Dodaj do ulubionych

Ratujmy WKD

22.12.06, 10:17
miasta.gazeta.pl/warszawa/1,34889,3809289.html
ja się osobiście całkowicie nie zgadzam z tym, co mówi pan Pawłowski. To
właśnie przez takie socjalistyczne podejście pt. "Tylko nie prywatna własność"
kolejka wygląda tak jak wygląda i nie ma pieniędzy na nowe wagony.
Obserwuj wątek
    • bbastek13 Re: Ratujmy WKD 22.12.06, 10:31
      > właśnie przez takie socjalistyczne podejście pt. "Tylko nie prywatna własność"
      > kolejka wygląda tak jak wygląda i nie ma pieniędzy na nowe wagony.

      wogóle przez pozostawienie przedsiębiorstw w państwowych rękach stają się one
      przechowalniami dla kolesi (oczywiście na wyzszych stanowiskach) obecnej
      władzy, gdzie kadra wymienia się co 4 lata po kolejnych wyborach. Ostatni
      przykład Marcinkiewicz, który zostanie prezesem PKO BP..... Jego doswiadczenia
      z bankowoscią ograniczają sie do zlecenia przelewu ewentualnie płatnosci kartą
      w sklepie........ żałosne
      • leo48 Re: Ratujmy WKD 22.12.06, 15:22
        Zwolennikom prywatyzacji za wszelką cenę pragnąłbym zwrócić uwagę, że istnieje
        wiele, nawet bardzo wiele przykładów świadczących o tym, że prywatyzacja
        przeprowadzona nieumiejętnie lub w złej wierze powoduje wzrost bezrobocia,
        zamykanie przedsiębiorstw i obdarowywanie ogromnym majątkiem kolesi. Żeby
        daleko nie szukać wystarczy prześledzić losy krajowego potentata właśnie w
        branży kolejowej czyli PKP. Co oni zyskali na prywatyzacji i rozbiciu na
        cherlawe spółeczki ?
        • zwierz.alpuhary Re: Ratujmy WKD 22.12.06, 16:43
          ja mam na myśli prawdziwą i rzetelną prywatyzację a nie taką pseudoprywatyzację
          jaka nastąpiła w PKP.
          Kondycja spółek, które powstały w wyniku rozmontowania PKP, z pewnością jest
          fatalna, ale jednak nie nazwałbym ich "cherlawymi"; "cherlawa spółeczka" może
          tylko pomarzyć o takim zadłużeniu, jakie ma chociażby PKP PLK (1,5 mld!)
          www.rzeczpospolita.pl/gazeta/wydanie_061222/ekonomia/ekonomia_a_4.html
          notabene ta "cherlawa" spółka jest wciąż na tyle silna by swoim monopolem na
          użytkowanie torów skutecznie blokować rozwój innych prywatnych przewoźników
      • pawel_forum Re: Ratujmy WKD 22.12.06, 17:42
        Ja jestem za prywatyzacją, ale mimo to w przypadku transportu wolę aby pozostał
        w rękach samorządów. Prywatne firmy mogłyby być na przykład wynajmowane do
        realizacji przewozów na konkretnych trasach w ustalonych godzinach, jak to
        miejsce na niektórych liniach ZTM w Wwie. W innym przypadku mogliby np.
        zlikwidować WKDkę o 0.20 czy te nad ranem...
        • zwierz.alpuhary Re: Ratujmy WKD 22.12.06, 21:31
          > Ja jestem za prywatyzacją, ale mimo to w przypadku transportu wolę aby pozostał
          > w rękach samorządów.

          to by było najlepsze rozwiązanie, ale samorządy miały na to kilkanaście lat, to
          komunalizacji wukadki podchodzono chyba z 4 albo 5 razy i skończyło się na
          niczym, bo gminy nie mogły się ze sobą porozumieć
      • mike.wazowski Re: Ratujmy WKD 27.12.06, 13:42
        Dzieje się to, czego się najbardziej bałem. Miałem nadzieję, że jak WKD
        przejdzie w ręce samorządowców, to wreszcie zacznie się dla niej złoty okres. A
        tu proszę, wyszło tak jak zwykle. W obecnej sytuacji wydaje się, że jedynym
        rozsądnym wyjściem jest przeprowadzenie porządnej prywatyzacji. Wtedy kolejka ma
        szansę na rozwój.
        Jeden właściciel z pełną kompetencją i możliwością podejmowania szybkich
        decyzji, ma większe możliwości, niż sztuczny twór składający się z kilku
        decydentów rozrzuconych po różnych ratuszach.
    • fafolot Re: Ratujmy WKD 26.12.06, 11:18
      a czy ktos z Was widział ostatnio najnowszy ( ten ostatni ) skład WKD. Ja
      oststnio widziałem go w lipcu i .... więcej go nie zobaczyłem ....
      • barteks88 Re: Ratujmy WKD 27.12.06, 11:42
        w październiku trafił do warsztatu po jakiejś kolizji, od tamtego czasu nie
        wyjechał w trasie. Może ktoś wie, czy przypadkiem nie zabrali go na
        naprawę/przegląd do Bydgoszczy?
        • radek_m2 Re: Ratujmy WKD 27.12.06, 15:06
          może ubezpieczyciel sprawcy kolizji robi problemy i chce aby skład byłnaprawiany na zamiennikach :-)
          • leo48 Re: Ratujmy WKD 27.12.06, 16:57
            Kolej, banki, ubezpieczenia, telekomunikacja, kopalnie, huty, produkcja leków,
            polska porcelana, kable i wiele wiele innych - lista konkretnych przykładów
            byłaby zbyt długa. Wystarczy oglądać programy Elżbiety Jaworowicz, aby sobie
            wyrobić pogląd na temat prywatyzacji w naszym wydaniu. A to tylko wierzchołek
            góry lodowej.

            Wiele z tych obiektów sprzedano za cenę znacznie niższą niż wartość zajmowanych
            gruntów, wartość zapasów magazynowych lub portfela zamówień. Odniósłbym to do
            prostego przykładu. Jeśli kupiłbym samochód za cenę znajdującej się w jego baku
            benzyny, to zarówno ja jak i sprzedawca moglibyśmy zostać słusznie posądzeni
            nazwijmy to o nieczyste intencje, zwłaszcza gdyby ta transakcja została
            przeprowadzona w sposób uniemożliwiający zakup innym osobom.

            Wydaje mi się, że kolejna komisja sejmowa powinna zostać powołana w celu
            rzetelnego prześwietlenia procesów prywatyzacyjnych. Obawiam się wszelako, że
            przez te wszystkie lata prywatyzacja toczyła się pod ochronnym parasolem tak
            szerokiego politycznego spektrum, iż dziś nikt tak naprawdę nie jest
            zainteresowany w jej rewizji.

            Ale niedługo przynajmniej rzecz cała przestanie mieć ciąg dalszy. Tak niewiele
            już zostało do "sprywatyzowania".
            • zwierz.alpuhary Re: Ratujmy WKD 27.12.06, 18:40
              > Kolej, banki, ubezpieczenia, telekomunikacja, kopalnie, huty, produkcja leków,
              > polska porcelana, kable i wiele wiele innych

              wiesz, ile to wszystko było warte?

              Wystarczy oglądać programy Elżbiety Jaworowicz, aby sobie
              > wyrobić pogląd na temat prywatyzacji w naszym wydaniu. A to tylko wierzchołek
              > góry lodowej.

              tak, pogląd można sobie wyrobić. Ale dowiedzieć się czegoś już niekoniecznie.

              > Wiele z tych obiektów sprzedano za cenę znacznie niższą niż wartość zajmowanych
              >
              > gruntów, wartość zapasów magazynowych lub portfela zamówień.

              zapytam jeszcze raz: ile to było naprawdę warte?

              > Wydaje mi się, że kolejna komisja sejmowa powinna zostać powołana w celu
              > rzetelnego prześwietlenia procesów prywatyzacyjnych.

              a proszę bardzo. Ale uprzedzam, że wnioski mogą być zaskakująco banalne.

              Obawiam się wszelako, że
              > przez te wszystkie lata prywatyzacja toczyła się pod ochronnym parasolem tak
              > szerokiego politycznego spektrum, iż dziś nikt tak naprawdę nie jest
              > zainteresowany w jej rewizji.

              iii, weź i poczytaj sobie o "prichwatyzacji" w Rosji czy na Ukrainie, polska od
              razu wyda ci się kryształowo przejrzysta. Zresztą co tu szukać na wschodzie, w
              Wielkiej Brytanii i Francji też było kilka ładnych afer podczas
              "odpaństwawiania" niektórych przedsiębiorstw

              > Ale niedługo przynajmniej rzecz cała przestanie mieć ciąg dalszy. Tak niewiele
              > już zostało do "sprywatyzowania"

              hura, hura! Tak niewiele zostało firm, które będę musiał dotować ze swoich podatków!
              • leo48 Re: Ratujmy WKD 27.12.06, 21:27
                Zlikwiduj tzn sprywatyzuj policję, straż pożarną, oświatę - wszak oni też z
                Twoich podatków wegetują. Służbę zdrowia już prawie udało się zamordować.
                • zwierz.alpuhary Re: Ratujmy WKD 28.12.06, 15:51
                  > Zlikwiduj tzn sprywatyzuj policję, straż pożarną, oświatę - wszak oni też z
                  > Twoich podatków wegetują. Służbę zdrowia już prawie udało się zamordować.

                  o nie, nie, drogi leo. Ja płacę podatki przede wszystkim na te służby, bo taka
                  jest umowa jaką zawieram z państwem jako jego obywatel. Nie mam natomiast
                  zamiaru płacić na kopalnie, stocznie i inne takie sprawy, które państwu i mi nie
                  są w ogóle potrzebne do szczęścia. Spółka, która zawsze może liczyć na umorzenie
                  zadłużenia pomoc z publicznych pieniędzy, nie ma prawa być opłacalna a państwo
                  nie jest od handlowania węglem tylko od zapewnienia porządku i podstawowych
                  usług właśnie takich jak służba zdrowia, drogi czy oświata.
                  • leo48 Re: Ratujmy WKD 28.12.06, 16:35
                    Zgodziłbym się z tym punktem widzenia, gdyby nie fakt, że te wszystkie twory
                    jak stocznie, kopalnie itp to nie są byty samoistne. To są zatrudnieni w nich
                    ludzie, którzy w wypadku złego zarządzania firmą i w braku odgórnej (raczej nie
                    boskiej) interwencji znajdą się na bruku. Statystyka wskazuje, że znaczna część
                    z nich, niestety, zejdzie na złą drogę i wtedy więcej trzeba znów stworzyć
                    miejsc pracy w policji a zatem w branży, która dochodu narodowego nie generuje.
                    Czy nie lepiej (choćby i z wyrachowania) zainwestować społeczne środki w porę w
                    innym miejscu ? Lepiej ratować istnienie podatnika niż aprobować jego przejście
                    w szeregi klientów pomocy społecznej. Według mnie inne podejście jest oznaką
                    krótkowzroczności.
                    • zwierz.alpuhary Re: Ratujmy WKD 28.12.06, 17:05
                      Nie, bo takie rozdawnictwo zabija w ludziach przedsiębiorczość! W ten sposób
                      ludzie szybko przestaliby się martwić o swój los i o pracę, bo przecież "należy
                      im się" od państwa. Nikt z nich nie pomyślałby, żeby się przekwalifikować albo
                      założyć własną firmę. Poza tym jaka jest różnica między pracownikiem
                      przedsiębiorstwa utrzymywanego przez państwo a klientem pomocy społecznej, skoro
                      jego podatki to są pieniądze państwa, które tylko wracają do budżetu generując
                      dodatkowe koszty związane z dystrybucją?
                      PS: jesteś pewien, że policja nie generuje dochodu narodowego? Skąd policjanci
                      biorą jedzenie w stołówkach, mundury, broń albo samochody? Kto im świadczy
                      usługi? I wreszcie - czy policjant nie dostaje pensji? Przecież wszystko to, to
                      są pieniądze, które trafiają na rynek.
                      • leo48 Re: Ratujmy WKD 28.12.06, 17:33
                        A zatem od dziś Polska krajem ludzi zaradnych (idących po trupach). Ewolucja
                        poprzez selekcję naturalną. Zaradni przetrwają. Zwiększone szeregi policji
                        zapewnią niezbędny popyt. Reszta - spieprzać dziady ! Czy dobrze zrozumiałem ?
                        • zwierz.alpuhary Re: Ratujmy WKD 28.12.06, 19:03
                          nie, ale najwyraźniej nie zależy ci na tym, żeby zrozumieć, więc nie będę dalej
                          tłumaczył
                          • kubek dawno u Was nie byłem, a tylko wpadłem 28.12.06, 23:09
                            a tu zwierzu i leo awanturę urządzają,
                            Ze zwierząt zawsze wychodzi uczciwość
                            i taka bezinteresowna klarowność,
                            natomiast Leo-n Zawodowiec to był
                            chyba morderca, sympatyczny, ale killer?
                            • leo48 Re: dawno u Was nie byłem, a tylko wpadłem 29.12.06, 05:34
                              Jeżeli powyższą wymianę zdań Kubek odebrał jako awanturę, to oznacza, że dawno
                              tu faktycznie nie zaglądał. Moim zdaniem było to zderzenie poglądów, co do
                              których nie uzyskaliśmy kompromisu i pozostaliśmy przy protokóle rozbieżności,
                              a tak poza tym to był wersal.

                              Trzeba było wpaść tu w najgorętszym okresie przedwyborczym albo w kulminacyjnym
                              czasie debaty nad wi-fi contra dziurawe chodniki. Oj, wtedy to się działo.
                              Sprawdź w archiwum, jak niektórym nerwy puszczały.

                              Myślę, że takie lekkie, w granicach przyzwoitości, podgrzanie atmosfery
                              forumowej może trochę pobudzić całe towarzystwo, które w tym okresie
                              międzyświątecznym przysnęło lekko jakby. To zapewne wina tych ciężkich bigosów
                              i świątecznych ciast.
                            • erleusortok Re: dawno u Was nie byłem, a tylko wpadłem 29.12.06, 07:40
                              To dyskusja na wysokim poziomie była, a nie żadna awantura.
                              • erleusortok Re: dawno u Was nie byłem, a tylko wpadłem 29.12.06, 07:42
                                I to bardzo kąstrókrywna dyskusja.
                                • kubek Noo, tak trzeba jakoś pobudzać forum, a po 29.12.06, 16:45
                                  Świętach to jeszcze ważniejsze, bo Sylwester się zbliża,
                                  i będzie się trzeba trochę po wyginać coś do kogoś powiedzieć,
                                  więc i język się przygotuje i fizycznie nad klawiaturą się przygotujemy.

                                  Słuszne !
                                  ;)
                        • zerozeroseven Re: Ratujmy WKD 29.12.06, 17:42
                          Historia i doświadczenie, a nie pusta teoria udowodniły nadzwyczaj wyraźnie
                          przez ostatnie 100 lat, że to prywatna, a nie społeczna własność środków
                          produkcji jest źródłem - że się tak górnolotnie wyrażę - bogactwa narodów. To
                          państwa Europy Zachodniej, Ameryki Północnej i Dalekiego Wschodu w rodzaju
                          Japonii mają największy GDP/C. Gospodarka oparta na własności prywatnej oraz
                          sprawny, demokratyczny, nastawiony pro-ekonomicznie i pokojowo rząd to jedyna
                          gwarancja wzrostu dochodu narodowego i sukcesu społeczeństwa (czy też Państwa
                          jako takiego). I nie są to jakieś moje dyrdymały, które wpadły mi do głowy w
                          trakcie porannego golenia, tylko fakty. Gospodarka rynkowa oparta na
                          konkurencji i pozbawiona protekcjonizmu państwa jest obecnie najefektywniejszym
                          systemem ekonomicznym, czy nam się to podoba, czy też nie. Zdały sobie z tego
                          sprawę nawet tradycyjne reżimy totalitarne jak Chiny, którym zresztą, wbrew
                          powszechnemu entuzjazmowi nie wróżę aż tak świetlanej przyszłości, bo oprócz
                          gospodarki rynkowej potrzebna jest wolność obywateli.
                          W tym świetle spory dotyczące przewagi własności społecznej nad własnością
                          prywatną, sprowadzające się do pytania prywatyzować czy nie prywatyzować,
                          można przyrównać do sporów o teorię ewolucji Darwina: zawsze będą tacy, którzy
                          zaprzeczą oczywistym faktom. W konsekwencji powinniśmy więc pytać nie o to czy
                          prywatyzować, ale jak prywatyzować?
                          W tym to dopiero miejscu rozpoczyna się bowiem miejsce na prawdziwą dyskusję.
                          Patrząc na dotychczasowy proces prywatyzacji, czy też generalnie dysponowania
                          mieniem społecznym w Polsce nie można oprzeć się wrażeniu, że coś jest nie
                          tak. Wystarczy spojrzeć na Pruszków. Porcelit, ZNTK, Mechanicy. Czy
                          faktycznie jedynym rozwiązaniem były ruiny, na zgliszczach których niemrawo coś
                          tam odrasta?
                          Czy, ktoś z Was widział tereny byłych zakładów URSUS? Polecam wycieczkę, póki
                          jeszcze są. Zdewastowany krajobraz, rozkradzione i rozwleczone elementy
                          konstrukcyjne hal, kable powycinane przez zbieraczy złomu. To wszystko zmusza
                          do zadania sobie pytania co jest lepsze, czy taka właśnie dzika prywatyzacja po
                          polsku czy też może już lepiej nic nie robić.

                          I na to moi drodzy nie ma dobrej odpowiedzi. ;-)
                          • kubek widziałem w twoim tekście słowo "dyrdymały" 29.12.06, 20:43
                            lubię takie słowa, dobrze napisane,
                            ale nic z tego nie wynika?
                            :I
                            • zerozeroseven Re: widziałem w twoim tekście słowo "dyrdymały" 29.12.06, 22:32
                              > lubię takie słowa, dobrze napisane,
                              > ale nic z tego nie wynika?

                              Nie wiem co odpowiedzieć, bo nie wiem co podmiot liryczny miał na myśli.
                              ;-)
                          • leo48 Re: Ratujmy WKD 29.12.06, 21:18
                            Oczywiście, że to nie są dyrdymały. Widzę, że niepokoją Cię zjawiska podobne do
                            tych, które budzą mój sprzeciw tylko nieco inaczej to artykułujesz. Nie łudź
                            się jednak w kwestii powodzenia wolnej gospodarki rynkowej bo to mrzonka. Dziś
                            jesteśmy wtłoczeni w trybiki planowania i biurokracji na poziomie Unii, gdzie
                            normuje się wszystko począwszy od przysłowiowej krzywizny banana poprzez
                            wymagany poziom wybarwienia dojrzałego jabłka aż po definicję drabiny, nad
                            którą uczeni mężowie od lat wiodą równie uczony spór. Planuje się wszystko i
                            weź tu np krowie, bydlęciu bezrozumnemu wytłumacz, że daje za dużo mleka i
                            Europa będzie się na nas gniewać. Biurokracja przekroczyła to wszystko, co było
                            dla naszej gospodarki gorsetem już w dobie socjalistycznej.

                            Tego typu obiekcji miałbym znacznie więcej ale obawiam się znów wywołać gniew
                            Zwierza, który jakoś dziwnie alergicznie do moich poglądów jest uprzedzony i
                            dość gwałtownie na nie reaguje.

                            Swoją drogą jakoś ucichli w mediach główni piewcy tego niby dla nas zbawczego
                            systemu, którzy tak aktywni byli przed naszą akcesją. Gdzież to się teraz
                            podziewa pani profesor Duczkowska-Małysz, która gromkim pohukiwaniem dowodziła
                            jak to nasze wUNIOwstąpienie nie podniesie żadnych cen a wręcz przeciwnie? Albo
                            pani Róża Thun, która chichocząc przekonywała społeczeństwo, jaki to rozkwit
                            nas czeka, gdy znajdziemy się we wspólnej rodzinie. Ta rodzina się nas wstydzi.

                            Moje pokolenie już swoją rewolucję przeprowadziło, nawet ją wygrało. Kto
                            zawłaszczył jej owoce, to się może kiedyś dopiero okaże. Tylko że nasza
                            rewolucja była bezkrwawa w porównaniu z innymi przewrotami bo my nie mieliśmy
                            zagrożonych podstaw bytu biologicznego. Następna rewolta może mieć podłoże
                            znacznie głębsze i tego się obawiam. Nie chcę tu jednak snuć żadnych
                            przewidywań bo na przestrzeni ostatnich lat posprawdzały się moje
                            najczarniejsze prognozy.

                            Z nadejściem Nowego Roku życzyłbym sobie, aby tym razem się nie ziściły.
                            • zwierz.alpuhary Re: Ratujmy WKD 29.12.06, 22:36
                              > Tego typu obiekcji miałbym znacznie więcej ale obawiam się znów wywołać gniew
                              > Zwierza, który jakoś dziwnie alergicznie do moich poglądów jest uprzedzony i
                              > dość gwałtownie na nie reaguje.

                              ?!
                              Ja polemizuję nie tylko z tobą, ale też z wieloma innymi osobami na forum. W
                              życiu do głowy by mi nie przyszło, żeby krępować czyjąś swobodę wypowiedzi:-)
                            • zerozeroseven Re: Ratujmy WKD 29.12.06, 22:37
                              Odpowiem w sposób następujący. Jeżeli chcemy zachować obecną dynamikę przyrostu
                              gospodarczego i doczekać się w naszym kraju nowoczesnej ekonomii prywatyzacja
                              jest procesem nieuniknionym. Wątpliwości może budzić natomiast sposób w jaki
                              prywatyzacja ta się dokonuje. Dotyczy to nie tylko sposobu wyceny
                              prywatyzowanego przedsiębiorstwa, wyboru inwestora strategicznego, czasu w
                              jakim prywatyzacja jest dokonywana, ale także takich kwestii jak rozdawnictwo
                              akcji pracownikom. Mniejsza jednak z tym. Zarówno skala przedsięwzięcia, jak i
                              jego bezprecedensowy charakter czynią to zadanie (prywatyzację) niezwykle
                              trudnym. Na tle innych krajów jak np. Czechy z ich nieudaną kuponovką, czy
                              chociażby prywatyzacją jaka dokonała się w Serbii (niedawno tam byłem i miałem
                              okazję zapoznać się z jej skutkami <żadna ze sprywatyzowanych 1200 spółek nie
                              kwalifikuje się na tzw. official market>) prywatyzacja made in Poland nie
                              wypada najgorzej. Jeślibym miał głosować, to mimo złości jaką wzbudza we mnie
                              widok zrujnowanego Ursusa, byłbym za prywatyzacji kontynuacją, nawet jeśli
                              miałoby to oznaczać takie same błędy jakie obserwowaliśmy do tej pory. Wynika
                              to z mojego głębokiego przekonania, że w dłuższej perspektywie nie rewolucja
                              nas bowiem czeka, ale rozwój na skalę Irlandii czy Hiszpanii.
                              I tak oto płynnie dochodzimy do zagadnienia Unii. Nie miejsce to, ani czas, na
                              głęboką analizę naszego w niej uczestnictwa.
                              Nie ulega jednak najmniejszej wątpliwości, że szerząca się w Unii standaryzacja
                              i biurokratyzacja może przynieść więcej szkody niż pożytku. Już w chwili
                              obecnej można podać wymierne koszty związane z wdrażaniem unijnych dyrektyw.
                              Dobrym przykładem jest dyrektywa o świadczeniu usług inwestycyjnych, słynny
                              MIFID, przeklinana powszechnie nie tylko w Polsce, ale i innych krajach Unii i
                              wyśmiewana poza nią. Jednakże nie należy zapominać, że o ile w chwili obecnej
                              jesteśmy stanie wyliczyć wszystkie przeszkody i problemy związane z drożeniem
                              nie zawsze przejrzystych dla zwykłego zjadacza chleba postanowień, to nie
                              jesteśmy jeszcze w stanie (albo nie chcemy) oszacować długoterminowych
                              korzyści płynących z tych procesów.

                              Moim zdaniem w krótkiej perspektywie Polska powinna patrzeć na Unię z punktu
                              widzenia filozofii Kalego (Jak Kali ukraść krowę to dobrze, jak Kalemu ukraść
                              krowę to źle). Nasze członkostwo jak na razie przynosi nam wymierne korzyści,
                              które widać gołym okiem na każdym kroku (dofinansowanie infrastruktury
                              komunikacyjnej, drobnej przedsiębiorczości, projektów pro-ekologicznych,
                              edukacji itp.), korzyści te widać również w sferach bardziej ukrytych takich
                              jak finanse i pozyskiwanie funduszy przez spółki kapitałowe. Nie można też
                              zapominać o otwarciu rynków pracy. Szkoda z tego rezygnować. W dłuższej
                              perspektywie nasze członkostwo w Unii widzę również pozytywnie. Być może nie
                              będzie tak lukratywne jak obecnie, ale nie można zapominać, że Polska to
                              europejska potęga, jeśli nie ekonomiczna to demograficzna i terytorialna.
                              Niewątpliwie jako członkowie Unii będziemy mieli realny wpływ na obraz naszego
                              kontynentu, a nasza rola będzie rosła. Wierzę, że Polska ma złote lata jeszcze
                              przed sobą. Czego i nam wszystkim w Nowym Roku życzę.

                              Szczęśliwego Nowego!
                            • zwierz.alpuhary Re: Ratujmy WKD 29.12.06, 23:48
                              Albo
                              >
                              > pani Róża Thun, która chichocząc przekonywała społeczeństwo, jaki to rozkwit
                              > nas czeka, gdy znajdziemy się we wspólnej rodzinie. Ta rodzina się nas wstydzi.

                              Róża Thun miała rację. A rodzina, jak to nazwałeś, nie wstydzi się nas, tylko
                              naszych niedojrzałych władz, za które wielu Polaków też się wstydzi. Zresztą
                              czego tu się wstydzić, kiedy się czyta takie artykuły?
                              www.gazetawyborcza.pl/1,76842,3814290.html

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka