Dodaj do ulubionych

Gdzie kościoły są pełne

IP: *.lodz.dialog.net.pl 22.05.06, 11:06
Ciesze sie ze mieszkam w Lodzi! :)
Obserwuj wątek
      • zapytaniaznak Re: Gdzie kościoły są pełne 22.05.06, 12:07
        > Frekwencja spada a kościoły nadal budują?
        > Księży przybywa bo zwietrzyli dobry interes robienia kasy więc nie dziwne,że
        > im trzeba więcej kościołów wybudować.

        Księży NIE przybywa.
        "Dobry interes" się specjalnie nie zmienił od stuleci.
        Inna rzecz, że np. w czasie wojny wstrzymane były wszelkie przyjęcia do zakonów.
        Wtedy to BYŁ interes dla głodnych i bezdomnych. Jak widać Kościół odciął się od
        oportunistów. Z drugiej strony niejaki Wojtyła ukończył TAJNE seminarium, wtedy
        za to groziła czapa. To NIE BYŁ oportunizm.
        • euro67 Re: Gdzie kościoły są pełne 22.05.06, 21:46
          Wiekszos dzisiejszych ksiezy konczyla seminarium za komuny, i to ie byl
          oportunizm bo niszczono ich ciagle i nie mieli nawet ubezpieczenia zdowotnego
          ani emerytalnego. Dzis byle burmistrz bez matury moze kupic swojego proboszcza
          ze 3 razy w miesiacu. A jak ktos zazdrosci to w wolnym do seminarium droga
          wolna.
          • mala.mi74 Re: Gdzie kościoły są pełne 22.05.06, 11:36
            Gość portalu: myszor napisał(a):

            > W Szczecini i innych miastach na Pomorzu są raczej pustawe, w moim mieście z
            > młodzieży prawie nikt nie chodzi do kościoła. to nie jest porażka księży
            tylko
            > różnice kulturowe i swiatopoglądowe.

            tak moze napisac ktos kto do koscioła nie chodzi. Mieszkam w centrum Szczecina
            i nie zauwazyłam ,zeby ktorys z kosćiołów był pusty w niedziele. Raczej trzeba
            się cieszyc kiedy czlowiekowi uda się usiąsc na mszy. A na swieta np. triduum
            albo w środe popielcowa nie mozna sie wepchnąc do koscioła.
          • Gość: Lucusia Re: Gdzie kościoły są pełne IP: 212.244.186.* 22.05.06, 12:08
            Ja jedna myślę, że od księży zależy bardzo dużo. Gdy trafiają się tacy wybrakowani- zakompleksieni, niedouczeni, a zarozumiali i nieuprzejmi, to raczej sukcesu nie odniosą (taki uczy mojego syna i ten za nic nie chce chodzic do kościoła), ale gdy jest czlowiek na poziomie, nieźle wykształcony, to na religię chodzą nawet dzieci nieochrzczone, mało tego, angażują się w działania Caritasu (przykład z klasy mojej córki).
            • Gość: wredna_jedza Re: Gdzie kościoły są pełne IP: *.internetdsl.tpnet.pl 22.05.06, 12:41
              Generalnie - księzy można podzielić na 2 kategorie:
              1. Po prostu, trafiają sie tacy, co rzeczywiście chcą służyć Bogu i ludziom, i
              mają ku temu powołanie :)
              2. I takie "przypadki" [bo trudno nazwać ich w ogóle ludźmi], co do seminaium
              przed laty wleźli przez pomyłkę :D
              W parafii, w której sie urodziłam i wychowałam, przeważała kategoria 1. Teraz
              trafiłam do parafii, gdzie mam 9 zadowolonych z siebie bufonów - kategorii 2.
              Idąc tokiem rozumowania niektórych sie tutaj wypowiadających - od razu z tego
              powodu powinnam zostać ateistką i obrazić sie jak nie wiem co na Pana Boga :D
              • Gość: kaspera Re: Gdzie kościoły są pełne IP: *.internetdsl.tpnet.pl 22.05.06, 15:05
                Zgadzam się z Tobą w 100%. Ludzie mają taki stosunek do Kościoła z jakim
                duchowieństwem się na co dzień stykają. Ja dla przykładu mam u siebie w parafii
                świętego proboszcza, który robi bardzo dużo dla parafii i naszej małej
                miejscowości - Gostynia, i udziela się w wielu dziedzianach: kulturalnie,
                patriotycznie, charytatywnie, samorządowo itd. Tutaj wszyscy go szanują, bo
                jest po prostu za co. Ten człowiek sam sobie na to zasłużył. Znam tu w
                okolicach wielu księzy osobiście i większość mówi, że nasz proboszcz to po
                prostu człowiek z klasą (np. zna biegle dwa języki obce: niemiecki i chyba
                serbski, daje duzo swobody w działaniu wikariuszom, jest bardzo kulturalny
                itd., po zmianie parafii większośc wikariuszy przyjeżdza do naszego kościoła
                podczas urlopów na "osobiste rekolekcje", bo zawsze naszą parafię dobrze
                wspominają). Idealny proboszcz dla mnie, to proboszcz z mojej parafii. Niestety
                moja wizja i doświadczenia kontrastują z doświadczeniami innych ludzi.
                Od kilku lat chodze na piesze pielgrzymki do Częstochowy a nocując u rodzin
                stykam się z bardzo niepochlebnymi opiniami ludzi na temat ich proboszczów.
                Początkowo mnie to dziwiło, ale widzę, że z reguły się za każdym razem powtarza
                się ta sama sytuacja. Najczęściej proboszczowie wiejscy i w małych
                miejscowościach sądzą, że są zaraz po Panu Bogu, myślą że zjedli wszystkie
                rozumy, są całkowicie bezkrytyczni wobec siebie i nie znoszą sprzeciwu. Nie bez
                powodu jeden z wiejskich proboszczów z naszego dekanatu powiedział mi kiedyś
                pół żartem, że modli się do Boga aby na starość nie miał sklerozy i aby był
                ciągle krytyczny wobec siebie. Ten człowiek po prostu dostrzegł jak duża część
                księzy "dziczeje" i "manieruje" się z wiekiem. Nie wiem czy brak seksu, czy
                zachłyśnięcie się władzą, czy może jakieś kompleksy... Prawda jest taka, że
                duża część tych ludzi poszła w kapłaństwo nie z powołania, ale z innych
                pobudek, np. dla pieniędzy (wśród księży nie ma bezrobotnych!), z powodu
                nacisków rodziny, dla prestiżu, itd.
                W każdym razie życzę wszystkim takich duchownych jak mam u siebie w parafii.
                Pozdrawiam
                Kuba Kasperski




                > Generalnie - księzy można podzielić na 2 kategorie:
                > 1. Po prostu, trafiają sie tacy, co rzeczywiście chcą służyć Bogu i ludziom, i
                > mają ku temu powołanie :)
                > 2. I takie "przypadki" [bo trudno nazwać ich w ogóle ludźmi], co do seminaium
                > przed laty wleźli przez pomyłkę :D
                > W parafii, w której sie urodziłam i wychowałam, przeważała kategoria 1. Teraz
                > trafiłam do parafii, gdzie mam 9 zadowolonych z siebie bufonów - kategorii 2.
                > Idąc tokiem rozumowania niektórych sie tutaj wypowiadających - od razu z tego
                > powodu powinnam zostać ateistką i obrazić sie jak nie wiem co na Pana Boga :D
              • Gość: zartie Re: Gdzie kościoły są pełne IP: *.tkdami.net / *.tkdami.net 22.05.06, 19:21
                Księża nie biorą się z księżyca. Tak ich kształcą i kształtują w seminariach,
                tam też powinien być dokonywany odsiew tej drugiej kategorii. Niestety zdarza
                się odwrotnie. Sam znam jeden przypadek młodzieńca, który z powołania pragnął
                być księdzem, a w seminarium cały czas miał rzucane kłody pod nogi. Doszło
                nawet do tego, że udzielono mu przymusowego urlopu ("żeby się zastanowił, czy
                na pewno chce być księdzem") i przydzielano "do pomocy" na parafiach, do chyba
                największych pijaków, dziwkarzy i hazardzistów w sutannach :-(
      • Gość: luk Re: Gdzie kościoły są pełne IP: *.lodz.dialog.net.pl 22.05.06, 11:48
        A gdzie ja napisalem czy zasugerowalem, ze mi przeszkadzaja? To katolickie
        przewrazliwienie jest pożalowania godne (i istotnie ciekawe z "psychologicznego
        punktu widzenia"). A poniewaz przynaleznosc do kosciola kat. zwykle wiaze sie z
        wyznawaniem okreslonego swiatopogladu, ktory jest mi daleki, to CIESZE SIE ze
        takich osob jest w moim miescie statystycznie mniej :).
        • mala.mi74 Re: Gdzie kościoły są pełne 22.05.06, 11:52
          Gość portalu: luk napisał(a):

          > A gdzie ja napisalem czy zasugerowalem, ze mi przeszkadzaja? To katolickie
          > przewrazliwienie jest pożalowania godne (i istotnie ciekawe
          z "psychologicznego
          > punktu widzenia"). A poniewaz przynaleznosc do kosciola kat. zwykle wiaze sie
          z
          > wyznawaniem okreslonego swiatopogladu, ktory jest mi daleki, to CIESZE SIE ze
          > takich osob jest w moim miescie statystycznie mniej :).

          No własnie.Ja nie ciesze się,ze w moim miescie jest mało buddystów czy mało
          hindusów,mimo ,ze nie utożsamiam sie z tymi wyznaniami.
          Cos jest nie tak z Twoim sumieniem...
          A co do przewrazliwienia sam zacząłes prowokacyjny post. Ludzie depczą co
          święte i sie dziwa ,ze niektorzy protestuja. To dopiero cudaczne...
          • Gość: luk Re: Gdzie kościoły są pełne IP: *.lodz.dialog.net.pl 22.05.06, 12:02
            Z moim sumieniem wszystko w porzadku, zapewniam.
            Za to niezwykle cudaczne (choc niezwykle dla katolikow typowe niestety) jest
            Twoje przewrazliwienie na punkcie wiary, dopatrywanie sie wszedzie wrogow
            kosciola i bluznierstw na kazdym kroku. Pewnie gotowa jestes stwierdzic, ze
            "obrazam Twoje uczucia religijne" (sic!). A co do buddystow czy hindusow, to ja
            UBOLEWAM wrecz ze nie ma ich wiecej,przydalaby sie jakas alternatywa dla
            dusznej, kostycznej i (niestety) przepelnionej hipokryzja wiary katolickiej.
            • mala.mi74 Re: Gdzie kościoły są pełne 22.05.06, 12:10
              Gość portalu: luk napisał(a):

              > Z moim sumieniem wszystko w porzadku, zapewniam.

              Niestety, to co piszesz wskazuje na cos innego...

              > Za to niezwykle cudaczne (choc niezwykle dla katolikow typowe niestety) jest
              > Twoje przewrazliwienie na punkcie wiary, dopatrywanie sie wszedzie wrogow
              > kosciola i bluznierstw na kazdym kroku. Pewnie gotowa jestes stwierdzic, ze
              > "obrazam Twoje uczucia religijne" (sic!). A co do buddystow czy hindusow, to
              ja
              > UBOLEWAM wrecz ze nie ma ich wiecej,przydalaby sie jakas alternatywa dla
              > dusznej, kostycznej i (niestety) przepelnionej hipokryzja wiary katolickiej.

              Wg Ciebie te ostatnie słowa nie sa obraźliwe? Widocznie tak się do swojej
              nietolerancji przyzwyczaiłes ,że juz tego nie widzisz. Mozesz udowodnic gdzie
              WIARA KATOLICKA jest przepełniona hipokryzja ?
              Bo mi Ty się wydajesz przepełniony hipokryzją. Atakujesz Kosciól bo sam nie
              potrafisz sprostac wymaganiom ktore on stawia.
              Co do buddystów mam wsród nich przyjaciół. Gdybys Ty zył pośrod nich tez bys
              nie znosił ich praktyk i wyzywal od hipokrytów. Tak to jest gdy ktos nie
              widzi " w swoim oku belki,a w oku drugiego drzazgi". Masz problem nie tylko z
              sumieniem ale i ze slepotą wobec samego siebie mój drogi...i to chyba Cie tak
              wkurza w wierze obojetnie jakiej-ona stawia czlowieka w prawdzie.
              Pozdrawiam
              • Gość: rafvonthorn Re: Gdzie kościoły są pełne IP: *.petrus.com.pl 22.05.06, 12:17
                Muszę się zgodzić z lukiem. Mnie też irytuje chamskie i opresyjne (sic!)
                zachowanie katolików. Wszędzie tylko urażone uczucia religijne, pielgrzymki,
                moja kasa idzie na jakieś idiotyczne budowle i fundusze kościelne, księża nie
                płacą podatków a cały system KK jest zbudowany na manipulacji i nieuczciwości
                (pierwszy przykład z brzegu- chrzest niemowlaków i religia w przedszkolach). KK
                to zwyczajna organizacja ideologiczna, ma na swoim koncie grzeszki nie mniejsze
                niż SS. Hipokryzja powinna widnieć w nazwie tego wyznania.
                • zapytaniaznak Re: Gdzie kościoły są pełne 22.05.06, 12:24
                  Gość portalu: rafvonthorn napisał(a):

                  > Muszę się zgodzić z lukiem. Mnie też irytuje chamskie i opresyjne (sic!)
                  > zachowanie katolików. Wszędzie tylko urażone uczucia religijne, pielgrzymki,
                  > moja kasa idzie na jakieś idiotyczne budowle i fundusze kościelne, księża nie
                  > płacą podatków a cały system KK jest zbudowany na manipulacji i nieuczciwości
                  > (pierwszy przykład z brzegu- chrzest niemowlaków i religia w przedszkolach). KK
                  >
                  > to zwyczajna organizacja ideologiczna, ma na swoim koncie grzeszki nie mniejsze
                  >
                  > niż SS. Hipokryzja powinna widnieć w nazwie tego wyznania.

                  Za taki tekst możesz mieć proces. Porównywanie dowolnego kościoła do SS ci to
                  gwarantuje.
                  ...ale oczywiście jesteś odważny, bo nikt nie będzie szukał jakiegoś
                  rafvonthorn'a, możesz dalej poszczekiwać z ukrycia...
                  P.S. Napisz jeszcze kredą "gupi kaowiec".
                  • Gość: rafvonthorn Re: Gdzie kościoły są pełne IP: *.petrus.com.pl 22.05.06, 12:26
                    No, to byłoby coś wielkiego. Proces polityczno/religijny w przenajświętszej IV
                    RP. Szczerze mówiąc, nie miałbym nic przeciwko temu, dostałbym azyl wszędzie na
                    świecie :P.

                    A jeśli chodzi o meritum, same krucjaty wystarczą, by przebić SS, a to tylko
                    czubek góry lodowej. Co jest do udowodnienia. Przy okazji gratuluję doboru
                    argumentów. :P.
                        • Gość: niezapytajka Re: dluga i skomplikowana historia KK... IP: *.internetdsl.tpnet.pl 22.05.06, 22:09
                          tak czytam te wszystkie posty i uwazam, ze popadacie w stereotypy, a przeciez
                          jedna jaskolka wiosny ne czyni.nie rozumiem co niektorych pseudoateistow, ktorzy
                          uwazaja sie za zapewne ludzi tolerancyjnych, nieograniczonych, a palajacych taka
                          nienawiscia do kosciola.wsrod ateistow jest zasada zyj jak chcesz i pozwol innym
                          zyc swoim zyciem, dlatego rowniez moglabym wysowac ograniczone wobec nich osady,
                          a jednak wiem, ze takze wsrod ateistow trafiaja sie jednostki podobnie jak wsrod
                          katolikow, ktore tworza opinie o ogole i nie koniecznie sa to opinie pochlebne.
                          tak na marginesie ciesze sie, ze czesc hipokrytow zrezygnowala z wiary-po prostu
                          byli leniwi bo upada kazdy, ale obrazonym na Boga nie chcialo sie podnosic wiec
                          znalezli wymowke zeby sie od Niego odwrocic-podobnych jemu hipokrytow.
                          • Gość: mała Re: dluga i skomplikowana historia KK... IP: *.acn.waw.pl 23.05.06, 07:53
                            Mylisz się pisząc, że ateistą zostaje się z lenistwa. Jeśli już mamy używać
                            obrazowych metafor, to to, co Ty nazywasz upadkiem - ja nazwę podniesieniem
                            głowy. To, co ty nazywasz ponownym podniesieniem się - ja nazwę schowaniem
                            głowy spowrotem w piasek bezpiecznych, nie wymagających głębszych zastanowień
                            bo doskonale wyuczonych od dzieciństwa poglądów.
                            Z lenistwa to raczej się pozostaje wyznawcą mimo wszystkich wątpliwości. To
                            wcale nie znaczy, że każdy wierzący wierzy z lenistwa. Ale na pewno łatwiej
                            jest siłą inercji pozostać w wierze, będąc nią otoczonym, niż zostać ateistą.
                            Wierz mi albo i nie, ale jako matka przeszłam swoje, nie zawsze jest łatwo na
                            przykład zrezygnować z religii dziecka w szkole. Leniwi na religię będą
                            chodzili, bo każdy jest zapisany domyślnie, żeby nie chodzić trzeba się
                            deklarować, a nawet walczyć o swoje prawo nie uczęszczania.
                            • Gość: niezapytajka Re: dluga i skomplikowana historia KK... IP: *.internetdsl.tpnet.pl 23.05.06, 16:22
                              zgodze sie z Toba, ze wciaz trzeba walczyc o to zeby w spokoju moc wyznawac
                              jakas wiare badz zadnej pomimo, ze jestesmy krajem 'cywilizowanym'. jednak moze
                              zle sie wyrazilam, ale moja wypowiedz odnosilam w kontekscie odstepstwa od wiary
                              ze wzgledu na zachowania innych wiernych (rowniez ksiezy), a przeciez, pomijajac
                              tzw.hipokrytow kazdy odpowiada za siebie i dlatego ktos kto uwaza
                              katolikow(wszystkich)za hipokrytow sam nim byl bedac katolikiem bo inaczej nie
                              bylby taki ogolnikowy.i tylko o to mi chodzilo, ze ktos obrazil sie na Bozie bo
                              ksiadz ma jaguara (jak gdyby Bog mial cos z tym wspolnego)
                  • mala.mi74 Re: Gdzie kościoły są pełne 22.05.06, 12:29
                    zapytaniaznak napisał:

                    > Gość portalu: rafvonthorn napisał(a):
                    >
                    > > Muszę się zgodzić z lukiem. Mnie też irytuje chamskie i opresyjne (sic!)
                    > > zachowanie katolików. Wszędzie tylko urażone uczucia religijne, pielgrzym
                    > ki,
                    > > moja kasa idzie na jakieś idiotyczne budowle i fundusze kościelne, księża
                    > nie
                    > > płacą podatków a cały system KK jest zbudowany na manipulacji i nieuczciw
                    > ości
                    > > (pierwszy przykład z brzegu- chrzest niemowlaków i religia w przedszkolac
                    > h). KK
                    > >
                    > > to zwyczajna organizacja ideologiczna, ma na swoim koncie grzeszki nie mn
                    > iejsze
                    > >
                    > > niż SS. Hipokryzja powinna widnieć w nazwie tego wyznania.
                    >
                    > Za taki tekst możesz mieć proces. Porównywanie dowolnego kościoła do SS ci to
                    > gwarantuje.
                    > ...ale oczywiście jesteś odważny, bo nikt nie będzie szukał jakiegoś
                    > rafvonthorn'a, możesz dalej poszczekiwać z ukrycia...
                    > P.S. Napisz jeszcze kredą "gupi kaowiec".

                    Najgorsze ,że tacy jak on pluja nienawiscią, bezpodstawnie kłamią, manipulują
                    historia często jej nie znając(!), nie znając równiez zasad religii, która tak
                    zaciekle atakują. I jeszcze uwazają ,ze mają takie prawo, a ci ktorych atakują
                    nie maja się prawa bronic! To dopiero hipokryzja! Zwłaszcza,ze tacy jak on
                    potem biora slub kościelny i chrzcza dzieci, cały czas uwazajac,ze to nie ich
                    wina,a wina Kościoła! A to juz nie hipokryzja ,to juz głupota.
                    • Gość: rafvonthorn Re: Gdzie kościoły są pełne IP: *.petrus.com.pl 22.05.06, 12:37
                      A na jakiej podstawie zarzucasz mi nieznajomość historii kościoła, albo zasad
                      wiary? nie wypowiadałbym się na ten temat, gdybym nie miał dobrze wyrobionego
                      zdania i znajomości tematu. Chcesz rozmawiać, czy się wydzierać? Już nie mówiąc
                      o tym, że mam pełne prawo do wygłaszania dowolnych opinii na temat KK, ponieważ
                      część moich ciężko zarobionych pieniędzy trafia tam bez mojej woli...
                      • mala.mi74 Re: Gdzie kościoły są pełne 22.05.06, 12:57
                        Gość portalu: rafvonthorn napisał(a):

                        > A na jakiej podstawie zarzucasz mi nieznajomość historii kościoła, albo zasad
                        > wiary? nie wypowiadałbym się na ten temat, gdybym nie miał dobrze wyrobionego
                        > zdania i znajomości tematu. Chcesz rozmawiać, czy się wydzierać? Już nie
                        mówiąc
                        >
                        > o tym, że mam pełne prawo do wygłaszania dowolnych opinii na temat KK,
                        ponieważ
                        >
                        > część moich ciężko zarobionych pieniędzy trafia tam bez mojej woli...

                        Znam tą znajomosc tematu rodem z www.racjonal.pl .
                        Niektórzy antyklerykałowie zachowują się tak jakby katolicy historii nie uczyli
                        sie w tych samych szkołach i uczelniach co wszyscy tylko usczeszczali na jakies
                        tajne fakultety pomijając szkołe i uczelnie. Sami nie widza,ze jedyny ich
                        kontakt z Kosciołem to manipulacyjne , komuchowe IDEOLOGICZNE strony
                        antyklerykalne dla naiwniaków ,nie licząc nieszczęsnego pseudokatolickiego RM.
                        Ze tez komuna jeszcze zyje w naszym panstwie, w mentalnosci tylu ludzi, wstyd!

                          • Gość: mediewista Re: Gdzie kościoły są pełne IP: *.kg.net.pl / *.internetdsl.tpnet.pl 22.05.06, 20:56
                            Gość portalu: rafvonthorn napisał(a):

                            Czarnobiałość i uproszczenia, jakie przebijają z Twojej wypowiedzi
                            dyskwalifikują Cię rafvonthorn, jako rozmówcę. Z Tobą nie można porozmawiać,
                            można najwyżej wysłuchać ignoranckich wypowiedzi o krucjatach i SS. Wypowiedzi
                            te świadczą o tym, że ich autor słyszał oba pojęcia, jednak nie zna ich
                            znaczenia. Nie potrafi wskazać złożoności przyczyn krucjat, nie zna celów i
                            metod działania SS. Wskazanie na krucjaty, jako na zjawisko gorsze od SS
                            świadczy nie tylko o ignorancji wypowiadajacego się, ale wręcz o chorobliwej
                            nienawiści. Proponuję zapytać babci, z czym kojarzy się jej SS, a potem
                            wypowiadać idiotyczne uwagi na forum. Ogólnie ocena: niedostateczny. Proponuję
                            wrócić do dyskusji przynajmniej za rok. Mniej więcej tyle zajmie rafvonthornowi
                            przeczytanie podstawowej!!!! literatury historycznej na temat krucjat i
                            hitleryzmu. Pozdrawiam.
                        • rahoi Re: Gdzie kościoły są pełne 22.05.06, 23:33
                          Nie chciałem komentować, bo w ciągu dnia pracuję. Jednak po tekście: "A na
                          jakiej podstawie zarzucasz mi nieznajomość historii kościoła, albo zasad wiary?
                          nie wypowiadałbym się na ten temat, gdybym nie miał dobrze wyrobionego zdania i
                          znajomości tematu" nie zdzierżyłem!
                          Mam pytanie! Czy jesteś jeszcze w wieku gimnazjalnym? Jeśli tak, to wiele
                          tłumaczy. Jeśli nie, to mam drugie pytanie. czy czytałeś cokolwiek na temat
                          krucjat poza tekstami z.www.racjonal.pl ?
                    • lesew Re: Gdzie kościoły są pełne 22.05.06, 19:06
                      Przegięłaś Mi tym razem! I posługujesz się kłamstwem! - Piszesz że nie możesz
                      się bronić?!!! A co tu robisz? Nie tylko bronisz, ale atakujesz! Luke rzucił
                      luźną uwagę, być może dla Ciebie prowokującą, ale nie do Ciebie adresowaną! To
                      Ty jego zaatakowałaś pierwsza, więc NIE KŁAM, że nie możesz się nawet bronić, bo
                      TO jest właśnie OBŁUDA - co było do udowodnienia!
                • Gość: kapo prymitywne porownanie IP: *.internetdsl.tpnet.pl 22.05.06, 14:59
                  Gość portalu: rafvonthorn napisał(a):

                  >KK to zwyczajna organizacja ideologiczna, ma na swoim koncie grzeszki nie mniejsze
                  niż SS. <

                  O tym jak prymitywne jest to porownanie swiadczy fakt, ze ludzie CHRONILI SIE PRZED SS M.IN.
                  W KLASZTORACH I KOSCIOLACH.
                  Ksieza katoliccy wywozeni byli do obozow koncentracyjnych gdzie oprawcami byli esesmani.
                  Trzeba miec jakas monstrualna doze nienawisci do KK aby pisac tego rodzaju oszczerstwa,
                  ktore w istocie zacieraja prawde o zbrodnioczej naturze ss.



                  • swoboda_t Re: prymitywne porownanie 22.05.06, 17:09
                    Dobra dobra, to jeszcze napisz gdzie chronili się mieszkańcy ziem, przez które
                    przewalała się krucjata? Gdzie chronili się ludzie paleni na stosach? Widać, żę
                    wielu utożsamia religię z kościołem, krytykę instytucji odbiera jako atak na
                    podstawy wiary. Kościół Katolicki (nie on jeden zresztą) ma na rękach krew
                    milionów ludzi, jest przy tym potężną instytucją finansową. Takie są fakty i
                    zdrowym jest wyciągać z nich wnioski, a nie być bezmyślną owieczką do
                    strzyżenia. Tak przy okazji - mam styczność z Caritasem i zapewniam, że to co
                    ta instytucja wyczynia często niewiele ma wspólnego z miłosierdziem itp.
                    pierdołami - liczy się kasiora! Tak, wiem - nie znam się, jestem
                    zindoktrynowanym przez żydowskie lobby komunistą itp. ROTFL


                    --
                    www.chorzow.schronisko.com/
                    Dla Leppera
                    SAMO DOBRO!!
              • Gość: luk Re: Gdzie kościoły są pełne IP: *.lodz.dialog.net.pl 22.05.06, 12:27
                Nie uwazam by moje slowa byly obrazliwe, jest to moj poglad, do ktorego mam
                prawo i ktory mam prawo glosic. Problem z takimi osobami jak TY polega na tym,
                ze dostajecie histerii, po uslyszeniu chocby najmniej krytycznej uwagi pod swoim
                adresem (czego najlepszym dowodem jest Twoja reakcja oraz natretne i kompletnie
                nie trafione moralizatorstwo --> takze typowe). Co do hipokryzji w kosciele kat.
                to zabarklo by chyba miejsca na tej stronie, by wymieniac (jesli jestes ciekawa,
                sugeruje poszukac w sieci, znajdziesz wiele interesujacych rzeczy na ten temat -
                taka lektura moglaby Ci otworzyc oczy i moze przestalabys sie wreszcie
                poslugiwac sloganami, ktore uslyszalas od ksiedza). I daruj sobie osobiste
                analizy mojej moralnosci i sumienia, bo nie masz nawet najskromniejszych podstaw
                i wiedzy, by takowe czynic - katolickie klisze zostaw dla siebie i sobie
                podobnych. pozdro!
                • mala.mi74 Re: Gdzie kościoły są pełne 22.05.06, 12:45
                  "dusznej, kostycznej i (niestety) przepelnionej hipokryzja wiary katolickiej"

                  To nie sa obrazliwe slowa? W dodatku nie tylko obrazliwe ale i klamliwe. Nadal
                  pytam gdzie WIARA KATOLICKA jest przepełniona hipokryzja? Ty wiesz wogole jakie
                  zasady głosi katolicym w swej nauce??? i czy Ty piszac tak o miliardach ludzi
                  na swiecie(bo tylu jest katolików) nie stawiasz sie w roli tego lepszego? Ja
                  pytam: lepszego w czym??? W tym,ze jedni się starają życ dobrze a Ty nie masz w
                  życiu zadnych zasad? To Cie stawia w roli lepszego?
                  Pytam od siebie,a nie od ksiedza (jakiego znowu księdza?- to dopiero slogan !)
                  Poza tym radze zajrzec do slownika co oznacza słowo "krytyka" bo nie jest
                  tożsame z nieuctwo i głupota. Plucie nanawiscią na cos czego sie nie zna tez
                  krytyka nie jest. Wejdź do Koscioła, zapoznaj sie z tym, wtedy bedziesz
                  wiedzial co krytykowac,( jestem jak najbardziej za konstruktywna kryytyką) a co
                  wmowiły, żerując na naiwnosci ludzkiej ,Ci i innym matołom "Fakty i mity"
                  Zegnam nieuka.
                  • Gość: mef Re: Gdzie kościoły są pełne IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 22.05.06, 12:55
                    Dawno takiego belktou nie czytalem..
                    Swoim postem tylko potwierdzasz slowa luka- nie mozesz zniesc nawet najmniejszej krtytyki.

                    i czy Ty piszac tak o miliardach ludzi
                    > na swiecie(bo tylu jest katolików) nie stawiasz sie w roli tego lepszego? Ja
                    > pytam: lepszego w czym??? W tym,ze jedni się starają życ dobrze a Ty nie masz w
                    >
                    > życiu zadnych zasad? To Cie stawia w roli lepszego?

                    W tym zdaniu TY sie postawilas w roli tej lepszej. Uwazasz, ze Twoje zyciowe zasady sa lepsze od innych.
                    Nie wiem tez, na jakiej podstawie stwierdzilas, ze Twoje rozmowca owych zsad nie ma?
                    To, ze nie jest praktykujacym katolikiem, znaczy, ze nie ma zasad?
                    I tu wlasnie mozna przytoczyc pierwszy z brzegu przyklad hipokryzji KK- otoz katolicy bardzo chetnie glosza milosierdzie, a w rzeczywistosci palaja nienawiscia do wszystkiego co inne.
                  • Gość: rafvonthorn Re: Gdzie kościoły są pełne IP: *.petrus.com.pl 22.05.06, 13:36
                    Ha, tylko człowiek naprawdę nikczemny musi przyjmować rozgraniczenie dobro/zło
                    z zewnątrz. Odsyłam do Kanta. Żenujące jest twoje założenie, że człowiek może
                    prezentować dobro jedynie pozostając w organizacji religijnej. Zapędziłaś się
                    już zbyt bardzo, jak na swoje możliwości intelektualne, dalej jest już tylko
                    kompromitacja. Daj sobie spokój, radzę.
                  • swoboda_t Re: Gdzie kościoły są pełne 22.05.06, 17:13
                    Typowe - jak ktoś nie wierzy w KK, to znaczy jest pozbawiony zasad. Bo jak
                    powszechnie wiadomo, członkowie KK mają monopol na godne, wartościowe życie, a
                    pozostała większość ludzkości to...

                    --
                    www.chorzow.schronisko.com/
                    Dla Leppera
                    SAMO DOBRO!!
                  • Gość: niezapytajka Re: Gdzie kościoły są pełne IP: *.internetdsl.tpnet.pl 22.05.06, 22:41
                    nienawisc do KK, rzadko rodzi sie z nieznajomosci zasad.czesto przyczyna takich
                    postaw sa doswiadczenia, ktore sie zdobylo bedac chrzescijaninem(bo zakladam, ze
                    nienawisc wobec KK mozna poszerzyc na inne koscioly) przykladem moze byc
                    Nietchze.szkoda tylko, ze glowna przyczyna odejscia od wiary niejednokrotnie
                    jest niewlasciwy przyklad innych ludzi-powod zaiste bezsensowny, ale prawdziwy.
                    a moze zle doswiadczanie innych jest tylko wymowka dla konformistow (nie jest
                    trendy wyznawac tak staroswiecka wiare)lub tez tych, ktorzy bedac 'katolikami'
                    woleli odsunac sie od kosciola by nie byc postrzeganymi jako hipokryci?to tylko
                    moje pytanie wiec ta retoryczna odpowiedz moze byc nie do konca prawdziwa.
                  • Gość: dln Re: Gdzie kościoły są pełne IP: *.local5.pl / *.internetdsl.tpnet.pl 23.05.06, 00:47
                    > Nadal pytam gdzie WIARA KATOLICKA jest przepełniona hipokryzja?

                    Zasady chrześcijaństwa są z reguły ładne (choć nie wszystkie mi się podobają),
                    ale ta praktyka, mała mi, ta praktyka! "Zabijajcie wszystkich, Bóg rozpozna
                    swoich" - to są niestety słowa wypowiedziane przez biskupa, księcia kościoła. A
                    słów tego rodzaju padło w historii bardzo, bardzo dużo przy różnych okolicznościach.
                    Kościół ma tyle na sumieniu, że dla niektórych jest po prostu instytucją
                    skompromitowaną. A inni - cóż, po prostu nie odnajdują w sobie wiary, ale to nie
                    znaczy przecież, że ich egzystencja jest mniej wartościowa. Powiem przewrotnie,
                    że szukanie uzasadnienia dla moralnego postępowania w Bogu uważam właśnie za
                    pójście na łatwiznę.
                    A przecież generalna zasada jest w gruncie rzeczy prosta, intuicyjna i nie
                    wymaga wspierania się Boską "podpórką": wystarczy nie być sk...synem. I już jest
                    OK. "Niebo gwiaździste nade mną, prawo moralne we mnie".

                    > i czy Ty piszac tak o miliardach ludzi na swiecie(bo tylu jest katolików)

                    Trochę przesadzasz z tymi liczbami. Chyba że miało być o "miliardzie".
                • Gość: niezapytajka Re: Gdzie kościoły są pełne IP: *.internetdsl.tpnet.pl 22.05.06, 22:23
                  Problem z takimi osobami jak TY polega na tym,
                  > ze dostajecie histerii, po uslyszeniu chocby najmniej krytycznej uwagi pod swoi
                  > m
                  > adresem
                  problem z Toba polega na tym, ze opinia i krytyka do ktorej jak najbardziej masz
                  pawo jest malo konstruktywna, nieprzekonujaca, zgeneralizowana i prowokacyjna.
                  Poza tym wobec takich 'atakow' trudno walczyc racjonalnymi kontrargumentami,
                  ktore i tak Cie nie przekonaja.rozmowa z Toba mozliwa jest na zasadach analizy
                  tranzakcyjnej wiec nie miej do nikogo pretensji
              • obaryb Re: Gdzie kościoły są pełne 22.05.06, 12:42
                mala.mi74 napisała:

                > > UBOLEWAM wrecz ze nie ma ich wiecej,przydalaby sie jakas alternatywa dla
                > > dusznej, kostycznej i (niestety) przepelnionej hipokryzja wiary katolicki
                > ej.
                >
                > Wg Ciebie te ostatnie słowa nie sa obraźliwe?

                Te słowa obrażliwe nie są, bo luke podaje konkretne zarzuty (brak wolności,
                skostnienie i hipokryzję katolików). Można z tym dyskutować, pokazywać
                argumenty przeciwne.

                Gdyby napisał np, że wierni to banda bęcwałów to byłaby obraza - polemika w tym
                przypadku jest wykluczona.

                > Widocznie tak się do swojej
                > nietolerancji przyzwyczaiłes ,że juz tego nie widzisz. Mozesz udowodnic gdzie
                > WIARA KATOLICKA jest przepełniona hipokryzja ?

                Przykładów jest sporo, na przyklad 'cudowny' zanik 2 przykazania i rozmnożenie
                10 - a tylko z powodu drobnego faktu, że święte obrazki i figurki się nieźle
                sprzedają. pl.wikipedia.org/wiki/Dekalog

                Inny przykład: kochaj bliźniego jak siebie samego, ale jak ci się nie podoba
                (tzn. gorszy cię) to kamień do szyi i w morze (Mt. 18,6, Mk. 9.42).

                > Bo mi Ty się wydajesz przepełniony hipokryzją. Atakujesz Kosciól bo sam nie
                > potrafisz sprostac wymaganiom ktore on stawia.

                Trudno mi stwierdzić, że luk atakuje - przedstawia swoje wątpliwości. Ty
                natomiast, nie znając go prawie wcale, zarzucasz mu brak sumienia (a akurat
                pisze bardzo spójnie, raczej wygląda na to że w zgodzie ze swoim sumieniem),
                hipokryzję (również nie zauważyłem) i ślepotę wobec samego siebie (u luka nie
                znalazłem przykładów. Ponadto zauważam, że przysłowie o drzazdze i belce jest
                uniwersalne, a ty również nie przedstawiasz zbyt krytycznego wobec siebie
                spojrzenia.

                Pozdrawiam,

                PS: zwracam uwagę, że tzw. ludzie głęboko wierzący zazwyczaj rzadko
                zastanawiają się nad własną wiarą.
                • Gość: greg0,75 Re: Gdzie kościoły są pełne IP: *.ceramika.agh.edu.pl 22.05.06, 13:32
                  Cieszę się wiedząc, że moje zdanie o pogladach luka, a mianowicie że są one wredne, niekompetentne i niestety przepełnione hipokryzją nie jest dla niego obraźliwe - bądź co bądź podaję konkretne zarzuty (złą wolę, brak znajomości tematu i hipokryzję) z którymi można dyskutować, prawda?
                  Nawiasem rzecz biorąc również Twoje podejście do katolicyzmu jest mocno jednostronne, co widać w Twoim przykładzie rzekomej "hipokryzji" kościoła - przeredagowanie przykazań (przy, zauważ, nie zmienionej treści merytorycznej) było o tyle trafne, że w katolickiej wersji żona bliźniego nie jest już wymieniana razem z resztą jego dobytku i inwentarza, jak zapisano to w wersji starotestamentowej (i jak pozostało w niektórych kościołach protestanckich).
                  Również przykład z gorszeniem odnosi się po równo do wierzących jak i do bliźnich - nie jest więc sprzeczny z przykazaniem miłości bliźniego (jak siebie samego) i nie trąci hipokryzją.

                  > PS: zwracam uwagę, że tzw. ludzie głęboko wierzący zazwyczaj rzadko
                  > zastanawiają się nad własną wiarą.
                  Ulegasz przesądom...
                  • obaryb Re: Gdzie kościoły są pełne 22.05.06, 14:14
                    Co do obraźliwości zgadzam się z Tobą w pełni, choć argumentów na poparcie
                    Twoich tez nie widzę. pozwól więc, że do czasu ukazania mi ich będę uznawał
                    Twoje twierdzenia za fałszywe (wszak obowiązek dowodu leży po stronie tego, co
                    twierdzi, a nie tego, co zaprzecza).

                    Co do manipulacji przykazaniami, mógłbyś mi przedstawić interpretację drugiego
                    przykazania (Wj 20,4) w świetle kultu świętych, wynoszenia na ołtarze itp? Przy
                    okazji możesz wskazać to przykazanie w katolickim katechizmie, jakoś nie mogę
                    go znaleźć (a jak utrzymujesz merytoryczna interpretacja pozostała bez zmian).

                    Co do kobiet we wspólnym przykazaniu z rzeczami, to rozdzielenie tego również
                    uważam za słuszne, tylko wtedy mamy jedenaście przykazań. Z czym problemu nie
                    widzę, może ich być nawet 363 (tyle artykułów ma kodeks karny), byle były
                    sensowne. Tylko się co poniektórym paluszki skończą i liczyć przestaną.

                    A skoro jesteśmy przy tej nieszczęsnej kobiecie w 10 przykazaniu, to może dodać
                    kobiecie mężczyznę? Czy pożądając mężczyzny nie grzeszy się? Coś dla
                    homoseksualistów.

                    Jeżeli natomiast wezwanie do miłości powszechnej jesteś w stanie połączyć z
                    topieniem niektórych (tych rzekomo kochanych) bliźnich, to ja przepraszam, ale
                    chyba różnie rozumiemy słowo hipokryzja.

                    Co do jednostronności - dyskutujemy tu o hipokryzji, a nie o dobrych stronach
                    kościoła (niestety, i mówię to ze szczerym żalem jest ich coraz mniej). Dla
                    zupełnej jasności - nie wierzę w boskość Jezusa (co chyba wyklucza mnie z grona
                    chrześcijan - na marginesie: kościół katolicki jest antygnostyczny, powoływanie
                    się na gnostyka Jezusa w religii antygnostycznej to też obłuda). Niewiara w
                    boskość nie oznacza, że nie uznaję części jego nauk za słuszne.

                    A co do wierzących to znam sporo gorliwie wierzących, ale żadnego, który
                    przemyślałby to w co wierzy i się przy tej wierze utrzymał. Jakaś klątwa, czy
                    co?
                    • greg0.75 Re: Gdzie kościoły są pełne 22.05.06, 16:12
                      > Co do manipulacji przykazaniami, mógłbyś mi przedstawić interpretację drugiego
                      > przykazania (Wj20,4) w świetle kultu świętych, wynoszenia na ołtarze itp? Przy
                      > okazji możesz wskazać to przykazanie w katolickim katechizmie, jakoś nie mogę
                      > go znaleźć (a jak utrzymujesz merytoryczna interpretacja pozostała bez zmian).

                      Troszkę za wczas urwałeś przywoływany cytat - powinieneś wziąć pod uwagę również następne zdanie - zauważysz wtedy, że przykazanie to zakazuje nie tyle sporządzania portretów co bałwochwalstwa; w zasadzie zdanie to jest rozwinięciem pierwszego przykazania. Oryginalnie przykazania z księgi wyjścia nie są numerowane, w "krótkiej" wersji przykazań zdania (Wj20,3-6) streszczono jednym sformuowaniem (nie wykreślając przecież reszty z Pisma Świętego).
                      (Jeżeli oczywiście jesteś zwolennikiem dosłownego traktowania tekstu biblii to serdecznie współczuje, we współczesnej kulturze masz przechlapane...)
                      Co do kultu świętych, to trakatowanie go przez protestantów (i zwolenników szukania dziury w całym, żeby nie zapomnieć o niektórych innych forumowiczach) jako bałwochwalstwa jest zdrową przesadą - "święci" i "błogosławieni" są dla wiernych jedynie wzorami postaw propagowanych przez religię "których przykładem wierni budują się" - kan. 1186; nie mamy tu do czynienia z żadnym ubóstwieniem, pozostają oni sługami bożymi. Oczywiście teoria sobie, a ludowe wyobrażenia sobie...

                      Co do żony bliźniego z 9 przykazania to w pełni popieram rozszerzenie do "partnera", choć lepiej gdyby znaleźć wznioślej brzmiące określenie.

                      Odnośnie stosunku do bliźniego, to tylko zwracałem uwagę, że jest ona ograniczona do "traktuj go jak siebie" = "bądź dla bliźniego równie surowy jak dla siebie" - co ani trochę jak hipokryzja nie brzmi (te cytaty które przywoływałeś poprzednio też mają dalszy ciąg - właśnie o wymaganiach względem siebie samego).

                      Gnostyk Jezus??? Cóż jeśli odrzucimy starsze opisy jego nauk i oprzemy się na późniejszych (he, he -gnostyckich) to nawet takie wnioski można wyciągnąć (ale też, zgodnie z zasadami logiki, każde wnioskowanie wywiedzione z fałszywych założeń prowadzi do fałszywej tezy).

                      > A co do wierzących to znam sporo gorliwie wierzących, ale żadnego, który
                      > przemyślałby to w co wierzy i się przy tej wierze utrzymał. Jakaś klątwa, czy
                      > co?
                      Miejmy nadzieję że klątwa, inaczej oznaczałoby to, że w jakimś podejrzanym towarzystwie się obracasz. (Bez urazy, gdyby jednak, potraktuj to jako żart)
                      • obaryb Re: Gdzie kościoły są pełne 22.05.06, 16:28
                        greg0.75 napisał:

                        > Troszkę za wczas urwałeś przywoływany cytat - powinieneś wziąć pod uwagę
                        równie
                        > ż następne zdanie - zauważysz wtedy, że przykazanie to zakazuje nie tyle
                        sporzą
                        > dzania portretów co bałwochwalstwa; w zasadzie zdanie to jest rozwinięciem
                        pier
                        > wszego przykazania. Oryginalnie przykazania z księgi wyjścia nie są
                        numerowane,
                        > w "krótkiej" wersji przykazań zdania (Wj20,3-6) streszczono jednym
                        sformuowani
                        > em (nie wykreślając przecież reszty z Pisma Świętego).

                        Nie uważam, że Biblia zakazuje robienia wizerunków czegokolwiek (jak uważają
                        muzułmanie), jednak kult świętych jest zaakceptowany przez kościół. Jeżeli
                        nawet niektórzy teologowie wypierają się go, to ich wołanie jest głosem na
                        puszczy.

                        Jeśli zaś chodzi o niedosłowne interpretowanie Biblii, to ja akurat w drugim
                        przykazaniu odnajduję zakaz oddawania czci Bogu, krótko mówiąc zakaz modlitwy.
                        Wiarę realizuje się słowami, nie czynami.

                        > (Jeżeli oczywiście jesteś zwolennikiem dosłownego traktowania tekstu biblii
                        to
                        > serdecznie współczuje, we współczesnej kulturze masz przechlapane...)

                        Problem w tym, że biblię trtzebaby napisać na nowo, aktualnie.

                        > Odnośnie stosunku do bliźniego, to tylko zwracałem uwagę, że jest ona
                        ograniczo
                        > na do "traktuj go jak siebie" = "bądź dla bliźniego równie surowy jak dla
                        siebi
                        > e" - co ani trochę jak hipokryzja nie brzmi (te cytaty które przywoływałeś
                        popr
                        > zednio też mają dalszy ciąg - właśnie o wymaganiach względem siebie samego).
                        >
                        > Gnostyk Jezus??? Cóż jeśli odrzucimy starsze opisy jego nauk i oprzemy się na
                        p
                        > óźniejszych (he, he -gnostyckich) to nawet takie wnioski można wyciągnąć (ale
                        t
                        > eż, zgodnie z zasadami logiki, każde wnioskowanie wywiedzione z fałszywych
                        zało
                        > żeń prowadzi do fałszywej tezy).

                        Jakby to powiedzieć, "Królestwo moje nie z tego jest świata", "Oddaj Bogu, co
                        boskie, a cezarowi co cesarskie", "Jam jest drogą, kto za mną idzie zostanie
                        zbawiony" - teksty wyjątkowo gnostyckie. Zresztą teksty z Qumran (a teksty
                        Esseńczyków są dziwnie podobne do nauk Jezusa) są starsze od Jezusa.

                        > Miejmy nadzieję że klątwa, inaczej oznaczałoby to, że w jakimś podejrzanym
                        towa
                        > rzystwie się obracasz. (Bez urazy, gdyby jednak, potraktuj to jako żart)

                        Towarzystwo wyjątkowo pobożne (z początku) i w zasadzie nigdy z nimi o religii
                        nie rozmawiałem.

                        Miło się dyskutowało, do zobaczenia
                • Gość: niezapytajka Re: Gdzie kościoły są pełne IP: *.internetdsl.tpnet.pl 22.05.06, 22:54
                  Inny przykład: kochaj bliźniego jak siebie samego, ale jak ci się nie podoba
                  > (tzn. gorszy cię) to kamień do szyi i w morze (Mt. 18,6, Mk. 9.42).
                  tym przykladem pokazales jaka jest Twoja znajomosc Biblii i pogrzebales sie.
                  teraz radze Ci odciac grzeszace Twe rece:P chyba nie rozumiesz slowa
                  metafora-moze zacznij od czegos co nie posunie cie do uwieszenia mlynskiego
                  kamienia czy wylupania oka, Biblia dla dzieci ma chyba dostatecznie wyraziste
                  objasnienia.
                  a co do milosci blizniego to przykazanie mowi samo za siebie.
          • Gość: mała Re: Gdzie kościoły są pełne IP: *.acn.waw.pl 22.05.06, 12:28
            > No własnie.Ja nie ciesze się,ze w moim miescie jest mało buddystów czy mało
            > hindusów,mimo ,ze nie utożsamiam sie z tymi wyznaniami.
            > Cos jest nie tak z Twoim sumieniem...

            Sedno sprawy w tym, że Polakom ani buddyści, ani hindusi nie kojarzą się z
            żadną partią polityczną. Stąd i stosunek do nich obojętny. W przypadku wyznania
            katolickiego mamy za to ciąg skojarzeń: katolicy, Radio Maryja, Kościół - PIS,
            LPR. Rydzykowi dziękuj za to, że część Polaków zaczyna się wstydzić Polaków-
            katolików. A PISowi i LPR za to, że jest to coraz większa część Polaków.
    • Gość: katolik Re: Gdzie kościoły są pełne IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 22.05.06, 11:42
      wiele osób w ostatnim czasie przestało chodzic do koscioła aby zaprotestowac
      przeciwko temu, co wyrabia nasz kochany rząd razem z ojcem dyrektorem (i
      inwestorem). Kościół powinien byc apolityczny a państwo - świeckie. Niestety
      trudno oprzeć się wrażeniu, że rząd usiłuje stworzyć państwo kościelne -
      faworyzowanie radia Maryja, TV Trwam czy Naszego Dziennika, wprowadzenie
      cenzury aby nie "obrazić uczuć religijnych" oraz afiszowanie się uczestnictwem
      we mszach św., wytartymi od klęczenia butami itp. dobitnie o tym świadczy. A
      nasze władze kościelne udają tylko że coś próbują z tym zrobić. Kościołowi
      zawsze zależało na władzy i jak widac nic się nie zmieniło.I nie należy
      niechodzenia do kościoła traktować jako obrażenie się na Pana Boga. Modlić
      można się również w domu czy na spacerze. Jak słyszę na kazaniu, ze głosować
      nalezy na PiS i że książka czy film sa zakazane, to mam wrażenie, ze niedaleko
      nam do Talibów. Jako człowiek myslący posiadający wolną wolę sama potrafię
      ocenic dobro czy zło. I nigdy nie zgodzę się z tym, że bicie dzieci jest
      najlepszym środkiem wychowawczym - tak uważa nasz nowy minister edukacji,
      powołujący się na każdym kroku na kościół. Dopóki kościół nie odetnie się
      stanowczo od tego co się teraz wyczynia, wiernych będzie ubywać. pewnozaczął
      • mala.mi74 Re: Gdzie kościoły są pełne 22.05.06, 11:49
        Gość portalu: katolik napisał(a):

        > wiele osób w ostatnim czasie przestało chodzic do koscioła aby zaprotestowac
        > przeciwko temu, co wyrabia nasz kochany rząd razem z ojcem dyrektorem (i
        > inwestorem). Kościół powinien byc apolityczny a państwo - świeckie. Niestety
        > trudno oprzeć się wrażeniu, że rząd usiłuje stworzyć państwo kościelne -
        > faworyzowanie radia Maryja, TV Trwam czy Naszego Dziennika, wprowadzenie
        > cenzury aby nie "obrazić uczuć religijnych" oraz afiszowanie się
        uczestnictwem
        > we mszach św., wytartymi od klęczenia butami itp. dobitnie o tym świadczy. A
        > nasze władze kościelne udają tylko że coś próbują z tym zrobić. Kościołowi
        > zawsze zależało na władzy i jak widac nic się nie zmieniło.I nie należy
        > niechodzenia do kościoła traktować jako obrażenie się na Pana Boga. Modlić
        > można się również w domu czy na spacerze. Jak słyszę na kazaniu, ze głosować
        > nalezy na PiS i że książka czy film sa zakazane, to mam wrażenie, ze
        niedaleko
        > nam do Talibów. Jako człowiek myslący posiadający wolną wolę sama potrafię
        > ocenic dobro czy zło. I nigdy nie zgodzę się z tym, że bicie dzieci jest
        > najlepszym środkiem wychowawczym - tak uważa nasz nowy minister edukacji,
        > powołujący się na każdym kroku na kościół. Dopóki kościół nie odetnie się
        > stanowczo od tego co się teraz wyczynia, wiernych będzie ubywać. pewnozaczął

        Jesli w naszym kraju bedzie wielu ludzi dających się zmanipulowac przez media,
        ksenofobicznych i nie myslących, nie odrózniających prywatnych przekonan
        polskich polityków od tego co oficjalnie naucza Kosciól Katolicki(Powszechny!)
        na calym swiecie to nadal bedziemy miec taki cudaczny parlament i cudacznych
        polityków-przeciez ich ktos wybiera ( i nie jest to papiez;) drogi "katoliku"
        nie znajacy swojej religii i swego Kościoła)
      • Gość: rafvonthorn Re: Gdzie kościoły są pełne IP: *.petrus.com.pl 22.05.06, 12:23
        Wdług mnie wiara jest bardziej intymna niż seks i każdy powinien nosić swoją w
        sercu na codzień, a nie bezmyślnie wgapiać się w samozwańczego pośrednika raz
        na tydzień. Księża to alfonsi i ekshibicjoniści intelektualni, do tego
        zafałszowani. Organizacja ideologiczo- polityczna posługująca się mechanizmem
        wiary, właściwym wszystkim ludziom. Hańba, Jezus by ich rozgonił, jak handlarzy
        w Świątyni. W Polsce musiałby całą Świątynie opatrzności rozpieprzyć i
        wyciągnąć spod gruzów zwłoki ks. Twardowskiego. Jak wieść niesie, obraca on się
        w grobie z taką szybkością, że podłączone dynamo zapewniłoby energię całej
        Warszawie. KK to hierarchiczna ściema dla maluczkich.
        • Gość: wredna_jedza Re: Gdzie kościoły są pełne IP: *.internetdsl.tpnet.pl 22.05.06, 12:34
          Nie ougólniaj :)
          Bo część towarzystwa kieckowo-habitowego, to naprawde ludzie z powołaniem.
          A ci, którzy są widoczni jako "zło KK", to tacy, któzy do seminaium przed laty
          wleźli przez przypadek. A teraz nie mają co z sobą zrobić.
          Mam nadzieję, że za B-16 się coś z tym wreszcie ruszy :)
          Potrzeba, żeby owieczki miały Pasterzy, a nie pobekujących niezbyt mądrze Baranów.
          • Gość: ratio Re: Gdzie kościoły są pełne IP: *.so.pkpik.pl / 81.219.116.* 22.05.06, 14:41
            Problem KK w Polsce moim zdaniem polega na zupełnie czymś innym. Kościół nie
            podejmuje dialogu z wiernymi którzy z racji coraz lepszego wykształcenia,
            rozwoju techniki ect coraz częściej kontestują rzeczywistość - a kościół
            stosuje metody rodem ze średniowiecza i każe wierzyć ludziom w XXI wieku że
            kupienie szczebelka z drabiny św Józefa daje odpust zupełny i niebiosa stoją
            otworem (to tylko przenośnia). Pozatym KK przestał być albo nigdy nie był
            wspólnotą ludzi o tym samym światopoglądzie czy wartościach lecz jakoąś dziwną
            hierarchią daleką od ludzi i ich problemów - kler musi zdać sobie sprawę że już
            nie jest arystokracją, doedukować się i zejść z piedestału do ludzi.
            • euro67 Re: Gdzie kościoły są pełne 22.05.06, 22:13
              tak sie sklada ze kazdy ksiadz ma mature i 6 lat studiow z magisterium na koncu
              to i tak wiecej niz 85% spoleczenstwa, nie sadze zeby musieli miec wszyscy
              doktoraty, natomiast zgadzem sie ze po latach komuny musza uczyc sie trudnej
              sztuki dialogu Kosciala ze swiatem : czyli jak z jednej byc wiernym Ewangelii a
              jednoczesnie pochylac sie nad kazdym czlowiekiem, nawet takim jak ziejacy
              nienawiscia forumowicze GW
    • awersja Re: Gdzie kościoły są pełne 22.05.06, 12:05
      cyt.: "...ale Kościół liczył na to, że śmierć Jana Pawła II ją odwróci".

      Czyżby teraz Jan Paweł II kandydował nie tylko na świętego, ale również na
      męczennika...?

      Swoją drogą - powyższy cytat jest dla mnie obrzydliwością...

      --
      Lenin powiedział, że zamiarem bolszewików jest doprowadzenie do sytuacji, w
      której kucharka może rządzić państwem.
      • zapytaniaznak Re: Gdzie kościoły są pełne 22.05.06, 12:11
        awersja napisał:

        > cyt.: "...ale Kościół liczył na to, że śmierć Jana Pawła II ją odwróci".
        >
        > Czyżby teraz Jan Paweł II kandydował nie tylko na świętego, ale również na
        > męczennika...?
        >
        > Swoją drogą - powyższy cytat jest dla mnie obrzydliwością...

        Fakt, duże faux pas ...tyle że są to słowa DZIENNIKARZA, a nie Kościoła.
      • reakcjonista1 w GW lubią takie zagrywki 22.05.06, 12:17
        wbijanie klina miedzy katolików w Polsce to ich głowne zadanie.
        --
        "wszyscy Polacy znikną z powierzchni ziemi. To zasadnicze by potężni Niemcy
        zdali sobie sprawę z tego, że głównym ich zadaniem jest zniszczenie wszystkich
        Polaków" H. Himmler
    • reakcjonista1 GW znowu jątrzy 22.05.06, 12:15
      W Polsce chodzi prawie 50% czyli 10 razy wuecej niz w Niemczech i pismak GW mowi
      nam ze to slaby wynik a Benek pewnie zruga Kościół w Polsce za słabą propagande.

      --
      "wszyscy Polacy znikną z powierzchni ziemi. To zasadnicze by potężni Niemcy
      zdali sobie sprawę z tego, że głównym ich zadaniem jest zniszczenie wszystkich
      Polaków" H. Himmler
    • zapytaniaznak Re: Gdzie kościoły są pełne 22.05.06, 12:18
      Gość portalu: luk napisał(a):

      > Ciesze sie ze mieszkam w Lodzi! :)

      A co cię tak raduje ?
      Przeszkadzają ci ludzie chodzący do kościoła ?


      A łowcy skór - nadal się cieszysz z mieszkania w Łodzi ?
      A dzieci w beczkach, łódzka specjalność ?
      A największa w Polsce śmiertelność niemowląt ?
      A bezrobocie i tłumy "boat people" jadących do Warszawy za lepszą pracą ?

      Taaak SĄ POWODY DO DU(p)MY.


      Tak przy okazji: ci "niechodzący" to nie żadna elita, świadomi ateiści, lub
      deiści (ciekawe czy wiesz o co chodzi).
      Ci ludzie, to szara masa łódzkiego "bydła roboczego", to ci którzy nie
      trzeźwieją przez weekend, to ojciec zabitego kibica-bandyty, który przepił 200
      odszkodowania w jeden rok, to rodzice trzymający dzieci w beczkach, to kibice
      Widzewa. To oni zapytanie deklarują wiarę katolicką, ale w kościele nie bywają.
      Są oczywiście i świadomi - ale to jest ta nieznacząca mniejszość.
      • janma46 Re: Gdzie kościoły są pełne 22.05.06, 13:08
        Oj ty intelektyalna miernoto,jak można tak obrażać ludzi największego kiedyś
        ośrodka włókienniczego w Polsce,którzy z dnia na dzień potracili pracę nie ze
        swojej winy,ale z woli pożal się Boże wielkich i uczonych reformatotorów naszej
        gospodarki,którzy uważali że to co socjalistyczne to złe i nie dobre.Musisz też
        wbić sobie do tej twojej pustej mózgownicy że z samego słowa Bożego i wiary nie
        da się wyżyć.I jak to już niżej napisałem że to byt kształtuje świadomść a nie
        odwrotnie.Można pisać że Polacy stali się narodem konsumpcyjnym co jest nie do
        końca prawdziwe,bo żeby zwiększyć konsumpcję to trzeba mieć za co.
        • zapytaniaznak Re: Gdzie kościoły są pełne 22.05.06, 13:33
          > Oj ty intelektyalna miernoto,jak można tak obrażać ludzi największego kiedyś
          > ośrodka włókienniczego w Polsce,którzy z dnia na dzień potracili pracę nie ze
          > swojej winy,ale z woli pożal się Boże wielkich i uczonych reformatotorów naszej
          >
          > gospodarki,którzy uważali że to co socjalistyczne to złe i nie dobre.

          Ciekawe skąd masz informacje nt. mojego intelektu, drogi geniuszu.
          Co do ośrodka włókienniczego - no właśnie. Nieproporcjonalnie dużo "klasy
          robotniczej", ludzi prostych, niewykształconych. Potracili pracę z powodu
          wejścia RYNKU. Nikt nie chciał kupować tego gówna, które produkowały molochy,
          średnia pracochłonność była wielkrotnie wyższa niż teraz. Fajnym przykładem jest
          niedaleki Żyrardów, gdzie 1/10 dawnej załogi produkuje 1/2 dawnej produkcji.
          Teraz Łódź szyje, dzierga itd, a molochy i tak są puste, lub zasiedlone nowymi
          zakładami (np. Merloni).
          Ale ja nie o tym. Pisałem o tych "złych miejscach" z Janerki, o ulicy
          Felsztyńskiego, gdzie w biały dzień strach przejść, o Włókienniczej, o głośnej
          ostatnio Wilanowskiej, prostopadłej Nowogrodzkiej, o dawnych Chojnach, o
          Łącznej, Bankowej, o Mazurskiej, Zarzewskiej, okolicach Stawów Stefańskiego,
          Zawiszy, Goplańskiej, Smutnej, Urzędniczej...
          Ludzie stamtąd (oczywiście to jest uogólnienie) nie mają w zwyczaju pracować, a
          jeszcze mniej z nich jest zainteresowana czymś więcej niż kiszką kaszaną na kolację.
          [...]
          > wbić sobie do tej twojej pustej mózgownicy że z samego słowa
          > Bożego i wiary nie da się wyżyć.
          Nigdy nie twierdziłem odwrotnie, ale chyba nie chcesz powiedzieć, że ci ludzie
          nie chodzą do kościoła z biedy ???
          Ciekawe, że na biednym Podhalu ludzie tacy wierzący.
          Bo to zazwyczaj biedni właśnie chodzą.
          Co do bytu kształtującego świadomość - czy to nie cytat z tow. Lenina ?
          Bo często jest dokładnie na odwrót, vide rodzice kibica-bandyty. Byli biedni,
          dostali kupę szmalu (dla nich wręcz niewyobrażalną) i ...przepili ją w rok. Z
          grubsza licząc mieli forsy na 10 000 butelek czystej. Wychodzi 27 flaszek na dzień.
          Kiedyś takie stare przysłowie mówiło: Z pana zrobisz dziada, ale z dziada pana
          nie (zrobisz). Bardzo "nieprawomyślne klasowo", ale widać coś w tym jest.