Dodaj do ulubionych

Kogos jeszcze interesuje marzec?

19.04.08, 11:03
autostopem.salon24.pl/58520,index.html
a zwlaszcza komentarze!wink
Obserwuj wątek
    • marouder.eu No tak, ale odchodzac od tzw. meritum dostepnego.. 19.04.08, 11:22
      ...w zalinkowanym tekscie, to przeciez Pejszns nie jest Zydowka a pisze, cytuje:

      "Dzięki informacyjnemu rozpasaniu zaopatrzyliśmy się zresztą w tamtych czasach,
      właśnie w w kiosku Ruchu, w literaturę rozrywkową pt. "Protokoly Mędrców Syjonu"
      - i poczuliśmy się świetnie, jako władcy świata."

      No i ta "majestatyczna" liczba mnogauncertain
      • pozarski Re: No tak, ale odchodzac od tzw. meritum dostepn 20.04.08, 11:21
        Ona nie jest Zydowka, ale tak jak droga osmozy (patrz moja
        sygnaturka) nabyla swira, ta sama droga przeszla jakis genetyczny
        sztorm. Niech jej bedzie na zdrowie, a raczej wrecz przeciwnie!wink
        • patience Podstaw Michnika albo Grossa, Maruderze ;) 20.04.08, 16:39
          I sobie wyobraz ze tak sobie o nich strzykasz z pozim slina, jak teraz o mnie.
          Dziwnie sie poczules, co? A przeciez obaj maja polskie mamusie i jeszcze
          niejedna wytworna uwage mozna napisac o michnikowych osmozach. Zdobedziesz
          radosna przychylnosc Skina z FKsmile)

          Jesli chodzi o moj blog, sprawa jest prostsza. Gdybys umial czytac, to bys
          zauwazyl, ze posty sa pisywane przez dwojke osob. Swietnie nam idzie, ale to
          jeszcze nie powod, zeby pisywac o sobie w liczbie pojedynczej. Jak rowniez
          uprzejmie dziekuje za grzebanie obu autorom w rozporkach. To bardzo swiatłe ...
          • marouder.eu Wiedzialem, ze wspolnie z JD pisujecie teksty na.. 20.04.08, 23:52
            ...blogu Terra. O tym, ze ta sama zasada dotyczy twojego osobistego bloga na
            salonie nie wiedzialem.
            • patience No coz... 21.04.08, 00:13
              marouder.eu napisał:

              > ...blogu Terra. O tym, ze ta sama zasada dotyczy twojego osobistego bloga na
              > salonie nie wiedzialem.


              No coz... na samym dole rzeczonej notki jest odnosnik do oryginalu, czyli
              wlasnie do Terry. Ale przyjmuje, ze powod twojego zatroskania o moja polskosc
              oraz ignorowanie mojego wspolautora, to tylko nieumiejetnosc czytania, a nie
              wynik pogladu ze Prawdziwa Polka moze sie zadawac tylko z Prawdziwymi Polakami,
              a szczegolnie miec tylko Prawdziwych Polakow za wspolautorow.

              Nawiasem mowiac, nawet gdyby to byl tylko moj tekst, czy jakiegokolwiek autora,
              to w cywilizowanym swiecie przynaleznosc narodowa jest wylacznie sprawa autora.
              Moze sie np. wlasnie nawrocilam na judaizm. Moze nie. Ale, postmoczarowski
              chamie, to twoj biznes.
              • marouder.eu I cos tu znowu popelnila? 21.04.08, 00:20
                Ja tylko sie zastanawialem, nie wiedzac, ze publikacja to wklejka z Terry,
                dlaczego nagle odkrylas w sobie zydowskiego gena oraz czemu uzywasz pluralisa
                maiestatisa!
                A zamiast wywywac mnie nieakuratnie, polknij jakis Apap i po bolu glowysmile

                PS. I co to niby ma znaczyc, ze moim, jako z twojego nadania postmoczarowskiego
                chama, biznesem jest twoja ewentualna konwersja na judaizm??

                patience napisała:

                Moze sie np. wlasnie nawrocilam na judaizm. Moze nie. Ale, postmoczarowski
                > chamie, to twoj biznes.
                • patience Proponuje sie tak nie spoufalac. 21.04.08, 00:41
                  Tekst jest podpisany jako wklejka z Terry. To po pierwsze. Po drugie, tekst jest
                  dosyc dlugi, i akurat to z niego Pan wylowil, co wylowil. Po trzecie, czlowiek
                  jest tym, kim chce byc. Obojetnie, kim by nie byl autor tego tekstu, to sam
                  tekst zawiera w tej sprawie jakas deklaracje. Jakąż to droga osmozy i od kogo
                  pan szanowny nabyl prawo do rechotania z poczucia cudzej tozsamosci narodowej?
                  Ja Panu w stosunku do wlasnej osoby takiego prawa nie dalam, prosze sie nie
                  spoufalac, bo nie mam na to ochoty. A moze w towarzystwie poziego sie pan
                  razniej czuje? Ale pozi to ateista. Calkiem spora ilosc Zydow z Izraela by go
                  uwazala za takiego samego etnicznego Polaka, jak Pan, tyle, ze z jakimis
                  zydowskimi korzeniami w poprzednich pokoleniach. Tak, ze nie rozwieraj Pan
                  zanadto swej paszczy, bo zadne towarzystwo Pana nie usprawiedliwia. Swoja droga,
                  nad tym samym co Pan w odniesieniu do mojej osoby, zastanawial sie pewien SBek w
                  odniesieniu do Bogusi Blajfer. Odpowiedziala mu, ze jest Eskimoska, i tak stoi w
                  protokole. To, dla panskiego protokolu, ja jestem Laponka.
                • drf marouder... 21.04.08, 00:42
                  teksty piszemy razem...
                  ....................
                  ...i odp..psz sie od Patience!
                  • marouder.eu Do obojga>>Czymem urazil W.Cz. panstwa?:)) 21.04.08, 00:51
                    Prosta kpina z humorystycznego fragmentu tekstu w zalozeniu rozwnie kpiarskiego?
                  • vicky17 Re: marouder... 21.04.08, 00:55
                    drf napisał:

                    > teksty piszemy razem...
                    > ....................
                    > ...i odp..psz sie od Patience!

                    nie moge kolega masrudny znowu komus podpadl,a to ci checasmile to jeden z
                    najwiekszych dzieciolow kazdego forum,on jedynie nadaje sie do kotow,tam
                    miaulczy rownosmile)))
                    • pozarski Re: marouder... 21.04.08, 10:49
                      vicky17 napisała:

                      > drf napisał:
                      >
                      > > teksty piszemy razem...
                      > > ....................
                      > > ...i odp..psz sie od Patience!
                      >
                      > nie moge kolega masrudny znowu komus podpadl,a to ci checasmile to
                      jeden z
                      > najwiekszych dzieciolow kazdego forum,on jedynie nadaje sie do
                      kotow,tam
                      > miaulczy rownosmile)))

                      Miauczy drf aka sanatorium_psychiatryczne, a to przez osmoze nabawil
                      sie od kota komandosa, ktory te przypadlosc odziedziczyl po
                      pejsznes, starej kocicie.wink)
                      • vicky17 Re: marouder... 21.04.08, 16:53
                        pozarski napisał:

                        >
                        >
                        > Miauczy drf aka sanatorium_psychiatryczne, a to przez osmoze nabawil
                        > sie od kota komandosa, ktory te przypadlosc odziedziczyl po
                        > pejsznes, starej kocicie.wink)

                        pozarski co ja tobie powiedziec a nie sklamac..pamietasz jak my sie zarlismy
                        miesiacami,pamietam rowniez jak zarlam sie helga,ale widze w niej zmiane i
                        tyle. pewne rzeczy sa nie do odrobienia bo niektorzy sa plastykowi i
                        nieprzemakalni,ale z niktorymi mozna niesmialo pyszczkowac sie na temat roznic.
                        wiele zlego kazdy zrobil,ale jesli chodzi o mnie to z niektorymi moge sobie
                        pocwierkac,ale niektorzy jak glupio miauczeli onegdaj tak tak samo wyja dzisiajsmile
            • pozarski Re: Wiedzialem, ze wspolnie z JD pisujecie teksty 21.04.08, 10:44
              Kiedys, dawno temu, ta pannica sie chwalila, ze konwertowala, ale
              widac chodzilo jej o islam.wink)
              • marouder.eu Tfuj... 21.04.08, 17:07
                ...doktor j-k, znany z forum Swiat krytyk postaw proislamskich, zwykl w takich
                razach konczyc rozmowe znamiennym:
                "Tfuj, jak zawsze. Dr. j-k"

                pozarski napisał:

                > Kiedys, dawno temu, ta pannica sie chwalila, ze konwertowala, ale
                > widac chodzilo jej o islam.wink)
    • vicky17 Re: Kogos jeszcze interesuje marzec? 19.04.08, 16:59
      na forum juz przeszedl temat,paru sie nim onanizowalo az do bolu.a komentarze
      wspaniale..jak widac giewu ma wielu zwolennikow normalnie myslacych jak mysmile
    • vicky17 ciekawe sa te animozje 20.04.08, 17:00
      forumowe,nie powiem. dawni wrogowie-sprzymiencami,dawni przyjaciele-wrogami. coz
      tak ludziom nagle przychodzi do glow by skakac sobie do gardel?
      • off_nick Jest to skutek 20.04.08, 17:14
        przypuszczam meno/andropauzy...
        Różne rzeczy z ludźmi się naonczas dzieją.
        • vicky17 Re: Jest to skutek 20.04.08, 17:18
          off_nick napisała:

          > przypuszczam meno/andropauzy...
          > Różne rzeczy z ludźmi się naonczas dzieją.
          >
          wlaczajac to zmiane plci? ktos tu w ciazy bo umknelo to mojej uwadze?
          co do meno to nie kazdy ja przechodzi tak drastycznie chybasmile
    • jaceq Re: Kogos jeszcze interesuje marzec? 20.04.08, 18:34
      Nie. A powinien?

      Bój się Boga, pozarski, toż już kwiecień kończy się.
      • szach0 Kogos jeszcze interesuje marzec?__MNIE aż do 4 VI 20.04.08, 18:55
        i pilnuję tu dyżurnych zakłamywaczy do tej daty włącznie!

        Tak mi towarzysze bolszewicy dopomóż inscenizatorze Dziadów
        który wyrzucałeś kilkakrotnie Ks. Piotra z inscenizacji...

        Podobnie jak mnie z uczelni za to też kilkakrotnie...


        Więc nie wycierajcie sobie gęby polskimi dziadami
        bo Mickiewicz nie jest Wasz!

        • jaceq Re: Kogos jeszcze interesuje marzec?__MNIE aż do 20.04.08, 19:39
          szach0 napisał:
          > który wyrzucałeś kilkakrotnie Ks. Piotra ...
          > Podobnie jak mnie z uczelni za to też kilkakrotnie...

          JAAA??? Mnie Haszu jeszcze drzewo na piórniki rosło, kiedy Ciebie wyrzucali...

          Kogóż tam mamy imieniny 4 czerwca? Oho, sami ważni: Braturada, Dacjusza, Gostmiła, Karpa, Kwiryna, Kwiryny, Metrofana, Niepełki, Optata, Pacyfika i Saturnina i Saturniny. Starosłowiańskie święto młodej brzozy, młodej zieleni i przyrodotwórczych sił ziemi. Za to urodziny będzie obchodził sam Bronek Komorowski. I Hołek, i to w rocznicę Tiananmen (tego samego dnia). Co tam jeszcze ważnego? Aha. Zmarł Konrad II i cesarzem UE został Henryk III. Powołano armię Hallera, a 43 lata później zmarł gen. Haller. Cesarz Franciszek II zatwierdził statut Fundacji Ossolineum. O czymś ważnym zapomniałem?
      • foruminum Re: Kogos jeszcze interesuje marzec? 20.04.08, 19:28
        jaceq napisał:

        > Nie. A powinien?
        >
        > Bój się Boga, pozarski, toż już kwiecień kończy się.
        >

        Wczoraj też chciałam napisać, że mamy kwiecień Anno Domini 2008 i nie ma komu
        pchnąć tego wehikułu czasu z marca`68 do teraźniejszości, ale w sumie
        zapomniałam, więc dziś dopisuję: im więcej się o tym gada, tym mniej mnie to
        wszystko interesuje.

        f.
      • pozarski Re: Kogos jeszcze interesuje marzec? 21.04.08, 10:52
        jaceq napisał:

        > Nie. A powinien?
        >
        > Bój się Boga, pozarski, toż już kwiecień kończy się.
        >

        Co racja to racja, ale ja sie stesknilem za milym ksieciem, a jego
        komentarz...No, jednym slowem, palce lizac!wink)
    • snajper55 Re: Kogos jeszcze interesuje marzec? 20.04.08, 20:22
      "Chryste, co za pierdoly..

      +Jeśli założyć hipotezę, że całą swą wiedzę o Polsce Gross czerpie z Gazety
      Wyborczej, (co niewykluczone, bo tylko GW go uczciła specjalnym serwisem)+

      Poza tym wszyscy zdrowi?"

      To jeden z nich. Chyba najtrafniejszy.

      S.
      • hasz0 ------------------pierdoły...? 20.04.08, 21:23
        68 Marzec

        to najważniejsze wydarzenie w całej historii Polski
        po 45 spajające pokłócone wtedy
        a dziś już pogodzone strony w jednym celu...

        Nie czytasz swego guru fanów
        którzy mi piszą tak:
        "moher jezeli stary komuch/sbek/tw nie gloryfikuje rydzyka to jest
        zdrajca i zlem wcielonym, nawet jezeli bedzie chwalil i przyblizal
        polskich bohaterow i patriotow. Takim sekciarzon do rozumu nie
        przemowisz, im rydzyk wydaje rozkazy i mowi kto jest dobry, a kto
        zly."

        Ty też tak uważasz, prawda?



        • hasz0 ______________Odpowiedzieliście mi wczesniej :-)) 20.04.08, 21:36
          forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=13&w=78558512&a=78593242
          • hasz0 wypieracie się tej indoktrynacji? pogodzonych? 20.04.08, 21:37
            forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=13&w=78573114
            • hasz0 jak dzieci...we mgle 20.04.08, 21:39
              może jednak Was poprowadzę za rączki?
        • marouder.eu A ty wiesz haszysto,ze Snajper do spoki z Miszczem 20.04.08, 21:54
          ...Ognia przemysliwuja nad stworzeniem ci na Aquanecie przeciwwagi w postaci
          usera Brumbak?
          • snajper55 Re: A ty wiesz haszysto,ze Snajper do spoki z Mis 20.04.08, 22:52
            marouder.eu napisał:

            > ...Ognia przemysliwuja nad stworzeniem ci na Aquanecie przeciwwagi w postaci
            > usera Brumbak?

            Nie zapominaj o userce Ggigus.

            S.
            • hasz0 __________A ty wiesz haszysto - ... to jacyś TW? 21.04.08, 08:13
              eSBe z TVN, dzieci KPP z GW, wnuki z Al.Przyjaźni i Róż
              Michał Brystygier (syn osławionej płk. „Krwawej Luny” z MBP)

              Michał Komar (syn osławionego generała stalinowskiej bezpieki, który
              przy pomocy swej siostry Maryli, publikując buńczuczne wspomnienia
              swego ojca na łamach „TP” (w numerze 44/2006), nadając im
              tytuł: „Polski Maléter”, zapowiadając je bardzo tajemniczo,
              jako „Niepublikowane wspomnienia generała, który stanął naprzeciw
              armii sowieckiej” zarekomendował go prawie prawie jako
              antykomunistę? A naprawdę jako Mendel Kossoj związał się z
              syjonistycznym skautingiem Haszomer Hacair, po kilku latach
              przeniósł się do Związku Młodzieży Komunistycznej –
              nielegalnej przybudówki KPP.
              forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=13&w=78573114&v=2&s=0
              A może będzie to skrytobójca Popiełuszki - dziennikarz z Faktów i
              Mitów?
              • hasz0 ______________Będzie to ktoś z waszych kręgów? 21.04.08, 08:17
                Zacytuje osmieszonego przed wyborcami a szczególnie młodzieżą
                protuskową i uznanego za chorego psychicznie - czyżby na paranoje
                maniakalną?

                "Ludzie PRL, działacze PZPR, wielu organizatorów
                pierwszej "Solidarności", inicjatorzy, twórcy i
                uczestnicy "okrągłego stołu" unikają, jak diabeł święconej wody
                ujawniania życiorysów... oraz bliższych informacji o swojej roli,
                zarówno w PRL, jak i III RP.

                Obawiają się bowiem, że gdyby społeczeństwo dowiedziało się prawdy o
                ich przeszłości inaczej by się mogło zachować w czasie wyborów do
                parlamentu i do innych obywatelskich reprezentacji. Toteż dobrze się
                stało, że grupa opozycyjnych działaczy i publicystów próbuje
                przypomnieć prawdę o ludziach, którzy, jak kameleony zmieniali swoje
                barwy polityczne, ideologiczne, a nawet nazwiska.

                Oczywiście taka działalność demaskatorska wymaga od ich inicjatorów,
                charakteru, zasad moralnych, rzetelności, odpowiedzialności,
                uczciwości, cywilnej odwagi. Ale nie wystarczy tylko przypominać i
                wypomnieć, że ktoś w przeszłości należał do obozu rządzącego, był
                faworytem władz PRL, partii. Trzeba również wskazać, z jakich
                korzystał przywilejów, jakie czerpał on, i jego najbliżsi, z tego
                korzyści.

                Dlaczego np. Bronisław Geremek w okresie najgłębszego stalinizmu w
                Polsce wyjeżdża na studia do Paryża, kto go tam wysłał, za jakie
                zasługi, jakie pełnił tam funkcje i zajmował stanowiska; podobnie
                Karol Modzelewski i inni beneficjanci ówczesnych władz. Nie można
                pominąć życiorysów takich postaci, jak Stanisław Ciosek. On sam
                przemilcza np. swoje rodzinne koligacje, zajmowane stanowisko
                pierwszego sekretarza KW PZPR w Jeleniej Górze, milczy o nadużyciach
                i przekrętach finansowych, jakich tam dokonywał.

                Nie powinno się przemilczać ani tuszować roli i dywersyjnej
                działalność Karola Modzelewskiego w "Solidarności", szkód, jakie
                wyrządził tej organizacji i Polsce. Społeczeństwo wciąż nie zna
                przeszłości wielu wpływowych do niedawna ludzi, którzy odpowiadają
                za to , co się w Polsce stało: za miliony bezrobotnych, rozkradziony
                majątek narodowy, za zubożenie Narodu, za krzywdy, za miliony
                głodnych dzieci, za nędze byłych pracowników PGR-ów, za choroby,
                kalectwa i przedwczesną śmierć setek tysięcy obywateli, za
                pozbawienie setek tysięcy starszych ludzi, emerytów, rencistów
                wielodzietnych rodzin, mieszkań, za skazanie młodych pokoleń Polaków
                na poszukiwanie chleba za granicą...

                Młodsze pokolenie nie zawsze wie i rozumie, kto mu zgotował taki
                los. Nie wie nic lub bardzo niewiele, że sprawcami ich nieszczęsnego
                losu są członkowie partii wywodzący się z Unii Demokratycznej,
                przekształconej w Unię Wolności, a ostatnio w Partię Demokratyczną,
                że znaczna cześć dzisiejszych elit politycznych, gospodarczych,
                kulturalnych pochodzi z rodzin dawnych stalinowskich władców Polski.

                Warto, więc uświadomić Polakom zasięg i skalę tego zjawiska. Dlatego
                pozwoliłem sobie wykorzystać do tego celu gotowe, rzetelnie
                opracowane, znowu aktualne materiały sprzed kilku lat Pawła
                Sergiejczuka i Jerzego Roberta Nowaka. Jest bardzo smutne, że mimo
                istnienia od kilku lat tych demaskatorskich dowodów osoby
                skompromitowane wciąż egzystują w życiu publicznym: Leszek
                Balcerowicz, Barbara Labuda, Władysław Frasyniuk, Lech Wałęsa,
                Andrzej Olechowski, Hanna Gronkiewicz Walc, Jan Krzysztof Bielecki,
                Paweł Piskorski, Bronisław Geremek, Karol Modzelewski, Adam Michnik,
                Jan Lityński i kilkaset podobnych osób.

                Poniżej cytujemy te materiały bez uzupełnień i bez komentarza
                Dr Leszek Skonka
                www.polonica.net/stalinowskie_korzenie_KOR_SLD_UW_PO_Demokraci.htm


                • hasz0 ______________nie dotykam tu żadnych "rozporków"! 21.04.08, 08:25
                  Tylko zwracam uwagę, że mogą oni sobie prywatnie robić kariery
                  w swoich zawodach jak chcą i kiedy chcą!

                  Ale w momencie gdy chcą zarządzać majątkiem 1000- letniego państwa,
                  losem

                  - 40 mln narodu!!!!!!!!!!!!!

                  któremu ich rodzice odcinali głowę, w kazamatach UB-owskich,
                  rozstrzeliwali partyzantów, wydawali wyroki smierci na żołnierzy
                  i oficerów Armii Andersa i pilotów - nie pamiętacie wyroku na asa
                  Dywizjonu 303 gen. kalskiego, na przedstawicieli rządu londyńskiego
                  legalnie startującego w wyborach pod lufami Armii Czerwonej?
                  itd itp.
                  ...
                  Stalinowskie korzenie

                  KOR-u, SLD, UW, PO, Demokraci ...





                  raport Nowaka





                  www.raportnowaka.pl


                  Ludzie PRL, działacze PZPR, wielu organizatorów
                  pierwszej "Solidarności", inicjatorzy, twórcy i
                  uczestnicy "okrągłego stołu" unikają, jak diabeł święconej wody
                  ujawniania życiorysów... oraz bliższych informacji o swojej roli,
                  zarówno w PRL, jak i III RP.

                  Obawiają się bowiem, że gdyby społeczeństwo dowiedziało się prawdy o
                  ich przeszłości inaczej by się mogło zachować w czasie wyborów do
                  parlamentu i do innych obywatelskich reprezentacji. Toteż dobrze się
                  stało, że grupa opozycyjnych działaczy i publicystów próbuje
                  przypomnieć prawdę o ludziach, którzy, jak kameleony zmieniali swoje
                  barwy polityczne, ideologiczne, a nawet nazwiska.

                  Oczywiście taka działalność demaskatorska wymaga od ich inicjatorów,
                  charakteru, zasad moralnych, rzetelności, odpowiedzialności,
                  uczciwości, cywilnej odwagi. Ale nie wystarczy tylko przypominać i
                  wypomnieć, że ktoś w przeszłości należał do obozu rządzącego, był
                  faworytem władz PRL, partii. Trzeba również wskazać, z jakich
                  korzystał przywilejów, jakie czerpał on, i jego najbliżsi, z tego
                  korzyści.

                  Dlaczego np. Bronisław Geremek w okresie najgłębszego stalinizmu w
                  Polsce wyjeżdża na studia do Paryża, kto go tam wysłał, za jakie
                  zasługi, jakie pełnił tam funkcje i zajmował stanowiska; podobnie
                  Karol Modzelewski i inni beneficjanci ówczesnych władz. Nie można
                  pominąć życiorysów takich postaci, jak Stanisław Ciosek. On sam
                  przemilcza np. swoje rodzinne koligacje, zajmowane stanowisko
                  pierwszego sekretarza KW PZPR w Jeleniej Górze, milczy o nadużyciach
                  i przekrętach finansowych, jakich tam dokonywał.

                  Nie powinno się przemilczać ani tuszować roli i dywersyjnej
                  działalność Karola Modzelewskiego w "Solidarności", szkód, jakie
                  wyrządził tej organizacji i Polsce. Społeczeństwo wciąż nie zna
                  przeszłości wielu wpływowych do niedawna ludzi, którzy odpowiadają
                  za to , co się w Polsce stało: za miliony bezrobotnych, rozkradziony
                  majątek narodowy, za zubożenie Narodu, za krzywdy, za miliony
                  głodnych dzieci, za nędze byłych pracowników PGR-ów, za choroby,
                  kalectwa i przedwczesną śmierć setek tysięcy obywateli, za
                  pozbawienie setek tysięcy starszych ludzi, emerytów, rencistów
                  wielodzietnych rodzin, mieszkań, za skazanie młodych pokoleń Polaków
                  na poszukiwanie chleba za granicą...

                  Młodsze pokolenie nie zawsze wie i rozumie, kto mu zgotował taki
                  los. Nie wie nic lub bardzo niewiele, że sprawcami ich nieszczęsnego
                  losu są członkowie partii wywodzący się z Unii Demokratycznej,
                  przekształconej w Unię Wolności, a ostatnio w Partię Demokratyczną,
                  że znaczna cześć dzisiejszych elit politycznych, gospodarczych,
                  kulturalnych pochodzi z rodzin dawnych stalinowskich władców Polski.

                  Warto, więc uświadomić Polakom zasięg i skalę tego zjawiska. Dlatego
                  pozwoliłem sobie wykorzystać do tego celu gotowe, rzetelnie
                  opracowane, znowu aktualne materiały sprzed kilku lat Pawła
                  Sergiejczuka i Jerzego Roberta Nowaka. Jest bardzo smutne, że mimo
                  istnienia od kilku lat tych demaskatorskich dowodów osoby
                  skompromitowane wciąż egzystują w życiu publicznym: Leszek
                  Balcerowicz, Barbara Labuda, Władysław Frasyniuk, Lech Wałęsa,
                  Andrzej Olechowski, Hanna Gronkiewicz Walc, Jan Krzysztof Bielecki,
                  Paweł Piskorski, Bronisław Geremek, Karol Modzelewski, Adam Michnik,
                  Jan Lityński i kilkaset podobnych osób.



                  Poniżej cytujemy te materiały bez uzupełnień i bez komentarza

                  Dr Leszek Skonka




                  Pan Paweł Siergiejczuk dowodzi, że wielu potomków bierutowsko-
                  bermanowskiego establishmentu zasila dzisiaj, nie tylko szeregi SLD,
                  ale także tzw. postsolidarnościowe ugrupowania polityczne, a przede
                  wszystkim Unię Wolności, Platformę Obywatelską, Samoobronę.

                  Czołowy polityk lewicy, były wicepremier i marszałek Sejmu Marek
                  Borowski, jest synem Wiktora, przedwojennego działacza
                  Komunistycznej Partii Polski. Ojciec Borowskiego, który naprawdę
                  nazywał się Aron Berman, w roku 1944 był założycielem i pierwszym
                  redaktorem naczelnym "Życia Warszawy", a w latach 1951-1967 -
                  zastępca redaktora naczelnego "Trybuny Ludu". .(.) 1996 r.).

                  "Inny bliski współpracownik Kwaśniewskiego, szef Biura
                  Bezpieczeństwa Narodowego Marek Siwiec, również pochodzi z takiej
                  rodziny: Jego ojciec był wicedyrektorem tarnobrzeskiego kombinatu
                  siarkowego "Siarkopol", matka - prokuratorem (R. Szubstarski,
                  Misjonarz prezydenta, "Życie" z 26-27 października 1996 r.).

                  W prezydenckiej Kancelarii został zatrudniony także znany (m.in. z
                  publikacji na lamach prasy prawicowej!) publicysta i poeta,
                  Aleksander Rozenfield (dziś minister Spraw Zagranicznych, przyp.
                  L.Skonka), który w tekście pt. Być Żydem w Polsce pisał: "Moi
                  rodzice po to, by nie być obcymi wymyślili, że bedą budować
                  komunizm, to była właśnie ideologia, która kazała wierzyć, ze ludzie
                  są sobie równi, bez względu na kolor skory, religie i status
                  społeczny. Uwierzyli jeszcze przed wojna, ocalili życie w sowieckiej
                  Rosji i wrócili do Polski, nie rozumiejąc, że słowo komunista będzie
                  się właśnie w Polsce kojarzyć z Żydami" ("Najwyższy Czas!" Z 12
                  marca 1994 r.).




                  Od UB do UW

                  Ale nie tylko w pobliżu SLD i prezydenta Kwaśniewskiego znaleźli się
                  potomkowie "zasłużonych" komunistycznych rodzin. Wielu z nich
                  znalazło swoje miejsce w Unii Wolności, gdzie prym wiodą działacze,
                  którzy partyjne legitymacje nosili jeszcze za życia Bieruta -
                  Bronisław Geremek i Jacek Kuroń.

                  W takim towarzystwie bardzo dobrze czuje się np. poseł Jan Lityński,
                  którego rodzice byli komunistami jeszcze przed wojna; ojciec zmarł w
                  1947 roku. (...) Lityński najwcześniej wkroczył do historii. Jako
                  sześciolatek na manifestacji 22 lipca 1952 roku podbiegł do trybuny
                  i wręczył Bierutowi kwiaty (A. Bikont, Siedmiu spośród
                  wybranych, "Magazyn Gazety Wyborczej" z 5 listopada 1993 r.).

                  Inni prominentni członkowie UW posiadają podobne związki rodzinne:
                  prezydent Warszawy Marcin Święcicki jest zięciem PRL-owskiego
                  wicepremiera, członka KC PZPR w latach 1948-1981 Eugeniusza Szyra,
                  (sam Święciki był także w fazie końcowej sekretarzem KC PZPR, przyp.
                  L.Skonka) członkiem zaś, czołowy udecki ekonomista Waldemar
                  Kuczyński, przyznał się do tego, iż jego teściem był Stefan
                  Staszewski, I sekretarz Komitetu Warszawskiego PZPR w roku 1956.

                  Zatrudniona przez Święcickiego na stanowisku sekretarza gminy
                  Warszawa-Centrum, żona posła UW Henryka Wujca, Ludwika Wujec, jest
                  córka przedwojennej działaczki KPP Reginy Okrent, która w latach
                  1946-1949 pracowała w Urzędzie Bezpieczeństwa w Łodzi.

                  Burmistrzem warszawskiego śródmieścia w latach 1990-1994 był Jan
                  Rutkiewicz, syn Wincentego, działacza komunistycznego, który zginął
                  w czasie wojny, i Marii, w latach 1948-1950 szefowej Kancelarii
                  Sekretariatu KC PZPR. Matka Jana Rutkiewicza po wojnie wyszła za mąż
                  za Artura Starewicza, który w latach 1949-1953 był kierownikiem
                  Wydziału Propagandy KC PZPR, a następnie sekretarzem CRZZ i
                  sekretarzem KC PZPR.




                  "Sami swoi" w Ministerstwie Spraw Zagranicznych

                  Również wśród pracowników sterowanego przez Geremka Ministerstwa
                  Spraw Zagranicznych znajdziemy ludzi o podobnych rodowodach. W
                  latach 1995-96 wiceministrem w tym resorcie był Stefan Meller,
                  którego
                  • hasz0 ______wybór musi byc swiadomy! Nie? 21.04.08, 08:27
                    Dyrektorem Departamentu Studiów i Planowania MSZ jest Henryk
                    Szlajfer, syn Ignacego, oficera UB we Wrocławiu w latach 1947-1952,
                    a następnie cenzora w Głównym Urzędzie Kontroli Prasy, Publikacji i
                    Widowisk.

                    Natomiast stanowisko dyrektora Departamentu Promocji i Informacji
                    MSZ zajmowała do niedawna Małgorzata Lavergne, córka znanego
                    działacza komunistycznego, pierwszego szefa Głównego Zarządu
                    Politycznego LWP, gen. Wiktora Grosza, który jeszcze przed wojna
                    nosił nazwisko Izaak Medres.

                    Stanowiąca finansowe zaplecze udecji Fundacja Stefana Batorego to
                    również strefa wpływów potomków stalinowskiego aparatu. Jej prezesem
                    jest Aleksander Smolar, członek władz Unii Wolności, syn Grzegorza,
                    który do roku 1968 był redaktorem naczelnym "Folks-Sztyme", organu
                    popieranego przez władze PRL Towarzystwa Społeczno-Kulturalnego
                    Żydów w Polsce. Matka Smolara pracowała w KC PZPR.

                    Sekretarzem Fundacji był do niedawna Józef Chajn, którego ojciec,
                    Leon, był w latach 1945-1949 wiceministrem sprawiedliwości, a do
                    roku 1961 sprawował kontrole nad "sojuszniczym" Stronnictwem
                    Demokratycznym.




                    Korzenie Ruchu Stu

                    Ludzi o bierutowsko-bermanowskiej genealogii znajdziemy także na
                    prawicy. Poseł z ramienia Akcji Wyborczej "Solidarność", prezes
                    liberalnego Ruchu Stu, Czesław Bielecki, tak mówił o swoich
                    rodzicach: Wyrastałem w rodzinie zasymilowanej inteligencji
                    żydowskiej. Ojciec, z wykształcenia matematyk, był dyrektorem
                    generalnym w Ministerstwie Oświaty w latach pięćdziesiątych.
                    Wyleciał z tego stanowiska razem z Władysławem Bieńkowskim, gdy
                    Gomułka "zwijał" Październik. Matka była urzędniczka w Głównym
                    Urzędzie Statystycznym, zajmowała się demografia. Rodzice
                    komunizowali jeszcze przed wojna (E. Boniecka, Bliżej polityków,
                    Toruń 1996).




                    Towarzystwo z "Wyborczej"

                    Terenem, na którym szczególnie mocno usadowiło się drugie pokolenie
                    stalinowskich rodzin, jest prasa. Szefem największej w Polsce gazety
                    jest przecież Adam Michnik, syn przedwojennego komunisty Ozjasza
                    Szechtera i autorki zakłamanych podręczników do historii, Heleny
                    Michnik, a także brat ubeckiego "sędziego", Stefana Michnika.

                    Redaktora naczelnego "Gazety Wyborczej" wspiera jego zastępczyni,
                    Helena Łuczywo, córka innego KPP-owca, a po wojnie kierownika
                    wydziału w KC PZPR, Ferdynanda Chabera.

                    Drugim zastępcą Michnika był do niedawna dziś prowadzący "Rozmowy
                    Dnia" w programie Warszawskiego Ośrodka Telewizyjnego (WOT) Ernest
                    Skalski, syn Jerzego Wilkera-Skalskiego i Zofii Nimen-Skalskiej,
                    przedwojennych komunistów, którzy później pracowali w Komendzie
                    Wojewódzkiej MO w Krakowie. Jerzy Urban napisał o nim: Pochodzenie
                    Skalskiego z rodziców-aparatczykow - zgodnie z dominującą regułą -
                    musiało go zaprowadzić w końcu do opozycji (J. Urban, Alfabet
                    Urbana, Warszawa 1990).

                    Czołowym publicysta "GW" jest Konstanty Gebert, podpisujący swoje
                    teksty jako Dawid Warszawski, a od niedawna także redaktor naczelny
                    żydowskiego miesięcznika "Midrasz". Ojciec Geberta, Bolesław, był po
                    wojnie ambasadorem PRL w Turcji, a matka, Krystyna Poznanska-Gebert,
                    w latach 1944-1945 organizowała Wojewódzki Urząd Bezpieczeństwa
                    Publicznego w Rzeszowie.




                    Dziennikarze czerwoni od pokoleń

                    Redaktorem naczelnym zlikwidowanego niedawno "Sztandaru Młodych" był
                    Michał Komar, który jest jednocześnie prezesem Unii Wydawców Prasy.
                    Jest on synem Wacława Komara, dowódcy z czerwonej
                    Hiszpanii "dąbrowszczaków", a następnie PRL-owskiego generała, i
                    Marii Komar, która działalność komunistyczną rozpoczęła również
                    przed wojna, jeszcze pod nazwiskiem Rywa Cukierman.

                    Wydawca i szef tygodnika "Nie", Jerzy Urban, również może się
                    pochwalić podobnym pochodzeniem. Jego ojciec, co prawda zaczynał
                    karierę polityczna i dziennikarską w przedwojennej PPS, jednak zaraz
                    po wojnie włączył się w działalność PKWN, był również członkiem
                    kierowanej przez Bieruta Krajowej Rady Narodowej.

                    Wieloletni kolega Urbana z "Polityki", obecnie ambasador Polski w
                    Chile, Daniel Passent, był wychowywany przez wuja, przedwojennego
                    komunistę, generała Jakuba Prawina, po wojnie wiceprezesa NBP i
                    wojewodę olsztyńskiego.

                    Z kolei dziennikarzem "Tygodnika Solidarność" jest Antoni
                    Zambrowski, syn Romana, jednego z czołowych stalinowców, członka
                    Biura Politycznego KC PPR i PZPR w latach 1944-1963.

                    Szefem polskiego oddziału agencji Reutera jest natomiast Michal
                    Broniatowski, którego ojciec, pułkownik Mieczysław Broniatowski, od
                    roku 1945 był dyrektorem Centralnej Szkoły Ministerstwa
                    Bezpieczeństwa Publicznego w Lodzi, a następnie dyrektorem
                    Departamentu Społeczno-Administracyjnego MSW.




                    W kulturze - jak za Bieruta

                    Również w dziedzinie kultury można zauważyć silna pozycje dzieci
                    dawnych rządców Polski. Bardzo modnym wśród studeckiej inteligencji
                    kwartalnikiem "Zeszyty Literackie" kieruje Barbara Toruńczyk, córka
                    Henryka, działacza komunistycznego jeszcze sprzed wojny, i Romany,
                    do 1968 roku pracującej w Zakładzie Historii Partii przy KC PZPR.

                    Inny publicysta i poeta o tej samej orientacji ideowej, Tomasz
                    Jastrun, jest synem Mieczysława, znanego poety, po wojnie redaktora
                    marksistowskiego tygodnika "Kuźnica", który z partii wystąpił w 1957
                    roku, a wiec zaraz po zakończeniu okresu stalinowskiego.

                    Mieszkający obecnie w Australii (ale publikujący w "Gazecie
                    Wyborczej") poeta i pieśniarz, niegdyś "bard opozycji", Jacek
                    Kaczmarski, tak mówił o swojej rodzinie: Mój dziadek był przed wojna
                    zaangażowanym komunistą, po wojnie zaś komunistycznym dygnitarzem.
                    (...) Wierzył w dziejowa misję partii itd. Po wojnie znalazł się
                    wiec w kręgach władzy, byl ambasadorem w Kambodży, pełnił jakieś
                    dyplomatyczne funkcje w Szwajcarii, potem pracował w ministerstwie
                    oświaty. Z partii wystąpił w 1981 roku. Jego żona, czyli moja babcia
                    (...) pochodziła z rodziny żydowskiej, co jak przypuszczam, nie
                    pozostało bez wpływu na zesłanie mojego dziadka do ministerstwa
                    oświaty po 1968 roku (wywiad pt. Chce konfrontacji, "Tygodnik
                    Solidarność" z 4 maja 1990 r.).



                    Filmowe imperium

                    Wśród najgłośniejszych reżyserów filmowych znajdziemy dzisiaj
                    Janusza Zaorskiego, byłego prezesa Radiokomitetu i przewodniczącego
                    Krajowej Rady Radiofonii i Telewizji, którego ojciec w pierwszym
                    okresie PRL-u był dyrektorem generalnym w Ministerstwie Finansów, a
                    następnie wiceministrem kultury i sztuki odpowiedzialnym za film.
                    Bratem Janusza Zaorskiego jest znany aktor, Andrzej Zaorski.

                    Inne znane rodzeństwo filmowe to Agnieszka Holland i Magdalena
                    Lazarkiewicz, dwie reżyserki, których ojcem był Henryk Holland,
                    przedwojenny komunista, w czasie wojny ochotnik w Armii Czerwonej,
                    później redaktor naczelny "Walki Młodych" i dziennikarz "Trybuny
                    Ludu". W tej ostatniej gazecie, organie KC PZPR, w okresie
                    stalinowskim pracowała również matka Marcela Lozinskiego, reżysera
                    znanego z proudeckich sympatii. Inny reżyser, Andrzej Titkow, jest
                    synem Walentego, byłego I sekretarza KW PZPR w Warszawie.



                    Genealogie profesorów

                    Podobne rodowody posiada wielu znanych ludzi nauki. Profesor
                    historii średniowiecznej, a zarazem były senator OKP i działacz Unii
                    Pracy, Karol Modzelewski, pochodzi z rodziny przedwojennych
                    komunistów, zaś jego ojczymem był czołowy stalinowiec, minister
                    spraw zagranicznych w latach 1947-1951, Zygmunt Modzelewski.

                    Inny historyk, profesor Instytutu Historii PAN, Jerzy W. Borejsza,
                    jest synem zmarłego w roku 1952 komunistycznego dyktatora w
                    dziedzinie kultury, Jerzego Borejszy, który przed wojną nazywał się
                    Beniamin Goldberg.

                    Profesorem politologii na filii Uniwersytetu Warszawskiego w
                    Białymstoku, a zarazem redaktorem naczelnym Wydawnictwa Naukowego
                    PWN, jest Jan Kofman, syn Jozefa, sekretarza i członka Prezydium
                    CRZZ do roku 1968.

                    Paweł Siergiejczyk na zakończenie cytowanych przykładów kończy
                    stwierdzeniem, że chciał pokazać, w jakim stopniu obecn
                    • hasz0 ______Oni nas maja uczyć Polska to OBCiach? 21.04.08, 08:30
                      ado tego mnie namawiacie?

                      Mnie? Kto Was stuknął w główki? Moi mili? Ktos dla krotochwili?

                      ....
                      Paweł Siergiejczyk na zakończenie cytowanych przykładów kończy
                      stwierdzeniem, że chciał pokazać, w jakim stopniu obecne elity
                      naszego kraju wywodzą się z elit, które kilkadziesiąt lat temu, w
                      najciemniejszym okresie stalinizmu, rządziły Polska ".

                      I stawia retoryczne pytanie: "Czy tak duża ilość ludzi o podobnych
                      rodowodach w polskiej polityce, prasie, kulturze i nauce, to tylko
                      zwykły przypadek, czy raczej planowe promowanie ludzi z "czerwonej
                      arystokracji"?"



                      dr Leszek Skonka


                      • szach0 wyraziłęm swą opinię nie bronicie się arg.? 21.04.08, 10:44
                        forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=13&w=78610310
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka