marcinn_a
11.02.11, 11:53
Jeżdżę kolejką WKD jako rodowity mieszkaniec Pruszkowa od wielu, wielu lat. Od kilku jednak obserwuję stale pogarszającą się etykietę pasażera. Kultura zachowania obniża się dosłownie z roku na rok. Nie wiem czym to jest spowodowane - ogólnym spadkiem tejże kultury czy może ogromnym napływem ludzi spoza miasta nie rozumiejącym iż kolejka w której podróżuje się wspólnie z innymi ludźmi nie jest prywatną folwarko-taksówką? No cóż - pokuszę się więc o mini-poradnik dla tych którzy nie zostali w odpowiednią wiedzę na temat zachowań w miejscach publicznych wyposażeni. Jeśli czujesz się zbulwersowany tym że ktoś ośmiela się Tobie dawać takie wskazówki to najprawdopodobniej znak iż te wskazówki są przeznaczone dla Ciebie drogi pasażerze.
1. Kolejka WKD to nie jest klub dyskusyjny
Kiedy wsiądzie się do tego zacnego środka lokomocji pierwsze co się zauważa to nieodpartą chęć pasażerów do używania w nim środków komunikacji. Dzwoniące wszelkiej proweniencji dzwonki telefonów ( od wściekłych dysko-bitów po ryczące krowy i płaczące niemowlęta ) nie milkną na sekundę. Noooo, cooo taammm? Noooo już wyjechałem/am. Będę za 15 minut..Możesz wstawiać ziemniakiii..No a wiesz a ta zołza z drugiego pokoju co mi powiedziała..? To tylko fragment toczonych na forum kolejki rozmów. Jak siedzisz obok rozmawiającego i też rozmawiasz to musisz go przekrzyczeć - koniecznie. Kiedy słyszę ten dziamdziający jazgot rozmów to myślę o wydawaniu telefonów na zasadzie pozwoleń na broń.
Ludzie dajcie innym żyć. Jak uważacie że plotę bzdury to jedźcie do innych krajów i napawajcie się ciszą jaka jest w środkach komunikacji. Ludzie jeśli odbierają tam komórki to tylko aby szybko i ściszonym głosem poinformować że nie moga rozmawiać bądź szybciutko załatwiają sprawę jeśli ta jest pilna. No i ludzie - czy wy wiecie że macie w telefonach coś takiego jak wyciszenie dzwonków a nie tylko tetrisa i węża?
2. Kolejka to nie jest knajpa
Kiedy kolejka WKD startuje z Centralnego to z pewnością drogi pasażerze spotkasz się z innymi podróżującymi którzy wkraczają do wagonu wyposażeni w wielką torbę z jednej z sieci fast-foodowych. Po chwili będziesz podróżował w zapachach hamburgerów, frytek i kawałków kurczaka. Wszak pasażer musi się najeść no nie? W między czasie również można też gdzieś zadzwonić .Wszystko to razem tworzy klimat jaki można zobaczyć w autobusach w Meksyku lub w Indiach .Brakuje tylko łażących po kolejce kur. Ja myślałem że mieszkamy w Europie - może się myliłem. Wielbiciele fast foodów - dlaczego uważacie iż w kolejce Wasze pół metra kwadratowych jest Waszą strefą eksterytorialną? Czemu na każdej sklepowej witrynie wisi kartka żeby nie wchodzić tam z żadnym psim żarciem?
3. Kolejka to miejsce nie tylko dla Was.
Czemu drodzy pasażerowie kiedy kolejka zatrzymuje się na stacji to Wy wsiadacie - robicie dwa kroki w środku i stajecie? Rozumiem - skoro Wy już weszliście to znaczy że sprawa jest załatwiona. Ten tłumek za Wami ma po prostu pecha.
4. Kolejka to jest tez środek lokomocji dla starszych osób.
Tu chyba punkt najważniejszy. Obserwuję od pewnego czasu iż fakt że w kolejce stoi starsza osoba podczas gdy na siedziskach siedzi rozwalona młodzież gimnazjalna , licealna i studencka należy wręcz do dobrego obyczaju. Kiedyś przynajmniej udawało że się czyta. Teraz młody kasztan potrafi siedzieć i patrzeć staruszkowi/ce prosto w oczy. Dodam iż nie mówię o młodzieży tzw. trudnej. Nie - często "dresiarze" najszybciej zrywają się by ustąpić miejsca. Mam na myśli tą "dobrą młodzież". Tą w modnych fryzurkach, drogo ubraną, wyposażoną w najnowsze I -urządzenia i w pozawiązywanych kilometrach szalików. Czy mamusie i tatkowie nie mówili Wam że może tak warto byłoby się podnieść i ustąpić miejsca komuś starszemu?. Może się nie przewrócicie jak będziecie musieli te 20 minut łaskawie postać. Zdarza się też że i kobitki w ciąży lub z dzieciakiem za rękę też nie są oszczędzane. Ot taka specyfika ludności dorabiającej się. Nie znalazłeś miejsca siedzącego starszy człowieku? No to masz pecha.
To na tyle. Parę podstawowych punktów poruszyłem tu tylko. Opisane przypadki nie są incydentalne. WKD-ką jeżdzę codziennie dwa razy. Opisane typy zachowań obserwuję codziennie. Śmiem więc twierdzić iż stanowią już pewną niepisaną normę. Nie piszę tu o osobach wyglądających na tzw. patologię. Udział w tej zabawie bierze cały przekrój społeczeństwa. Mam wrażenie że im modniej i bardziej "glamur" tym gorsze zachowanie.