grek.grek 20:00 Stopklatka "Piękny umysł" 21.05.18, 09:38 chyba nie pisaliśmy nigdy o tym filmie ? 4 Oscary, historia naukowca, który zmagając się ze schizofrenią dokonuje wysokiej rangi odkryć w teorii gier, prawdopodobnie wpada też pod lupę łowców czerwonych czarownic epoki szalejącego maccartyzmu, próbuje uratować swój związek małzeński. Oscary za najlepszy film, scenariusz adaptowany, reżyserię [John Howard] i drugoplanową rolę kobiecą dla Jennifer Connolly. noblistę Johna Nasha gra Russell Crowe. może dziś ? :] Odpowiedz Link Zgłoś
grek.grek 20:35 TVP1 "Śmierć rotmistrza Pileckiego" 21.05.18, 09:45 w reżyserii Ryszarda Bugajskiego, co - ze względu na pamięc o wybitnym "Przesłuchaniu" i dobrym "Generale Nilu", daje nadzieję, że nie jest to jeszcze jedna "ipeenowska hagiograficzna czytanka", ale teatr o człowieku z krwi i kości. wiadomo, że trudno opowiadać o postaci bohaterskiej, tak by oddać jej heroizm, a jednocześnie nie zrobić z niej pozbawionego życia pomnika, ale - wg mnie - zawsze można osiągnąć dobry efekt przedstawiając ciekawie tło historyczne, niuansując racje społeczne i polityczne, zapełniając drugi plan interesującymi - a nie pretekstowymi - osobistościami. w głównej roli Marek Probosz. rzecz z roku 2006. Odpowiedz Link Zgłoś
grek.grek "Śmierć rotmistrza Pileckiego" kilka słów a'propos 22.05.18, 10:42 czy oglądaliście ? mnie się udało, rzec by można, bo straciłem tylko pierwsze 10 minut, choć "tylko" czy "aż" to zawsze kwestia do negocjacji :] główna częśc spektaklu odbywa się na sali sądowej, gdzie główny bohater i jego towarzyszze sądzeni są za rzekome szpiegostwo i zdradę, a w istocie chodzi, jak wiadomo, o skazanie ludzi, którzy są dla nowych władz powojennych kłopotliwi i potencjalnie niebezpieczni, bo nie akceptują faktu zależności powojennej Polski od Związku Radzieckiego. Proces jest ofk farsą, oskarżeni mają widoczne ślady tortur na ciele, prokuratorzy nie ukrywają nienawiści klasowej do podsądnego, sędzia w obcesowy sposób sprzyja prokuratorom, "dowody" są spreparowane, a opinie biegłych pojawiają się deus ex machina, przecząc zeznaniom Pileckiego, wreszcie adwokaci są postaciami z kiepskiej komedii, bo zamiast bronić krzyczą na klientów i zgadzają się we wszystkim z prokuratorami. Pilecki jest skrzywdzonym bohaterem, co jest prawdą, ale skupiające się na tym długie sekwencje spektaklu sa najsłabsze, bo najciekawsze są motywacje nowej władzy, polityczna rozgrywka która dzieje się za kulisami, strach prokuratorów, którzy wiedzą, ze muszą wydać wyroki skazujące [rozmowa prokuratora z radzieckim zwierzchnikiem, ktory wyrozumiały jest wobec niezręczności sytuacji, w jakiej stawia swojego rozmówcę, każąc wydać wyrok na polskiego bohatera, ale jednocześnie kusi go awansami i wieloma innymi sprawami, w których będzie mógł zapisać się jako dobry towarzysz nowej władzy], bo one już de facto zapadły, a cały proces jest pokazówką. świetna scena odbywa się pomiędzy sędzią Hryckowianem, a jego żoną. Na sali szorstko agresywny, poza nią sędzie okazuje się człowiekiem przestraszonym tym, co mozę nadejść. Musi zrobić swoje, ale żona ostrzega go : to nie da ci immunitetu, po ciebie też mogą przyjść, nie możesz sobie zapewnić spokoju. Sposób w jaki zaczynają się obejmować i całować jest nacechowany autentycznym lękiem i poczuciem że tkwią w paszczy jakiegoś potwora. dobra jest też rozmowa Pileckiego z płk Różańskim, którego nie ma na sali, ale którym nadzoruje jego sprawę, przesłuchiwał go, i w istocie pełni rolę jego kata, choć w białych rękawiczkach, z daleka, w przelocie między "dyżurem w biurze", a partyjką brydża. Jest elegancki i pozwala Pileckiemu na cierpki ton i oskarżenia wobec siebie, tłumacząc to tym, że "polubił" rotmistrza. A im spokojniej je znosi, tym większe przekonanie, ze dla rotmistrza nie ma już żadnej nadziei na gwałtowną zmianę biegu zdarzeń. w istocie, wszyscy są tutaj pionkami na szachownicy historii, bezwładnymi marionetkami w jej trybach. Ktoś zaczął wojnę, jakoś się potoczyła, ktoś ją wygrał, ktoś zdecydował o powojennym ładzie, a zwycięzcy historię piszą i taką właśnie napisali, Polsce, PIleckiemu, ale i jego oskarżycielom, prokuratorom, towarzyszom, katom. Nie znosi to winy i potępienia, nie odwraca losu zamordowanych bohaterów walki o niepodległość, ale buduje pewną nad-realnośc tego, co się stało, co się dzieje. Ludzie sa częsciami mechanizmu, który już dawno temu uniezależnił się od nich, pędzi i rozwija się nie zważając już na nich i tylko naiwnym wydaje się, ze to oni kształtują jego zasady i zwyczaje. scena egzekucji, czyli w istocie zabójstwa, kończy spektakl, poprzedza ją zaś rozmowa Pileckiego z żoną, która zadaje kanoniczne pytania : "Co z nami ? Czy w tej swojej walce o Polskę, pomyślałeś : co z nami ? ze mną ?". Brzmi to jak wyrzut, ale bardziej jak wyznanie miłości. Aktor grający Pileckiego, Marek Probosz, pomiędzy sekwencjami teatralnymi występuje w roli narratora, współcześnie opowiadajacego i odwiedzającego miejsca związane z wydarzeniami w spektaklu. Podobny manewr, przeplatania historii i współczesności, zastosowano w "Ince" jeśli dobrze pamiętam ? świetną rolę gra Marek Kalita [sędzia Hryckowian], poruszająca jest scena, kiedy przychodzi matka Pileckiego, by błagać o łaskę dla syna, sędzia mgliście zapewnia ją, ze pomoże, da 'dobre opinie", że wstawi się w SN, ale z góry wiadomo przecież, że Pilecki został już zaocznie skazany. Matka dziękuje mu, wychwala, całuje po rękach, a po jej wyjściu sędzia od razu ordynuje sobie dużą wódkę, bo na trzeźwo nie sposób tego obrzydliwstwa uprawiać. dobra obsada drugiego planu, z Gabrielą Muskałą w roli żony Pileckiego na czele. reżyser Ryszard Bugajski pracuje na scenariuszu uczuciwym, ale akcentującym głównie farsowy i polityczny charakter procesu, zapewne opartym na odnalezionych stenogramach, coś mi się wydaje, że gdyby mógł zrobić film, i trochę zmienić skrypt, wyszłoby to lepiej, choć teatr w sumie jest całkiem niezły, nawet jeśli generalnie hagiograficzny. Odpowiedz Link Zgłoś
grek.grek 18:35 Kultura "Argentyńska lekcja" 22.05.18, 09:56 wybitny, niezwykły dokument. polskie małzeństwo z synem wyjeżdza do Argentyny, by tam zajmować się nauką języka polskiego emigrantów z ojczyzny. na miejscu czeka na nich inna kultura, inne zwyczaje, inne sposoby myślenia, ale rzecz skupia się tyleż na adaptacji do nowego środowiska, co na rodzącej się przyjaźni pomiędzy chłopcem i poznaną na miejscu rówieśnicą Marcią. z czasem, to Marcia staje się główną bohaterką tej historii, przykuwa uwagę z powodu swojej dzielności i odwagi w obliczu życiowych problemów : ojciec pracuje daleko od domu, ona tym domem musi sie zajmować, dorabia jak dorosła, a to cegły wypala, a to marzy o założeniu sklepu; jest dzieckiem, zachowuje się jak dziecko, ale jednocześnie jest absolutnie dorosła, mysli jak dorosła. reżyserem jest ceniony operator Wojciech Staroń, to opowieśc z jego życia wzięta, o jego synu, ale to argentyńska codzienność, kultura miasteczka w którym mieszkają, i niezwykła Marcia, szybko biorą górę i mówiąc o dorastaniu swojego dziecka musi mówić jednocześnie o nich. jeśli nie mieliście jeszcze okazji obejrzeć - wg mnie, must-see ! :} Odpowiedz Link Zgłoś
grek.grek 20:00 Kultura "Wakacje w Acapulco" 22.05.18, 09:59 teatr według francuskiego oryginału. pani uważa, że stała się niewidzialna we własnym domu, więc kiedy pewien pan zaprasza ją na wakacje do Acapulco - przyjmuje jego propozycję. I teraz dopiero familia zaczyna tańce wokół mniej, pani staje się sednem ich zainteresowania :] o, 1979 rok - złota era polskiego teatru telewizyjnego. w głównej roli Zofia Kucówna. reżyseria : Marek Wortman Odpowiedz Link Zgłoś
grek.grek 20:10 Polsat "Inwazja : Bitwa o Los Angeles" 22.05.18, 10:07 znów kosmici atakują Ziemię ! :] bestie dokuczliwe jak komar są ! ;] oczywiście, natarcie dotyka jednocześnie kluczowe miejsca na Ziemi, czyli główne państwa i miasta świata, a kontratak, jak znam życie, a przeżyłem już kilka inwazji z kosmosu ;], wykona niezawodna Ameryka :] o, piszą o tym w zapowiedzi : miejscem walnej bitwy kosmitów z Ziemianami staje się Lo Angeles, Kalifornia. zapewne wiele efektów specjalnych, scen bitewnych, za 70 mln budżetowych dolarów mozna już trochę się pobawić, parafrazując KMN ;] ale czy zobaczymy, dowiemy się, czegoś, czego w innych filmach o kosmicznych inwazjach już nie opowiedziano ? Odpowiedz Link Zgłoś
grek.grek 0:05 TVP1 "Labirynt" odc. 4/7 22.05.18, 10:11 nieźle się rozwija cała ta crime story, wątki dojrzewają, niebawem zaczną się zbiegać zapewne :] dzisiaj godzinę wcześniej, jak miło :] Maniu, pełna gotowość ? :] Czcigodni, jeśli tylko Wam się uda - obejrzyjcie, skrót dotychczasowych wydarzeń jest serwowany na początku każdego odcinka :] Odpowiedz Link Zgłoś
grek.grek Re: 0:05 TVP1 "Labirynt" odc. 4/7 23.05.18, 09:26 niestety - nie obejrzałem ! :] to miała być krótka drzemka... ;] zostało 40 minut do filmu, więc tak tylko, aby oko przymknąć. I to przymknąłem tak gorliwie, że się obudziłem tuż przed pierwszą, widziałem jakiś pościg na rampie jak z magazynów dworcowych ? oraz naradę policjantów i jakiś rysopis na planszy - czyżby już coś mieli ? no nic, obejrzę powtórkę dziś w nocy - 3:20, idealna godzina ! niech żyją powtórki ! :] Maniu, udało Ci się obejrzeć ? Czcigodni ? Odpowiedz Link Zgłoś
mala_ciekawostka Re: 0:05 TVP1 "Labirynt" odc. 4/7 23.05.18, 16:58 Właśnie - dzięki za powtórki;) Odpowiedz Link Zgłoś
grek.grek Re: 0:05 TVP1 "Labirynt" odc. 4/7 23.05.18, 17:50 yes ! :] absolutnie tak ! dopiero w momentach... kryzysowych :] okazuje się, jak cenne są te powtórki, na które - poza momentami kryzysowymi - czasami zdarza się nam narzekać ;] Odpowiedz Link Zgłoś
grek.grek Re: 0:05 TVP1 "Labirynt" odc. 4/7 24.05.18, 09:20 :] otóż to, Mała Ciekawostko :] idąc tym tropem... wciąż czekamy na powtórki Niektórych Seriali, prawda ? :] Odpowiedz Link Zgłoś
mala_ciekawostka Re: 0:05 TVP1 "Labirynt" odc. 4/7 24.05.18, 16:46 Dokładnie tak:) Odpowiedz Link Zgłoś
maniaczytania Re: 0:05 TVP1 "Labirynt" odc. 4/7 23.05.18, 19:20 obejrzałam :) Ale nie jestem pewna, czy wszystko widziałam, bo też przysypiałam, hahaha :) Chyba taka pogoda ;) Najgorzej, że za tydzień to te dwa odcinki razem, nie wiem, jak dam radę ;) Poczekam na Twój opis i ewentualnie uzupełnię Twoje lub swoje luki ;) Odpowiedz Link Zgłoś
grek.grek Re: 0:05 TVP1 "Labirynt" odc. 4/7 24.05.18, 09:22 świetnie, Maniu :] o ! :] to była noc nadzwyczajnej aktywności Morfeusza, na to wygląda :]] nieźle, 2 odcinki z rzędu, może tym razem wyświetlone zostaną odrobinę wcześniej ? dzięki, Maniu :] już zaraz zaczynam. Odpowiedz Link Zgłoś
maniaczytania Re: 0:05 TVP1 "Labirynt" odc. 4/7 24.05.18, 21:17 dziś na szybko - za tydzień te odcinki będą ... później - pierwszy ok. północy. Dzięki za opis - widzę, że przysnęłam na dłuższą chwilę niż mi się wydawało ;) Uzupełnianki/ poprawki w jakiejś wolnej chwili ;) Odpowiedz Link Zgłoś
grek.grek Re: 0:05 TVP1 "Labirynt" odc. 4/7 25.05.18, 09:31 muchas gracias, Maniu :] oczywiście, poprawki - w dowolnej-wolnej chwili, Maniu :] yes, ofk obejrzę te 2 odcinki, tym razem już nie zaśpię ;] dzięki za informację ! Odpowiedz Link Zgłoś
grek.grek "Labirynt" odc. 4 - opis 1/2 ;] 24.05.18, 10:30 Stanęło na tym, ze dwóch uciekających lasem słowackich rabusiów włamało się do leśniczówki naszego mordercy. Znaleźli tam porwaną pannę Kovarową, uwolnili ją, a potem musieli uciekać przed właścicielem, który z karabinu położył trupem jednego z nich, a drugiego zranił. Ten drugi, razem z dziewczyną, docierają do torów i odjeżdzają na "palecie" pociąg towarowego. W plecaku rabusia jest laptop ukradziony z leśniczkówki. Małzeństwo wciąz dostaje pocztą cenne monety. Najnowsza 'dostawa' wysłana została z wioski Celejovice, którą pani natychmiast rozpoznaje. Młoda para znajduje w starej kotłowni jakiegoś magazynu zwłoki wisielca. Pobieżne oględziny wskazują na to, ze jegomośc został uwędzony przez swojego oprawcę. Policja ustala, że Klima - zabójca sędziego na sali sądowej i samobójca - był bardzo mocno zamieszany w całą sprawą. Najpewniej to on jest współprawcą makabrycznego zabójstwa radnego Karasa, od którego zaczęła się cała awantura. Od 2 lat bezrobotny i ponoć chory na raka, skądś bral duże pieniądze. Jeszcze nie wiedzą o tym, że wdowa po Klimie dostała grubą kasę po śmierci męża. Ona sama zaś nie wie - od kogo te pieniądze. Ksiądz, który słyszał płacz dziecka z krypty kościelnej, dostaje zgodę na otwarcie tego przybytku i znajduje tam cenną figurę Matki Boskiej. Została ona niegdyś skradziona, więc cała historia odzyskania pachnie księdzu prawdziwym cudem. Jeden z dwóch robotników pracujących przy konstrukcji powstająćej w lochach zostaje zamknięty w środku i rozpaczliwie błąka się w poszukiwaniu wyjścia. Drugi został ogłuszony i... I teraz : Miałaś rację, Maniu - postrzelony rabuś istotnie umiera, a dziewczyna z leśniczówki, to Alena Kovarova. Panna Kovarova, wyczerpana i zszokowana, dociera przez las do jakiegoś duktu, gdzie znajdują ją panowie jadący autem. Dziewczyna ląduje w szpitalu, nie można jej przesłuchać, bo zapadła w jakąs śpiączkę czy coś. Albo jest w niej sztucznie utrzymywana dla swojego własnego dobra. Ma liczne obrazenia wewnętrzne. Miała na sobie męskie ubranie, żadnej bielizny, krew, co sugeruje że wszystko działo się w pośpiechu, a więc zapewne uciekła z miejsca, w którym była trzymana. Bingo ;] Od razu zarządzone zostaje przeszukanie miejscowych lasów. Pociąg ze zwłokami rabusia i plecakiem dociera na rampę stacji kolejowej, gdzie dwóch, co tu dużo kryć, obwiesiów natychmiast zwija plecak, a zwłoki ich nie obchodzą. Policja tymczasem zajmuje się zwłokami uwędzonego wisielca. Yes, Maniu, bezbłędnie trafiłaś : ten wisielec, to jeden z tych pracujących w lochach. Jego nazwisko brzmi Sendera. Ma kartotekę. Przesiedział 10 lat. Policja od razu wykonuje szereg zatrzymań, zwijają dawnych kolegów i współosadzonych Sendery, żeby coś od nich wyciągnąć a'propos kolegi. Na razie wyglada na to, że zabójcą Sendery nie mógł być Klima. Wygląda na to, że w momencie śmierci Sendery, Klima już nie żył. Co jednak ma wspólnego były garownik z sędzia sądu i radnym miejskim oraz zabitą na Słowacji młodą dziewczyną [Uchodcikovą] albo studentka Kovarową ? Złodzieje plecaka zanoszą go do pasera i dostają kasę za laptop. Paser próbuje go uruchomić, ale zawartość jest kodowana. Idzie więc z nim do młodego kolegi, który powiada, że zabezpieczenia są do obejścia. A tymczasem facet błakający się po lochach najpierw przeżywa rozpacz i gaśnie mu latarka, a potem jakiś nieznajomy ogłusza go pałką i strzela z pistoletu. Wzięta w obroty wdowa Klimova rozkłada bezradnie ręce, nie wie skąd mąż brał pieniądze, mówił tylko, że dostał "tajną pracę dla rządu". A ona nie dziwiła się, nie zadawała pytań, jak dostał to dostał. Cała sytuacja działała mu jednak na nerwy, dla ich ukojenia chodził do kościoła św. Michała i tam znajdował wytchnienie. Małzeństwo od monet jedzie do Celejovic. Jest tam klasztor żeński, w którym pani była kiedyś zakonnicą. Potem złożyła habit i wyszła za mąż. Przyjmuje ją znajoma zakonnica, ma do niej pretensje, ze odmówiła posługi Bogu i nie przyjmuje wyjaśnień, że koleżanka wprawdzie wyszła za mąz, ale nadal chodzi do kościoła, a swoją wiarę realizuje w pracy pielęgniarki. O monetach nie ma pojęcia. Nikt z klasztoru ich nie wysyłał. Państwo idą więc z tym ambarasem na policję, ale tam też nie bardzo wiedzą, co z tym zrobić. Monety są warte 50 tys koron, policjant dziwi się, ze małzeństwo chce złożyć skargę, przecież to dużo kasy. Oni jednak upierają się, że w ten sposób tajemniczy darczyńca nastaje na ich spokój i prywatnośc. Policaj nie ma wyjścia i przyjmuje ich zgłoszenie o przestępstwie. Wedle wyników badań genetycznych, okazuje się że uwędzony Sendera zgwałcił KOvarową. A więc : najpewniej był wspólnikiem zabójcy. Na dodatek, Sendera cierpiał na zaburzenia poczytalności, brak leki aby kontrolować agresję. Najwyraźniej ktoś zadbał o to, by jegomośc odstawił swoje proszki i w ten sposób wykorzystal go do realizacji swojego planu. śledcza Hrońska uważa, ze mordercy chodzi o to, co na obrazie Boscha, którym wyraźnie się inspiruje [wątek z 3 odcinka] : o Sąd Ostateczny nad grzesznikami. [mnie to jednak pachnie jakąś polityczną sprawą, cała reszta może być niezłą przykrywką, tak jak w "Ziarnie prawdy"] Znaleziony zostaje trup rabusia w towarowym pociągu. Policja wszczyna śledztwo, i oczywiście rychło docierają do faktów : rabuś i Kovarova znali się, razem jechali tym pociągiem, krew rabusia jest na ubraniu Kovarowej. komisarze Remes i Grossman odwiedzają kościół św. Michała, gdzie ponoć Klima znajdował duchową pociechę. Proboszcz go pamięta, ale podpytywany odmawia odpowiedzi i w końcu wyznaje, ze chodzi o tajemnicę spowiedzi. Wygląda na to, że wiedział, iż Klima to morderca, ale on mu się z tego, i być może okoliczności tych zbrodni, wyspowiadał. Ksiądz ma nakaz milczenia. Wezwany mecenas dokładnie opisuje prawny stan proboszcza, wedle którego prawo do zachowania tajemnicy spowiedzi jest określone w przepisach jako nadrzędne wobec obowiązku wyjawienia przestępstwa, o którym się wie. Próba siłowego wymuszenia może spotkać się z reakcją Watykanu, a stąd już rzut beretem do skandalu dyplomatycznego. Zwolnić z tej tajemnicy proboszcza może tylko ktos wyższy szarżą, czyli biskup. Oczywiście, śledcza Hrońska od razu wypala : "Trzeba więc wziąć się za biskupa" :] Przesłuchania kolegów Sendery nic nie daja. Wiadomo tylko, ze od niedawna miał kasę i wykonywał dla kogoś jakieś "roboty budowalane". Dla kogo, jakie roboty - żadnych szczegłów. Pracował z kolegą, który znikł. cdn Odpowiedz Link Zgłoś
grek.grek "Labirynt" odc. 4 - opis 2/2 ;] 24.05.18, 10:54 Młodzian - któremu paser przyniósł laptop z plecaka rabusia, który ukradł go z kolei mordercy - włamuje sie do środka. Odkrywa tam fotografię Karasa na palu i szereg adresów, linków, róznych takich. Jest tak zaaferowany, ze ledwie trafia ustami do szklanki z piwem ;] Jednocześnie, widzimy scenę w leśniczówce, gdzie morderca obija pałką tego drugiego robotnika z lochów. Czyżby tylko go postrzelił ? Kamera pokazuje że telefon mordercy jest włączony i właśnie zlokalizował miejsce pobytu laptopa. Prawdopodobnie komputer wyposazony był w GPS ? Tak czy owak, chłopak dzwoni do pasera i mówi mu, że wszedł i znalazł, a na potwierdzenie wysyła mu fotografię Karasa z pliku w laptopie. W tej samej chwili słyszy dzwonek do drzwi. Wstaje od komputera i już nie wraca. Widzimy tylko jak jego telefon ląduje w szklance z piwem. Paser ma wizytę mordercy chwilę później. Logiczne :] Zostaje postrzelony w ramię, chowa się po swoim magazynie przed stąpającym wolno niczym killer z horrorów prześladowcą. Ostatecznie próbuje ukryć się w pomieszczeniu przyległym do piwnicy, barykaduje się, zamyka szczelnie, ale traf chciał, drzwi są drewniane. Morderca oblewa je benzyną i podpala. Paser ma ze sobą na szczęście swoje telefon i dzwoni na numer alarmowy. Zostaje uratowany i zakwaterowany w tym samym szpitalu, co Kovarova. Oczywiście zeznaje wszystko, co wie, zatem szybko trup komputerowca zostaje połączony z trupem chłopaka w pociągu towarowym. Na dodatek, komisarz Remes stwierdza, ze foto Karasa z laptopa [chłopak przesłał je paserowi na komórkę] rózni się od fotografii w gazecie, którą, jak pamiętamy, ktoś tej gazecie wysłał, pewnie również był to zabójca, albo jeden z zabójców, bo to wszystko wygląda na robotę więcej niż jednego człowieka ? Ofk, gliniarze od razu zwijają tych dwoch cwaniaków, którzy na rampie ukradli laptop z plecaka i zanieśli paserowi. Skoro martwy jegomośc z pociągu towarowego powiązany jest z Kovarową i laptopem, to można już coś ustalić np trasę pociagu, który jego, i wygląda na to,ze KOvarową, tutaj przywiózł. Gdzieś po drodze musi być leśniczówka, blisko torów, bo ci dwoje - ranny i zmaltretowana dziewczyna - nie mogli przebyć długiej drogi zanim wsiedli na ten pociąg. W internecie pojawia się filmik z wędzenia Sendery. Kto go tam wpuścił ? A ważniaki z centralni policyjnej robią konferencje prasową w telewizorze i udaje im się wypaplać, w którym szpitalu przebywa Kovarova :] Od razu zarzadzone zostaje przeniesienie zarówno jej, jak i pasera, w inne miejsce. W sieci zaś pojawia sie następny film - oto okazuje się, ze ojciec panny KOvarowej, aresztowany za porwanie i próbę siłowego przesłuchania podejrzanego w sprawie swojej córki - znał pannę Uchodcikovą, pierwszą ofiarę mordercy, która została zamordowana jeszcze na Słowacji, a śledztwo prowadziła Hrońska. Nieźle :] W wątku personalnym, widac ze Hrońska i Remes coraz lepiej się zakolegowują. Razem idą do baru [z Grossmanem], Remes zaprasza ją do mieszkania na kolację, z córką w roli przyzwoitki, ale później wieczór spędzają u niej. Na kawie :] Siedzą i nic nie mówią,c o sugerować ma, że słowa są tutaj juz zbędne ? :] Ale jednocześnie przecież pani śledcza wyznaje, że jest z kimś związana : "Ma 3 córki i nigdy nikomu nie daje się wyprowadzić z równowagi. Mnie się raz prawie udało" ;] MOże i romans wisi w powietrzu, no i póki wisi, to jest dobrze :] Jak sie zacznie rozwijać w stronę przewidywalną, to ten wątek straci swój walor, wg mnie ;] Jest nieźle. Zajmujaco. A całośc ma absolutnie lokalny charakter, nie widać prób kopiowania wzorców zachodnich czy skandynawskich. I to warte podkreslenia. "Labirynt" jest czeski na wskroś, tak jak "Glina" był polski aż do przesady :] Odpowiedz Link Zgłoś
mala_ciekawostka Re: "Labirynt" odc. 4 - opis 2/2 ;] 24.05.18, 16:54 Dzięki za opis:) Robi się naprawdę coraz bardziej interesująco:) Fajnie, że w przyszłym tygodniu dwa odcinki - będzie więcej akcji, a poza tym szybciej nastąpi finał i rozwiązanie całej zagadki:) Odpowiedz Link Zgłoś
maniaczytania Re: "Labirynt" odc. 4 - opis 2/2 ;] 24.05.18, 21:14 mala_ciekawostka napisał(a): > Fajnie, że w przyszłym tygodniu dwa odcinki - będzie więcej akcji, a poza tym szybciej nastąpi finał i rozwiązanie całej zagadki:) Niby tak, ale kto je obejrzy do 2:30 ;) Może Grek :) Ja chyba spasuję, może ten pierwszy jeszcze dam jakoś radę, ale drugi to później z VOD machnę ;) Odpowiedz Link Zgłoś
mala_ciekawostka Re: "Labirynt" odc. 4 - opis 2/2 ;] 25.05.18, 17:36 Ja będę czekać na opis tych dwóch odcinków:) Oczywiście liczę na Greka;) Odpowiedz Link Zgłoś
grek.grek Re: "Labirynt" odc. 4 - opis 2/2 ;] 26.05.18, 09:48 dzięki, Mała Ciekawostko :] gracias ! :] na pewno obejrzę i napiszę ! cieszę się, że podoba Ci się ten serial ! :] Odpowiedz Link Zgłoś
mala_ciekawostka Re: "Labirynt" odc. 4 - opis 2/2 ;] 26.05.18, 11:57 Dzięki:) Super:) O tak, naprawdę mnie wciągnął:) Odpowiedz Link Zgłoś
grek.grek Re: "Labirynt" odc. 4 - opis 2/2 ;] 26.05.18, 12:09 cieszę się ! :] znalazłem krótki "trailer" w yt : www.youtube.com/watch?v=HPq6oMCQDHA btw, widziałem w czeskiej telewizji zapowiedź 2 sezonu "Labiryntu" :] na razie nie wiem jeszcze, czy u nich będzie w publicznej telewizji, ale gdyby tak, to z chęcią bym go zrelacjonował :] a wkrótce może i u nas ? Odpowiedz Link Zgłoś
mala_ciekawostka Re: "Labirynt" odc. 4 - opis 2/2 ;] 26.05.18, 12:22 O, fajnie, że powstał drugi sezon:) Właśnie, może szybko dadzą go u nas, kto wie? Odpowiedz Link Zgłoś
grek.grek Re: "Labirynt" odc. 4 - opis 2/2 ;] 26.05.18, 16:12 yes, Mała Ciekawostko :] oby ! :] fabuła jest bardzo skondensowana, skonkretyzowana, tylko 7 odcinków, tempo wysokie. Ma to też słabsza swoją stronę, trudno zbudować jakiś świat wokół tego śledztwa, pogłębić bohaterów, zbudować związki z nimi. Może 2 sezon przyda się takze na tym polu ? Odpowiedz Link Zgłoś
mala_ciekawostka Re: "Labirynt" odc. 4 - opis 2/2 ;] 27.05.18, 09:28 Tak, pod tym względem drugi sezon też jest potrzebny:) Odpowiedz Link Zgłoś
grek.grek Re: "Labirynt" odc. 4 - opis 2/2 ;] 27.05.18, 10:36 yes, Mała Ciekawostko :] btw, w przyszłą sobotę znów Bond ! :] "Skyfall" tym razem. czy miałaś okazję już obejrzeć ? Odpowiedz Link Zgłoś
mala_ciekawostka Re: "Labirynt" odc. 4 - opis 2/2 ;] 27.05.18, 11:43 Nie, jeszcze nie widziałam. Może teraz mi się uda zobaczyć choć niewielki fragment:) Odpowiedz Link Zgłoś
grek.grek Re: "Labirynt" odc. 4 - opis 2/2 ;] 27.05.18, 12:20 mam nadzieję, że uda Ci się obejrzeć, Mała Ciekawostko :] wg mnie, jest to naprawdę świetny film i chyba bardzo dobry Bond [chyba, bo nie widziałem wciąż zbyt wielu "bondów" :)]., Odpowiedz Link Zgłoś
mala_ciekawostka Re: "Labirynt" odc. 4 - opis 2/2 ;] 27.05.18, 12:49 Dzięki:) No widzisz, jeszcze tyle przed Tobą;) Odpowiedz Link Zgłoś
grek.grek Re: "Labirynt" odc. 4 - opis 2/2 ;] 27.05.18, 15:43 gracias ! :] o yes, cieszę się z góry na te seanse :] Odpowiedz Link Zgłoś
grek.grek Re: "Labirynt" odc. 4 - opis 2/2 ;] 25.05.18, 09:28 muchas gracias, Mała Ciekawostko ! :] to prawda, wątki są nieźle wymyślone i skonstruowane, interesująca wydaje się nie tylko tożamośc zabójcy, ale cel całej jego aktywności [a może jest więcej niż jeden kiler ?], czy naprawdę ma on związek z jakimiś inkwizycyjnymi zapędami, czy może jest zemstą albo rozgrywką o charakterze politycznym ? yes ! 2 odcinki na pewno przyspieszą tempo :] Odpowiedz Link Zgłoś
grek.grek 20:00 Puls "Miami Vice" 23.05.18, 09:38 filmowa wersja oryginału serialowego, ale - bądźmy szczerzy - czy jakakolwiek wersja filmowa może dorównać serialowej ? zwłaszcza w oczach widzów, którzy chłonęli tę oryginalną w latach 80-tych :] to był powiew zupełnie innego świata, Sonny Crockett nie nosił skarpet do mokasynów i białego garnituru, na swoim jachcie trzymał krokodyla, Miami raz pokazywane było w kontekście rozświetlonego centrum, a wiele razy na swoich obrzeżach, gdzie dominowała roślinnośc oraz niska zabudowa, no i ta czołówka oraz ten nostalgiczny muzyczny motyw przewodni, który skalą zapadania w ucho i pamięć porównać można chyba tylko do głównej idei z "Gliniarza z Beverly Hills". ech ! cóż to za czasy były ! ;'] a teraz film, z hollywoodzką obsadą, który rzecz jasna nie jest w stanie nic dodać do tego, co już zostało nakręcone, że tak się szorstko wyrażę ;] ale - zapewne da się obejrzeć, za wszystkim stoi twórca serialu Michael Mann, który chyba postanowił trochę spieniężyć dawne ideały, mówiąc żartobliwie, co średnio mu się udało, bo inwestycja sięgnęła 135 mln, a boxoffice wskazał zaledwie 163. czyżby serial był aż tak zapomniany, że widzowie nie mieli chęci zobaczyć filmu nawiązującego do niego ? A moze przeciwnie, tak dobrze pamiętali serial, że uznali sam pomysł filmu za cyniczny biznes i profanację ? ;] Odpowiedz Link Zgłoś
grek.grek 20:00 Kultura "Samba" 23.05.18, 10:02 mamy w archiwum ;] Senegalczyk Samba pracuje na zmywaku w restauracji [rewelacyjna scena początkowa, nawiązująca a'rebours do "Chłopców z ferajny", a nawet zawierająca coś jeszcze : w jednym ruchu kamery opisująca hierarchię społeczną we Francji]. Od 10 lat mieszka i dorabia w Paryżu, ale nie ma wciąz karty stałego pobytu, bo tak działają urzędy i takie dziwaczne są przepisy. Mieszka kątem u starszego wiekiem wujka albo dziadka, nie pamiętam już :] Pewnego dnia Samba ląduje w ośrodku dla nielegalnych uchodźćów, gdzie spotyka Alice. ona z kolei jest na odwyku od pracy w korporacji, z powodu wypalenia zawodowego. Wolontariat w tym ośrodku, pomoc ludziom nie znającym języka i paragrafów, ma posłużyć jej jako odtrutka i wspomóc szybszy powrót do zdrowia emocjonalnego, a z czasem stworzyć szansę na powrót do pracy w firmie. I film jest o tym, jak dwoje ludzi z róznych środowisk, z róznymi doświadczeniami, ale na takim samym zakręcie życiowym, może sobie wzajemnie pomóc i dodać otuchy, nadziei, przeprowadzić przez ten trudny moment na swojej drodze. koniec końców jest to film optymistyczny, ale los imigranta wcale wesoły nie jest : koniecznośc pracy na czarno, baczenie na policjantów, ucieczki, kamuflaż, wewnętrzne niesnaski, ciągły stres i niepewność, mglista przyszłość, a w głowie ciągle myśl o bliskich, którzy zostali w ojczyźnie i dla których trzeba się wciąż podnosić i podejmować kolejne próby, bo jesli nie dostaną czeku z Francji, to kto zapewni im dalszy byt ? film zrobili pp. Nakache i Toledano, czyli twórcy "Nietykalnych". postać imigranta jest generalnie dośc podobna, zwłaszcza że gra go znów Omar Sy, a postać francuskiego mieszczanina tym razem jest kobietą i pracowniczką korporacji, ale tak samo sfatygowaną życiem, jak bogaty Philippe z tamtego filmu. Ponownie jednak imigrant, uchodźca ekonomiczny, nielegalny przybysz, clandestino staje się dla francuskiej klasy wyższej nadzieją, pomocą i nośnikiem dobrej energii, dzięki ktorej może ona odsyskać wiarę w siebie i zobaczyć światełko w tunelu. oprócz aktorskich i realizacyjnych walorów , to jest największa zaleta filmu, że pokazuje iż ci ludzie nie są tutaj zbędnymi intruzami, że w znacznej większości przyjechali, by pracować, wykonywać najmniej zaszczytne czynności, niezbędne jednak dla funkcjonowania społeczeństwa. I zależy im tylko na uczuciwości i kredycie zaufania z drugiej strony. A otrzymując go, stają się częscią społeczności i - yes ! - wzbogacają ją : swoją energią, kulturową egzotyką i pracowitością. niestety, u nas niektóre media epatują głównie marginesem rzeczy negatywnych, tak jakby u nas one nie istniały, jakby Polska była krajem świętością naznaczonym :] Tym bardziej cenne, ze Kultura pokazuje film idący w poprzek tej szkodliwej, obleśnej propagandy, nakręcającej złe emocje dla celów czysto politycznych, aby głosami nastraszonych ludzi zdobywać głosy wyborcze i dzięki temu doić kieszeń podatnika moszcząc się na wygodnych posadach. I to w kraju, którego gospodarka zależna jest całkowicie od gospodarek krajów, w których coraz większy procent zatudnionych stanowią imigranci :] Odpowiedz Link Zgłoś
grek.grek 20:00 Stopklatka "Półmrok" 23.05.18, 10:09 thriller :] Rachel, autorka kryminałów, osiedla sie w Londynie, wraz z mężem i synem. Jakiś czas później przeżywa osobistą tragedię, kiedy syn topi się w rzece. małzeństwo Rachel rozpada się, raz z powodu śmierci dziecka, a dwa - mąż nie mógł znieśc życia w cieniu odnoszącej sukces żony. aby odprawić żałobę i zapomnieć o mężu, Rachel wyjeżdza na małą wyspę w Szkocji. tam zaczynają prześladować ją wizje, w których widzi syna jak żywego. MOżliwe, że do głosu zaczynają dochodzić wyrzuty sumienia, jakich Rachel nigdy się nie pozbyła w związku ze śmiercią chłopca. jej powiernikiem zostaje latarnik, mieszkający na wyspie. wkrótce jednak Rachel odkrywa coś, co brzmi szokująco, a czego nie zdradzę tutaj, bo wydaje mi się, że to jednak już chyba spoiler :]] Demi Moore w głównej roli. o, film z 2006, opis sugeruje niemal idealną, klarowną, fabułę z amerykańskiej porządnej konfekcji z lat 90tych :] Odpowiedz Link Zgłoś
maniaczytania Re: 20:00 Stopklatka "Półmrok" 23.05.18, 19:21 chyba oglądałam, a nawet na pewno, ale niewiele pamiętam poza tym, że chyba mi się podobał :) Odpowiedz Link Zgłoś
grek.grek Re: 20:00 Stopklatka "Półmrok" 24.05.18, 09:24 miałem podobne odczucie :] ta "wyspa szkocka" gdzieś mi się kołatała ciągle w pamięci, ale również nie potrafię odtworzyć żadnych szczegółów. Odpowiedz Link Zgłoś
grek.grek 20:00 Kultura "W upalną noc" 24.05.18, 09:42 brawo, Kultura ! świetne kino z 67 roku ! [mamy w archiwum ;], pamiętam ze via CTv to był seans, a teraz u nas, znakomita wiadomość. w amerykańskim mieście na Południu popełnione zostaje morderstwo. Miejscowy policjant znajduje zwłoki i natychmiast przystępuje do objazdu okolicy, aby ewentualnie wytypować zabójcę. W pustej poczekalni dworca kolejowego natrafia na samotnego czarnoskórego mężczyznę i oczywiście go aresztuje. Są lata 60-te, głębokie Poludnie, tutaj czarni nadal są traktowani z pogardą i wyższością. po sprawdzeniu papierów czarnoskóry dżentelmen okazuje się być wysokiej rangi śledczym zatrudnionym jako analityk w policji filadelfijskiej. Nazywa się Thibbs. oczywiście, zostaje uwolniony i przeproszony, ale zanim do tego doszło zdązył się nasłuchać rasistowskich drwin i docinków pod swoim adresem. Chce wyjechać stąd i nigdy więcej nie wracać. Zatrzymuje go Gillespie, szef policji, który proponuje mu współpracę przy dochodzeniu w sprawie świeżego całkiem morderstwa. górę nad słusznie urażoną dumą i poczuciem godności bierze u Thibbsa zainteresowanie opisanym przypadkiem, więc decyduje się przyjąć ofertę. świetne kino ze scenariuszem, który nie stroni od scen piętnujących wciąz żywe rasowe resentymenty w Ameryce, aktorskimi popisami Sidneya Poitiera i Roda Steigera [zdaje się obie role nominowane były do Oscara, którego ostatecznie dostał Steiger] i zgrabną kryminalną intrygą, oddające duszny klimat ówczesnej amerykańskiej prowincji, gdzie rządzą miejscowe układy. znakomity seans, to już klasyka kina :] ciekaw jestem Waszych recenzji ! Odpowiedz Link Zgłoś
kosot56 Re: 20:00 Kultura "W upalną noc" 24.05.18, 14:29 Ja to mam ogromny sentyment do filmów z Julią Roberts. Chyba najbardziej do Pretty Women ;) Odpowiedz Link Zgłoś
grek.grek Re: 20:00 Kultura "W upalną noc" 25.05.18, 09:23 sentyment jakże uzasadniony - jest to świetna aktorka :] Odpowiedz Link Zgłoś
grek.grek 23:55 Kultura "W upalną noc" 25.05.18, 09:33 czy oglądaliście ? :] jakie wrażenia, Czcigodni ? dziś powtórka. Późno, ale zdecydowanie warto. Odpowiedz Link Zgłoś
zielony.promien Re: 23:55 Kultura "W upalną noc" 25.05.18, 12:43 Widziałam dawno temu, więc z przyjemnością sobie przypomniałam. Podpisuję się, świetne kino!! Odpowiedz Link Zgłoś
grek.grek Re: 23:55 Kultura "W upalną noc" 26.05.18, 09:44 dzięki, Siostro ! :] taką miałem nadzieję właśnie :] o, zdecydowanie tak ! Odpowiedz Link Zgłoś
grek.grek 23:35 TVP2 "11 minut" 24.05.18, 09:48 ostatni [?] film Jerzego Skolimowskiego, przyjęty dośc różnie, z tego co pamiętam ? mozaikowy zestaw kilku historii, które połączone zostają jednym wydarzeniem w finale filmu, a dzieją się w przeciągu tytułowych 11 minut. zapewne chodzi o portret społeczności, może także o jakieś mikro-refleksje społeczne, a moze o spektakularną puentę jakąś ? A może uda się obejrzeć ? :] będzie powtórka, z piątku/sobotę, dopiero o 3:10. może lepiej by było, gdyby takie filmy pokazywała w formie premiery Kultura, tam jest większa szansa na emisję w porze dostępnej dla większej ilości widzów. TVP1 & 2 wciska filmy na późne godziny, bo najpierw musi pokazać wszystkie seriale, ew. robi to celowo, z założenia traktując je po macoszemu :] ? Odpowiedz Link Zgłoś
grek.grek Re: 23:35 TVP2 "11 minut" 25.05.18, 09:36 czy udało się Wam obejrzeć ? dziś replay, ale też chyba nie zobaczę, szykuję nocny seans "Toma" Dolana, pozostaje mi mieć nadzieję na kolejną emisję, może w Dwójce ?, oraz przede wszystkim : Wasze recenzje ! :]. Odpowiedz Link Zgłoś
grek.grek 20:05 Kultura "Tom" 25.05.18, 09:44 piątkowe kino w Kulturze ma swoją jakość :] Tom pracuje w agencji reklamowej. po śmierci swojego partnera, wybiera się na pogrzeb do jego rodzinnego domu. na miejscu dociera do niego, ze matka zmarłego nie miała pojęcia o jego homoseksualizmie. A brat, człowiek agresywny i bezwzględny, gotów jest na wszystko, by tajemnica nie wyszła na jaw, więc Tom od pierwszej chwili jest na jego celowniku, jako człowiek potencjalnie zagrażający rodzinnej równowadze i harmonii. scenariusz na podstawie sztuki teatralnej M.M Bucharda. świetne przyjęcie w Wenecji. cóż, kino Xaviera Dolana ma swój styl i brand, wypada tylko cieszyć się na kolejną znakomitą premierę :] w głównej roli sam scenarzysta i reżyser : człowiek-orkiestra :] Odpowiedz Link Zgłoś
never_never Re: 20:05 Kultura "Tom" 25.05.18, 10:28 O.! Brawo Kultura! Nie mogę teraz sprawdzić archiwum, ale pamiętam, że "Tom" zmęczył naszą Siostrę... A mnie wciągnął i nie zmęczył wcale, wręcz wydawał się bardzo intensywny... Jak będzie w Waszym przypadku sprawdźcie koniecznie! Odpowiedz Link Zgłoś
zielony.promien Re: 20:05 Kultura "Tom" 25.05.18, 12:45 Zgadza się, Never_never :) Ten film tak mnie wynudził, że nawet nie obejrzałam końcówki. Odpowiedz Link Zgłoś
never_never Re: 20:05 Kultura "Tom" 25.05.18, 15:54 A wiesz, że teraz wreszcie mam trochę czasu i zabrałam się za szukanie Twojego komentarza na temat "Toma" w archiwum, ale jakoś nie mogę go odnaleźć...:( Natomiast wpadło mi w ręce moje własne zeszłoroczne streszczenie dokumentu "Xavier Dolan: Niemożliwe nie istnieje" - było tam trochę o "Tomie": „Tom” OFF: W 2013 r Dolan zmienia styl i sięga po sztukę poświęconą związkom sado-masochistycznym. Mroczny thriller w duchu Hitchcocka zaskakuje widzów i staje się punktem zwrotnym w karierze artysty. Dolan: To film, przy którym zacząłem stawiać sobie pytania, wcześniej tego nie robiłem. Tu zrozumiałem, że kiedy opowiadam historię każdy gest ma znaczenie. Uświadomiłem sobie, że ode mnie zależy, jakie wrażenie wywrze na odbiorcy film i czy to wrażenie będzie trwało. Kadr, oświetlenie, muzyka, dialogi – jak to działa? Jaki efekt tworzy tu i teraz? Operator: Xavier nie stara się za wszelka cenę dążyć do innowacji. Nie to jest jego celem. Nie zależy mu, by być pierwszym, który coś zrobi. Sięga po nowe środki, by lepiej oddać nastrój filmu. W „Tomie” w dwóch bardzo emocjonalnych scenach, m.in. w scenie walki na sianie, kadr zwęża się, niejako zamyka, by ukazać stan psychicznego osaczenia, mocniej trafić do odbiorcy. Dolan: Z krytyki można wiele wyciągnąć, Ja najwięcej się nauczyłem czytając krytyczne uwagi na temat swoich filmów. Zbyt wiele ujęć w zwolnionym tempie w „Wyśnionych miłościach”, niezbyt udane środki formalne w „Tomie”…wciąż się uczę, wciąż popełniam błędy, mam wątpliwości, stawiam sobie te same pytania. Ale przynajmniej wiem już, że pewne rzeczy się sprawdzają, a pewne nie. Wiem, jakie pułapki omijać szerokim łukiem, choć wcześniej natychmiast bym w nie wpadł po uszy. Odpowiedz Link Zgłoś
never_never Re: 20:05 Kultura "Tom" 25.05.18, 16:15 a jednak jest! wzmianka o "Tomie" pojawiła się pod dyskusją o "Mamie" Dolana: forum.gazeta.pl/forum/w,14,164053920,164053920,Ojej_co_tu_wybrac_2017_6_vol_80_.html#p164091194 Odpowiedz Link Zgłoś
zielony.promien Re: 20:05 Kultura "Tom" 25.05.18, 19:04 Na forum nic nie zginie :) Choć faktycznie, czasem o filmach piszemy przy jakiejś innej okazji, w wątku o innym tytule i wtedy trudno to znaleźć. Odpowiedz Link Zgłoś
grek.grek Re: 20:05 Kultura "Tom" 26.05.18, 09:41 dzięki, Never ! :] obejrzałem, minus pierwsze kilka minut, zaraz spróbuję dopisać jeszcze kilka zdań "wrażeniowch" :] Odpowiedz Link Zgłoś
grek.grek Re: 20:05 Kultura "Tom" 26.05.18, 10:49 no to ja będę pośrodku Waszych opinii :] Z jednej strony, chyba faktycznie reżyser celebruje kolejne sceny, ale z drugiej strony : na poziomie psychologii [no i muzycznej oprawy !] film jest bardzo interesujący. Niezwykle ciekawa, wg mnie, jest ta relacja między Tomem i bratem jego zmarłego przyjaciela - Francisem. Na początku Tom czuje się przez niego terroryzowany, Francis gotów jest na wszystko, byle Tom nie wyjawił jego matce, że zmarły był gejem. Potem jednak coś się zmienia, bo dla upominanego, przywoływanego do porządku oraz zmuszanego do kłamstw Toma Francis staje się kimś bliskim i vice versa. Francis jest podobny do zmarłego chłopaka Toma, może tylko inaczej się zachowuje, jest agresywny nadmiernie, ale poza tym wszystko się zgadza. W tej trudnej, toksycznej, relacji Tom znajduje szansę obcowania ze swoim nieżyjącym partnerem, Francis jest jego odwzorowaniem, kopią, choćby tylko fizyczną. A Francis, od początkowej pogardy dla Toma, ewoluuje w kierunku znajdowania w nim odskoczni od swojego wyobcowania, które strasznie mu doskwiera na tej rodzinnej farmie, gdzie czas spędza wśród krów, zbóż, plonów i kwintali, a tak naprawdę chcialbym być gdzieś indziej, w jakimś innym świecie. Tutaj sie dusi, ale nie moze wyjechać ze wzgledu na matkę, której jest bezwzględnie posłuszny, można by rzecz nawet niebezpiecznie jest jej podporządkowany. Powstaje pytanie czy między nimi rodzi się jakiś związek seksualny, czy ta scena tanga w stodole i następna : podduszania, mają charakter erotyczny czy raczej są przeżyciem zastepczym, w końcu Francis dośc obcesowo wyraża swoje seksualne zainteresowanie Sarah, dziewczyną udającą przed jego matką narzeczoną zmarłego brata ? Zanim Tom ostatecznie ucieknie, gotów jest przed moment zostać tutaj, pomagać przy krowach, rozumie w pełni troskę Francisa o matkę, a jednocześnie jego nadzieję, że matka już niebawem zaniemoże, przez co będzie "zdatna" do umieszczenia w domu spokojnej starości, co pozwoli synowi się wreszcie usamodzielnić, a więc rzucić tę farmę i wyjechać, może ożenić się. Tom mówi nawet do Sary : "ONi są moją rodziną". Nie złapałem tego w filmie, ale możliwe, że Tom znajduje w tych dośc szczególnych ludziach [matka jakby neurotyczna i niebezpiecznie wpływająca na syna, a syn, cóż, raczej nieokrzesany i mało kulturalny] bliskośc, nie tylko z powodu ich pokrewieństwa z człowiekiem, którego bardzo kochał, znajdując w nich jego emanację, przedłużając w ten sposób związek z nim po jego śmierci, ale takze dlatego, że sam nie miał nikogo. Przyjeżdzając tutaj nie zostawił nikogo i niczego, do czego chciałby wracać ? ciekawa psychologia, wg mnie. świetnie dobrani aktorzy, zaryzykowałbym, że pan reżyser nie spudłował, a wręcz trafił w dziesiątkę obsadzając samego siebie w tytułowej roli : kontrast jaki powstaje między nim, jego fizys, a tymi, które wnosi grajact Francisa aktor są naprawdę kluczowe dla wiarygodnego odmalowania tej ich dziwnego, intrygującego związku. No i wspaniała muzyka, piosenki, liryczne, z reperatuaru - jak sądzę - francuskiej piosenki aktorskiej ? słowem : bardzo mnie ten seans wciągnął, był bardziej stonowany i mniej kolorystycznie intensywny, od "Wyśnionych miłości", i emocjonalnie mniej frenetyczny od "Mamy",w pewnym sensie był dla mnie nową jakością w kontakcie z kinem tego reżysera. Ale może właśnie ten rodzaj cierpliwości, przeciągania ujęć, gry bez słów może mieć takze efekt odwrotny, spowalaniający i nużący ? ja tego nie odczułem, generalnie jednak celuję w takie filmy, więc to kwestia może upodobań z natury danych ? :] W pełni więc rozumiem odwrotne zdanie i wrażenie, jakie odniosła z tego seansu Siostra :] Odpowiedz Link Zgłoś
never_never Re: 20:05 Kultura "Tom" 27.05.18, 00:54 tak, relacja Tom - Francis wciągająca i intensywna i można ją wielorako interpretować... ciągle powtarzam, że żaden następny film Dolana nie przebije tego olśnienia, jaki towarzyszył oglądaniu po raz pierwszy "Wyśnionych miłości", ale i tak na każdy następny czekam z dużą ciekawością :) Odpowiedz Link Zgłoś
grek.grek Re: 20:05 Kultura "Tom" 27.05.18, 09:27 yes. u mnie jest podobnie, Never :] "Wyśnione miłości" to zupełnie niepodrabialny film, wg mnie zwłaszcza jak chodzi o pomysły dotyczące formy i zastosowania muzyki oraz kompozycje kolorystyczne. Odpowiedz Link Zgłoś
never_never 18:20 Ale Kino "Pieśń słonia" 25.05.18, 16:09 Można to potraktować jako preludium przed seansem w TVP Kultura :) Film, którego Dolan nie reżyserował ani nie tworzył scenariusza, możemy go oceniać tylko jako aktora, który wprawdzie trochę szarżuje, ale do tej roli akurat pasuje doskonale Jest to adaptacja sztuki teatralnej, dramat, a jednocześnie thriller. Xavier Dolan gra pacjenta szpitala psychiatrycznego, w którym dochodzi do dziwnego zaginięcia lekarza. Dyrektor szpitala (Bruce Greenwood) usiłuje to wyjaśnić i wpada w sidła zastawione przez wytrawnego manipulatora... Odpowiedz Link Zgłoś
grek.grek Re: 18:20 Ale Kino "Pieśń słonia" 26.05.18, 09:46 przed seansem, to naprawdę świetne wprowadzenie, Never, ale i po seansie bardzo dobrze to przeczytać :] Odpowiedz Link Zgłoś
grek.grek 23:55 TVN "Mama" [2013] 25.05.18, 09:53 horror. umiera , a raczej zostaje zamordowana, matka dwójki dziewczynek. Po tym wydarzeniu dzieci niespodziewanie znikają, rodzina wszczyna poszukiwania zakrojone na szeroką skalę. dopiero po 5 latach dzieci zostają znalezione w jakiejś leśnej chacie, gdzie przeżyły w warunkach nader spartańskich. prawnymi opiekunami dziewczynek zostają wujek i jego narzeczona. I po przeprowadzce do ich domu, zaczynają się dziać rzeczy dziwne, bo sens intrygi jest taki, że dziewczynki najpewniej nie są już sobą, coś w tej chacie się z nimi stało, zostały opanowane przez siły nieczyste. producentem jest Guillermo del Toro, w jednej z głównych ról Jessica Chastain, w pisaniu scenariusza udzielał się Neil Cross, showrunner "Luthera", a reżyser Andres Muschiettti spisał sie chyba nieźle, bo 3 lata później dostał pracę przy następnym horrorze "To" z budżetem 35 mln ;] nieźle brzmi, nieprawdaż ? :] Odpowiedz Link Zgłoś
never_never Re: 23:55 TVN "Mama" [2013] 25.05.18, 10:30 tak, o ile pamiętam, to całkiem emocjonujący a nocną porą tym bardziej...;) Odpowiedz Link Zgłoś
grek.grek Re: 23:55 TVN "Mama" [2013] 26.05.18, 09:43 to prawda ! chciałbym przeprosić za podanie złej godziny seansu, zaczął się o 23:15. Niestety, w programie internetowym widniała "23:55". Przepraszam za pomyłkę, mam nadzieję że nikomu nie zaszkodziłem w ten sposób ! a film udało mi się obejrzeć, zaraz dopiszę "wrażeniowo" :] Odpowiedz Link Zgłoś
grek.grek "Mama" [2013] kilka słów 26.05.18, 11:39 o yes, nocą ogląda się taki film pierwszorzędnie :] Nie jest to horror do straszenia, jest to raczej opowieść do refleksji, a Zło wcale nie jest złe, a jeśli jest złe, to dlatego że za życia zostało skrzywodzone i doprowadzone do rozpaczy. Fabuła jest dośc zwięzła. Jest zima i śnieg. Umiera, zostaje zamordowana, matka dwójki dziewczynek - Victorii i Lilly; w filmie pada sugestia, ze była to śmierć związana z dramatem kryzysu ekonomicznego po upadku jakiegoś banku. Załamany ojciec wywozi obie dziewczynki do lasu, do starej daczy, i chce je zabić, a potem popełnić samobójstwo. Zanim targnie się na ich i własne życie starsza dziewczynka Victoria mówi do niego, ze widzi za oknem "kobietę, która nie dotyka ziemi". Kiedy ojciec chce zabić Victorię, celuje z rewolweru w tył jej głowy, unosi się za nim jakiś cień i po prostu porywa go w nicość. Zjawa ratuje dzieciom życie. Dziewczynki zostają same, siedzą przed zapalonym kominkiem, a z ciemności toczy się w ich stronę wiśnia. Kiedy po 5 latach zostają odnalezione, w kuchni piętrzy się wielki stos pestek wiśni. Nikt nie sądzi inaczej, jak tylko, że same się tymi wiśniami wykarmiły. Victoria ma teraz 8 lat, Lilly nie mniej niż 6. Przetrwały w warunkach braku kontaktu z cywilizacją, wiec skaczą na czworaka, kryja się w ciemnościach i wydają dziwne odgłosy. Dzikie dzieci. Victoria szybciej reaguje na stopniową socjalizacje i terapie z doktorem Dreyffusem, żywo zainteresowanym ich przypadkiem. Wkrótce dziewczynka ubiera się już normalnie, zakłada okulary, dzięki którym lepiej widzi, śpi na łózku, zjada posiłki przy stole, jest komunikatywna. Generalnie, z wyglądu przypomina szkolną prymuskę. Lilly pozostaje dzieckiem dzikim. Śpi pod łózkiem, chowa się za siostrę, je siedząc na podłodze, nie chce chodzić, woli skakać jak małpka, ciągle ma umorusaną twarz. O opiekę nad dziewczynkami stara się ich wujek Lucas. Malarz z zamiłowania. Związany z rockmanką Annabele. Mają jednak rywalkę, ciotkę która próbuje przed sądem udowodnić, ze stworzy dzieciom lepszy dom. Lucas i Annabele otrzymujją prawo do opieki nad dziewczynkami, tylko dlatego ze zawierają deal z doktorem Dreyfusem, który wydaje dla nich korzystną opinię, ale w zamian za zgodę na prowadzenie dalszych badań. No i z czasem już wiemy, ze ta istota, która uratowała dziewczynkom zycie, wykarmiła je i pozwoliła przeżyć w trudnych warunkach - przyszła za nimi do mieszkania Lucasa i Anabelle. Ci oczywiście robią wszystko, aby sprostać zadaniu : Annabele odchodzi z zespołu, razem z Lucasem doglądają dzieci, akceptują wszystko, starają się jak mogą. Dzieją się jednak rzeczy dziwne : nocą z pokoju dziewczynek docierają rózne dźwięki, jakieś głosy, a widać takze jak mała Lilly bawi się z kimś w przeciąganie pościeli, nie z siostrą, nie z Annabele, bo one są w innym miejcu domu, nie z Lucasem, a na ścianie wyraźnie maluje się jakiś wielki cień... Ta istotna nie zagraża dzieciom. Przeciwnie, nazywają ją "mamą" i ta Mama jest tutaj dlatego, ze uważa dziewczynki za swoje podpopieczne. Naturalnym jest więc konflikt z Lucasem i Annabele. Kim jest ten duch, jeśli tak można spytać ? odkrywa to dr Dreyffus, który prowadzi na Victorii badania hipnotyczne, bada obrazki jakie dziewczynki malowały na ścianach daczy i przygląda się uwaznie ich zachowaniom. "Mama" najpierw wygląda mu na projekcję osieroconych dzieci, ale z czasem dociera do niego straszna myśl, że może faktycznie miały one do czynienie ze zjawą. Victoria zwierza się, ze "mama' opowiedziała im o tym jak zginęła spadając w przepaść. Miała ze sobą dziecko, ale ono nie zginęło. Od tej pory "mama" błąka się w poszukiwaniu tego zagionionego dziecka. OPowieśc odbyła się we śnie dziewczynki. Dreyffusa grzebiąc w przepastnych archiwach odnajduje historię bliźniaczo podobną do tej opowiadanej przez Victorię. Kłopot w tym, ze miała ona miejsce w ... połowie XIX wieku. Widzimy tę historię, kiedy śni się ona Annabele : młoda matka ucieka ze szpitala psychiatrycznego, porywając odebrane jej wcześniej dziecko. Ścigana dociera na klif, skąd droga wiedzie już tylko w przepaść. Skacze razem z dzieckiem, ale spada sama, bo zawiniątko z malcem w środku zawisa na wystającej gałęzi. Zatem, sprawa jest jasna : duch zmarłej przed 150 lat mati uratował dziewczynki i teraz zajmuje się nimi jak własnymi dziećmi. Pewnego dnia Annabele doznaje przerażenia, widząc jakiś cień w przedpokoju nocą. Lucas idzie to sprawdzić, a wtedy na ścianie robi się czarny zaciek, wylatują czarne motyle i wyskakuje jakaś postać, która zrzuca go ze schodów. Jegomośc traci przytomnośc i ląduje w szpitalu. Tam śni mu się jego zmarły brat i błaga o ratowanie życia dziewczynek. Póki co jednak, Annabele przeżywa kolejne trudne momenty, zostając sam na sam z dziećmi i ich "mamą". Sny, migające lampki, kołyszące się kinkiety, odgłosy z pokoju dzieci, szafa do której - jak mówi Victoria - "lepiej nie wchodzić" [a Annabele później odkrywa, ze to stamtąd wychodzi "mama", za ubraniami jest duży czarny zaciek na ścianie]. No i ciotka, która nie rezyguje z prób odzyskania dzieci i namolnie wykorzystuje fakt, ze sąd przyznał jej jedną wizytę tygodniowo, by nachodzić rodzinę i szukać jakichś rzeczy, które mozna by zgłosić jako nadużycie, dzięki czemu miałaby szansę przejąć opiekę nad dziewczynkami. Z czasem ciepłe emocje Annabele zaczynają docierać do Victorii, która - z płaczem i z trudem - odmawia Lilly towarzystwa w spotkaniach z "mamą". Z kolei Lilly jest jej bezwzględnie oddana, jak matce prawdziwej. "MAmie" to się nie podoba, jak ostzrega szeptem Annabele Victoria : "Ona jest zazdrosna". Annebele ciągle nie wie, co za "ona", ale kiedy w końcu pewnego razu "mama" materializuje się na jej oczach, wpada w taką panikę, że postanawia działać. I nastepuje tutaj potrojny ruch : najpierw "mama" ukazuje się Dreyffusowi, co skłania go do wyjazdu w góry, do daczy, gdzie wszystko się zaczeło. Doktor jest zaintrygowany możliwościami naukowymi jakie stwarza opisywana sytuacja. To jego główna idea, nie dobro dziewczynek czy kwestie moralne. Annabele, kiedy jej się "mama" materalizuje, zaczyna grzebać w notatkach i nagraniach pozostawionych przez doktora. Dowiaduje się wszystkiego. Rozumie już sen, który miała, a w którym niejako opisana została tragiczna historia kobiety, która teraz jako duch jest "mamą". No i wujek Lucas wychodzi na własną rękę ze szpitala, aby "ratować dzieci", jak mu we śnie/wizji kazał zmarły brat. Drogi całej trójki wiodą do daczy, tam jest początek tej historii, tam jest główna "brama", przez którą "mama" przechodzi między wymiarami swojego istnienia. Dreyffus zostaje zaduszony od razu. Lucas i Annabele staczają zaś walkę o dzieci. Ale nie jest to walka typowa dla horrorów. Duch próbuje odtyworzyć sytuację sprzed 150 lat i skoczyć w przepaśc z dziećmi. Lucas i Annabele, próbują temu zapobiec, wręczając mu zmurszałe kości jej dziecka, którego przez te 150 po śmierci szukała, nie znalazwszy jego zwłok, ale nie wiedząc że dziecko również nie przeżyło skoku i zmarło w zawniątku zawieszonym na wystającym konarze drzewa. Tutaj już efekty specjalne galopują, duch jest nonstop zmaterializowany, ale dochodzi do sytuacji, które moga budzić tylko wzruszenie, jak w "Sierocińcu', który z horroru nagle staje się historią piękną i chwytajacą za serce. "Mama" otrzymawszy te kości, doznaje zrozumiałego poruszenia i żalu, jej matczyne uczucia i dramaty są zrozumiałe, bez względu na wizualne i spirytualne aspekty postaci. Nie załatwia to jednak problemu, bo "mama' poznawszy prawdę nie chce zrezygnować z dziewczynek. Lucas dostaje cios i traci przytomnośc. Annabele walczy do końca i mimo że duch kościstą dłonią próbuje ją spacyfikowac, ona dzielnie trzyma za pasek od szlafroka Victorii ciągniętej nad przepaśc przez ducha. I duch widząc poświęcenie i odwagę mdlejącej, ale walczącej ofiarnie Annabele - zostawia Victorię. Matka rozumie poświęcenie i miłośc matki. cdn. Odpowiedz Link Zgłoś
grek.grek Re: "Mama" [2013] kilka słów 26.05.18, 12:00 Lilly jednak oddać nie chce. W istocie, Lilly sercem zawsze do "mamy" należała, nie byłaby w stanie nigdy już powrócić do społeczeństwa. Teraz zatem nadal z dziecięcą radością wpatruje się w szkaradne oblicze ducha, bo to matka i już. Szczera miłość nie zna ograniczeń i ma własne kanony piękna. Pozwala sie zabrać. Woła Victorię, ale ta odpowiada "Victoria zosstaje", co oczywiście przychodzi jej z płaczem i trudem, tak wygląda rozstanie kochających się sióstr. Victoria wybiera powrót do świata. "Mama" zabiera więc swoją Lilly i rozpływa się w ciemnościach. Victoria zostaje z Annabale i oprzytomniałym Lucasem. horror - owszem, ale zdecydowanie ważniejszy jest ten komponent emocjonalny. To nie jest film o duchach, ale film o sile matczynej miłości i związku jaki powstaje między matką, a dzieckiem, choć również między nie-matką i nie-jej-dzieckiem, jak w przypadku Annabele i Victorii. realizacja nienaganna, bardzo pomysłowe są metody zaznaczania obecności ducha w świecie ludzi. w jednej ze scen, ciemny kłąb ducha widać w odbiciu w szkłach okularów leżących na stole, w innej scenie : przez uchylone drzwi widać jak dziewczynka bawi się w pokoju z kimś, kto rzuca niejasny, ale sporej wielkości, cień na ścianę; a w jeszcze innej, Annabele jest w pokoju na górze, za nią przemyka jakiś kształt, ona sądzi jednak ze to Lilly, która ma zwyczaj szybkiego poruszania się na czworakach; "Ale mnie przestraszyłaś", rzuca, lecz po chwili z kuchni woła ją Victoria, która usmażyła własnie jedzenie : "Chodź na kolację, Lilly jest głodna', a Lilly siedzi obok niej - no i Victoria słysząc te słowa truchleje, bo jeśli nie Lilly, to CO TO za ciemny kształt schował się za fotelem [a potem wszedł do szafy, czego Annabele już nie widziała] ?! świetne pomysły. ofk, można się zastanawiać czy materializacje ducha były potrzebne w aż tak spektakularnej formule, ale na szczęście egzystencjalno-emocjonalny wydźwięk tych finałowych scen pozwala zapomnieć o hojnym szafowaniu efektami specjalnymi. Właściwie, o tym, ze duch nie jest istotą majacą złe zamiary mówi scena w daczy na początku filmu, kiedy właśnie ten duch ratuje życie dziewczynkom, zabijając ich ojca, w rozpaczy próbującemu pociągnąć je za sobą do grobu. Potem rozwijany jest ten koncept i pytanie dotyczy tylko tego, czy duch musi zostać unicestwiony czy trzeba z nim zawrzeć kompromis. Rozwiązanie jest jednak jeszcze inne, tak naprawdę jest w nim, wg mnie, nauka, by zawsze słuchać dzieci. Lilly należy do "mamy", kocha ją, nie daje się żadną miarą przekonać do nikogo innego, mimo że Lucas i szczególnie Annabele próbują. Jeśli szczęściem Lilly jest pozostanie z duchem, cokolwiek z tego wyniknie, trzeba to uszanować. Podobnie jak duch szanuje decyzję Victorii, kiedy tylko upewnia się, ze dziecko zostanie w rękach kochająćej matki, która nie waha się ryzykować własnego życia dla niej. Wiele interesujących znaczeń jest w tym filmie, mam wrażenie, ze klasyczne znaczenia "horrorowe" mają w tym wszystkim miejsce marginalne. Niecodzienny horror, bliższy zupelnie innym gatunkom filmowym. Bliski raczej "Sierocińcowi" czy "Labiryntowi Fauna", gdzie ikonografia filmów grozy służy zupełnie innym celom niż straszenie widowni. www.youtube.com/watch?=R2nwknMmvdc Odpowiedz Link Zgłoś
grek.grek 16:50 Kultura "Kieszonkowiec" 26.05.18, 10:02 ależ dzisiaj bogata oferta ! nie wiadomo, jak to wszystko obejrzeć :] o 16:50 - ciekawa rozmowa a'propos, sam film : od 17:00. "Kieszonkowiec" jest inspirowany "Zbrodnią i karą" Dostojewskiego. Michel jest bohaterem ewidentnie wzorowanym na Raskolnikowie, zwłaszcza jak chodzi stan społeczny i etos ideowy, który wyznaje. Jest przyjaciel, krytyczny, ale który wierzy w niego do końca, jest sprytny śledczy, który chce go uratować i jest dziewczyna, dla której Michel zdecyduje się zerwać z przeszłością. Wszystko to nawiązuje do motywów fabularnych ze "Zbrodni..." Ale jest i kradzież kieszonkowa, przedstawiona w sposób iście uwodzicielski. Sceny solowych występów Michela są rozegrane z prawdziwie pokerową koncentracją, a późniejsza cała sekwencja na paryskim dworcu kolejowym, kiedy do akcji przystępuje tercet mistrzów swojego fachu, to - jak ktoś okreslił - prawdziwy "balet rąk". Bresson celował w filmową oszczędność : dialogi są zdawkowe, uwagi z offu lakoniczne, aktorska ekspresja ograniczona, emocje trzeba raczej znajdować w bohaterach niż się przed nimi opędzać. początkowo taka forma może lekko konfundować, ale łatwo - wg mnie - przyzwyczaić się do niej. czarno-białe zdjęcia, Paryż lat 50-tych, to się ogląda wręcz nostalgicznie, aż tak niebezpiecznie znakomicie, że czasami gdzieś można zgubić fakt, że ten film jest w istocie przypowieścią o moralności i ludzkim losie, refleksja - teologiczna niemalże - jest naczelną ideą. wspaniałe kino ! Odpowiedz Link Zgłoś
grek.grek 20:00 Kultura "The Social Network" 26.05.18, 10:12 to chyba najbardziej "rozgadany" film ostatnich lat ? :] dialog, dialog, dialog, a w tych dialogach kolejne dialogi złożone z dialogów :"] są jednak napisane tak zajmująco, a aktorzy tak dobrze je mówią, że nie sposób się oderwać. No i cała rzecz dotyczy postaci i historii, które ostatnio znów znalazły się w tzw. obiegu. jak powstał Facebook, jak jego założyciel wpadł na ten koncept, jak pozyskał wspołpracowników i jak został samodzielnym właścicielem całego biznesu, co nie obyło się bez dwuznaczności i rozgrywek z chwytami niekoniecznie powyżej pasa. Aaron Sorkin, obok Tarantino i Mc Donagha, ma ponoć najlepszy zmysł do rozpisywania filmowych dialogów i monologów, no i "Social" absolutnie jest tego przykładem. przy okazji, jest też poglądową lekcją na temat biznesowej sprawności i sugestią, że sukces przychodzi do tych, którzy nie boją się naruszyć zasad, w które wszyscy inni wierzą, włącznie z zasadami lojalności wobec przyjaciół i wspólników. Takie czasy ? Odpowiedz Link Zgłoś
grek.grek 20:35 TVP1 - finał LM : Liverpool vs Real Madryt 26.05.18, 10:15 ostatni akord sezonu klubowego. a potem już tylko... mundialeiro ! :] Real czy LIverpool ? jak obstawiacie, Czcigodni ? klasa, rutyna i bewzględna skuteczność czy fantazja, młodość, radość ? Odpowiedz Link Zgłoś
mala_ciekawostka Re: 20:35 TVP1 - finał LM : Liverpool vs Real Mad 26.05.18, 11:25 Wolałabym, żeby wygrał Liverpool. "Za dużo" tego Realu, ktoś mógłby utrzeć im nosa;) Wiem, że to pewnie trochę nie po sportowemu, ale cieszę się, że nie zdobyli mistrzostwa Hiszpanii - choć właściwie za Barceloną z podobnych powodów też nie przepadam;) Odpowiedz Link Zgłoś
grek.grek Re: 20:35 TVP1 - finał LM : Liverpool vs Real Mad 26.05.18, 12:03 byłaby to niespodzianka, Mała Ciekawostko, ale : kto wie, możliwe że energia Liverpoolu weźmie górę w tym meczu :] oby to był dobry mecz ! :] Odpowiedz Link Zgłoś
mala_ciekawostka Re: 20:35 TVP1 - finał LM : Liverpool vs Real Mad 26.05.18, 12:24 Przekonamy się:) Tak jest:)! Odpowiedz Link Zgłoś
grek.grek Re: 20:35 TVP1 - finał LM : Liverpool vs Real Mad 26.05.18, 16:12 yes :] Odpowiedz Link Zgłoś
zielony.promien Re: 20:35 TVP1 - finał LM : Liverpool vs Real Mad 26.05.18, 12:38 Podpisuję się! Wiadomo, że Real jest ulubieńcem sędziów, którzy przedłużają mecz tak długo, aż wreszcie strzeli zwycięskiego gola :) Trzymam kciuki za Liverpool i Jurgena Kloppa!! Odpowiedz Link Zgłoś
grek.grek Re: 20:35 TVP1 - finał LM : Liverpool vs Real Mad 26.05.18, 16:14 :] Mania będzie miała chyba odwrotne zdanie ;] tak jest, Siostro ! oby to był świetny, emocjonujący mecz na wysokim poziomie :] Odpowiedz Link Zgłoś
maniaczytania Re: 20:35 TVP1 - finał LM : Liverpool vs Real Mad 27.05.18, 19:35 :))) Odpowiedz Link Zgłoś
grek.grek Re: 20:35 TVP1 - finał LM : Liverpool vs Real Mad 28.05.18, 09:35 :] gratulacje, Maniu :] Real 3 raz z rzędu najlepszy. pan bramkarz Liverpoolu raczej tego meczu prędko nie zapomni. szkoda też kontuzji czołowego napastnika, ale tak mi się coś wydaje, że mimo wszystkich pechów i błędów, Real był jednak ciut lepszy, może właśnie dlatego, że jego bramkarz kiksów się wystrzegał ? :] Odpowiedz Link Zgłoś
grek.grek 21:50 Super Polsat "Wielki Szu" 26.05.18, 10:17 dobrze, ze jutro powtórka o 20:00 ;] nie darowałbym Polsatowi, że dał "Szu" właśnie w trakcie finału LM i nie przewidział powtorki, to by było zbyt okrutne ;] Odpowiedz Link Zgłoś
zielony.promien "Geniusz: Picasso", 5-6 (1) 26.05.18, 14:53 Znowu się nie wyrobiłam :) Opiszę dwa odcinki zbiorczo, w miarę skrótowo. Młody Picasso: 1. Rodzeństwo amerykańskich kolekcjonerów sztuki, Gertruda Stein i jej brat, Leon zauważają w jakiejś galerii obraz Picassa. Brat nalega na kupno, Gertrudzie nie bardzo się podoba, ale w końcu kupują. Brat odszukuje adres Picassa i zaprasza go na cotygodniowe spotkanie artystów w ich mieszkaniu. 2. Stein jest mecenasem młodych, obiecujących artystów. W jej salonie można spotkać m.in. Matisse'a, Braque'a, Grisa i wielu innych. Picasso jest pod wrażeniem spotkania z Matissem. 3. Picasso maluje portret Gertrudy, ale zajmuje mu to dużo czasu (to kilkadziesiąt spotkań). Efekt bardzo podoba się Gertrudzie, która wiesza portret na eksponowanym miejscu w salonie (który jest zresztą obwieszony obrazami od podłogi do sufitu). 4. Matisse nie wprost zarzuca Picasso ściąganie jego pomysłów na portrecie Stein (chodziło o podobieństwo twarzy Gertrudy do afrykańskich figurek, które tworzył Matisse). Picasso z oburzeniem odrzuca te oskarżenia (widzimy, że znalazł wcześniej inspirację w małej rzeźbie Madonny w czasie wyjazdu do Hiszpanii). Dodatkowo Gertruda podsyca rywalizację między dwoma artystami i Picasso ma do niej o to pretensje. 5. Fernanda wyznaje Pablo, że nie może mieć dzieci, gdy ten namawia ją założenie rodziny. Jest przejęty, ale nie ma zamiaru zostawiać jej z tego powodu. Namawia ją na adopcję dziecka. Nie widać tu żadnych formalności, oboje idą do jakiegoś sierocińca i zabierają dziewczynkę, ok. 10-letnią do siebie. Picasso zwrócił na nią uwagę, bo przypominała mu ukochaną siostrę. Niestety, po jakimś czasie, Fernanda dochodzi do wniosku, że to był błąd. "To nie jest miejsce dla dziecka! Skończy jak dziwka, tak jak ja!" krzyczy. Picasso nie próbuje zaprzeczać. Zapłakana Fernanda odprowadza dziewczynkę do sierocińca... 6. Picasso zaczyna pracować nad "Pannami z Avignionu" (inspirację do malowania twarzy jak "masek" znalazł na wystawie sztuki, poleconej mu przez Braque'a) . Niestety, obraz nie podoba się nikomu, nawet Gertrudzie. Picasso jest podłamany. Zbyt często pali opium, zresztą Fernanda też. 7. Braque odwiedza Picassa, mówi mu, że podoba mu się to co robi. i prosi go, żeby skończył z opium i wziął się za siebie, bo "skończy jak Van Gogh". I faktycznie, Picasso zdaje sobie sprawę, że traci czas. Odwiedza pracownię Braque'a i jest pod wielkim wrażeniem (obrazy to oczywiście czysty kubizm!). Picasso wyjeżdża z nim gdzieś poza miasto i obaj pracują bez wytchnienia. 8. Po powrocie do Paryża Picasso pokazuje Stein i innemu znanemu mecenasowi sztuki ponad 20 obrazów. Stein bierze dwa z nich, a ten drugi kolekcjoner (twierdząc proroczo, że "kiedyś zawisną w Luwrze") wszystkie pozostałe. Picasso jest w szoku. Zarabia tyle, że może opuścić obskurne mieszkanie i wynająć piękny apartament ze służącą. 9. W międzyczasie wybucha afera: skradziono Monę Lisę z Luwru! Rok 1911. Niejaki Pieret, nieudany artysta zwraca się do pewnej gazety z informacjami, jak można ukraść coś z Luwru, bo sam robił to parę razy :) Nie wiadomo, czy chodzi mu o sławę, czy o kasę. Pewnie o jedno i drugie. Niestety, Pieret znał Apollinaira i Picassa. Więcej: sam sprzedał im skradzione z Luwru rzeźby! W prasie nie podano ich nazwisk, ale Apolinnaire i Picasso wpadają w panikę. Policja pewnie ich odszuka. Apollinaire decyduje się pójść do gazety i oddać skradzione rzeźby. Niestety gazeta wzywa policję, a poeta zostaje uwięziony i bity w celu uzyskania nazwisk wspólników. Nieszczęśnik w końcu przyznaje, że w kradzieży brał też udział Picasso, co oczywiście jest nieprawdą. Kiedy dochodzi do przesłuchania, Picasso zaprzecza wszystkiemu, nawet znajomości z Apollinairem. 10. Fernanda ma pretensje do Picassa, że wyrzekł się znajomości z Apollinairem. Tłumaczy, że był bity i wymuszono na nim zeznania...Ale Picasso nie ma do siebie pretensji. Nie chce, żeby jego nazwisko łączono z tą historią i to teraz, kiedy wreszcie zaczęło mu się układać. 11. Po kilku dniach poeta zostaje zwolniony z braku dowodów. Ale jego przyjaźń z Picassem chyba się kończy, bo przy spotkaniu z nim zachowuje się bardzo chłodno. 12. Jeszcze ciekawy wątek: w międzyczasie Picasso odkrył w jakiejś galerii niezwykły obraz, niejakiego Celnika Rousseau, prymitywisty. Sam malarz pracuje jako urzędnik i jest dosyć ekscentryczny. Przyjaciele Picassa nie traktują go poważnie, jego sztuki też. Ale Picasso mówi im, że Rousseau to geniusz. I urządza na jego cześć słynne potem przyjęcie. Rousseau zagrał znakomity jak zawsze Tcheky Karyo. Niewielka rólka, ale malownicza. Odpowiedz Link Zgłoś
zielony.promien "Geniusz: Picasso", 5-6 (2) 26.05.18, 15:05 A teraz "stary" Picasso. Szczerze mówiąc, niewiele tu się dzieje. Głównie to są kolejne kłótnie i pojednania Francoise i malarza. To chyba pierwsza kobieta w jego życiu, która stara się zachować niezależność i potrafi się zbuntować. Widać wyraźną różnicę w "ciężarze gatunkowym" obu płaszczyzn czasowych serialu. Ja bym zrobiła tę historię chronologicznie, poświęcając "staremu" Picasso ze 2-3 ostatnie odcinki. No, ale trudno, trzeba się cieszyć tym co jest :) Gdybym miała wycisnąć jakieś fakty z tych 2 odcinków to takie: 1. Francoise po "separacji" na jej prośbę po historii z Dorą (Francoise chciała, żeby Picasso się nią zajął, pamiętamy, że Dora miała problemy psychiczne i wylądowała w szpitalu) w końcu decyduje się zamieszkać z Picassem. 2. Spotkanie Picassa i Francoise z sędziwym Matissem w jego domu na Lazurowym Wybrzeżu. Matisse dziwi się, że Picasso nie namalował jeszcze portretu dziewczyny. Pyta go dlaczego. Zakłopotany Picasso tłumaczy, że jest dla niego "zagadką". 3. Picasso maluje (nareszcie!) portret Francoise. Czysta abstrakcja, ale Francoise jest zachwycona. 4. Malarz namawia dziewczynę na zrobienie czegoś wspólnego. Francoise odpowiada, że zawsze o tym marzyła (wciąż sama maluje). Ale Picasso miał na myśli dziecko i mina dziewczyny mówi, że się zgadza. To wszystko :) 2. Odpowiedz Link Zgłoś
grek.grek Re: "Geniusz: Picasso", 5-6 (2) 26.05.18, 16:10 dzięki, Siostro ! Gracias ! :] świetny opis ! właśnie w ostatnich dniach trochę czytałem nt Apollinaire'a i zapamiętałem ten epizod z aresztowaniem go w związku z kradzieżą Mony Lisy" - zabawny wątek, ale i, na to wygląda, nieprzyjemny. swoją drogą, pan Picassso wciąz wykazuje się sporą dozą cynizmu, a może... instynktem samozachowawczym ? ponoć podczas prezentacji "Panien z Awinionu" było tylko kilka najbliższych Picassowi osób i wszyscy byli w szoku ;] o, świetny opis początków kubizmu, artystycznej rywalizacji i inspiracji Picassa i Matisse'a [brytyjskie galerie niedawno nawet urządzały wystawy pt "Picasso/Matisse" podkreślając w ten sposób silne wzajemne powiązania, implikacje, ich malarstwa] oraz znaczenia form wprowadzonych przez Braque'a. tak jest ! w istocie Rousseau był niejako "wymysłem" własnie środowiska, które tworzyli niestrudzony entuzjasta nowatworskich metod sztuki Apollinaire, Max Jacob czy Andre Salmon. widzieli w jego naiwnej sztuce drogę do wyzwolenia się z okowów zasad i schematów. o, faktycznie, wątki Picasso-seniora skupione na warstwie obyczajowej, ale to chyba do przewidzenia było ;] czy następuje, wg Ciebie, jakieś powiązanie motywów sztuki Picassa z tymi jego związkami, kobietami ? on sam powiadał, że właśnia z tego wywodzą sie jego pomysły i koncepcje artystyczne. świetne opisy, Siostro, jak zawsze w Twoim wykonaniu ! :] dzięki !!! :] Odpowiedz Link Zgłoś
never_never Re: "Geniusz: Picasso", 5-6 (2) 27.05.18, 00:57 Podziękowania! A właśnie przeczytałam, że następny odcinek ma traktować o pobycie Picassa w Polsce i słynnym gołąbku pokoju, toteż z niecierpliwością czekam na relację :) Odpowiedz Link Zgłoś
zielony.promien Re: "Geniusz: Picasso", 5-6 (2) 27.05.18, 20:09 Dzięki :) O, też jestem bardzo ciekawa! Odpowiedz Link Zgłoś
grek.grek Re: "Geniusz: Picasso", 5-6 (2) 27.05.18, 09:32 PS : z najwyższą ciekawością wyczekuję na Twoje opisy kolejnych odcinków, Siostro !!! :] Odpowiedz Link Zgłoś
never_never Po "rzezi" - "The Expanse" uratowany! 27.05.18, 01:07 A więc presja ma sens... oprócz internetowych petycji fani zrzucili się na banner #SaveTheExpanse, który był przyczepiony do samolotu latającego nad siedzibą Amazonu :) Czy to zadziałało, czy twarde kalkulacje finansowe? Tak czy inaczej, właśnie ogłoszono, że serial, który został skasowany przez SyFy w trakcie trzeciego sezonu znalazł nowy dom i przejmie go Amazon :) www.filmweb.pl/news/OFICJALNIE%3A+Amazon+jednak+uratowa%C5%82o+%22The+Expanse%22-128436 Odpowiedz Link Zgłoś
grek.grek Re: Po "rzezi" - "The Expanse" uratowany! 27.05.18, 09:39 gratulacje dla fanów :] za pomysłowość i determinację ! może ktoś uznał, że ten cały pozytywny szum wokół serialu przyczyni się do powodzenia zaplanowanego comebacku ? :] Odpowiedz Link Zgłoś
never_never "Barbarella" (1968) 27.05.18, 01:33 Myślę, że o tak późnej porze mogę się podzielić swoim odkryciem...;) Otóż ostatnio udało mi się zobaczyć "Barbarellę" Rogera Vadima z Jane Fondą - jak każdy, kto co nieco słyszał o historii filmu, kojarzyłam ten tytuł, ale nigdy go nie widziałam (i wcale nie miałam na to ochoty) A jednak zostałam do końca - to film zły, kiczowaty, szmirowaty, a jednocześnie przeuroczy, śmieszny i odjechany I Jane Fonda taka śliczna... Nie wiem, czy mogę dać linka do niesamowitego intra, na wszelki wypadek zapowiadam: do oglądania po 10-tej wieczorem, powyżej lat osiemnastu...;) www.youtube.com/watch?v=tSj2Nn3z10U Odpowiedz Link Zgłoś
grek.grek Re: "Barbarella" (1968) 27.05.18, 09:46 dzięki , Never :] takie odkrycia są solą filmowej podróży kinomana :] I dobrze, jeśli trafiają na odpowiedni moment. intro świetne - dyskretny striptiz z wyzwoleniem się ze skafandra kosmonautycznego, na ziemistym tle i z obrazem ekspresjonistycznym w rogu - scena zupełnie oryginalna :] Odpowiedz Link Zgłoś
never_never Re: "Barbarella" (1968) 28.05.18, 00:54 Greku, to ziemiste tło to futerko, którym było wyłożone całe wnętrze statku Barbarelli...:) Odpowiedz Link Zgłoś
grek.grek Re: "Barbarella" (1968) 28.05.18, 09:29 o, nigdy bym na to nie wpadł :] dzięki, Never :] robi wrażenie ścian jaskini jakiejś, dzięki temu cała scena ma tym bardziej surrealny styl :] Odpowiedz Link Zgłoś
zielony.promien Re: "Barbarella" (1968) 27.05.18, 15:31 Świetnie, never_never! To prawda, że kicz i szmira, ale jak to się ogląda! :) Zdecydowanie z czasem nabrał kultowego wymiaru. Niezapomniane sceny: intro, Barbarella w Maszynie Rozkoszy, itd.. Jane Fonda wspaniała! Przy okazji, imię bohaterki było moją "ksywką" w czasach młodości, jako namiętnej kinomanki :) Odpowiedz Link Zgłoś
never_never Re: "Barbarella" (1968) 28.05.18, 00:40 Tak, to właściwe słowa: jak to się ogląda! Miałam tylko zerknąć, aby sprawdzić, o co chodzi (bo w latach dziecięcych był to film "zakazany"), a zostałam do samiutkiego końca :) Sceny, jak się już zdążyłam przekonać w sieci, stały się kultowe :) O! A jeżeli jeszcze wyróżniałaś się podobnie bujną fryzurą zazdroszczę podwójnie...;) Odpowiedz Link Zgłoś
grek.grek 20:00 Stopklatka "Czekolada" 27.05.18, 09:58 z cyklu : powroty sympatyczne :] wyemancypowana pani , z córką, wprowadza się do francuskiej miejscowości na prowincji. Rządzi tutaj konserwatywny i bogobojny mer. akurat jest wielki post, a pani bezceremonialnie otwiera cukiernię, gdzie serwuje specjały takiej urody, że człek ma ochotę zanurkować przez ekran , by ich skosztować. mieszkańcy miasteczka panu Bogu stawiają świeczkę, bo kościół, obrzędy i inne takie, ale i diabłu ogarek zapalają, bo chyłkiem zaglądają do cukierni, żeby kupić słodkości. I to właśnie kultura stworzona wokół czekoladowego hedonizmu w czasach rygorów i zakazów, łagodzi obyczaje, zmienia ludzkie życie, wyprowadza z zaklętego kręgu niemocy, jedna córki z matkami, potęguje miłość pan i pań, babć i wnuków, wzmaga tolerancję tutejszych dla obcych, a także samą czułośc dla życia i jego naturalnych instynktów. koniec końców władczy pan burmistrz staje się postacią godną współczucia, bo stawia czoło wyzwaniu z podziwu godną determinacją, a kiedy się załamuje upada w sposób przezabawny. jak mawiał klasyk, jedynym sposobem pozbycia się pokusy jest uleganie jej, co też bohaterowie tego, rozegranego w formule bajki-opowiastki, filmu czynią z gorliwością godną polecenia i naśladowania ;] Odpowiedz Link Zgłoś
grek.grek 20:00 TVN7 "Infiltracja" 27.05.18, 10:10 po tym jak powstał ten amerykański remake mało kto już chyba pamięta oryginał ;'] A to był film naprawdę świetny, z ostrą jak brzytwa intrygą i świetnie wykreowanym suspensem. remake, do pary głównych bohaterów, gangsterskiej wtyczki w policji i policyjnej wtyczki w gangu, dodaje postać gangsterskiego bossa, którego ze swoją ulubioną sardoniczno-diaboliczną manierą zagrał Jack Nicholson, ale wg mnie, jak chodzi o styl, nie dorównuje pierwowzorowi. Matt Damon, Leonardo Di Caprio, budżet prawie 100 mln, za kierownicą Martin Scorsese, kto by tam pamiętał o jakimś skromnym filmie z Hongkongu przy tak wybujałej produkcji hollywodzkiej ;] Martin Scorese nie dostał Oscara za "Wściekłego Byka", "Taksówkarza" czy "Chłopców z ferajny", więc Akademia dała mu za "Inflitrację", czyli de facto za całokształt, ale i tak wyglądało to jak naprawianie własnych niedopatrzeń i tuszowanie pomyłek, choć przecież nikt chyba jego filmów nie flekował ;] trzeba przyznać, wszelako, że konkurencja w 2006 nie była wybitna, "Listy z Iwo", "Królowa", "Mała miss", "Babel". dobre kino, bez dwóch zdań, choć ośmielę się zasugerować, że im mniejsza znajomośc oryginału, tym lepsze wrażenia i na odwrót ;] Odpowiedz Link Zgłoś
grek.grek 20:00 Kultura "Karbala" 27.05.18, 10:19 częsty seans w TVP ostatnio ;] intensywne i wiarygodne kino wojenne, chwalące odwagę i niezłomnośc polskiego żołnierza w obliczu przeważającego wroga. a że polski żołnierz niezłomnośc prezentuje na obcej ziemi, gdzie - jak to się ładnie mówi - "pełni misję stabilizacyjną", to już inna historia, mniej wesoła i dumna, co w filmie półgębkiem zostaje odnotowane. ale sceny odpieranie szturmów na polskie zasieki w City Hall w Karbali - są świetne, na przynajmniej europejskim wysokim poziomie, widać, że lekcje ze współczesnego kina batalistycznego odrobione zostały skrupulatnie. wymiana ognia, dźwięk strzałów, wybuchy granatów, uwijanie się żołnierzy, komunikaty, potem przerwa, obrazki warunków w jakich działają bohaterowie, sugestie że jest coraz gorzej, a pomocy znikąd, kolejny atak, znów przerwa... film na strukturę interwałową :] Z wyskokami kamery poza szańce i okopy, do miasta, gdzie prowadzony jest osobny wątek polskiego zołnierza ukrywającego się przed rebeliantami u tłumacza, zaś w finale interwałowa struktura zostaje zaburzona aktywnością zupełnie niestandardową :] dobre kino, zdecydowanie, zaskakująco nawet dobre, zważywszy na gatunek, który w polskim współczesnym kinie jakoś nie był dotąd eksploatowany, choć zarówno "Karbala", jak i sceny bitewne w "Mieście 44" czy "Kamieniach na szaniec" pokazują, ze jest potencjał. Odpowiedz Link Zgłoś
grek.grek 20:00 Super Polsat "Wielki Szu" 27.05.18, 10:34 klasyka ! :] poker w tym filmie jest zmitologizowany, a metody oszustwa jakie stosują bohaterowie jakoś mało wiarygodne w zastosowaniu ;], rzec by można : niepraktyczne :] natomiast w filmowej narracji, prezentacji, jako składniki kinowej rozrywki - działają kapitalnie, o ile tylko widzowi nie zaświta idea, by się nad nimi zacząć zastanawiać :] znacznie bardziej realistyczna jest postać samego karcianego oszusta : oczytanego dżentelmena z nienagannymi manierami, który swoją filozofię zycia i gry buduje na pomysłach Kanta. Kant i kant - kto by takie coś dzisiaj wymyślił :] taksówkarz Jurek, pasjonat i uczeń, rwący się do lepszego świata, który jego zmęczony życiem mistrz pragnie już zostawić za sobą, to niewątpliwie figura młodego Szu. A dojrzały Szu, to Jurek za lat -dziesiąt. nauki jakie mistrz serwuje uczniowi są tego filmu solą, podobnie jak świetne sceny karcianych rozgrywek. a w tle gierkowska Polska :] obudzone aspiracje, prosperity, drogie hotele ze striptizem i tańcami, napoleon w kieliszkach, zachodnie auta w garażu willi syna dyplomaty, prostytutka o złotym sercu, baseny wypoczynkowe z wykwitną cokolwiek klientelą, turyści z angielszczyzną w hallu hotelowym, dolary w portfelach, a nawet skórzane buty z węża gada na nogach. skontrastowane z miasteczkiem, które przystrojone jest wielkimi płachtami z napisanymi białą literą na czerwonym tle hasłami pt : "Żeby Polska rosła w siłę, a ludziom żyło się dostatniej" ;] doskonały scenariusz Jana Purzyckiego, kapitalnie działająca do dziś muzyka Andrzeja KOrzyńskiego, sensacyjna przyciężkawa z takimi lekkimi, lirycznymi wejściami w niektórych momentach- znakomite połączenie, no i ikoniczna zupełnie rola Jana Nowickiego. choć warto dodać, ze Andrzej Pieczyński jest tak samo dobry i w duecie obaj aktorzy osiągają chemię i frazę, którą naprawdę trudno porównać do czegokolwiek innego w polskim kinie rozrywkowym. ponoć przez jakiś czas chodziły pomysły, by nakręci "Szu 2", ale - zważywszy na pewne rozwiązania fabularne oryginału, jak to miałoby wyglądać ? prequel ? sequel o losach Jurka, które przecież poniekąd w "Wielkim Szu" zostały zasugerowane poprzez uczynienie z tej postaci alter ego głównego bohatera ? no way :] Odpowiedz Link Zgłoś
grek.grek Barbasiu, Pepsic, Mozambique, Angazetko, Ewo... 27.05.18, 15:45 pamiętamy o Was i czekamy na Wasze spektakularne comebacki ! :] nie zapominajcie o nas ! :] specjalnie dla Was : www.youtube.com/watch?v=kdzSCkNVo4l Odpowiedz Link Zgłoś