t0g
01.06.05, 23:18
Z grupowym to bym jednak juz uwazal.
Kazdy z nas nosi w sobie substancje promieniotworcze o aktywnosci ok. 4000 Becquereli (glownie to
z powodu promieniotworczego izotopu potasu, ktory jest zawarty w niewielkiej ilosci w naturalnym
potasie). Jadro tego potasu rozpadajac sie wytwarza gammy o dosc wysokiej energii - 1.5 MeV -
ktore z latwoscia opuszczaja cialo nosiciela i napromieniowuja inna osobe, o ile takowa znajduje sie
w poblizu.
Jak wylicza prof. Piotr Jaracz w ksiazce "Promieniowanie jonizujace w srodowisku czlowieka",
spedzajac codziennie (czy raczej conocnie) 8 godzin w lozku ze swoim wspolmalzonkiem,
otrzymujemy od niego (niej) dawke 850 nanoSivertow rocznie (Siverty, Sv, to jednostki, ktore
zastepuja dawniej uzywane rentgeny i remy).
Z tego, co opadlo na Polske w ramach CDP (Czarnobylski Dar Przyjazni), przecietny Polak otrzymuje
rocznie, jak wynika z tej samej ksiazki prof. Jaracza, jak rowniez ze zbiorowej pracy "Czlowiek i
promieniowanie jonizujace" (PWN, 2001), dawke ok. 18 mikroSivertow.
Zatem dawka otrzymywana od wspolmalzonka jest ok. 20 razy mniejsza, niz ta z czarnobylskich
pozostalosci. Seks malzenski wiec nie jest grozny. Z SEKSEM GRUPOWYM BYM JEDNAK JUZ UWAZAL!
Sex uprwiany w grupie ponad 20 osob moze spowodowac napromieniowanie organizmu wieksze, niz
z powodu Czarnobyla!