Gość: Berg
IP: *.ne.mediaone.net
28.12.01, 05:46
W Gazecie ukazał się ciekawy artykół o wyborze samolotu dla Polski. Mowa jest o
JAS-39 Gripen, F-16 Fighting Falcon, lub Mirage 2000-5. Moim zdaniem liczą się
tylko Gripen i F-16. Jeśli Polska zamawia dwa razy więcej samolotów niż Czechy
i Węgry to powinna rówież wytargować lepsze warunki. Co o tym myślicie? Jeśli
Amerykanie proponują nam F-16 to powinna to być przynajmniej wersja Block
50/52, jak mówi artykół. Polska nie powinna zgodzić się na nic starszego, co
więcej, Polska powinna domagać się najnowszych wersji F-16 jeśli już się na ten
samolot zdecyduje. Chodzi przecież o duże pieniądze więc dlaczego mamy się
uginać. Polityka polityką ale musimy dbać o interesy Polski. Po co nam stare
samoloty? Jesli nie F-16 w najnowszej wersji to Gripen. Przecież Gripen to
samolot 4-tej generacji więc chyba powinien być najlepszy pod względem
technologii. Co sądzicie na ten temat? Nie kłóćmy się tutaj i nie zwalajmy winy
na ten czy na inny rzad. Proszę o dyskusję. Zamieszczam również artykół z
Wyborczej.
W połowie stycznia - jak zapewnia MON - ma się rozpocząć drugi etap przetargu
na samolot wielozadaniowy. Tymczasem ciągle nie wiadomo, ile samolotów kupimy i
jak będzie wyglądał program offsetowy.
O kontrakt wart około 4 mld dolarów nadal rywalizują producenci F-16, Gripena i
Mirage 2000-5. Polska nadal deklaruje, że zamierza wypożyczyć 16 samolotów
wielozadaniowych oraz kupić 44 nowe.
Amerykanie proponują Polsce wypożyczenie samolotów F-16 D/C, które stoją
zakonserwowane w bazie AMARC na pustyni w Arizonie, zmodernizowanych do wersji
Falcon Up; Szwecja i Wielka Brytania chcą użyczyć samoloty Jas-39 Gripen, które
obecnie latają w szwedzkich siłach powietrznych; Francuzi proponują utworzyć
polsko-francuską jednostkę latającą na Mirage 2000-5 (przy czym Polacy lataliby
na samolotach wypożyczonych).
Tymczasem okazało się, że według polskich ekspertów żaden z oferowanych
nam "pożyczonych" samolotów nie spełnia kryterium wielozadaniowości: Chodzi o
to, aby samolot był równocześnie myśliwcem, samolotem szturmowym i samolotem
rozpoznawczym, a nam oferuje się niemal klasyczne myśliwce -
powiedział "Gazecie" wiceminister obrony Janusz Zemke.
Dyskusje między ekspertami są o tyle trudne, że oferenci twierdzą, że ich
samoloty wszystkie wymagania spełniają - tylko trzeba przeprowadzić drobne
modernizacje, a strona polska uważa, że nie są to samoloty wielozadaniowe, więc
nie ma o czym mówić.
Okazuje się, że wypożyczylibyśmy samoloty, które faktycznie nie są nową
jakością w polskim lotnictwie - powiedział "Gazecie" jeden z ekspertów komisji.
Wielozadaniowe są F-16, ale w nowej wersji block 50/52, wielozadaniowe są
zmodernizowane Mirage, a także Jas-39, który dopiero ostatnio wchodzi w skład
wyposażenia szwedzkiego lotnictwa - dodał.
Wobec takiej sytuacji zdania komisji są podzielone. Oczywiście część nadal
pozostaje przy koncepcji wypożyczenia samolotów i ich ewentualnego
zmodernizowania, ale moim zdaniem korzystniejsze byłoby kupienie samolotów
nowych, tak jak zrobiły Czechy - powiedział "Gazecie" przewodniczący sejmowej
komisji obrony Stanisław Janas. Jednak jego zdaniem liczbę nowych samolotów
trzeba byłoby wówczas zwiększyć z 44 do 48 (to cztery eskadry po 12 samolotów).
Inni politycy nieoficjalnie twierdzą z kolei, że Polska powinna przyjąć
wyłącznie samoloty używane i poddać je modernizacji, bo na inne je po prostu
nie stać. Jednak oznaczałoby to kolejną już zmianę warunków przetargu.