Dodaj do ulubionych

Wyroki za niewinność w USA

IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 10.11.03, 14:53
Niewinni

Marcin Fabjański

Wszyscy spędzili lata w więzieniu, zanim testy DNA oczyściły ich z zarzutów.
Ale dziś są wolni tylko fizycznie. Duchem wciąż tkwią za kratami

Tim Durham marzy o urządzeniu kontrolnym, które będzie mu zapewniać
alibi: "To całkiem prawdopodobne, że ktoś znowu oskarży mnie o przestępstwo,
którego nie popełniłem" - powiedział fotografce Taryn Simon, która przez
trzy lata robiła zdjęcia niewinnym ludziom zwolnionym z więzienia. Skazano
go za zgwałcenie jedenastolatki. Przesiedział trzy i pół roku.

Larry'ego Youngblooda skazano na dziesięć lat za zgwałcenie
dziesięcioletniego ministranta - czyn, którego dokonał ktoś inny.

Richard Danziger, który odsiedział 12 lat za cudze włamanie i morderstwo,
nie boi się wprawdzie, ale niewiele rozumie z tego, co widzi. Jeden ze
współwięźniów przegryzł mu czaszkę i uszkodził mózg.

W ostatniej chwili

Prawnik z urzędu, który zasypia w trakcie procesu. Prokurator, którego
kariera zależy od tego, ilu ludzi skutecznie skaże, bez względu na to, czy
są winni, czy nie. Policjant, który marzy o tym, żeby jak najszybciej
znaleźć winnego, czyli kogoś, kto się przyzna do winy. W USA, i nie tylko
tam, można przez takich ludzi trafić do więzienia, nawet do celi śmierci. I
to wcale nie tak rzadko.

Do tej pory testy DNA - porównywanie kodu genetycznego ze śladów
zostawionych przez przestępcę i kodu genetycznego skazanego - uwolniły w USA
około 130 niewinnie skazanych. Kilkunastu z nich wyszło z więzienia tuż
przed egzekucją.

Taryn Simon w roku 2000 na zamówienie "The New York Times" fotografowała
ludzi, których wyciągnęły z celi śmierci testy DNA. Zrobiła materiał dla
gazety, ale nie przerwała pracy, którą się przejęła. Tak powstała
książka "Niewinni". 50 portretów ludzi, których większość nigdy nie była
wcześniej karana. Wśród nich tylko jedna kobieta. Prawie wszyscy są czarni.

Taryn Simon odkryła, że wielu z nich trafiło do więzienia za sprawą zdjęć.

- To był wstrząs. Fotografią param się od lat, ale dopiero teraz odkryłam
jej destrukcyjną siłę.

Obiektyw

Pierwsze zdjęcie w książce Taryn Simon. Bar w San Diego. Frederick Daye
siedzi na butelką budweisera. Patrzy w obiektyw. W oczach smutek i złość.

Frederick pił tu piwo także 11 stycznia 1984 roku, kiedy w innym miejscu San
Diego dwóch mężczyzn zgwałciło i obrabowało młodą kobietę. Widziało go wtedy
w barze 13 osób. Ale nawet ich zeznania nie okazały się dobrym alibi. Dostał
dożywocie za gwałt, uprowadzenie i kradzież samochodu.

Fredericka Daye policjanci zatrzymali na autostradzie 11 dni po
przestępstwie. Jechał za szybko. Przetrzymywali go dwie godziny w środku
nocy na autostradzie. W końcu powiedzieli: zwolnimy cię, ale musisz się
zgodzić na zdjęcie.

Zdjęcie obejrzała ofiara napadu. Nie przypominało napastnika.

- Naszym zdaniem to ten facet, pasuje do pani opisu - powiedzieli jej
policjanci, choć nie powinni niczego sugerować. Ofiara spojrzała raz jeszcze
i uznała, że mają rację.

Frederick Daye dostał dożywocie. Po wyjściu uzyskał 480 tys. dolarów
odszkodowania od stanu Kalifornia. Całe szczęście, bo nikt nie chce dać mu
pracy.

W roku 1982 ktoś pobił i zgwałcił młodą kobietę w miasteczku Hanover w
stanie Wirginia. Ofiara gwałtu wskazała zdjęcie Marvina Andersona jako
napastnika, bo natychmiast rzucało się w oczy - była to jedyna kolorowa
fotografia, obok sześciu czarno-białych, którymi dysponowała policja.
Anderson poszedł więc do więzienia. 15 lat później test DNA pokazał, że jest
niewinny.

Jak zdjęcie Andersona trafiło do policyjnych akt, a potem przed oczy ofiary
gwałtu? Wszystko przez to, że gwałciciel pochwalił się przed ofiarą, że ma
białą dziewczynę. Miejscowy policjant znał tylko jednego czarnego, który żył
z białą kobietą - Marvina Andersona. Poszedł do jego pracodawcy i tam dostał
kolorowe zdjęcie Marvina.

Pięć lat po wyroku prawdziwy gwałciciel, John Otis Lincoln, dobrowolnie
przyznał się do zbrodni. Ale sędzia (ten sam, który skazał Andersona) uznał,
że jego zeznania są niewiarygodne. Prośby więźnia i jego adwokatów o
zbadanie próbki spermy i innych dowodów biologicznych kończyły się odmową.
Dowody zostały zniszczone - wyjaśniała policja. W roku 1997 Anderson wyszedł
warunkowo z więzienia. Cztery lata później próbki spermy gwałciciela
odnalazły się przypadkiem w policyjnym laboratorium. Test DNA wykluczył, że
Marvin Anderson jest gwałcicielem.

W styczniu 1988 roku w Virginia Beach bandyta przystawił pistolet do skroni
młodej kobiety, która wychodziła z samochodu. Kazał jej się rozebrać, potem
ją zgwałcił i obrabował. Rok później za tę zbrodnię skazano na 47 lat Troya
Webba.
Obserwuj wątek
    • galba A wczoraj w TVNie był taki materiał... 10.11.03, 14:55
      ... facet odsiedział coś koło 10 lat za przestępstwo, do którego popełnienia
      przyznał się teraz ktoś inny...

      I co z tego wynika? Nic.

      G.
      • Gość: Kiciaczek do Galby IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 10.11.03, 15:04
        galba napisał:

        > ... facet odsiedział coś koło 10 lat za przestępstwo, do którego popełnienia
        > przyznał się teraz ktoś inny...
        >
        > I co z tego wynika? Nic.
        >
        > G.

        Jeśli dla Ciebie 10 lat ludzkiego niewinnego cierpienia to "nic", to nie mamy
        o czym rozmawiać.
        • galba No dobrze... 10.11.03, 15:07
          > Jeśli dla Ciebie 10 lat ludzkiego niewinnego cierpienia to "nic", to nie mamy
          > o czym rozmawiać.

          Z tego nie wynika to, co chciałby by wynikało opetany nienawiścią VC.

          G.

          • Gość: Kiciaczek do Galby IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 10.11.03, 15:34
            galba napisał:
            >
            > Z tego nie wynika to, co chciałby by wynikało opetany nienawiścią VC.
            >
            > G.
            >

            Widzisz, tak się składa, że znam V.C. o wiele, wiele lepiej od Ciebie...
            Ostatnia rzecz, jaką można o nim powiedzieć, to to, że jest "opętany
            nienawiścią"... wink
            • galba Widać znasz go z innej strony 10.11.03, 15:46
              > Ostatnia rzecz, jaką można o nim powiedzieć, to to, że jest "opętany
              > nienawiścią"... wink

              Tutaj nie robi niczego poza zianiem nienawiścią. A może masz rację? Może to
              tylko kompleksy?

              Pewnie tak.

              G.
              • Gość: V.C. Wyroki za niewinność w USA IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 10.11.03, 15:49
                Jescze trochę pozieję wink
                -------------------------------------------------------------------------------
                Ofiara wybrała jego zdjęcie spośród wielu, które pokazała jej policja. - Ten
                mężczyzna wyglądał tak jak on - powiedziała. - Tyle że był młodszy. Następnego
                dnia pokazano jej zdjęcie Troya Webba sprzed czterech lat.

                - To on - orzekła.

                Zidentyfikowała go też w szeregu podejrzanych, których kazali jej oglądać
                policjanci. Troy Webb jako jedyny w szeregu miał jasnobrązową skórę. Wszyscy
                inni byli czarni jak smoła. Postarali się o to policjanci, bo wcześniej ofiara
                zeznała, że gwałciciel miał w miarę jasną karnację.

                Raport policyjny zawierał informację, że gwałt spowodował u ofiary rzeżączkę.
                Troy dowiedział się o tym dopiero 90 dni po aresztowaniu, za późno na
                przedstawienie nowych dowodów. Był zdrowy. Nie mógł zarazić dziewczyny.

                Oczyściły go dopiero badania DNA. Po siedmiu latach wyszedł z więzienia.
                Gubernator stanu Wirginia podpisał akt uniewinnienia.

                Pod wrażeniem

                W biurze projektu "Niewinność" (organizacji propagującej testy DNA) leży 1500
                listów od więźniów, którzy proszą, żeby zbadać genetycznie dowody zebrane na
                miejscu zbrodni. Dwieście przypadków jest badanych.

                - Niestety, sędziowie często nie zgadzają się na badania. W 75 proc.
                przypadków, o których rewizję wnoszą więźniowie, dowody rzeczowe już
                zniszczono.

                Na dodatek badania DNA można przeprowadzić tylko w 20 proc. ciężkich
                przestępstw. Cztery piąte bandytów nie zostawia wystarczająco wyraźnych
                śladów.

                Ale dziesiątki uniewinnień i tak wpływają na wyobraźnię rządzących. Gubernator
                stanu Illinois George Ryan wprowadził moratorium na karę śmierci. 174
                skazanych w tym stanie odetchnęło z ulgą.

                Pomieszanie

                Na zdjęcie do "Niewinnych" Marvin Anderson ubrał się starannie - w czarny
                garnitur i kolorowy krawat. Taryn Simon sfotografowała go w sądzie. Tam, gdzie
                sędzia uparł się, że go skaże, a potem, że go nie uwolni. Troy Webb też włożył
                do zdjęcia garnitur. Dał się sfotografować w podmokłym lesie, gdzie dokonano
                gwałtu, za który poszedł do więzienia.

                Na jednym ze zdjęć wykonanych przez Taryn Simon Ronald Cotton obejmuje
                ramieniem swoją rzekomą ofiarę Jennifer Thomson. W roku 1984 zeznała, że to on
                włamał się do jej domu w Burlington w Karolinie Północnej i zgwałcił ją i jej
                koleżankę. Koleżanka wybrała kogoś innego z szeregu podejrzanych, ale sąd nie
                dopuścił tej informacji do rozprawy. Jennifer Thomson przyznaje teraz, że
                wskazała Cottona jako gwałciciela, bo zmanipulowali ją policjanci. Najpierw
                zrobili wizerunek gwałciciela na podstawie zeznań Jennifer, potem pokazali jej
                Ronalda Cottona, którego aresztowali tylko dlatego, że przypominał człowieka
                ze szkicu. Potem Jennifer wskazała Ronalda na zdjęciu, a w końcu w szeregu
                mężczyzn.

                - Wybrałam Ronalda z szeregu, bo wydało mi się, że przypominał człowieka ze
                zdjęcia, który przypominał człowieka ze szkicu, który przypominał napastnika.
                Wszystkie obrazy zmieszały się w jeden, który stał się Ronem - powiedziała
                Jennifer Taryn Simon.

                Ani niebo, ani piekło

                Earlowi Washingtonowi nie pomógł niski iloraz inteligencji - 69 punktów. "Ten
                człowiek zasłużył na śmierć" - orzekł sąd w Virginia Beach. Earl przyznał się
                do gwałtu i do czterech innych przestępstw. Okazało się, że tych czterech
                przestępstw nie mógł dokonać, bo był w innym miejscu. Na gwałt jednak nie miał
                alibi. Adwokata nie zażądał, bo odradzili mu to policjanci. "To by oznaczało,
                że czujesz się winny" - przekonali go. Earlowi nie pomogła też ocena
                psychologa, że ten niedorozwinięty mężczyzna o łagodnym sercu przyzna się do
                wszystkiego, byle zadowolić panów policjantów. Spędził w więzieniu 17 lat.

                Edward Honaker dostał dożywocie za gwałt, mimo że nie mógł wyprodukować
                spermy, którą znaleziono w ciele ofiary (był wysterylizowany). Ważniejsze było
                jego podobieństwo do szkicu zrobionego na podstawie zeznań ofiary w hipnozie.

                Ron Williamson, skazany na śmierć, przesiedział 11 lat w więzieniu.
                Wystarczyło, że jeden świadek widział go w barze, gdzie potem ktoś zgwałcił i
                zabił barmankę. 23 osoby, które znały doskonale Rona, nie widziały go tego
                dnia w barze, ale sędzia się tym nie przejął. Ron ma psychozę, w celi śmierci
                całymi dniami walił głową w ścianę.

                Zwolniono go pięć dni przed egzekucją, bo testy DNA wskazały prawdziwego
                przestępcę. Gdy wyszedł, powiedział: "Mam nadzieję, że nie pójdę ani do nieba,
                ani do piekła. Nie chcę być znowu osądzany".

                * Cytowałem fragmenty albumu Taryn Simon "Niewinni", wyd. Un Umbrage Books,
                Nowy Jork 2003

                Marcin Fabjański

                źródło : www.gazeta.pl (Duży Format , 10.11.2003)

            • pollak Re: do Galby 10.11.03, 15:52
              Gość portalu: Kiciaczek napisał(a):

              > Widzisz, tak się składa, że znam V.C. o wiele, wiele lepiej od Ciebie...
              > Ostatnia rzecz, jaką można o nim powiedzieć, to to, że jest "opętany
              > nienawiścią"... wink

              To jak wytłumaczyć jego nienawiść względem USA? Opętanie może tu być bardzo
              trafnym określeniem. Z resztą, już sam fakt jego orientacji politycznej wskazuje
              że jest coś nie tak. Przecież czerwoni to albo jawni wyznawcy zbrodniczej
              ideologii, albo naiwni którzy myślą że 'Lenin chciał dobrze' wink.
          • watto Co wynika 10.11.03, 16:33
            galba napisał:

            > > Jeśli dla Ciebie 10 lat ludzkiego niewinnego
            cierpienia to "nic", to nie m
            > amy
            > > o czym rozmawiać.
            >
            > Z tego nie wynika to, co chciałby by wynikało opetany
            nienawiścią VC.

            Wynika z tej opowiesci to, że amerykanski system
            "sprawiedliwosci" to zwykły kabaret.
            Ludzi skazuje sie bezspodstawnie, tylko dlatego, że kogoś
            trzeba skazać.
            Ostatnio jeden gubrnator stanowy ułaskawił wszystkich
            skazanych na smierc, bo okazało sie jak nonsensowny jest
            amerykanski system "sprawiedliwosci".
            Sam powiedział, że ten "mamy zły system"..

            No i dodam amerykasnki rasizm. Skazywanie czarnych to
            jest chyba narodowy sporte, który zastąpił jakis czas
            temu linczowanie.

            • Gość: lkl Re: Co wynika IP: *.mad.east.verizon.net 10.11.03, 16:41
              watto napisał:

              > galba napisał:
              >
              > > > Jeśli dla Ciebie 10 lat ludzkiego niewinnego
              > cierpienia to "nic", to nie m
              > > amy
              > > > o czym rozmawiać.
              > >
              > > Z tego nie wynika to, co chciałby by wynikało opetany
              > nienawiścią VC.
              >
              > Wynika z tej opowiesci to, że amerykanski system
              > "sprawiedliwosci" to zwykły kabaret.
              > Ludzi skazuje sie bezspodstawnie, tylko dlatego, że kogoś
              > trzeba skazać.
              > Ostatnio jeden gubrnator stanowy ułaskawił wszystkich
              > skazanych na smierc, bo okazało sie jak nonsensowny jest
              > amerykanski system "sprawiedliwosci".
              > Sam powiedział, że ten "mamy zły system"..
              >
              > No i dodam amerykasnki rasizm. Skazywanie czarnych to
              > jest chyba narodowy sporte, który zastąpił jakis czas
              > temu linczowanie.


              A w Polsce i inn ych krajach Europy czy ktos sprawdza DNA ludzi zamknietych w
              wiezieniu? Czy ktos nawet o tym mysli?
              • watto Re: Co wynika 10.11.03, 17:36

                > A w Polsce i inn ych krajach Europy czy ktos sprawdza
                DNA ludzi zamknietych w
                > wiezieniu? Czy ktos nawet o tym mysli?

                A w Polsce i Europie (nie znam przypadku Anglii-tam
                wszystko jest możliwe) nie skazuje sie ludzi w
                kabaretowym systemie sprawiedliwosc.
                W USA przed publicznoscią (ławą przysiegłych) toczy sie
                przedstawienie. Gra prokurator i adwokat. Obaj grają o
                zwyciestwo, a nie o sprawiedliwosc.
                Prokurator traktuje nieskazanie podsądnego jak swoją
                osobistą porażkę. Renomę prokuratora ustanawia ilosc
                skazanyhc przez niego ludzi, a nawet suma lat, na którą
                zostali skazani.
                Dochodzi też czynnik rasowy, skazywanie dla przykładu..
                itd..itd..

            • Gość: sp;lit Re: Co wynika ,... Zaczynam rozumiec ,... IP: *.nas27.tukwila2.wa.us.da.qwest.net 11.11.03, 00:08
              No i dodam amerykasnki rasizm. Skazywanie czarnych to
              jest chyba narodowy sporte, który zastąpił jakis czas
              temu linczowanie.

              ===============================================================================


              dlaczego ktos cie na tym forum nazywa zatyczka ,... Probujesz nam wszystkim
              wmowic ze alkohol mozna rowniez przyjmowac odbytnica ,... Twoj geniusz
              rozumowania nie przewidzial jednego ,... Co zrobisz po powrocie do domu jak
              ci "stara" powie , chuchnij ?

              W kazdej sprawie jestes expertem , wszystko wiesz , na wszystko masz gotowa
              opinie i recepte ,... Gdybys nie czytal tabloids , a cos powaznego to moze bys
              zassal (odbytnica?) ze , zeby poprawic statystyki J Reno (sic) wrzucila do
              koszyka statystyk przestepstw "bialych" , Latynosow ,... Mimo wszystko ,
              przestepczosc wsrod czarnych i tak bije statystycznie nasze mieszana holote
              trzykrotnie z hakiem ,... Zrozumiale jest ze index skazanych czarnych powinien
              byc proporcjonalnie wyzszy , a nie jest ,... a nie jest , czarni statystycznie
              bija bialych ponad 6 cio krotnie w przestepstwach ,... Stanowia 13 %
              spoleczenstwa i tylko 51 % occupants w "big house" w porownaniu z bialymi ,...
              Czyli na zdrowy rozum sa niedoreprezentowani ok 30 % ,...

              Na koniec pytanie (z trade mark) dla liberala ,... Wszyscy juz wiemy jak sie
              ustosunkowujesz do zycia i wolnosci przestepcow ,... Teraz nam powiedz jak sie
              odnosisz do sprawy aborcji ,... Za ? czy przeciw ?

              Uklony
              • watto Re: Co wynika ,... Zaczynam rozumiec ,... 11.11.03, 17:28

                > dlaczego ktos cie na tym forum nazywa zatyczka ,...
                Probujesz nam wszystkim
                > wmowic ze alkohol mozna rowniez przyjmowac odbytnica
                ,... Twoj geniusz
                > rozumowania nie przewidzial jednego ,... Co zrobisz po
                powrocie do domu jak
                > ci "stara" powie , chuchnij ?

                Widzę, że osoby na tym samych poziomie lgną do siebie...



                > W kazdej sprawie jestes expertem , wszystko wiesz ,
                na wszystko masz gotowa
                > opinie i recepte ,... Gdybys nie czytal tabloids , a
                cos powaznego to moze bys

                Ja wszystkiego nie wiem. Ale jeżeli tobie sie tak wydaje,
                to może ty tak mało wiesz? Wszystko to kwestia punktu
                odniesienia.

                A ja żyję po to, żeby wiedzieć. Niektórzy żyją po to,
                żeby mieć. Może tu jest różnica.
    • Gość: lkl A co z tego wynika? IP: *.mad.east.verizon.net 10.11.03, 16:39
      Wynika z tego to ze spoleczenstwo amerykanskie jest na tyle dojzale ze potrafi
      przyznac sie do winy i wypuscic goscia. Ile razy polski prokurator przyznal
      sie do bledu?

      • watto Re: A co z tego wynika? 10.11.03, 17:43
        Gość portalu: lkl napisał(a):

        > Wynika z tego to ze spoleczenstwo amerykanskie jest na
        tyle dojzale ze potrafi
        > przyznac sie do winy i wypuscic goscia. Ile razy polski
        prokurator przyznal
        > sie do bledu?
        >

        > A w Polsce i inn ych krajach Europy czy ktos sprawdza
        DNA ludzi zamknietych w
        > wiezieniu? Czy ktos nawet o tym mysli?


        Coż ty opowiadasz?
        Decyzja łaski gubernatora, o którym pisałem wywołała fale
        wsciekłej nienawisci. Opowiadano, że akt łaski był obrazą
        dla ofiar (sic!). Republikanie po prostu byli w dzikim
        obłędzie.



        A ty nawyraźniej nie masz pojęcia o systemie aerykanskiej
        "sprawiedliwosci".
        Dlatego jeszcze raz, krótko:




        W USA przed publicznoscią (ławą przysiegłych) toczy sie
        przedstawienie. Gra prokurator i adwokat. Obaj grają o
        zwyciestwo, a nie o sprawiedliwosc.
        Prokurator traktuje nieskazanie podsądnego jak swoją
        osobistą porażkę. Renomę prokuratora ustanawia ilosc
        skazanych przez niego ludzi, a nawet suma lat, na którą
        zostali skazani. Ocenia sie go jedynie na podstawie
        ilosci skazań, do których doprowadził
        To jak prokuratorski wyscig szczurów. Można tu podać
        przykład Mathy Stewart, którą oskarżono m.in. o to, że
        publicznie stwierdziła, że jest niewinna (sic!), co mogło
        wprowadzić w błąd inwestorów.

        Skazuje sie na smierc na podstawie poszlak. Widziałem
        takie przypadki, że aż włosy mi sie na głowie jeżyły.

        Dochodzi też czynnik rasowy, skazywanie dla przykładu..
        itd..itd..

        • Gość: lkl BzdurY! IP: *.mad.east.verizon.net 10.11.03, 19:34
          watto napisał:

          > Gość portalu: lkl napisał(a):
          >
          > > Wynika z tego to ze spoleczenstwo amerykanskie jest na
          > tyle dojzale ze potrafi
          > > przyznac sie do winy i wypuscic goscia. Ile razy polski
          > prokurator przyznal
          > > sie do bledu?
          > >
          >
          > > A w Polsce i inn ych krajach Europy czy ktos sprawdza
          > DNA ludzi zamknietych w
          > > wiezieniu? Czy ktos nawet o tym mysli?
          >
          >
          > Coż ty opowiadasz?
          > Decyzja łaski gubernatora, o którym pisałem wywołała fale
          > wsciekłej nienawisci. Opowiadano, że akt łaski był obrazą
          > dla ofiar (sic!). Republikanie po prostu byli w dzikim
          > obłędzie.
          >
          >
          >
          > A ty nawyraźniej nie masz pojęcia o systemie aerykanskiej
          > "sprawiedliwosci".
          > Dlatego jeszcze raz, krótko:
          >
          >
          >
          >
          > W USA przed publicznoscią (ławą przysiegłych) toczy sie
          > przedstawienie. Gra prokurator i adwokat. Obaj grają o
          > zwyciestwo, a nie o sprawiedliwosc.


          Przedstawienie te jest przed lawnikami ktorzy sa zwyklymi ludzmi takimi jak ty
          czy ja. Nie zawodowymi lawinkami ktorych jest latwo przekupisc forca lub
          obiecankami utrzymania pracy. Lawnik nic z tego nie ma i oglasza wynik na
          podstawie swojego sumienia.






          > Prokurator traktuje nieskazanie podsądnego jak swoją
          > osobistą porażkę. Renomę prokuratora ustanawia ilosc
          > skazanych przez niego ludzi,


          I kto go tak ocenia? Kto i kiedy? Skad takie info?






          a nawet suma lat, na którą
          > zostali skazani. Ocenia sie go jedynie na podstawie
          > ilosci skazań, do których doprowadził


          Dziwne, mieszkam w USA od 25 lat i jeszcze nigdy nie slyszalem zeby ktos
          powiedzial: on jest dobrym prokuratorem bo wielu pudzi wysyla do wiezienia.






          > To jak prokuratorski wyscig szczurów. Można tu podać
          > przykład Mathy Stewart, którą oskarżono m.in. o to, że
          > publicznie stwierdziła, że jest niewinna (sic!), co mogło
          > wprowadzić w błąd inwestorów.


          Kiepski przyklad. Nawet nie na temat.

          Wiadomo dlaczego on jest na rozprawie. Nie za to co powiedziala ale za to co
          zrobila.





          >
          > Skazuje sie na smierc na podstawie poszlak. Widziałem
          > takie przypadki, że aż włosy mi sie na głowie jeżyły.


          Naprawde widziales? Naprawde siedziales na paro miesiecznej rozprawie i znasz
          wszystkie przedstawione fakty?


          >
          > Dochodzi też czynnik rasowy, skazywanie dla przykładu..
          > itd..itd..
          >
          • watto Re: BzdurY! 10.11.03, 20:33

            > Przedstawienie te jest przed lawnikami ktorzy sa
            zwyklymi ludzmi takimi jak ty
            > czy ja. Nie zawodowymi lawinkami ktorych jest latwo
            przekupisc forca lub
            > obiecankami utrzymania pracy. Lawnik nic z tego nie ma
            i oglasza wynik na
            > podstawie swojego sumienia.

            No toż ja o tym mówię. Decyzje ławnicy, zwykli prosci
            ludzie podejmują na podstawie emocji, które odczuwają
            przy oglądaniu przedstawienia, które im fundują
            prokurator i adwokat.




            > > Prokurator traktuje nieskazanie podsądnego jak swoją
            > > osobistą porażkę. Renomę prokuratora ustanawia ilosc
            > > skazanych przez niego ludzi,
            >
            >
            > I kto go tak ocenia? Kto i kiedy? Skad takie info?

            > a nawet suma lat, na którą
            > > zostali skazani. Ocenia sie go jedynie na podstawie
            > > ilosci skazań, do których doprowadził
            >
            >
            > Dziwne, mieszkam w USA od 25 lat i jeszcze nigdy nie
            slyszalem zeby ktos
            > powiedzial: on jest dobrym prokuratorem bo wielu pudzi
            wysyla do wiezienia.
            >


            No i co ty tam te 25 lat robiłeś? Oglądałes zapewne filmy
            na HBO...
            Pooglądaj trochę reportaży, programów publicystycznych
            (tu potrzeba większej znajomosci języka, niż dla
            oglądania filmideł).
            Jest mnóstwo reportaży w mediach o procesach. Wywiady z
            prokuratorami, adwokatami i przysiegłymi. I wszystko
            wiesz o procesie. Z pierwszej ręki.

            A prokurator w "resume" własnie podaje takie informacje
            jak piszę.
            Prokuratora przedstawia sie na podstwie jego "recordu"
            skazań.

            To jest po prostu żenujące (acz typowe dla polskich
            imigrantów), żeby tak słabo sie orientować w kraju, w
            którym sie żyje długie lata.


            >
            >
            > > To jak prokuratorski wyscig szczurów. Można tu podać
            > > przykład Mathy Stewart, którą oskarżono m.in. o to, że
            > > publicznie stwierdziła, że jest niewinna (sic!), co mogło
            > > wprowadzić w błąd inwestorów.
            >
            >
            > Kiepski przyklad. Nawet nie na temat.
            >
            > Wiadomo dlaczego on jest na rozprawie. Nie za to co
            powiedziala ale za to co
            > zrobila.

            No widzisz. Znów nie masz pojęcia o czym piszesz.
            Co ty robisz tam 25 lat?
            Przeczytaj dokładnie co napisałem powyżej:"oskarżono
            m.in. o to, że publicznie stwierdziła, że jest niewinna
            (sic!), co mogło wprowadzić w błąd inwestorów".
            Oskarżono ją tylko o kłamstwo i konspirację.



            > >
            > > Skazuje sie na smierc na podstawie poszlak. Widziałem
            > > takie przypadki, że aż włosy mi sie na głowie jeżyły.
            >
            >
            > Naprawde widziales? Naprawde siedziales na paro
            miesiecznej rozprawie i znasz
            > wszystkie przedstawione fakty?

            Patrz wyżej.
            Naprawdę widziałem i przesledziłem przebieg wielu procesów.
            • Gość: lesio Re: BzdurY! IP: 207.157.122.* 10.11.03, 20:58
              Pozwolcie, ze wtrace swoje 3gr.
              1. Zalozenie amerykanskiego systemu z lawnikami, nie jest zle.
              Obejrzyjcie "12tu gniewnych ludzi z Fonda" - to ma sens
              2. System wymaga reformy, to oczywiste. Dotyczy to jednak raczej przyznawanych
              odszkodowan, ktore sa niebotycznie wysokie, a nie sprwa kryminalnych.
              3. Roznica miedzy prokuratorem a adwokatem obrony jest przede wszystkim taka,
              ze prokurator musi dowiesc winy oskarzonego, a adwokat tylko wykazac, ze
              istnieje uzasadniona watpliwosc (czyli mowimy o prawdopodobienstwie 99% i
              wyzej). Kazdy jest niewinny do czasu udowodnienia mu winy. Inaczej jest w
              sprawie cywilnej, gdzie wygrywa "bardziej prawdopodobne niz nie", czyli 51%
              prawdopodobienstwa ("preporderance of evidence"). Dlatego np. O.J.Simpson
              MUSIAL byc uznany za niewinnego w sprawie kryminalnej i za winnego w
              pozniejszej sprawie cywilnej.
              4. pomylki sadowe oczywiscie zdarzaja sie, ale rzadko (jaki to procent
              wszystkich spraw? a jaki procent "publicity" otrzymuja?)
              5. Drugie dno wszystkich tych historii to pozniejsze procesy o niesluszne
              uwiezienie, zwykle konczace sie wielomilionowymi odszkodowaniami.

              Jak dotad nie spotkalem sie osobiscie z przypadkiem "gross negligence" ze
              strony prokuratorow, sedziow i adwokatow, a mamz tym do czynienia zawodowo od
              kilku lat. jesli chodzi o lawnikow - czesto przydaloby sie, zeby byli bardziej
              wyksztalceni, ale przyznac musze, ze swoje obowiazki traktuja powaznie.
              • Gość: V.C. do lesia IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 10.11.03, 22:08
                Gość portalu: lesio napisał(a):

                >
                > Jak dotad nie spotkalem sie osobiscie z przypadkiem "gross negligence" ze
                > strony prokuratorow, sedziow i adwokatow, a mamz tym do czynienia zawodowo
                od
                > kilku lat.

                Pracujesz w sądzie ? Jako kto ? Mówisz tubalnym głosem : "All rise" ?
                • Gość: lesio Re: do lesia IP: 207.157.122.* 10.11.03, 22:13
                  Nope. Jestem lekarzem sadowym.
                • Gość: lesio Re: do v.c. IP: 207.157.122.* 10.11.03, 22:15
                  Nope. Jestem lekarzem sadowym.
                • Gość: lesio Re: do v.c. IP: 207.157.122.* 10.11.03, 22:15
                  Nope. Jestem lekarzem sadowym.
              • kingfish Re: BzdurY! 10.11.03, 22:19
                Gość portalu: lesio napisał(a):

                > Pozwolcie, ze wtrace swoje 3gr.
                > 1. Zalozenie amerykanskiego systemu z lawnikami, nie jest zle.
                > Obejrzyjcie "12tu gniewnych ludzi z Fonda" - to ma sens
                > 2. System wymaga reformy, to oczywiste. Dotyczy to jednak raczej
                przyznawanych
                > odszkodowan, ktore sa niebotycznie wysokie, a nie sprwa kryminalnych.
                > 3. Roznica miedzy prokuratorem a adwokatem obrony jest przede wszystkim
                taka,
                > ze prokurator musi dowiesc winy oskarzonego, a adwokat tylko wykazac, ze
                > istnieje uzasadniona watpliwosc (czyli mowimy o prawdopodobienstwie 99% i
                > wyzej). Kazdy jest niewinny do czasu udowodnienia mu winy. Inaczej jest w
                > sprawie cywilnej, gdzie wygrywa "bardziej prawdopodobne niz nie", czyli 51%
                > prawdopodobienstwa ("preporderance of evidence"). Dlatego np. O.J.Simpson
                > MUSIAL byc uznany za niewinnego w sprawie kryminalnej i za winnego w
                > pozniejszej sprawie cywilnej.
                > 4. pomylki sadowe oczywiscie zdarzaja sie, ale rzadko (jaki to procent
                > wszystkich spraw? a jaki procent "publicity" otrzymuja?)
                > 5. Drugie dno wszystkich tych historii to pozniejsze procesy o niesluszne
                > uwiezienie, zwykle konczace sie wielomilionowymi odszkodowaniami.
                >
                > Jak dotad nie spotkalem sie osobiscie z przypadkiem "gross negligence" ze
                > strony prokuratorow, sedziow i adwokatow, a mamz tym do czynienia zawodowo
                od
                > kilku lat. jesli chodzi o lawnikow - czesto przydaloby sie, zeby byli
                bardziej
                > wyksztalceni, ale przyznac musze, ze swoje obowiazki traktuja powaznie.


                Popieram twoje zdanie! Pomylki sie wszedzie zdazaja ale system sam wsobie z
                lawnikami jest bardzo dobry. Platnych sedziow bojacych sie o swoja prace jest
                latwiej przekupic albo wystraszyc. Przyklady tego widac na calym swiecie.
              • watto Re: BzdurY! 10.11.03, 22:59
                Gość portalu: lesio napisał(a):

                > Pozwolcie, ze wtrace swoje 3gr.
                > 1. Zalozenie amerykanskiego systemu z lawnikami, nie
                jest zle.
                > Obejrzyjcie "12tu gniewnych ludzi z Fonda" - to ma sens

                Widziałem. Ale to jest tylko film. W filmach wszystko sie
                dobrze konczy.
                A ten system sprawiedliwosci jest dobry własnie dla
                filmów. W USA to obsesja na punkcie spraw sądowych. Chyba
                akcja połowy filmów amerykanskich toczy sie na sali
                sądowej (z lekką przesadą smile ).

                Prawnik robi karierę wtedy, gdy umie grać na emocjach
                przysiegłych.
                A granie na emocjach jest policzkiem dla Temidy.
                To kabaret a nie sąd.


                > 2. System wymaga reformy, to oczywiste. Dotyczy to
                jednak raczej przyznawanych
                > odszkodowan, ktore sa niebotycznie wysokie, a nie sprwa
                kryminalnych.

                To jest tylko jeden przejaw degeneracji. Tak naprawdę
                system w swoim założeniu wymaga reform.


                > sprawie cywilnej, gdzie wygrywa "bardziej prawdopodobne
                niz nie", czyli 51%
                > prawdopodobienstwa ("preporderance of evidence").
                Dlatego np. O.J.Simpson
                > MUSIAL byc uznany za niewinnego w sprawie kryminalnej i
                za winnego w
                > pozniejszej sprawie cywilnej.

                To była tylko sprawa pięniedzy. Bogaty wygrywa, bo ma
                pieniędze na stado prawników.
                Biedny ma prawnika niezgułę, który często nie ma żadnego
                doswiadczenia i chęci pomocy oskarżonemu.
                I to jeszcze jeden wyraz degeneracji. Zależność od stanu
                majątkowego oskarżonego jest kolejnym policzkiem dla Temidy.


                > 4. pomylki sadowe oczywiscie zdarzaja sie, ale rzadko
                (jaki to procent
                > wszystkich spraw? a jaki procent "publicity" otrzymuja?)

                Rzadko?
                Szkoda że nie pamietam liczb, ale badania DNA wskazały
                chyba przynajmniej na 30% (piszę z pamieci) niesłusznych
                skazań na smierc.
                To jest mało?


                > Jak dotad nie spotkalem sie osobiscie z przypadkiem
                "gross negligence" ze
                > strony prokuratorow, sedziow i adwokatow, a mamz tym do
                czynienia zawodowo od
                > kilku lat. jesli chodzi o lawnikow - czesto przydaloby
                sie, zeby byli bardziej
                > wyksztalceni, ale przyznac musze, ze swoje obowiazki
                traktuja powaznie.

                Chyba nie mieszkasz w południowych stanach. Jest pewna
                różnica miedzy Teksasem, Florydą, Alabamą a Nowym Jorkiem.

                Ale nie chodzi o "gross negligence".
                Naprawdę chodzi tendencję prokuratorów, żeby kogos skazać
                na siłę. Ich celem nie jest sprawiedliwosc, ale skazanie.
                Z tego są rozliczani.
                Często np. znajdują sobie winnego i szukają na niego
                dowodów, pomijając zupełnie inne wątki, które
                swiadczyłyby na korzysc podejrzanego.
                • Gość: lesio Re: BzdurY! IP: 207.157.122.* 10.11.03, 23:41
                  Film o ktorym wspomnialem, to tylko ilustracja zalozen.
                  System wymaga reform, ale nie zmian, o ktorych mowisz.
                  Sprawa Simpsona jest wlasnie dowodem na sprawnosc systemu.
                  30% blednych wyrokow smierci to nonsens wyssany z palca. Ponad 99% wszystkich
                  spraw typu morderstwo nie pozostawia zadnych watpiliwosci co do sprawcy, i
                  caly przewod odbywa raczej sie wokol kwestii kwalifikacji czynu (1szy, 2gi
                  stopien, manslaughter), a nie kto zabil. Znakomita wiekszosc sprawcow
                  przestepstw wcale nie blyszczy inteligencja, i nie jest wyzwaniem dla por.
                  Colombo.
                  Przedstawianie dowodow winy to rola DA (czyli prokuratora). Dowodow
                  niewinnosci - to rola adwokata oskarzonego. Sprawa trafia do sadu po sledztwie
                  policyjnym, przekazaniu jej prokuratorowi, ktory z kolei przedstawia ja przed
                  tzw. "grand jury" - decydujace, czy przekazac sprawe do sadu. Adwokat obrony
                  bierze udzial w kazdym etapie. Jurorzy w sadzie sa inni niz ci z "grand jury".

                  Mieszkam obecnie w Alabamie - od 2 lat (czy to dosc na poludniu?). W NYC i
                  Maryland-zie bylo podobnie, przynajmniej ja tych roznic nie dostrzegam.
                  • watto Re: BzdurY! 11.11.03, 00:11
                    Gość portalu: lesio napisał(a):

                    > Film o ktorym wspomnialem, to tylko ilustracja zalozen.

                    A założenia sie mają tak, jak raj markistowki do komunizmu.

                    > System wymaga reform, ale nie zmian, o ktorych mowisz.
                    > Sprawa Simpsona jest wlasnie dowodem na sprawnosc systemu.

                    Jest dowodem na to, że bogaci mogą sie wywinąć. Biedny
                    Simpson by sie nie wywinął.

                    > 30% blednych wyrokow smierci to nonsens wyssany z
                    palca. Ponad 99% wszystkich
                    > spraw typu morderstwo nie pozostawia zadnych
                    watpiliwosci co do sprawcy, i


                    Zabawne. 99% ???
                    Nie chce mi sie za bardzo szukać, ale wystarczy to.
                    Sprawa gubernatora George'a Ryana z Illinois.

                    Powiedział on:

                    "Our capital system is haunted by the demon of error:
                    error in determining guilt and error in determining who
                    among the guilty deserves to die. What effect was race
                    having? What effect was poverty having?

                    "Because of all these reasons, today I am commuting the
                    sentences of all death row inmates," Ryan said.

                    DLaczego?
                    Na 168 skazań 13 musiało być skasowanych, ze względu na
                    badania DNA. Czyli prawie 10%.
                    Szkoda, że nie pamietam innych spraw, a teraz nie chce mi
                    sie wiecej szukać.
                    Ale to co wychodzi na jaw to tylko wierzchołek góry lodowej.

                    www.cnn.com/2003/LAW/01/11/illinois.death.row/
                    speakout.com/activism/issue_briefs/1231b-1.html

                    • v.c HEHEHE 11.11.03, 00:31
                      watto napisał:

                      > Gość portalu: lesio napisał(a):
                      >
                      > > Film o ktorym wspomnialem, to tylko ilustracja zalozen.
                      >
                      > A założenia sie mają tak, jak raj markistowki do komunizmu.
                      >
                      > > System wymaga reform, ale nie zmian, o ktorych mowisz.
                      > > Sprawa Simpsona jest wlasnie dowodem na sprawnosc systemu.
                      >
                      > Jest dowodem na to, że bogaci mogą sie wywinąć. Biedny
                      > Simpson by sie nie wywinął.
                      >
                      > > 30% blednych wyrokow smierci to nonsens wyssany z
                      > palca. Ponad 99% wszystkich
                      > > spraw typu morderstwo nie pozostawia zadnych
                      > watpiliwosci co do sprawcy, i
                      >
                      >
                      > Zabawne. 99% ???
                      > Nie chce mi sie za bardzo szukać, ale wystarczy to.
                      > Sprawa gubernatora George'a Ryana z Illinois.
                      >
                      > Powiedział on:
                      >
                      > "Our capital system is haunted by the demon of error:
                      > error in determining guilt and error in determining who
                      > among the guilty deserves to die. What effect was race
                      > having? What effect was poverty having?
                      >
                      > "Because of all these reasons, today I am commuting the
                      > sentences of all death row inmates," Ryan said.
                      >
                      > DLaczego?
                      > Na 168 skazań 13 musiało być skasowanych, ze względu na
                      > badania DNA. Czyli prawie 10%.


                      Nie 10% balwanie tylko 7.7% i na pewno nie 30%

                      Z tego u ciebie taka jarmarkowe panikowanie. Nie wiesz co czytasz albo
                      przesadzasz



                      > Szkoda, że nie pamietam innych spraw, a teraz nie chce mi
                      > sie wiecej szukać.
                      > Ale to co wychodzi na jaw to tylko wierzchołek góry lodowej.


                      Tak wiemy! Watto to juz od lat sledzihihihihihihihi




                      >
                      > www.cnn.com/2003/LAW/01/11/illinois.death.row/
                      > speakout.com/activism/issue_briefs/1231b-1.html
                      >
                    • Gość: sp;lit Re: BzdurY,... Another B shit !!! IP: *.nas27.tukwila2.wa.us.da.qwest.net 11.11.03, 01:30
                      Nie musisz , ja ci przypomne ,... Rayn jak kazdy "farbowany lis",... Niby
                      Republican odchodzil na emeryture u chcial zostawic legacy ,... A ze nic nie
                      mial w portfolio to wyskoczyl z ulaskawieniem ,... Gdyby byl naprawde kims , za
                      kogo sie podawal to by uniewinnil , albo by zawiesil wykonanie wyrokow ,... Do
                      chwili ogloszenia DNA test results i nie zostawial by nastepcy koniA
                      trojanskiego na nastepna kadencje ,...
                      • watto Re: BzdurY,... Another B shit !!! 11.11.03, 17:15
                        Gość portalu: sp;lit napisał(a):

                        > Nie musisz , ja ci przypomne ,... Rayn jak kazdy
                        "farbowany lis",... Niby
                        > Republican odchodzil na emeryture u chcial zostawic
                        legacy ,... A ze nic nie
                        > mial w portfolio to wyskoczyl z ulaskawieniem ,...
                        Gdyby byl naprawde kims , za
                        >
                        > kogo sie podawal to by uniewinnil , albo by zawiesil
                        wykonanie wyrokow ,... Do
                        > chwili ogloszenia DNA test results i nie zostawial by
                        nastepcy koniA
                        > trojanskiego na nastepna kadencje ,...


                        Człowieku, przeczytaj ty dokładnie linki , które podałem.
                        Te oceny wystawione na podstawie swiatopoglądowej jeszcze
                        przed poznaniem faktów są typowe dla konserwy.
                        Człowiek powinien przede wszystkim mysleć.


                        A już jednemu polonijnemu poradziłem, żeby więcej czytał
                        i oglądał w TV rzeczy, dzieki którym może sie czegoś
                        dowiedzieć o kraju, w którym żyje.
                        To jest naprawdę żenujące, jak mało Polacy wiedzą o USA.
                        Nawet ci, którzy chodzili do amerykanskich szkół.
                        Ja ciągle jestem zszokowany. Poważnie.
                • v.c Watto ty plotkazu! 11.11.03, 00:10
                  watto napisał:

                  spraw? a jaki procent "publicity" otrzymuja?)
                  >
                  > Rzadko?
                  > Szkoda że nie pamietam liczb, ale badania DNA wskazały
                  > chyba przynajmniej na 30% (piszę z pamieci) niesłusznych
                  > skazań na smierc.


                  Gdzie to wyczytales albo slyszales? 30% HEHEHE!

                  Wlasnie prawda jest taka ze przypadki pomylek wykrytych przez DNA sa tak zadkie
                  procentowo ze nie warto nawet o tym mowic.

                  Ty jak zwykle panikujesz i wymyslasz bzdury.

                  Samo to ze system pozwala na takie badania i uwalni ludzi swiadczy o zdrowiu
                  tego system. W innym kraju pod innym systemem klucze sie wyrzuca i nikt nigdy
                  do sprawy nie wraca.

                  • watto Re: Watto ty plotkazu! 11.11.03, 17:04
                    v.c napisał:

                    > watto napisał:
                    >
                    > spraw? a jaki procent "publicity" otrzymuja?)
                    > >
                    > > Rzadko?
                    > > Szkoda że nie pamietam liczb, ale badania DNA wskazały
                    > > chyba przynajmniej na 30% (piszę z pamieci) niesłusznych
                    > > skazań na smierc.
                    >
                    >
                    > Gdzie to wyczytales albo slyszales? 30% HEHEHE!
                    >
                    > Wlasnie prawda jest taka ze przypadki pomylek wykrytych
                    przez DNA sa tak zadkie
                    >
                    > procentowo ze nie warto nawet o tym mowic.
                    >
                    > Ty jak zwykle panikujesz i wymyslasz bzdury.
                    >
                    > Samo to ze system pozwala na takie badania i uwalni
                    ludzi swiadczy o zdrowiu
                    > tego system. W innym kraju pod innym systemem klucze
                    sie wyrzuca i nikt nigdy
                    > do sprawy nie wraca.

                    W innym kraju sie tak łatwo nie skazuje na smierc.
                    A resztę napisałem niżej.
                    Na razie o 30% (które zaznyczyłem, że pochodzą z pamieci)
                    możesz zapomnieć.
                    Udowodnione zostało przynajmniej 10% w jednym stanie i to
                    nie najgorszym.
    • Gość: sp;lit Re: Wyroki za niewinność w USA ,... B . shit ,... IP: *.nas27.tukwila2.wa.us.da.qwest.net 10.11.03, 23:20
      Skoro tutaj , lawa przysieglych , 12 obywateli wybranych z kilku tuzinow z
      oskarzonego srodowiska , zaaprobowanych przez tegoz obroncow potrafi popelnic
      pomylke , to mozna sobie tylko wyobrazic ilu niewinnych siedzi u was czy innych
      krajach gdzie decyduje sedzia i dwoch zaspanych lawnikow z boku a DNA test jest
      niedostepny dla zwyklego smiertelnika ,... Pomylki zdarzaja sie wszedzie , nasz
      system nie jest perfect , ale prosze , pokaz mi lepszy ,...

      uklony
      • v.c Re: Wyroki za niewinność w USA ,... B . shit ,.. 11.11.03, 00:12
        Gość portalu: sp;lit napisał(a):

        > Skoro tutaj , lawa przysieglych , 12 obywateli wybranych z kilku tuzinow z
        > oskarzonego srodowiska , zaaprobowanych przez tegoz obroncow potrafi popelnic
        > pomylke , to mozna sobie tylko wyobrazic ilu niewinnych siedzi u was czy
        innych
        >
        > krajach gdzie decyduje sedzia i dwoch zaspanych lawnikow z boku a DNA test
        jest
        >
        > niedostepny dla zwyklego smiertelnika ,... Pomylki zdarzaja sie wszedzie ,
        nasz
        >
        > system nie jest perfect , ale prosze , pokaz mi lepszy ,...
        >
        > uklony

        Nie ma lepszego. Watto zaslepiony nienawiscia do USA nie jest w stanie tego
        zrozumiec i opierw soja opinie na skrajnych przykladach.
      • watto Re: Wyroki za niewinność w USA ,... B . shit ,.. 11.11.03, 00:14

        > niedostepny dla zwyklego smiertelnika ,... Pomylki
        zdarzaja sie wszedzie , nasz
        >
        > system nie jest perfect , ale prosze , pokaz mi lepszy
        ,...


        W Europie. A także Polsce, pomimo nawet całego tego
        ostatnio bałaganu.
        Kultura prawna w Polsce była wysoka nawet za komuny.
        • v.c Pytanko! 11.11.03, 00:27
          watto napisał:

          >
          > > niedostepny dla zwyklego smiertelnika ,... Pomylki
          > zdarzaja sie wszedzie , nasz
          > >
          > > system nie jest perfect , ale prosze , pokaz mi lepszy
          > ,...
          >
          >
          > W Europie. A także Polsce, pomimo nawet całego tego
          > ostatnio bałaganu.
          > Kultura prawna w Polsce była wysoka nawet za komuny.


          A skad wiesz?

          Czy przeprowadzono badania DNA na skazanych?

          Czy slyszales kiedys zeby w Polsce kogos wypuscili z powodu bledow?

          Czy myslisz ze tam nie ma pomylek czy tylko nigdy nikogo to nie obchodzi i nikt
          nigdy tego nie sprawdzil albo nikt nigdy nie dopusci do sprawdzania?

          Jestes niesamowitym naiwniakiem Watto
          • Gość: Kiciaczek Re: Pytanko! IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 11.11.03, 01:55
            v.c napisał:

            > A skad wiesz?
            >
            > Czy przeprowadzono badania DNA na skazanych?
            >
            > Czy slyszales kiedys zeby w Polsce kogos wypuscili z powodu bledow?
            >
            > Czy myslisz ze tam nie ma pomylek czy tylko nigdy nikogo to nie obchodzi i
            nikt
            >
            > nigdy tego nie sprawdzil albo nikt nigdy nie dopusci do sprawdzania?
            >
            > Jestes niesamowitym naiwniakiem Watto

            Owszem, słyszałam. U nas pomyłki również się zdarzają. Tyle że nie ma u nas
            kary śmierci - i nie odbiera się życia niewinnym.

            A przy okazji: nadal tak Cię bawi używanie nicka v.c.? Doskonale wiesz, że
            ktoś inny po raz pierwszy użył tego nicka. Zalogowałeś się tak z czystej
            złośliwości, prawda?

            • v.c OK Watto 11.11.03, 02:48
              Gość portalu: Kiciaczek napisał(a):

              > v.c napisał:
              >
              > > A skad wiesz?
              > >
              > > Czy przeprowadzono badania DNA na skazanych?
              > >
              > > Czy slyszales kiedys zeby w Polsce kogos wypuscili z powodu bledow?
              > >
              > > Czy myslisz ze tam nie ma pomylek czy tylko nigdy nikogo to nie obchodzi i
              >
              > nikt
              > >
              > > nigdy tego nie sprawdzil albo nikt nigdy nie dopusci do sprawdzania?
              > >
              > > Jestes niesamowitym naiwniakiem Watto
              >
              > Owszem, słyszałam. U nas pomyłki również się zdarzają. Tyle że nie ma u nas
              > kary śmierci - i nie odbiera się życia niewinnym.
              >
              > A przy okazji: nadal tak Cię bawi używanie nicka v.c.? Doskonale wiesz, że
              > ktoś inny po raz pierwszy użył tego nicka. Zalogowałeś się tak z czystej
              > złośliwości, prawda?


              1.
              Watto sie nie ponizy odpowiadajac na moje pytanie bo wie ze mam racje. Racje o
              tym ze on nie ma pojecia o tym ze jeden system jest lepszy od drugiego. Po
              prostu on w to wierzy i taki jest jego dowod.

              2.
              Jest tylko jeden V.C. ten zalogowany czyli ja.

              Kapisz?
        • v.c Powazne PYTANIE do WATTO 11.11.03, 00:40
          Watto a ty przynajmniej zdajesz sobie z tego sprawę ze w celu porównania dwóch
          systemów potrzebujesz dane z dwóch a nie z jednego systemu. Ty znasz, a w
          zasadzie domyślasz się(30% hehe), o wynikach amerykańskiego systemu a nic,
          kompletnie nic nie wiesz o polskim czy europejski. Pomimo, potrafisz stwierdzić
          ze system w Polsce i Europie jest lepszy. Na jakiej podstawie myślicielu za dwa
          grosze? Na jakich danych opierasz tak rewelacyjne stanowisko? Czy to nie teoria
          Wattowskiej plotkarki?

          Czekam na odpowiedz. Skąd wiesz ze jeden system jest lepszy od drugiego?
          Podaj jakies dane z przeprowadzonych badan w Europie albo Polsce.
          Czekam

          • Gość: Kiciaczek do WATTO IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 11.11.03, 01:57
            v.c napisał:

            > Watto a ty przynajmniej zdajesz sobie z tego sprawę ze w celu porównania
            dwóch
            > systemów potrzebujesz dane z dwóch a nie z jednego systemu. Ty znasz, a w
            > zasadzie domyślasz się(30% hehe), o wynikach amerykańskiego systemu a nic,
            > kompletnie nic nie wiesz o polskim czy europejski. Pomimo, potrafisz
            stwierdzić
            >
            > ze system w Polsce i Europie jest lepszy. Na jakiej podstawie myślicielu za
            dwa
            >
            > grosze? Na jakich danych opierasz tak rewelacyjne stanowisko? Czy to nie
            teoria
            >
            > Wattowskiej plotkarki?
            >
            > Czekam na odpowiedz. Skąd wiesz ze jeden system jest lepszy od drugiego?
            > Podaj jakies dane z przeprowadzonych badan w Europie albo Polsce.
            > Czekam


            Watto, nie zniżaj się do dyskusji z nim. Mam nadzieję, że wiesz, kto jest
            prawdziwym V.C. wink
            >
          • v.c No i co Wattto? Nagle cie zatkalo? 11.11.03, 13:22
            Tyle sie rozpisales tyle sie naklamales ale jak przyszlo podac jakies konkrety
            to znikasz.

            Takim malutkim panikarzem jestes. Wymyslasz pierdoly a jak ktos cie na tym
            przylapie to chodu!





            v.c napisał:

            > Watto a ty przynajmniej zdajesz sobie z tego sprawę ze w celu porównania
            dwóch
            > systemów potrzebujesz dane z dwóch a nie z jednego systemu. Ty znasz, a w
            > zasadzie domyślasz się(30% hehe), o wynikach amerykańskiego systemu a nic,
            > kompletnie nic nie wiesz o polskim czy europejski. Pomimo, potrafisz
            stwierdzić
            >
            > ze system w Polsce i Europie jest lepszy. Na jakiej podstawie myślicielu za
            dwa
            >
            > grosze? Na jakich danych opierasz tak rewelacyjne stanowisko? Czy to nie
            teoria
            >
            > Wattowskiej plotkarki?
            >
            > Czekam na odpowiedz. Skąd wiesz ze jeden system jest lepszy od drugiego?
            > Podaj jakies dane z przeprowadzonych badan w Europie albo Polsce.
            > Czekam
            >
            • watto Re: No i co Wattto? Nagle cie zatkalo? 11.11.03, 17:01
              v.c napisał:

              > Tyle sie rozpisales tyle sie naklamales ale jak
              przyszlo podac jakies konkrety
              > to znikasz.
              >
              > Takim malutkim panikarzem jestes. Wymyslasz pierdoly a
              jak ktos cie na tym
              > przylapie to chodu!
              >


              Synu, ja z podszywaczami nie rozmawiam.
              A podałem już link z CNN. Poucz sie, przeczytaj to
              zrozumiesz.
              • v.c ______WATTO...DZiecinko! Cieniutki Bolek z ciebie 11.11.03, 17:23
                watto napisał:

                > Synu, ja z podszywaczami nie rozmawiam.
                > A podałem już link z CNN. Poucz sie, przeczytaj to
                > zrozumiesz.

                Przeczytalem twoje linki i tam nic nie ma o Europie czy Polsce, po co nadla
                podtrzymujesz klamstwo?

                Po co klamiesz i wymyslasz rzeczy o ktorych nie masz pojecia?

                Nie wiesz, malutki czlowieczku, po prostui nie wiesz czy europejski/polski
                system sadowy jest, lub byl kiedykolwiek, lepszy czy gorszy od amerykanskiego.
                Po co wiec wyciagasz wnioski, jak jakas ciota na jarmarku, skoro nie masz
                pojecia o czym mowisz. Mozeesz temu zaprzeczyc?

                Brak twojej odpowiedzi, z usprawiedliwieniem ze nie rozmawiasz z podszywaczami
                przypomina mi Zydow ktorzy nie rozmawiaja z Antysemitami. Taka taktyka
                wkladani glowy w piach kiedy zabraknie argumentow.

                Cieniutki Bolek z ciebie Watto.

                V.C.
        • Gość: sp;lit Re: Wyroki za niewinność w USA ,... B . shit ,.. IP: *.nas27.tukwila2.wa.us.da.qwest.net 11.11.03, 01:01
          watto napisał:

          >
          > > niedostepny dla zwyklego smiertelnika ,... Pomylki
          > zdarzaja sie wszedzie , nasz
          > >
          > > system nie jest perfect , ale prosze , pokaz mi lepszy
          > ,...
          >
          >
          > W Europie. A także Polsce, pomimo nawet całego tego
          > ostatnio bałaganu.
          > Kultura prawna w Polsce była wysoka nawet za komuny.

          ==============================================================================

          No widzisz watto , za komuny bylo tak: Wrocilem kiedys z pracy i zastalem
          zlodzieja w domu ,... Dostal w pape i "puscilem" go po schodach
          nieprzytomnego ,...Tego samego wieczoru ten sam rzezimieszek z kolega
          zamordowal taksiarza w Slupsku za kilkadziesiat zlotych (jak przeczytalem w
          gazecie) Sprawa w trybie przyspieszonym w sadzie wojewodzkim ,... Winny ,...
          Kara smierci ,... Odwolanie w sadzie najwyzszym odrzucono ,... 100 dni po
          wyroku skazujacym pierwszej instancji w Glosie Slupskim ukazala sie notatka z
          fotka delikwenta ; Wyrok wykonano ! Nie po 15 tu latach i milionach dolarow na
          odwolania za obroncow z urzedu , dla ktorych taka sprawa jest trampolina do
          prywatnego sektoru , czyt ,... Fame and money ,... Czy juz renomowanych jak
          adwokaci OJ ,...

          Jak bylo za komuny , nie musisz mi przypominac , ani pouczac ,
          (prawdopodobnie jestes za mlody i znasz ten system z opowiadan) bo nieraz
          mysle ; Gdybym drania wyrzucil z drugiego pietra to prawdopodobnie by zyl ,
          taxiarz tez , bo napweno (nie gwarantuje) polamal by sie w paru miejscach , i
          skonczyl by w szpitalu a nie w taksowce ,...
          • v.c Re: Wyroki za niewinność w USA ,... B . shit ,.. 11.11.03, 01:53
            Gość portalu: sp;lit napisał(a):

            > watto napisał:
            >
            > >
            > > > niedostepny dla zwyklego smiertelnika ,... Pomylki
            > > zdarzaja sie wszedzie , nasz
            > > >
            > > > system nie jest perfect , ale prosze , pokaz mi lepszy
            > > ,...
            > >
            > >
            > > W Europie. A także Polsce, pomimo nawet całego tego
            > > ostatnio bałaganu.
            > > Kultura prawna w Polsce była wysoka nawet za komuny.
            >
            > ==============================================================================
            >
            > No widzisz watto , za komuny bylo tak: Wrocilem kiedys z pracy i zastalem
            > zlodzieja w domu ,... Dostal w pape i "puscilem" go po schodach
            > nieprzytomnego ,...Tego samego wieczoru ten sam rzezimieszek z kolega
            > zamordowal taksiarza w Slupsku za kilkadziesiat zlotych (jak przeczytalem w
            > gazecie) Sprawa w trybie przyspieszonym w sadzie wojewodzkim ,... Winny ,...
            > Kara smierci ,... Odwolanie w sadzie najwyzszym odrzucono ,... 100 dni po
            > wyroku skazujacym pierwszej instancji w Glosie Slupskim ukazala sie notatka z
            > fotka delikwenta ; Wyrok wykonano ! Nie po 15 tu latach i milionach dolarow
            na
            > odwolania za obroncow z urzedu


            Zartujesz? A moze przynajmniej dowody zebrane w sledztwie prokurator zatrzymal
            tak jak to robia w USA? Bez tego nie mozna przeciez DNA sprawdzac?

            Watto bajeczki opowiada!







            , dla ktorych taka sprawa jest trampolina do
            > prywatnego sektoru , czyt ,... Fame and money ,... Czy juz renomowanych jak
            > adwokaci OJ ,...
            >
            > Jak bylo za komuny , nie musisz mi przypominac , ani pouczac ,
            > (prawdopodobnie jestes za mlody i znasz ten system z opowiadan) bo nieraz
            > mysle ; Gdybym drania wyrzucil z drugiego pietra to prawdopodobnie by zyl ,
            > taxiarz tez , bo napweno (nie gwarantuje) polamal by sie w paru miejscach , i
            > skonczyl by w szpitalu a nie w taksowce ,...
            • Gość: sp';lit Re: Wyroki za niewinność w USA ,... B . shit ,.. IP: *.nas27.tukwila2.wa.us.da.qwest.net 11.11.03, 02:21
              v.c napisał:

              > Gość portalu: sp;lit napisał(a):
              >
              > > watto napisał:
              > >
              > > >
              > > > > niedostepny dla zwyklego smiertelnika ,... Pomylki
              > > > zdarzaja sie wszedzie , nasz
              > > > >
              > > > > system nie jest perfect , ale prosze , pokaz mi lepszy
              > > > ,...
              > > >
              > > >
              > > > W Europie. A także Polsce, pomimo nawet całego tego
              > > > ostatnio bałaganu.
              > > > Kultura prawna w Polsce była wysoka nawet za komuny.
              > >
              > > ==========================================================================
              > ====
              > >
              > > No widzisz watto , za komuny bylo tak: Wrocilem kiedys z pracy i zastale
              > m
              > > zlodzieja w domu ,... Dostal w pape i "puscilem" go po schodach
              > > nieprzytomnego ,...Tego samego wieczoru ten sam rzezimieszek z kolega
              > > zamordowal taksiarza w Slupsku za kilkadziesiat zlotych (jak przeczytalem
              > w
              > > gazecie) Sprawa w trybie przyspieszonym w sadzie wojewodzkim ,... Winny ,.
              > ..
              > > Kara smierci ,... Odwolanie w sadzie najwyzszym odrzucono ,... 100 dni po
              > > wyroku skazujacym pierwszej instancji w Glosie Slupskim ukazala sie notatk
              > a z
              > > fotka delikwenta ; Wyrok wykonano ! Nie po 15 tu latach i milionach dolaro
              > w
              > na
              > > odwolania za obroncow z urzedu
              >
              >
              > Zartujesz? A moze przynajmniej dowody zebrane w sledztwie prokurator
              zatrzymal
              > tak jak to robia w USA? Bez tego nie mozna przeciez DNA sprawdzac?
              >
              > Watto bajeczki opowiada!
              >
              >
              >
              >
              >
              >
              >
              > , dla ktorych taka sprawa jest trampolina do
              > > prywatnego sektoru , czyt ,... Fame and money ,... Czy juz renomowanych ja
              > k
              > > adwokaci OJ ,...
              > >
              > > Jak bylo za komuny , nie musisz mi przypominac , ani pouczac ,
              > > (prawdopodobnie jestes za mlody i znasz ten system z opowiadan) bo nieraz
              > > mysle ; Gdybym drania wyrzucil z drugiego pietra to prawdopodobnie by zyl
              > ,
              > > taxiarz tez , bo napweno (nie gwarantuje) polamal by sie w paru miejscach
              > , i
              > > skonczyl by w szpitalu a nie w taksowce ,...

              ==============================================================================

              Nie wiem jak z nimi (kryminalistami sie obchodzili) ale wiem jak ze mna
              w '70 tych latach kiedy po rewizji ,( probki farby z pracowni wykazaly ze nie
              mam nic wspolnego z malowaniem scian w Slupsku z anty-commie propaganda) ,...
              Odbilem sie pare razy od scian celi na przesluchaniu bo chcieli mi
              przypomniec , kto mogl , a kto nie byl w stanie pomalowac zagruntowana sciane i
              zwalic rusztowanie (autem) ,... Znam ich metody z zycia ! Wczesniej wyslalem
              zdjecia (scian) do kolegi w Danii , azyl USA dostalem 10 dni po zlozeniu
              petycji >
    • Gość: lesio Re: Wyroki za niewinność w USA IP: *.hlcrs201.al.comcast.net 11.11.03, 05:51
      Przez ostatnie 25 lat skazano na smierc w calych Stanach troche ponad 6900
      osob. Wyroki wykonano w 12% przypadkow. 4% zmarlo z innych powodow. 33% mialo z
      roznych powodow zmieniony wyrok na lzejszy. Reszta nadal siedzi w "death row" i
      apeluje. W 2002 stracono 71 osob. Wiekszosc to biali (53, o ile dobrze
      pamietam). Dane te przytaczam ze statystyk DOJ (Department of Justice). Twoje,
      drogi Watto, dane nijak nie pasuja. Deklaracjami politykow radzilbym sie za
      bardzo nie przejmowac - w odpowiednich warunkach jeden przypadek wystarczy,
      zeby pogadac i sie spopularyzowac. Wplyw testow DNA na zmiane wyrokow jest tak
      naprawde niewielki, ale kazdy ze skazanych, jesli tylko istnieje evidence
      (czyli slady materialne) zada przeprowadzenia testow. Da mu/jej to najmniej pol
      roku zycia.
      Dodam jeszcze, ze nt. sadownictwa w USA krazy nieprawdopodobna ilosc legend,
      ktore kompletnie nie maja pokrycia w rzeczywistosci. Czesc z nich wynika z
      opowiesci ludzi, ktorzy czuja sie poszkodowani, czesc zas z dennych informacji
      prasowych, kompletnie pozbawionych bezstronnosci. Podobnie jak jednostronne sa
      Twoje opinie. Uszanowanie.
      • v.c Do lesia o Watto 11.11.03, 13:42
        Ty najwyrazniej nie znasz Watto., To jest panikarz , plotkarz ktory przesadza
        jak stara baba na jarmarku. On po prostu wymysla rzeczy i rzeczy ktore nie
        wspieraj jego argumentu po prostu przekreca.

        Widzisz jak szybciutko zniknal jak go zapytalem na jakiej podstawie porownuje
        US z Polska czy Europa. On dane w Europie sobie po prostu wymyslil tak jak te
        dane w USA przekrecil.



        pzdr


        Gość portalu: lesio napisał(a):

        > Przez ostatnie 25 lat skazano na smierc w calych Stanach troche ponad 6900
        > osob. Wyroki wykonano w 12% przypadkow. 4% zmarlo z innych powodow. 33%
        mialo z
        >
        > roznych powodow zmieniony wyrok na lzejszy. Reszta nadal siedzi w "death
        row" i
        >
        > apeluje. W 2002 stracono 71 osob. Wiekszosc to biali (53, o ile dobrze
        > pamietam). Dane te przytaczam ze statystyk DOJ (Department of Justice).
        Twoje,
        > drogi Watto, dane nijak nie pasuja. Deklaracjami politykow radzilbym sie za
        > bardzo nie przejmowac - w odpowiednich warunkach jeden przypadek wystarczy,
        > zeby pogadac i sie spopularyzowac. Wplyw testow DNA na zmiane wyrokow jest
        tak
        > naprawde niewielki, ale kazdy ze skazanych, jesli tylko istnieje evidence
        > (czyli slady materialne) zada przeprowadzenia testow. Da mu/jej to najmniej
        pol
        >
        > roku zycia.
        > Dodam jeszcze, ze nt. sadownictwa w USA krazy nieprawdopodobna ilosc legend,
        > ktore kompletnie nie maja pokrycia w rzeczywistosci. Czesc z nich wynika z
        > opowiesci ludzi, ktorzy czuja sie poszkodowani, czesc zas z dennych
        informacji
        > prasowych, kompletnie pozbawionych bezstronnosci. Podobnie jak jednostronne
        sa
        > Twoje opinie. Uszanowanie.
      • watto Re: Wyroki za niewinność w USA 11.11.03, 16:58
        racono 71 osob. Wiekszosc to biali (53, o ile dobrze
        > pamietam). Dane te przytaczam ze statystyk DOJ
        (Department of Justice). Twoje,
        > drogi Watto, dane nijak nie pasuja. Deklaracjami

        A gdzie te 99%?
        Ja podałem 30% z pamieci, na podstawie uniewinnien w
        jakims badanym przypadku(nie chodziło mi o sytuację
        ogólnokrajową). Nie pamietam gdzie to było, bo było to
        robione przez srodowisko akademickie (tak, srodowiska
        poza systemem sprawiedliwosci muszą sie tym zajmować).

        Co prawda na teraz znalazłem przykład z 10% uniewinnien,
        ale gubernatorowi konczyła sie kadencja i nie miał
        pewnosci, że proces badania będzie komtynuowany po jego
        odejsciu. Dlatego ułaskawił skazanych na karę smierci.
        Co okazałoby sie po dalszych badaniach?
        Przeczytał jego przemówienie. A przynajmniej fragment,
        który zacytowałem.
        Mówił własnie to, co ja.




        > Dodam jeszcze, ze nt. sadownictwa w USA krazy
        nieprawdopodobna ilosc legend,
        > ktore kompletnie nie maja pokrycia w rzeczywistosci.
        Czesc z nich wynika z
        > opowiesci ludzi, ktorzy czuja sie poszkodowani, czesc
        zas z dennych informacji
        > prasowych, kompletnie pozbawionych bezstronnosci.
        Podobnie jak jednostronne sa
        > Twoje opinie. Uszanowanie.

        Ja bym proponował zajmowanie sie czyms wiecej poza
        pracą.Przeglądanie mediów to podstawa.
        Trzeba wiedzieć co sie dzieje w około. Czym żyje ten kraj.

        Ja dzieki temu poznałem działanie prokuratora, policji
        (np. tortutującej faceta, który przyznje sie do winy, a
        potem test DNA go uniewinnia), adwokata i całego systemu.

        Chyba nie zaprzeczysz informacji , które podałem? Np. na
        temat prokuratorów?
    • Gość: doku A kiedy tak będzie w Polsce? IP: *.chello.pl 11.11.03, 11:15
      Gość portalu: V.C. napisał(a):

      > testy DNA oczyściły ich z zarzutów.

      Jak bardzo jesteśmy zapóźnieni w stosunku do USA!
      • watto Re: A kiedy tak będzie w Polsce? 11.11.03, 17:07
        Gość portalu: doku napisał(a):

        > Gość portalu: V.C. napisał(a):
        >
        > > testy DNA oczyściły ich z zarzutów.
        >
        > Jak bardzo jesteśmy zapóźnieni w stosunku do USA!

        USA zawzięcie walczy z problemami, prawie nieznanymi w
        innych krajach.
        I z tego ma sukcesy.
        W innych krajach sie nie skazuje tak łatwo na smierc.
        Stąd i pomyłki są dużo, dużo rzadsze.
        • v.c Re: A kiedy tak będzie w Polsce? 11.11.03, 17:31
          watto napisał:

          > Gość portalu: doku napisał(a):
          >
          > > Gość portalu: V.C. napisał(a):
          > >
          > > > testy DNA oczyściły ich z zarzutów.
          > >
          > > Jak bardzo jesteśmy zapóźnieni w stosunku do USA!
          >
          > USA zawzięcie walczy z problemami, prawie nieznanymi w
          > innych krajach.
          > I z tego ma sukcesy.
          > W innych krajach sie nie skazuje tak łatwo na smierc.
          > Stąd i pomyłki są dużo, dużo rzadsze.


          Pytalem sie ciebi skad wiesz ze pomylki sa duzo rzadsze?

          Dlaczego powtarzasz te klamstwo bez podania jakich kolwiek danych ktore by to
          wsparly?

          SKAD TY WIESZ ZE SA RZADSZE?

          Ile krajow przeprowadzilo takie badania DNA ze ty mozesz dojsc to takiego
          wniosku?
          • watto Re: A kiedy tak będzie w Polsce? 11.11.03, 17:49
            v.c napisał:

            > watto napisał:
            >
            > > Gość portalu: doku napisał(a):
            > >
            > > > Gość portalu: V.C. napisał(a):
            > > >
            > > > > testy DNA oczyściły ich z zarzutów.
            > > >
            > > > Jak bardzo jesteśmy zapóźnieni w stosunku do USA!
            > >
            > > USA zawzięcie walczy z problemami, prawie nieznanymi w
            > > innych krajach.
            > > I z tego ma sukcesy.
            > > W innych krajach sie nie skazuje tak łatwo na smierc.
            > > Stąd i pomyłki są dużo, dużo rzadsze.
            >
            >
            > Pytalem sie ciebi skad wiesz ze pomylki sa duzo rzadsze?
            >
            > Dlaczego powtarzasz te klamstwo bez podania jakich
            kolwiek danych ktore by to
            > wsparly?
            >
            > SKAD TY WIESZ ZE SA RZADSZE?
            >
            > Ile krajow przeprowadzilo takie badania DNA ze ty
            mozesz dojsc to takiego

            Ponieważ znam modus operandi tu i tam.
            I wiem jak łatwo skazuje sie na karę smierci w USA.
            I wiem, jak rzadkie to było w Polsce, kiedy jeszcze kara
            smierci istniała.

            Ty nie wiesz jak jest w Polsce, to rozumiem. Zwłaszcza,
            że nie masz pojęcia jak jest w USA, kraju w którym mieszkasz.

            Ej... te felusiaki.
            • v.c Re: A kiedy tak będzie w Polsce? 11.11.03, 18:05
              watto napisał:

              > v.c napisał:
              >
              > > watto napisał:
              > >
              > > > Gość portalu: doku napisał(a):
              > > >
              > > > > Gość portalu: V.C. napisał(a):
              > > > >
              > > > > > testy DNA oczyściły ich z zarzutów.
              > > > >
              > > > > Jak bardzo jesteśmy zapóźnieni w stosunku do USA!
              > > >
              > > > USA zawzięcie walczy z problemami, prawie nieznanymi w
              > > > innych krajach.
              > > > I z tego ma sukcesy.
              > > > W innych krajach sie nie skazuje tak łatwo na smierc.
              > > > Stąd i pomyłki są dużo, dużo rzadsze.
              > >
              > >
              > > Pytalem sie ciebi skad wiesz ze pomylki sa duzo rzadsze?
              > >
              > > Dlaczego powtarzasz te klamstwo bez podania jakich
              > kolwiek danych ktore by to
              > > wsparly?
              > >
              > > SKAD TY WIESZ ZE SA RZADSZE?
              > >
              > > Ile krajow przeprowadzilo takie badania DNA ze ty
              > mozesz dojsc to takiego
              >
              > Ponieważ znam modus operandi tu i tam.
              > I wiem jak łatwo skazuje sie na karę smierci w USA.
              > I wiem, jak rzadkie to było w Polsce, kiedy jeszcze kara
              > smierci istniała.
              >
              > Ty nie wiesz jak jest w Polsce, to rozumiem. Zwłaszcza,
              > że nie masz pojęcia jak jest w USA, kraju w którym mieszkasz.
              >
              > Ej... te felusiaki.

              Czyli bezpodstawnie wyciagasz wnioski!

              A jesli wiesz to powiedz mi ilu w Polsce zostalo nieslusznie skazanych. Moze
              procentowo?
              A moze lepiej nie bo procentow tez nie za bardzo rozumiesz, co udowodniles
              powycej.

              Prawda jest taka ze ..dolisz o rzeczach ktore ci sie wydaja a twoja wyobraznia
              jest jest na poziomi 10 latka.

              Tak jak przepuszczalem nie masz odpowiedzi tylko domysly.

              Nastepnym razem zanim gebe otworzysz poznaj temat o ktorym chcesz porozmawiac!





              • watto felusiak, daj sobie spokój 11.11.03, 19:18

                > Nastepnym razem zanim gebe otworzysz poznaj temat o
                ktorym chcesz porozmawiac!
                >

                Felusiak, ty jesteś żałosny.
                Skompromitujesz sie pod jednym imieniem, to wypisujesz
                pod drugim i w dodatku podszywasz sie.
                Już tyle razy udowodniłem ci, że nie masz pojęcia o
                kraju, w którym mieszkasz, a co dopiero o Polsce, a ty
                ciągle próbujesz od nowa.
                Ja z takimi osobnikami nie prowadzę rozmów.
                • v.c Gowno wiesz i jeszcze mniej rozumiesz 11.11.03, 19:46
                  watto napisał:

                  >
                  > > Nastepnym razem zanim gebe otworzysz poznaj temat o
                  > ktorym chcesz porozmawiac!
                  > >
                  >
                  > Felusiak, ty jesteś żałosny.
                  > Skompromitujesz sie pod jednym imieniem, to wypisujesz
                  > pod drugim i w dodatku podszywasz sie.
                  > Już tyle razy udowodniłem ci,



                  Nawet to stwierdzenie z palca wyssales.

                  Co udowodniles?

                  Udowodniles ze nie masz zadnych danych na podstawie ktorych mozesz
                  wywnioskowac ze amerykanski system karny jest gorszy od europejskiego.

                  Pei.dolenie ze tak jest bo ty to wiesz jest na poziomie malego dzieciaka.

                  Pokaz, co mi udowodniles?

                  Nic, nawet dane ktore podajesz o Ameryce, ktore sa dostepne, przekreciles i
                  nie podales prawidlowo.

                  Gowno wiesz i jeszcze mnie rozumiesz.






                  że nie masz pojęcia o
                  > kraju, w którym mieszkasz, a co dopiero o Polsce, a ty
                  > ciągle próbujesz od nowa.
                  > Ja z takimi osobnikami nie prowadzę rozmów.
            • v.c Watto, wielki dyskutant i adwokat! 11.11.03, 18:15
              Tak sie rozmawia z watoo:

              Watto skad to wiesz?
              Masz jakies dowode?

              Watto:

              "Ja wiem ze tak jest bo znam sprawe i koniec a ty nic niew wiesz"

              HEHEHEHEHE!

              Mowisz ze znasz sie na sadach w USA i Polsce. Szkoda ze nie wiesz ze "wiem bo
              wiem" jest dziecinnym dowodem, w kazdym sadzie!!
        • v.c Znowu cie zatkalo przekupko? 11.11.03, 17:43


          klepac bez sensu tak jak ty kazdy potrafi. Troche jest jednak trudniej
          udowodnic wymysly oparte na bujnej wyobrazni.

        • Gość: lesio Re: A kiedy tak będzie w Polsce? IP: 207.157.122.* 11.11.03, 18:14
          "Przegladanie mediow" to czesc mojej pracy, wierz lub nie. Rozmawiam tez
          czesto z ludzmi z mediow, i pozniej widze co wyprodukowali, i to nauczylo mnie
          ostroznosci w osadach.
          Praca prokuratora polega na znalezieniu i przedstawieniu dowodow WINY, nie
          niewinnosci. To co mowia w sadach jest z zalozenia stronnicze. Podobnie jak z
          zalozenia stronnicza jest obrona. I w obu wypadkach nie jest to "personal" -
          po pracy ci sami ludzie moga byc (i czesto sa) kumplami.
          Polityk przed wyborami przede wszystkim sprawdza sadaze - jezeli wiekszosc
          mieszkancow stanu opowiada sie przeciwko karze smierci, bedzie chetniej
          korzystal z prawa do ulaskawienia. Jesli swoje decyzja opiera wylacznie na
          sadazach - jest idiota. Pomylki sadowe, niezaleznie od ich czestotliwosci, sa
          b. chwytliwym tematem.
          Na jakiej niby podstawie sadzisz, ze na kare smierci latwo sie skazuje? Wg.
          moich informacji - mozna ja dostac za morderstwo pierwszego stopnia przy
          recydywie (repeated offense) albo w tzw. "capital murder", czyli gdy
          morderstwo wystepuje razem z innym przestepstwem, np. morderstwo podczas
          rabunku. "Zwykle" morderstwo nie jest w ogole ta kara zagrozone.
          99% o ktorych pisalem, to moje wlasne doswiadczenie; lacznie widzialem
          kilkaset spraw o zabojstwo, w czesci bralem udzial (jako "expert witness");
          kare smierci orzeczono w kilku. Najczesciej nie bylo problemem kto, tylko jak
          i dlaczego...
          I jeszcze podam Ci przyklad (prawdziwy) sprawy, ktora zakonczyla sie przed
          kilku dniami. Policja zatrzymala samochod, w tzw. "zlej okolicy", z ludzmi
          znanymi jako drug dealerzy. W trakcie zdarzenia wyciagneli bron i pare razy
          wystrzelili. Nikt nie zostal ranny ani nie zginal, ale zatrzymani byli
          nieuzbrojeni i poczuli sie dotknieci. W zwiazku z tym, kilka dni pozniej
          zadzwonili na policje z doniesieniem o strzelaninie; wyslano patrol. Na
          miejscu, kilku ludzi bylo zaczajonych z bronia, i otworzyli ogien , gdy
          nadjechal policyjny samochod. Uzywali karabinow typu AK47 i shotgun-ow
          (gladkolufowe dubeltowki). Jeden z policjantow zostal ranny w szyje. Jedna z
          kul karabinowych przeleciala ok. 300 metrow, przebila siatke na komary na
          patio jednego z domow w okolicy, i trafila w glowe 6cio letniego chlopca,
          ktory odwiedzal swoja babcie, zabijajac go na miejscu.
          Poczatkowo bylo 7 oskarzonych, po paru miesiacach liczbe zmalala do 3. Nie
          wiadomo ktory z nich oddal smiertelny strzal, ale z punktu widzenia prawa jest
          to bez znaczenia - wszyscy sa jednakowo winni, bo wszyscy strzelali. Sprawa
          glownego oskarzonego (znanego jako lokalny boss drug-dealerow i prostytutek)
          wlasnie sie zakonczyla wyrokiem: dozywocie bez mozliwosci zwolnienia (life
          without parole). Pozostali maja szanse na mniejsze wyroki.
          To jest typowa sprawa o morderstwo, z typowym wyrokiem. Gdybysmy znalezli
          kule, ktora zabila chlopca (przeleciala na wylot), prawdopodobnie zrobilibysmy
          DNA test (zeby udowodnic, ze to ta fatalna) i test balistyczny (zeby wykazac z
          ktorego karabinu byla wystrzelona). Ale: i tak nie wiadomo kto uzywal ktorej
          broni (oskarzeni nie musza mowic), i nie zmieniloby to kwalifikacji.

          Napisalem o tej historii, zeby Ci pokazac, jak najczesciej wygladaja takie
          sprawy. Zwykle nie maja nic wspolnego z fajnymi zagadkami kryminalnymi
          ogladanymi na filmach. DNA testing zrobilo sie ostatnio b. modne i policja
          prosi o ich wykonanie nawet, gdy nie jest to potrzebne.
          • watto Re: A kiedy tak będzie w Polsce? 11.11.03, 19:13

            > Praca prokuratora polega na znalezieniu i
            przedstawieniu dowodow WINY, nie
            > niewinnosci. To co mowia w sadach jest z zalozenia
            stronnicze. Podobnie jak z
            > zalozenia stronnicza jest obrona. I w obu wypadkach nie
            jest to "personal" -
            > po pracy ci sami ludzie moga byc (i czesto sa) kumplami.

            Prokuratora powinna dbać o sprawiedliwosc, a nie o ilosc
            skazań. W USA niestety nie dba.
            Najważniejsza tam jest skutecznosc skazania.
            Najważniejsze statystyki, bo od nich zależy finansowanie
            i szanse w wyborach polityków.
            No nie mów, że tego nie wiesz.
            Najgorzej jest w małych osrodkach, gdzie tworzą sie kliki.


            > Polityk przed wyborami przede wszystkim sprawdza sadaze
            - jezeli wiekszosc
            > mieszkancow stanu opowiada sie przeciwko karze smierci,
            bedzie chetniej
            > korzystal z prawa do ulaskawienia. Jesli swoje decyzja
            opiera wylacznie na
            > sadazach - jest idiota. Pomylki sadowe, niezaleznie od

            Gubernator Ryan nie robił tego przed wyborami.
            I już pisałem, uniewinniono 13 niewinnie na karę smierci
            skazanych.
            To nie sondaże tylko fakty.
            A on był przekonany, że po nim sprawie ukręcą łeb.
            Dlatego wolał zrobić racjonalny i miłosierny czyn.



            > Na jakiej niby podstawie sadzisz, ze na kare smierci
            latwo sie skazuje? Wg.

            Na podstawie wiedzy. Ale napiszę tylko to, co mogę teraz
            udowodnić.
            10% ludzi na "death row" było niewinnych w Illinois.
            Czy nie jest to łatwość skazywania na smierc?I to
            niezależnie od winy?


            > 99% o ktorych pisalem, to moje wlasne doswiadczenie;
            lacznie widzialem
            > kilkaset spraw o zabojstwo, w czesci bralem udzial
            (jako "expert witness");
            > kare smierci orzeczono w kilku. Najczesciej nie bylo
            problemem kto, tylko jak


            No i widzisz jak ma sie twoje doswiadczenie do
            rzeczywistosci.
            W Illinois , stanie północnym, któremu daleko do Teksasów
            i Floryd, odkrytą tak kompromitujące fakty dla systemu US
            sprawiedliwosci.
            Ty masz 1% pomyłek. A tam odkryto 10%, a później
            najprawdopodobniej byłoby jeszcze wiecej.
            W sądzie można przesiedziec długie lata, a nie widzieć
            "big picture".
            Tak to jest w 90% ludzi... smile
            • Gość: lesio Re: A kiedy tak będzie w Polsce? IP: 207.157.122.* 11.11.03, 19:22
              Nie napisalem, ze "mam 1% pomylek". Napisalem ze w najwyzej 1%spraw, ktore
              znam osobiscie kwestionowana byla osoba zabojcy. Nie falszuj moich wypowiedzi.
              Poza tym ja nie opiniuje kto jest winien: ta sama informacje przekaze D.A. i
              obronie - oni sa stronami, ja nie.

              Jezeli gub. Ryan tak Ci sie podoba, to na niego glosuj.
              Wiekszosc obywateli USA popiera jednak kare smierci - to tez fakt.
              • watto Re: A kiedy tak będzie w Polsce? 11.11.03, 20:16
                Gość portalu: lesio napisał(a):

                > Nie napisalem, ze "mam 1% pomylek". Napisalem ze w
                najwyzej 1%spraw, ktore
                > znam osobiscie kwestionowana byla osoba zabojcy. Nie
                falszuj moich wypowiedzi.
                > Poza tym ja nie opiniuje kto jest winien: ta sama
                informacje przekaze D.A. i
                > obronie - oni sa stronami, ja nie.

                Napisałeś:
                " Roznica miedzy prokuratorem a adwokatem obrony jest
                przede wszystkim taka, ze prokurator musi dowiesc winy
                oskarzonego, a adwokat tylko wykazac, ze istnieje
                uzasadniona watpliwosc (czyli mowimy o
                prawdopodobienstwie 99% i wyzej). "

                Chyba jednak nie fałszuję twoich wypowiedzi.


                > Jezeli gub. Ryan tak Ci sie podoba, to na niego glosuj.
                > Wiekszosc obywateli USA popiera jednak kare smierci -
                to tez fakt.


                Ja nie dyskutuję o zasadnosci kary smierci jako takiej,
                ale o sposobie prowadzenia przewodu sądowego, który jest
                po prostu żenujący.

                Ostatnio była głosna sprawa zasadnosci badań odcisków palców.
                W USA nie ma kryteriów (tak jak w innych panstwach) co do
                identycznosci odcisków palców. W USA decyduje pojedynczy
                elspert. A na podstawie odcisku palców można skazać kogos
                na smiers bez problemu.
                Była sprawa, w której odciski badali gliniarz i inny
                pracownik policji, którzy nie mieli żadnych kompetencji.
                Na podstawie ich "badań" skazano murzyna.

                Powinienes o tym słyszeć... Ale coś mi mówi, że nie
                słyszałeś... wink
            • Gość: lesio Re: Jeszscze troche o faktach IP: 207.157.122.* 11.11.03, 19:47
              Zajrzalem na strony Dep. of Justice www.ojp.gov/bjs/pub/pdf/cp02.pdf,
              biuletyn "capital punishment statistics". W 2002 w stanie Illinois na 159
              wiezniow na "death row" zwolniono z kary smierci 6 osob (ok. 2.5 %). Obejmuje
              to wszystkie przyczyny, w tym gubernatorskie ulaskawienia.
              Polecam lekture w/w biuletynu - dowiesz sie z niego calej masy FAKTOW, i to
              nie "prasowych". Tamze jest o kryteriach skazania na kare smierci w kazdym
              stanie, gdzie ta kara jest stosowana; nie skazuje sie na
              podstawie "widzimisie". Tamze rowniez znajdziesz metody wykonywania wyrokow.

              Mozesz tez osobiscie przejrzec wszystkie sprawy, wlacznie z raportami z
              autopsji ofiar - wszystko to jest "public record".
              Wiekszosc ludzi nie studjuje jednak tych danych zadawalajac sie czesto
              emocjonalnymi notatkami prasowymi - i o tym wiedza politycy.
              Tzw. "kliki" czsam bywaja rzeczywiscie problemem, ale przyznac musisz, ze
              mozliwosci "kontroli spolecznej" sa duze i zakladanie ze ktos chce kogos
              skazac na smierc "dla wynikow" jest kompletnym niporozumieniem.
            • Gość: lesio Re: Jeszscze troche o faktach IP: 207.157.122.* 11.11.03, 19:47
              Zajrzalem na strony Dep. of Justice www.ojp.gov/bjs/pub/pdf/cp02.pdf,
              biuletyn "capital punishment statistics". W 2002 w stanie Illinois na 159
              wiezniow na "death row" zwolniono z kary smierci 6 osob (ok. 2.5 %). Obejmuje
              to wszystkie przyczyny, w tym gubernatorskie ulaskawienia.
              Polecam lekture w/w biuletynu - dowiesz sie z niego calej masy FAKTOW, i to
              nie "prasowych". Tamze jest o kryteriach skazania na kare smierci w kazdym
              stanie, gdzie ta kara jest stosowana; nie skazuje sie na
              podstawie "widzimisie". Tamze rowniez znajdziesz metody wykonywania wyrokow.

              Mozesz tez osobiscie przejrzec wszystkie sprawy, wlacznie z raportami z
              autopsji ofiar - wszystko to jest "public record".
              Wiekszosc ludzi nie studjuje jednak tych danych zadawalajac sie czesto
              emocjonalnymi notatkami prasowymi - i o tym wiedza politycy.
              Tzw. "kliki" czsam bywaja rzeczywiscie problemem, ale przyznac musisz, ze
              mozliwosci "kontroli spolecznej" sa duze i zakladanie ze ktos chce kogos
              skazac na smierc "dla wynikow" jest kompletnym niporozumieniem.
              • watto Re: Jeszscze troche o faktach 11.11.03, 20:08
                Gość portalu: lesio napisał(a):

                > Zajrzalem na strony Dep. of Justice <a
                href="http://www.ojp.gov/bjs/pub/pdf/cp02.pdf,"target="_blank">www.ojp.gov/bjs/pub/pdf/cp02.pdf,</a>

                > biuletyn "capital punishment statistics". W 2002 w
                stanie Illinois na 159
                > wiezniow na "death row" zwolniono z kary smierci 6 osob
                (ok. 2.5 %). Obejmuje


                Nie wiem jak zajrzałeś, bo nie ma takiej strony.
                • Gość: lesio Re: Jeszscze troche o faktach IP: 207.157.122.* 11.11.03, 20:23
                  Przepraszam, ze link nie dziala. Wejdz na US Department of Justice (z dowolnej
                  wyszukiwarki). Nastepnie weidz na "search" i wpisz "capital punishment"
                  albo "capital punishment statistics". Posrod podanych linkow bedzie broszurka
                  w .pdf -ie (otworzysz acrobat-reader-em). Ma 17 stron.
                • Gość: lesio Re: Jeszscze troche o faktach IP: 207.157.122.* 11.11.03, 20:23
                  Przepraszam, ze link nie dziala. Wejdz na US Department of Justice (z dowolnej
                  wyszukiwarki). Nastepnie weidz na "search" i wpisz "capital punishment"
                  albo "capital punishment statistics". Posrod podanych linkow bedzie broszurka
                  w .pdf -ie (otworzysz acrobat-reader-em). Ma 17 stron.
          • v.c Lesio o czym ty mowisz! 11.11.03, 19:57
            Watto zna ten sytem z sensacyjnych felietonow ktorych nikt by nie ogladal
            gdyby przedstawialy normalny przecietny tryb zycia. Watto to panikarz i jak
            zobaczy ze kgos z wiezienia wypuscili to oczywiscie wszyscy zamknieci sa
            niewinni. Nie wspominajac tego ze wymysla fakty!
            • Gość: lesio Re: Lesio o czym ty mowisz! IP: 207.157.122.* 11.11.03, 20:28
              p. Watto (jak dotad) mnie nie obrazil, wiec nie widze powodu, by Mu nie
              odpowiadac. Do swoich prywatnych opinii ma prawo, jak kazdy, a dla mnie
              rozmowa z kims o odmiennej opinii to sympatyczna rozrywka, ktora byc moze
              czegos mnie nauczy... i nie zabiera wiele czasu: komputer jest wlaczony stale
              tak czy inaczej, a czasem cos przeczytam.
    • quickniejszy ___________Hey Watto- 11.11.03, 20:51
      Przeczytalem twoj post w ktorym jestes tak zdziwiony ze ludzie ktorzy
      mieskzaja w USA tak malo o tym kraju wiedza.

      Ja mieszkam w USA od wielu lat i z tego co do tej pory na tym watku
      przeczytalem uwazam ze ty nic nie wiesz o tym kraju. Opieranie sie na
      sensacyjnych programach telewizyjnych jest smieszne i twoje cale podejscie do
      tej sprawy jest po prostu dziecinne.

      Dam ci przyklad twojego obledu:

      napisales:

      "W innym kraju sie tak łatwo nie skazuje na smierc."

      Ty tu mieszkasz i takie pierdoly potrafisz napisac?

      Skazanie kogos na smierc jest chyba wlasnie najtrudniejsze w USA.

      W jakim innym kraju odwolywania i ponowne rozprawy sa automatyczne i musowe?
      W ktorym innym kraju, ktory ma kare smierci, skazany ma zapewnione
      przynajmniej 15 lat roznych prob obalenia tego wyroku? W ktorym kraju
      gubernator moze odwolac egzekucje bez zadnego wytlumaczenia swojej decyzji? A
      co powiesz o tym ze prokurator musi udowodnic wine a obronca nie musi
      udowodnic ze jest niewinny? Prawo w USA jest po stronie oskarzonego ale jak ty
      opierasz swoja opinie na cyrku rozprawy Ojja ja sie wcale nie dziwie ze takie
      bzdury opowiadasz. Ile tu jest przypadkow kiedy przestepca jest uwolniony
      poniewaz policjant popelnil jakis blad techniczny ktory nie ma nic wspolnegp z
      wina oskarzonego?




      O czym ty mowisz i z czym ty to naprawde porownujesz? Z Czym?
      Powiedz mi o ktorym kraju mowiles jak to napisales? W ktorym kraju i dlaczego
      jest to trudniejsze? Czekam z zapartym tchem ale z tego co narazie
      przecztyalem jestme pewny ze ty nie masz zielonego pojecia.




      • watto Re: ___________Hey Watto- 11.11.03, 21:16
        quickniejszy napisała:

        > Przeczytalem twoj post w ktorym jestes tak zdziwiony ze
        ludzie ktorzy
        > mieskzaja w USA tak malo o tym kraju wiedza.
        >
        > Ja mieszkam w USA od wielu lat i z tego co do tej pory
        na tym watku
        > przeczytalem uwazam ze ty nic nie wiesz o tym kraju.
        Opieranie sie na
        > sensacyjnych programach telewizyjnych jest smieszne i
        twoje cale podejscie do
        > tej sprawy jest po prostu dziecinne.


        Nie chce mi sie dyskutować z kolejnymi klonami felusiaka...
        Ale dla scisłosci.
        Napisałem dokładnie, że nie chodzi o programy sensycyjne
        (w tym wypadku musiałbym napisać, że Amerykanie żenią sie
        z końmi), tylko o publicystyczne i reportażowe.
        Mogę służyć listą programów, które szanujący sie
        Amerykanin musi znać. Publicystyczne i reportażowe. Dodam
        jeszcze prasę.
        Ale nic ci z tego, bo ty i tak będziesz oglądał "Sopranos"...
        Jedni szukają wiedzy, inni hamburgera. Tak jest swiat
        podzielony...
        • quickniejszy Szanowny Panie WAtto 11.11.03, 21:25
          Ja zadalem Panu bardzo proste pytanie a Pan mi o tym ze Pan nie opiera swojej
          opini na tym czy na tamtym.

          A wiec jeszcze raz:

          Jaki kraj i dlaczego Uwaza Pan za trudniejszy jesli chodzi o wydawanie wyrokow
          smierci.

          Na pewno mial Pan cos na mysli? O ktorym kraju Pan mowi i dlaczego? Co Pan o
          tym kraju wie? Nie chodzi mi o Pana opinie ale o jakies "faktyczne" fakty.


          Z nalezytym Szacunkiem
          Quickniejszy



          watto napisał:

          > quickniejszy napisała:
          >
          > > Przeczytalem twoj post w ktorym jestes tak zdziwiony ze
          > ludzie ktorzy
          > > mieskzaja w USA tak malo o tym kraju wiedza.
          > >
          > > Ja mieszkam w USA od wielu lat i z tego co do tej pory
          > na tym watku
          > > przeczytalem uwazam ze ty nic nie wiesz o tym kraju.
          > Opieranie sie na
          > > sensacyjnych programach telewizyjnych jest smieszne i
          > twoje cale podejscie do
          > > tej sprawy jest po prostu dziecinne.
          >
          >
          > Nie chce mi sie dyskutować z kolejnymi klonami felusiaka...
          > Ale dla scisłosci.
          > Napisałem dokładnie, że nie chodzi o programy sensycyjne
          > (w tym wypadku musiałbym napisać, że Amerykanie żenią sie
          > z końmi), tylko o publicystyczne i reportażowe.
          > Mogę służyć listą programów, które szanujący sie
          > Amerykanin musi znać. Publicystyczne i reportażowe. Dodam
          > jeszcze prasę.
          > Ale nic ci z tego, bo ty i tak będziesz oglądał "Sopranos"...
          > Jedni szukają wiedzy, inni hamburgera. Tak jest swiat
          > podzielony...
          • watto Re: Szanowny Panie WAtto 11.11.03, 21:47
            quickniejszy napisała:

            > Ja zadalem Panu bardzo proste pytanie a Pan mi o tym ze
            Pan nie opiera swojej
            > opini na tym czy na tamtym.
            >
            > A wiec jeszcze raz:
            >
            > Jaki kraj i dlaczego Uwaza Pan za trudniejszy jesli
            chodzi o wydawanie wyrokow
            > smierci.
            >
            > Na pewno mial Pan cos na mysli? O ktorym kraju Pan mowi
            i dlaczego? Co Pan o
            > tym kraju wie? Nie chodzi mi o Pana opinie ale o jakies
            "faktyczne" fakty.


            Co to znaczy łatwy?
            Ja nie pisałem o procedurze, ale o faktach. W USA bardzo
            łatwo sie skazuje na karę smierci. Łatwo to ludziom
            przychodzi.
            Ale nie chce mi sie już pisać o bzdurkach.
            Tu chodzi nie o karę smierci jako taką, ale o kabaretowy
            przewód sądowy. Już to tyle razy pisałem.
            I już wytarczy...
            Więcej już nie będę sie powtarzał, bo nie ma sensu.


            • quickniejszy Re: Szanowny Panie WAtto 11.11.03, 21:58
              watto napisał:

              > quickniejszy napisała:
              >
              > > Ja zadalem Panu bardzo proste pytanie a Pan mi o tym ze
              > Pan nie opiera swojej
              > > opini na tym czy na tamtym.
              > >
              > > A wiec jeszcze raz:
              > >
              > > Jaki kraj i dlaczego Uwaza Pan za trudniejszy jesli
              > chodzi o wydawanie wyrokow
              > > smierci.
              > >
              > > Na pewno mial Pan cos na mysli? O ktorym kraju Pan mowi
              > i dlaczego? Co Pan o
              > > tym kraju wie? Nie chodzi mi o Pana opinie ale o jakies
              > "faktyczne" fakty.
              >
              >
              > Co to znaczy łatwy?

              To Pan anpisal ze w USA jest latwiej niz w innych krajach.

              Po co udawac ze Pan nie rozumie o co mi chodzi?

              Latwiej niz w ktorym kraju i dlaczego??

              To jest nadal zwykle bardzo proste i konkretne pytanie.




              > Ja nie pisałem o procedurze, ale o faktach. W USA bardzo
              > łatwo sie skazuje na karę smierci. Łatwo to ludziom
              > przychodzi.
              > Ale nie chce mi sie już pisać o bzdurkach.
              > Tu chodzi nie o karę smierci jako taką, ale o kabaretowy
              > przewód sądowy. Już to tyle razy pisałem.
              > I już wytarczy...
              > Więcej już nie będę sie powtarzał, bo nie ma sensu.
              >
              >
              • v.c Re: Szanowny Panie WAtto 11.11.03, 22:03
                Bedziesz czekla na odpowiedz do jutra.
                On ci zaraz powie ze nic nie wiesz bo TV nie ogladasz. Ja sie go zapytalem z
                czym on porownuje ten , dla niego beznadziejny, system w stanach ale on nie
                wie z czym i dlaczego. On tylko wie ze wie i nie chce mu sie szukac hehehe!

                quickniejszy napisała:

                > watto napisał:
                >
                > > quickniejszy napisała:
                > >
                > > > Ja zadalem Panu bardzo proste pytanie a Pan mi o tym ze
                > > Pan nie opiera swojej
                > > > opini na tym czy na tamtym.
                > > >
                > > > A wiec jeszcze raz:
                > > >
                > > > Jaki kraj i dlaczego Uwaza Pan za trudniejszy jesli
                > > chodzi o wydawanie wyrokow
                > > > smierci.
                > > >
                > > > Na pewno mial Pan cos na mysli? O ktorym kraju Pan mowi
                > > i dlaczego? Co Pan o
                > > > tym kraju wie? Nie chodzi mi o Pana opinie ale o jakies
                > > "faktyczne" fakty.
                > >
                > >
                > > Co to znaczy łatwy?
                >
                > To Pan anpisal ze w USA jest latwiej niz w innych krajach.
                >
                > Po co udawac ze Pan nie rozumie o co mi chodzi?
                >
                > Latwiej niz w ktorym kraju i dlaczego??
                >
                > To jest nadal zwykle bardzo proste i konkretne pytanie.
                >
                >
                >
                >
                > > Ja nie pisałem o procedurze, ale o faktach. W USA bardzo
                > > łatwo sie skazuje na karę smierci. Łatwo to ludziom
                > > przychodzi.
                > > Ale nie chce mi sie już pisać o bzdurkach.
                > > Tu chodzi nie o karę smierci jako taką, ale o kabaretowy
                > > przewód sądowy. Już to tyle razy pisałem.
                > > I już wytarczy...
                > > Więcej już nie będę sie powtarzał, bo nie ma sensu.
                > >
                > >
              • watto Re: Szanowny Panie WAtto 11.11.03, 22:41

                > > Co to znaczy łatwy?
                >
                > To Pan anpisal ze w USA jest latwiej niz w innych krajach.

                I uscisliłem o co mi chodziło. Jest to dokładnie napisane
                powyżej.

                > Po co udawac ze Pan nie rozumie o co mi chodzi?
                >
                > Latwiej niz w ktorym kraju i dlaczego??
                >
                > To jest nadal zwykle bardzo proste i konkretne pytanie.

                Łatwiej niż w Polsce, Francji, Niemczech , Szwecji....
                I chyba każdym innym cywilizowanym kraju.
                A co oznacza łatwiej, to też uscisliłem. Jest jeszcze
                raz, poniżej..

                I to by było na tyle.




                >
                > > Ja nie pisałem o procedurze, ale o faktach. W USA bardzo
                > > łatwo sie skazuje na karę smierci. Łatwo to ludziom
                > > przychodzi.
                > > Ale nie chce mi sie już pisać o bzdurkach.
                > > Tu chodzi nie o karę smierci jako taką, ale o kabaretowy
                > > przewód sądowy. Już to tyle razy pisałem.
                > > I już wytarczy...
                > > Więcej już nie będę sie powtarzał, bo nie ma sensu.
                > >
                > >
      • Gość: Mosze Nie tak latwo? IP: *.Red-80-34-55.pooles.rima-tde.net 11.11.03, 21:37
        Dodajmy jeszcze do tego ze wystarczy ze jeden z 12 lawnikow sie nie zgodzi i
        nie ma mozliwosci na kare smierci.

        Nie ma kraju w ktorym jest trudniej skazac kogos na smierc a potem wykonac ten
        wyrok. NIE MA!!!!




        quickniejszy napisała:

        > Przeczytalem twoj post w ktorym jestes tak zdziwiony ze ludzie ktorzy
        > mieskzaja w USA tak malo o tym kraju wiedza.
        >
        > Ja mieszkam w USA od wielu lat i z tego co do tej pory na tym watku
        > przeczytalem uwazam ze ty nic nie wiesz o tym kraju. Opieranie sie na
        > sensacyjnych programach telewizyjnych jest smieszne i twoje cale podejscie
        do
        > tej sprawy jest po prostu dziecinne.
        >
        > Dam ci przyklad twojego obledu:
        >
        > napisales:
        >
        > "W innym kraju sie tak łatwo nie skazuje na smierc."
        >
        > Ty tu mieszkasz i takie pierdoly potrafisz napisac?
        >
        > Skazanie kogos na smierc jest chyba wlasnie najtrudniejsze w USA.
        >
        > W jakim innym kraju odwolywania i ponowne rozprawy sa automatyczne i
        musowe?
        > W ktorym innym kraju, ktory ma kare smierci, skazany ma zapewnione
        > przynajmniej 15 lat roznych prob obalenia tego wyroku? W ktorym kraju
        > gubernator moze odwolac egzekucje bez zadnego wytlumaczenia swojej decyzji?
        A
        > co powiesz o tym ze prokurator musi udowodnic wine a obronca nie musi
        > udowodnic ze jest niewinny? Prawo w USA jest po stronie oskarzonego ale jak
        ty
        > opierasz swoja opinie na cyrku rozprawy Ojja ja sie wcale nie dziwie ze
        takie
        > bzdury opowiadasz. Ile tu jest przypadkow kiedy przestepca jest uwolniony
        > poniewaz policjant popelnil jakis blad techniczny ktory nie ma nic wspolnegp
        z
        > wina oskarzonego?
        >
        >
        >
        >
        > O czym ty mowisz i z czym ty to naprawde porownujesz? Z Czym?
        > Powiedz mi o ktorym kraju mowiles jak to napisales? W ktorym kraju i
        dlaczego
        > jest to trudniejsze? Czekam z zapartym tchem ale z tego co narazie
        > przecztyalem jestme pewny ze ty nie masz zielonego pojecia.
        >
        >
        >
        >
    • watto sądowy kabaret 15.11.03, 19:47
      abclocal.go.com/wpvi/news/11112003_nw_millionairemurder.html

      GALVESTON, TX-November 11, 2003 — A jury found eccentric
      New York millionaire Robert Durst innocent Tuesday of
      murdering an elderly neighbor, whose dismembered body was
      thrown into Galveston Bay.

      Durst appeared stunned upon hearing the verdict.
      Teary-eyed, he hugged his attorneys, saying, "Thank you
      so much."
      Durst, 60, who is under suspicion in two other killings,
      testified in his own defense for nearly four days. He
      insisted that Black was shot accidentally during a
      struggle, and said that in a panic he then cut up the
      body. The victim's head has never been found.
      At defense attorneys' request, jurors considered only a
      murder charge. They could have asked that jurors consider
      a lesser charge, such as manslaughter, in addition to murder.

      ----------------


      To ostatni przykład kabaretu sądowego w USA.
      Tutaj chodzi o procedury.
      Milioner, który zabił człowieka , odciął mu głowę i
      wyrzucił ciało, został uniewinniony.
      Sam był tym zdziwiony...

      A wszystko przez kabaretowe procedury i system z sędziami
      przysiegłymi, branymi z ulicy...

      W skrócie i uproszczeniu wygląda to tak:
      Facet pryznaje, że zabił i odciął głowę...
      Uniewinniono go, bo wg przysiegłych prokuratura nie
      udowodniła, że popełnił morderstwo z premedytacją...
      Zabił, ale uniknie kary...
      Ciekawe, że był uwikłany wczesniej w dwa zabójstwa..

      And Justice For The Rich...



      • Gość: lesio Re: sądowy kabaret IP: *.hlcrs201.al.comcast.net 16.11.03, 08:35
        No wiec latwo czy nie skazac na smierc, drogi Watto?

        Co Ty wiesz o tej sprawie? Czy byly dowody jednoznacznie swiadczace o
        morderstwie - najpewniej nie, wiec jurorzy uznali, ze nie moga nazwac tego
        morderstwem i tyle. Odpowiedzieli na pytanie sadu. To, czy oskarzony moze w to
        uwierzyc czy nie, nie zmienia sprawy.

        A teraz o Twojej stronniczosci: "Byl uwiklany wczesniej w dwa zabojstwa..". No
        to jak, Panie Watto, skazujemy?

        I jeszcze jedna uwaga, ktora byc moze uznasz za interesujaca: nic nie wiadomo o
        ofiarze zabojstwa, poza faktem, ze jego rodzina (jesli jakas ma) stronila od
        niego. Moze przekupili prokuratora, zeby lawnicy dostali takie pytanie (czy
        winny morderstwa z premedytacja), bo teraz chca wytoczyc stosunkowo latwy do
        wygrania przewod cywilny (gosc sie przeciez przyznal do czynnosci zabijania) i
        przejac faceta nieruchomosci na Manhattanie. A pieprzonego choleryka (znaczy
        ofiary) i tak nie lubili. To jest mozliwe. I dobry temat na sledztwo prasowe.wink
        Uszanowanie.
        • watto Re: sądowy kabaret 16.11.03, 17:27
          Gość portalu: lesio napisał(a):

          > No wiec latwo czy nie skazac na smierc, drogi Watto?

          Milionera...I to białego.
          Co już chyba pisałem. Powinienes czytać dokładniej.
          Ja piszę o absurdalnosci systemu sprawiedliwosci w USA i
          łatwosci skazywania biednych i czarnych...
          Biali i bogaci są najczęsciej bezkarni.


          > Co Ty wiesz o tej sprawie? Czy byly dowody
          jednoznacznie swiadczace o
          > morderstwie - najpewniej nie, wiec jurorzy uznali, ze
          nie moga nazwac tego
          > morderstwem i tyle. Odpowiedzieli na pytanie sadu. To,
          czy oskarzony moze w to
          > uwierzyc czy nie, nie zmienia sprawy.


          No i widać tutaj, że zupełnie nie rozumiesz sprawy.
          W ten sam sposób widzisz inne. W bardzo uproszczony
          sposób, bez zrozumienia istoty rzeczy.
          Nie jestes w stanie wyjsc umysłem poza system i go ocenić..

          Czy ty naprawę nie rozumiesz o co w tej sprawie chodzi?
          Na co powinienes zwrócić uwagę w tym przypadku?
          Prokuratura nie przedstawiła dowodu i motywu zabójstwa z
          premedytacją. Ale zabójstwo i odciecie głowy miało miejsce.
          Powinien być za to skazany. I w normalnym systemie facet
          jest skazany za czyny, które bezspornie popełnił.
          Tutaj ze względu na idiotyzmy proceduralne został
          uniewinniony.

          Jeżeli tak prostej rzeczy nie widzisz, to jak ty chcesz
          oceniać system sprawiedliwosci?
          Przecież to podstawa...
          Ja już sie nie dziwię, że nic złego w działaniu tego
          systemu nie zauważyłeś...
          Trzeba mieć otwarte oczy...



          • Gość: V.C. Kolejny niesłusznie skazany IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 16.11.03, 18:44
            Nowy Jork

            Wolny po 11 latach
            Nastolatka zidentyfikowała go jako gwałciciela. Poza jej zeznaniem i jednym
            świadkiem nie było innych dowodów. 53-letni Michael Mercer przez wszystkie te
            lata twierdził, że jest niewinny. Teraz potwierdziły to badania genetyczne.

            Mercer wyszedł na wolność. Nie ma domu, nie ma dokąd iść. Policjanci dali mu
            ubrania i pomogli znaleźć miejsce, gdzie może zamieszkać. Ma plan na napisanie
            książki. Skontaktował się już z wydawcą w Ithaca, NY. Chce też odwiedzić
            kościół baptystów na Manhattanie, by podziękować im za pomoc i wsparcie
            podczas procesu.

            Sędzia przyznał, że podczas procesu "popełniono wielką pomyłkę".

            Sprawa sięga wstecz roku 1991. Na dachu budynku w Harlemie zgwałcono wtedy 17-
            letnią dziewczynę. Ofiara twierdziła, że widziała napastnika twarz w twarz i
            nie ma wątpliwości, że to był Mercer. Na podstawie jej opisu ujęto go 2
            miesiące później. Dziewczyna rozpoznała Mercera na ulicy i zaczęła krzyczeć,
            że to człowiek, który ją zwałcił. Rozgniewany tłum w Harlemie zatrzymał go i
            pobił, zanim nadjechała policja. Znalazł się świadek, który widział
            domniemanego sprawcę, gdy jechał w tym budynku windą. Mercer miał już za sobą
            wyroki za kradzieże i napady. Dostał za gwałt 40 lat więzienia.

            W marcu tego roku okazało się, że próbka materiału genetycznego napastnika
            pobrana z ciała ofiary gwałtu pasuje do Arthura Browna, przebywającego w
            więzieniu z wyrokiem dożywocia. Badania przeprowadzano w celu uzupełnienia
            banku danych genetycznych prokuratury. Skorzystał na tym niewinnie skazany
            Mercer.

            - Zmarnowano mi 11 lat. Ale jestem i tak szczęśliwy. Przede wszystkim chcę się
            przejść ulicami i zobaczyć, co się dzieje. Od dawna nie miałem takiej
            sposobności - powiedział Mercer po uwolnieniu.

            Adam Jagusiak
          • Gość: lesio Re: sądowy kabaret IP: *.hlcrs201.al.comcast.net 17.11.03, 06:37
            Zanim wydasz wyrok (co przycodzi Ci b. latwo), nt. mozliwosci mojego umyslu i
            zdolnosci czytania Twoich Wspanialych Postow, byc moze powinienes spojrzec w
            lustro?
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka