Gość: vincent vega
IP: *.enformatic.pl
30.06.04, 18:44
Włodzimierz Szaranowicz : Yyyyyy, witam Państwa. Mistrzostwa Europy w piłce
nożnej dobiegają końca i czas już na pierwsze, spokojne analizy. Yyyyyy, w
naszym studio witam gości i naszych komentatorów. Yyyyyy, w takim razie
spójrzmy na materiał przygotowany przez Jacka Jońcę, obrazujący to, co
wydarzyło się na tych mistrzostwach. Aha, nie mamy jeszcze tego materiału.
Yyyyyyyyyyyyy, to w takim razie.... Darku ! Wygrani i przegrani tych
mistrzostw. Byłeś i widziałeś to z bliska....
Dariusz Szpakowski : Witam Państwa i Ciebie Wołku ! Znaczy Włodku ! Na
portugalskim turnieju zauroczyła mnie gra zawodników mających ciąg na bramkę.
Takich jak chociażby Pyrszo czy Runi. Z tym, że Pyrszowi, eeeeee, Pyrszemu
brakowało dobrych piłek z linii pomocy. Runi zaś mnóstwo podań od Skola....
Skolsa dostawał, ale Runiejowi tak naprawdę nie był on potrzebny. Z graczy
drugiej linii z przyjemnością obserwowałem Hejgrejfsa i Simą. A rozczarowanie
to na pewno klęska Francuzów pod wodzą boskiego Zizu, czyli Zidenina Zizana,
yyy, Zizedina Zinana, eeeeeeeeeee, kurrrrrwaa, Zinedina Zidana. Czyli Zizu.
Grzegorz Mielcarski : Zizu szukał wewnętrzną częścią stopy długiego słupka.
Tomasz Wołek : Trawestując jedno ze słynnych powiedzenień Mario Vargasa
Llosy, wielkiego peruwiańskiego pisarza rzekłbym : „Chcesz mieć bramę, wpuść
Carlosa Valderramę”. Ale tak na poważnie... Mario Vargas Llosa, ten wielki
latynoski mistrz pióra i fanatyk futbolu...
Szaranowicz : Yyyyyyyy, Tomku to może później do tego wrócimy....
Mielcarski : Mario Vargas Llosa szukał wewnętrzną częścią stopy długiego
słupka.
Szaranowicz : Yyyyyyy, dobrze... Zostawmy to na razie i pomówmy o taktyce.
Panowie ! W którą stronę idzie współczesna piłka ?
Antoni Piechniczek : Chciałem zwrócić uwagę na jeden istotny moment. U wielu
drużyn szwankował odbiór piłki we własnej strefie obronnej i asekuracja też
była o dupę rozbić. Spójrzmy może na tę powtórkę z meczu Anglików z
Chorwatami, tylko żeby nikt mi flamastrem teraz po obrazie nie rysował, jak
ja mówię... No więc zobaczmy co robi Bekham. Rapajicz odbiera mu piłkę
i biegnie wzdłuż linii. A Bekham – ta pedalska lala - drepta sobie, jakby
zimą czekał na PKS, na dworcu w Kielcach. I teraz cała czarna robota spada na
Newila i jego brata, też Newila. Obydwaj walczą z Rapajiczem i tam potem tego
Rapajicza znoszą z otwartym złamaniem z przemieszczeniem i on już nigdy nie
zagra, ani nawet chodził nie będzie, ale to akurat nie o tym teraz mówimy...
Więc ja na miejscu Swena Gorana Eriksona
Szpakowski : Jurana, a nie Gorana...
Piechniczek : Stul pysk, wiejski konferansjerze. Więc ja na miejscu tego
Eriksona bym w przerwie zapytał Bekhama : „ Grasz chłopaku, czy się pedalisz
do kamer, z tymi Twoimi tatuażami z gum do żucia ? A jak nie pasuje Ci
zapierdalać, to wypad, a ja się każę się grzać jakiemuś bambusowi, bo
wiadomo, że będzie trawę gryzł i nie odpuści „
Wołek : Jeśli pozwolisz Antku...Ten nieszczęsny karny Bekhama ma swoje
odniesienia w histrorii Ameryki Łacińskiej. Otóż wielki wódz rewolucji
kubańskiej, Fidel Castro wspomina w swoich pamiętnikach o chwilach, które
przed kolejnym natarciem spędzał wspólnie z Che Guevarrą. A warto tu dodać,
że Che był takim Bekhamem tamtych czasów. Więc, gdy milkła na moment
kanonada, a partizanos opatrywali rany i szykowali się do kolejnego szturmu,
Fidel i Che koili nerwy grą w beki albo strzelali sobie karne. Z opisu wodza
rewolucji wynika, iż Che, uważany przez niego za przeintelektualizowanego
dupka i szpanerka, w decydującej chwili, gdy w karnych mieli remisik, ni stąd
ni zowąd pierdolnął z całej siły nad poprzeczką. I to był początek końca Che -
romatyka, rewolucjonisty i fanatyka futbolu w jednej osobie. Historia lubi
się powtarzać, co oznacza, że ta angielska ciota przejdzie już niedługo
z Realu do Szinnika Jarosławl, jako rozliczenie za jakiegoś obsmarkanego
ruskiego juniorka.
Szaranowicz : Yyyyyy, smutne to rzeczywiście... W takim razie wróćmy może do
taktyki....
Mielcarski : Najpierw Fidel, a potem Che szukali wewnętrzną częścią stopy
długiego słupka.
Andrzej Strejlau : Ja chciałem zauważyć jedną rzecz – mało było dośrodkowań
ze skrajnie bocznych sektorów boiska - mam na myśli półgórne, ostre piłki
uderzane zewnętrznym podbiciem, dochodzące na tzw. długi słupek lub też krosy
do schodzących w środkowe rejony połowy przeciwnika skrzydłowych, którzy
dublowaliby środkowych napastników tworząc przewagę liczebną podczas akcji
zaczepnych, wiążąc jednocześnie obrońców drużyny przeciwnej, którzy tym samym
pozbawieni byliby okazji do kontr i wyprowadzania prostopadłych piłek
niosących ze soba największe zagrożenie. I szkurwa jeszcze jedna rzecz mi się
nasunęła, tylko se zapomniałem. Aha, to co mówił wczesniej Antoś, że
rekuperacja piłki chujowo się kształtowała.
Mielcarski : Antoś szukał wewnętrzną częścia stopy długiego słupka.
Jacek Gmoch: Taktycznie, to ja tu nic nie widzę ciekawego, bo to co oni tam
grali w tej Portugalii, to myśmy już mieli opykane na Mistrzostwach Świata
w RFN-ie, także dla mnie żadne fifa-rafa... Natomiast to... ten, że tego...no
generalnie były to mistrzostwa beznadziejnych zmian, czyli, że ten...tego...
jeden albo drugi przereklamowany trenerek ściągał nie tego grajka co trzeba
i se popłynęli do domu niektórzy ważniacy,he,he,he....
Wołek : Eduardo Espinoza, umiłowany przez lud pracujący boliwijskich miast i
wsi poeta wywodzący się z biedoty, napisał kilka lat temu cudoemy poemat o
piłce. Mógłbym dwie zwrotki....
Mielcarski : Eduardo Espinoza szukał wewnętrzną częścią stopy długiego słupka.