Gość: P-77 IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 17.07.04, 12:09 Nie wiem jak dla was, ale dla mnie ten nieżyjący już aktor to jeden z symboli kna PRL-owskiego. Co o nim sądzicie? Odpowiedz Link Zgłoś Obserwuj wątek Podgląd Opublikuj
Gość: mmore Re: Józef Nalberczak IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 17.07.04, 13:15 Kapitalny był zwłaszcza w roli nauczyciela w szkole wieczorowej w której uczył sie słynny Leszek ("Daleko od szosy)... Odpowiedz Link Zgłoś
lipa55 Re: Józef Nalberczak 17.07.04, 13:18 znakomity! a jako kierowca-podrywacz w tym serialu z Gołasem (rany boskie, jaki to był tytuł????? absolutnie zapomniałam ;-() - miodzio... przyznam się też, ze zaczynam doceniać Wirgiliusza Grynia, który nie miał szczęscia i ciągle jakiś przodowników partyjnych odstawiał ale w 'Domu' - świetny Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Andrzej Re: Józef Nalberczak IP: *.internetdsl.tpnet.pl 17.07.04, 15:47 Tak,Nalberczak to jeden z najbardziej charakterystycznych aktorów PRL- owskich.Zawsze grał role takich facetów buńczucznych,pewnych siebie,zresztą do takich ról pasowało jego emploi.Najbardziej zapamiętałem go z tytułowej roli w tv filmie "Profesor na drodze",a także pamiętny ruski żołnierz z "Czterech pancernych" i jego "jołki połki"/już w pierwszym odcinku-jak pamietacie- w scenie w wagonie nieprzyjażnie nastawiony do młodego Janka Kosa,który "w ciemno" jechał na front/. Miał też kilka świetnych ról w teatrze tv Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: baba Re: Józef Nalberczak IP: *.acn.waw.pl 17.07.04, 19:39 Fogofago kobieta nago...genialny byl :-) Szkoda ze tak wczesnie mu sie zmarlo... Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: kinoman Re: Józef Nalberczak IP: *.radogoszcz.arise.pl 17.07.04, 15:41 Moim zdaniem J. Nalberczak życiową rolę zagrał w filmie A. Zaorskiego "Uciec jak najbliżej". Nie była to wprawdzie rola pierwszoplanowa, ale właśnie dla Nalberczaka chodziło się na ten film. No i może jeszcze na młodziutką wtedy H. Golanko:) Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Grad Re: Józef Nalberczak IP: *.gl.digi.pl 18.07.04, 00:20 Taaa jako Olszewski w "Uciec jak najbliżej" był przedni :)))) Ale u Bareji w "Brunecie wieczorową porą " jeszcze lepszy! A już w "Co mi zrobisz" to był majstersztyk. Aż muszę to wkleić: "- Ja, to proszę pana mam bardzo dobre połączenie: wstaję rano, za piętnaście trzecia, latem to już widno. Za piętnaście trzecia jestem ogolony, bo golę się wieczorem. Śniadanie jadam na kolację, tylko wstaję i wychodzę. - No ubierasz się pan. - Płaszcz, jak pada. Opłaca mi się rozbierać po śniadaniu? Do PKS mam 5 kilometry. O czwartej za piętnaście jest PKS. - I zdążasz pan? - Nie. Ale i tak mam dobrze, bo jest przepełniony i nie zatrzymuje się. Przystanek idę do mleczarni, to jest godzinka. Potem szybko wiozą mnie do Szymanowa. Mleko, wisz pan, ma najszybszy transport. Inaczej się zsiada. W Szymanowie znoszę bańki i łapię EKD. Na Ochocie w elektryczny do stadionu. A potem to już mam z górki. Bo tak: w 119, przesiadka w 13, przesiadka w 345 i jestem w domu. Znaczy w robocie. I jest za piętnaście siódma. To jeszcze mam kwadrans, to sobie obiad jem w bufecie. To po fajrancie już nie muszę zostawać, żeby jeść, tylko prosto do domu. I góra 22:50 jestem z powrotem. Golę się, jem śniadanie i idę spać." Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: sffinx Re: Józef Nalberczak IP: *.core.lanet.net.pl 18.07.04, 01:30 Pamiętam taką scenę z filmu, którego tytułu nie pamiętam. On kierowca ciężarówki podwozi kogoś na "łebka". Pasażer wysiada i daje mu pieniądz a on do niego: co to jest ? 20 zł. - odp. pasażer no przecież widze że nie stówa :-))) Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: onek Re: Pocztówka z Buenos Aires IP: *.opole.dialup.inetia.pl 19.07.04, 10:34 Nalberczak długie lata kojarzył mi się przede wszystkim z główną rolą w seryjnym widowisku "Pocztówka z Buenos Aires". Był to dobrze zrealizowany spektakl z sensacyjną akcją i dobrymi dialogami. Odpowiedz Link Zgłoś