiada się jakby
                              był najważniejszym rabinem od czasu Króla Mieszka Pierwszego który nawrócił się
                              z wiary żydoskiej do polskiej! A potym wziął sobie Dąbrowską za żonę i
                              pomaszerował z ziemi włoskiej do Poznania bo miał długie włosy!
                              Ale wróćmy do rzeczy. Ten wątek miałbyć bardzo poważny, oważny i ważny. Jest
                              on poświęcony obronie pięknej polszczyzny, której w szkołach zupełnie nie
                              uczą. Byłam tutaj w klasie mojego syna. On się urodził wodnikiem więc łatwo
                              uczy się języków obcych. Patrzę a tu mówią tylko po niemiecku. Pomyślec
                              tylko. Szkoła podstawowa w takim pięknym mieście jak Magdeburg, a po polsku
                              ani słowa! No i jak ma mój Maciuś nauczyć się gwarzyć po polsku? Przecież to
                              jest powszechnie wiadomo że niemiecki to tylko odmiana żydoskiego. Wstyd i
                              hańba!


                              PS nieźle się tu rozpanoszyliscie drodzy dany, fredzie i tomki. Czy tekst w’a
                              doniosę na cenzurę do znajomych w innych gazetach czy nie jeszcze sama nie wiem!
                              Ale aby to nie groźba! A jeśli chodzi o Pana wypowiedzi to nie tylko
                              całkem nieźle pamiętam zwłaszcza tam gdzie (również w gróóóóópie piątki z oślej
                              ławki) atakował z niejakim ´czarnym´ informację o chorobie Króla Leszka
                              Millera używając wobec niego obelżywych określeń? I proszę odpowiedzieć na
                              moje pytanie - chyba że Pan robi uniki głową. Bo myśli Pan napewno że jest pan
                              lepszym bokserem niż Mohamet Ali, który był mistrzem świata kiedy ja się
                              urodziłam w 1968 roku, więc znaczy na zawsze!

                              A system wartości cenzury nie jest wielką tajemnicą. Nawet ten zespół postów -
                              zachowanych na forum mówi sam za siebie. Sądze że jeśli ktoś tu trafi nietrudno
                              przyjdzie mu je odnaleźć.


                              PSS albo PPS- ja nie udzielam innym rad ani informacji na kogo i jak maja
                              głosować bo sama nie wiem. Jak byłam na ostatnich wyborach to nie mogłam
                              znaleźć rubryki z imieniem Teodora Eicke. Szanowny Pan Kraczkowski prosił żeby
                              na niego głosować…

                              • Gość: w. Re: Nowy wątek IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 05.02.04, 20:15
                                kokieteczka napisała:

                                > /.../ napisałam tam raz
                                > “Nie interesuje mnie kto jakiej jest narodowości, wyznania, albo koloru s
                                > kóry”
                                > ale zapomniałam dodać “oby skóra była biała, oby wiara była katolicka

                                Dzieki za jasne postawienie sprawy. To mi wystarcza. Zycze zmadrzenia, bo mam
                                wrazenie, ze nie wszystko stracone.
                                Pomyslnosci
                                W.
                                P.S. Unik glową: nie mam pojęcia o czym mowa z wątku, w którym padło pytanie
                            • Gość: dana33 Re: Nowy wątek IP: *.adsl.actcom.co.il 05.02.04, 19:01
                              nu, od jednego deszczu juz szarosc? a szarosc wcale nie taka brzydka. to
                              zalezy, jak sie widzi co sie patrzy na szarosc. mnie moja mame uczyla, ze ja
                              nie z cukru (z powidel tez nie), wiec nawet jak deszcz, to ja nikak nie znikne,
                              chociaz cukier w herbacie to.... nu, ale na nie z tego, z cukru znaczy sie.
                              wiec ta madrosc zyciowa mojej mame, to ja zostawilam w spadku moim
                              spadkobiercom. nic wiecej im nie zostawilam, bo tak sobie zamyslilam, ze to im
                              wystarczyc musi. nu, ja dobrze to wszystko sobie droga dedukcji, dedukacji? nu,
                              ty farsztejst wu, co ja zamyslilam.
                              ja do kokoty tez musze cos zamyslic. bo ona tu nie rozwiazuje mi problemow.
                              dzisiaj mam nowy. jutro u nas szabes. i to podwojny. ty slyszales o podwojnym
                              szabes? nu, to jest szabes swieto, czyli hag, i jest jeszcze jedno, nazwali to
                              tu b'shvat. to takie swieto specjalne przez nas zydow wymyslone, kiedy to my
                              swietujemy drzewka i owocki, takie rozne.
                              to ja chyba jutro bede zasadzywac jakies drzewko. ale nie wiem jakie. tu lezy
                              problem. czy drzewko do ogrodka, czy drzewko na las. ale na las, to i zginie w
                              tysiacach innych drzewek a ja co, mam potem latac po lesie i szukac tego
                              mojego? a jak nie rozpoznuje? a jak ono mi na zlosc kolor zmieni? to moze ja
                              drzewko ma balkonik? ale jak drzewko urosnie za wysoko, to co z sasiadem?
                              a co tymi slubami u sasiadow? bo to atrakcja, farsztejst? sasiad robi inaczej
                              sluby jak my. sasiad ma fajerwerki na slub. ty znasz co to? takie jakie nam
                              pokazywali w telewizorze w nocy z 1999 na 2000. tobie tez pokazywali? nu, to ty
                              farsztejst o czym ja tu pisze. to sasiad tez takie, tylko w mniejszej skali.
                              on ma jeszcze inne atrakcje, ale ciut gorsze. on gra muzyke, ktora mi brzmie
                              nie calkiem jak ten chopin, co ma zydowski nos. on byl zyd? ty to cos slychal o
                              tym? bo nos ma. a po nosie to mozna duzo sprawdzic.
                              to ja teraz ide zobaczyc wiadomosci. posluchuje, co moj chef dzis ma nowego do
                              powiedzenia. to taki nowy szef, jeszcze bez nobla, nawet nie 1/10 nobla.
                              • Gość: w. Re: Nowy wątek IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 05.02.04, 19:40
                                Pewnie, ze szarosc niebrzydka, niebrzydka i prawdziwa. Jeno szarość farbowana,
                                wpychajaca sie pod reflektory, do mikrofonu - nieciekawa, nudna i tym bardziej
                                zenujaca im bardziej sie szarosci ćmi w łepetynie, że ma coś nieszarego do
                                powiedzenia.
                                A drzewko to rozumiem, ze sadzić będziesz na pamiątke Drzewa Dobra i Zła - sadz
                                dobra strona do slonca!
                                • Gość: dana33 Re: Nowy wątek IP: *.adsl.actcom.co.il 05.02.04, 22:37
                                  oh, drogi wu, ty idziesz mi powiedziec? tu slonce naokolo 360 stopni, latem
                                  znaczy sie. stoisz na balkoniku, patrzysz na morze solone i.....sloneczko mozg
                                  wypala.... przez 8 miesiecy.... ty umiesz docenic gubalowke, sanko-konie?
                                  kaszaneczke u tatrzanskiego obywatela gorskiego? ty nie probuj mi opowiadac, ze
                                  nie, nie mozna nie, mozna tylko tak.... :)
                                  • Gość: w. Re: Nowy wątek IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 06.02.04, 08:50
                                    slonce naookolo masz, to drzewko dobra strona do slonca latwo posadzic, cale
                                    zlo w srodku sie chowa?
                                    mnie co innego zastanowilo - jak bedziesz sadzic drzewko w lesie? Jak tam u was
                                    bylem , po gubalówkach chodzilem, z goralami gadalem to lasow nie bylo - tak
                                    szybko wyrosly?
                                    • Gość: w. Nienowy wątek IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 06.02.04, 09:57
                                      Dana, w innym watku napisalas:

                                      > widzisz, mysmy przetrwali tyle tysiecy lat, przezylismy
                                      inkwizycje
                                      >
                                      > i hitlera, przezyjemy rowniez i arafat. wlasnie dlatego, zesmy sie nie
                                      > asymilowali, nie mielismy malzenstw mieszanych i trzymalismy sie naszej wiary.

                                      No wiec, bardzo Cie prosze wyjasnij mi gdzie mi ciemno, jesli masz ochote czy
                                      dla Ciebie niezaasymilowanie sie i przezycie w jednym worku leza? Nie pogniewaj
                                      sie - ale to brzmi _troche_ jakbys pisala z Mea Szarim. Przy czym nie mam nic
                                      przeciwko Mea Szarim i, co wiecej, wiem ze nie stamtad piszesz, moja Ty
                                      wyempacypowana Zydowko z Polski.
                                      • Gość: dana33 Re: Nienowy wątek IP: *.adsl.actcom.co.il 06.02.04, 15:59
                                        nu, dopiero teraz zobaczylam ten post...... ostatnie zdanie, drogi wu strasznie
                                        mnie zaintrygowalo..... brzmi_troche_jakby ale ty wiesz ze nie?????? czy ty
                                        moze jestes jakis moj_kontakt_pozaforumowy pod nikiem, jakiego nie znam???
                                        ty nie miejesz nic przeciw mea shearim??? ja troche miejam..... :)
                                        ja moze troche niejasnowato sie wyrazilam, ale to wszystko bo mam te problemy z
                                        powidlami i szkielkami i siostra prawie_z_gush_shalom, moj dziadek, co do
                                        polsko-sjamistycznych rewizjonistow sie nalezal, napewno siedzi shiva cale te
                                        lata, co siostra na demonstracjach merec po tel aviviu rozjezdzala...
                                        jak ja pisala, o nieasymilacji i przezyciu, to ja miala w mysli przezycie jako
                                        narod, jako grupa religijnowo-rasowo semicko-sjamistyczna. ja nie miala nic w
                                        myslach tego ratlerka i jego pudelkow i tych kuracyjnych miejscowosci krajowych
                                        i importowych, co on dla nas specjalnie zaprojektowal.... i takze ja myslala o
                                        przezyciu w okresie paru krotkich tysiacleci, a nie akurat w ostatnich 2,5
                                        dniach, farsztejst? czy ja cie teraz pisala dostatecznie zagmatwanym kodem,
                                        zeby wszystko bylo jasne??? a teraz przynajmniej nie badz ty kokota numero due
                                        i mi od razy odpisowuj i objasniowuj, skad ty wiesz, ze ja women's lib?
                                        bo ja cie wyraznie i przy jarzeniowkach, nic na ciemno, posadzowuje, ze ty nie
                                        bierzesz forum ga.wu. seriowo i nie czytujesz od alef do tav wszystkiego, co tu
                                        pisza.... o szponach czytowales? o grabiezach czytowales? to jest women's lib?
                                        to jest pieczara w afganistanskich tatrach, a ja tam hersztowa. u bina. znaczy
                                        u ibn bina. znaczy u even benjamin. to taka odmiana, nie wg geometrii tylko wg
                                        abe. ty znajesz abe? ja ci ide powiedziec, ze jak ty musisz koniecznie
                                        prawnika, to tylko abe. ona umie odmieniac na polski jezyk angielskie word "my".
                                        ty umiejesz? pewno ze nie. tego nikt nie umieje. ale abe umieje, farsztejst?
                                        • Gość: w. Re: Nienowy wątek IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 06.02.04, 20:32
                                          Dana, czym predzej sle Ci swoje uroczyste slowo harcerza, ze nie jestem Twoim
                                          kontaktem, a nasz super-przewodnik to nie byl Twoj maz, chociaz tez ma zone z
                                          Lodzi. Skad wiem, ze jestes z Lodzi jak bylas stad? A sama napisalas, a ja
                                          przeczytalem nawet mimo tego, ze nie tylko bezczelnie mowiac delikatne nie
                                          czytam w calosci forum dyskusyjnego srodkowowschodnioeuropejskiej gazety od
                                          alef do taw ale nawet nie od alfa do omega. Kot ktorym mi odpisywalas na moje
                                          zapaytanie byl wystarczajacy, tak ze zrozumialem wszystko chociaz chyba o co
                                          innego pytalem, tyle ze z nawalu juz zapomnialem o co. Z women liberejszn
                                          zycze Ci wszystkiego najlepszego chociaz jestem sceptyczny i, dasz, wiare, tez
                                          sie wstrzelilem w ciemno mimo Twego jarzeniowego swiatla. Na koniec bardzo Cie
                                          prosze - pisz do mnie czesciej bo u nas luty.
                                    • Gość: dana33 Re: Nowy wątek IP: *.jazo.org.il 06.02.04, 10:22
                                      ha! to zalezy na jakich naszych gubalowkach byles.... jak na negewskich, nu to
                                      tam ledwo krzaczek, ale w naszych gorach tatrzanskich, zwanych w jezyku
                                      biblijskim gorny galil..... oj, ty miales jakiegos antyturystycznego guide...

                                      www.israelimages.com/categories.asp
                                      kliknujesz i ogladasz i podziwiasz, oczywiscie.... :)
                                      • Gość: w. Re: Nowy wątek IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 06.02.04, 11:47
                                        My tu mamy co prawda teraz wiosne w lutym, ale to nie zmienia faktu, ze luty,
                                        dzien krotki itepe, i podziwianie takich zdjec moze byc ryzykowne dla
                                        rownowagi. Bo co teraz pozostaje - rzucic wszystko i jechac natychmiast w
                                        cieple kraje chyba? W szczegolowej kwestii lasu - proponuje uznac, ze oboje
                                        mamy racje, tylko skale rozna. Przewodnika mialem super-hiper-fantastycznego
                                        tylko gubalowki byly bardziej historyczne a mniej gubalowkowe.
                                        • Gość: dana33 Re: Nowy wątek IP: *.adsl.actcom.co.il 06.02.04, 16:09
                                          no wlasnie, ty jak zawsze trafiles sciana w gwozdz: tu chodzi o skale. u nas, w
                                          tym ogromnym kraju wielkosci minimalnej, to skale sa absolutnie anty-normalne.
                                          (inne rzeczy tez). w polanii to tak z 200 dunamow razem z drzewami to zagajnik.
                                          a u nas, to 3 drzewa na krzyz, to las. a jak jest 10 drzew, to puszcza. nu, nie
                                          knyszynsko-barbaribanska, ale skazem, beiszeansko-kapernaumowska. a ten twoj
                                          hyper-super-duper guide, to ty mi opisuje w ten moment: on mial kicbucnikowski
                                          was?????
                                    • Gość: sp;lit Re: Nowy wątek IP: *.nas27.tukwila2.wa.us.da.qwest.net 09.02.04, 19:17
                                      I zielonym do gory ,... Koniecznie !

                                      ==============================================================================

                                      slonce naookolo masz, to drzewko dobra strona do slonca latwo posadzic,
                                      • Gość: ANka Panie split IP: *.ifn-magdeburg.de 09.02.04, 19:25
                                        Serdecznosci. Wiele interesujacych watkow Pan zapodal. Kontrowersyjnych
                                        najwyrazniej.
                                        Ja naprawde juz sie tym zmeczylam. Warto bylo z Panem pogadac. Czy Pana tez
                                        rozdraznilam wierszami?
                                        Duzo radosci z wnukow.
                                        Ja tymczasem podwine ogon bo zorganizowane chamstwo mnie jednak przerasta.
                                        Na jak dlugo - zobaczymy. Moze do czasu, gdy w kraju zacznie sie doceniac
                                        uczciwosc..
                              • kokieteczka Re: Nowy wątek 05.02.04, 20:14

                                Jak widać na załączonym obrazku kilku źle wychowanych osobników zamiast
                                postarać się wydobyć przepis na brązowy kalafior wtrąca się w nieswoje sprawy.
                                Ktoś może zapytać dlaczego piszę ‘kilka’ kiedy mam na myśli jedną źle wychowaną
                                po żydosku osobniczkę. Mam trzy do tego powody: po pierwsze, to jestem pewna że
                                nijaka dana nie jest jedyna. Napewno to cała grupa pracowników bezpieki w
                                Israelu która podpisauje sie dana33. Nie jestem frajerką! Po drugie w języku
                                greckiej logiki używa się ten sam symbol (przekręcone E) na kilka i jeden. Na
                                przyklad E Bóg znaczy jest Bóg Dla Greków to było kilku albo nawet ponad sto,
                                dla praktykujących katolików to trzy, a dla Muzułmanów to właśnie jeden. O
                                żydach nie warto mówić.

                                Ja już tutaj pisałam do w że żadnego deszczu dzisiaj nie było. Ale napewno
                                pewne niewykształcone i źle wychowane osoby nie umieją uważnie czytać. Cukier
                                albo cókier, ale surowe powidła bez wątpienia zaszkodziły. Bo trudno nie
                                zauważyć iż język nijakiej pani D zawiera coraz więcej wyrazów nie tyle wręcz
                                obcych, co żydosko syjamistycznych co jest niedopuszczalne w Łaszon Kodesz,
                                znaczy świętym polskim języku co jest przecież wszystkim osobnikom na tym forum
                                wiadomo, a co nie? A mówiąc o świętach, to nie tu biszwat, a tam biszwat. W
                                Israelu napewnu ‘tu’ zato tu w Magdeburgu ‘tam” No więc tam biszwat, a tu
                                zwykła Sobota. Sobota jest najlepszym dniem dla wkuwania polskiej gramatyki.
                                Ja jem, piję, lulki palę,
                                ty jesz, pijesz, lulki palisz
                                on je, pije, lulki pali
                                ona je, pije, lulki pali
                                ono je, pije, lulki pali
                                my jemy, pijemy, lulki palimy
                                wy jecie, pijecie, lulki palicie
                                oni
                                JEDZĄ, PIJĄ, LULKI PALĄ, TAŃCE, HULANKA. Bój się Boga!!
                                A w szabes żadnych drzewek żydom sadzać nie wolno! Ani nawet gałązek! Ani
                                podlewać żadnych roślinek. Odrazu widać iż nijaka 33 podszywa się pod
                                syjamistkę i jest napewno katolicką prowokatorką, która podżydza liczne zastępy
                                Polaków do nienawiści do Israelczyków. Siostra syna mojej mamy zawsze mówiła,
                                że jak żyd sadzi drzewko w szabes, to albo on nierzyd albo to nie szabes. Albo
                                to nie drzewko albo sama nie wiem co! Na początek jeszcze raz chcę sobie
                                uprzejmie przypomnieć że ten wątek jest poświęcony ważnym celom
                                rozprzestrzeniania dobrego szlacheckiego nieżydoskiego zachowania i poprawnej
                                polszczyźnie. Więc wszystkie inne uwagi proszę kierować do osobników jak werw
                                albo split. Jak z takimi na randki nie chodzę!
                                • piessna Re: Nowy wątek 05.02.04, 21:01
                                  kokieteczka napisała:

                                  > to nie drzewko albo sama nie wiem co! Na początek jeszcze raz chcę sobie
                                  > uprzejmie przypomnieć że ten wątek jest poświęcony ważnym celom
                                  > rozprzestrzeniania dobrego szlacheckiego nieżydoskiego zachowania i poprawnej
                                  > polszczyźnie.

                                  proponuję przenieść się na forum polonistyczne.
                                  Na forum Świat przychodzi mnóstwo Polaków mieszkających od lat poza granicami
                                  kraju i nie ma tu żadnego obowiązku pisania literacką polszczyzną.
                                  Także celem forum Świat nie jest dzielenie forumowiczów na "dobrych
                                  szlacheckich nieżydowskich" i na złych jakiejkolwiek innej narodowości.
                                  Jesli masz jakąś misję do spełnienia, to raczej powinnaś poszukać innego forum.
                                  • fredzio44 loosen up,piessna, PLEASE!! 05.02.04, 21:59
                                    piessna napisała:
                                    >Także celem forum Świat nie jest dzielenie forumowiczów na "dobrych
                                    > szlacheckich nieżydowskich" i na złych jakiejkolwiek innej narodowości.

                                    so how did you miss this gem?
                                    forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=50&w=10453458&a=10556076
                                    or many others by the same author
                                    methinks koteczka only underscores the endearing qualities of the above
                                    author...

                                    serdecznosci
                                    Fredzio{x : x=11k | x=613}
                                    • Gość: ANka Fredziu moje slonce IP: *.ifn-magdeburg.de 08.02.04, 16:24
                                      pozostan przy umniejszaniu swoich wartosci bo umniejszanie czyichs to
                                      niebezpieczne zadanie.. Mozna np byc posadzonym o rasizm....
                                  • kokieteczka Re: Nowy wątek 06.02.04, 04:51
                                    Czytam i uszom nie wierzę. Brak mi słów, co jest wogóle rzadkością bo
                                    zazwyczaj ja potrzebuję całej strony żeby wyrazić to co normalnie myślący
                                    człowiek potrafi powiedzieć w kilku słowach. Syn brata mojego psa, czy ja już
                                    pisałam że mam pięknego psa? To rasowy niemiecki kundel z długim ogonem,
                                    zielonymi oczami i trzema krótkimi nogami. No więc, ten syn zawsze mówi do
                                    mnie “prosię pani, aleź pani jest wygadana” (on trochę sepleni i sam jest
                                    właściwie podobny do prosia) A teraz wprost brak mi słów. Mam tylko trzy
                                    rzeczy do powiedzenia. Po pierwsze ten wątek jest przecież poświęcony
                                    wzajemnorozumieniu wszystkich narodów świata, podkreślam słowo ŚWIATA ,
                                    pomocy gospodarczej i sytuacji amoralnej na Bliskim wschodzie gdzie ludzie
                                    plują na ludzi. Ci z brodami opluwają tych bez. O tym przecież było kilka
                                    tutaj wątków i nikt ich nie prosił wysiedlić się gdzieś indziej jak jakichś
                                    uchodźców z pewnego syjamistycznego państwa!. Po drugie poprawna polszczyzna
                                    jest bardzie warzna. Już tu kilkakrotnie pisałam że w obecnej chwili dzieci w
                                    Magdeburgu uczą się w szkole po niemiecku. Skandal niesamowity. Więc czeba
                                    ich tutaj przyźwyczaić do dobrej literackiej polszczizny. Ze wsiskich ludzi
                                    cenzura powinna to dobże rozómić! bo jak mowie jeśli jest jakakolwiek cenzóra
                                    to miło jednak, gdy jest z tym cenzorem jakis kontakt- choćby ograniczony ale
                                    najważniejsze żeby ten cenzorka walczyła o dobrą polszczyznę naszą i waszą!
                                    Tadeusz Kościuszko walczył i miał nawet oddziały żydoskie. A w Polsce są
                                    ludzie którzy nie wiedzą że Kościuszko, wielki polsko-szwajcarsko-amerykański
                                    bohater narodowy miał syjamistyczne powiązania. Załączam link
                                    wiem.onet.pl/wiem/0032e4.html
                                    Ale poza tym dziekuję za wpisanie się przez Panią pod moim wątkiem dziś- bo
                                    miałam juz wyrzuty sumienia bardzo poważne, ze kogoś na "w" przyprawiłam o
                                    frustrację. A jak człowiek jest frustrowany to się irytuje, a jak się
                                    irytuje, to je surowe powidła a od nich potem boli brzuch...
                                    Obiecuję teraz sobie że tu więcej nie zawitam z niczym innym jak rozwiązaniem
                                    wszystkich problemów światowych włącznie z tymi Unii Europejskiej i konfliktu
                                    na Bliskim Wschodzie. Ale na ten jeden raz pozwoliłam sobie po raz ostatni
                                    na mały uśmiech - specjalnie dla Pani i może przez kobiecą solidarność. :-)
                                    i jeszcze jeden uśmiech :-) Mój mąż, on jest Niemcem, ale bardzo lubi Polki,
                                    zawsze twierdzi że ja się przślicznie uśmiecham. Widzi Pani?
                                    A na najbliższy czas wesołych walentynek i walerianek bo w Polsce już nie da
                                    się chyba tego uniknąć. Zresztą czemu nie, to lepsze niż świetowanie Bożego
                                    Narodzenia w sierpniu albo lipcu. Ja mam odwagę powiedzieć że jestem bardzo
                                    pobożną ateistką i nie wierzę w takie rzeczy jak Boże urodziny. Zato przed
                                    urodzeniem Boga ja byłam bardzo ateistyczną katoliczką. Wtedy było bardzo
                                    mało katolików na świecie. Tylko tu i tam. A teraz muszę się zmywać, iść
                                    zmywać naczynia po śniadaniu dzieci. Właśnie idą do szkoły. W Magdeburgu
                                    dzień szkolny zaczyna się o piątej z rana a kończy o 18. To dlatego że oni po
                                    polsku nie mówią!
                                    • Gość: dana33 Re: Nowy wątek IP: *.jazo.org.il 06.02.04, 07:51
                                      taaaak, ty to juz napewno kokota. i to nie taka zwykla pospolita. ty kokota
                                      antysyjamistyczna. nie dosc, ze my wepchnelismy sie juz wszedzie. ty wiedziala,
                                      ze ten farmer w texasie (ty wiesz co to texas? ty nie slychala? texas to tam,
                                      gdzie biora duzo podatkow z biednego homelessa)to sie otoczyl zydami z kazdej
                                      strony? nie nie wiedziala? jest na forum lista. wszystkich. i jeszcze troche.
                                      ale lista niedokladna. dlaczego? bo nie ma numerow telefonu do kazdego na
                                      liscie, to jak ja mam zbierac u nich pieniadze? bez telefonu? we francji to nas
                                      tak duzo, ze mesje ch. na kazdym sklepie co sie nazywa maison du fromage
                                      powiesil napis "sery fleischige". i polsce tez. nie, nie sery. zydzi. wszyscy.
                                      tam zostala jakas mala kupka polakow. cos tak z 10 tys. liczylam. ja umiem
                                      tylko to 5, ale dodawalam. nu, ale ja to myslalam, ze tych 10 tysiecy, to od
                                      tego roku zostalo, co ty sie urodzilas, znaczy sie od 1968. a co ty dzisiaj mi
                                      zrobilas? ty jeszcze napisalas dla mnie nowy problem. ze kosciuszko, to mial
                                      zydowska armie. a na tym plakacie "bitwa pod grunwaldem", to w ktorym rogu jest
                                      zyd? ty nie wiesz? ty sprawdz nosy. toty teraz farsztejst, dlaczego cahal taka
                                      armia? bo oni juz u matejki brali lekcje w jezdzie na koniach.
                                      aaaa, konie, to wiesz, ze jak moj maz go wzieli do cahal, to oni byli bardzo
                                      mili. oni sie mojego isza zapytali, do jakiej jednostki on che. to on im
                                      powiedzial, ze do kawalerii. nu, to po matejce spadek. wiec mu ladnie
                                      powiedzieli, ze nie ma kawalerii w cahal. ale on, ten moj isz, on uparty.
                                      on "albo kawaleria albo nic". nu, ty sie lepiej nie zapytowuj, gdzie go
                                      poslali...
                                      • Gość: CCCP Re: Nowy wątek IP: *.acn.pl 06.02.04, 10:16
                                        Gość portalu: dana33 napisał(a):

                                        > taaaak, ty to juz napewno kokota. i to nie taka zwykla pospolita. ty kokota
                                        > antysyjamistyczna.

                                        Dana, Twój kot syjamski?

                                        nie dosc, ze my wepchnelismy sie juz wszedzie. ty wiedziala,
                                        >
                                        > ze ten farmer w texasie (ty wiesz co to texas? ty nie slychala? texas to tam,
                                        > gdzie biora duzo podatkow z biednego homelessa)to sie otoczyl zydami z kazdej
                                        > strony? nie nie wiedziala? jest na forum lista. wszystkich. i jeszcze troche.
                                        > ale lista niedokladna.

                                        Dokładnie. Bo na przykład wciąż nie wiadomo dlaczego na takiej jednej liście pojawia się uparcie tylko jeden z braci-bliźniaków Kaczyńskich (zwanych inaczej Kaczorami) - nigdy nie wiem który, sam ich zresztą nie rozróżniam.


                                        dlaczego? bo nie ma numerow telefonu do kazdego na
                                        > liscie, to jak ja mam zbierac u nich pieniadze? bez telefonu? we francji to nas
                                        >
                                        > tak duzo, ze mesje ch. na kazdym sklepie co sie nazywa maison du fromage
                                        > powiesil napis "sery fleischige". i polsce tez. nie, nie sery. zydzi. wszyscy.
                                        > tam zostala jakas mala kupka polakow. cos tak z 10 tys. liczylam. ja umiem
                                        > tylko to 5, ale dodawalam. nu, ale ja to myslalam, ze tych 10 tysiecy, to od
                                        > tego roku zostalo, co ty sie urodzilas, znaczy sie od 1968. a co ty dzisiaj mi
                                        > zrobilas? ty jeszcze napisalas dla mnie nowy problem. ze kosciuszko, to mial
                                        > zydowska armie. a na tym plakacie "bitwa pod grunwaldem", to w ktorym rogu jest
                                        >
                                        > zyd?

                                        To Ty nie wiesz, Dana? No, myślałem, że jesteś bystrzejsza. Żyd tam siedzi poza planem w takiej budce i bilety na bitwę sprzedaje. Dla młodzieży szkolnej i żołnierzy ulgowe. I po co on ma się pokazywać?

                                        ty nie wiesz? ty sprawdz nosy. toty teraz farsztejst, dlaczego cahal taka
                                        > armia? bo oni juz u matejki brali lekcje w jezdzie na koniach.
                                        > aaaa, konie, to wiesz, ze jak moj maz go wzieli do cahal, to oni byli bardzo
                                        > mili. oni sie mojego isza zapytali, do jakiej jednostki on che. to on im
                                        > powiedzial, ze do kawalerii. nu, to po matejce spadek. wiec mu ladnie
                                        > powiedzieli, ze nie ma kawalerii w cahal. ale on, ten moj isz, on uparty.
                                        > on "albo kawaleria albo nic". nu, ty sie lepiej nie zapytowuj, gdzie go
                                        > poslali...
                                        • Gość: dana33 Re: Nowy wątek IP: *.jazo.org.il 06.02.04, 11:37
                                          myslalam, ze chociaz ty bedziesz mial troche litosci nad biedna polska pulchna
                                          zydowka z jerozolimy... ale gdzie tam, ty mi teraz dorabiasz problemow....
                                          kot u mnie nie syjamiski. on u mnie specjalnej rasy (syjamiska dosyc popularna,
                                          a ja zawsze musze nie ze sztancy). taka rasa co sie nazywa: tate i mame
                                          nieznani. i wogole to nie kot tylko kota. ty znac kaczynskich? dlaczego? bo ja
                                          znac kaczalskich. tez braci. ale nie jednojajowe. kazdy osobno. za to lodzkie
                                          bracia. a jeden to mu nie wystarczylo byc tak sobie brac. on chcial lepiej. niz
                                          ten inny brac. to on sie zostal prezydent. ty slyszal? on sie zostal prezydent
                                          tego okupanta i mordercy i uciemiezycielowskiego ukradzionego i wyrwanego
                                          szponami jewrejskimi pieknego, niezaleznego i kwitnacego kraju filistynskiego,
                                          co go idioci szkoci nie chcieli. bo oni nic pod spodnica nie maja. sa dowody,
                                          sa zdjecia i sa linki. do tego, ze nic nie maja. a o jakiej budce ty mowisz? o
                                          wurststand? ten zyd poza plakatem, to ma wurststand? ty widziales, ok, a
                                          jadles? koszerne te wurst? a jaka musztardke on, tez wlasciel standu, serwuje?
                                          bo ja tylko slodka musztardka. jak on nie ma slodkiej, to ja nie kupuje.
                                          a kokota ciagle nie rozwiazuje moich zwiekszonych z godziny na godzine
                                          problemow. zycie nie je piknik.
                                          • Gość: CCCP Re: Nowy wątek IP: *.acn.pl 06.02.04, 12:01
                                            Gość portalu: dana33 napisał(a):

                                            > myslalam, ze chociaz ty bedziesz mial troche litosci nad biedna polska pulchna
                                            > zydowka z jerozolimy... ale gdzie tam, ty mi teraz dorabiasz problemow....
                                            > kot u mnie nie syjamiski. on u mnie specjalnej rasy (syjamiska dosyc popularna,
                                            >
                                            > a ja zawsze musze nie ze sztancy). taka rasa co sie nazywa: tate i mame
                                            > nieznani. i wogole to nie kot tylko kota. ty znac kaczynskich? dlaczego? bo ja
                                            > znac kaczalskich. tez braci. ale nie jednojajowe. kazdy osobno. za to lodzkie
                                            > bracia. a jeden to mu nie wystarczylo byc tak sobie brac. on chcial lepiej. niz
                                            >
                                            > ten inny brac. to on sie zostal prezydent. ty slyszal? on sie zostal prezydent
                                            > tego okupanta i mordercy i uciemiezycielowskiego ukradzionego i wyrwanego
                                            > szponami jewrejskimi pieknego, niezaleznego i kwitnacego kraju filistynskiego,
                                            > co go idioci szkoci nie chcieli. bo oni nic pod spodnica nie maja. sa dowody,
                                            > sa zdjecia i sa linki. do tego, ze nic nie maja. a o jakiej budce ty mowisz? o
                                            > wurststand? ten zyd poza plakatem, to ma wurststand? ty widziales, ok, a
                                            > jadles? koszerne te wurst? a jaka musztardke on, tez wlasciel standu, serwuje?
                                            > bo ja tylko slodka musztardka. jak on nie ma slodkiej, to ja nie kupuje.
                                            > a kokota ciagle nie rozwiazuje moich zwiekszonych z godziny na godzine
                                            > problemow. zycie nie je piknik.

                                            Szkoda, że tylko to czytam -
                                            • Gość: dana33 Re: Nowy wątek IP: *.adsl.actcom.co.il 06.02.04, 16:21
                                              wlasnie!!!! ja poszukam jego autoportretu. ja sobie wzglad rzuce na jego nos.
                                              ja ci mowie, ze on mial babke jego ciotki, to byla zydowka, moze nawet
                                              przechrzczona... wiesz, sicher ist sicher. ona byla zydowka ale taka
                                              niecalkiem koszerna.
                                              wiec ja ci tez poinformowuje, ze drzewka sadzic nie bede. monz sie zdenerwowal,
                                              ze ja w swiety szabes, tego, pracowac bede. wiec mi kupil. od razu caly krzak.
                                              on powiedzial, ze ja i tak stracilam caly majatek rothschildow na keren
                                              kajemeth, a oni na odwrot dla mnie zasadzili tam dwa lasa....
                                  • nierzyd Porazajacy brak konsekwencji lub rowni i rowniejsi 06.02.04, 11:50
                                    piessna napisała:

                                    > Na forum Świat przychodzi mnóstwo Polaków mieszkających od lat poza granicami
                                    > kraju i nie ma tu żadnego obowiązku pisania literacką polszczyzną.

                                    Wiele madrych i bardzo rzeczowych watkow padlo ofiara noza cenzury z
                                    powodu "rzyda" przez "rz". Brak mi slow.

                                    > Także celem forum Świat nie jest dzielenie forumowiczów na "dobrych
                                    > szlacheckich nieżydowskich" i na złych jakiejkolwiek innej narodowości.

                                    Dziwne jednak, ze niektorym wolno bezkarnie innych tytulowac "glupku"
                                    i "matolku" podczas gdy posty innych usuwane sa za pisanie o "rzydach".

                                    > Jesli masz jakąś misję do spełnienia, to raczej powinnaś poszukać innego
                                    > forum.

                                    I co poza tym? Raportowac na czterech lapkach, pisac "rzyd" przez "z" z kropka
                                    miomo, ze sie takiej litery nie ma na klawiaturze bo pani moderator ma
                                    takie "widzimisie"?

                                    Czy nie warto byloby regulamin uzupelnic lista ulubionych szykan i sklonnosci
                                    pan moderatorek?
                                    • goidbaum niezyt zoladka, ty jestes tylko rowny. 16.02.04, 14:42
                                      jak chcesz byc "rowniejszy", to przenies sie na forum al ahram.
                                      vidzisz, taki piesski tu dla Ciebie Swiat.
    • Gość: w. w kwestii niegrzybów IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 06.02.04, 11:56
      Uprasza sie szanowna klientelę o niedokarmianie niegrzybów. Niegrzyb dokarmiany
      rozwija się nadmiernie tłumiąc wzrost wszytkiego innego stworzenia.
      • Gość: dana33 w kwestii pisania IP: *.adsl.actcom.co.il 06.02.04, 23:14
        nu, drogi wu. ja zjechalam na sam dol, bo ty farsztejst, z moimi drugimi
        oczami, amerykanskimi (przeciez musze popierac ich rolnictwo, zeby mieli za co
        mi kupowac merkawe), natychmiast ci tez zapowiadam, gdzie masz kupowac drugie
        oczy, jak wstapisz na floryde: wal-mart, 3 sztuki za 20 banknotow. wytrzymuje
        conajmniej 10 lat, choc ty rozumiesz, te typy, co nie chce kubanczykow, oni tez
        nie zachciali dac mnie gwarancji na 25 lat, na te oczy, farsztejst. wiec to co
        chcialam cie zawiadomic, to ze ja nie moge szukac pol nocy twoich postow, albo,
        jak twierdzi nadworny prawnik forum, twojego posta. a tak to latwiej.
        wiec dobrze, to ty nie moj pozaforumowy kontakt. ty tylko posledziles ze ja z
        lodzi. ty pewnie masz kuzyna w mossadzie? i on ci dal wink? mhm. to my pewnie z
        tej samej rodziny. bo mnie mowia tu, ze ja agentka. ja nie bardzo wiem, gdzie
        ja agentuje, ale z czegos trzeba zyc, farsztejst?
        cus takiego! u nas tez luty! u nas pelnia zimowa. w nocy az +10, a we dnie, to
        temperatury dochodza az do +12. w jerozolimie. bo w eilacie, to cos innego. tam
        nie placisz vat. wiec i temperatury sa tak +18. snieg tylko na hermonie. tego
        wyrwanego tym, no jak im tam, nie nie nie, nie palestynczykom. oni nie wszystko
        maja. oni hermona nie maja. to mieli te z syrii. my im to tez szponami. a teraz
        tam wyciag jak na gubalowce. toczka w toczke. a ta zona tego hiper-super nie
        mojego monza, to ona tez z ulicy kolo parku? a ty to wiesz, ze w tym moim
        malym mocarstwie, co zyje na koszt usa i europy i jeszcze paru innych krajow,
        to polanim jest elita? to ja naleze do elity.
        a teraz, na zakonczenie programu na dzien dzisiejszy, szabatowy, to ja ci dam
        zagadke: jaka jest zroznicowana roznica miedzy mama polska, mama marokanska i
        mama sycylianska? to ja jutro tu na dole sprawdze, czy ty znajesz. bo to wazne.
        znaczy sie ta roznica. dobranoc, laila tov, gute nacht, good night, bonne nuit,
        buenas noches, spokojnej noczi, buona notte, wiecej nie nauczyli.
        • Gość: z daleka Re: w kwestii pisania IP: 5.3.1R* / *.inter.net.il 06.02.04, 23:29
          :)
          • Gość: w. Re: w kwestii pisania IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 06.02.04, 23:45
            :-))

            w.

            P.S. pisze szybko ze napisze gdy sie u was szabat skonczy, po pierwsze dlatego
            zeby nie bylo pusto na dole gdy bedziesz sprawdzac, a po drugie dlatego, ze
            moja zona patrzy na mnie coraz podejrzliwej gdy jej mowie ze jeszcze chwila bo
            musze odpowiedziec mojej zydowce z lodzi, ktorej lozko stoi na terenach.
            • Gość: dana33 Re: w kwestii pisania IP: *.adsl.actcom.co.il 07.02.04, 12:59
              drogi wu. dzien dobry (moge tez tak jak dobranoc). ja sie ciebie zapytowuje,
              bardzo delikatnie i spokojnie, bo to z samego rana, skoro swit o 13:30 jewish
              time, skad ty wziales to zalozenie, ze napiszesz mi zagadkowa odpowiedz dopiero
              jak sie u nas szabat skonczy? w mossadzie ci dali wink, ze ja w szabes nie
              pisze? nie czytam? nie otwieram computera? niech oni cie lepiej
              poinformowywuja. a wogole, to dlaczego u mnie? ty moze jeszcze myslisz, ze
              dlatego poniewaz ja z lodzkiej ulicy kolo parku, to ja mam exclusivite na
              szabes? a ty tez masz szabes. zaraz po moim. ty nie wiedziales? a ja znam
              takiego jednego, ktory sobie zrobil exclusivite na 3 szabasy. on ma pierwszy w
              piatek. jak moje kuzyny, nu, wiesz, te od iszmaila. potem on swietuje moj
              szabes. ze zwyklej solidarnosci z keren kayemeth. a potem to on swietuje swoj,
              w niedziele. ostatecznie trzeba swietowac tez wlasne rzeczy, nie? a tak na
              trzeci pomyslunek, to on ma chyba racje, co ty na to? 3 szabasy, out z 7 dni
              pracy. pozostawuje nam 4 dni na udawanie, ze sie pracuje. znaczy sie tak jak
              moj tate mawial: na robienie dobrego wrazenia. w biurze. git. zaraz bedzie
              szabes-dinner, z tesciowa. twoja tesciowa tez u was na szabes-dinner? wtedy
              trzeba szybko, szybko balagan gdzies utknac po katach i to kosztuje duzo
              energii. wiec ja ci tu zapodaje wink to zagadki. polska mame w israelu, to cus
              specjalnego. to elita z elitowic. jak sie mowi "ima polanija" to cala ludnosc
              israela, cale 5 milionow doradcow sharona, wiedza exactement (to z francuska)
              kto to i co to. to jak mi powiedzial moj synus tak: jak tobie zimno to ja musze
              nosic sweter. wot. ty teraz wiesz? nu, to idz rozwiazuj zagadke. potem sprawdze.
              a zonie przekaz pozdrowienia. jak ona przyjedzie, to ja jej pokaze to, co wam
              ten guide super-hyper nie pokazal....
              • Gość: dana33 Re: w kwestii pisania IP: *.adsl.actcom.co.il 07.02.04, 20:28
                nuuuuuuuuuuuuuuuuu??? wus gebt sich?????? cisza taka..... ani wu, ani z_d, ani
                cc.. i kokota kompletnie stchorzowala!!!! czy moze wszyscy wy dzisiaj skoro
                swit od poranka do teraz poznej porzy wieczorno-nocnej sadziecie drzewka???
                to pewno juz puszcza bedzie.... to ja sie was zapytowuje, to puszcza na skale
                polska czy na skale mocarstwa davidowego? aaa, wy nie drzewka? a do wy
                dzialaliscie dzisiaj na skale towarzyska? rodzinna?
                ja w szabesy dzialam na skale pralko-pieca. wy znacie co to? nieeee, wy nie
                mozecie tego wiedziec. to tylko dla wtajemniczonych, co kiedys mieszkali kolo
                parkow. to ja tu wyjasniam: u mnie kolo lozka na gwalconych terenach, jest
                zaraz pralka z piecykiem. i belissaria. wy nie wiecie co to belissaria?
                bellissaria to jak mi wyjasniono w jezyku argentynskim, imie perly. a wy wiecie
                kto to perla? tez nie? a co wy wiecie? wiec perla to taka pani, co lepsza niz
                wszystkie elektorluksy, mixery, automatyki do okien mazania, automatyki do
                podlog froterowania itd itd. nu, u nas w mocarstwie nie trzeba nic polerowac.
                wszystko sie blyszczy. wszystko. takze podlogi. moje auto sie nie blyszczy. ale
                wszystko inne. wiec taka argentynska zamiast, to ma przewaznie na imie
                bellissaria. wie u nas w domu, ta maszyna co ma zmywac (to nie ja, o nie!!)to
                dostala na chrzcie, czyli przy pierwszym zmywaniu, imie bellissaria. z tego tez
                gruntu, czyli powodu, u nas sie slyszy takie zdania: wloz to do bellissarii,
                poszukaj w bellissarii, z bellissari wychodza brudne rzeczy, trzeba oddac
                bellissarie w rece speca a nie w rece taty. ja wam powiaduje, ze kto nie zna
                bellissarii, to dziwnie sie na nas patrzy, jak slyszy rodzinne debaty. nu, my
                winni, ze oni nie wiedza? niech sie doksztalca. ja tez sie doksztalcam. u
                prawnika forum. ja juz nigdy nie powiem moj post. zawsze powiem moja posta.
                nu, wiec niedawno postanowilismy, ze pralka nie gorsza, wiec dostala imie
                berta. caly ambaras w tym, ze mlodsza generacja, zaczela mylic berte z
                bellissaria. jesli berta pracuje, to belissaria i piec musza odpoczywac. jak
                ktos zxapedza do roboty piec lub bellissarie, w czasie tym samym, co
                jednoczesnie pracuje berta, to wtedy schluss zycia. nagle wszystko sie buntuje,
                ja nic nie rozumiem, przeciez tu na tych 100 metrach okupowanych nie ma
                komunizmu! nawet nie ma socjalizmu! to co cus nagle bunt mas robotniczych?
                ale tak jest. wiec natychmiast tv, computer, wszystkie lampy, odmawiaja
                wspolpracy. trzeba latac i szukac lamp emergensowych. wy takich nie macie, o
                nie. to wynalazek nasz. made in il. nu, to moze z_daleka ma. wiec z taka lampa
                do tablicy w fjuzami. i sie szuka. i sie znajduje. i sie podnosi. i to od razu
                znow pada. wiec sie szuka i znajduje, ze wszystko co nie moze razem, mimo to
                razem. wiec trzeba podejmowac wazne decyzje. co wazniejsze. czy berta, czy
                belissaria czy piec. poswiecam na to duzo energii. i caly szabes.
                a tu oglaszam oficjalnie: szabes sie skonczyl. juz dawno. wic mozesz, panie wu,
                napisac o zagadce. czy tez ciagle jeszcze myslisz? przeciez dalam ci wink.
                nu, pomysl jeszcze ciut. tylko bez prawnikow. z nimi nie dojdziesz do ladu.
                oni ci napewno odmienia od razu slowo zagadka: ja zagadek, on/ona zagadki, my
                zagadkowie, a oni to gadki. albo gatki. nie wiem, ale sie nie zapytam...
                • Gość: w. Re: w kwestii pisania IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 07.02.04, 23:17
                  Droga Dano, powrociwszy w okolice wtyczki laczacej moj ekran via ulica czerska
                  z twoim ekranem odpowiadam jak najdelikatniej, ze z powodu przewidzenia powrotu
                  w okolice pomiedzy poczatkiem naszego szabatu u nas a koncem waszej niedzieli u
                  was, czy moze raczej czasowo odwrotnie, a nie z powodu podejrzenia, ze z racji
                  pobliza parku powodowana tysiacletnia tradycja nie odczytujesz waznych
                  wiadomosci z mojego ekranu na twoj ekran, napisalem klerwojantcko (tyz z
                  francuska) kiedy doniose Ci, ze nie wiem jaka jest roznica, chociaz czuje
                  jakbym kiedys wiedzial, albo moze raczej, ze bede wiedzial, ale za to wiem
                  kilka innych roznic, na przyklad hipotetycznie dlaczego madry tate czyta tylko
                  przeciwsyjamstyczne gazety a nie odwrotnie.
                  • Gość: w. Re: w kwestii pisania IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 08.02.04, 17:00
                    Droga Dano, dzis nie jest dzien na pralkosuszarkae, na tablice z
                    bezpiecznikami, na obiad szabasowy tez chyba nie, ani nawet na upychanie po
                    katach nie, bo tesciowa juz poszla. Czyli jest dzis normalnie. Czyli nie
                    zwlekaj dluzej bo napiecie juz uroslo i sie przelewa. Jak tak dalej bedzie sie
                    przelewac to nie bedziesz mogla nawet sprawdzac na dole - tak jak lubisz - bo
                    to bedzie na gorze, tym bardziej, ze nieopatrznie i niekonsekwentnie
                    podkarmilem jakiegos pluja i mam chlopie placek. Pozdrowienia!

    • Gość: sp;lit Re: Nowy wątek IP: *.nas27.tukwila2.wa.us.da.qwest.net 07.02.04, 22:27
      Caly ten post smierdzi mi od poczatku szyta grubymi nicmi podszywka ,...

      Nie wiem jeszcze dlaczego , ale jak zawsze ,... Szydlo , predzej czy pozniej
      zawsze wyjdzie z wora , jak szanownej Dany przeszlosc ,... Kwestia czasu .

      uklony
      • Gość: w. Re: Nowy wątek IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 07.02.04, 23:28
        nawet jako nowy w niniejszym gronie nie mam zadnej watpliwosci, przeszlosc
        szanownej Dany wychodzi i jest ona przyczyna wszytkiego zla na tym padole,
        szydlem w bok, ze gadac sie nie chce indziej nizli w nowym watku, ktory jeden
        mnie tu trzyma. Dobrejnocy w poszukiwaniu podszywek po kres swiata i jeden
        dzien dluzej.
        • Gość: sp;lit Re: Nowy wątek IP: *.nas27.tukwila2.wa.us.da.qwest.net 08.02.04, 00:24
          Ja rowniez i nie musisz sie chwalic ze niedawno mama kupila kompa ,... Popros
          jeszcze starych niech ci kupia bilet do Zieni Obiecanej na turnus czy dwa
          darmowego szkolenia przyszlych rzeznikow IDF ,... koniecznie po sabbat ,...

          Nie rozumiem co ty jeszcze tam robisz ,... Nie czytasz fredziow ? , zyjesz w
          gnoju , wegetujesz w gnoju i umrzesz w gnoju a tam , my boy, czeka cie nirwana .

          U mnie akurat wczesne popoludnie : Z geografii tez nie nalepszy ,... Dowidzenia

          uklony ,...

          Jedni trzezwieja z palcem w gardle , inni z glowa w muszli a tobie mlody
          czlowieku , jak znasz troche angielski to powinno wystarczyc ,... A jak nie to
          moge ci kogos polecic w miejscu zamieszkania kto ci przetlumaczy ,... Za darmo !

          observer.guardian.co.uk/international/story/0,6903,1136426,00.html
          • kokieteczka Jak widać sp;lit 08.02.04, 03:31
            używa retorykę mirmila :)
            Poczuł nagle potrzebę wypowiadać się na tym wątku, który był rozpoczęty w
            celach zbliżenia ludzi różnych wiar, narodowości i koloru skór. A sp;lit
            jest rasistą używającym retorykę mirmila i język ze wsi w której go nie
            wychowano. Dokonuje uogolnień choć on sam nie wie co i jak i kiedy można a
            kiedy brzmi jak dureń którego diabeł pokusił.
            Brawo p. Split- pełny sukces - moje gratulacje- A teraz odwal się Pan na
            Księżyc bez maski tlenowej!

            W mojej szkole mówią - jeżeli ktoś bardzo się stara żeby go nie lubili- to
            wstawia sobie w środku nicka średnik. Bo średnio to on jest niedorozwinięty.
            Ale na to niema rady. Mój pies, rasowy niemiecki kundel, który ma na imię
            Splitz, też jest niedorozwinięty. Jak się urodził to miał 5 cm długości. A
            teraz ma 20 cm a powinien mieć 50. To tak jak sp;lit. Nawet imiona mają
            podobne.
            Ale to nic, choć by tak nie było w końcu Splitza nie przestanę lubić. W
            odwrotnej wersji to recepta
            na sukces. No ale korzystają z niej tylko mądrzy :)

            I po co sp;litowi tłumaczyc? Przecież on w pełni świadom swojej niewyszukanej
            prowokacji. Przecież mówiłam- nie mógl znależć wśród osób tu na forum jakichś
            takich złych Polaków to teraz nikt z nim nie chce rozmawiać to teraz wsadza
            swój żydoski nos w każdy wątek.

            A że nijak mu się nie udaje to inna sprawa. Co do intencji to myślę że my i
            wielu, ktorzy czytali głupi artykuł w jego linku, są przekonani że arabscy
            terroryści są takimi huliganami jak on, już więc nie sądzę by sp;lit musiał
            jeszcze tego dowodzić. :)

            Cóż za ciekawa sfora- ale nijak w tym logiki nie można się dopatrzeć. nierzyd
            zarzuca mi uproszczenia myślowe i uogolnianie bo używam słowa negatywnie
            określające intelegencję niektórych bliskim jemu ludzi, a jego przyjaciele i
            sympatycy z konieczności i wyboru używają tylko i wyłącznie ataki ad
            personam...
            Wobec tego najwyraźniej dokonuje ataków mieszanych tzw - na ´jednostki w
            grupie`
            tylko czy w grupie jednostka jest jeszcze jednostka czy tez częścią grupy:)
            wielu miłych refleksji. I mam nadzieję że więcej tutaj ani niegrzyba ani
            sp;lita nie zobaczymy.

            A teraz muszę kończyć bo już o piątej z rana lecę z Magdeburgu do Warszawy!
            Tak tak! Po powrocie podzielę się moimi obserwacjami o tym jak Polska jest na
            czele walki o równouprawnienie ludów świata!
            • Gość: ANka Trawa szybko rosnie, liscie z drzew spadaja.. IP: *.ifn-magdeburg.de 08.02.04, 13:47
              razem z manna...
              Kokieteczko...
              ´Jak dobrze jest czasem o wieczornej porze pomyslec o niczym...´

              Ktos Ci chyba bardzo dopiekl- tak sadze...
              Nie da sie ukryc ze ktos z Magdeburga.. Tylko czy ten ktos moglby sie domyslec
              ze az tak?


            • Gość: sp;lit Re: Jak widać sp;lit IP: *.nas29.tukwila2.wa.us.da.qwest.net 08.02.04, 17:05
              Wstepna diagnoza . (second opinion recomended)

              Tylko dwie mozliwosci ,... Babsko 12 lat po menopauzie z czasem z ktorym nie
              wie co zrobic albo nieudacznik ktory 12 lat nie widzial nie trzymal i nie
              uzywal , a moze nigdy nie widzial , trzymal i uzywal .

              Pierwszy przypadek tlumaczy dlaczego maz woli do Abrahama tuzin lat wczesniej a
              drugi ze zycie bez kobiety to nie je bajka . Samotnosc w koncowym stadium to
              gwarancja multiple personality znaczy sie dekiel odbija , efekt po#ebanego
              zycia i po#ebanych priorytetow .

              uklony
              • Gość: ANka Kochany splicie :) Inaczej IP: *.ifn-magdeburg.de 08.02.04, 17:35
                ktos calkiem madry powiedzial mi dzis: nigdy nie kwestionowalem wspolnego zrodla
                Talmudu i chrzescijanstwa. Niewatpliwie wiele fragmentow Starego Testamentu jest
                wiecej niz podobnych do fragmentow Talmudu i opiera sie na nim.

                A Zydzi polscy, coz sa jak Polacy. Najbardziej sfrustrowani :)

                Wiec ode mnie- jesli ci Zydzi nas potepiaja to za cechy ktore moga jak
                najbardziej przypisac sobie.
                Nie warto sie nad tym rozwodzic.
                A swoja droga na naszej malej konferencji w zeszlym roku nawet przygladalam sie
                pewnemu panu z Izraela. Nawet on tez mi sie przygladal. Nawet mial temat dosc
                ciekawy, ktory mnie zainteresowal. I polskie nazwisko. No i wie Pan split- choc
                nie mam typow - te czarne oczka itd.. Ale jak sobie potem pomyslalam o tych
                wszystkich atrakcjach ´bycia hmmm - ´prawie partnerka´ przedstawiciela narodu
                wybranego to mnie zmrozilo od razu i skierowalam swoja uwage i pelne
                zainteresowanie (merytoryczne - a jakze) na przedstawiciela amerykanskiego ktory
                mimo bardzo zydowskiego nazwiska byl jednak bardziej amerykanski. I nie
                przeszkodzilo mi w tym nawet jego nie bardzo dostosowane do sytuacji odzienie.. :)
                Takze babsko, nie babsko- a problemy maja ludziska...Nie da sie ukryc.
                Mi bylo nawet bardziej niz smutno, potem mialam sen ze jestem gdzies w
                Niemczech, jestem Polka i boje sie zeby sie to nie wydalo, ze mam na reku
                dziecko a ktos zebral nas w grupke i kazal rzucac kamieniami w jakis sklep.
                Potem byl ktos z czerwona opaska na reku ze sfastyka i napisem SS. Potem nie
                pamietam co bylo dalej- wiem nie wolno mi bylo odejsc. Kazano brac kostke
                granitowa z chodnika i rzucac. I mialam to dziecko. Gdy sie ocknelam przed
                sklepem ktos lezal we krwi, wszyscy patrzyli na mnie. Ja mialam to dziecko w
                reku ta kostke i nie moglam sie ruszyc. Balam sie ze zobacza ze mowie zle po
                niemiecku. A oni czekali. Wiec rzucilam ale nie moglam trafic w szybe tego
                sklepu. No a potem niby przyjezdzala policja, niby wszyscy uciekali. Ja stalam z
                dzieckiem i nie moglam sie ruszyc.
                Nie wiem moze to jakis film. Niemalo takich ostatnio.
                Tylko dlaczego do cholery wszyscy mowia o tych matkach z dziecmi? Wciaz nie moge
                tego zrozumiec. Nie bylo tam tego SS-mana? Kierownika rozroby ktory zgromadzil
                grupke? Nie bylo tych co rzucali w czlowieka?
                Nie dajcie sie kochani - nie dajcie sie omamic.
                No bo -
                ´Kolem los
                Toczy sie
                Dzisiaj tu,
                Jutro gdzies,
                Wstegi szos
                Nieba blask
                Prowadz mnie, prowadz mnie - moja gwiazdo!
                Zanim dzien skonczy sie,
                Jeszcze cos
                Spotka mnie,
                Wino lej,
                Az do dna
                Poki czas,
                Poki czas, graj muzyko graj muzyko graj...

                -------------------------
                Ale gdybym chcial, wrocic tu, do placzacych wierzb, swiych brzoz,
                Czy pomozesz mi, w tej melodii znow, czy zapomnisz juz, to co gralem....´
          • Gość: ANka split kochany- nie znam Pana IP: *.ifn-magdeburg.de 08.02.04, 14:08
            ale czuje czasem jakbym znala :)

            Poniewaz mnie moj swiat wola- to tylko tak ku przypomnieniu.

            Najpierw spam:

            Lubi pan Big bit? Ja tez myslalam ze nie ale cos sobie przypomnialam:
            ´Na zartach zna sie kazdy z nas,
            Lecz nie zawsze na zarty czas
            Bo czasem ktos chcialby nam
            Zabrac to co mamy´

            A potem to smutniejsze:

            ´Gdy zaplonal nagle swiat- bezdrozami szli przez spiacy las.
            Rownym rytmem mlodych serc niespokojne dni- odmierzal czas.
            Gdzies pozostal ognisk dym, drog przebytych kurz, cien siwej mgly.
            Tylko w polu bialy krzyz, nie pamieta juz, kto pod nim spi.

            Jak mysl sprzed lat, jak - wspomnien slad,
            Wraca, dzis, pamiec o tych, ktorych nie ma.

            Zegnal ich wieczorny mrok,
            Gdy ruszali w boj, gdy cichla piesn.
            Szli by walczyc o twoj dom wsrod zielonych pol, o nowy dzien.
            Jak mysl - sprzed lat, jak wspomnien slad.
            Wraca dzis pamiec o tych, ktorych nie ma.

            Bo nie wszystkim pomogl los, wrocic z lesnych drog, gdy kwitly bzy- w szczerym
            polu bialy krzyz, nie pamieta juz, kto pod nim spi...


            I prosze nie zapomniajcie o tych dzieciakach spod gruzow w Warszawie.

            Jesli ktos tu jest sfrustrowany to polscy Zydzi. Dlaczego? Bo zamieszali teraz
            swiat w swoja wojne, choc to zawsze ponoc swiat Zydow gnebil...
            Bo nagle sytuacja wymagala by bronili sie sami, przed atakami na ludnosc
            cywilna. I nagle okazalo sie ze wcale nie sa lepsi od innych nacji. Ze z duma
            pokazuja swoje dzieciaki ubrane w sznury granatow. Tak malo tam jest takich
            stron? Jak mozna byc dumnym z tego ze jest wojna?!
            I mieszac w to innych? A kto przez lata chcial i zadal od wszystkich prawa do
            Panstwa w centrum kultury muzulmanskiej? NO ale teraz powiedziano nam- to wasza
            wina zescie nas tam wsadzili.. Wasza- Europy - USa to teraz nam pomagajcie..
            Nie skomentuje tego. Szanuje kulture zydowska. Szanuje wielu madrych Zydow.
            Ale nie mam najmniejszej watpliwosci ze jak w kazdym narodzie i w tym jest wiele
            glupcow....
            Tylko czy swiat nie powinien patrzec i odrozniac dobro od zla niekoniecznie
            przez czyjes ´okulary`?

            A o tym powstaniu mowie i przypominam bo o to prosil tez zawsze nasz nauczyciel
            z liceum - Zyd, i wspanialy czlowiek...
            Musze przyznac ze boli mnie iz nasz udzial w wojnie z Irakiem jest
            interperetowany jako zaangazowanie militarne.. Tymczasem to nie my
            bombardowalismy.. Okreslilismy sie jasno- przy pomocy nienajszczesliwiej
            reprezentujacej nas grupy politykow. Polska jest przeciw terroryzmowi wszelkiej
            masci. Z kazdej strony.
            Dumna jestem z tego ze jednak nasz narod tak ceniacy sobie wolnosc nie wpadal na
            pomysl walczenia o nia przez eksterminacje cywilow...
            Jestesmy czesto sfrustrowani bo tak pogrywala nami historia.
            Ale wlasnie u nas nie bylo zdarzen takich jak noc Sw. Bartlomieja, u nas inaczej
            niz w prawoslawiu kaplani wychodzili z pomoca do prostych ludzi, i mimo
            ´wiodacej religii´ nie brakowalo tolerancji dla innych wierzen.
            Nie zawsze moglismy bronic innych jesli kosztowalo to zycie.

            • Gość: w. Re: split kochany- nie znam Pana IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 08.02.04, 17:12
              Droga ANko, poruszasz duzo bardzo roznych spraw, ktore sa niezwykle
              interesujace a inne bulwersujace badz nawet zadziwiajace, z ktorych czesc
              literalnie rzecz biorac opiewala znana grupa hard-rockowa. Przeczytalem Twoj
              list z przyjemnoscia, choc nie do konca rozumiem o co w nim chodzi, poza tym ze
              dostrzeglas, iz wsrod ludzi sa rozni ludzie i poza tym, ze utwierdzilem sie w
              przekonaniu, ze motto 'slon a sprawa zydowska' jest wciaz aktualne i ma na
              tutjszym forum za bardzo miejsca na lagodna w formie dyskusje (o zwyklej
              rozmowie w ogole nie wspominajac) tylko sa jakies fronty zazartych walk w
              ktorych waleczni obroncy z obu stron siedza narazajac zycie pod swistem slow
              padajacych z monitorow.
              • Gość: ANka Grupa IP: *.ifn-magdeburg.de 08.02.04, 17:41
                bywala czasem nawet jednoosobowa. Ale od hard rock bym jej nie posadzala.
                Klenczon raczej chyba jeszcze o hard- nie slyszal :)))))
                Poza tym uwaga cyniczna i nawet sluszna. Narazic sie mozna o bol glowy, a jak
                sie jest kobieta o oskarzenie iz jest sie nieczulym. To czasem kosztuje niejedna
                lze (gdy jest sie kobieta):) O innych nie wiem.
                Dyskusje cenie bardzo, gdy nie wychodzi poza ramy dyskusji w kierunku
                pieniackiego krzywdzenia innych osob. Czym mianowicie moglam Pana tak
                zbulwersowac skoro nie zbulwersowal Pana caly ´trawiasty´ watek :))))?
                Widzi Pan slowa znacza czasem b. wiele- pamieta p. Chiraca? O jakze wiele moga
                zmienic..
                • Gość: w. Re: Grupa IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 08.02.04, 18:01
                  Droga pani ANko, w kolejnosci pytan niekoniecznie zachowanej odpowiadam
                  najpierw o Klenczonie, ktrory czy spiewogral jazz czy heavy metal to chyba
                  tylko zalezy o poczucia humoru jego i sluchaczy. Zbulwersowalo mnie nic wedglug
                  zasady, ze jest roznica miedzy deszcz padal a zmoklem. Szyrak ani Guntera
                  Grass'a watkom nie swiadkowalem, wiec jest szansa ze zbulwersowaly by mnie byly
                  strasznie. Odpowiedziawszy jak nalezy i zapewniwszy, ze pieniaczy i innych
                  plujow, rositow itp rowniez nie znosze, nasamkoniec pozwalam sobie i ja
                  sformuloac pytanie, na ktore odpowiedzi fakultatywnej bede sie spodziewal lub
                  nie - zaleznie od wynikow fakultetu, czy dobrze zrozumialem panine
                  napomkniecia, ze pani jest w Magdeburgu na postdoku czy wrecz odwrotnie?
                  • Gość: ANka Od poczucia humoru IP: *.ifn-magdeburg.de 08.02.04, 18:10
                    rzeczywiscie. Jak Panu juz probowalam przekazac - slowami np Klenczona- mozna
                    miec poczucie humoru i niezaleznie od tego odrozniac dobre intencje od zlych.
                    Sadze ze ten wateczek ma najmniejszy zwiazek z przyczynami dla ktorych los
                    rzucil mnie do Magdeburga. To w kwestii odpowiedzi na Panskie pytanie.
                    Czy zadowolilam tym Panska ciekawosc?
                    Natomiast twierdze ze tutejszy wateczek ma jednak najwiecej wspolnego z moim
                    zaangazowaniem w potepianiu metod coponiektorych ´graczy´ polegajacych na
                    dochodzeniu ewentualnych krzywd przy pomocy krzywdzenia innych. Czy teraz
                    wyrazilam sie jasno?
                    • Gość: w. Re: Od poczucia humoru IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 08.02.04, 18:14
                      Wyrazila sie pani z fantastycznie krystaliczna jasnoscia i dziekuje, ze moglem
                      dzieki temu poznac pani zdanie na temat niniejszego wateczku i po co on jest.
                      • Gość: ANka Skoro tak IP: *.ifn-magdeburg.de 08.02.04, 18:19
                        to z przyjemnoscia poznam Pana zdanie. Rowniez na temat tego skad wziely sie w
                        nim cytaty z moich tekstow bez podania autora i w nowych kontekstach, jak
                        rowniez niezalezny komentarz Fredzia z linkiem do mojego tekstu:)))).
                        • Gość: w. Re: Skoro tak IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 08.02.04, 18:33
                          uprzejmie donosze, ze nie mam pojecia skad sie wziely i zarazem uprzedzam, ze
                          zakladam pani niemylnosc w tym wzgledzie. Link zapodany przez Pleno Titulo
                          fredzia nie zostal przeze mnie otworzony z powodu niewzbudzenia zainteresowania
                          zapewne spowodowanego nienajlepszymi doswiadczeniami wzgledem tresci wyzej
                          wymionego listow, z ktorymi mialem przypadek byc skonfrontowany via wzrok moj -
                          niestety coraz gorszy zreszta. Zyczac milego wieczoru w Magdeburgu koncze nasza
                          mile pogawedke oddalajac sie od wtyczki z kabelkiem, pa.
                          • Gość: ANka Rozumiem IP: *.ifn-magdeburg.de 08.02.04, 18:42
                            i zakladam panska szczerosc w kwestii Fredzia i deklarowanej nieznajomosci
                            wymienionych przeze mnie faktow.
                            Ja rowniez zycze milego - tam skad Pan pisze.
                            Przekazuje tym samym uznawany przez Pana najserdeczniejszy tryb pozegnania:
                            pa...
                          • Gość: sp;lit Re: Skoro tak IP: *.nas28.tukwila2.wa.us.da.qwest.net 08.02.04, 20:00
                            Skoro wyrazasz opinie i zajmujesz strone to od tego trzeba bylo zaczac a nie
                            strzelasz Bogu po oknach .

                            Ja ci to prosciej wytlumacze , na tacy podam ,... Mysleli ze Ania konformistka
                            albo dobry material na taka , coz , pomylili sie i stad ta wscieklosc . A ze
                            face to face dostali po pysku to postanowili sie odgryzc podczas zapowiedzianej
                            wczesniej (przez Anie) absencji i postanowili ja osmieszyc wkladajac duzo czasu
                            i wysilku w te podszywke ,... Niektorzy kupili niestety .

                            Dla ciebie my friend lekcja na przyszlosc ,... Pilnuj gardy i nie zapominaj o
                            jajach bo tutaj kopia jak inaczej nie moga .

                            uklony
            • Gość: sp;lit Re: split kochany ,.. Z wzajemnoscia , Aniu :) n/t IP: *.nas29.tukwila2.wa.us.da.qwest.net 08.02.04, 17:14
              • Gość: dana33 odnowiony watek :) IP: *.adsl.actcom.co.il 08.02.04, 19:50
                drogi wu. szabes judaistyczny skonczyl sie wczoraj.... wiec dzisiaj zajeta
                bylam roznymi zydowskimi i tylko, geszeftami, ktore napewno nikogo oprocz tego
                guide'a hyper-super nie interesuja, a wlaczam w to wizyte dochtora u koty, jako
                tez duzo tlumaczen, za ktore nikt nie placi. niby z tego mozna sie wzbogacic? a
                moze ja nie taka koszerna, bo te interesa moja nie bardzo zgodne z uznanymi
                przez swiat normami hebraistow. nu, ale ty juz zapisales, ze sztanc to nie dla
                mnie. w kazda badz razie rano rzucilam drugimi oczami na gazete wychodzaca
                miejscowa, i doczytalam sie, ze te nory osiedlencow, w ktorych koczowali
                ostatnie 20+ lat beda przekazane intakt, co mnie wyraznie wplynelo na
                powiekszenie radosci zycia. nu, i teraz weszlam na ten rog watkowy, zeby
                skrobnac do ciebie i......co widze? jedna pani z magdeburga, ktora obiecala ze
                zaniknie, nie zaniknela. malo tego, zdjela peruke i okazalo sie, ze pod peruka
                gola. nu, i jak sie okazalo ze w stanie chawy, (a ty slyszal, ze nasza chawcia
                to twoja ewcia?), to zjawil sie natychmiastowo taki rozdwojony, co ma rozne
                teorie na temat mezczyzna kontra gentleman kontra sexmaniak kontra wielki-
                msciciel-ze szczepu-brainless a wszystko dlatego, ze jakies chazarstwo nie chce
                uznac filistynczykow i szponuje links und rechts. jako ze ja z ulicy parkowej,
                to ja potrzebowuje duuuuzo czasu, az ja zaczynam farsztejn. nu, co ja ci ide
                powiedziec? ze mi zajelo az 300 sekundow zeby wiedziec. nu, to ja odlozylam to
                do lamusowego schronu, ktory u nas w kazdym wyszponowanym domu. zeby mozna sie
                schowac przed szyrakiem. a ty mi daj informacje, dlaczego on teraz szyrak? bo
                ja czytowalam ransze, ze on czyrak. to on troche nadpeknal?
                nu, to mossad ci dal info, ze ja mam dobre serce? nie? co za hucpa! a ja mam, i
                dam ci losung na zagadke, bo jeszcze nie bedziesz mogl zniesc wiecej napiecia:

                mama polska mowi do dziecka: ja nie zjesz wszystkiego, to ja umre
                mama marokanska mowi do dziecka: jak nie zjesz wszystkiego, to ty umrzesz
                mama sycylianska mowi do dziecka: jak nie zjesz wszystkiego, to ja cie zabije

                a teraz to ja sobie tak rozmysliwuje: mam ci dac natychmiast nowe cos do
                myslenia, czy bedziesz pisowal dalej bez? znaczy bez dawania. bo kokota cos nie
                skora do moich problemow. znaczy do rozwiazywania. a moze zaczac potrzebujemy
                nowy nowy watek?
                bo ten rozdwojony czeka, zeby cos wyszlo. ty wiesz co? a z jakiego worka? ty
                posiadujesz worek? tak? duzy? bo ja ledwo siateczke. tam duzo nie wejdzie co ma
                wyjsc.
                a ty wiesz, ze nie tylko bbc antysemicka organizacja, ale tez eurosport?
                okropnie. dzisiaj dostalam alibi. mieli pokazywac gala z budapest. gala na
                lyzwach, co ja lubie. a co pokazali? 15 minut gala. 45 minut biathlon, co nie
                bylo widac, bo byl tornado zmieszany ze sniegiem, ale pokazywali to 45 minut w
                srodku gali. potem pokazali jeszcze raz 15 minut gala. to byla gala na lodzie.
                i ten ich speaker, to jedno co mowil przez tydzien konkurencji, to bylo: no
                doubt about this. nu, przynajmniej wiedzial co mowil. no doubt about this, ze
                to byla gala z sortu: jak mu zobacze to go powiem. to ja im poslalam przez
                elektrycznosc list z protestem. ty wiesz, ze ja ciagle protestuje? trzeba cos
                robic w zyciu, nie?
                • Gość: sp;lit Re: odnowiony watek :) IP: *.nas29.tukwila2.wa.us.da.qwest.net 09.02.04, 01:34
                  Jak ci to spedza sen z oczu to zaplac i doplac za wymuszona dzierzawe
                  ukradzionej ziemi i sprobuj zasnac spokojnie jeszcze raz ,... Pytanie : Ile
                  mnie to bedzie kosztowac , bo wasz vice akurat tu jest w tej sprawie :)

                  uklony

                  ===============================================================================

                  doczytalam sie, ze te nory osiedlencow, w ktorych koczowali ostatnie 20+ lat
                  beda przekazane intakt,
                • Gość: ANka Re: odnowiony watek :) IP: *.ifn-magdeburg.de 09.02.04, 11:23
                  Drogi splicie.
                  Pani z ´terenow okupowanych´ przejela sie ze ktos z Magdeburga jest goly..
                  Tak jakby wlasnej golizny sie wstydzila.
                  A moze tego co pod ´golizna´. Niektorzy maja wiele skor jak cebula...
                  • Gość: dana33 Re: odnowiony watek :) IP: *.jazo.org.il 09.02.04, 12:19
                    jezuuuuuuuuuuu, anka, zlituj sie!!!! napisz wreszcie cos z sensem, ile razy
                    mozna dac ci do zrozumienia???? zanim klikniesz na "poslac" to jak sama nie
                    czytasz, to daj przeczytac komus zeby sprawdzil!!!!!
                    • Gość: ANka A co chcesz sprawdzac Dano? IP: *.ifn-magdeburg.de 09.02.04, 12:27
                      Rozumiem Twoje ambicje ale sa od tego inni :)
                      Milego ´podbijania´ - ´tam na dole´...
                      • Gość: dana33 Re: A co chcesz sprawdzac Dano? IP: *.jazo.org.il 09.02.04, 12:51
                        nu, aniu, jesli to mial byc dowcip, to ja zaraz zaczne sie smiac.
                        a tak wogole, to bye bye, bo naprawde, tam gdzie ty to nie ja. ciao
    • Gość: w. znowy wątek IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 09.02.04, 10:10
      Droga Dano, oczywiscie ze pisz prosze natychmiast do myslenia o tych dzieciach
      co jesc nie chcialy albo i nie. Ciesze sie, ze udal ci sie interes z dokotem a
      nawet z tlumaczeniami za ktore nikt nie placi, a ja nie wiem w ktora strone one
      sa a jestem ciekawy. Doszlo tez nawet do tego, ze zainteresowalo mnie czy o
      wyszponionych terenach to tez stalo w wykladzie ktoregos z tu-lokalnych znawcow
      tematu i czy doszlo tez nawet do tego, ze te wyszponione tereny to sa uznawane
      ze co sa? Mesjeszyrak to on jest z tej samej przyczyny co na przyklad
      misterbusz jestbusz, herszreder jest szreder a panmiler jest miler, ale okazalo
      sie ze ja teraz musze gwaltownie konczyc, ale na pewno sie jeszcze odezwe zeby
      miec cos do myslenia. Pozdrawiam.
      • Gość: dana33 Re: znowy wątek IP: *.jazo.org.il 09.02.04, 13:50
        taaak, trzeba pisowac bez przerywania, bo wtracaje sie jakies ludzie, co nikak
        nie rozumuja jak my. oni inaczej. ty tez taki podejrzany na wszystko i
        wszystkich? pisze jasno jak zorza polnocna, a oni worki i inne wierszyki. co z
        tym workiem twoim? a wogole to nie dobrze zakanczac z gwaltem, albo gwalcic z
        koncem, trzeba pouwazac cus nie cus, ty farsztejst.
        wiec kota juz po dochtorku i zniczulicy. teraz to ona bedzie rekonwalescencje
        robic. ja mysle, ze 3 dni to dosyc, nie? a potem znow mi bedzie wandalizowac
        polki z jakimis tam posagami. a ty farsztejst, po co nam te historie? albo
        zakupujemy w prezentach dla najlepszych przyjaciol, albo dostajemy od nich.
        wiec to lup na polke a potem trzeba odkurzac. jak tak poogladasz po polkami, to
        znajdziesz tam razem do kupy nowy mercedes. to moj isz mowi, ze to niveau
        zycia. mnie tam lepsze niveau z mercedesem, zamiast ogladac royal copenhagen,
        jak ty myslisz? a kota mi zmniejszyla niveau zupelnie. ty byl kiedys w
        wenecjanskim miescie? to oni tam extra dla takich turystow jak ja, dmuchaja w
        rurke z jednej strony, a z drugiej wychodzi ci kon. nu, ze szkla. to ja kiedys
        dostala takiego konia z rurki dmuchanego. i ja jego elegancko ustawilam kolo
        myszki z royal copenhagen. troche to bylo pomieszane niveau, bo to royal razem
        z plebsem, nu, ale kon byl. to mi kota zrzucila konia. teraz mam konia
        inwalide: bez nogi i bez ogona. a kota ma imie: mmc czyli memcy. to skrot.
        agencki. od miss mouse catcher. a dlaczego agencki, ty sie natychmiast
        zapytowujesz? a to dla zmylenia przeciwnika. memcy jak zobaczy mysza, to
        piszczy i ucieka. brakuje jej szponow, farsztejst?
        nu, u lokalnych znawcow to stoi w kazdym wykladzie. ja czytuje. i ja sie ucze.
        bo oni wiedza. naprawde. wszystko toczka w toczke. oni mnie nawet wykladaja, co
        mowi talmud. oni wszyscy znaja jiddysz. tak ze ja sie ucze. a jak ty wedrowal z
        twoim hyper-super, to gdzie ty jadl? bo w talmudzie nie wolno gojom jesc z
        zydem przy jednym stole. tak mnie pouczyli, ze tak napisane. w talmudzie. na
        jiddisz. to ty nie jadl? ty sie umeczal tutaj? nie? jadl na stojaco? pod
        drzewem? humus? a tlumaczenia? te ida we wszystkie strony. ty wiesz, ze kazdy
        szuka cos tam. przewaznie szukaja zydzi. bo to co kradna w usa itd, to malo.
        wiec szukaja, gdzie mozna jeszcze. wiec ja, jako agentka par excellence, ja im
        tlumacze, gdzie mapy z oznakami skarbow. czasem cos znajduja. a zauwazylam, ze
        ostatnio tez to w polsce rozwinal sie ten geszeft z szukaniem. ty nie szukasz?
        a szkoda. mozna znalezc interesne rzeczy. a ja kiedys slyszalam, jak mnie moja
        najmlodsza przedstawiala swojej kulezance. ona jej mowila tak: co robi moja
        mama? moja mama tlumaczy nagrobki. ty slyszal kiedys o takiej profesji? nie?
        nu, ja mam taka. to jest taki cover up. charytatywny. bo ja mysle, ze tak to
        sie nazywa po normalnemu, robic micwe. a ty jak myslisz. te domki, to oddac
        intakt, czy nie? bo u nas sa za i przeciw. u nas zawsze sa za i przeciw. to
        taki sport narodowo-nacjonalny. teraz wymyslaja nowa zabawe dla narodu. chca
        zrobic glosowanie. oddasz glos na tak albo na nie. i juz 3 dni przyuczaja nas,
        ze wolno tylko jeden glos. albo albo. bo wiedza, z kim robia interes. my to
        spokojnie mozemy jeden glos na tak a jeden na nie. my narod nie zdecydowany.
        zdecydowanie niezdecydowany. nu, to na zakonczenie popoludnia, to ja ci powiem,
        ze mamy tu cos, czego nikt nie ma: my sie tu nigdy nie nudzimy. nigdy. my mamy
        nawet na to dowod. mamy taka albumowa broszurke, co ma nazwe: "never a dull
        moment". ty to farsztejst, tak? to jak ty to farsztejst, to ja ci powiem
        jeszcze cus: my narod z otwartym sercem, dusza i reka, my nie pozwalamy, zeby
        swiat sie nudzil. widzisz, jak by dbamy o swiat? ty widzial w ostatnich 60
        latach jedna gazeta swiatowa BEZ wiadomosci o nas? ja to juz mysle o tym, jak
        bedzie to tachles, jak nie bedzie o nas wiadomosci.... co beda robic te
        wszystkie znawce? straca prace, nie? to ty mi powiedz, my mozemy pozwolic na
        to, zeby ich dzieci nie jadly???
        • fredzio44 Re: znowy wątek 09.02.04, 15:00
          Szanowna Pani Dano!
          Zarty zartami,
          ale ja juz zostalem prywatnie poinformowany przez titusa, ze ma nastepne zrodlo
          z ktorego wynika ze Zydom nie wolno siadac do tego samgo stolu z gojami:

          "bo w talmudzie nie wolno gojom jesc z
          zydem przy jednym stole."

          Masz Ci los!

          P.S. Mam prywatna korespondencje od kokieteczki ze w Warszawie wiosna, wiec
          zostanie tam chyba na dodatkowy tydzien, ale obiecuje podzielic sie wrazeniami
          po powrocie do Magdeburga. W miedzyczasie okazuje sie ze, niedowiary!,
          zostawila swojego psa pod opieka u ANki 8-D
          • Gość: dana33 Re: znowy wątek IP: *.jazo.org.il 09.02.04, 15:40
            fredziu! ty mi mozesz poinformowac, dlaczego ta kokota pojechala do warszawy
            bez rozwiazania moich problemow? czy tak robi sie z zydami? siada przy stole
            czy nie, mele, ale moje problemy maja mnie gniesc przez nastepny tydzien? ja
            wiedzialam od razu, ze ona antsjamiczna. ja to moim dlugim zakrzywionym,
            zydowskim nosem wyczulam natychmiastowo!! ja cie upraszam, ty jej podeslij
            droga elektronna, ze moje oburzenie nie ma granic, tak jak to pisze twoj kuzyn,
            fredzio 54, od wisly po jordan!!!
            • fredzio44 Re: znowy wątek 09.02.04, 15:53
              Tego ze ona jest zawzieta antysyjamistka ona ani nie ukrywala, ani nie byla w
              stanie tego ukryc. To tak jak ze wszystkim oczywistym. Glupote np tez
              niemozliwe ukryc, nawet jak sie urodzisz w 1968 roku :-) Ale koteczka tez juz
              o tym sama pisala.

              Z tego co slyszalem to wyjazd do Warszawy byl raczej nie planowany. Poleciala
              na pogrzeb Czeslawa Niemena. Dziwny jest ten swiat...
          • Gość: w. Re: znowy wątek IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 09.02.04, 17:09
            jesli wolno zajac stanowisko to w Warszawie wiosna istotnie byla ale sie zmyla,
            natomiast co do Talmudu to ja tak sie zastanawiam czy niezbednym jest
            sprzeczanie sie na ten temat z besserwiserei swiata calego ? Jesli ktos jest,
            dajmy na to rozdwojony, to sie mu nie wytlumaczy, ze on nie jest milion i
            cierpi za miliony bo to tylko wieszcza licensja byla, pzykladowo oczywiscie,
            nawet ja sie takiego rozdwojonego, tez przykladowo caly czas oczywiscie, nauczy
            calej matematyki skonfrontowawszy ze smietanka akademickomaematyczna. On WIE
            swoje i glosi na forum srodowowschodnioeuropejskiej gazety. I odrotni zreszta
            tez - gdy rozdwojony a rebour WIE, ze Usofa, Polska, Burkina Faso wraz z cala
            ludnoscia tambylcza to glaby, przeciwcos tam, na, po, przy zisci, itd, itp, to
            WIE i juz.
            • fredzio44 Re: znowy wątek 09.02.04, 17:14
              Gość portalu: w. napisał(a):

              > jesli wolno zajac stanowisko to w Warszawie wiosna istotnie byla ale sie
              zmyla,
              >
              Mozliwe, moj list od koteczki z Warszawy byl z ubieglego tygodnia - natychmiast
              po jej tam przybyciu.
              • Gość: w. Re: znowy wątek IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 09.02.04, 17:33
                fredzio44 napisał:

                > Gość portalu: w. napisał(a):
                >
                > > jesli wolno zajac stanowisko to w Warszawie wiosna istotnie byla ale sie
                > zmyla,
                > >
                > Mozliwe, moj list od koteczki z Warszawy byl z ubieglego tygodnia -
                natychmiast
                >
                > po jej tam przybyciu.

                Szanowny fredziu44 - to nie ulealo dla mnie ani na moment watlpliwosi -
                zwazywszy fakt, ze pogrzeb Niemena odbyl sie w ubiegly piatek (to - to
                znaczytermin przybycia nieznanej mi skadiad koteczki do warszaweczki), wieksza
                koncentracja wapliwosci wystepowala w drugiej czesci mego skromnego wystapienia.
        • Gość: w. Re: znowy wątek IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 09.02.04, 15:55
          Droga Dano, ja zawsze powtarzam, ze kot to kot a pies to pies. Na pewno
          zgodzisz się ze mna. My mamy dwa psy na jeden raz i jeszcze nigdy żaden nie
          niwelowal nam niveau skaczac na polki, wiesz? Co prawda w czasach gdysmy mieli
          tylko jedną psę i mieszkali tak z piec metrow nad ziemia to ona nam niveau
          nie tylko niwelowala, ale rujnowala do cna z tych pieciu metrow na dol, na
          przykład o piatej rano na przykład w listopadzie gdy jej się zachcialo na
          przykład wyjsc po schodach, winda, po poreczy, byle szybciej na dól, dzień-
          dobry panie mleczarzu, gazem do parku – a w nogi zimno bo skarpetki do pizamy
          pod kozuchem przeciez nie pasuja, psa szaleje z radosci ale nic-a-nic nie chce
          zrobic z tych rzeczy co psy powinny robic na spacerach, i spowrotem na gore,
          zab nie może trafic w zab, ja tę psę do schroniska oddam, uduszę, oddam do
          budki wietnamskiej na placu konstytucji! Psi temat zreszta dobre plateau
          tworzy nam do konika z Wenecji bo pewnie zauwazylas, ze tam to dopiero psy maja
          pieskie zycie, gorzej niż w nowym nju jorku nawet, który ma niewiele psich,
          nazwijmy to elegancko, wybiegow a wencjanskie psy w porywach dwa, wiec tak tam
          wyglada jak wyglada czasami na naszych tu skwerach. Na razie koncze, bo dzis
          straszne gwalty się dzieja jak zauwazylas, nory oddalbym intakt, a co mi tam,
          gdyby to ode mnie zalezalo i gdybym się na tym znal tak jak się nie znam, tyle
          ze to przeciez nie ‘mi tam’ tylko ‘wam tam’ wiec skad ja mam wiedziec? No ale
          na razie koncze i pisz bez przerwy bo mnie się tu pogoda poprawia jak czytam.
          • Gość: ANka Rozumiem ze to IP: *.ifn-magdeburg.de 09.02.04, 17:28
            forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=50&w=10556415&a=10630410
            To tylko potwierdzenie dalszych kontaktow z wymienionym.
            A powiedzenie ´kupa mosci Panowie´
            To tylko nasza przypadlosc.....
            Jak kupa to kupa- ...........Moje gratulacje
            Serdecznosci....
            • fredzio44 Ding Dong! 09.02.04, 17:33
              The witch is dead!

              Co sie stalo?
              Zmartwychwstanie?
              Do Wielkanocy jeszcze kupa czasu!

              Jezus Maria!
              • Gość: ANka Are you that old man IP: *.ifn-magdeburg.de 09.02.04, 17:35
                who wonders how to love?

                Or that who reads yesterday´s paper with yesterday´s news.
                Mind Your own business. That´s always the best solution for those like you.
              • Gość: w. Re: Ding Dong! IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 09.02.04, 17:39
                Szanowny fredziu44, a co wasci odbilo? Wasc ma ochote walke z wiatrakami
                prowadzic budujac nowe wiatraki baszana haba be Jeruszalejm?
                • Gość: ANka Panie W. IP: *.ifn-magdeburg.de 09.02.04, 17:51
                  calkiem przyjaznie- choc do jakowejs kupy sie Pan zapewne zaliczasz-
                  o jakiej walce tu mowa? Walce na zwyciezonych i przegranych? Czy walce na efekty
                  dyskusji? A moze to tylko poligon doswiadczalny?

                  Nie oczekuje odpowiedzi bo cynizm i obrona wlasnej tylnej czesci przykrywa tu
                  wielu potencjalne zalety do ktorych moze doprowadzic zyczliwosc...
                • fredzio44 Re: Ding Dong! 09.02.04, 17:52
                  Ma Pan racje!
                  Pozatym w Jeruszalaim juz sa od dawna dwa slynne wiatraki. Wiecej chyba
                  niepotrzeba, a z tymi walczyc niewarto. Pozatym, brak mi Sanczy Panzy :-)

                  www.jr.co.il/pictures/israel/jerusalem/jer0633.htm
                  • Gość: w. Re: Ding Dong! IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 09.02.04, 18:05
                    fredzio44 napisał:

                    > Ma Pan racje!
                    > Pozatym w Jeruszalaim juz sa od dawna dwa slynne wiatraki. Wiecej chyba
                    > niepotrzeba, a z tymi walczyc niewarto. Pozatym, brak mi Sanczy Panzy :-)
                    >
                    > www.jr.co.il/pictures/israel/jerusalem/jer0633.htm

                    Skoro przyznaje mi pan racje, tedy prosze sobie wyobrazic jak taka walka
                    wyglada gdy stanac obok - jedna grupa zaslepiencow stoi na jednym skrzydle
                    wiatraka i wykrzykuje wykrzywiajac twarz "Jezus, Maria" a inna, dajmy na
                    to "aj, waj" ze zlosliwe parodiowanym akcentem - z drugiego. Domow wariatow na
                    swiecie jest chyba dosyc, prawda? Trzeba tworzyc jeszcze wirtualny?
                    • Gość: ANka Czyli pies na religie IP: *.ifn-magdeburg.de 09.02.04, 18:08
                      a jesli mozna sadzi Pan ze trzeba religii do grupy zapalencow?!
                      A moze znajda sie tacy co wola czosnek i tacy co wola ziemniaki?
                      I co wtedy?
                      Oczywiscie bo nikomu nie przyjdzie do glowy zeby jesc ziemniaki z czosnkiem lub
                      tez dostrzec zalety jednego i drugiego w roznych okolicznosciach.
                      • Gość: w. Re: Czyli pies na religie IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 09.02.04, 18:18
                        Wielce szanowana pani ANko w MAgdeburgu z amygdala, poniewaz tym razem nie
                        zadeklarowala pani nieoczekiwania na ma odpowiedz, tedy jak najuprzjmiej
                        odpowiadam, ze pani glebokosc rozumienia tematu jest tak powalajaca, iz
                        sugerowalbym nprawde zyczliwie wziecie sie za zglebianie tajemnic ciala
                        migdalowatego - do pazdziernika jest niewiele czasu a on szybko ucieka.
                        • Gość: ANka Widzi Pan IP: *.ifn-magdeburg.de 09.02.04, 18:27
                          nie zajmuje sie cialem migdalowatym. I nie zamierzalam byc niezyczliwa.
                          Czasu faktycznie szkoda choc jest go bardzo duzo- zostawiam Pana wobec tego na
                          kupie.....i z panska wybiorcza teoria dot. lepszych i gorszych w rozumieniu
                          glebokosci tematu..
                          NIezaleznie od ´glebokosci zrozumienia´ pragne zaznaczyc ze to tylko forum a
                          dobrym obyczajem zabierajacych glos jest wyjasnianie swoich racji nie zas
                          budowanie barier i tajemnic.. Oczywiscie to i tak nie ma sensu.
                          Jak walka z wiatrakami...
                          Jezeli zas nie zyczyl Pan sobie ´postronnych´ to czemuz nie przeszedl Pan na
                          prywatny kontakt. Moze to Pan wyjasnic z racji na moje ´nieglebokie rozumienie´
                          trudno mi ten fakt pojac :)))))
                    • fredzio44 Re: Ding Dong! 09.02.04, 18:34
                      Mam zasadnicze pytanie:
                      Poniewaz "Jezus Maria!" razi tylu ludzi, dlaczego przy tylu roznych okazjach
                      jest wlasnie wykrzykiwane (e.g., moj przyklad z koncem stopy w zimnej wodzie)
                      przez ludzi nawet z przekonaniem katolickim? Albo tez blizniak "Jezus
                      Chrystus!" albo tez trzeci blizniak (z uklonem w strone ANki) "O Jezu!" A
                      moze to zwykla dyskryminacja :-O. Jak katolik krzyczy to "politically
                      correct", w odroznieniu jak pejsaty, to "nigger word" i razi. :-)

                      Staram sie ograniczyc moich apelacji do wyzszej sily chrzescianskiej. Czasem
                      jednak wprost brak slow (szczegolnie w mojej ograniczonej polszczyznie)!
                      • Gość: w. Re: Ding Dong! IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 09.02.04, 18:47
                        Dowolne, absolutnie dowolne slowo moze miec bardzo rozne znaczenie, bo
                        wazniejszy od definicyji jest cel w jakim wypowiadane. Slowa, ktore majac
                        zwiazek z religia czy innymi fundamentalnymi przekonaniami stanowia tylko
                        dodatkowe wzmocnienie. Prosze tedy pana szczerze, aby sam zwrocil sie do swego
                        wnetrza z zapataniem w jakim celu uzywa owego wykrzyknika. I juz - wszystko
                        bedzie jasne.
                        • fredzio44 Re: Ding Dong! 09.02.04, 19:05
                          Naprawde z egzasperacji (tylko czy takie slowo istnieje w jezyku polskim?
                          jedyne miesce gdzie go znalazlem w internecie, to czyjes tlumaczenie z
                          angielskiego slowa "Exaspiration", ktore zreszta mam na mysli)

                          Uzywam to tylko kiedy naprawde brak slow na glupote czlowieka.
                          • Gość: ANka Alez Fryciu IP: *.ifn-magdeburg.de 09.02.04, 19:41
                            masz tu cale mnostwo, ´madrych pouczajacych wypowiedzi´, masz Tomsona, i wielu
                            milosnikow roznych karkolomnych teorii. Brak ci ich? Idz do nich ze swoimi
                            przerywnikami. Goraco ci polecam. To jest grono dla ciebie i tobie podobnych.
                            Tam sie zrealizujesz i odnajdziesz rownych sobie ´egzasperatow´ ?:))))
                            No jest to b. wymagajace niz mowienie ding- dong- bedziesz musial sprostac na
                            pewno innym sloweczkom...
                            A mnie juz przy tym nie bedzie..
                            Mam wazniejsze rzeczy. Jak np to ile bedzie kosztowac szkola dzieciakow i czy
                            uczyc je angielskiego czy chinskiego.
                            Jeden fredzio - golum wyzywajacy sie na nieodpornych na chamstwo zamiast walczyc
                            chamstwem z chamami- naprawde wiele tu nie zmieni jak tylko przypieczetuje fakt
                            owego spostrzezenia. Fakt iz brakuje mu odwagi osobistej.. Calkiem cywilnej.
                            • fredzio44 Begone, thou silly woman, and free me from my toil 09.02.04, 19:54
                              • Gość: ANka %, O7O, ÖÖÖÖÖÖ, $$$$$$$$$$$, 0/x * = O ********** IP: *.ifn-magdeburg.de 09.02.04, 20:07
                                ~~~~~~~~~~~~
                                FREDZIO
                                ~~~~~~~~~~~~~~

                                ------------------Ü---------------------------------------


                                f f f f
                                f f f
                                f f
                                f f
                                f f
                                f

                                f
                                f


                                Przepraszamy za zmiane dekoracji... Z braku jakiegokolwiek interesujacego
                                materialu nt temat. Zawiesilismy dzialalnosc............na kolku, ale kolek sie
                                zlamal....







                              • Gość: sp;lit Re: Begone, thou silly woman, and free me from my IP: *.nas27.tukwila2.wa.us.da.qwest.net 09.02.04, 20:25
                                Here is another way , the right way ,... Free your self , sucker - JUMP !

                                Bye bye :)


                              • fredzio44 perly przed wieprze... 10.02.04, 06:21
                                Bardzo ladnie mi odpowiedziano na moj cytat z Eurypidesa.

                                www.google.com/search?hl=en&ie=UTF-8&oe=UTF-8&q=%22Begone%2C+thou+silly+woman%2C+and+free+me+from+my+toil%22&btnG=Google+Search

                                Oj wej!
                                • Gość: ANka Re: perly przed wieprze... IP: *.ifn-magdeburg.de 10.02.04, 15:05
                                  Ach zapomnialabym.
                                  Trafiles w sedno. Zmien sobie okulary.
                                  Wspolczulabym chamstwa na ktore ty jestes narazony gdyby nie to ze sam jestes
                                  zdolny do takiego samego. W dodatku atakujesz jak wiatrak. Slepo i gdzie popadnie.
                                  Zalosne.
                                  Nie wiem skad sie to wykwintne towarzystwo wysypalo, ale to zdecydowanie nie
                                  miejsce dla mnie...
                            • Gość: bla bla bla bla bla bla IP: *.telia.com 10.02.04, 20:32
                              bla bla bla , caly dzien od rana dow wieczora
                          • Gość: w. Dong co ma swiecacy nos IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 09.02.04, 22:13
                            fredzio44 napisał:

                            > Naprawde z egzasperacji (tylko czy takie slowo istnieje w jezyku polskim?
                            > jedyne miesce gdzie go znalazlem w internecie, to czyjes tlumaczenie z
                            > angielskiego slowa "Exaspiration", ktore zreszta mam na mysli)
                            >
                            > Uzywam to tylko kiedy naprawde brak slow na glupote czlowieka.

                            Jesli tak jest w istocie, tedy przepraszam pana za podejrzenie, ze posadzilem
                            pana o uzywanie wykrzyknika w celach przesmiewczych. Jednoczesnie bardzo prosze
                            o zaniechanie uzywania go, gdyz wrazenie po kilkukrotnym wysluchaniu go z
                            panskich ust powstaje mniej wiecej takie jakie pan zapewne odnioslby gdyby
                            reakcje na szczegolnie nasilona glupota czlowieka wypowiedzi konczylyby sie
                            wykrzyknikiem 'beszana...itd' lub 'aj, waj'.
            • Gość: w. Re: Rozumiem ze to IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 09.02.04, 17:50
              Gość portalu: ANka napisał(a):


              > Serdecznosci....

              Wzajemnie pani ANko z amygdala i z Magdeburga. Nie bardzo zrozmialem o co w
              pani liscie pani wystepowala,za wyjatkiem faktu, ze przesyla mi pani
              serdecznosci.No i dlateo - wzajemnie.
              • Gość: ANka Re: Rozumiem ze to IP: *.ifn-magdeburg.de 09.02.04, 17:56
                o nic.
                Panie w z Warszawy. Ten drugi post ´z miedzyczasu´ to pomylka...

                W skrocie i uproszczeniu:
                PFC to jakby rozum, planowanie, zarzadzanie
                amygdala- dusza, serce, uczucia

                Jedno bez drugiego nie dziala dobrze.
                Ale Pan jest zainteresowany wiedza z jednej dziedziny- tak ja zrozumialam.
                Poniewaz nie interesuja Pana cytaty ze mnie wpisane w czyjs tekst lub tez udaje
                Pan ze tego Pan nie rozumie to tez chyba nie ma co tu wyjasniac. Nie rozumiem
                tez Pana oburzenia w stosunku do Fredzia bo w tej dziedzinie powinniscie sie
                chyba rozumiec.
                • Gość: dana33 Re: Rozumiem ze to IP: *.adsl.actcom.co.il 09.02.04, 19:40
                  nu, bocherim, nikak nie moge was pozostawic sam na sam z jedna niebrzydka z
                  magdeburowic (fajne miasteczko a propossss). zaraz zaczynacie z cialami. o tym
                  sie u nas zydow nie mowi. najwyzej pokazuje. i to tez zalezy. to ja wam tu
                  natychmiastowo przekazuje swietna duplomacje mojego tate, ktory, bedac
                  czysciejszym zydem, nie chca razic czesci katolickiej polskiej, ale chcac
                  podkreslic zydostwo jezusa, zawsze mowil: jezusie nazarenski. mozna nad tem
                  podumac niemnozko. ale z mojego doswiadczenia to on zrobil swoje (jezus mam na
                  mysli), a teraz na pensji. zasluzonej, nie? to moze trzeba go zostawic z
                  wnukami. co do views, ktore tu fredzio rzuca na lewo i prawo, to ten
                  wiatraczek, to w yemin mosze w jeruszalajmie. ale tam moga mieszkac dzisiaj
                  rothschildy tylko. ktos z was rothschild? nie? nawet nie z biednej strony
                  rodziny? a w tym wiatraku, to stoi karoca. nie rothschildow. montefiorego,
                  zdaje sie. i ona bez koni, nawet nie takich inwalidzkich. a teraz, zakonczywszy
                  uroczyscie wiatrakami i karocami czesc pierwsza tajemnic, ktorych nie kazdy wie
                  jak przeniknac, zapowiadam wam ostatnia sensacje, jaka doswiadczamy w tym kraju
                  mlekiem i miodem plynacym (hmmmmm): od 10+ lat, monsje general de arafat, zada,
                  krzyczy, wybucha zeby dostac te wyszponowane. nu, my nie chcieli ot tak, na
                  wypielegnowana specjalnosciami brodke mon general. my chcieli cos za cos. to
                  tak zawsze, nie? ktos cos daje za darmoche? wiecie cos o tym? tak? gdzie???? to
                  ja zaraz tam podjade i tez wezme. nie wazne co. wazne ze dostane. wiec po 10+
                  lat zabawa sie nam znudzila. zanim notre general polozyl sie dzisiaj w szpital
                  (kamyczki mu sie poruszyly w filtrach nerkowych, a to boli okropnie, ja wiem,
                  ja doswiadczona z generacji), oglosil na caly swiat i rowniez do mon general z
                  brodeczka 35 godzinna, ze masz, bierz, dostajesz i to 17 sztuk na raz. full
                  equipped, z infrabudowa, z willami, z drzewkami i kwiatkami i plantacjami i
                  nawet trawe wam zostawiamy. wsio!!! kanalizacja jest, woda jest, prad jest,
                  wsio jest, czego u was nie tu. nu, my mysleli, ze moze toda raba to oni nie
                  powiedza, ale moze np zapytowac sie beda a kiedy? albo oglosza liste tych,
                  ktorzy sie tam wprowadza. nu, tak, zebysmy sie mogli poznakomic. zeby tak
                  srulik, jak zadzwoni do swojego domu, za ktory splacal pozyczke i tam odbierze
                  telfon ktos inny, to zeby srulik wiedzial, ze to np fatma, to by srulik np mogl
                  powiedziec, salaam fatma, pamietasz podlewac hibiskus? nu, ten chinski w rogu.
                  a fatma mu powiedzialaby: hibiskus kwitnie. przychodz na kawe. ot tak. to
                  mozliwe nie? a tu co sie dzieje? trach dostalismy po glowie. bo co? bo mon
                  general bordka wypielegnowaciona sie zatrzesla. generalissimo sie lekko
                  zdenerwowal i zakrzyknal: nie, my nie chcemy! my nie gotowi, zeby zydy
                  zostawialy wszystko i opuszczaly gaze. (a wlasciwie to tylko kawalke gazy). to
                  jak ja to uslyszalma, to ja juz nie wiem, co tu jest grane... hava nagila?
                  chopin? mustafaa hey mustafaa? (to spiewal taki enrico maczias, zydowsko
                  algierski francuz, spod szyrakowskiego czyraka). a co najgorsze, to nasze
                  przesiedlence w strasznej sytuacyji wprost. juz sie klocili z rzadem malego
                  mocarstwa, co zyje z usa, europy i jeszcze paru krajow, czy dadza im w miejsce
                  piachow gazy, piachy negewu czy puszcze galilu. nu, to dopiero byl poczatek
                  vorstellunga i nagle sie konczy? bo generalissimo nie chce? a co on chce? tylko
                  moje lozko? tam duzo miejsca nie ma. juz pisowalam, ze ja pulchna? albo
                  soczysta, jak mowi moj isz. to gdzie ja tam zmieszcze 17 rodzin arabsko-
                  palestynskich? a co powie sasiad? juz zapodalam, ze never a dull moment? pewno
                  ze never. teraz czekamy na nastepne idee. moze ta pani z magdeburga znow cos
                  skrobnie z jej idei, na rozweselenie publiki? moze jednak ten magdeburg dla mon
                  general? i woda, i lasek, i ludzie na uniwersytetach. to on bedzie mial tam
                  duzo miejsca na orkiestre, nie? nu, to ja teraz musze memcy dogladnac. dochtor
                  powiedzial, ze 3 dni rozpieszczania. jakies tunczyki, i inne antybiotyki...
                  a jeszcze ja zainteresowana w jedna rzecz: fredzio, wu i ta zdradziecka kokota,
                  to wy tu rzucicie zdanko lub dwa. a ja od razu pol ksiazki. to sprawiedliwie?
                  tak sie dzieli robota? bo ja z women's lib, aaa liberejszn, jak mnie poprawi
                  wu. to ja chce richtige podzial, zeby wy tez cus tam dali material do
                  namyslunku. bo co nie? a u was nie tak interesujaco?
              • Gość: sp;lit Re: Rozumiem ze to IP: *.nas27.tukwila2.wa.us.da.qwest.net 09.02.04, 19:46
                A teraz popros swoje pieski niech cie wyprowadza na spacer i podlej hydrant .

                Ja zalatwie pozniej z nimi zeby cie nie zaniedbywaly bo tu nie tylko o zdrowa
                przechadzke chodzi ale rowniez o zalatwienie potrzeby a bez tego sam widzisz
                jakie sa skutki ,...

                uklony
    • Gość: w. zaNowy wątek IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 09.02.04, 18:59
      Droga Dano, ja tu czekam na opowiesc, ktore tak lubie, przez co mam pootwierane
      rozne niepotrzebne zasadniczo okienka na ekranie tak odleglym od twego jak
      powietrze ode nie do ciebie a tymczasem ty znow pewnie robisz geszeft
      charytatywny przez co ja sie nie moge skoncentrowac bo przychodza rozne
      wypowiedzi a to wciaz nie ty. Musze tedy zamknac to oknoo czekiwania, bo jak
      ANka z amygdala w Magdeburgu slusznie to akurat napisala - czasu jest duzo
      chociaz jest go malo. Napisz koniecznie bo sie rozpadalo na bialo ale mokro
      gdybys kiedys skonczyla z tymi nagrobkami.
      • Gość: dana33 Re: zaNowy wątek IP: *.adsl.actcom.co.il 09.02.04, 20:36
        drogi wu. ty mi odpowiedz natychmiast, ty masz helikopter? taki transportowy
        miedzy biuro, gdzie robisz wrazenie a dom, gdzie zona z podejrzliwym okiem?
        bo ja mialam wybor: daihatsu i lozko na wyszponialych, albo helikopter i lozko
        w king david. ale ja z tych, co adventures, ja szponowate i daihatsu. nawet nie
        daihatsu typu dla dyrektorstwa, tylko daihatsu takie male, zeby zawsze znalezc
        miejsce do odstawienia. bo ty jeszcze jedna rzecz nie wiesz: my, zodowsko
        israelczycy, my ciagle w lzach, ze nie mamy dosyc zielonych, czy euro, czy
        nawet szekli, nam ciagle brakuje. na wszystko. ja tylko sie ciebie pytac, a
        skad u nas kazda rodzina posiaduje conajmniej 2 skrzynki na 4 kolach? wiec, bo
        my mniej niz wojewodztwo lodzkie, to u nas slabo z odstawianiem tych skrzyn.
        wiec jak ja opuszczam z fanfarami moja agencje wywiadowczo-sjonistyczno-
        mordercza, to mnie potrzeba, znaczy sie mojemu daihatsu potrzeba tak 20 minut
        do domu. a ty myslisz, ze po 8 godzinach pisania na forum, to nalezy mi sie
        polska kawa? a ty wiesz co to polska kawa? to lyzeczka neski elite + w2
        luzeczki cukru i to wsio zalane wrzacym mlekiem. 3 procentowym, nie mniej. wot.
        to ja skonczyla kawke, i do razu do ciebie pisac. monz, czyli moj isz, tez
        lekko zaczyna miec oko podejrzane. a ja niby nie widze, farsztejst? ja do
        ciebie pisze at once. a ty co? ty zamykasz okna. ty sie chociaz zaczerwienil?
        gentleman czeka. czeka. czeka. w koncu sie doczeka. to teraz ty masz juz dwa
        lista do czytania, myslenia i odpisania.
        te nagrobki to nie codzien. to od swieta. a ty kiedys czytal takie? to poematy.
        moznaby tej pani z magdeciala podrzucic. zeby wiedziala, co to poezja....
        co? na umarlych nie ma poezji? pewno ze jest! ten twoj hiper-super nie
        pokazywal ci? a u nas gur niszt mit gur niszt mit farfalach. sniegu nie widno
        w jeruszalajmie. a to tamta atrakcja. jest 2,5 mimilmetra sniegu, to nie mozna
        dostac chleba i mleka, nie ma szkol i biur i bankow i wogole w radio na
        pierwszym miejscu we wiadmosciach mowia: jerozolima odcieta od reszty kraju.
        ty masz takie atrakcje?
        • Gość: ANka Widzisz jest Pani dociekliwa IP: *.ifn-magdeburg.de 09.02.04, 20:41
          na grobie mojego taty tez jest poezja.
          I na wielu innych grobach. I dziekuje Ci bardzo Danusiu ale poezja jest dla
          kazdego oddzielnie. Taka juz ona jest.
          No to pa...
          • Gość: ANka A w ramach poezji IP: *.ifn-magdeburg.de 09.02.04, 20:44
            Jak na mnie nu mur taki wielki sie zwalil to ja do nie go´ odwal sie´ rzeklam.
            Jak sie odwalisz to i burzyc nie trzeba bedzie.
            Wesolo?
            Ba - i wcale nie mialam na mysli muru na ´terenach okupowanych´....
            • Gość: dana33 Re: A w ramach poezji IP: *.adsl.actcom.co.il 09.02.04, 21:30
              nu, a ty farsztejst? bo ja nie. ja nie taka sicher, zebym nie chciala, zeby mur
              sie na mnie zwalil.... czasem to calkiem, calkiem... wesole? mam sie smiac? to
              zaraz zaczne.... farsztejst, ja nie zawsze wiem gdzie dowcip sie konczy, ale
              smiac to ja sie moge zawsze....
              ty napewno fajna dziewczyna, aniu, ale sztywna jak dobrze ubite bialka...
              rozluznij sie ciuteczko, nimm dich nicht so ernst, farsztejst? a bissserl humor
              und gleich wird besser gehen....
              • Gość: ANka Re: A w ramach poezji IP: *.ifn-magdeburg.de 09.02.04, 21:52
                Nu jak ty bys chciala to juz twoja majnung. Zwlaszcza jesli ty taka gern.
                partykuliermentnie jak ty sie tam w tym arbeit nie wysilkujesz.
                Co sie tyczy tego tam fest- to ja ci mowie ze sa tacy co na karnawal - to takie
                swieto ludowe w ciemnogrodzie umawiaja - nawet calkiem gern i mowia ze w tancu
                to gietka jak arabska tancerka. No a w arbeit i w serious materyjach to wiesz
                nu, jak to kobieta. Vullkkan contrastow.
                Jak sobie te oczy - no wiesz na szypulkach poprawisz to popatrz gdzie ta poezja
                i gdzie ja mowilam ze w Magdeburgu?
                A to ty tylko jedno miasteczko znasz? Zajmij sie innymi und auch fur du wird
                besser gehen. i mozet byt interesniej...
                Stolka mjensze patratisz ...

                • Gość: dana33 Re: A w ramach poezji IP: *.adsl.actcom.co.il 09.02.04, 22:34
                  aniu, jak dlugo ty w tym magdeburgu? niedlugo co?
                  • Gość: ANka No i coz ja ci dano na takowy awans? IP: *.ifn-magdeburg.de 10.02.04, 11:51
                    Dlugo? tzn o ktorym pobycie mowisz? Jezeli chodzi o zasiedzialosc i martwisz sie
                    o pajaki na scianach do bez obaw- mamy takowe ustrojstwo- nazywa sie ze
                    wschodnia ´paljesos´.
                    Zasiedzialosc scian jest duza bo przetrwala ´zrownanie z ziemia´
                    A w piwnicy jest zapach ~1900.
                    Meble i parapety odkurzam plynem ´teak und mahagony´ 5 w 1.
                    W celach rozrywkowych hoduje kanarka- aktualny jest pastelowo zolty i lubi sie
                    hustac. Trele ma wyrownane nie spiewa klasycznie poniewaz aby bylo klasycznie
                    musialby to robic z zamknietym dziobem i wydawac urozmaicona piesn. Ale ´damy rade´.
                    W kwestii non relative to juz mowilam- a ponoc spamy sa niewskazane- Naczelna
                    Komisja Sledcza powinna byc juz poinformowana. Czy wasze czujki zawiodly?
                    Poza tym zgadzam sie calkowicie z w ze trzeba dobrze sprawdzac znajomych.
                    Bo niektorzy maja brzydka obyczajowosc przewracania nagrobkow i objadania sie
                    zmarlymi. Tu uklon w strone tchorzoFredzia.
                    • Gość: dana33 Re: No i coz ja ci dano na takowy awans? IP: *.adsl.actcom.co.il 10.02.04, 16:27
                      nu, anka, ja sie przyznaje, ze przegralam. podnosze rece i wywieszam biala
                      szmate. kuniec.
                      • Gość: ANka Mozliwe ale chyba nie ze mna IP: *.ifn-magdeburg.de 10.02.04, 19:44
                        w kazdym razie dziwne ze nie dostrzeglas ze cos jest nie tak.
                        Ja dano tylko raz dawno temu zalogowalam sie (nie jako ANka- podalabym ci - ale
                        nie chce udostepniac tej wiadomosci postronnym) poza tym nigdy nie zmienialam
                        ani nicka ani IP.
                        Nie wiem czy ci to cos mowi- czy nie. Moze problemow nie rozwiazuje a moze cos
                        tam rozjasnia...
                        Kokota - nie wiem kim jest - ale na pewno agresywnie nie- chrzescijanka. Reszta
                        jest milczeniem, ktore ty przyjelas za dobra monete..
                        Pozdrowienia
                        • Gość: dana33 Re: Mozliwe ale chyba nie ze mna IP: *.adsl.actcom.co.il 10.02.04, 20:19
                          aniu, ja juz dawno dostrzeglam, ze cos nie jest tak.
                          ale moze byc, ze ta wyzsza filozofia to nie akurat my cup of tea...
                          • Gość: ANka Ok IP: *.ifn-magdeburg.de 10.02.04, 20:29
                            Przynajmniej nie mam watpliwosci w kwestii drzew...
                            Coz masz racje - to z cala pewnoscia my cup of tea, twoj tylko w zakresie jesli
                            wysylasz usmiechy chamom.
                            No ale tak jak moj wybor w kwestii drzew znasz tak ja twoj w kwestii doboru
                            przyjaciol chyba tez- przyznaje troche mna to wstrzasnelo..
                            • Gość: dana33 Re: Ok IP: *.adsl.actcom.co.il 10.02.04, 21:43
                              terapia szokowa czasem dobrze dziala.....
                              • Gość: ANka Czasem dobrze :( IP: *.ifn-magdeburg.de 10.02.04, 22:02
                    • fredzio44 [...] 10.02.04, 16:50
                      Wiadomość została usunięta ze względu na złamanie prawa lub regulaminu.
                      • Gość: ANka Wybierz sie na Powazki IP: *.ifn-magdeburg.de 10.02.04, 16:57
                        idioto.
                        • fredzio44 do Polski? 8-D 10.02.04, 17:04
                          Do you have to have the last word?

                          Oj Wej!
          • Gość: dana33 Re: Widzisz jest Pani dociekliwa IP: *.adsl.actcom.co.il 09.02.04, 21:19
            aniu, a gdzies ty wyczytala, ze ja dociekliwa? bo ja zupelnie nie. w kazdym
            razie nie w magdeburgu. a poezja to dla kazdego oddzielnie? wow, ile ty
            tracisz....
          • fredzio44 [...] 10.02.04, 06:25
            Wiadomość została usunięta ze względu na złamanie prawa lub regulaminu.
            • Gość: ANka Nie ma nawet Euklidesa IP: *.ifn-magdeburg.de 10.02.04, 12:50
              a jak ci ktos nekrofilu dosiecze z 12-tu wymiarow nie bedziesz musial juz ani
              cieknac, ani ciec, ani nawet przeciekac bo z ciebie to juz nie ma co, oprocz
              brudnej przegnilej, smierdzacej ROPY.
              Uwazaj na antybiotyki bo moze sie okazac ze po zahamowaniu wzrostu
              ´nieporzadanej flory´ nic juz tam nie zostanie.....
              • fredzio44 [...] 10.02.04, 15:01
                Wiadomość została usunięta ze względu na złamanie prawa lub regulaminu.
                • Gość: ANka Okulary.... IP: *.ifn-magdeburg.de 10.02.04, 15:10
                  nic wiecej.
                  I zanim przyjdzie ci na mysl ze moglbys powiedziec przepraszam - nie rob tego-
                  nie warto...
                  grzeb sie w swojej nekrofilii, i rzucaj gnojem w ludzi i wieprze a na pewno
                  wyprodukujesz perly...

                  Ja szukam perel tylko tam gdzie czysta woda. A powstaja z ran, ciala, i
                  malenkich ziarenek piasku..
                  Pa.
                  • werw Re: Okulary.... 10.02.04, 18:14
                    Z podobną chamówą dawno się już nie spotkałem. Po co pani w ogóle rozmawia z
                    kimś takim? (retoryczne).
                    • Gość: ANka Mialam wrazenie IP: *.ifn-magdeburg.de 10.02.04, 19:26
                      ze Pan i Dana sa tez w to zaangazowani. Komus widocznie na tym zalezalo..
                      Autorce/ autorowi watku.
                      Nie zorientowaliscie sie tylko ´podkarmiajac´ go.

                      Pozdrawiam.
                      Nie trudno zauwazyc skad pisze. Wdalam sie w dyskusje na jakims watku w
                      niewyszukany sposob obrazajacym chrzescijan i ma Pan efekt.
                      Troche pomogliscie ´sprawie´ nie powiem.
                      • werw Re: Mialam wrazenie 10.02.04, 19:47
                        Nie doszukiwałbym się tak skomplikowanych wyjaśnień. Konstrukcja cepa jest
                        prosta. (nie mylić z CCCP)
                        • Gość: ANka No nic IP: *.ifn-magdeburg.de 10.02.04, 19:56
                          Skoro sie rozjasnilo- to zmykam- bo mam troche zajec.
                          Przyznaje ze zbijaja mnie z tropu usmiechy dany. Ale moze ona tak ma :)
                          • Gość: ANka A ola, bola czy jak mu tam IP: *.ifn-magdeburg.de 10.02.04, 20:01
                            razem z towarzystwem ktos w koncu namierzy. Albo wszyscy beda ich ignorowac. Oni
                            zdaje sie tego nie moga zniesc- fakt. Jak mowie problemem wydaje sie tu dana-
                            women´s lib czy nie.
                            Nie rozumiem jej stosunku do tych typow.
                • Gość: dana33 Re: zeby nie bylo niedomowien IP: *.adsl.actcom.co.il 10.02.04, 16:30
                  :) :) :) :) :)
          • Gość: w. Re: Widzisz jest Pani dociekliwa IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 10.02.04, 10:54
            Gość portalu: ANka napisał(a):

            > na grobie mojego taty tez jest poezja.
            > I na wielu innych grobach. I dziekuje Ci bardzo Danusiu ale poezja jest dla
            > kazdego oddzielnie. Taka juz ona jest.
            > No to pa...

            To mi sie zdaje bardzo dobrym poczatkiem mego namyslenia. No bo - dla kazdego
            oddzielnie, prawda bo kazdy z nas jest jeden i osobny, ale czy rzeczywiscie
            taka ona juz jest? Jaka jest ta oddzielnosc na przyklad w takej oto uwadze
            Garczarka, Andrzeja zreszta, ANko, a?
            "obywatelu Jakubie Rousseau
            powiedzcie szczerze mnie prostemu
            czy jest mozlwie aby czlowiek
            przesal byc wilkiem czlowiekowi?"
            • Gość: ANka Panie w- szczerze i IP: *.ifn-magdeburg.de 10.02.04, 19:48
              z calym szacunkiem wlasnie. Skads sie te psy wziely u ludzi. I ani chybi od
              wilkow...
              Dlatego wole- poezje mocno oparta w przezyciach, a przezycia w doswiadczeniach.

              Oczywiscie nic na sile- wszystko zalezy od tego co jest wazniejsze i jak bardzo
              chcemy przetrwac - czy zaistniec glosno ale na chwile, czy zyc prawdziwym zyciem
              i przez pokolenia. No i trzeba jeszcze chciec.

              Poza tym chodzi o uczciwe zamiary i uczciwe dzialania.

              A tak poza tym to przykro mi tylko ze ktos sie kiepsko bawil, a wyscie go tylko
              podkarmiali..

        • Gość: w. Re: zaNowy wątek IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 09.02.04, 22:01
          no i widzisz? od razu sie troche przejasnilo, chociaz w miedzyczasie zmrok
          zapadl. To nie jest sprawiedliwe, ze my jeden akapit a ty pol ksiazki, juz nad
          tym bolalem wewnetrznie niepublikujac tej bolesci na liscie zanim zapytalas,
          ale ty masz talent a my nie. Tzn. ANka Amygdala Magdeburska tez ma, ale zamiast
          napisac raz dluzej i niewalecznie to ona woli duzo razy krotko i ostro w jednym
          froncie mozgowym z tym misterem po lobotomii zamiast zrobic swoj wlasny jeden
          frontalnokortykalny front namyslu. Teraz tez nie bedzie niestety dlugo tylko
          zapytajnie bo namysl mi nie klapuje z powodu niezrozumienia realiow. Lozko w
          King Dawid to jest w samym srodku pepka swiata, o ile pamietam, chociaz tyle
          lat w hotelu wytrzymac nie idzie - fakt, to po co jeszcze i helikopter? (na
          marginesie - ja nie mam helikoptera, ja sie staram miec przez wieksza czesc
          tygodnia przynajmniej miec biuro z dobrym wrazeniem w domu, bo w przeciwnym
          razie musialbym miec dom w biurze, a my nie mamy tu Begina i dwie godziny
          dziennie jak nic szloby na kontakt z niemercedesem plus zycie rodzinne w
          zgliszczach itd, itp). A z drugiej strony - drugie cztery kola i women lib,
          panidzieju, na wyszponialych? to co, ty u ismaila sasiada dobre wrazenie
          robisz? No wiec, widzisz znowu tak wyszlo, ze Ty dwa razy po pol ksiazki a ja
          tylko: wytlumacz mi realia bo ja cztery tysiace kilometrow stamtad... Wiec moze
          komplimentem cie podejde, ze to jest nie do opisania i w ogole przewodnik
          powinnas pisac jaki, tak wlasnie jak piszesz, a ja zrobie z toba geszeft
          niecharytatywny i zajme sie, slowo harcerza, wydaniem go tu.
          • Gość: dana33 Re: zaNowy wątek IP: *.adsl.actcom.co.il 09.02.04, 22:42
            nu, to ja zaraz juz koncze program na dzien dzisiejszy, bo mnie wyczerpala i
            kota i ta pani z magdeburga, co ja ledwo moglam zrozumiec jej niemiecki, bo on
            strasznie podobny na jidysz. to ja ci daje ostatnie pytanie na dzisiejszy
            dzien, a ty pomysl przez noc. z tym przewodnikiem, to jak powiedzial juz jeden,
            to ile trzeba miec zeby stracic? to ja moge niecharytatywnie zarobic? tak , ze
            mi starczy na skrzydlo do wiertolota? a jak ci zrobie 2 przewodnika? to juz
            beda 2 skrzydla? to juz prawie caly wiertolot, nie? to ja tez pomysle. to sie
            spotkamy jutro. i obgadamy geszeft. mnie tez intersuje ta kombinacja twoja. nu,
            ten dom w biurze i 2 godziny begina. to nadzwyczajna kombinacja. ja to tez bym
            chciala zastosowac. to ja dostane od ciebie w prezencie, czy musze zrezygnowac
            z jednego skrzydla? (to tradycja, farsztejst, to wyciaganie, trudno sie oduczyc)
            a ty zajrzal na watek o club33 wakacje za darmo? to moze sie zapisz. moze my
            tak spotkamy sie w magdeburgu? nu, to dzisiaj krotko, ale nie mniej z ucuzciem,
            laila tov... :)
            • Gość: w. Re: zaNowy wątek IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 10.02.04, 09:46
              Dzien dobry! Slońce tak pieknie swieci i bialo i cudnie, ze az mi tak dziwnie
              psuc idealityczny nastroj po zajrzeniu do klaba33, krory obejrzalem przelotnie
              ale wystarczajaco. Nie chce nieslusznie wyjsc na pozbawionego rozmantyzmu gbura
              ale jesli nie chce sie byc oszukanym to trzeba niestety wynajac kogos kto
              sprawdzi dokad sie jedzie, jeszcze kogos kto bedzie dbal aby nam niveaux nie
              zlecial na czas wywczasow iitd. itp., slowem nie obejdzie sie bez pewnych
              nakladow. A takie przedziewziecia juz od dawna,i skutecznie, dzialaja np:
              www.interhome.pl/
              Od lat tysicacy dzialaja tez skutecznie przedsiewziecia, ze znajomi wymieniaja
              sie na wakacje, ale mnie jakiswenetrznyglosrozsadku mowi, ze do tego najpierw
              trzeba byc znajomym a potem sie wymieniac a nie odwrotnie.
              Dano, z tymi przewodnikami to tak mi sie zdaje, ze dwa to za malo, lepiej
              byloby tak z minimum 2 tysiace, ale jak dobrze napiszesz to moze i z 10 tysiecy
              byc ich napisala, to starczy ci juz na cztery wiatraki do wirnikolota?
              • Gość: dana33 Re: zaNowy wątek IP: *.adsl.actcom.co.il 10.02.04, 17:42
                drogi wu. czy ty sprawdzil kiedys twoje korzenie? roots? drzewo ginekologiczne?
                ty farsztejst o czym ja mowie? nie? nu, ja mysle, ze ty nie wiesz, ze u ciebie
                gdzies tam jakas babcia cus miala z jakims zy... nie chce wymowic takie
                brzydkie slowo. a ty chcesz wiedziec, na jakim grunt ja to mysle? bo ty w 2
                linijki robisz geszeft z 2 przewodnikow na 10 tysiecy i od razu zapewniasz mnie
                o pelnosciowym wiertolocie. to jakis niepowazny interes... natomiast
                natychmiast cie zapewniam, ze cus jest w tym, co pisales o klubie. to ja nie
                znala, ze jest juz taki wymyslunek. to dlaczego nasz projektorca kluba chce
                jeszcze jeden? nie dosyc roboty z jednym? a co do gbura, to ty mi dales cus do
                pomyslenia. bo jest romantyczny gbur? czy gburowaty romantyk? cus mi to nie
                wyglada. ale moze trzeba zapytac madame anie, bo ona ciagle romantykuje, nawet
                na tematy ropy. a to trzeba umiec, farsztejst? ona tez, calkiem bez romantyki,
                dala nam dokladniejszy opis metod sprzatania. bylo interesujaco. bo ja nie
                sprzatam. nie zadne poljesosy, nie mohagony i tiki, nawet nie zwykla lipa. ja
                mam siostre sasiada. 18 lat. znaczy mam ja 18 lat, a nie ze ona ma 18. ona mi
                mowi, co trzeba zrobic i ja sie zgadzam, farsztejst taka wspolprace? ona mnie
                telefonuje do biura z wrazeniem i oznajmowuje: ja dzisiaj nie robie okien, jak
                ty chcesz, ja robie dzisiaj pod lodowka. nu, i robi. ona czasem znajduje fajne
                rzeczy pod lodowka. takie prawie wykopaliskowe. a ona to jest historia. kobitka
                esser. czasem to tak mysli mi leca, i leca do tej sasiadki w wyszponowanym domu
                obok. i tak se mysle, ze jak by ona byla moja zakije, to ja by tak wolala. ja
                tej sasiadki obok nie cierpie. ona mi latem, jak w nocy cieplosc spada do
                idiotycznych 29 stopni, (plus, ah?)to ona mi full volume muzyke marokanska
                zasuwa. o 12 w nocy. ona musiala koniecznie zamieszkiwac kolo mnie? ty mi
                powiedz, musiala? a jesli musiala, i jesli musi full volume, to ja jej
                zaproponowala kiedys 4 seasons takiego vivaldiego. nu, to ona mnie, ze ja nie
                lubie sfaradyjskich zydow. ja cus takiego powiedzialam? nigdy w zyciu!
                przynajmniej nie na full volume.... nu, wiec tak, zakije ma 8 dzieciakow. 6
                synkow i 2 dziewczynki. to ta jej najmlodsza i moja najmlodsza, to sie
                sprowadzily na te tereny prawie ze razem. to jak robilam tort dla mojej, to tez
                od razu dla maj. bo zakije nikak nie ma pieca. ale jak u nas pesach, i nie ma
                nikak chleba, to zakije mi znosi pite. ty znasz co to pita? fredzio mnie zaraz
                zabije. jak sie jutro nie napisze, to znaczy ze koniec, fredzio zadzialal...
                i jak ja pije z zakije na tych zaszponowanych polska kawke, to my w try miga
                uporzadkowalysmy wszystko. nie tylko tereny, ale caly blisko-daleki wschod i
                zachod. ty moze wiesz, dlaczego nikt nie wybiera zakije i mnie na premierow?
                albo prezydentow? ja tak mysle, ze ja lepsza niz nasz kacaw. nawet jak ma zone
                z polski, a moj isz tylko argentynski. wlasciwie to on sie podszywa. on tak
                naprawde to jakies mieszadlo. bialy mulat, ot tak. a dzisiaj to ja i memcy obie
                inwalidki. ona lize swoje rany. a ja moich nie moge. moje wewnetrzne. nie
                widac, a ruszyc sie nie moge. ja mam taka przyjaciolke, a zochn wej, na takie
                przyjaciolki. ja upadlam na cala dlugosc. w super. upadlam, bo pewnie mnie bog
                skaral, bo wlazlam do super niekoszernego. same schweinereien. ty wiedzial, ze
                my mamy takie super? to chyba za szybko lecialam do tej szyneczki. dzisiaj
                wszystko boli. a co powiedziala ta psiapsiolka? ze szkoda, ze nie bylo tam
                kamery. nu, ty mi powiedz, ja otoczona wrogami, nie? a teraz, po opisaniu zycia
                dziennego, dalszy ciag oddawania tych 17 zaszponowanych. przede wszestkim, to
                robia zapytania telefoniczne: dzwonia, nadzwyczaj z kinderstube zapytowuja, czy
                mam 5 minut. ale to tak, na pokaz, bo jak powiem, ze nie mam, to mi od razu
                groza, ze albo znajde teraz, albo zadzwonia pozniej, ty to farsztejst? potem w
                biegu oni rzucaja mi na glowe, w takim iwricie 100km/h rozne pytania, gdzie
                mnie wolno tylko tak albo nie. a jak ja nie moge na taki sposob? to oni mnie
                przykladowo pytaja tak: czy mamy wrocic do granic 67 w ratach, oczywiscie tu i
                tam jakies korrrrrektury granic, ale pryncypialnie do 67 w ratach, czy bez
                zadnych procentow za raty, czik cziak od razu do skorrrrrekturowanych granic 67
                i dostac za to umowe o koniec klotni. nu, to ja tej pani mowie, ze ja tak nie
                moge tak lub nie. to ona mnie pyta sie, czy ja jestem z polski. nu, a skad ona
                wie, ja sie zapytowuje? to ona mnie na to, ze tylko zydowka z polski zaczyna
                watpic w uklad pytania. ona meszugge, nie? to ja jej objasniowuje, ze ja chce
                czik czak, ale ja nikak nie wierze, ze to koniec klotni. to co ja mam
                odpowiedziec? ta-nie, ni-ta, czy czystym niemieckim jajn? ona nic nie
                rozumiala. co oni daja takim co nie rozumieja zadawac polskim zydowkom pytania?
                a zarcik to ona zostawila na koniec, czyli na deser. to ona sie mnie pytowala,
                czy jakby dzisiaj byly znow wybory, to czy ja by glosowala na beilina... prawie
                ze sie udlawilam. ja jej ze zero szansow. to ona sie mnie jeszcze upewnia:
                napewno, napewno? nu, uzas. ja tam bede jutro protestowac. to takie
                zapytywania, jak rzad cus chce, a wie ze volk nie chce: jestes za pokojem czy
                nie? nu, mam racje? pewnie ze mam. a ty wiesz co to sa takie roslinki co
                pozeraja rozne owadki? takie miesozerne roslinki? wiesz? ok. to ja ci
                natychmiast donosze ostatnie wiadomosci z dworu generalissimo. on poprosil, ty
                farsztejst, p o p r o s i l zeby mu zalatwili takie roslinki. bo on chce
                zrobic ogrod botaniczny w jericho. ladnie, nie? i od razy peres, ten nasz
                pensjoner z noblem, co go pewnie kiedys wyniosa z knesset w trumnie, bo on
                nikak nie chce isc na pensje a skonczyl juz te pierwsze 80 lat, nu, to on mu
                natychmiast podeslal 40 takich roslinek. ja nie rozumiem, generalissimo chce
                zeby mu zjadly wszystkie jerychonskie muchy? musi az 40? ja tak tylko sobie
                mysle, czego on nie poprosil peresa o np computer? dla dziecka sasiada ismaila?
                nie? a on woli roslinki. nu, zoll zejn.
                • Gość: dana33 Re: zaNowy wątek IP: *.adsl.actcom.co.il 10.02.04, 18:04
                  wow, wu!!! tak sobie nagle mi wpadlo do glowy, jak te roslinki miesozerne, to
                  moze one podgryza ciut generalissimo? on juz i tak i tak wybrakowany, ta brodka
                  jakos od lat ta sama dlugosc i gestosc, dzien w dzien. przestala kiedys rosnac
                  i ostala sie na miejscu. wiec jak bedzie jeszcze nadgryziony? mam pomysl? mam
                  racje?
                  • Gość: ANka Dano jesli to szczere bylo IP: *.ifn-magdeburg.de 10.02.04, 19:34
                    i nie robisz tego umyslnie tylkoscie sie tu zawieruszyli z racji na kokote-
                    przeniescie sie do innego watku. Bo cos ciezko mi uwierzyc ze nie sprawia wam
                    przyjemnosci ze ktos podszywa sie pode mnie.
                    Mysle ze o przewodnikach, problemach z kastracja kotki i wazniejszych tych z
                    murem mozna pisac gdzie indziej? PO co tu pod tymi wyglupami jakiegos idioty?

                    Serdecznosci.
                    • fredzio44 A co, nudzi sie 10.02.04, 19:53
                      samej sobie czytac wierszyki?

                      Oj Wej!

                      P.S. Nie moge sie doczekac powrotu koteczki :-) LOL
                • Gość: w. Re: zaNowy wątek IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 10.02.04, 20:00
                  Droga Dano, wzgledem drzewa ginekologicznego to u nas co prawda dendrologia
                  posluguje sie nowomodnym systemem andrologicznym, dla zmylenia sladow i
                  utrudnienia zabawy roznym poszukiwaczom a la od twoich tlumaczen, ale tak mniej
                  wiecej od Wolgi do Szprewy to tu jest taki misz-masz chromosomalny, ze nawet
                  taki rozdwojony amerykan moze zawierac w swoim organizmie, kto wie?, te
                  straszliwe, wyszponywujace geny, swoja droga wowczas jest najsmieszniej. Moze
                  nie tak smiesznie jak gdy czytalem dzisiejszy fragment Twojego przewodnika, ale
                  tez. Psiapsiolka nie jest otaczajacym Cie wrogiem, ona wie co mowi. W Hameryce
                  to podobno moglabys za ten bol powstaly w duzym sklepie dostac pewnie cale
                  cztery wiatraki do wirnikolota, jesli bys tylko tak wycelowala zeby przewrocic
                  sie przed kamera pilnujaca zlodziejaszkow obrazem nagrywanym na tasme. Anka
                  poetyczna obrazila sie na mnie, ze ja wiem co ona robi i kiedy jedzie do San
                  Diego i sie nie odzywa, wiec nie wyjasni nam naszych zagadkowych niewyjasnien
                  dotyczacych roman-tyzmu. Bajka o romantyzmie mi sie na marginesie
                  przypomniala, stara ale sie przypomniala i juz. Roman! tyź mie sto zlotych
                  winien! A Fredzio? On nie lubi pity? On chyba nie tylko pity nie lubi on chyba
                  wiecej rzeczy nie lubi, bo jakis taki cus nerwowy jest jak nasza ANka. Roslinki
                  miesożerne powiadasz? W Jerycho? No to chyba jest postep, co? Jak tak stad na
                  to patrze, to mi sie wydaje, ze lepiej zajmowac sie roslinkami miesozernymi? I
                  wiesz co, jutro chyba sprobuje pierwszy raz w zyciu tej polskiej kawki, tylko
                  nie mam neski elite, a zwykla. Wyjdzie?
                  • Gość: ANka W daj sobie spokoj IP: *.ifn-magdeburg.de 10.02.04, 20:10
                    Odpisalam ci. Jestem gotowa nawet na partyjke ping - pong (bez udzialu Fredzia-
                    jesli laska).
                    Poza tym nie lubie gdy sprawy normalne staja sie publicznymi !!!!
                    • Gość: ANka Nie obrazilam sie IP: *.ifn-magdeburg.de 10.02.04, 20:13
                      tylko pamietaj o czasie- jesli laska- poza tym teraz faktycznie jestem glodna.
                      • Gość: ANka Nie obrazilam sie IP: *.ifn-magdeburg.de 10.02.04, 20:25
                        A w San Diego beda tacy co popieraja aborcje (zapewne) i tacy co nie - dlaczego-
                        Pan wie najlepiej.
                        Ciekawa jestem za to ile bedzie pustych posterow. Ponoc w zeszlym roku bylo cale
                        mnostwo.
                        Ale dzieki za wyjasnienie i szczerosc.
                        Zreszta jest tam cholerny tlum i mozna sie conajwyzej z kims spotkac ale
                        korzysci ´merytorycznych´ jest niewiele..
                        To tak mniej ´romantycznie´
                        • Gość: ANka A na dowod tego ze sie nie obrazam IP: *.ifn-magdeburg.de 10.02.04, 20:52
                          -bo czy mozna? Przeciez to jasne- czysta ideologia. Po trupach do celu.
                          Jak nas wykasuja na wateczku za obrazanie czyjejs religii, to uszczypniemy od
                          drugiej strony. Czy tak postepuje ktos kto ma tylko swoje zdanie w kwestii np
                          aborcji?
                          Coz niestety nawet wmieszanie do tego kwestii narodowosciowych nie zamaskuje
                          tego ze chodzi tu o jakas pokrecona ideologie. O dazenia jak najbardziej
                          polityczne. Bo nie w swoim imieniu i nie o wlasne zdanie.
                          Ja juz waszemu `Kafarowi´ odpowiedzialam.
                          Bywalam nie raz w szpitalach. NIkt nigdy nie odmowil przy mnie komukolwiek
                          transfuzji krwi z racji na wyznanie. Powolywanie sie na potencjalna mozliwosc
                          zaistnienia czegos takiego jest chore.
                          Mozna rozmawiac o prawie ktore istnieje, ale czemu do licha wy wciaz o tym w
                          kolko? A czemu nie wybierzecie sie na ta Litwe? Upajacie sie takimi zabiegami?
                          Tam ich sa tony codziennie. I dziewczynki, ktore ´nie zauwazyly´ i cale ich
                          srodowisko nie zauwazylo...
                          Musicie miec jakies szczegolne motywy aby - ty i droga Gabi (ktora sie
                          zdemaskowala sprzataczka zreszta - to akurat bylo na podpuche)
                          tak sie na mnie uwziasc. Prawdziwie mi to pochlebia..
                          A wiec zagadka tutejsza jest wciaz jedna. Coz za nuda
                          • Gość: ANka I ciekawa jestem drogi w.. IP: *.ifn-magdeburg.de 10.02.04, 21:11
                            czy na corocznym Neuroscience Meeting w San Diego kluczowa sprawa - jest sprawa
                            aborcji.
                            Bo wydaje mi sie ze calkowicie nie......
                            • fredzio44 jezeli masz zamiar rozmawiac sama z soba 10.02.04, 21:23
                              to moze przeniesiesz sie spowrotem do swojego watku?
                              forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=50&w=10642323
                              Bo zasmiecasz ten i koteczka bardzo sie obrazi!
                              • Gość: ANka zobaczymy IP: *.ifn-magdeburg.de 10.02.04, 21:40
                                A tu pelny zestaw udzialowcow spisku z ich IP.

                                forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=396&w=10597322&a=10598230
                                Dalej najczesciej poruszane tematy
                                forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=13&w=7766816&a=10575996
                                • jeled.katan Re: zobaczymy 11.02.04, 05:01
                                  Gość portalu: ANka napisał(a):

                                  > A tu pelny zestaw udzialowcow spisku z ich IP.
                                  >
                                  > forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=396&w=10597322&a=10598230
                                  te wszystkie kretynskie posty sa z tego samego IP adresu (ktorego prawdziwy
                                  palnick nie uzywa) Wiec o co chodzi, miejscowa kretynko?



                                  > Dalej najczesciej poruszane tematy
                                  > forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=13&w=7766816&a=10575996
                                  A co Ci to , miejscowa kretynko, przeszkadza. Jezeli temat sie nie podoba, to
                                  mozesz sie spokojnie zmyc.

                                  Jeled Katan
                                  (Ze ha Katan Gadol tchije)
                                  • ratler Re: zobaczymy 11.02.04, 14:21
                                    Jak juz tak lubisz komentowac linki to masz tu jeden - Z kobietami mozesz jak
                                    uwazasz , nawet w polowie albo w ogole nie zaczynaj , ale na forum jak juz
                                    zaczales to wypada skonczyc temat , jelen .

                                    Narazie

                                    forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=50&w=10570171&a=10656865
                      • Gość: dana33 lekkie zwierzenia... IP: *.adsl.actcom.co.il 10.02.04, 21:40
                        drogi wu. zaczynam rozmyslac.... aha, czy zona blisko? czy mozna jej poprosic
                        byc romantyczno-komplementowo, ale zeby nie brala do serca, bo i duzo
                        kilometrow i stoi tu taki jeden, co twierdzi ze ma jakas ktube podpisana i
                        podobno obowiazujaca, a oprocz tego ania na strazy, a to najwazniejsze, ale
                        moderna psychiatria opowiada takie prawdy, ze nie wolno uczuc wstrzymywac, bo
                        to nie zdrowe dla duszy. ja tez jeszcze nie wiem, czy ja wogole mam dusze, a
                        jesli sie przydazyla, to ona sicher czarna. nu, wiec tak: pierwszy raz od roka,
                        to ja prawie ze nie otwieram innym temow tego forum, co sie swiat nazywa przez
                        pomylke. chyba ze ja nie wiem, ze swiat sie odgrodzil od swiata i zmienil nazwe
                        na zydowska medine. nu, wiec ja tak ostatnie 5 dni koresponduje tylko na tym
                        watku, ktory nowy ale stary. a to dzieki kokocie i tobie. kokota sie zmyla,
                        pewnie przerazona konkurencja. caly rok przedtem, to ja musialam zabawiac sie w
                        sad. ja spelnialam tam takie role: oskarzycielka, obronca, oskarzona,
                        porzadkowa, ta co pod latarnia kolo sadu czeka na tego co wygra, podsluchujaca,
                        podgladajaca, podpowiadajaca, ironizujaca, wysmiewajaca, dokladajaca,
                        olewajaca, uczennica, nauczycielka, posredniczka, to co moge sobie w tej chwili
                        przypomniec. ty mi natychmiastowo powiedz, czy mnie sie nie nalezy oscar
                        za "dorobek zyciowy"? ale wszystkie cierpienia byly warte, zeby w koncu pisac
                        hmhm, normalnie. nawet jak kokota sie zmyla, to zaczela ten temat. nu, jak
                        zwykle zaraz weszlo pare ludziow, ktorym bog (ten moj) nie dal. ty farsztejst,
                        tak? ty piszesz z ukryjki? ja? cus tu nie jest jasne jak zorza polnocno-
                        poludniowa? to co oni nam tu wlaza miedzy linijki? to znaczy, niech wlaza, ale
                        nie za darmo, zgadza sie? niech sie dokladaja. jak czelowieki. ty ponimajesz,
                        ze ja ponimaju, ze ty farsztejst, ze ja ci tu nie tylko przewodnik pisze, ale
                        tez najnowsze news behind the news? bo ty mnie poinformuj, czy guardian cie
                        poinformowal dzisiaj o roslinkach miesozernych? never! to nie w jego dumie!
                        to ja teraz u tych co miedzy linijki, razem z toba zreszta (nie ze mam cos na
                        vis a vis byc razem z toba, co to to nie), w roli podejrzanych... nu, po co my
                        mamy otwierac nowy watek, jak oni tam tez w try miga przyleca? a wogole, to to
                        troche hucpa proponowac nam otworzyc nowy watek, jak on wlasciwie kokoty, twoj
                        i moj. niech oni se otwieraja nowe, zreszta jest kupa otwartych, nie musza sie
                        wysilac. na tym koncze czesc romantyczno-komplementowa. a co to ma znaczyc, ze
                        ty popierasz psiapsiolke? ona ci cos pisze? a ty wiesz co ja tu mam? mnie
                        dzwoni inna psiapsiolka, bo ja mam pare, i podnosi krzyki i okrzyki, ze ja
                        ciebie informuja o moich intymnych padaniach w super szweinerowskim, a jej nie
                        informuje. widzisz, ja musze zakladac teraz nie watek ale nowy micro-file, i
                        tam zanotywowac kazdy raz, co informuje kogo i kiedy i dlaczego. inaczej, jak
                        mowi psiapsiolka, reka noga i mozg na scianie. a ona to dobra psiapsiolka, ona
                        ciagle jeszcze iluzjuje sie, ze ja mam takie cos jak mozg. ona mila, nie?
                        nu, wiec tutaj to ja pierwszy raz moge pisac news from israel i nie dostaje
                        zaraz zapytania, kogo, kiedy i w jakich ilosciach zamordowalam przed
                        sniadaniem. ty nawet spokojnie przyjales moje lozko na ograbiono-
                        wyszponowanych. a kto ci szepnal, ze w king david nie mozna dlugo? ohoho,
                        mozna, jak ja zarobie na tych charytatywnych, to ja ci dam alibi, ze mozna. ten
                        twoj hiper-super zaprowadzil cie do eilatu? tak? ty widzial te rybki i zolta
                        lodeczke ze szklanym dnem? a ty tam byl gdzie? w hotel czy w szalasie bez air
                        conditioner'a? ja tam byla roznie, ale byla tez w hotelu. z. wiec moj isz i
                        ja, po 3 dniach, jak zwrocilismy sie na kierunek jeruszalajma, to my pomysleli,
                        ze tak jak w ten hotel z, mozna dluuugo.
                        a teraz najnowsza nowosc. prosto z wiadomosci. ty czytal na tym forum inne
                        rzeczy oprocz tego watka naszego intymnego? bo ja cus tam pisalam, ze nasze
                        sasiady zaczynaja lekkie protesty, bo im sie generalissimo znudzil. wtedy
                        zaczeli protestowac bo im nie bardzo pasuje, ze ich latorosle we wczesnym wieku
                        18 lat zaczynaja byc swieci u allaha. nikt mi nie uwierzyl. a ty to tez nie
                        wiem, czy wierzysz, ale przynajmniej czytujesz. wiec tylko tobie exclusiv
                        informuje, ze dzisiaj podali ze inne sasiady protestuja. nie rodzice sasiady,
                        tylko dziennikarze sasiady. wiec wydali dzisiaj gazety w gazie, albo po naszemu
                        w azie, tylko ze zdjeciami. nie napisali slowka. sloweczka. najmniejszego. nie
                        dlatego, ze im slow zabraklo, o nie. maja. duzo. ale zrobili taki protest. bo
                        nie chca, zeby za kazdym razem, jak his majesty nie zadowolniony z reportazu,
                        to oni dostaja w potwarz i inne czesci. a ostatnio to im przyboczna straz his
                        majesty rozwalila biura gazeciarskie. komplet z computerami i faxami. tam
                        zostalo gur niszt mit gur niszt mit farfalach. wiec oni chca free word
                        dziennikarski. ja ich popieram. ja nawet mysle, ze oni umieja lepiej
                        protestowac jak te nasze dziennikarze. bo co robia nasze? nie wiesz? nasze
                        zamykaja NAM tv. ty farsztejst ten sabotaz? najpierw my musimy placic. moze
                        nawet te rozlupane tego forum maja racje, ze u nas bez pieniedzy to nic nie
                        idzie? on pewno w usa nie placi za tv. a my tak. placimy za normalny tv za
                        pierwszy kanal. drugi komercjanski, to im placa. madrale. a potem, w ramach
                        postepu technologiczno-technicznego-elektronnego, to my dostali cable tv. tez
                        trzeba placic. extra. ale potem przyszlo high-tech. ty farsztejst akcje do ten
                        punkt? ok. z high-tech przyszlo digital tv. wiec wszyscy chcieli digital, ale
                        za to tez trzeba placic. nu, wiadomo, ze nic nie ma za nic, zgadza sie? wiec
                        narod placi. ty juz farsztejst? nie? nu, to ja ci objasniuje: za ten jeden
                        pierwszy kanal israel tv narod placi 3 razy. bo w kazdym postepie
                        technologiczewskim included byl kanal numero uno. ty mi teraz powiedz, jaki
                        idiota powiedzial, ze zydy umieja robic geszefty????? to sa geszefty stratne.
                        to tak, jak moja mame mowi ze my narod wybrany. jasne ze wybrany. do cures. a
                        ty pewnie wiesz co to cures. niech inni mysla ze to cos specjalnego.
                        a fredzio to ja zakladam, ze lubi pite. a kto nie lubi? tylko ze fredzio gdzies
                        na roznych watkach pisal, ze on nie tylko zyd, taki byle jaki jak ja. on zyd
                        ortodoksyjny. ty wiesz co to zyd ortodoksyjny? wiesz? napewno? bo ja cie
                        informuje, ze ja nie zawsze wiem. kazdy ma inne zdanie na ortodoksyjnych. w usa
                        to co innego, i w swietej ziemi to tez cos innego, a w historii to jeszcze cos
                        innego. ale jedna maja wspolne: w pesach to oni nie jedza pity. farsztejst? w
                        pesach oni albo nic albo mace. a ja mam swiety srodek: u mnie w pesach to ja na
                        stole mam i mace i pite. jak wolnosc to wolnosc, farsztejst?
                        • Gość: dana33 Re: lekkie zwierzenia... IP: *.adsl.actcom.co.il 10.02.04, 21:54
                          aaa, najwazniejsze, kawa wyjdzie, nawet jak nie elite :)
                          • Gość: w. Re: lekkie zwierzenia... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 11.02.04, 11:01
                            tez zapomnialem o najwazniejszym. Droga Dano, Ty sie rozkrecasz z Twoim
                            przewodnikiem in-between-the-lines ze hej i mi sie to bardzo podoba, tym
                            bardziej ze od razu pogode mamy fan-tas-tycz-nie snieznosloneczna.
                        • Gość: w. Re: lekkie zwierzenia... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 11.02.04, 10:56
                          Droga Dano, to sie bardzo dobrze sklada bo ja swoj udzial w tutejszym
                          zgromadzeniu, ktory zwolna ograniczyl sie do nowego watku, o ktorym ANka wie po
                          co on jest, rozpoczalem od obserwacji pomylenia swiata z pomieszaniem slonia a
                          sprawa polska oraz zydowska, z akcentem na to drugie wzgledem historycznego
                          pierszenstwa powiedzenia. I mnie nic a nic nie dziwi, ze musialas tak ciezko
                          pracowac na swojego oskara, tym bardziej nie, ze mnie tez przez moment ciagnelo
                          aby zajac sie charytywnym uswiadomianiem niektorych tu przytomnych osob
                          mylacych forum srodkoweuropejskowschodniej z nie wiem czym, synagoga? ulica w
                          Jerozolimie w szabat? ale zrezygnowalem z tych powodow, ktoresmy juz kiedys tu
                          wymieniali miedzy naszymi ekranami czyli przez wzglad na fakt docenienia
                          rzeczywsitej wagi lekkopolsredniej forum srodkowowschodnioeuropejskiej dla
                          calosci donioslosci stosunkow internacjonalnych ze szczegolnym uwzglednieniem
                          slonia. Tylko mnie prosze poinstruuj czy ja na takie egzasperacyjne i w bardzo
                          dobrej starej wierze pozdrowienia powinienem odpowiadac "niech bedzie
                          pochwalony". Bo wiesz, Dana, ja mam troche dzieci i one rosna. Moze wkrotce one
                          beda chcialy zajrzec na forum srodkowowschodnioeuropejskiej i co ja im wtedy
                          powiem? Ze jak ktos pita w pesach nie to znaczy, ze on jest cus jak swiadek
                          Jehowy, ze nieproszony wszedzie glosi wszem i wobec? Ja sie pytam bardzo
                          delikatnie bo moze mysli ze to kogos tu poza rozdwojonymi i innymi niegrzybami
                          tutaj drazni samo w sobie? Nie drazni i nie irytuje. Drazni i irytuje
                          podwojnych i inne grzybnie - to co, zamiast pokazywac ze nie-pita w pesach to
                          nie jest nasze radyjo torunskie tylko na opak, to on co robi? Wyglupia sie, ot
                          co robi. I ja na koniec takie mam wrazenie, ze sie na forum
                          srodkowowschodnioeuropejskiej gazety zebrala jakas taka obustronna spolecznosc
                          (zeby nie rzec kolektyw), ktora chyba lubi nawzajem sie ironizowac a nie
                          zauwazyla ze to juz moderny swiat troche inny nastal i kijem Wisly ani nawet
                          Jordanu nie zawroca? Co ty myslisz?
                          • Gość: ANka Re: lekkie zwierzenia... IP: *.ifn-magdeburg.de 11.02.04, 11:26
                            Drodzy rodacy. Najciekawszym jednak jest ze jak slon to jednak musza byc i
                            mrowki. Pragne jednak zauwazyc ze czasem mozna 1 do przodu a dwa do tylu.
                            Mrowki moga sie nie udac zwlaszcza jesli zamiast mrowek przypominaja jakowes
                            blonkowki - ze sie tak wyraze.
                            Kijem wisly nie a swiadkowie przeciez dzialalnoscia charytatywna sie trudnia.
                            Poza tym zabawne jest gdy naturalnym przeciez srodowisku mamy do czynienia z
                            jedna mrowka albo kilkoma i duza liczba sloni.

                            Niezaleznie od wysilkowania sie Panstwa pragne zauwazyc ze Krok- mozna
                            interpretowac z wielu stron wszystko zalezy od tego Euklidesa.
                            Mysle ze kwestia jest czas i zycze jak najlepiej ale oby sie nie okazalo ze ta
                            Elba to w innym kierunku poplynela a srodkowoeuropejska zostala na mieliznie...
                            Milego
                            • Gość: ANka Jest jakby niewielka roznica IP: *.ifn-magdeburg.de 11.02.04, 11:46
                              miedzy lagodnym nie-pita w pesach a agresywnym wojownikiem anty nie tylko radio
                              torunskie ale wszystko co sie nazywa na np ´nadstaw drugi policzek´.
                              To tak a propos rzek i roznych tam skorupek.
                              • krzysio54 Rownania rozniczkowe czesto 11.02.04, 20:31

                                nie maja rozwiazania w zamknietej formie. Wtedy mozna zastosowac albo metode
                                szeregow albo jakikolwiek sposob komputerowy. Ale musze podkreslic ze
                                forumowicze ktorzy sa przyzwyczajeni otrzymywac dokladne rozwiazania wszystkich
                                zadan beda nieusatysfakcjonowani takimi podejsciami do problemow.

                                To tak a propos liczb urojonych i wyssanych z innego watka i przez innych
                                forumowiczow w ramach nastawiania drugiego poldupka

                                Zmywam sie i juz!
                                • Gość: ANka Sposob komputerowy krzysienku IP: *.ifn-magdeburg.de 11.02.04, 21:14
                                  nazywa sie tak po ludzku algorytmusssuss- na ten przyklad artificial neural
                                  network.
                                  Rozwiazanie wprost idealnie oddaje parametry psychofizyczne w twoim przypadku a
                                  najelpsza korelata jest tutaj median error. A jest on dla wszytkich przypadkow
                                  znaczaco nizszy od chance level.
                                  Tak wiec jest to rozwiazanie zupelnie zadowalajace.. Poldupek juz masz? Ano
                                  masz- wesz, wesz, a na pewno znajdziesz. Ucalowania dla panidanki i jej
                                  zdolnosci edukacyjnych.
                                  Sa jeszcze zwykle, banalne liczby rzeczywiste...
                                  • fredzio44 ding dong! 11.02.04, 22:31
                                    begone!

                                    oj wej!
                                  • Gość: dana33 Re: Sposob komputerowy krzysienku IP: *.adsl.actcom.co.il 11.02.04, 22:44
                                    droga aniu. jestem przygnieciona twoimi wywodami.
                                    ten watek jest o czyms zupelnie innym. ty nie mozesz do niego nic dodac.
                                    wiec prosze, nie psuj go i dodawaj gdzie indziej.
                                    nie nazywam sie danka. to bylo kiedys. dzisiaj to zwyczajnie dana. bez pani.
                                    za ucalowania dziekuje.
                            • Gość: dana33 nastepny rozdzial IP: *.adsl.actcom.co.il 11.02.04, 13:13
                              drogi wu. ja nie wiem, czy ja dzisiaj bede mogla produkowac sie sensownie.
                              po pierwsze nasza anka skolowacila mnie doszczetnie. ja tu o his majesty i
                              jego stosunku do miesozernych i zurnalistach a ona o elbie. co maja romantyzmy
                              do mrowek i sloni, to ja jeszcze nie calkiem zrozumiala, bo ja to pamietem, jak
                              ja w lebie nad morzem usiadla na mrowisku. to ma byc romantyzm????? to ja taka
                              aversyjna niechec mam do mrowek, ze razu jednego, jak wrocilam w domowe
                              pielesze, to zobaczylam mrowki w tych pieleszach. a raczej two-way road z
                              zewnatrz w pielesze prosto do pieca, gdzie skrylam ciasto i z powrotem. aa, ty
                              widziales, jak sa domy budowane u nas? nie wszystkie, naturalmente, ale te na
                              stokach. to tez taki zydowski podstep, zeby zmylic przeciwnika: wchodzisz do
                              domu na parterze, a po drugiej stronie to masz np 3 pietro, albo piate. albo,
                              zeby nie bylo sztanc, bo ty juz wiesz, ze ja nie lubie sztanc, to wchodzisz do
                              domu na wysokosci 8 pietra, a po drugiej stronie masz level -2 (tak w windzie
                              zaznaczyli). a ty wiesz jak to u nas z windami? zaraz, zaraz. nie wszystko
                              naraz. (ja juz nawet baczynski jestem). najpierw mrowki. wiec moj dom to ja
                              wchodze z ulicy na drugie pietro. tu to farsztejst? z ulicy jest moscik. z
                              moscika wejscie do mieszkania direkt. jak przejdziesz od drzwi na przelaj
                              prosto przed siebie wychodzisz na balkonik. balkonik sie miesci na drugim
                              pietrze. teraz farsztejst? to te mrowki prosto z ulicy do mojego ciasta. nu, ja
                              juz znala, ze z ciasta wiory, czyli nie do spozycia. a te mrowki to parly tam
                              milionami. a ty przeczytal na forum, ze ja babsztyl bez serca, duszy i
                              sumienia? tak? nie? tak! ja, jednym krotkim, ostrym, wyraznym ruchem gietkiej,
                              wyuczonej dloni, krotkim palcami obwieszonymi nieistniejacym blue brylantami
                              przekrecilam galke pieca na 250 stopni. miliony zamordowanych bestialsko mrowek!
                              wiec ty mi nie odpowiadasz na moje zapytowania. ty byl tu w ziemi swietej w
                              hotelach sie rozbijal czy po szalasach? z czy bez? a jak po hotelach, to w
                              szabes? nie? to ty nie wiesz, co to winda zydowska. winda zydowska normalno-
                              zwyczajna, to winda, ktora zatrzymuje sie na kazdym pietrze, czasem na pol
                              godziny. jak my to robimy? ma sie w hotelu na szabes kupe dzieci, ktore nie
                              wiedza co ze soba zrobic, bo rodzice tez nie wiedza, co z nimi robic, a rodzice
                              zajeci okropnie: albo przesiaduja kiwajac sie w synagodze hotelarskiej, albo
                              zuzywaja wode in the pool, albo zajmuja sie innymi baaaardzo waznymi rzeczami,
                              ktore maja cos wspolnego z dzieciami, ale nie koniecznie wymagaja ich
                              obecnosci, ty farsztejst? ok. wiec te dzieci obmawiaja sie i ustawiaja na
                              roznych pietrach. zjezdza winda na sam dol, to ten dziecio na dole naciska na
                              wszystkie guziki i winda wedruje od pietra do pietra. na niektorych to kupka
                              dzieci staje pol na pol w windzie, tak, zeby ona sie nie ruszyla przez pol
                              godziny. mamy jeszcze drugi rodzaj windy. nazywa sie to ma'alit szabat, ty
                              farsztejst? winda szabasowa. wy to macie? ha! tez zydowski wynalazek.
                              opatentowany. taka winda zatrzymuje sie na kazdym pietrze bez manualnej pracy
                              dzieciakow. automatycznie. high-tech. a to dlatego, zeby ortodoksyjni wg
                              naszych pojec, nie musieli naciskac guzika, bo im nie wolno w szabes. (to co
                              pisalam wyzej o zajeciach z dziecmi bez dzieci to moga, to jest micwa i to nie
                              jest praca, chociaz ja nie taka sicher czy to nie praca). a jak dostali
                              apartamenta na 18 pietrze, to troche trudno z wejsciem i zejsciem nie? a my
                              takich urzadzen na szabes, co pozwalaja z ale wlasciwie bez to mamy pare.
                              wszystko przez nas wymyslone i opatentowane. ty slyszal o zegar szabatowy? on
                              ci gasi swiatlo w szabes, bo ty sam nie mozesz. a o kuchni szabatowej? grzeje
                              obiadek bez tego, ze ty wlaczasz lub wylaczasz. nu, ty mi poinformuj, gdzie sa
                              jeszcze takie atrakcje? nawet w disney world nie ma. i w san diego to juz
                              sicher nie. a na jakim watku ania wyjasniala ci wszystko? wszystko wszystko? bo
                              moze jak poczytam, to tez zrozumiem to czego nikak nie rozumiem? a teraz
                              ostatnia wiadomosc z ziemi swietej. wyobraz sobie (ty umiejesz wyobrazac? tak?)
                              przedpoludnie w mieszkaniu na wyszponowanych. jedno dziecie w wojsku, drugie co
                              zaraz do wojska u apsztyfikanta, trzecie czeka, az tate zabawi sie w private
                              driver i odwiezie do szkoly, obolala zona kweka na krzesle. tato-maz ciska sie
                              po calych 100 metrach starajac sie nie zapomniec tego, co i tak zapomni. kota
                              pomialkuje, bo chce sie podrapac, a nie moze. krotko, ruch w interesie. a tu
                              nagle, nagle, bez zapowiedzenia w radio, bez uprzedzenia zeby wyjac specjalne
                              etui z pierwsza pomoca gdzie i tak wszystkiego zawsze brakuje, wbrew
                              wczesniejszym zapewnieniom rzadu i innych waznych czynnikow, ktorzy
                              zapowiedzieli, ze nigdy, skad, w zadnym wypadku nie w jeruszalajmie. czyli be
                              kicur jak grom z jasnego nieba: najpierw cichy halas, potem brzek wszystkich
                              krysztalow, a potem caly dom sie zaczal ruszac... klientka do prywatnego
                              przewozu natychmiast przytomnie stanela w bezpiecznym miejscu (maja w szkole
                              ciagle cwiczenia jak sie zachowac jesli), pan domu nonszalacko pokazal znudzona
                              mine, a kwekajaca zona przestala kwekac i mysli polecialy, czy wszystkie
                              paszporty sa na miejscu i czy najpierw ratowac albumy zdjec a potem kota czy na
                              odwrot, kot przestal miauczec i okazal jedyna zdrowa reakcje, tzn. schowal sie
                              z przerazenia pod fotel. po kilkudziesieciu sekundach sprobowali wszyscy
                              uczestnicy tej niezaplanowanej sztuki odetchnac, ale wtedy natura dodala
                              jeszcze pare drgniec. po calej zabawie sprawdzilismy, ze nie bylo nigdzie nawet
                              pekniecia. za to koszty telefonu w tym miesiacu wzrosna. nu, co ty na to?
                              obiecali i pokazali na roznych madrych mapach ginekologicznych, ze my na na
                              trasie takich zabaw ludowych. to tylko przechodzic ma przez haife i beer szeve.
                              z dokladnoscia do 50 lat (my zawsze bardzo dokladni) jak zwykle, zeby zmylic
                              przeciwnika. nu, a potem dobrym zydowskich tradycjom folgowac, to sie
                              licytowalismy, kto przeszedl wiecej takich trzesien. nie masz chyba
                              najmniejszych watpliwosci, ze ja wygralam: 3. a jeden to we wiedniu i to bylo
                              mocne, tak 6+ na skali richtera (nie tego pianisty). dzisiaj to bylo cos okolo
                              5. to tak, zebysmy wiedzieli co nas czeka. ja ci juz powiedzialam, ze never a
                              dull moment? nu, sam widzisz.
                              co ja mysle o fredziu? ja ci powiem. ja mysle, ze ja wole czytac fredzia niz
                              pania z magdeburgowic. ja zmienic nie ide nic. to ja wole ostra szpile niz
                              jakies tam macanko. jak myslisz?
                              • Gość: w. Re: nastepny rozdzial IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 11.02.04, 14:07
                                Droga Dano, czy Ty wolisz zebym nie odpowiadal na Twoje pytania szybciej czy
                                dluzej (btw- w hotelu, ale bez windy! nie w kingdawid, nie, nie, za duzo
                                gwiazdek tam powywieszali)? Bo jesli szybciej to wlasnie odpowiadam, a jesli
                                dluzej to napisze pozniej. A wiesz, ze w takim super-hiper (ale inaczej niz moj
                                jerozolimski cicerone) wiezowcu w Warszawie to jest wlasnie szabatowa winda.
                                Ona sie zatrzymuje na kazdym pietrze, czasem tylko, krotko po wizycie
                                serwisanta przestaje sie zatrzymywac i jezdzi od razu na wskazane guzikiem
                                pietro, ale pozniej wszystko wraca do normy. Koszty telefonu to ja wiem ze u
                                was wzrastaja gdy sasiedzi oderwa sie od roslinek muchoozernych, wiec takie
                                marne 5 stopni to chyba musi byc przyjemnosc w porownaniu. No i fredzio - to
                                ja powiem dyplomatycznie, ze woleć to ja wole czytac Ciebie (ale musisz zaczac
                                hamowac sie, bo ja okupuje tu wrastanie wiedzy wzrastaniem bolsności czesci
                                mojej muskulatury brzusznej) ale jak ANke przezywaja brzydko tylko za
                                niezrozumiale listy to ja wolalbym gdyby pisala zrozumiale to co ona sie ze mna
                                nie zgadza, zamiast szukac jakichs podszewek po drzewach. No to na razie tyle,
                                niesprawiedliwie.
                                • Gość: dana33 Re: nastepny rozdzial IP: *.adsl.actcom.co.il 11.02.04, 14:29
                                  nu, ja to wole, zebys ty mnie uprzedzal na zas, kiedy ty piszesz. bo ja akurat
                                  mialam kawke polska, jej szluczek w buzi wiec jak doszlam do tej windy z
                                  wiezowcem to jak mi kawusia prychnela na screen i na klawiature, to szkoda
                                  opisywac. co znaczy hamowac, ja sie hamuje. ja sie produkuje tylko w zaleznosci
                                  od wiadomosci. ja to pisze teraz only to you i to raz-2 dziennie. gdzie te
                                  czasy, co ja pyskowala na 10 watkach razem jednoczesnie? ok, to ja ci daje czas
                                  na regeneracje. ide poczytac gazetke i zobacze, czy jest jakies news behind the
                                  news.
                                  • Gość: w. Re: nastepny rozdzial IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 11.02.04, 20:05
                                    Droga Dano, ja czulem to podskornie, ze jesli napisze zebys sie hamowala to Ty
                                    to zrozumiesz, ze ja Cie prosze zebys sie hamowala. Ale tu przeciez o to chodzi
                                    zebys ty sie nie hamowala przez inhibicje calkowita tylko zebys tez takze samo
                                    uprzedzala wczesniej, ze bedziesz opisywac jak zbolala kwekasz na krzesle, On
                                    sie szykuje zeby odwiezc najmlodsze, kota miauczy itd. To na razie znow tyle
                                    niesprawiedliwosci.
                              • fredzio44 Re: nastepny rozdzial 11.02.04, 20:20
                                Gość portalu: dana33 napisał(a):

                                > drogi wu. ja nie wiem, czy ja dzisiaj bede mogla produkowac sie sensownie.
                                > po pierwsze nasza anka skolowacila mnie doszczetnie. ja tu o his majesty i
                                > jego stosunku do miesozernych i zurnalistach a ona o elbie. co maja
                                romantyzmy
                                > do mrowek i sloni, to ja jeszcze nie calkiem zrozumiala, bo ja to pamietem,
                                jak
                                >
                                > ja w lebie nad morzem usiadla na mrowisku. to ma byc romantyzm?????

                                LOL
                                A Pana Tadeusza nie pamietasz?
                                1. Bez watpienia dzielo z okresu romantyzmu
                                2. Zosienka siada na mrowisko
                                3. Mrowki robia swoje
                                4. Reszta jest historia.

                                No wiec romantyzm ma duzo wspolnego z mrowkami, SZCZEGOLNIE z siadaniem na
                                mrowiska :-)

                                A moze u Was w szkole ta skandaliczna scena byla ocenzurowana?

                                Oj Wej!
                                • Gość: Rybcia Koniec IP: *.telia.com 11.02.04, 20:23
                                  Koniec rasistowskich zygowin. Skonczyc bo wyleje wam whisky na glowe.
                                  Koniec, coniec, koniec, koniec.

                                  Konie................. dwa
                                  koni
                                  kon
                                  ko
                                  k
                                • Gość: Rybcia Koniec IP: *.telia.com 11.02.04, 20:24
                                  Koniec rasistowskich zygowin. Skonczyc bo wyleje wam whisky na glowe.
                                  Koniec, coniec, koniec, koniec.

                                  Konie................. dwa
                                  koni...................niema
                                  kon ...................marcusa apparatt
                                  ko...................... krowa
                                  k daddy Q
                                  • Gość: dana33 ciag dalszy... IP: *.adsl.actcom.co.il 11.02.04, 21:01
                                    drogi wu. ty mnie tu nie pianuj szamponem moich blekitnych oczat. ladnych.
                                    znaczy sie, byly ladne i blekitne, dopoki nie wyblakly z uzycia nadmiernego i
                                    starosci pospolitej. ty za kazdym razem kajasz sie, ze niesprawiedliwosc, ale
                                    za kazdym razem to kajanie blizej poczatku. ty rozumiesz, ze ciezko gadac do
                                    sciany? to juz mi moja mame mowila, w czasach kiedy mnie wychowywala. tak
                                    prawde mowiac, to ona mnie dzisiaj tez wychowuje. bo moja mame, jak kazda
                                    polska mame, uwaza, ze ja zawsze bede jej dziecko i ze wychowanie nigdy sie nie
                                    konczy. ty to farsztejst? ja to widze, ze mnie moje lepiej wychowaly, niz ja
                                    moje mame. moje mi oznajmili, ze ja nic nie rozumiem. i kuniec. ja to tylko mam
                                    nadzieje, ze moje to tak jak churchill. ty slyszal o churchill? tak? ok. a ty
                                    slyszal co on mowil? miedzy innymi. bo on duzo mowil. wiec on raz powiedzial,
                                    ze jak on mial 15 lat, to jego rodziciele nic nie wiedzieli i nic nie umieli.
                                    nu, po naszemu ale z angielska elegancja, to on powiedzial, ze jego tworcy to
                                    duraki. ale, dodal szybko, jak skonczyl 21 wiosen, to sie baardzo zdziwil, ile
                                    te jego rodziciele nauczyli sie przez ostatnie 6 lat. to powiedzial churchill.
                                    ty slyszal? nie? nu, teraz juz slyszal. a ty wiesz kto to rybcia? rybcia nie
                                    nauczyla sie mowic elegancko na dworze her majesty the mame krolowe.

                                    aj, fredzio. dobrze co ty mnie przypomnial tego naszego poete narodowego.
                                    teraz to ja juz zaczne miec inny stosunek do mrowek. nie, nic nie cenzurowali u
                                    nas. chcieli cenzurowac mnie, farsztejst? mnie!!! bo ja sluchala z moim tate w
                                    nocy po cichu radio freie europe. i potem zanosila do szkoly najnowsze
                                    wiadomosci, ktorych nie pisali w gazetach u nas. to od tamtego czasu ja mam te
                                    sklonnosc do news behind the news. ty teraz farsztejst? i jak mnie moj pan od
                                    wiadomosci o polsce i swiecie wpolczesnym (ladna nazwa na przedmiot nauczania,
                                    nie?) widzial na tym szkolnym wybiegu, to robil sie blady. bo on sie bal, ze ja
                                    mu wyskocze z tymi news przy innych panach i paniach. on mial ciezkie zycie,
                                    ten pan od wiadomosci. on stal jeden vis a vis 38 dziewczyn. to tortura. to
                                    gorzej niz w szponach generalissimo, wot i szto.

                                    a dzisiaj ma byc u nas w nocy sybir. w nocy ma byc 6 stopni. plus. a w swiety
                                    szabes to bedzie antarktyda. w nocy 4 a w dzien 5. plus. a jak takie
                                    temperatury antarktydzko-sybirskie, to wtedy kazda zydowka zaklada futro. jak
                                    ma. bo zimniej to juz nie bedzie, a trzeba pokazac, ze ma sie futro.
                                    farstanden? nu, ja nie mam co pokazac, to ja postanowilam byc w depresji. ja
                                    wam pisalam, ze moj isz gra co tydzien w toto? i on mi co tydzien obiecuje
                                    futro. juz dlugie lata. to ja sobie zrobilam wczoraj rachunek. jak by on nie
                                    gral, ale odkladal do skarbonkowej swinki niekoszernej te drobne na lotto, to
                                    ja by miala dzisiaj 2 futra, mercedes i szofera. i nie mialabym zadnej
                                    depresji. zycie jest ciezkie, ja wam to mowie.
                                • Gość: w. Re: nastepny rozdzial IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 11.02.04, 22:05
                                  fredzio44 napisał:

                                  > Gość portalu: dana33 napisał(a):
                                  >
                                  > > drogi wu. ja nie wiem, czy ja dzisiaj bede mogla produkowac sie sensownie.
                                  > > po pierwsze nasza anka skolowacila mnie doszczetnie. ja tu o his majesty i
                                  > > jego stosunku do miesozernych i zurnalistach a ona o elbie. co maja
                                  > romantyzmy
                                  > > do mrowek i sloni, to ja jeszcze nie calkiem zrozumiala, bo ja to pamietem
                                  > ,
                                  > jak
                                  > >
                                  > > ja w lebie nad morzem usiadla na mrowisku. to ma byc romantyzm?????
                                  >
                                  > LOL
                                  > A Pana Tadeusza nie pamietasz?
                                  > 1. Bez watpienia dzielo z okresu romantyzmu
                                  > 2. Zosienka siada na mrowisko
                                  > 3. Mrowki robia swoje
                                  > 4. Reszta jest historia.
                                  >
                                  > No wiec romantyzm ma duzo wspolnego z mrowkami, SZCZEGOLNIE z siadaniem na
                                  > mrowiska :-)
                                  >
                                  > A moze u Was w szkole ta skandaliczna scena byla ocenzurowana?
                                  >
                                  > Oj Wej!

                                  Droga Dano i fredziu44,
                                  w mojej szkole romantyzm tez mial duzo wspolnego z mrowkami, bo coz jedna
                                  mrowka, puch marny, wobec calego mrowiska, ale w mojej szkole mrowki wchodzily
                                  na nozki Telimeny.

                                  P.S. Ekskluzywnie dla fredzia, ktoremu nie mozna odmowic swoistego poczucia
                                  humoru, ale jednak: beszana habaa be Jeruszalaim!
                                  • Gość: dana33 Re: nastepny rozdzial IP: *.adsl.actcom.co.il 11.02.04, 22:11
                                    hmmmm, wu! fredzio nic do ciebie nie pisze. nie robi nawet kartki do
                                    przewodnika. a ty do niego spotkania obiecania? a ja co? mrowka?
                                    ja ide pomyslec nad niesprawiedliwoscia tego swiata. nad krzyczaca
                                    niesprawiedliwoscia, nie tak stam....
                                    • Gość: w. Re: nastepny rozdzial IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 11.02.04, 22:29
                                      Droga Dano, alez my jestesmy zwiazani strict business agreement w zwiazku z
                                      czym jakzes z Toba moglbym sie nie spotkac? Ponadto Ty pita-tak-w-pesach
                                      nieegzasperacyjna. Co innego P.T.fredzio aka egzasperant, jemu nalezy sie
                                      osobne zapowiedzenie w imie Jezusa Pana naszego, amen.
                                  • fredzio44 Re: nastepny rozdzial 11.02.04, 22:11
                                    Im rece haszem,
                                    Haszana habaa bejeruszalaim :-)

                                    no i beizrat haszem
                                    :-)

                                • Gość: sp;lit Re: nastepny rozdzial ,... Dawno to bylo ,... IP: *.nas29.tukwila2.wa.us.da.qwest.net 11.02.04, 22:42
                                  Jestes pewien ze o Zosience mowa , fritz ?

                                  Telimena mile polaskotana
                                  Wpuscila Tadeusza miedzy omdlale kolana
                                  A ten jak klacz , ktora boda ostrogi
                                  skoczyl miedzy rozchylone Telimeny nogi ,...

                                  uklony

                                  • Gość: dana33 Re: nastepny rozdzial IP: *.adsl.actcom.co.il 11.02.04, 22:59
                                    drogi wu, ty to tak zawsze uspokajasz denerwujac? strict business wymaga
                                    preparations... nu, zoll zejn, ja juz sie uspokoila. a fredzio to chyba sie za
                                    bardzo oddaje w rece hashema. nu, ja strasznie bluznie, nie? nieladnie. ja sie
                                    postaram poprawic. ale mnie trudno. ja to jak mysle o mojej mame i moj tate, to
                                    ja sie zapytowuje, gdzie ten hashem byl te 62 lata temu. zdrzemnal sie?
                                    ale to nie tu, to mozna gdzie indziej.
                                    ide konczyc program na dzien dzisiejszy. atrakcji znow bylo co nie miara.
                                    a gite nacht.
                                    • Gość: w. Re: nastepny rozdzial IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 11.02.04, 23:10
                                      Droga Dano, ja jeszcze nie ide spac - jeszcze dzis dlugo nie, a potem na troche
                                      znikam, wiec sprobuje uspokoic Cie jeszcze spokojniej. Nasz strict business
                                      agreement jest bardzo wygodny i nie wymaga preparations bo on jest strict
                                      nieobowiazkowo. O drzemce sprzed 62 lat wszczynac tu i teraz dyskunsji to ja
                                      nawet nie snie i nie smiem, ale moze kiedys. Co prawda jeszcze nigdy nikogo nie
                                      przekonalem kto by wczesniej sie ze mna nie zgadzal ale potencjal dyskusyjny w
                                      razie czego jest. Spij slodko.
                                      • fredzio44 Re: nastepny rozdzial 11.02.04, 23:58
                                        no tak, 62 lata temu...

                                        www.onwar.com/chrono/1942/feb42/11feb42.htm
                                        Haszem nam dal mozliwosc wyboru postepowania.
                                        Ludzie maja wolna reke wybierac dobrze albo zle.
                                        To co sie dzialo 62 lata temu bylo sprawione przez ludzi a nie przez Boga.
                                        To co sie stalo w czerwcu 1967 roku - tez!
                                        To co sie dzialo podczas Chmielnickiego tez
                                        To co sie dzialo podczas wypraw krzyzowych tez.
                                        To co sie dzialo po upadku powstania Bar Kochby tez

                                        Ale 'emuna' oczywiscie umozliwia inaczej na to patrzec. Jezeli 'Olam haze'
                                        jest wszystkim, to oczywiscie niema o czym mowic, ale wtedy samo istnienie
                                        Haszema jest czyms malowaznym. A jezeli wierzymy w 'jamej Hamoszijach' i 'Olam
                                        habo', to podchodzimy inaczej ludzkiego zla na tym swiecie. Wierzymy ze w
                                        ostatecznych rachunkach kazdy dostanie pieknym za nadobne. titus tez i ANka
                                        tez. A moze ANka nie - bo glupi sa sadzeni osobno.

                                        Polecam Rambana na ten temat - np jego komentarz do ksiegi Hioba. Jest po
                                        hebrajsku wiec dostepny i wcale nie wymaga znajomosci Talmudu. Wogole polecam
                                        Rambana. Byl bardzo madrym czlowiekiem i wyjatkowym pisarzem.
                                  • Gość: sp;lit Re: nastepny rozdzial ,... Dawno to bylo ,... IP: *.nas27.tukwila2.wa.us.da.qwest.net 12.02.04, 01:11
                                    Hey fr itzek , czyzbym ci znowu nadepnal na j.ja , czy biblioteka zamknieta :)

                                    uklony
                                    • fredzio44 Re: nastepny rozdzial ,... Dawno to bylo ,... 12.02.04, 01:31
                                      Gość portalu: sp;lit napisał(a):

                                      > Hey fr itzek , czyzbym ci znowu nadepnal na j.ja , czy biblioteka zamknieta :)
                                      >
                                      > uklony

                                      alez skad. Zawsze otwarta
                                      www.literatura.zapis.net.pl/pan_tadeusz/pan_tadeusz.htm
                                      ale ja tu nie siedze z wywieszonym jezykiem w oczekiwaniu na reakcje do moich
                                      postow :-)
                                      Racje juz przyznalem i uklony zwrocilem

                                      oj wej!
                                    • Gość: ANka Drogi pani Split IP: *.ifn-magdeburg.de 12.02.04, 12:22
                                      Zgadzam sie z panem calkowicie na temat Panskiej opinii o ´szczuciu´.
                                      Tak to juz jest ze jak to ktos tam wazny powiedzial - ´czlowiek czlowiekowi
                                      wilkiem´. Ale tak sobie mysle czasem dlaczego ten czlowiek jednak od wilka sie
                                      rozni? Ano dlatego ze sa takie jednostki- powtarzam JEDNOSTKI- ktore to potrafia
                                      ZROZUMIEC iz kazda akcja wywoluje reakcje. Ze istnieje cos takiego jak
                                      prawdopodobienstwo pewnej reakcji. Ze jesli czlowiek przeczyta dajmy na to jeden
                                      tekst innego czlowieka- krociutki tekst, lub wyrwany z kontekstu to taki
                                      przecietny czlowiek (ta jego zwierzeca czesc) od razu tego drugiego czlowieka
                                      szufladkuje. To przeciez takie latwe. Nie trzeba nawet myslec.
                                      Zrobilo mi sie szkoda Dany- przyznaje. Zrobilo mi sie jej szkoda bo wczoraj gdy
                                      do mnie napisala potraktowalam ja troche ozieble. A do dlatego ze usmialam sie,
                                      gdy napisala ze ja sie tu chce ´pokazac´ z moim niemieckim. Usmialam sie bo ja
                                      porozumiec sie porozumiem ale zeby zaraz sie w niemiecki ubierac? Czy to jakis
                                      wybieg dla modelek to forum? Gielda na ktorej licytuja sie wszyscy pokrzywdzeni?
                                      Konfesjonal? Dana pouczyla mnie ze mowie duzo o sobie (przez kobieca
                                      solidarnosc jak napisala). NO endorfiny zadzialaly i dzis uwierzylam w ta
                                      solidarnosc. Tylko ki diabel tu przylazla choc wie ze watek zainicjowala kokota
                                      tylko i wylacznie dlatego ze bronilam CCCP- a przed kims kto sie pod niego
                                      podszywal.. Pokrzyzowalam interesy?
                                      c.d nastapi.
                                      • Gość: ANka Przepraszam Splicie - mialo byc drogi panie IP: *.ifn-magdeburg.de 12.02.04, 12:57
                                        - to ten pospiech.
                                        A wiec kontynuujac. Otoz zrobilo mi sie przykro, ale i szkoda dany ze oto nie
                                        pojmuje iz popierajac wypowiedzi Fredzia tlumaczac jego zawzietosc na Polakow
                                        czy nasza wiare, lub wiare wiekszosci z nas jak kto woli jakimis jego
                                        doznaniami, urazami z przeszlosci kompletnie zapomniala iz owej niezwyklej,
                                        szczegolnej wrazliwosci czy tez tolerancji nie moze jednak odniesz do siebie.
                                        Nie dostrzega mianowicie tego co ja dostrzegam. Iz mozesz jej dzialanie
                                        interpretowac wlasnie jako probe ´szczucia´. Bo Dana - nie da sie ukryc sporo
                                        czasu spedza na forum- to widac. MOze to swiadczyc o jej zaangazowaniu w jakas
                                        sprawe? - Moze jak najbardziej. Czy stosowanie podwojnego kryterium oceny
                                        wypowiedzi zwlaszcza tu na forum nie sklania do podejrzen ze ktos jest czlonkiem
                                        jakiejs ´kliki´? Zaangazowanej w tlumienie i zwalczanie wszystkich, ktorzy mysla
                                        inaczej? Maja odmienne zdanie na jakis temat? Czy Twoje przypuszczenie iz jest
                                        moderatorka tego forum, a w zwiazku z tym szansa na jakiekolwiek zrownowazenie
                                        sil w tej dyskusji jest zadna jest tak bezzasadne? Otoz nie- bo mna targaly
                                        bardzo podobne watpliwosci. Skoro takich osob jest wiecej to znaczy, ze takie
                                        przypuszczenia moga sie pojawic. A skoro moga sie pojawic, to mozna tez sie
                                        spodziewac oburzenia - a przeciez zdaniem Dany krzywdy i oburzenie
                                        usprawiedliwiaja chamskie, niekulturalne lub po prostu pozbawione szacunku
                                        zwracanie sie do drugiej osoby...
                                        • Gość: ANka A teraz inny przyklad razacej IP: *.ifn-magdeburg.de 12.02.04, 13:15
                                          niesprawiedliwosci. Czy tez moze proby ´zamkniecia komus geby´ z premedytacja.
                                          Otoz drogi Splicie- zauwaz uwage Dany do mojego tekstu - ´nie wniesiesz nic do
                                          tego watku´ :). Czy nie bawi Cie taki sposob zwracania sie do kogos? Dana jako
                                          prawo nadrzedne, wyrocznia?. A moze zabawa w ograniczanie praw czlowieka?
                                          Wolnosci wypowiedzi? Wolnosci slowa? Taaaak. To wesole- niewatpliwie. I doprawdy
                                          bardzo sie tym przejelam. Jak rowniez jej instrukcjami, ktore wyslala mi
                                          prywatnie- abym pisala ´madrze´ oraz nie uzywala obcych jezykow. Bo robie bledy:)
                                          Tzn. jak zdarzaja mi sie literowki i w jez. polskim to tez mam nie pisac? Jak to
                                          dobrze ze jest tu na tym forum wychowawca...
                                          I ze koncentruje sie na wybrancach. Zapomina zas o Tomsonach, Fredziach (im
                                          zawsze wolno), calej masie kardynalnych bledow ktore tu ludzie popelniaja,
                                          leksykalnych, merytorycznych, dowolnego rodzaju. Ale ´wybrancy´ dostepuja
                                          zaszczytu reprymendy ze strony Pani Dany..
                                          Niezly dowcip..
                                          • Gość: ANka Jeszcze jeden blad Dany IP: *.ifn-magdeburg.de 12.02.04, 13:21
                                            kolejne ´przeoczenie´.
                                            Uderzajaco oczywiste jest to iz szanowna nasza Dana - jesli pragnie uniknac
                                            pisania innych na jakims watku moze po prostu pisac do Pana w. na ten przyklad
                                            prywatnie. Albo na konto- tak jak to uczynila do mnie.
                                            Z pominieciem wszystkich niewtajemniczonych w jej cenne relacje z pierwszej reki
                                            na temat wojny na dalekim wschodzie. Relacje pisane´miedzy wierszami´.
                                            Powstaje wiec pytanie. Jaki szczegolny, wyjatkowy, niezmiernie wazny cel
                                            przyswieca wiec ponawianiu pisania tych tresci publicznie, pozorujac pisanie do
                                            konkretnej osoby pod idiotycznym belkotem kokoty?
                                  • fredzio44 Re: nastepny rozdzial ,... Dawno to bylo ,... 12.02.04, 01:24
                                    Gość portalu: sp;lit napisał(a):

                                    > Jestes pewien ze o Zosience mowa , fritz ?
                                    >
                                    > Telimena mile polaskotana
                                    > Wpuscila Tadeusza miedzy omdlale kolana
                                    > A ten jak klacz , ktora boda ostrogi
                                    > skoczyl miedzy rozchylone Telimeny nogi ,...
                                    >
                                    > uklony
                                    >

                                    When you're right, you're right! Pity that so seldom.
                                    Przyznaje racje i zwracam uklony.

                                    • Gość: dana33 Re: nastepny rozdzial ,... Dawno to bylo ,... IP: *.adsl.actcom.co.il 12.02.04, 11:59
                                      drogi wu. dzisiejsza gazeta pelna sensacji. przede wszystkim o wczorajszym
                                      trzesieniu. tytul glowny yedioth achronot: kraj drzy. ty kiedys taki tytul
                                      widzial w gazecie? yedioth maja takiego jednego polskiego dziennikarza. klasa
                                      dziennikarz. pod imieniem sewer plotzker. on niby od spraw gospodarczo-
                                      ekumenicznych. to on wlasnie opisuje, jak to nas przygotowywano do drgania,
                                      obiecywano koniec swiata, tysiace rannych i zabitych, nie tu wody, nie ty
                                      swiatla i wogole finito la comedia. i co? i nic. on rozczarowany. nic a nic nie
                                      bylo. ale bedzie. bo dzisiaj zapowiadzieli nam snieg. nie. nie na harmonie. tam
                                      to normalka. u nas. w jeruszalaimie. od soboty wieczor przez cala niedziele.
                                      tak wypasowali, zeby zaczal padac po skonczeniu szabes. i zapowiedzieli
                                      sybirskie temperatury. w nocy 4, minus tym razem. a w dzien bedzie 0. ty
                                      farsztejst, co to znaczy dla jerozolimy i narodu? nie? nu, pierwsze to oznacza
                                      sensacja. a potem to trzeba zrobic w domu zapasy mleka (polska kawa!!!),
                                      chleba, maki, cukru i innych podstawowych produktow, zeby przezyc. snieg znaczy
                                      sie. bo jak zacznie w sobote wieczorem to zycie w wielkiej metropolii zamiera
                                      komplett: nie ma dostawy, nie ma gazet; juz z samego rana przyszlo
                                      zawiadomienie, gdzie mozna samemu odebrac gazete, jak sie ma abonement. ale ja
                                      mam abonament po to, zeby mi gazete pod drzwi przyniesli. to za co ja place? ze
                                      mam sama targac sie po gazete? dalej, nie ma szkol, biura zamkniete, nie ma
                                      autobusow. tramwajow tez nie ma, bo nie ma wogole nigdy. teraz buduja jakas
                                      nowa super-hiper kolejke miejska, nie wiem po co, tymczasem cale miasto
                                      rozkopane. a jak to bedzie wygladac? taka hiper-super moderna kolo tych hiper-
                                      super staroci? to pasuje? to komu potrzebne? autobusy to zle? tam rzuca
                                      pasazera od sciany do sciany, bo kierowca wariat i jezdzi 100 km na godzine w
                                      miescie i ciagle musi hamowac. to sie wpada na duzo roznych ludzi, przy takim
                                      hamowaniu. czasem sie wpada na piekna i chrupka. czasem sie wpada na takiego
                                      umiesnionego. czasem to calkiem niezle tak wpasc. nu, wiec bedzie snieg i
                                      trzeba sie przygotowac do tego wydarzenia i dzisiaj juz zrobic zakupy, bo jutro
                                      wszystko bedzie wyprzedane. to gorzej jak wojna. jak jest wojna, to sie nic nie
                                      zakupuje na zas. nu, bo i po co? jak bysmy mieli przegrac, to i tak nie
                                      potrzebne. a jak wygrywamy, to sklepy otwarte i sa normalne dostawy. ty
                                      zauwazyl, ze u nas to wszystko pokretnie na odwrot? a co ty mi zapisales
                                      wczoraj, po programi zakonczenia o tym znikaniu na troche? co to ma znaczyc?
                                      wyjezdzasz do honolulu? to ja teraz pisuje do do computera, ktory przestaje
                                      dzialac? to ja ci zapowiadam, ze computer nie daje natchnienia. naprzewodniki
                                      nie trzeba natchnienia? ty sie pomyliwasz. trzeba. do wszystkiego trzeba
                                      natchnienia. to ty mi daj znac, na ile ty znikasz. zebym byla psychicznie
                                      podgotowana, ze gadam z computerem. bo kokota gur niszt, fredzio chce mnie
                                      nawrocic, a ten rozlupany to nic tylko sie klania. on sobie mysli, ze to mu
                                      pomoze. a on od tego klaniania to nie tylko juz szpaltowany, ale jeszcze w
                                      szerokosc nadgiety nierowno. czy mozna stara polska zydowke z jerozolimy
                                      nawrocic? co ty myslisz? to ja nie bede mogla wkladac wiecej boczku w czulent!
                                      to to bedzie porzadny czulent? bez boczku? a ten toast special we wiedniu w
                                      knajpie na webgasse? taki szynkowo-serowy? kuniec? never again? nie, nie, to ja
                                      taka juz wole zostac niekoszerna. to ty pisz, ile to znaczy "na troche" ok?
                                      aaa, teraz pomyslalam, ty na narty do gubalowki?
                                      • Gość: dana33 do naszej ani, forumowej filozofki IP: *.adsl.actcom.co.il 12.02.04, 16:05
                                        droga aniu. przede wszystkim popelnilas faux pas pierwszej klasy (czy wiesz co
                                        to jest faux pas? to z francuska): jesli pisze sie do kogos list prywatny, nie
                                        powinno sie go oglaszac na forum. napisalam do ciebie prywatnie, bo uwazalam,
                                        ze to tylko dla ciebie. ale jako ze ty ta prosta, otwarta i bez zadnych
                                        tajemnic, wiec od dzisiaj nie bede sie hamowac pisac do ciebie otwarcie dla
                                        calego forum, to co mysle. to nie ja sie przyplatalam na ten watek, tylko ty.
                                        watek rozpoczal sie 4 lutego a ty wtracilas swoje gleboko filozoficzne uwagi
                                        dopiero 8. moge cie zapewnic, ze swietnie przez te 4 dni obchodzil sie ten
                                        watek bez ciebie. nie potraktowalas mnie wczoraj ozieble, potraktowalas mnie
                                        wczoraj z dokladnie taka sama gleboka filozofia, jaka produkujesz na forum,
                                        dlatego tez odpisalam ci krotko, zebys po prostu zapomniala o tym ze do ciebie
                                        pisalam. rozumiesz, konia mozna tylko przyprowadzic do wody, pic musi juz sam.
                                        twoj niemiecki jest tragiczny, jak rowniez twoj angielski. i to nie sa
                                        palcowki. nie widzisz tego, ze wszyscy, moi przyjaciele i moi wrogowie na tym
                                        forum jak jeden maz nabijaja sie z ciebie mniej lub bardziej otwarcie? nie
                                        zawsze bylo to przyjemne, wiec ostrzeglam cie. ale oczywiscie nie musisz
                                        absolutnie przyjmowac moich rad. rady splita beda napewno lepsze. moja uwaga ze
                                        nie wniesiesz nic do tego watka byla przez ciebie zle zrozumiana. to nie byla
                                        uwaga. to bylo stwierdzenie. nie wnosisz nic do tego watka. ani do zadnego
                                        innego. widzisz, nie mam pojecia kto to wu, natomiast wiem, ze swietnie sie nam
                                        rozmawia. nie ma znaczenia, czy to belkot, czy nie, znaczenie ma, ze on i ja i
                                        zdaje sie ze wiekszosc forumowiczow dokladnie wie o czym piszemy. ty nie wiesz?
                                        nu, tobie nie dano, aniu. bede ci wdzieczna, jak dotrzymasz swojego slowa,
                                        ktore powtarzasz w kazdym swoim poscie, ze to nie twoje miejsce i ze juz
                                        zmykasz, czy tez zmywasz sie, zmywajac sie z tego watka. jest masa innych, na
                                        ktorych mozesz dalej sie popisywac, bo chyba sama zauwazylas, ze oprocz splita
                                        nikt ci na tym watku nie odpowiada. i na zakonczenie: jest na tym forum masa
                                        ludzi, ktorzy mnie nie lubia, nawet wiecej niz nie lubia. jest masa ludzi na
                                        tym forum, ktorzy mozliwe nawet mna gardza za moje zdanie na temat sytuacji na
                                        bliskim wschodzie, ktorzy gardza moja postawa w stosunku do mojego kraju. jest
                                        masa takich, ktorych zloszcze. takich co mnie obrazaja osobiscie, obrazaja moj
                                        kraj i zydow ogolnie. nie zauwazylam tutaj ani jednego, ktory by mnie wysmiewal.
                                        • jeled.katan Re: do naszej ani, forumowej filozofki 12.02.04, 16:24
                                          szkoda ze fredziowie nie moga tego zobaczyc,
                                          oni by Cie chyba wlasnie wysmiali za "wyjscie z granej roli"

                                          ANka nigdy tego nie robi! Zawsze i systematycznie pisze wylacznie jako
                                          kretynka. Nigdy do tej pory nie porzucila tgo stylu. A Ty? Nagle jak
                                          rzeczywista, wyrozumiala dana33 z wlasnymi opiniami? Moge tylko reka machnac...

                                          P.S. Fredzio33 pojechal sluzbowo do San Diego
                                          Fredzio44 pojechal na "tydzien Prezydentow" na Floryde
                                          Fredzio54 pojechal na urlop odwiedzic przodkow z Gory Kalwarii
                                          Fredzio66 obrazil sie na mnie i przestal tu pisac. To brat ojejku, ktory
                                          tez znalazl cos lepszego do roboty niz zadawania sei z takimi jak my
                                          Fredzio613 probuje rozlozyc ten numer na czynniki pierwsze, wiec jest
                                          bardzo zajety
                                        • hubbeles Dano 12.02.04, 16:51
                                          Anka po szwedzku to kaczka. A ta sie tak zachowuje jakby burza szalala. Wie
                                          eine Ente in Gewietter innymi slowy.
                                          Otrzymalem informacje, ze Fredzie wyjechaly sluzbowo, wiec zglaszam sie w
                                          zastepstwie. Nie wiem czy sie przydam, kaczego jezyka nie znam, niestety. Nie
                                          licz wiec na tlumaczenie, czy interpretacje.
                                          ;-)
                                          H.
                                          • jeled.katan Re: Dano 12.02.04, 17:22
                                            rozmnazaja sie antyANkisci, rozmnazaja...
                                            A moze to wszystko poprostu rozne nicki tego samego lachudry Johna Galta? :-P
                                            • Gość: ANka Nienawisc tez swiadczy o zaangazowaniu IP: *.ifn-magdeburg.de 12.02.04, 17:50
                                              rozmnazajcie sie - na zdrowie. To tez uczucie.
                                              Ponoc najgorsza jest obojetnosc.
                                              A swoja droga macie naprawde chyba nieco wygorowana opinie o sobie bo ja np
                                              uwazam, ze jest wiele madrzejszych rzeczy niz zbierac do kupy i wyzywac na kims:)
                                              Nie zamierzalam robic mojego udzialu tu tak spektakularnym- a tu prosze.
                                              No nic na zdrowie. Prosze sie tylko nie zachlystnac ta radoscia nt tego czy
                                              ewentualne bledy w owych nielicznych krotkich tekstach ktore kiedykolwiek udalo
                                              mi sie (?!) napisac po niemiecku to sa literowki czy tez nie:)))))))
                                              Ja juz na ten watek nie zajrze- fakt szkoda czasu.
                                              To po prostu ani mile, ani madre ani zabawne.
                                              • jeled.katan DIng DOng :-) 12.02.04, 17:59
                                                no to moze rzeczywiscie mamy w koncu ten "ding dong"
                                          • Gość: dana33 Re: Dano IP: *.adsl.actcom.co.il 12.02.04, 17:44
                                            drogi hubbeles. ty rozumiesz, te nagla emigracje z watka? fredziow nie tu. wu
                                            na gubalowce albo w honolulu, trzeba zawrzec szczeke i odczekac re-entry.
                                            kokota wogole machnela reka, tak jak yeled katan. a yeled katan wogole moze
                                            machac reka? jemu dali pozwolenie? ty wiesz? a kto? kto dal, mam na mysli.
                                            pozwolenie. to jak ty tu chcesz pisac ze mna przewodnik, to ty bruchim habaim.
                                            ty znasz co to? to znaczy blogoslawieni ci co przybywaja. w jezyku biblio-
                                            tanachowskim. ty wiesz co to? nie wiesz? ty mi od razu odpowiadaj, czy ja mam
                                            oprocz przewodnika dawac tez charytatywnie nauke jezyka boskiego? a ty wiesz,
                                            ze jak u nas sie kopie, nawet nie tak gleboko, to sie znajduje rozne starocie?
                                            takie extra starocie. 3000 lat plus. a ty wiesz, ze jak tam cos napisane na
                                            tych starociach, to u nas kazdy smarkacz 8-letni moze to przeczytac? lepiej,
                                            niz nasza filozofka pisze po niemiecku i angielsku. nu, nie krzycz, ja wiem ze
                                            czytac i pisac to nie to samo. ale nasz smarkacz umie w tym jezykow staroci i
                                            czytac i pisac. ja cala w nadzieji, ze nasza ania umie lepiej mowic niz pisac.
                                            moze nawet umie lepiej czytac niz pisac. nu, ale to nie kunc, latwo lepiej
                                            pisac niz ania. a ty nie znasz kaczego? a dlaczego nie, ja sie ciebie
                                            zapytowuje? ah, nawet nie tak strasznie. wystarczy jak znasz jezyk polski. juz
                                            ja cie zrozumie. a interpretacja dowolna. przeciez czytalas interpretacje
                                            naszej ani, ganz filozowskie interpretacje. to ja ci jeszcze zawiadomie, ze
                                            dzisiaj byl u nas dzien w miare spokojny. oprocz tego, ze robiono zakupy, jakby
                                            zaprzestano produkcji w erec. a jeszcze jest tez strajk. ten strajk to juz trwa
                                            dluugo. nie bardzo wiemy, dlaczego strajkujemy, bo nam nasze zwiazki nie daja
                                            dokladnych informacji. tylko kaza strajkowac. u was tez tak? bo mi sie zdaje,
                                            ze te zwiazki to wszystko jedno gdzie, one wszedzie takie samo pod roznymi
                                            tytulami. ale ty rozumiesz, ze we wszystkim jest tez cos dobrego. wiec jak u
                                            nas strajk, to policja nie wystawia mandatow. z tych mandatow to wlasnie zyje
                                            zwiazek, to tak troche na zlosc mamie odmroze sobie ucha. ty znasz to
                                            powiedzenie? tak? napewno? a w jeruszalajmie to teraz od paru dlugich miesiecy
                                            i podobno na nastepne rok albo dwa, to zupelny chaos: buduja tramwajo-kolejke,
                                            taka hyper-super nowoczesna. caly city center rozkopany. miejsc do odstawienia
                                            skrzyni i 4 kol nie tu. znaczy sie tych oficjalnie dozwolonych. to ty wiesz, to
                                            my mamy teraz jak jest strajk raj na ziemi. zanim przeniesiemy sie do tego niby
                                            podobno lepszego raju. my odstawiamy nasze skrzynie z 4 kolami gdzie chcemy. i
                                            nie ma mandatow. ty to farsztejst? a my to lubimy, jak chcemy. my naprzyklad
                                            umiemy stawac po srodku ulicy, na ktorej duzo jezdza. a dlaczego? bo
                                            zobaczylismy naprzeciw jedzie nasz najlepszy przyjaciel. on tez staje.
                                            otwieramy okno, kazdy w swoim pudle, i szybko szybko, nie wiecej niz 5 minut,
                                            bo to nieladnie dluzej, wymieniamy ostatnie wiadomosci, pokrzyczymy na rzad,
                                            skrytykujemy 3 wspolnego przyjaciela, pozalimy sie nad ciezkim zyciem z
                                            przyszlymi naszymi spadkobiercami, a jak juz wszystkie auta za tym co jechal w
                                            jeden kierunek i za tym, co w przeciwny, ty farsztejst do teraz, czy sie
                                            pogubiles? farsztejst? ok, to jak te wszystkie auta w oba kierunki nie zdejmuja
                                            juz palca z klaksonu (tak to sie nazywa po polsku?), to wtedy my szybko jeszcze
                                            sie zegnamy, nie dluzej niz jedna minuta. ty byl kiedys w paryzu? tak? na nowy
                                            rok? nie byl? to tam oni ukradli u nas ten pomysl. oni tez na sylwestra jada
                                            wszyscy na te ich pola kolo luku i o 12 w nocy zaczynaja trabic. nu, nie
                                            calkiem nasz pomysl, bo my nie raz w roku przez 5 minut, tylko my kazdy dzien w
                                            roku, w duzo miejscach i dluzej niz 5 minut. ty farsztejst? to taki folklor w
                                            erec. to ja ide teraz do kuchni, a potem to ja sprawdze, jak ty zastepujesz wu.
                                            to jest, calkiem zastapic to ty nie mozesz. wu to wu. ale mozesz sprobowac jako
                                            hubbeles. bo dotychczas, to ja wiem, ze ty masz ladne wierszyki. nie takie
                                            ladne, jak naszej ani. ty farsztejst? nie ma w nich tyle duszy, poezji i
                                            milosci. ale mozna poczytac.
                                            • hubbeles Dano ma 12.02.04, 22:29
                                              Przedewszystkim zas o swicie - nie, nie kawy mu nie przynosza z jajecznica -
                                              jeno od razu pasuja na wu i mecz sie czlowieku. Oko mi sie zdekalibrowalo i
                                              zapocilo z wrazenia. Ostrosc wzroku stracilem na moment i o malo z osi nie
                                              skrecilem. Ty mnie Dano nie uszczesliwiaj tym rycerstwem, bo nawet jakbym sie
                                              nie wiem jak przykladal, to i tak sie poloze, krzyzem. A moze gwiazda dawida,
                                              to ciekawiej by wygladalo. Kiedys robilem gwiazdy, magnifika twierdzi
                                              zlosliwie, ze to bylo dawno i nieprawda. Prawda, prawda choc wierzyc sie nie
                                              chce teraz, kiedy zadnej gwiazdy robic nie moge, czasem ich nie widze, to
                                              dopiero tragedia i bynajmniej nie na zadnych Nachtgeschirr, tylko taka
                                              nastojaszcza. Brucha czy -im, majne sojnen, ale znam Bruja, nawet trzy! Spytaj
                                              Twojego argentynskiego isza, to Ci to fertajczen na nasze. Nauka loszen
                                              kojdysz bedzie bardzo mile widziana, ale moze nie od razu, bo mi sie zupelnie
                                              kolka zebate pozacieraja, a i tak dzisiaj cos mi w jednym chrupnelo, a spec
                                              zebologii zasmial sie demonicznie, torturowal pol godziny i dziure zrobil, nie
                                              w tym zebatym co prawda, to nawet nareperowal, ale w portfelu.
                                              Mam nadzieje, ze meteorologiczne hopsztosy nie spowoduja dziur w Twoim portfelu
                                              na skutek wykupywania calego zapasu chlebka, kawki i papierosokow z rejonu
                                              jerozolimskiego. Pamietam, byla jesien..., ale pamietam tez ze w zeszlym roku
                                              spadl snieg w Jeruszalem i ludziska walili zewszad aby sobie to dziwo
                                              poogladac, autobahna telawiwska w korkach. Ciekawilo mnie czy brano ze soba
                                              termosy, na ten snieg znaczy, zeby sobie ciut do domu jako taki suwenirczyk do
                                              domu przywiezc. Snieg ze swietego miasta. Dostalem kiedys puszeczke taka jak od
                                              sardynek, ale ta zawierala luft z erec. Mialem dlugo. Jak mnie kiedys zatkalo
                                              cos, juz nie pamietam co, moze madrosc mojej magnifiki, to sobie otworzylem i
                                              odetchnalem pelna piersia. Mialabys taki suwenirczyk to w lecie jak znalazl.
                                              Zupelnie jak grzybki suszone, jesienia nazbierane, a zima konsumowane.
                                              Spociwszy sie co niemiara, ide sie troche powachlowac i pomruczec cichutko z
                                              kotem. Zastepowanie wu, kokoty i kohorty Fredziow wydaje mi sie praca syzyfowa,
                                              ale coz zrobic - bardzo przyjemnie. Rad staratsja!
                                              Twoj oddany do smierci
                                              Hubbeles
                                        • Gość: ANka Droga Dano- napisalam do ciebie i dzis IP: *.ifn-magdeburg.de 12.02.04, 17:38
                                          zaraz po tym watku- tu na forum.
                                          Naprawde rozsmieszasz mnie bo nie ma dla mnie najmniejszego znaczenia jaki jest
                                          moj niemiecki po niecalym roku niezbyt intensywnej nauki :).
                                          Dziekuje ci bardzo ale nazywanie kogos cyt. ze jest´prosty´ to twoim zdaniem nie
                                          faux pas? To moja droga sie nazywa GROSSE FAUTE. FAUTES DE MOEURS.
                                          Ale przeciez ty wiesz co to jest.
                                          Niestety mylisz sie. Watek zawiera od samego poczatku nieautoryzowane wstawki z
                                          moich tekstow. Przesmiewczo, i tendencyjnie. Podkreslilam to gdy wtracila sie tu
                                          piessna. Specjalnie sie nie dopisywalam. I nie mow mi ze jestes tak kiepsko
                                          spostrzegawcza, ze nie dostrzeglas tego drobnego faktu.
                                          W zwiazku z tym uznalam ze twoje wpisywanie sie pod nim ma konkretny cel.
                                          Przylaczenie sie do tej zabawy. Dlaczego? Bo reprezentowalam zdanie Wu czy
                                          Werwa, czy tez CCCP- a w kwestii Fredzia?
                                          Coz nie wiem kto cie nie lubi, ale moze miec czasem racje- nie sadzisz?
                                          Belkotem nie nazywalam twoich tekstow tylko kokoty. Zajrzyj do mojej wypowiedzi
                                          i sie juz tak nie egzaltuj. Bo popelniasz blad.
                                          A najpierw przeczytaj moj list.
                                          Droga Dano ktos kogos zlosci a nie moze mu wypomniec czegos konkretnego to go
                                          probuje np wysmiac, jesli nie chce byc zalozmy wyciety za pisanie obelg. NO coz
                                          za ´wysmiewanie´ a raczej jego proby- a sa to proby sie nie wycina.
                                          Ja nie chce wysmiewac sie z ciebie i twierdzic ze mnie pouczasz, choc twoim
                                          zdaniem to najgorsza rzecz pod sloncem. Jezeli mnie tu ktos nie lubi to glownie
                                          dlatego ze nie moze mnie zaszufladkowac do jednej grupy i zza malej barykady do
                                          mnie strzelac. Bo ja w jednych kwestiach tu - w drugich tam. I w tym caly bol
                                          tych twoich ´przyjaciol´ i ´wrogow´.
                                          Postanowilam jednak zostac bo znalazlam chwile, a i dlatego ze nie za bardzo
                                          popieram taka radykalizacje pogladow na sile i sprowadzanie dyskusji w roznych
                                          przeciez kwestiach do atakow osobistych.
                                          Jestes niekonsekwentna bo sugerujesz ze wiesz ze to watek ´przesmiewczy´ :)
                                          a przy tym dziwisz sie ze tu sie pojawilam. Zawlaszczylas go sobie? Czy tez moze
                                          mam ci przedstawic dowody na uzywanie moich sformulowan w belkocie kokoty?
                                          Ja dobrze znam swoich tu wrogow.
                                          I moge Ci wymienic dokladnie.
                                          Jeden to Fredzio-. dlatego ze mialam ´zyczliwosc´sie do niego odezwac choc
                                          madrzy ludzie go ignoruja,
                                          Drugi to Goldbaum (twoj wrog) za to ze nie podoba mi sie jego teoria nt Prusakow
                                          i to jak sie zwraca do kobiet.
                                          Kolejny to p. wielonikowiec (czasem John Galt) ktory wobec tego moze byc wieloma
                                          wrogami (prawda?) dlatego ze odnioslam sie do jego uogolnien nt Polakow- zreszta
                                          on juz sam lepiej wie dlaczego. Powod ten sam co w przypadku Fredzia.
                                          Mozna tlumaczyc dowolnie swoj brak sympatii do kogos to jest kwestia absolutnie
                                          subiektywna, ale nie trudno dostrzec rzeczywistych pobudek plynacych z roznicy
                                          zdan w danej kwestii.

                                          ach zapomnialam jeszcze o Krzysiu. Krzys to calkiem odrebny przypadek szeroko
                                          znany na forum. No i o Kaczorach- Piss. Longerze z jego zygota..
                                          Ja toba nie gardze dano. Przynajmniej dotad nie. Chyba ze mnie zechcesz
                                          sprowokowac albo dac ku temu powody (np piszac o kims ze jest prosty- choc ten
                                          ktos dotad niestety cie nie obrazil) Dlatego miedzy innymi do ciebie napisalam.

                                          A watek do splita jest tez po to by tobie wyjasnic jak czesto dochodzi do takich
                                          zaognien, wylaczajac sytuacje specjalnie prowokowane. Jak latwo jest pomylic sie
                                          w interpretacji tego co ktos pisze.
                                          Poza tym piszac do niego zrobilam dokladnie to co ty robisz do Wu.
                                          Wiec nie masz powodu czuc sie obrazona. `kto z was jest bez winy- niech pierwszy
                                          rzuci kamien´. NIestety dano. Nie ma podwojnych kryteriow. Jednakowe dla kazdego.
                                          Jak przeczytasz moj list to tez go mozesz zacytowac - prosze bardzo.
                                          A za twoja ocene tego co pisze - dziekuje ci. Wybacz ze sie nia niezbyt
                                          przejelam. Nie traktuje tego az TAK powaznie- naprawde. To ani praca doktorska,
                                          ani dyplomowa, ani nawet prywatny list.
                                          Nic wiecej jak wymiana pogladow.
                                          To ladnie ze odpowiadasz za ´wiekszosc forumowiczow´.
                                          Tzn ´my dana´ ? :))))))))
                                          • Gość: dana33 do nierozumiejacej IP: *.adsl.actcom.co.il 12.02.04, 17:52
                                            aniu, ja ci juz natychmias odpowiadam, ale zakladam na to nowy watek. ten nie
                                            do tego, juz pisalam i prosilam.
                                            • Gość: ANka A ja sadze ze wiem za co cie nie lubia dano IP: *.ifn-magdeburg.de 12.02.04, 17:56
                                              i wiesz udalo ci sie mnie przekonac ze nie za poglady.
                                              Ale jak obiecalam- prosze bardzo.
                                              • Gość: dana33 do godnego zastepcy IP: *.adsl.actcom.co.il 12.02.04, 23:19
                                                drogi hubbelesie. cus dlugi ten twoj nik... probowalam go skrocomiekczyc, ale
                                                wychodzi mi hubby, a ty nie hubby, nie moj w kazda badz razie.... a ty bywal w
                                                jeruszalajmie, ja widze. a skad ty znajesz te panstwowe tajemnice z wozeniem
                                                sniegu to tel avivia? ty wogole widze, znajesz jeszcze yiddysz.... nu,
                                                talentiert jestes. a ty wiesz, ze niemiecki, ktory twoja kaczka mysli ze zna,
                                                to wogole wywodzi sie z yiddisz? aaaa, hubbeles!!! ja pewnie nie zrozumiala!!
                                                kaczka pewnie pisala w yiddisz a ja myslala ze to germanski, ojwej, to ona
                                                miala racje z ta modelka, co? nie? tak? cus nie tak, farsztejst? ja jeszcze nie
                                                pisala, ze u mnie na balkoniku hibiskus chinski rosnie, to ja nie wiem, czy w
                                                chinach jest snieg? ten hibiskus przyzwyczajony? on zniesie snieg w
                                                jeruszalajmie? ty moze troche ogrodnik? albo przynajmniej balkoniarz? ja sobie
                                                prenumeruje (trudne slowo, ty znasz co to?) taka miesieczna gazete polska pt
                                                kwietnik. wszystko szejn und git, tylko ja musze tam przepisywac miesiace, ty
                                                farsztejst? jak oni objasniaja, ze na wiosne w kwietniu, to ja musze czytac to
                                                na wiosne w marcu. a potem u nich w gazecie kwietnik to wiosna od marca do
                                                maja. a u mnie wiosna to od marca do marca 3 dni pozniej. ty farsztejst? to
                                                samo z jesien. tez 3 dni. czasem, bardzo czasem to 4 dni. wiec jak z tym
                                                hisbiskus? on przezyje czy nie? a ja cie jeszcze powiadomie o najnowszych
                                                wydarzeniach. dzisiaj nasze 3 bohaterskie bojowki o wolnosc, rownosc i
                                                braterstwo (ty slyszala ten wykrzyk rewolucyjny swiatowy? on po francusku w
                                                originale. wisi w paryze nad wejsciem do jednego takiego domu co ma wejscie jak
                                                brame zloto-czarna), to sie po raz pierwszy zebrali razem do kupy i
                                                generalissimo, z temi 4-wloski-na-brodzie-rownej-krotkosci-od-30-lat tak sie
                                                zdenerwowal okropnie, prawie tak samo, jak sie zdenerwowal u jednej takiej
                                                pisarki jednej gazety, co mu zadala pytanie niewygodne do odpowiedzi. to
                                                generalissimo zerznal odpowiedz zydowskiego kuczera co kuczowal zydowskiego
                                                cadyka. ty znasz ten wic? tak? bo jak nie, to ja ci opowiem. i odpowiedzial tej
                                                pisarce, zamiast tachles, to najpierw dostal ataku apopleksji (znow trudne
                                                slowo) i potem jej krzyknal: a ty wiesz z kim ty mowisz? z generalem arafatem!
                                                to ty mnie nie denerwuj! i ta pisarka zamilkla. bo sie bala i dostala rozkaz,
                                                nie? ty to farsztejst? a ty moze wiesz, jaka szkole oficersko-generalska moj
                                                najlepszy przyjaciel generalissmo skonczyl? ty wiesz jaka? naprawde? dyploma ty
                                                widzial? duzy? a ty moze wiesz, czy on ten dyploma dobrze schowal? bo ja nic
                                                nie widziala. mossad, moj bos, tez nie widzial. a ja wiem, ze duploma to sie
                                                ramkuje na sciane. tak, zeby kazdy widzial. a ty byl kiedys w austrii? nie?
                                                a szkoda. w austrii maja fizia na tytuly i dyploma. jak im zabrali baronow i
                                                markizy i inny ocieniania balkonow, to oni teraz maja nowe cos, co sie nazywa
                                                rat. albo kaufmann. kommerzialrat, diplomkaufmann, herr doktor diplomkaufmann,
                                                ty potrzebujesz jedna kartke listowa tylko na tytuly. ty to farsztejst? a
                                                najlepsze to szyldy nad rzeznikiem. u nich nie ma rzeznikow, w austrii. never.
                                                ty to znal? u nich kazdy rzeznik to jest doktor. to zamiast krotko rzeznik, to
                                                jest diplomkaufamann doktor od rzezania. widzisz? u nas nie ma. u nas jest
                                                rzeznik w wsio. ale za to koszerny. to juz mecyja, farsztejst? to ja ci cos
                                                jeszcze napisze, zebys nie poszedl spac z rzeznikiemw oczach, ok? nie? juz nie
                                                chcesz? ok, to ja ci napisze jutro cos mile. zebys mial szabes jak przykazuje
                                                talmud.
                                                • hubbeles Mila Dano 13.02.04, 09:14
                                                  Padam do nozek od samego rana.
                                                  Za oknem takie mecyje, ze gdyby nie moj wzrok nie widzialbym szpicu wlasnego
                                                  nosa, o ile mozna powiedziec, ze Hubbeles takowy posiada.
                                                  Upieszczotliwienie mnie jest trudne, ale sama rozumiesz, ze postura ktora
                                                  reprezentuje nie naklania do specjalnych diminutiwow.
                                                  Magnifika mnie czasem upieszczotliwia, ale nie bede tutaj wyjawial
                                                  terminologii, gdzyz wstyd powiedziec ze swiata zwierzecego brane okreslenia nie
                                                  wydawaly mi sie nigdy godne tak pieknego i powaznego obserwatora ,jakim bylo
                                                  nie bylo jestem.
                                                  Mowisz, ze u Ciebie teraz zima sie konczy i wiosna zaczyna, u nas trudno
                                                  powiedziec. Wiosny tu nie ma, jest zima pozal sie boze, potem przedwiosnie
                                                  trwajace czasem az do maja,potem nieokreslona pora roku cechowana
                                                  temperaturkami syberyjskimi i wiaterkami godnymi ryczacych czterdziestek.
                                                  Czasem nastepuje po takim okresie 3 dni lata. Bylo i nie ma, jak w ruskim
                                                  cyrku. Czasem od srody do piatku, a czasem wlasnie bylo - tyle ze nikt nie
                                                  zauwazyl. W zeszlym roku mielismy lato - trwalo ponad 4 tygodnie!! Szwecja
                                                  wyschla i rozpaczliwe alarmy o stanie wod gruntowych straszyly nas kazdego dnia
                                                  w masmediach. Trudno w to uwierzyc, zupelnie jakby ten kraj podlozem ser
                                                  szwajcarski mial przypominac. Akurat teraz nie ma obawy o stan wod gruntowych,
                                                  gruntownie zalalo wszystkie pola zamieniajac krajobraz zyznej Scanii w kraine
                                                  miliona jezior
                                                  Co do hodowania cynamonow na balkonie, to mozna powiedziec, ze magnifika ma
                                                  ambicje. Jak dotad chyba niespelnione, tak mi sie przynajmniej wydaje, ale moze
                                                  sie myle. Ja sie czesto myle jesli chodzi o zyczenia magnifiki. Ostatnio
                                                  mielismy dyskusje, czy z zasadzonych na balkonie petow wyrosna malutkie
                                                  niskonikotynowe papierosy z filtrem. Nie chciano sluchac wywodow, eksperyment
                                                  zostal brutalnie przerwany. Hm. Nie pomoglo nawet udawadnianie, ze ziemia
                                                  nasaczona nikotyna i soczkami papierosowymi stanie sie niesmaczna dla roznych 6-
                                                  o i 8-o nogich, ktore magnifika latem, z marnymi skutkami, zwalcza na
                                                  wszystkich cynamonach balkonowych. Chinskie roze tez u nas byly hodowane, ale
                                                  niestety bardzo chimeryczne to roslinki, paczki nie moga byc poruszone, bo od
                                                  razu siup i spadaly, no a powiedz to kotu. Wiem, ze rozumiesz ten bol - sama
                                                  bedac dumna posiadaczka kotoksztaltnej. PIsalas cos ostatnio, ze Miss Mouse
                                                  Catcher poddana byla jakims lekarskim zabiegom, mam nadzieje, ze nie byl
                                                  zamieszany w to mohel? No nie, nie mogl byc, bo primo to Miss, a secundo ma
                                                  chyba wiecej niz 3 dni. Tak czy inaczej pan doktor mial, iszcze, dyplom
                                                  odpowiedni? Dyplom dobra rzecz. Rozne dyplomy posiadac warto, kazdy odpowiednio
                                                  oprawiony i w razie czego mozna od razu palcem wskazac i miec nadzieje, ze
                                                  dyskusja wygrana choc argumentow zadnych. Niestety dyplomy nie imponuja co
                                                  poniektorym. Co poniektorzy bowiem uwazaja, ze dyplomowani sa glownie idioci.
                                                  No a coz zlego w dyplomowanym idiocie? Od razu czlowiek wie z czym do goscia.
                                                  Np taki Diplomierter Hottentotentantenattentater. Ma sie do takigo zaufanie.
                                                  Wiadomo, ze nie sknoci. Nie pomyli ciotki Hotentota z ciotka Pigmeja na ten
                                                  przyklad. A jesliby pomylil, to mozna odszukac instancje dyplom wydajaca i
                                                  zazalenie zglosic, albo nawet na droge sadowa wystapic i zadoscuczynienia
                                                  zadac. Ot co. Niemniej jednak zdaza sie coraz czesciej, iz ludziska dyplomy
                                                  maja glownie z Akademii pierwszomajowych, albo Uniwersytetow malmenskich, a to
                                                  juz gorzej. Zazalenia sam Behemot nie przyjmie w takich wypadkach.
                                                  Do uslyszenia mila Dano, skierowac bowiem musze teraz swoj wzrok w innym
                                                  kierunku.
                                                  Pozostaje do Twojej absolutnej dyspozycji
                                                  H.
                                                  • Gość: dana33 Re: Mila Dano IP: *.adsl.actcom.co.il 13.02.04, 17:59
                                                    drogi hubbelesie. nie zawiodles nadzieji pokladanych w tobie. ale ty
                                                    farsztejst, dzisiaj piatek. trzeba przygotowac szabes. a ten szabes, ja sie
                                                    obawiam, to bedzie dluuuuugi. u nas kazda atrakcja warta miliony. ostatni
                                                    tydzien mowilo sie tylko o strajku i protestacyjnych demonstracjach co zo
                                                    zwrotu tych 17, a tu nasz bog i opiekunca najpierw przyslal nam nie, ni jeszcze
                                                    jedna plage, przyslal nam zbawienie: trzesionko lekkie. jeszcze narod israela
                                                    nie uspokoil sie ta sensacja, ktora rozbierano na czynniki pierwsze,
                                                    komentowano zachowanie sie rzadu, 120 under 0 i gazet, a tu bums, nastepne
                                                    zbawionko: snieg w jeruszalajmie. wiec zakupki, gotowanka, puszeczki, lekturka
                                                    na te ciezkie godziny, i wogole zamet. nie zapominaj moj drogi, ze do tego jest
                                                    strajk o ktorym przestali wogole mowic, wiec najdrozszy isz najpierw jedzie do
                                                    miasta, potem dzwoni, ze mam sie dowiedziec, czy strajk jest czy nie. a
                                                    dlaczego mu to potrzebne w srodku miasta? bo nie moze znalezc parkingu. to jak
                                                    nie ma strajku, to musi szukac, a jak jest, to sie stawia ta skrzynie z 4
                                                    kolami, gdzie udobno. teraz szabes sie zaczal, wszyscy w cieplych mieszkankach
                                                    i czekamy z napieciem: bedzie czy nie? bo ty farsztejst, u nas to sie czasem
                                                    zdarza na odwrot. jak nam powiedzieli, ze moze bedzie znow saddamek rzucal na
                                                    nas te swoje zabawki, to pierwsze co sie skonczylo w super to byla butelkowana
                                                    woda. to to farsztejst? impoert i export woda nie tu. psiapsiolka mojej
                                                    znajomej to kupila sobie 70, panjatno? 70 2 litrowych butelek wody!!! no i co?
                                                    no i saddamek nic nie zrobil, nic nie rzucil, alarm odwolany a ta pani to chyba
                                                    do dzisiaj pije te wode z tych butelek....
                                                    a dlaczego u was lato 3 dni? to gdzie ty? w malmenskich uniwersytetach? to tam
                                                    3 dni? bo ja kiedys, baaaardzo dawno temu, jak ja byla mloda piekna i szczupla,
                                                    to ja byla w sztokholmie. to tam mi powiedzieli, ze u nich lato bylo w ostatni
                                                    czwartek. to w malmoe lato 3 dni a w sztokolmie tylko dzien? to w sztokolmie
                                                    protestuja? nie? dlaczego? oni lubia protesty, te ze sztokholmu. dopiero co
                                                    protestowali. przed nami. z czerwona woda i lodeczka z papierza. to przeic nam
                                                    tak, a przeci dyskryminacji letniej to nie? to ma byc sprawiedliwosc? bo ja
                                                    slyszala, ze szwecja to je demokratyczny kraj, jak erec. ale tu soe cus
                                                    pokickalo w tej szwecji. ty sie nie obrazasz, co? nie? to dobrze.
                                                    to ja na dzisiaj zakanczam program, bo mam prywatny program. a jutro ci cos
                                                    napisze. pa pa
                                                  • Gość: dana33 co sie dzieje???? IP: *.adsl.actcom.co.il 14.02.04, 21:31
                                                    co ja mam tu do siebie samej pisac przewodnik informacyjny??? bo niby co, ja
                                                    nie wiem, co sie u mnie dzieje??? a gdziescie wszyscy przepadli, wu'sy i
                                                    fredzie i hubbelesy???? o kokocie to ja juz wogole milcze... nu, ja sie
                                                    przynajmniej tak szybko nie zrazam jak wy, ja kobieta wytrzymala na wszystkie
                                                    sprzecznosci zycia, i przeciwnosci tez, i nie odpisywania tez, ja nawet moge
                                                    tak sobie a muzom, ale nie za dlugo.....
                                                    pierwsza sensacja, to wrocil na forum taki jeden, co ma dobrze pachnacy nik pt
                                                    wqrwielski. nik dobry i dobrze pachnacy wlasciciel nika tez niczego sobie, on
                                                    lepszy niz te typki o ktorych pisze ciagle nasza ania: on nie jeden typek z
                                                    wieloma nikami on jeden nik z wieloma typkami. raz on gra na tego, co kocha
                                                    wszystkich, nawet nas zydow, zaprasza do dyskusji, bo nie tylko kocha ale
                                                    jeszcze gleboko doglebnie cala dusza i jego jestestwem zaintersowany w naszych
                                                    wspomnieniach dziecieco-mlodziezowych z polski, a potem szybko, zebysmy nie
                                                    zapomnieli, skad wieje wiatr, ten prawdziwy, natychmiast zamienia sie w
                                                    zydozerce. ale nie takiego zwyklego, jak nasz goldbaumek, nie w takiego
                                                    pospolitego jak nasz rozlupaniec, tylko w takiego sophisticated. wy to
                                                    kapujecie? tak? ok, to przechodze do nastepnych sensacji.
                                                    JEST !!! JEST !!! JEST !!! JEEEEEEEEEEST !!!!!!!!! a wy sie zapytowujecie
                                                    co jest? nu, jak mozecie!!!! SNIEG jest!!!! nu, tu u nas w jeruszalajmie to
                                                    tamta mecyja. kiedys, dawno temu, to znaczy jak jak tu przybylam na ziemie
                                                    swieta, to snieg pojawial sie raz na 5 lat. nu, to wtedy ci z tel avivia to
                                                    przyjezdzali do jerozolimy z plastikowymi pojemniczkami, zbierali tam snieg i
                                                    zawozili spowrotem do tel avivia pokazac to cudo. teraz to za pomoca mojego
                                                    innego najlepszego przyjaciela (ja to mam duzo takich najlepszych przyjaciol
                                                    nie?)saddamka, co sie 13 lat temu uwzial zeby sie z nami pobawic i podrzucal na
                                                    nasze podworko swoje zabawki zwane scud, zmienil sie cus nie cus klimat w tym
                                                    regionie. tzn. wy mnie nie bierzcie tak doslownie za slowo, bo ja to sie nie
                                                    tego znam na geo co chcecie (geo- logii, fizyce, metorologii i innych geo i ogi)
                                                    ja to tak sobie wykombinowalam na moj zdrowy chlopsko-zydowski rozum. nu, to my
                                                    teraz czesciej dostajemy ta mecyje. to juz co 2-3 lata mamy taaaki snieg co
                                                    zostaje pare godzin na ziemi jerozolimskiej, a tak co 1-2 lata mamy taki, co
                                                    popada z 15 minut i wsio. a poploch wywoluje taki sam. nu, to wy sobie
                                                    wyobrazacie, co sie dzialo, jak nam zapowiedzieli, ze bedzie snieg od soboty
                                                    wieczor do niedzieli po poludniu. wy to farsztejn? u nas umieja dokladnie
                                                    obliczyc od kiedy do kiedy. z dokladnoscia do pol dnia. i to tez nie kazdy. bo
                                                    ja to pisalam, ze u nas wszystko idzie po znajomosciach? nie? u nas to nazywa
                                                    sie protekcja. nu, to tam gdzie nie potrzeba protekcji, to panstwowy
                                                    zawiadamiacz meteorologiczny. a wiecie jak to w panstwach, nie? nie tak
                                                    dokladnie, bo i tak nie ma konkurencji. ale nie u nas. u nas jest konkurencja.
                                                    i ja mam tam protekcje. nie powiem wam dlaczego, bo i tak nie uwierzycie, takie
                                                    to nie do uwierzenia. co?? chcecie wiedziec??? ok, to ja wam powiem, ale nie
                                                    wolno dalej rozpowiadac, bo przestane miec protekcje, wy farsztejn? ja tego
                                                    glownego, co tam wie co ruszyc jakim guzikiem gdzie i wie tez kiedy, tego ja
                                                    dobrze znam. jak dobrze? nuu, wy chcecie wszystko znac? ok, jakies malutkie 50
                                                    lat ja go znam. nu, kto moze miec tam lepsza protekcje niz ja? nawet jego
                                                    wlasna zona nie moze. ona go nie zna tak jak ja. mam racje? pewnie ze mam. ja
                                                    mam zawsze racje. nu, to on wiedzial i powiedzial, ze snieg zacznie sie nie
                                                    wieczorem, po szabasie, ale w czasie. po poludniu. i co? mial racje. wiec sie
                                                    zaczelo. na harmonie duzo wczesniej. ale ja tylko o jeruszalajmie. wiec u nas
                                                    to sie zaczelo tak w obiad, gdzies o wpol do trzeciej. jedlismy obiadek
                                                    szabasowy, sama koszernosc, synus i jego dwaj koledzy, a tu nagle jeden
                                                    krzyczy "snieg!! ja musze natychmiast do domu!!!" obiad prawie wystygl na lod
                                                    hermanski, zanim go przekonalismy, ze moze zjesc spokojnie do konca. nu, to on
                                                    byl nerwowy! to trzeba bylo widziec. 10 minut pozniej mama drugiego
                                                    dzwoni: "jest snieg!! wracaj natychmiast do domu!!" nu, zjedli, pojechali, a tu
                                                    zaczela sie zawierucha, co znaczy zawierucha. tornado sniegowe, wiatr
                                                    tajfunowski, doniczki na balkoniku ozyly i lataja zmieniajac miejsce, nu, to my
                                                    juz z doswiadczeniem. zawsze pare kamieni jest pod reka. nie, nie, nie do
                                                    rzucania na sasiadow, my nie. do sluzenia za ciezary przytrzymujace. wy wiecie
                                                    co to? tak? napewno? ok. to mezusio na balkonik i te kamienie na wszystko, co
                                                    moglo pofrunac. bo kiedys, to po takim tornado znalezlismy w ogrodzie 2 pietra
                                                    nizej nasz stol balkonowy w komplecie z 6 krzeslami. w komplecie, ale w
                                                    kawalkach. trzeba bylo wprawdzie pozbierac, ale prosto na smietnik. to dlatego
                                                    u nas od tego czasu takie obciazacze. wy farsztejn? git. tak po godzinie, to to
                                                    wadi pod oknami i pod balkonikiem, gdzie sasiad mieszka, wy wiecie co to wadi?
                                                    nie? tak? nie? ok wadi to polsku i nie tylko dolina. taka nieduza. nu, wiec po
                                                    godzinie to nasze sasiedzkie wadi nagle zaczelo wygladac jak wies szwajcarska.
                                                    wy widzieli wies szwajcarska? tak? nu, to wy wiecie. tylko ze nasza wies
                                                    szwajcarska wyglada bardziej egzotycznie. bo u nas to nie co rok wadi z
                                                    sasiadem jest wies szwajcarska, a tylko co 5 lat. wy to farsztejn? to jest
                                                    mecyja. za to od piatku pokazywali w tv naszej, jak municypalnosc
                                                    jeruszalajmska przygotowuje sie do tej mecyji. wiec pokazali rzad traktoro-
                                                    spychaczek. ze wszystko gotowe do boju. nikt nie jest tak do boju ze sniegiem
                                                    przygotowany, jak municypalnosc jeruszalajmska. a my patrzymy na te traktoro i
                                                    myslimy: a komu oni tu robia tojwe? przeciez nie nam? my to taki snieg lubimy
                                                    wykorzystac. zostaje sie w domu i nie idzie sie do pracy. i kazdy szef to
                                                    rozumie. bo on tez nie idzie do pracy. jak ja byla swieza jeruszalajmka, to ja
                                                    jak rano wstala i zobaczyla te zwaly sniegu w wysokosci 2 cm, to ja w auto i do
                                                    pracy. to nie tylko ze sasiady, wszystkie sasiady, patrzyli z okna na mnie jak
                                                    na wariatke, ale jak ja jechala do pracy, to ja byla bardzo, bardzo samotna na
                                                    ulicach, a potem to ja wrocila do domu, bo biuro bylo zamkniete. szlus, fertig.
                                                    to ja sie nauczyla. i teraz to ja tez zostaje w domu, ciepla kawka do lozka i
                                                    zyc nie umierac. to te traktoro chca nam zepsuc mecyje? ja sie was zapytowuje?
                                                    to ludzkie? to sprawiedliwe? gdzie takie rzeczy mozna tolerowac? nigdzie,
                                                    absolutnie nigdzie.
                                                    a teraz mam dla was sensacje numero tres. w jeszcze pamietacie, jak nas
                                                    autonomia zakrzyczala z naszym murem? co my to strasznego robimy? ze tak to my
                                                    nikak nie pokazujemy dobrej woli do pokoju? ze zabieramy ziemie? i prace? i
                                                    chleb? i rozdzielamy rodziny? i wogole wszystko zlo to my? i polecieli skarzyc
                                                    sie do onz? a wy wiecie, co to onz? to wielka i sprawiedliwa organizacja, co
                                                    nic, tylko sie organizuja. wiece, posiedzenia, konferencje, uchwaly, rezolucje,
                                                    postanowienia, nu de ganze kram. to one, te sprawiedliwe onz razem z naszym
                                                    przyszlym sasiadem i przyjacielem autonomia, to oni poszli do hagi, tam jest
                                                    taki extra sad. m i e d z y n a r o d o w y. wy wiecie co to znaczy to slowo?
                                                    nie? to ja wam powiem. to znaczy, ze oni sadza wszystkich po koleji oprocz
                                                    siebie. bo oni to ponad. ponad wszystkich. oni jakies tam kongo, i inne west
                                                    indies to nie, oni ponad. a najglosniej to krzyczal nasz obecny premier
                                                    autonomii pan abu alla. nu, gdzie sensacja. to ja wam teraz powiem. ale wy
                                                    siedzicie, tak? bo ja nie chce, zebyscie upadli. w zadnem wypadku. ja nie moge
                                                    placic odszkodowan, ok? wiec okazuje sie, ze materialy do budowy tego muro-
                                                    plotu, te wszystkie piaski, betony i inne skladniki, to wszystko my zakupujemy,
                                                    a raczej trzeba udokladnic, to wszystko sprzedaje nam wlasnie, ze swojej
                                                    prywatnej fabryki, monsieur le premier abu alla!!! nu, co wy na to? taki to ma
                                                    dobrze, nie? i wykrzyczy sie, i stan
                                                  • Gość: dana33 Re: co sie dzieje???? cd IP: *.adsl.actcom.co.il 14.02.04, 21:40
                                                    nu, za dlugo pisalam? za duzo sensacji i obcielo z wrazenia? to ja koncze:

                                                    i wykrzyczy sie, i stanowczy i okaze troske o obywatela i pokaze generalissmo
                                                    jaki on premier cudowny i swiat go podziwia i do tego wszystkiego jeszcze
                                                    zarabia miliony. to jest geszeft! to ja proponuje, zebysmy sie uczyli u
                                                    monsieur le premier abualla jak sie robi geszefty. on nie stratny, z jakiej
                                                    strony sie nie poogladamy na niego, on nie stratny.
                                                    to ja ide teraz popic herbatke z rumem i koniaczkiem co mi mezusio zrobil i
                                                    wiecej sensacji na dzisiaj pisac nie bede, bo nie bedziecie mogli wszystkiego
                                                    dobrze przeanalizowac. a jutro to ja wam dam nastepna sensacje. bo juz wam
                                                    pisalam, ze u nas to never a dull moment? pisalam, to wy juz wiecie.
                                                  • hubbeles szabes, szabes i po szabasie 14.02.04, 22:35
                                                    Jak milo uslyszec Twoj glos, droga Dano. To rownie rozkoszne jak cygarko w
                                                    szabes, dobra kawka w Jom Kipur, albo swieza chaleczka na Pesach. Czuje juz ten
                                                    kik tego ortodoxa co nim jest i nim 'nie jest, ale jak najbardziej w zaleznosci
                                                    od geografii. A Twoje dzisiejsze informacje wstrzasajace, wszystkie razem i
                                                    kazda z osobna. Te fruwajace doniczki to znam bardzo dobrze z wlasnego
                                                    podworka, jako ze u nas wciaz przelatuja wiaterki zachodnie z wysp brytyjskich
                                                    nadchodzace. Ostatnio, o dziwo nic nie wiaja. Ale jak taka zawierucha przeleci,
                                                    to prawie jak tatarska takowa i pozostawi po sobie jeno ruine i zgliszcza. Na
                                                    tarasie wtedy jest sodoma i gomora, a w domu gehenna i zgrzytanie zebami.
                                                    Jedyna zadowolona istota jest kot, ktory moze do woli kopac w kopach ziemi,
                                                    szarpac zeschle cynamony i bawic kuleczkami leka. Czworonog ma w tym domu carte
                                                    blanche na "zachowanie". Bipedy niestety nie maja takich ulg i zapedzane sa do
                                                    roboty majacej na celu doprowadzenia wszystkiego do porzadku. Sniegi dla nas
                                                    nie sa az taka mecyja, bo jednak pojawiaja sie u nas co roku, nie tak zeby nas
                                                    zasypywalo co roku, nie - ale utrudniaja mi wyraznie zycie pare tygodni kazdego
                                                    roku. Wplywaja rowniez negatywnie na budzet miasta Lund, ktore co roku ma
                                                    nadzieje, ze snieg tym razem nie spadnie i nie budzetuje odsniezania. Pani
                                                    Burmistrz, czy raczej jak to sie tu pieknie nazywa: przewodniczaca zarzadu
                                                    miasta, pani Christine Jönsson - swoja droga osoba mila i dowcipna, twierdzi ze
                                                    upor sie poplaci, w koncu stanie na jej, no bo nie moze co roku zima padac
                                                    snieg! Przyznac trzeba, ze ma racje. Pamietam rok.... cholera nie pamietam, ale
                                                    pamietam, ze byl maj! Pamietam tez, ze jechalem sobie samochodzikiem ze
                                                    szpitala do domciu i... spadl snieg. Pamietam to bardzo dobrze, bo przed
                                                    dojechaniem do domciu udalo mi sie zrobic garazyk z derriere bardzo przystojnie
                                                    wygladajacego mercedesa. A mialem wtedy samochod drugiej swiezosci, jak
                                                    powiedzialby nieoceniony bufetowy Andrzej Fokicz. Moj samochodzik wiec garazyk
                                                    zrobil, po czym zatrzepotal skrzydelkami, odpadly mu prawe drzwi, trzymane
                                                    bardzo przemyslna konstrukcja sznurkowa, zasyczal i wyzional ducha. Na
                                                    skrzyzowaniu 700 m od domu. Niedlugo potem bylem juz dumnym wlascicielem innego
                                                    samochodziku. Cudne beemer, luks torpeda, zlopal jak smok, i zial jak smok,
                                                    gdyz chlodnica byla w nim drugiej swiezosci, ale nie na mnie takie strachy,
                                                    mialem 2 kanisterki z woda zawsze w bagazniku. Kiedys jednak okazalo sie, ze
                                                    kanisterki owszem sa, ale wody nie ma. Beemer wyzionela ducha w chmurze pary na
                                                    szosie do Karlskrony. Pamietam to tez bardzo dobrze, bo co pewien czas w
                                                    Karlskronie w ramach Tall Ship RAce, podziwiac mozna pelnorejowce. A u nas
                                                    rodzina zaglowo zumaszedsza, wiec pognalismy pelna para (he he). Niestety owego
                                                    roku nie byl to Tall Ship Race, tylko Small Ship RAce. Oprocz szwedzkich
                                                    zaglowych statkow szkolnych nie bylo zadnego rejowca. Tym zumaszedszym to
                                                    jednak nikak nie przeszkodzilo w rejsowaniu po wszystkich 5 oceanach,
                                                    trenowaniu zwrotow, szantowaniu i utrwalaniu piersi marynarskiej. wszelkimi
                                                    znanymi sposobami. Byl to bardzo udany rejs, gdyby wlasnie nie autko.A co do
                                                    geszeftow, to pan premier bardzo madry, przemyslal glebie sprawy kto kogo od
                                                    czego odgradza i doszedl do wniosku, ze ktos ten cement powinien dostawic.
                                                    Dlaczegoz by nie on? Gdzie w koranie napisano, ze on nie moze zarobic? Jaki
                                                    komentarz talmudu mu tego zabroni? Trzeba bylo go przyslac na forum, tu by mu
                                                    od razu talmud zinterpretowano. Tu Ravow jak much na wiosne. Moze Fredzio44, a
                                                    moze kto inny wie gdzie i od kogo oni smiche dostali. Mysmy sie nad tym
                                                    glowili, ale nic nam do naszych glowin zydowskich nie przyszlo inteligentnego,
                                                    no ale sama rozumiesz, ze my nie dorastamy - my ciapciaki. Jak by tam nie bylo,
                                                    to facet nie tylko polityk, ale i businesman. Szapoba.
                                                    Czekam juz na nastepna sensacje, oby tylko nie byla alergenna, bo jesli mi
                                                    jezyk spuchnie, to bedzie maly gut.
                                                    Odtaczam sie na wytyczone pozycje obserwacyjne
                                                    ;-)
    • Gość: w. gubałóweczka i chonolulu IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 15.02.04, 10:27
      My wusy podzialismy się, przyznajemy, jak również ze zadnego usprawiedliwienia
      dla nas nie ma za skromnym wyjątkiem ujawnienia przedwidzenia zadziania być
      może? Teraz wczoraj wrocilismy i nie wiemy co robic. Plakac czy smiac się z
      radości nie wiemy. No bo po stronie „ma” resume postznikowego mamy Hubbelesa,
      który lundyńskie cynamony opiewa i nie tylko, znacznie zmniejszajac przy tem
      krzyczaca niesprawiedliwosc swiata tego, poza rzecz jasna pewna tak indukcja
      ukontentowania wyniklego z czytania opiewan Ding-an-sichowskiego
      ukontentowanaia, ze się tak, pardonsik, z obca, a wiec tu podobno
      niedozwolennie wyraze. Po stronie ‘ma’ mamy tez masę morowych mur-marmur
      rozdziałów przewodnika. Po stronie ‘nie ma’ mamy brak pewnosci w temacie
      Marioli, odkryty w rekopisie nie w Saragossie tylko tu, podczas poszukiwania
      mur-marmurów w odpowiedzi na zawolania rozne wygloszone czysto polszczyzno jako
      i ja wyglaszam tu przez siec swiatowa pajeczyny neoplus. No wiec my wusy
      chcieliśmy przez sieć wydać oświadczenie, można niepowstawać, ze my to nie sa
      my laczne, my są my te, indywidualne i nierozmnozone. Może i nie takie znow
      strasznie odwazne, ale żeby az tak to nie. I my prosimy żeby nas już nie
      podejrzewać, bo my, wusy te, jestesmy chociac tego nie widac przez ekran
      normalne w miare, takie sobie wusy zwykle, niewaleczne, prawda, ale żeby zaraz
      tak? No, co było to było. Teraz Dano do gubalowek i chono-lulu. Ja nie wiem
      jak dalece znasz Dano Warszawe , albo jak blisko jej nie znasz wokół stacji
      przesiadkowej na wszytkich Twych drogach co prowadza do obok parku. No bo my
      tu mamy taka jedan gubalowke do zjezdzania z gory na dol bez niczego tylko z
      takimi dwoma bardzo podlugowatymi obuwiami na nogach a z dolu na gore już
      normalnie, po ludzku, maszyną. Ona się znajduje, gubalowka caly czas, jak Ty
      wysiadasz z wirnikolota albo innej podobno naprawde ciezszej od powietrza
      maszyny i jedziesz na centralna stacje przesiadkowa do Łodzi po lewej stronie.
      (Ta nasza gubalowka to nie wiem czy sa wszyscy uswiadomieni, powstala z gruzow
      mego pieknego miasta powstalych podczas generalnej przebudowy, która latwiejsza
      część zainicjowal jeden taki mniejszy z naszych wielkich sojuszników, kolejka
      specjalnie skonstruowana ze srodmiasta dowozonych). No wiec do gubalowki ja
      nie znikalem, jeno wrocilem - a gdy się jeszcze bardziej sciemnilo to było już
      tylko ‘chono, lulu’ tylko bardziej interesująco powiedziane. A teraz już musze
      gwaltownie konczyc bo mnie za nogawki ciagna dziure w brzuchu na sanki, a
      popoludniem takie rozne wizytki-niewizytki, ranyboskie, przygotowac elegancko
      się nie zdaze.
    • hubbeles Wu powrocil! 15.02.04, 12:17
      Gloria in exelsior. Oznacza to bowiem (mam przynajmnniej taka nadzieje) zdjecia
      ze mnie ciezaru bycia pasowanym wikariuszem watkowym, co pasuje do mnie nader
      niebardzo. Oddaje z kolosalna ulga wszystkie attyralia koledze oryginalowi i
      polecam sie na przyszlosc - coz zrobic bardzo przyjemnie.
      Hubbeles
      • Gość: dana33 Re: Wu powrocil! IP: *.adsl.actcom.co.il 15.02.04, 15:56
        nu, hubbeles, co to za uniki??? ty wiesz co to unik? tak? nie? to ja ci powiem,
        natychmiastowo. unik, to jak komus sie leni i zwala na innego. to ty taki
        robisz. wu powrocil, baruch habaa, ale on ma swoj unikalny styl i ty masz swoj
        unikalny styl. ale mimo ze oba unikalne, to one nie jednakowe!!! ty farsztejst?
        ty nie chcesz farsztejn? aaa, nu, nie masz wyjscia!!! kota sie patrzy na mnie z
        gory wlasnie, bo wlazla na ostatnia polke, na ktorej juz nie ma roznych ksiag,
        ksiazek, ksiazeczek i innych opowiadan, tylko balagan z roznych rzeczy, ktore
        nie wiadomo gdzie polozyc. i stamtad ona mnie oglada. niby, ze jest co ogladac,
        bo ona chce papu. ona chce ciagle papu. ona je tak jak ja, tylko raz dziennie.
        od rana do wieczora. wiec ty hubbeles, bez unikalnosci. ty odpowiedzialny na
        news behind the news from lund, main editor. ty farsztejst? wu odpowiedzialny
        za news behind the new from warsovie z francuska honolulowsko-sankowej, tez
        main aditor, a ja news behind the news from pepek swiata. dymisjonowanie nie
        bedzie potwierdzane. wot i szto!!!! to te sankowo-gubalowkowo-sniegowe news, to
        ja wam powiem cus. dawno, dawno temu, jak ja byla jeszcze piekna i mlodo
        wyszczuplala, i mezusio mial duzo sil, bo dzieci byly male i ciagaly nas na
        taka specjalna hustawke w jeruszalajmie, ktora wygladala jak canoe pirackie i
        kosztowala 5 szekli od pirata, to on postanowil pokazac wlasnym spadkobiercom
        snieg. czekal czekal az sie doczekal. sniegu. to my holote w auto, a to zawsze
        bylo jak akcja wojskowa, zeby ich tam upchnac. a jeruszalajma na harmon (nie
        mylic z hermonika)jak trzeba jeszcze objazdowywac wszystkie wioski arabsko-
        palestynsko-druzyjsko-ex-syryjskie to gdzies 6-7 godzin kierowniczyc w tym
        naszym mocarstwie. a wy to znajecie co to 6-7 godzin z 3 holotami w aucie? wy
        znajecie co to pipi, pic, jesc, dac w morde jeden drugiemu, i jeszcze zimno,
        cieplo, chce spac i reszta zaprogramowania pt "jak umeczyc rodzicow". wiec my
        najpierw zrobili stop-over w haifie u babci, niech tez nacieszy sie holota a my
        tymczasem zregenerujemy nadwerezone nerwy. no i po nocy dalej na harmon.
        dojechali, zaplacili po 40 szekli za to, ze dali wejsc i popatrzyc na snieg po
        drugiej stronie wejscia, bo niby tam on inny. potem jeszcze 25 szekli za to, ze
        dali cos z platiku, co sie tu nazywa sanki, ale to bez tych tego co sie suwa po
        sniegu. the sanki made in israel (opatentowane of course) ta kawal plastiku w
        roznych kolorach na ktorym sie siada. wy farsztejn? nie? nu, miedzy
        najszanowniejsza a sniegiem to wlasnie ten plastik. teraz wy farfsztejn ten
        patent? wieeeeelki patent. no i tak to szlo 3 godziny. ja w roli mame, stajalam
        z boku i trzymalam bagaze. i patrzalam kiedy komu co przemoklo. przyszla pora
        powrotu. to my do parking szukac auta, ale tam dzieci slodkie zobaczyly jeszcze
        canoe pirackie. toczka w toczke jak w jeruszalajmie. tylko ze w hermonie to nie
        za 5 szekli pirat, tylko 15 szekli pirat. nu, jak juz bankrutowac, to
        bankrutowac, nie? w stylu. w auto to ja holote przebrala od stop do glow w
        suche szmatki, potem kazdemu sandwicz sznycelowski w reke, potem mezus ruszyl a
        ja odetchnelam. zrobilam szybki rachunek, jakie straty. doszlam do liczby 470
        szekli inclusive benzyna bez godzin nadliczbowych. jak juz przestalo mna
        trzasc, to ja zapytala holote, co im sie najbardziej spodobalo na harmonie. nu,
        co sie smiejecie? juz wiecie co uslyszalam? wlasnie, najbardziej to im sie
        spodobalo canoe pirackie. to ja na mezusia oczko rzucila i szepnela: widzisz
        wariacie? snieg ci sie zachcial? i 470 szekli i 2 dni na straty? 15 minut w
        kazdy kierunek i jeszcze 15 szekli i mamy canoe pirackie w jeruszalajmie.....
        tyle co do ksztalcenia mlodego pokolenia. a teraz mam jeszcze news ale nie
        behind the news i do tego z piatku, bo dzisiaj, z powodu osniezenia
        jeruszalajma, to nie tylko szkoly nie funkcjonowaly i jeszcze inne rzeczy, ale
        gazet tez nie rozniesli. wiec w piatek okazalo sie, ze suha, wy jeszcze
        pamietacie kto to suha? tak? nie? aaa, suha to madame de generalissimo, co
        spedza swoje zycie w paryzu martwiac sie o poddanych za jedyne 100 000 dolarow.
        miesiecznie. teraz juz pamietacie? ok.
        to suha oprocz tego miesiecznego kieszonkowego, to zarejestrowala 9 milionow
        euro na dwa konta w dwoch bankach. nie bardzo ja ponimaju, dlaczego w 2
        bankach? zeby tracic czas i latac od banku do banku?? tak? to francuzy zaczely
        sprawdzac skad te grosiki sie nazbieraly. oni zawsze odstawiaja duraka, te
        francuzy. bo niby skad? ode mnie? to suha tez nie chciala, zeby mysleli, ze to
        ode mnie i szybko im objasniwala oficjalnie na press zebraniu: ona zona
        generalissimo. ona tu broni interesow przyszlego kiedys tam bedacego panstwa
        palestyna. a takie bronienie to kosztuje, to nie idzie za darmo i juz ganc, ale
        to ganc nicht za te kieszkonkowe. to jej maz, przynajmniej ten oficjalny, to on
        sie troszczy o srodki obrony i posyla te grosiki. nu, to zobaczymy co francuzy
        z tego investigation wnioski jakie wyciagna. mnie to interesuje. bo ja lubie
        wnikac w private life his majesty the president.
        a jeszcz co do gorki ze sniegiem. to ja tez miala gorke, tam kolo parku. i tam
        ja sie zajmowala sportem sanecznym. jak ja i siotra byly w wieku lat 4-5. to
        jak ja tam pojechala w poznym wieku i zobaczyla te gorke..... nu, co ja wam
        powiem? tamta gorka, 35 cm nad poziom morza ta gorka.
        jak nie bedzie dalszych sensacji, to ja wam jutro zdam relacje, co w mojej
        agencji, bo ja jutro musze juz znow isc pracowac. albo lepiej, robic dobre
        wrazenie. ja to juz pare lat przemysliwuje nad tym, jak dac argument do moj
        bos, zeby mi placic to samo co placi, ale zebym siedziala w domu. nie nie moge
        wymyslec? a wy macie moze jaki trifftig argument? zeby go przekonac?? tak? nie?
        to albo napiszcie albo pomyslijcie. kazda oferta bedzie dobrze przyjeta.
        • Gość: dana33 nowy podstarzaly watek IP: *.jazo.org.il 16.02.04, 14:02
          ty slyszal wu o kibuc ein gedi? tak? nie? to ja ci powiem w 2 slowa i 3 zdania:
          nad morzem solonym, co czasem morze, czasem kaluza, a czasem tylko widac sol,
          to zawisi od spadunku deszczow zima, to chyba w ten rok powinno byc morze. to
          tam mamy kibuc, co sie nazywa ein gedi. to kiedys byli tam halucim. ty wiesz,
          co to halucim? tak? nie? to halucim to pionierzy. nie, nie komuszne. takie
          zydowskie. to oni tam pojechali budowac nasza medine. to tam bylo morze solone
          i piach. i jeszcze latem wysokie temperatury. takie extra wysokie, cus kolo 45
          stopni. celsjusza. to oni sobie wymyslili, ze oni tam wlasnie beda hodowac
          indyki. ale zeby indykom bylo przyjemnie, to tez postanowili hodowac roze. ty
          nie myslisz, ze oni mieli duzo fantazji? i ze byli mesziggene auf de gance kopp?
          nie? nie myslisz? nu, to pomysl: sol, piach, 45 stopni w celsjuszu a tu indyki
          i roze. nie tak jakies bratki, czy ot trawke. roze. i nie wielblady, co moga
          bez wody. tylko indyki. i nie tak sobie indyki. INDYKI. wiec oni zaczeli od
          praktycznego przedsiewziecia, wg wszelkich zrozumien, i zaczeli nawozic ziemie,
          ktorej tam nie bylo. nawiezli dosyc, nu, i nie zwlekajac zaczeli z hodowlo-
          uprawa. a ty wiesz, jak zyd sie uprze, to zyd sie uprze. nu, wiec mieli indyki
          ponad 50 kilogramowe i roze, tamte roze. widzialam. indykow widziec nie
          chcialam, ale slyszalam. ale nie zadowolili sie byle kwiatkiem i byle
          zwierzatkiem. to oni rozpoczeli przemysl turystyczny. nie teraz, teraz nie ma
          turystycznego. his majesty generalissimo postaral sie o to gruntownie. wiec
          wtedy wybudowali takie cos co nazwali dumnie bungallow. ale to bylo zydowsko-
          kibucowe bungallow, farsztejst? dluuuuuugi domek przy ziemi. podzielony na
          pokoiki. kazdy pokoik z osobnym wejsciem prosto z ziemi. kazdy pokoik z
          przysznicem. i lezakami. i elektronowym czjniczkiem. kazdy czajniczek z
          herbatka i kawka. kazda herbatka i kawka z ciasteczkami. (troche mi to
          przypomina znane przeklenstwo zydowskie, ty znasz? nie? nie znasz przeklenstw
          zydowskich? nie moze byc! "zebys mial 100 palacow, w kazdym palacu 100 pieter,
          na kazdym pietrze 100 pokoi, w kazdym pokoju 100 lozek... i zeby cholera cie
          ciskala z lozka na lozko". ty nie znal? mam jeszcze pare ladnych...)
          nu, to ja sobie tam kiedys zrobilam kurzurlaub. ja siedziala na lezaku przed
          tym bungallow, przede mna zielona trawka, recznie sadzona, potem basen z
          niebieska woda, recznie zbudowany. potem wysokie palmy zielono-brazowe, recznie
          sadzone. potem czerwone gory, naturalnie zrobione. a potem zolto-pomaranczowy
          zachod slonca, tez made in natura. ty masz wyobraznie? masz? to ty sobie to
          imaginujesz? zapachu roz i kwikania indykow od strony turystycznej nie slychac.
          ale nie poprzestali na byle bungallow. potem zaczeli sie kapowac, ze mozna
          zrobic geszeft. duzy. bo to morze solone, to ma siarke, i inne takie wazne
          mineralia. to oni zrobili tam spa. ty wiesz co to spa? nie? ja tez nie. to
          takie moderne slowo, co ja nie bardzo wiem. ja mysle, ze czysto po polskiemu,
          to uzdrowisko rozpieszczajace. to ja tam juz dawno nie byla, bo mnie to juz nic
          nie pomoze, ani spa ani uzdrowisko, zeby nie wiem jak rozpieszczalo. ale ja
          ogladam jak przejezdzam, bo ja jezdzam czasem do sodomy i gomory, pokazac
          mezusiowi, jak mu dobrze ze mna. to ja widze, jak po tym bialym piasku morza
          solonego lataja takie czarne typy co maja okolo oczu bialo. ty pamietasz takie
          stare filmy hollywoodzkie anty.... ha ha ha, nie anty zydowskie tylko anty
          murzynskie, zlapalam cie!!!! to oni brali bialego niby aktora, mazali go na
          czarno i zostawiali kolo oczu takie biale kregi skory koloru naturalnego, made
          by god. to tak te typy in ein gedi spa. bo to czarne, co oni sie maza, to to
          leczy. rozne takie skorowe klopoty, akne, tradzik, psoriasis i inne. oni tez
          tam maja kapiele, siarkowo-cos tam. sie kapalam. to tam trzeba sobie zakladac
          na nos takie cos, co zakladaja te plywaczki co tancza w basenie na olimpiadzie
          i wszystkie wygladaja tak samo w roznych kostiumach kapielowych i ruszaja sie
          jak lalka pantomiczna. ty znasz ten sport? nie? tak? to ty wiesz o czym ja
          mowie? a dlaczego tak w ein gedi spa basenie? bo tam smierdzi siarka. tzn. moja
          mame mowi, ze sie przyzwyczaja. bo ona tam sie kapala, i jej to pomagalo na
          kolana. tam to chyba pomaga tez na drogi oddeszne, bo ta siarkowa woda ciepla i
          paruje. ale tego to ja im nie powiem. niech mi zaplaca za pomysl, nie? geszeft
          to geszeft.
    • Gość: w. Re: Nowy wątek IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 16.02.04, 13:22
      Droga Dano, to ja tu znowu na starym nowym. Stary nowy to jest dla mnie swieto
      i samyj ludszyj pokarm intelektu i wytchnienie w chwilach wytchnienia (no to co
      ze resztek?) to ja nie moglem pomieszac jeszcze wiekszej fiesty, ktora mnie
      uderzyla po oczach przy sprawdzaniu, czy przypadkiem nie naszlo Cie albo
      Hubbelesa natchnienie przez noc kiedy i mnie nie nachodzilo. No i co z
      indyczka?

      • Gość: w. zasadzki przesterowanego stylu IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 16.02.04, 13:25
        resztek intelektu mialo byc w nawiasie, nie wytchnienia, ot.
        • Gość: dana33 Re: zasadzki przesterowanego stylu IP: *.jazo.org.il 16.02.04, 14:07
          juz jest z indyczka.... ty farsztejst, zanim ja skoncze epistole, to ty
          wyprodukowales juz 3 zdania, to jest sprawiedliwosc??? ja sie zapytowuje, a ty
          nawet nie musisz odpowiadac, bo ja wiem, ze nie!!!
          • hubbeles propaganda 16.02.04, 14:35
            Dana . Zolst du leben bis 120!
            Twoja propaganda (jak sie mowi w jezyku Cervanteza) i opis kolorowy kibucu
            choleragowi, zadzialala! To chyba bedzie to na co ja sie skusze. Na to tarzanie
            sie i mazanie sie blotem. To musi byc tamten relaks. No i te aromaty roz i
            kwilenia indykow... ja to sobie wyobrazam Boze ty moj. Dzis jestem szczegolnie
            nastawiony na takie dopieszczanie sie luksusowe, poniewaz udalo mi sie rano
            zrobic nibyszpagat. Nie byl to szpagatos absoluto, no bo jesli obecna chwila
            nie moge zrobic porzadnej gwiazdy, nie mowiac o gwiezdzie Dawida, to co dopiero
            szpagat. Ale, z pomoca boza zrobilem go w 90%. Pan Bog bowiem postanowil nie
            dac nam swietego spokoju z zima, tylko rano zafundowal nam mgle. Ale nie byle
            jaka, tylko zamarzajaca w sliczne wzory szpadziowato-szronowate. No co ja Ci
            mam fertajczen. Wystarczy powiedziec, ze jedna noga pojechala tudy, a druga
            bynajmniej. Ona wlasnie sudy. A reszta Hubbelesa zawisla w nibyszpagacie,
            lapiac sie glownie powietrza, ale w koncu zlapawszy sie roweru zawisla w
            bezruchu. Wisiala tak drobna chwilke kwilac jak te one indyki, az samarytanin
            sie na drozce pokazal w formie ciecia, czyli dozorcy, ktory silami swych miesni
            naprostowal mnie. Dziwne tylko, ze po tak naprostowujacej figurze
            gimnastycznej, jaka jest bezapelacyjnie szpagat, tak skrzywiony dzisiaj cos
            jestem. W kazdym razie, gdy przeczytalam o kibucu choleragowi, natychmiast
            zapalalem. Do wszystkiego. Do siarki, do roz, do indykow, do morza solonego, do
            halucow ( do nich w szczegolnosci). No i jak Mamie Twojej na kolana pomoglo, a
            ja od mlodych lat na dusznice w kolanach cierpie...
            Jedynie te upaly to nie wiem, jakos nie moge do nich zapalac.
            45 stopni? A w jakiej skali?
            No ale te bungalowy to maja ajer kondiszn? Jak maja - to juz nie ma dwoch zdan!
            Przyjezdzam sie mazac i tarzac i kisic w siarczanach wszelakich.
            Nadaje Ci niniejszym telegram jak Mojsze do Malki:
            Krol jedzie - szykuj bomby!
            • Gość: dana33 Re: propaganda IP: *.jazo.org.il 16.02.04, 14:45
              nu, hubbeles, to ja cie juz dawno podejrzewam, ze ty jeden "z naszych", bo te
              fertajczen to takie niekoszerne. ale jak ty znasz te telegramy, to ja juz nic
              nie podejrzewam, to ja juz wiem. to ja mam rezerwirowac taki bungallow z ajer?
              a ja ci tak po protekcji ze w maje albo we wrzesnie to tam temperatury spaduja,
              to zaledwie 35 celsjuszowskich....
              • hubbeles agent z ciebie 16.02.04, 15:01
                jak, za przeproszeniem, z koziego ogona saksofon. Podejrzewala, ze co? A z
                jakich ja Hubbeles niby mam byc? Z tych onych co maja przyjaciol amchu?
                Nu ty mnie nie rozsmieszaj, bo mnie po tym szpagatowaniu niewesolo jest. Toz
                ja juz dawno sie tu rozdziewalem, do samej mojej kiszyniowskogalicyjskiej
                duszy, a ty.... no nie dziwota ze jest jak jest, jak to ma byc ten niuch?
                Uj, Ty sie wstydz! Za co Ci placa te jedno z drugim agenturalne oficja? Hm? Jak
                narazie to gojow do erec zapraszasz. A nie alije propagujesz. Ty sie zajmij
                porzadna robota. Ty masz na ten przyklad mnie, Hubbelesa, przekonac, ze te 45
                stopni nad morzem solonym to je to! Ze ja wywogole nie bede sie pocic, ze ja
                sie nie bede meczyc, ze Ty osobiscie mnie bedziesz wachlarzem z pior indyczych
                wachlowac a Twoj isz mnie bedzie bawic rozmowa na temata wybrane. Ot co.
                • Gość: dana33 Re: agent z ciebie IP: *.jazo.org.il 16.02.04, 15:07
                  nu, ja cie moge przekonac, ja nie wiem tylko czy tematy wybrane mojego isza to
                  tez twoje, to ja sie musze najpierw z twoja magnifica, tego tamtego, to ona mi
                  powie. ty farsztejst? a ja zapomniala ze ty galicyjski. dlatego pewno placa mi
                  takie marne grosze, ze ja musze sie wykocac i targowac o kazde kilo tego
                  indyka, farsztejst?
                  • Gość: w. Re: agent z ciebie IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 17.02.04, 09:11
                    Droga Dano, no i co mnie robic przyjdzie. Ja bym nawet chcial wiecej
                    sprawiedliwosci, ale ja musze czasami czasem spac. Ja jestem jak ten kot,
                    ktorego nauczono, ze gdy wybierze elipse do dostanie papu, a gdy wybierze kolo
                    to pradem po lapach a pozniej stopniowo elipse mu pozywano coraz mniej
                    eliptyczna a corac bardziej kolowa i kot sie znerwicowal. No i ja tak samo - ,
                    bo ja chcialbym dostawac to papu o ktorym bylo w poprzednim mym wystapieniu
                    publicznym w, niestety, rynsztoku jakim jest ninijsze forum purtroppo, ale
                    sprawiedliwie oddźwięczyc sie niajak sie zebrac sie nie da sie. Nadto
                    przedzieranie sie przez materie przynalezna rynsztokowi meczy mnie łokropnie.
                    Pozdrawiam Cię serdecznie jak i Hubbelesa postszpagatowego, życząc miłego dnia.
                    • hubbeles niestety, ale musze 17.02.04, 09:47
                      uzyc powiedzienia Dany oraz mojej magnifiki i nazwac Cie po imieniu.
                      Kolega Ciucius! Ty mi tu sie nie migaj i nie bujaj, bo ty nie Fela. Jakzes
                      Ciucius wrocil, to rekawy zakasac i do roboty - a nie obijac sie. Pare zdanek
                      tu, pare slowek siu, jakies uklony - Ty mnie Ciucius nie denerwuj! Ty sobie
                      chyba nie wyobrazasz co to zdenerwowanie Hubbelesa. To
                      dekalibracja,konsternacja. Straty miliardowe dla swiata tak nauki jak i tego
                      codziennego. Ty nie wiesz z kim Ty igrasz - ale sie mozesz dowiedziec. Pan mnie
                      nie zna, ale Pan mnie jeszcze pozna, jak mawial Pan Tajemniczy.
                      Oprocz tego chcialbym zakomunikowac, ze kolega Ciucius to sie na kotach zna jak
                      przyslowiowy nielot domowy na ziarnkach przyprawy ostrej. W rodzinie mieszka
                      kot od zarania czasow, ani jeden niczego sie nie nauczyl. Wszystkie po kolei
                      natomiast, nauczyly nas: Karmienia na czas; Karmienia tym, czym one lubia byc
                      karmione; Bawienia sie o okreslonych godzinach ;Czesania o okreslonych
                      godzinach; Wpuszczania i wypuszczania z domu kiedykolwiek im na to ochota
                      przyjdzie; Noszenia ubran kotolerancyjnych, to znaczy takich na ktorych nie
                      widac ekstra struktury á la mohairowej; Polubienia kociej siersci w masle,
                      mleku, herbacie, serku, poscieli etc etc.
                      Znerwicowanego kota nie widzialem, a musisz jednak kolego Ciucius przyznac, ze
                      Hubbeles wiele widzi. Znerwicowanych ludzi, posiadanych przez koty - a i
                      owszem.
                      A wiec, do roboty. Prosze o szczegolowe opisy miasta stolecznego Warszawy i
                      Twoich w nim poczynan na dni ostatnie.
                      • Gość: dana33 a co tu takie wszystkie nerwowe? IP: *.jazo.org.il 17.02.04, 11:17
                        od samego rana? nikt wam nie zaspiewal? koty sie nie polasily? te dwu i cztero?
                        wu ma racje, ze to wszystko rynsztokowe, ale nie ten watek. ten extra. ten
                        trzeba chuchac, dmuchac, glaskac i pielegnowac, wot i szto!!!
                        to ja wam wczoraj podalam przewodnik pur, a nie zaserwowalam zadnych news
                        behind the news. to ja wam dzisiaj. a wy wiecie, ze my narod w wojnie? to my
                        zawsze mamy wyposazenie wojenno-obronne. to sie zaczyna w pierwszych stadiach
                        rozwoju, jak sie ma tu po 16-17 lat i sie zapisujemy ochotniczo do tzw. policji
                        dzielnicowej. ja to sie zapisalam jak bylam starsza, bo jak bylam mlodsza to
                        mnie tu nie bylo. a ja przyjechala idealistka, pelna planow do obrony i budowy
                        i wogole wszystkiego. ja wtedy byla bezdzietna i bezmezna, to ja mogla robic co
                        ja chciala, ja byla wolny i niezalezny czelowiek. taka policja to u nas nazywa
                        sie miszmar ezrachi. trzeba strozowac conajmniej 2 razy w miesiacu. sie dostaje
                        karabin, sie dostaje partnera i sie chodzi 4 godziny po ulicach, czasem w nocy
                        czasem wieczorami, i sie szuka terrorysty. to ja byla gierojka, bo ja w polsce
                        w szkole miala przedmiot pod tytulem "przysposobienie wojskowe". wy tez mieli?
                        wy wiecie co to? tak? to ja byla absolutnie przysposobiona. to jak tak chodzila
                        dlugie miesiace. a potem to ja dostala partnera, co mial protekcja w miszmar
                        ezrachi i on dostawal auto specjalne policyjsko-miszmarowskie. juz wam pisalam,
                        ze protekcja to u nas wazna. to ja zamiast chodzic to ja jezdzila. ale wsio
                        rawno co, jezdzic czy chodzic, terroryste ja nie znalazla, i bogu dzieki, bo
                        jakby, to ja by caly czas tylko myslala, jak zwiewac, a nie jak go capnac. tak
                        sie dostaje u nas w mlodym wieku bron. potem sie jest w wojsku. ale mnie nie
                        chcieli, bo mi powiedzieli, ze jak sie ma 24 lata, to sie jest starym. nu, to
                        ja byla lekko zdziwiona, ale ja od razu wiedzialam, ze ja stara jak mam 24 lata.
                        (co sie ten moj isz zenil na taka staruche? wariat!)ale inni co ida do wojska
                        jak maja 18, i dopiero zaczynaja sie starzec, to oni dostaja bron tez. i te
                        maja w domu zawsze. cale lata. razem z mundirami. wiecie jak to, zawsze gotowy.
                        no i tak cala medine czuje sie ok. bo jestesmy obezpieczani na okraglo. ale
                        high-tech idzie naprzod. to wojny dzisiaj to juz nie waterloo. to nie zolnierz
                        przeciw zolnierz. to tyly przeciw tylom. nie? a wlasnie ze tak. ja wiem. jak
                        saddamek, moj najlepszy przyjaciel, zaczal rzucac na na scudy, to my zrozumieli
                        w try miga. to juz nie mamy i taty dzwonily komorkowym do syna na froncie, czy
                        wszystko jest ok. to syn z frontu dzwonil do mame i tate komorkowym (u nas na
                        jednego obywatela przypada statystycznie 3,22 komorkowego)i sie pytal czy dom
                        jeszcze stoi. nu, to nie nazywa sie zmiana rol, albo zmiana miejsc? nazywa sie.
                        to juz karabin w domu nie pomoze. gdzie ja z moim lozkiem na wyszponowanych i
                        karabinem pod poduszka, a gdzie saddamek w podziemiach palacowych, ktore mu i
                        tak nic nie pomogly? teraz jest era rakietowa, wot i szto. a saddamek wiedzial,
                        ze my narod pelen ciekawosci. to my nie wiedzieli co on na nas rzuci, zeby nas
                        rozerwac, gas? bazyliszki rozne? jakies produkty uboczne naszej marii curie
                        sklodowskiej? to my dostali bron przeciw niespodziankom, pod nazwa maska. wy
                        wiecie co to? nie? to ja wam powiem. to jak sie zaciaga te gumki na dole i na
                        gorze, to to wyrywa resztki wlosow z biednych glow. i trzeba odkrecac filter,
                        bo inaczej to sie cierpi na brak tlenu. a u nas jedna byla tak dobrze
                        wychowana, ze jak siedziala z maska na potwarzy i kaszlala, to zakrywala sobie
                        maske tam, gdzie powinny byc usta. zeby nikogo nie zarazic. dobrze byla
                        wychowana, nie? trzeba jej bylo wytlumaczyc, ze jak ten bazyliszek nie wejdzie
                        do maski, to tez jej zarazek kaszlowy nie wyjdzie z maski. to nie kazdy u nas
                        wiedzial. szczegolnie nie ci z kinderstube. nu, to bylo rowno 13 lat temu. to
                        te maski u nas zostaly na wieki wiekow. raz-dwa w roku przychodzilo
                        zawiadomienie do kazdego, od dowodztwa tylow, tez mamy taki oddzial w wojsku,
                        dowodztwo tylow sie nazywa. my mamy fajne oddzialy, wy nie myslicie? to
                        zawiadomienie nas zawiadamialo, ze trzeba przyjsc tu i tam i odswiezyc maske.
                        co znaczy? zbadac, czy jeszcze pasuje, bo moze glowa urosla, zmienic zastrzyki,
                        ktore sa czescia maski, np atropinka itd itd. to narod israela tak latal z tymi
                        maskami. wymienial i odswiezal. a ja jak na czas nie lecieli moi odswiezac, to
                        tez dostawlam kryzys zyciowy. ze wlasnie saddamek zacznie cos rzucac, a my nie
                        swieze. a teraz niedawno, jak hameryka sie zawojowala w irakie i saddamek
                        zaczal grozic, to my mysleli, ze jeszcze w ostatniej chwilce to on na nas cos
                        rzuci, tak na pozegnanko. to my sie przygotowali, otworzyli maski, polozyli
                        kolo lozek w ramach ozdoby sypialnianych. a on nam zrobil na zlosc i nic. ani
                        nie rzucil, ani nie zdazyl powiedziec bye bye, uzas. a teraz jak on juz nic nie
                        moze, tylko pokazywac uzebienie, to nasze dowodztwo tylow zdecydowalo, ze nic
                        juz nam nie grozi po wieki wiekow i maski trzeba oddawac. nie samemu latac i
                        dzwigac i oddawac... nieee, oni przyjada autami i zaladuja i zabiora.
                        elegancko. ja tylko nie wiem, czy ja chce. 5 takich masek zabiera mi cala polke
                        w szafie w spizarce. co ja zrobie z tyla wolnego miejsca? a jak przyjdzie nowy
                        saddamek? bo przyjedzie, ja to wiem. to co bedzie? a to ja juz nie bede wiecej
                        zabezpieczona? tak panstwo oddaje mnie na zertwowanie jakiegos saddamka numero
                        due? ja sie nie bede mogla bronic maska? obiecuja, ze bedzie cos innego. a co?
                        a ja sobie dam z tym rade? wiecie co ja mialam z maska, zanim sie nauczylam? to
                        mi moj synus co mial wtedy 8 lat musial nauczac. bo ich nauczali w szkole, a
                        wiadomo, ze te male to bardziej pojetne niz te stare. nie? nie tak uwazacie? a
                        co, komputera w domu nie macie? a kto lepiej zna co sie tam naciska w
                        komputerze? wy czy wasze syno-corki? nu, przeciez ja wam mowie, ze ja mam
                        zawsze racje.....
                        a ja jeszcze zapytowuje wu: a co ty robisz caly dzien, ze ty taki umeczony w
                        nocy? i tyle tego, ze masz czas na 3 zdanie i kuniec? ty farsztejst, ja
                        potrzebuje natchnienia, pomyslowosci i innych bolcow do pisania przewodnika. a
                        ty mi zawiadom, czy news o dowodztwie tylow to wchodzi w przewodnik?
                        • hubbeles kto jest nerwowy,kto? 17.02.04, 11:42
                          Dano najdrozsza, najmadrzejsza (zaraz po mojej magnigice), najpiekniejsza
                          (dito), najinteligentniejsza (dito) etc, etc, etc. Kto jest nerwowy, kto? Co
                          prawda absolutnie nikt nie spiewal, a kot jeno sie lasil rano tak en passant,
                          ale tu wyrazane zale, to bron Ktosia nie do Ciebie.
                          Jesli o mnie chodzi, to wyrazilem ciupenka irytacje na bezczelne lenistwo
                          kolegi ciuciusia, ktory mysli, ze teraz to moze sobie wejsc kiedy chce, co
                          nieco poczytac, dopisac zdawkowe 3 zdanka (oj znam ja takich specow od 3
                          zdanek), pomachac pioropuszem czy dlugopisem i znic na z gory nieokreslony
                          czas. A ja co? Wisze w przestrzeni, no bo wisze, ale plan pracy i program
                          posiadam. Ale tu w tym watku, zawislem bez planu, bez programu, mialem
                          wikariowac, nu to wikariowalem. Teraz ordinarius powrocil i co? Ordynarnie sie
                          miga, ot co. A ja migania nie znosze i tolerowac nie bede. Dano kochana ma! Ty
                          ponad wszelkie reprymandy, zreszta gdzie-tam-ja-w-ogole-zapomnij-o-tym-zebym-
                          kiedykolwiek-nigdy-w-zadnym wypadku-ach-gdziez-by-mi-bylo. Ufffff.
                          Zagalopowawszy sie.
                          Twoje przewodniki ,zawodniki oraz podwodniki sa super hiper i jeszcze kawalek.
                          Informacje in between i znad i z pod i zewszad sa najwyzszej jakosci. Bardzo
                          mnie zaciekawila ta miszmasz mizrachi, czy jak jej tam. Glownie zaciekawienie
                          tym dostawaniem partnera. To baardzo ciekawe. Moglabys to partnerstwo dostawane
                          rozwinac? Na jak dlugo sie tego partnera dostaje? Partnerstwo jest jedno-czy
                          roznopelciowe? Nu, live and learn.
                          • Gość: dana33 Re: kto jest nerwowy,kto? IP: *.jazo.org.il 17.02.04, 12:59
                            ha! ty to od razy doglebnie sprawdzasz.... a co na to magnifica ja sie ciebie
                            zapytowuje? ona widzi, podglada i sprawdza? on reaguje? tak? jak???
                            nu, nic nie ma bez protekji. najpierw to ty bierzesz tego kogo ci przydzielaja,
                            bo ty nowy i nie masz nic do gadania. bron na ramie i marsz przed siebie.
                            a potem, jak umiesz sie usmiechac na lewo prawo, a szczegolnie w kierunku tych
                            co uwazaja ze wazni i trzeba do nich sie usmiechac, to ty zaczynasz byc watik,
                            czyli stary uczestnik chodzenia w przod z bronia. wtedy rzucasz okiem na
                            partnerow ochotnikow czy tez partnerki ochotniczki i tak sobie w przejsciu kolo
                            glownego dowodzacego do ktorego sie juz nausmiechales jak trza mowisz: ta z
                            lewej w trzecim rzedzie. i idziesz, jakby nic. na nastepny marsz ochotniczy
                            masz murowane. ja ciebie to tak powiedzialem po protekcji. to ty nie
                            rozpowiadaj na calym forum, bo sie jeszcze zochotnicza. szczegolnie ten
                            rozlupany, co o niczym innym nie gada. a u nas wiadomo wszem i woboez i w
                            ochotniczych szeregach tez: pies co szczeka nie gryzie. wot i szto!
                            • Gość: w. Re: kto jest nerwowy,kto? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 17.02.04, 18:00
                              Droga Dano, news o dowodztwie tylów to jest samo najlepsze i inne takie rozne
                              bardzo ekskluzywnie unikatowe informancje, ktore w Twoim przewodniku sa a w
                              innych nie. Ty na pewno juz dawno slyszalas co ja dzisiaj podsluchalem, ze taki
                              wasz jeden dyplomatyczny noblista Jordanie, Palestyne i Izrael cuzamen dokupy
                              wmiestie umyslil zapisac do tej organizacji, ktora my jako wieza obleznicza,
                              czy jakos tak, naszego obecnego najwiekszego brata, mamy zaczac od majowego
                              snięta pracy w tym roku dementowac w drebiezgi jej polski parlament jak sie u
                              Hubbelesa podobno mawia, to co ty na to. A propos Hubbeles, to mnie juz
                              znerwicowal dzis eliptcznie do szesciennego kwadratu, ze ja sie w ogole bede
                              teraz bal zajrzec czy cos tu ciekwago napiasaliscie, bo jak tak i ja sie nie
                              powstrzymam przeczytac to sumiennie mnie rozboli, ze ja czytam a nie lubie jak
                              boli. To co ja mam teraz robic? Nakotach - fakt nie wyznawawszy sie, bo mam
                              dwie psy to on mię Hubbeles jeszcze dobija na smierc cicia jednego ze pozal sie
                              nade mna Panie Boze, sierscia w kawce na ten przyklad jakby myslal ze co? one
                              te psy to nie gubia wiosna siersci do kawek czy jak? Gubią otóż, Hubbelesie Ty
                              mój, i to jeszcze lepiej niz sie komu wydaje, a ja moich pies siersci w kawce
                              ani piedzi, ani guzika nie oddam, tak mi dopomoz, no i tak dalej - kazdeo dnia
                              mie dopomagaj i nocy zreszta, szczegolnie gdy na mie terminy sie zmowia kupa
                              atakowac, zebym mial co w dzien robic jak nie zdaze noca.
                              To tyle wykrecania sie, bujania jak Fela w niedziele, krzyczacej
                              niesprawiedliosci oraz innych skandalow -
                              W.(asz cicio, czy jak to tam bylo)
                              • Gość: dana33 Re: kto jest nerwowy,kto? IP: *.adsl.actcom.co.il 17.02.04, 21:31
                                drogi wu. ja musze ci od razu zawiadomic, ze ja ciebie natychmiastowo
                                usprawiedliwiam, ale tylko do momenta, jak ci sie terminy pokoncza. w konca
                                poczatku to ja zawsze mowie, a jak wiesz i ty i hubbeles, ze ja zawsze mam
                                racje, i ja to tu teraz natychmiastowo oglaszam, ze sama glawna to jakosc a nie
                                ilosc. tak ze do terminow to ja u ciebie liczyc bede tylko jakosc. a po
                                terminach to jakosc I ilosc. to zeby ty wiedzial na zas. a teraz ty mnie
                                odpowiaduj na jedno pytanie: a kiedy te terminy? bo chyba nie w lutym 2005 a
                                wtedy zaczniesz nowe, czy jak?
                                taak, te nasze noblisty to jak dostaly tego nobla niby, to mysla ze kuniec
                                kropka oni moga co chca i nie trzeba sie pytac luda. a lud nie w ciemie bity,
                                szczegolnie lud zydowski, amcha, jak to u nas sie popularnie mowi z jezyka
                                hebrajskiego. u nas amcha zawsze zjednoczona w calych dwoch przypadkach: scudy
                                saddamowskie i przeciw knessetowym noblistom i nie noblistom. wtedy my jak
                                jeden maz... a tak to nie za bardzo, tak to normalnie to my jak 5 milionow
                                mazow. ale to tez zeby zmylic przeciwnika, bo taki se pomysli, ze z 5 milionow
                                mazow to on se latwo zrobi zabawe, a tu nagle okazywuje sie, ze my jak jeden
                                maz. my tez umiejem zadziwic co poniektorych, co sie wogle, ale to wogle nie
                                spodziewaja zadziwu. wiadomosci ciekawych dzisiaj nie bylo w wieczornych
                                wiadomosciach. tylko jedna jedyna malutka. ze teraz nasze terrorysty znalezli
                                sobie nowa droge, przez negev. to oni z saudii sobie spacerkiem przez jordanie
                                krolweska albo egipt republikanski na piechotke do nas, tam sobie razem z
                                takimi dilerami od narkotykow bo oni dobrze znaja tereny negewskie!!
                                negewskie!! nie wyszponowane!! nasze!!! to nam dzisiaj w tv pokazywali
                                cwiczenie jak sie takich lapie, jak sie ich zauwazy. ja to nie wiem tylko, jak
                                sie takich lapie, jak sie ich nie zauwazy, to co? to on dotrze do mnie? a maska
                                to gdzie? tyl dowodztwa zabral i ja zostala z naga potwarza??? moze ja jednak z
                                mojego agentstwa poprosze o przeniesienie do komnat premierowskich? ja nawet
                                gotowa byc podpremierka, byle arik mnie sie sluchal. ja tam nie musze na
                                pierwszej linii, ja moge na podlinie, byle robil co ja chce. to ja zaraz cofne
                                wczorajszy rozkaz tylowego dowodztwa i niech kazdy trzyma te maske na polce w
                                spizarce, nie? a wy widzieli ostatnia fotke generalissimo z muqaty? nie? to ja
                                wam mowie, jak mu wypolerowali stol do obrad, nu, mashehu mashehu. taki extra
                                stol z polish. on tam siedzial i jeszcze 4. takie zgubione tam siedzieli.
                                pewnie czekali na naszego avineri. ten to lubi tam jezdzic. a generalissmo w
                                ramach wdziecznosci daje mu spac na materacyku kolo drzwi sypialni his majesty.
                                wu, a twoje pieski to gdzie spia? pod drzwiami? nie? nu wlasnie, ja wiedzialam
                                od razu jak his majesty traktuje naszego avineri. gorzej niz nasz wu swoje
                                pieski i gorzej niz hubbeles swego kota, nie? to moze ja wam posle naszego
                                avineri. on bedzie spal lepiej, i my tutaj tez...
                                to na koncze program na dzien dzisiejszy i zobaczymy co nowego bedzie jutro....
                                • Gość: dana33 no i prosze.... IP: *.adsl.actcom.co.il 18.02.04, 23:58
                                  wy to sie mozecie wstydowac do jutra rana. jak ja tu czegos nie skrobne, to
                                  koniec kropka, nic sie nie dzieje.... a ja dzisiaj nie mialam natchnienia, ja
                                  dzisiaj bylam zmeczona, okropnie, zadnego pomysla nie bylo, za to poszlam sie
                                  ciut wyklocac na forum, bo juz dawno mnie tam nie bylo, to zeby nie zapomnieli,
                                  kto hersztowa, jak mnie nazwal jeden taki rozbojnik forumowy pod nikiem cs137.
                                  nu, jak zwykle moi najlepsi przyjaciele na mnie napadli, ale ja, wydoswiadczona
                                  pod nauka dowodztwa tylow, oddawalm na lewo i prawo sierpowym i innym czego
                                  mnie tate, z braku synow, wyuczyl. ale tam to dlugo nie mozna, tam to oni
                                  szukaja czegos czego wogole nie ma. nu, jak ja bym wam nakreslila moj pbraz wg
                                  tamtejszych rozlupanyc, wqrwionych (ale maja niki, co?), abu goldbaumow i ibn
                                  splitow, nu, to by wy nie uwierzyli, ze taka stwora wogole moze istniec. ja to
                                  nawet im nie zacytuje dowcipow, jakie byly po wojnie naszej zwyciesko-
                                  hisorycznej, co oni zaczeli a my skonczyli w 6 dni. kiedy to w posce rozkupili
                                  cukier, ryz i make w ciagu 2 godzin, a w erec wszystko bylo otwarte i nic nie
                                  wykupili.... a wy wiecie, ze my w kazda wojne opowiadamy sobie nowe dowcipy? to
                                  tak dla podniesienia morale. bo u nas w wojny to morale zawsze wysokie. my
                                  wtedy zwarci i do tego razem. ale te dowcipy to ja wam inna raza. teraz ja
                                  musze isc spac, bo ja cala noc przesiedziala z moja corcia, ktora byla bardzo
                                  chora, to ja musze odespac, bo inaczej to mnie z pracy wyrzuca..... i wtedy
                                  zamiast pisac do was, to ja bede musiala szukac innej pracy i tam pracowac kak
                                  nada. uzas....
                                  • Gość: w. Re: no i prosze.... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 19.02.04, 09:03
                                    Droga Dano, usciski i zyczenia zdrowia dla coreczki oraz zapewnienie dla
                                    Ciebie, ze my jak nic nie piszemy to nie znaczy, ze nas w ogole nie ma albo ze
                                    porzucilismy wszelka nadzieje (a co? literatura jest literatura obojetnie czy
                                    ona jest klasyczna czy forumowa) wzgledem naleznego natchniewania Cie wobec
                                    dalszych odcinkow naszego strict business nieobowiazkowy polprzewodnika polnews
                                    uniakatowego. Dnie mamy obecnie wypelnione szaroscia atmosfery nad naszymi
                                    glowami w ustatkowaniu sie na niebosklonie karabliej chmur niestrzelistych jeno
                                    pohoryzontalnych od dni wielu wiec sama rozumiesz ze my jako klimato-meteo-i-w-
                                    ogole-napewno-jacys-paci zadnych natchnienien do natchniewania w zadnym wypadku
                                    miec nie mozemy i z lezka oku wspominamy czas gdy wyposazeni w czas i
                                    natchnienia do natchniewania udzielalismy w nowym watku jak nalezy. Pozdrawiamy
                                    za to serdecznie do nastepmnego razu
                                    • Gość: dana33 Re: no i prosze.... IP: *.adsl.actcom.co.il 20.02.04, 00:50
                                      nu, to ja wam cos powiem. ja dzisiaj 3 razy zaczynala cos do was pisac. ale nie
                                      bylo natchnienia, nie bylo bolcow, nie bylo szpilkow, to ja sie sama nawet nie
                                      mogla smiac z tego, co ja napisala. to jak wy byscie sie smieli? a dodawac wam
                                      stresu? nieeee, tego to ja wam nie zrobie. to moze mnie jutro najdzie jakes
                                      natchnienie. to wtedy napisze.
                                      • kokieteczka Re: no i prosze....ja tez prosze! 20.02.04, 16:28
                                        Czytam te wasze posty, muszę przyznać, że są trochę na uboczu głównego
                                        tematu i troche mnie skręca, a trochę cieszy. No to ja teraz napiszę o mojej
                                        podróży do Warszawy na pogrzeb Czesława Niemena. A tak apropos to bardzo mało
                                        ludzi wie że Niemen chociaż z Grodna i dlatego Niemen, to Białorusem on nie
                                        był, Polakiem też nie! No i oczywiście nie Rosjanem. No więc pozostaje tylko
                                        jedna mniejszość narodowa, która niegdyś była znaczną częścią Grodna, a
                                        właściwie to oni mieszkali na Podolu! Tak, tak! Czesław Niemen właśnie jeden
                                        z tych! Kościół oczywiście o tym nic nie mówi! Wiecie co mnie cieszy? Żyjąc w
                                        Magdeburgu wykorzystywanego na całego przez oblesnych tureckich "uciekinierów
                                        za chlebem"
                                        stałam sie rasistką (może nie wielką, ale trochę na pewno). No i to że jakiś
                                        wielki niby Polak ma w sobie trochę żydoskiej juchy czasami mnie wkurza! Mam
                                        nadzieję, że
                                        Polska nigdy więcej nie wplącze się w takie kontakty i taką zależnosc od żydów
                                        i
                                        wszystkich innych poza europejskich odmieńców, ktorym niby trzeba pomóc. Całe
                                        watachy tych barbarzyńców przyjeżdżaja do Europy, żeby życ z zasilłków i
                                        pracować na czarno wśród swoich obrzezanych ziomkow i niby ukrywać sie przed
                                        swoimi
                                        dyktatorami. Tak tak! Muzułmani, Żydzi, Hindusi, Buddyści robią takie nikomu
                                        niepotrzebne zabiegi a kobietom obcinają sami wiecie co! Dlatego każdemu potem
                                        trzeba po kilka żon!
                                        No to ja siedzę na lotnisku w Magdeburgu i czekam na mój samolot do Warszawy.
                                        Godzina wczesna, ludzi bardzo niewiele, zato widzę jednego takiego z czarnymi
                                        włosami to odrazu wiem kto, no bo nos też ma taki niepolski! Pomału schodzi
                                        się coraz więcej ludzi no i wszyscy mówią po polsku! Jakbym już była w
                                        Warszawie. A ten nasz czarny robi się coraz bardziej na twarzy zielony. No to
                                        ja do niego przysiadłam i pytam, co Pan taki zielony? A on mi mówi, słabo mi,
                                        nie mogę tyle polskiej mowy wokół siebie wytrzymać! To poco Pan do Warszawy
                                        leci, tam przecież oprócz polskiej mowy niczego innego niema! Ledwie
                                        skończyłam jak on sie nachylił i rzygnął na podłogę. No to myśmy wszyscy
                                        odsunęli się od niego jak najdalej. Wszędzie znajdują się tacy Polakożercy!
                                        Nawet w Magdeburgu! Jakoś natychmiast po otrzymaniu odpowiednich dokumentów
                                        wyjeżdżają do tych swoich niebezpiecznych krajów na wakacje, między innymi po
                                        to, aby obrzezać dziewczynki, później aby wydać je tam za mąż (chociaz w
                                        Niemczech jest
                                        to zakazane). Tatusiowie i braciszkowie dbajacy o honor swoich religijnych
                                        rodzin zabijają, a w najlepszym razie katują swoje siosrty, ktore mają
                                        czelność umawiać sie z białymi facetami Niemcami albo Polakami, albo śmią
                                        zdejmować chusty z głów, albo peruki itp itd. Bo muzułmanki noszą chusty a
                                        żydówki peruki. Bo żydówki golą głowy na łyso. W Izraelu tak chodzą po
                                        ulicach z ogolonymi głowami. Tutaj w Magdeburgu to skinny a u nich to
                                        ostatnia moda! A jak wylądowaliśmy w Warszawie to tego czarnego wynieśli z
                                        samolotu na noszach. Spadła mu czapka a pod nią jarmułka! Teraz ja się
                                        wyrzygałam! Ale to nic. Muszę iść zmyć się stąd, bo mój mąż zaraz wraca z
                                        pracy a ja jeszcze obiadu nie ugotowałam, to on się napewno zezłości. Nie
                                        lubię go takiego, bo czasem trochę za dużo w pracy przystosuje i wtedy jest
                                        raczej w typowo polskim nastroju. A tu jeszcze mój niemiecki kundel rasowy
                                        szczeka. My go teraz nazywamy split! Narazie cdn
                                        • Gość: dana33 Re: no i prosze....ja tez prosze! IP: *.adsl.actcom.co.il 20.02.04, 23:30
                                          welcome back, kokieteczko-kokoto.... zmylas sie tu, moja droga na dlugi okres.
                                          przestalas sie intersowac wlasnym dzielem. rzucilas nam kosc i odlecialas w
                                          jakas dal szara napewno. to my tu zmienili cus nie cus w stylu. my zrobili z
                                          tego watka perelke na wielkiej gorze hara. tu sie pisze slownik przewodnikowo-
                                          obyczajowy, i dosmacza sie to roznymi news behind the news. tu nie ma wrzaskow,
                                          oskarzen, klamstw i manipulacji. tu jest najwyzej specyficzny jezyk, ktory nie
                                          wszyscy, szczegolnie magdeburszczanie, rozumieja. tak ze za kare, ze nas tu
                                          rzucilas, to sie dostosuj ciuteczko. nie wiem gdzie ty rezydujesz, ale jestem
                                          pewna, ze tam tez sa news behind the new. to pisz. to my zainteresowani
                                          ogromnie. a jak masz plotki z news behind the news to jeszcze lepiej. bez
                                          plotek zyc nie idzie. z plotek sie robi zycie. u nas plotki to esencja. to sie
                                          nazywa w jezyku swietym szmuot. w liczbie mnogiej, jest tez liczba pojedyncza:
                                          szmua. ale u nas to rzadko. u nas to od razu cala kupa szmuot. bo u nas kazdy
                                          zorientowany. kazdy wie. kazdy wszystko umie. my taki specyfistyczny narod. ty
                                          farsztejst? tak? nie? to ja ci mam tlumaczyc? nie? wolisz sie zapytac sasiada?
                                          sasiad zyd? tak? bo jak nie, to on nie bedzie wiedzial. to ty sprawdz. jak on
                                          nie zyd, to ja ci to wytlumacze inna raza. a u nas, to sasiadka, co nie pracuje
                                          z roznych powodow, to ma punkt oberwacyjny. wy wiecie co to? punkt obserwacyjny
                                          to okno. i to specyficzne okno, co wychodzi na jak najwiecej drzwi sasiadow i
                                          na ulice. to ona tam siedzi godzinami. ta sasiadka. i obserwuje. godzinami. nie
                                          wie co to ksiazka, co to tv, nie pamieta jak wyglada maz i dzieci. przysunela
                                          siebie najlepszy fotel w domu, powiedziala, ze go rekwiruje na wieki wiekow, i
                                          siedzi i obserwuje. i wie dokladnie, kto przyszedl do kogo i jak dlugo tam
                                          zostal. kiedy komu przywiezli nowa lodowke i kto ma za duzo pieniedzy (skad?
                                          skad?) bo wraca do domu obladowany torbami gucci, diora i towele. co? kto to
                                          totwele? wy nie znacie? wy nie slyszeli o towele? nu, jak tak mozna? towele do
                                          pierwsza szwaczka tel avivia. co ja mowie. pierwsza szwaczka israela!!! ona
                                          szyje kiecke z bialego plotna, z krotkim rekawem, 4 guzikami i spodnica typu
                                          rozkrojony bok i bierze za to 5000. ale ona robi szmuot. i to in grand style.
                                          u was takich oberwantek nie ma? nie? tak? nu, one sa wszedzie. to zawod bardzo
                                          okreslony.
                                          trudno pisac przewodnik zima. mokro i zimno. komu sie chce robic wycieczki?
                                          nikomu. i do tego oglaszaja jakies pogodowe dziwnosci: bedzie zimno i mokro.
                                          ale juz poniedzialek bedzie cieplej ponad norme. nu? co znaczy? dla mnie norma,
                                          to norma polska: w zimie - 20. latem + 25. a tu norma to zima + 8, a latem
                                          + 45. to jak zima bedzie + 16, to sie bedzie nazywac "cieplo ponad norme". a
                                          jak latem jest + 22 to mowia ze "chlodniej ponizej normy". wy to farsztejn?
                                          tak? nie? ja tez nie. a news behind the news nie ma. jeszcze troche to ja sie
                                          zaczyne nudzic, to to jest mozliwe tutaj? chociaz nam powiedzieli, ze arafat
                                          gada z, i abu alla gada z, i wszystko sie wyjasni. co ma sie wyjasnic, ja was
                                          zapytowuje? wszystko juz jasne, my oddajemy, oni nie chca, potem chca ale na
                                          ich warunkach. jakich? ze mamy sie wycofac, ale mamy im dalej dawac prace,
                                          swiatlo, gaz, wode, nauke, pieniadze i cala reszte, do ktorej sie przyzwyczaili
                                          w ciagu ostatnich 30+ lat. to wy mnie poinformujcie: po co sie bija za medine
                                          palestynska? tak sobie pour la hec? czy moze cos sie kryje za tym co sie kryje
                                          i teraz trzeba to znalezc?
                                          git, to byly kurznachrichten. dzisiaj szabes, trzeba kulturalnie sie rozerwac i
                                          poczytac gazete. u nas szabvasowa gazeta to ksiega na 140 stron minimum. to ja
                                          czasem sie lapie na tym, ze juz wtorek, a ja ciagle jeszcze w piatku. wy to
                                          farsztejn? tak? git, to ja wam laila tow i przypominam, ze jutro nie
                                          pracujecie, wiec piszcie. sprawdze.
                                          • kokieteczka Re: no i prosze....ja tez prosze! 22.02.04, 07:33
                                            Gość portalu: dana33 napisał(a):

                                            > welcome back, kokieteczko-kokoto....
                                            > zmylas sie tu, moja droga na dlugi okres.
                                            ==========
                                            Ponieważ w tym wątku używamy tylko jak najbardziej poprawną polszczyznę a nie
                                            jakieś żydoskie zwroty, nie rozumiem co tu robi “welcome back”. Nie chcem ale
                                            muszem zauważyć że bardzo mi się ten zwrót nie podoba. Kiedyś córka mojej mamy
                                            powiedziała do mojego niemieckiego kundla rasowego, któremu na imię teraz
                                            Split, a wtedy było Splitz, “welcome back”, to on ją odrazu ugryzł! Bo on
                                            tylko odpowiada na poprawną polszczyznę, a jak ktoś zaciągnie po żydosku, to on
                                            go odrazu cap!



                                            > przestalas sie intersowac wlasnym dzielem. rzucilas nam kosc i odlecialas w
                                            > jakas dal szara napewno. to my tu zmienili cus nie cus w stylu. my zrobili z
                                            > tego watka perelke na wielkiej gorze hara. tu sie pisze slownik przewodnikowo-
                                            > obyczajowy i dosmacza sie to roznymi news behind the news. tu nie ma wrzaskow,
                                            > oskarzen, klamstw i manipulacji. tu jest najwyzej specyficzny jezyk,ktory nie
                                            > wszyscy, szczegolnie magdeburszczanie, rozumieja. tak ze za kare, ze nas tu
                                            > rzucilas, to sie dostosuj ciuteczko.
                                            =======
                                            A jeśli poszukiwanie ideałów jest nierozerwalnie związane ze zdolnością
                                            człowieka do myślenia abstrakcyjnego i rzucania kości. A jeśli poszukiwanie
                                            ideałów jest nierozerwalnie związane z odlatywaniem w szarą dal. A jeśli
                                            poszukiwanie ideałów jest nierozerwalnie związane ze specyfiką języka. A jeśli
                                            poszukiwanie ideałów jest nierozerwalnie związane z dostosowywaniem. To co ja
                                            mogę na to poradzić?
                                            Lubisz filozofowac? Filozofuj na ten temat. . . Ba poszukaj konkretow
                                            przeciwko tej tezie. Sama nie wiem której. Ale jakiejś.
                                            A czy to że życie jest dalekie od ideału oznacza że nie należy tych ideałów
                                            szukać? Nie należy starać się przeżyc życia lepiej?
                                            Masz ważne pytania. Jak mądrze odpowiesz to pogadamy. Ja troche jestem zajeta-
                                            ale przeczytam.
                                            A teraz wracam do mojej podróży do Warszawy. Ja jestem z Mokotowa. Urodziłam
                                            się na ulicy Komarowa. A jak teraz przyjechałam popatrzeć na szpital w którym
                                            się urodziłam, to widzę że tam ulicę przmianowali na “Wołoską”. Dobrze że nie
                                            na Wołowską, albo Wołowa. Możesz sobie wyobrazić Ulicę Doopy Wołowa? Ja też
                                            nie! Ale zato moje przedszkole na Wiktorskiej zupełnie się nie zmieniło.
                                            Tylko domek starszy i farba z niego złazi. No in a ulicy pełno dziur na
                                            jezdni. A chodnik też się rozwala. Wogóle Warszawa bardzo brzydko się
                                            postarzała. Jak jakiś stary dziad. A przecież Warszawa to baba. Jak tak
                                            można?

                                            Apropos, czy Baba Mecyja (to taki tomek44 z Talmudu) to stara baba czy młoda
                                            baba?
                                            Oczywiście młoda! Bo gdyby była stara to nie byłaby żadną mecyją!



                                            > nie wiem gdzie ty rezydujesz, ale jestem
                                            > pewna, ze tam tez sa news behind the new. to pisz. to my zainteresowani
                                            > ogromnie. a jak masz plotki z news behind the news to jeszcze lepiej. bez
                                            > plotek zyc nie idzie. z plotek sie robi zycie.u nas plotki to esencja. to sie
                                            > nazywa w jezyku swietym szmuot. w liczbie mnogiej,jest tez liczba pojedyncza:
                                            > szmua. ale u nas to rzadko. u nas to od razu cala kupa szmuot. bo u nas kazdy
                                            > zorientowany. kazdy wie.kazdy wszystko umie. my taki specyfistyczny narod. ty
                                            > farsztejst? tak?nie? to ja ci mam tlumaczyc? nie? wolisz sie zapytac sasiada?
                                            > sasiad zyd? tak? bo jak nie, to on nie bedzie wiedzial. to ty sprawdz. jak on
                                            > nie zyd, to ja ci to wytlumacze inna raza.
                                            ======
                                            No wiesz! Bój się Boga! Zapytałam mojego żydoskiego sąsiada. On nie jest
                                            pejsaty ale dobrze się orientuje w żydostwie! I on mi powiedział że w
                                            żydostwie plotki się nazywają łaszon HaRa. I że to jest wielki grzech! A
                                            wiesz kim on Ciebie nazwał gamoniu? Sądzisz że nikt
                                            nie wie i nie zauważył że nie dość iż nie jesteś kobietą ani żydówą to robisz
                                            tu zamęt?

                                            >a u nas, to sasiadka, co nie pracuje
                                            > z roznych powodow,to ma punkt oberwacyjny. wy wiecie co to? punkt obserwacyjny
                                            >
                                            > to okno. i to specyficzne okno, co wychodzi na jak najwiecej drzwi sasiadow i
                                            > na ulice. to ona tam siedzi godzinami. ta sasiadka. i obserwuje. godzinami.
                                            nie
                                            >
                                            > wie co to ksiazka, co to tv, nie pamieta jak wyglada maz i dzieci. przysunela
                                            > siebie najlepszy fotel w domu, powiedziala, ze go rekwiruje na wieki wiekow,
                                            i
                                            > siedzi i obserwuje. i wie dokladnie, kto przyszedl do kogo i jak dlugo tam
                                            > zostal. kiedy komu przywiezli nowa lodowke i kto ma za duzo pieniedzy (skad?
                                            > skad?) bo wraca do domu obladowany torbami gucci, diora i towele. co? kto to
                                            > totwele? wy nie znacie? wy nie slyszeli o towele? nu, jak tak mozna? towele
                                            do
                                            > pierwsza szwaczka tel avivia. co ja mowie. pierwsza szwaczka israela!!! ona
                                            > szyje kiecke z bialego plotna, z krotkim rekawem, 4 guzikami i spodnica typu
                                            > rozkrojony bok i bierze za to 5000. ale ona robi szmuot. i to in grand style.
                                            > u was takich oberwantek nie ma? nie? tak? nu, one sa wszedzie. to zawod
                                            > bardzo okreslony.
                                            ======
                                            A właśnie o Tojweł mój żydoski sąsiad powiedział że to się robi w mykwie!
                                            Nago! Ja tu nie będę śię więcej rozwodziła na takie pornograficzne tematy. Bo
                                            moja mamusia bardzo dobrze mnie wychowała, nie tak jak żydówy!






                                            > trudno pisac przewodnik zima. mokro i zimno. komu sie chce robic wycieczki?
                                            ======
                                            No Ty to na pewno wiesz co ta ofiara czuje zimą pani ´troskliwa´.
                                            Siedź sobie w tym Syjamie jak siedzisz i zajmij sie swoimi gazetami. A nie
                                            plotkami.
                                            Wiesz jaka Ty częśćc swojego jestestwa tracisz podszywajac sie Pani dana33?
                                            Gorzej - Ty go wogóle nie masz więc skąd możesz wiedzieć co znaczy je tracić-
                                            Bo ten tylko się dowie kto ją stracił. Dziś piękno jej w całej ozdobie widzę i
                                            opisuję! A do innych osob na tym forum zdradzają jakieś głębokie powiązania
                                            między ´niektorymi´ wypowiadającymi się. Nie sadzisz dana44?
                                            Jak to jest że przynajmniej kilka osób na tym forum, niby niezależnie używa:
                                            identycznych porównań
                                            a) w identyczny sposob probuje dyskredytować przeciwnika
                                            b)interesuje się ta samą poezją
                                            c)błyskawicznie orientuje sie między sobą gdzie należy wejsc (w jaki wątek) aby
                                            ewentualnego przeciwnika pogryżć w pośladki.
                                            d) zespół tych osób cechuje się dyspozycyjnością przez okragłą dobę z wyjątkiem
                                            żydoskich szabasów?!!!

                                            • Gość: dana33 Re: no i prosze....ja tez prosze! IP: *.jazo.org.il 22.02.04, 08:26
                                              dzisiaj to ja wam napisze cos o zamachach. dlaczego? bo wlasnie jeden byl pare
                                              minut temu. mamy miesiecznie okolo 40 ostrzezen o zamierzonych zamachach.
                                              czasem nie wiadomo gdzie i jaki maly kraj my nie jestesmy, to trudno policji
                                              byc w kazdym miejscu. czasem wiemy w jakiej okolicy jest planowany taki zamach
                                              i wtedy tam jest wiecej policji i wojska, sprawdzaja wiecej i dokladniej,
                                              ostrzeza sie ludzi. ostrzezenia czasem z listem gonczym wedruja przez e-mail.
                                              w wiekszosci wypadku udaje sie to zlikwidowac "w drodze": albo zamachowiec sam
                                              rezygnuje, bo widzi, ze nie bedzie mogl sie przedostac przez posterunki
                                              drogowe. jestem w biurze i slyszalam karetki pogotowia. to juz jaka taka dziwna
                                              regula: jak sie slyszy wiecej niz jeden ambulans to wiadomo, ze byl zamach,
                                              nawet nie trzeba czekac na wiadomosc w radiu. znow to byl autobus, rano, pelen
                                              ludzi. w tej chwili mowi sie o ponad 50 rannych, ilu zabitych nie wiadomo, ale
                                              sa. pierwsze telefony do rodziny, czy wszyscy sa w porzadku, telefony ktore sie
                                              dostaje z pytaniem, czy wszyscy zdrowi. strach ktory sie rozszerza w duszy i
                                              mozgu czlowieka przed uslyszeniem nazwisk zabitych. wszystko w srodku drzy, czy
                                              aby z rodziny nikomu nic sie nie stalo. w radio podaja telefony szpitali do
                                              ktorych odwiezieni zostali ranni. syreny ambulansow nie przestaja brzmiec w
                                              uszach. ponad 50 rannych.... potem bieg do szpitala, sprawdzic, straszne droga
                                              do instytutu patologicznego w abu kabir kolo tel avivu, identyfikacja zwlok.
                                              ranni w szpitalach....
                                              moja starsza corka byla w takim piekle we wrzesniu: 20 metrow od niej wysadzil
                                              sie jeden taki w kawiarni pelnej ludzi. jej dwie przyjaciolki zostaly ranne w
                                              tym zamachu. 2 osiemnastoletnie dziewczyny, jedna miala pelno gwozdzi w calym
                                              ciele, niektore trafily w nerwy reki, ma przed soba miesiace rehabilitacji, bo
                                              rece nie funkcjonuja. druga przeszla juz kilka operacji i ma przed soba jeszcze
                                              kilka: miala kompletnie strzaskane kosci twarzy. teraz mowia o rannych, mamy
                                              cztery kategorie w naszym kraju: lekko ranni, to tacy co przeszli szok, tacy co
                                              maja te gwozdzie w paru miejscach w ciele, ranni srednio, to tacy, ktorzy
                                              wlasnie maja strzaskane kosci, potem ciezko ranni: bez nogi, bez reki, czasem i
                                              to i to, kiedys mielismy chlopca 20-letniego, ktory stracil noge, reke, wzrok i
                                              sluch. to jest ciezko ranny. i ostatnia kategorie: w stanie beznadziejnym. to
                                              znaczy, ze prawie nie ma szans na ich uratowanie. czasem umieraja szybko,
                                              czasem lekarze walcza o ich zycie dniami lub tygodniami i w koncu przegrywaja.
                                              jak ranni i zabici sa odtransportowani, to wtedy zaczynaja pracowac oddzialy
                                              zaka. wy nie wiecie co to jest, bo w waszych normalnych krajach taka zaka nie
                                              istnieje po prostu: to ludzie gleboko religijni, ktorzy zbieraja to, co
                                              pozostalo z czlowieka po takim zamachu: kawalki rozszarpanego ciala, kawalek
                                              skory, krew. zbieraja z ulicy, z pobliskich drzew, ze scian domow. wg religi
                                              zydowskiej nawet najmniejszy kawaleczek ciala czlowieka musi byc pogrzebany.
                                              ile sil maja ci ludzie, zeby robic taka prace, jaka odpornosc psychiczna.
                                              a jutro zaczna sie pogrzeby. w gazetach opisza kazda ofiare, co robila, gdzie
                                              sie uczyla, ile dzieci pozostawila po sobie....
                                              nie mozna tego opisac wogole, nikt kto tego nie widzial, nie jest w stanie ani
                                              sobie wyobrazic ani zrozumiec.
                                              a ja nie moge zrozumiec, jak swiat tego nie widzi. jak sie tego nie potepia.
                                              jutro beda potepiac nas za budowanie muru. najprawdopodobniej nie byloby
                                              dzisiejszego zamachu, jesli mur bylby juz skonczony i zamkniety.
                                              odpowiedzialnosc zbiorowa? niestety, nie ma innej rady, nie wiemy przeciez kto
                                              i kiedy. my mordujemy? tak, zabijamy kazdego o ktorym wiemy, ze terrorysta i ze
                                              planuje i ze posyla tych zamachowcow. nie wolno? wolno i trzeba. i ten mur ma
                                              byc skonczony jak najszybciej.
    • kokieteczka do pewnej pani na A z miasta na M 04.03.04, 03:41
      Długo zwlekałam odpowiedzieć na jedną ważną sprawę, ale więcej zwlekać nie
      mogę. Bo jak siostra stryjka mojej bratowej raz powiedziała, właściwie nie
      wiem nawet dlaczego, “im szybciej tym lepiej” Zdaje się że ona wtedy siedziała
      na fotelu u dentysty, ale to nieważne. Ważne, natomiast, jest to że nijaka
      Pani na A z miasta na M, która niby lubi psy a kotów nie znosi, uważa że Julian
      Tuwim to kot. Ja też za żydostwem nie przepadam, ale lubię wiersze tego
      niepejsatego asymilowanego Żyda z Łodzi. Szczególnie “Murzynek Bambi” On tam
      doskonale pokazuje głupotę ludów afrykańskich. Wszystkim wiadomo że kolorowi
      są tylko na parę stopni mądrzęsi od arabusów. Widocznie Tuwim też o tym
      wiedział. Bo jak jeszcze wytłumaczyć że Bambi bał się wybielić w kąpieli?
      Co? Nawet mój niemiecki kundel rasowy Sp;lit nie boi się kąpieli. Ja go kąpię
      własnoręcznie przed każdą konkurencją. Kiedyś kąpała go zawodowa kąpiałka, ale
      on jej rękę odgryzł. Teraz biedna kobieta chodzi z protezą i nie może się
      wygodnie pod pachą podrapać.
      Nie to nie była ta Pani na A.
      A Pani na A obiecywała już się więcej do mnie nie odzywać. :-) No to ja jej
      teraz od serca muszę jedną ostatnią rzecz powiedzieć. Właściwie to nie muszem
      a chcem. Nie to samo co nie chcem ale muszem, prawie naodwrót!
      No więc:
      Śpiewa na podwórku tuląc się w łachmana
      Głupia jedna ANka, całkiem obłąkana.
      Ludzie jej nie lubią, Bóg pomieszał głowę
      Zima w Magdeburgu pomieszała mowę.
      Drapie się i tańczy, płacze i zawodzi
      Że się zagubiła, że po prośbie chodzi.
      Pan z pierwszego piętra patrzy na wariatkę
      Spójrz, mój bracie wierny, na jej majtki w kratkę.
      Kiedy nas zaniosło? Gdzieśmy się zgubili,
      Światu ogromnemu obcy i niemili?
      Pan z pierwszego piętra, brat jej opętańczy,
      Głową rozpaloną po wrzechświecie tańczy.
      Pan z pierwszego piętra wyrósł na poętę:
      Serce swe jak grosik zawinie w gazetę
      I przez okno rzuci, żeby się rozbiło,
      Byż je podeptała, żeby go nie było!
      I pójdziecie potem każdy w swoją stronę
      Na wędrówki wasze smutne i szalone.
      Bo nie znajdziecie nigdy ciszy u furmana,
      ANko bełkocząca, ANko obłąkana…
      • Gość: ANka Przy malej wiejskiej kapliczce IP: *.ifn-magdeburg.de 04.03.04, 14:40
        stojacej wedle drogi.
        Przysiadl rzepolac na skrzypkach, wedrowny grajek ubogi..

        Byz????

        Nu to juz prawie Lesmian.. Coby nie bylo poelta. Przez el
        W sam raz jak na gazelte..

        Nie dawaj zbyt wiele od siebie kokieteczku- bo - nie daj Bog, okaze sie ze nie
        masz nic do dania.

        O majtkach juz pisales- gdzie to bylo? Ach przy aborcji i stateczku. Jestes
        fetyszysta?
        Nie lubisz kratki? Miales nieprzyjemne doznania i tak sobie wyobrazasz kobiece
        majtki? A stringi, koroneczki, przejrzystosci, jedwabistosci? A czysta biel?
        A ich brak kiedy trzeba?

        Drazni cie to ze lubie psy? ze lubie tez koty- ba niewiele jest stworzen moze
        poza pasozytami- ktorych nie lubie?
        Tak pasozytow zdecydowanie nie lubie.
        Co do lachmanow- teraz modne- poczules sie urazony Zuzia? Masz problemy z
        interpretacja. Nie slyszalam o ´glupocie ludow afrykanskich´ piszcz i wyciskaj a
        i tak masz na tej facjatce pelno pryszczy. No poprostu niespiewnie ci wychodzi.
        Co do zagubienia- o! trafiles w dziesiatke. Uwielbiam sie gubic- zwlaszcza
        wspolnie z ukochanym facetem, a ze ci sie nie podoba iz weszlam na twoj
        narcystyczny watek? No coz - od tego nie zbiedniejesz- z cala pewnoscia.

        Jak chcesz lubic psy czy wogole zwierzaki to naprawde pobadz troche z nimi
        blizej. Nie tylko z tak udziwniona rasa jaka jest wielki japonski. Ani tez z
        tymi skrzywdzonymi przez ludzi na Paluchu.
        Dowiedz sie czegos wiecej np o chorobach gnebiacych wspaniale polskie rasy,
        tylko dlatego ze wielu ludzi w Polsce ignoruje fakt iz hodowcy pracuja nad
        eliminacja wielu chorob- np skornych, ktore swietnie przekazuja sie u kundelkow.
        Zajmij sie czyms poza zalosnymi manifestami tu na forum. Pojedz z dziecmi
        tramwajem do przedszkola. Wyjdz zza komputera. Zaplac podatek. Sprobuj zalozyc i
        utrzymac wlasna firme w Polsce przez dluzej niz rok nie dajac lapowek, zostan
        uczciwym politykiem bez plecow SLD, czy poparcia jakiejs gazety. Zrob to bez
        gotowki na kampanie z pieniedzy, ktore moglyby pojsc na poprawe infrastruktury w
        naszym kraju albo finansowania badan naukowych...
        Jak to zrobisz- nie bedziesz nawet ´zmuszony´ czytac tego co pisza tacy czy
        takie jak ja..

        PS- gardzenie zawodem furmana to niezbyt ladna strona twego umyslu- zeby nie
        powiedziec duszy...
        Powozenie to wcale nielatwa sztuka. Watpie bys umial. Trzeba do tego umiec wczuc
        sie nietylko w temperament jednego ale calej grupy koni w zaprzegu i przewidziec
        co moze je przestraszyc :)

        Co do twojej projekcji a propos- ludzie nie lubia - to najwyrazniej twoje
        zyczenie. Na razie tak nie jest - bo inaczej nie szukaliby czasem mojego
        towarzystwa:). A jest takich troche. Reszta to czas.
        Zreszta przyznaj kokieteczku- za co i kiedy jesli tak- mozna mnie nie lubic?
        Czy aby nie przede wszystkim wtedy kiedy ja nie lubie? No tak jest niemalze u
        wszystkich oprocz tych, ktorzy naprawde innym robia krzywde i czerpia z tego
        radosc. Ja tak nie mam- wiec nie ma powodow by mnie ktos szczegolnie nie lubil.
        To wszystko czego - nie musialam powiedziec- ale z racji ze zmykam - jak to z
        zazdrosci?! twierdzisz do zmywania- to niech ci bedzie skoro wokol talezy,
        zmywania, wielkich japonskich, homoseksualistow, antyklerykalizmu i nieszczerej
        poezji twoj swiat sie kreci.
        Dla mnie to tak zalosnie, straszliwie niewiele. Moj swiat jest tak olbrzymi ze
        dzis wiem iz nigdy, przenigdy nie starczy mi czasu by choc troche kiedys go poznac.
        PS- mam dla ciebie prezent- najnowsza mode na wersje mlodego gniewnego.
        Moze byc w wersji zenskiej. Nu to taka persona co to bedac, dajmy na to pci
        zenskiej udaje faceta, po to by wchodzic w zwiazki z gejami.
        Jesli chcesz byc nowoczesny juz dzis powinienes zajac sie rownouprawnieniem i
        problemem takich osob bo jesli juz ich nie ma - to wkrotce beda. A na pewno
        przezywac beda rozterki duchowe i cierpienia i tez im sie nalezy zaspokojenie w
        milosci i erotyce, wiec nalezy z cala pewnoscia juz dzis martwic sie o ich prawa
        do adopcji..
        Smacznego
    • Gość: ABE TYLE NAS, A JAKOBY NIKOGO NIE BYLO.... IP: *.dialup.xtra.co.nz 05.03.04, 00:17
      Bo to o niczym autorstwa nikogo

      I ciagle NIC???
    • piessna Re: A teraz coś 09.03.04, 18:34
      kokieteczko, czy masz zgodę na publikowanie wizerunku wszystkich odób na tym
      zdjęciu? Jesli tak, prześlij do redakcji. Do tego czasu zdjęcie będę kasować.

      • kokieteczka Wielce Szanowna Pani Piessno! 09.03.04, 19:16
        piessna napisała:

        > kokieteczko, czy masz zgodę na publikowanie wizerunku wszystkich odób na tym
        > zdjęciu? Jesli tak, prześlij do redakcji. Do tego czasu zdjęcie będę kasować.
        >


        Maleńkie sprostowanie. Ja nie publikuję wizerunku żadnych osób! Broń
        Boże!! Podaję link do strony która jest publicznie dostępna w internecie.
        Wszystkie osoby na tej stronie pracują w dziedzinie cybernetyki i są świadome
        że ich podobizny są umieszczone na publicznej stronie w internecine,
        konsekwntnie - dostepne dla forumowiczow Gazety Wyborczej. Pozatym, ja nie
        podałam imion żadnej innej osoby na tym zdjęciu. Więc niebardzo rozumiem o co
        chodzi.

        Pozatym można również dobrze trafić na tą stronę stopniowo. Najpierw na stronę
        główną Uniwersytetu w Magdeburgu:
        isgwww.cs.uni-magdeburg.de
        potem wybrać naszą grupę:
        isgwww.cs.uni-magdeburg.de/sim/gallery.html
        a potem powiększyć nasze grupowe zdjęcie
        isgwww.cs.uni-magdeburg.de/sim/gallery/simproj3192.jpg
        Ja poprostu załączyłam bezpośredni link do tego powiększenia.

        No więc:
        Doszły do mnie słuchy że ktoś umieścił moją karykaturę na tym forum. Że nawet
        jest na niej mój Sp;lit (przeiminowany na Pikuś).
        www.groszek.741.com/Konkurs/30-39/kokieteczka.jpg
        To że taką wstrętną karykaturę umieścili to dobrze. A jak ja swoje grupowe
        zdjęcie zamieszczam, to cenzura ciach ciach ciach!! W Hameryce mogłabym
        żądać “equal time” A tu nic. Więc dlatego tłumaczę że ja nigdy żadnych praw
        ani netykiety nie łamię! A to żę zabiera mi całą stronę wyjaśnienie które
        napewno można ułożyć w jedno zdanie, to fakt. Że to fakt, to szkoda, i że
        szkoda, to fakt!
        Więc dla sprostowania faktów załączam jescze raz link do mojego zdjęcia z
        zeszłego roku dostępnego publicznie dla każdej osoby posiadającej Internet
        explorer albo Netscape Navigator. Ja stoję czwarta z lewa w drugim rzędzie (w
        bluzce MANGO). Jak widać na załączonym obrazku żadnego podbieństwa do tej baby
        na karykaturze Groszka niema. Ona chyba jest bardziej podobna do tej drugiej
        pani z Magdeburga zakochanej w Sp;licie.
        isgwww.cs.uni-magdeburg.de/sim/gallery/simproj3192.jpg
        • piessna Re: Wielce Szanowna Pani Piessno! 09.03.04, 19:22
          o.k. :-)
          • kokieteczka Re: Wielce Szanowna Pani Piessno! 09.03.04, 19:30
            Jeszcze raz uprzejmie przepraszam za nieporozumienie. Jak mówiła wnuczka mojej
            babci, jeżeli ktoś Cię nie zrozumie, to powtórz, kochanie jeszcze raz, ale tym
            razem nie załączaj szczegółów bo im cierpliwości nie starczy Ciebie wysłuchać.
            Widzę że miała racje.
            • piessna Re: Wielce Szanowna Pani Piessno! 09.03.04, 19:33
              zdecydowanie :-)
              • kokieteczka Re: Wielce Szanowna Pani Piessno! 09.03.04, 19:46
                Podziwiam Pani talent wyrazić jednym słowem tyle myśli, tyle idei, wręcz całe
                tezy! Wzorując się na nijakiej Pani na literę A z tego samego miasta w którym
                ja teraz studiuję, ja niestety nie jestem w stanie wyrazić ani jedenj litery
                nie używając przynajmniej kilku zdań, co zresztą widać na załączonym obrazku.
                Chociaż ściśle mówiąc, to nie jest obrazek a post na internecine, ale wszyscy
                używamy takie powszechne metafory więc napewno nikt się nie pomyli. Nawet mój
                niemiecki kundel rasowy, który się nazywa Sp’lit (nie Pikuś) rozumie kiedy ja
                go wołam : “Mości szanowny Sp;licie, czy nie zechciałbyś pójśc na podwórko i
                załatwić się, bo właśnie skończyłam gazetę i trzeba ją jeszcze jakoś
                wykorzystać."
    • kokieteczka Mam takie ważne ogłoszenie, a oni to na oślą ławkę 19.03.04, 14:58
      przeniesli:

      forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=396&w=11454573
      jak tak mozna?

      • Znalazłam rozum.Szukam właściciela.Chcę go zwrócić
      kokieteczka 19.03.2004 03:55

      Niesamowite wydarzenie dzisiaj ze mną w Magdeburgu. Wzięłam mojego
      niemieckiego rasowego kundla Sp;lita, który wygrał kilka wyróżnień “Best in
      Show”, między innymi w Philadelphii, na spacer. Ponieważ Sp;lit jest
      wzorowym pieskiem, nigdy nigdzie mnie nie ciągnie. Zawsze czeka aż mu
      powiem “siad Sp;lit”, dopiero wtedy robi co mu się należy, a należy mu się
      dużo, bo ostatnio dużo je, a je ostatnio dużo, bo daję mu dużo jedzenia,
      gdybym mu dawała mniej jedzenia, to by jadł mniej i konsekwentnie robił
      mniej, ale ponieważ ja mu daję dużo, on to wszystko wsuwa a potem dużo robi.
      No więc dzisiaj nagle ni stąd ni z owąd szarpnął smycz w krzaki. Szarpnął i
      warczy. Ja patrzę, a tam w krzakach leży coś szarego. Jak się temu
      przyjrzałam to widzę że to czyjś rozum. Leży sobie w krzakach. Podniosłam
      go, to zupełnie prawie nieużywany rozum! Wzięłam go do domu i zrobiłam
      analizę DNA żeby odnaleźć właściciela który zgubił rozum i teraz lata bo
      Magdeburgu napewno jak wariat. No i co szanowne państwo? Czyj to był rozum?
      Narazie nie wiem. Według wszystkich badań DNA wychodzi że właścicielem tego
      zgubionego rozumu jest ANka. Ale przecież to ani imię ani nazwisko. A że to
      nie kaczy rozum a ludzki to nima wątpliwości! No więc jeżeli ktoś zna
      jakiegokolwiek ANka w Magdeburgu który zgubił rozum, to niech go do mnie
      skieruje. Ja trzymam ten rozum bezpiecznie w lodówce. Żeby się nie zepsuł,
      no i Sp;lit cały czas na niego warczy…



    • Gość: w. Re: Nowy wątek IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 28.03.04, 21:24
      Droga Dano, na wsiakij pozarnyj sluczaj, nie baczac na zestarzenie sie nowego
      watku w czasie mej _krotkiej_ nieobecnosci, za to sluchajac starego dobrego
      minimaxu pana Piotra Kaczora Kaczkowskiego melduje, ze powrociwszy na lono itd.
      patrze ci ja a tu nasz strict business nieobowiazkowy polprzewodnik polnews
      uniakatowy lezy w gruzach bez natchnienia, za to nastrajajac mnie ambiwalentnie
      tytulem nieznacznie posunietej do przodu albo w gore dumy wlasnej - o ludzka
      kondycjo ma! - wskutek doprawdy przesadnego wyroznienia roli wyzej wymienionego
      jej wlasciciela w zboznym dziele natchniewania naczelnej biznesa tworczyni, z
      przewaga jednakze poczucia bycia po powrocie samym jednym jedynym przechodniem
      miedzy wami wsrod pustaci onegoz watku. Wolam tedy na pustce, dla sprawdzenia
      usprawiedliwienia zastosowania cytaty 'jedzmy, nikt nie wola'.


      . Dnie mamy obecnie wypelnione szaroscia atmosfery nad naszymi
      glowami w ustatkowaniu sie na niebosklonie karabliej chmur niestrzelistych jeno
      pohoryzontalnych od dni wielu wiec sama rozumiesz ze my jako klimato-meteo-i-w-
      ogole-napewno-jacys-paci zadnych natchnienien do natchniewania w zadnym wypadku
      miec nie mozemy i z lezka oku wspominamy czas gdy wyposazeni w czas i
      natchnienia do natchniewania udzielalismy w nowym watku jak nalezy. Pozdrawiamy
      za to serdecznie do nastepmnego razu
      • Gość: w. Re: Nowy wątek IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 28.03.04, 21:27
        a to co za grom sie ogona przyczepil i balagan mi robi?? Jeszcze raz tedy c&p
        zeby ladnie bylo, a poprzednie z ogonem sie nie liczy bo nieestetyczne. A ja
        jestem estetyczny przecie, o!

        Droga Dano, na wsiakij pozarnyj sluczaj, nie baczac na zestarzenie sie nowego
        watku w czasie mej _krotkiej_ nieobecnosci, za to sluchajac starego dobrego
        minimaxu pana Piotra Kaczora Kaczkowskiego melduje, ze powrociwszy na lono itd.
        patrze ci ja a tu nasz strict business nieobowiazkowy polprzewodnik polnews
        uniakatowy lezy w gruzach bez natchnienia, za to nastrajajac mnie ambiwalentnie
        tytulem nieznacznie posunietej do przodu albo w gore dumy wlasnej - o ludzka
        kondycjo ma! - wskutek doprawdy przesadnego wyroznienia roli wyzej wymienionego
        jej wlasciciela w zboznym dziele natchniewania naczelnej biznesa tworczyni, z
        przewaga jednakze poczucia bycia po powrocie samym jednym jedynym przechodniem
        miedzy wami wsrod pustaci onegoz watku. Wolam tedy na pustce, dla sprawdzenia
        usprawiedliwienia zastosowania cytaty 'jedzmy, nikt nie wola'.



        • Gość: dana33 Re: Nowy wątek IP: *.adsl.actcom.co.il 28.03.04, 22:40
          nie wiem, jak mam zapoczatkowac, farsztejst, z obawy, zebys mi znow nie znikl w
          jakichs tam dalekosciach, wszystko jedno niebieskosinowatych.... wiec nie wiem,
          czy mam zaczac tak:
          WU!!!! do jasnej anielci, gdzies sie podziewal i zostawil mnie tu na pastwe
          losu tego forum!!!!!
          czy lepiej bedzie tak:
          wuuuuu..... jak mogles zostawic mnie biednienka, sama, bez natchnien i
          westchnien, chlipiaca na pozarcie rekinom?

          a prawda takowa: powiedziales pare dni, nu, pare dluugich dni, takich co
          nazywaja sie tygodnie, odwiernoles glowe i mruknales "frankly my dear, i don't
          give a damn" i poszles gdzies tam, gdzie nie ma ani computera, ani interneta,
          ani zadnych innych guzikow, ktore mozna nacisknac, przycisknac i popchnac z
          gory na bok, a wtedy pokazuje sie forum i watek. a ja nawet nie miala zadnej
          tary do pocieszenia, z trudem jakis kawalek wyszponowanych i to tez, trzeba
          uwazac, zeby mi nie wyszponowali nazad. co to za przyjemnosc szponowac bez
          przerwy, nie?
          to ja juz absolutamente odpisala cie na straty i tylko wzdychowala od czasu do
          czasu nad niedokonczonym guidem po zyciu israelskim. doszlo do takiej
          strasznosci, ze nawet przedstalam otwierac gazety, zeby nie miec news behind
          the news, bo do kogo mialam pisac? sam widzisz, probowalam, probowalam, ale
          sama do siebie, to nawet taka mesziggene jak ja moze tylko do czasu. tak ze
          git, jestes. to ja cie bede informowac. ale nie od dzisiaj, bo ty farsztejst,
          ja nie zaczne teraz czytac gazety dzisiejszej, co jeszcze lezy w takiem
          plastiku ochronnym, na wypadek jak bedzie deszcz, zeby nie zamokla. ty
          farsztejst, u nas od 3 dni lekkie poczatki lata, tak temperaturka wacha sie
          miedzy 26 a 28 plus. to oni ochronna plastyke przeciw deszczowi, co moze
          przyjdzie za 4 dni a moze dopiero w listopadzie. to my jeszcze zobaczymy. ale
          ochrona musi byc. to ja nie zaczne, bo u nas gazeta wazna jest dokladnie tyle
          czasu, ile potrzebuja od wywiezienia gazetki w drukarni i dowiezienia jej do
          drzwi klienta. potem ona zostaje outdated. tzn. news w niej przestaja byc news,
          a zaczynaja byc news sprzed 2 godzin. a wieczorem, to wogole po co czytac news
          z rana? juz dawno sie zapomnialo tamte ranne news, bo mamy nowsze. to tak my
          mieli, jak zabili nasi terrorysci panstwowi, zwani jedna z najlepszych armii
          swiata, tego staruszka biednego, co siedzial na wozku kolkowym, dawal sie
          wozic, karmic, odziewac w jakies dzianinki biale (ale farsztejst, on nie mial
          zupelnie zmyslu estetycznego, bo nosil do tych bialosci zawsze czarne,
          niewyczyszczone buciki wysokie, z niezawiazanymi sznurkami), on byl ganc
          sparalizowany. ty wiesz, czy paraliz uderza na glos? na struny glosowe? wiesz?
          nie? ja tez nie. ale on piszczal. nie zawsze, czasem. probowalam analizowac to
          piszczenie. znaczy sie, okazje kiedy piszczal. nic mi nie wyszlo. nie wiem
          dlaczego piszczal, a dlaczego czasem nie piszczal. wtedy mial glosik calkiem
          calkiem. nie lozkowy glosik, co to to nie, a ja wiem, co to lozkowy glosik, ty
          mnie mozesz na 100% dowierzywac. wiec o 6 rano tego dnia powiedzieli o tym, ze
          ten biedny dziadzius zginal. nawet sie nie wypierali, ze to oni. bo czasem sie
          wypieraja. powrzalo w naszym kraiczku pare minut. potem nie bylo czasu na
          wrzanie, bo trzeba bylo sie ubierac, dzieciarnie budzic, kawke pierwsza wypic,
          papieroska zapalic, potem trzeba bylo powrzeszczec na kogo sie dalo, tak ze
          wszyscy wrzeszczeli a news mogly sie tymczasem spokojnie rozwijac. zanim
          dojechalam do office mojego, to juz caly swiat zareagowal. ty to rozumiesz?
          tak? bo ja nie. ale ja nie spec w predkosciach swiatla. bo wszedzie juz
          wiedzieli, nawet w mikronezji. nu, i co? i nic. nie bylo zadnych
          niespodziankow: wszyscy jednoglosnie, jak jeden maz, potepili nas. bogu dzieki,
          ja cie mowie, bo jakby na nie potepili, to ja by ze zdziwienia trup jeden byla
          i nie mogla ci tego wszystkiego poinformowac, ty farsztejst? jak potepili, to
          ja sie natychmiastowo uspokoilam, poczulam, ze swiat idzie dalsze i dalsze
          starym torem, ze te wszystkie krzyki o terrorystach i walkach i spokojnym
          lataniu i bezpieczenstwo for everybody, to takie bobe majses, farsztejst? to
          tylko tak dla picu, tak to sie mowi jeszcze czy to tez wulgarne? bo mi dzisiaj
          zwrocili uwage, ze jedno slowo co ja pamietalam, ze nie bylo wulgarne tylko
          bylo ok, to ono teraz wulgarne. a ja nie chce byc wulgarna, to jesli to slowo
          pic wulgarne, to ja ciebie pardon i zmienie slowo.
          to ja to tak na zapoczatkownie odswiezenia watka, ok? a ja ci jutro napisze
          interesujace o rekrutacji dziewczyn do wojska. to news behind the news beda, bo
          kto o tym pisze? a ja ci napisze z pierwszego rzedu. bo ja od 10 dni mama
          corci, co ja zrekrutowali do wojska... to ja to wszystko wlasnie z pierwszego
          rzedu. a ty masz corcie? w wieku poborowym? tak? to ty ja tu przyslij. ty wiesz
          jak dziouchy wygladaja w mundiurkach? pierwszy klas. chlopakom oczy
          przewraca.... :)
          • Gość: w. Re: Nowy wątek IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 29.03.04, 20:10
            Droga Dano, jakzez mnie ucieszeniem przepelnil list Twoj polprzewodnikowo-
            bardzobihajndnjusowy. W kwestii pastwy , to Ty sie nic a nic nie przejmuj. One,
            te niegrzyby i inne rozszczepione oraz cale grono najlepszych na swiecie
            ekspertow w sprawach rownie nieblahych co nie swoich problemow rozwiazywania,
            bardzo Cie tak naprawde musza lubic a bez Twej ojczyzny to w ogole swiata sobie
            nie wyobrazaja, no bo co by robili? W nastepowo kolejnym punkcie wyroznionym
            wyjciem z behinda na wrecz przeciwnie, to mnie sie tak z dala wydaje, ze onze
            swiat ze swoich szyn to wcale nienakonieczne potepial byl was en masse tylko
            moze raczej potepial z szyny tych co sie nie wypierali tak jak sie czasem
            wypieraja wszedzie. No, to tyle medrkowania w sprawie, o ktorej gdy wejde w
            stan mentalnego posiadania rozwiazania to juz pisalem co zrobie i czego pol
            dostane, pamietasz? Na sam final sprawa czasopomiarow. Otoz, droga Dano,
            pojedynczy jeden miesiac nieobecnosci to on sie zrobil taki dlugi dopiero teraz
            ostatnio, dopiero co, przez te ostatnie pietnascie lat jakie z powodu
            upowszechnienia (gdy czytam niektore mocno bijace w oczy wpisy na niektorym
            publicznym forum to nie watpie, ze nadmiernego) niedoporozumiewania sie
            elektronami poruszanymi naduszeniem klawisza w droge na ekran telewizora
            respondenta. Tki w tym wypadku. Kiedys jeden miesiac to on byl, wybacz
            sformulowanie, pryszcz. A ja widzisz jednak chyba jestem bardziej staromodny
            jednak, wiec sie na mnie nie gniewawszy absolutamente prosze, bo nie lubie. Kto
            by lubil? Za to lubie czytac polprzewodnik. Kto by nie lubil?
            • Gość: Perry znowu sie zaczyna IP: *.perrycorp.com 29.03.04, 20:34
              jeszcze jedna przyczyna dla ktorej dana nie moze porzucic tego forum...
              Dziekuje Panu.
              Klaniam sie do ziemi.
              Padam do nozek.
              Caluje raczki.
              • Gość: dana33 Re: znowu sie zaczyna IP: *.adsl.actcom.co.il 30.03.04, 01:11
                nu i prosze, perry to on dokladnie z perrowic, on ponimaje zensko-zydowska
                dusze...
                ja to ostatni tydzien lekko wybrakowana jestem. tzn. mnie wybrakowali, bo
                dostalam ja nowe biurko w nowym budynku mossadowskiej agencji jewrejskiej, a
                tam tymczasowo nie ma computerow. tzn. sa, ale nie dla mnie. mnie obiecuja, ze
                lada moment po swietach paschalnych, to mnie oni dadza jakis tam, to wtedy ja
                bede mogla pisowac na 2/3 albo 7/8 etatu, a tymczasem to ja tylko z prywatnych
                rezydencjow. dlatego to tak pozno.
                to ja, w, synu powracajacy, zaczelam dzisiaj znow szukac w gazetach news behind
                the news. ja nawet zatargala do nowego biurka stare gazety, zeby sprawdzic, co
                ja przepuscila i stracila nie robiac w nie zadnego wzgladu. duzo nie stracila.
                to ja o news ktore u nas nie zadne news, nawet nie behind. u nas to tzw. po
                polskiemu normalka. happens every day. ale nie every day happens to me,
                farsztejst? nie? to ja ci opisze. ja ci pisala, ze u mnie w posiadaniu
                tymczasowym bylo 3 spadkobiercow? nie? bylo. teraz zostala jedna
                spadkobierczyni. ta starsza parka to sie wziela i dala sie odwiezc w jakies
                nieznane mi miejsca. to znaczy, ja je powoli poznaje. popznaje sie, bo sie
                jezdzi czasem na szabat i zawozi glodujacym biedakom domowa wyzerke. to sie
                nazywa zwiedzac kraj. to u nas w naszym mocarstwie wielkosci mapowej 1 cm,
                (mnie lub wiecej) jak to mocarstwo konstruowali, to zdaje sie mieli
                haslo "rowne prawa dla wszystkich obywateli". oni sie nie pytali wszystkich,
                farsztejst, oni te obywatele co sie zwa mama i tata, tych oni nie spraszywali.
                tych oni postawili przed faktem. a fakt to taki, ze zabieraja do obrony
                mocarstwa i meskich spadkobiercow i zenskich tez. nu, wiadomo, ze mezczyzna w
                mundurze, wsio rawno jakiego wieka, postury, wyksztalcenia, kultury i koloru
                skory, wyglada o wiele, o wiele lepiej, niz np w shortach. ty masz duzo,
                powtarzam DUZO wyobrazni? tak? napewno? to ty sobie mozesz wyobrazic naszego
                sharona w shortach i t-shirt? mozesz? nie? ja nawet nie probuje, bo by sie od
                razu skonczyl guide, a za to na jeruszalajmskim cmentarzu bylby nowy nagrobek z
                napisem "umarla ze smiechu". to jak nam zabrali naszego jedynego spadkobierce,
                to ja byla wzruszona jak stary siennik. to mnie serce bilo i oczy sie pocily.
                to ja stala i patrzyla za autobusem, ktorego juz dawno nie bylo widac. a potem
                szybko poszla do takiego standa, co tam ustawili obok, i gdzie mozna bylo
                podpisac taka petycja "rowny pobor dla wszystkich". nu, to ja od razu
                natychmist w ta sama minutke podpisala. ja podpisala, bo ja myslala, ze to
                znaczy, ze rowniez nasi tradycyjni religijnie tez musza rowno do wojska jak moj
                spadkobierca. to to bylo poltora roku temu. to ja teraz zrozumiala, szybko po
                poltora roku, ze ja podpisala, zeby rowno dalej brali dziewczyny. bo te inne
                tradycyjne, to gur niszt mit gur niszt mit farfalach. nu, to to bylo tak. jak
                poszedl spadkobierca, to rowno co do minuty i godziny w 3 dni pozniej przyszlo
                pismo w takiej kopercie duzej ze specjalnym stemplem, znanym w kazdym domu
                mocarstwa. to ta koperta byla do pierwszej spakobierczyni. zeby przyszla tego
                dnia o tej godzinie i oni sprawdza, czy ona sie nadaje. ty farsztejst ta hucpa?
                moja sie nie nadaje? a co oni mysla, ze ona wybrakowana? ona pierwsza jakosc,
                wybor, zrobiona bez zadnych felerow. nu, moze tam jakis maly, ale niewidoczny,
                farsztejst. i tak to poszlo przez caly rok. liscik z terminem, corcia idzie,
                potem liscik z terminem i... da capo al fine. oni sprawdzali. oni zmarnowali
                tyle czasu i pieniedzy i papieru. oni by sie mnie zappytowali i od razu, trach
                ciach dostaliby informacje i weryfikacje i wogole. nu, tymczasem ona grala na
                perkusji, to ja myslala, ze ja wezma do artystycznej czesci zolnierstwa. wy
                macie takie? nie? a dlaczego? my mamy. to jest mashehu mashehu. to mozna
                sluchowac i obgladac dzien i noc. to ona tez mogla nie? ale nie, oni nie
                chcieli. pewnie wzieli jakies inne. nu, to moja sie 10 dni temu zapakowala. to
                ty to powinien widziec. to bylo jak wyjazd nad morze solone. ta raza, to ja
                byla spokojna i zimna. jak glaz gorski oblewany lodowata woda ze strumyka. ja
                nawet zabrala aparat do zdjeciow robienia. to tam bylo 50 zolnierek in spe.
                jeden autobus. 6 zolnierzy juz w mundurach, co zapisywali, wywolywali,
                zabierali i oddawali. a oprocz tego bylo tam okolo 500 osob. nu, nie liczylam
                dokladnie, ale okolo. do kazdej in spe dolaczyla sie para rodzicielska. plus
                wszystkie braty i siostry, plus babcie i dziadki. plus oczywista przyjaciele.
                ty myslisz, ze tam byl platz na chustki mokre od wody ocznej? to ja tylko
                cykalam, zeby byl dowod, farsztejst. u spadkobiercy to ja zapomnialam i nie mam
                dowodu. nu, to jak autobus odjechal, to ja nie mialam czasu na machanie, bo ja
                chcialam od razu podpisac petycje, ze nie rowny pobor dla wszystkich. ale ich
                nie bylo. to ja rozumiem, ze oni tylko dla chlopakow. a potem, nu, potem to ja
                sie bilam w piers i nie tylko. to ja mialam sumienie obciazone i czarne i
                wogole. bo wiesz dlaczego? bo ja sobie myslalam, ze nasz rzad, co nie zawsze
                naprawde rownuje baby z panami, to tym razem on tak. on wiedzial co robi. a ja
                mialam satysfaction. ty wiesz co to? nie? to jak masz corcie i ona ci
                podrosnie, to bedziesz wiedzial. bo nam nasza powiedziala, jeszcze dlugo przed
                poborem, ze ona musi od nas odpoczac. ty slychal takie rzeczy? ty kiedys chcial
                odpoczywac od swoich? tak? ja tez... tylko ze ja chcialam, a nie mowilam nic. a
                ona mowi. i robi. to w ramach odpoczywania, to ona zapominala nasz numer
                telefonu od czasu do czasu. i nic nie pomagalo. nu, ja to wiem, kiedy przestac
                walic glowa w mur (ten moj prywatny, nie ten panstwowy). to ja malczala. a ona
                odpoczywala. a tu nagle w pierwszych 24 godzinach bycia rekrutem, to ta
                odpoczewsza zadzwonila do nas 6, slownie szesc, razow. rozmowy byly o wikcie,
                ktory nie taki, jak ona przyzwyczajona. ty farsztejst, nikt jej nie robil
                klusek kladzionych z sosikiem. chlebek byl z poprzedniego dnia. kawka nie byla
                na samym mleczku. siodmy telefon przyszedl o 7 rano nastepnego dnia. ze ona sie
                musi sluchac i robic co jej kaza. a jak nie, to ja wsadza do wiezienia. nu, tu
                ja poniala, ze blad w wychowaniu byl, ze w domu nie bylo wiezienia. ty sobie
                myslisz? nu, dziecie odpyskuje, a my je do wiezienia. to byloby cus, nie? to ja
                jej powiedziala, ze ja natychmiastowo nasz domowy schron przerabiam na
                wiezienie. ale w piatek, to ona przyszla do domu. nu, w, co ja ci moge
                powiedziec? ona byla, nu nie ma slow. troche ta gewera byla wieksza od niej,
                ale macht nichts. ona zaczela rzucac jakimis tam skrotami, ja nic, ale to
                gurniszt. nie ponimaju. potem ona swoja nowa bereto-czapke, co sie u nas nazywa
                kumta, to ona zaczela ja "doprawiac". wiesz jak sie doprawia kumta? nie? bierze
                sie najmniejsza szklanke jaka jest w domu. kumta pod wode, potem sie ja wciska
                na sile w te szklanke. potem sie dolewa wody, potem to tak stoi pare godzin.
                potem sie ja wyrzyna z wody (kumta sie wyrzyna nie szklanke) mniac jak
                najbardziej. potem sie to co zostalo z kumta suszy fenem do wlosow. jak juz to
                co suche, to sie "wygladza i modeluje" palcami. potem sie sklada i przypina na
                ramie do bluzy wojskowej. i gotowe, jak oznajmila ex perkusistka. a wogole to
                jeszcze powiedziala, ze ona nie zolnierka, tylko przebrana za. caly szabes
                spala, jadla, i spala. a rano sie ubrala w kumta, wziela gewere na ramie,
                machnela reka i powiedziala, ze nie moze sie spoznic, bo ja wsadza do
                wiezienia. nu, nie ma jak dyscyplina. to tak wyglada tutaj jak rekrutuja
                dziewuchy. to ty czytaj, a ja ide konczyc prywatne wiezienie w schronie. tak na
                wsjakij pozarnyj sluczaj, farsztejst?

                p.s. jak ona poszla, to nastepnego dnia przyszla taka duzoa koperta, z takim
                specjalnym stemplem, co my go wszyscy na pamiec znamy, dla trzeciej i ostatniej
                spadkobierczyni.... :)
                • boruch_goldstein Re: znowu sie zaczyna 30.03.04, 04:15
                  no i sama powiedz, nie byloby lepiej przesiedlic mosci Arabow do arabskiej
                  Palestyny - znaczy Jordanii. Nie trzebaby bylo zadnego muru budowac, bo Araby
                  plywac nie umieja. Nie trzebaby bylo zadnym spadkobiercom zadnych oficjalnych
                  kopert przysylac. Zyliby ludzie w spokoju i pokoju. Ale gdzie tam. Szaron ma
                  wlasne "fucked up" ideje. Zamiast Arabow wysiedlac, on sie teraz zabiera za
                  Zydow. Nawet tam niedaleko od tego miasteczka gdzie moj spadkobierca spedza
                  dni i noce nad Talmudem, Arik chce usuwac nielegalne budynki. Wyobrazasz
                  sobie, nielegalne zydowskie budynki w Izraelu.

                  Kahane Chai!
                  • Gość: dana33 Re: znowu sie zaczyna IP: *.adsl.actcom.co.il 31.03.04, 18:23
                    nu, co ja wam ide powiedziec? ja tu wczoraj w glucha noc siedzialam, pisalam, a
                    potem to nie wiem co bylo... czy zle nacisknelam, czy zasnelam przy
                    computerkowskim, ale zniknal caly post, chociaz jestem pewna. ze nacisknelam
                    odpowiednio.....
                    a dzisiaj to ja nie wiem, czy ja bede miala duzo czasu. ale na jedna krotka
                    news behind the news to ja mam....
                    nu, to u nas w israele sie mowi o tym, ze biedny staruszek, ociemnialy i na
                    kolkowym siedzeniu, ma ciezkie zycie w piekle. wy to slyszeli? tak? nie? aaa,
                    farszteje, nie slyszeli.... nu, wy nie macie bezposredniej linii..... to my
                    slyszeli ze ma. wszystkie shahidy zebraly sie wokol niego w piekle i wrzeszcza
                    mu 24 godziny na dobe i to bez przerwy buuuuuuuuuuuuu. nie wiecie dlaczego?
                    naprawde? nu, beemed, mu wrzeszcza, ze obiecal kazdemu z nich 72 dziewice, a
                    nie dostali nawet jednej..... :)
                    • boruch_goldstein Re: znowu sie zaczyna 31.03.04, 18:57
                      Gość portalu: dana33 napisał(a):

                      > nu, to u nas w israele sie mowi o tym, ze biedny staruszek, ociemnialy i na
                      > kolkowym siedzeniu, ma ciezkie zycie w piekle. wy to slyszeli? tak? nie? aaa,
                      > farszteje, nie slyszeli.... nu, wy nie macie bezposredniej linii..... to my
                      > slyszeli ze ma. wszystkie shahidy zebraly sie wokol niego w piekle i
                      wrzeszcza
                      > mu 24 godziny na dobe i to bez przerwy buuuuuuuuuuuuu. nie wiecie dlaczego?
                      > naprawde? nu, beemed, mu wrzeszcza, ze obiecal kazdemu z nich 72 dziewice, a
                      > nie dostali nawet jednej..... :)

                      Dostali! Nawet nie 72 a 144, ale kazda ze starannie wycieta lechtaczka,
                      odmawia seksu i nie podpuszcza zadnego faceta do siebie. No i kazda w chadurze
                      zakryta od stop do glow. Tylko podbite oczy wylaza ze szpary. Na tym wlasnie
                      polega ich pieklo. W otoczeniu mlodych dziewic bez zadnej mozliwosci
                      skosztowania...
                      nu jak tego postu nie wytna, to nie wiem co ja zrobie, chyba nawroce sie na
                      islam. yeah, right!
                      • Gość: dana33 Re: znowu sie zaczyna IP: *.adsl.actcom.co.il 31.03.04, 20:23
                        boruch!!!!! religijny ortodoks nie mowi o takich rzeczach!!! on nawet nie
                        mysli!!!!! sie zrobilam ganc czerwona!!!!!
                        • boruch_goldstein Re: znowu sie zaczyna 31.03.04, 21:07
                          Alez Danusiu!
                          Chyba mnie pomylilas z jakims ortodoksyjnym chrzescianinem dla ktorych seks
                          jest tabu. Dla parchatych ortodoksow albo ortodoksyjnych parchow nie ma
                          zadnego zahamowania na temat normalnych ludzkich czynnosci lub czesci ciala.
                          Jak sie obcina napletek, to mowi sie otwarcie "orla" bez eufomizmow. Jak jakis
                          gej ma stosunek to sie mowi "bija szelo kedarko" bez mieszania slow. Talmud
                          jest pelen tego - szczegolnie w wersji titusa ;-) Wiec ja tez prosto z mostu o
                          brbarzynstwach muzulmanow. Dzisiaj mamy piekne obrazki z Faluji. Bardzo
                          kulturalni ludzie, prawie jak titus, bardzo ladnie sie zachowuja, bardzo
                          kulturalnie wyrazaja swoja radosc po zabiciu najezdzcow. Wlad Drakula mogl by
                          sie u nich poduczyc.

                          Wiec ja wciaz nawoluje do tego samego: wysiedlic ten kulturalny narod arabski
                          do Jordanii. A z Faluji zrobic krater, sprawdzic czy latwo dosiegnac do ropy
                          naftowej. Sprawdzic czy muzulmanie pala sie tak samo jak infidele. taki
                          malenki eksperymencik naukowy. Poslac tam mirmilka i splicika zeby doniesli
                          rezultaty.

                          Ciekawe ile ten post tu zostanie bez ocenzurowania.

                          Kahane Chai!
                          • Gość: dana33 Re: znowu sie zaczyna IP: *.adsl.actcom.co.il 31.03.04, 23:14
                            nu, spodobalo mi sie to "nie ma zadnego zahamowania"....
                            to ja o tym musze pomyslec..... to ty tak przed pessach bez zahamowania?
                            ja mysle o swiezym chlebku, boruch, o swiezym chlebku... :)
                            • boruch_goldstein Re: znowu sie zaczyna 31.03.04, 23:30
                              Danusiu, nic nie rozumiem

                              Gość portalu: dana33 napisał(a):

                              > nu, spodobalo mi sie to "nie ma zadnego zahamowania"....
                              > to ja o tym musze pomyslec..... to ty tak przed pessach bez zahamowania?
                              a co ma do tego pessach, przeciez to nie Jom Kipur. Przed Jom Kipur moze beda
                              jakies zaHAMowania. Teraz poprostu sie pcham wszedzie na chama (cos mi sie nie
                              udal ten "pun" po polsku)

                              > ja mysle o swiezym chlebku, boruch, o swiezym chlebku... :)

                              wlasnie - nic nie rozumiem. Wczoraj kupilem trzy olbrzymie pudla macy szmury.
                              ???

                              A moze zlapalem cos na tym forum od ABEnormalnej albo ANki i oglupialem!?!?!
                              • Gość: dana33 Re: znowu sie zaczyna IP: *.adsl.actcom.co.il 01.04.04, 01:17
                                nu, to ja moge teraz ganz spokojnie isc spac: jak masz maca szmura, to pesach
                                gotowy. a tak miedzy nami dziewczynkami, to ta szmura wcale nie taka dobra....
                                twarda i podpalona.... ty lepiej idz i kup mace z czosnkiem.... :)
                    • Gość: w. Re: znowu sie zaczyna IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 31.03.04, 19:41
                      W kwestii szortow, to ja się zastanawiam zaraz po tym jakem natezyl z calych
                      sil swoje wyobrazenie i stwierdzil, ze nie, nie wyobrazam sobie, czy wyobrazam
                      sobie ze to nie jest dla mnie takie proste posiasc wybrazenie co ja bym w
                      zasadzie wolal, czy szortowo niewyobrazalnego mieć na posadzie szefa, czy tez
                      imperium zmniejszone do mapowego 0,5 cm. Chociaz wyobrazam sobie, ze nawet
                      prosta wymiennosc wybrazen pt. albo nieszorty albo 0,5 cm nie jest taka
                      oczywista. W pozostalych kwestiach lektury ostatniej czesci polprzewodnika to
                      ja się przychylam do powieslowia, ze kto się umie smiac tego licho itd. nie
                      wezmie. W sprawie Ty a jewrejsko-mossadowska agencja to ja z poczatku nie
                      wiedzialem tego co wszyscy wiedza, ale zaraz sobie w archiwach think-tanku
                      srodkowowschodnioeuropejskiej gazety aligancko wyszukalem i teraz ja tez wiem i
                      rozumiem. I odpowiadam – alez mnie to zupelnie nie przeszkadza, ze Ty nie
                      jestes Dana, Dano, tylko Ty jestes sztab najtezszych sztabowcow bialego
                      kontrwywiadu od wyprowadzania na manowce poteznych opinion-makers, ze uzyje
                      najczystszej polszczyzny, zgromadzonych licznie w niniejszym i w/w think-tanku,
                      Dano, o kryptonimie operacyjnym dana33. Nic a nic mi nie przeszkadza bo ja tak
                      czy siak bardzo lubie czytac polprzewodnik, którym, podpisujac się imieniem
                      Dany z Lodzi jak była z Lodzi, jewrejsko-mossadowska agencja probuje podstepnie
                      wyszponowac (copyright by agencja) czyste jak lza i niewinne umysly
                      zgromadzonych tu tytanow inteligencji, których imion nie trzeba nawet wymieniac
                      bo i tak wszyscy wiedza kto zacz. Pozdrawiam oraz zycze Twemu iszowi wiele
                      pomyslow na rozbawianie Cie pomiedzy weekendami.
                      • Gość: dana33 Re: znowu sie zaczyna IP: *.adsl.actcom.co.il 31.03.04, 20:39
                        :)
                        • Gość: dana33 Re: znowu sie zaczyna IP: *.adsl.actcom.co.il 08.04.04, 00:43
                          nu nu, tydzien byla cisza na watku..... rozumiem, ze boruch byl zajety przed
                          pesach podwojnie, jako ze on boruch, to na pewniczka koszerowal wszystko,
                          wlacznie z domownikami i animalami domowymi..... ale ty wu????? ty nie miales
                          nawet 25 sekund, zeby cusik dopisac????? jak pamietam, to na wielkanoc niczego
                          sie nie koszeruje.... aaaa, jajka malowales recznie?????
                          nu, ja pamietam, mnie to swieto to sie okropnie podobalo.... bazie, jajka
                          kolorowsze, no i ta biala, niekoszerna kielbaska, ktora moja mame piekla z
                          majorankiem.... potem sie to na zimno jadlo z chlebeczkiem..... oj, ja to
                          chyba sobie nastepna raza z polski przywioze taka kielbaske......
                          to ty kiedys slyszal o pesach w naszym mocarstwie? tak? nie? nu, to ja ci ide
                          powiedziec. najpierw, jakies 2 miesiace przed, to sie zaczyna juz o tym gadac.
                          w biurach panie zaczynaja sobie rezerwirowac urlopki pesachowe. ty wiesz, co to
                          urlopek pesachowy? nie? ty wiesz wogole co to pesach? tez nie? to ja ci
                          natychmiastowo streszczam: to takie swieto, co sie swietuje wyjscie zydow z
                          egiptu. niby wyjscie ze sklawerei czyli z niewolnictwa na wolnosc. ty sie uczyl
                          kiedys? 10 plag roznych takich, co dzisiaj to pestka dla nas? bo np plaga
                          wszow, to plaga? to ty idziesz do apteki i ci daja szamponik, co nie tylko wszy
                          ale i gnidki zabija. nie kazdy szamponik. bo jak moje spadkobierczynie przyszly
                          kiedys z przedszkola z ta plaga, to ja wpadla w panike. ja poszla do kolezanki
                          francuzki i ona mi dala jakis szamponik extra. a wlasciwie butelke po, bo jej
                          sie skonczyl. to byl francuski szamponik. to ja poleciala do apteki, zeby
                          kupic, to mi ta w aptece powiedziala, spojrzawszy sie na butelke, ze "nie,
                          skad, ten preparat na nasze zydowskie wszy nie dziala".... ty kiedy slyszal cus
                          takiego? mnie nawet mowe odebralo, a jak wiesz, to cos znaczy, ze mnie mowe
                          odbiera. ja nwet nie mogla sie zapytac, jaka jest roznica miedzy wsza zydowska
                          a francuska, ja sie tak smiala, ze ona myslala, ze mnie trzeba od razu do domu
                          zwariowawszych. ale ja o pesach a nie o wszach francuskich. wiec mojszele nasz
                          targal sie z nami 40 lat po pustyni. kompasu jeszcze nie bylo wtedy, to on sie
                          krecil i krecil. a potem nas przywiodl do kaanana, tego jedynego miejsca bez
                          nafty, ty to farsztejst? a nie mogl gdzies w okolice irackie? szkoda mu bylo,
                          czy co? nu, to po drodze to oni nie mieli czasu na jakies drozdze i inne takie
                          zaczyny co trzeba w cieple miejsce i odczekiwac. to oni tak mieszali make z
                          woda i robili z tego mace. skad te antysemity wziely krew dzieci
                          chrzescijanskich, ty wiesz? nie? a tez nie. nie bylo wtedy chrzescijan i juz
                          sicher nie bylo dzieci chrzescijanskich, a maca byla. to my swietujemy wlasnie
                          pesach na czesc. i jemy mace. tylko mace. przez tydzien. tzn. nie wszyscy. ja
                          nie. ja jem i mace i chleb, bo ja niekoszerna zydowka. ale nikak nie kupisz
                          chleba, berman i angel (dwie najwieksze piekarnie israelskie) maja roczny urlop
                          zbiorowy. jakies tam male prywatne cus pieka... nie zamowisz pizzy, choc chodza
                          sluchy, ze wymyslili pizze z maki macowej... (my to na wszystko mamy patent, my
                          mamy nawet koszerne krewetki, ty slyszal?), nie ma pity i nie ma sandwiczy,
                          mozna z glodu umrzec, to ja ci mowie. ale ja zamrazam. chlebek znaczy sie. to
                          jest co jesc, zebym przypadkowo nie pochudzila jakis gram lub dwa.
                          nu, wiec w domu nie moze byc nawet okruszek chlebka, buleczki, ciastka, ciasta
                          surowego zamrozonego, butelki piwka i takich innych rzeczy (ja to miala kiedys
                          sasiadke, co ja dla niej byla pesah goj, ty wiesz co to? nie? to ona miala
                          zawsze w zamrazalniku ciasto francuskie recznie przez nia robione. to ona nie
                          chciala tego wyrzucac na pesach, to ona mnie przynosila i ja po pesach jej
                          oddawalam, pesach goj to taki pesachowy szabes goj w moim wymyslunku). potem
                          jakis miesiac przed, to zamiast pracowac to sie uklada menu na seder. ty wiesz
                          co to seder? nie? seder to ta specjalna pesachowa kolacja, co sie duzo je i
                          jeszc ze wiecej czyta. bo sie czyta hagade, to wlasnie to opowiadanie o wyjsciu
                          naszem z egipta. to sie dluuugo czyta. w pomiedzy sie je. u nas to idzei
                          krotko, bo jak spadkobiercy byli mali, to jak zobaczyli twarde jajka na stole
                          (sie je je z woda solona, na wspomnienie gorzkiego zycia w egipskiej niewoli),
                          to sie na nie rzucili. to jak tate ich sie zapytal, czy nie interesuje ich
                          historia wyjscia, to mu zgodnie (rzadkosc) powiedzieli "nie", to u nas hagade
                          do dzisiaj czyta sie w pol godziny, zamiast jakies 3-4. godziny. wiec jak
                          wszystko zaplanowane, to przychodzi ten urlopek i wtedy panie zamieniaja sie w
                          super duper sprzataczki: myja, szoruja, biela, maluja, odnawiaja meble,
                          porzadkuja szafy, nu, cala historia. a ja siedze i slucham, bo ja robie
                          sprzatanie co tydzien. a takie pesachowe to ja robie w sierpniu. po sprzzataniu
                          to sie gotuje. pare roznych mies, kure, salatkow od liku, dodatkow tez, a
                          ciasta pesachowe z maki macowej tez trzeba. a potem to sie zbieraja wszyscy
                          cala rodzina i jedza i swietuja. a potem to odpoczywaja pare dni. a w te wolne
                          dnie, to odpoczywaja na lonie natury. tzn. caly am israel, czyli narod israela
                          wedruje. nie tak sobie, tylko laduja w auta oprocz rodziny mangal (ty wiesz co
                          to mangal? nie? mangal to grill na drzewo lub wegielek), pare kilo miesa, pare
                          kilo kielbaskow, roznych salatek i salat i surowek, parenascie litrow butelek
                          colowych, sokowych i oranzadowych, radio, ktore potem wyje na full volume w
                          naturze, i to najwazniejsze z najwazniejszych: kawalek kartonu do wachlowania
                          mangalu. ty to kiedy widzial? nie? sie wachluje mangal, zeby ogien dobrze
                          plonal i wegielko-drzewka dobre byly dla grylowania. dzisiaj w gazecie na
                          pierwszej stronie bylo napisane: kraj wachluje. ty widzial taki naglowek na
                          pierwszej stronie gazety panstwowej? wokol wojna, zamachy, dali pouczenie, ze
                          kazdy kto ma bron to niech z nia chodzi, 50 ostrzezen wczoraj o ewentualnych
                          bombach, a na pierwszej stronie gazety: kraj wachluje. ja ci juz pisala, ze my
                          meszugge auf de gance kopp?
                          • perry.perry Re: znowu sie zaczyna 08.04.04, 05:15
                            Gość portalu: dana33 napisał(a):

                            > nu nu, tydzien byla cisza na watku..... rozumiem, ze boruch byl zajety przed
                            > pesach podwojnie, jako ze on boruch, to na pewniczka koszerowal wszystko,
                            > wlacznie z domownikami i animalami domowymi.....

                            Szanowna Pani Dano
                            Juz raz pani mowilem ze Boruch porzucil te forum. Radze pani zrobic to samo :-)
                            • furia44 Re: znowu sie zaczyna 08.04.04, 06:05
                              perry.perry napisał:

                              > Gość portalu: dana33 napisał(a):
                              >
                              > > nu nu, tydzien byla cisza na watku..... rozumiem, ze boruch byl zajety pr
                              > zed
                              > > pesach podwojnie, jako ze on boruch, to na pewniczka koszerowal wszystko,
                              > > wlacznie z domownikami i animalami domowymi.....

                              >
                              > Szanowna Pani Dano
                              > Juz raz pani mowilem ze Boruch porzucil te forum. Radze pani zrobic to
                              samo :-
                              > )
                              Tkz glodne kawalki :-)
                              • Gość: dana33 Re: znowu sie zaczyna IP: *.adsl.actcom.co.il 08.04.04, 11:53
                                droga furio i podwojny perry. ja nie moge ganc porzucic forum. ja robie
                                przerwy. a ten watek to special extra. on przewodnikowo-informacyjny. dla wu.
                                nie zeby wu znow tak reagowal czesto i regularnie. ale zdarza mu sie. on nie
                                taki wytrwaly jak ja.... a jak ja na tym watku nie doniose o news behind the
                                news, to beda ludzie niepoinformowani informacja.
                                to tu macie news behind the news, ktore na 154% zadna szanujaca sie, znaczy
                                sie, zadna kochajaca generalissimo gazeta nie doniesie. a jak wiecie, takich
                                gazet jest tylko 99,9%:

                                jak mysmy poslali do allaha tego biednego staruszko-inwalido-eunucha na
                                kolkowatym wozku, to generalissimo nie tylko zatrzesla sie broda, ktora mu sie
                                i tak trzesie, ale rowniez i portki wojskowe, co on z taka luboscia nosi, zeby
                                wszyscy wiedzieli, ze on czlowiek wojskowo-armiejski. to on szybko w trymiga z
                                pierwszego i drugiego pietra w swojej posiadlosci ramallskiej muqata polecial w
                                dol w piwnice (mysliscie ze on zjechal na poreczy, zeby bylo szybciej?) i tam
                                obwarowal sie workami z piaskiem autonomskim i liczebna sluzba ochronna, ktora
                                stoi wokol i pod i nad i wszedzie z gotowymi do strzalu israelskimi uzi (nie
                                bardzo efektowne jak bombka spada, co?)i stamtad , via mikrofon wykrzyknal na
                                swiat: "ja sie nie boje israelczykow!!!" musze powiedziec, zesmy sie my, am
                                israel, nieprzyzwoicie i ironicznie zasmiali na full volume. nie bardzo wiem,
                                czego on tak sie tam obwarowal. nie raz wykrzykiwal, ze on marzy o tym, zeby
                                byc shahidem, ze on gotow w kazdej chwili poswiecic sie dla allaha i wolnej
                                palestyny... to co cus nagle leci do schronu? nie wiecie? nie? nie chce byc
                                shahidem, co? a to chyba dlatego, ze on nie chce 72 dziewice, bo on woli 72
                                chlopcow..... to on pewnie czeka, az mu obiecaja 72 chlopcow, to on wtedy sie
                                poswieci.....
                                • Gość: w. Re: znowu sie zaczyna IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 15.04.04, 11:36
                                  Droga Dano, masz calkowicie zupelna racje, ze mi sie zdarza. Jak mi sie juz
                                  zdarzy tak jak dzisiejszego pieknego nadwislanskiego dnia to ja sie bardzo
                                  zdecydowanie ciesze z Twojej wu-wiekszej wu-wytrwalosci oraz puszczania mimo
                                  uszu wszystkiego co puszczac tu, na forum srodkowowschodnioeuropejskiej gazety,
                                  trzeba aby wu-wieksza niz u wu wu-wytrwalosc wu-wytrwala. Najbardziej to mię
                                  się spodobalo podobienstwo kulturowe srodziemnomorsko-chrzescijansko-
                                  judaistyczne zobrazowane sierpniowymi pesachowymi porzadkami calkiem jak
                                  wielkanocno-przedwigilijne tez zwykle okolo wakacji pod nieobecnosc
                                  spadkobiercow (juz pisalem chyba Ci kiedys, ze tez sie zdazylem w to-to
                                  wyposazyc, w biercow znaczy) u mnie. Dalsze uderzajace podobienstwa kulturowe w
                                  ramach wyzej wymienionych opieraja sie na toz-samosci juz znacznie
                                  przekraczajej skromna jednosc porzadkowo-obyczajowa dano33-wuwową i dotyczą
                                  calych polaci Twego mocarstwa i mego tygrysa srodkowowschodnio, no i tak dalej
                                  od samiuskich Tater po piastowskie piaski Kolobrzegu, od ktorych jak wiesz
                                  łodepchnąć sie nie damy. Kamien wegielny, podwalina i opoka alianctwa
                                  mocarstwa z tygrysem i odwrotnie zasadza sie zasadniczo na tym, ze jak
                                  przyjedziesz nastepnym razem po biala kielbase w cieplej porze naszego roku
                                  (trudno trafic, ale czasem sie udaje) to Ty otworz na cala szerokosc przewiewu
                                  okno srodka swej lokomocji naziemnej. Zamnknij oczy i odetchnij, wciagnij
                                  gleboko w nozdrza nadwislanskie powietrze. Nie poczujesz zapachu swieso
                                  skoszonej trawy, nie poczujesz upojnej woni rozgrzanych lasow sosnowych, nie
                                  owionie Cie nawet swojski zapach tygrysich obor. Poczujesz sie jak w mocarstwie
                                  w okolicach pesach, gwarantuje. Nadwislanski kraj, ktoren ja-by-nie-patrzec
                                  wydal z siebie tak znaczace postacie jak chocby Begin, od ktorego sie na dobre
                                  zaczelo, jakze by inaczej, nie moze nie wachlowac. Wiec wachluje ze hej!
                                  Pozdrawlaju i licze na wwwytrwalosc.
                                  • Gość: dana33 Re: znowu sie zaczyna IP: *.broadband.actcom.net.il 15.04.04, 22:10
                                    nu, to ja przestala wachlowac i rozpoczela oddychac dzisiaj po poludniu. ty
                                    farsztejst, ze my narod meszugge auf de gance kopp i wychodzac z tego, to i
                                    pogoda u nas meszugge. wczoraj my mieli 28 plus, jutro bedzie 16 plus. ty
                                    pamietasz, jak my mieli w srodku zimy lato? to teraz my mamy w srodku wiosny
                                    jesien. to ostatnie 4 dni ja spala z pomoca wentylatora. ty wiesz co to, tak?
                                    to tez ma propellor. a dzisiaj, to ja pewnie musze wytachac koldre puchowa.
                                    zycie nie jest latwe, sam to ogladasz. ale politycznie..... uuuu, ciekawe,
                                    ciekawe, jak zawsze u nas. widac, ze te nasze niby rodactwo, to ma racje.
                                    rzadzimy swiatem, ha!!! ja tylko jednego nikak nie pojmuje, moze ty wiesz?
                                    jesli my tak rzadzimy, to czego nasz sharon nie pojechal wczesniej do busha? a
                                    wogole dlaczego dopiero sharon, a nie od razu ben gurion w 48 nie pojechal do
                                    trumana, nie walnal piescia w stol i nie powiedzial: ma byc tak i tak? i bylby
                                    spokoj. a tak to trzeba bylo czekac az do sharono-bushka. ale nic, wazne, ze
                                    zalatwil, nie? nu, jeszcze nie wiadomo, co z tego bedzie, bo generalissimo nie
                                    bardzo zadowolony. wiec trzeba ciut odczekac. ja tez nie bardzo rozumiem z tymi
                                    swiatowymi finansami. ze niby my rzadzimy. to dlaczego jak ja rzadze, to ja nie
                                    mam dosyc na wille w mikronezji? ja nie mam dosyc nawet na wille w
                                    jeruszalajmie, tylko na zwykle mieszkanie. i samochod tez juz zapomnial, kiedy
                                    zjechal z tasmy produkcyjnej. dziwne to nasze rzadzenie.
                                    to ta moja wojskowa spadkobierczyni nie bedzie w szabes w domu: dostala kare,
                                    bo zapomniala wziac gewere ze soba do klasy. ona sie uczy tam, w tem naszym
                                    wojsku. oni naprawiaja to, co my, rodziciele, omieszkalismy. to oni ja tam
                                    doksztalcaja i trenuja i robia z niej odpowiedzialnego czlonka community.
                                    ja dzisiaj nie bardzo umiem przewodnikowo, bo mnie zdenerwowali na forum. to ja
                                    ci zdaje relacje takie uboczne, to uspakaja. ciebie relacje uboczne tez
                                    uspakajaja? zaraz u nas bedzie dzien niepodleglosci. to tez taki dzien co sie
                                    piknikuje. caly am israel piknikuje. to jak spadkobiercy byli mali, to my tez.
                                    a teraz, to nie musze sie poswiecac. to my piknikujemy na balkonie. ty
                                    piknikowal kiedys na balkonie? nie? sprobuj. piknik pierwsza klasa. wstajesz
                                    pozno, bo nie trzeba leciec o 6 rano zajmowac dobre miejsce w jakims parko-
                                    lesie, bo przeciez nie zwali sie ci tlum do mieszkania, nie? wiec wstaje sie
                                    pozno i jest sie wyspanym. i zadowolonym, bo wiesz, ze w szafce chlodzacej
                                    czekaja steki, kielbaski, chimichurri..... i ze to nie ty bedziesz wachlowac...
                                    nu, i tego dnia sa tamte programy w tv. i nikt ci nie przeszkadza ogladac. i
                                    nie ma muzyki tej wschodniej na full volume. i nikt nie krzyczy mojsze... gdzie
                                    jestes!!! srulik!!! zjedz steak!!! no i nie ma piachu, kamien cie nie uwiera,
                                    bo siedzisz we wlasnym fotelu, muchy nie oblatuja salatki z soczewicy... i po
                                    poludniu, po tych steko-kielbaskach to ustanawiasz sjeste, taka porzadna. nu,
                                    mowie ci, nie ma to jak piknikowac na balkonie.
                                    przejrzalam dzisiaj cala gazete, specjalnie dla ciebie. zeby znalezc new behind
                                    the news. ale nic nie bylo... za to dali nam new wieczorem: to teraz, jak ktos
                                    u nas dostal zawalu i udalo sie mu z tego wyjsc zywym, to on dostaje taki
                                    aparacik, co zapomnialam jak go przezwali, i ten aparacik pierwsza czesc jest
                                    woperowana gdziez kolo serca, a druga czesc wisi na pasku u spodni. albo
                                    spodnicy. rownosc to rownosc. i jak taki zawalowczyk sie np produkuje na
                                    rowerze, bo mu sie zachcialo fizycznej aktywnosci i on sie uaktywnia na
                                    spacerkach rowerowych, to trzecia czesc mowi dochtorom, jak sie serce aktywnego
                                    zachowuje. to nawet dochtory wiedza szybiej niz chory, ze cos nie tak i leca mu
                                    na pomoc. to mu wypatentowali. nu, co ty na to? to my natychmiast zrobili dobry
                                    interes (trzeba przeciez zadowolic tych czychajacych) i niemce byli takie
                                    zainteresowane, ze natychmiastowo odkupili. to te co opatentowali powiedzieli,
                                    ze moga sie zabrac teraz za cos nowego. a skad u nich tyle fantazji? ja to
                                    czasem mam problemy z planowaniem obiadu, i trace godziny na obmyslanie, jak
                                    zrobic tego samego kurczaczka na 126 sposob. nu, ja wiem, ja mam problemy.
                                    to ta raza ja juz nie bede cie wiecej meczyc, bo i tak nic z nowej trasy
                                    zwiedzania nie masz, najwyzej wykorzytasz balkon do piknikowania. ale i to
                                    dobre. :)
                                    • Gość: dana33 dzien specjalny.... IP: *.broadband.actcom.net.il 19.04.04, 18:34
                                      drogi wu. ty byl kiedys w ziemi swietej, jak u nas jest yom hashoa? a ty wiesz
                                      co to yom hashoa? nie? to jest dzien zaglady. ty wiesz co to. a u nas to am
                                      podzielony, am to narod. on podzielony na aszkenazyjczykow i na sfaradyjczykow.
                                      ze sfaradyjczykami jest troche problemu, bo sfaryjczyk to i taki, co z maroka
                                      lub jemenu, ale tez bulgar lub zyd z jugoslawii, farsztejst? bulgarzy czy
                                      jugoslowianie, to tez przeszli shoa, natomiast sfaradyjczycy z polnocnej afryki
                                      lub krajow arabskich nie. ale biorac ogolnie, to co najmniej polowa obywateli
                                      israela przezyla zaglade albo osobiscie, albo maja rodzicow, dziadkow, wujkow,
                                      ktorzy zgineli lub uratowali sie w tamtych czasach.... to u nas raz w roku
                                      obchodzi sie ten dzien bardzo specjalnie. bo wiesz, nigdy sie nie zapomina.
                                      szczegolnie latem, jak sie nosi krotkie rekawy, i ciagle jeszcze widzisz mase
                                      ludzi z numerkami na ramieniu... nie wiem jak dzisiaj, ale jak ja byla mloda,
                                      piekna i szczupla i mieszkala jeszcze w polsce, to we wrzesniu tez sie
                                      obchodzilo. nie specjalnie akurat dzien zaglady, ale taki miesiac wojny,
                                      wychodzily wtedy ksiazki o tym temacie, pokazywano sztuki teatralne i filmy, w
                                      szkole mowilo sie o wojnie.... w naszym erec to troche inaczej, tu sie obchodzi
                                      dzien zaglady 6 milionow zydow. zaczyna sie to wieczorem uroczystoscia w yad
                                      vashem. ty wiesz co to yad vashem? tak? ty tam byl kiedys? nie? tam stoi kopia
                                      pomnika bojownikow getta warszawskiego, ktory stoi w warszawie. tam, kolo tego
                                      pomnika odbywa sie ta ceremonia. sa modlitwy, wiersze, piesni, i 6 wybranych
                                      osob, ktore przezyly zaglade zapalaja 6 zniczy, jeden dla kazdego miliona.
                                      normalne programy tv i radia koncza sie juz po poludniu, nie ma tego dnia
                                      otwartych kin i teatrow. w telewizji pokazuje sie filmy zwiazane z wojna, filmy
                                      dokumentalne, wspomnienia ludzi z obozow, z partyzantki, z gett, z podziemia...
                                      nastepnego dnia, o 10 przed poludniem rozlega sie w calym kraju jednominutowa
                                      syrena. ty to kiedys widzial? nie? to jest niesamowity widok. wszystko w kraju
                                      staje. maszyny, autobusy, samochody, praca, kazdy czlowiek zatrzymuje sie w
                                      miejscu w ktorym sie akurat znajduje, ludzie wychodza z prywatnych samochodow,
                                      ktore zatrzymali w srodku ruchu na srodku ulicy, i wszyscy stoja w milczeniu,
                                      caly kraj milczy. przez glowe przechodza obrazki, zdjecia znane, imiona,
                                      babcia, siostra, mama, 6 milionow ludzi.... caly dzien sluchasz radia i tych
                                      wspomnien, i tych strasznych opowiadan, i pytasz sie siebie, jak to bylo
                                      mozliwe? jak czlowiek mogl zrobic to drugiemu? jaki umysl wymyslil taka maszyne
                                      do zabijania, ta tak doskonale i precyzyjnie zorganizowana i pracujaca fabryke
                                      smierci? ten koszmar, ktory wlasciwie sie nigdy nie skonczyl? bo przeciez ci,
                                      ktorzy przezyli, nie przestali tym zyc do konca swoich dni, nawet jak stworzyli
                                      nowe rodziny, urodzili nowe dzieci, to nastepstwa tego koszmaru widac na
                                      drugiej generacji. rodziny, w ktorych nie wolno bylo sluchac muzyki. rodziny w
                                      ktorych nie wolno sie bylo smiac. mama, ktora nie potrafila wyrzucic nawet
                                      lyzki gotowanej marchewki i nastepnego dnia byla z tego zupa, bo ona kiedys
                                      byla glodna, tak naprawde glodna.... rodziny, ktore ukrywaly przed dziecmi ich
                                      prawdziwe pochodzenie. ojcowie, ktorzy przez reszte swego zycia krzyczeli po
                                      nocach strasznym glosem "gestapo, gestapo", matki, ktore patrzaly na rysy
                                      swoich dzieci, czy aby nie daj bog nie podobne do zydow. drugie pokolenie
                                      zyjace w klamstwie, lub w niewiedzy, lub skaleczone psychicznie przezyciami
                                      rodzicow... jeden dzien w roku, jedna minuta milczenia.
                                      • mosze.rabejnu jestem dzisiaj widocznie na sciezce wojennej... 19.04.04, 19:12
                                        No tak, a ci zacofani haredzi? niektorzy sie zatrzymuja na ta minutke, a
                                        niektorzy nie. Ale wszyscy obchodza caly dzien takiej zaloby w tysza beuw (a
                                        moze tejsza be Aw, zalezy skad sie pochodzi) Taki dzien narodowej zaloby mamy
                                        niestety juz od dawna - nie tylko od szoa. Dzieki Rzymianom zginelo w
                                        pierwszym i drugim wieku naszej ery proporcjonalnie wiecej Zydow niz podczas
                                        szoa. Konsekwentnie zaloba z powodu zburzenia swiatyni. Czytamy piuty (wiersze
                                        zalobne na ten temat) Dzieki wyprawom krzyzowym zginela w sredniowieczu w
                                        Europie duza czesc Zydow europejskich. Konsekwentnie obchodzimy jednoczesnie
                                        zalobe z tego powodu. Czytamy piuty na ten temat. No a potem byl wielki bohater
                                        ukrainski Bohdan Chmielnicki... Czytamy piuty na ten temat. No i oczywiscie
                                        szoah. Powszechnie czytane dwa piuty - jeden napisany przez Rabina Schwaba,
                                        drugi przez Rabina Halberstama...

                                        Mamy narodowy Jom Haszoa niestety juz od dawna...
                                        • Gość: dana33 Re: jestem dzisiaj widocznie na sciezce wojennej. IP: *.broadband.actcom.net.il 19.04.04, 20:00
                                          tak, ale haredim to nawet nie jedna trzecia obywateli israela.
                                          a tu mowa o upamietnieniu 6 milionow. i to pamieta caly kraj, nawet ci, co nie
                                          przezyli shoa. dzisiaj zapomnij o sciezce wojennej....
                                      • Gość: w. Re: dzien specjalny.... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 20.04.04, 13:54
                                        > ...jeden dzien w roku, jedna minuta milczenia

                                        Droga Dano, bardzo pieknie opisalas nieopisywalne sklebienie wewnetrznych uczuc
                                        i odczuc skoncentrowanych symbolicznie w szescdziesieciu sekundach kazdego
                                        roku. Przypomnialas mi szczegolem swej opowiesci mego jednego przyjaciela z lat
                                        dziecinnych, ktore spedzilem na Mokotowie, wiec pewnie w miejscu nie calkowicie
                                        Ci nieznanym. Moj przyjaciel zanim sie zaprzyjaznilismy to wlasciwie odznaczal
                                        sie w mej glowie od pozostalych luidzi, ktorzy jeszcze nie byli moimi
                                        przyjaciolmi, tylko regularnym przychodzeniem do mokotowskiej laweczki wsrod
                                        bialych, zimowych drzew. Siadal na niej i czasem czytal gazete, pozniej wstawal
                                        i odchodzil. A jeszcze pozniej to ja zaczalem temu panu mowic 'dziendobry' bo
                                        mi mama powiedziala, ze ten pan bardzo duzo w zyciu przeszedl kiedy ja sie tra-
                                        ta-ta z kolegami bawilem w wojne a on na nas strasznym glosem krzyknal, ze
                                        gdzie my mamy rozum i pobiegl w te biel. I ja nie widzialem jak temu panu
                                        pozniej powiedziec, ze ja mam nalezyta kindersztube i mi jest przykro, ze on
                                        tak strasznie krzyknal i nas okropnie przestraszyl, wiec zaczalem mowic mu
                                        dziendobry. Od tego dziendobry pan za mna sie zaprzyjaznil, a ja z panem bo mi
                                        odpowiadal a pozniej nie tylko odpowiadal ale dokladal rozne historie. Ladne
                                        historie to byly, glownie o Warszawie, ale nie tylko. Przyszlo lato, dni staly
                                        sie coraz cieplejsze a pan juz byl moim dobrym przyjacielem i pamietam jakie
                                        oczy miewal radosne i nie pasujace do jego smutnej nieobecnosci i pamietam jak
                                        zgasly gdy z upalu zalozyl koszule z krotkim rekawem i zobaczyl w moich pytanie
                                        o niebieskie numerki na jego przedramieniu. Wieczorem spytalem mamy co to
                                        znaczy, ze jest sie 'z obozu' i mama dlugo mi tlumaczyla czego wowczas nie
                                        pojalem jak dzis nie pojmuje. Od tamtych czasow, no, jednak chyba troche
                                        pozniej, gdy zaczalem inaczej nie pojmowac co to znaczy 'oboz' niz nie
                                        pojmowalem gdy moj przyjaciel wciaz przychodzil na lawaczke, bo wkrotce potem
                                        przestal, od tamtych troche pozniejszych czasow ja mam swoja prywatna minute
                                        ciszy. Ona jest czasem dosyc czesto, kiedy indziej duzo rzadziej, to zalezy
                                        jak czesto przechodze obok tego mokotowskiego skweru, na ktorym stala laweczka
                                        pana Aleksandra, a teraz nie stoi bo na calym skwerze stoi nowy dom.
                                        • Gość: Perry Re: dzien specjalny.... IP: *.perrycorp.com 20.04.04, 14:28
                                          ja tez wyroslem na Mokotowie.
                                          Chodzilem do przedszkola na Wiktorskiej. Teraz tam szkola jezykow obcych.
                                          Na jakiej ulicy byla ta laweczka?, jaki skwer?
                                        • Gość: dana33 Re: dzien specjalny.... IP: *.broadband.actcom.net.il 20.04.04, 19:14
                                          :(

                                          jak kiedys tu znow zawitasz, to nie zapomnij pojsc do yad vashem do "domu
                                          dziecka"
                                          • Gość: Perry Re: dzien specjalny.... IP: *.perrycorp.com 20.04.04, 19:34
                                            dla Polaka moze byc ciekawiej odwiedzic muzeum w Lohamei Hagetaot. No i tam
                                            wciaz jeszcze sporo ludzi mowi po polsku
                                            • Gość: dana33 Re: dzien specjalny.... IP: *.broadband.actcom.net.il 20.04.04, 21:06
                                              ja mysle, ze dla kazdego czlowieka, ktory jest a mensch, a wu jest, to beit
                                              ha'yeled (dom dziecka) w yad vashem is a must.
                                            • Gość: w. Re: dzien specjalny.... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 22.04.04, 11:32
                                              Bardzo dziekuje za obie rekomendacje, wizyty w Jad Waszem z pewnoscia nie
                                              zapomnia sie, totez i ja jej nigdy nie zapomne.

                                              Pan Aleksander byl wiezniem niemieckiego obozu Majdanek i wspolorganizatorem
                                              wewnatrzobozowego sztabu Armii Krajowej.


                                              • Gość: dana33 Re: dzien specjalny.... IP: 192.115.62.* 22.04.04, 19:11
                                                wczoraj wracalam z tel avivu szosa nr 1 tel aviv-jerozolima. ty jechal napewno
                                                ta szosa, wu, tak? my ta szose ciagle ulepszamy, poprawiamy, rozszerzamy, mamy
                                                coraz wiecej samochodow (i wypadkow tez). ty wiesz, ze ta szosa, zanim jeszcze
                                                byla szosa a tylko zwyczjna droga, nawet nie za szeroka, dwa pojazdy mogly sie
                                                z trudem zmiescic obok siebie, widziala wiele, wiele ofiar zamachow. ona byla
                                                niby nasza, ale utrudniano nam dojazd do jerozolimy. masz na koncu link o
                                                historii tej szosy. a wiec my mamy bardzo specyficzny sposob stawiania
                                                pomnikow. nie zobaczysz tutaj nic a la stalin lub lenin, ale kamien, albo
                                                drzewo... a przy tej szosie to sa wraki samochodow pancernych z 1948 roku. dla
                                                upamietnienia walk o oswobodzenie tej szosy. dokladnie w tydzien po dniu
                                                zaglady obchodzimy dzien pamieci ku czci poleglych we wszystkich wojnach
                                                israela. i wtedy na tych pozostalosciach historycznych kladzie sie flage
                                                israela i kwiaty..... ale wczoraj widzialam cos nowego i postanowilam ci
                                                szybko napisac: wczoraqj po raz pierwszy postawiono kolo kazdego takiego
                                                pomnika male reflektory, ktore w ciemnosciach wygladaly jak zapalone swieczki.
                                                to bylo naprawde piekne i bede musiala pojechac i zrobic pare zdjec....

                                                www.us-israel.org/jsource/vie/vieroad.html
                                                • Gość: dana33 Re: dzien specjalny.... IP: 192.115.27.* 25.04.04, 21:44
                                                  dzisiaj drogi wu obchodzimy dzien pamieci zolnierzy poleglych we wszystkich
                                                  wojnach israelskich i do tego dnia zostaly od paru lat dolaczone ofiary terroru.
                                                  od 1948 poleglo prawie 22 tysiace zolnierzy israelskich. dzisiaj wieczorem
                                                  rozlegla sie syrena i znow caly kraj zamarl na minute. kolo sciany placzu
                                                  zgromadzili sie przestawiciele wszystkich jednostek wojskowych, przestawiciele
                                                  rzadu, prezydent panstwa, zaproszenie rodzice poleglych zolnierzy... zmowiono
                                                  kadisz, ty wiesz co to? to modlitwa za zmarlych. jutro o 11 rozlegnie sie
                                                  dwuminutowa syrena, znow zatrzymamy oddech, i zaczna sie ceremonie na
                                                  wojskowych cmentarzach. wiesz, ze u nas wojskowe cmentarze sa bardzo specjalne.
                                                  wszystkie groby sa jednakowe, wszystkie napisy na grobach sa jednakowe, zmienia
                                                  sie tylko imie i wiek i miejsce urodzenia i smierci. sa rodzice, ktorzy
                                                  przychodza na grob swojego syna dzien w dzien. i ten wiek jest taki
                                                  przerazajacy, 19, 20, 21.... to wszystko dzieci, jeszcze nie zaczely zyc....
                                                  slyszalam o jednej matce, ktora syn idac na wojne 6-dniowa poprosil, zeby nie
                                                  plakala, jesli zginie. i zginal. i ona szla za trumna i krzyczala do tego syna
                                                  elijahu, ja nie placze. taki maly kraj i tyle tragedii....
                                                  w radio slyszymy wspomnienia rodziny, przyjaciol, w telewizji filmy o
                                                  poleglych... na jednym kanale od godziny osmej wieczorem dzisiaj az do 19:55
                                                  jutro wyswietlaja plansze z nazwiskami i wiekiem kazdego z tych 22 tysiecy
                                                  poleglych... co roku te plansze zmieniaja sie szybciej, zeby zdazyc pokazac
                                                  nazwisko kazdego.... zalaczam ci tutaj slowa jednej pieknej piosenki, ktora tak
                                                  troche nieudacznie pewnie przetlumaczylam na polski, ale chyba sens jest
                                                  zrozumialy, nazywa sie "ma avarech", czym mam poblogoslawic:

                                                  co i czym mam poblogoslawic
                                                  to dziecko, spytal sie aniol
                                                  poblogoslawie go usmiechem jak swiatlo
                                                  poblogoslawie go oczyma duzymi i widzacymi
                                                  kazdy kwiat i zycie i ptaka
                                                  i sercem czujacym wszystkie obrazy

                                                  co i czym mam poblogoslawic
                                                  tego chlopca, spytal sie aniol
                                                  poblogoslawie go nogami
                                                  do niekonczacego sie tanca
                                                  i dusza znajaca dzwieki muzyki
                                                  i reka zbierajaca muszle nad morzem
                                                  i uchem sluchajacym duzych i malych

                                                  co i czym mam poblogoslawic
                                                  tego mlodzienca, spytal sie aniol
                                                  poblogoslawie go rekoma pelnymi kwiatow
                                                  zeby poznaly tez sile stali
                                                  i nogami tanczacymi,
                                                  umiejacymi tez maszerowac
                                                  i ustami spiewajacymi rowniez rozkazy

                                                  co i czym mam poblogoslawic
                                                  tego mezczyzne, spytal sie aniol
                                                  dalem mu wszystko co mozliwe dac
                                                  piesn i usmiech i nogi do tanca
                                                  i reke czula i serce drzace

                                                  co i czym mam cie jeszcze poblogoslawic
                                                  to dziecko, spytal aniol
                                                  tego chlopca, ktory teraz jest aniolem
                                                  nie bedzie wiecej blogoslawiony
                                                  nie bedzie wiecej blogoslawil
                                                  boze, boze, boze,
                                                  dlaczego nie poblogoslawiles go zyciem?

                                                  Elohim, Elohim, Elohim
                                                  Lu ach beirachta lo – chayim
                                                  • Gość: dana33 Re: dzien specjalny.... IP: *.broadband.actcom.net.il 27.04.04, 03:13
                                                    a dzis znow dzien specjalny..... u nas to sie roi od specjalnych dni, nie
                                                    myslisz? dzisiaj u nas dzien niepodleglosci. nr 56. u nas to jest specjalnie
                                                    swietowane. mamy dzien pamieci zolnierzy poleglych w wojnach israela. to ci juz
                                                    pisalam, dzien tragiczny, smutny, pelen heroicznych opowiesci, pelen lez
                                                    rodzicow, pelen cmentarzy i kwiatow i swieczek. 24 godziny nieustajacej zaloby
                                                    calego narodu.i takie typowe dla nas, jak powiedzial jeden z naszych
                                                    parlamentarzystow, ze odmawia sie na zakonczenie zaloby modlitwe yizkor,
                                                    zapamietaj, i natychmiast po yizkor spiewamy na rozpoczecie uroczystosci dnia
                                                    niepodleglosci nasz hymn, ha'tikwa, nadzieja. nie myslisz, ze to cos mowi?
                                                    dzien niepodleglosci to dzien specjalny, mozna bic mlotkiem policjanta po
                                                    glowie. ty slyszal o tym? nie? nu, to u nas przed dniem niepodleglosci, co sie
                                                    w jezyku starozytnym, albo jak sie wyrazaja tu nieuki forumowe, klinowym,
                                                    hieroglify, to ten dzien nazywa sie yom ha'atzmaut. to pare dni przedtem, my
                                                    zydzi robimy interes roku: sprzedajemy mlotki plastikowe. ty widzial kiedys
                                                    takie? tak? nie? to plastik kolorowy. te mlotki strrrasznie kolorowe, takie
                                                    cukierkowe. to jak sie konczy ogladac w tv czesc oficjalnam ktora sie odbywa na
                                                    gorze herzla (nie, nie, to nie naprawde gora, to taki pagoreczek, nie bardzo
                                                    wysoki ale rozlegly) to wtedy do dziela i swietowania przystepuje lud israela.
                                                    to ja ci ide powiedziec najpierw ze gora herzla to sie tak nazywa, bo
                                                    pogrzebali tu naszego ideowca, co kiedys stanal sobie na balkonie, popatrzal na
                                                    piekna szwajcarie i mruknal cos w rodzaju: "jak tylko zechcecie, to to nie
                                                    bedzie bajka". nu, a ze my zachlanny narod i ciagle cos chcemy (ja chce nowe
                                                    auto teraz), tosmy tez zachcieli wtedy i teraz mamy taki maly kraiczek na
                                                    wyszponowanych i wszyscy sa niezadowoleni. oprocz nas. my zadowoleni. to
                                                    najpierw jego tam pogrzebali. a potem zrobili tam narodowo-dyplomatyczny
                                                    cmentarz. tam tylko takie osobistosci jak golda i itzhak i inne nasze wielkie
                                                    osoby leza w dobrym towarzystwie. tylko ben gurion nie chcial. on chcial w
                                                    kibucu swoim, w towarzystwie zony. to tam tez jest taki specjalny duzy plac i
                                                    tam sie robi swieta, zaraz kolo herzla. zeby wiedzial do czego jego mrukniecie
                                                    doprowadzilo, farsztejst? to tak, na dzien zglady to ja ci pisala, zapalamy 6
                                                    zniczy, za 6 milionow. a na dzien atzmaut to zapalamy 12 zniczy. za 12 plemion
                                                    zydowskich. to w ten rok my swietowali sport israelski. to byli przedstawiciele
                                                    wszelkich mozliwych sportow, przedstawiciele inwalidow-sportowcow, nawet
                                                    przedstawiciel beduinow sportowcow. to ja ci inde powiedziec tak cicho na ucho,
                                                    ze ja nie bardzo wiem, jak oni znalezli tych sportowcow na rozne sporty, bo u
                                                    nas to znany i pielegnowany i podziwiany i ciagle nadawany w tv jest tylko
                                                    jeden sport, tzw. pilka nozna. ty to rozumiesz? bo ja juz myslala, ze ja zaczne
                                                    oszczedzac i ja kupie 24 takie pilki i dam kazdemu, zeby sie tyle nie klocili i
                                                    kazdy bedzie biegal za swoja. co ty na to? i tak gole strzelaja sobie sami we
                                                    wlasne bramki, nie? wiec zapalili, potem przyszli na plac takie, co nosza
                                                    choragwie. zapomnialam, jak to po poslku, ale ty wiesz, nie? git. to kazdy rok
                                                    kto inny pilnuje tych sztandarow. niby ze ktos chce ukrasc czy co? ale pilnuja.
                                                    wiec sie wymieniaja. i robia inne takie sztuczki, jak np zrobili dzisiaj cyfre
                                                    56. a w zeszlym roku zrobili 55. a w przyszlym roku zrobia 57, jesli zyczenie
                                                    splita sie nie spelni i szlag nas nie trafi. potem byly tance narodowo-
                                                    mlodziezowe. potem bylo duzo fajerwerkow. a potem, jak sie konczy oficjalna
                                                    czesc, to zaczyna sie nie oficjalna. ty wiesz co to? nie? to ja ci powiem. to
                                                    my idziemy "w miasto". sie zabiera te mlotki i duzo drobnych, bo trzeba kupowac
                                                    pianke. ty wiesz co to pianka w takim pokjemniczku jak deodorant? nie? naprawde
                                                    nie? aaa, to chyba tez nasz patent. na ulicach tlumy, na kazdym rogu orkiestra,
                                                    albo orkiesterka, albo band, albo 32 muzykantow zusammen. oni graja, my
                                                    spiewamy. oni graja, my tanczymy. miedzy jednym a drugim to walimy sie mlotkami
                                                    gdzie sie da. policjantow tez. i oni nic, ale to nic, gur niszt, moga zrobic,
                                                    oprocz cichego cierpienia i niemoznosci wsadzic mnie do ciupy, bo to wolno i to
                                                    oficjalnie. oprocz mlotka naciska sie na ten piankowy spray, i to kieruje sie w
                                                    punkty strategiczne, a ty wiesz, ze my spece od strategi.... wiec sie kieruje
                                                    na wlosy wroga, czyli tego co przed toba, na szmates, czyli na ubranie,
                                                    na rece, a juz szczegolnie na okulary. zeby oslepic przeciwnika. i tak to cala
                                                    prawie noc. (nie pytaj sie ile sprzatania ma potem zarzad miejski). potem sie
                                                    leci do domciu przespac mala godzinke, a potem sie leci zajac najlepsze miejsce
                                                    na swiecie na piknik. ale piknik to ci juz pisalam. a gazety nnam doniosly pare
                                                    dni temu, ile ton steakow kupilismy i kebabow i kurczaczkow i kielbasek itd
                                                    itd... i sie je i pije i gada i smieje i czlowiek szczesliwy, ze sie ma te
                                                    swoje piec metrow kraju wlasnego....
                                                    nie tak latwo tu zyc, wiesz wu? wojny i zamachy i strach o dzieci i klimat
                                                    moglby byc bardziej polski, i burze piaskowe i deszcze, i nie ma kaszanki....
                                                    ale jak pieknie tu zyc, ile radosci i nadzieji, ile milosci do tego skrawka
                                                    ziemi, jak fantastycznie wychowywac tu dzieci, jakie piekne piosenki, jak
                                                    sciska czasem za gardlo....
                                                    posylam ci dwa sliczne linki do slicznych miejsc w eretz israel, ktory ma
                                                    dopiero albo juz 56 lat.

                                                    www.tourism.gov.il/TourHeb/virtual%20tour/map_index2.html
                                                    www.eyeonisrael.com/
                                                  • Gość: w. Re: dzien specjalny.... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 28.04.04, 09:59
                                                    Droga Dano, Ty piszesz bardzo piekny polprzewodnik, a ja chwilowo nie bardzo
                                                    nawet jestem zapanbrat z czasem na odpisanie by my sie tu zaraz lada dzien
                                                    zapisujemy do Europy, wybrazasz sobie, o polnocy z 30 na 1, szast-prast ja sie
                                                    zostane Europejczykiem. Przedtem to my chyba z tego wynika bylismy
                                                    Subcwierckontynent Polski, a teraz, prosze Ciebie, Europa. Calkiem zle mnie w
                                                    szkole znaczy uczyli geografii i historii. Na dodatek miasto mamy
                                                    zabarykadowane, wystawy dechami pozabijane, ja nie wieddzialem ze my jestesmy
                                                    tacy wstydliwi czy cus? Przyjechali na trzy dni do Hotelu Victoria rozni wazni
                                                    prezydenci europejscy z Gruzji, Armenii, Rumunii na ten przyklad, to co? nawet
                                                    im nie pokazac co na wystawach lezy? Dziekuje za piekne linki do roznych miejsc
                                                    Twoich 5 metrow. Ja to bym sie za bardzo nie przejmowal ze niektorzy by woleli
                                                    zeby tych linkow nie bylo do czego dawac. Tak to juz jest chyba ze wszystkim
                                                    sie nie dogodzi ale przeciez chyba? moze? na pewno? slyszalas taka jedna
                                                    piosenke pana Mlynarskiego Wojciecha, ktoren spiewal 'Robmy swoje'? On co
                                                    prawda spiewal do mieszkancow nadwislanskiej krainy, od pojutrza Europy, zeby
                                                    dac znac ze on wie i rozumie ze rozne ludziska po swiecie moga sobie zyczyc
                                                    zeby krainy nie bylo, ale mnie sie tak widzi ze to sie moze tez zastosowac w
                                                    kazdem innem wypadeczku, kied najlepsze co mozna to robic swoje. Jak myslisz?
                                                  • kosel_maruwi Re: dzien specjalny.... 28.04.04, 10:26
                                                    Gość portalu: w. napisał(a):

                                                    > Droga Dano, Ty piszesz bardzo piekny polprzewodnik, a ja chwilowo nie bardzo
                                                    > nawet jestem zapanbrat z czasem na odpisanie by my sie tu zaraz lada dzien
                                                    > zapisujemy do Europy, wybrazasz sobie, o polnocy z 30 na 1, szast-prast ja
                                                    sie
                                                    > zostane Europejczykiem. Przedtem to my chyba z tego wynika bylismy
                                                    > Subcwierckontynent Polski, a teraz, prosze Ciebie, Europa.


                                                    Sa "wrazliwi intelektualisci", ktorzy wiedza duzo i lepiej ale nie sa w stanie
                                                    odroznic Europy od Unii Europejskiej.
                                                    Coz, "prawdziwi" to Polacy.
                                                  • Gość: dana33 Re: dzien specjalny.... IP: *.bb.netvision.net.il 28.04.04, 10:29
                                                    nu, ja mysle, ze pan mlynarski wojciech ma racje. a ty wiesz, ze jak ktoz mowi
                                                    madrze i my akurat rozumiemy jego strategie, to my sie sluchamy. tak zy my tez
                                                    robimy, co uwazamy. my sie tak strasznie nie przejmujemy. moze tylko troszke. i
                                                    to tez nie zawsze.

                                                    ty sie nie martw, ze wy bedziecie europa. to moze nie najlepsze byc w europa
                                                    razem ze szwajcarami i francuzami, ale patrz sie zawsze na te pol szklanki
                                                    pelne. nie na te puste polowe. tam i tak nic nie ma. a te francuzy i szwajcary,
                                                    to przynajmniej maja dobre sery. a to juz cus. ja tez mam problem polski w
                                                    europie. bo jak ja przyjezdzalam do polski, ktora gdzies tam nie w europie, nu,
                                                    gdzies tam na peryferiach, to ceny polskie byly baardzo wygodne na nas
                                                    okupantow. to ja sie tam czula jak rothschild. a teraz to ja sie boje, ze ceny
                                                    beda jak w europie, to ja juz bede sie czula najwyzej jak levi. ale i tak
                                                    pojade.... :)
                                                    nu, to ja farszteje, ze ty masz strategiczna pozycje przy wchodzeniu. to nie
                                                    musisz pisac. tylko sie przygotuj, ze potem bedziesz musial czytac. bo w koncu
                                                    to bedziesz musial dac znak, nie?
                                                    wiec latwego przejscia do europy... mam nadzieje, ze ta wspolnota nie oznacza,
                                                    ze kazdy polski rzeznik bedzie musial miec napisane nad sklepem dr. jan
                                                    kowalski, rzeznik. bo tak ma 99% austriackich rzeznikow..... :)
                                                  • Gość: dana33 Re: dzien specjalny.... IP: 5.5R* / 192.114.47.* 02.05.04, 10:02
                                                    drogi wu. wiec jestescie w unii. zycze wam wszystkiego co najlepsze.
                                                    pewnie ciagle jestes jeszcze zapracowany no i doszly tez uczucia euforii,
                                                    zmeczenia i nerwy potrzebuja teraz odprezenia, nie? tak? to ja ci tu cos
                                                    podrzucam, dla lepszego odprezenia. znalazlam to wlasnie, napisal to jeden taki
                                                    wyzszy nauczyciel z uniwerstytetu hajfowskiego, on to wszystko trafnie ujal,
                                                    ale w duzej ilosci punktow, nie calkiem proporcjonalnie do wielkosci naszego
                                                    mocarstwa, co to na wyszponowanych, wiec moze trzeba bedzie w dwoch "ciag
                                                    dalszy".... i do tego po anglijskiemu, bo mimo ze on wyzszy, to jak widac
                                                    polskiego sie jeszcze nie nauczyl....

                                                    Israeli Independence Day is just behind us. We spend so much time on the
                                                    mindless, self-destructive, insane side of Israel that we may tend to forget
                                                    the positive aspects of life in Israel. And there are ever so many of those.

                                                    Here is a small list of some of my favorite things about life in here:

                                                    1. Israel is the only country in the world where people can read the Bible and
                                                    understand it.

                                                    2. Israel is the only country in the world where, if someone calls you a "dirty
                                                    Jew", it means you need a bath (old Efraim Kishon quip, but still good).

                                                    3. Israel is the only country in the world where formal dress means a new clean
                                                    T-shirt, sandals and jeans.

                                                    4. Israel is the only country in the world where one need not check the
                                                    ingredients on the products in the supermarket to avoid ending up with things
                                                    containing pork.

                                                    5. Israel is a country where the same drivers who cuss you and flip you the
                                                    bird will immediately pull over and offer you all forms of help if you look
                                                    like you need it.

                                                    6. Israel is the only country in the world with Avihu Medina, Zohar Argov and
                                                    Daklon (godfathers of "Oriental Music").

                                                    7. Israel is the only country in the world with bus drivers and taxi drivers
                                                    who read Spinoza and Maimonides.

                                                    8. Israel is the only country in the world where you dare not gossip about
                                                    other people on the bus in Mandarin, Russian, Hindi, Lithuanian, Hungarian,
                                                    Polish or Romanian, lest others on the bus understand what you are saying.

                                                    9. Israel is the only country in the world with northern European standards of
                                                    living and southern European weather. It is the only place on earth with an
                                                    Israeli spring, the most glorious time of year on the planet.

                                                    10. Israel is the only country in the world where no one cares what rules say
                                                    when an important goal can be achieved by bending them.

                                                    11. Israel is the only country in the world where a pisher like me can once in
                                                    a while get invited to give a talk at the parliament, or can get in to speak to
                                                    a cabinet minister.

                                                    12. Israel is the only country in the world where reservists are bossed around
                                                    and commanded by officers, male and female, younger than their own children.

                                                    13. Israel is the only country in the world with Eli Yatzpan (comedian).

                                                    14. Israel is the only country in the world where "small talk" consists of
                                                    loud, angry debate over politics and religion.

                                                    15. Israel is the only country in the world with Jerusalem, even if Israeli
                                                    leftists would like to turn it over to the barbarians.

                                                    16. Israel is the only country in the world where the coffee is already so good
                                                    that sStarbucks went bankrupt trying to break into the local market.

                                                    17. Israel is the only country in the world where the mothers learn their
                                                    mother tongue from their children (old Efraim Kishon quip, but still good).

                                                    18. Israel is the only country in the world where the people understand Israeli
                                                    humor.

                                                    19. Israel is the only country in the world where the news is broadcast over
                                                    the loudspeakers on buses, where people listen to news updates every half hour,
                                                    or whose people are capable of locating Bosnia on a map of the world.

                                                    20. Israel is one of the few places in the world where the sun sets into the
                                                    Mediterranean Sea.

                                                    21. Israel is the only country in the world where, when people say the "modern
                                                    later era", they are referring to the time of Jesus.

                                                    22. Israel is the only country in the world whose soldiers eat three salads a
                                                    day, none of which contain any lettuce, and where olives are a food and even a
                                                    main course in a meal, rather than something one tosses into a martini.

                                                    23. Israel is the only country in the world where one is unlikely to be able to
                                                    dig a cellar without hitting ancient archeological artifacts.

                                                    24. Israel is the only country in the world where the leading writers in the
                                                    country take buses.

                                                    25. Israel is the only country in the world where the graffiti is in Hebrew.

                                                    26. Israel is the only country in the world where the "black folks" walking
                                                    around all wear yarmulkes.

                                                    27. Israel is the only country in the world that has a National Book Week,
                                                    during which almost everyone attends a book fair and buys books.

                                                    28. Israel is the only country in the world where the ultra-Orthodox Jews beat
                                                    up the police and not the other way around.

                                                    29. Israel is the only country in the world where inviting someone "out for a
                                                    drink" means drinking cola or coffee.

                                                    30. Israel is the only country in the world where people who want to go up in
                                                    an elevator push the down button because they think this makes the elevator
                                                    come down to get them.

                                                    31. Israel is the only country in the world with white almond blossoms in
                                                    January, purple "Judas Tree" blossoms in March, and crocus flowers in October.

                                                    32. Israel is the only country in the world where bank robbers kiss the mezuzah
                                                    as they leave with their loot.

                                                    33. Israel is the only country in the world with "Eretz Yisrael music".

                                                    34. Israel is one of the few countries in the world that truly likes and
                                                    admires the United States.

                                                    35. Israel is the only country in the world that introduces applications of
                                                    high-tech gadgets and devices, such as printers in banks that print out your
                                                    statement on demand, years ahead of the United States and decades ahead of
                                                    Europe.

                                                    36. Israel is the only country in the world that has the weather of California
                                                    without the earthquakes.

                                                    37. Israel is the only country in the world where everyone on a flight gets to
                                                    know one another before the plane lands. In many cases, they also get to know
                                                    the pilot and all about his health or marital problems.

                                                    38. Israel is the only country in the world where no one has a foreign accent
                                                    because everyone has a foreign accent.

                                                    39. Israel is the only country in the world where people cuss using dirty words
                                                    in Russian or Arabic because Hebrew has never developed them.

                                                    40. Israel is the only country in the world where patients visiting physicians
                                                    end up giving the doctor advice.

                                                    41. Israel is the only country in the world where everyone strikes up
                                                    conversations while waiting in lines.

                                                    42. Israel is the only country in the world where people choose which books to
                                                    read and which plays to see based on what they plan to discuss with their
                                                    friends in Friday evening "salon" get-togethers.

                                                    43. Israel is the only country in the world where hot water is an event and not
                                                    a condition ("in" joke; you have to live in Israel to figure it out).

                                                    44. Krembos.

                                                    45. Israel is the only country in the world where people call an attache case
                                                    a "James Bond" and the "@" sign is called a "strudel".

                                                    46. Kumquats.

                                                    47. The obsession with sunflower seeds.

                                                    48. The kumzitz on the beach.

                                                    49. The people who eat watermelon with salt or with salty cheese. The wagons
                                                    with horses that still sell watermelons on the streets, screaming "watermelon
                                                    on the knife", whatever that means.

                                                    50. Israel is the only country in the world where kids read Harry Potter in
                                                    Hebrew.

                                                    51. Hyssop (za'atar).

                                                    52. Memorial Day in Israel is actually a day for remembering and not for buying
                                                    pool furniture at the mall.

                                                    53. Really, really good bread!

                                                    54. Israel is the only country in the world where there is the most myster
                                                  • Gość: dana33 Re: dzien specjalny.... cd IP: 5.5R* / 192.114.47.* 02.05.04, 10:04
                                                    nu, wiedzialam, ze sie nie zmiesci....

                                                    53. Really, really good bread!

                                                    54. Israel is the only country in the world where there is the most mysterious
                                                    and mystical calm ambience in the streets on Yom Kippur, which cannot be
                                                    explained unless you have experienced it.

                                                    55. In Israel, kids can really sleep in a succah because it will not rain on
                                                    them.

                                                    56. Israel is the only country in the world where making a call to God is a
                                                    local call (old quip, still good).
                                                  • Gość: w. Re: dzien specjalny.... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 08.05.04, 14:47
                                                    Droga Dano, ano jestesmy. Uczucia euforii jeszcze na dobre nie wygasly byly na
                                                    calkowity amen bo w miedzyczasie wzmagane byly uniesieniami ducha zwiazanymi z
                                                    kolejnymi swietami, ktore wylicze Ci w chronologicznej kolejnosci. 1 maja -
                                                    wUniowstapienie, dawniej Swieto Pracy, 2 maja - Swieto Flagi Narodowej, 3 maja -
                                                    Swieto Konstytucji 3 Maja, 8 maja - Dzien Zwyciestwa po normalnemu, 9 maja -
                                                    dzien zwyciestwa po przednormalnemu.
                                                    W kwestii co sie podoba wyzszemu nauczycielowi hajfianskiego uniwersytuta
                                                    najbardziej w waszym przepieknym kraju, to ja musze Cie powiedziec ze
                                                    calkowicie dla mnie zrozumiale jest jego nierozumienie calej czy tez kawalatka
                                                    polszczyzny, gdyz w przeciwnym razie w wielu z jego punktow ktorymi rozweselil
                                                    mnie nalezycie nie moglby napisac, ze mocarstwo jest w tym czy tamtym 'the
                                                    only'. Coz, nie wszyscy wasi maja szczescie nawieksze na swiecie posiadania za
                                                    lepsza polowa zony z Polski, nie wspominajac o absolutnej first-class lodzianek
                                                    spod przy parku :-) ktore w takich razach wiele moga pomoc na bledne 'the only'.
                                                    Czolo na razie tymczasem pa wracam do ciagu swietowaniowego
                                                  • Gość: dana33 Re: dzien specjalny.... IP: 5.5R* / 192.114.47.* 10.05.04, 23:55
                                                    drogi wu. ja widze, ze u ciebie jakas zydowska zylka siedzi (ty posprawdzales
                                                    co robila babcia czy tez nawet prababcia?), bo ty sie tu ze mna
                                                    wylicytowywujesz na swieta. ty znasz ten witz zydowsko-chrzescijanski, jak to
                                                    siedzial ksiadz katolicki z rabinem zydowskim i sie licytowali na swietych?
                                                    nie? napewno? to oni przy kazdym swoim swietym wyrywali drugiemu wlos z brody.
                                                    wiesz, za kazdego swietego katolika wlos z brody zyda i na odwrot. i tak sobie
                                                    wyrywali po wlosku, znaczy sie po wlosie brodowym, a nie po wlosku italianskim,
                                                    jak ty mnie rozumisz. az ksiadzu wpadl asimon (ty wiesz co to? nie? asimon to
                                                    sie nazywal kiedys u nas w mocarstwie taki niby pieniazek z dziurka w srodku do
                                                    telefonow publicznych. ale to bylo przed era kart telefonicznych, i tez przed
                                                    era telefonow komorkowo-solelarnych. to jak ktos cos ponial, to sie mowilo i
                                                    mowi dzisiaj tez, nawet jak to poza erami "wpadl mu asimon". ty teraz
                                                    farsztejst?). wiec jak ksiedzu wpadl asimon, to wydal zwycieski okrzyk "12
                                                    apostolow" i...... rabin sie zostal bez brody. tak mi sie zdaje, bo ja nie
                                                    bardzo pamietam, czy tych 12 to bylo u ksiedza czy u rabina. to mi ta licytacja
                                                    wlasnie to przypomniala, wiec ja cie natychmiastowo zawiadomiuje, ze ja nie mam
                                                    brody....
                                                    to my mieli tez nastepne swieto. w sobote wieczor sie zaczelo i sie nazywa lag
                                                    ba omer. ty wiesz co to? tak? nie? ja tylko tak wiem ogolnie, to jakis
                                                    specjalny sposob liczenia, wiesz, taki zydowski, tzn. ze inaczej niz po
                                                    normalnemu, musi byc skomplikowanie, zeby pasowalo do skomplikowanego
                                                    charakteru naszego, wiec to jest swieto 33 dni od pesach, czy cus takiego, niby
                                                    jest to okres umartwiania ciala i ducha, i nawet zenic sie nie mozna. a ten lag
                                                    ba omer, to wlasnie przerwa w martwieniu sie. ty farsztejst, my nie umiemy sie
                                                    za dlugo umartwiac. wiec mamy rozne takie triki jak przerwy w umartwianiu, ty
                                                    to slyszal jeszcze o jakims innym narodzie? nie? ja tez nie. czego mowia, ze my
                                                    nie wybrany? my napewno wybrany. wlasnie dla takich roznych trikow. to ty
                                                    wiesz, jak to sie swietuje? nie? to sie swietuje jak zwykle juz od wieczora,
                                                    zapalajac ogniska. cus tak jak w polskim harcerstwie. sie zapala, sie stoi
                                                    kolo, sie wrzuca kartofle i marshmellow. sie odgania od much. sie je. sie
                                                    spiewa. i sie odgania od much. i to wszyscy. caly am israel. i caly israel to
                                                    ognisko. to ty wiesz co sie dzieje przed? ty nie mozesz sobie tego nawet
                                                    powyobrazowac. przed jest polowanie. nie, nie na zwierzy. u nas nie ma takich.
                                                    sie poluje na drzewo. do tego ogniska. a ty wiesz, ze drzewa u nas nie ma duzo.
                                                    wiec sie zbiera patyki. sie chodzi po budowlach i sie podkrada deski, na
                                                    ktorych stoja bydowlani, co nie moge po lag ba omer stac na nich. sie idzie do
                                                    mam, coc, babciow, sasiadek bezdzietnych ( a takich znalezc trudno) i sie pyta,
                                                    czy nie maja jakis mebli na wyrzucenie. i jak nie maja, to sie im wmawia, ze
                                                    ich lozko ma juz pol roku, i ze sa nowe i lepsze, to zeby kupila, a to stare
                                                    dala nam teraz zaraz natychmiastowo na jutro wieczor. ty farsztejst? git. potem
                                                    sie targa zdobycz do domu. jak masz balkon, nu, to ci ciagna te zdobycz przez
                                                    cale mieszkanie, co ci zona za darmo albo sprzataczka za ciezkie pieniadze
                                                    akurat 10 minut temu na hochglanz wysprzatala, na balkon. a jak nie masz
                                                    balkonu, to zostawiaja kolo domu i trzeba pilnowac, zeby ci sasiad lozka na
                                                    ognisko nie sprzatnal spod nosa. no i potem, jak juz zdobyles, przywlokles,
                                                    popilnowales przez noc i szczesliwie dotarles na z gory zaplanowane miejsce na
                                                    ognisko, to je rozpalasz oganiajac sie od much. nu, to ja siedziala i ogladala
                                                    te ogniska. cala jeruszaljma byla w ogniskach. i ja siedziala tylko 10 minut w
                                                    spokoju i nie musiejac sie odganiac. a potem spokoj sie skonczyl, bo co 5 minut
                                                    myslalam, ze mi sie cos pali w domu. to latalam po 120 metrach i sprawdzalam,
                                                    czy sie pali, gdzie sie pali i czy mam gasic. ale to tylko byly ogniska
                                                    jeruszalamskie.
                                                    to na drugi dzien, nasze spadkobierce mialy school-free. oni ciagle maja school
                                                    free. ja nie wiem, kiedy one sie ucza. ja nie wiem, skad sie biora te slynne
                                                    zydowskie geniusie, bo napewno nie z israelskich szkol. ja ci to gwarantuje.
                                                    wiec na nastepny dzien i spadkobierczynia moja ostatnia byla w domu (tamta
                                                    pierwsza urodzona dwojka wrocila do baz armiejskich, ja ci pisala, ze ja mam w
                                                    domu zolnierza i zolnierke?) i nasz pogodnik (ten co zapowiada pogode, nowe
                                                    slowo polskie made by me) zapowiedzial hamsin. nie tylko zapowiedzial. sie
                                                    nawet sprawdzilo. ty wiesz co to hamsin? nie? a co to szar'af? tez nie? to co
                                                    cie uczyl ten wasz przewodnik? ty zazadaj pieniedzy na zwrot!!! nu, hamsin i
                                                    shar'af to to samo, tylko jedno po arabsku, a jedno po hebrajsku, ale to to
                                                    samo. to taki upalik malutki z wiaterkiem pustynnym, co cie zalatwia w try
                                                    miga. ciebie i twoj dom, i twoj auto tez. wszystko w piachu, ale to wszystko.
                                                    to my mieli taki hamsin przez 1 dzien, co w eilacie namierzono 45 stopni. a
                                                    dzisiaj to my mieli szar'af. to namierzono w jeruszalajmie 35 w cieniu. a lato
                                                    sie dopiero zaczyna. co ja ci ide powiedziec? ze mnie sie w taka pogode to mozg
                                                    spala na amen. auto bylo zolto-piaskowe, nic nie moglam widziec. dobrze, ze
                                                    musialam tankowac dzisiaj, to mi wyczyscili okna, zeby, widziala dokad jade a
                                                    nie tak na oslep. no i wczoraj to tez byl ten jeden, jedyny dzien, po 7
                                                    tygodniach, co mozna sie zenic/wychodzic za maz. ty sie lepiej nie pytaj, jaki
                                                    byl tlok w rabanucie. a co? gewalt? jakby poczekali jeszcze ciut, to by sie
                                                    swiat zawalil??? nu, ja sie ciebie zapytowuje????
                                                    to ja do konca z licytacjowaniem: to my zaraz za troszke mamy przedostatnie
                                                    swieto w tym polroczy, co sie nazywa yom jeruszalaim. ty wiesz co to? to my
                                                    swietujemy ukradzenie jerozolimy od ich tymczasowych lennikow w roku panskim
                                                    1967. to sie swietuje zjdnoczenie jerozolimy. a zaraz potem mamy ostatnie co
                                                    sie nazywa shavuot. ty masz brode?
                                                  • Gość: dana33 Re: dzien specjalny.... IP: 5.5R* / 192.114.47.* 11.05.04, 00:14
                                                    rega, rega, wu!!!!!! ja zupelnie z tgego hamsino-shar'afa zapomniala. ci tu
                                                    posylam prezent na wejscie: www.volare.glt.pl
                                                  • Gość: dana33 dzien zwykly.... IP: *.bb.netvision.net.il 12.05.04, 14:20
                                                    nu, ja ci ide powiedziec, ze mimo moich wszelakich probowan licytacji
                                                    zwycieskiej, to jednak ty swietujesz dluzej. u nas chyba realnosc zyciowa
                                                    szybko kaze nam wracac na ten nasz padolek wyszponowany....
                                                    ale ja dzisiaj wylowila z gazety news behind the new, ale taka, ze ja od razu
                                                    wiedziala, ze ty musisz tez o tym wiedziec... wiec ty sobie mozesz
                                                    wyimginowac , ze w naszym mocarstwie 20% (slownie 20 p r o c e n t) ludziow
                                                    pokroju meskiego kocha bardziej swoje samochody niz swoje zony??????? ty sobie
                                                    mozesz wogole cos takiego wyobrazic? to jak oni to robia, ty mnie poinformuj
                                                    natychmiastowo: oni rano idac do pracy i nie znajdujac czystych skarpetek
                                                    wrzeszcza w strone auta: gdzie mam czyste skarpetki? tak? nie mowie juz o
                                                    innych rzeczach, do ktorych przydaja sie zony.... a to co ja bardzo bym
                                                    chciala wiedziec, to komu potrzebna ta wiadomosc? biurze statystycznowo-
                                                    propagandowym, sprzedawcy samochodow? nu, nic nie rozumiem. ale wiadomosc musi
                                                    byc wazna, jesli ona w gazecie, nie?
                                                  • koszalekopalek2 wcale nie zwykly :-P 12.05.04, 14:32
                                                    Teraz rozumiem skąd te widoki dzisiaj z rana na ulicy. Idę sobie spokojnie
                                                    spacerując po Rechov Jaffo. W zaparkowanej Hondzie jakiś nagi facet wygląda na
                                                    to że ma stosunek z tylnym siedzeniem. Parę kroków dalej znowu nagi facet.
                                                    Tym razem w BMW. Tym razem leży na plecach i pali papieroska. A na rogu z
                                                    Melech George V jakiś fgacet właśnie się rozbierał w swoim Nissanie. Jak
                                                    skręciłem na Mea Shearim, to tam jakaś baba wołała do kogoś z okna (tłumaczę na
                                                    język polski) “Wróc do domu!” i “Ein lecha kidushin bebija mi auto” Tego nie
                                                    tłumaczę bo boję się zgorszyć forumowiczów. :-P
                                                  • Gość: dana33 Re: wcale nie zwykly :-P IP: *.bb.netvision.net.il 12.05.04, 14:46
                                                    koszalek, ty mnie powiedz natychmiastowo, to napewno bylo w mea shearim?? u
                                                    tych ortodoksyjnych? a ona miala angielski akcent czy marokanski? bo wiesz, sa
                                                    rozne ortodoksyjne zydy, sa takie i sa takie.... :)
                                                  • koszalekopalek2 Re: wcale nie zwykly :-P 12.05.04, 15:12
                                                    No dobrze. Sprostuję. Nie wiedziałem że szczegóły tu też są ważne. Przeież
                                                    chodziło o niezwykły fakt “biji” pomiędzy człowiekeim a autem. To było
                                                    właściwie na ulicy Straussa, nie dochodząc do Mea Shearim. Ta baba brzmiała
                                                    czysto po hebrajsku. Ani śladu akcentu z Yiddish. Może Marokanka, ale
                                                    wątpię :-P
                                                  • Gość: w. Re: dzien zwykly.... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 14.05.04, 22:54
                                                    Droga Dano, ja nie swietuje, wroc, ja nie swietowalem bo juz znow swietuje tym
                                                    razem zwykly łikend, tylko czekam az mi broda odrosnie. Co do faktu kochania
                                                    samochodow i innych, jak sie domyslam, nienadajacych sie do publicznej dyskusji
                                                    zagadnien dotyczacych ruchow niegodnych filozofow, ktore wszakze i oni lubia,
                                                    no bo kto nie lubi, a jak jednak nie za bardzo lubia to maja zony na posterunku
                                                    by od filozofowania przywolac krzykiem na cala ulice do roboty, ktorych
                                                    jerozolimski krasnal skandalicznie nie przetlumaczyl pozostawiajac w niewiedzy
                                                    ludzkosc stosujaca nieco nowoczesniejsze jezyki do przywolywania wspolmalzonkow
                                                    do domu bez akcentu jidysz czy z akcentem, wsio rawno, to mnie sie wydaje ze ja
                                                    moge sobie sprobowac wyobrazic te cale 20 procentow bo juz poprzednio pisalem
                                                    co niestety nie wszyscy wasi mają. To znaczy co nie mają. Czego nie mają. Mają
                                                    nie. Nie mią. No jakos tak.
                                                    Drugie wyobrazenie, ktore mi przyszlo do glowy opiera sie z kolei na supozycyji
                                                    powstania w padolku waszym calkiem nowego modelu samochodowej promocji, ale to
                                                    musialabys wyjsc z domu i po sprawdzac po bagaznikach czy te wyperfumowane typy
                                                    w za bardzo kolorowych krawatach co sie u nasz teraz po staropolsku zwo dilerzy
                                                    nie dodaja u wasz do aut asystentek niezbednych do obslugi tych roznych
                                                    autowych poduszek itd. Zadne inne wytlumaczenie zagadnienia nie przychodzi mi o
                                                    tej porze do glowy, ale gdyby przyszlo to dam znac natychmiastowo elektronami z
                                                    mojego na Twoj ekran. A teraz to juz Ci nie zawracam glowy swoimi pomyslami
                                                    tylko Cie pozdrawiam pa.
                                                  • Gość: dana33 Re: dzien zwykly.... IP: *.broadband.actcom.net.il 14.05.04, 23:45
                                                    alez wu, ty mnie nikak nie zawracasz glowy. szczegolnie jak piszesz o
                                                    krawatach.... ty farsztejst, w tym naszym mocarstwie, to prawie ze nie ma
                                                    krawatow, diler tu czy diler tam. ty sobie wyobraz, 35 w cieniu, biala koszula,
                                                    kolnierzyk wyprasowany na usztywniono, do tego krawacik z supelkiem prosto na
                                                    jablkowym adamie. ty mi mozesz wyjasnic, kto to wytrzyma? kiedys eleganckosc
                                                    nadawli w ton te rozne mapaje i avoda, czyli lewicowo-sojalistyczno-
                                                    komunistyczne zydy mocarstwa, co one tez nie mogly wytrzymac. wiec elegancko
                                                    odziewali biale koszule, na to marynarki, a kolnierzyki wysztywnione rozkladali
                                                    elegancko na kolnierzyku marynarki, ty to sobie imaginujesz? tak? git. tylko
                                                    nasz pierwszy szef, ben gurion, ten spokojnie mial etykiety z krawatem czy bez
                                                    gdzies, on w swojem zydowskim pegieerze na wyzszym szczeblu paradowal spokojnie
                                                    w angielskich krotkich spodniach, co siegaja do kolan i tamze powiewaja, do
                                                    tego nosil skarpeteczki i sandalki wyprodukowane kolchozowo w matuszkie. ty
                                                    znasz takie? to specjalne sandalki meskie. kolchozowe. z przodu z, z tylu bez.
                                                    do tego ta lysinka w srodku i czuprynka po bokach. ty to imaginujesz? to byl
                                                    wlasnie nasz pierwszy i jedyny i wow, quelle elegance!!!! to przecietny moj
                                                    ziomek ma jeden krawat. tylko moj isz nie przecietny, on ma wiecej krawatow niz
                                                    ubran. i on zawsze ma problem, jaki krawat odziac. bo on czesto musi w
                                                    krawacie. to on kiedys odwiedzil mnie w moim biurze. zrobiony a la west:
                                                    garniturek, biala koszula i krawacik. nu, co ja ci moge powiedziec? cale biuro
                                                    wyleglo na korytarze, zeby go obgladnac. potem przez tydzien slyszalam, ze moj
                                                    isz to "taki imponujacy". nu, to ja mu w jeden moment powiedzialam, ze jak on
                                                    jeszce raz w krawacie do mojego biura, to ja sie wyprowadzam z domu i go nie
                                                    znam. jego mame tez sie raz prawie synka wyrzekla. bo moj isz to przyjechal do
                                                    mocarstwa sam. i zamieszkal w kibucu. tam on byl 2 lata, az nie skonczyl wojska.
                                                    potem to on wyszedl z kibuca, bo on indiwidualistyczny charakter, on tez nie
                                                    lubil doic krow. nu, to w czasie tego pobytu kibucowego, to jego mame go
                                                    odwiedzila. i poszli razem na obiad do sali pokarmowej kibucowskiej. ty widzial
                                                    kiedys taka? nie? nuuu, to jest cus cus. to takie duze jak boisko. stoja stoly,
                                                    krzesla. self service. jedzenia ile chcesz, do wyboru i do koloru. wiec oni
                                                    sobie zaladowali talerze. i poszli do stolu. i moj isz postawil talerz na stole
                                                    i odsunal mamie elegancko krzeslo, wiesz, high society, rothschild. co ja ci
                                                    moge powiedziec..... na boisku zalegla cisza. wszyscy gracze w milczeniu i z
                                                    otwartymi usty patrzyli na isza i jego mame. strrrrraszne. mame sie go prawie
                                                    wyrzekla. isz przyrzekl sobie w duchu, ze nastepnym razem kopnie krzeslo w
                                                    kierunku mame i zasyczy: siadac! przez dwa dni jedli w pokoju i nie poszli na
                                                    boisko. nu, kleska na calej linii to byla.
                                                    za to we wiedniu, jak ty tam bywasz, to latem, w najgorszy upal, zebys sie
                                                    roztapial, to elegantka wiedenska nie pojdzie w miasto w sandalach z nagimi
                                                    nogami. jedwabna ponczoszka jak w pysk strzelil, inaczej ona nikaka elegantka...
                                                    to ja tam czasem bywam, to ja wlasnie bez ponczoszki.... ty farsztejst, w tym
                                                    mocarstwie, to wszystko duzo prosciej, tak nieskomplikowaniej. nie wazna
                                                    ponczoszka i krawacik, wazne zeby bylo wygodnie. bo i 35 w cieniu, i leje sie z
                                                    ciebie i jeszcze ma byc niewygodnie?
                                                    ta twoja broda..... moze jej jednak nie odrastac? chyba ze skonczylismy
                                                    licytacje... :)
                                                    nu, to ja ci zycze spokojnego nu, jak to sie po polsku pisze wilkend? ah, po
                                                    normalnemu, to ja ci zycze spokojnego szabesu :), nam zycze tez tego samego..:(
                                                    i milego czasu ze spdkobiercami....
                                                  • Gość: Ari Dana, Jesteś z Łodzi? IP: *.internetdsl.tpnet.pl 15.05.04, 01:04
                                                    Nie mam zdrowia do tego ciągłego użerania. Tak na marginesie- miałas okazję
                                                    widzieć odnowioną Pietrynę? Po co "śpisz na terytoriach okupowanych", kiedy
                                                    teraz wszyscy jadą do Łodzi? Jak skończysz, to daj cynk. Ja mieszkam wprzwdzie
                                                    w Polsce,ale bardzo daleko od Lodzi, za to dech mi zapiera po wejściu na
                                                    Piotrkowską. To jest niesamowity widok. Pozdrawiam
                                                  • Gość: dana33 Re: Dana, Jesteś z Łodzi? IP: *.broadband.actcom.net.il 15.05.04, 15:18
                                                    ty ari sluchaj, ty masz wogole jakies watpliwosci, ze ja NIE jestes z lodzi? a
                                                    wogole to jest jeszce jakies inne miasto w polsze? nu, ok, ok, ja nie bede
                                                    przesadzac jak stary ogrodnik, jeszcze pare sie znajdzie....
                                                    czy ja widzialam pietryne? ja tam mam nawet swoja cegielke. to ja cie informuje
                                                    natychmiastowo, ze jak moje dwie spadkobierczynie widzialy moja cegielke, to
                                                    sie przemaszerowaly w te i we wte i ze 4 razy i potem oglosily na pol mocarstwa
                                                    wyszponowanego, ze one po mamie butami. ty farsztejst? :)
                                                  • perry.perry Re: Dana, Jesteś z Łodzi? 16.05.04, 04:10
                                                    Gość portalu: dana33 napisał(a):

                                                    > > wogole to jest jeszce jakies inne miasto w polsze? nu, ok, ok, ja nie bede
                                                    > przesadzac jak stary ogrodnik, jeszcze pare sie znajdzie....

                                                    Cześ[ć]!
                                                    Warszawa wita wieś!

                                                    Stare ale prawda.

                                                    Łódź była miastem tylko w pojęciu żydków typu Tuwima :-P
                                                    Te
                                                  • Gość: dana33 Re: Dana, Jesteś z Łodzi? IP: *.bb.netvision.net.il 16.05.04, 07:21
                                                    :)
                                                  • Gość: w. Re: dzien zwykly.... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 21.05.04, 10:54
                                                    Droga Dano, jakze ja bym mogl nie znac uroczych sandalkow model z tylu nie ma z
                                                    przodu jest! W dodatku ze skarpetkami obowiazkowymi na!! Toz takie sandalki to
                                                    jest symbol, znak, demonstracja, obwieszczenie dotyczace osobiscie wlasnej
                                                    autozaszufladkowujacej intencji przynaleznosci do waskiej jak sam swiezo
                                                    ostrzony kraj brzytwy balwierskiej, ze stali hartowanej, damascenskiej
                                                    wykonanej, grupy ludnosciowej, ktora ma sie jakoby chyba jednak glownie samo-
                                                    charakteryzowac a. niezaleznoscia, b.oryginalnoscia c. delikatnym abnegactwem
                                                    wynikajacym wszkaze oczywiscie i z cala pewnoscia li tylko z nieustannego
                                                    zajecia umyslu sprawami _naprawde_ waznymi d. umiarkowana i przyjemna w
                                                    obejsciu indyferentnoscia konwenansowa. e. pochodzeniem/prapochodzeniem
                                                    spomiedzy Szprewy a Wolgi. Gdy ja gdzies po swiecie widze czlowieka w
                                                    sandalkach model tyl-nie, przod-tak plus skarpety on, to ja, prosze Ciebie, jak
                                                    w dym ide w poblize jego banki prywatnosci, pieknie sie przedstawiam z podaniem
                                                    mego umiejscowienia macierzystego i ojcowskiego i wiesz co sie wtedy dzieje?
                                                    Wtedy okazuje sie ze sandalkowicz pochodzi z a. Rosji, b. Polski c. Wschodnich
                                                    landow Niemiec d. Izraela. No, to tyle dzis o krawatach i pochodnych. Trzymaj
                                                    sie cieplo.
                                                  • Gość: dana33 Re: dzien zwykly.... IP: *.jazo.org.il 21.05.04, 11:41
                                                    drogi wu. ja sie trzymam. a o cieple to ja zakladuje, ze to u ciebie lekkie
                                                    przejezyczenie w okresie pospiechu przed szabatowego.... ty farsztejst, ze jak
                                                    dzisiaj mamy 26 stopni plus i zapowiadaja nam "lekkie" ocieplenie, tzn. jutro
                                                    bedzie juz 28 a w niedziele 35 stopni, to ja na cieplo nie reaguje
                                                    sympatycznie. ty to juz napewno poniales, ze ja korzenie mojego jestestwa mam w
                                                    polsce, kraju polnocno-wschodnim, w moich marzeniach ostatnich lat bardziej
                                                    polnocno niz wschodnim. to ja wpominaje ze ja pamietam, ze jak w moim
                                                    pierwszych kraju bylo 25 plus latem, to gazety wrzeszczaly na pierwszych
                                                    naglowkach "lato stulecia"... nu, ale to byly gazety komunistyczno-ludowe i wg
                                                    nich to lato stulecia bylo co roku. ja tez pamietam, jak pzezywajac we wiedniu
                                                    pare lat jednego lata stuletniego przez cale 3 tygodnie nie spadl deszcz i
                                                    austriackie newsy wrzeszczaly panikarsko "21 jeden dni bez deszczu!!!
                                                    straszliwe szkody w rolnictwie!!! najprawdopodobniej brak maki zima!!!!"
                                                    nu, to ja marze o 25 PLUS w cieniu i ani jednego stopnia wiecej.... ty
                                                    farsztejst, u nas 8 miesiecy 35 stopni w cieniu, czasowo w niektorych punktach
                                                    mocarstwa 45 stopni. plus oczywiscie. deszcz? nawet nie jedna kropelka z gory.
                                                    a szkody w zbiory agrykulturalne? nada, zero, efes. u nas zbiory jak ta lala 3
                                                    razy w roku. to tak idzie zyc? ty mnie powiedz? tak idzie zyc po normalnemu?
                                                    a ty widzial pospiech przedszabatowy? tak? nie? w mea shearim ty nie widzial?
                                                    nu, to szabes zaczyna sie dzisiaj tak plus minus okolo 19 wieczorem, ty
                                                    farsztejst, z pierwsza gwiazda..... ja to tak kiedys myslala, kto tam u tych
                                                    siedzi na dachu z teleskopo-lornetka i wypatruje gwiazdy? tej pierwszej,
                                                    oczywiscie? a potem roztrabiuje to na caly swiat? wiec do 19 to trzeba wszystko
                                                    zdazyc, czego nie wolno robic w szabes: zakupy, gotowanie, sprzatanie, telefony
                                                    itd itd id. to ty idz do mea shearim: tam one zydy religijno-chasydzkie
                                                    wielkimi krokami pedza po ulicach, starajac sie zdazyc. nie wiem dlaczego,
                                                    zginaja przy tym lekko nogi w kolanach. probowalam tak chodzic, nawet wolno,
                                                    ale prawie sie przewrocilam. a one to tak szybko lataja i nikt sie nie
                                                    przewraca. przynajmniej ja nie zauwazylam lezacych na ulicy. ty to farsztejst
                                                    te metoda chodzenia?
                                                    w tych dniach nie ma tak duzo wesolosci do opisywania, w tych dniach do my
                                                    raczej duzo myslimy i jeszcze wiecej placzemy..... wiec poczekam dzionek-dwa i
                                                    napisze jak juz znow bedzie spokojniej... ty farsztejst...
                                                    ale w ten szabes to wszystkie moje spadkobierce w domu, cale i zdrowe, i to tez
                                                    powod do radosci, nie?
                                                  • Gość: OSKAR Re: dzien zwykly.... IP: *.pop.bezeqint.net 21.05.04, 12:16
                                                    DANA, W CZASIE GDY PROSPERUJE WATEK O LIKWIDACJI IZRAELA, DOBRZE CZYTAC O
                                                    SPRAWACH CODZIENNYCH PISANYCH CIENKIM HUMOREM. SWIEZE I MILE JAK KIEDYS KOLUMNA
                                                    E. KISHONA "CHAD GADJA" NA LAMACH DZINNIKA MAARIV. MUSZE DODAC, ZE TWOJ PARTNER
                                                    FORUMOWY WU JEST TEZ WSPANIALY.
                                                    SHABAT SHALOM.
                                                  • Gość: Perry do OSKARA IP: 208.184.41.* 21.05.04, 14:47
                                                    im mniej bedziemy (my pejsaci) tutaj pisac, tym wiecej bedzie watkow (tym beda
                                                    bardziej widoczne) o likwidacji Izraela. Ale tak powinno byc. Pejsaci nie
                                                    powinni zanieczyszczac prawdziwe odzwierciedlenie polskiej inteligencji.
                                                  • sredni Re: dzien specjalny.... 25.05.04, 22:59
                                                    pięknie opisałaś,
                                                    czytam sobie (bez pozwolenia) waszą korespondencję z wu i mam przynajminej
                                                    jakąś rozrywkę. żona wraca dopiero jutro, syn, pies i kot śpią, a pies struty
                                                    (śmieciarka, wszystkożer z nosem półmilimetra od ziemi i coś zeżarł, a teraz
                                                    kasę zżera mi weterynarz:(

                                                    A lag ba omer, to nie jest takie święto plonów? że dopiero po zaniesieniu omeru
                                                    (snopu) z różnych zbóż jako ofiary można spożywać zboze z ostaniego plonu?
                                                    takie dożnki?
                                                    coś było w księdze Ruth?
                                                    może się mylę...
                                                    ale to tak na marginesie.
                                                  • Gość: dana33 Re: dzien specjalny.... IP: *.broadband.actcom.net.il 26.05.04, 00:25
                                                    drogi sredni. to swieto, o ktorym ty piszesz, to tu b'shvat. to wtedy sie je
                                                    inne rzeczy. ty farsztejst, ja to taka zydowka specjalna, co to odroznia swieta
                                                    po kuchni. ja to nic a nic nie rozumiem, kiedy ma byc jakie swieto, ja
                                                    corocznie w tych dniach musze poczytywac od samego poczatka co za swieto i co
                                                    sie je. ja wyrosla na innych swietach, ty to farsztejst? ale ja musiala byc
                                                    przeznaczona na zydowke od dawien dawna, bo my mamy tyle swiat, a ja
                                                    pryncypialnie nie stworzona do pracy tylko do swietowania.... ale tu b'shvat
                                                    juz bylo. gdzies w februarze bylo. to akurat wtedy u nas rozpoczyna sie 3-
                                                    dniowa pora, zwana w europie wiosna. to ty wiesz, ze pierwsze to u nas kwitnie
                                                    takie drzewko, co my go zwiemy shkedia. ja nie wiem, jak to po polskiemu, ja
                                                    wiem, ze shaked to po polsku migdal. nu, to to takie drzewo migdalowe, co
                                                    kwiatki ma rozowe i troche w podobie na te japonskie cuda, co ciagle sie oglada
                                                    i sie zazdrosci, ze nie rosna u czlowieka w ogrodzie lub na balkonie, ty znasz
                                                    to odczucie? git. to ja ci posylam zaraz natychmiastowo link do zdjecia
                                                    drzewkowego, zebys ty widzial nasza szkedia:
                                                    www.christianboyce.com/html/almond.html

                                                    ale dzisiaj, to my mamy inne swieto. jak ty czytasz bez pozwolenia, to ty tez
                                                    podliczyles juz, ile to my swietowali w naszym mocarstwie w ostatnie miesiace?
                                                    ja ci mowie, ze nikt nie wie jakie tu rajskie zycie, w naszym wyszponowanym: my
                                                    nic tylko swietujemy. nu, to dzisiaj u nas shavuot. ty tylko prosze, nie myl z
                                                    sukot. sukot to my swietujemy pozniej. tak po yom kipur. ale ja wole shavuot.
                                                    ty wiesz dlaczego? nie? ty mnie poinformuj natychmiastowo, ty taki sam, jak
                                                    wszystkie inne mezczyzny, co ja znam? to znaczy miesozerny? moj ish to jak nie
                                                    ma na stole jakiegos miesa, nu, niech bedzie namiastkowosc miesa, to on uwaza,
                                                    ze nie ma co jesc. a w shavuot, to on meki znosi istnie piekielne. on przy
                                                    stole rodzinno-jedzeniowym wyglada jak steak na grylu: zaciska pory, skwierczy,
                                                    jakies soki slinno-wscieklosciowe leja sie z niego prosto w te pustki na stole,
                                                    a do tego dochodzi muzyka jaknajbardziej klasyczna (napewno mahler)z jego
                                                    czysto zydowsko-argentynskich wnetrz: na stole tylko sery..... bo to co sie je
                                                    w shavuot to sery. to supermakrety jeruszalajmskie maja serowe mivtzaot. ty
                                                    wiesz co to mivtzaot? ty nigdy nie probowal uczyc sie hebrajski starozytny
                                                    nowoczesny jezyk? nie? nu, ty mial racje. to jeszcze jeden cures zydowski. to
                                                    mivtza znaczy, miedzy innymi, okazja. okazja serowa, to znaczy, ze super ci
                                                    proponuje kupienie sera za specjalna cene, a czasem za darmo tez. ale ty znasz
                                                    te zydowskie za darmo. nic nie ma za darmo. to oni mowia tak: kupisz 5 serow za
                                                    100 dolarow, to 6 dostaniesz za darmo. ty to farsztejst? to takie geszefta
                                                    zydowsko-israelskie, co mowia, ze jak kupisz rolls royce'a, to dostaniesz w
                                                    prezencie specjalna szmate do czyszczenia okien rollsowskich, ktora ma wartosc
                                                    50 centow. to ja kazdy piatek cierpie, jada rano ulica betlehem do mojego
                                                    miejsca nierobstwa: tam jest jedna stacja z ta benzyna, co my zarobili na
                                                    wojnie w irakie, i jak ty masz, nu, nie rolls royce'a, ale powiedzmy skromnego
                                                    volkswagena, co stoi u nas kosztuje tyle, co lamborghini w europie, i
                                                    potrzebujesz pare litrow napedu, to stoisz twoim lamborghini dla biednych
                                                    godzine w kolejce po naped, zeby dostac piatkowa gazete, co kosztuje 10 szekli,
                                                    za darmo. ty to rozumiesz, te interesa? nu, wiec te supermarkety robia to z
                                                    serami. robia to jeszcze tez z sernikami. bo ciasto must be!!! sernikowe,
                                                    naturalmente, bo to wlasnie shavuot. to ja wczoraj, bedac niedaleko natanii, a
                                                    raczej naprzeciwko po drugiej stronie szosy... ty wiesz gdzie to? nie? bo wu to
                                                    pewno wie. on juz tu byl i zbadal sytuacje. nie mial dobrego przewodnika, ale
                                                    nicha, ja mu pomagam na przyszly raz sie lepiej orientowac. to my mamy szose nr
                                                    2 (u nas kazda szosa ma swoje imie, by to lubiciele nadawac wszystkiemu
                                                    imiona), ta szosa to z tel avivia do haify i ma nazwe kwisz hahof, czyli szosa
                                                    plazowa. bo ona wlasciwie to caly 80 km do haify nad morzem idzie. to kolo
                                                    natanii to pol miasta po jednej stronie kwisz hahof, a po drugie to natania-
                                                    industry. u nas to kazde miasto ma industry zone. kibuce tez. to w natania
                                                    industry jest sklep supermarketowy co sie nazywa tif tam, czyli smak najwyzszej
                                                    jakosci. nazwa akurat trafna, bo tam same trefne rzeczy do kupienia, rozne
                                                    szyneczki i boczki i inne kraby. to tam mozna dostac francuskie niekoszerne
                                                    sery, co tak smierdza, ze sasiad ci do domu nie wejdzie. a ty rozumiesz, ze ser
                                                    im bardziej smierdzi, tym lepszy. ty byl kiedy we francji? jeszcze jak ona byla
                                                    francuska? to oni wtedy mieli takie sklepy extra z serami, sie nazywaly maison
                                                    du fromage. (teraz ja ich juz nie widzialam, ale widzialam mase sklepow z
                                                    kebabami, czy to ma mi cus dac do zrozumienia?) wow, tam trzeba bylo wchodzic z
                                                    maska lekarska na nosie. tam byly sery..... w jakich ilosciach..... nu, to ja w
                                                    tym trefnym super kupilam francuskie serki lekko waniuszcze.... sernika nie
                                                    kupilam. ter seru to po 70% tluszczu, to trzeba sie dietowac i nie ma sernika!
                                                    mam racje? pewnie ze mam. tak ze my najeli serkow, popili winkiem, a teraz to
                                                    my ledwo zipiem. ale jutro fajerabend, swieto, praznik, holiday, my spimy i
                                                    bedziemy sie zajmowac dolce far niente przez caly dzien. ty tez lubisz swieta?
                                                  • sredni Re: dzien specjalny.... 26.05.04, 13:19
                                                    Droga Dano,
                                                    nie liczyłem na to, że mi tak prędko odpowiesz,
                                                    Co do Omeru, tak mi się o 7 tygodni pomyliło:)
                                                    "W dawnych czasach, w drugim dniu Święta Przaśników uroczyście ofiarowywano
                                                    Bogu pierwszy plon jęczmienia - był to obrząd potrząsania snopem (3 Mojż.
                                                    23:11). Przynosząc do Świątyni pierwsze plony, Izraelici poświęcali zarazem
                                                    całe żniwa. Boże błogosławieństwo dla ziemi i jej plonów było ściśle związane z
                                                    posłuszeństwem ludu izraelskiego. Tego dnia zaczynano odliczanie "omeru"
                                                    ("snopu"), które trwało do Święta Tygodni."
                                                    -(czyli do hag shawuot.

                                                    Dzwoniło w kościele, ale nie wiedzialem w którym...)

                                                    A co do świąt, to lubię je jak najbardziej, a mój syn jeszcze bardziej bo ma je
                                                    podwójne. Obchodzimy święta katolickie i prawosławne - teściowe się nie kłócą
                                                    przynajmniej do kogo mamy pojechać:)
                                                    Więc pełne szczęście - dwa razy choinka, dwa razy prezenty, dwa razy zając (z
                                                    wyjątkiem lat przestępnych:(
                                                    Oczywiście nastepuje wielkie żarcie, (a najpierw wielkie zakupy w których
                                                    nieodmiennie od dziecka biorę udział)
                                                    Obowiazkowo na wigilię uszka z kapustą i grzybami i barszcz czerwony, zupa
                                                    grzybowa z kluskami, kluski z makiem. (jak mam trochę więcej czasu to jeszcze
                                                    przygotuję kutię -poza mną nikt do tego nie ma cierpliwości) ryby w postaciach
                                                    wszelakich (w tym karp), groch z kapustą, gotowana fasola, uff pełny post:)
                                                    Z tego co czytałem ostatnio, to kościół Katolicki zniósł post w wigilię i
                                                    będzie można jesć mięcho - twój mąż by się ucieszył. Ale myslę, że jeszcze
                                                    długo będzie panowała wigilijna tradycja, zanim zaczniemy jeść indyka albo
                                                    pfu,pfu kebab! (u nas ostatnio zmieniła się pisownia tego słowa i wszędzie
                                                    piszą na witrynach kebap?)
                                                    Pozostałych świąt kościelnych to raczej nie obchodzimy w rodzinie (tej
                                                    zawężonej Ja, żona i syn) - tak, że u nas uboguchno w porównaniu z twoim małym
                                                    imperium, ale więcej niż 4 razy do roku takiego wielkiego żarcia to ja bym nie
                                                    wytrzymał. To znaczy moja garderoba by nie wytrzymała.
                                                    Ale krewni białorusini od strony żony to mają jeszcze kilka hucznie
                                                    obchodzonych - ale nie powiem Ci jakie i kiedy, muszę się spytać drugiej połowy
                                                    jak wróci.
                                                    święto 1, (2-flagi... he, he,) i 3 maja to się świętuje na majówkach.
                                                    My spędzilismy miły i spokojny weekend przy grilu u znajomych, grze w bilard,
                                                    opróżnianiu barku gospodarza (obfitego - kilkadziesiąt pozycji..) i ogólnym
                                                    leniuchowaniu. A dzieci 1 + 2 znajomych szalały dookola lub grały na komputerze.
                                                    przypomniało mi się porównanie 1 maja
                                                    W PRL-u mówiło się o różnicy pochodow 1 majowych przed wojną i po.
                                                    przed wojną na pochody chodzili odważni a tchórze stali z boku, a po wojnie
                                                    dokładnie na odwrót.


                                                    Ale gdybym miał poświętować sobie w shawuot to bym nie odmówił - dobre sery i
                                                    wino - to jest to!

                                                    Kończę, bo muszę zająć się moim chorym psem - znowu dziś dostanie kroplówkę,
                                                    poza tym odgruzuję mieszkanie przed powrotem drugiej połowy, żeby zawału nie
                                                    dostała - wiesz, dwa tygodnie kawalerskiego życia z synem.

                                                    życzę ci udanego odpoczynku i predkiego powrotu do stanu używalności
                                                    - żeby sobie znowu poużywać.
                                                  • Gość: dana33 Re: dzien specjalny.... IP: 192.115.56.* 26.05.04, 14:04
                                                    "uszka z kapustą i grzybami i barszcz czerwony, zupa grzybowa z kluskami,
                                                    kluski z makiem. kutię, ryby w postaciach wszelakich (w tym karp), groch z
                                                    kapustą, gotowana fasola, uff pełny post"..........

                                                    nu, sredni, teraz i natychmiastowo ja tobie ide powiedziec, ze ty sadystycznie
                                                    znecasz sie nad starymi polskimi zydowkami z lodzi, wot i szto!!!! ja nie bede
                                                    mogla zmruzyc oczka przez nastepny tydzien, tylko myslec o tym twoim spicie
                                                    kulinarno-swiatecznym..... :)
                                                    polepszenia dla pieska..
                                                  • Gość: dana33 nowy watek znow IP: *.bb.netvision.net.il 07.06.04, 14:45
                                                    drogi wu. znow sie zrobila przerwa..... ale u nas tochu wabochu. ty znasz ten
                                                    zwrot? tak? nie? to po polskiemu bedzie "wszystko wyszlo spod kontroli". teraz
                                                    ty farsztejst? a to u nas wlasciwie stan normalny. ja to sie sama ciagle
                                                    zadziwiam jak pomysle, ze u nas wszystko tak gra w takim without controll. a
                                                    miesiac szosty w roku to u nas specjalnie i nadwyzkowo bez kontroli. ty
                                                    farsztejst, koniec roku szkolnego. to ja nie pamietam, zeby za moich mlodych i
                                                    szczpulych czasow byl taki tochu wabochu w lodzi. sie konczyla szkola, sie
                                                    dostawalo cenzurki i sie jechalo do miedzyzdrojow. az do miesiaca dziewiatego
                                                    byl spokoj. o ile mozna miec spokoj na wakacjach z mama, ktora latala za nami
                                                    ze sloiczkiem z truskawakami z cukrem i maselkiem z buleczka.... oj, to byly
                                                    buleczki, takich nie ma nigdzie, nawt w lodzi dzisiaj ich juz nie ma, a
                                                    szukalam, szukalam... nu, w naszym mocarstwie to calkiem po drugiemu. najpierw
                                                    trzeba sie lekko podzielic na ilosc dzieciow. potem zapisuje sie w joman, czyli
                                                    w kalendarzu wydarzenia nastepujace: przedstawienie na zakonczenie roku na
                                                    kolku tancowym, przedstawienie na zakonczenie roku na kolku teatrowym,
                                                    przedstawienie na kolku operowym (tu sie pisze dyplomowo wykrzyknik, zeby
                                                    spadkobierca/czyni nie zostal/a urazony/a do glebi duszy a oznacza on wata do
                                                    uszu), wystawa prac na zakonczenie roku na kolku keramicznym i popis na
                                                    zakonczenie roku na kolku muzykowo-brzeczeniowym. jesli latorosl uczy sie na
                                                    skrzypcach, to lepiej szukac babci, gotowej zawsze na meki, jako zastepcy.
                                                    naturalemente pierwsze i glowne to sie idzie z tym planem do szefa biurowego,
                                                    kladzie mu sie to na stole, zeby wiedzial w jakich godzinach zdazymy byc
                                                    biurze, co przewaznie konczy sie na 45 minutach w miesiacu szostym. ty
                                                    farsztejst, ze szef w takiej samej sytuacji, wiec duzo dyskusji nie ma. stara
                                                    sie tylko zeby byl ktos na zmiane do odbierania telefonow. nie zapominaj, ze
                                                    absolutnie i koniecznie trzeba byc na dostaniu swiadectwa szkolnego i
                                                    oczywiscie przedstawienie na zakonczenie roku szkolnego. a ja to mam dodatkowe
                                                    antrakcje, bo moja najmlodsza spadkobierczyni robi jeszcze egzaminy maturalne.
                                                    nu, to wogole juz tochu wabochu do kwadratu. w lodzi to byla prosta sprawa: sie
                                                    czlowiek nie uczyl caly rok. potem sie uczyl przez miesiac. potem 2 4 dni byla
                                                    zdana matura. ale nie tutaj, w naszym mocarstwie, o nie. ty wiesz ze my narod
                                                    co sie lubi biczowac, nie? wiesz? nie?nu, cos takiego! a my lubimy. wiec
                                                    dlatego matura tu jest rozlozona na..... 2 lata. wszystko z troski o tego
                                                    geniuszam zeby sie nie denerwowal, nie wpadal w panike, nie frustrowal i nie
                                                    dostal kompleksow. a rodzicach nikt nie mysli. ze niby my juz i tak
                                                    sfrustrowani? jak myslisz? wiec moja corcia ma w tym roku 4 egzaminy a w
                                                    nastepnym tez cus kolo tego. ja sie nikak nie moge zorientowac. oni tu licza
                                                    razem wszystkie punkty, prace, klasowki i pewnie tez doliczaja jeszcze ostatnia
                                                    podwyzke benzynowa. z tego misza jest potem koncowa ocena. ty to farsztejst?
                                                    czy my musimy zawsze lewa reka do prawego ucha? ty sobie imaginujesz, ile mnie
                                                    kosztuje telefon w miesiacu szostym? bo ja sie zamieniam z agentki w policjanta
                                                    i sledczego: uczysz sie, nie zapal telewizji, nie wychodz z kolezankami, nie
                                                    baw sie z kotem..... uff, miesiac szosty to miesiac ciezki. do tego wszystkiego
                                                    dochodzi upalek, taki jeszcze nie wielki, zaledwie jakies 37 stopniowy. to ja
                                                    moge w takiej obstanowkie pisac do ciebie? kiedy mi mozg sie gotuje z goraca i
                                                    z przepelnionego kalendarza? ale jak ja nie dam tu znaku, to ty sie nie
                                                    ruszasz. ty ciagle jeszcze w przystapieniu do? to ty mi moze napiszesz, jak to
                                                    teraz wyglada? bo ja niedlugo jade do lodzi. to czego mi wiecej nie wolno? a co
                                                    nowego wolno? a czy ta pani na dworcu w lodzi w przechowalni bagazowej, to ona
                                                    przestala sie stukac olowkiem w usta i nie bedzie wiecej mnie pytac, jak jej
                                                    zechce zostawic walizke, czy ja napewno chce zaplacic za przechowalnie? ja
                                                    wcale nie chcialam, tak prawde mowiac, ale ona nie chciala wziac bagazu bez
                                                    pieniedzy.. a wogole to ja slyszalam, ze w lodzi zimno. wogole zimno, nie tylko
                                                    w lodzi. to jak to jest? wstapienie do zmienilo tez pogode?
                                                    licze, ze dasz mi pelna informacje co do wyzej. przeciez musze byc up to date,
                                                    nie? :)
                                                  • Gość: dana33 Re: nowy watek znow IP: 192.114.44.* 09.06.04, 22:39
                                                    drogi wu. ty mnie mozesz natychmiastowo poinformowac, czy polska i ty
                                                    wchodzicie do jeszcze raz? bo nie ruszasz olowkiem, znaczy sie klawiatura
                                                    computerowska, to ja nie rozumiem, co sie dzieje.
                                                    ja ci pisala kiedys o slubach w naszym mocarstwie? nie? a ty wiesz, co to slub
                                                    w naszym mocarstwie? zydowski slub? nie? pewnie ze nie, jak mozesz to wiedziec?
                                                    kto wogole moze sobie cos takiego wyimaginowac? a ty wiesz co to akcja
                                                    wojskowa? tak? nu, to ja rozumiem, kazdy mezczyzna wie co to akcja, i wie co to
                                                    wojskowa.... to slub zydowski w naszym mocarstwie to to akcja wojskowa, taka
                                                    komplett. z tajemnicami, z niedomowieniami, z perfektnym planowaniem, co rzadko
                                                    wychodzi perfektnie, z pisaniem protokolow zaproszeniowych, dlugimi
                                                    poszukiwaniami sali slubnej i jeszcze dluzszymi posiedzeniami nad wielce waznym
                                                    punktem "jak nakarmic zglodnialych gosci tak, zeby kucharz mi jeszcze
                                                    doplacil". ty to znasz, taka akcje? nie? git. wiec jak on i ona sie decyduja
                                                    zrobic taki krok zyciowo ryzykowny, to najpierw ida do rodzicow, ktorzy prawde
                                                    mowiac w chwili urodzenia jego i jej zaczynaja odkladac mamone na slub. czesto
                                                    i to nie wystarcza i potem one, te rodzice, splacaja slub, nawt jak jest juz
                                                    wnukownuczka albo jak jest rozwod. to on i ona juz gdzies tam sami, a te
                                                    rodzice ciagle jeszcze placa. ty to znal? ty myslisz, ze to bardzo madre, taki
                                                    folklor medrcow zydowskich? slub maly to 300 osob do nakarmienia, slub sredni
                                                    to 500, slub normalny, to 700. to ty wogole mozesz wiedziec kto tam jest? ty
                                                    wogole mozesz sie orientowac, z jakiej strony jakie goscie? ja cie zapewniam,
                                                    tak z reka na sercu i przysiega bylej harcerki: nie mozesz. ma to swoje plusy.
                                                    mozesz np wejs z ulicy, usiasc przy stole i zasunac kolacyjke, nikt nie wie kto
                                                    ty. te od panny mlodej to mysla ze ty od strony drugiej i vice versa. a zapytac
                                                    sie nie ladnie, nie? to ja znajac te zwyczaje, a pelna ochoty pokazac
                                                    psiapsulce zydowski slub, to ja z nia w jeden wieczor "obrobilam" 3 sluby,
                                                    inclusive slub religiiiiiiijny. nie, nie, mysmy nie jadly. ja hucpowata, ale
                                                    tylko ciut, nie tak na jedzenie. my sobie postaly, popatrzaly, powiedzialy
                                                    wszystkim mazel tov i poszly na nastepny. a ty chcesz wiedziec, skad my znamy
                                                    tyle ludzi, zeby ich zaprosic cale 700? nu, to ty sobie tylko wyimaginuj:
                                                    przyjaciele z przedszkola, ze szkoly, z wojska, z kibucu, z wakacji, cale biuro
                                                    (bo inaczej polowa sie obrazi.... u mnie pracuje 80 osob + drugie polowy, jak w
                                                    pysk strzelil 160 gosci), sprzedawca ze sklepiku (koniecznie, bo inaczej
                                                    zamknie ci kredyt), ten z banku co ci wszystko tak ladnie zalatwia i nie pyta
                                                    sie kiedy splacisz ten minus, no i cala blizsza i dalsza rodzina.... nie, nie
                                                    to jeszcze ni wszystko!!! to tylko z jej strony, z panny mlodej. teraz dolicz
                                                    pana mlodego strone. a teraz jeszcze dolicz przyjciolki cioci, bo
                                                    przeciez "znaja cie od malego". jeszcze oddychasz? z trudem? myslisz o swoich
                                                    dzieciach i ich slubach? mam przestac wyliczac? git, git, tylko nie upadnij...:)
                                                    tu sobie mozesz wyimaginowac, teraz, ze na taki slub, to ty nie mozesz nikak w
                                                    synagogie. to my mamy tutaj na wyszponowanych cala slub-industry. ty
                                                    farsztejst? dom ogromniasty, kazde pietro to sala na sluby. to jak tyu
                                                    zaproszony na slub do salci, i przychodzisz do takiego doma, to ty najpierw
                                                    latasz pol godziny po wszystkich pietrach, zanim znajdziesz sale ze slubem
                                                    salci. stoly nakryte pieknie, 700 osob sie kreci przez 5 minut, potem siadaja
                                                    za stolami. nie siadaj tylko blisko glosnikow, bo laryngolog zarobi nastepnego
                                                    dnia. to zaproszenie brzmialo na godzine 19. ty pink o 19 w sali. ty i 700
                                                    ludziow. siadacie i czekacie. 10 minut, pol godziny, godzine... pary mlodej
                                                    jeszcze nie ma. bo oni samochodem gnaja po jerozolimie i jeszcze przed slubem
                                                    robia slubne zjdecia. ty to ponimajesz? przed slubnem slubne zdjecia. lewa reka
                                                    do prawego ucha. a te 700 osob i ty? nu, wy czekacie. ostatecznie czek
                                                    przygotowany, wszyscy wysztafirowani, to sie czeka. ale sie glodnieje. to sie
                                                    zaczyna jesc. i wtedy big trompetka i para wkracza. nie zawsze drzwiami. ja to
                                                    juz widziala, jak oni sie spuscili z sufita w klatce na kanarki. ciut wiekszej
                                                    niz orginal, ale zlota byla. co ja ci moge powiedziec? ja musiala szybko
                                                    przydumac jakas tragedie i o niej myslowac z zacisnietymi oczami, bo inaczej to
                                                    ja bym tam sie szatansko po francusku posmiala, zeby mnie te 700 zlinczowalo
                                                    jak nic. ty sobie tylko wyimaginuj ta klatke zlota, panna mloda odmalowana make
                                                    up'em tak, ze wlasna matka jej nie moze poznac, pan mlody, co nagle dostaje
                                                    paniki, bo w ostatniej chwili kojarzy, ze to na wsiegda, a w najlepszym wypadku
                                                    na rok, i ta klatka sie spuszcza, a pod klatka 700 + rabin, co ma ich
                                                    poblogoslawic, i pan mlody ma podpisac te ktube, ten kontrakt, co go tam
                                                    zobowiazuje do roznosci, o ktorych on dotychczas jeszcze nie wie, bo sie go
                                                    zaskacza nowosciami przy podpisywaniu i one jeszcze po aramejsku..... i tesc in
                                                    spe tam siedzi i patrzy, zeby corci mu nie oszukac...ktos mowi ze slub to fajna
                                                    rzecz i najszczesliwszy moment w zyciu????? meshugge..... a tymczasem te 700
                                                    zdazyly wykonczyc zakaske. para pod hupa, ty wiesz, pod baldachimem, z 700 50
                                                    tloczy sie kolo zeby popatrzec.... 650 konczy resztki zakaski i bawi sie
                                                    swietnie bez pary i poza slubem.... potem slychac oh i ach jak pan mlody noga
                                                    tupie w szklanke lezaca na podlodze i wszyscy krzycza mazel tow. a ty wiesz,
                                                    dlaczego ten zwyczaj zbijac szklanke noga na slubie? tak? nie? nu, bo to
                                                    ostatni raz, jak ten pan tupie noga, farsztejst? :) potem sie je i tanczy je i
                                                    tanczy je i tanczy.... a potem sie idzie do domu. to taki normalny slub w moim
                                                    mocarstwie. ale dzisiaj to ja byla na extra slub. ja ci kiedys pisala, ze my
                                                    zapisane w synagodze konserwatywnej? nie? a my tak. bo nasze spadkobiercy
                                                    chcialy miec bar i bar mitzve. a w normalnej, ortodoksyjnej, to kobiety nie
                                                    moga "podejsc" do tory. a w konserwatywnej to moga. a moj spakobierca jedyny i
                                                    moja starsza spakobierczyni to mieli razem, bo dla chlopcow to jak maja 13 lat,
                                                    a dla dziewczynek jak maja 12. to akurat pasowalo, za jednym zamachem. to my
                                                    teraz do dzisiaj tam czlonkowie. ale my rzadko tam bywamy. czasami. to wczoraj
                                                    my dostali taki e-mail od naszego rabina, ze on dzisiaj udziela slubu i zeby
                                                    nasze monze przyszli, zeby byl minyan, ty wiesz co to? u zydow nic nie moze byc
                                                    bez minyan, zadna modlitwa, zaden slub, zadne nic. musi byc miyan, czyli 10
                                                    meskich czesci rodziny. nu, ty sobie imaginujesz, jak ja bylam zdziwiona? moze
                                                    nie byc minyan? to co? nie ma 700? i nie 500? nawet nie glupie 50?????? nu, to
                                                    my poszli. przede wszystkim z ciekawosci. ale tez, zeby zrobic mitzwe, bo jak
                                                    nie bedzie minyan to co? nie bedzie slubu? nie moze byc!!! nu, co sie okazalo?
                                                    to byla para z holandii. to oni sie poznali w eretz i postanowili rowniez wziac
                                                    tu slub. to nie bylo przedstawicieli ani przedszkola, ani szkoly, ni tez kibucu
                                                    i wojska i przyjaciol znajomych. tylko oni i minyan z zonami. cus tak 30 osob.
                                                    i bylo slicznie i wesolo i smacznie, i wu, co za romantyka......
                                                  • Gość: ABE Dana IP: *.directories.co.nz / *.directories.co.nz 09.06.04, 22:50
                                                    Z wyjatkiem niszczenia szkla (choc strasznie mnie sie to OSTATNIE meza noga
                                                    tupniecie podobalo), to przeciez wszystkie te zwyczaje z Polski wyniesliscie.
                                                    Ktos wam powinien policzyc za royalties.

                                                  • Gość: dana33 Re: Dana IP: 192.114.44.* 09.06.04, 23:00
                                                    wow, abe, to teraz w polsce sa sale slubne i sluby na 700? a skad oni biora te
                                                    700? bo przedszkole ok, szkola ok, biuro ok, rodziny ze wszystkich stron ok,
                                                    ale te kibuce i moszawy i wojsko???? ty mi to natychmiastowo wyjasnij, bo ja
                                                    musze to wiedziec...
                                                  • sredni Re: Dana 10.06.04, 03:06
                                                    Dana, na 700 osób to ja nie widziałem, nu, ale na 300 + kapele to ja i byłem!
                                                    Nu, ja Ciebie bardzo przepraszam, że ja tak po temacie święta nie stukałem
                                                    ołówkiem, ale się u mnie dużo działo w tym czasie i ja nie bardzo miałem kiedy
                                                    siąść do kalwiatury...
                                                    To ja Ciebie jeszcze raz bardzo przepraszam za temat wigilijny, że na takie
                                                    tortury Cię naraziłem kulinarne (i wspomnienia z dzieciństwa z miasta Lodz), nu
                                                    ale jak o tych serach i winach napisałaś to ja musiałem się odegrać...
                                                    Przeczytalem sobie właśnie co napisałaś o twoje Wielkie Żydowskie Wesele, i to
                                                    wszystko jest bardzo piękne, i mnie się bardzo podoba.
                                                    Nu, ja byłem tylko na jedne takie wesele, Ale niezupełnie polskie, bo to było
                                                    prawosławne i białoruskie wesele w Bielsku Podlaskim. Z kazdej rodziny i od
                                                    młodego i od młodej było po 100 osób i jeszcze jakieś, 100 krewnych i znajomych
                                                    królika [w tym ja:) i moja szanowna małżonka] + około 30 osob z "Małanki" -
                                                    takiego bardziej reprezentacyjnego białoruskiego chóru. Wesele na cały
                                                    kulturhaus z piętrami. wszelakie zwyczaje z korowojem, noszeniem młodych na
                                                    ławie, przyśpiewkami itp. I prawie ani słowa po polsku. I to było moje
                                                    największe polskie (z tym, ze nie na pewno) wesele.

                                                    Nu z tymi Białorusinami w Polsce to wogóle jest dość zabawnie. Jak Ci już
                                                    pisałem, moja druga połowa to biełarusoczka i do tego prawosławna. I jak kiedy
                                                    kolwiek ktoś się o tym dowie to zaraz padają pytania pt: A kiedy przyjechałaś
                                                    do Polski? OOO! jak świetnie mówisz po Polsku, nic nie zauważyłem... A
                                                    prawosławni to wierzą w Jezusa? AAA, to wy nie wierzycie w Maryję...? itp.
                                                    Nu, po prostu beczka śmiechu, kompletna amnezja historyczna.
                                                    I jak się im tłumaczy, ze nie, znikąd nie przyjechała, tylko jej rodzina
                                                    mieszka tam gdzie mieszkała od XIIw to wszyscy są zdziwieni... i oni fersztejen
                                                    nic, albo jeszcze mniej.
                                                    Nu , ale amnezja dotyczy nie tylko polaków ale i Białorusinów, bo jak im się
                                                    mówi, że w ich Sztatele żyło do 1942 1/3 (675 osób) wyznania mojżeszowego, to
                                                    też są zdziwieni - Tu? I tu stała synagoga? tak obok kościoła? eee...
                                                    I wiesz, ja mam czasem takie wrażenie, że ja żyję w kraju z rozwiniętym
                                                    Alzhaimerem. I jak czasem coś komuś przypomnę, to patrzą na mnie jak na kosmitę
                                                    albo jak na obywatela twojego imperium:)

                                                    I napiszę Ci jeszcze o mojej latorośli.
                                                    Obecnie liczy sobie lat 7 i pół i chodzi do drugiej klasy.
                                                    Jak po raz pierwszy u naszego syna pojawił się problem tożsamości odbyłem z nim
                                                    krótką rozmowę:
                                                    - wiesz, że Babcia i Dziadek mówia czasem w innym języku?
                                                    - wiem, ale nie rozumiem?
                                                    - a wiesz w jakim?
                                                    - no tak, po białorusku...
                                                    - widzisz, to jest tak, ja z pochodzenia jestem Polakiem, Mama Białorusinką a
                                                    ty, sam się będziesz mógł określić, jak dorośniesz.
                                                    -Ale ja nie chcę, ja wiem kim jestem - taką mieszanką i tak mi jest dobrze...

                                                    Ja nie wiem czy Ty jeszcze pamiętasz, jak się chodzi do szkoły tu w Polsce? Nu,
                                                    generalnie szkoła zaczyna się w wieku lat 7, ale wcześniej jes obowiązkowa
                                                    zerówka, tak, że zaczyna się w wieku lat 6. Ty fersztejst? Nu i on poszedł do
                                                    tej zerówki w wieku lat 6 i po tygodniu dostał kopa w górę do 1 klasy, bo on
                                                    się za bardzo nudził w zerówce, i belfry uznały, że to bez sensu, żeby sie tak
                                                    nudził.
                                                    I wiesz Dana, okazało się, ze jest problem. W szkołach pojawił się od 15 lat
                                                    dodatkowy przedmiot -religia. nu wczesniej to ona też była, ale nie w szkole,
                                                    tylko przy kirche. Nu i dla mnie to było tak jak być powinno. Szkoła to szkoła,
                                                    a sakrum to sakrum. I ja myslę, że dla mnie te lekcje religii przy kościele, to
                                                    one ważniejsze były, niż gdyby były w szkole - bo tam to tylko dodatkowe
                                                    utrudnienie dzieciństwa jak matma, fiza itp.
                                                    Ale wracając do tematu, razem z druga połową stwierdziliśmy, że jak ma ochotę,
                                                    to niech sobie chodzi, bo jakby nie było pozna jakieś podstawy etyki. Ale, że
                                                    on jest chrzczony jako prawosławny, od razu powiedzieliśmy, że do żadnej
                                                    pierwszej komunii to on szedł nie będzie, bo już nie musi - wiesz prawosławni,
                                                    to oni sobie wykombinowali, ze ekonomicznie będzie tak trzy w jednym, chrzest,
                                                    namaszczenie i pierwsza komunia zaraz po chrzcie. Tak, że moja latorośl
                                                    twierdzi wszem i wobec, że on i owszem, komunię to on już miał...
                                                    Od słowa do słowa, jakoś nie dogadał się z katechetą a on z nim, który nie
                                                    chciał mu nawet oceny na semestr wystawić:" a bo ja nie wiedziałem, czy on
                                                    chodzi, czy nie..." i po semestrze na religię przestał chodzić (z naszym
                                                    pełnym, w tym wypadku błogosławieństwem:)
                                                    I tu będzie najciekawsze - nasz mały z wielkim zapałem studiuje Biblię -
                                                    samodzielnie w wersji dla dzieci. Generalnie skupił się na starym testamencie
                                                    i postanowił sobie, że będzie... Żydem. Bo tak.
                                                    No, on sam się religii mojżesza nauczył. I wybrał sobie dodatkowe imię -Samuel
                                                    "wyproszony od Boga" - mało, że wybrał - on się tak podpisuje na klasówkach!
                                                    Wychowawczyni myślała, że tam ma na drugie imię...
                                                    Nu, i ja ci powiem, że mu to wcale nie przechodzi.
                                                    Niedawno były moje imieniny i dostałem od kolegi z lokalnej Gminy prezent -
                                                    ładną, skórzaną kipę z Izraela. W trakcie imprezy mój synek zapytał się mnie,
                                                    że chce jednak koniecznie zostać Żydem.
                                                    " No wiesz, to nie jest takie proste, musiałbyś przejść konwertę
                                                    - A jak?
                                                    - spytaj się M., to ci dokładnie powie
                                                    Na co mój syn podszedł do M. i zapytał się - słuchaj - jak to jest być Żydem?
                                                    Wyobraź sobie, środek imprezy, nie wszyscy w temacie, i wchodzi siedmioletni
                                                    gówniarz z powyższym pytaniem:)
                                                    na co kumpel, trochę już podcięty - no wiesz, troche przerąbane...
                                                    - Ale dlaczego? Przecież to Naród Wybrany?!!!
                                                    - Chyba do mordowania...
                                                    Dalej nie chciałem, żeby mój mały zgłębiał temat, żeby nie dostał jakiejś
                                                    traumy.
                                                    Ale generalne postanowienie mu zostało i, w co może trudno uwierzyć moim
                                                    znajomym, bez naszego udziału.
                                                    A tak poza tym dziś w Polsce "Boskie Ciało", procesje, kwiatki, itp. a ja mam
                                                    dzień wolny od zmartwień wszelakich, jestem trochę (bardzo) pod gazem i piszę
                                                    do Ciebe, bo mam chwilę czasu, cholera, już po 3 w nocy?
                                                    to już kończę to grafomaństwo,
                                                    pozdrawiam,
                                                    --
                                                    średni

                                                  • Gość: dana3 nowy watek IP: *.bb.netvision.net.il 10.06.04, 09:25
                                                    nu, widze ze wu zajety ogromnie, a moze i mu znudzilo sie, ale sredni daje mi
                                                    tu pozywke niezla... :) odespales?
                                                    to ja ci powiem, ze masz klase spadkobierce. ja tez widze, ze musze koniecznie
                                                    uzupelnic mojej wiedzy brak na temat bialorusinow. bo mi to kojarza ciagle z
                                                    komunistami i antykomunistami. ty mnie mozesz natychmiastowo poinformowac,
                                                    dlaczego w polsce, w ktorem wlasciwie jest wszystko i skolko ugodno, znaczy sie
                                                    polacy "czystej masci", bialorusiny, zydy, tatary, ruskie tu i tam, kaszuby i
                                                    gorole i ukraince i litwince, czyli mieszanka miedzynarodowa, to z takiego
                                                    kraju wychodza takie rozlupane mirmile? ty to farsztejst? bo ja nie.
                                                    ale ja to tak sobie mysle, ze jak bedzie wiecej takich, jak twoj spadkobierca,
                                                    to i takich mirmilowkich rozlupancow nie bedzie wogole. i wtedy bedzie git.
                                                    ty poradz m, ze jak on pije to niech nie prowadzi filozoficznych rozmow z
                                                    mlodym pokoleniem. filozofanie to tylko na trzezwo. i tez trudne na trzezwo.
                                                    nam wiadomo, ze kazda strona ma dwa medale, nie? jak ja mysle o tych naszych
                                                    sasiadach, co z nami wspolpracuja, to ja mysle, ze oni bohaterzy, bo sie
                                                    narazaja i tez swoje dzieci, dla nas. a jak o nich mysla moi sasiedzi drugiego
                                                    sorta, to oni mysla, ze to zdrajcy i ich morduja, jak ich przylapia. ty
                                                    farsztejst te 2 medale ze stronami roznymi?
                                                    to ja ci powiem, ze jak moj mial 5 lat, to ja go kiedys zastalam w lozku
                                                    siedzacego ze zlozonymi rekoma jak do pacierza. to ja sie go zapytalam, co on
                                                    robi. to mi powiedzial, ze rozmawia z bogiem. ja mama straszna i nie powazna,
                                                    to ja sie go zapytalam, czy dostal odpowiedz..... potem to ja mu wyjasnilam, ze
                                                    tak sie modla chrzescijanie, a on zyd. nu, ja wpadlam, ty nawet nie mozesz tego
                                                    imaginowc. bo on chcial wiedziec, jak sie modla inni. to ja wiedzialam tylko o
                                                    zydach, chrzescijanach i muzulmanach. a on chcial o wszystkich.... ty wiesz,
                                                    jak to nie pedagogicznie, jak mama nie wie juz wtedy, kiedy spadkobierca ma 5
                                                    lat? moj autorytet upadl i sie roztrzaskal. i tak to do dzisiaj. to ty lepiej
                                                    chodz z encyklopedia w reku. tak na wsjaki pozarnyj sluczaj, ty farsztejst?
                                                    bo potem to trudno zbierac te kawalki autorytetu.
                                                    a na lekcje religii w polsce to ja chodzilam. rok w szkole, bo potem zniesli.
                                                    rok do kirche. a potem powiedzialam, ze mam dosyc. a teraz niedawno, to moja
                                                    siostra znalazla zeszyt z lekcji religii. musze powiedziec uczciwie, zesmy
                                                    plakaly ze smiechu na stronie, gdzie ona narysowala jezusa z otwartymi rekoma i
                                                    gdzie ksiadz powiedzial, ze ma napisac, ze jezus daje cukierki tylko grzecznym
                                                    dzieciom. jak widac, ja juz wtedy byla niemozliwa, bo ja nie dostala nic.
                                                    ja tez moich spadkobiercow nie wychowalam w jakims tam kierunku. niech se beda
                                                    co chca. ja tylko chce, zeby oni byli a mensch. ty farsztejst jidisz? albo zly
                                                    jidisz zwany popularnie deutsch? nie? tak? to ty wiesz co to a mensch. a cala
                                                    reszta to juz nie wazna. sam widzisz, jak my, ludzie, wszyscy zabijamy sie w
                                                    imie boga. nu, to niby on taki nadzwyczajny ten bog, ze daje ludziom zabijac
                                                    dla siebie? ty myslisz, ze on byl w oswiecimiu, ten bog? albo w madrydzie? cus
                                                    mi nie wyglada, ze on tam byl. moj spadkobierca jak byl maly, to sie zapytal
                                                    babci, dlaczego ma numer na reku. to ona tez nie wiedziala, co ma mu
                                                    powiedziec, bo tez nie chciala zeby mial traume. ale on sobie wtedy szybko sam
                                                    wytlumaczyl i powiedzial "to zeby cie mogli szybciej znalezc, tak?". jak byl
                                                    ciut wiekszy, to ja go zatargala do yad vashem. wtedy juz mogl "przezuc". tylko
                                                    ze on tez nie bardzo wie, gdzie ten bog.
                                                    to ja ci jeszcze na zakonczenie dam news behind the news. mamy teraz tydzien
                                                    ksiazki. to ty wiesz, w jeruszalajmie wczoraj do 11 w nocy ludzie sobie
                                                    chodzili miedzy stoiskami i ogladali i kupowali.... tysiace ksiazek jest
                                                    wystawionych.... jest tez stoisko z ksiazkami arabskimi.... ty farsztejst, sa
                                                    tam ksiazki nawolujace do nienawiscie przeciw nam. sie tego wlasciciela
                                                    zapytali, dlaczego. to im powiedzial, ze jak wydrukowane, to znaczy ze mozna
                                                    nawolywac. ty myslisz, ze oni kiedys wystawia ksiazki o zydach bez nienawisci?
                                                  • sredni Re: nowy watek 10.06.04, 15:26
                                                    odespałem, ale widzę, że nie do końca byłem komunikatywny w nocy:)
                                                    Co do M. to mu chodziło o to, że Żydzi to obiekt do mordowania - i do tego są
                                                    wybrani:) I w ogóle, to on jest gute mensch, ale na pewno nie ubermensch, tylko
                                                    całkiem normalny i przystojny polski Żyd, ale faktycznie pije dużo:)
                                                    A jeśli chcesz, żeby Ci wyjaśnić jak to jest z tymi Bialorusinami, Ukraińcami,
                                                    Litwincami itp, to widzę, że ty tez jesteś taka ofiara oficjalnej lini
                                                    polskiego systemu edukacji - ein Polen - ein Folk
                                                    Co nigdy w historii prawdą nie było, czego sama jesteś najlepszym dowodem (jak
                                                    i większośc założycieli twojego imperium).
                                                    A więc rusini z lachami żyli ze sobą od zawsze, raz zgodnie raz nie, a na
                                                    Podlasiu (pod Laszije - pod lachami - blisko Lachów) to dłużej niz Lachy.
                                                    Nie wiem, na ile znasz historię Rzeczypospolitej Obojga Narodów, ale ten drugi
                                                    naród określany jako Litwini to generalnie byli Rusini (a obecni Litwini to
                                                    dawni Żmudzini i Aukszta) jak i drugim oficjalnym językiem był język ruski (nie
                                                    mylić z rosyjskim - to było moskalskie narzecze) - który przekształcił się w
                                                    obecny białoruski i ukraiński. najpierw carska rosja a potem czerwona
                                                    skutecznie rusyfikowała po rozbiorach i po rewolucji podbitą ludność
                                                    (generalnie w latach 30 XXw wybili całą inteligencję białoruską od poziomu
                                                    wiejskiego nauczyciela wzwyż. To co się uchowało z rusińskiej inteligencji, tak
                                                    białoruskiej jak i ukraińskiej, to było w granicach II RP, i mimo zgrzytów,
                                                    szykan i aresztowań co bardziej niezależnych od władzy polskiej, to
                                                    przynajmniej nikt ich nie mordował. A potem była wojna...
                                                    A po wojnie to się wszystko pozmieniało - żydów już generalnie już nie było,
                                                    większości polskiej inteligencji również już nie było, połowy państwa też juz
                                                    nie było, resztki Ukraińców w nowych granicach przesiedlono na wschód i na
                                                    zachód, żeby też ich, broń boże, banderowców nie było, Niemców też już nie
                                                    było, no bo jak mieli być? I oficjalnie to co zostało to juz byli tacy czyści
                                                    rasowo... Nu, a białorusini, jak żyli sobie cichuteńko na tym swoim Podlasiu w
                                                    swoich małych wioskach i miasteczkach, tak i żyją do dzisiaj...
                                                    Ale tak jak się zapytasz na takich wioskach kim oni są, to Ci w większości
                                                    odpowiedzą, że "tutejsi" - widzisz - taki cichy naród Tutejsów (tzn tutejszych:)
                                                    Nu, ale oficjalnie w Polsce to 98% Polaków-Katolików - i to tak od zawsze!!!
                                                    A skąd się wzięło w czasie wojny te 3 miliony narodu wybranego? Tak pewnie na
                                                    holokaust przyjechali...

                                                    Co do wychowywania spadkobiercy, coby był mensch, to ja się z tobą całkowicie
                                                    zgadzam, i generalnie mój spadkobierca ma swobodny dostęp do religii, i dzięki
                                                    temu to mu się ta religia raczej dobrze kojarzy i ma z tego całkiem niezłe
                                                    profity 2 razy Mikołaj prezenty przynosi itp.
                                                    Nawet chciałem go ostatnio na Purim do synagogi zaprowadzić, bo miałem
                                                    zaproszenie, nu ale dostał na buzi takie niekosher zwierzątko, i z tą świnką
                                                    dwa tygodnie musiał siedzieć w areszcie domowym, a ja z nim, bo drugiej połowy
                                                    akurat nie było.
                                                    A z historyczną trauma, to ja powoli tą moją latorośl oswajam. Bo tak się
                                                    złozylo, że mój dziadek miał mniej szczęścia niż twoja babcia - trafił z
                                                    postania Warszawskiego via Pruszków do Stutthof... i juz nie wrócił.
                                                    To ja nawet bylem z moim małym w tym miejscu, gdzie więźniów obozu na barki
                                                    ładowano do "ewakuacji". I tak krok, po kroku to on się dowiaduje róznych
                                                    takich rzeczy, ale powoli.

                                                    A co do arabskich książek bez nienawiści to ja jestem pesymista...
                                                    Nu, ty wiesz kto to jest pesymista? Nu, pesymista to jest taki dobrze
                                                    poinformowany optymista...:(
                                                    ty fersztejst?

                                                    Dana, a czemu ty zgubiłaś jedno 3?
                                                  • tifus.nie.flavius Re: Dana 10.06.04, 19:50
                                                    deske,
                                                    jestes w bledzie. Polacy nie maja takich zwyczai. natomiast sa to wszystko
                                                    zwyczaje ktore syjamistyczni agenci Mossadu sciagneli u pokoj milujacych
                                                    Palestynczykow w celu przekonania swiata ze niby zydy sa prawnymi mieszkanczmi
                                                    Palestyny.
                                                    t.
                                                  • sredni Re: Tyfus... bredzisz... 10.06.04, 20:45

                                                  • tifus.nie.flavius sredni panie 10.06.04, 21:48
                                                    deske,
                                                    powaznie?
                                                    t.
                                                  • Gość: dana33 nowy watek IP: 192.115.56.* 10.06.04, 22:25
                                                    tyfus tylko ironizuje.... :) tyfus, tu sa tylko mili ludzie na tym watku,
                                                    niemilym sie nie odpowiada, cos tam rzuca, ale przewaznie zostaja bez
                                                    odpowiedzi, tak ze nie podsmiechuj sie.... :)

                                                    wow, sredni, nie zauwazylam tego jednego 3, to pewnie moja podswiadomosc tak
                                                    chciala mnie zeszczuplec.. :)

                                                    a to ciekawe rzeczy o tych litwo-rusino-ukraincach. cos nam lekko przekrecali
                                                    historie w szkole prl'u... ten volk tutejsow mi sie podobal... ty nie myslisz,
                                                    ze oni maja dobry sposob na spokojne zycie?

                                                    nie nie, ja zrozumialam, co m mial na mysli. moja mame mowi ze my narod wybrany
                                                    dla curesow. ty znasz slowo cures? to zydowski, od hebrajskiego slowa carot,
                                                    klopoty. nu, ale my juz przyzwyczajeni i przyjmujemy to ze spokojem.

                                                    ty to ze swoim spadkobierca kiedys na purim musisz przyjechac do mocarstwa.
                                                    wprawdzie bedziesz musial sprzedac twoj caly ziemski majtek i spadkobierca nie
                                                    bedzie mial nic do dziedziczenia, ale za to bedzie wyprawiony w przebieranstwa
                                                    purimowe, ze hej i bedzie je mogl pozniej przekazac swoim spadkobiercom. u nas
                                                    to sie wyklul caly przemysl purimowy, z roznymi strojami od krolowej, nie, nie
                                                    bony, esterki, az do ninjas i innych cudomonsterow. on to bylby tu w swoim
                                                    zywiole.
                                                    ja cus nie tak chyba napisalam. moja babcia, obie moje babcie nie mialy zadnego
                                                    szczescia. jak je juz moja mama wyciagnela z getta warszawskiego, to jedna
                                                    zginela w chelmnie w obozie a druga zginela w powstaniu warszawskim. ja dlatego
                                                    zawsze uwazalam, ze ja pol sierota, bo nigdy nie mialam babci i dziadkow...
                                                    te rozne typki nienormalne na tym forum co gadaja glupoty o wy i my, oni
                                                    stuknieci i to porzadnie, ty wiesz? pewnie ze wiesz. bo ty swojego prowadzisz w
                                                    takie miejsca i ja moje tez. ja wzielam cala trojke z monzem do polski
                                                    zatargalam i pokazalam i moje miejsca i babci takie rozne miejsca jak getto i
                                                    pawiak... oni to powinni wiedziec, prawda? jak ja tylko przyjechalam do tego
                                                    mojego wyszponowanego mocarstwa, to ja nie mialam pojecia o aszkenazyjskich i
                                                    sfaradyjskich zydach. o chazarskich to juz zupelnie nic, ale rozlupaniec mnie
                                                    doksztalca... :) potem sie okazalo, ze te aszkenazyjskie i sfaradyjskie to jak
                                                    pies z kotem. np jak sfaradyjka wyszla za maz za aszkenazyjczyka, to dla nie to
                                                    bylo podniesienie sie w "herarchii", a dla niego mezalians. takie glupotki. a
                                                    teraz, pokolenie moich spadkobiercow, to wogole nie rozumie o co chodzi. a ty
                                                    wiesz, jakie ladne dzieci sa z takiego "mezaliansu"? nie calkiem ciemne, ale
                                                    tez nie ta chorobliwa bladosc europejska. cus tak kaska z mleczkiem. ladne.
                                                    dzisiaj to ja mialam dlugi dzien, bo najmlodsza latorosl miala egzaminy
                                                    maturalne. tu to oni rozlozyli to na dwa lata. bo niby zeby biedne dzieciunie
                                                    sie nie przemeczyly, nie zestresowaly, zeby ich zycie social nie zaniklo, ty
                                                    farsztejst? ktos mysli o biednych rodzicach? ze musza dwa lata "robic" mature,
                                                    pilnowac nauki, przezywac, paznokcie gryzc i wogole? nikogo to nie interesuje.
                                                    nu, to ja mam jeszcze za rok troche matury z moja najmlodsza.....
                                                    a co z pieskiem? wydobrzal, mam nadzieje...
                                                  • sredni Re: nowy watek 11.06.04, 14:16
                                                    Co do Tyfusa, to dałem się podpuścić:)

                                                    Wiesz, różni tacy piszą takie bzdury na poważnie...

                                                    A co do historii której się uczy w Polsce od II wojny to do dziś się za bardzo
                                                    nic nie zmieniło - ale mnie osobiście to bardzo śmieszy, jak można było taką
                                                    ciemnotę ludziom wcisnąć, no bo tak w wielkiej Rzeczypospolitej Obojga Narodów
                                                    żyło obok siebie 40% Polaków, 35 do 40% Rusinów obojga maści (tych Biało -
                                                    czyli ówczesnych Litwinów i tych co to się teraz zowią Ukraińcami) 10%
                                                    starozakonnych (jak to się jeszcze czasami przed wojną mówiło na naród wybrany)
                                                    i reszta różnej maści Niemców, Ormian, Żmudzinów, Tatarów, Chazarów, Karaimów,
                                                    a nawet lokalnie Szkotów i Holendrów (Mennonitów) którzy po prześladowaniach u
                                                    siebie znaleźli sobie dobre miejsce do życia na Żuławach koło Gdańska - bo
                                                    bardzo podobnie też taka jedna grosse depresja.
                                                    W okresie gdy we Francji rżnęli Hugenotów, w Polsce ponad połowa sejmu i senatu
                                                    była niekatolicka - a nawet ówczesny Sejm pisał protesty do Francuzów, że
                                                    przecież można żyć w zgodzie z innymi i co to szkodzi.
                                                    I patrz, i teraz to tylko same Polaki-Katoliki zostali aaa? I amnezja totalna...
                                                    To ja tak jak spotykam jakiegoś takiego Polaka -Katolika co to ma w głowie
                                                    tradycję PRL - owskiego systemu edukacji, to ja takiemu mówię - ty idź do
                                                    pierwszego lepszego bloku i poczytaj sobie nazwiska na domofonie. Nu, połowa,
                                                    albo więcej niż połowa ma swojskie rusińskie końcowki jak -icz, iuk, -ko, albo -
                                                    germańskie - er - no mówię Ci sami Polacy-Katolicy z dziada pradziada...
                                                    -nie mówiąc o przeciągających wte i wewte marszach wojska na wojnach
                                                    wszelakich, co też bez wpływu na materiał genetyczny z reguły nie zostaje...
                                                    Nu, to tyle na temat Państwa jednonarodowego...
                                                    Piłsudski (notabene świetnie po bialorusku mówił) powiedział, że Polska jest
                                                    jak obwarzanek - co wartościowe to dookoła...(ty farsztejst obwarzanek? -
                                                    ciasto dookoła i dziurka w środku...) - nu, ale nam to dookoła wycięli...
                                                    A co do aszkenaze, sefarad, chazarów i karaimów to ja co nieco wiem, bo sobie
                                                    poczytałem.

                                                    I jak mi napisałaś o tych curesach, to sobie zaraz przypomniałem rysunek, jak
                                                    etiopscy Falasze przybyli do twojego imperium. Wychodzą z samolotu, a żołnież
                                                    IDF mówi ze zdziwieniem: - to nie wystarczy wam, że jesteście czarni?
                                                    Na Purim to ja pewnie nie przyjadę, ale kto wie? może kiedyś się uda...

                                                    Co do matury, to ja Ci współczuję, na szczęście ja to jeszcze jestem w
                                                    komfortowej sytuacji - swoją to ja mam już bardzo dawno za sobą, a mojego
                                                    spadkobiercy jeszcze długo przed sobą, i na szczęście nie będzie to trwało 2
                                                    lata:)
                                                    A pies wyzdrowiał. I znowu zachorował - i znowu wyzdrowiał, teraz odkurzacz
                                                    chodzi na spacery w kagańcu - coby już nic na spacerach nie zeżarł i nie
                                                    chorował, bo mnie już na weta nie stać. Bydlę polubiło kroplówki i zastrzyki i
                                                    wali do gabinetu jak do miski z żarciem. Ale od niedzieli, Baruch Haszem
                                                    spokój.
                                                    Może już mu tak zostanie?
                                                  • Gość: dana33 Re: nowy watek IP: 192.114.44.* 12.06.04, 00:54
                                                    aj, to ty mi przypomniales cosik o tych falaszach. to ja ci zaraz tu rzucam
                                                    news behind the news, w swiety szabes, ale to news behind the news staaaaare.
                                                    ale pewnie ich nie znasz, bo to z mojego absolutnie, ale to absolutnie
                                                    objektywnego oka spojrzawszy sie na te news. to ty od razu zobaczysz troche, co
                                                    to israel ten nieoficjalny, farsztejst, ten nie z gazety i tv i nie rozlupancze
                                                    wiadomosci. ty znasz takie slowo hebrajskie aliah? tak? nie? nu, aliah to
                                                    doslownie znaczy wejscie na gore. aliah uzywa sie tez jako przyjazd, emigracja
                                                    do mojego mocarstwa. ze niby jak sie tu przyjezdza, to sie wchodzi na gore, na
                                                    szczyt. ty to farsztejst? git. to my mieli tutaj w mocarstwie kilka takich
                                                    duzych aliajh, ktore przeszly do historii mocarstwa jako alia alef, bet....
                                                    w 1984 miala miejsce tzw "operacja mojzesz". ty to wiesz, ze u nas wszystko
                                                    dostaje imie? kazda wojna, kazda wieksza operacja wojskowa, kazda wieksza fala
                                                    emigracyjna, kazde wieksze skrzyzowanie tez ma swoje imie, co ty, u nas bez
                                                    imion to ty sie zagubisz w tym mocarstwie. u nas nawet duze autostrady maja
                                                    swoje imiona, np kwisz ha sargel. tzn. szosa linijki, bo taka prosta jak
                                                    linijka, albo szosa nr 2, ktorej nikt tak nie nazywa, tylko nazywa sie je kwisz
                                                    ha hof, czyli szosa plazowa/nadmorska, bo prowadzi prosciutko z tel avivia do
                                                    haify nad morzem.... wiec ta pierwsza fala emigracji zydow z etiopii zostala
                                                    nazwsana operacja mojzesza. zupelnie wyjatkowa emigracja. przede wszystkim to
                                                    oni czarni tak na fix. zyli w jakiej dzungli etiopskiej, prawie z epoce
                                                    kamienia lupanego. ale: znali modlitwy zydowskie, zwyczaje, tradycje, religie
                                                    wg ktorej zyli, nu, nie do uwierzenia. the lost tribe.... to ja tylko czytala o
                                                    tym. ale o tej drugiej fali, tej w w 1991, co my nazwali operacja salomona, to
                                                    juz nie tylko slyszalam, ale i przezywalam. to bylo w piatek, pamietam
                                                    doskonale, bo przyszedl taki jeden wazniak z mojego biura i szeptem powiedzial
                                                    mnie i mojej wspolniczce do pokoju, zebysmy byly przygotowane na to, ze nas w
                                                    sobote wezwa do pracy, ale on nie moze nam powiedziec o czym mowa. ty to sobie
                                                    imaginujesz? to jesli tak, to ty sobie imaginujesz, jak mysmy sie zaciekawily?
                                                    git. to my probowaly na wzelkie nam znane i nie znane sposoby sprawdzic o co
                                                    chodzi, nasza imaginacja pracowala na pelnych turach, czy to wojna, czy to
                                                    akcja, czy tez sam presydent mocarstwa chce z nami napic sie kawy? nu, nic nie
                                                    wiedzialysmy. to bylo tak gdzies okolo 10 rano. o 4 po poludniu, to juz kazdy
                                                    taksowkarz w naszym imperium wiedzial co sie dzieje: israelskie samoloty jeden
                                                    za drugim ladowaly z etiopii z naszymi nowymi obywatelami. ty sobie mozesz to
                                                    wyimaginowac: w ciagu 30 godzin prawie 18 tysiecy ludzi zostalo przywiezionych
                                                    do israela.... to byla podwojna euforia: i udalo sie ich przewiezc w takim
                                                    tempie i udalo sie to w tajemnicy (wzglednej powiedzmy, ale mimo to). oni byli
                                                    zupelnie oszolomieni. na lotnisku czekali na nich ci z operacji mojszele, kupa
                                                    rozdzielonych rodzin sie polaczyla. to bylo naprawde wzruszajace. a potem na
                                                    ulicach israela byly takie obrazki: grupka etiopczykow ze swoja instruktorka
                                                    uczyli sie przechodzic przez ulice.... to jedna z najlepszych naszych alii.
                                                    po pierwszych trudnosciach poznania cywilizacji (?), dzisiaj oni studiuja, sa
                                                    lekarzami i inzynierami i sprzedawcami i oficerami w wojsku....
                                                    jak ja czytam, co ty piszesz o roznych takich zamieszkujacych polske, to u nas
                                                    tak samo: masz tu zydpw skad chcesz, codzienne gazety wychodza w 18 jezykach,
                                                    ty to imaginujesz? a wojnie z irakiem w 1991 (tez miala nazwe jak wiesz), to
                                                    jak nas saddamek atakowal rakietami, to w tv plansze z ostrzezeniem mielismy w
                                                    6 glownych jezykach israela: hebrajskim, arabskim, angielskim, rosyjskim,
                                                    hiszpanskim i..... amharic. amharic to jezyk etiopczykow. nu, wieza babel obok
                                                    nas to pestka, ja cie informuje. pesteczka.
                                                  • Gość: dana33 co sie dzieje????? IP: 192.114.44.* 12.06.04, 01:02
                                                    WUUUUUUUUUUUUUUUUUUUUUUUUUUU !!!!!
                                                    gdzie jestes? mamy nowego przyjaciela na watku a ty gdzie???? to tak ladnie nie
                                                    odzywac sie? przewodnik przestal cie interesowac? tak sie rzuca pisarzy bez
                                                    slowa? od 3 tygodni nie dajesz znaku zycia/slowa!!!! przynajmniej napisz ladnie
                                                    do widzenia i wtedy bedziemy wiedziec, ze masz nas dosyc.... :(
                                                  • Gość: w. o konskich okularach i innych takich IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 17.06.04, 23:40
                                                    Droga Dano, Sredni, Wszystkojednokto,
                                                    no jakie bez pozegnania, ja sie uprzejmie pytam z glebin mego jestestwa
                                                    zagubionoplemiennnego, no jakie bez pozegnania. Toć ja aligancko jak Pan Bog
                                                    nasz wspolny przykazal pozegnawszy sie przed wyjsciem w innym nienowymwatku co
                                                    prawda z kindersztuba od tatusia z mamusia otrzymana jak nalezy udalem sie
                                                    scisle wedlug zalecen jednej takiej reklamy w naszej lokalnej
                                                    srodkowowschodnioeuropejskiej telewizyji po dwie naraz pary okularow w nagrode
                                                    wybrania reklamodawczej firmy, z tym ze poprosilem uprzejmie takiego pana za
                                                    lada w nazbyt kolorowej krawatce, aby drugą, pardonnez le mot, gratisową parę
                                                    okularow zagratisował mi w wersji dla konia, bom zawedrowal na takie-tam-jedno-
                                                    forum srodkowowschodnioeuropejskiej gazety a ja nie lubie sie denerwowac, wiec
                                                    gdy slysze na puszczy zawolanie co mnie zapotrzebowuje przybyc to ja, hyc!,
                                                    konskie z klapeczkami po obu bokach łokularaki na nos i lece. Nic nie widze co
                                                    po drodze, klapeczki zaslaniajo, tylko szast-prast do Dany o mesjanskim numerze
                                                    porzadkowym oraz reszty towarzystwa nowowątkowego. Drugie objasnienie
                                                    niewyjasnionego polega na mordędze pisania za dlugich zdan, z dziwnowatą
                                                    skladnią (jesli w ogole) i innymmi niepotrzebnymi, meczacymi nizej podpisanego
                                                    i uwentualnych odbiorcow do- za- oraz u-dziwnowieniami, ktore Ty myslisz sobie
                                                    ze ja po co fabrykuje skoro innego sposoba nie ma w srodku oddzialu zamknietego
                                                    Tworek wewnatrz forum-itd. aby nie zostac sfalszowanym, podrobionym, podszytym
                                                    itede? Jak mnie kto pomyli akurat z wszystkojednokim przykladowo ze my jestesmy
                                                    ze srednim three-in-one to jeszcze akurat pikuś, ale na forum
                                                    srodkowowschodnioitakdalej bywają (pamietam sprzed zakupu konskich) osobniki o
                                                    nieco innym profilu intelektualno-charakterologicznym, to one widzisz gdbyby
                                                    sobie moje w. wstawily w odnosne pole, musialyby sie naharowac zeby moje bzdury
                                                    podrobic zaufaniogodnie, nie sadzisz, co ja juz bym sobie nie zyczyl nawet jak
                                                    jak tu jestem w. tylko, czyli wszysktkojednokto w zasadzie, tak jak drogi
                                                    wszystkojednokto, ktorego witam serdecznie i obiecuje sobie odzzywac sie
                                                    czesciej (okulary!) gdy mie cos wzruszy przy okazji odczytywania niniejszego
                                                    multi-kulti, poliautorskiego polprzewodnika polsko-zydowsko-tutejszego. Pa.
                                                  • sredni Re: nowy watek 12.06.04, 08:48
                                                    Droga Dano!
                                                    jak ty piszesz o the lost tribe, to ja Ci powiem, że czytałem nawet o
                                                    chńczykach co to zapalają świece w piątek po zachodzie słońca, dokładnie już
                                                    nie wiedzą dlaczego, ale zapalają:) Tradycja!
                                                    A Wu się może nie odzywać bo u nas trwa od czwartku kolejny prazdnik - kolejny
                                                    polski długi weekend od Bożego Ciała (a ty pamiętasz co to jest za święto? nie
                                                    przejmuj się większość Polaków-Katolików też nie wie, wie tylko, że trzeba się
                                                    przejśc po mieście za księdzem z hostią w ręku, który idzie pod taką hupą, a
                                                    przed nim panienki w białych sukienkach sypią kwiatki - to jak z tymi w
                                                    chinach - nie wiedzą po co, ale zapalają...) w czwartek do niedzieli. Kto mógł,
                                                    to sobie zrobił wolne w piątek - i w Polskę!. U nas co jakiś czas takie długie
                                                    weekendy wyludniają miasto. No, mi się nie udało:(
                                                    Nu na szczęście boskie ciało już za nami, a dzisiaj jest szabat i można
                                                    spokojnie sobie poleniuchować aż do końca niedzieli.
                                                    Własnie wstał mój spadkobierca, i zaraz będzie chciał się dostac do komputera.
                                                    Właśnie kupiłem mu parę dni temu grę "crazy machines" - i konstruuje rożne
                                                    takie dziwne urzadzenia np kocioł parowy napędza tłok, który napędza prądnicę,
                                                    ktora zapala żarówkę, która uruchamia fotokomórkę, która napędza maszynę
                                                    iskrową, która... i tak bez końca. Niezła łamigłówka - przez dwa dni rozwiązał
                                                    ponad połowę ze 100 zadań. tak więc na razie kończę, muszę go czymś nakarmić,
                                                    potem reanimować druga połowę kubkiem kawy i przygotować familię do wyjścia do
                                                    kina. do wieczora,

                                                    pozdrawiam
                                                  • Gość: dana33 Re: nowy watek IP: *.broadband.actcom.net.il 12.06.04, 23:29
                                                    nu, jaki film widzieliscie? mysmy dzisiaj swietowali urodziny mojego
                                                    najstarszego spadkobiercy..... extra jedzonko i zamiast tortu tirami su. poszlo
                                                    w sekunde. uwazam, ze gotowanie to syzyfowa praca.... :)
                                                    ty sie tylko nie przejmuj tymi tamtym i owymi na forum. oni bez nas zyc nie
                                                    moga. a ich zainteresowanie nami jest absolutnie nadzywczajne, nie uwazasz?
                                                    mielismy dzisiaj goraca dyskusje przy stole: fakt, ze wychodzimy z gazy i
                                                    zaczynamy opuszczac osiedla. co robic z pustymi domami? wersje byly takie: 1.
                                                    zostawic im wszystko tak jak jest; 2) zburzyc wszystkie domy ale zostawic
                                                    infrastrukture. argument byl, ze te domy i tak nie dostana ci biedni co
                                                    rzeczywiscie nic nie maja, tylko przy stopniu korupcji dostanie to znowu klasa
                                                    panujacych, ktorzy i tak rozkradli cala forse i nawet ta klasa wszystko
                                                    zniszczy, bo nie ma u nich tzw. kultury zycia, tzn. zaraz wszystkie krzaczki i
                                                    drzewka zjedza kozy; 3) rzad sie nie bedzie wmieszywal i kazdy z osiedlencow
                                                    zadecyduje, co ma sie stac z jego domem: ten co nie chce zburzyc, nie zburzy, a
                                                    ten, ktory nie chce, zeby wrog mieszkal w domu, ktory wybudowal wlasnymi
                                                    rekoma, to zburzy. co ty myslisz? moge cie zapewnic, ze czekaja nas ciekawe
                                                    czasy. w tym moim mocarstwie to wogole czlowiek sie nie mudzi, nawset jednego
                                                    dnia... :)
                                                  • Gość: . Re: nowy watek IP: *.chello.pl 12.06.04, 23:39
                                                    ja mysle zeby nie burzyc ale zostawic jak stoi nawet cala lodowke kosher
                                                    zarcia,ale go zatruc waglikiem i studnie tez zatruc a w pokojach dziecinnych
                                                    pare zabawek pod prad podlaczyc,zeby kopnelo to czarne hamaskie mlode scierwo
                                                  • Gość: dana33 Re: nowy watek IP: *.broadband.actcom.net.il 12.06.04, 23:48
                                                    wow, jestes kropko pelna zemsty....
                                                    wiesz co, ja przeniose ten temat moze na inny watek ktory otworze, bo inaczej
                                                    wejda tutaj rozne typki, ktorych my tu nie chcemy... to taki fajny watek, bez
                                                    bluzgow i obrazan i ponizan i klamstw.... nie myslisz? zaraz otwieram i kopiuje
                                                    moj post dotyczacy tego, a jak ty sie zgadzasz, to skopiuj tam twoja odpowiedz,
                                                    ale badz przygotowana na.... no wiesz juz na co... :)
                                                  • sredni Re: nowy watek 13.06.04, 00:18
                                                    Droga Dano!
                                                    przekaż swojemu spadkobiercy ode mnie wszystkeigo najlepszego i przekaż, że
                                                    życzę mu aby jego dzieci miały bogatych i szczęśliwych rodziców!

                                                    A my byliśmu z naszym spadkobiercą na najnowszej części Harrego Pottera, wiesz,
                                                    on jest fanatyk tej książki, właśnie po raz czwarty skończył czytać czwarty tom
                                                    i zaczął piąty...
                                                    Oglądaliśmy w pięknym, starym kinie z potężnym balkonem, ale siedzieliśmy na
                                                    środku parteru, bo tam jest najlepsza akustyka. zresztą można bylo siąść gdzie
                                                    się chciało, bo w całym kinie było tylko kilkanaście osób:(
                                                    większość woli multikina z małymi salkami...
                                                    Film był według mnie całkiem całkiem, niekoniecznie już dla najmłodszych (nie
                                                    wiem czy oglądałaś, albo czytałaś książkę?)
                                                    Na końcu jest ładna kwestia profesora Lupina który rezygnuje z nauczania w
                                                    szkole, bo spodziewa się listów od rodziców, że czemu taki człowiek ma uczyć
                                                    ich dzieci...
                                                    brzmiało to znajomo...

                                                    A co do strefy Gazy, to ja uwaza, że co by wasz rzad nie zrobił, to dla arabów
                                                    i tak będzie źle. Nawet jak dostaną te domy, to będzie tak jak piszesz, albo
                                                    zaczną narzekać, że te domy to nie takie jak powinny być i że takimi domami to
                                                    nie zapchacie im gęby, i żeby im postawic więcej domów, albo lepiej dać gelt na
                                                    te domy!
                                                    Ja myslę, że nawet jakby twoje imperium pewnego pięknego poranka się ewakuowało
                                                    w całości np. w operacji Eliasz, to też by powiedzieli, że zrobiliście im to na
                                                    złość, bo utrzymanie takiej infrastruktury to ponad ich siły i jak im można
                                                    było zrobić takie cóś.
                                                    To ja osobiście myślę, ze i tak będzie taniej im te domy zostawić, jeżeli już
                                                    naprawdę trzeba je opuścić... to będzie mniej kosztowało niż wyburzenie.
                                                    Sami niech sobie wyburzą...

                                                    A ciekawe jak się pewne rzeczy zbiegają w czasie - nasi zachodni sąsiedzi za
                                                    rzeka Oder postanowili w kilku przygranicznych miastach wyburzyć domy - bo mają
                                                    za dużo pustostanów. Większość byłych DDR -owców ucieka na zachód. Takie Drang
                                                    Nach Western. Za drogo dla nich infrastrukturę pusta będzie utrzymywać. I była
                                                    propozycja, żeby tam zamieszkali Polacy z pogranicza, dla których chronicznie
                                                    brak mieszkań. No, ale się nie da, bo czynsze za drogie, a nikt nie
                                                    dofinansuje, bo lokalni mieszkańcy by się zbuntowali - czemu dopłaty dla
                                                    Polaków a nie dla nas. I pewnie wyburzą...


                                                    Pozdrawiam,
                                                  • Gość: dana33 Re: nowy watek IP: *.broadband.actcom.net.il 13.06.04, 00:28
                                                    nu, ty mi powiedz, czy to nie telecostam: moj spadkobierca tez po dobrym
                                                    obiadku poszedl na ten sam film z kolegami.... nie, ja nie nie czytalam tej
                                                    ksiazki i to jeszcze jeden dowod, dlaczego ja jestem schwarze haje w mojej
                                                    rodzinie.... bo nawet babcia to czytala... :)

                                                    tez jestem tego zdania, ze trzeba im wszystko zostawic. nawet nie dlatego, ze
                                                    taniej niz zburzyc, ale niech maja, moze sie znajdzie wsrod tej kliki paru
                                                    takich, co naprawde potrzebuja. no i zeby miec zludzenie, ze moze to da jakis
                                                    poczatek do dialogu miedzy nami, a nie do nienawisci. te dyskusje to i tak,
                                                    wiesz, do niczego, bo co rzad postanowi to i tak bedzie, ale bylo ciekawie
                                                    sluchac, jak wszyscy sie zastanawiali i brali pod uwage kazda strone...
                                                    do milego
                                                  • sredni Re: nowy watek 13.06.04, 00:44
                                                    napisałaś - "ale niech maja, moze sie znajdzie wsrod tej kliki paru
                                                    > takich, co naprawde potrzebuja. no i zeby miec zludzenie, ze moze to da jakis
                                                    > poczatek do dialogu miedzy nami,"

                                                    No, ja szczerze wątpię, ale co zaszkodzi spróbować?

                                                    A książkę to sobie przeczytaj w wolnej chwili. czasami jest irytujaco
                                                    infantylna, ale są dobre momenty i szybko się czyta.
                                                    A swoją drogą, to w jakim języku lubisz czytać? Po polsku, angielsku czy
                                                    hebrajsku? Bo jak czytam co piszesz, to mam wrażenie, że nawet jak czytasz po
                                                    hebrajsku to tłumaczysz sobie w głowie na polski?
                                                    No może się mylę, mi pare miesięcy w angli wystarczyło, żebym sobie na polski
                                                    nie tłumaczył, ale to sprawa indywidualna. Na pewno nie czytasz w jidisz:)
                                                    A tam gdzie założyłaś wątek o domach już jest piekło...
                                                  • Gość: dana33 Re: nowy watek IP: *.broadband.actcom.net.il 13.06.04, 01:18
                                                    wlasnie, dlatego zrobilam nowy watek, zeby nam tu nie smiecili, bo wiedzialam,
                                                    co bedzie....
                                                    a czytam po polsku, niemiecku i angielsku. po hebrajsku tylko gazety i
                                                    ewentualnie formularze do wypelnienia :) zydowskiego to ja wlasciwie nie znam,
                                                    ale poniewaz zydowski to ciut przekrecony niemiecki, to dlatego rozumiem i tu i
                                                    tam znam troche slow.... :) my w domu mowimy po niemiecku, w co bym nigdy nie
                                                    uwierzyla. ale moj ish nie zna polskiego, a ja nie znam hiszpanskiego.
                                                    natomiast niemiecki byl wspolny dla obu rodzin i chcielismy, zeby spadkobiercy
                                                    mieli kontakt ze wszystkimi. w ten sposob zazelismy w domu po niemiecku rowniez
                                                    z dzieciarnia. dzisiaj znaja niemiecki, angielski, hebrajski, troche hiszpanski
                                                    (babcia i telenovelot argentynskie) a po polsku mowia do mojej mamy "babcza"
                                                    i "czymaj sze" co ma znaczyc trzymaj sie. aha, jeszcze tak i nie. ide spac bo u
                                                    nas juz po drugij w nocy, a jutro normalny dzien pracy....
                                                    czymaj sze :)
                                                  • sredni Re: nowy watek 13.06.04, 01:34
                                                    U mnie się mowi po polsku, bo moja "Tutejsza" się nie przełamała, żeby mówić w
                                                    domu po białorusku, a szkoda, bo zawsze lepiej jak dziecko sie uczy od
                                                    urodzenia dwóch języków. Ale od wczesnego przedszkola ma angielski i sobie
                                                    radzi. poza angielskim znam jeszcze rosyjski, trochę niemiecki i biernie
                                                    białoruski i ukrainski - biernie - bo jak zaczynam mowić to mieszam z rosyjskim
                                                    i wkurzam lokalnych purystów językowych. Ale jak jestem na świętach u Tutejsów
                                                    to się mówi przy stole trzema językami gwara białoruską, gwarą ukraińską
                                                    (rodzina która mieszka 4km dalej!) i po polsku. I wszyscy się świetnie
                                                    rozumieją.
                                                    Ale mi nie odpowiedziałaś w jakim języku generalnie myślisz, bo o to mi
                                                    chodziło.
                                                    To czymaj sze i pozdrów Babcze,
                                                  • Gość: dana33 Re: nowy watek IP: *.broadband.actcom.net.il 13.06.04, 13:14
                                                    generalnie mysle po polsku oczywiscie. ale zaraz potem po niemiecku. doprowadza
                                                    mnie do szalu, jak zapominam jakies polskie slowko, ale na szczescie zdarza sie
                                                    to rzadko. tez mysle, ze to dobrze, jak dzieciaki wzrastaja w dwoch jezykach.
                                                    nie tylko, ze nigdy nie jest za duzo jezykow, ale to cwiczy umysl
                                                    pierwszoklasnie. to u mnie na pesach kiedys bylo 30 osob. jezyki uzywane:
                                                    polski, rosyjski, hiszpanski, angielski, niemiecki, hebrajski i....szwedzki.
                                                    (moja szwagier jest szwedem). tez sie swietnie wszyscy rozumieli... :)

                                                    a na tamtym watku to sie rozszczekali na calego i ja idiotka dalam sie
                                                    wciagnac, ale szybko sobie poszlam. nu, nie staja ci wlosy na glowie, jak ich
                                                    czytasz? dobrze, ze moje nie rozumieja po polsku.... :)

                                                    milego tygodnia, u nas goraco strasznie a jutro ma byc jeszze gorzej...
                                                  • sredni Re: nowy watek 13.06.04, 15:40

                                                    A tak myślałem, że po polsku, bo języka dzieciństwa sie nie zapomina.

                                                    Te włosy co mi jeszcze zostały to mi jeszcze czasami stają, ale powoli się już
                                                    oswajam z tym szczekaniem. Psy szczekają, karawana idzie dalej:)

                                                    U nas umiarkowanie ciepło, ale mam katar sienny, skończyły mi sie antyhistaminy
                                                    i strasznie mnieoczy swędzą. A jeszcze mam z synem jechać na rower. To
                                                    wieczorem już nic nie będę widział...
                                                    A z tymi ze strefy gazy to trochę tak jak z gośćmi tamtego forum. Co byś nie
                                                    zrobiła i tak będą wściekli.

                                                    Pozdrawiam,
                                                  • Gość: dana33 Re: nowy watek IP: *.broadband.actcom.net.il 14.06.04, 22:59
                                                    mam dla was news behind the news, ktosiek, ktory zaczyna byc nie wszystkojedno,
                                                    przypomnial mi, piszac o miasteczku trembowla w zielonej ukrainie. ale ty mi
                                                    jeszcze winien odpowiedz na moje obecne pytanie co to zielona ukraina. czy
                                                    dlatego ze duzo zielonej zieleni, czy jest jeszcze jakies inne specjalne
                                                    znaczenie, ktorego ja nie znaje. ja to tyle lat tak daleko od ukrainy i polszy,
                                                    ze masa rzeczy to dla mnie nowosci. nu, to tutaj moj news.
                                                    ja jestem calkiem przekonana, ze wy slyszeli o takim jednym, co sie go nazwano
                                                    kiedys igal amir. taki morderca, co to nam zabil premiera i wpakowal moje
                                                    mocarstwo w kompletny chaos na pare miesiecy. co ja wam ide przedz to
                                                    powiedziec, to to, ze nawet generalissimo nie udalo sie nigdy, ile by zamachow
                                                    nie robil, wpakowac nas w taki chaos, w jaki to zrobil ow piszerke amir. nu,
                                                    zrobili my mu proces i dostal dozywocie, ale takie porzadne, tzn. nie moze sie
                                                    odwolac. jakby tylko kto sprobowal go ulaskawic za 50 lat, to pewnie bedzie
                                                    nastepne polityczne morderstwo. wiec jak chloptysia skazali to on mial wtedy,
                                                    jesli sie nie myle cus nie cus jak 24 latka. nu, nie wsadzili mi jego ot tak to
                                                    wiezienia, ale na extra warunkach: cele ma tylko dla siebie. kamery na kazdej
                                                    scianie, co go filmuja 24 godziny bez przerwy. musze uczciwie przyznac, ze
                                                    szalenie mnie interesuje, czy rowniez wtedy jak robi siusiu. czy to dla tych
                                                    straznikow takie interesujace? a jak on ma zapalenie pecherza i lata co 5
                                                    minut, to oni tez musza to ogladac? to ja sie was zapytowuje tutaj: kto
                                                    wlasciwie dostal kare amir czy ci straznicy? a? nu, to amirkowi igalkowi po 9
                                                    latach samotnosci w jego celi obserwujacej zachcialo sie ozenic. wy o tym
                                                    slychali? tak? nie? nu, to ja was tu wlasnie informuje. jemu sie zachcialo i
                                                    znalazl nawet ochotniczke. taka jedna, co sie zwie larissa. nowa ola z rossiji.
                                                    ola znaczy sie emigrantka po naszemu. nie zawsze my wiemy, czy na sicher
                                                    wszyscy emigranci z rossiji zydzi, ale ona 100% czystej zydowskiej rasy, to ja
                                                    juz wiem. ona tez religijna i nosi ladne kapelusiki. takie specjalne, co niby
                                                    kapelusik, ale nie zawsze. do tego ona starsza od niego o pare dobrych latek.
                                                    do tego ona rozwodka. i do tego wszystkiego, on top of the top, to ona ma
                                                    dzieci od tego pierwszego, co na nia polecial i sie z nia ozenil. widac, ze
                                                    igalek wszystko przemyslal jak trza i od razu wzial babke z doswiadczeniem.
                                                    ale co? nie tak latwo sie ozenic, jak sie jest w wiezieniu. a jeszze mniej
                                                    latwo, jak sie jest morderca. a juz zupelnie nie latwo, jak sie nazywa igal
                                                    amir. a wy wiecie z cala pewnoscia, ze moje male mocarstwo to nie tylko uf jak
                                                    rozpolityzowane. ono tez straaaaasznie moralne.... jak baaardzo chce. no i jako
                                                    ze my takie ogromne mocarstwo, to jak ja kichne w jeruszlajmie, to mnie moja
                                                    siostra w haifie slyszy i mowi "na zdrowie". wiec jak tylko igalek zachcial,
                                                    jeszcze nawet nic oficjalnie nie powiedzial, to my juz wszyscy wiedzielismy o
                                                    jego matrymonialnych zapedach. wow, wy sobie nikak nie mozecie imaginowac, co
                                                    sie tu zaczelo dziac. pro i anty i miedzy i gazety i tv (wszystkie kanaly)i w
                                                    biurach i na ulicy i wogole, generalissimo i swiat przestali byc wazni, na
                                                    pierwszym miejscu byli larissa i igal. wiadomosci zaczynaly i konczyly sie na
                                                    mlodej parze in spe albo nie in spe, zalezalo to od pory dnia. jasne nam bylo,
                                                    ze natychmiastg wlacz sie do interesu wladze wykonawcze, czyli policja i sad.
                                                    nu, i sie wlaczyly. i adwokaci tez. wolno mu czy nie? a jak zabil to ma prawo
                                                    do rodziny czy nie? a mozna takiemu pozwolic, zeby mial dzieci? a co te dzieci
                                                    beda mowic, ze ich tate to zabil naszego premiera? to bez dzieci? a lariska ze
                                                    ona chce dzieci. nu, to co zrobic? a jak slub to jaki? przeciez nie ten nasz
                                                    zwykly na 700 osob nie? to kto bedzie na slubie? tylko rodzina? to nie bedzie
                                                    minyan. to rodzina i straznicy? a on pod hupa to w kajdankach na nogach i
                                                    rekach? i tak to szlo pare tygodni. a potem jeszcze wyszedl nastepny problem. a
                                                    jak to bedzie w noc poslubna z tymi kamerami? wylaczyc? mowy nie ma. igal
                                                    napewno wykorzysta mloda zone, i da jej jakies dywersyjne materialy do
                                                    przemycenia. zostawic wlaczone? ogladac? podgladac? przygladac? nu, jak? wiec
                                                    tymczasem nie ma slubu. kuniec na najblizszy czas. igalek sie zdenerwowal.
                                                    powiedzial, ze mu sie odbiera prawa czlowieka do spania z zona. krzyczal
                                                    "hutzpa" a laryska usmiechala sie skromnie zazenowujaco. a my zajelismy sie
                                                    nastepnym waznym problemem, ale juz nie pamietam jakim, bo jak widzicie, u nas
                                                    wszystko wazny problem. a dlaczego napisalam o tym ktosiowi i wam? bo laryska
                                                    ma takie dziwne nazwisko, ze na poczatku musielismy sie dobrze skoncentrowac,
                                                    zeby je wyupowiedziec. ona sie nazywuje lariska trembowler..... to jak mi ktos
                                                    napisal o trembowli, to ja od razu i natychmiastowo zrozumialam, ze laryska to
                                                    wlasnie z trembowli. a ze jak wam i mnie wiadomo, zydzi brali sobie baaaardzo
                                                    czestgo nazwiska od miast, w ktorych mieszkali. tak ja sobie wykombinowalam, ze
                                                    laryska to czystej masci zydowka, z trembowli trembowler. a teraz mozecie sie
                                                    posmiac, chociaz to wszystko najprawdziwsza prawda, co wam opisalam. wlasnie
                                                    news behind the news. :)
                                                  • Gość: wszystkojednokto Re: nowy watek IP: *.chello.pl 14.06.04, 23:36
                                                    dzieciuk exmituje mnie z komputera,zatrzaskując to okno na szeroki świat,ale
                                                    muszę Dano,bo szantazuje mnie pałą z fizyki,czy ty też masz takie paskudne
                                                    wiosny:3 razy w szkole na tydzień?
                                                    Z przykrościa do zielonej Ukrainy wrócę jutro
                                                  • Gość: dana33 Re: nowy watek IP: *.broadband.actcom.net.il 14.06.04, 23:46
                                                    :)
                                                  • Gość: wszystkojednokto Re: nowy watek IP: *.chello.pl 15.06.04, 19:33
                                                    pały z fizyki chyba nie będzie,ale mi za to zepsuł komputer i trzeba było
                                                    instalować jeszcze raz Windowsa,dopiero teraz mogę zasiąśc i odpowiedziec ci na
                                                    temat.Nie chce mi się wierzyć ,że nie wiesz co to jest ta zielona Ukraina,nie
                                                    jeżdziłaś na kolonie czy obozy?A może to było tak dawno,że Ukraina była
                                                    zakazana,całkiem poważnie we wczesnych latach sześćdziesiątych to mozliwe.
                                                    To taka pieśń musowa , obozowo-pijacka( ja śpiewam zawsze po drugiej butelce)
                                                    A idzie tak:"Żal,żal za dziewczyną
                                                    za zieloną Ukrainą
                                                    żal,żal serce płacze
                                                    już jej nigdy nie zobaczę
                                                    Hej,hej hej sokoły
                                                    omijajcie góry,lasy,pola,doły
                                                    dzwoń , dzwoń ,dzwoń dzwoneczku
                                                    mój stepowy skowroneczku
                                                    A ostatnia zwrotka:
                                                    Wina,winw,wina dajcie
                                                    a jak umrę pochowajcie
                                                    na zielonej Ukrainie
                                                    przy kochanej mej dziewczynie
                                                    Ale coś nie wierzę Dana ,że tego nie znasz,chyba mnie tylko podpuszczasz,jak
                                                    byliśmy na studiach to śpiewaliśmy to trochę inaczej:Hej,hej,hej sokoły
                                                    omijajcie milicyjne szkoły,omijajcie PGR-y tam roboty od cholery.Może ta wersja
                                                    z czymś ci się kojarzy.Ale i tak to taka więcej duszeszczyptielnaja pioseneczka
                                                    i przy moich dziadkach nie dało się śpiewać bo się za bardzo rozklejali
                                                    Więc sama widzisz,że Fredzio nie ma monopolu na swoją Olykę z przyległościami.
                                                    A wracając do Trembowli,to ta wasza ola Larisa napewno stamtąd.To takie
                                                    same nazwisko jak Melchior Gdański czy Mazowiecki,he,he
                                                    Jak będzie transmisja ze ślubu to ty się popatrz na jej nogi,bo się u nas mówi
                                                    że ktoś ma nogę jak podolski złodziej,a ja nie wiem o co chodzi,co w tych
                                                    nogach jest ciekawego.I to by było natyle
                                                  • Gość: dana33 Re: nowy watek IP: 192.117.117.* 15.06.04, 21:22
                                                    jak babcie kocham, ze cie nie podpuszczam. juz dostalam po glowie od
                                                    psiapsiolki, ktora mi zacytowala te sokoly. ja cie zaraz objasnie: ja byla
                                                    harcerka, ale jak widac, jakas nieudolna. pare miesiecy ja chodzila na zbiorki,
                                                    czy jak to sie tam nazywalo, ale tam nie spiewali. potem ja pojechala na oboz
                                                    harcerski. to ja to dobrze pamietam, chociaz nie pamietam gdzie. ale byl las i
                                                    byla rzeczka. i byly namioty i byly prycze zrobione z drzewek roznych, co sie
                                                    chwialy za kazda raza, jak ja chciala sie przewrocic z jednego boka na drugi.
                                                    ale to jeszcze nic. ja musiala codziennie gnac do tej rzeczki z recznikiem w
                                                    jednej rece i z mydlem w drugiej. to znaczy to byl recznik i mydlo tylko jeden
                                                    dzien, potem do byl piasek z recznikiem i piasek z mydlem. to ja nie mogla domyc
                                                    tego brudu, ty farsztejst? no i do tego harcerze, co byli tacy ponad i przyklad
                                                    i wogole, to mi ukradli wtedy 300 zlotych. to jak moj tate przyjechal po 2
                                                    tygodniach odwiedzic swoje corki (bo ja tam z moja siostra harcerka bylam) to
                                                    ja mojemu tate powiedziala, ze ja chce do domu. i ja wrocila do domu w lodzi i
                                                    na tym skonczyla sie moja harcerska kariera. to jak moja siostra wrocila po
                                                    miesiacu, to my jej w wannie 3 razy wode zmieniali, zanim sie ja (siostre, nie
                                                    wanne) doszorowalo. tak ze ja nikakich sokolow nie pamietam i nie znalam. i to
                                                    prawda najprawdziwsza. nic nie podpuszczam.
                                                    to ja ci teraz czysto po przyjacielsku i za darmo sprzedam idee co do twojego
                                                    spadkobiercy. ja nie wiem gdzie ty pracujesz, ale w dzisiejszych modernowych
                                                    czasach kazde biuro i kazda fabryka i kazde przedsiebiorstwo ma computery,
                                                    zgadza sie? git. to jak oni wymieniaja jakis stary computer, to ty go kup za
                                                    grosze. i masz dla spadkobiercy. ja tak zrobilam. ja sobie kupilam nowy,
                                                    ostatecznie kto tu pracuje, nie? a jak w mossadzie :) wymieniali computery,
                                                    ktore nowe u nas kosztuja tak okolo 1200 dolarow, to ja za jedyne 50 dolarow
                                                    kupilam dodatkowe 2 computery. bo niby one stare, to je mozna wyrzucic tylko.
                                                    wiec jak juz mielismy 3 computery, to jeszcze zrobilismy sobie siec internetowa
                                                    (od razu poczulam sie jakbym miala mossad w domu), i w ten sposob spadkobiercy
                                                    maja swoje computery a ja mam swoj. a moj ish to biedak, bo on musi czekac, az
                                                    spadkobiercy albo ja laskawie mu uzyczymy computer-time, ty farsztejst?

                                                    co do laryski, to ja mam problem. one religijna, to ona nosi dlugie kiecki. to
                                                    ja nie wiem, jak ja moge jej nogi podgladnac. ale ja sie moge wywiedziec co z
                                                    tymi nogami. a ja jak mowie, ze ja z lodzi, to tez mi mowia niewinnie zlodziej?
                                                    a z moimi nogami to wszystko ok. moze nie akurat brigitte bardotte, ale proste,
                                                    i nie krzywe i ciagle jeszcze mnie nosza gdzie ja chce... :)

                                                    a melchior to zydowskie? ja nie znala, ze to zydowskie. u nas nie ma melchiorow.
                                                    ale u nas sa inne takie smieszne, np zwulun, albo hodaja, albo parchia, albo
                                                    inna fortuna. ale jest za to pelno warszawskich i piotrkowskich.... :)

                                                    to w ktorej klsie jest twoj spadkobierca? ja sobie wyimaginowalam ze on tak w
                                                    trzeciej czy czwartej, a to juz maja fizyke? nu, to i tak pestka. ty sobie
                                                    imaginujesz, jak moje musialy sie uczyc w szkole tanach, i ja nic z tego nie
                                                    rozumie i nie umie i nigdy umiec nie bede.... to dopiero bol glowy..... ale ja
                                                    mam juz lepiej, jak mowia angielscy ludzie two down one to go, to u mnie dwa
                                                    spadkobierce juz po maturze i w wojsku i zostal mi jeszcze rok szkoly u
                                                    ostatniej. a potem to niech zie zenia, czy wychodza za maz i wtedy, ty
                                                    farsztejst, wtedy to moj czas i mojego isha. a oni dostana od swoich
                                                    spadkobiercow to co nam dokladali ale podwojnie. ty farsztejst. a ja bede stac
                                                    z boka i sie podsmiechiwac... :)
                                                  • Gość: wszystkojednokto Re: nowy watek IP: *.chello.pl 15.06.04, 22:16
                                                    Dzięki Danuś za dobre rady ,ale ja do tych wniosków sam szłem,szłem i doszłem a
                                                    teraz jestem spowrotem.Mój juniorek nie taki junior, bo ja tez nie jestem
                                                    junior,on jest w pierwszej klasie ale w liceum.W tym domu już tyle komputerów
                                                    przeleciało,że z tego co mam na strychu złożyłbym jeszcze dwa,a spadkobierca na
                                                    pewno by złożyl.My nie takie znowu sto lat za Murzynami ,pierwsze ATARI córcia
                                                    dostała na komunie w 89r.Ja wiem ze ty tak z dobrego serca,ale tu chodzi o coś
                                                    innego.Gnojek się nie uczy,papieroski ,dziewczyny (a ma skunks powodzenie-
                                                    186,blondynek,niebieskie oczki czysta aryjska krew)I w połowie maja-katastrofa-
                                                    zagrożony z wszystkich przedmiotów.Nawet z religii i PO.Więc ma szlaban.W moim
                                                    pokoju założyłem klucz,zlikwidowałem mu komórkę bo SMS szedl za SMSem,stracil
                                                    mixer do komputera,bo on jest artysta-muzykę układa i texty pisze-to ma po
                                                    tatusiu.Jego komputer mu zostawiłem,to po miesiącu jak przyszedł rachunek za
                                                    telefon zorientowałem się,ze się pajęczarz podłączył do internetu przez
                                                    telefon,chociasz ja mam stałe łącze i szalał po nocach na Gadu-Gadu.Komputer
                                                    wyjechał do uncla.Oczywiście czasowo,bo młody walczy dzielnie ze szkołą,on o
                                                    tym nie wie,ale ja wiem,ze go przepuszczą.I takim to sposobem jak ma fantazję
                                                    używac komputera do celów naukowych to go muszę dopuścic i dziś mi tez to
                                                    zapowiedział.Ale jeszcze Danuś muszę przebiedować 3 dni ,bo w piątek
                                                    wystawienie ocen.Jak zda dostanie swój spowrotem
                                                    -co to jest tanach?
                                                    -ja napisałem Melchior?,miałem na myśli Mendla Gdańskiego,Mendel to żydowskie
                                                    no nie?
                                                    -z obozów zawsze przywoziłem wszy,ale to byly piękne czasy
                                                    Piszę skrótowo,bo już mi pasożyt stoi nad głową i jeszcze się dowie,że zda
                                                  • Gość: dana33 Re: nowy watek IP: *.bb.netvision.net.il 16.06.04, 10:11
                                                    nu, moja mame mowi, ze w kazdym garnku gotuje sie to samo. to jak ja czytala o
                                                    twoim spadkobiercy, to wlasnie jakbym ci opowiadala o mojej najmlodszej
                                                    spadkobierczyni. to ona tez zaczela palic, a co ja moge jej powiedziec, jak ja
                                                    tez pale? zeby nie byla taka glupia jak jej mame? nu, to nasi nauczyciele tak
                                                    jak i polscy: ja tez wiedzialam, ze przejdzie do nastepnej klasy, a ona
                                                    nie... :) ty farsztejst, ze zanim nasze spadkobierce wyjda na ludzi, to my
                                                    bedziemy juz starzy, zgrzybiali i wykonczeni, nie?

                                                    tanach to skrot od 3 slow: tora (5-cioksag), nevi'im ( prorocy 21 ksiag) i
                                                    ktuvim (modlitwy, megilot czyli scrolls po angielsku, nie mam pojecia jak to po
                                                    polsku, cus w rodzaju zapisanych opowiadan, 13 ksiag). litera k w hebrajskim ma
                                                    znaczek, ze moze to byc albo k albo ch, dlatego tak wychodzi: t-n-ch (a e o u i
                                                    nie pisze sie w hebrajskim).

                                                    mendel to zydowskie do kwadratu. teraz to my mamy takie hebrajskie imiona, co
                                                    niektore sa nawet ladne. ale musze ci powiedziec, ze te stare zydowskie, to
                                                    byly cudne po prostu. ja uwielbiam takie. mialam rozne ciotki, to one sie
                                                    nazywaly tak: szajne haja, ruda lywcia, haja laja.... nu, sam powiedz, czy nie
                                                    piekne? w israelu dzisiaj to rzadko daja nawet takie biblijne imiona dzieciom
                                                    jak sara czy rywka. dzisiaj jest jahel, shani, michal, limor.... nie to samo,
                                                    zupelnie nie to samo....
                                                    ha, te wszy to ja tez pamietam. to moje przyniosly z przedszkola... jakas
                                                    psiapsolka dala mi wtedy nazwe jakiegos francuskiego preparatu przeciw, to jak
                                                    poszlam do apteki zeby kupic, to ta sprzedawczyni zasmiala mi sie prosto w
                                                    potwarz i powiedziala: "to? to ty chcesz? nasze wsze sa na to odporne, ja ci
                                                    dam cos lepszego" ty farsztejst, "nasze" wszy. nu, w tym kraju nie mamy
                                                    problemu kontaktow miedzyludzkich, ja ciebie zapewniam. ja to byla po 10 minut
                                                    narad i dyskusja z owa specjalistka od wszow, od razu jej najlepsza
                                                    przyjaciolka a ona moim ratownikiem w tragedii wszowej...
                                                  • Gość: wszystkojednokto Re: nowy watek IP: *.chello.pl 16.06.04, 11:28
                                                    ty,Danuś to ciekawe,u was mendel do kwadratu?u nas to dawna miara
                                                    ilości,jeszcze za mojej młodości uzywana na wioseczkach,nawet mnie w szkole
                                                    uczyli,mendel to 15 sztuk.Na Mendle liczono np.jaja,kury.4 mendle to była kopa.
                                                    Już teraz pamiętam,ten wasz Mendel Gdański to dlatego dostał swoje imie ,bo
                                                    urodził się pietnasty swoim rodzicom,dawniej ludzie mieli temperament,czyż
                                                    nie ,no i nie posyłali tak hurtowo swoich dzieci do liceów,wyobrażasz sobie w
                                                    domu 15 komputerów i 15-tu czubków w kapturkach na głowie a pod kapturkami
                                                    słuchawki.(mój spadkobierca jest skejtem)My i tak mamy szczęście w życiu...
                                                    Ja to mam na utrzymaniu tylko jego,2 koty no i z moich podatków starczy na
                                                    zasiłki dla 4 żurów spod kiosku,podobnie jak split w tym swoim łelfer-steicie
                                                  • Gość: dana33 Re: nowy watek IP: *.bb.netvision.net.il 16.06.04, 13:07
                                                    ten twoj lelfer-stejt mnie dobil.... dobrze ze siedze sama w pokoju, bo by mnie
                                                    najpewniczkiem odstawili do jerozolimskich tworkow, tak wylam ze smiechu. az mi
                                                    lezki z wyblaklych oczkow polecialy....

                                                    mendel do kwadratu, to takie powiedzonko moje, a znaczy tyle, co nie na 100%
                                                    ale na 1000% mendel to zydowskie.

                                                    myo do splita splita mieli na utrzymaniu nas i troje spadkobiercow. aa, i
                                                    jeszcze taka jedna milutka, co to wyemigrowala jak miala 14 lat bez rodzicow.
                                                    to my jej rodzice od 3 lat. ale teraz to split nas utrzymuje. strasznie wygodny
                                                    taki split. jak widze, ze nie mam na cos pieniedzy, to od razu lece do konta
                                                    splitowego a tam zawsze jest. to ja sobie wtedy pozwalam, ty farsztejst? on tak
                                                    jeczy pod tym ciezarem placenia, ale bedzie jeczal nawet jak nic nie wezme,
                                                    nie? to przynajmniej, niech ja wiem, za co on jeczy. jak ty myslisz, mam sobie
                                                    kupic teraz nowy samochod? bo ja nie mam na nowy, ale split ma jak ja sie
                                                    nazywam dana. to ja wezme od niego, nie? przeciez nie bede jezdzic starym i sie
                                                    wstydzic?
                                                    a ty mnie mozesz poinfrmowac, co sie dzieje na naszym nowym watku? najpierw
                                                    byla kokieteczka i sobie poszla, potem przyszedl wu i bylo baaardzo fajnie,
                                                    potem przyszedl sredni i wu odszedl w sina dal, nawet nie powiedzial pa pa.
                                                    ze srednim bylo tez swietnie, ale jak sie zjawiles ty, to sredni zniknal z
                                                    horyzontu tez bez pa pa. to ja zaczynam tak myslec, czy wy wszysco to to sami
                                                    jeden czlowiek i roznymi nikami? czy wy takie co jak sie pojawia jeden nowy to
                                                    poprzednik znika? nu, zycie to nie piknik, tez moja mame to mowi....
                                                    a jakie te twoje koty? bo ja mam jedna. znaczy sie ta weszla kiedys do domu,
                                                    jakis rok temu, z ulicy (u nas w mocarstwie masa kotow, w takim miescie, co to
                                                    sie nazywa cfat i jest na polnocy mocarstwa, to chyba wiecej kotow niz
                                                    mieszkancow), obejrzala nas, obejrzala sofe, usiadla i zostala. nazywa sie mmc,
                                                    czyli memcy, czyli skrot od miss mouse catcher. to moj ish ma takie pomysly.
                                                    jak mielismy psa, to sie on nazywal bandyta. bo szczekal wlasnie tak. to moj
                                                    tate byl strasznie oburzony, bo pies to przyjaciel czlowieka, a nie bandyta. to
                                                    moj ish mu wyjasnil, ze on nie taki pewny, ze my czlowieki.... :)
                                                  • kokieteczka Re: nowy watek 16.06.04, 14:50
                                                    Gość portalu: dana33 napisał(a):

                                                    > a ty mnie mozesz poinfrmowac, co sie dzieje na naszym nowym watku? najpierw
                                                    > byla kokieteczka i sobie poszla,

                                                    Kochana Danusiu!
                                                    Moja ‘raison d’etre’ odpadła z chwilą w której nijaka Pani ANka przyjęła ode
                                                    mnie zgubiony rozum. Jej kretyństwo znikło – jakby ręką odjęło. A z tym także
                                                    potrzeba mojej osoby na tym forum.

                                                    Co do Mendela, to trochę się dziwię o tym co tu napisałaś. Wszystko jedno kto
                                                    ma rację że 1. mendel to 15 sztuk a gros to tuzin tuzinów – 144. Czyżby w
                                                    Łodzi arytmetyki nie uczyli? 2. Mendel to stare żydoskie imię. Zazwyczaj
                                                    Menachem Mendel. Niektóre kombinacje spotyka się wśród żydów dosyć często.
                                                    Niektóre to poprostu imiona tłumaczone z języka świętego na powszechny, inne
                                                    nie. Więc mamy przykłady: Dow Berel, Tzwi Hirsz, Icchak Ajzyk, Chaim Boruch,
                                                    Chaja Sara, Ester Rochel, itp

                                                    Lion Feuchtwanger napisał piękną nowelkę “Mendel Buchbinder” polecam. Zdaje
                                                    się że polskie tłumaczenie było “Mendel od książek”
                                                    K.
                                                  • Gość: dana33 Re: nowy watek IP: 192.117.117.* 17.06.04, 00:02
                                                    kochana kokieteczko. ty nie wiesz, ze nie ma czegos takiego jak to, ze ktos nie
                                                    ma raison d'etre? jak tak pomyslisz, to nawet rozlupaniec ma. tgrzeba sie
                                                    wprawdzie doglebiej zastanowic, ale ma. a ty to juz wogole... ty sie mozesz
                                                    dokladac tutaj bardzo ladnie. widzisz, juz mi przypomnialas feuchtwangera. to
                                                    ja, jak ja miala 15 lat, to czytala taka jego ksiazke, co sie nazywa "zydowka z
                                                    toledo". to teraz, jakis rok-dwa temu, to ja chciala jeszcze raz przeczytac, bo
                                                    w miedzyczasie ja znalazla, ze moje przodki to wlasnie z toledo. to ty wiesz,
                                                    ze ja nie mogla znalezc tego dziela? to ja zrobila tamte poszukiwania, i w
                                                    koncu to ja dostala ta zydowke po angielsku z jakiegos second hand book shop w
                                                    .................. hiszpanii. teraz ja poszukam mendla. nu, co ja napisalam?
                                                    ja napisalam, ze mendel to na 100% zydowskie. ale to co ktos napisal, to tez
                                                    sie zgadza. nu, wiadomo, ze zydowski to jezyk co przeniknal inne. widzisz co
                                                    niemcy zrobili z zydowskiego? taki jakis pokraczny jezyk co go nazwali
                                                    niemieckim.... chociaz trzeba powiedziec, ze heine ladnie go uzywal, nie?
                                                    goethe to troche sztywniak, ale tez spryciaz i wiedzial, jak ten znieksztalcony
                                                    zydowski odpowiednio uzyc, nie?
                                                  • kokieteczka Re: nowy watek 17.06.04, 01:09
                                                    Gość portalu: dana33 napisał(a):

                                                    > kochana kokieteczko. ty nie wiesz, ze nie ma czegos
                                                    > takiego jak to, ze ktos nie
                                                    > ma raison d'etre? jak tak pomyslisz, to nawet rozlupaniec ma. tgrzeba sie
                                                    > wprawdzie doglebiej zastanowic, ale ma. a ty to juz wogole... ty sie mozesz
                                                    > dokladac tutaj bardzo ladnie. widzisz, juz mi przypomnialas feuchtwangera. to
                                                    > ja, jak ja miala 15 lat, to czytala taka jego ksiazke, co sie
                                                    > nazywa "zydowka z toledo". to teraz, jakis rok-dwa
                                                    > temu, to ja chciala jeszcze raz przeczytac, bo
                                                    > w miedzyczasie ja znalazla, ze moje przodki to wlasnie z toledo.

                                                    A ja myslalam ze z Lodzi :-(


                                                    > to ty wiesz,
                                                    > ze ja nie mogla znalezc tego dziela? to ja zrobila tamte poszukiwania, i w
                                                    > koncu to ja dostala ta zydowke po angielsku z jakiegos
                                                    > second hand book shop w
                                                    > .................. hiszpanii. teraz ja poszukam mendla.

                                                    na ulicy Melech George w Jerozolimie, naprzeciw Plaza Hotelu (ciut w prawo)
                                                    (pomiedzy centralna synagoga a agencja zydoska (tuz obok zydoskiej wersji
                                                    sklepu 7/11)) jest taki malenki sklepik uzywanych ksiazek. A wnim ... pelno
                                                    Feuchtwangera w angielskim tlumaczeniu. moze ma nawet w niemieckim oryginale,
                                                    ale dla mnie ten jezyk za bardzo przypomina wstretna gware zydoska, wiec
                                                    niczego w nim nie czytam.


                                                    > nu, co ja napisalam?
                                                    > ja napisalam, ze mendel to na 100% zydowskie. ale to co ktos napisal, to tez
                                                    > sie zgadza. nu, wiadomo, ze zydowski to jezyk co przeniknal inne. widzisz co
                                                    > niemcy zrobili z zydowskiego? taki jakis pokraczny jezyk co go nazwali
                                                    > niemieckim.... chociaz trzeba powiedziec, ze heine ladnie go uzywal, nie?
                                                    No bo on byl zydowina, nie?

                                                    > goethe to troche sztywniak,
                                                    bo on nie byl zydkiem, tak?

                                                    > ale tez spryciaz i wiedzial,
                                                    > jak ten znieksztalcony
                                                    > zydowski odpowiednio uzyc, nie?


                                                    A "Mendel od ksiazek" to nie powiesc a nowelka. Poszukaj zbioru jego nowelek.
                                                  • Gość: dana33 Re: nowy watek IP: *.broadband.actcom.net.il 18.06.04, 22:27
                                                    kokieteczko!!! ja widze, ze ty rozjezdzasz po swiecie i ty tez byla w
                                                    jeruszalajmie... tem maly sklepik to ksiegarnia steina, ja tam przechodze raz w
                                                    dzien. on mial wsio feuchtwangera, ale nie zydowke. ja z lodzi, z lodzi, te
                                                    moje przodki wyszly z tego toledo gdzies 800 lat temu... ty farsztejst, oni se
                                                    wedrowali potem po calej europie, ale najbardziej to im sie spodobalo w lodzi.
                                                    i juz tam zostali.
                                                    poszukam u steina zbioru nowelek feuchtwangera. ale mi sie tak zdaje, ze on,
                                                    jak pojechal do hameryki, to zaczal pisowac tylko po angielskiemu, nie?
                                                  • Gość: wszystkojednokto Re: nowy watek IP: *.chello.pl 16.06.04, 15:45
                                                    no widzisz jeden z zagubionego plemienia się sam znalazł,krzyknij głośno hop-
                                                    hop to i pan w i średni wyskoczą.
                                                    Już sie przestraszyłem i zabrałem za czytanie waszych archiwalnych tekstów,żeby
                                                    sprawdzić czy masz podstawy podejrzewać nas o jedność w trójcy,jak w naszej
                                                    świętej ,powszechnej i apostolskiej wierze.Normalnie nie miałem czasu tego
                                                    robić ani mieć przyjemności z panią kokieteczka(niniejszym serdecznie
                                                    pozdrawiam) ani z panem średnim w
                                                    Ja tu jestem świeżutki od 19 maja ,czyli jak ci pisałem,od momentu gdy
                                                    zaokupowałem internet w spadku po moim spadkobiercy.
                                                    Na pewno teraz już sie nie dam zwalić ,nawet jak za trzy dni młody odzyska
                                                    swoja własnośc.On jeszcze nie wie,ale ja myślę o sieci.
                                                    Jeśli chodzi o samochód to się nie szczyp,bież choćby na raty,splita podaj na
                                                    żyranta,i koniecznie zrób sobie zdjęcie na masce tak żeby było widac długie
                                                    nogi,i podeślij splitowi niech chodzi i pokazuje z dumą choćby Felusiakowi
                                                  • Gość: dana33 Re: nowy watek IP: 192.117.117.* 16.06.04, 23:55
                                                    drogi ktosiu, nie moglam sie zdecydowac, ale twoj argument z tymi nogami na
                                                    masze i felusiakiem przekonalo mnie natychmiastowo!!!! na raty nie bede brac,
                                                    niech split placi gotowka... u nas na raty to nie splace do konca zycia.... :)
                                                    a ja ci mowila, ze kiedys, juz dawno, to wlasnie znalazl sie splita brat,
                                                    prosto w tel aviviu, i wlasnie wrzasnal, ze my winii hameryce kupe forsy, ze to
                                                    przypada tak okolo 2300 szekli na lebka.... to sie jeden z naszego mocarstwa
                                                    lekko zdenerwowal, poslal do usa ambasady czek na 2300 szekli z notatka: teraz
                                                    ja wam nic nie jestem winny i mozecie mnie....
                                                    ja cie nie podpuszczam naprawde, to bylo, nawet w gazecie...
                                                    ty widzisz, ze my meshugge ojf de gance kopp?
                                                  • Gość: wszystkojednokto Re: nowy watek IP: *.chello.pl 17.06.04, 13:14
                                                    droga Danuś nie znam jidysz,a może to po hebrajsku,ale sobie przetłumaczyłem w
                                                    myślach,ze to miszuge de gance kopp to będzie wariat kopnięty w garnek czyli
                                                    czajnik,mam racje?Może i miszuge a może nie Żyd,a jeśli Żyd to na pewno polski
                                                    Żyd,ma wielkopański gest,powiedz mu że go lubię( ile to jest 2300 szekli?
                                                    Dużo ?.Inaczej- co za to można kupić?)
                                                    A propos tych wielkopańskich gestów i tych nieruchomości co je dla was Split w
                                                    Gazie wybudował pisałem waszemu Jarkowi-Ż ,żebyście właśnie okazali
                                                    wielkopański gest pod hasłem :znaj pana i zostawili tym bosym niebożętom jakąś
                                                    pamiątkę po sobie,bo jak tam wejdą archeolodzy za 1000 lat to będą mogli
                                                    zaświadczyć ,że tam napewno mieszkali Żydzi,ale mi Jarek odpisał,że go nie
                                                    obchodzi co będzie za 1000 lat.A ciebie?Bo mi się wydaje że to jest
                                                    fajne,chodzisz np.po takim Wrocławiu i co widzisz-tu dworek poniemiecki ,tu
                                                    kołchoz sowiecki a ci co ich ze wschodu przesiedlili to nawet eternit z
                                                    poniemieckich chałup zdzierali i słomą kryli ,bo tak bardziej swojsko,cieplo i
                                                    ekologicznie.Więc my teraz mamy urozmaicone widoczki a archeolodzy będa mieli
                                                    niezłą zagwozdkę,co o tym sądzisz?
                                                  • Gość: dana33 Re: nowy watek IP: 192.117.117.* 17.06.04, 20:28
                                                    widzisz, ty nie znasz a zrozumiales doskonale :) ale napewno meszugge i napewno
                                                    zyd, ale czy polski to ja nie pamietam, ale dla ego mozemy sobie pomyslec ze
                                                    polski nie?

                                                    ja to sie s toba absolutnie zgadzam co do gestu. i zeby znali pana. a
                                                    archeologie to ja chciala kiedys sie uczyc, jak zdala w polsce mature i nie
                                                    wiedziala jeszze, ze wyjedzie. ale co? w polsce naszej wymagano wtedy, ze jak
                                                    chcesz studiowac te starocie, to musisz znac lacine i miec pojecie chociaz o
                                                    grece... a ja ledwo umialam sklecic wtedy 3 slowa po rosyjsku i tylko polski
                                                    znalam, to mnie nie chcieli. a ty wiesz, ze wtedy (bo dzisiaj to ja juz nie
                                                    wiem tak dobrze) w polsce byl tamten poziom nauki. to chyba jedna dobra rzecz,
                                                    ktora ja moge powiedziec o prlu. jak wyladowalam we wiedniu, to sie okazalo, ze
                                                    polska matura to jak 2 roku uniwersytetu austriackiego.... nie ma co gadac,
                                                    polska szkola to polska szkola, do dzisiaj to wspominam.
                                                    jak ty lubisz archeologie, to ty przyjedz do mojego mocarstwa. co tu jest, a co
                                                    tu sie ciagle znajduje.... pare lat temu kolo glownego wejscia do starego
                                                    miasta w jeruszalajmie moim chcieli zrobic podziemny parking, bo tyle bylo
                                                    turystow (to bylo jeszcze przed intifada, co sobie generalissimo wymyslil) i
                                                    nie bylo gdzie stawiac samochodow. to zaczeli kopac i..... nu, musieli wybudac
                                                    ten parking troche dalej, bo znalezli i jakis zydowski cmentarz sprzed setek
                                                    lat i troche starej jerozolimy. wiesz, jerozolima dzisiajesza to jest zbudowana
                                                    na ruinach paru poprzednich jerozolim.... i to wszystko mozesz sobie poogladac.
                                                    wogole gdzie sie nie ruszysz w moim mocarstwie, na polnocy czy na poludniu, to
                                                    masz pelno wykopalisk. a historie tory znaleziona w qumran ty znasz? to tamta
                                                    historia, czyta sie jak kryminal.
                                                    mosaic.lk.net/g-qumran.html#scrolls

                                                    a tu jeszcze cosik:
                                                    www.us-israel.org/jsource/Archaeology/archintro.html

                                                    www.mfa.gov.il/MFA/History/Early%20History%20-%20Archaeology/Cumulative%
                                                    20table%20of%20contents%20-%20Archeological%20Sites
                                                    (wow, ten dlugachny bedziesz musial kopiowac)

                                                    duzo przyjemnosci :)

                                                  • Gość: wszystkojednokto Re: nowy watek IP: *.chello.pl 17.06.04, 21:39
                                                    czy to ty Dana,czy ten cholerny złodziej nickow? :))
                                                    zupełnie cię nie poznaje,rozczulasz mnie i rozmarzasz,wyciągasz na zwierzenia
                                                    Skąd wiedziałaś,że mi się marzy wycieczka a właściwie pielgrzymka do waszej
                                                    świętej ziemi.Już,już prawie siedzieliśmy na walizkach.W 2000r miałem takie
                                                    traumatyczne przeżycia i zostałem z dzieciakami sam i trzeba było gdzieś sie
                                                    zgłosić po pomoc,to zabrałem całą nasza trójkę do Rzymu,na jubileusz.I ty
                                                    wiesz,że pomogło?Mi się jakoś ulożyło a córcia przywiozła sobie z pielgrzymki
                                                    chłopaka i po trzyletnim narzeczeństwie są już mężem i żoną.Ta moja siksa o tym
                                                    wcale nie myślała,ale wyobraż sobie,że jej Piotruś podobno pojechał na
                                                    pielgrzymkę z intencją znalezienia sobie jakiejś fajnej dziewczyny.
                                                    Koło mojej córci w autokarze było wolne miejsce,to ja się głupi cieszyłem ,że
                                                    będziemy się w nocy wymieniać i nogi prostować,ja się odwracam gdzieś w Bolonii
                                                    a tu miejsce zajęte.I tak do dzisiaj.
                                                    Jak tak nam dobrze poszło to sobie wymyśliłem,że w następnym roku wszyscy
                                                    pojedziemy do Ziemi Świętej,przecież nigdy nie jest tak dobrze,żeby nie moglo
                                                    być lepiej i tu mi wasze podbite tubylcy zrobiły kawał.Czekam już trzeci rok aż
                                                    się uspokoi,to ile można czekać?Wnuki mają dziadka na wózku pchać po via
                                                    Dolorosa i to pod górkę?Mam im drogę krzyżową zafundować.
                                                    Wymyśliłem,że pojadę sobie sam,cichuteńko i inkoguto,żeby dzieciuki nie
                                                    wiedziały jaki z ojca miszuge,tylko w zamkniętej kopercie zostawię ostatnią wolę
                                                    Punto i mieszkanie dla synusia,koty dla córci(ona już swoj posag odebrała).
                                                    Te tajemnicze zwoje z Qumram można naocznie obejrzeć w jakimś muzeum?
                                                    Bo znowu trafiłaś,jasne ,że historia to mój konik,nno teraz z braku czasu taki
                                                    maleńki pasikonik,ale na emeryturze...
                                                    Przeczytam sobie te linki jutro,powolutku posylabizuje bo z angielskim mam
                                                    rzadko do czynienia,ale ci udowodnie,że przeczytałem.
                                                    Co do polskiej szkoły to jesteś pierwszą obcą obywatelką,która na głos mi
                                                    powiedziała to co podejrzewałem od dawna,że nie ma to jak polskia szkoła.
                                                    (nic nie piszesz o izraelskiej)
                                                    Wiele lat temu szarpnąłem się na wielką inwestycję i za własny geld wysłałem
                                                    córcię na rok do szkoły w stanach,ona była wtedy po pierwszej klasie liceum a
                                                    tam przyjęli ją od razu do trzeciej i w ciągu roku zrobiła jeszcze czwartą i
                                                    przyjechała do domu z amerykańską maturą.Taki tam był cud poziom,chociaż nie
                                                    powiem moja córcia jest mądra jak rabin(to mój dziadek tak mówi)
                                                    Najśmieszniejsze ,że w jej szkole nie uznali tej amerykańskiej matury i musiała
                                                    w Polsce i tak pójść do czwartej klasy,Po roku przyjechali w odwiedziny
                                                    dzieciaki z tej rodziny u której mieszkała,też po maturze-chcieli zwiedzić
                                                    Europę,i żebyś widziała jak szukają Grecji na mapie-jedna żenada.
                                                    Ten jej wyjazd też nam zresztą dobrze zrobił,bo jak się zorientowałem,że w
                                                    swojej pracy zarabiam tylko na jej kieszonkowe to dostałem takiego kopa że po
                                                    trzech miesiącach podziękowałem mojemu krwiopijcy.
                                                    Trzym się ciepło
                                                  • Gość: w. Re: nowy watek IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 17.06.04, 23:43
                                                    ja tu chcialem tylko powiedziec, ze troszku wyzej wysmarowalem kilka bzdurek
                                                    zamiast po ludzku na samym dole.
                                                  • Gość: dana33 Re: nowy watek IP: *.broadband.actcom.net.il 18.06.04, 23:45
                                                    oj, jak mi dobrze zrobily wasze posty..... wu, ty nos tylko konskie i tylko
                                                    tutaj. ja mam juz jeden konski i tym bez konskiego, to ja szybko sprawdzam co
                                                    tam robia w tej drugiej czesci, ale ledwo co juz im oddam, i lece zaraz do tej
                                                    najwazniejszej czesci. sredni mam nadzieje, tez zaraz dobrnie do nas. a wazne,
                                                    ze my rozumiemy co my pisujemy. ci co nie, to im nie dano i nie musza.
                                                    to ja najpierw, zanim was znow poinformuje o news behind the news, to ja
                                                    najpierw dam ktosiowi taki maly linczek do tych zwojow z qumranu: to ja cie tu
                                                    informuje, ze nie tylko mozna je obejrzec, ale zanim my je wszyscy mogli
                                                    obejrzec, to my najpierw wybudowali muzeum, takie specjalistyczne dla zwojow.
                                                    ty farsztejst, jak sie je zaczelo rozwijac, to to sie zaczelo lamac i kruszyc.
                                                    to sie na terenie muzeum israel wybudowalo extra muzeum dla zwojow, ktore jest
                                                    okragle i te zwoje nie rozlozylo sie na calkiem plasko, tylko tak ciut na
                                                    okragleo, zeby sie nie rozpadly doszczetnie. i do tego, to to muzeum jest
                                                    oblewane latem (a ty wiesz, ze u nas lato to 8 miesiecy, tak?)woda zimna dzien
                                                    i noc, zeby byla odpowiednia temperatura i wogole wszystko inne, zeby te zwoje
                                                    to nie tylko nasie spadkobiercy mogli ogladac, ale i tez spadkobiercy naszch
                                                    spadkobiercow itd itd. to ja ciebie tez od razu informuje, ze tam oprocz
                                                    zwojow, to jest jeszcze pare inny exhibitow, ktore znalezli tez w qumranie,
                                                    takie jak sandalki, miseczki, lyzeczki, buteleczki na rozne parfjumki (bo my
                                                    baby to zawsze chcialy sie pachniowac, ty farsztejst?) i inne olejki. to ty
                                                    mnie bardzo prosze, nie wyzywaj od roznych co lamia jakies swietosci, ale ja
                                                    naprawde, jak sobie ogladnala te wszystkie qumranskie znaleziska, to ja sobie
                                                    pomyslala tak cicho pod nosem, ze my, ludzie, od tamtych czasow duzo sie nie
                                                    nauczyli. bo my dzisiaj takie same miseczki i lyzeczki mozemy kupic w sklepie,
                                                    moze w innych kolorkach, ale takie same. i te sandalki, to u nas kazdy
                                                    szanujacy sie sjonista nosi i one nazywaja sie mojeszowki, ty farsztejst, jak
                                                    brak szacunku dla naszego mojszele???
                                                    a ze ja ci nic nie napisala o israelskich szkolach? nu, to ja ci napisze jedno
                                                    zdanie, to ty zaraz wszystko pojmiesz: ja to nie wiem, skad sie biora te
                                                    zydowskie geniusze, bo ze nie z naszych szkol, to ja juz wiem na 100%. to ze te
                                                    amerykanskie po maturze szukali grecji, nu, to ja jeszcze moge jako tako
                                                    zrozumiec, sam wiesz, ze gdzie grecja a gdzie hameryka. ale jak moj na poczatku
                                                    klasy 7 najpierw przyszedl i oglosil, ze trzeba kupic taki a taki atlas, bo
                                                    taki chce jego mora, czyli nauczycielka. to ja kupila. to on mnie po pol roku
                                                    nauki geografii prawie o wypadek samochodowy przyprawil, jak mnie w czasie
                                                    jazdy zakomunikowal, ze wlasnie mamy jedna spokojna granice z saudi arabia. jak
                                                    sie go zapytalam, gdzie saudia a gdzie israel, to sie skapnal, ze cus nie tak.
                                                    to jak ja bym go z ishem nie douczala w domu, to nu, to bysmy ciagle mieli
                                                    granice z saudia. ja to kiedys w pracy sluzylam jako nauczycielka dla taki
                                                    malych dziewczynek po wojsku, co zaczynaly pracowac u nas i mialy obslugiwac
                                                    fax. i wysylac faxy na caly swiat. to rozmowy byly takie: a gdzie jest
                                                    amsterdam? w holandii... a holandia gdzie? w europie. a peru to jest w limie?
                                                    wy to ponimajecie? oni gdzies tam miedzy matura a uniwersytetem sie chyba
                                                    doksztalcaja. i to nie tylko w geografii. bo jak klase mojego spadkobiercy w
                                                    wieku 9 lat zabrali na koncert, to on byl jedyny, ktory wiedzial kto to rimski-
                                                    korsakow...
                                                    nu, to teraz do new behind the news.. to nam dzisiaj pokazali w tv w
                                                    wiadomosciach szabatowych takiego jednego naszego doktora, od serca. nu,
                                                    kardiologa, a o czym wy tu juz myslicie, co????? to ten doktor mieszka w efrat,
                                                    czyli na tych wyszponowanych. ma tamten domek willowaty. to on jezdzi
                                                    codziennie godzine do szpitala w tel aviviu i tam on operuje dzieci, co maja
                                                    problemy sercowe. nie tylko zydowskie dzieci, ale tez i arabsko-palestynskie.
                                                    ja tak sobie ogladalam to, ten doktor, co to mieszka na tych jak oni twierdza
                                                    ich terenach. i taka rodzina palestynska, co wstaje o 3 rano, zeby zdazyc
                                                    przejsc przez wszystkie punkty i byc na 8 w szpitalu, zeby im zydowski
                                                    osiedleniec uratowal dziecko. i on z nimi gada po arabsku, i oni maja do niego
                                                    zaufanie. i potem, juz w swoim domowilli to on mowi, ze on wie, ze trzeba
                                                    zaczac pakowac. i mowi to bez zalu, bez pretensji. on nie zburzy,tak sobie
                                                    mysle. a jak my i oni razem wysiudamy generalissimo i ta cala reszte jego
                                                    swity, to pewnie zaczniemy tez burzyc ten mur. tak ze ktosiu, ty zacznij
                                                    pakowac walizki :) tylko ze zanim wsiadziesz, to napisz, jaki lot i o ktorej
                                                    godzinie, to natychmiast organizuje orkiestre i czerwony dywan....
                                                    mozesz spokojnie pisac do dana33@gazeta.pl i juz lece cie odbierac i pokazywac
                                                    zwoje... nu, was wszystkich oczywiscie.... :)
                                                    ja sie trzymam cieplo, nawet za bardzo. to u nas jutro, ja was informuje
                                                    natychmiastowo, ma byc w jeruszalajmie jakies 35 w cieniu, a jak komu za
                                                    chlodno, to jak sie pusci w eilat, to tam bedzie mial 45 w cieniu. czyli, lato
                                                    w pelni....

                                                    tu ten link:
                                                    www.imj.org.il/eng/shrine/index.html
                                                  • Gość: wszystkojednokto Re: nowy watek IP: *.chello.pl 19.06.04, 22:31
                                                    Droga Danuś,pragnę cię poinformować,że mój najmłodszy a jedyny synuś właśnie
                                                    zaklepał sobie promocję do drugiej klasy.Wieść ta spadła na mnie wczoraj w samo
                                                    południe,natychmiast wszystkie słuchawki telefoniczne poszły na bok(bo ja
                                                    pracuję na telefonach)a ja też poszedłem ale do sklepu po pół litra i dzisiaj
                                                    mam kaca.Nie ,kaca będę miał dopiero jutro,dziś też jestem narąbany.Tak,że
                                                    Danuś nic dzisiaj merytorycznie,zresztą kocham cały świat i każda morda jest mi
                                                    miła.
                                                    Poczytałem trochę internetu,twój pościk oczywiście dwa razy ,a resztę takie co
                                                    krótsze bo mi się literki zlewają.Literki mi się zlewają ale skąd tu sie wzieło
                                                    tylu idiotów,wczesniej nie zauważyłem?Jakiś baran pisze,że Niemcy hitlerowskie
                                                    pod rękkę i z błogoslawieństwem Watykanu napadły na ZSRR w celu nawrócenia
                                                    prawosławnych ludów na wiarę katolicką.(DANA ,jeśli ty też tak uważasz to
                                                    odpisz mi na innym wątku,najlepiej drukowanymi bo ja dzisiaj nic nie kumam)
                                                    Już myślałem,że to Fredzio chce się podroczyć przed udaniem się na
                                                    spoczynek,ale nie,zresztą co tam,jest pięknie na niebie wiszą malownicze
                                                    stalowe chmurki,o parapet pluszcze deszcz,cholera jak mi sie chce pić,dobranoc
                                                    Danuś,
                                                  • Gość: ANka Kochani, jak tu tak slodko- to i ja sie dolacze IP: *.ifn-magdeburg.de 21.06.04, 12:46
                                                    na momencik. By was pojuisowac.
                                                    Chodzi o te szkoly w Polszcze. Jezeli ktos z was jest jak to sie mowi ´na
                                                    miejscu´ i mocno w szkolach polskich (gimnazjach i liceach) zagruntowany to moze
                                                    by mi tak cos poradzil. Moje spadkobierczynie ucza sie niemieckiego ale i tak na
                                                    dlugo tu nie osiada (juz wiem) glownie wlasnie z powodu szkolnego. Kazda
                                                    wiadomosc wiec od poziomie szkolnictwa polskiego jest mi cenna, szczegolnie te-
                                                    konkretne polecajace szkoly w W-wie.
                                                    Bede czekac dlugo na odpowiedz- wiec nie martwicie sie.
                                                    Pozdrowienia
                                                  • Gość: dana33 Re: Kochani, jak tu tak slodko- to i ja sie dolac IP: *.bb.netvision.net.il 21.06.04, 14:40
                                                    droga aniu. ja ci nic w tej sprawie poradzic nie moge, natomiast moglabym jesli
                                                    chodzi o szkoly israelskie.. :) nu, to ja cie mimo to informuje natychmiastowo,
                                                    ze polskie sa lepsze... ale jak poczekasz cierpliwie, to napewno wu, sredni i
                                                    ktos (jak w koncu przejrzy na oczy) dadza ci jakis tip. a te twoje
                                                    spadkobierczynie to niech sie ucza niemieckiego: kazdy dodatkowy jezyk to ich
                                                    wygrana. no i cwiczy szare komorki porzadnie, nie uwazasz?
                                                  • Gość: dana33 Re: Kochani, jak tu tak slodko- to i ja sie dolac IP: *.bb.netvision.net.il 21.06.04, 14:43
                                                    aaa, zapomnialam. aniu to nie slodko, tu wesolo i przyjemnie. slodko to mi sie
                                                    kojarzy z rozowym lukrem na ciastkach co ci sie potem palce kleja i bluzka klei
                                                    i wogole wszystko. tu sie nic nie klei, tu sie rzy ze smiechu i do tego z duza
                                                    sympatia jeden do drugiego, farsztejst? git. :)
                                                  • Gość: ANka Cwiczy u tych co z pamiecia tacy jak ja:) IP: *.ifn-magdeburg.de 21.06.04, 17:33
                                                    das, die, der i te rzeczy.
                                                    Dlatego ja zawsze bylam lepsza we francuskim. Tam przynajmniej jak zapomnisz
                                                    jednego slowka to zmienisz troche konstrukcje zdania, niuans, ale jakis synonim
                                                    sie znajdzie.
                                                    Male cwicza, lukru nie lubia- zobaczymy.
                                                    Czytalam tylko ostatnio o tych 9 - latkach co to od klasyki zaczynaly i troche
                                                    sie przerazilam. Bo laciny jeszcze nie znaja:).
                                                    A sympatii mi nie brak. U nas w Polsce ostatnio taki dobrobyt i postep- no wiesz
                                                    :), ze nagle wszyscy zrobili sie sympatyczni i mysla tak jakos bardziej realnie.
                                                    Kolejne sklepy sie zamyka. Nauczyciel mojego dziecka mowi- tak ma byc- nie
                                                    martwic sie ale troche sie martwie. Najpierw obok mnie byl obszerny MPIk, potem
                                                    Media Markt, a teraz nie ma juz nic. No to bedziemy wszyscy sprzedawac te pilze
                                                    i kirsche (:)) jak to w Polsce oraz spargle- jak sie pisze gdzieniegdzie.
                                                    Ciekawam co dalej.
                                                    Jak to dobrze ze choc ksiazki nam zostaly.
                                                    Pozdrowienia Danusiu. Jeszcze tu zajrze troche pozniej.
                                                  • Gość: dana33 Re: Cwiczy u tych co z pamiecia tacy jak ja:) IP: 192.117.117.* 21.06.04, 23:46
                                                    nu, aniu, to ja ci ide sprzedawac rade za darmo, tak po przyjacielsku. ty
                                                    farsztejst, ze ja zupelnie nie koszerna zydowka, bo ja tu wam ciagle cos
                                                    sprzedaje za darmo... pewnie z torbami bym poszla, zeby nie datki splita, co
                                                    lozy na mnie bez przerwy.
                                                    nu, wiec ty to sobie mozesz imaginowac, ze ja sie nie urodzilam juz znajac
                                                    niemiecki tak wiesz, perfektnie. ja to przyjechala w wieku mlodym do wiednia i
                                                    akurat znalam jedno slowo, co sie nazywa guten tag. i mnie wsadzili do takiego
                                                    internatu "dla dziewczynek z dobrego domu". ty to sobie mozesz imaginowac? w 20
                                                    wieku? wszystkie ksiazki miss austen to pestka przy tym internacie. to ja miala
                                                    wiecej szczescia niz rozumu, jak mawial moj tate. to ja tam byla najstarsza, bo
                                                    ja miala juz prawie 18 lat. reszta tych dziewczynek z dobrych domow to mialy
                                                    tak po 12-15. ja ci ide powiedziec jak tam bylo (bo jednak nie wszystko za
                                                    darmo, teraz musisz wysluchac historii internatu austriackiego).to ja mogla 3
                                                    razy w tygodniu wracac do internatu o godzinie 11 w nocy. reszta musiala tam
                                                    byc juz o 20. wiec byly tam dziewczyny z calego swiata. byla frau direktor, co
                                                    ledwo ja na oczy bylo widac, tylko jak przyjmowala nowe ofiary do internatu i
                                                    kasowala mamone. i byla frau professor, co szumiala kiecka po korytarzach,
                                                    sprawdzala czy odrabiamy lekcje i uczyla nas moralnosci. byla tez kucharka,
                                                    frau christel, co nawet dobrze gotowala, ale nigdy nie bylo dosyc... :) frau
                                                    direktor oszczedzala na ogrzewaniu zima, bo "gaz ziemny z rosji jest bardzo
                                                    drogi", ale u niej w prywatnych salonach mozna sie bylo udusic z goraca. to ja,
                                                    nie bedac w ciemie bita nigdy, sprawilam sobie butelke polskiej wyborowej,
                                                    ktora byla ukryta pod swetrami w szafie. jak nie pomagalo ogrzewanie nog fenem
                                                    do wlosow, to ja sobie tak lyczek czy dwa prosto z butelki. od razu bylo
                                                    cieplej, jak ty sobie mozesz wyimaginowac. problem sie zaczal, jak inne sie
                                                    skapnely i jak byl taki mrozik okolo -30, to ta butelka wyborowej starczala
                                                    akurat na jeden wieczor. to bylo dosyc drogie ogrzewanie, musze powiedziec.
                                                    nu, to ja tam byla jedyna zydowka. i jedyna co nie znala niemieckiego. to ja
                                                    siedziala przy stole w jadalni jak na tureckim kazaniu. to najpierw ja zaczela
                                                    czytac takie liebesromane, co mozna bylo kupic za 3 szylingi, ktore mialo
                                                    objetosc 20 stron i ktore mialy taka historie: ona kocha go. on kocha ja. potem
                                                    przychodzi jakas trzecia postac, ktora zawsze jest schwein. albo jakas
                                                    absolutnie nieuleczalna choroba. albo wypadek drogowo-samolotowo-konny. ty to
                                                    farsztejst do teraz? git. albo ta co kochala, albo ten co kochal, umieral.
                                                    tragicznie wiecej albo mniej. potem przez pol kartki byla rozpacz i lzy, a
                                                    potem nagle sie zjawial nowy/a on/a, kochal/a bardziej i lepiej i mial wiecej
                                                    mamony. a ta schwein dostawala nalezna jej kare. happy end. to byly dziela,
                                                    mowie ci, tuwim to przy tym pestka :) przy pierwszym dziele nie zrozumialam
                                                    nic, oprocz imion. a ja nienawidze slownikow w czasie czytania. przy piatym
                                                    dziele zorientowalam sie, ze te slowka sie ciagle powtarzaja, wiec zaczelam je
                                                    uzywac w rozmowie w jadalni. jak dziolchy przechodzily do porzadku dziennego
                                                    nad moim belkotem, to znaczy, ze zrozumialam dane slowka prawidlowo. jak
                                                    wytrzeszczaly oczy, albo wrecz po chamskoantysemityckiemu bez respektu dla
                                                    starszej osoby wysmiewaly sie ze mnie, to ja, zmiazdzona tym chichotem szlam po
                                                    pomoc do slownika. a potem, bo tez nie bylo latwo z tym der die das, to sie ja
                                                    wziela na sposob, i mowila glosno d..e i a juz slabiej, a r e s to wogole nie
                                                    wypowiadalam. niech sie austriaki same powysilaja, zeby wiedziec, co ja chce im
                                                    zakomunikowac, nie? sluchaj aniu, to pracuje bomba. nie mozes zrobic pomylki.
                                                    ja cie zapewniam najbardziej seriozno. wiem z doswiadczenia... :)
                                                    potem, jak juz pojdzie latwiej i wezmiesz sie za czytanie literatury glebszej,
                                                    niz te liebesromane, nu, to te koncowki wpadna ci w glowe automatykownie. to
                                                    dzisiaj ja zyje z tego mojego niemieckiego, ty farsztejst? i moje spadkobierce
                                                    tez szwargotaja jak trzeba, i jak sie ktos ich pyta z ich kliki, co to za
                                                    jezyk, to one, te moje, mowia, ze to "familiensprache". ty siedzisz? git, bo ja
                                                    nie chce zebys ty upadla, ale ty sobie wyimaginuj szybko, jak te moje
                                                    spadkobierce gadaja: nauczyly sie szwargotac od mamy co mowi po dojczu z
                                                    polskim akcentem, od taty co mowi z hiszpansko-argentynskim akcentem a same
                                                    dolozyly jeszcze hebrajski akcent. ty farsztejst, ze my jestesmy geniusie, ze
                                                    mozna te nasz niemiecki(?) farsztejn??? :)
                                                  • Gość: wszystkojednokto Re: Cwiczy u tych co z pamiecia tacy jak ja:) IP: *.chello.pl 22.06.04, 15:50
                                                    Droga AnKo,nie znam niestety warszawskich szkół,z tego co się orientuje są
                                                    rankingi coroczne Polityki i tam ogłaszają najlepsze szkoły średnie w Polsce.
                                                    Ja mieszkam w pięknym mieście Gdynia i tu też jest taki ogólniak co w swoim
                                                    czasie uzyskiwał czołowe lokaty,nawet był długo pierwszy-III Lo,gimnazium też
                                                    przy sobie ma i nawet jakiś mały,sympatyczny internat,klasy z wykładowym
                                                    angielskim,IB czyli międzynarodową maturę i cały tabun olimpijczyków.Tą szkółkę
                                                    kończyła moja córcia i ja w zamieszchłej przeszłości też,synusia nieuka nawet
                                                    do niej nie podprowadzałem,za wysokie progi.W zeszłym roku córka dostała
                                                    stypendium miasta Gdynia(średnia 5,0 na medycynie to nie byleco)przy rozdawaniu
                                                    było też dużo uczniów III LO i dyrektor poprosił do wspólnego zdjęcia
                                                    wszystkich obecnych i byłych swoich uczniów i na podium zrobił się tłum,bo
                                                    okazało się,że większość studentów czy ich rodziców przeszła przez gdyńską
                                                    trójkę.ALe co do poziomu to dalej mam nawet do tej budy zastrzeżenia,to nie to
                                                    samo ,już nie ten poziom co 30 lat temu,gdy mieliśmy tresurę i dryl a ja ze
                                                    strachu nawet śniłem po angielsku.Komu to przeszkadzało?Będąc wyznawcą
                                                    spiskowej teorii dziejów mam wrażenie,że komuś to jednak przeszkadzało.
                                                    Przecież tak wykształcone dzieciaki mogły być naszym najlepszym produktem
                                                    eksportowym.Czy ciebie Danuś też męczyli produkcją światową niklu i
                                                    molibdenu,co do kg w każdym kraju świata?Już nie mówię o powierzchni,ludności
                                                    stolicach z ilością mieszkańców..A jak historia to światowa,z
                                                    Barbarossą,Bolivarem,wszystkimi frakcjami w Rewolucji Francuskiej.Wracając do
                                                    tych Amerykańców,rozumiem Danuś ,że można nie wiedzieć gdzie leży twoje czy
                                                    moje mocarstwo,ale Grecja?Kolebka naszych cywilizacji?Jeszcze parę latek i my
                                                    dorównamy do ich poziomu i znowu trzeba będzie dziaci w domu dokształcać.
                                                    Tylko kiedyś wystarczały domowe prywatne lekcje w zakresie historii ,zwłaszcza
                                                    tej najnowszej
                                                    Cholera stetryczałem zupełnie albo się starzeję ,a napewno już głowa nie ta:))
                                                    Idę sprawdzić kto znowu plecie,ecie pecie,w naszym internecie
                                                  • abe_normalna_baba do szanownej Pani ANki - o szkolach w W-wie 22.06.04, 16:13
                                                    Ja może abenormalna, ale na szkołach warszawskich się znam!
                                                    Na dolnym Mokotowie, na ulicy Fryderyka Joliot Curie (proszę nie mylić z
                                                    Fredziem) znajduję zię liceum ogólnokształćące nr XLIX (49). Zbudowane jako
                                                    szkoła tysiąclecia, liceum otworzyło swoje drzwi po raz pierwszy w 1962 roku.
                                                    W owych komuszych czasach nazywało się imieniem Zygmunta Modzelewskiego i syna
                                                    jego Karola (no z tym karolem, to chyba przesadzam, bo facet siedział w
                                                    więzienu obok Jacka Kuronia, świętej pamięci, i Leszka Kołakowskiego) Ale
                                                    wyróżniała się tym że część klas było wykładane w języku angielskim lub
                                                    niemieckim. Kiedy Polska zrzuciła jarzmo kacapskiej okupacji a w Niemczech
                                                    padł mur berliński, kilku Szwabów przyjechało do Warszawy, popatrzyło na tą
                                                    zkołę i powiedziało. “English has to go!” Wyciągnęli gruby portfel a z niego
                                                    kilka milionów złotych (napewno wymienili marki przed przyjazdem) i wręczyli
                                                    oczarowanemu dyrektorowi szkoły. A tenwciąż w oczarowaniu przeiminował szkołę
                                                    na Imienia Johanna Wolfganga Goethego. Skasował wszystkie kursy języka
                                                    angielskiego (może trochę przesadzam) i zwiększył ilość kursów języka
                                                    niemieckiego. Teraz ta szkoła jest znana na cały świat. Nawet tutaj w Nowej
                                                    Zelandii!!! Załączam link:
                                                    www.lo49.waw.ids.pl/
                                                    ABE (normalna baba)
                                                  • Gość: dana33 nowo-stary watek IP: 192.117.117.* 22.06.04, 20:29
                                                    ja cie prosze, takich linkow do szkol za moich czasow nie bylo..... :(
                                                    to ania ma teraz szkolny orzech do zgryzienia... ale na zdjeciu to wyglada
                                                    niezle, co aniu?

                                                    alez ktosiu, oczywiscie ze mnie meczyli....nu, ja z tzw, nauk scislych to taki
                                                    orzel nie byla. wiecej juz z geografii i historii i jezyka polskiego, jesli
                                                    wogole mozna mowic o mnie jako o orzelku, eee jakas tam wronka, szwarce haje,
                                                    co to wolala czytac niz sie uczyc... ale jak ja zobaczyla, ze w tych naszych
                                                    szkolach mocarstwa wielkiego chc, zeby spadkobiercom w klasie 4 kupic te
                                                    liczydelka elektroautomatyczne, nu, to ja sie zaperzyla. ja poleciala do szkoly
                                                    nagadac nauczycielce, bo niech sie ucza tabliczki mnozenowania na pamiec, jak
                                                    ja sie uczyla. to cwiczy mozg i wogole, to ona pojdzie do super kupic 3 kg
                                                    kartofli, to bedzie na liczydelku liczyc 3 szekle i 20 agorot razy 3, ja sie
                                                    was zapytowuje tutaj????? to mnie ta nauczycielka objasnila natychmiastowo, ze
                                                    nie maja czasu na takie glupstwa, bo musze sie uczyc o rakietach tez. to teraz
                                                    ja sie wsas zapytowuje natychmiastowo: czy moje spadkobiercy beda czesciej
                                                    chodzic po kartofle do super czy jezdzic sobie rakietkami, co????
                                                    bo ja np nie mam dzisiaj pojecia co to jest ten sinus, po co mi to bylo? zedby
                                                    zrobic czulent? chociaz..... mozg mam wycwiczony i tym rozlupancom nie tak
                                                    latwo ze mna... :)

                                                    sredni i wu znow milcza, mam wrazenie, ze ja to sobie a muzom... nu, zoll
                                                    zejn...
                                                  • abe_normalna_baba Re: nowo-stary watek 23.06.04, 21:06
                                                    Gość portalu: dana33 napisał(a):

                                                    > ja cie prosze, takich linkow do szkol za moich czasow nie bylo..... :(
                                                    > to ania ma teraz szkolny orzech do zgryzienia... ale na zdjeciu to wyglada
                                                    > niezle, co aniu?

                                                    Ten watek jest juz tak gleboki ze trudno rozroznic kto komu i na co odpowiada.
                                                    Jezeli to o mojej szkole (ano tak, ja tez do niej chodzilam!) to spiesze sie
                                                    dodac ze jednak na zdjeciach wyglada troche lepiej niz w rzeczywistosci. Ale
                                                    wazne przeciez to co wewnatrz, a nie jak wyglada na zewnatrz.

                                                  • Gość: ANka Wazne co w srodku choc to co w srodku IP: *.ifn-magdeburg.de 23.06.04, 21:11
                                                    wedle mej prywatnej teorii zawsze wychodzi troche na zewnatrz. Tylko trzeba
                                                    umiec to dostrzec.
                                                    Wszystkim bardzo dziekuje za wsparcie.
                                                    Rzeczywiscie dieciaki bede miala z podstawami niemieckimi teraz wiec i tak musze
                                                    sie orientowac.
                                                    Jeszcze raz dziekuje
                                                  • Gość: w. Re: nowo-stary watek IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 24.06.04, 11:21
                                                    Droga Dano, no jak milcza, jak mowia, chociaz niewyraznie, bo z rozdziawiona
                                                    buzia wskutek bledu konstrukcyjnego łokularkow konskich, a przeciez nie powinni
                                                    bo wszystko madre zostalo juz na tym swiecie powiedziane.
                                                  • Gość: dana33 Re: nowo-stary watek IP: *.bb.netvision.net.il 24.06.04, 12:17
                                                    nu, ja to tak farsztejn, ze ja tez potrzebowuje takie lokularki. ja tez ledwo,
                                                    ale mimo to daje sie wciagac w te wszystkie poza lokularkami, ja koniecznie
                                                    potrzebuje kuracje odwyczna, ty wiesz, jak to sie robi? ja to teraz przychodze
                                                    do mojego domciu na tych wyszponowanych i pierwsze to ja ide na moj balkonik z
                                                    kawka, dla relaksowania odpoczynkowego. potem to ja piele, dosadzam (kwiatki,
                                                    kwiatki), podlewam, dodaje witaminki. potem rozne takie interesujace rzeczy
                                                    domowe, ty slyszal o praniu i skladaniu? prasowanie to ja juz dawno odsunelam,
                                                    jako czynnosc zbedna. no bo ty sobie imaginujesz, co to znaczy prasowac przy 35
                                                    stopniach w cieniu? a nasza rodzinka to duuuzo ludzi. potem kolacja,
                                                    wiadomosci, telefony, nu, co moge wymyslec, zeby pisanie na innych watkach
                                                    odsunac jak najdalej. ty myslisz, ze taka metoda cos da? ja to musze tak, ze
                                                    tylko otwierac nasz nowo-stary watek. wot i szto.
                                                    to teraz wakacje. to ty zabierasz swojego spadkobierce nad morze? czy w gory?
                                                    czy cos innego? bo tutaj teraz nam pisza, ze podobno my z naszego mocarstwa to
                                                    chcemy tylko albo do usa albo do turcji. ty to ponimajesz? a miedzy usa a
                                                    turcja to juz nic nie ma? bo ja to bym chciala na sycylie. tam sie rozgladnac
                                                    za mafia. mafia i jej metody. to wtedy bym mogla zrobic prace na temat mafia a
                                                    zydzi. po pierwsze, to tego jeszcze nie bylo. a po drugie, to ty nie myslisz,
                                                    ze by sie mi te metody przydaly wtedy, kiedy lokularki nie dzialaja? :)
                                                  • Gość: w. Re: nowo-stary watek IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 24.06.04, 12:28
                                                    Droga Dano, gdybym ja mial teraz wiecej natchnienia co go nie mam to bym ja Ci
                                                    jakos pieknie odpowiedzial, a tak to tylko tak niepieknie i ktotko (dobrze, ze
                                                    Hubbeles nie widzi, bo dopiero by bylo) bo juz musze stad pa-pa isc na razie
                                                    czesc i pisz tu, prosze, wytrwale półprzewodnik w czasie gdy konskie sprawuja
                                                    sie dobrze bo sie przyzwyczailem do tego stopnia ze sama przeciez widzisz ze
                                                    tak :-)
                                                  • Gość: dana33 Re: nowo-stary watek IP: *.broadband.actcom.net.il 24.06.04, 23:30
                                                    nu, to tutaj w ten moment natychmiastowo, ja zabijam dwa wielblada za jednym
                                                    uderzeniem.....wu chce dalszy ciag przewodnika a ktosiek chce informacje
                                                    tachles o ubezpieczeniach.... to to jest tak w naszym mocarstwie: sa
                                                    ubezpieczenia "normalne", znaczy sie dom od kradziezy, ognia, wody i innych
                                                    popularnych disasters. te bryczki na czterech kolkach sa tez tak normalnie
                                                    zabezpieczone. inne rzeczy tez, np to co sie ma w domu. to przychodzi taki
                                                    wielki ekspert i ci zaglada w szafy i kazdy kat i sprawdza, czy to co podales
                                                    ze masz, to masz i czy to naprawde tyle warte. potem ci mowi, ze zanizyles
                                                    cene, bo on chce na interesie zarobic wiecej niz 100%. to wy to farsztejen?
                                                    nie? ja tez nie. co mu 100% nie dosyc? to jak juz skonczyl zapisywac "nowe"
                                                    wartosci, tzn. wg wlasnego widzimisieoceny, to nagle sie pyta: a futra macie?
                                                    ja was sie zapytowuje: czy normalna zydowka w tym mocarstwie musi miec futro?
                                                    na te sybiryjskie zimowe temperatury co wynosza +7 stopni? ale on sie pyta, a
                                                    nuz mam? ale za to my mieli w te ostatnie 3 lata troche klopotow z
                                                    ubezpieczeniem naszych limuzyn. bo kradzieze przeszly wszelkie oczekiwane
                                                    statystyki. byly takie miejsca w naszym mocarstwie, ze jak ci ukradli piaty
                                                    samochod, to ubezpieczenie nie chcialo wiecej ubezpieczac. bo zamiast nabic
                                                    sobie kieszen 1000% zyskiem, to tracil. a te samochody to byly kradzione do
                                                    autonomii. tam rozbierane na czesci pierwsze i dalej sprzedawane. to wiecie,
                                                    jak sie u nas w mocarstwie kupowalo samochody? nie od ilosci mamony w kieszeni,
                                                    nie od wygody, nie od mody, nie od design, o nie. u nas sie kupowalo samochody
                                                    wg kryterionow: ten model jest kradziony wiecej lub mniej lub ganc nicht. wy
                                                    tez tak kupujecie wasze bryczki? ale zaczal sie mur to sie skonczyly kradzieze.
                                                    znaczy sie nie tak calkiem na 100%, ale powiedzmy gdzies tak na 40%. te
                                                    ubezpieczenia, co wam wymienilam, to one dobrowolne. ja sobie ubezpieczylam
                                                    tylko mury. bo co mam ubezpieczac w domu? futra nie mam. zlota tez nie. troche
                                                    szmat i ksiazek mam ubezpieczyc? bo mnie to i tak juz nikt nie ukradnie. nog na
                                                    czas u lloyda nie ubezpieczylam. biustu tez nie. to co maja krasc, nie? ale my
                                                    mamy jeszcze inne ubezpieczenia. te juz sa obowiazkowe. a to takie od zabawek
                                                    naszego najlepszego przyjaciela generalissimo z ramalli. to my mamy tak
                                                    ubezpieczone nasze bryczki i nasze chalupki i nasze geszefty, jesli takowe
                                                    posiadamy. od generalissimo i wogole od "dzialan wojennych". to jak saddamek za
                                                    swojej kadencji w 1991 bawil sie z nami w rzucanie rakietkami, to jak trzasnal
                                                    w jakis dom, to potem szkody pokrywalo ubezpieczenie. wlasnie to specjalne. jak
                                                    strzelaja do nas z krzakow na ciemnych drogach i dziurawia nam samochod, to tez
                                                    mamy ubepieczonko i ono nam zwraca na nowy samochod. wot i szto. zdrowie to my
                                                    mamy pierwsza klasa ubezpieczone w kazdym wypadku. a jak zmieniamy kierunkowy,
                                                    to dzwonia i mowia tak: dana, zmienilas kierunkowy (ja wam pisala, ze u nas nie
                                                    mowi sie pani lub pan, tylko wszyscy jestesmy jedna wielka rodzina i mowimy
                                                    sobie na ty? ja jak spotkam prezydenta to moge mu spokojnie powiedziec
                                                    mojszele, posun sie, bo mi ciasno. co sie smiejecie. ja kiedys w superfarm
                                                    spotkalam reume weizman, co ona zona naszego bywszego prezydenta i ministra i
                                                    szefa lotnictwa i wogole narodowego bohatera i do tego bratanka czy siostrzenca
                                                    naszego pierwszego prezydenta haimka weizmanna, ale jak ja spotkalam to ona
                                                    byla zona jeszcze prezydenta i sobie do superfarm poszla po czepek kapielowy,
                                                    tak sama i bez zadnej obstawy, co sie zapytala mojej malej, dlaczego ona z mama
                                                    w superfarm a nie w szkole, i alex ja poinformowala, ze byla w szpitalu na
                                                    badaniach bo ona ma cukrzyce, to one se tak staly reuma i alex i gadaly o
                                                    cukrzycy... wy tez spotykacie pania kwasniewska w superfarm i gadacie z nia o
                                                    cukrzycy?)rega, ja musze wrocic na gore, bo ja zapomniala co zaczela pisac....
                                                    aha, wiec jak juz mnie dorwali, ze zmienilam kierunkowy, to mieli od razu
                                                    natychmiastowo gotowy nowy plan ubezpieczeniowy dla starszych pan. to ten mlody
                                                    czlowiek (zauwazyliscie, ze oni sa zawsze mlodsi ci co nam sprzedaja
                                                    ubezpieczenie na zycie?) objasnil mi baaaardzo, ale to naprawde baaardzo
                                                    dokladnie, co mnie czeka za najblizsze 20 lat, a nie daj bog moze i wczesniej
                                                    "bo wiesz, nigdy nic nie wiadomo", to bylo inclusive wozek inwalidzki i
                                                    transplanty wszelkich organow czyli kompletny overhaul motorowy.... ja musze
                                                    wam powiedziec w tajemnicy, ze nawet nie rzucilam mu sluchawki prosto w jego
                                                    mloda potwarz, ale sluchalam nie tylko z zainteresowaniem wielkim, ale jeszcze
                                                    pod koniec jego wyjasniowan to musialam usiasc z przerazenia i natychmiast sie
                                                    zgodzilam na dodatkowa polise. nu, co moze byc? jak umre wczesniej albo obejde
                                                    sie bez karocy inwalidzkiej, to spadkobiercy dostan forse i zrobia za to bibke,
                                                    jaka mialy dobra mame, nie?
                                                  • hubbeles Nie widzi? 25.06.04, 00:10
                                                    Widzi, widzi i oko mu sie dekalibruje. Konskie okulary nie wystarczaja, no bo
                                                    Hubbeles nie kon. Kon jaki jest wszyscy wiedza, a ja nie loszednaja familia.
                                                    Polprzewodnik jednak oraz njusy behajnd the njusy sa prima sort. Nos plus
                                                    minus. Szkoda gadac.
                                                    Ide sobie cichutko z kotem pomruczec.
                                                  • Gość: dana33 nowo-stary watek IP: 192.115.56.* 30.06.04, 13:55
                                                    upal straszny, wy to sobie imaginujecie, zeby w 35 stopni cieniowatych dostac
                                                    cus na rodzaj grypy? moze to ja sobie sama zaimplikowala, miotajac sie miedzy
                                                    +18 w biurowym ochladzaniu do +35 w moim na wyszponowanych. ale sa plusy tej
                                                    imprezy, jak sobie mozecie wyobrazic. sie spi dluzej, sie oglada cus w tv, sie
                                                    czyta jakis kawalek w jednej z 5 rozpoczetych ksiazek. no i to dolce far
                                                    niente, to ja jestem do tego stworzona. i tak sie ma czas, zeby przeczytac
                                                    informacje gazeciana od deski do deski.

                                                    to ja dzisiaj znalazlam tam news behind the news..... i postanowilam wam
                                                    natychmiast doniesc o tym. bo to cos pieknego i tragicznego zarazem.
                                                    wy wiecie, ze w ostatnich 4 latach narodowe zajecie israelsko-arabskie to
                                                    zajecie w zabijanie. oni nas, to my ich, to oni nas, to my ich, i tak w kolko.
                                                    jak oni nas, to uzywaja argumentu, ze mszcza smierc ojca, brata, syna, kuzyna,
                                                    ciotki i babki. jak my ich, to to jest odpowiedz na to co oni. a dzisiaj w
                                                    gazecie napisano o pewnym zydowskim tacie, ktorego syn zginal 9 miesiecy temu,
                                                    na granicy polnocnej w starciu z hizballah.
                                                    wy to nie wiecie, co to znaczy "masaa kumtot". to wlasciwie, jak okreslil moj
                                                    najlepszy przyjaciel, "ukoronowanie" kursu rekruckiego israelskiej piechoty. to
                                                    sie idzie w pelnym rynsztunku, co okropnie ciezki, kilkadziesiat kilometrow i
                                                    to nie spacerkiem. i na zakonczenie zolnierz otrzymuje swoja "kumta", czyli
                                                    beret. w odpowiednim kolorze. bo sa rozne, czerwone, zielone, brazowe, lila,
                                                    niebieskie, szare, zalezy do jakiej jednostki sie nalezy. wiec david solomonow
                                                    nie skonczyl tego marszu, bo mial problemy z noga. i potem nie mogl juz zrobic
                                                    bo zginal. jego tata nie chcial zadnych zemst. jego tata zrobil cos zupelnie
                                                    innego. ten tata, majac 57 lat, przylaczyl sie do kolegow swojego syna z
                                                    jednostki golani do tego "marszu beretow". nie tylko, ze zrobil z nimi
                                                    wprawdzie w ubraniu sportowym ale z pelnym rynsztunkiem swojego syna, te 65 km
                                                    w tym ciezkim upale, ale jeszcze szedl jako pierwszy i dodawal sily calej
                                                    reszcie marszerujacych.
                                                    po zakonczeniu marszu, ten ojciec stal w szeregu razem z kolegami swojego
                                                    zabitego syna i otrzymal z rak dowodzcy "z duma i ze lzami" jak napisano,
                                                    brazowy beret swojego syna.
                                                  • Gość: dana33 Re: nowo-stary watek IP: 192.115.56.* 30.06.04, 20:46
                                                    sluchaj, ktosiu, ty z tym skakaniem, to ostrozniej. ja nie wiem, ile ci
                                                    stuknelo. ale ja wiem, kiedy ja zauwazylam, ze ja pierwsza mlodosc to mam za
                                                    soba. pierwszy znak, to ja dostala jak pojechala w polsze. przyjechala w nasza
                                                    piekna warszawe, poszla do psiapsiolki, ktora byla jeszcze w pracy i pomyslala,
                                                    ze zanim ona wroci, to ja sobie zrobie shower, potem kawke, a potem bede na nia
                                                    czekac. to ja poszla do jej przeslicznej lazienki w kolorze zoltym i ja
                                                    otworzyla moja kosmetyczke..... i ja dostala to prosto w potwarz, jak ja
                                                    posmotriela, ze tam wiecej lekarstw, niz szminek i cieniow. a drugi raz, jak ja
                                                    zauwazyla, ze ja nie zlatuje juz ze schodow w tempie tata ta, tata ta, tata ta,
                                                    tylko ladnie trzymajac sie za porecz ide sobie ta ta ta ta ta ta.... ty sie
                                                    smiejesz? ty poczekaj, ty jeszcze zobaczysz.... :)
                                                    a co ty chcesz od plackow? nie lubisz? tutaj to sie nazywa levivot. tylko ze
                                                    oni tu to lekko falszuja, ty farsztejst? jedni dodaja twarozku. inni dodaja
                                                    kabaczki. a ja to tak czysto wg kuchni polskiej. do tego smietanka, palce lizac.
                                                    a moj ish za mikolaja? cos ty! cala ulica by sie z niego nabijala do konca
                                                    zycia a on by mnie prosto z balkonu do wioski naszej sasiedzkiej... nie mowie
                                                    juz o tym, ze mikolaj w tym upale????
                                                    ale za to, jak jest boze narodzenie, to prawdziwe, katolickie, to zanim
                                                    generalissimo sie nie wyglupil z ta intifada i droga z jerozolimy do bethlehem
                                                    byla otwarta dla wszystkich i w israelu kwitla turystyka, to od granic
                                                    jerozolimy szosa byla fantastycznie oswietlona gwiazdami, zielonymi choinkami z
                                                    zarowek oczywiscie, i innymi takimi ladnymi rzeczami i to bylo amechaje,
                                                    ale.... nu, znow bez sniegu, czasem bylo +15 stopni, sloneczko, sie chodzilo
                                                    bez czapek i bez rekawiczek... ale za to mozna bylo ogladac o 12 w nocy
                                                    nabozenstwo prosto z bazyliki betlehemskiej. psiakosc, zapomnialam, jak sie to
                                                    nabozenstwo nazywa richtig, bo wiem, ze ma specjalna nazwe.
                                                    a do tego w ostatnich latach generalissimo udawal wielkiego przywodce i
                                                    naboznego czlowieka (na drugi dzien juz znow rozkazywal mordowac), suha
                                                    zjezdzala z paryzewa ze swita i dziesiatkami waliz i siedziala kolo niby meza i
                                                    byli para generalissimowa. dzisiaj to on wykonczyl prawie wszystkich arabow
                                                    chrzescijan i w bethlehem i w ramalli, chociaz bethlehem to bylo czysto
                                                    chrzescijanskie miasteczko.
                                                  • Gość: wszystkojednokto Re: nowo-stary watek IP: *.chello.pl 30.06.04, 21:25
                                                    sie tobie tez ta gorączka forumowa udzielila,ze nawet generalissima w placki
                                                    mieszasz,smak pysznego żarcia zatruwając.Kto ci powiedzial,że plackow nie
                                                    lubie,nawet sobie spec-maszynkę do tarcia ziemniaczkow sprawilem i na dwie
                                                    patelnie zasuwam jak mi najdzie ochota.A polskie to takie z samą cebulką,czy
                                                    bez?I z cukrem,śmietanka też może być,ale ona placki rozmiękcza a ja kocham
                                                    takie chrupiące,prosto z patelni(jak znikne z forum na jakąś godzine,to
                                                    znak ,że placki smaże,boś mi apetytu narobiła)
                                                    Ta msza wigilijna nazywa się Pasterka,o to ci chodzi ,o 24 w nocy?
                                                    Przypomina smak dzieciństwa,mróz,śnieg skrzypiący pod nowymi
                                                    kozaczkami,zamarznięte szyby w oknach.Jeszcze całkiem niedawno myślałem ,że za
                                                    mojego dzieciństwa byly ostrzejsze zimy,bo mróz malował na szybach takie piękne
                                                    wzory jakich poźniej juz nigdy nie oglądalem,a teraz juz wiem,ze to sprawa
                                                    centralnego ogrzewania,dom mojej babci,gdzie sie palilo w piecach dawno
                                                    sprzedany a ja juz nigdy rano nie wygramole sie spod pierzyny i nie przylepie
                                                    nosa do zamarznietej szyby,ani nie wychucham na szybie kółeczka,bo po prostu
                                                    szyby już nie zamarzają.Czy to nie smutne?To jakiś spisek.Komu przeszkadzały
                                                    zimowe kwiatki na szybach?
                                                    Ty się Dana oszczędzaj ,nie biegaj po schodach,lepiej zjedź po poręczy,bo ja
                                                    sie na tą Pasterkę w Betlejem namierzam od lat i sie zawziąłem i będę
                                                    czekał,żebyś ty była jeszcze na chodzie .
                                                    Ide robic te placki,moj spadkobierca czyli głąb wrócił,przed oknem płotek
                                                    naprawiał co go marcujące koty zrujnowały,tfu tfu co za paskudne słowo:płotek
                                                    Dana,czy to wasze ogrodzenie naprawde musi mieć 728 km?Chyba 2 razy wasze
                                                    mocarstwo okrąży i jeszcze starczy na mój ogródek.Po plackach wracam
                                                    Dana ,ty już po grypie,?dziwne ,bo mnie w sobotę tez wzięło,na szczęście na
                                                    krótko,a i ABE z antypodów coś się skarżyła,to jakaś globalistyczna obchódka
                                                  • Gość: dana33 Re: nowo-stary watek IP: 192.115.56.* 30.06.04, 22:08
                                                    nic po grypie, ja nawet nie jestem upewniona, ze to grypa, moze to jakis wirus,
                                                    co nam lata tu ostatnio. a dopiero co znow wzielam aspirynke, bo podskoczylo na
                                                    38 i ledwo na moje wyblakle oczki moglam cus ogladnac. z cebulka to u mnie
                                                    problem, bo moja najmlodsza spadkobierczyni cebulki nie lubi. to sie robi bez.
                                                    a smietanke to nie na placki, co tgy, my tez lubimy chrupkie. to obok stoi, sie
                                                    odkrawa kawaleczek szybciutko w smietanke i do buzi i wtedy i chrupkie i ze
                                                    smietanka... pewno ze z cukrem, a co ty myslisz, ze bez to wogole smakuje????
                                                    wlasnie pasterka, o to mi chodzilo. jak ja wiem, ze ty tu przyjedziesz na
                                                    pasterke, to co ty, ja sie b ede trzymac, jak to potrwa za dlugo, to sie dam
                                                    zamrozic w razie czego i odmrozic na twoj przyjazd... :)

                                                    nu, 728 km to taka dlugosc naszych granic, ale zobacz na szerokosc, to ledwo
                                                    sie rozpedzisz samochodem, a tu juz granica. ten mur na sacharze miedzy maroko
                                                    a terenami saharyjczykow to ma 2200 km, to my jeszcze pestka. tyulko ze o nich
                                                    swiat milczy a o nas to nie przestaja gadac... nie martw sie, kiedys sie go
                                                    zburzy...
                                                  • Gość: ABE Dana, o burzeniu murow IP: *.directories.co.nz / *.directories.co.nz 30.06.04, 22:34
                                                    Dana: "ten mur na sacharze miedzy maroko
                                                    > a terenami saharyjczykow to ma 2200 km, to my jeszcze pestka. tyulko ze o
                                                    nich
                                                    > swiat milczy a o nas to nie przestaja gadac... nie martw sie, kiedys sie go
                                                    > zburzy... "
                                                    To ktory to mur Dana, bedziecie burzyc? Ten co go budujecie? Czy ten na
                                                    Sacharze? W zyciu o murze na Sacharze nie slyszalam - musi byc jakis Zydowski
                                                    trick propagandowy znowu. Ale kto wie - na Sacharze jak to na Sacharze -
                                                    illusje sa przeciez i inne halucynacje. Szczegolnie jak sie ma 38'C.
                                                  • Gość: ABE Do abe_normalnej_baby IP: *.directories.co.nz / *.directories.co.nz 30.06.04, 22:26
                                                    ABEnb, zlotko
                                                    Chyba ci nie sluzy uzywanie derywatow mojego nicku w tak chlubnych postach jak
                                                    dawanie edukacyjnych porad ANce i debatowanie urokow zwulgaryzowanego
                                                    niemieckiego z Dana. Mysle - goraco radze - abys sie w takim sytuacjach
                                                    przerzucila spowrotem na Kokieteczke (ANka ci juz chyba wybaczyla?) albo jakis
                                                    inny z twoich niezliczonych nickow.
                                                    Po co to zaraz moj nick wzywac na prozno i mnie w blad wprowadzac, ze to moze
                                                    cos ze mna ma wspolnego?
                                                  • Gość: wszystkojednokto Re: Do abe_normalnej_baby IP: *.chello.pl 30.06.04, 22:37
                                                    ABE dziecko,ty masz rzeczywiscie grype,za krotko tu jestem a czytac
                                                    archiwalnych postow nie mam czasu ale i tak mniej wiecej wiem who is who
                                                    Ja jestem wszystkojednokto ,jak to reklamują hello ,i'm chello
                                                    Skąd kokieteczka i co sobą reprezentuje nie wiem,ty jesteś ABE,a te inne baby i
                                                    krolowe jebane marne podróbki,tyle wiem
                                                    Daj pogadac o plackach gdy mnie już znużą przepychanki z fredziami i kropkami

                                                  • Gość: ABE Re: Do abe_normalnej_baby IP: *.directories.co.nz / *.directories.co.nz 30.06.04, 22:42
                                                    Przepraszam, ale musze sie upewnic - bo za nic nie pojmuje tej sieczki twojego
                                                    postu o krolowach jebanych i plackach(???) - czy ty 'wszystkojedno' zglaszasz
                                                    roszczenia do nicka "abe_normalna_baba"????
                                                    Barrrdzo prosze o odpowiedz. Proste "yey" or "ney" will do.
                                                    Czekam z tchem zapartym - dlugo nie pociagne, moze z minute.
                                                  • Gość: ABE Re: Do abe_normalnej_baby IP: *.directories.co.nz / *.directories.co.nz 30.06.04, 22:54
                                                    Ok, powietrza musialam zaczerpnac. Zakladam, ze abe_normalna_baba NIE jestes.
                                                    Ja mam teorie, ze abe_normalna_baba to rowniez Kokieteczka, jak rowniez
                                                    krolowa_jebana, nie mowiac juz o tifusie, guciowej i paru innych copy-cat
                                                    impersonations.
                                                    Musze dojsc do sedna rzeczy bo lubie klarownosc, zarowno w winie jak i w
                                                    osobach.
                                                  • Gość: wszystkojednokto Re: Do abe_normalnej_baby IP: *.chello.pl 30.06.04, 22:57
                                                    przeczytalem jeszcze raz moj post,czego ty nie rozumiesz?
                                                    Ja mam jeden nick i pod nikogo sie nie podszywam,jak wlazlas na watek o
                                                    plackach to sama sobie jestes winna.
                                                    Chyba ze ja nie zrozumialem o co ci chodzi i skąd tu wyskoczyly kokieteczki
                                                    Pozdrawiam
                                                  • Gość: dana33 Re: Do abe_normalnej_baby IP: 192.115.56.* 30.06.04, 22:58
                                                    sluchaj abe, to jest watek nie do polityki i nie do bluzgania. chcesz cos ode
                                                    mnie, to pisz nowy watek, odpowiem ci. a tu wara wszystkim anty: antysemitom,
                                                    antypolakom, anty murzynom, anty chinczykom, anty muzykom, anty poetom itd itd
                                                    tu wstep zabroniony wszystkim anty. takim sie po prostu nie bedzie tutaj
                                                    odpowiadac, dosc jest bluzgow na wszystkich innych watkach. o murze juz ci
                                                    pisze na osobnym watku.
                                                  • Gość: ABE Do wszystkojedno, i do Dany IP: *.directories.co.nz / *.directories.co.nz 30.06.04, 23:45
                                                    O jej, jej, jej! Gdzie ja tu "wlazlam", gdzie ja tu "bluzgam".
                                                    Gwoli precyzji:
                                                    Ja zostalam na ten watek podstepem wciagnieta poprzez uzycie derywtywy mojego
                                                    nicka przez abe_normalna_babe - wiec mialam prawo sie odezwac.
                                                    Nie bluzgalam, ale uwage bardzo grzecznie abie_normalnej_babie zwrocilam na
                                                    temat naduzyc mojego nicka.

                                                    Cus mi sie wydaje, ze jak tylko co poniektorzy moj nick zobacza to juz bez
                                                    czytania postu zakladaja z gory ze sie wpycham na watek aby glosic anty- &
                                                    bluzgac. Skad to bluzganie to juz zupelnie nie wiem bo ja z reguly NIE bluzgam -
                                                    po prostu nawet nie znam przeklenstw po polsku bo nidgy ich od rodziny mojej
                                                    nie slyszalam. Cholera to najwieksze przeklenstwo moj tatus sie kiedykolwiek
                                                    odwazyl wypowiedziec, i to polgebkiem. No, dosyc juz tych pomowien!
                                                  • Gość: wszystkojednokto Re: Do wszystkojedno, i do Dany IP: *.chello.pl 30.06.04, 23:53
                                                    no i masz babo placki
                                                    Ja jestem wszystkojednokto,mogę być i normalną babą
                                                    "Ja tę normalą babę jeszcze przyskrzynie,
                                                    zeby tak ABE namieszać w łepetynie!":DD
                                                  • Gość: ABE Re: Do wszystkojedno, i do Dany IP: *.directories.co.nz / *.directories.co.nz 01.07.04, 02:53
                                                    Jak ja przyskrzynisz i jej ten kaptur z glowy zedrzesz to mi daj znac, niech no
                                                    ja jej sie przyjrze z bliska.
                                                  • Gość: wszystkojednokto Re: Do wszystkojedno, i do Dany IP: *.chello.pl 01.07.04, 11:07
                                                    zwraca się do ciebie ze specjalną inwokacją na osobnym wątku.Chciałem jej
                                                    odpowiedziec,ale przeciez nie będę zwyrodnialcowi podbijac wątku,dlatego
                                                    dopisuje się tutaj
                                                    Czym ty sie martwisz dziewczyno ,chyba tylko tym,ze wolimy miec z aprzeciwnika
                                                    osobę inteligentną,której zlośliwość pobudza nasze szare komórki do intensywnej
                                                    pracy.Znasz ten dreszczyk emocji...Chyba niczego takiego nie odczuwasz
                                                    dyskutując z tym prymitywem.Wrzuć na luz i rob swoje,a z tymi pedalami to sie z
                                                    tobą nie zgadzam,he,he
                                                    Ol
                                                  • abe_normalna_baba do abe: Re: Do wszystkojedno, i do Dany 01.07.04, 14:45
                                                    o niedojebana krolowo (bo tylko bana - "je" brakuje!)
                                                    masz racje:
                                                    guciowa to ja
                                                    kokieteczka to ja
                                                    Fredzio54 to ja
                                                    no i przede wszystkim dana33 to tez ja.
                                                    Ale ja taka abnormalna ze cierpie z rozdwojenia i roztrzecenia no i wogole
                                                    rozmnozenia jazni. Ty natomiast, jestes poprostu abnormalna w swoim lajdactwie
                                                    i idiotyzmie. nawet dobry psychiatra nie bedzie w stanie pomoc.

                                                    ty jebana
                                                    ja jebana
                                                    ty nie dana
                                                    ja nie dana
                                                    ty "gawno"
                                                    ja nie "gawno"
                                                    ja "niedawno"
                                                    ty "dawno"

                                                    p.s. cholerka to tez ja
                                                  • Gość: dana33 do abe: Re: Do wszystkojedno, i do Dany IP: *.broadband.actcom.net.il 01.07.04, 15:05
                                                    normalna babo. ja cie blagam. nie na tym watku. dokladaj jej gdzie chcesz.
                                                    jeszzce cie popre. ale nie tu. bo sie watek psuje, a byl taki fajny.... :)
                                                  • Gość: wszystkojednokto tylko do ABE IP: *.chello.pl 01.07.04, 15:07
                                                    popełnię autoplagiat,bo gdzieś tam komus cośtakiego już napisałem,ale wyjątkowo
                                                    widzę,że nie warto się wysilać
                                                    Próżno perel rozsypać tu worek
                                                    Olej głupka i zapnij rozporek
                                                    gówno zasyp w kuwecie
                                                    I nie słuchaj co plecie
                                                    Jakiś debil co uciekł ze Tworek

                                                  • Gość: dana33 Re: tylko do ABE IP: *.broadband.actcom.net.il 01.07.04, 15:13
                                                    ktosiu, ta prosba rowniez do ciebie. pisz do abe na osobnym watku. tez tak
                                                    zrobilam. to byl watek specjalny i bym chciala, zeby takim zostal. wiec prosze,
                                                    uszanuj to.
                                                  • krolowa_jebana do Dany Re: tylko do ABE 01.07.04, 15:24
                                                    kochana mamusiu danusiu
                                                    ten watek "outlived" swoja przydatnosc.
                                                    po pierwsze kokieteczka wyjechala z Magdeburgu i przestala pisac na forum
                                                    po drugie wklady do watku tworza takie glebokie drzewko ze nie wiadomo kto komu
                                                    i na co odpowiada.
                                                    Czas chyba zalozyc nowy nowy watek.
                                                    Zamiast dedykowac go jednej osobie (viz. ANka) mozna go dedytkowac do
                                                    wszystkich geniuszy na tym forum: Gucia, ABE, gini, wqrwiony2 itp (w
                                                    odroznieniu od poprostu zlosliwych chamow: titusa, Gaala, mirmila, CCCPa itp)
                                                  • kokieteczka do Dany Re: tylko do ABE 02.07.04, 14:51
                                                    krolowa_jebana napisała:

                                                    > kochana mamusiu danusiu
                                                    > ten watek "outlived" swoja przydatnosc.


                                                    Zgadzam sie! Uwazam ten watek oficjalnie za zamkniety. Czas rozpoczas
                                                    nowy nowy watek.
                                                    K
                                                  • Gość: ABE do Dany Re: tylko do ABE IP: *.dialup.xtra.co.nz 03.07.04, 03:12
                                                    No przeciez trudno, zebys sie sam ze soba nie zgodzil, nawet przy tym
                                                    wielokrotnych rozmnozeniu jazni na ktore cierpisz
                                                  • Gość: wszystkojednokto Re: tylko do ABE IP: *.chello.pl 01.07.04, 15:42
                                                    Dano,sam na to wpadłem i chciałem zakrzyknąć wielkim głosem:GAZDZINO zrób tu
                                                    porządek,czekałem całe 30 min,a potem nasze posty się zbiegły
                                                  • Gość: ABE Do wszystkojednokogo: n/t porady rymowanej IP: *.dialup.xtra.co.nz 02.07.04, 03:51
                                                    o olaniu glupka
                                                    Dziekuje za porade. Niniejszym to czynie, tj olewam tego glupka z Tworek.
                                                    Choc jeszcze musze mu cos powiedziec, bo wkoncu wiem kto on jest :DDDD
                                                    ALe to juz na jego wlasnym watku uczynie.
                                                    Pozdrowienia
                                                    ABE
                                                  • Gość: you-know-who lic. XLIX - o rane - d. Modzelewski - moja szkola! IP: *.astro.su.se 01.07.04, 16:38
                                                    lezka w oku mi sie kreci.

                                                    -----------------------------------------------
                                                    Kto jeszcze jest na forum z d. Modzeleskiego?
                                                    -----------------------------------------------

                                                    Nie byla to najgorsza szkola. Miala malutki problem: nigdy nie byla
                                                    najlepsza generalnie, ale na pewno najlepsza niemieckojezyczna!

                                                    Wyjazdy do rodzin w DDR na wymiane - genialna sprawa, jedyna metoda aby
                                                    poznac i polubic kraj/narod sasiadow, no i poszalec.
                                                    (To, ze nie zdecydowalbym sie mieszkac w Niemczech, to inna sprawa :-)

                                                    Za moich czasow bylo sporo tzw. bananowej mlodziezy (rodzice wracajacy
                                                    z placowek dyplomatycznych i in.). Nie bylo nigdy nudno, bo bylo to
                                                    towarzystwo 'nieodpowiednie'!

                                                    Jedyni dobrzy nauczyciele ktorych w zyciu mialem to germanisci z Modzelewskiego.
                                                    Szkoda ze strona sieciowa nie wspomina o Dluzniewskim.

                                                    you-know-who
                                                  • abe_normalna_baba Re: lic. XLIX - o rane - d. Modzelewski - moja sz 01.07.04, 17:11
                                                    Gość portalu: you-know-who napisał(a):

                                                    > lezka w oku mi sie kreci.
                                                    >
                                                    > -----------------------------------------------
                                                    > Kto jeszcze jest na forum z d. Modzeleskiego?
                                                    > -----------------------------------------------
                                                    No oczywiscie ja - o czym juz pisalam.
                                                    Pozatym Koszalek Opalek tez chodzil do tej szkoly, wogole pelno bylo w niej
                                                    krasnoludkow, no i jego ukochana Aelita. Ale ona chyba tylko raz lub dwa
                                                    napisala cos zupelnie nieistotnego.



                                                    > you-know-who
                                                    Nie, nie wiem, kto? z ktorego roku, ktorej klasy? jakiej plci?
                                                    nas troje z XIe z 1969 roku

                                                  • Gość: dana33 do kokieteczki IP: 192.115.56.* 02.07.04, 15:56
                                                    kochana kokieteczko. przedewszystkim natychmiastowo cie pozdrawiam bruchim
                                                    habaim. po drugie, natychmiastowo cie informuje, ze ja mieszkam w kraju
                                                    demokratyczno-anarchistycznym, i ty nie mozesz tutaj pojawiac sie po
                                                    wieloletniej nieobecnosci i dyrygowac, jakbys byla maestro karajan. poniewaz
                                                    sie nieelegancko zmylas z watka, to ja anarchistycznie przejelam go, i dzisiaj
                                                    on juz inny. ani anki ani rachelki szmatelki, ani abe ani guciow. my tu sobie
                                                    gwarzymy od czasu do czasu o roznych news behind the news i temu podobnych
                                                    przewodnikach. wiec nie zamykaj tutaj nic, co juz dawno przestalo do ciebie
                                                    nalezec. my sie szalenie b edziemy cieszyc, jesli bedziesz nas czytac lub sie
                                                    dopisywac w nowym duchu watka, ale zamykac to nawet w anarchii nie mozna ot tak
                                                    sobie. kazda anarchia, a szczegolnie nasza israelska, ma swoje potrzeby i swoja
                                                    dynamike.
                                                    szabat shalom kokieteczko..... :)
                                                  • Gość: ANka Ty niby tak milo Dano IP: *.ifn-magdeburg.de 02.07.04, 16:11
                                                    ale chcialam cie tu zapytac co to ja mianowicie z guciem wspolnego mam?
                                                    czy ty mnie mozesz tu zaraz poinformowac? Bo widzisz ja mieszkam jedna noga w
                                                    kraju policyjnym ale mimo wszystko mam taka nasza genetyczna przypadlosc i lubie
                                                    wiedziec co sie swieci....
                                                  • Gość: dana33 nic nie niby IP: 192.115.56.* 02.07.04, 16:23
                                                    droga aniu, ty po prostu nie przeskoczylas szybko na poczatgek tego watka.
                                                    ale ja ciebie oczywiscie natychmiastowo informuje, ze ty nie masz z guciem
                                                    absolutnie nic wspolnego, na szczescie. zreszta z guciem to trudno miec cos
                                                    wspolnego, bo kot on wlasciwie? ty wiesz? nie? ja tez nie. znaczy on nic.
                                                    a ty w tym poscie powyzej, to sie mowilo o tym jaka ania byla a nie jaka ania
                                                    jest. a jest roznica. wiec nie bierz tego powyzszego posta do serca. czytaj
                                                    dalej i jak masz cos do dolezenia do slownika, to pisz tez. milego wochenende
                                                    dla ciebie i calej rodzinki... :)
                                                  • Gość: ANka Dziekuje bardzo, moj wochenende leider zaczal sie IP: *.ifn-magdeburg.de 02.07.04, 17:03
                                                    nienajlepiej. A poczatek tego watku byl nieudany rowniez dlatego ze rozpoczety z
                                                    ta sama intencja z ktora teraz kokieteczka szykuje oreze na inne osoby. Co ja
                                                    wole robic inaczej. Jesli dowcipem to nie tak nieprzyjemnie. Wole ludzi
                                                    motywowac pozytywnie. Jakos tak mi sie widzi ze to daje szybsze efekty.
                                                    Motywacje negatywna pamieta sie dlugo ale efekty jej tez sa marne. Zwlaszcza
                                                    tam, gdzie naprawde, gdy sie chce mozna sie dogadac.
                                                    Kokieteczka byla bardzo przykra ale glownie dlatego ze mnie zle zrozumiala. Ja
                                                    sie nie zmienilam Dano. Niestety nie. Jestem jaka bylam. Takie sa fakty. Ale
                                                    jesli tak wam bedzie latwiej (uniknac przyznania sie do bledu w ocenie mojej
                                                    osoby) to prosze bardzo- mozecie przyjac ze sie zmienilam... :).
                                                    Zreszta drwina w rodzaju - funkcjonowanie pozyczonego mozgu jest moze zabawna w
                                                    kregach dziennikarskich. Ja przyjaciolom jakos tak bym nie wypalila. Ale widac
                                                    sa rozne gusta. Widac dla niektorych satysfakcja z tego ze byc moze ktos odczuje
                                                    to przykro jest wieksza niz przyjemnosc z poznawania i rozumienia drugiej osoby.
                                                  • kokieteczka Re: Ty niby tak milo Dano 02.07.04, 16:26
                                                    Rzeczywiscie z Guciem ANka chyba nigdy nic wspolnego nie miala. Swoje wady
                                                    miala zupelnie unikalne. Jak widac na ostatnio zalaczonych postach, te wady
                                                    nie byly niepoprawne. Natomiast Gucio jest zupelnie beznadziejny.

                                                    A co do tego zydoskiego demokratyczno-anarchistycznego kraju, to tak. Pani
                                                    Dana ma swiete prawo hijack ten watek dla swoich zydoskich celi. Ja nic nikomu
                                                    nie zabraniam. Bron mnie Boze!! Ale sama chyba rozwine nowy watek. Chalerka
                                                    nie daje sobie rady z rachelka, wiec wlasnie moze jej pomoge. No i mamy
                                                    pozatym nijaka ABE normalna nowa kretynke z Nowej Zelandii ktora mysli ze jest
                                                    krolowa i wypisuje niesamowite glupstwa pro bono. Moze rozwiniemy nowy watek
                                                    dla tych panienek.
                                                    A moze nastal czas zeby sobie podrwic z Gaala. Tylko ze ten faszysta nie ma
                                                    zadnego poczucia humoru. Zreszta zaden faszysta nie ma poczucia humoru.
                                                    Dlatego Faszyzm tak latwo rozprzestrzenil sie w Niemczech. Bo oni tez zadnego
                                                    poczucia humoru nie maja - ani jedej kropelki.
                                                    Pozdrawiam,
                                                    Dr. K.
                                                  • Gość: dana33 Re: Ty niby tak milo Dano IP: 192.115.56.* 02.07.04, 16:52
                                                    ok kokieteczko. znalazlas tzw. zloty srodek. otwiera nowe i docinaj, ja ci tam
                                                    moge nawet co nieco dopisac, zeby byl rych w interesie... :)
                                                    a my tu dalej przewodnikowo-njusami, wiec jak ty czasem masz ochote na behind,
                                                    to sobie czytaj, ok? :)
                                                  • kokieteczka Re: Ty niby tak milo Dano 02.07.04, 17:19
                                                    Gość portalu: dana33 napisał(a):

                                                    > ok kokieteczko. znalazlas tzw. zloty srodek.

                                                    Co tu znowu za złoty środek. Ja złota nie lubię. Bo ono tekie żółtawe
                                                    przypomina mi te gwiazdy co żydy nosiły podczas wojny. Więc nie złoty środek
                                                    znalazłam, a raczej srebrne rozwiązanie. Ale to nic. Do rzeczy:

                                                    > a my tu dalej przewodnikowo-njusami,
                                                    > wiec jak ty czasem masz ochote na behind,
                                                    > to sobie czytaj, ok? :)

                                                    No proszę. Ja jestem taka wścibska baba że nie będę poprostu mogła powstrzymać
                                                    się żeby nie zajrzeć na ten wątek, który jest w końcu, krótko pisząc, a ja
                                                    krótko pisać nie lubię, moim dzieckiem. Nie mam na myśli prawdziwego dziecka,
                                                    niedorozwiniętym trzeba wszystkie metafory wyjaśnić, a w przenośni – moim
                                                    stworzeniem.

                                                    Nie mam nic przeciwko pozakulisowymi ani zakulisowymi wiadomościami. Ani
                                                    dzieleniem się takimi wiadomościami. Proszę tylko pamiętać urzywać poprafnom
                                                    polsczyznę, a nie jakieś tam żydoskie zwroty lub syjonistyczną gwarę.
                                                    Fersztejs?

                                                    Niestety teraz jestem bardzo zajęta. Moje prawdziwe dzieci w odróznieniu od
                                                    moich literackich stworzeń, właśnie zjadły kolejny posiłek i zostawiły mi całą
                                                    kupę brudnych naczyń. Więc ja już się muszę zmywać z tego forum żeby pozmywać
                                                    naczynia. Jak tatuś babci siostry stryja weterynarza mojego psa Sp;lita lubił
                                                    mówić. Zośka – idź naczynia pozmywać. Zrobi Ci to dobrze na cerę. Tylko
                                                    kłopot taki że żadnej Zośki, ani nawet Zosi, nie mówiać już nic o Zofii u niego
                                                    w rodzinie nie było. On brał różnego rodzaju proszki na migrenę pośladków i to
                                                    mu napewno trochę mózg pomieszało, bo jak każdy mężczyzna myślał tylko dupą i o
                                                    dupie. Ja przepraszam za takie wyrażenia, ale faktów nie lubię ukrywać. A
                                                    niedopowiedzi nie znoszę. Bo ja noszę tylko najnowszej mody biżuterię sztuczną
                                                    i bieliznę. Sukienki zakładam jak popadnie. Czasem nawet nieuprasowane, jak
                                                    krowie z gardła wyciągnięte. Bo krowy przeżuwają, chociaż one niczego nie
                                                    przeżywają. Nie ma sprawiedliwości na świecie. No to już. Zmywam się.

                                                    Baj baj

                                                  • Gość: ANka To jak te dzieci pozmywasz kokieteczko IP: *.ifn-magdeburg.de 02.07.04, 17:42
                                                    zajrzyj jednak- ja Cie tez chetnie poznam od tej dalszej, temperamentnej
                                                    przyjemnie strony. Zlota ja tez nie lubie. Nie ma to jak porzadny amalgamat:).
                                                    Uprzejmie donosze, ze ja orbit tez lubie choc oczywiscie z innych tych tam
                                                    ´tampaxow´ to glownie interesuja mnie kolory, smaki czy nie ciezki i czy pasuje
                                                    do karnacji. Reszta naprawde nie ma znaczenia. A temu od Zosi to ja bym
                                                    powiedziala ze jak jeszcze mysli to dobrze. Ze ma taka a nie inna pozytywna M to
                                                    nie szkodzi:). Wazne ze dziala. I grunt aby sie mogl pozytywnie zrealizowac.
                                                    Najgorzej to tak tkwic w zawieszeniu...
                                                  • Gość: w. Re: do kokieteczki IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 02.07.04, 16:25
                                                    Droga Dano, widzisz ja mam pomimo konskich okularow obok oczu chyba zaczatki
                                                    kobiecej intuicji bo ja tu zajrzalem w-in-between-ie przeroznych wyjazdow w
                                                    sama pore akurat gdy nam chca zamykac czego zamknac sie nie da tak jak nie ma
                                                    takiej rury na swiecie, ktorej nie mozna odetkac, wedlug slow jednej takiej
                                                    piosenki, ale tym razem nie Mlynarskiego W. przez spiewana tylko innego takiego
                                                    nadwislanskiego przez zdolniache, chociaz z Krakowa, Stuhra J. Moze Ty znasz te
                                                    piosenke, a gdybys nie znala to koniecznie poznaj bo ona sie slusznie nazywa,
                                                    ze 'spiewac kazdy moze, troche lepiej lub troche gorzej'. Straszliwe rzeczy nam
                                                    sie porobily na nowym watku i rozne inne wyrazy, ze uchy zewnetrzne puchna do
                                                    stopnia natezenia opuchliny jakoby w mur jakis przeoblekajac sie dla dobra tego
                                                    co miedzy uszami, a co sie komu niepodoba a guzik mu do nie jego uszu czy muru,
                                                    z odwrotnosci na swiat patrzenia z na przyklad antyspodow to juz szczegolnie.
                                                    Przeprosiwszy Cie za podlugowaty przebieg czasonieobecnosci mowienia mego tu na
                                                    forum nieromanum niestety, tudziez jeszcze bardziej za salatke slowa
                                                    ninijeszych bzdurek wyjatkowo silnie nasilona dzis, klaniam sie wszystkim
                                                    uzytkownikom niniejszej niszy wsrod powodzi madrosci inaczej (pamietam sprzed
                                                    konskich) na forum srodkowowschodnio-itd ktorym sklonic sie mam ochote, bardzo
                                                    dziekuje za kolejne docinki bihajndnjusow polprzewodnich i czekam na dalsze. Pa!
                                                  • Gość: dana33 do wu IP: 192.115.56.* 02.07.04, 17:01
                                                    wus kan ich dir zogen? you made my szabes!!! ja, ty farsztejst, juz przezywala
                                                    meki czysccowe i inne gorsze takie, bo ja juz myslala, ze te inne od ktorych
                                                    puchna te in i te ausser nie tylko tobie, to one ciebie i sredniego juz calkiem
                                                    odstraszyly, i tylko ktosio pozostal jako ten ostatni mohikanski.... wiec ja
                                                    teraz z tym miesniem sercowym przepelnionym spokojem moge sie udac na moj
                                                    balkonik na zaszponowanych i zaczac przegladac chociaz te nasza gazeto-ksiazke
                                                    szabasowa, co ja nie wiem, dlaczego to takie grube, zeby nie bylo czasu na cus
                                                    innego. to moze ja tam znajde znow news behind the, to doniose natychmiastowo,
                                                    ale tez moze chrapne leciutko, bo zaczyna sie ochladzac cus niecus pod wieczor
                                                    i regenerowac sie tez trzeba.... :)
                                                  • Gość: wszystkojednokto Re: do wu IP: *.chello.pl 09.07.04, 00:21
                                                    przechodzę na nadawanie.
                                                    Nie będę się tam pod bombami atomowymi rozpisywal bo mi się wątek drze i
                                                    paluszki ślizgają,a potem post za dlugi i tego BMR-a nie apropo.Dana,nie
                                                    wkładaj mi w usta oskarżeń,ktore nie padły,zawsze ci pisałem,ze macie prawo się
                                                    bronić,o metodach możemy dysktowac,zresztą to puste dyskusje ,metody też wy
                                                    wybieracie,ale jednego prawa nie możesz mi odmówić ,prawa do powiedzenia co o
                                                    tym myśle
                                                    W mojej wstawce o Vanunu były tylko suche fakty,ani jednej oceny,celowo
                                                    zwracałem na to uwagę,to jest wasz obywatel,wasz system prawny nie wolno mi go
                                                    krytykować to nie,jeśli chodzi o polski system prawny ktytykuj sobie do woli a
                                                    ja ci przyklasnę,mamy o nim taką samą opinię jak ty,jest i byl do dupy.
                                                    Mówisz,że Stany nie lataly po świecie z informacją,że bombe zbudowały?Mylisz
                                                    się Danuś,po pierwszym udanym experymencie,na konferencji nie pamiętam w jałcie
                                                    czy Teheranie nastąpił kontrolowany celowy przeciek do Stalina,a Roosevelt był
                                                    podobno bardzo zainteresowany reakcją Rosjan i żądał dokładnych raportów na ten
                                                    temat.Na to są Danuś dokumenty,a broń atomowa miała być rzeczywiście bronią
                                                    odstraszającą i swoje zadanie spełniła.
                                                    Jeśli chodzi o Vanunu to siedzi dalej w pierdlu,adoptowało go jakieś małżeństwo
                                                    z amerykańskiej Minnesoty i go odwiedzają i paczki ślą i jakieś demonstracje w
                                                    jego obronie urządzają.
                                                    _____________________________________________________________________________
                                                    To miała być gruba kreska,ale mi cóś cienko wyszła bo przypomniało mi się,że
                                                    moja córcia w Minnesocie rok szkolny spędziła(pisalem ci o tym?)i tam takiego
                                                    Dannego zapoznała,jak samo imię wskazuje z polskich Żydów,choć po polsku ni
                                                    wząb nie umial i dobrze,boby jeszcze nz polskie forum wlazł i moje posty czytał
                                                    a on chyba nie wiedział,że ona tak no wiesz myślała,że to pokrywka na garnek.Po
                                                    latach mi się przyznała,jak już za mężem była,czyli niedawno.Ten Danny wiersze
                                                    pisal dla niej i cós tam kręcił kamerą,pisał ze w holiłódż się zaczepić
                                                    pragnie,to chyba ma szanse,no nie?
                                                    Jak usłyszysz o jakimś Dannym z Hollywood ta daj cynk,ale nazwiska sobie nie
                                                    mogę przypomnieć,córci spytam jak z kraju kwitnących wiśni wróci.Jakoś tak
                                                    Muscoplatt,czy są u was takie nazwiska?On nawet kiedyś w liście pytal czy
                                                    spotkaliśmy się z takim nazwiskiem w Polsce,tak jakby korzeni szukał,chyba się
                                                    Danny starzeje.Sprawdzałem mu nawet i u Singera ,ale tylko samych Muszków
                                                    znalazłem ,no i Mośków oczywiście wbród
                                                    I to by było natyle,bo chce zajrzeć do Totyle ,co jakieś męki czyścowe przeżywa
                                                    :}
                                                  • Gość: dana33 do ktosia IP: *.jazo.org.il 09.07.04, 08:19
                                                    na ponad kreska, to ja ci otworze nowy watek, ten bez polityki.
                                                    na druga czesc, to tak: bo ja sie nikak nie moglam natychmiastowo zorientowac,
                                                    to twoja spadkobierczynie nie za dani za maz wyszla? to ona wyszla za takiego z
                                                    japonii? bo ty wiesz, ze my w japonii to mamy duzo takich, co uwazaja ze my
                                                    wybrani. to oni tu przyjkezdzaja co rok i sie manifestuja. to ja ci jeszcze
                                                    jedno wyjasnie, dani czy danny to nie zupelnie calkiem koniecznie z polskich
                                                    zydow. daniel to taki ladnie eleganckie imie zydowskie, to ono moze byc z
                                                    kazdego kraju. a potem sie je skraca. to moja starsza tez daniela, i my na nia
                                                    tez dani. ty to farsztejst? natomiast to nazwisko to ja jeszcze u zydow nie
                                                    spotkalam. ten muscoplatt to jak platfus? jesli tak, to je mozna spotkac duzo w
                                                    afryce. to ten dani byl z afryki? moskow to my mamy, zgadza sie, srulkow
                                                    mielismy, ale juz nie. ty farsztejst, ze imie mieszko to od moska? nie? alez tak
                                                    ja ci tu informuje przeciez. to ja ci jeszcze powiem, ze u nas oglosili, ze sie
                                                    na szabes ochlodzi. to znaczy, ze zamiast 35 w cieniu, to bedzie teraz 33 w
                                                    cieniu. to jest ochlodzenie, ja cie mowie. takie to tylko my mamy. i ty jeszcze
                                                    musisz widziec potwarz naszego panstwowego meteorologa dani rupp'a, jaka to
                                                    miala wyrazenie uspokajajaco-zapewniajaco-zwycieskie. ty znasz taki wyraz? to
                                                    ona nas chcial uspokoic i zapewnic, ze bedzie chlodniej a zwyciesko, bo
                                                    wiedzial, ze co by nie powiedzial to ma racje. bo ty znajesz, u nas latem
                                                    pogoda toczka w toczka kazdego dnia taka sama.
                                                  • Gość: wszystkoojednokto do Dany IP: *.chello.pl 09.07.04, 08:53
                                                    zanim tu mi zacznie dzwonić to ci zaraz wyjaśniam,bo nie moze byc,zebys caly
                                                    dzien w niepewnosci przeżyła,córcia nie z japończyka wyszła broń boże ani za
                                                    Dani też boze bron,a za Piotrusia,co go na pielgrzymce do papieża na zlot
                                                    mlodzieży jubileuszowy 2000 poznala,no to już wiesz kto Piotruś jest.W Japoni
                                                    na studiach przebywa,a właściwie na stażu,bo egzaminy ma wszystkie w Polsce
                                                    zdane,to tam sobie tylko po szpitalach lata i uczy się igiełkami kłuć.Dlatego
                                                    pisze boże broń,boby mi tu na łono nie wróciła a po co ja w nią inwestowal-zeby
                                                    mnie na starosc leczyc i liftingi jakies zrobic.
                                                    O Dannym jak pisalem ,ze on polski Żyd to on polski Żyd nie dlatego ,że on
                                                    Danny ale dlatego,ze sam tak powiedział,rodzine miał spod Lublina a nazwisko
                                                    sprawdzę jak corka wroci,ale ten staż jest półroczny,dopiero na jesień.A
                                                    Moskowitz,takie nazwiska nosicie?Może to od Mośka a moze od Moskali,a ten nasz
                                                    Mieszko to zaręczam cię ,że od Mieczysława co to 1.01 imieniny obchodzi,żaden
                                                    tam Mosiek ty mie Dana nie załamuj,Żydzi pierwszą monetę bili,no bo kto miał
                                                    bić,my sie na granicach bili to mu przy facjacie złośliwie imie na Mosco
                                                    przekręcili,a moze ten Moscoplat też z krolewskiego rodu,z Piastow znaczysie?
                                                    Co do upałów,to pare lat temu bym ci zazdrościł ale teraz już za stary jestem
                                                    by się tak smażyć,u nas nad morzem ciągle pada,trawa rośnie jak głupia już nam
                                                    ze 4 razy sianokosy robili,jak otworzę okno to aż w nosie wierci,ten zapach
                                                    znacze sie i od lasu grzybami pachnie,chyba po tych deszczach będzie urodzaj.
                                                    Już mi dzwonią,ruszam do pracy:}
                                                  • sredni Do Dany 26.07.04, 23:42
                                                    Droga Dano, przepraszam bardzo za tak długą nieobecność, ale szara
                                                    rzeczywistość skrzeczy i czasami nie daje nawet chwili na oddech. jak tylko
                                                    będę mógł, napiszę coś więcej. Pozdrawiam serdecznie Ciebie, twoich
                                                    spadkobierców, Wu i innych myślących. Do zobaczenia/usłyszenia
                                                    ps. i nie czuję się odstraszony:)
                                                  • Gość: dana33 Re: Do Dany IP: 192.115.56.* 27.07.04, 22:38
                                                    drogi sredni. ja ci tu natychmiastowo, zaledwie po 11 godzinach, odpowiadam i
                                                    mowie, ze uradowales moje zydowskie serce i dusze: ja juz zupelnie stracilam
                                                    nadzieje na normalne pisanie na tym smietnisku zwanym elegancko forum. ja
                                                    ferszteje, ze my ludzie, co chca albo i nie chce to pracuja. ja to
                                                    pryncypialnie nie stworzona do pracy, tylko ze tak mi sie nieszczesliwie zycie
                                                    ulozylo, ze tate nie byl rockefeller, a maz to i rothschild, ale z tej biednej
                                                    strony rodziny, to ty farsztejst, ze zagonil mnie do roboty. nu, to my tak duzo
                                                    czasu moze nie mamy. a do tego doszly dwa monaty wakacjow, to spadkobiercy chca
                                                    odpoczywac, ty farsztejst, nie my, rodziciele, harujace jak ten osiel pod moim
                                                    balkonem, tylko spadkobierce, co nic nie robily caly rok, to one musza
                                                    odpoczywac.... to ten chce basen, a tamten summer camp, a trzeci w wojsku i
                                                    jeczy, ze nie ma urlopu. i do tego bija sie o moj computer, bo niby ich nie
                                                    dzialaja. i do tego to nasze sloneczko, co robi dodatkowe intifade w moim
                                                    mocarstwie, bo prazy z gory i nikak deszczyka i chlodu nie widac. to my
                                                    zupelnie przestali pisac na naszym watku i bylo juz coraz bardziej tragicznie.
                                                    uratowal moja dusze tylko watek "antydepresyjna piosenka" niejakiego hubbelesa.
                                                    jak chcesz ciut i wiecej skrzywic usta w usmiechu, to poczytaj sobie... cudo,
                                                    po prostu cudo.
                                                    ja to teraz otworzylam hotel w ramach tego, ze lato, ze spokoj na
                                                    wyszponowanych, i przyjezdzaja przyjaciele.... a potem to ja robie sobie urlop
                                                    i jade do polski. to rozumiesz, ja mam problem. u nas od kwietnia do
                                                    pazdziernika pogoda letnia, temperatury wachaja sie w nocy +18(jeruszalaim)- +25
                                                    (eilat), a w dzien 30-35 (jeruszalaim - 40-45 (eilat). ty farsztejst, ze w
                                                    takim ukladzie nie ma u nas czegos takiego jak spojrzenie rano na azurowe azury
                                                    i ciche w duszy zapytanie "jaka bedzie dzisiaj pogoda?" ale w polsze to ciut
                                                    inaczej. to jest chlodzik goracy i deszczyk suchy, to ja mam wziac ze soba co?
                                                    2 walizki i jedna podreczna na in between? ja juz mysle o tym dylemacie
                                                    conajmniej tydzien.
                                                    a ty byl na wakacjach? a gdzie? wu pojechal pewnie zwiedzac swiat, bo go juz
                                                    nie widac od wiekow. a on pewnie dokladniejszy niz monsieur phileas fogg i
                                                    zwiedza swiat dokladniej i trwa to dluzej niz 80 dni.... :(
                                                    w moim mocarstwie to caly narod i jego ciocia wyjezdzaja na wakacje "za
                                                    granice". za granice to u nas daleko, bo tak do sasiada za granice nie mozna.
                                                    jeszcze nie mozna.
                                                    z news behind the news to duzo nie ma. bo my teraz siedzimy i czekamy z
                                                    zapartym tchem, co bedzie dalej: u naszego najblizszego sasiada gotuje sie w
                                                    garku, ze as kipi. moze w koncu wyjdzie z tego jakis slodki pudding. to nie
                                                    byloby zle...
                                                    git, nie znikaj na tak dlugo. zanim wyjade to jeszcze cos napisze :)
                                                  • sredni Re: Do Dany 29.07.04, 03:19
                                                    No to ja ci juz tak natychmiastowo nie odpowiadam, bo juz 29 i trzecia rano.
                                                    Na wakacjach to ja niestety nie byłem z przyczyn rodzinnych i finansowych (też
                                                    nie z rotshildow, niestety:( a nawet nie z Potockich, co prawda podobno troche
                                                    krewni jesteśmy, i jak jestem w Łańcucie to mi per Panie Dziedzicu mówią na
                                                    zamku...
                                                    (ale to pewnie tak jak z połową folksdojczów (folksdeutch-ów)- deutch po
                                                    owczarku niemieckim...)
                                                    tak więc, musiałem wyjechać z powodów chorobowo rodzinnych na południe Polski,
                                                    ale takie południe dla Ciebie Spitzbergen, zahaczyłem nawet o naszych czeskich
                                                    sąsiadów i bylem nawet w browarze w Trutnowie, gdzie pracował Waclav Havel
                                                    swego czasu na zesłaniu z Prahy, ale jak pamiętam za jego czasów robili tam
                                                    lepsze piwo.

                                                    W związku z pogodą i czechami przypomniała mi się pewna sytuacja z tego
                                                    wyjazdu. Otóż, po kilku dniach nieustającego deszczu, mgły, burzy, deszczyku,
                                                    kapuśniaczku, wiatru, znowu burzy itd. pojechaliśmy do Czech. Przekraczając
                                                    granicę wjechaliśmy w strefę upalnej lipcowej pogody...
                                                    Moja dobra przyjaciółka z która jechałem stwierdziła - i lata mają cieplejsze,
                                                    i śnieg w zimie...
                                                    Nu, a u nas typowa angielska pogoda... mówiąc słowami imperialnego hymnu:
                                                    "Great Britania, here always raining rain..."
                                                    No to ja sobie przypomniałem czemu u nas trak pada, tam w gorze jest wielka
                                                    księga, gdzie jest wszystko zapisane, i w tej księdze jest też opisana Polin
                                                    i jest tam napisane - Polin - gówniana gospodarka - spłukiwać trzy razy
                                                    dziennie. to jak jest tak napisane, to tak musi być:(
                                                    to ty lepiej weź ze soba ten trzeci czemodanik, jakiś sweter, kurtkę, kalosze i
                                                    parasol, taki pana Polikarpa.
                                                    Z dalekiego deszczowego kraju, z dłuższymi przerwami na łączach
                                                    - twój średni
                                                  • sredni Re: Do Dany 29.07.04, 03:22
                                                    I bardzo Ci jeszcze dziękuje za "antydepresyjną piosenkę"
                                                    rewelacyjne i ubawiłem się tam świetnie:)
                                                  • przecietny-zyd_z_polski Re: Do Dany 29.07.04, 04:40
                                                    Szanowni Państwo,
                                                    Nasuwają mi się oczywiste pytania:
                                                    1. Jaki cel ma ten wątek?
                                                    2. Czy płacą Państwu od litery czy od słowa?
                                                    3. Czym się średni różni od przeciętnego?
                                                    4. Ilu różnych gości używa nick “dana33”?
                                                    5. Czy każdy Fredzio to inny forumowicz?
                                                    6. Kiedy ten wątek usuną z tego forum?
                                                    P-p-p-przeciętny
                                                  • Gość: dana33 do przecietnego zyda z polski IP: *.bb.netvision.net.il 29.07.04, 08:03
                                                    ja ide ciebie natychmiastowo objasnic, po co jest ten watek. on sie narodzil
                                                    przypadkowo, wiesz, sam jak widac mial potrzebe... on sie rozni od innych
                                                    watkow, bo nie ma na nim bluzgow, nikt nikogo nie obraza, nie ma tu bitwy na
                                                    smierc i zycie, calkiem na odwrot, jest tu zwykla wymiana zdan miedzy zwyklymi
                                                    ludzmi, ktorzy w nosie (albo i gdzie indziej) maja to, czy jestes zyd, polak,
                                                    chinczyk czy murzyn. nu, wlasciwie moze nie tak calkiem maja to, bo to ze
                                                    jestesmy w niektorych punktach ciut inni, albo fakt, ze zyjemy w roznych
                                                    mocarstwach, daje nam okazje poznac lepiej drugiego i jego zycie. nie ma tu
                                                    wielkiej polityki, nikt nie twierdzi ze kwasniewski i sharon sa idiotami, a
                                                    bush nie ma pojecia co robi (czyli nie uwazamy, ze zjedlismy wszystkie madrosci
                                                    tego swiata), natomiast piszemy to, co MY widzimy, czujemy czy obserwujemy,
                                                    czasem jakies prywatne zdanko o spadkobiercach lub pieskach, co robi nas
                                                    bardziej realnymi. nie wiem jak reszta uczestnikow tego watku, ale ja lubie
                                                    kazdego tutaj i sa dla mnie dowodem, ze takie gucie, rachelki i inne
                                                    rozlupance, to margines ludzi w polsce. a mnie to wazne, farsztejst? bo ja to
                                                    nie tylko jakas tam zydowka z israela, ja tez polka, bo tam sie urodzilam, tam
                                                    sie wychowalam, i ile jezykow nie nauczylam sie po drodze, to polski jest moim
                                                    pierwszym jezykiem i w tym jezyku rozmawiam z moja mama. nikt nam nie placi,
                                                    chociaz moze szkoda, nie sredni, wu i ktosiu? nie byloby zle zbic interes,
                                                    zebvy zarobic a nie stracic :)
                                                    ilu forumowiczow to fredzio, to ja nie bardzo zorientowana. ale dana33 z
                                                    israelskim adresem, to tylko ja. jak sie inni podszywaja, a ty nie pewny czy to
                                                    ja czy ktos inny, to popatrz na adres: mus byc il na koncu. jak nie ma, to zie
                                                    ktos pode mnie podszywa. mam nadzieje, ze watka nie usuna. a co on ci
                                                    przeszkadza? my spokojne ludzie tutaj, my sobie tak gadamy przy kawce.
                                                  • sredni Re: Do Dany 30.07.04, 00:22
                                                    Nu, przez tego "przy-przy-przy-ciętego-niezyda-z polski-jak-najbardziej" to ja
                                                    już nie wiem czy ty weźmiesz ten dodatkowy bagaż imperialny czy też nie, ale ja
                                                    ci radzę weź, chociaż ostatnimi dniami to najwyższy o nas pewnie zapomniał, bo
                                                    pogoda zrobiła się iście śródziemnomorska - keine chmuren!
                                                    A przy okazji upałów przypomniała mi się historyjka wypadkowa.... zderzenie
                                                    czołowe, kurz opada, z dwóch wraków wychodzą... ksiądz i rabin?!
                                                    prawie jednogłośnie wołają, jeden podnosząc ręce do góry a drugi składając w
                                                    umein - Cud! Cud!
                                                    To jak my mamy taki znak od boga to znaczy, żebyśmy sie pogodzili! - stwierdził
                                                    rabin i podał księdzu wyjętą z kieszeni piersiówkę z doskonałą pejsahówką...
                                                    Ksiądz, po wypiciu duuużego łyka oddaje piersiówkę rabinowi, który chowa ją,
                                                    zakręcając dokładnie, do kieszeni...
                                                    A Rabi sie nie napije? - pyta ksiądz.
                                                    Niee - odpowiada Rabin -ja spokojnie poczekam aż przyjedzie Policja...

                                                    To może nie na temat, ale tak mi sie jakoś przypomniało.

                                                    Ale gdyby nam Wyborcza płaciła wierszówkę, to wcale bym sie nie pogniewał...

                                                    I pies mi urósł do 20 kg! bydlę ostanie - jak wychodzimy z domu wszyscy to
                                                    zaczyna gryźć książki i płyty CD. ostatnio zagryzł "Kasrylewkę" Szołem
                                                    Aleichem... mam nadzieję, że nie faszysta... ale go tresujemy na wszelakij
                                                    słuczaj
                                                  • Gość: dana33 Re: Do Dany IP: *.bb.netvision.net.il 29.07.04, 08:08
                                                    prawda? ja tez lubie ten watek, smiech to dobra rzecz.... :)
                                                  • Gość: wszystkojednokto Re: Do Dany IP: *.chello.pl 29.07.04, 08:27
                                                    nie wiem jak mam rozumiec twoj podpis i akceptacje pod deklaracja tego cienia
                                                  • Gość: dana33 do ktosia IP: *.bb.netvision.net.il 29.07.04, 08:47
                                                    nu, ktosiu, ty dzisiaj wstal lewa noga? tak? bo inaczej to jak ci to wpadlo do
                                                    glowy? to byla odpowiedz do sredniego a propos tego watku, gdzie sie tak smial.
                                                    sprawdz godziny pisania... :)
                                                  • Gość: do dany Re: do ktosia IP: *.chello.pl 29.07.04, 08:57
                                                    zwracam honor,a sprawdzalem nawet ten IL :)
                                                  • Gość: dana33 Re: do ktosia IP: *.bb.netvision.net.il 29.07.04, 09:00
                                                    :)
                                                  • Gość: dana33 ciag dalszy nowostarego watku.... IP: *.jazo.org.il 30.07.04, 09:40
                                                    alez sredni, twoje spadkobierce to juz takie duze, ze zapomniales, jakbyly
                                                    male? chyba ze ty miales inne metody.... ja z rosnieciem spadkobiercow
                                                    podnosilam "poziom" domu. ty wiesz co to? tak? nie? nu, to jak juz poznaly
                                                    sztuke pelzania i wyciagania reki w niewlasciwym kierunku, to ja najpierw
                                                    podniosla ksiazki na poziom wyzej. ksiazki, potem plyty (jeszcze byly takowe,
                                                    wiesz, czarne, okragle...), potem rozne piczefkes, co sie dostaje albo kupuje,
                                                    a potem trzeba odkurzac, bo niby nie ma bardziej interesujacych zajec, potem
                                                    miseczki i ozdubne talerzyczki... to samo mozesz zrobic z piesuniem. potem, jak
                                                    go wycwiczysz, to opuscisz poziom na stary... :)
                                                    a ty to wiesz co to kota? to ona lazi po najwyzszych polkach! ona spi w dzien,
                                                    a w nocy buszuje, to mnie przedwczoraj obudzil o 3 nad ranem lomot i huk.... ja
                                                    biegiem sprawdzic, gdzie upadla bomba.... a to kota zwalila szkatulke z drzewa
                                                    z mosieznymi okuciami.... ty mi uwierz, z psami latwiej niz z kotami....
                                                    to ja wezme i na chmurki i na keine chmurki... :)
                                                    milego weekendu
                                                  • sredni Re: ciag dalszy nowostarego watku.... 30.07.04, 17:42
                                                    No, ja nie zapomniałem jak to jest, poza tym mój spadkobierca jest w wieku lat
                                                    ośmiu i właśnie teraz jest najbardziej niezgrabny...
                                                    Co do psa, to bokserom przechodzi demolition instinct w wieku lat 2 albo nie
                                                    przechodzi. to ja będę musiał cały design domu przeprojektowac. A ty sie mnie
                                                    pytasz czy ja wiem co to jest kota? nu, ja doskonale wiem co to jest kota bo w
                                                    moja familia zawsze była psa i kota i świetnie sobie trazem radziły. Nu ja
                                                    niestety ciebie pewnie zasmucę, ale mój ostatni nieodzałowany Mruczek, ktorego
                                                    moj nowy pies po prostu uwielbiał i wylizywał po uszach, tak, że kot pachnial
                                                    psem wziąl i zginął pod kołami samochodu na nieodleglej przelotówce - nie wiem
                                                    po co chodził tak daleko. Tak że chwilowo nie będziemy mieli kota, jesze pewnie
                                                    przez pare miesięcy, bo prawdopodobnie liczba spadkobierców powekszy mi się w
                                                    dwojnasób.

                                                    pozdrawiam i idę ze spadkobiercą na plażę:)

                                                    a poniżej ciąg dalszy "Jewish Mothers"

                                                    Rozmawiają dwie żydowskie matki z Nowego Jorku.
                                                    Jedna opowiada, że psychoanalityk stwierdził u jej syna kompleks Edypa.
                                                    Na to druga:
                                                    "Edypa, śmiedypa. Najważniejsze, byleby tylko mamusię kochał"
                                                  • Gość: dana33 Re: ciag dalszy nowostarego watku.... IP: 192.115.56.* 31.07.04, 00:40
                                                    W DWOJNASOB??????? blizniaki???????? WOW, mazel tov!!!! to ty obowiazkowo
                                                    musisz pomyslec doglebnie: jak oba krzycza, ze chca jesc, to ktory ma fory i
                                                    jest pierwszy w kolejce??? :)
                                                    zdaje sie, ze lepiej planowales tzw. zycie rodzinne... u mnie to wszystkie
                                                    przyszly jedno po drugim, jak u tych religijnych w mea shearim. ty slyszal co
                                                    to mea shearim? nie? to ja ci ide od razu wyjasnic. mea shearim to taka
                                                    dzielnica w jeruszalajmie, znaczy na normalny jezyk 100 wrot. tam mieszkaja
                                                    zydzi, co my ich znamy z anatewki sholemcia. wiesz, czarny chalat, czarny
                                                    kapelusz, biale podkolanowki, oczki spuszczone skromnie, idzie zawsze szybkim
                                                    krokiem z lekko zgietymi kolanami, bo podobno tak szybciej. jak swieto, to na
                                                    glowie zamiast czarnego kaplusika ma taki ladny z futra, co sie zwie sztreimel.
                                                    jak idzie na spacer z rodzinka, to wyglada tak: idzie tate i pcha wozek z
                                                    dzidziusiem. obok z kazdej strony trzymaja sie wozka ida jeszcze dwa dziecie,
                                                    potem idzie mame i kazda reka trzyma jednego dziecia i jeszcze nosi trzeciego w
                                                    brzuchu. karawane zamyka plus minus 1-2 z najstarszych dzieciakow. ty widzisz
                                                    ten bild? tak? git. tam sa takie sklepiki, co jak mowil moj tate, sznurek,
                                                    mydlo i powidlo. tam sie uzywa hebrajska mowe jako jezyk drugi. jezyk pierwszy
                                                    to jidysz. tam twoja wylacznosciowa w bluzce z krotkim rekawem lepiej zeby nie
                                                    chodzila. bo ty nie wiesz, ale krotki rekaw to czysta pornografia. trzeba isc
                                                    do mea shearim w piatek w poludnie i zobczyc, jak sie oni wszyscy spiesza, zeby
                                                    zdazyc wszystko przed szabes. ty chodzisz na plaze, a oni maja basen: w
                                                    parzyste dni otwarte dla monzow, w nieparzyste dla zon. taki polski stetlach100
                                                    lt temu.... a po co ja ci to napisala? a, bo pisala o moich spadkobiercach.
                                                    wiec one jak z mea shearim, ale z drugiej strony to chyba jednak urodzily sie
                                                    na rynku znanym jeruszalajmskim machane jehuda, bo czasem mi pyskuja, dokladnie
                                                    jak handlary na rynku. ale moje to juz duuuze, duzo duuuuze.... juz nie ma co
                                                    brac na kolana i jakies tam szmuzowanie i caluski.... oni caluski to juz nie z
                                                    mame i tate.... :)
                                                    jeszcze raz mazal tow, sredni!!!
                                                  • sredni Re: ciag dalszy nowostarego watku.... 03.08.04, 01:17
                                                    Droga Dano,
                                                    Dziękuję Ci serdecznie za życzenia, ale muszę coś sprostować:
                                                    spieszyłem się pisząc poprzedni list, i coś mi się musiało pokrecić. Chciałem
                                                    napisać, że stan ilościowy spadkobierców zwiększy się z jeden do dwóch, ale tak
                                                    na pewno, to jeszcze nie wiadomo, bo USG będzie w tym tygodniu, więc kto wie?
                                                    Nu tak strasznie to ja bym się nie pogniewał za taki dopust Boży, ale żeby
                                                    tylko nie więcej...
                                                    Dziwna rzecz, bo już raz Ci odpisywałem 31 lipca, ale widzę, że nie ma mojej
                                                    odpowiedzi? Coś się musiało stać na łączach...

                                                    Pięknie opisałać Chasiden, jakbym tam był, albo czytał Hanę Krall.

                                                    Zresztą, moja druga połowa tez przecież pochodzi z takiego małego szteitla,
                                                    gdzie Synagoga, Cerkiew, i Kościół były trzy minuty od siebie. Ale dzisiaj
                                                    synagogi już nie ma... zostały tylko resztki cmentarza na górce po przeciwnej
                                                    stronie miasteczka niz cmentarze chrzescijańskie - choć i te po przeciwnych
                                                    stronach drogi...
                                                    Ale do dziś ,jak tam jestem i zachodzę na kirkut, to zawsze ktoś kładzie
                                                    kamienie na pamiatkowej płycie położonej na początku lat 90.
                                                    Czasami spacerujemy po wąskich uliczkach i szukam, czy przypadkiem na jakichś
                                                    odrzwiach nie pozostał ślad mezuzy...
                                                    (Do tej pory znalazłem tylko jeden, ale w Warszawie, na drzwiach kamienicy na
                                                    ul. Żelaznej.)
                                                    Przepraszam Cię również, że nie jestem obecny w walce z antysyjamistami, ale
                                                    ponieważ Meine Libe Frau musi leżec plackiem i modlic się o powodzenie, tak i
                                                    na mnie spadła całość obowiązków domowych tj. zarobić, kupic, ugotować,
                                                    posprzątać, zająć się spadkobiercą, psem itp.
                                                    tak, ze Ich habe kein zeit...
                                                    Pozdrawiam serdecznie,
    • Gość: dana33 Re: zato ja bluzgam IP: *.bb.netvision.net.il 29.07.04, 08:45
      ok, bluzgaj, ale nie na tym watku, ok? dzieki :)
      • Gość: dana33 Re: ciag dalszy nowostarego watku.... IP: *.broadband.actcom.net.il 21.09.04, 15:56
        wow, wow, jak ja to zaniedbalam ten najlepszy z watkow..... nu, bo i lato, i
        wakacje, i przyjaciele, i egzaminy maturalne (nie, nie moje) i rozne
        zmartwienia.... nie, ze koniec zmartwien, ale ile mozna bez watka? nie?

        wiec, drogi sredni, ja wtedy, dawno temu wogole nie widzialam, ze sie jeszcze
        dopisales, bo pewnie juz bylam w trakcie wszystkiego, co napisalam powyzej.
        ale czego ty nie informujesz nic o drugim spadkobiercy/spadkobierczyni?
        ty mozesz mnie natychmiastowo poinformowac, co z nim/nia i co z ta, co ma
        wylaczne prawa? jak to sie mowi w sferach wyzszych mutter und kind wohlauf?
        a jakie imie zostalo rodzinnie wybrane? ty zauwazyles, ze ja z gory zakladuje,
        ze u ciebie full demokracja domowa?

        w tez cos sie nie melduje. a to wy dwa zdrowe chlopa uwazacie, ze ja, stara
        polska zydowka z jeruszalajma, do tego slaba przylekko z powodu postepujacego
        wieku i zblizajacej sie emeryturopensji, moge sama ciagnac ten watek liczacy
        cus ponad 400 wpisow? to ja was natychmiastowo informuje i objasniam, ze jak
        nie ma natchnienia z waszej strony, to ja w koncu oslabne calkowicie, klapne na
        najblizsze krzeselko na balkoniku, co na wyszponowanych i zaleje lzami rozpaczy
        i rezygnacji podbalkonowe wioski w ktorych po 7 meczetow z zielonym swiatelkami
        nocnymi. i to bedzie taki nowoczesny potop, za ktory bedziecie wy
        odpowiedzialni. bo ja juz bede calkiem oddana rozpaczy.

        nu, to zdaje relacje z ostatnich tygodni. ze ja byla w naszej polsze, to wy
        wiecie. co ja wam ide powiedziec? bylo pieknie. bylo wzruszajaco. bylo once in
        a lifetime. wy to wiecie, ze ja z lodzi. ja wprawdzie ujrzala swiatlo tego
        padolu juz po wojnie, ale moj tate to byl lodzianin z dziada pradziada. i moj
        tate byl w getcie lodzkim. ciut. pare dni. on byl wtedy taki zdrowy, mlody
        chlopak, i mu sie udalo jeszcze na poczatku zwiac. nu, nie ze mu to oszczedzilo
        getta wogole, bo potem przerobil getto warszawskie. ale on tam byl, jego cala
        rodzina tam byla, niektorzy zmarli w getcie i znalazlam nawet ich groby na
        cmentarzu zydowskim w lodzi. wy to wiecie co to tradycja, nie? to nie tylko o
        zydow, to u wszystkich. taka tradycja rodzinna to niezla rzecz. ja was
        informuje, zeby wy wasza nie zapomnieli i przedali za darmoche spadkobiercom.
        to wazna rzecz, mozecie mi uwierzyc. to ja po latach zaczelam sie angazowac.
        cus mnie tak tknelo i zaczelam sie. nu, jak miasto postanowilo uczcic 60 lat
        likwidacji getta, to wy sami rozumiecie, ze musialam tam byc, nie?
        wiec po pierwsze, to bylo goraco jak w moim mocarstwie za najlepszych dni. wiec
        nie mialam sil przez cale trzy dni uroczystosci cwalowac z jednego miejsca na
        drugi, do tego bylo jedno co mnie zupelnie nie interesowalo (spotkanie tych z
        68 roku, bo ja to z 67), wiec wybralam te najwazniejsze. i wsrod 6000 tysiecy
        ludzi znalazlam moich kuzynow, z tel avivia, z ramat gana i z kfar saby, a nie
        mialam pojecia, ze tez przyjada. wszedzie bylo bardzo pieknie i wzruszajaco,
        ale gala koncert w teatrze wielkim pobil wszelkie oczekiwania. i czesc
        artystyczna byla na najwyzszym poziomie, i przemowienia wszystkich who is who,
        i uczczenie tych, ktorzy przezyli i przybyli, a jak na koncu uslyszalam
        yerushalaim shel zahav i hatikwe, to jak to napisal nasz wielki, oczy mi sie
        spocily i to niezle. zreszta nie tylko mnie. no i organizazja byla pierwsza
        klasa. wprawdzie nie bardzo bylo mnie ponjatne, dlaczego ta fantastyczna
        obstawa, ktora miala nas obezpieczac przed ewentualnym atakiem naszych
        terrorystycznych przyjaciol, nie sprawdzala toreb, siatek i plecaczkow (wy to
        mozecie sobie wyimaginowac, ile bombek mozna przetransportowac w plecaczku?
        tak? git), ale jak jeden taki pan ochraniacz elegancko odziaty w czern
        specjalnego mundiurka wyjasnil, dostali wyrazne wytyczne, zeby nikogo nie
        molestowac. to wy to farsztejt? bo ja wole byc molestowana, niz wyleciec w
        powietrze. ja mam racje? tak? pewnie ze mam. ale na szczescie, nic sie nie stalo
        i wszystko zakonczylo sie pochwalami pod niebo i zachwytem nad gospodarzami. i
        z racja.

        a wy to pewnie z forum i z komentarzy takich roznych co nie warto tu wymienic
        ich nikow wiecie, ze ja to, jak oni mowia, neofitka. taka zupelnie zydowska,
        ale neofitka :) tzn. ja sie dowiedzialam tej strasznej prawdy, ze ja zydowka,
        jak ja byla duza dziewczynka. kiedys to ja myslala, ze to taka nasza rodzinna
        (nu, nie, nie, nie tradycja, co wy) historia extra ordinnaire, a tu z latami,
        doswiadczeniem, spotykaniem roznych ludziow okazuje sie, ze jest nas spora
        grupka takich, ktorym nie powiedziano z roznych powodow. tak ze dla mnie to te
        obchody tez byla okazja do sgirat ma'agal, jak to sie mowi w moim mocarstwie,
        czyli do zamkniecia kola. bo sama ja sie zaangazowala w rozne organizacyjne
        prace no i siostra moja pracowala przy projekcie pomnika na radegast, na tej
        slynnej stacji kolejowej, skad odsylano transporty zydow z getta do oswiecimia
        i chelmna. i tak stojac na placu dabrowskiego i sluchajac hatikwy, to ja duzo
        myslala o moim tacie, ze jaka szkoda, ze nie dozyl tego momentu.

        a oprocz tego, to jak zawsze, spotkania z przyjaciolmi byly cudowne, jedzenie
        pyszne, pogoda pod koniec sie poprawila i zaczelo byc chlodno i deszczyk tez
        mnie uraczyl swoja woda...

        a jak tylko wrocilam, to juz musialam z przygotowaniami do nowego roku. nu, to
        sie u nas nazywa rosh hashana, czyli glowa roku. po normalnemu, to to nowy rok.
        to ja wam juz tu pisala, ze to taki nowy rok bez sniegu, nie? chyba pisala.
        to ja miala 20 ludzi na kolacji i 2 psa. takie wielkosci krowy. krowopsy.
        wszystko przeszlo szczesliwie, i ja juz sie przygotowywuje do yom kippur, co wy
        tez pewnie wiecie, co to. to sie posci tutaj, ale tak na fest, znaczy sie bez
        jedzenie i bez picia, przez 25 godzin. to w mojej rodzinie to sie tez tak
        posci. miedzy jedzeniem. ale ja to jak wiecie, osoba o lagodnym, spokojnym i
        ugodliwym chrakterze (prosze uprzejmie sie nie podsmiechiwac, chichot rowniez
        nie na miejscu), wiec nie chce tym moim porzadnym sasiadom wlazic w ich dlugie,
        zagiete nosy roznymi zapachami, to ja gotuje na zimno. bez zapachowo. i tak ja
        byla zajeta i zaplanowana, a tu nagle, nasz histadrut zatroszczyl sie o
        urozmaicenie nam zycia. wy to wiecie co to histadrut? nie? to nasze zwiazki
        zawodowe. panstwo w panstwie. u was tez to jest? nasz histadrut zawodowy ze
        hej. po pierwszy wyzawodowal dla nas pierwsze miejsce jako kraj miejacy
        najwiecej strajkow na swiecie. napewno juz jestesmy zamieszczeni w guiness
        book. przewaznie rowniez sam doprowadza do katastroficznego stanu israelskiej
        warstwy robotniczo-chlopsko-rolniczo-biurowo-zydowskiej. krzycza strasznie, ale
        jak zwykle w moim mocarstwie, cuda sa na porzadku dziennym i nawet jak przez
        miesiace nie wyplacane sa zaplaty, to przeciez nikt z glodu nie umarl, wiec jak
        widac, ze jak wyplacaja, to zaplaty sa niezle, ze mozna tyle odlozyc, zeby
        potem przez miesiace obejsc sie bez. czy ja pisze logicznie? to ja mam racje,
        nie? nu, ja to mam zawsze racje. prawie. znaczy sie prawie zawsze i prawie
        racje. to wy sobie tylko wyimaginujcie: zaraz po yom kippur jest sukkot. to
        takie swieto cus a la thanks giving hamerykanskiego. to trza budowac sukka,
        czyli szalasik. nu, to teraz to juz nie szalasik, tylko w naszych modernych
        czasach w najgorszym wypadku szalas porzadny, a normalnie, to taka budkie w
        galeziami zamiast dachu. ale z oknami, zeby byla budkie jak trza. to mozna
        samemu, jak kiedys, z prefabrykatow deskowych (wy wiecie co to? tak? git), ale
        jak sie kto leni, to mozna kupic fix i fertig, razem z oknami, drzwiami i
        dekoracja. ale i to i to kosztuje. pieniadze i prace. a potem jak juz sie ma,
        to trzeba wszystkim sasiadom udowodnic, ze robota i pieniazki nie poszly na
        marne i trza tam siedziec 7 dni w tygodniu, jesc, pic i robic tam inne rzeczy.
        ale tylko tam. nu, a tak jak nasz bog stara sie o to, zeby w yom kippur zawsze
        bylo goraco "ponad nor
        • Gość: dana33 Re: ciag dalszy nowostarego watku.... cd IP: *.broadband.actcom.net.il 21.09.04, 15:59
          ..... ale z oknami, zeby byla budkie jak trza. to mozna samemu, jak kiedys, z
          prefabrykatow deskowych (wy wiecie co to? tak? git), ale jak sie kto leni, to
          mozna kupic fix i fertig, razem z oknami, drzwiami i dekoracja. ale i to i to
          kosztuje. pieniadze i prace. a potem jak juz sie ma, to trzeba wszystkim
          sasiadom udowodnic, ze robota i pieniazki nie poszly na marne i trza tam
          siedziec 7 dni w tygodniu, jesc, pic i robic tam inne rzeczy. ale tylko tam.
          nu, a tak jak nasz bog stara sie o to, zeby w yom kippur zawsze bylo
          goraco "ponad norme o tej porze roku", tak tez dba o to, zeby w sukkot
          wieczorami i noca zawsze bylo "chlodniej ponizej normy o tej porze roku". to wy
          mnie mozecie objasnic, kto tam siedzi? wieje z bokow (prefabrykaty czy stare
          przescieradla jako sciany improwizowane to to samo), wieje z gory, tak mozna
          jesc? spac? a inne rzeczy? nu, to am israel chce wyjechac na swieta. na cypr.
          do szwajcarii (tam tez zimno okrutnie, tam takie ludzkie zimno w tej szwajcarii)
          do wiednia, co nad blalym dunajem. a wogole to najbardziej do usa. a tu kuku!
          ni ma. nie zuerich i nie wien, nie larnaka i nie new york, new york. siedziec
          musza na wyszponowanych. histadrut strajkuje. a jak sie zapytamy, nu, tych
          strajkujacych, dlaczego oni strajkuja, to oni nie widza. oni strajkuja bo im
          histadrut powiedzial. barany, nie? ja nie strajkuje. ja na urlopie. :)
          • Gość: dana33 Re: ciag dalszy nowostarego watku.... cd IP: *.broadband.actcom.net.il 30.09.04, 19:09
            co sie dzieje w i sredni???? nie zagladacie juz zupelnie na forum? nie macie
            zamiaru wiecej dawac mi natchnienia??? nuuuuuu??????

            to my juz w ostatnich naszych swietach az do grudnia.
            zaczelo sie nowym rokiem. to ja wam chyba juz pisalam kiedys, dawno temu, coto,
            nie? to nasz nowy rok. yom kippur tez za nami. a szkoda. ja to gotowa na jom
            kippur raz w tygodniu. taka cisza i spokoj. jedzonko w domu bylo pierwsza
            klasa, wszystko oczywiscie na zimno. a motzej yom kippur to juz slyszalam
            wszedzie wbijanie gwozdzi i zobaczylam pierwsze sukki na balkonach sasiadow.
            a od wczoraj wieczorem to oni tam w tych sukkach zyja. tym razem bog sie
            zmilowal nad nimi. nade mna nie. 36 stopni w cieniu w jerozolimie w ostatnich
            dwoch dniach. jeli zyje....
            goscie sie rozjechali. szkoda, bo bylo milo. przyjaciele to zawsze milo, nie?
            a ja jeszcze pare dni w domu, a potem znow do biura. wy macie jeszcze daleko do
            rentownego wieku? ja jeszze mam. a tak sobie wyobrazam, ze byloby dobrze juz
            teraz byc w rentownym wieku, kiedy ma sie jeszze sily i ochote, zeby zrobic
            rozne rzeczy, na ktore wiek produktywny nie pozwala. ja to by chciala jewszcze
            pojesdzic po swiecie, poogladac rozne cuda. a jak ja bede miala 70 lat, to ja
            jeszze bede mogla chodzic? tak? ja mysle ze nie.. mozna zwiedzac chiny w wozku
            na kolkach? wlezc w te ichnie synagogi chinskie? poogladac tych zolnierzy w
            katakobach? ja to moge na wozku inwalidzkim? moge? a kto mnie bedzie pchal z
            tym wozkiem, jak mezusio obok tez na wozku? przeciez nie spadkobiercy.... swiat
            jest zle zorganizowany. na rente trzeba isc w wieku mlodym, a siedziec przy
            biurku i sie nie ruszac to wlasnie tak kolo 70. mam racje? pewnie ze mam.
            dlaczego tylko nikt nie widzi w tym logiki, to ja ni kak nie farszteje.

            ja sie nie moge tutaj rozpisywac, bo wy mi nie dajecie natchnienia ani
            zainteresowania. ja nie moge tak sama a muzom watkowac da capo al fine.
            nu, moze was cos ruszy. a jak was wiecej nie ruszy, to chcialam wam podziekowac
            za miesiace czytania i pisania. za humor i uczucie sympatii. to byl fajny
            watek, nie? tak? pewnie ze tak.... :)
            • sredni Re: ciag dalszy nowostarego watku.... cd 08.10.04, 23:52
              Moja miła Danko, jestem i żyję, cała familia Baruh haszem zywa i zdrowa, no może
              z wyjątkiem nadchodzącego spadkobiercy/spadkobierczyni - moja połowica właśnie
              jest od tygodnia w szpitalu w ramach podtrzymania maleństwa w brzuchu...
              do marca jeszcze trochę czasu - niech siedzi spokojnie.
              Co do mojej dłuuugiej nieobecności, to spieszę zameldować, że komputer mój był
              padł, i właściwie oprócz obudowy i karty dźwiękowej to on jest cały "ganc noje"
              włącznie z monitorem. poza tym cyrk zjazdą po szpitalach i cały dom na głowie...
              Postaram się odzywać w miarę możliwości, jakoś to wszystko zaczęlo juz w miare
              sprawnie działać, zainstalowalem nowe kosiarki antywirusowe i jest gut.
              i straszna gafa - wszystkiego najlepszego z okazji Rosz ha-Szana! pokoju i
              szczęścia i oby nasi spadkobiercy mięli bogatych rodziców!

              Na razie kończę, postaram się szerzej rozpisać jutro, jak trochę odpocznę.
              na koniec, przy okazji swiąt, przypomniala mi się historia o pewnym kocie w
              kościele...

              Przychodzi facet do ksiedza:
              - Ksieze proboszczu, ja mam taka nietypowa prosbe. Chcialbym
              ochrzcic swojego kotka.
              - Nie ma mowy! Bezrozumne i bezduszne stworzenie nie ma prawa do
              swietych sakramentów! Nie moge dopuscic do takiej profanacji!
              - Ale ja bardzo kocham swojego kotka i chcialbym, by dostapil on
              zbawienia. Ja dobrze zaplace. Jestem bardzo bogaty.
              - Nie ma takich pieniedzy!
              - Tak? Ale ja jestem gotów zaplacic... (i tu wymienil sume).
              Ksiadz zaniemówil. Pomilczal chwile, jakby cos rozwazajac, wreszcie
              zrezygnowanym glosem powiedzial:
              - Oczekuje Pana wraz z panskim kotkiem i rodzicami chrzestnymi w
              niedziele o pietnastej.
              W wyznaczonej porze wszystko odbylo sie zgodnie z regulami. Kotek
              zostal ochrzczony, a czek zainkasowany. Po kilku tygodniach jednak wiesc
              dotarla do biskupa. Ten, wsciekly jak osa, wsiadl do mercedesa i sam,
              bez kierowcy, pognal do parafii owego ksiedza. Wpada na plebanie i juz od
              progu wrzeszczy:
              - Co ty, na Boga, wyrabiasz?! Koty chrzcisz? Przeciez to grzech smiertelny, nie
              mówiąc już o osmieszeniu Kosciola!
              - Ekscelencjo! Ja rozumiem. Tak, to jest grzech i ja biore go na
              swoje sumienie. No ale... Business is business! Prosze za mna.
              Oprowadzil biskupa po kosciele, pokazujac swiezo wyzlocony oltarz,
              odnowione organy, marmurowe posadzki i boazerie z cennego drewna. Na
              plebanii z duma pochwalil sie najnowoczesniejszym sprzetem audio-video,
              luksusowym mercedesem w garazu, swietnej jakosci (i ceny) meblami.
              - Widzi ekscelencja? A pamieta ekscelencja moze, ile przeslalem ostatnio do
              kurii?
              - Pewnie! Sam kupilem mercedesa za te pieniadze. Myslalem, ze z rok je
              odkladales.
              - A czy ekscelencja wie, ze pogrzeby i sluby u mnie za darmo? Mam tyle kasy, ze
              nie musze brac od ludzi.
              - Skad?
              - WLASNIE ZA TEGO KOTKA!
              - No to ile, do cholery, ten facet ci dal?
              - Dal... (i tu ksiadz wymienil sume).
              Biskup zaniemówil. Milczal przez chwile, jakby cos rozwazajac,
              wreszcie zrezygnowanym glosem powiedzial:
              - Przygotuj kotka do komunii i bierzmowania...

              Pozdrawiam serdecznie
              • krystian71 Re: ciag dalszy nowostarego watku.... cd 08.10.04, 23:59
                a co ta kotka dostanie w posagu jak dojdzie do pelnoletniosci?
                Ja tam wybredny nie jestem
                • sredni ten kotek! 09.10.04, 00:09
                  czytaj uważniej...
                  • krystian71 Re: ten kotek! 09.10.04, 00:21
                    nikt nie jest doskonaly :)))
                    moze byc i kotek
                    • Gość: dana33 Re: ciag dalszy nowostarego watku.... cd IP: *.broadband.actcom.net.il 09.10.04, 00:58
                      wow, sredni, ale mnie uradowales... :)
                      juz mialam zamknac computer i zrobic fajrant, czyli koniec programu na dzien
                      dzisiejszy, a tu wyskoczyl mi "nowy watek"....
                      zupelnie nie przewidzialam takiej katastofy jak padniecie computera. chociaz
                      zawiadamam cie, ze juz dawno zauwazylam, ze jestesmy strasznie uzaleznieni od
                      tej skrzynki....
                      wyobrazam sobie, ile masz roboty. ale to nic w porownaniu z twoja polowica. ta
                      dopiero ma robote. to nie takie proste. a ty mi powiedz, co sie te nasze
                      spadkobierce tak pchaja poza czasem na ten swiat? mysla moze, ze im bedzie
                      lepiej byc samodzielnym, niz u mamy w brzuchu? oni juz teraz mysla, ze zjedli
                      wszystkie rozumy?
                      to ja ci glowy nie bede zawracac. ja bede pisac, bo juz wiem, ze jestes, a ty
                      sie koncentruj na spadkobiercy w domu, na polowicy i na tym co sie tak
                      niecierpliwi. to teraz naj, naj, najwazniejsze. powiedz polowcy ze ja za nia
                      kciuki trzymam. niech lezy i sie nie rusza i tylko sobie marzy. a wszystkie
                      dobre mysli razem z nia. to ci jeszcze szybko powiem, ze u nas to sie mowi "be
                      hatzlacha", czyli zeby sie udalo. duzo szczescia, drogi sredni, dla was
                      wszystkich.
                      • moskowit Re: Do Dannoczki i sredni.... 31.10.04, 01:55
                        Nu Dannoczka dorogaja, ze ja dopiero teraz ten watek odkrylem? :(

                        Nu sama popatrz, az wierzyc sie nie chce, ze moze byc co takiego.... bez
                        wymyslania, opluwania, przeklinania i innych tam takich....

                        Nu ja mam nadzieje, ze nie jest za pozno pozyczyc sredniemu pomyslnosci
                        (nieznajomemu, ale za to sympatycznemu i nie rozumiem dlaczego 'sredniemu'),
                        ale niech tam.... wlasciwie, to jesli chodzi o zyczenia, to chyba jego zonie :)
                        Nu nie praw ja?
                        Nu po dacie widze, ze dawno to wszystko 'sredni' z rodzina zaplanowali, wiec
                        moze te moje zyczenia sa juz musztardowe? Ale ponoc jest lepiej pozno niz
                        wcale.... Wiec zycze pociechy z nowego czlonka rodziny!
                        Sredni, Ty napisz o rezultatach, bo to ze Dannoczka nie pisze, to przeciez nie
                        znaczy, ze nie zaglada, mam przynajmniej taka nadzieje.... Nu sam podumaj? Jak
                        ona moze bez tego pudla z guzikami i innymi tam.... Nu sam wiesz....

                        Nu ja mysle, ze Dannoczka moze po jakims czasie znowu tu sie pokaze.... Moze
                        jak odpocznie od tych z poza tego watka, to powroci....
                        Nie sadzisz? To do Ciebie sredni....

                        Mnie osobiscie bardzo Ciebie, Dannoczka, tu brakuje, a jak zauwazylem, to i
                        wielu innym...., ale cos mi sie wydaje, ze tym innym, to inaczej Ciebie
                        brakuje....

                        Nu wsiego Tiebie horoszego dorogaja i but' zdorowa! Sredni, Ciebie z rodzina
                        tez pozdrawiam!

                        • kokieteczka A nu poszol k czertu pielmieni warit'! 31.10.04, 04:07
                          Szanowny Panie moskowit,
                          Odkrył Pan ten wątek, ale nic Pan chyba nie zrozumiał. Celem tego wątku było
                          coś co dawno stało się nieaktualne. Trzeba było wtedy cuzestniczyć na forum
                          żeby zrozumieć o co chodzi :-) A żeby zrozumieć o co chodzi trzeba wtedy było
                          być na forum. Czy to jedno i to samo, to nieważne. Ja mam taki talent w
                          pięciu (długich) zdaniach powiedzieć to co każdy normalny człowiek potrafi
                          wyrazić w kilku słowach. Ale to jest moją zaletą. Dlatego jeszce raz Panu
                          wyjaśniam że ponieważ nie był Pan uczestnikiem tego forum kiedy ten wątek
                          został przeze mnie rozpoczęty, pojęcia nie może Pan mieć o co tu chodzi.
                          (Proszę zauważyć że napisałam tu coś zupełnie odwrotnego niż wyżej). A to że
                          nasza wścibska dana porwała ten wątek dla swoich nieznanych mi potrzeb i celow,
                          to wstyd i hańba. A że to wstyd i hańba to pewne. A że to pewne, to szkoda.
                          A że szkoda to też pewne i dotego wstyd. No trudno. Więc mam do Pana prośbę,
                          proszę do tego wątku nie wracać i nie wskrzesać grzechów biedronek. Bo
                          biedronki gryzą. Ano tak! Jeszcze jak. Biedronki polują na mszyce i mają
                          potężne szczęki. Jak ugryzą (a czasem mylą piegi na skórze z mszycami) to
                          bardzo boli. Więc proszę biedronce nie dokuczać! Ona teraz już nosi inne
                          kropki. A na to proszę mi nie odpowiadać. Bo ja się znowu zmywam. Tym razem
                          na zawsze.
                          pesto.art.pl/ziola/grafiki/biedronka/pages/biedronka_mszyce05.htm
                          pesto.art.pl/ziola/grafiki/biedronka/pages/biedronka_mszyce02.htm
                          • Gość: Fasol Re: A nu poszol k czertu pielmieni warit'! IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 31.10.04, 05:40
                            kokieteczka napisała:

                            > ...pojęcia nie może Pan mieć o co tu chodzi.

                            A o co tu chodzi?

                            > ...A na to proszę mi nie odpowiadać. Bo ja się znowu zmywam. Tym razem
                            > na zawsze.

                            A dokąd? A tam, gdzie się zmywasz, to o co tam chodzi?
                            Podaj jakieś namiary, bo z wielką przyjemnością czytam Twoje teksty.

                            Pozdrawiam Kokieteczkę cieplutko i też się zmywam.

                            • Gość: dana33 nikakoj paszol, w nikakom sluczaju.... :) IP: *.broadband.actcom.net.il 31.10.04, 10:02
                              kokieteczko kochana, dobrze ze chociaz wrocilas na 2 sekundy. wszystko sie
                              zgadza, ty rozpoczelas watek. ale potem zniknelas, wiec ja go przejelam, i ja
                              sobie tu na tym watku wprawdzie nie czesto, ale od czasu do czasu rozmawiam z
                              takimi specjalnymi forumowiczami, wiesz, normalnymi. i ten watek to ja wiem
                              dokladnie o co w nim chodzi. i ja mysle, ze w i rowny i moskowit tez wiedza o
                              co chodzi. a ta cala reszta to nie musi wiedziec. oni i tak nie biora udzialu
                              na tym watku, ty farsztejst? nie? naprawde nie? uj, ja mysle ze ty farsztejst...
                              ten watek, to troche tak jak spotkanie przyjaciol w ogrodzie na kawke. moga tez
                              byc pielmieni.... to ttroche jak przewodnik, jak to okreslil w. to troche jak
                              przyjaciele, co sobie rozne rzeczy opowiadaja, nu, sam widzisz ze sie trzyma
                              juz tak dlugo, nawet jak nie ma 10 wpisow na godzine. bo ty farsztejst,
                              kokieteczka, ze nie ilosc a jakosc jest wazna, nie? tak? pewnie, ze tak... :)
                              • moskowit Re: Slyszysz Kokieteczka - w nikakom sluczaju :) 31.10.04, 18:00
                                Nu Dannoczka dorogaja, ja juz nie wiem, co bym ja bez ciebie robil?
                                Siedze i paznokcie obgryzuje z niecierpliwosci.... Nu sama przeciez rozumiesz,
                                chcialbym miec przyzwolenie Szanownej Pani Kokieteczki, tzn. wlascicielki tego
                                watka na wpisywanie sie.... Ale ona znikla zmywajac sie na zawsze, tak sama
                                powiedziala, kiedy wysylala mienia k czortu pielmieni warit'.... Nu sama
                                podumaj; Kokieteczka a takaja razbojnica?.... I teraz nie wiem, co ja mam
                                robic? Czekac na nastepne 2 sekundy? Nu ja przeciez zdaje sobie sprawe, ze nie
                                mam takiego talentu, jak Szanowna Pani Kokieteczka i nie potrafie w pieciu
                                (dlugich) zdaniach powiedziec to co kazdy normalny czlowiek potrafi wyrazic w
                                kilku slowach.... Przeciez to nie moja wina, ze takie beztalencie ze mnie....
                                Nu ja moge zapewnic Szanowna Pania Kokieteczke, ze bede sie bardzo staral, zeby
                                nie zawiesc Szanownej Pani Kokieteczki....

                                Widisz dorogaja Dannoczka, ja bym tak bardzo chcial przebywac z wami na tej
                                lawce, zarezerwowanej dla specjalnych i normalnych. Nu ja chcialbym sie
                                dorownac do rownego i do reszty normalnych i specjalnych w tym specjalnym
                                watku.... Dlatego mam nadzieje, ze ujmiesz za mna i uzyskasz zezwolenie dla
                                mnie u bardzo ostatnio srogiej, ale ciagle Szanowanej Pani Kokieteczki, moge
                                nawet powiedziec - kochanej Pani Kokieteczki, jesli ona nie zrozumie tego zle,
                                bo moja wlasna zapewnila juz sobie takie wyzwiska.... Moge nawet zapewnic Ja,
                                ze bede wszystkie kropkowane insekty omijac... Nu bede Ci bardzo wdzieczny,
                                jesli wstawisz sie za mna!

                                Chce rowniez skorzystac z Twojego posrednictwa i przeslac najserdeczniejsze
                                zyczenia Panu sredni'emu.... Ja juz mu sam przeslalem, ale on.... bo widzisz
                                Dannoczka, ja wprawdzie nie mam kotka tylko pieska i, niestety nie jestem
                                bogaty, wiec pomyslalem, ze moze by znalezc jakis sredni.... nu Ty sama
                                nawierno ponimajesz? Nu wot!
                          • moskowit Re: Do Szanownej Pani Kokieteczki 31.10.04, 12:26
                            Nu dorogaja Kokieteczka, kak mozesz posylac mienia k czortu na kuliczki, oj
                            izvini, na pielmieni? Nu czto Wy Kokieteczka w samom diele?
                            Kokieteczko, Pani musi wiedziec, ze pielmienie (napisalem pielmienie, bo tak
                            powinno byc po polsku) jem tylko w gronie rodzinnym lub z dobrymi przyjaciolmi,
                            a s czortom, dazhe govorit' o pielmieniach nie zhelaju.... Wot!!!

                            Nu to prawda, ze watek odkrylem dopiero teraz i zrobilem wielki wysilek, zeby
                            wiele niezrozumialych i tajnych rzeczy zrozumiec i jednoczesnie pozostawic
                            niezrozumiale niezrozumialymi, a tajne tajnymi, a to jak Kokieteczka sie
                            domysla, nie jest proste.... Nu, ale z drugiej strony, co w dzisiejszym swiecie
                            jest proste....
                            Rozumiem tez nieaktualnosc tego watku, ale kiedy pozwolilem sobie na
                            odwiedzenie go, bez zezwolenia Szanownej Kokieteczki, pomyslalem, ze moze
                            nalezy go zaktualizowac, bo wprawdzie dlugi, ale mi sie bardzo spodobal....

                            Przykro mi jest, ze nie mam talentu, jaki posiada Szanowna Kokieteczka i nie
                            potrafie wyslowic sie rownie jasno, jak kazdy normalny czlowiek....
                            Bardzo bym tez sobie zyczyl, zeby Kokieteczka nie byla zazdrosna o nasza
                            Dannoczku, przeciez mozna lubic was obie, a nawet jeszcze duzo wiecej....
                            Prawda wied'? Nu widisz dorogaja! Chcialbym tez Kokieteczke poinformowac, ze to
                            nie Dannoczka jest wscibska lecz wrecz przeciwnie i to zaobserwowalem juz dosc
                            dawno.... Nu ja jestem czloweik dobrze wychowany przez moja Babuszku, ktora
                            nauczyla mnie miedzy innymi, zeby nie wchodzic tam, gdzie mnie nie chca....
                            Jakoze Szanowna Kokieteczka jest gosposia tego watka, dlatego uprzejmie prosze
                            o zezwolenie na tymczasowe przebywanie tu.

                            Pragne tez zapewnic Szanowna Kokieteczke, ze przyloze wielkich staran, by nie
                            wskrzesac grzechow biedronek, szczegolnie tych gryzacych..... Niech sobie na
                            zdrowie poluja na mszyce, ja jej nie bede w tym przeszkadzal. Nu z tymi
                            kropkami biedronkowymi mam pewien problem, ale mam nadzieje, ze uda mi sie je
                            rozroznic, tj. normalna biedronke od biedronki z poteznymi szczekami....
                            Mam nadzieje, ze uda mi sie uzyskac Kokieteczki zezwolenie na tymczasowe i
                            bardzo skrocone przebywanie tu, przed Jej zmyciem sie na zawsze.
                            Z najserdeczniejszymi pozdrowieniami
                            moskowit

                            PS. Teraz niestety musze wyjsc i kupic cos, zeby moja calkiem wlasna i
                            zarejestrowana mogla przyjac wpraszajacych sie gosci, ktorych od czasu do czasu
                            musimy goscic.... Ale dzieki Bogu, to nie sa goscie typu biedronkowego, wiec
                            zrobie zakupy z checia i ugoszcze naszych nieproszonych.... Nu przepraszam, cos
                            mi sie poplatalo.... Wiem, jednak napewno, ze musze wyjsc...

                            • Gość: dana33 Re: Slyszysz Kokieteczka - w nikakom sluczaju :) IP: *.broadband.actcom.net.il 31.10.04, 19:06
                              drogi moskowicie, nic sie nie denerwuj, jak kokieteczka bedzie jeszcze raz
                              protestowac, to ja z nia pogadam, ty farsztejst, tak na stronie, zeby nie
                              krzyczala na nas... :) nu, i nie mow ze nie masz talentu.... masz talent,
                              jakiego wielu ludzi nie ma, ja miedzy nimi.... wiesz, tak ladnie, spokojnie,
                              milo pokazac gdzie pies pogrzebany.... nu, ty farsztejst, ja nie mowie o twoim
                              piesku, ty wiesz, tak ogolnie o pieskach.... ja tez mialam kiedys pieska.
                              najpierw w polsze, to byla taka czarno-biala pieskowa, co sie nazywala ami. to
                              moje rodzice dali jej takie francuskie imie (pewnie dlatego, ze ona byla z rasy
                              specjalnej, co sie nazywa "mama i tata nieznani")to dla kontrastu dali
                              arystokratycznie po francuskiemu. ami znaczy przyjaciel. to jak ja z moim
                              jedynym kupili pieska, to on byl tez z tej samej rasy co ami, ale ja mu dala
                              calkiem nie francusko-arystokratyczne imie. bo jak ja go uwidiela, to moj juz z
                              nim byl cala godzine zaprzyjazniony. a jak ja sie pojawila na arenie, to on,
                              znaczy sie piesek, myslal, ze ja mojego zabieram na wsiegda i on sie zostanie
                              sam, wiec zaczal szzekac jak jakis meschiggene. to ja tak popatrzala na niego z
                              gory (na pieska, na pieska) i powiedziala mu calkiem wyraznie po niemiecku: a
                              to ty taki bandyta? nu, i tak juz zostal bandit. to sie moj tate strasznie
                              oburzyl, bo pies to nie bandyta tylko przyjaciel, ty farsztejst? tak? nu, to
                              najfajniej bylo, jak nasz zarzad miejski przysylal raz w roku zawiadomienie,
                              zebym nie zapomniala zaszczepic pieska, i ty farsztejst, oni w tym urzedzie
                              adresowali to zawiadomienie "bandit roth... " nie moge calego bo mi zniwiarki
                              wytna zaraz, ale ty farsztejst, tak? nu, ty mi powiedz, my normalny narod, ze
                              urzad tak adresuje zawiadomienie? i to jeszcze do PIESKA????? ale moze to byl
                              specjany piesek, ja mysle. bo nie tylko dostawal poczte z zarzadu miasta
                              jerozolima, ale tez dzieci okoliczne sie mnie pytaly: "a on rozumie tylko po
                              niemiecku?" nu, ty sam powiedz, widziales kiedys pieska, co rozumie po
                              niemiecku??? nie? tak? nu, ja takiego miala.... :)
                              • Gość: dana33 do sredniego IP: *.broadband.actcom.net.il 31.10.04, 19:11
                                drogi sredni, ja zrobila dzisiaj gafe pierwszej klasy... ja napisala o tobie
                                jako o rownym a nie jako o srednim.... mea culpa..... mnie chyba przedwczorajszy
                                zupelnie nie oczekiwany grad w jerozolimie uderzyl w glowe.... ja ciebie
                                strasznie pardon, ty mnie wybaczysz, ze ja przekrecila twojego nika????

                                jak twoja ukochana i malenstwo? mam nadzieje, ze oboje czuja sie dobrze i sa
                                juz w domu.... jeszcze raz, przepraszam.... :)
                                • moskowit Re: Do Dannoczki 31.10.04, 21:01
                                  Nu czto ty w samom diele? Dlaczego uwazasz, ze sredni pogniewa sie na Ciebie?

                                  Coz to sredni nie moze byc rownym?
                                  Ja mam bardzo dobrego przyjaciela i on jest prawie 2 metry w gore i tez jest
                                  rowny.... On, jak mnie przedstawia swoim znajomym, to tez czasami mowi, ze on
                                  (tzn. ja) rowny facet.... Nu ja dlugo nie moglem sie przyzwyczaic, ze on
                                  mnie 'facetem' nazywa, ale w koncu co mi tam.... wazne, ze rowny ;)

                                  Nu Ty sama nawierno ponimajesz.... Prawda? Nu wot!

                                  PS. Teraz mojej wlasnej musze w czyms pomoc, a potem o psim zyciu pogawarim....
                                  Horoszo?

                                  • Gość: dana33 Re: Do Dannoczki IP: *.broadband.actcom.net.il 31.10.04, 23:50
                                    nu, tego jeszcze nie bylo, pogowarka o psim zyciu.... ok, to ja czekam, co ty
                                    mnie tu objasniowac bedziesz.... tylko jak ja sie tak wokol patrze, to mysle,
                                    ze te pieski to wcale wcale zycie maja, nie?
                          • kokieteczka Re: A nu poszol k czertu pielmieni warit'! 16.11.04, 23:22
                            No i prosze!
                            Nie minal miesiac od kiedy bylam pewna ze moja rola juz sie dawno skonczyla.
                            Rozegrala, wygrala, przegrala, jak stara plyta, a tu znowu kokieteczke
                            wskrzesily sily nijakiego owadu na B. Z numerkiem 24 na brzuszku. A moze i
                            bez. Cholera ja wie... Sama zapomnialam o co chodzi. Ale jestem. Wbrem
                            rozsadkowi ktory dawno oddalem nijakiej Pani na A, jestem. Oddycham. Czystym
                            zanieczyszczonym powietrzem Magdeburga.
                            Siad Split! Przestan szczekac!
    • kokieteczka Re: Nowy wątek 16.11.04, 22:19
      Proszę państwa, co ja tu będę teraz robić? Po pierwsze – to byłam jako
      Drobinka o ile pamiętam - po drugie całkiem nie dawno po trzecie nie
      przypominam sobie posprzeczania się z nikim, no może tylko z pewną nadętą
      miejscową (sami wiecie kto). Troche opowiadałam o tym co mnie zaszokowało na
      niekorzyść. Nic! Bo mnie nic już nie szokuje. Wszystko w życiu widziałam.
      Babę bez rozumu. Babę z rozumem w krzakach. Babę z wózkiem do którego pewni
      zwolennicy Allaha strzelają w imię niepodległości. Babę w ósmym miesiącu ciąży
      zamordowaną z zimną krwią wraz z czterema córkami. Ale tak im się napewno
      należało. Bo jak wszystkie syjonistki i żydówy są okupantami. Nawet jak
      przyjadą do Magdeburgu. Bo Niemcy też za żydowiną nie przepadają. Cielęcinę,
      wołowinę i wiperzowinę lubią. A baraniny i żydowiny – nie. Ale ja już tu
      zjechałam nie na temat. A temat mam bardzo ważny, więc wracam do niego. Bo
      gdybym nie wróciła to bym się zgubiła. A jak ja się gubię, to płaczę. A jak
      płaczę, to robię siusiu i idę naczynia zmywać. Ale to na następny raz.
      Odniosłam wrażenie że staszek razem z niejakim Igorem probowali wmówic dobrym i
      chudym, jak należy, forumowiczom, że np Amerykanie nie mają problemu z
      otyłością, albo że nie mają w tym udziału media. Ale to przecież jasne że to
      wszystko wina media i midia i modia, nie mówiac już nic o mudiu! Mędią i mądia
      nie zapomniałam. Poprostu nie chce mi się na ich temat wypowiadać.
      Do Pana Cepa zaś nie mam żadnych pretensji. Chciałabym żeby wydoroślał. Ale w
      jego wieku to jest zupełnie niemożliwe. ´ale´- tylko jak powiedziałam nie mam
      też bonusów.
      To chyba jeszcze nic złego?

      Co ciekawe- nawet budujące. Wypowiedź tryskająca życzliwością i przekonaniem,
      to wypowiedzi gini. Ona ani nie ginie ani się nie gubi. Wbrew temu co jej nik
      na myśl podsuwa... żadnego przywiązania do brzydkich słów, takich jak te na ‘d’
      albo ‘ch’. (np dureń albo cholerka) Do tych samych sformułowań zaliczam
      rachelkę. Albo jak tu się mówi cholerę jasną w dupę kopaną. Oj :-( wymknęło mi
      się. Ale napisałam kopaną, chociaż ona w to miejsce jest ... No sami wiecie.
      żadnych konwenansów w zamian tryskające błyskotliwością nowe formy i treści. Te
      same na cierpkiej kawie, i paczce papierochów, za pięć dwudziesta siódma. Jak
      czas leci!
      Jak to pięknie że są ludzie mający własna socjologię, antropologię i
      literaturę. Czy ja zapomniałem o własnej psychopatii i nerwicy? Czasami
      bywają też zboczenia. Znowu nasuwa mi się na myśl pewna pani w kropeczki z
      Magdeburgu. Czerwona. W czarne kropki. Mszyce lubi...na obiad!
      To sprawia że rośnie me serce. świat pełen jest nadziei jak ulubiony kolor,
      symbol tego dalekiego kraju, ziemi obiecanej..... Cokolwiek nie wyswietlić i nie
      wystukać - będzie to jak ´zbutwiała szmata´ wobec ogromu doskonałości
      nieinformatycznej, ale czystej, humanistycznej, dogłębnej doskonałości
      człowieka nieobrzezanego
      z duszą. Żydy duszy nie mają! Diabłu dawno sprzedali!
      No już zmywam się, bo dochodzi dwudziesta ósma!
      Pa!
      • suha_arafat Re: Nowy wątek 17.11.04, 04:52
        te, zafajdana, ty sie znowu do biedronki przyczepilas jak oset do psiego ogona?

        Nie ma juz wiecej z kogo sie nabijac? Owady Ci przeszkadzaja? Mojego mezulka
        teraz robaczki gryza, a Ty sie biedronek czepiasz?
        Co za swiat!

        Niech zyje Juz Zdechl!
        • dana33 Re: Nowy wątek 22.11.04, 15:07
          nu, znow nowosci w moim mocarstwie, takie news behind the news....
          cyrk arafat sie skonczyl. to ja was tu informuje, ze moje mocarstwo dwa
          tygodnie mialo zagadke do rozwiazania: umarl, nie umarl. ale na szczescie sie
          skonczylo. teraz mamy news inne.
          wy to przeciez historie znacie, tak? nie? nie znacie historii zydow w egipcie???
          nie moze byc!!! nu, faraon, i kleopatra, i mleko do kapania, i piramidy, stas i
          nel tez chyba sie tam zaczelo, ale ja moge nie pamietac dobrze ze stas i nel.
          ale ta reszta, to wy teraz wiecie? git. to wiecie chyba, ze nas chcieli tam
          ukatrupic, dokladnie tak samo jak teraz. tylko my nie chcieli. nie chcieli
          wtedy i nie chcemy teraz, to znacie, nie? tak? ok. to wy wiecie, ze wtedy to
          faraon jakis tam, nie chcial nas uwolnic i nasz bog, co nas wybral i my jego
          dzieci byli i jestesmy, tak sie na niego zdenerwowal, ze poslal tam rozne
          plagi, a jedna z nich to byla szarancza. wy wiecie co to szarancza? nie? takie
          cos malego, czerwonatego, co wyglada jak nic, ale jest ohoho. przede wszystkim
          ciagle glodne. na co sie nie rzuci, to w trymiga zjada. a rzuca wie
          pierwszoklasnie. i od razu tysiacami. nie tak jeden jeden, od razu cala kupa
          tego. wiec wyopbrazcie sobie, ze wtedy to faraonowi, jak dostal ta szaranczowa
          plage, nie wystrczylo, zeby nas uwolnic. to wy wiecie, tak? git. ze nas w koncu
          uwolnil, to tez wiecie, a jak nie wiecie, to widzicie, ze my teraz wolny narod
          w mocarstwie. ale teraz to ta plaga szaranczowa wyladowala u nas. wy myslicie,
          ze to mubarak sie na nas zdenerwowal? nie, nie. to generalissimo, ze swojego
          grobowca w mukacie. postanowil zrobic jeszcze jeden zamach na nas. posmiertny
          tak mowiac, zeby upamietnic sie w pamieci. wiec szarancze przylecialy do
          eilatu. jednego dnia bylo ich tylko kilkaset, a potem juz miliony. to bardzo
          towarzyskie zwierzatka, one lubia zawsze razem w kupie. no i rzucily sie byly
          one na nasze rozne zielenie, szczegolnie te bananowo-kukurydziane i na cala
          reszte tez. my ich prewencyjnie, jak ich bylo tylko maciupko, zaatakowalismy,
          naturalnie, samolotami. cos na nich tam pryskalismy, w tv to wygladalo jak
          bialy dymek, a to podobno mialo byc smiercionosne. dla tych co byly i dla tych
          co mialy byc. tylko, ze one umieraja, jak generalissimo, strasznie dluuugo.
          generalissimo zuha nie chciala pokazac ani nam ani swiatu, ale taka czerwonata
          szarancze spryskana nam pokazali. wiedzieli, ze lepiej pokazac, bo u nas i tak
          zadna tajemnica dlugo nie jest tajemnica, wiec po co tyle trudu sobie zadawac z
          ukrywaniem szaranczy umierajacej? mam racje? pewnie ze mam. wiec taki jeden, co
          go zwa dani, to on trzymal taka jedna spryskana i ona byla lekko jak po
          overdose narkotykow. i dani nam powiedzial (nam, to znaczy narodowi israela, a
          nie mojej rodzinie tylko), ze ona, ta szarancza, jeszcze zyje, choc juz
          poruszala sie na zwolnionych obrotach i nikak jej nie bylo do jedzenia, wiec
          ze ona za 8 godzin umrze na pewniaka. nu, troche to dlugo nie? ale, jak wiecie,
          ze my dzieci boga, to on sie nad nami zlitowal i przyslal nam od razu
          natychmiastowo drugiego dnia deszcz, zimno i wichure. to my teraz mamy
          nadzieje, ze taka nieprzyjazna pogoda dla szaranczy, zmusi je do odwrotu do
          egiptu. jeszcze sie dowiedzielismy, ze tailandczycy, ktorzy u nas teraz sa
          gastarbeiter, szalenie byli zadowoleni z tej szaranczy, bo u nich to przysmak w
          kuchni podobno. wiec w try miga pokazali tajlandczyka zasuwajacego szarancze. a
          ze my nie przepuszczamy zadnej okazji, zeby sie wykazac, co wy napewno wiecie,
          wiec we wczorajszej yedioth achronot zamiescili od razu pare przepisow na
          potrawy z szaranczy..... ja wam juz pisala, ze my narod meschugge, nie? tak?
          nu, to wiecie.

          sredni, co slychac? moskowit, zagubiles sie?
          • biedronka24 U niektorych wlasnie sie zaczal 22.11.04, 15:14
            bo ponoc moda na szopki jest.
            A jak moda na szopki, to juz i pelno artykulow o tym kto sie zatrul, kto nie. A
            to oczywiscie szalenie istotne jest.
            Mnie najbardziej podoba sie cyrk ze starego przyslowia ´podludzi´.
            To ´kretynskie przyslowie´, tych ´podludzi´ ma sie rozumiec, brzmialo mniej
            wiecej tak:
            Uderz w stol....
            a dalej nie pamietam - moze mi ktos pomocny - pomoze (zwlaszcza w kwestii tych
            oksycortow oczywiscie :)
            • biedronka24 bo tez zasiewac watpliwosc w brygadach tak zwartyc 22.11.04, 15:28
              h, jak brygady antyszaranczowe, sugerowac iz DDT uzyte mogloby zaszkodzic
              rowniez samym rozpylajacym, nietaktem byloby wrecz..
              Przeciez brygady wiedza. Dumnie sztandar niosa, wybrancom chusteczki na szyje
              zakladaja, wlasnym maluszkom dzielnie aparat do spryskiwania zakladaja..
              Dana- ten balkon to .. ja wiem? Tam pewno same trupy widac. Insekty nie insekty,
              ale przyjemny i czysty widok to chyba nie jest? Snieg by wam sie przydal, oj
              przydal.
              Zwlaszcza ze wy gosci przez balkon wyrzucacie ponoc. Przynajmniej nie byloby
              spraw o zabojstwa ;).
              Milego dnia. I wiecej sniegu na przyszlosc zycze, a mniej trudnorozkladalnych
              chemikaliow.
              • dana33 Re: bo tez zasiewac watpliwosc w brygadach tak zw 22.11.04, 15:42
                sluchaj, aniu. to jest watek bardzo inny niz reszta na forum. bierzde w nim
                udzial zaledwie pare osob. nie ma tu prawie wcale polityki, nie ma krytyki
                drugiego, nie ma pouczan. jesli chcesz sie do tego dostosowac, ok, jesli nie,
                to bede ci wdzieczna, jesli nie bedziesz psuc tego watku, ktory ma juz dosc
                duzo wpisow i trzyma sie niezle.
                • tifus.nie.flavius Re: bo tez zasiewac watpliwosc w brygadach tak zw 22.11.04, 15:49
                  deske,
                  dzis szarancza w Ejlacie
                  jutro biedronki na forum
                  tepimy syjamistow zawsze i wszedzie!
                  t
                  • biedronka24 niektorzy wola mrowki 22.11.04, 15:55
                    te - jak wiadomo zrobia wszystko dla spadzi, a i ´zuwaczki´ maja wieksze..
                    Jeszcze inni wola zas korniki, zwlaszcza takie co dziurawia wszystkie posazki
                    poza tym jednym ;)
                    • tifus.nie.flavius Re: niektorzy wola mrowki 22.11.04, 15:57
                      deske,
                      to bardzo dobra rada! Nastepnie ida mrowki i korniki! Jak wiadomo
                      wszystkie syjamistyczne chaty sa drewniane. Biada wam syjamisty!
                      t.
                • biedronka24 To co sie stalo kokieteczce ze mowila co innego? 22.11.04, 15:49
                  kto tu rzadzi? TY czy ona?
                  I dlaczego watek pojawia sie zawsze jak przychodzi ci na mysl walka z
                  ´szarancza´ zwlaszcza przy pomocy guzikow, czy tez jak okreslil to rozanielony
                  Moskowit - tak latwo i nawet bez nich ;).
                  On sie moze i trzyma ale zaczal sie od zupelnie czegus innego. Odkrywaja go tez
                  milosnicy czegos innego..
                  A wiec mozna powiedziec- DDT nie ma i nie bylo? I juz? A to co w brzuszkach
                  ptaszkow to - efekt ´szkodliwych procesow chemicznych´ plynacych z ich genetyki?
                  I czemuz to uwazasz, ze moj wpis, ten watek ´psuje´?
                  Wyjasnij mi to prosze w sposob klarowny - jesli mozna - bo ja jak wiesz to ´maly
                  rozumek mam i trzeba mi w punktach i powoli..
                  Nie bardzo wiem np czym sie rozni rozsypywanie DDT w trakcie popijania kawki od
                  rozsypywania go w tzw. miedzyczasie.. Wyjasnij mi prosze..
          • tifus.nie.flavius Re: Nowy wątek 22.11.04, 15:46
            deske,
            alez jestes naiwna syjamistka!
            Jak ja juz napisalem w innym watku, Arafat zyje i czuje sie doskonale!
            Wymknal sie wam syjamistycznym agentom mossadu ze szpitala w Paryzu.
            Bohaterscy terrorysci Hamasu podlozyli trup jakiegos starego dziada. A
            Generalisimo Yessir Abu Umar znajduje sie obecnie w Tunisie i organizuje
            wlasnie tego rodzaju plagi na wasze syjamistyczne tzw panstwo. Najpierw
            szarancza, potem bedzie jeszcze gorzej. Deszcze. Deszcze bez konca, az sie
            morze martwe przeleje! Biada wam syjamistom!
            t
            • dana33 Re: Nowy wątek 22.11.04, 15:55
              nie bardzo rozumiem, tak trudno wam zrozumiec? jeden jedyny watek na tym
              idiotycznym forum, gdzie mozna wymienic troche informacji bez roznych atakow i
              wymyslan? jesli chcecie go popsuc, to piszcie dalej. dlugo do pisania nie
              bedzie, bo ja strace ochote i te troche informacji tez nie bedzie. ja moge
              tylko prosic. wy mozecie sie postarac zrozumiec. do atakow macie cala reszte
              forum i mozecie zakladac watkow ile chcecie.
              • biedronka24 ? 22.11.04, 15:59
                a jedzenia, sniegi, itd?
                A czy nie mozna zaczac takiego watku np ´moj Eljat´ albo cos tam takiego?
                Wtedy wiadomo o co chodzi. A ten watek i tak ´abime´ przynajmniej tam na gorze.
                No ale moze sie myle.. Jak to mowili, gdy slon na ucho....
                • biedronka24 Poza tym wypraszam sobie 22.11.04, 16:16
                  z tyfusem nic wspolnego nie mam - chyba ze zwracasz uwage na kropki ;).
                  Ja go nawet osobiscie rozdepcze jak tylko go wytropie, jesli on mnie wczesniej
                  nie zakazi. Moze mu jakies przeciwciala podrzuce. No nie wiem.
                  I nie mow, ze sie zniechecisz bo taka slaba to ty juz nie jestes. Zrobisz jak
                  uwazasz, oczywiscie.
              • tifus.nie.flavius Re: Nowy wątek 22.11.04, 16:02
                deske,
                wiec wlasnie wymieniam informacje niedostepna szerokim legionom
                forumowiczow. Arafat zyje i ma sie nadzwyczaj dobrze w Tunisie. Nabral was
                syjamistow na szaro. Wszyscy bohaterscy terrorysci Hamasu smieja sie z was
                teraz trzymajac sie za brzuchy. Ha ha ha! Dzis szarancza. Jutro mrowki.
                Pojutrze korniki. W niedziele skorpiony!
                t.

                P.S. wrocilem po dlugiej nieobecnosci. Oczekuje lepszego przywitania. nawet
                ze strony syjamistycznych agentow mossadu i szin bejtu jak ty!
                • biedronka24 Re: Nowy wątek 22.11.04, 16:27
                  Tyfusie pozwol, ze ja Cie powitam - pomimo grozby zakazenia i smierci
                  niechybnej. Obawiam sie jednakowoz czegos straszniejszego, czym jest
                  niezrozumienie i niepamiec.
                  Apeluje o pozostawienie skorpionow w spokoju, zwlaszcza tych czarnych i duzych,
                  bo ponoc one mniej grozne od zielonych a calkiem rodzinne przeciez ´robaczki´ sa.
                  Psuc - nie bede - poczekam na lepsze czasy. Zahibernuje sie- ot co!
                  Dobranoc panstwu i do milego razu :)
              • perryzbojnik Re: Nowy wątek 23.11.04, 04:26
                no wiec moze sprobuj nowy najnowszy watek
                :-)
                • dana33 Re: Nowy wątek 25.05.05, 13:14
                  szukalam czegos i przejrzalam ten stary nowy watek.... i tak mi sie smutno
                  zrobilo, ze przestal dzialac, bo przeciez byl fajny nie????
                  wiec nawoluje w i sredniego i hubbelesa..... moze dalej sobie bedziemy pisac
                  ten przwodnik informacyjny z news behind the news???? ja zaczne, moze sie znow
                  odezwiecie i bedzie nam przynajmniej troche wesolo, bo mnie brak waszych news
                  behind the news.... :))))
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka