Gość: baba
IP: *.rdu.bellsouth.net
25.09.02, 04:33
ND napisalo "Wśród Polonii istnieje poparcie dla kampanii internetowej,
której celem byłoby zarówno kontrowanie antypolskiej propagandy pomawiającej
Polaków o antysemityzm, jak i oczernianie Polski przez żydowski ruch
roszczeniowy. Na przykład można w internecie publikować informacje na temat
działalności państwa izraelskiego na terenach arabskich (mordowania,
przywłaszczania i wywłaszczania Palestyńczyków - ludobójstwa). Jest to temat
rzeka, do którego bardzo wiele danych dostarcza także prasa izraelska w
języku hebrajskim. Artykuły wielu umiarkowanych autorów są bardzo krytyczne
wobec ekstremistów izraelskich zgrupowanych pod wodzą Ariela Szarona.
Niektórzy przypisują ekstremistom izraelskim plan tworzenia gett arabskich z
policją arabską kontrolowaną przez Izraelczyków, tak jak było to w czasie
wojny, kiedy policja żydowska w gettach wykonywała nawet najbardziej
zbrodnicze rozkazy gestapo."
I JAK TO POMOZE POLAKOM? Moze popierajcie Saddama Husseina przy okazji- on
tez nainawidzi Izrael.
Sytuacja polityczna Polonii w USA
Siła i słabość (2)
Siła polityczna w Stanach Zjednoczonych - podobnie jak w Polsce - jest
uzależniona od bazy finansowej oraz kontroli środków masowego przekazu
informacji i dezinformacji.
Język polski w Ameryce
Litery łacińskie są używane zarówno w języku polskim, jak i w angielskim,
ale zastosowanie ich w podwójnych spółgłoskach jest zupełnie inne. Fakt ten
utrudnia Amerykanom wymowę nazwisk napisanych po polsku. Amerykanie nie mają
cierpliwości, aby uczyć się wymawiania polskich nazwisk, zwłaszcza gdy
występują w nich podwójne spółgłoski (cz, rz, sz). Dlatego, na przykład,
nazwisko generała Kościuszki jest trudniejsze dla Amerykanów do wymówienia
niż nazwisko generała Pułaskiego. Większość czytelników powieści Józefa
Conrada nie wie, że jego nazwisko rodowe było Korzeniowski. Wielu Polaków
amerykańskich zmienia pisownię lub skraca swe nazwiska, żeby ułatwić sobie
karierę zawodową w Ameryce. Wielu z nich zmienia nazwiska tak, żeby brzmiały
po angielsku. Wskutek tego ich potomstwo zatraca polskie brzmienie nazwiska,
co przyczynia się do utraty polskiej tożsamości.
Polacy, podobnie jak inni przybysze z krajów, w których nie mówi się po
angielsku, są postrzegani jako obcy z powodu swego akcentu. Tak więc zarówno
w Ameryce, jak i w innych częściach świata następuje asymilacja przez
wynaradawianie się i przyjmowanie języka większości. W dzielnicach etnicznie
mieszanych staje się to zwykle już w drugim pokoleniu rodzin emigrantów i
powoduje trudności w pożyciu rodzinnym. Zwłaszcza nastolatki wykazują chęć
oderwania się od kultury swych rodziców, żeby być w pełni uznanymi jako
Amerykanie. Często ci młodzi ludzie wstydzą się przebywać razem z rodzicami
w miejscach publicznych. Do tego stanu rzeczy przyczynia się także fakt, iż
używanie obcego języka przy ludziach, którzy go nie rozumieją, prawie
wszędzie na świecie jest potępiane.
Utrata języka ojczystego następuje, gdy ludzie zaczynają wątpić w jego
użyteczność. Kiedy nabierają przekonania, że język ojczyzny przodków jest
niepotrzebny, a nawet utrudnia im życie w miejscu osiedlenia, wtedy
stopniowo przestają posługiwać się nim na co dzień. Dzieci emigrantów szybko
zdają sobie sprawę z tego stanu rzeczy, zaczynają wyłącznie używać głównego
języka kraju, w którym mieszkają.
Bezpośrednim i najważniejszym powodem, dla którego emigranci z pierwszego
pokolenia uczą swoje dzieci języka swych rodziców, jest potrzeba i chęć
utrzymania kontaktu z najbliższą rodziną i z krajem ich pochodzenia.
Latynosi, na przykład, mogą łatwo odwiedzać kraje swego pochodzenia i czytać
tamtejszą prasę, poznawać kulturę. Natomiast Polacy przez pół wieku byli
zmuszeni ograniczać swoje kontakty z Polską należącą do bloku
komunistycznego, wrogiego Stanom Zjednoczonym. To także przyczyniło się do
spadku liczby osób posługujących się językiem polskim w USA.
Indywidualne osiągnięcia Polaków
W przeciwieństwie do Polaków, z których wielu osiągnęło duży prestiż
społeczny w Ameryce i są z tego dumni, niedawni przybysze, mówiący po
hiszpańsku i znajdujący się na dole drabiny społecznej, trzymają się mocno
swojej kultury i języka, przez co stali się zwartą siłą polityczną, bez
porównania większą niż ma Polonia. Tak więc indywidualni Polacy osiągnęli
znaczny sukces społeczny, ale tracą siłę polityczną jako grupa etniczna.
Polacy nie wykorzystują swego potencjału w okresach wyborów, brak im
porozumienia i jedności, przez co osłabiają swój potencjał polityczny; mało
który z kandydatów na jakiekolwiek stanowisko lokalne lub federalne liczy
się z potrzebami i głosami Polonii.
W okresie dominacji sowieckiej polscy Amerykanie nie mogli szukać poparcia w
obronie swoich spraw w Ameryce ze strony komunistycznego rządu w Warszawie.
Pod tym względem sytuacja Polaków była i nadal jest zupełnie odwrotna niż
np. Żydów amerykańskich, wspierających się wzajemnie z państwem Izrael. To
popieranie się diaspory i Izraela odbywa się na skalę przewyższającą
wszystkie tego rodzaju układy w historii Stanów Zjednoczonych. W dobie
dzisiejszej Polonia mogłaby dużo skorzystać przez wywieranie nacisku na
polską ambasadę w sprawie poparcia dla wielu spraw dotyczących Polonii i
Polski.
Obecny stan wpływów politycznych
Dzisiaj żadna grupa etniczna w Ameryce nie jest w stanie dorównać
amerykańskim Żydom w ich skutecznym inwestowaniu pieniędzy w amerykański
proces polityczny w ogóle, a w amerykański proces wyborczy w szczególności.
Wśród grup etnicznych w Ameryce polska grupa należy do politycznie słabych.
Niestety, obecnie rządząca w Polsce postkomunistyczna lewica w swoim
działaniu nie popiera Polonii w obronie dobrego imienia Narodu Polskiego, a
tym samym osłabia Polonię i samą Polskę. Przykładem tego jest polityka
fałszywych przeprosin i skruchy, która oczernia Naród Polski za niemieckie
zbrodnie, takie jak na przykład w Jedwabnem w 1941 roku, gdzie udział
polskich elementów kryminalnych był całkowicie drugorzędny.
Postkomunistyczna lewica również oczernia Polaków takimi zbrodniami, jak
tzw. pogrom kielecki zorganizowany przez sowieckie NKWD wraz tuzinem innych
powojennych pogromów we wszystkich krajach satelickich, za które
odpowiedzialny jest sowiecki aparat terroru w krajach satelickich w celu
wypędzenia na zachód ponad 700 tys. Żydów. Sowieci chcieli obalić mandat
brytyjski w Palestynie i rozpętać wojny żydowsko-arabskie w pobliżu
najważniejszych na świecie pól naftowych.
Poza zanikającą w pamięci Amerykanów minioną sławą "Solidarności" polscy
Amerykanie korzystają z wielkiego prestiżu Ojca Świętego, który jest
powszechnie obdarzany miłością i szacunkiem.
Polonia nie ma za sobą prestiżu wynikającego z dwustu lat takiego szacunku,
jakim cieszyli się Brytyjczycy, Francuzi czy Skandynawowie, a równocześnie
brak jej siły politycznej Murzynów i Latynosów. Ci ostatni po 1965 roku
nauczyli się korzystać z solidarności etnicznej i głosowania jako jeden blok
wyborczy przy jednoczesnym szantażu społecznym, polegającym na groźbie
krwawych i niszczących miasta rozruchów, jak również możliwości stosowania
ogólnopaństwowego bojkotu ekonomicznego przeciwko politycznym wrogom.
Na przykład, w ostatnich czterdziestu latach, podczas dwu wielkich i
krwawych rozruchów w Los Angeles miasto to poniosło kolosalne szkody z
powodu rabunków i pożarów. W większości ofiarami byli azjatyccy sklepikarze,
a sprawcami Murzyni i Latynosi. Wiele osób zostało zabitych i rannych.
Notabene ani rząd amerykański, ani sprawcy nie przepraszali ofiar tych
zbrodni.
Tak więc na politycznej scenie amerykańskiej wpływy polityczne Amerykanów
polskiego pochodzenia nie są dziś silne. Poprawa pozycji Polonii
amerykańskiej może biec kilkoma torami. Polski korpus dyplomatyczny powinien
być pod stałym naciskiem żądań ze strony Polonii, by reagował na antypolskie
wystąpienia, takie jak n