haszysta
27.07.07, 11:56
Touń - historyczne porównanie.
780 lat temu Polska nie istniała. Drobne księstewka rządzone przez
potwornych władców rywalizowały za sobą. najczęściej przy użyciu trucizny lub
zdradzieckich najazdów. Niewiele brakowało a Polski by nie było a księstewka
przejęliby sąsiedzi. Wówczas Konrad Mazowiecki chcąc ułatwic sobie pokonanie
Prusów sprowadził do Torunia zakonników. Ci podbili Prusy i zaczęli zagrażac
księstewkom. Co sie stało? Otóż Obecność Zakonu, wówczas najprężniejszej
organizacji w Europie, cywilizacyjnie kto wie czy nie najwyżej stojącej
podziałała pozytywnie na potomków Piasta. Odbudowali państwo, które ucząc się
od Zakonu zaczęło mu dorównywać cywilizacyjnie. Rozwijała się gospodarka,
nauka i wojsko a najważniejsze poczucie , że jest wspólna sprawa. Z zakonem
był problem! Było to przecież zbrojne ramię Watykanu i Kościół katolicki w
Polsce nie był sojusznikiem królów w walce z takim przeciwnikiem.
Na szczęście pojawił się Jagirłło. Koninkturalnie, świeżo ochrzczony nie miał
takich skrupułów i przystópił do wojny. Jego dzieło dokończyli następcy nawet
kosztem klątwy papieskiej dla Kazimierza Jagielończyka.
Dzięki tej rywalizacji a faktycznie wojny z Kościołem katolickim powstała
nowoczesna Polska jakiej nigdy przedtem ani później nie było. Wyklęci przez
Watykan nie martwili się jego władzą i gdy wokół trwały wojny religijne w
Plsce Jagielonów była tolerancja i to tu znajdowali schronienie światli
ludzie prześladowani przez kościół.
..................................
Dziś ponownie w Toruniu panoszą się zakonnicy!
W odróżnieniu od Krzyżaków nie nosą rozwoju, nie promieniują wiedzą a sieją
ciemnotę. Od nich niczego się nie nauczymy ale ich tak samo jak
średniowiecznych dla dobra Polski musimy pokonać i nauczyć kultury.
Bez tej walki zakończonej zwycięsko nie zbudujemy Polski otwartej ,
nowoczesnej i przyjaznej swoim obywatelom.
Tą walkę należy podjąć nie bacząc na konsekwencje. Wiadomo papież się obrazi.
Czy ten czy poprzedni tak samo obłudni tolerują Rydzyka gdyz jest to nowe
zbrojne ramię Watykanu. Jeśli się obrażą, trzeba wypowiedzieć konkordać i
zabrać przywileje.
Potrzebny nam współczesny Władysław Jagiełło, który poprowadzi nas do
zwycięstwa z ciemnotą zagrażającą Polsce.
Zwycięstwo może przynieść postęp porównywalny z tym jaki dokonał się za
Jagielonów.
Eugeniusz Pupecki, Poznań.