august.b-w
15.06.13, 01:53
Rodzinka zasiadła, aby obejrzeć Festiwal w TVP. Po pół godzinie, z czego połowę przegadał pan Andrut, wszyscy posnęli, z wyjątkiem pradziadka, który usnął kwadrans później. Nie byłoby w tym nic dziwnego, gdyby nie fakt, że kolejne gadki pana Andruta podziałały na wszystkich łagodnie przeczyszczająco nie przerywając snu... Tylko pradziadek kilka razy budził się i pytał się o pana Kydryńskiego...