Gość: kiwi
IP: *.pl
15.03.01, 17:37
Solidaruchy przypisują sobie wolność, którą obecnie mamy. Te zadufane w sobie
dupki już nie pamiętają jak dostali w dupę w 1981 roku, chociaż było ich 10
mln. Dopiero śmierć Breżniewa, Andropowa i Czernienki oraz pierestrojka
Gorbaczowa pozwoliły wolności zagościć w Polsce. Wolność zaczęła się od
Rakowskiego, który pozwolił działać. Potem był Balcerowicz, który to
kontynuował i rozwijał. A potem znowu przyszli oni - pieprzone solidaruchy,
które wszystko chcą kontrolować, koncesjonować, za wszystko brać haracz i nami
rządzić. Zdechł Breżniew, zdechnie i Krzaklewski.