oleg3
13.11.03, 11:31
To czy emigranci głosują czy nie głosują to doprawdy szczegół bez znaczenia.
Istotne jest to, że głosują ludzie uzależnieni od państwa !!!
Prawie wszystkie bolączki współczesnej wersji demokracji biorą się z tgo, że
o wynikach wyborów decydują ludzie, którzy są na garnuszku państwa. Ludzie ci
zawsze głosują na te listy, które obiecują zwiększenie garnuszka. Powstał
układ: politycy-biurokraci-związkowcy jako współczesna klasa próżniacza
rozdają swoim klientom zboże w zamian za głosy w wyborach i bezkarność w
grabieniu gospodarki.
Proponuję pozbawić praw wyborczych wszystkich, u których państwowe środki
przekraczają pewien procent dochodów ogółem (powiedzmy 10%).