Dodaj do ulubionych

co w REWII napisali o Barze

20.10.04, 18:11
Otóż Mandaryna dlatego nie chciała mieszkać w Barze, bo zraziło ją niemoralne
zachowanie Ani i Witka...
Wiedzieliście to?
Cóż ona taka bogobojna, miała prawo tak uważać...

Tekst z Rewii:
"To był szok! Zdrada na oczach milionów widzów w Barze. Witek Osasiuk
zapomniał, że ma żonę i dziecko i razem z Anną Rutkowską zniknęli pod kołdrą.
Potem był już tylko żal, tłumaczenia i wstyd zdradzonej żony...."
No a potem same pochwały na temat małżeństwa Mandaryny i Czerwonego
Obserwuj wątek
    • Gość: la_ki Re: co w REWII napisali o Barze IP: *.met.pl 20.10.04, 18:28
      Nie czytałem,ale z tego co piszesz widzę iż pominięto jeden fakt.Mandaryna
      uwodziła czerwonego,gdy pozostawał jeszcze w małżeńskiej więzi z Magdą F.Nie
      wiem zatem,czy wobec powyższego ma prawo kogokolwiek osądzać.
      • anula_w Re: co w REWII napisali o Barze 20.10.04, 19:19
        Wiesz najłatwiej krytykować innych nie patrząc na swoje podwórko.
        Ona nie widzi, że swoim dzieciom nie poświęca czasu, tylko robi to p.Gienia
        (zreszta jak i całą resztę w domu). Ale Ankę i Witka umiała ocenić jako złych
        rodziców...
        • ruda_szczurka Re: co w REWII napisali o Barze 20.10.04, 21:48
          ciekawi mnie źródło waszych informacji...
          przeciętny polak zbyt mało ma danych aby wiedzieć kto kogo i kiedy podrywał i
          ile godzin dziennie poswieca swoim dzieciom.
          La_ki, Anula skad czerpiecie swoja wiedze o zyciu prywatnym osob publiczych? Z
          Rewii? Chylę czoła...
          • Gość: anula_w Re: co w REWII napisali o Barze IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 20.10.04, 21:55
            z życia droga Ruda_Szczurko no i trochę z telewizji
          • Gość: la_ki Re: co w REWII napisali o Barze IP: *.met.pl 20.10.04, 21:59
            Łoj ruda nie z rewii,ja tego pisma na oczy nie widziałem.Ja raczej maniak
            internetowy i gdzieś czytałem wywiad z Magdą Famme,w którym to skarżyła się na
            byłego.Tak składa się ,że była czerwonego jest znajomą w pewnym sensie to i
            wiem coś tam.Nie mam zamiaru rozpowszechniać tu żadnych plotek,na temat Ani i
            Witka mam swoje,niezbyt pochlebne zdanie ,a Marta nie powinna na w/w temat
            zabierać głosu.
          • anula_w Re: co w REWII napisali o Barze 20.10.04, 22:39
            ruda_szczurka napisała:

            > ciekawi mnie źródło waszych informacji...
            > przeciętny polak zbyt mało ma danych aby wiedzieć kto kogo i kiedy podrywał i
            > ile godzin dziennie poswieca swoim dzieciom.
            > La_ki, Anula skad czerpiecie swoja wiedze o zyciu prywatnym osob publiczych?
            Z
            > Rewii? Chylę czoła...

            Nie tylko "Wiedza i Życiem" i "Światem Nauki" żyje człowiek....

            >
            >
          • Gość: la_ki Re: co w REWII napisali o Barze IP: *.met.pl 21.10.04, 00:53
            Wywiad z Magdą Famme,jeden z wielu .Ale dla rudej mogę dostarczyć
            więcej.Niestety nie da się wkleić adresu,więc za Wirtualną pozwoliłem sobie
            skopiować

            - Wstydził się Waszego małżeństwa?
            Kiedy w 1996 roku braliśmy ślub, od razu mi oświadczył: "Nie przyznajesz się,
            że jesteś moją żoną, bo te wszystkie piszczące fanki na moich koncertach będą
            rozczarowane, przestaną się we mnie zakochiwać i będziemy mniej popularni. To
            byłby błąd marketingowy".

            - Dla marketingu można zrobić wszystko?
            Jak widać, wszystko. Można sobie wyobrazić, jak się czuje młoda żona, kiedy
            musi zaraz po ślubie udawać, że nie jest z tym facetem, z którym spędza 24
            godziny na dobę.

            - Fatalnie.
            Właśnie. Ale oczywiście próbowałam to zrozumieć. Podporządkowałam się temu, bo
            przecież Michał - taki świetny biznesmen - na pewno ma rację. I nie miałam
            wtedy świadomości, jakie będą konsekwencje, że nigdy na przykład nie przeżyję z
            nim romantycznego wieczoru na spacerze, że nie będę mogła wziąć go na ulicy za
            rękę, pójść do parku, popatrzeć na zachód słońca. Że to wszystko, co mają
            zwykłe dziewczyny, mnie ominie. Ale znosiłam to dzielnie, z uśmiechem. Nigdy
            nie miałam pretensji, że tak musimy się ukrywać.

            - Kochała Pani Michała?
            Bardzo.

            - Proszę nie płakać.
            To wszystko jest takie straszne. Jestem silna, ale spadło na mnie coś tak
            niespodziewanie. Przecież nawet wtedy, gdy już nie byliśmy razem, dzwonił do
            mnie, mówiąc, że jest moim najlepszym przyjacielem. I jednocześnie dawał mi do
            zrozumienia, że jeśli kiedykolwiek coś powiem na jego temat, zniszczy mnie.

            - Bała się Pani?
            Trochę. Ale ukrywałam, że byliśmy małżeństwem także dlatego, że zbyt długo
            kłamałam. I co raptem miałam powiedzieć: "A jednak byliśmy małżeństwem?" A po
            drugie Marta - następna żona - nie lubiła, kiedy się o tym mówiło. Trzymałam
            się więc wersji, którą mi wbił do głowy. Dziś właściwie nie wiem, po co.

            - Bo nie lubi Pani mówić o sprawach prywatnych?
            Nie znoszę. Ale także bałam się, że jednak mnie zniszczy, że - jak obiecywał -
            zrobi mi taką antypromocję, iż nigdy nie nagram już żadnej płyty. Wiem, że był
            do tego zdolny.

            - Nie mamy więc pojęcia, jaki jest Michał Wiśniewski?
            Myślę, że nie macie najmniejszego pojęcia. Znacie kilka jego twarzy, ale tej
            prawdziwej nie.

            - A jaka jest ta prawdziwa?
            Co mam pani powiedzieć? Że on sam nie wie, jaki jest? Że bazuje na jednym
            haśle: biedne dziecko z domu dziecka? Że wszystko mu wolno i musicie mu
            wybaczać? Że wyrzucił mnie z zespołu, który razem stworzyliśmy? A ja grzecznie
            opowiadałam, że odeszłam sama?

            - Wyrzucił Panią?
            Tak. Postawił mi warunek, że albo będę z nim, albo mnie wyrzuci na bruk. Miałam
            więc nadal cierpieć po cichu. Po sześciu latach ciężkiej pracy - mojej i moich
            rodziców. Na początku przecież nic nie mieliśmy. Moi rodzice sprzedali akcje,
            mieszkanie, wszystkie pieniądze, jakie mieli, włożyli w nasz zespół. I nagle ja
            mam zostać wyrzucona. Chyba że zostanę z nim i nie będę się buntować.

            - Przeciwko czemu miała się Pani buntować?
            Co mam powiedzieć? Że zabrał wszystkie karty kredytowe, które należały i do
            mnie, bo zarabiałam tyle samo? Że zostawił mnie bez środków do życia? Że zabrał
            mi nawet telefon komórkowy? Mam powiedzieć, że jego obecna żona przychodziła do
            naszego domu, kiedy byliśmy jeszcze małżeństwem? Że na rok przed naszym
            rozwodem zapraszała już koleżanki na grilla do mojego ogrodu? Bo za jakiś czas
            on będzie jej? Wyobraża pani sobie, jak mogłam się wtedy czuć? Jak czuje się
            człowiek, kiedy dzieli się schedę po nim jeszcze za jego życia? Ale nie
            skarżyłam się, milczałam. Bo są rzeczy, które nie nadają się do publicznej
            wiadomości. I teraz są też takie, których nigdy nie ujawnię, o wiele gorsze niż
            to, co mówię. Grożące o wiele większymi konsekwencjami, bulwersujące wszystkich
            bez wyjątku. Mogłyby mieć nawet skutki prawne.

            - Była Pani maltretowaną żoną?
            Nigdy mnie nie uderzył. Ale czy maltretowanie psychiczne nie jest gorsze?
            Chociaż nie zostawia siniaków na ciele. Lubił, kiedy płakałam. Podobała mu się
            moja rozpacz, gdy romansował z Martą-Mandarynką. Mówił do mnie: "Wyjdź z
            Mandarynką na scenę, uśmiechaj się". Myślę, że czuł się, dowartościowany, bo ja
            to wszystko musiałam znosić. Raz po koncercie zasłabłam. Byłam wtedy w ogóle
            bardzo słaba psychicznie i fizycznie, wyczerpana tą sytuacją. Przyjechało
            pogotowie, w karetce podawano mi tlen. Kiedy otworzyłam oczy, zobaczyłam przez
            okno samochodu, że Michał obejmuje Mandarynkę. To było straszne. A jednocześnie
            chciał mnie wbić w poczucie winy za rozpad naszego związku. Kiedyś w jakimś
            wywiadzie powiedział, że rozstał się z kobietą, bo nie chciała urodzić mu
            dzieci.

            - Zareagowała Pani?
            Płakałam w domu, w czterech ścianach i nie mogłam uwierzyć w jego słowa. Nie
            wiedziałam wtedy, że powie o mnie coś jeszcze o wiele gorszego. I nawet teraz,
            kiedy rozmawiamy, czuję się strasznie. W ogóle nie chciałabym tego mówić, ale
            chyba nie mogę już dłużej być nieobecna, milczeć upokorzona i czekać na
            następną prasową enuncjację z jego strony. I myśleć, czy palnąć sobie w łeb.

            - Dlaczego Pani w ogóle się z nim związała?
            Był miły, cudowny, wszystkich potrafił zdobyć. Moi rodzice natychmiast się w
            nim zakochali. Myślę zresztą, że mama kocha go do dziś. Był jakby jej synem.
            Przylgnęli do siebie niezwykle serdecznie, głęboko. Mama nieba by mu
            przychyliła. Teraz nie może pogodzić się z tym, że on krzywdzi jej dziecko.
            Chociaż przecież ją też wcześniej skrzywdził. Mama musiała się wyprowadzić z
            domu, na który dała część pieniędzy.

            - Co się stało w Waszym małżeństwie, skoro na początku byli Państwo tak blisko?
            Myślę, że w Michale są co najmniej dwaj faceci: doktor Jekyll i mister Hyde. On
            jest bardzo trudnym partnerem. Miałam świadomość tego, że nie będzie się z nim
            żyło łatwo. Wiedziałam, że ma przyzwyczajenia, których się nie pozbędzie. Że
            jest w nim małe dziecko, które potrzebuje nieustannej uwagi, akceptacji, że
            trzeba przez 24 godziny na dobę się nim zajmować. Ale robiłam to z
            przyjemnością. Wycinałam kanapeczki w kwadraciki, z wykałaczką w środku, bo nie
            znosił skórek od chleba. Składałam jego ubrania, prasowałam je, układałam w
            kosteczkę i nosiłam je za nim. Kiedy zapomniałam jednej skarpetki, wybuchała
            afera. Nie było pieniędzy na garderobianą, a mnie w końcu korona z głowy nie
            spadła. Nigdy nie byłam królewną.

            - Tylko kim?
            Wszystkim po trochu: żoną, pielęgniarką. Nie robiłam tego, bo musiałam, tylko
            bo chciałam. I do dziś nie mogę zrozumieć, dlaczego stał się tak arogancki
            wobec mnie, agresywny. Jeśli chciał rozstania, mógł przyjść,
            powiedzieć: "Słuchaj, kocham inną, chcę odejść". Miliony ludzi na świecie tak
            robią. Przecież bym zrozumiała. Mówiłam: "To w takim razie ja odejdę". I wtedy
            robił wszystko, żeby mnie zatrzymać. A później sam mnie wyrzucił. Gdzie tu
            logika?

            - Układ typowy dla kata i ofiary? Oboje muszą tkwić w czymś tak chorym?
            Nie. To była miłość. Nawet nie wiem, czy do dziś Michała nie kocham. Nie tak
            jak kiedyś, ale ta miłość gdzieś w środku mnie jest, schowana w zakamarku
            serca.

            - Gdzie Pani spotkała Michała? Jak się poznaliście?
            Przypadkiem. W klubie karaoke. Mieliśmy wspólną pasję i wydawało nam się, że
            ona połączy nas na wieki. Przez kilka lat tak rzeczywiście było. Wspólne
            tematy, wspólne dążenie do jednego celu. Zaczynaliśmy od totalnego zera,
            Najpierw mieszkaliśmy z moimi rodzicami w Zduńskiej Woli. Chodziliśmy na ich
            działkę patrzeć, jak rośnie pietruszka. Było normalnie, jak u wszystkich
            młodych ludzi. Tylko że potem Michał zaczął pić. Kiedy go poznałam, nie pił w
            ogóle. Zaczęłam obwiniać siebie, że może przeze mnie i tak dalej. On miał swoje
            odchyły, ale i ja pewnie też. Nasze ścieżki zaczęły się rozmijać, ale może nie
            doszłoby do tego, co jest dziś, gdyby nie nawiązał romansu z Martą. I nie umiał
            rozstać się ze mną z klasą.

            - Może chciał mieć Was dwie? Wielu mężcz
            • Gość: la_ki Re: co w REWII napisali o Barze IP: *.met.pl 21.10.04, 00:55
              Niestety nie załapał się w całości,ale chyba rzecz tycząca Mandaryny wystarczy.
              • Gość: telewidzka Re: co w REWII napisali o Barze IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 21.10.04, 06:25
                la_ki tez to czytalam tylko wyjasnij mi jedno skad wiesz, ze to prawda? bo
                ukazalo sie w internecie lub w prasie?
                Kasztanowa ale ty jestes. anula ma meza, dzieci, mase czasu na internet a i
                tytuly zna:)) aty sie czepiasz:))))))
                • ruda_szczurka Re: co w REWII napisali o Barze 21.10.04, 19:55
                  a bo ja taka czepialska jestem ;)

                  same "tytuły" mnie nie wzruszają, swego czasu sama trzymałam "Chwile dla
                  Ciebie " w kiblu ;P
                  tylko strach w tym kraju byc osoba publiczna bo od razu wszyscy wiedza ze
                  jestez zła jesli tylko stac cie na niankę...
                  wszyscy wiedza kto kogo i kiedy podrywal, kogo zdradzil a kto byl porzucony...
                  Spoleczenstwo wrozbitow? kurde ja tez czytam gazety, w internecie siedze ale
                  takich rewelacji nie wysnowam ;)
              • ruda_szczurka Re: co w REWII napisali o Barze 21.10.04, 19:32
                oj la_ki....
                zdradzona i pozostawiona była żona jest doprawdy najwiarygodniejszym i
                najobiektywniejszym źródłem informacji na ten temat ;))))
                obsmarkałam siem ;)))
      • ksywa Re: co w REWII napisali o Barze 21.10.04, 11:57
        Hm, ta małżeńska więź to taka więcej luźna była;)) Po obu stronach;P Wiesz,
        wszyscy mamy znajomych, co mają znajomych, którzy z kolei mają znajomych...;)))
        Świat jest zenująco mały.
        A i sam słynny wywiad w Vivie mozna w tym momencie czytać: A wszystko to, bo...
        Michał mi kasę wisi i moze nawet by mnie spłacił, gdyby nie ta wywłoka
        Marta!!! ;))
        A co do Rewii: nic nie wiedzą, pomarańcza od początku miała być jedynie
        gościem. Afera łóżkowa nic tu nie miała do rzeczy, a gazecina dorabia
        ideologię, po tym jak poprzednio przez dwie strony wypisywali co to będzie, jak
        pomarańcza - i czy powinna - wejdzie do Baru.
        A że człowiek belki we własnym oku nie widzi, a w cudzym ect. - to zupełnie
        inna sprawa i tu się z wami zgadzam... pozdr,
        ksywa
        • Gość: la_ki Re: co w REWII napisali o Barze IP: *.met.pl 21.10.04, 22:35
          Ależ ludziska! Ja tylko napisałem,że pani Marta Wiśniewska nie powinna zabierać
          głosu w tzw."icegate".Po kiego dorabiacie do tego idealogię to ja nie rozumiem.
          Zwisa mi to ,czy wierzycie w ten czy inny artykuł.Zwisa mi Marta W, Magda F i
          czerwony fiut.Jeżeli napiszę,że znam wielu ludzi polskiej estrady,i tak nie
          uwierzycie.Nie zanierzam sobie języka strzępić.Miejcie tylko własne zdanie i
          nie negujcie rzeczy oczywistych. Uff...sorki za ostre słowa,nie chciałem
          kogokolwiek urazić.
          • Gość: rychu_barowiec Re: co w REWII napisali o Barze IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 21.10.04, 22:44
            Nie denerwuj sie. Takie juz ludziska sa, ze im ciagle cos nie tak.
            A z ciebie rowny gosc.
            • Gość: la_ki Re: co w REWII napisali o Barze IP: *.met.pl 21.10.04, 22:55
              A dzięki Ci rychu.Mnie też wkurwiają malkontenci.
              • Gość: rychu_barowiec Re: co w REWII napisali o Barze IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 21.10.04, 23:37
                olewac ich i dalej pisac swoje
                • Gość: telewidzka my malkonteci:) IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 22.10.04, 10:54
                  la-ki haha to sie chyba nazywac wykrecic kota ogonem? My jestesmy malkontentami
                  bo zwracamy ci uwage, ze wiadomosci podawane w takich gazetach to NIWIARYGODNE
                  widomosci? Toz to ty powolales sie na wywiad z Magda F, toz to dla ciebie jest
                  to wiarygodne zrodlo informacji! Toz to ty sie pasjonujesz zachowaniem
                  mandaryny a nie my! rychu- barowiec zalecam z calego serca nie dopisywanie sie
                  w tak kategoryczny sposob bez zapoznania sie z calym watkiem bo zaiste mozna
                  wyjsc na niezgorszego palanta:)) la_ki skad wiesz ze fiuta tez ma czerwonegO???
                  To z Rewii czy z Vivy ta wiadomosc?:)
                  • Gość: rychu_barowiec Re: my malkonteci:) IP: *.internetdsl.tpnet.pl 22.10.04, 13:59
                    a skąd wiesz, że nie przeczytałem całego wątku?
                    Co ty telewidzka jasnowidzka jesteś?
                    A o tym palancie zastanów się głębiej nad sobą, bo nie wiadomo, kto na niego
                    wychodzi...
                  • Gość: la_ki Re: my malkonteci:) IP: *.met.pl 22.10.04, 14:18
                    Gość portalu: telewidzka napisał(a):

                    Toz to ty sie pasjonujesz zachowaniem
                    > mandaryny a nie my!

                    Czepnąłem się jednej wypowiedzi Mandaryny.Pasji doszukać się w tym trudno.

                    Toz to ty powolales sie na wywiad z Magda F, toz to dla ciebie jest
                    > to wiarygodne zrodlo informacji!

                    Skopiowałem fragmencik wywiadu,nawet bez komentarza.Wychodzę z założenia,że
                    każdy ma prawo do własnego poglądu.To ty nie masz prawa mówić komukolwiek w co
                    ma wierzyć i co ma czytać.Gdybyś czasem powściągnęła język w swych
                    złosliwościach / ty i nie tylko/,może to forum nie zdychałoby.A napewno byłoby
                    znacznie sympatyczniej.

                    la_ki skad wiesz ze fiuta tez ma czerwonegO???

                    Ignorancja? Czytać,czytać i jeszcze raz czytać.
                    PS: wątek rodziny czerwonych kosmitów uważam za zamknięty
                    • anula_w Re: my malkonteci:) 22.10.04, 14:27
                      masz rację la_ki
                      przy tych komentarzach (telewidzka, Doom) nie chcę się człowiekowi odzywać, bo
                      zaraz zrównają Cię z błotem....

                      • Gość: la_ki Re: my malkonteci:) IP: *.met.pl 22.10.04, 14:39
                        Take it easy,anula.Zwłaszcza gdy przygania kocioł garnkowi.To jest forum o
                        reality,a nie o obradach Sejmu.
                        • anula_w Re: my malkonteci:) 22.10.04, 14:43
                          ja na to forum weszłam w poniedziałek, a już tyle pomyj na mnie wylądowało...
          • ksywa Re: co w REWII napisali o Barze 22.10.04, 15:00
            Gość portalu: la_ki napisał(a):
            > Ależ ludziska! Ja tylko napisałem,że pani Marta Wiśniewska nie powinna
            zabierać głosu w tzw."icegate".

            No niech mnie, ja też tak napisałam!!! To nie może być przypadek;))) A cały
            wywód dający wyraz Twemu oburzeniu podpięty pode mnie. Nieładnie;)

            >Po kiego dorabiacie do tego idealogię to ja nie rozumiem.
            > Zwisa mi to ,czy wierzycie w ten czy inny artykuł.

            No, ja to jestem za tym, zeby w żaden artykuł nie wierzyć. Jak znasz
            środkowisko - to wiesz jak i po co powstają.

            >Zwisa mi Marta W, Magda F i
            > czerwony fiut.Jeżeli napiszę,że znam wielu ludzi polskiej estrady,i tak nie
            > uwierzycie.
            Spoko, jak napisałam wyżej, świat jest naprawde mały. Właśnie się dowiedziałam,
            ze moja koleżanka jest macochą [chłe, chłe] pewnej pani w tym samym wieku,
            której nazwisko od miesiaca media odmieniają przez wszystkie przypadki. Chetnie
            wierzę w znajomość faktów - nie wierzę w enuncjacje prasowe. Może tak być?

            > Nie zanierzam sobie języka strzępić.
            Sorry, ale każde wejście na otwarte formu to jest właśnie to. Takie koszty
            własne;)))

            > Miejcie tylko własne zdanie i nie negujcie rzeczy oczywistych.
            No wiesz, min. własne zdanie polega na tym, zeby wyrażać wątpliwości. Postawa
            wątpiąca nie oznacza wrogości. To forum, a nie miejsce obcowania z prawdami
            objawionymi.
            > Uff...sorki za ostre słowa,nie chciałem kogokolwiek urazić.
            Taaaaaaaak? No popatrz, popatrz...;))
            ksywa
            • b_bb Re: co w REWII napisali o Barze 22.10.04, 15:36
              :))))))))))))
              A ja tam lubię, jak się forumowicze kłócą. ;) Zaraz się jakiś ruch zrobił na
              forum, jakaś akcja, niczym w reality.
              Moi szanowni współforumowicze, forum jest po to, by pisać, co leży na wątrobie.
              Gdyby wszyscy mieli to samo zdanie na dany temat, byłoby nudno i jakakolwiek
              dyskusja nie miałaby sensu.
              Proponuję jednakże polemizować z poglądem, a nie z konkretną osobą. :))
      • Gość: wojt Re: co w REWII napisali o Barze IP: *.kom / *.kom-net.pl 28.10.04, 21:47
        Czepiasz sie mandaryny, ale ona w barze wystąpiła jako gwiazda, jako
        piosenkarka, nei jako marta wiśniewska i to chyba jej talent powinien tu być
        chwalony a nie oceniane jej zachowania.... (......)

        Buuuuuuuuuuuhahahahaaaaaaaaaaaaaahahahahahaaaaaaaaaaa!!!!
        UUUłaaaaaaaaaaaaaaaaaahahahahaaa!!!
        • Gość: la_ki Re: co w REWII napisali o Barze IP: *.met.pl 28.10.04, 22:14
          Gość portalu: wojt napisał(a):
          > Czepiasz sie mandaryny, ale ona w barze wystąpiła jako gwiazda, jako
          > piosenkarka, nei jako marta wiśniewska i to chyba jej talent powinien tu być
          > chwalony a nie oceniane jej zachowania.... (......)

          Fan godny debiutanckiej płyty Jarka!

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka