Gość: babariba
IP: *.sokolka.sdi.tpnet.pl
22.09.03, 01:56
Jeremy Rifkin ?Koniec pracy?
Wyd. Dolnośląskie 1995
Pol. Wyd. 2001
***
Trzecia rewolucja przemysłowa wyrzuci miliony robotników poza nawias. Wprawdzie w gospodarce amerykańskiej pojawiają się nowe miejsca pracy, ale jest to na ogół zatrudnienie tymczasowe i nisko płatne. Społeczeństwo 20/80 a w ciągu 10 lat będzie 10/90 (Toffler). Siemens w Europie (elektronika i przemysł maszynowy) spłaszczyła strukturę zarządzania, obniżyła koszty o 20 ? 30 % w ciągu zaledwie 3 lat i zwolniła ponad 16 tys. pracowników.
Młodzi zaczynają dawać upust frustracji i złości w aspołecznym zachowaniu. Starsi, którzy mają za sobą pomyślną przeszłość, a przed sobą ponurą przyszłość, czują się zrezygnowani i bezradni wobec sił, nad którymi nie są w stanie panować. 75% robotników na świecie wykonuje proste czynności, które mogą zastąpić maszyny.
W najbliższych latach ponad 90 mln z ogółu 124 mln zatrudnionych w USA mogą zastąpić maszyny. Szykuje się masowe bezrobocie jakiego nigdy dotąd nie było.
Re-engineering ? informatyka w firmach.
W Europie obawa przed wzrostem bezrobocia prowadzi do społecznych niepokojów na wielką skalę oraz pojawienia się neofaszyzmu. Przerażeni, niezadowoleni wyborcy wyrażają swoje frustracje przy urnie wyborczej, popierając ekstremistyczne partie prawicowe w Niemczech, Włoszech, Rosji. W Japonii rosnące zaniepokojenie bezrobociem zmusza główne partie polityczne do zajęcia się problemem miejsc pracy po raz pierwszy od kilkudziesięciu lat.
Nierówna dystrybucja między akcjonariuszy i menadżerów wysokiego stopnia będzie prowadzić do przewrotów społecznych i politycznych na światową skalę.
Przenikanie technologii a realia rynku
Od ponad 100 lat ekonomiści uważali, że nowe technologie podnoszą produktywność, obniżają koszty produkcji i zwiększają podaż tanich dóbr, co z kolei stymuluje siłę nabywczą i tworzy miejsca pracy. Wokół tego twierdzenia budowano politykę ekonomiczną w każdym rozwiniętym kraju na świecie. Logika takiej polityki doprowadziła dzisiaj do bezprecedensowego bezrobocia wywołanego technologią, ostrego spadku siły nabywczej wśród konsumentów oraz wywołała widmo światowej depresji o nieobliczalnych rozmiarach i czasie trwania.
W l. 20 zadanie konwersji Amerykanów z oszczędnego i rozsądnego trybu życia na rozrzutność nie było łatwe. Protestancka etyka pracy dominowała w etosie amerykańskich osadników i była w nich głęboko zakorzeniona. U większości Amerykanów cnota ofiarności i wyrzeczeń przeważała nad pokusą zaspokojenia chęci posiadania. Świat biznesmenów zaczął radykalnie zmieniać cechy psychologiczne, które zbudowały naród i przekształcać Amerykanów z inwestorów na rzecz przyszłości w ludzi na bieżąco wydających swoje pieniądze. Należało stworzyć ?niezaspokojonego? konsumenta. W l. 20-tych z dnia na dzień kultura producenta przekształciła się w kulturę konsumenta.
Źródłem prestiżu przestała być zdolność wytwarzania dóbr a stała się zdolność kupowania.
Kryzys lat 30-tych
Po wielkiej wieloletniej akcji reklamowej rynek nagle się załamał. Pogrążając kraj i świat w najciemniejszej depresji ery nowożytnej. Komitet Hoovera tak uczepił się koncepcji kreowania własnego popytu przez samą podaż, że nie był w stanie dostrzec negatywnych zmian przechylających całą gospodarkę w stronę wielkiej depresji. W celu zrekompensowania wzrostu bezrobocia technologicznego amerykańskie korporacje topiły miliony dolarów w kampaniach reklamowych i marketingowych, mając nadzieję na przekonanie osób jeszcze zatrudnionych, by przyłączyły się do orgii zakupów. Niestety, płace nie rosły tak szybko, by nadążyć za wzrostem produktywności i nadprodukcją. Większość pracodawców wolała schować zysk do kieszeni niż podnieść płace pracownikom.
***
Nowe ekonomiczne realia nadchodzącego stulecia sprawiają, że znów ani wolny rynek, ani sektor publiczny nie będą w stanie uratować gospodarki przed wzrostem bezrobocia technologicznego i spadkiem popytu konsumpcyjnego. W ciągu następnych lat technologie informatyczne i telekomunikacyjne grożą dziesiątkom milionów ludzi utratą zatrudnienia i stałym spadkiem liczby miejsc pracy w wielu gałęziach przemysłu i kategoriach zawodowych.
Nowa superinfostrada będzie dawać zatrudnienie coraz większej liczbie informatyków, inżynierów, producentów, pisarzy i artystów, którzy będą programować, monitorować i obsługiwać działanie sieci. Jednak ich liczba wypadnie blado w porównaniu z milionami zatrudnionych np. w handlu hurtowym i detalicznym, którzy stracą swoją pracę ? niepotrzebna wobec nowego medium.
Jakie kwalifikacje
Administracja Clintona przeszkoliła miliony osób. Ale padło pytanie: gdzie ci ludzie znajdą pracę? Wszystkie branże przechodzą re-engineering. Badania przeprowadzone w 1993 r. wykazały, że niecałe 20% bezrobotnych po przeszkoleniu w ramach programu federalnego zmiany kwalifikacji było w stanie podjąć nową pracę z wynagrodzeniem przynajmniej równym 805 poprzedniego.
Badania stopnia piśmienności dorosłych przeprowadzone na zlecenie departamentu edukacji wykazują, że 90 mln Amerykanów jest tak słabo wykształconych, że nie potrafi nawet napisać krótkiego listu do banku w sprawie rozliczenia transakcji kartą kredytową, znaleźć w rozkładzie jazdy terminów odjazdu autobusów w sobotę lub ? za pomocą kalkulatora ? sprawdzić o ile przeceniono towar w sklepie. Obecnie 1/3 Amerykanów jest niepiśmienna ? praktycznie, marginalnie lub całkowicie. Ponad 20 mln nie umie czytać lub czyta na poziomie 5 klasy. Następnych 35 mln umie czytać nie lepiej niż uczeń 9 klasy.
Obecny zapał do cięć wydatków rządowych i redukcji deficytu wynika z przekonania, że pomoże to obniżyć stopy procentowe, co z kolei zachęci do zwiększenia wydatków konsumpcyjnych oraz do inwestycji. Niższe stopy procentowe spowodują trochę ożywienia w budownictwie mieszkaniowym i w sprzedaży samochodów, ale ten efekt może być zniwelowany przez wzrost bezrobocia i spadek siły nabywczej spowodowany cięciami wydatków rządowych. Niski poziom stóp procentowych staje się coraz bardziej nieistotny, jeśli na rynku nie ma dostatecznej liczby klientów kupujących produkty.
Czarni
Kiedy zniesiono niewolnictwo właściciele farm zaczęli dzierżawić ziemię Murzynom, tzn. pewną jej część. Ale to była kolejna tragedia ponieważ trzeba było płacić za ziarno, kupować w sklepie farmera, gdzie ceny były wysokie. Czarni zaczęli popadać w kolejne zniewolenie. Wreszcie ? kiedy wynaleziono maszynę do zbierania bawełny ? farmerzy wypowiadali dzierżawę. Miliony czarnych z południa zaczęło migrować do dużych miast, gdzie mogli znaleźć zatrudnienie w fabrykach. Ale i to powoli zaczęło się kończyć.
Kiedy jest recesja, czarni popadają w depresję.
Najbardziej doświadczoną grupą przez cybernetykę procesu produkcyjnego stali się czarni. Oni pracowali najczęściej w biurze, administracji, jako robotnicy kwalifikowani i niewykwalifikowani. W latach 1990-1991 wśród 180 tys. tych, którzy stracili pracę było 1/3 czarnych żywicieli rodzin.
Sidney Wilhelm: Jeśli nie docenimy groźby ze strony rewolucji rasowej, w której wyzysk zamienia się w bezużyteczność; jeśli będziemy uważać, że obecne zmiany stanowią ciąg dalszy industrializacji, a nie początek nowej ery technologicznej, to z pewnością nie będziemy w stanie przewidzieć zupełnie nowych relacji międzyrasowych, jakie czekają na bezrobotnych Murzynów. [s. 111]
Lata 60-te ? automatyzacja
Pracodawcy w sporach ze związkami zawodowymi chętnie przystawali na nowe żądania pracowników, aby w umowie o pracę wpisać obowiązek przeszkolenia do innego zawodu. Koszty programów takich były duże mniejsze niż przeciągająca się wojna ze związkami. W sprawie instalacji kolejnych automatów w fabrykach. W latach 1960-1967 odsetek takich umów wzrósł z 12% do ponad 40%. Związki zawodowe użyły również swojej siły politycznej do uchwalenia ustaw federalnych regulujących przeszkolenia pracowników. W 1962 r. AFL-CIO zmobilizowała powszechne poparcie dla ustawy o szkoleniach i rozwoju siły roboczej, która mi