0kowita 13.12.03, 09:39 Dawno,dawno temu piękna, kruczowłosa dziewczyna o imieniu Gryzeldina.................................................................... ........................................... Odpowiedz Link Zgłoś Obserwuj wątek Podgląd Opublikuj
adas49 Re: opowiadanie romantyczno-sensacyjno-krwawe 13.12.03, 15:07 zakochala sie w swoim ginekologu podczas rutynowych badan okresowych... Odpowiedz Link Zgłoś
0kowita Re: opowiadanie romantyczno-sensacyjno-krwawe 13.12.03, 15:57 Tenże ginekolog o pięknym imieniu Aureilusz....wciąż nie mógł znaleźć swojej drugiej połówki jabłka a codzienne czynności zawodowe zniechęcały go do kobiet.Przecież aby pokochać najpierw trzeba ujrzeć twarz wybranej istoty. - Ach !- myślał- czy kiedyś pokocham czule i romantycznie ? Odpowiedz Link Zgłoś
ouimet Re: opowiadanie romantyczno-sensacyjno-krwawe 13.12.03, 16:10 i przypomnial sobie opowiadanie znajomego,ktory mowil o tym:jak ginekolog dlubal w oku,a powinien dlubac.../......?/ Odpowiedz Link Zgłoś
0kowita Re: opowiadanie romantyczno-sensacyjno-krwawe 13.12.03, 16:53 ..... ale szybko zapomniał ten głupi żart i powrócił w swych myślach do niespełnionego do dziś pragnienia poznania miłości czystej i przeogromnej...... Odpowiedz Link Zgłoś
ellenai Re: opowiadanie romantyczno-sensacyjno-krwawe 13.12.03, 17:05 ..niestety jak to w zyciu bywa,wybranka jego serca miala juz swojego pazia.Bylo to kierowca ciezarowki w miejskiej rzezni.Pan ow mial grozna fizjomie,na ktora skladala sie zwalista postura,rozczochrany wlos i grozne spojrzenie( w koncu przewozil codziennie oprawione tusze wieprzowe).Tak wiec niestety na drodze do szczescia naszego milego pana ginekologa stal rzeczony wyzej grozny pan kierowca.... Odpowiedz Link Zgłoś
0kowita Re: opowiadanie romantyczno-sensacyjno-krwawe 13.12.03, 17:13 Gryzeldina rozmyślała dniami i nocami....... czy wybrać niezbyt rozgarniętego ale jakże ponętnego kierowcę czy wątłego o cieniutkich paluszkach ale myślącego o filozofii życia ginekologa. Odpowiedz Link Zgłoś
ellenai Re: opowiadanie romantyczno-sensacyjno-krwawe 13.12.03, 17:19 ...niestety nie potrafila wybrac,przemozny strach paralizowal jej wybor,wszystko przez to ,ze jej matka byla oczarowana srogim kierowca z rzezni.W koncu dostarczane przez niego podroby byly nie lada korzyscia.A coz taki biedny filozofujacy ginekolog mogl ofiarowac naszej Gryzi?wzierniki i tampony????tym sie najesc nie mozna argumentowala jej apodyktyczna matka... Odpowiedz Link Zgłoś
0kowita Re: opowiadanie romantyczno-sensacyjno-krwawe 13.12.03, 17:29 ......a ponadto dłonie kierowcy były ogromne, twarde i silne nie to co chude paluszki ginekologa - czy rozkosz cielesna jest więcej warta niż porozumienie intelektualne ?- myślała Gryzeldina. Niestety matka nie umiała jej udzielić porady gdyż sama zetkneła się z męskim uwielbieniem raz tylko. Odpowiedz Link Zgłoś
milennik11 Re: opowiadanie romantyczno-sensacyjno-krwawe 13.12.03, 17:30 ...a wiecie ze mnie kiedys wywalili za takie rzeczy... Odpowiedz Link Zgłoś
0kowita Re: opowiadanie romantyczno-sensacyjno-krwawe 13.12.03, 17:37 milennik11 napisał: > ...a wiecie ze mnie kiedys wywalili za takie rzeczy...powiedział kierowca mając przed oczyma dzień gdy wyrzucono go z pracy za uwodzenie sprzątaczki. Odpowiedz Link Zgłoś
ellenai Re: opowiadanie romantyczno-sensacyjno-krwawe 13.12.03, 17:41 sprzataczka byla zazywna kobieta w sile wieku,niestety ku zgubie naszego kierowcy byla kochanka szefa,tego szefowi sie nie robi,a nasz kierowca tego nie wiedzial...... Odpowiedz Link Zgłoś
0kowita Re: opowiadanie romantyczno-sensacyjno-krwawe 13.12.03, 17:46 Sprzątaczka wciąż kochała kierowcę. Oj, biada ci Gryzeldino, biada !!! Co też to będzie gdy sprzątaczka dowie się o tobie. Odpowiedz Link Zgłoś
ellenai Re: opowiadanie romantyczno-sensacyjno-krwawe 13.12.03, 17:50 ....kierowcy goraca i namietna milosc sprzataczki nie byla na reke,nasza gryzia byla o wiele ponetniejsza, no i nie zmuszala go do codziennego mycia podlog.Tylko te podroby byly pewnym zgrzytem w ich zwiazku,w koncu wynoszac z pracy serce albo plucka narazal sie znow szefostwu,co bedzie jak ktos zauwazy i doniesie???znowu wyleci z pracy a to znaczy ,milosc z gryzia bedzie zakonczona bowiem mezczyzna musi zapewnic swojej wybrance bezpieczenstwo i pelny stol...... Odpowiedz Link Zgłoś
milennik11 Re: opowiadanie romantyczno-sensacyjno-krwawe 13.12.03, 18:16 ...i dlatego kierowca skrecil w znanym tylko sobie kierunku... Odpowiedz Link Zgłoś
ellenai Re: opowiadanie romantyczno-sensacyjno-krwawe 13.12.03, 18:34 .......z jelczem wyladowanym poltuszami wieprzowymi.W reku sciskal zawiniete w gazete serce swinskie.Mial plan,wielki plan.Ten znany mu kierunek to miejsce zamieszkania naszej Gryzi.Tak,tak nie mylicie sie moi drodzy jezeli myslicie ze nas kierowca planowal sie oswiadczyc.Wyrazem jego uczuc wobec swojej wybranki mialo byc ofiarowanie jej serce wieprzka zawinete w gazete.Tak wiec nasz jelcz zmierzal ,kolyszac sie po nieziemskich wybojach do celu Odpowiedz Link Zgłoś
milennik11 Re: opowiadanie romantyczno-sensacyjno-krwawe 13.12.03, 18:42 ...i pojechal... Odpowiedz Link Zgłoś
ellenai Re: opowiadanie romantyczno-sensacyjno-krwawe 13.12.03, 18:43 ........brum,brum,nagle "bujnelo"jelczem w prawa strone,swiat zakolysal sie naszemu kierowcy przed oczyma,tusze przetoczyly sie z hukiem na"pace".......... Odpowiedz Link Zgłoś
s_z_a_k Mileniak11 dopisz CUŚ :)) 13.12.03, 20:53 milennik11 napisał: > ...a wiecie ze mnie kiedys wywalili za takie rzeczy... Pamiętam :)) Tylko to było cuś innego :)) Mnie się podobało :)) HMM... Jeszcze nie było MASAKRY :))) POZDRAWIAM>SZAK Odpowiedz Link Zgłoś
adas49 brutalne zakonczenie 13.12.03, 18:57 Podczas nastepnej wizyty poprosila wiec swego lekarza: -"Czy moglibysmy poglebic jakos nasza znajomosc?" zapytala wstydliwie i skromnie spuscila wzrok na podloge... -"Niestety nie" odpowiedzial twardo ginekolog. -"To moze chociaz poglebilby Pan zakres badania???" nie dawala za wygrana hoza dziewoja... -"Nie widze wskazan lekarskich" oznajmil zdecydowanie lekarz. ..i dodal" Prosze przyjsc z wynikami badan za pol roku. Nastepna prosze!!!" Odpowiedz Link Zgłoś
ellenai Re: brutalne zakonczenie 13.12.03, 19:12 .....ze zlamanym sercem wyszla niepocieszona z gabinetu.Skierowala swe kroki ku miejskiej rzezni,juz byla tak blisko gdy nagle...... Odpowiedz Link Zgłoś
adas49 Re: brutalne zakonczenie 13.12.03, 19:18 ellenai napisała: > .....ze zlamanym sercem wyszla niepocieszona z gabinetu.Skierowala swe kroki ku miejskiej rzezni,juz byla tak blisko gdy nagle...... Jej zlamane serce przestalo byc...To byl jakby zgon na miejscu. Badanie posmiertne wykazalo zatrucie oparami unoszacymi sie z rzezni. Zaklad przetworstwa miesnego oplacil koszta pochowku. Odpowiedz Link Zgłoś
0kowita Re: Odcinek drugi 13.12.03, 19:16 Do gabinetu ginekologa przychodzi sprzątaczka.... roznamiętniona przez kierowcę i słusznej tuszy kobieta. Odpowiedz Link Zgłoś
adas49 Re: Odcinek drugi 13.12.03, 19:23 0kowita napisała: > Do gabinetu ginekologa przychodzi sprzątaczka.... roznamiętniona przez kierowcę i słusznej tuszy kobieta. Ginekolog musial ja zbadac (przysiega Hipokratesa, niestety..).Zalozyl rekawiczki, okulary, przystawil lampe... Podczas wziernikowania myslal o schabowym, ktorego zaserwuje mu na obiad zona. Po pobieznym i malo starannym zbadaniu powiedzial pospiesznie: "Wszystko w porzadku. Do widzenia": tym sprytnym sposobem pozbyl sie namolnej i malo atrakcyjnej pacjentki. Odpowiedz Link Zgłoś
ellenai Re: Odcinek drugi 13.12.03, 19:27 ..po powrocie do domu nasz ginekolog zasiadl do schabowego ,wzial pierwszy kawalek do ust,zamknal oczy,zaczal przezuwac i nagle sielanke spozywania zaklocil obraz narzadow rodnych zazywnej sprzataczki........ Odpowiedz Link Zgłoś
adas49 Re: Odcinek drugi 13.12.03, 19:31 ...o nagle przypomnial sobie, ze jednak nie byla ona calkiem zdrowa. Guz wielkosci i konsystencji pomaranczy zaklocal harmonie szyjki macicy... "O cholera...moze trzeba bylo jej powiedzisc?" ruszylo go ni stad ni zowad sumienie... "Ale z drugiej strony co mnie to obchodzi. Bede mial z nia spokoj.Przestanie mnie odwiedzac" uspokojil sie z lajdackim usmiechem. To byl bardzo zly i nikczemny czlowiek. Odpowiedz Link Zgłoś
ellenai Re: Odcinek drugi 13.12.03, 19:35 .....sprztaczka wrocila po badaniu do domu,bol pobrzusza nie pozwalal jej skupic sie na zmywaniu podlogi, pelna obaw o swe kobiecie narzady zazyla pastylke polopiryny....... Odpowiedz Link Zgłoś
adas49 Re: Odcinek drugi 13.12.03, 19:47 ellenai napisała: > .....sprztaczka wrocila po badaniu do domu,bol pobrzusza nie pozwalal jej > skupic sie na zmywaniu podlogi, pelna obaw o swe kobiecie narzady zazyla > pastylke polopiryny....... W tym samym czasie (niezbadane sa wyroki boskie) kawalek schabu zamiast do zoladka trafil prosto do tchawicy zlego ginekologa blokujac swobodny przeplyw powietrza... Nie pomogla szybka interwencja jego zony. Ginekolog zmarl. Sprawiedliwosci stalo sie zadosc - ten dran juz nigdy wiecej nie skrzywdzi zadnej bogobojnej i bogu ducha winnej kobiety. Po smierci trafil do piekla. Odpowiedz Link Zgłoś
ouimet Re: Odcinek drugi 13.12.03, 20:32 a tam w piekle widzi lejace sie wino do pucharow i przepieknie ponetne seks kobietki.Zaciera wiec rece i dziekuje losowi,ze tak dobrze trafil/pomimo odwrotnych ostrzezen na ziemi/,ale naraz odzywa sie Lucyfer:chce cie poinformowac,ze puchary na wino sa z dziurami,kobietki natomiast ...nie! Odpowiedz Link Zgłoś
0kowita Re: Tymczasem kierowca 13.12.03, 20:40 Tymczasem kierowca pedząc po wybojach swoim Jelczem zauważył stojącą przy drodze roznegliżowaną dziewczyne narodowości wschodniej. Zatrzymał się...otworzył drzwi szoferki ale nagle....... Odpowiedz Link Zgłoś
adas49 Tymczasem kierowca 13.12.03, 21:00 Kierowca zachecony niska cena uslugi zaprosil Panienke do srodka. Po trzech tygodniach zauwazyl niewielki, niegojacy sie wrzodzik na czubku swojego penisa. Ale zanim dotarlo do niego, ze zarzil sie wstretna choroba przenoszona droga plciowa,zdazyl odbyc kilka stosunkow ze swoja zona. Zona tez go zdradzala, niestety.... I takim to sposobem "niewinny" stosunek z nieprzebadana Rosjanka zaowocowal mikroepidemia "francy"... Odpowiedz Link Zgłoś
ellenai Re: Tymczasem kierowca 13.12.03, 21:07 ......franca sie rozszerzala po okolicy w zastraszajacym tempie bo wiadomo nam przeciez ze nasz ginekolog ktory jako jedyny mogl zaradzic nieszczesciu odszedl w zaswiaty ucztujac teraz z biesami w piekle..... Odpowiedz Link Zgłoś
0kowita Re: Tymczasem kierowca 13.12.03, 21:07 Niestety jedyny lekarz w okolicy (wprawdzie tylko ginekolog ale zawsze coś) nie żył ...udławiony kotletem. Zaraza rozszerzała się błyskawicznie aż doszła do osób na najwyższych stanowiskach w powiecie. Odpowiedz Link Zgłoś
ellenai Re: Tymczasem kierowca 13.12.03, 21:04 ........te cholerne poltusze zaszuraly z tylu ale jednak... Odpowiedz Link Zgłoś
ellenai odcinek trzeci 13.12.03, 21:14 Tymczasem nasza Gryzia jako ze byla cnotliwa bialoglowa zostala pozbawiona watpliwej przyjemnosci cierpienia na tryper......... Odpowiedz Link Zgłoś
0kowita Re: odcinek trzeci 13.12.03, 21:23 ellenai napisała: > Tymczasem nasza Gryzia jako ze byla cnotliwa bialoglowa zostala pozbawiona > watpliwej przyjemnosci cierpienia na tryper......... Chodzi oczywiście o Fryzie bliżniaczą siostrę Gryzi ta bowiem odeszła śmiertelnie otruta oparami rzeźni. Tak więc Fryzia......... Odpowiedz Link Zgłoś
ouimet Re: odcinek trzeci 13.12.03, 21:32 majac swiadomosc niedawnej utraty dziewictwa/niechcaco/z dlugopalcym rzeznikiem,zwrocila sie do tegoz o pomoc.Wymyslili,ze trzeba zainstalowac blonke zastepcza.Jako ze to dzialo sie w rzezni,ona bierze kawalek swinskiej skorki i udaje sie do ginekologa #2.Ten "istaluje" w/w material w miejscu oryginalnego...poniewaz smak utraty pozostal,wiec starala sie oddac nastepnemu napalonemu.Jakiez jednak bylo zdumienie tego nastepnego kochanka,kiedy zauwazyl na blono-skorce pieczatke UN. Odpowiedz Link Zgłoś
ellenai Re: odcinek trzeci 13.12.03, 21:35 fryzelda jednak nic sobie z tego nie robila.Zamiast rozpaczac nad tym co sie stalo,zajela sie obieraniem ziemniakow na obiad..... Odpowiedz Link Zgłoś
0kowita Re: odcinek trzeci 13.12.03, 21:39 ....abowiem zaprosiła na obiad wszystkich swoich ....45 adoratorów Odpowiedz Link Zgłoś
ellenai Re: odcinek trzeci 13.12.03, 21:54 ......niestety szczescie nie dopisywalo w tym dniu fryzeldzie,jak na zlosc wszysktiemu pies zesral sie jej na dywanie w pokoju goscinnym, wielka ,smierdzaca kupa zdawala sie drwic z biednej fryzeldy..... Odpowiedz Link Zgłoś
0kowita Re: odcinek trzeci 13.12.03, 22:02 Na dodatek farba, którą pokryła swe piękne włosy..... okazała się być depilatorem. Odpowiedz Link Zgłoś
ellenai Re: odcinek trzeci 13.12.03, 22:08 ....dzieki czemu fryzelda zostala lysa,z wielka kupa psia na dywanie i pyrkotajacymi kartofelkami na kuchence,zycie nie moglo ja juz gorzej potraktowac.... Odpowiedz Link Zgłoś
s_z_a_k 149 :) 13.12.03, 22:01 0kowita napisała: > ....abowiem zaprosiła na obiad wszystkich swoich ....45 adoratorów Przyszedł jeden . Brudny ... Odpowiedz Link Zgłoś
0kowita Re: 149 :) 14.12.03, 17:27 Gorzej byc nie może..... głowa łysa, cała chałupa śmierdzi psim gównem, 44 adoratorów dało nogę a ten jeden który przyszedł jest brudny i śmiedzący a na dodatek natura pokarała go za grzechy przodków wadą wymowy.Tylko się pochlastać ! Odpowiedz Link Zgłoś
s_z_a_k Re: 149 :) 14.12.03, 18:33 ...muchy się obudziły ...jak motyle tańcząc witały gościa :) w sieni stał Helmut skromny.... Odpowiedz Link Zgłoś
ouimet Re: 149 :) 14.12.03, 18:37 ...trzymal swoj rog w dloni,gruby i sekaty...gotowy do...obrony.... Odpowiedz Link Zgłoś
0kowita Re: 149 :) 14.12.03, 18:51 tu przerwał i wszystkim się zdało, że Helmut jąka się jeszcze a to echo łkało Odpowiedz Link Zgłoś
ouimet Re: 149 :) 14.12.03, 20:29 ...i w tym momencie z obory ,po obrzadzeniu/tak to sie nazywa-lo?/powrocil do alkowy chwilowy dogadzacz naszej bohaterki...Zdumial sie ow zalotnik widzac innego fatyganta...i juz siegal po cep ,aby powalic konkurenta.....ale zauwazyl jego rog...i zmarkotnial.Widzial zupelnie jasno swoja porazke.Takiego czegos on nie posiadal.... Odpowiedz Link Zgłoś