Dodaj do ulubionych

Ostatnia paróweczka polskiego byznesmena

08.10.05, 12:30
Parówki wytwarzane ze wszystkiego!

/ RMF FM

Co jemy w popularnych i tanich wędlinach? Na prośbę "Gazety Poznańskiej"
specjaliści odpowiadają: szpik, chrząstki, dużo tłuszczu i chemii oraz...
śladowe ilości mięsa. Parówek, traktowanych powszechnie jako dietetyczna
żywność, eksperci nie daliby swoim dzieciom.

Cena mówi wszystko - stwierdza prof. Włodzimierz Dolata, dyrektor Instytutu
Technologii Mięsa AR w Poznaniu, który oficjalnie przyznaje: Parówka, w
której jest 35-40 proc. tłuszczu i dużo soli nie powinna być podawana małym
dzieciom. A takie kupujemy i karmimy nimi niemowlęta!

Studenci i ich akademiccy nauczyciele w uczelnianym laboratorium badają
wędliny przynoszone ze sklepów. Kosztowna i długa procedura pozwala rozłożyć
na czynniki pierwsze także to, co wypełnia naturalne jelito "parówki
delikatesowej". Zwykle znajduje się w niej "mięso mechaniczne odkostnione".

- Dzisiaj można parówkę nazwać jak się chce, bo nie regulują tego polskie
przepisy, które ograniczają się jedynie do określenia poziomu białka,
tłuszczu i soli, mówi poznański profesor. Reszta należy do maszyny, która
rozdrobni mięso na miazgę podobną do budyniu. Wysysa z kości wszystkie soki
łącznie ze szpikiem i oskrobuje kość z każdej odrobiny przypominającej
chrząstkę. Takiej obróbce poddaje się kości dużych zwierząt i drobiu.

- Kogo stać na tę technologię, może tanio robić parówki i parówkową zapewnia
jeden z rzeźników, który opowiada, iż uzyskanie odkostnionej masy to dopiero
połowa sukcesu: Do niej leje się wiadrami środki poprawiające smak, zapach,
konsystencję. O rzeźniku coraz częściej mówi się dzisiaj "chemik". Musi dużo
wiedzieć, jak z niczego zrobić coś.

- Mieliśmy najbardziej restrykcyjne przepisy dotyczące wędlin, opowiada prof.
Włodzimierz Dolata i podaje przykład fosforanów, których można było dodawać
1500 mg na 1 kg szynki. Obecnie dozwolonych jest 5 000 mg na kilogram!
Fosforany mają cudowne właściwości wiązania wody, poprawiają też
konsystencję. Słoje z majerankiem, czosnkiem i pieprzem zastępują butelki i
kanistry z aromatami, smakami i barwnikami. Parówek nie wędzi się, jak
drzewiej bywało, bo dym zastąpił płyn. - To wszystko jest wyrażone ceną, mówi
profesor i dodaje, że tylko fachowiec wyczuje, co tak naprawdę siedzi w
parówce i parówkowej.

------------------------------------------------------------------------------

To wszystko przez zbyt wysokie podatki i krwiożerczy ZUS ! Gdyby wprowadzić
upragniony podatek liniowy karmiliby nas za półdarmo zdrowiutką wiejską
szyneczką .

Gdyby zlikwidować całkiem podatek liniowy i wprowadzić podymne - szyneczkę
jeszcze by uwędzili ? wink
Obserwuj wątek
    • oleg3 Keynsista po 2 semestrach 08.10.05, 12:41
      napisał:
      > To wszystko przez zbyt wysokie podatki i krwiożerczy ZUS ! Gdyby wprowadzić
      > upragniony podatek liniowy karmiliby nas za półdarmo zdrowiutką wiejską
      > szyneczką .
      >
      > Gdyby zlikwidować całkiem podatek liniowy i wprowadzić podymne - szyneczkę
      > jeszcze by uwędzili ? wink

      Słyszałeś może o innych podatkach niż dochodowy? Oczywiście nie wiesz, że
      rolnictwo i premysł spożywczy (nie tylko) w UE jest regulowane przez państwo
      bodaj dokładniej niż przemysł zbrojeniowy.

      Mam do Ciebie prośbę - nie pisz więcej o gospodarce czy ekonomii.
      • v.ci Obrońca uciśnionych byznesmenów 08.10.05, 12:54
        Drogi Olegu , przyznam się bez bicia , że z tekstu usunałem świadomie kilka
        słów :

        mojafirma.interia.pl/news?inf=673630
        Wynika z tego jasno , że dopiero po wejściu do UE przepisy dotyczące jakości
        wędlin rozluźnino i legalna stała się produkcja parówek ze wszystkiego .

        Nie wiedziałem , że ukończenie dziennych studiów wyższych na uniwersytecie może
        stać się pretekstem do nieustannych przytykow .

        Nie sądziłem też , że określenie keynesista brzmi dla was równie obrzydliwie
        jak komunista ...

        Czy wam się to podoba czy nie Keynes był jednym z najwybitniejszych ekonomistów
        XX wieku . Realizując jego zalecenia Europa ( i przez jakiś czas USA )
        rozwijała się w tempie , o którym dziś może tylko pomarzyć . Nie studiować
        ekonomii , żeby stać jego zwolennikiem .

        Gospodarką ( a zwłaszca podatkami ) nie zajmowałem się tylko na studiach .
        Miałem także swoją "firemkę" .

        A isać zabronić mi nie możesz .

        PS A czy czytałeś Adama Smitha ?

        • oleg3 Małe fałszerstwo w "dobrej wierze" 08.10.05, 18:28
          v.ci napisał:
          > Drogi Olegu , przyznam się bez bicia , że z tekstu usunałem świadomie kilka
          > słów :

          Smitha czytałem ponad 20 lat temu smile))

          Co do Keynsa: cała jego teoria sprowadza się do zdania "w dłuższym okresie
          wszyscy umrzemy". Zajmował się tylko analizą krótkoterminową. Praktyczne skutki
          stosowania przez rządy jego teorii były tragiczne i bedą jeszcze długo
          odczuwalne. Wzrost gospodarczy w kilkudziesięcioletniej skali uległ znaczącemu
          obniżeniu, a dług publiczny będzie jeszcze długo spłacany. Skorzystali przede
          wszystkim, Twoi lubieńcy, bankierzy.
          • v.ci Re: Małe fałszerstwo w "dobrej wierze" 08.10.05, 18:44
            Fałszerstow ? Przesada . W dobrej wierze . Jestem prounijny i nie chciałem , by
            ktoś zarzucał UE , że przez unijne przpepisy musi jeść ochłapy .

            oleg3 napisał:

            > v.ci napisał:
            > > Drogi Olegu , przyznam się bez bicia , że z tekstu usunałem świadomie kil
            > ka
            > > słów :
            >
            > Smitha czytałem ponad 20 lat temu smile))

            W przedszkolu kazali wam to czytać !? wink)))

            >
            > Co do Keynsa: cała jego teoria sprowadza się do zdania "w dłuższym okresie
            > wszyscy umrzemy". Zajmował się tylko analizą krótkoterminową. Praktyczne
            skutki
            >
            > stosowania przez rządy jego teorii były tragiczne i bedą jeszcze długo
            > odczuwalne. Wzrost gospodarczy w kilkudziesięcioletniej skali uległ
            znaczącemu
            > obniżeniu, a dług publiczny będzie jeszcze długo spłacany. Skorzystali przede
            > wszystkim, Twoi lubieńcy, bankierzy.


            Tragiczne ? Niemcy w latach 1950-55 rozwijały się w tempie 9,5 % rocznie ?

            Trwały dobrobyt kilkuset milionow ludzi to tragedia ?

            Dług publiczny w granicach 50-60 % PKB nikomu nie zaszkodzi . A taki jest - z
            nielicznymi wyjątkami - w większości krajów UE . W przeciwieństwie do USA
            kraje UE nie wydają 500 mld $ rocznie na armię , > 100 mld $ na okupację etc .
            • oleg3 Re: Małe fałszerstwo w "dobrej wierze" 08.10.05, 18:58
              Szkoda mi na Was czasu. Zajmijmy się zatem tylko 1 stwierdzeniem.

              > Dług publiczny w granicach 50-60 % PKB nikomu nie zaszkodzi

              Załóżmy, że kraj P ma dług publiczny w wys. 60% i 40% udział wydatków
              publicznych w PKB. Załóżmy też, że odsetki od długu wynoszą 8%. Oznacza to, że
              12% budżetu idzie wyłącznie na odsetki (rząd musi tę kwotę DODATKOWO ściągnąć w
              formie podatków: 4,8% PKB ). Oznacza to też, że wzrost PKB -z tego tylko tytułu-
              jest corocznie niższy o 1 punkt procentowy (jest udowodniona zależność: wyższy
              udział wydatków publicznych to niższy wzrost PKB)
              • v.ci Wydatki publiczne a wzrost PKB 08.10.05, 19:23
                oleg3 napisał:

                > Szkoda mi na Was czasu. Zajmijmy się zatem tylko 1 stwierdzeniem.
                >
                > > Dług publiczny w granicach 50-60 % PKB nikomu nie zaszkodzi
                >
                > Załóżmy, że kraj P ma dług publiczny w wys. 60% i 40% udział wydatków
                > publicznych w PKB. Załóżmy też, że odsetki od długu wynoszą 8%. Oznacza to,
                że
                > 12% budżetu idzie wyłącznie na odsetki (rząd musi tę kwotę DODATKOWO ściągnąć
                w
                >
                > formie podatków: 4,8% PKB ). Oznacza to też, że wzrost PKB -z tego tylko
                tytułu
                > -
                > jest corocznie niższy o 1 punkt procentowy (jest udowodniona zależność:
                wyższy
                >
                > udział wydatków publicznych to niższy wzrost PKB)


                Kto ją udowodnił ? A ja ci odowodnię na przykładach tezę całkiem przeciwną :

                Państwo - udział wydatków publicznych w PKB - wzrost PKB w 2004 r.

                Holandia - 49 % + 1,2 %
                Dania - 56 % + 2,1 %
                Szwecja - 58 % + 3,6 %

                źródła : "Le Figaro", 27.08.2005 , tygodnik "Forum" nr 39/2005
                CIA - worls Factbook
                • oleg3 Re: Wydatki publiczne a wzrost PKB 08.10.05, 19:47
                  v.ci napisał:

                  > Kto ją udowodnił ? A ja ci odowodnię na przykładach tezę całkiem przeciwną :
                  >
                  > Państwo - udział wydatków publicznych w PKB - wzrost PKB w 2004 r.
                  >
                  > Holandia - 49 % + 1,2 %
                  > Dania - 56 % + 2,1 %
                  > Szwecja - 58 % + 3,6 %

                  Żal mi Was. Kompromitujecie się dla idei czy z głupoty? Macie jakieś blade
                  pojęcie o logice, metodologii?

                  AD rem.

                  W popularnej mitologii im większe są wydatki publiczne, tym lepiej dla ludzi.
                  Teorie i badania empiryczne wskazują na tezę przeciwną: rozrost państwa,
                  mierzony odsetkiem PKB wydawanym przez mechanizmy polityczne, osłabia rozwój
                  gospodarki, a przez to szkodzi ludziom.
                  James Gwartney, Robert Lawson i Randoll Holcombe przedstawili w kwietniu 1998
                  r. Kongresowi Stanów Zjednoczonych wyniki przekrojowych badań na temat wpływu
                  skali i dynamiki wydatków publicznych na tempo wzrostu gospodarki. Podkreślają
                  oni, że potrzebne jest pewne minimum owych wydatków, aby sfinansować podstawowe
                  zadania państwa, takie jak tworzenie i utrzymywanie prawnej i fizycznej
                  infrastruktury dla gospodarki rynkowej oraz finansowanie produkcji dóbr,
                  których nie można kupić indywidualnie (tzw. dóbr publicznych), na przykład
                  obrony narodowej, bezpieczeństwa publicznego, wymiaru sprawiedliwości. Jednakże
                  w miarę jak państwo wykracza poza podstawowe zadania i wskutek tego rośnie
                  udział wydatków publicznych w PKB, nasilają się też i trzy negatywne dla
                  rozwoju gospodarki zjawiska:
                  wzrost podatków, co osłabia bodźce i finansowe możliwości rozwoju
                  przedsiębiorstw
                  ekspansja działalności władz publicznych, które zaczynają podejmować działania,
                  do jakich coraz mniej się nadają w porównaniu z sektorem prywatnym
                  rozszerzanie skali działalności państwa rodzi coraz większe przeszkody i
                  zaburzenia w funkcjonowaniu gospodarki; władze publiczne są bowiem niezbyt
                  innowacyjne i mało elastyczne w dostosowywaniu się do nowych warunków
                  Teza, że wzrost udziału wydatków publicznych w PKB hamuje rozwój gospodarki,
                  została przez cytowanych autorów zweryfikowana empirycznie. Oto główne wyniki
                  ich badań, w których starali się oni - zgodnie z naukową metodologią - izolować
                  wpływ innych czynników.
                  Badania dotyczące krajów OECD w latach 1960-1996 wykazały, że im wyższy był
                  udział wydatków publicznych w PKB, tym niższe było tempo wzrostu. Gdy ów udział
                  nie przekraczał 25 proc. PKB, tempo wzrostu wynosiło średnio 6,6 proc. Kiedy
                  sięgał 25-30 proc. PKB, dynamika rozwoju spadała do 4,7 proc., a przy 30-40
                  proc. PKB wynosiła tylko 3,8 proc. Wreszcie wtedy, gdy omawiany udział
                  przekraczał 60 proc. PKB, tempo wzrostu malało do 1,6 proc.
                  W krajach OECD, w których nastąpił w latach 1960-1996 duży wzrost udziału
                  wydatków publicznych w PKB, dynamika rozwoju spadła o 5,2 punktu procentowego,
                  a tam, gdzie wzrost był mały, tempo rozwoju gospodarczego zmniejszyło się tylko
                  o 1,6 punktu procentowego.
                  Trzem krajom OECD udało się w latach 1960-1996 zmniejszyć udział wydatków
                  publicznych w PKB. Wszystkie trzy odnotowały przyspieszenie rozwoju gospodarki.
                  W Irlandii w latach 1960-1977 wydatki publiczne wzrosły z 28 proc. do 43 proc.,
                  a średnie tempo wzrostu wynosiło 4,3 proc. W latach 1977-1986 omawiany udział
                  powiększył się do 52,3 proc., a tempo wzrostu gospodarki spadło do 3,4 proc. W
                  latach 1987-1996 Irlandia radykalnie uzdrowiła swoje finanse publiczne;
                  przeciętne tempo wzrostu wynosiło w tym czasie 5,4 proc.
                  W Nowej Zelandii w latach 1974-1992 udział wydatków publicznych powiększył się
                  z 34,1 proc. do 48,4 proc., a gospodarka rozwijała się - przeciętnie - w tempie
                  1,2 proc. W latach 1992-1996 cię- żar wydatków publicznych spadł do 42,3 proc.,
                  a tempo wzrostu skoczyło do 3,9 proc. rocznie.
                  Wreszcie w Wielkiej Brytanii udział wydatków publicznych w PKB powiększył się w
                  latach 1960-1982 z 32,2 do 47,2 proc., a średnie tempo wzrostu w tym czasie
                  wynosiło 2,2 proc. rocznie. W okresie 1982-1989 omawiany udział spadł do 40,7
                  proc., a przeciętne tempo wzrostu wyniosło 3,7 proc.
                  Negatywny wpływ wzrostu udziału wydatków publicznych w PKB na tempo rozwoju
                  gospodarki został również wykryty w badaniach 60 innych krajów, bardziej i
                  mniej rozwiniętych. Autorzy stwierdzili, że wzrostowi omawianego udziału o 10
                  punktów procentowych towarzyszył - w latach 1980-1995 - spadek średniego tempa
                  wzrostu gospodarki o 1,15 punktu.
                  Cytowane wyniki badań bardzo mocno sugerują, że kluczem do szybkiego rozwoju
                  gospodarki, a więc i do szybkiej poprawy warunków życia ludzi, jest
                  ograniczenie udziału wydatków publicznych w PKB, co oznacza skupianie się
                  państwa na jego podstawowych zadaniach. Wymaga to daleko idącej racjonalizacji
                  funkcji i wydatków władz publicznych.

                  źródło
              • v.ci Czy to najzdrowsze gospodarki świata ? 08.10.05, 22:45
                Dług publiczny w % PKB

                Bangladesh 43.00 2004 est.
                Bulgaria 41.90 2004 est.
                El Salvador 41.70 2004 est.
                Uzbekistan 41.50 2004 est.
                Paraguay 39.20 2004 est.
                Namibia 38.50 2004 est.
                Algeria 37.40 2004 est.
                Guatemala 32.00 2004 est.
                Syria 32.00 2004 est.
                China 31.40 2004 est.
                Gabon 29.30 2004 est.
                Russia 28.20 2004 est.
                Iran 27.00 2004 est.

                Ukraine 24.70 2004 est.
                Romania 23.60 2004 est.
                Mexico 23.50 2004 est.
                Macedonia 20.00 2004 est.
                Nigeria 20.00 2004 est.
                Azerbaijan 18.90 2004 est.
                Kazakhstan 13.70 2004 est.

                Libya 8.80 2004 est.
                Botswana 8.60 2004 est.
                Tanzania 5.00 2004 est

                źródło : www.cia.gov/cia/publications/factbook/
        • v.ci Re: Obrońca uciśnionych byznesmenów 08.10.05, 21:23
          Zajrzałem do swojego indeksu . Oprócz ekonomii i finansów (i prawa finansowego)
          miałem także 1 semestr prawa gospodarczego i handlowego ( zaliczenie na bdb ,
          egzamin na db ) oraz prawo administracyjne gospodarcze - 1 semestr .

          Adam Smith stworzył model idealny . Wam wydaje się , że istnieje w
          rzeczywistości . Smith już w XVIII dostrzegał niebezpieczeństwo związane z
          powstaniem korporacji . Pierwszą z nich była Kompania Wschodnioindyjska .
          Potega dysponująca ćwierćmilionową armią !

          Ja jestem zwolennikiem teorii Keynesa , ale nie uznaje ich za prawdę
          objawioną . Byli też inni ekonomiści , choćby Myrdal , Kalecki itd.

          Wy zaś jesteście fanatykami niewidzialnej ręki rynku . Niczym kibole swojego
          lokalnej drużynki wywijacie swoimi klubowymi szalikami i gotowi jesteście
          rzucać się zpięsciami na każdego fana przeciwników ...
          • oleg3 Re: Obrońca uciśnionych byznesmenów 08.10.05, 21:36
            Drogi V.ci, niepotrzebnie się fatygowałeś. Twój idex i Twoje dyplomy nic dla
            mnie nie znaczą. Pewnie nie wiesz, że Twoi idole -Keyns i Kalecki- nie mieli
            wyższego wykształcenia. Nic z tego nie wynika. Idzie tylko i wyłącznie o ocenę
            teorii.

            Napisałeś, co mnie bardzo rozbawiło:
            > Ja jestem zwolennikiem teorii Keynesa , ale nie uznaje ich za prawdę
            > objawioną . Byli też inni ekonomiści , choćby Myrdal , Kalecki itd.
            Toż i Myrdal i Kalecki byli keynsistami, a przynajmnie zwolennikami szastania
            przez państwo pożyczonym szmalem.

            Twoje dyplomy są do niczego, skro piszesz:
            < Adam Smith stworzył model idealny
            Wszystkie terorie ekonomiczne oparte są na modelach czyli uproszczonym,
            idealnym odwzorowaniu rzeczywistości. Takie modele sa powszechnie stosowane w
            nauce.
            • v.ci Kalecki 08.10.05, 22:11
              Kalecki faktycznie nie ukończył studiów wyższych , ale ...

              W latach 1929-1936 pracował jako referent ds. karteli i koncernów w Instytucie
              Badań Koniunktur Gospodarczych i Cen w Warszawie, gdzie współpracował z
              Edwardem Lipińskim. Wyjechał w 1936 do Anglii; do 1938 pracował w słynnej
              London School of Economics, później był asystentem w Katedrze Ekonomii
              uniwersytetu w Cambridge; w latach 1939-1945 pracował w charakterze asystenta w
              Instytucie Statystyki uniwersytetu w Oksfordzie, pewien czas spędził we
              Francji. Po wojnie pracował krótko w Międzynarodowym Biurze Pracy w Montrealu,
              a po powrocie do kraju (1946) był doradcą ekonomicznym w Centralnym Urzędzie
              Planowania oraz urzędnikiem w Ministerstwie Finansów.

              W latach 1946-1954 pracował w Departamencie Ekonomicznym Sekretariatu ONZ
              (zastępca dyrektora jednego z działów). Był ekspertem ekonomicznym kilku
              rządów, m.in. Izraela (1951), Meksyku, Indii (1959-1960), Kuby (1961). W Polsce
              pracował jako doradca ekonomiczny w Komisji Planowania przy Urzędzie Rady
              Ministrów (1955-1957) i przewodniczący Głównej Komisji Planu Perspektywicznego
              (1957-1960); zajmował się jednocześnie pracą naukowo-dydaktyczną, był
              kierownikiem Działu Ekonomii Współczesnego Kapitalizmu (1955-1961) i profesorem
              zwyczajnym (1956) w Zakładzie Nauk Ekonomicznych PAN oraz profesorem Szkoły
              Głównej Planowania i Statystyki (1961-1969, pracował w Katedrze Ekonomii
              Politycznej na Wydziale Handlu Zagranicznego). W latach 1962-1968 przewodniczył
              Radzie Naukowej Międzyuczelnianego Zakładu Problemów Gospodarki Krajów Słabo
              Rozwiniętych SGPiS i Uniwersytetu Warszawskiego. Był również
              wiceprzewodniczącym Rady Ekonomicznej przy Radzie Ministrów (1957-1963).

              W 1958 został powołany na członka-korespondenta PAN, w 1966 został członkiem
              rzeczywistym akademii; w latach 1961-1968 przewodniczył Komitetowi Badań nad
              Zagadnieniami Społecznymi Polski Ludowej PAN. Odebrał doktoraty honoris causa
              Uniwersytetu Warszawskiego (1964) i Wyższej Szkoły Ekonomicznej we Wrocławiu
              (1965); był laureatem nagrody państwowej I stopnia (1966, za pracę Zarys teorii
              wzrostu gospodarki socjalistycznej) oraz Nagrody im. Oskara Langego (1967),
              przyznawanej przez Polskie Towarzystwo Ekonomiczne. Został również odznaczony
              Orderem Sztandaru Pracy I klasy (1964) oraz Krzyżem Oficerskim Orderu
              Odrodzenia Polski.
              .

              Prace naukowe Kaleckiego dotyczyły analizy koniunktury gospodarczej,
              efektywności inwestycji, teorii dochodu narodowego, teorii wzrostu w gospodarce
              socjalistycznej, ekonometrii i metodologii planowania. Przedstawił teorię
              zatrudnienia i koniunktury, wskazując na zależność produkcji od inwestycji i
              konsumpcji kapitałów. Był twórcą teorii koniunktury w kapitalizmie. Opracował
              plan racjonowania dóbr w warunkach wojennych, wykorzystany częściowo w czasie
              II wojny światowej przez rząd Anglii; współpracował w tym okresie z Keynesem.
              Publikował na łamach "Przegladu Gospodarczego", "Przemysłu i
              Handlu", "Koniunktury Gospodarczej". Politycznie sympatyzował z lewicą.
              Do najważniejszych prac Kaleckiego zaliczane są:

              Próba teorii koniunktury (1933)
              Szacunek dochodu społecznego w roku 1929 (1934, z Ludwikiem Landauem)
              Dochód społeczny w roku 1933 i podstawy badań periodycznych nad zmianami
              dochodu (1935, z Landauem)
              Teoria cyklu koniunkturalnego (1935)
              The Distribution of the National Income (1938)
              Essays in the Theory of Economic Fluctuations (1939)
              Płace nominalne i realne (1939)
              Economic Implications of the Beveridge Plan (1943)
              Studies of Economic Dynamics (1944)
              Teoria dynamiki gospodarczej (1958)
              Zagadnienia finansowania rozwoju ekonomicznego (1959, w: Problemy wzrostu
              ekonomicznych krajów słabo rozwiniętych pod redakcją Ignacego Sachsa i Jerzego
              Zdanowicza)
              Uogólnienie wzoru efektywności inwestycji (1959, z Mieczysławem Rakowskim)
              Polityczne aspekty pełnego zatrudnienia (1961)
              Observations on the Theory of Growth (1962)
              O podstawowych zasadach planowania wieloletniego (1963)
              Zarys teorii wzrostu gospodarki socjalistycznej (1963)
              Model ekonomiczny a materialistyczne pojmowanie dziejów (1964)
              Dzieła (1979-1980, 2 tomy)

              Źródła:
              Biogramy uczonych polskich, Część I: Nauki społeczne, zeszyt 2: K-O, Wrocław
              1984

              W 1970 był nominowany do Nagrody Nobal z ekonomii ...
              • v.ci Keynes samoukiem !? 08.10.05, 22:22
                Jak można przeczytać w "Słowniku twórców idei" , Poznań 1998 , Keynes
                studiował na Cambridge University ekonomię , filozofię , logikę i matematykę .
                Sugerujesz , że żadnego kierunku nie ukończył !? :-0

                Tylko błagam nie wklejaj mi tu fragmnetow z "Wprostu" . Ja naprawdę nie czytuję
                prasy brukowej , tak jak nie czytuję "Faktu" , "Superexpressu" czy "The Sun" .

                • oleg3 Re: Keynes samoukiem !? 08.10.05, 22:44
                  Anglik, sir John Maynard Keynes (1883 – 1946). Keynes, nazywany wybitnym
                  ekonomistą, autorem „przewrotu kopernikańskiego” w ekonomii, nie był właściwie
                  ekonomistą (choć był synem ekonomisty, Johna Neville’a Keynesa). Pierwotnym
                  przedmiotem jego zainteresowań była filozofia. Po zakończeniu studiów
                  matematycznych zaliczył tylko jeden semestr ekonomii u Alfreda Marshalla,
                  ówczesnego autorytetu ekonomicznego Wielkiej Brytanii.

                  www.mises.pl/site/subpage.php?id=53&content_id=156&view=full
                  Jesteś lepszy od Keynesa. Zaliczyłeś 2 semestry. smile))
                  • v.ci Re: Keynes samoukiem !? 08.10.05, 22:59
                    oleg3 napisał:

                    > Anglik, sir John Maynard Keynes (1883 – 1946). Keynes, nazywany wybitnym
                    > ekonomistą, autorem „przewrotu kopernikańskiego” w ekonomii, nie by
                    > ł właściwie
                    > ekonomistą (choć był synem ekonomisty, Johna Neville’a Keynesa). Pierwotn
                    > ym
                    > przedmiotem jego zainteresowań była filozofia. Po zakończeniu studiów
                    > matematycznych zaliczył tylko jeden semestr ekonomii u Alfreda Marshalla,
                    > ówczesnego autorytetu ekonomicznego Wielkiej Brytanii.
                    >
                    > www.mises.pl/site/subpage.php?id=53&content_id=156&view=full
                    > Jesteś lepszy od Keynesa. Zaliczyłeś 2 semestry. smile))
                    >

                    www.mises ? Jakieś lyberalne stronki ynternetowe ... Poproszę link do jakiejś
                    poważnej encyklopedii .

                    Nikt nie twierdzi , że Keynes był najwybitniejszym ekonomistą wszechczasów ,
                    ale podważanie , że był wybitny trąci skrajnym zacietrzewieniem ...




                    • oleg3 Re: Keynes samoukiem !? 08.10.05, 23:04
                      > Nikt nie twierdzi , że Keynes był najwybitniejszym ekonomistą wszechczasów ,
                      > ale podważanie , że był wybitny trąci skrajnym zacietrzewieniem ...

                      Był oczywiście wybitny. Ja tego nie podważam. Ptomeleusz też był wybitnym
                      astronomem.
                      • v.ci Re: Keynes samoukiem !? 08.10.05, 23:15
                        oleg3 napisał:

                        > > Nikt nie twierdzi , że Keynes był najwybitniejszym ekonomistą wszechczasó
                        > w ,
                        > > ale podważanie , że był wybitny trąci skrajnym zacietrzewieniem ...
                        >
                        > Był oczywiście wybitny. Ja tego nie podważam. Ptomeleusz też był wybitnym
                        > astronomem.
                        >

                        Adam Smith też już dawno nie żyje . Ricardo też . Mises zmarł 32 lata temu .

                        Keynesizm jednak nie został całkiem zapomniany . Czy polityka niskiej stopy
                        procentowej prowadzona przez Greenspana nie była w pewnym sensie keynsistowska ?

                        Czy wielkie inwestycje panstw USA , UE i Japonii w infrastrukturze ( sieć
                        autostrad , Eurotunel , tunel Seikan , most Honsiu-Sikoku , most nad Sundem ,
                        sieć szybkich kolei TGV i.in. ) też nie były realizacją postulatow Keynesa ?
                        • oleg3 Re: Keynes samoukiem !? 08.10.05, 23:28
                          Nie łapiesz dowcipów (może przez moją literówkę). Ptolemeusz, twórca systemu
                          astronomicznego, w którym Ziemia była umieszczona centralnie, też był wybitnym
                          astronomem.

                          Keynesa porównywano z Kopernikiem. Oczywiście był Ptolemeuszem smile))

                          Koniec, kropka, skończona szopka. Idę spać.
      • v.ci Re: Keynesista od 12 lat 08.10.05, 13:10

        > Słyszałeś może o innych podatkach niż dochodowy?

        Podatek od nieruchomości ? Od psów ? wink

        Chodzi Ci może o VAT , który w faktycznie nie płaci przedsiębiorca , lecz my ?

        A może o CIT ( też dochodowy ) , który rewolucyjnie obniżono z 40 do 27 , a
        potem do 19 % ?

        Efektywna stawka CIT w Polsce wyniosła w 2004 r. 18 % .

        Była niższa od stawki m.in. :
        na Węgrzech - 18,1 %
        Estonii - 22,5 %
        Czechach - 24,7 %
        Portugalii - 25 %
        Malcie - 32,8 %
        Niemczech - 36 %

        źrodło : Ernst & Young , Centrum Europejskich Badań Gospodarczych ZEW w
        Monachium , "GW" 5.10.2004
    • andrzejg To wszystko przez pazernych klientów typu v.ci 08.10.05, 14:00
      v.ci napisał:



      Podatki i ubezpieczenia nie maja tu nic do rzeczy , ponieważ w równym stopniu
      obowiązuja producentów chemicznych parówek , jak i prawdziwej szyneczki. To
      pazerność klientów typu v.ci decyduje o bankructwie rzeźników produkujących
      szynki według starych receptur. Starych receptur wymagających nakładu pracy,
      surowca i fachowości. Starych receptur wymagających wyższej ceny.

      Przecież są dostępne szynki,boczki i parówki naturalnego sortu.


      Wychodzisz na głupka v.ci.
      Aby uratować honor pokaż mi link do wypowiedzi,ze ktoś ze znanych
      forumowiczów powiedział,że po wprowadzeniu podatku liniowego poprawiłaby się
      jakość żywności.

      > ------------------------------------------------------------------------------
      >
      > To wszystko przez zbyt wysokie podatki i krwiożerczy ZUS ! Gdyby wprowadzić
      > upragniony podatek liniowy karmiliby nas za półdarmo zdrowiutką wiejską
      > szyneczką .
      >
      > Gdyby zlikwidować całkiem podatek liniowy i wprowadzić podymne - szyneczkę
      > jeszcze by uwędzili ? wink


      Dlatego powiem wprost - to pazerność klientów doprowadza do upadku producentów
      prawdziwej zywności.

      Udowodnij przeciwną tezę chłopcze.

      A.
      • v.ci Re: To wszystko przez pazernych klientów typu v.c 08.10.05, 18:04
        andrzejg napisał:

        > v.ci napisał:
        >
        >
        >
        > Podatki i ubezpieczenia nie maja tu nic do rzeczy , ponieważ w równym stopniu
        > obowiązuja producentów chemicznych parówek , jak i prawdziwej szyneczki. To
        > pazerność klientów typu v.ci decyduje o bankructwie rzeźników produkujących
        > szynki według starych receptur. Starych receptur wymagających nakładu pracy,
        > surowca i fachowości. Starych receptur wymagających wyższej ceny.
        >
        > Przecież są dostępne szynki,boczki i parówki naturalnego sortu.
        >
        >
        > Wychodzisz na głupka v.ci.

        Wydawało mi się , że jesteś bardziej umiarkowanany w szermowaniu epitetami .
        mylilem się . Od dziś odpłacam ci "pięknym za nadobne" .


        > Aby uratować honor pokaż mi link do wypowiedzi,ze ktoś ze znanych
        > forumowiczów powiedział,że po wprowadzeniu podatku liniowego poprawiłaby się
        > jakość żywności.

        A czy ja pisałem , że ktoś ( konkretny ) tak powiedział ?
        >
        > > -------------------------------------------------------------------------
        > -----
        > >
        > > To wszystko przez zbyt wysokie podatki i krwiożerczy ZUS ! Gdyby wprowadz
        > ić
        > > upragniony podatek liniowy karmiliby nas za półdarmo zdrowiutką wiejską
        > > szyneczką .
        > >
        > > Gdyby zlikwidować całkiem podatek liniowy i wprowadzić podymne - szyneczk
        > ę
        > > jeszcze by uwędzili ? wink
        >
        >
        > Dlatego powiem wprost - to pazerność klientów doprowadza do upadku
        producentów
        > prawdziwej zywności.
        >
        > Udowodnij przeciwną tezę chłopcze.
        >
        > A.

        Nie jestem już chłopcem , starcze .

        Pazerność (jeśli w ogóle można tu użyć takiego określenia) - klienta , który
        żyje za 700 zł czy mniej miesięcznie jest na nim WYMUSZONA . Jesli nie
        zaoszczędzi na zywności , będzie musiał zaoszczędzić na odzieży , obuwiu czy
        środkach czystości .

        Jeśli nie zaoszczędzi kilkudziesięciu zł być może zabraknie na opłacenie
        czynszu i w rezultacie zostanie eksmitowany z mieszkania .

        Pazerność producenta ( którym często jest ponadnarodowa korporacja ) nie jest
        wymuszona . Uzyskiwanie coraz większych wielomilionowych zysków nie warunkiem
        koniecznym do podtrzymania egzystencji właścicieli korporacji . Czy ktoś
        wymusza na nich zakup kolejnego najnowszego modelu Porsche , jachtu czy wczasy
        w 5-gwiazdkowym hotelu na Seszelach ?
        • oleg3 Ignorant keynsista z Cz-wy napisał 08.10.05, 18:20
          > Pazerność producenta ( którym często jest ponadnarodowa korporacja ) nie jest
          > wymuszona . Uzyskiwanie coraz większych wielomilionowych zysków nie warunkiem
          > koniecznym do podtrzymania egzystencji właścicieli korporacji .

          Oczywiście, właściciel korporacji -jeśli zdąży- może się pozbyć akcji firmy i
          uzyskane środki przepuścić. Tyle, że korporacja, tak jak każda inna firma,
          generująca straty wyleci z rynku. Nie wystarczy wyprodukować produkt - trzeba
          go jeszcze sprzedać po cenie przewyższającej koszty.
          • v.ci prof. Oleg z ... ? 08.10.05, 18:36
            Tak jestem keynesistą . Mieszkam w ćwierćmilionowej Częstochowie i nie wstydzę
            się tego . A ty gdzie mieszkasz ?

            oleg3 napisał:

            > > Pazerność producenta ( którym często jest ponadnarodowa korporacja ) nie
            > jest
            > > wymuszona . Uzyskiwanie coraz większych wielomilionowych zysków nie warun
            > kiem
            > > koniecznym do podtrzymania egzystencji właścicieli korporacji .
            >
            > Oczywiście, właściciel korporacji -jeśli zdąży- może się pozbyć akcji firmy i
            > uzyskane środki przepuścić. Tyle, że korporacja, tak jak każda inna firma,
            > generująca straty wyleci z rynku. Nie wystarczy wyprodukować produkt - trzeba
            > go jeszcze sprzedać po cenie przewyższającej koszty.

            Gdzie nauczyłes się takich mądrości ?

            Jak do tej pory widziałem tylko JEDNEGO (podobno) bezdomnego byznesmena .

            Niejakiego Lecha Grobelnego ...

            • oleg3 Re: prof. Oleg z ... ? 08.10.05, 18:43
              Czytać ze zrozumieniem nie potrafisz. Ale dyplom masz! Gratuluję.
              • v.ci Re: prof. Oleg z ... ? 08.10.05, 18:46
                oleg3 napisał:

                > Czytać ze zrozumieniem nie potrafisz. Ale dyplom masz! Gratuluję.
                >

                A możeby tak zamiast inwektyw napisałbyś coś merytorycznego ?

                To jak ? Skąd pochodzisz i jaką uczelnie ukonczyłeś ?
                • v.ci człowiek znikąd ? 08.10.05, 18:57
                  v.ci napisał:

                  > oleg3 napisał:
                  >
                  > > Czytać ze zrozumieniem nie potrafisz. Ale dyplom masz! Gratuluję.
                  > >
                  >
                  > A możeby tak zamiast inwektyw napisałbyś coś merytorycznego ?
                  >
                  > To jak ? Skąd pochodzisz i jaką uczelnie ukonczyłeś ?

                  Rozumiem , że nie zakonczyleś edukację na szkole sredniej ?

                  To żaden wstyd . Przecież na prezydenta RP nie kandydujesz wink

                  Ale to , że nie wiesz skąd pochodzisz jest już trochę niepokojące wink
                • oleg3 Re: prof. Oleg z ... ? 08.10.05, 18:59
                  ???????????????? merytorycznego smile))
                  v.ci napisał:

                  > A możeby tak zamiast inwektyw napisałbyś coś merytorycznego ?
                  >
                  > To jak ? Skąd pochodzisz i jaką uczelnie ukonczyłeś ?
        • andrzejg Re: To wszystko przez pazernych klientów typu v.c 09.10.05, 22:55
          v.ci napisał:

          >
          > Pazerność (jeśli w ogóle można tu użyć takiego określenia) - klienta , który
          > żyje za 700 zł czy mniej miesięcznie jest na nim WYMUSZONA . Jesli nie
          > zaoszczędzi na zywności , będzie musiał zaoszczędzić na odzieży , obuwiu czy
          > środkach czystości .
          >
          > Jeśli nie zaoszczędzi kilkudziesięciu zł być może zabraknie na opłacenie
          > czynszu i w rezultacie zostanie eksmitowany z mieszkania .

          Oszczędzając , bo brak mu funduszy ,kupuje to co tańsze nie patrząc na jakość,
          czyli popiera tych producentów , którzy obnizają koszty stosując substancje
          zastępcze, polepszacze, poprawiacze i co tam jeszcze , umożliwiające im
          wyprodukowanie produktu parówkopodobnego.

          Mamy obecnie wymóg informowania o składzie surowcowym produktu. Mimo tego
          wielcy wytwórcy , których stać na nowe technologie mają się dobrze, mimo
          stosowania i informowania o tym konserwantów, polepszaczy i innych takich,
          podczas gdy prawdziwego rzeźnika musisz szukać ze świecą w ręku.

          Kto tu winien?Producenci , któzy wychodzą z tańsza produkcją, konkurencyjną
          z dotychczasową propozycją , czy klient , który kupując tańsze utrzymuje
          ich przy życiu? Jak chcesz zorganizować rynek , aby nie było tego typu wyrobów?





          >
          > Pazerność producenta ( którym często jest ponadnarodowa korporacja ) nie jest
          > wymuszona . Uzyskiwanie coraz większych wielomilionowych zysków nie warunkiem
          > koniecznym do podtrzymania egzystencji właścicieli korporacji . Czy ktoś
          > wymusza na nich zakup kolejnego najnowszego modelu Porsche , jachtu czy
          > wczasy w 5-gwiazdkowym hotelu na Seszelach ?

          Mają zyski po sprzedaniu towaru, a nie z księżyca.Utrzymują ich klienci
          zakupując ich produkt. Jakaż pazerność producenta? Fakt zakupu jachtu, czy
          mercedesa świadczy jedynie o dobrym prosperowaniu firmy , a to dzięki
          klientom. Trafili w rynek i mają się dobrze.

          A.
    • wikul Ostatnia paróweczka polskiego socjalisty 08.10.05, 22:44
      A co mają biznesmeni do parówek ? W Polsce wiedza konsumentów o tym co jedzą
      jest na zastraszająco niskim poziomie. Widać to zresztą po tobie. Dorosły,
      wykrztałcony czlowiek odkrywa Amerykę że parówki to świństwo. Ale nic w tym
      dziwnego, w niektórych sanatoriach, dla pacjentów na diecie podają parówki a
      dla pozostałych szynkę. Niestety, jak zwykle u ciebie, wszystkim nieszczęściom
      tego świata winni są biznesmeni (czli po twojemu byznesmeni). Powinieneś jednak
      wiedzieć że w ustroju tzw.sprawiedliwości społecznej, o którym pewnie marzysz,
      (zwłaszcza za Gierka)parówki były robione mniej więcej z tego samego, ale
      również wzbogacano pasztetówkę papierem toaletowym, kiełbasy kazeiną i krylem
      a do mleka chłopi dodawali proszek do prania m-ki Ixi, by zanieczyszczone
      bakteriami i brudne mleko nie skisło przed dostarczeniem do zlewni.
      Smacznego !
      • v.ci Wikul wyrusza na nocne łowy ;-) 08.10.05, 23:01
        wikul napisał:

        > A co mają biznesmeni do parówek ? W Polsce wiedza konsumentów o tym co jedzą
        > jest na zastraszająco niskim poziomie. Widać to zresztą po tobie. Dorosły,
        > wykrztałcony czlowiek odkrywa Amerykę że parówki to świństwo. Ale nic w tym
        > dziwnego, w niektórych sanatoriach, dla pacjentów na diecie podają parówki a
        > dla pozostałych szynkę. Niestety, jak zwykle u ciebie, wszystkim
        nieszczęściom
        > tego świata winni są biznesmeni (czli po twojemu byznesmeni). Powinieneś
        jednak
        >
        > wiedzieć że w ustroju tzw.sprawiedliwości społecznej, o którym pewnie
        marzysz,
        > (zwłaszcza za Gierka)parówki były robione mniej więcej z tego samego, ale
        > również wzbogacano pasztetówkę papierem toaletowym, kiełbasy kazeiną i
        krylem
        > a do mleka chłopi dodawali proszek do prania m-ki Ixi, by zanieczyszczone
        > bakteriami i brudne mleko nie skisło przed dostarczeniem do zlewni.
        > Smacznego !

        Producent parówek nie jest biznesmenem ? A kim ? Kto jest wg ciebie
        biznesmenem ?

        A co masz przeciwko kazeinie ?

        I Krylowi !? wink
        • wikul V.ci wyrusza na nocne łowy ;-) 08.10.05, 23:25
          v.ci napisał:

          > Producent parówek nie jest biznesmenem ? A kim ? Kto jest wg ciebie
          > biznesmenem ?
          >
          > A co masz przeciwko kazeinie ?
          >
          > I Krylowi !? wink


          Nie udawaj że nie wiesz o co chodzi. Nieuczciwych producentów powinno sie
          karać, niezależnie od formy własności, ale ty jak na prawdziwego socjalistę
          przystało uważasz ż powinno sie karać tylko "przywaciarzy".
          Jakie łowy ? Uważasz że powiniennem dyżurować na forum, na okrągło przez 24
          godz./dobę ? forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=13&w=30090612&a=30105843
          Ty lubisz kiełbasę z kazeiną lub krylem ? To gratuluję wyrafinowanego smaku.
          • v.ci Re: V.ci wyrusza na nocne łowy ;-) 09.10.05, 22:42
            wikul napisał:

            > v.ci napisał:
            >
            > > Producent parówek nie jest biznesmenem ? A kim ? Kto jest wg ciebie
            > > biznesmenem ?
            > >
            > > A co masz przeciwko kazeinie ?
            > >
            > > I Krylowi !? wink
            >
            >
            > Nie udawaj że nie wiesz o co chodzi. Nieuczciwych producentów powinno sie
            > karać, niezależnie od formy własności, ale ty jak na prawdziwego socjalistę
            > przystało uważasz ż powinno sie karać tylko "przywaciarzy".
            > Jakie łowy ? Uważasz że powiniennem dyżurować na forum, na okrągło przez 24
            > godz./dobę ? forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=13&w=30090612&a=30105843
            > Ty lubisz kiełbasę z kazeiną lub krylem ? To gratuluję wyrafinowanego smaku.

            Nie odpowiedzialeś na proste pytanie . Kto jest wg Ciebie biznesmenem .

            Jak chcesz karać nie prywaciarzy ? Są jeszcze jakiekolwiek zakłady przemysłu
            spożywczego , ktore nie byłyby prywatne ?

            Mnie np. przeszkadza obecnośc we wszystkich pasztetach białka sojowego . Nie
            jestem wegetarianinem i gdybym chciał sobie kupić pasztet sojowy , to bym to
            uczynił . Jednak wszyscy producenci usilnie raczą mnie soją w pasztetach
            drobiowych czy wieprzowych .

            Dlaczego ? Bo białko sojowe jest tańsze od zwierzecego i zapewne można je za
            grosze sprowadzić z ChRL .

            Bardzo chętnie zapłacę 50 gr drożej za puszkę/pudełko/słoik pasztetu . Ale
            takich pasztetów po prostu nie ma !


            • wikul Re: V.ci wyrusza na nocne łowy ;-) 09.10.05, 23:16
              v.ci napisał:

              > Nie odpowiedzialeś na proste pytanie . Kto jest wg Ciebie biznesmenem .
              > Jak chcesz karać nie prywaciarzy ? Są jeszcze jakiekolwiek zakłady przemysłu
              > spożywczego , ktore nie byłyby prywatne ?
              > Mnie np. przeszkadza obecnośc we wszystkich pasztetach białka sojowego . Nie
              > jestem wegetarianinem i gdybym chciał sobie kupić pasztet sojowy , to bym to
              > uczynił . Jednak wszyscy producenci usilnie raczą mnie soją w pasztetach
              > drobiowych czy wieprzowych .
              >
              > Dlaczego ? Bo białko sojowe jest tańsze od zwierzecego i zapewne można je za
              > grosze sprowadzić z ChRL .
              >
              > Bardzo chętnie zapłacę 50 gr drożej za puszkę/pudełko/słoik pasztetu . Ale
              > takich pasztetów po prostu nie ma !



              Co ty z tym biznesmenem ? Obsesja jakaś ?
              Podzielam twoją niechęć do wszelkich świństw dodawanych do jedzenia. Pieczywo
              kupuję droższe (ale dobre) w jednym miejscu, z wędlinami mam kłopot. Wszędzie
              słyszę o polskich wspanialych wędlinach a jak chcę kupić to jest problem po
              przeczytaniu zawartości. Pasztetów w ogóle nie kupuję i innym nie radzę, lepiej
              nauczyć się robic samemu.
              • v.ci Bezkrawe łowy 09.10.05, 23:28
                No widzisz - w końcu znaleźliśmy temat , który możemy spokojnie poruszać . Bez
                inwektyw , zacietrzewiania się . I okazuje się nawet , że możemy być tego
                samego zdania !
              • andrzejg Re: V.ci wyrusza na nocne łowy ;-) 10.10.05, 07:14
                wikul napisał:

                > Wszędzie
                > słyszę o polskich wspanialych wędlinach a jak chcę kupić to jest problem po
                > przeczytaniu zawartości. Pasztetów w ogóle nie kupuję i innym nie radzę,
                > lepiej nauczyć się robic samemu.

                Nie kupuj w supermarketach, bo tam z definicji (koniecznosc duzszego przechowywania)
                wszystko jest zchemizowane.Ponadto sprzedaja tam wieksi producenci,
                majacy mozliwosc wplacenia 'wpisowego'.

                Szukaj malych sklepow zaopatrywanych przez drobnych wytworcow.
                Oni nie wszyscy jeszcze przeszli na miesna nowowmode.

                A.
                • wikul Re: V.ci wyrusza na nocne łowy ;-) 10.10.05, 22:06
                  andrzejg napisał:

                  > wikul napisał:
                  >
                  > > Wszędzie
                  > > słyszę o polskich wspanialych wędlinach a jak chcę kupić to jest problem
                  > po
                  > > przeczytaniu zawartości. Pasztetów w ogóle nie kupuję i innym nie radzę,
                  > > lepiej nauczyć się robic samemu.
                  >
                  > Nie kupuj w supermarketach, bo tam z definicji (koniecznosc duzszego
                  przechowyw
                  > ania)
                  > wszystko jest zchemizowane.Ponadto sprzedaja tam wieksi producenci,
                  > majacy mozliwosc wplacenia 'wpisowego'.
                  >
                  > Szukaj malych sklepow zaopatrywanych przez drobnych wytworcow.
                  > Oni nie wszyscy jeszcze przeszli na miesna nowowmode.
                  >
                  > A.


                  Tak, masz rację. W małych też szukam. Ale tam często są droższe, a jak droższe
                  to nie ma popytu, a jak nie ma popytu to są nieświerze itd. i kółko sie zamyka.
                  Nie ma zasady "duży obrót, mały zysk" która pozwala przy stosunkowo dobrej
                  jakości utrzymywać w miarę niska cenę.
                  • magicznym Re: V.ci wyrusza na nocne łowy ;-) 11.10.05, 09:26
                    wikul napisał:

                    > Tak, masz rację. W małych też szukam. Ale tam często są droższe, a jak
                    droższe
                    > to nie ma popytu, a jak nie ma popytu to są nieświerze itd. i kółko sie
                    zamyka.
                    > Nie ma zasady "duży obrót, mały zysk" która pozwala przy stosunkowo dobrej
                    > jakości utrzymywać w miarę niska cenę.

                    Ja rozwiązałem ten problem w ten sposób, że raz na pół roku zamawiam do spółki
                    z kolegą przerobioną świnkę u wiejskiego wędliniarza-rzemieślnika. On kupuje
                    świnke od okolicznych rolników i sprzedaje nam w wyrobach - mięsko, wędliny,
                    kaszanki, salcesony itp.
                    • wikul Re: V.ci wyrusza na nocne łowy ;-) 12.10.05, 17:41
                      magicznym napisał:

                      > wikul napisał:
                      >
                      > > Tak, masz rację. W małych też szukam. Ale tam często są droższe, a jak
                      > droższe
                      > > to nie ma popytu, a jak nie ma popytu to są nieświerze itd. i kółko sie
                      > zamyka.
                      > > Nie ma zasady "duży obrót, mały zysk" która pozwala przy stosunkowo dobre
                      > j
                      > > jakości utrzymywać w miarę niska cenę.
                      >
                      > Ja rozwiązałem ten problem w ten sposób, że raz na pół roku zamawiam do
                      spółki
                      > z kolegą przerobioną świnkę u wiejskiego wędliniarza-rzemieślnika. On kupuje
                      > świnke od okolicznych rolników i sprzedaje nam w wyrobach - mięsko, wędliny,
                      > kaszanki, salcesony itp.


                      Metoda stara ale jak widać sprawdza się we wszystkich systemach ustrojowych.
                      Pzdr.
                  • xiazeluka Źle szukasz, wikulu 11.10.05, 10:41
                    Podwarszawska mała miejscowość, sklepik przy torach kolejowych, codziennie
                    świeże mięso i wędliny, kolejka po horyzont; sklepowe po 12 siedzą w pustym
                    sklepie i się nudzą. A ceny przystępne, soczysta karkówka bez kości 12 PLN,
                    lekko podsuszana kiełbasa (mniam, mniam) 11 PLN, boczek praktycznie bez
                    tłuszczu 15 PLN.
                    • wikul Re: Źle szukasz, wikulu 12.10.05, 17:43
                      xiazeluka napisała:

                      > Podwarszawska mała miejscowość, sklepik przy torach kolejowych, codziennie
                      > świeże mięso i wędliny, kolejka po horyzont; sklepowe po 12 siedzą w pustym
                      > sklepie i się nudzą. A ceny przystępne, soczysta karkówka bez kości 12 PLN,
                      > lekko podsuszana kiełbasa (mniam, mniam) 11 PLN, boczek praktycznie bez
                      > tłuszczu 15 PLN.


                      Niestety, poza zasięgiem. A gdzie takie rarytasy, może dotrę ?
                      • xiazeluka Re: Źle szukasz, wikulu 12.10.05, 18:04
                        W Chotomowie.
                    • 7em Re: Źle szukasz, wikulu 12.10.05, 19:56
                      "chudy" ten boczek bo nietłusta tkanka zwiekszyła 4-5 razy swoja objetosc przy
                      pomocy trujacych fosforanow. nie da sie tego usmazyc bo chemia klei sie do
                      patelni. jesc tez sie nie da chyba ze ma sie uzebienie lamparta.

                      5040
                      • xiazeluka Wcale nie 13.10.05, 09:41
                        To czyste mięso, tłuste, lecz w odróżnieniu od superhiperextramarketowego
                        plastiku nie jest to smalec. Przyjedź i kup sobie kilka plasterków, to zmienisz
                        zdanie.
                        • v.ci Kolejny skandal - Eksport żywności z odpadów 14.10.05, 13:07
                          Skandal w Bawarii - żywność z odpadów zwierzęcych


                          Bawarskie firmy przetwórcze deklarowały przeznaczone na paszę odpadki z uboju
                          zwierząt jako produkty żywnościowe i eksportowały je za granicę, głównie do
                          Włoch i Francji.

                          Niemieckie służby celne, prowadzące śledztwo w tej sprawie, wykluczają, by
                          część dostaw mogła trafić także do Polski - powiedział rzecznik Urzędu Celnego
                          w Kolonii, Leonard Bierl. Wykryliśmy natomiast ślad prowadzący na Litwę i do
                          innych krajów bałtyckich - poinformował rzecznik.

                          Niemieckie służby celne przeprowadziły w czwartek rewizje w 39 zakładach
                          przetwórczych na terenie Bawarii. Nieprawidłowości stwierdzono w co najmniej
                          trzech firmach znajdujących się w Deggendorf, Illertissen i Simbach am Inn.
                          Zakład Deggendorfer Frost GmbH straci prawdopodobnie licencję i zostanie
                          zamknięty.

                          Jak podał dziennik "Sueddeutsche Zeitung", zakłady w Deggendorf i Illertissen
                          przyjęły w minionych dwóch latach od 400 do 600 ton skór i kości wieprzowych, a
                          następnie, deklarując odpady jako produkty żywnościowe, sprzedały je innym
                          firmom przetwórczym w kraju i za granicą. Jak twierdzą służby weterynaryjne,
                          odpady nadawały się jedynie na paszę dla psów i kotów. W rzeczywistości
                          wykorzystywane były jako artykuły wyjściowe do produkcji wędlin, pierożków i
                          pizzy.

                          Bawarski minister ochrony środowiska Werner Schnappauf zapowiedział surowe
                          ukaranie sprawców. Jego zdaniem nie ma jednak zagrożenia dla zdrowia
                          konsumentów, ponieważ odpady przetwarzane były w wysokich temperaturach.
                          Bawaria planuje wycofanie ze sklepów wszystkich podejrzanych artykułów
                          żywnościowych.

                          Tygodni "Stern" napisał, że jeden z niemieckich odbiorców znalazł w mięsie
                          dostarczanym przez podejrzaną firm rękawice, kamienie oraz inne brudne
                          przedmioty i zawiadomił policję. Jeden z podejrzanych w aferze mięsnej,
                          dyrektor firmy w Deggendorf, został skazany dwa lata temu na dwa lata więzienia
                          w zawieszeniu za oszustwa mięsne i wręczanie łapówek.

                          Jacek Lepiarz
                          • andrzejg stąd prosty wniosek-patrz co i gdzie kupujesz/nt 14.10.05, 13:09
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka