justka73
18.09.07, 11:23
Rozpoczęłam molestowanie PKP w sprawie podjazdów. Po odsyłaniu od
Annasza do Kajfasza w końcu udało mi się namierzyć człowieka z PKP
PLK, który obiecał zająć się tą sprawa (w ciągu miesiąca!).
Zobaczymy…. Jeśli nic się nie będzie działo poproszę was o
wsparcie w „nękaniu” PKPu w tej sprawie.
Postanowiłam się tym zająć, po mojej ostatniej podróży PKP. Mam małe
dziecko, z którym musiałam pojechać do Warszawy do lekarza. Dzięki
przemiłym panom, którzy wnieśli i znieśli mi wózek, miałam szanse
rozpocząć podróż. Ale zdenerwowało mnie to, że człowiek z wózkiem
(rodzic, niepełnosprawny) nie jest w stanie samodzielnie dostać się
na peron! A tyle się mówi o niwelowaniu barier architektonicznych.
Przecież to nie wymaga wielkich nakładów, wystarczy przyspawać do
schodów dwie szyny i po sprawie.