...że wreszcie skończył się ten zbyt długi spektakl. Najwyższy już czas,
żebyśmy wszyscy opuścili ten teatr i zmierzyli się z rzeczywistością.
Mogę się przyznać - głosowałem tak, jak mniejszość. Nie mam jednak poczucia
porażki. Mam natomiast cichą nadzieję, że zwycięzcy wreszcie wyciągną wnioski
z przeszłości (swojej też, a jakże) i dorosną do roli, jaką przyszło im
pełnić. Jeśli będzie inaczej, zapewne wielu z nas, zwłaszcza tych młodszych,
spakuje plecaki i zrezygnuje z zaproszenia na następne przedstawienie,
głosując wcześniej nogami;-( W sąsiednim wątku ktoś proponuje Kanadę, ktoś
inny marudzi, że tam za zimno. Może zatem Australia? Albo Madagaskar? Och,
sorry, to nie ten wątek, nie ten temat i całkiem bez sensu;-(
To oczywiście żarty. Wszak tu musimy orać, nawozić, siać, żąć, młócić i mleć.
A potem pożywać. W ramach nieuniknionej specjalizacji gotów jestem podjąć się
tego ostatniego zadania. Czekam zatem na efekty tamtych wcześniejszych
działań