Dodaj do ulubionych

Rodzice odkryli "pułapkę" w reformie edukacji i pr

18.06.09, 09:20
Może kogos zainteresuje:

Rodzice odkryli "pułapkę" w reformie edukacji i przepisują dzieci do szkół

"Gazeta Wyborcza": Rodzice, którzy wybrali dla swych sześcioletnich dzieci przedszkole zamiast szkoły, właśnie odkryli, że ich pociechy w zerówce nie będą się uczyć czytać ani pisać. Niektórzy już przepisują maluchy do szkoły.
Wszystkiemu - choć niechcący - winien resort edukacji narodowej, który nie liczył się z gremialnym protestem rodziców, chcących swym pociechom przedłużyć dzieciństwo. Ministerstwo założyło, że sześciolatki w szkole podejmą naukę czytania i pisania, a przedszkola będą kończyć pięciolatki, bez tej umiejętności.
Bliska jest więc teraz taka sytuacja, że sześciolatka pozostawiona w zerówce w przedszkolu, pójdzie do szkoły jako siedmiolatka, bez podstaw czytania i pisania, a jej koleżanka z podwórka, którą rodzice w wieku sześciu lat posłali do szkoły, z tego tylko tytułu wyprzedzi swą przyjaciółkę o cały rok poznawania zasad czytania i pisania.

za
wiadomosci.onet.pl/1992056,11,item.html
Obserwuj wątek
    • kachad Re: Rodzice odkryli "pułapkę" w reformie edukacji 18.06.09, 09:36
      Kompletna bzdura. Wszystko zależy od przedszkola i nauczycieli tam
      pracujących. Moja córka jest w III grupie przedszkola, czyli jeszcze
      nie zerówka, a potrafi już czytać, pisać i liczyć. Syn, który
      skończył przedszkole 8 lat temu też to wszystko potrafił idąc do I
      klasy, a wiele dzieci kończących szkolną zerówkę miało z tym
      problemy.
      Nie wyobrażam sobie wysłania swojego dziecka w wieku 6 lat do I
      klasy, szkoły są kompletnie do tego nie przystosowane.
    • alabama8 Re: Rodzice odkryli "pułapkę" w reformie edukacji 18.06.09, 09:42
      Słoneczka,
      po co ta panika. U nas w Pruszkowie nie ma czegoś takiego jak
      reforma edukacji. A przynajmniej w Sp. nr 2 gdzie sprawdziłam
      osobiście. Nie ma klas dla 6-cio latków, przyjmowane są tylko
      siedmiolatki zgodnie ze starym programem. Nie wiem czy jakiś
      sześciolat się załapał do 1 klasy. Nie ma miejsc.
      Sześciolaty idą do zerówki i będą uczyć się ze starych (czyli
      dobrych) podręczników dla zerówki napisanych zgodnie ze starą
      podstawą programową - czyli nie będą marnować czasu.
      Nie zmienia to jednak faktu, że szkoła ta jest zupełnie nieprzyjazna
      sześciolatkom, nie ma najmniejszego nawet placu zabaw, mimo że za
      płotem stoi przedszkole z olbrzymim, pięknym, cienistym placem
      zabaw.
      Tak jest w praktyce.
      • jakub5g Re: Rodzice odkryli "pułapkę" w reformie edukacji 18.06.09, 11:10
        Fakt,paniki nie ma, ale w przedszkolu nr 14 (przy SP2)
        zapowiedziano, że w zerówce dzieci nie będą uczyć się czytać i
        pisać. Jestem zdziwiony, że inaczej będzie w zerówce szkolnej.
        • alabama8 Zerówka w szkole to przedszkole 18.06.09, 13:44
          www.men.gov.pl/content/view/12399/22/
          Przypominam, że swojego czasu MEN wydał interpretację tego jak
          powinny być traktowane zerówki w szkołach - z tekstu zrozumiałam, że
          są one przedszkolnymi oddziałami zlokalizowanymi fizycznie w
          szkołach, a nauczyciele nie powinni mieć ferii (praca powinna być
          zorganizowana tak jak w przeszkolu).
          Dlatego też bardzo mnie dziwi ta informacja o różnicy programowej
          dla "zerówkowiczów" przedszkolnych i "zerówkowiczów" szkolnych.
          Zerówka jest jedna, ale organizowana w różnych pomieszczeniach. To w
          jakim pomieszczeniu się znajdzie dziecko nie powinno wpływać na
          program nauczania.
          Zerówka w szkole to jest oddział przedszkolny zorganizowany w szkole
          podstawowej.
          • jakub5g Re: Zerówka w szkole to przedszkole 18.06.09, 14:41
            Wg mojej opinii, zerówka w szkole to nie to samo co oddział
            przedszkolny. Zerówka w szkole jest bezpłatna, po zajęiach dzieci
            nie mają zapewnionej opieki - konieczne jest korzystanie ze
            świetlicy lub odbieranie dziecka.
            Generalnie wg zaleceń MEN nauka czytania i pisania ma się odbywać w
            1 klasie SP. Więc dzieci co zdobędą tę wiedzę w zerówce będą nudzić
            się w 1 klasie. W sytuacji odwrotnej dzieci będą nudzić się w
            zerówce. I tak źle i tak niedobrze.
            • izko Re: Zerówka w szkole to przedszkole 18.06.09, 15:49
              I po co to było wszystko zmieniać. W Finlandii do szkoły wysyła się
              7 letnie dzieci, a kraj ten ma najlepsze wyniki w egzaminach.
    • alabama8 Re: Rodzice odkryli "pułapkę" w reformie edukacji 19.06.09, 08:09
      Reforma nie jest zła - chodzi mi o sam pomysł przesunięcia programu
      o rok w dół. Dzieci są teraz coraz bardziej bystre, pięciolatki
      spokojnie poradzą sobie z programem zerówki, przeplatanym oczywiście
      zabawą. Sęk w tym, że reformę wprowadzano w pośpiechu, z pewnością
      zdając sobie sprawę że robi się kocioł i zamieszanie. Kiedy się
      wszystko wyprostuje, to dzieci z roczników 2005-2006 będą już miały
      wszystko poukładane "jak trza". Nie będzie zdublowanych roczników,
      podwójnych klas.
      A na razie bajzel.
    • wfe416n c.d, 19.06.09, 09:29
      Porażka reformy? MEN "szantażuje" rodziców
      Rodzice, którzy wybrali dla sześcioletnich dzieci przedszkole zamiast szkoły, właśnie odkryli pułapkę reformy. Ich pociechy w zerówce nie będą się uczyły czytać i pisać - informuje "Gazeta Wyborcza".
      Rodzicom sześcioletnich dzieci rząd dał do 2012 r. wybór. Mogą posłać dziecko do szkoły albo zostawić w zerówce - w szkole lub przedszkolu. Rodzice boją się szkoły, masowo więc wybrali zerówki. Ale MEN wcześniej przygotował program zerówek pomyślany jak dla pięciolatków, a program dla pierwszych klas - tak jakby poszły tam dzieci sześcioletnie. Efekt? Sześciolatki w zerówkach dostaną program dla pięciolatków. A kiedy jako siedmiolatki pójdą do szkół, trafią na program szykowany dla dzieci o rok młodszych.

      "GW" napisała wczoraj, że większość rodziców zorientowała się w niefortunnych różnicach programowych dopiero na spotkaniach informacyjnych, już po zapisaniu dziecka do zerówek. Niektórzy teraz zmieniają decyzję. - Koleżanki córki uczyłyby się pisać w klasie obok, a ona nie. Przestraszyłam się, że straci rok - mówiła gazecie Iza Ciołkowska.

      - Dla niektórych rodziców posłanie sześciolatka do szkoły na nierówny start z siedmiolatkami to złe rozwiązanie. Dlatego wybrali zerówki. A teraz MEN ich szantażuje: albo się dzieci uczą w pierwszej klasie, albo będziemy ich traktowali poniżej ich możliwość w zerówce - wytyka Karolina Elbanowska z Ratujmaluchy.pl. - Oczekujemy na oficjalny komunikat MEN, że nauczyciel może przekraczać minimum programowe i uczyć bardziej zaawansowane dzieci czytać i pisać. I że kuratorzy nie będą kazali ściągać w takich klasach ze ścian tablic z alfabetem - napisała Maja Majewska-Kokoszka z Forumrodziców.pl.

      Więcej o tej sprawie w obszernej, piątkowej publikacji "Gazety Wyborczej".

      za:
      wiadomosci.onet.pl/1992854,11,item.html
      • wfe416n i odpowiedź.. 19.06.09, 13:05
        Minister uspokaja rodziców; "malują i wycinają"

        6-latek, którego rodzice poślą do przedszkola, dzięki nowym programom edukacyjnym będzie lepiej przygotowany do nauki w szkole podstawowej - zapewniła minister edukacji Katarzyna Hall.
        Minister odniosła się w ten sposób do czwartkowych doniesień "Gazety Wyborczej", że rodzice, którzy wybrali dla swych 6-letnich dzieci przedszkole zamiast szkoły, właśnie odkryli, że ich pociechy w zerówce nie będą się uczyć czytać ani pisać.

        Według gazety wszystkiemu - choć niechcący - winien resort edukacji narodowej, który nie liczył się z gremialnym protestem rodziców, chcących swym pociechom przedłużyć dzieciństwo.
        - Programy edukacyjne dla przedszkoli, które będą teraz obowiązywać, ja mam przekonanie, że są to po prostu lepsze programy i mam naprawdę przekonanie, że te dzieci będą lepiej przygotowane, będziemy zapobiegać porażkom szkolnym. To nie jest tak, że nauka szkolna składa się tylko z nauki kaligrafii, naprawdę do tego trzeba się przygotować - mówiła Hall w piątek w radiowych Sygnałach Dnia.
        Zaznaczyła, że "edukacja to jest też mnóstwo innych rzeczy, które dzieci robią w przedszkolu". - Malują, wycinają, kroją, lepią, budują, tańczą, śpiewają, grają w różne gry, mają rozmaite ćwiczenia koordynacyjne, sportowe itd., są uspołeczniane - wyliczała.
        - Zerówka ma być właśnie taka - nie nauka kaligrafii, tylko mnóstwa umiejętności, które pomagają potem mieć dobry start z tą kaligrafią - podkreśliła Hall.
        - Jestem przekonana, że te nowe programy zapobiegną wszelkim kłopotom, jakie część dzieci miewa właśnie na starcie szkolnym. Miejmy świadomość, że mamy w naszym systemie edukacji dużo porażek szkolnych, dużo dzieci, które właśnie niedostatecznie dojrzałe są sadzane do nauki kaligrafii - mówiła minister edukacji.

        za
        wiadomosci.onet.pl/1993013,11,item.html
        • zwierz.alpuhary Re: i odpowiedź.. 19.06.09, 14:27
          nawiasem mówiąc, zastanawia mnie, po co dzieci w szkołach jeszcze uczy się tej "kaligrafii" czyli pisma ręcznego? Czy nie lepiej byłoby uczyć liter wraz z nauką posługiwania sie klawiaturą a dopiero później wprowadzić jakieś elementy pisania ręcznego? Pamiętam, że już u mnie na studiach wykładowcy nie chcieli przyjmować prac napisanych "analogowo".
          • etzel Re: i odpowiedź.. 01.07.09, 19:21
            > Czy nie lepiej byłoby uczyć liter wraz z nauką posługiwania sie
            > klawiaturą a dopiero później wprowadzić jakieś elementy pisania
            > ręcznego?

            Nie ten poziom. Chcesz uczyć maluchy szybkiego pisania na klawiaturze? Pismo
            odręczne przydaje się jednak. Na przykład gdy chcemy coś szybko zapisać, a nie
            mamy komputera.
            • zwierz.alpuhary Re: i odpowiedź.. 01.07.09, 20:35
              nie, pisania na klawiaturze w ogóle. Poza tym czy małe dziecko często ma potrzebę zapisania czegoś pilnego tak jak dorosły? Nie mówię żeby całkiem zlikwidować naukę pisania ręcznego, ale przyszło mi do głowy, że może dzieciaki szybciej opanowałyby ją później, gdyby już znały litery z klawiatury. Poza tym współczesne dzieciaki sa od małego przyzwyczajane do elektronicznych zabawek (ostatnio widziałem specjalne komórki dla dzieci w wieku 6-10 lat), więc może nauka liter z komputerem jako jeszcze jedna zabawką poszłaby im szybciej?
              • etzel Re: i odpowiedź.. 01.07.09, 21:50
                Myślę, że maluchy zostawione sam na sam z komputerem nauczą się same pisać na
                klawiaturze. Wszak to czynność banalna.
                • zwierz.alpuhary Re: i odpowiedź.. 01.07.09, 22:13
                  ano właśnie. Dlatego zastanawiam się, po co męczyć małe dzieci nauką pisania liter?
                  • jakub5g Re: i odpowiedź.. 01.07.09, 23:05
                    Tak daleko w reformie to chyba bym nie poszedł :-) Poza tym
                    dzieciaki same się garną, aby nauczyć się pisać i czytać -
                    zazdroszczą dorosłym. Co nie przeszkadza im dość dobrze posługiwać
                    się klawiaturą w dość ograniczonym zakresie opanowanego słownictwa.
                    A komórka wymaga tylko zapamietania co jest pod jakim menu i ... do
                    przodu!
    • mal_art Re: Rodzice odkryli "pułapkę" w reformie edukacji 03.07.09, 09:09
      W naszym przedszkolu (11) panie zapowiadały na zakończeniu III grupy, że czeka
      nas w przyszłym roku dużo pracy, trzeba przygotować dzieciaki do pierwszej
      klasy. Wnioskuję z tego, że literki i cyferki będą po staremu. Zresztą NIKT nie
      zakazuje przedszkolom uczenia czytania, pisania i liczenia gotowych na to
      dzieci. Po prostu podstawa programowa koncentruje się na innych umiejętnościach,
      właściwych nie dla 6-latków, tylko dla 5-latków. Każda przytomna wychowawczyni
      będzie wiedziała, na co są gotowe dzieciaki w jej grupie, zwłaszcza, że podstawa
      programowa dla zerówki była dostosowywana do potrzeb dzieci młodszych.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka