Dodaj do ulubionych

"Mialam kiedyś"...

14.03.03, 11:10
Namnożyłas tych wątków typu "miałam kiedyś" całkiem sporo.
Podziwiam refleksyjną naturę. Skoro jesteś D-nutko w tkaim nastroju, to
pomyśl dlaczego "miałaś" i już nie masz? Pomijam ten "śmiertelny". Może
ludzie mają Cię po prostu dość...
Obserwuj wątek
    • rycho7 ale ona chce dobrze 14.03.03, 11:18
      uriel1 napisał:

      > Może
      > ludzie mają Cię po prostu dość...

      Jak to tesciowa. Natura jest od niej silniejsza.
    • d_nutka Re: 'Mialam kiedyś'... 14.03.03, 11:18
      uriel1 napisał:

      > Namnożyłas tych wątków typu "miałam kiedyś" całkiem sporo.
      > Podziwiam refleksyjną naturę. Skoro jesteś D-nutko w tkaim nastroju, to
      > pomyśl dlaczego "miałaś" i już nie masz? Pomijam ten "śmiertelny". Może
      > ludzie mają Cię po prostu dość...

      czy ludzie mają mie dość?
      nie wszyscy, tylko ci którym swoim istnieniem przypominam ich nieczyste sumienie
      d_nutka
      • Gość: CCCP Re: 'Mialam kiedyś'... IP: *.acn.waw.pl 14.03.03, 11:59
        d_nutka napisała:

        > uriel1 napisał:
        >
        > > Namnożyłas tych wątków typu "miałam kiedyś" całkiem sporo.
        > > Podziwiam refleksyjną naturę. Skoro jesteś D-nutko w tkaim nastroju, to
        > > pomyśl dlaczego "miałaś" i już nie masz? Pomijam ten "śmiertelny". Może
        > > ludzie mają Cię po prostu dość...
        >
        > czy ludzie mają mie dość?
        > nie wszyscy, tylko ci którym swoim istnieniem przypominam ich nieczyste sumieni
        > e
        > d_nutka


        A ja Ciebie nie mam dość, a mimo to, kiedy czytam Twoje
        listy, odzywa się moje nieczyste sumienie.

        Przypomina mi się zaraz, jak chodziłem w nocy na
        Kaszubach na pola i kradłem truskawki. A innym razem
        na biwaku upieklismy w glinie ukradzionego koguta.
        Jeszcze dzis pamietam, jak nas z widłami gonili. Pół
        nocy żeśmy kluczyli po jakichś bagnach i wertepach, aż
        właściciele stracili nas z oczu. Potem to pieczenie
        niespecjalnie wyszło, mięso było jakieś takie łykowate,
        trzeba było tego ptaka wyrzucić do jeziora. Tacy
        byliśmy wstrętnie anty-ekologiczni. A najbardziej
        zajadły na takie przygody był wśród nas jeden taki Marek
        N*.

        Potem wyjechał w świat. Był tu i ówdzie, także w
        Izraelu, ale z listów wynikało, że najlepsze wspomnienia
        miał z nami, choć nieraz mu dogadywaliśmy od semitów i
        różnych takich. Ale lubilismy go, fajny był. On był nasz
        semita. I mógł na nas zawsze polegać. No, może nie
        zawsze, bo nieraz jak coś wymyślił to strach ogarniał.
        Trzeba go było trochę mitygować.

        No i tak. Rozgadałem się. Miło jest powspominać.

        Pozdrawiam,

        C
        C
        C
        P

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka