keyser_sose
07.02.06, 10:52
>No bo nie! Tu nie ma nieubłaganej konsekwencji: kara nie jest skutkiem, lecz
>jedną z wielu ewentualności. Jeśli wydarzenie niepożądane nie wystąpi, to
>ubezpieczenie wtedy jest karą...
Czyli liczy się wykrywalność, a nie dotkliwość?
Analogia z systemem karnym jest pełna. A wiesz czemu? Bo system karny jest
protezą systemu wychowaczego (nie pisze teraz o wychowywaniu pojedynczego
przestepcy - tylko o wprowadzaniu porzadanych zachowań w społeczeństwie)
Spodziewana dotkliwość kary = dotkliwość kary x wykrywalność
Nigdy nie twierdziłem, ze liczy się WYŁĄcznie dotkliwość kary. Zawsze
uważałem, że wykrywalność jest bardzo istotna: czasami nawet istotniejsza niż
dotkliwość.
(oddychanie np jest wazniejsze niż jedzenia, prawda)
Metodologia:
Jesli badamy wpływ jakiegoś czynnika na zachowanie to zakładamy, że inne sie
nie zmieniają.
Jeśli badamy wpływ wykrywalności na działanie to sprawdzamy, czy zachowanie
sie zmieni jeśli dotkliwość kary pozostaje bez zmian a jedynym czynnikiem
zmiennym jest wykrywalność.
Jeśli badamy wpływ wykrywalności na działanie to sprawdzamy, czy zachowanie
sie zmieni jeśli dotkliwość kary pozostaje bez zmian a jedynym czynnikiem
zmiennym jest wykrywalność.
Jeśli badamy wpływ dotkliwości kary na działanie to sprawdzamy, czy
zachowanie sie zmieni jeśli wykrywalność kary pozostaje bez zmian a jedynym
czynnikiem zmiennym jest dotkliwość
>> Rozwazamy wpływ ubezpieczenia na
>> zachowanie ubezpieczonego, więc wtręt o pacjencie jest absolutnie nie na
temat.
>To proszę, oto przykład zachowania:
Bardzo zły przykład.
Zmieniła się wykrywalność jazdy z predkością 120 km/h
(I wzrosła kara, naturalnie)
Jesli rozważamy wzrost ostrozności w zależności od dajmy na to ubezpieczenia,
to mamy rozważać zachowania ludzi w tych samych warunkach: jedynie
ubezpieczenie się zmienia.
Czyli POGODA MA BYĆ JEDNAKOWA. Sam sobie wybierz jaka: grad, deszcz, słońce,
tsunami.
A potem - przy zadanej pogodzie - rozwaz zachowania ludzi wzależności od
ubezpieczenia lub jego braku.
Już?