Dodaj do ulubionych

Podjazdy na perony....

18.09.07, 11:23
Rozpoczęłam molestowanie PKP w sprawie podjazdów. Po odsyłaniu od
Annasza do Kajfasza w końcu udało mi się namierzyć człowieka z PKP
PLK, który obiecał zająć się tą sprawa (w ciągu miesiąca!).
Zobaczymy…. Jeśli nic się nie będzie działo poproszę was o
wsparcie w „nękaniu” PKPu w tej sprawie.
Postanowiłam się tym zająć, po mojej ostatniej podróży PKP. Mam małe
dziecko, z którym musiałam pojechać do Warszawy do lekarza. Dzięki
przemiłym panom, którzy wnieśli i znieśli mi wózek, miałam szanse
rozpocząć podróż. Ale zdenerwowało mnie to, że człowiek z wózkiem
(rodzic, niepełnosprawny) nie jest w stanie samodzielnie dostać się
na peron! A tyle się mówi o niwelowaniu barier architektonicznych.
Przecież to nie wymaga wielkich nakładów, wystarczy przyspawać do
schodów dwie szyny i po sprawie.

Obserwuj wątek
    • humptyangel Re: Podjazdy na perony.... 18.09.07, 12:01
      można prościej. Po zachodniej stronie peronu jest pochylnia. podczas remontu
      torów odstawczych dla SKM zdemontowano przejście przez tory do tej pochylni.
      Obecnie zejście to jest zamknięte przez małą bramę.
    • anna-w Re: Podjazdy na perony.... 18.09.07, 13:40
      brawo i ja przylanczam sie do walki o podjazdy jak bedzie trzeba to
      ija przystapie sdo dzialania jeszcze raz BRAWO
    • iwa2004 Re: Podjazdy na perony.... 18.09.07, 13:40
      Wiele razy dzwigałam wózek z moim maluchem, wiec wiem jak to jest.
      Jak sie znalazł ktoś kto chciał pomoc to super, ale większość
      musiałam radzic sobie sama. Moje dziecko ma 3 latka i już nie jeżdzi
      wózkiem.
      Jednak jak najbardziej popieram Twoje starania.
      Pozdrawiam
      Iwa
    • alabama8 Re: Podjazdy na perony.... 18.09.07, 15:20
      Kiedyś pisałam w tej sprawie do prezydenta. Powiedział że to sprawa
      PKP, a wogóle to niedługo będzie tunel pod torami i podjazdami też
      się zajmą. To było baaardzo dawno temu.
      Mój syn ma 4 lata i pociągiem toczymy się bardzo często. Muszę
      korzystać z wózka, bo inaczej dojście z oś. Staszica trwało by
      godzinę a nie 15 minut. Niestety - mój kręgosłu już to odczuwa.
      Jeśli młody nie śpi to wchodzi sam, ale jak śpi to muszę go targać.
      Straciłam nadzieję na podjazdy.
      Kiedyś ta pochylnia na tyłach peronu była otwarta, ale odkąd
      pojawiła się SKM-ka to niestety bramę zaspawano (jeśli
      zauważyliści), kiedyś była tylko na kłódkę więc ktoś ją wyłamał.
      • leo48 Re: Podjazdy na perony.... 18.09.07, 16:48
        A może taki mały apel do panów. Jeśli widzicie mamę z wózeczkiem
        przy wejściu do tunelu, nie odwracajcie głowy w odwrotną stronę.
        U mnie te czasy to odległa przeszłość ale nie pamiętam, by wtedy
        koleżanka małżonka uskarżała się na obojętność mężczyzn przy tych
        nieszczęsnych schodach. Czyżbyśmy byli wobec siebie mniej życzliwi ?
        • mysza63 Re: Podjazdy na perony.... 18.09.07, 18:07
          Generalnie pomysł dobry z tymi podjazdami, choć ostatnio byłam na spacerku z młodą mamą i miałyśmy przyjemność schodzić po schodkach przy piekarni na słynnym deptaku ... podjazd o prawie 45 stopniowym nachyleniu sprawia ogromny kłopot. Wyobraziłam sobie taki podjazd na schodach w przejściu przy PKP i trochę mi się gorąco zrobiło.
          Choć w takim Piastowie podjazdy zrobili i lepiej czy gorzej ale można się wózkiem przemieścić bez wyrabiania sobie bicepsów.
          • alabama8 Re: Podjazdy na perony.... 19.09.07, 08:31
            mysza63 napisała:
            > ... podjazd o prawie 45 stopniowym nachyleniu sprawia ogromny
            kłopot ...

            No koochana! Bo nie masz skończonego kursu operatora wózka
            dziecięcego :-) Radzę podszepnąć młodej mamie że zgodnie z wiekowo
            wytrenowaną praktyką, wózek dziecięcy na pochylni się ciągnie a nie
            pcha. Operator wózka dziecięcego jako pierwszy wchodzi na pochylnię
            i zapierając się topami lub ewentualnie przytrzymując drugą ręką
            poręczy, powoli wciąga pojazd wraz z zawartością pod górkę.
            Schodzenie w dół jest już prostsze. Wózek z przodu a ty zapierasz
            się łokciami i piętami żeby nie zjechać jak z Gubałówki :-)

            Operowanie wózkiem na schodach to temat na drugi wykład. Jeśli już
            wszyscy pasażerowie pociągu w pośpiechu uciekli unikając twojego
            spojrzenia i stoisz sama nad bezdenną przepaścią przejścią
            podziemniego na stację PKP w Pruszkowie, wówczas najrozsądniej jest
            przyjąć technikę spuszczania wózka opartego na tylnich kołach po
            każdym schodku w dół (jeśli bryka ma duże koła - bo małokółkowce
            trochę telepie). Technika czasochłonna ale oszczędza kręgosłup. Przy
            zwykłym noszeniu - za pierwszym razem nie boli, za drugim też nie a
            potem nadwyrężony kręgosłup daje o sobie znać wieczorem.
    • metron1 Re: Podjazdy na perony.... 18.09.07, 23:29
      Niestety marnie to widzę. Skoro przy remoncie Dw. Sródmiescie za ponad 7 mln zł
      nie udało się zamontować kilku blach na schodach to marnie widzę przejście w
      Pruszkowie. Widać kilka zł na blaszane pochylnie to kwota niewyobrażalna dla
      zarządzających infrastrukturą. Całkowitym milczeniem pomijam już fakt że przy
      takim remoncie nie pomyślano o chociaż jednej windzie na środkowy peron lub
      nawet elektrycznym podnośniku
      Ostatnio sam znosiłem wózek w Pruszkowie oraz na Sródmiesciu, naprawdę
      współczuję kobietom które muszą to robić. Nie wiem w czym lepszy jest dworzec w
      Grodzisku, pochylnie zamontowano już tam dawno. Zresztą nie wyobrażam sobie aby
      zjechała po nich osoba na wózku inwalidzkim, wypadek zagwarantowany
      Odpada też pomysł otwarcia wjazdu na peron od strony SKM. Z powodu
      bezpieczeństwa, braku osoy do pilnowania przejscia nikt nie udostępni tego
      przejscia
      • justka73 Re: Podjazdy na perony.... 19.09.07, 10:49
        może szyny faktycznie nie są dobrym pomysłem, ale kurcze niech
        zrobią cokolwiek, co pozwoli wjechac na peron.
        zadzwonie jeszcze do Stowarzyszenia Integracja mam tam znajomego,
        może on podpowie jakieś rozwiązanie.
        a tymczasem w piątek czeka mnie kolejna podróż do warszawy z
        dzieckiem i targanie wózka, jeśli żaden dobry człowiek się nad nami
        nie zlituje.
        • maja209 Re: Podjazdy na perony.... 19.09.07, 11:13
          napisalam do Ciebie mejlika Prosze przeczytaj i odpowiedz Dziekuje
          • wfe416n Re: Podjazdy na perony.... 19.09.07, 11:48
            bo to trzeba "po czołgowemu"
            proponuję:
            - skrzyknąć się na forum ( matki, ojcowie, babki, dziadkowie itp )
            - podjąć decyzję o blokadzie torów linii podmiejskich w Pruszkowie lub samych przejść i kładki ( bezpieczniejsza wersja ) - do uzgodnienia
            - powiadomić PKP, Urząd Miasta, Prezydenta itp o planowanej akcji
            - wystąpić o zgodę do urzędników
            - zablokować wybrany obszar - tory lub przejścia

            Mamy kolegę na forum blisko zwiazanego z mediami - więc nagłośnienie sprawy całkiem realne.
            - powiadomić media o planowanej "imprezie"
            • mysza63 Re: Podjazdy na perony.... 19.09.07, 21:21
              Mój mąż pochodził z Warszawy więc wyjazdy do rodziny i znajochych były u nas częste. Tylko ja sie nie męczyłam z ciężkim wózkiem wiklinowym na wielkich kołach ale od drugiego miesiąca życia moich pociech, nosiłam ich w nosidełkach. Mniejsze na brzuchu a starsze miało takie nosidełko ala plecak na stelażu. Co prawda pamiętam jak nas kiedyś jakaś babcia z laską goniła i wymyślała od wyrodnych rodziców, i na milicję chciała donosić za znęcanie się nad dziećmi. Jednak pomysł był fajny. Jak miałam jedną sztukę to mogłam wybrać się samodzielnie. Dziecko przy piesi (coś ala cyganka) z tyłu plecak z bambetlami. To naprawdę miało sens. Wsiadałam do wszelkich pojazdów bez problemu a ludzie to nawet mi mejsca ustępowali. No muszę dodać, że ja stara harcerka byłam i miałam wprawę w noszeniu plecaczków typu szafa trzydrzwiowa+namiot.
              • mysza63 Re: Podjazdy na perony.... 19.09.07, 21:22
                Wfe pomysł doskonały!!!! To kiedy zbiórka?
                • alabama8 Re: Podjazdy na perony.... 20.09.07, 08:40
                  Justka,

                  a może daj namiary na osoby w PKP które są władne podjąć jakieś
                  decyzje. Jest nas dużo, mogłybyśmy wespół-wzespół przyłączyć się do
                  molestowania.
                  Zintegrować się, każdy napisze od siebie do PKP, każdy napisze do
                  Prezydenta, to i ówdzie. Można napisać do telkabu, gminy i tak
                  dalej.
                  Dziś poszukam odpowiednich adresów i linków. Proszę o wsparcie.

                  • justka73 Re: Podjazdy na perony.... 21.09.07, 12:08
                    O święta naiwności….
                    Nie wystarczyło mi że jakiś facet z PKP PLK obiecał, że w ciągu
                    miesiąca zrobią podjazdy. Musiałam bardziej podrążyć temat. No to
                    mam co chciałam. Złudzenia rozwiały się jak siwy dym. Rozmawiałam z
                    rzecznikiem PKP PLK, który okrągłymi zdankami powiedział co
                    następuje:
                    Maja olbrzymi front robót, a problem podjazdów dotyczy wielu
                    miejscowości, nie tylko Pruszkowa, do 2015 (!) powinno być wszystko
                    zrobione. modernizacja dworca w Pruszkowie jest związana z
                    modernizacją linii Warszawa-Łódz, i żadnego tymczasowego rozwiązania
                    nie przewidują, bo jeśli by był jakis wypadek, to z kryminału nie
                    wyjdą, natomiast jeśli będzie wypadek na schodach to na
                    odpowiedzialnośc pasażera (!). Powiedział, że matki z dziećmi
                    powinny sobie zapewnić pomoc ojca, dziadka, wujka itp. Słowem
                    kompletna porażka. Dał namiar na faceta , który odpowiedziałny jest
                    za dworzec w Pruszkowie i który ma wiedzieć, na kiedy przewidziana
                    jst modernizacja Pruszkowa. Na razie jest w terenie, jak porozmawiam
                    to dam znac co i jak.
                    • justka73 Re: Podjazdy na perony.... 21.09.07, 13:49
                      po wykonaniu kilku kolejnych telefonów, w końcu od Pani Naczelnik
                      Nowak dowiedziałam się co następuje:
                      1.nalezy wysłac oficjalne pismo z zapytaniem w tej sprawie do PKP
                      Polskie Linie Kolejowe, Oddział Regionalny w Warszawie, ul.
                      Targowa74, 03-734 Warszawa, fax 022 473-21-54. postaram się coś
                      wysmażyć.
                      2. rozpatrzą, zorientuja się i odpowiedzą
                      3. Szanse są małe, bo nie mają kasy na realizację tego typu
                      pomysłów - pieniądze są na wielkie inwestycje i bieżące naprawy.
                      4. nie jest jeszcze ustalony termin modernizacji
                      odcinka "warszawskiego", w związku z tym nie wiadomo czy jest sens
                      instalowania czegoś pośredniego - decyzje zapadną na początku roku
                      2008.
                      5. jak dostana pismo, to postarają się rzetelnie zbadać sprawę i
                      zorientować się jakie moga być koszty, generalnie ustawią się
                      frontem do klienta, jeśli to nie bedzie dużo kosztowało.
                      6. pomocny byłby współudział Miasta, zwłaszcza finasowy.
                      7. dobrze byłoby w pismie wskazać możliwe rozwiązania; ona coś
                      mówiła o windach i podnośnikach, ale to na pewno kosztuje mase kasy,
                      więc szansa na sfinansowanie jest znikoma.
                      to tyle. cienko to widzę, ale trzeba próbowac coś robić
                      jeśli ktoś ma jakieć pomysły to prosze o info.
                      • alabama8 Re: Podjazdy na perony.... 24.09.07, 09:07
                        Żadnych wind i podnośników! Winda wymagałaby posatawienia conajmniej
                        2 szybów plus sama winda - drogie i pewnie by się psuło a miasto ani
                        PKP nie będzie co i rusz wysupływać kasy na naprawy. W rezultacie
                        byłaby ładna winda z której nikt nie korzysta.
                        To samo z podnośnikami. Przecież w centrum warszawy też są ale nigdy
                        nie widziałam żeby ktoś z tego korzystał, sama nie potrafiłabym tego
                        rozłożyć ani obsłużyć. I tak jak wyżej - konserwacja, naprawy,
                        koszty.
                        1. U nas sprawdzają się rozwiązania najprostsze, toporne i
                        anachroniczne czyli - zwykłe stalowe podjazdy nie wymagające
                        jakiegoś szczególnego przebudowania schodów - a jedynie
                        przytwierdzenia do podłoża.
                        2. Jak wynika z mojej korespondencji z Przeydentem (jedno zapytanie
                        plus jedna odpowiedź) z której wynika że miasto generalnie jest "za"
                        ale stacja należy do PKP i nie są władni. Więc można się powołać na
                        tą opinię i przypomnieć prezydentowi własne słowa przy okazji
                        ubiegania się o dofinansowanie.

                        W sekcji "pytanie do prezydenta" nie działa wyszukiwarka więc zaraz
                        przysiądę i poszukam tamtej wypowiedzi.


    • ilekobietamalat Re: Podjazdy na perony.... 24.09.07, 09:17
      o tak! ja coprawda nie z dzieckiem, a z potwornie ciezkim rowerem
      jechalam do warszawy. w pruszkowie juz mialam serdecznie dosyc(rower
      tez;)),ale pocieszalam sie ze w warszawie bedzie lepiej.. i co? i
      nic:> ani na powislu ani w srodmiesciu takich zjazdow na schodach
      nie ma. a przejscie z jednego na drugi peron skm-u w srodmiesciu
      wymagalo pokonania 4 grup schodow:> tez zadnych podjazdow:>
      przy czym rower, moge radosnie spychac po schodach,troche sie
      niszczy ale nie ma wiekszego problemu, nie wyobrazam sobie jednak
      jak moglabym ta trase pokonac z dzieckiem w wozku:/
      • alabama8 Re: Podjazdy na perony.... 24.09.07, 11:36
        Historia pytań do Przeydenta w tej sprawie:
        Dodany: 14 10 2006 04:09:49
        Pytanie:
        Panie Prezydencie Witam mam pytanie a w sumie to dwa pytania. Po
        pierwsze o przejście na stronę Żbików i wejście na stację PKP z
        wózkiem. Nie ma zadnej kładki z podjazdem ani dla wózków ani dla
        inwalidów. O pomoc przy wnoszeniu wózków trzeba nieraz bardzo prosić
        niestety chetnych brak. Można by pomyśleć o zmodernizowaniu jakiegoś
        podjazdu. Poza tym oświetlenie przy przejści na strone Żbikowa pod
        torami jest tam ciemno bardzo nieprzyjemnie sie tam chodzi
        szczególnie zima a ta sie zbliża i wieczorami. Jezeli coś da sie
        poprawić w tych dwóch kwestiach będę niezmiernie wdzięczna.
        Gratuluję zmian na lepsze w naszym mieście np.ul.B.Prusa a teraz
        Kraszewskiego. Pozdrawiam.

        Odpowiedź Prezydenta:
        Szanowna Pani Moniko! Jeżeli chodzi o bariery architektoniczne
        związane z przedostaniem się na drugą stronę torów PKP, istotnie ma
        Pani rację. Prowadzone są rozmowy z PKP na temat przedłużenia
        istniejącego tunelu przy wejściu na dworzec, przeprowadzenie go na
        drugą stronę i przy okazji likwidację barier. Mam nadzieję, że
        zakończą się pozytywnie i w końcu będzie można bez przeszkód
        przedostać się na drugą stronę. Jeżeli chodzi o oświetlenie sprawdzę
        jakie tam są braki i ewentualnie postaram się to usunąć. Pozdrawiam
        Jan Starzyński – prezydent Pruszkowa


        Dodany: 21 11 2006 12:22:40
        Pytanie:Szanowny Panie Prezydencie, w poprzednich pytaniach
        poruszono kwestię barier architektonicznych uniemożliwiających
        dostanie się na dworzec PKP osobom na wózkach lub matkom z wózkami.
        Wyjaśnił Pan, iż "Prowadzone są rozmowy z PKP na temat przedłużenia
        istniejącego tunelu przy wejściu na dworzec, przeprowadzenie go na
        drugą stronę i przy okazji likwidację barier". Nie oszukujmy się że
        komukolwiek w PKP będzie się chciało realizować tak skomplikowane
        plany - oznaczało by to wybudowanie tunelu pod torami pociągów
        szybkobieżnych. Zupełnie nie realne. Od wielu miesięcy matki z
        Pruszkowa proszą o proste rozwiązanie - położenie na schodach tunelu
        2 szyn metalowych tak aby można było swobodnie wjechać. Przypominam
        że pobieżny remont przejścia podziemnego był wykonywany w tym roku i
        szyn jednak nie zamontowano - skończyło się na malowaniu.

        Odpowiedź Prezydenta:
        Szanowna Pani Iwono ! Przypomnę, że właścicielem dworca i terenów
        przydworcowych jest PKP i powiem szczerze, że bardzo trudno z
        władzami PKP rozmawia się na temat modernizacji zarówno samego
        obiektu dworcowego, jak i peronów oraz przejścia podziemnego.
        Przeprowadzaliśmy wstępne rozmowy w sprawie przejęcia tych obiektów,
        czy do tego dojdzie trudno w tej chwili przesądzić. Prowadzone są
        rozmowy z PKP w sprawie wydłużenia istniejącego tunelu pod torami,
        tak żeby mogli z niego korzystać również mieszkańcy Żbikowa i
        Gąsina. Pozdrawiam Jan Starzyński – prezydent Pruszkowa
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka