Dodaj do ulubionych

Ojej, co tu wybrać 2023 - 3 (vol. 149)

    • grek.grek 22:10 Polsat "Strzelec wyborowy" [2021] 06.03.23, 06:38
      Kolejna historia rodem z fabryki swoich własnych klonów lub jednym z niezliczonych klonów zamierzchłego pierwowzoru będąca?

      Dawny mistrz w sztuce snajperskiej prowadzi teraz ciche, nudne i spokojne życie na wsi, co oczywiście od razu zwiastuje nieuchronny rozwój wypadków, które zakłócą tę idyllę samotniczą i zmuszą naszego weterana do jeszcze jednej ostatniej konfrontacji z opryszkami w imię sprawiedliwości i obrony słabszych i bezbronnych, w tym wypadku chodzi o panią z dzieckiem prześladowaną przez draństwo z kartelu narkotykowego; czymże naraziła się jejmość tak groźnemu wrogowi? a może chroni ona chłopca, który np. był świadkiem jakiejś szczególnie kłopotliwej zbrodni? tylko czy kartele przejmują się świadkami aż tak bardzo?

      Na RT: 39% z 108 recenzji krytycznych oraz aż 83% z ponad tysiąca opinii widowni, czyli stara jak świat sprzeczność między gustami dwóch zwaśnionych stron;]

      Na ekranie: Liam Neeson,Katheryn Winnick, Jose Vasquez.
      Reżyseria: Robert Lorenz.

      Powtórka: z wtorku/środę, 1:20.
      • grek.grek 1:20 Polsat "Strzelec wyborowy" [2021] 07.03.23, 06:51
        Kolejna historia rodem z fabryki swoich własnych klonów lub jednym z niezliczonych klonów zamierzchłego pierwowzoru będąca?

        Dawny mistrz w sztuce snajperskiej prowadzi teraz ciche, nudne i spokojne życie na wsi, co oczywiście od razu zwiastuje nieuchronny rozwój wypadków, które zakłócą tę idyllę samotniczą i zmuszą naszego weterana do jeszcze jednej ostatniej konfrontacji z opryszkami w imię sprawiedliwości i obrony słabszych i bezbronnych, w tym wypadku chodzi o panią z dzieckiem prześladowaną przez draństwo z kartelu narkotykowego; czymże naraziła się jejmość tak groźnemu wrogowi? a może chroni ona chłopca, który np. był świadkiem jakiejś szczególnie kłopotliwej zbrodni? tylko czy kartele przejmują się świadkami aż tak bardzo?

        Na RT: 39% z 108 recenzji krytycznych oraz aż 83% z ponad tysiąca opinii widowni, czyli stara jak świat sprzeczność między gustami dwóch zwaśnionych stron;]

        Na ekranie: Liam Neeson,Katheryn Winnick, Jose Vasquez.
        Reżyseria: Robert Lorenz.
    • grek.grek 22:40 TVN "Oszukać przeznaczenie" [2000] 06.03.23, 06:40
      Nakręcono już chyba sześć filmów z tego cyklu, wszystkie mają ten sam szkielet fabularny.

      zatem : grupa ludzi już ma podjąc jakąś aktywność - wsiąść do samolotu, kolejki linowej, na karuzelę w wesołym miasteczku etc., ale w ostatniej chwili jedna z nich doznaje nagłej wizji, w której widzi katastrofę jaka ma się wydarzyć za moment. Wszczyna więc paniczny alarm, jej wybryk sprawia, że kilka innych osób albo samodzielnie rezygnuje albo jest do tego zmuszona.

      A za moment : wszystko się potwierdza. Samolot wybucha, karuzela przewraca, kolejka spada w przepaść, oczywiście z wszystkimi pasażerami.

      Ci którzy szczęsliwym trafem uniknęli tragedii cieszą się tylko przez chwilę, bo wkrótce po kolei przydarzają się im szczególnie dziwne wypadki, w których efekcie padają jak muchy. Po dwóch, trzech takich akcjach reszta ocaleńców zaczyna trząść portkami, bo wygląda na to,ze sama pani Śmierć fatyguje się, by "naprawić" to, co człowiek popsuł w jej planie.

      To własnie clue całego programu : Śmierć ma plan do realizacji i każda usterka w nim poczyniona musi zostać usunięta, czyli : pojawia się całkiem interesujace pytanie o znaczenie i obecność fatum w życiu człowieka.

      Filozofii tu jednak się nie uprawia, cała atrakcja tych filmów [a widziałem cztery, przyznaję ze skruchą ;)] polega na wymyślaniu i wprowadzaniu w czyn odpowiednio finezyjnych sposobów przenoszenia ludzi do krainy wiecznych łowów, co jeden to bardziej nieprawdopodobny, na pograniczu finezji oraz idiotyzmu ;]

      Tutaj mamy oryginał, od tego się zaczęło : chłopak doznaje wizji, w której widzi jak samolot za moment startujący do Paryża , wraz z całą jego klasą szkolną, rozlatuje się zaraz po starcie - młodzian tak się awanturuje się i histeryzuje, że zgodnie z życzeniem własnym i współpasażerów zostaje wyprowadzony na zewnątrz, a wraz z nim kilkoro kolegów z klasy, no a potem... zaczyna się ! ;]

      Reżyseria : James Wong
      • grek.grek 23:45 Metro TV "Oszukać przeznaczenie" [2000] 09.03.23, 06:56
        Nakręcono już chyba sześć filmów z tego cyklu, wszystkie mają ten sam szkielet fabularny.

        zatem : grupa ludzi już ma podjąc jakąś aktywność - wsiąść do samolotu, kolejki linowej, na karuzelę w wesołym miasteczku etc., ale w ostatniej chwili jedna z nich doznaje nagłej wizji, w której widzi katastrofę jaka ma się wydarzyć za moment. Wszczyna więc paniczny alarm, jej wybryk sprawia, że kilka innych osób albo samodzielnie rezygnuje albo jest do tego zmuszona.

        A za moment : wszystko się potwierdza. Samolot wybucha, karuzela przewraca, kolejka spada w przepaść, oczywiście z wszystkimi pasażerami.

        Ci którzy szczęsliwym trafem uniknęli tragedii cieszą się tylko przez chwilę, bo wkrótce po kolei przydarzają się im szczególnie dziwne wypadki, w których efekcie padają jak muchy. Po dwóch, trzech takich akcjach reszta ocaleńców zaczyna trząść portkami, bo wygląda na to,ze sama pani Śmierć fatyguje się, by "naprawić" to, co człowiek popsuł w jej planie.

        To własnie clue całego programu : Śmierć ma plan do realizacji i każda usterka w nim poczyniona musi zostać usunięta, czyli : pojawia się całkiem interesujace pytanie o znaczenie i obecność fatum w życiu człowieka.

        Filozofii tu jednak się nie uprawia, cała atrakcja tych filmów [a widziałem cztery, przyznaję ze skruchą ;)] polega na wymyślaniu i wprowadzaniu w czyn odpowiednio finezyjnych sposobów przenoszenia ludzi do krainy wiecznych łowów, co jeden to bardziej nieprawdopodobny, na pograniczu finezji oraz idiotyzmu ;]

        Tutaj mamy oryginał, od tego się zaczęło : chłopak doznaje wizji, w której widzi jak samolot za moment startujący do Paryża , wraz z całą jego klasą szkolną, rozlatuje się zaraz po starcie - młodzian tak się awanturuje się i histeryzuje, że zgodnie z życzeniem własnym i współpasażerów zostaje wyprowadzony na zewnątrz, a wraz z nim kilkoro kolegów z klasy, no a potem... zaczyna się ! ;]

        Reżyseria : James Wong.
    • grek.grek 23:10 SuperPolsat "Witajcie w dżungli" [2003] 06.03.23, 06:42
      Czyżby przygodowo-wesoła wariacja na temat "Jądra ciemności" czy "Aguirre"?: były komandos, aktualnie najemnik, frunie do Amazonii, by na polecenie bogacza odnaleźć jego syna, który krąży po dżungli w poszukiwaniu złotych trofeów, w związku z czym wszedł tam w zaawansowane konszachty z właścicielem wybudowanej w pocie czoła niewolników kopalni złota.

      Grają: Dwayne Johnson, Seann William Scott, Rosario Dawson, Christopher Walken.
      Reżyseria: Peter Berg.

      Na RT:
      69% z 152 recenzji krytycznych oraz 66 % z ponad 100 tys. opinii widowni.
      • grek.grek 0:50 Polsat "Witajcie w dżungli" [2003] 20.03.23, 06:43
        Czyżby przygodowo-wesoła wariacja na temat "Jądra ciemności" czy "Aguirre"?: były komandos, aktualnie najemnik, frunie do Amazonii, by na polecenie bogacza odnaleźć jego syna, który krąży po dżungli w poszukiwaniu złotych trofeów, w związku z czym wszedł tam w zaawansowane konszachty z właścicielem wybudowanej w pocie czoła niewolników kopalni złota.

        Grają: Dwayne Johnson, Seann William Scott, Rosario Dawson, Christopher Walken.
        Reżyseria: Peter Berg.

        Na RT:
        69% z 152 recenzji krytycznych oraz 66 % z ponad 100 tys. opinii widowni.
    • grek.grek 23:35 TVP2 "Szczęśliwy Lazzaro" [2018] 06.03.23, 06:46
      Jeden z ważniejszych filmów w swoim roczniku: Złota Palma za scenariusz w Cannes, cztery nominacje do Europejskiej Nagrody Filmowej.osiem nominacji do nagród włoskiego kina, na RT: 91% z 90 recenzji krytycznych oraz 81% z ponad 250 opinii widowni.

      Intryga filmowa rozgrywa się w miasteczku na Sycylii, gdzie pewien syn bogatych państwa dla rozrywki czyni swym przyjacielem, a następnie wkręca miejscowego "wioskowego głupka", wykorzystywanego przez całe otoczenie jako parobek, a mającego, kto wie, zadatki na dotkniętego tzw. palcem bożym, do swojej zabawy, mianowicie: zainscenizowania porwania własnej, bezcennej osobistości; chłopak pomaga mu, a o co chodzi dalej - o tym trzeba się dowiedzieć na osobiście, nie ma rady:]

      Wedle pani recenzentki na Filmwebie:

      "W poetyckiej, burleskowej formie [reżyserka] Alice Rohrwacher rozpoznaje wciąż aktualne problemy, z dużym poczuciem humoru pokazując konieczność ciągłego cwaniakowania, kombinowania oraz niewiarę we wsparcie socjalne. Mieszają się w tym filmie: włoski neorealizm, realizm magiczny, idylla, hagiografia, komedia. Lecz zwroty akcji nie mają w sobie nic z tych, do jakich przyzwyczaiły nas seriale, a kto przewidzi zakończenie, powinien dostać specjalną Złotą Palmę dla najuważniejszego widza. Narracja jej filmu jest skupiona na losach głównego bohatera. Zdarzenia są zarazem melancholijne i rozbrajająco zabawne, a film oszałamiająco piękny.Seans pozostawia pytania o kryzys kapitalizmu, wyzysk klasowy, a zwłaszcza o brak wyobraźni, jaki dotyczy przyszłości społeczeństw"

      Grają: Adriano Tardiolo, Luca Chikovani, Nicoletta Braschi.
      • grek.grek TVP2 "Szczęśliwy Lazzaro" [2018] 07.03.23, 06:58
        U mnie złowiony! Dziś/jutro dorzucę garść wrażeń;]
        • grek.grek "Szczęśliwy Lazzaro" [2018] po filmie o filmie 1/2 07.03.23, 15:22
          Moim zdaniem, bardzo dobry film!, złożony z kilku interesujących segmentów: pierwszy z nich dotyczy stosunków społecznych w opisywanej rzeczywistości, gdzie zmanipulowana i wykorzystywana do pracy za grosze przez cyniczną właścicielkę dobrze prosperującego biznesu tytoniowego, wyniosłą panią markizę, wspólnota mieszkańców sycylijskiej osady, po zamknięciu "firmy", z powodu ujawnienia procederu ich dobrodziejki, zostaje awansem przeniesiona do miasta, wiodąc tam żywot ludzi uwolnionych od wyzysku, ale tak samo biednych i zdegradowanych, z taką różnicą, iż w wiosce byli uśmiechnięci i cieszyli się choć chlebem, winem i słońcem przez cały rok, a w mieście nie mają zupełnie nic i gnieżdżą się w opuszczonej wieży ciśnień na obrzeżach cywilizacji; zatem, czy wolność zawsze stanowi wartość uniwersalną i kategoryczną, czy jednak bywa przekleństwem, zwłaszcza dla ludzi traktujących niewolę jako rzecz w sumie całkiem wygodną, bo ktoś inny za nich myśli, podejmuje decyzje i ponosi odpowiedzialność?; drugi wątek zajmuje się samym tytułowym bohaterem i jego szczęśliwością, wynikającą z mentalności służebnej wobec społeczności: Lazzaro uchodzi w niej za opóźnionego w rozwoju, bo nie ma rozwiniętej postawy egoistycznej, roszczeniowej, cwaniackiej, przeciwnie: pędzi z pomocą dla każdego, kto tylko zawoła, skutkiem czego pracuje cały dzień, niczego zarazem nie posiadając i swoją radość oraz bogactwo czerpiąc z zadowolenia innych; może więc zapomnienie o sobie i w naturalny sposób wyrzeczenie się swoich potrzeb stanowi pewną drogę do ukontentowania?, wszak prócz naszego chłopaka żaden z bohaterów nawet namiastki szczęścia nie osiąga, zarówno wieśniacy, jak i markiza, aresztowana i osądzona, oraz jej ogołocone przez drapieżny bank dorosły syn, sięgają raczej nizin nastroju i formy; trzeci element stanowią sygnały metafizyczne: jeden dotyczy legendy o wilku, przed którym drżeli ludzie, a oswojonym przez świętego Franciszka, drugi wiąże się z zadziwiającą okolicznością dotyczącą Lazzara: oto bowiem, gdy jego współmieszkańcy przenoszą się, zostają przeniesieni do miasta, on przebywa w stanie utraty przytomności, a sądząc z konotacji wynikających z imienia - może nawet śmierci?, po upadku z klifu, a gdy odzyskuje świadomość, życie?, i podąża ich śladem, okazuje się, że podczas gdy oni posunęli się w latach, co najmniej o kilkanaście, on pozostaje tak samo młody, jak kiedyś, zupełnie jakby czas o nim zapomniał, albo jak gdyby przezwyciężył jego bezlitosną naturę; co ciekawe, nie wywołuje ten fakt zdumienia w jego towarzyszach z przeszłości, nawet gdy jedna z pań na wstępie zdumienia owego prawie dosięga, wkrótce zupełnie przestaje zwracać uwagę na tę sensację, gdy tylko chłopak nie wykazuje znamion przydatności w codzienności, dla niego samego zresztą dotkliwej, bo pozbawionej obecności przyrody, tak bliskiej jego sercu, czego dowód składa wybitna scena w końcówce, gdy muzyka, wspaniały moment, idąca za nim z kościoła, gdzie nie pozwolono mu wysłuchać melodii organowej, oraz księżyc na niebie wywołują w nim milczącą tęsknotę ze łzą na policzku. Słowem, film z potencjałem skłaniającym do myślenia, a również uwodzący obrazami, zwłaszcza tymi w części sycylijskiej.

          O fabule dopiszę dwa słowa.

          cdn.
          • grek.grek "Szczęśliwy Lazzaro" [2018] po filmie o filmie 2/3 07.03.23, 16:21
            Mamy więc ową wieś, o nazwie Inviolata, stanowiącą własność markizy de Luna, w której biznesie tytoniowym i zbożowym zatrudnieni są mieszkańcy, w sile kilkudziesięciu dusz; nie mają oni zielonego pojęcia, jako niewykształceni, prości ludzie, trzymani w niewiedzy na temat swych praw w obliczu wyzysku, jakiemu są poddawani; pracują właściwie za darmo, gdyż przybywający co jakiś czas do wioski księgowy wykonuje z nimi rachunki, dochodząc do konkluzji, iż w zasadzie pani markiza dokłada jeszcze do ich utrzymania, jako że zysku nijak żadnego nie wypracowują, choć towarzystwo, owszem, pracuje dość uczciwie, zwłaszcza nasz Lazzaro, uwijający się za trzech; miejscowi angażują go do wszystkiego: gra na kobzie, gdy jeden pan wykonuje tradycyjne zaloty do pewnej pani, pilnuje kurnika przed wilkiem, panoszy się przy rozładunku skrzynek, zgarnia snopki zbożowe z pola, oczywiście wyrabiając stachanowskie normy przy tytoniowych liściach. W zamian musi mu starczyć jedna koszula na grzbiecie, podarte portki, porcja chleba i wina. I starcza, bo niczym święty, boży prostaczek, chłopak ów czerpie radość życiową z udzielania się na chwałę, zadowolenie ni pożytek wszystkich innych, poza sobą samym; nie zraża się nawet wtedy gdy dziewczęta dla zabawy godzą się, by poczęstował je kawą, a gdy on się z nią pojawia, ich już nie ma w umówionym miejscu.

            Państwo narzekają na markizę, zwąc ją "jadowitą żmiją", dzieciarnia pluje do tortu, który ląduje później na stole dla państwa, w ich willi, gdy zaś para młodych chce wyjechać z wioski do miasta, dostają zakaz od księgowego i groźbę odegrania się markizy na ich rodzinie, więc panują relacje poddańcze, ale poza tym dużo mają zabawy na codzień, zażarcie kultywują miejscowe obyczaje, rozkoszują się pogodą, więc sporo racji ma księgowy mówiąc, oczywiście obłudnie: "macie chleb, wino, słońce, cóż wam więcej trzeba?"; edukację zapewnia im sama pani markiza w eleganckiej garsonce i kapeluszu ucząca dzieci czytanki z Biblii, samych wersów o konieczności posłuszeństwa ludu wobec ziemskich panów, co stanowi przygotowanie do czekającego ich losu parobków, a w robocie mają zapewnione do dyspozycji maszyny.

            Któregoś dnia razem z markizą przyjeżdża jej syn, Tancredi, oraz jego narzeczona, Tereza; młodzian, o tlenionych włosach i prezencji młodego piosenkarza popowego, nudzi się jak mops, a frustrację jego pogłębia odmowa matki na jego prośbę o wsparcie w usamodzielnieniu się; w takiej sytuacji, Tancredi wpada na znakomity, według niego, koncept: gdy tylko odkrywa naturę Lazzara, widząc jak on w te pędy gotów pomagać mu we wszystkim, a jego psu oddaje własny posiłek, zawiera z nim przyjaźń, ba! - sugeruje nawet braterstwo przyrodnie!, obdarowuje procą, na znak "wspólnej walki przeciw wyzyskowi", a następnie prosi, by Lazzaro przechował go w swoim "mieszkaniu", czyli małej grocie skalnej niedaleko owczarni, gdzie nikt z wioski nie zagląda, gdyż zamierza on naciągnąć matkę na okup dla swoich rzekomych porywaczy.

            Gdy więc Tancredi nie wraca na noc, a poszukiwania wszczęte na żądanie Terezy nie dają rezultatu, z wyjaśnieniem spieszy podrzucony list, wszelako operetkowa, ale kuta na cztery łapy, pani markiza nie daje się nabrać na wybieg syna i proponuje, by zignorować jego dziecinne wyczyny, choć wieśniacy przestrzegają, iż z daleka pulsuje nocą budzące strach czerwone światło na szczytach gór i lasów, a po okolicy włóczy się groźny wilk; istotnie, wyje on wieczorem, a Tancredi i Lazzaro, pętający się po pustkowiu, niczym "krajobraz księżycowy", złożonego z wyżłobionych w pękniętej ziemi korytarzy, odpowiadają mu w podobny sposób, strachu nie wykazując.

            Lazzaro dzieli czas między asystowanie Tancrediemu, a pracę w obejściu, przy taczkach, snopkach, przenoszeniu staruszek, przy okazji podkradając jedzenie dla panicza, aż do momentu, gdy wpada w jakiś dziwny stupor, podczas ulewnego deszczu; nieruchomieje, skacze mu gorączka, traci przytomność, a gdy ją odzyskuje, w drodze do opuszczonego przyjaciela zauważa coś na niebie, potyka się i spada z wysokiego klifu.

            Inni też widzą zjawisko wprost sensacyjne nad ich głowami się unoszące, otóż: helikopter! Przybywa on w odpowiedzi na telefon panny Terezy, wystraszonej nieobecnością, rzekomo porwanego przez bandytów, Tancrediego; na pokładzie wehikułu są policjanci, kompletnie zaskoczeni tym, co zastają w wiosce. Nie mają słów na widok gromady ludzi, którzy zatrzymali się w rozwoju na początku stulecia, podobno z powodu odcięcia, swego czasu, wioski od świata przez powódź. A jako iż dzieci muszą iśc do szkoły i generalnie ludziom żyć tak nie wypada, zwłaszcza na drodze szokującego wyzysku przez krętaczkę, cała grupa autobusami zostaje przeprowadzona do miasta, a biznes markizy ulega przepadkowi na drodze sądowej, jak się później okaże.

            Gdy więc, w towarzystwie, a może z błogosławieństwem?, wilka, kogóż mógłby symbolizować, Lazzaro odzyskuje przytomność w wiosce nie ma już nikogo, a ona sama, jak również willa państwa, stoją zapuszczone, choć w tym momencie jeszcze nie wiemy, iż minęło wiele lat.

            Niezmiennie młody Lazzaro w willi zastaje dwóch rabusiów wynosżących pozostałe przedmioty, kiedyś należące do markizy; sam im pomaga, zdradzając gdzie leżą cenne sztućce,. Panowie odjeżdżają jednokółką z plandeką, a on podąża ich śladem, bo chce dostać się do miasta, odnaleźć pozostawionego samopas Tancrediego, dowiedzieć się czegoś o jego losie.

            Czerwone światła, budzące grozę w wiosce, dobiegały, teraz się okazuje, z wieży telewizyjnej, znajdującej się na peryferiach miasta, gdzie dociera pieszo Lazzaro. Na terenach przyfabrycznych zauważa księgowego, znacząco postarzałego, prowadzącego wśród imigrantów z Afryki i Azji, nabór do pracy dorywczej. Księgowy poznaje go za drugim razem, ale odpędza, nie chcąc kontynuować dawnej znajomości.

            Idzie więc nasz chłopak dalej, a panują tutaj zimowe warunki, leży śnieg, on zaś wciąż ma na sobie koszulkę z krótkim rękawem; podąża brzegiem szosy, auta nie zatrzymują się, by udzielić mu schronienia i podwiezienia, skutkiem czego za moment znów spotyka dwóch rabusiów, tym razem w trakcie napadu na stację benzynową; próbują go wykorzystać jako zakładnika i szantażować właściciela podcięciem gardła Lazzaro, ale tamten znosi ten chwyt z olimpijskim spokojem. OStatecznie panowie biorą trochę czipsów i podwożą Lazzara do miasta.

            A tam wychodzi na jaw, iż starszy z panów jest mężem, a młodszy - synem, Antoniny, dziewczyny z wioski, dawnej koleżanki Lazzara. Zdumiewa ją dokumentnie jego młodość, podczas gdy ona sama wyraźnie dorosła, zaś jej syn, ze szkraba biegającego między nogami mieszkanców Inviolaty, dojrzał do pełnoletności i nosi kolczyk w uchu.

            Rodzina Antoniny, też pamiętająca Lazzara, i na jego widok rzucająca "diabeł czy duch?", lecz bez większego zaaferowania, gnieździ się na obrzeżach miasta, w położonej przy torach starej wieży ciśnień; nie mają pracy, utrzymują się z drobnych kradzieży, napaści, co widzieliśmy, oraz handlu pamiątkami po markizie, jako się rzekło: wynoszonymi z willi; Antonina ma nadzieję, iż "szczera, uczciwa twarz" Lazzara pomoże jej w tym ulicznym handlu, zjedna potencjalnych klientów, kiedy jednak przekonuje się, iż chłopak i jego twarz nie dają przewagi, a sprzedaż idzie jej równie dobrze dzięki własnej umiejętności perswazji, los Lazzara staje się niepewny, po cóż bowiem familii bezrobotnych nędzarzy kolejna "gęba do wyżywienia"; a wtedy Lazzaro wprawia ich w entuzjazm, gdy odkrywa liczne przypadki nadających się do spożycia roślin zamieszkujących sąsiadujący z nimi nasyp kolejowy, a nawet okoliczne mury.

            Podczas jednej z takich eskapad w poszukiwaniu jadalnych grzybów i ziemniaków, Lazzaro uwalnia zaplątanego w kolejowe druty psa; a jego właściciel, zaraz, czyżby?, okazuje się być, nikim innym, jak panem Tancredim, starszym już znacząco, ale głos nie może mylić naszego dzielnego przyjaciela.

            Idzie za mężczyzną do opustoszałego w dzień, kolorowego klubu disco, gdzie zostaje rozpoznany i przyjęty z radością.cdn
            • grek.grek "Szczęśliwy Lazzaro" [2018] po filmie o filmie 3/3 07.03.23, 16:43
              Tancredi stwarza pozory dobrze sytuowanego, choć gdy idzie do banku po kredyt, z jakimś inwestorem, gdyż rzekomo posiada plan otwarcia w opuszczonej Inviolacie elektrowni, rzecz cała finalizuje się wściekłością tegoż inwestora, zapewne odkrywającego kłamstwo lub prowokację swojego niedoszłego wspólnika.

              Lazzaro prowadzi go do siedziby swoich kompanów, gdzie nawet na moment wszyscy wracają do swojej młodości, wizerunkowo, a nawet odbywa się podobna scena zaręczyn, jak również wilczego wycia, zaraz przecięta wkraczającą z zewnątrz realnością, rozpraszającą chwilowe zakrzywienie czasu, a Tancredi zaprasza ich do siebie, na obiad. Państwo szykują się pieczołowicie, odziewają w, oględnie rzecz ujmując, odświętną odzież, po drodze wydają zaskórniaki na furę ciasteczek, by nie pojawić się z gołymi rękoma, ale pod adresem z pozostawionej im kartki mieści się jakaś podrzędna, odrapana kamienica, z portretem upadłej markizy na ścianie korytarza, zapewne dawne rodowe włości; gdy dzwonią do drzwi z nazwiskiem eks-panicza, otwiera jejmość, koleżanka Tereza, żona Tancrediego, teraz już oczywiście pani dorosła, sugerując, iż doszło do pomyłki i powinni sobie pójść; gdy zaś rozczarowani zmierzają do wyjścia, raz jeszcze pani Tereza się wychyla i cichym głosem prosi ich, by pozostawili im ciastka, które, jeśli wzrok jej nie myli, przynieśli ze sobą: jak wynika z jej zeznania, bank, na poczet spłaty licznych kar i odszkodowań dla państwa z racji wieloletnich nadużyć markizy, złupił ich do ostatka i dawni panicze głodują żałośnie. Oto wszyscy oni są ofiarami nieuczciwości i filozofii grabieży wyznawanej przez markizę: tak dawni wieśniacy, jak dziedzice nie zostali w porę nauczeni samodzielności i wyposażeni na nową drogę żywota swego.

              Gdy bractwo wraca wieczorową porą z niedoszłego obiadu, pchającą padłą jednokółkę z naczepą, nagle słyszą muzykę z kościoła; wchodzą tam, zwłaszcza Lazzaro bardzo chce, by posłuchać anielskiej muzyki organowej, ale panie zakonnice zaraz ich wypraszają, bo "przeszkadzają w prywatnej mszy", ciekawy wynalazek, swoją drogą; gdy jednak Lazzaro opuszcza kościół, muzyka idzie za nim, za nimi, podczas gdy w kościele organista za cara Mikołaja nie może wydobyć choć marnego dźwięku z instrumentu! Piękna scena!

              Wzruszony Lazzaro spogląda na Księżyć, dotyka klombu, jakby tęsknił za dawnym życiem na wsi, zwłaszcza kiedy słyszy jak towarzysze rozprawiają, czy moze nie byloby dla nich najlepszym rozwiązaniem wrócić do Inviolaty?

              I niesiony tym ich wyjawionym zamiarem, Lazzaro przychodzi do banku, by prosić o wyrównanie finansowych szkód pana Tancrediego, aby, jako właściciel Inviolaty, mógł ją ożywić, a jego przyjaciele znaleźli tam szczęście; dochodzi jednak do sytuacji groteskowej, a za moment metafizycznej na wskroś, oto bowiem nieoczekiwanie urzędnicy bankowi i klienci z mowy ciała i półsłówek Lazzara wnoszą, iż chce im oznajmić, że właśnie napada na ten bank; podnoszą więc posłusznie ręce do góry, proszą by nie eskalował, mniemając iż w kieszeni ma pistolet, gdy jednak dostrzegają w niej jedynie procę, tę pamiętną, od Tancrediego, rzucają się na Lazzara i linczują go, czemu asystuje żywy i prawdziwy, a może niekoniecznie?, wilk.

              Gdy udaje się tłuszczę odciągnąć, Lazzaro leży na podłodze, żyje czy zmarł?, a wilk wymyka się z banku i między autami, szosą, biegnie w kierunku niewiadomym, albo - spodziewanym; za kogo bowiem, wcielenie czego, można uznać wilka owego w scenie kończącej film?

              Jeszcze trailer:] :

              www.youtube.com/watch?v=eNEtyax1wH8
    • grek.grek 23:55 Stopklatka "Zaginiona bez śladu" [1993] 06.03.23, 06:48
      Thriller w manierze kina lat 90-tych.

      Wątek trochę jak z "Incydentu", tyle że "Zaginiona" powstała 4 lata wcześniej :]
      Podczas podróży narzeczeństwo zatrzymuje się na stacji benzynowej : on idzie zatankować, a ona po zakupy.

      A potem okazuje się, ze pani znikła jak kamfora. Pan szuka, policja szuka, niczego nie znajdują. Policja rozkłada bezradnie ręce, więc pan poświęca cały swój czas, by panią odnaleźć. Czy trzeba lepszego dowodu uczuć ? Po takiej przygodzie, śmiało będą mogli się pobrać ;]

      O ile oczywiście pani zostanie odnaleziona, ale w kinie lat 90-tych, zwłaszcza pierwszej ich połowy ;] porwani, zagubieni, zniknięci jakkolwiek odnajdują się niezawodnie. Zdarzają się wybitne thrillery a'la "Milczenie owiec", "Fargo" czy "Siedem", oryginalne i nowatorskie jak chodzi o rozwiązania fabularne albo styl narracji, ale większość stanowia własnie takie produkcje jak ten dzisiejszy film, z mniejszymi lub większymi zaskoczeniami, ale zmierzające od punktu A do punktu B, które raczej nietrudno oznaczyć. Największą ich zaletą jest porządna reżyseria i prosty, precyzyjny scenariusz.

      W głównych rolach : Kiefer Sutherland, Sandra Bullock, Jeff Bridges.

      Szerzej o filmie, gdyby relacja mogła się przydać ;]

      12 od góry :

      forum.gazeta.pl/forum/w,14,165521916,165521916,Ojej_co_tu_wybrac_2018_2_vol_88_.html?s=5#p165646571
      Replay: czwartek, 22:00.

      • grek.grek 22:00 Stopklatka "Zaginiona bez śladu" [1993] 09.03.23, 06:41
        Thriller w manierze kina lat 90-tych.

        Wątek trochę jak z "Incydentu", tyle że "Zaginiona" powstała 4 lata wcześniej :]
        Podczas podróży narzeczeństwo zatrzymuje się na stacji benzynowej : on idzie zatankować, a ona po zakupy.

        A potem okazuje się, ze pani znikła jak kamfora. Pan szuka, policja szuka, niczego nie znajdują. Policja rozkłada bezradnie ręce, więc pan poświęca cały swój czas, by panią odnaleźć. Czy trzeba lepszego dowodu uczuć ? Po takiej przygodzie, śmiało będą mogli się pobrać ;]

        O ile oczywiście pani zostanie odnaleziona, ale w kinie lat 90-tych, zwłaszcza pierwszej ich połowy ;] porwani, zagubieni, zniknięci jakkolwiek odnajdują się niezawodnie. Zdarzają się wybitne thrillery a'la "Milczenie owiec", "Fargo" czy "Siedem", oryginalne i nowatorskie jak chodzi o rozwiązania fabularne albo styl narracji, ale większość stanowia własnie takie produkcje jak ten dzisiejszy film, z mniejszymi lub większymi zaskoczeniami, ale zmierzające od punktu A do punktu B, które raczej nietrudno oznaczyć. Największą ich zaletą jest porządna reżyseria i prosty, precyzyjny scenariusz.

        W głównych rolach : Kiefer Sutherland, Sandra Bullock, Jeff Bridges.

        Szerzej o filmie, gdyby relacja mogła się przydać ;]

        12 od góry :

        forum.gazeta.pl/forum/w,14,165521916,165521916,Ojej_co_tu_wybrac_2018_2_vol_88_.html?s=5#p165646571
        Jutro: o 20:40 - w Zoom TV.

        • grek.grek 20:45 Zoom TV "Zaginiona bez śladu" [1993] 10.03.23, 06:24
          Thriller w manierze kina lat 90-tych.

          Wątek trochę jak z "Incydentu", tyle że "Zaginiona" powstała 4 lata wcześniej :]
          Podczas podróży narzeczeństwo zatrzymuje się na stacji benzynowej : on idzie zatankować, a ona po zakupy.

          A potem okazuje się, ze pani znikła jak kamfora. Pan szuka, policja szuka, niczego nie znajdują. Policja rozkłada bezradnie ręce, więc pan poświęca cały swój czas, by panią odnaleźć. Czy trzeba lepszego dowodu uczuć ? Po takiej przygodzie, śmiało będą mogli się pobrać ;]

          O ile oczywiście pani zostanie odnaleziona, ale w kinie lat 90-tych, zwłaszcza pierwszej ich połowy ;] porwani, zagubieni, zniknięci jakkolwiek odnajdują się niezawodnie. Zdarzają się wybitne thrillery a'la "Milczenie owiec", "Fargo" czy "Siedem", oryginalne i nowatorskie jak chodzi o rozwiązania fabularne albo styl narracji, ale większość stanowia własnie takie produkcje jak ten dzisiejszy film, z mniejszymi lub większymi zaskoczeniami, ale zmierzające od punktu A do punktu B, które raczej nietrudno oznaczyć. Największą ich zaletą jest porządna reżyseria i prosty, precyzyjny scenariusz.

          W głównych rolach : Kiefer Sutherland, Sandra Bullock, Jeff Bridges.

          Szerzej o filmie, gdyby relacja mogła się przydać ;]

          12 od góry :

          forum.gazeta.pl/forum/w,14,165521916,165521916,Ojej_co_tu_wybrac_2018_2_vol_88_.html?s=5#p165646571
    • grek.grek 23:55 TV4 "Pułapka" [2017] 06.03.23, 06:50
      Thriller : trzej złodzieje, po sfuszerowanym napadzie zagrożeni policyjną obławą, ukrywają się w starym magazynie, a tam czeka na nich przeprawa jeszcze gorsza, czyli kłapiący pianą z paszczy wściekły pies.

      Brzmi obiecująco, choć rozegranie dreszczowca w ograniczonej przestrzeni wymaga dyscypliny i reżyserskiej obrotności,

      W obsadzie asy : Adrien Brody, Antonio Banderas, John Malkovich, Rory Culkin.
      Reżyseria i scenariusz : Paul Solet.
    • grek.grek 0:25 TVP1" King Kong" [1976] 06.03.23, 06:57
      Klasyczna ekranizacja z 1976 roku, przez Siostrę przeciwstawiana, jako ta lepsza, bardziej romantyczna i naturalniejsza, od późniejszej, przeładowanej efektami specjalnymi, wybitnymi!, ale jednak zamieniającej film, choć częściowo, w widowisko sporządzone na komputerze, już oddalone od kina w formule pomyślanej przez jego ojców; sensy i znaczenia pozostają te same i niezmienne: krytyka kolonializmu, niewolnictwa, wyzysku Czarnego Lądu, rasizmu itd., do tego melodramat.

      Grają: Jessica Lange, Jeff Bridges, Charles Grodin.
      Reżyseria: John Guillermin.
    • grek.grek 0:45 Polsat "Blitz" [2011 06.03.23, 06:58
      Wg mnie : bardzo przyzwoity kryminał.

      Nieodmiennie w swej stylizacji kojarzy mi się z "Lutherem" : widać w nim ten sam sposób wykorzystania walorów filmowych Londynu, oczywiście mundurowi policjanci angielscy, specyficzne zabudowa, a także z pietyzmem wycastingowane aktorskie twarze, na czele z wyśmienicie spisującym się w roli groźnego zabójcy gliniarzy Aidanem Gillenem.

      Do "Luthera" brakuje, bagatela ! : samego Luthera, Alice Morgan i jednak talentu Neila Crossa[nawet jeśli film ma podbudowę w książce autorstwa Kena Bruena], który swój serial wyposaża w ciemność jakby bardziej wyrafinowaną niż reżyser "Blitz" pan Elliott Lester, jak również fabularne komplikacje oferuje na nieco wyższym poziomie, choć i tutaj policjant zmierza do pokonania niebezpiecznego bandyty za pomocą myślenia, a nie prymitywnego strzelania czy kopniakowania z półobrotu :]

      Zaryzykowałbym, że warto zasiąść do seansu :]
    • grek.grek 2:25 Stopklatka "Poniedziałek" [1998] 06.03.23, 07:02
      Miejscemi amatorsko zagrany, wyreżyserowany i napisany, ale świeżo naturalny i na swój sposób intrygujący dramat obyczajowy z życia dwóch kombinatorów wdających się w lewe interesy, aby zarobić na rodzinę i przełamać jakoś beznadzieję egzystencji w trudnych warunkach miasteczka gdzieś na Śląsku.

      Reżyseria : Witold Adamek, dlatego też zdjęcia są mocną stroną filmu, ale i dwóch naturszczyków : pan raper "Bolec" i pan muzyk Kukiz w głównych rolach robi niezłe wrażenie, przytomnie nie próbują oni grać, dzięki czemu są interesujący :]
    • grek.grek 9:05 Kultura "Braciszek" [2007] 07.03.23, 05:47
      Zapewne pogodna opowiastka o franciszkaninie, ojcu Kosibie, w latach 30-tych uprawiającym w praktyce i w zgodzie z zachętą swego patrona, to co przytłaczająca większość katolików wyłącznie deklaruje, choć żarliwie, czyli miłość bliźniego swego jedynego oraz braci swych mniejszych, skromność oraz pomoc potrzebującym; film, jako sugerują opisy przedstawia epizody z żywota tego zacnego bohatera, który w swoim czasie, chyba?, doczekał się beatyfikacji, stając się, potencjalnie, nie bądźmy nazbyt optymistycznymi, wzorem dla otoczenia, jeśli kto zechce takowych szukać.

      Grają: Artur Barciś, Bartłomiej Bobrowski, Czesław Bogdański.
      Reżyseria: Andrzej Barański.
    • grek.grek 13:15 Zoom TV "Gang Olsena idzie na wojnę" [1978] 07.03.23, 05:51
      Kiedyś te filmy szły o palmę pierwszeństwa z komediami francuskimi, w których główne role odgrywał LOuis de Funes.

      Ale Egon Olsen był niedaleko, wystylizowany na amerykańskiego gangstera z lat 30-tych, w pierwszej scenie każdego filmu wychodził własnie z więzienia, po kolejnym nieudanym skoku na bank ;], i rzucał do wiernej pary kolegów [podskakującego faceta w za krótkich portkach oraz pana w zaparowanych goglach i z lekką tuszą] : "Mam pewien plan", facet żył od skoku do skoku, oczywiście zawsze w końcu misternie wznoszona budowla kryminalnej intrygi i idealnie przeprowadzonego napadu, rozpadała się w drobny mak, a Olsen wędrował za kraty, by wyjśc znów odzianym w prązkowany garnitur, z kapeluszem na głowie i cygarem w twarzy, wypowiadając zaklęcie ;]

      I tak 13 razy, bo tyle nakręcono filmów o Egonie, Kjeldzie i Bennym oraz ich wiernie towarzyszącym mężowskim szaleństwom żonach.

      Ciekawe, jak dziś wygląda frekwencja przed ekranami ? :]

      A "Gang Olsena" funkcjonuje w mowie potocznej jako synonim "grupy nieudaczników i gamoniów, którzy mają wielkie ambicje, ale znikome kompetencje do ich realizacji".

      Tym razem Olsen i kompania wykradają cenny mikrofilm , który zawiera plan zamiany Danii w park rozrywki dla cudzoziemców. Będzie ciężka klapa, nieuchronnie, w końcu na początku następnego filmu pan Egon musi wyjść z więzienia i wypowiedzieć swoje sakramentalne : "Mam pewien plan !" ;]
    • grek.grek 13:35 Kultura "Party przy świecach" [1980] 07.03.23, 05:54
      Polskie "zastaw się, a postaw się", wedle opowiadania samego pana Himilsbacha.

      Państwo małżeństwo do tego stopnia sugerują się zdjęciami dowodzącymi luksusu rodziny z dowolnej strony, iż sami chcą się przed nią popisać, więc zapraszają towarzystwo na przyjęcie, zorganizowane chyłkiem w domu szefa pana męża, a przy świecach, gdyż jak raz wyłączają prąd i trzeba się jakoś ratować przed niedoborem.

      Cóż z tej całej awantury wyjść może ostatecznie ? Może ta rodzina też niekoniecznie własne bogactwo prezentowała na fotografiach ? Tradycja pozowania przy cudzych samochodach w RP podniesiona została do zwyczaju ;]

      Reżyseria : Antoni Krauze.

      Film do złowienia via niezawodny YouTube :

      www.youtube.com/watch?v=U9UueoDht-4
    • grek.grek 14:00 Historia "Historia w postaciach zapisana" 07.03.23, 05:55
      Bardzo dobry dokumentalny serial opisujący ważne momenty i epoki historyczne za pomocą przedstawienia wybranego ich uczestnika, kogoś emblematycznego dla całek sekwencji zdarzeń.

      W tym odcinku : Wolfgang Amadeusz Mozart, czyli : "wolność ponad wszystko"! :]
    • grek.grek 14:45 Kultura "Kot w ścianie" [2019] 07.03.23, 05:57
      Jak głosi zapowiedź : obraz brytyjskiej wersji multikulti w realiach londyńskiego blokowiska.

      Główna bohaterka, pani emigrantka z dalekiej Bułgarii, wychowuje syna, pracuje i trzyma się zasad, co stawia ją w opozycji wobec sąsiedztwa, a gdy we wspólnocie narastają niepokoje związane z brexitem i ogłoszeniem gentryfikacji miasta, wystarczy problem związany z zagubionym kotem pani emigrantki, by doszło do poważnego konfliktu, w nim zaś, zapewne ?, ujawnią się/odbiją wszelakie przesądy, uprzedzenia, pretensje i rozżalenia grasujące pod powierzchnią pozornie harmonijnie łączącego w sobie sprzeczności i rozmaitości wielokulturowego modelu społecznego w wydaniu angielskim.

      Oby wiodły ku refleksji i rozwiązaniom dla lepszej przyszłości, wszak wszyscy jesteśmy ludźmi, a rewolucji nie sposób już się spodziewać.

      Reżyseria : Vesela Kazakova & Mina Mileva.

      Na RT :
      100 %, nawet jeśli z zaledwie 6 recenzji krytycznych, nie ma zaś żadnej oceny z widowni, ani jednej ;]

      Jutro: o 9:15.
      • grek.grek * 9:15 Kultura "Kot w ścianie" [2019] 08.03.23, 05:45
        Jak głosi zapowiedź : obraz brytyjskiej wersji multikulti w realiach londyńskiego blokowiska.

        Główna bohaterka, pani emigrantka z dalekiej Bułgarii, wychowuje syna, pracuje i trzyma się zasad, co stawia ją w opozycji wobec sąsiedztwa, a gdy we wspólnocie narastają niepokoje związane z brexitem i ogłoszeniem gentryfikacji miasta, wystarczy problem związany z zagubionym kotem pani emigrantki, by doszło do poważnego konfliktu, w nim zaś, zapewne ?, ujawnią się/odbiją wszelakie przesądy, uprzedzenia, pretensje i rozżalenia grasujące pod powierzchnią pozornie harmonijnie łączącego w sobie sprzeczności i rozmaitości wielokulturowego modelu społecznego w wydaniu angielskim.

        Oby wiodły ku refleksji i rozwiązaniom dla lepszej przyszłości, wszak wszyscy jesteśmy ludźmi, a rewolucji nie sposób już się spodziewać.

        Reżyseria : Vesela Kazakova & Mina Mileva.

        Na RT :
        100 %, nawet jeśli z zaledwie 6 recenzji krytycznych, nie ma zaś żadnej oceny z widowni, ani jednej ;]
    • grek.grek 20:00 Kultura "Kobieta z lodu" [2017] 07.03.23, 06:05
      Kino czesko-słowackie, z udziałem przyjaciół z Francji, a w nim bohaterka po śmierci męża urządzająca na nowo swoje życie; dzieci są dorosłe i mają już swoje sprawy pochłaniające je doszczętnie, przyjaciółki pewnie nudzą niemiłosiernie, a jejmość chciałby jeszcze pożyć, zamiast skrzykiwać się na kawkę, by pogwarzyć o chorobach i telenowelach; i tak się składa, pani poznaje pana, a ten pan podobnie jak ona nie chce się dać losowi zepchnąć na ławkę rezerwowych i zaprasza ją do wspólnego morsowania, co staje się początkiem ich przyjaźni, a może i czegoś dodatkowego, bo przecież nie większego, przy okazji dając przestrzeń do uzyskania odpowiedniej pewności siebie i odwagi w zabieganiu o siebie, taki zdrowy egoizm:]

      Grają: Zuzana Krónerová, Pavel Nový, Daniel Vízek.
      Reżyseria: Bohdan Sláma.

      Replay: z środa/czwartek, 1:40.
      • grek.grek 1:40 Kultura "Kobieta z lodu" [2017] 08.03.23, 06:53
        Kino czesko-słowackie, z udziałem przyjaciół z Francji, a w nim bohaterka po śmierci męża urządzająca na nowo swoje życie; dzieci są dorosłe i mają już swoje sprawy pochłaniające je doszczętnie, przyjaciółki pewnie nudzą niemiłosiernie, a jejmość chciałby jeszcze pożyć, zamiast skrzykiwać się na kawkę, by pogwarzyć o chorobach i telenowelach; i tak się składa, pani poznaje pana, a ten pan podobnie jak ona nie chce się dać losowi zepchnąć na ławkę rezerwowych i zaprasza ją do wspólnego morsowania, co staje się początkiem ich przyjaźni, a może i czegoś dodatkowego, bo przecież nie większego, przy okazji dając przestrzeń do uzyskania odpowiedniej pewności siebie i odwagi w zabieganiu o siebie, taki zdrowy egoizm:]

        Grają: Zuzana Krónerová, Pavel Nový, Daniel Vízek.
        Reżyseria: Bohdan Sláma.
        • grek.grek Kultura "Kobieta z lodu" [2017] 09.03.23, 07:10
          U mnie złowiony! Dziś/jutro dorzucę garść wrażeń:]
          • grek.grek "Kobieta z lodu" [2017] po filmie o filmie 1/2 09.03.23, 15:50
            Może należało zachować wydźwięk oryginalnego tytułu: "Baba z lodu"? Brzmi on bowiem jakże adekwatnie, skoro film przedstawia panią w sile wieku powstającą do własnego życia, z czegoś co śmiało można nazwać zahibernowaniem. Podobnie ma się rzecz w innych znaczących filmach tego podgatunku, np. brazylijskim "Aquarius" czy chilijskiej "Glorii", panie w wieku statecznym sprzeciwiają się w nich swoim ustalonym funkcjom społecznym, podporządkowującym je rodzinnym obowiązkom, uzyskując wigor i radość niezbędne do rozpoczęcia na nowo, odkrywając nieskończone możliwości wiążące się z osiągnięciem wieku dojrzałego, gdy rośnie świadomość wartości czasu; w drugim wątku, pan reżyser zapewnia, iż grupa towarzyska, weseli, serdeczni przyjaciele, nierzadko, albo i zawsze, lepiej potrafią wypełnić sobą pustą przestrzeń niż wiecznie skonfliktowana, naburmuszona i rozsadzana egoizmami rodzina; w trzecim zaś, mamy ciekawe porównanie na polu męskości stosowanej, między, trochę hemingwayowskim, panem w wieku dziadka swoich dwóch adwersarzy w tym pokoleniowym zestawieniu, nie umiejących zachowywać się odpowiedzialnie i honorowo, przy czym akurat ten motyw zostaje rozwinięty w sposób nieco zaskakujący, ku puencie mającej dowodzić, że mężczyźni zawsze popełniają te same błędy, co najwyżej po latach dostają szansę, by je naprawić, niestety ze szkodą dla kogoś innego, a więc tkwią w spirali kolejnych kiksów, niczym obracający się nieporadnie facet z drabiną w popularnym skeczu; zatem, koniec końców, pozostaje nam pani bohaterka, dzięki, uwaga: spoiler!, niedokończonej znajomości romantycznej odzyskująca pewność siebie, wiarę we własną podmiotowość i zdolność podejmowania decyzji z myślą także o własnym dobru.

            Fabuła idzie następująco.

            Mamy oto panią Hanę, wdowę w wieku seniorskim, mieszkającą samotnie w domu z wiecznie dymiącym, czyli zepsutym, piecem, oddaną całkowicie swoim bliskim, czyli regularnie odwiedzającym ją rodzinom dwóch synów: starszego - biznesmena z żoną, radykalnej ekolożki o kastrującym wzroku, nie ukrywającą niechęci do poczciwej teściowej, i synem, chłopcem w wieku ok.10 lat, prześladowanym w szkole przez chuliganów, patrzącym głównie w ekran gry video iu dotkniętym czymś w rodzaju depresji na miarę małoletniego, co się objawia np. rzucaniem w babcię piłkami tenisowymi, oraz młodszego - zadłużonego po szyję urzędnika na posadzie w muzeum, męża oraz ojca dwóch małych córeczek.

            Rodzinne obiady, przygotowywane z pietyzmem i zaangażowaniem, przez panią Hanę niezmiennie odbywają się w rytm docinków prawionych sobie przez braci, jednoczących się tylko w jednej sprawie: nadziei na decyzję pani matki a'propos sprzedaży domu, i wyprowadzki do pensjonatu, gdzie starszy syn oferuje jej miejsce, tuż przy ich willi, skutkiem czego uzyskane pieniądze mogłyby zasilić ich własne budżety, zwłaszcza młodszemu bardzo na tym zależy, bo widmo najazdu komornika na mieszkanie wisi nad nim, jak miecz Damoklesa, a strategia skupowania wytwornych ksiąg, jako biznesowej inwestycji, bo w końcu ich cena musi skoczyć dwukrotnie!, wydaje się wyjątkowo nietrafiona.

            Któregoś dnia, podczas kupowania drzewka, bo zima za pasem, pani Hana zauważa jednego z nieopodal morsujących dżentelmenów, słabnącego nagle w wodzie; nie bacząc na niską temperaturę wchodzi w ubraniu, by go ratować. Tak zaczyna się jej znajomość z panem Broną, Bronkiem - po naszemu, na oko, rówieśnikiem, w typie, otóż, hemingwayowskim, oczywiście przełamanym czeską manierą zmiękczającą.

            Pan Brona pracuje jako dozorca przy porcie, ma zakolegowaną, zazdrosną!, kurę Adelę, a morsy, paniowie i panie również, wszyscy niemal w wieku podobnym, są jego wiernymi przyjaciółmi, zapalonymi sportsmenami, w morsowaniu odnajdującymi nie tylko formę działania prozdrowotnego, ale zwłaszcza okazję do zacieśniania przyjacielskim relacji; w przeciwieństwie do młodzieży, 30-, 40-latków z rodziny Hany, są wyluzowani, bezpretensjonalni, otwarci; zapraszają Hanę do swojej grupy, razem z wnukiem, ona, zwłaszcza pod wpływem chęci kontynuowania zażyłości z Broną, nie zważając na zdziwiony głos syna: "Po co ci inni ludzie niż my?", podejmuje zaproszenie i zaczyna bywać na zawodach morsów, gdzie Brona nieustannie podejmuje próbę przepłynięcia całego kilometra w lodowatej wodzie, nierzadko mdlejąc w trakcie wyczynu, jeździ klubowym busem, słucha muzyki oraz opowieści z ich historii, bierze udział w dancingach z kapelą na żywo, na łajbie zacumowanej w porcie, odpiera ataki zazdrosnej Adeli, wreszcie sama, z pomocą pana Brony, decyduje się na pląsy w lodowatym jeziorze, wkrótce: również w rywalizacji sportowej, a dotąd zahukany wnuk teraz tnie ze starszakami w karty, harata w gałę, uczy się boksować, nawet dostaje medal na zawodach za "debiut morsowy", czyli pierwsze zanurzenie nogi w wodzie, na wieść o czym nadopiekuńcza matka omal nie dostaje rozstroju nerwowego, i w tej przyjaznej atmosferze jak ręką odjął, odstępuje go apatia, ba!, gdy nieoczekiwanie pani Hana, podczas rodzinnego obiadu, przedstawia swoim bliskim Bronę, a on, widząc chłodne zakłopotanie, z jakim go przyjmują, a również: nie mogąc słuchać zupełnie infantylnych kłótni synów Hany, chce sobie pójść, chłopiec zastawia sobą drzwi i nie pozwala mu odejść, za rękę prowadzi z powrotem do stołu, bagatela!, on nawet nie chce wracać z rodzicami do domu, chce spać u babci!; pan Brona pogłębia zresztą dyskomfort familii, wpuszczając Adelę na stół, a potem prezentując podarek dla obchodzącej urodziny Hany: kolorowy kostium kąpielowy, zachęcając, by go założyła i pochwaliła się prezencją, co dla rodziny brzmi jak ponury dowcip, sfinalizowany zresztą przez starszego syna wykonaniem fotografii.

            MIędzy panią Haną i panem Broną relacja rozwija się obiecująco, włącznie z pierwszym pocałunkiem i łóżkową gimnastyką dla starszaków, a im więcej spotkań, wyjazdów, sesji morsowania, tym chętniej pani Hana zdobywa się na bezceremonialne stawianie na stole garnka z zupą, podczas obiadu, po cóż bowiem ma biegać między kuchnią, a jadalnią?, a także kilka słów szczerości wobec dzieci: chłopcy, czy wy naprawdę nie potraficie się dogadać i działać według jakichś prostych, uczciwych zasad?

            Pan Brona, proszę bardzo, z okazji znajomości z panią Haną, wreszcie przepływa, bez omdlenia, ten rekordowy kilometr w lodowatej wodzie; nawet nagły pożar busa, zwieńczony wybuchem tylnej części nie byłby popsuł stosunków dobrotowarzyskich, gdyby pan Brona, ratując Adelę, nie zaczadził się dymem, lądując w szpitalu; tam pani Hana odkrywa, iż nie ma on ubezpieczenia i zaciekawia ją jego meldunek podany w papierach; wymusza na wycieczkę pod ten adres, gdzie okazuje się, że pan Brona ma żonę, eks-żonę?, oraz syna, chłopca z zespołem Downa, prowadzących gospodarstwo ze stadniną koni; wygląda jakby pan Brona nawiał z tego rodzinnego stadła?, żona wyraźnie takie wyjaśnienie sugeruje; chciał być wolny, więc zostawił bliskich i zaczął wieść żywot "wilka morskiego" , byle dalej od zobowiązań, co znienacka w zupełnie innym świetle stawia pozytywny obraz dojrzałej męskości, w kontrze do tej współczesnej, prezentowany dotąd przez naszego dezertera.

            Pan Brona był również alkoholikiem; z nałogu wydobył się morsowaniem, nie pije od pięciu lat. Stare śmieci witają go po koleżeńsku, choć syn ojca nie pamięta zanadto, ale już kura Adela, od pożaru busa pogrążona w depresji, wpuszczona do kurnika, między pobratymców, poczyna sobie jak amazonka, na otwarcie dając manto kogutowi. Chyba w panu Bronie odzywają się wyrzuty sumienia, początkowo bardzo ulotne.
            cdn.


            • grek.grek "Kobieta z lodu" [2017] po filmie o filmie 2/2 09.03.23, 16:00
              Wiosną u pani Hany panoszą sie przyjaciele, odremontowują dom, malują ściany, czyszczą szyby, robią wszystko, czego rodzina dla niej zrobić jakoś nie chciała, albo nie wpadła na takowy koncept; w salonie gra muzyka, tętni od flirtów i rozmów oraz odgłosów kampanii w gry planszowe.

              Rodzina przychodzi ze swoimi kłopotami, bo żona starszego syna występuje o rozwód, chłopiec nie chce zamieszkać z matką, a młodszy ma na głowie komornika, więc swoje bezcenne książki nadal gromadzi u matki, żeby ich nie stracić, zamiast zwyczajnie sprzedać. Problem pomogłaby rozwiązać pani Hana sprzedając dom, na co zupełnie się nie zanosi; dorosły człowiek powinien swoje finansowe problemy rozwikłać samodzielnie.

              I zaskakująco, tak też się dzieje! Starszy brat kupuje od młodszego książki, by wesprzeć go finansowo i pomóc uratować mieszkania oraz zagrożony, w wypadku eksmisji, związek małżeński!

              Co najciekawsze, panowie informują o tym matkę, zaraz po dumnej kolacji, który sami zgodnie, we dwóch, przygotowali, czynem tym akceptując odejście od rutyny służebności ze strony pani Hany, natomiast tuż potem, pani Hana przekazuje im wiadomość, że sprzedała dom, ha!

              Wnuk, rezolutnie upierający się przy chęci mieszkania z babcią, i panem Broną, dla uwiarygodnienia swojej przydatności sprawnie palący w piecu, daje się przekonać do zamieszkania z ojcem, który potrzebuje go teraz najbardziej.

              Pani Hana stawia więc na związek z panem Broną, tamta żona chyba jednak była eks-, albo po rozwodzie, albo tylko matką synowi?, tak czy inaczej: gdy już bohaterka wstępuje na czerwony dywan wiodący do klasycznego happy endu, pan reżyser wyszarpuje jej dywan ów spod nóg: pan Brona, zaraz po kolacji, oznajmia jej, że wraca do swoich bliskich, dotarła do niego świadomość powinności wobec nich.

              Na takie dictum, pani Hana wpada w rozpaczliwy śmiech i rozbija zastawę stołową o podłogę.

              Cóż jednak dzieje się o świcie dnia następnego: nasza bohaterka samodzielnie wchodzi do lodowatej wody, aby zażyć morsowej kąpieli.

              Straciła nadzieję na nowy związek damsko-męski, ale zyskała wolność!, ergo: ależ jakże bardzo było warto! :]

              Jeszcze trailer:

              www.youtube.com/watch?v=hk9v_-YdsOg
    • grek.grek 21:00 TVN7 "25 lat niewinności.Sprawa TomkaKomendy 07.03.23, 06:10
      Wysoko oceniana premiera polska [2018 r.]!

      Historia bogu ducha winnego obywatela, w procedurze pospiesznej i niechlujnej, bo chodziło o zaspokojenie medialno-społecznych oczekiwań ze sprawą kryminalną związanych [gwałt i zabójstwo 15-letniej dziewczynki], oskarżonego i skazanego na karę 25 lat więzienia, przeżywającego tam istne piekło, i po osiemnastu latach codziennej mordęgi wypuszczonego na wolność, dzięki pracy policjanta i prawników, znajdujących nowe dowody w sprawie, albo po prostu wykonujących uczciwie swoją robotę, bez presji jakiej ulegli ich koledzy po fachu, gdy bez skrupułów preparowali fałszywki, naciągali fakty, by wystawić sędziom kozła ofiarnego i móc odtrąbić sukces.

      Grają: Piotr Trojan, Agata Kulesza, Dariusz Chojnacki.
      Reżyseria: Jan Holoubek.

      Na Filmwebie: 7,7/10 z ponad 39 tys. opinii widzów; pan recenzent przyznał 7/10,

      "Reżyser nie bawi się w kafkowskie metafory, kamerę ustawia blisko bohaterów, zaś walka o życie i godność pozostaje w jego optyce tragiczną, egzystencjalną matnią'. I choć pewne rozwiązania scenariuszowe mogą budzić wątpliwości, niektóre decyzje obsadowe można kwestionować, a metafory bywają drogą na skróty, wychodzi mu zniuansowane i subtelne kino. Reporterska precyzja idzie na ekranie w parze narracyjnym minimalizmem. Film błyskawicznie rozpada się na trzy opowieści: pierwsza z nich jest kroniką więziennego życia Komendy, druga skupia się na śledztwie ostatnich sprawiedliwych, z kolei trzecia to portret relacji bohatera z napiętnowaną przez społeczeństwo matką. I fakt faktem, że w toku hierarchizacji wątków nieco się te filmy od siebie odklejają"

      Cała dokumentacja, skrupulatne przedstawienie faktów, krytyka cynizmu wymiaru sprawiedliwości, realizmem uderzająca opresja więziennego aparatu oraz innych więźniów wobec bezbronnego bohatera, wtłoczonego w okoliczność całkowicie absurdalną, od której wieje grozą, bo może spotkać każdego z nas!, obywateli tego nieszczęsnego kraju, zwłaszcza w dzisiejszych czasach, gdy jak nigdy państwo ma charakter tekturowej atrapy, zarządzanej przez dyletantów z politycznego awansu, czemu tylko częściowo przeciwstawia się aktywność tych trzech sprawiedliwych, dzięki którym pan Komenda doznał rehabilitacji i uwolnienia, zajmowały mnie dwie rzeczy: jego reakcja wobec szaleństwa nonsensu, z jakim przyszło mu się zmierzyć, oraz siła związku, jaki łączy go z matką, kobietą wybitną, zmagającą się z czymś niemożliwym do wyjaśnienia przez zdrowy rozsądek, a jednak znajdującą w sobie wiarę w pomyślne zakończenie całej historii, choćby nawet po 18 latach więziennej gehenny; i o ile segment faktograficzny, gdzie reżyser posługuje się chętnie retrospekcją, dzięki czemu prawdziwy przebieg zdarzeń z nocy zabójstwa, o jakie oskarżono niewinnego pana Tomasza, może odkrywać równolegle z policjantem odgrzebujących akta sprawy i doprowadzającym, wraz z kolegami prokuratorami, do uwolnienia wtrąconego do lochu czystego jak łza skazańca, zupełnie nie szeleszcząc papierem i legitymując się sprawnością realizacji, wypada nieco rachmistrzowsko, o tyle dwa powyższe wątki są już świetne, dzięki grze głównych aktorów: pana Trojana, oszczędnie posługującego się słowem, ale pokazującego mową ciała cały strach, poczucie krzywdy i bezgraniczną samotność człowieka w położeniu niebezpiecznie bliskim brzegu obłąkania, bo jak przetrwać 18 lat w warunkach miejscami nieludzkich, ze świadomością własnej niewinności, a nie stracić od tego zmysłów?; matkę odgrywa akuratnie ekspresyjna i mistrzowsko utożsamiająca się z emocjami matki Agata Kulesza; i ten duet, zwłaszcza w scenach wzajemnych, stanowi, na moje oko, największy atut filmu, wraz z szokujacą wymową samej historii, dzięki tym aktorskim kreacjom, nie waham się tego słowa użyć!, ten film uzyskuje własną, żywą twarz i tygrysim skokiem wymyka się zagrożeniom czyhającym na tego rodzaju opowieści, wyczerpująco omówione w gazetowej i nie tylko publicystyce, często grzęznące w czymś, co bym nazwał "kolorowaniem obrazków", zamiast malowania obrazów.

      Na wszelki wypadek, rozwinięcie fabularne, może się przyda ? :]

      5 od góry :

      forum.gazeta.pl/forum/w,14,174047197,174047197,Ojej_co_tu_wybrac_2022_9_vol_143_.html?s=2#p174166899
      • grek.grek 22:20 TVN7 "25 lat niewinności.Sprawa TomkaKomendy 25.03.23, 07:02
        Wysoko oceniana premiera polska [2018 r.]!

        Historia bogu ducha winnego obywatela, w procedurze pospiesznej i niechlujnej, bo chodziło o zaspokojenie medialno-społecznych oczekiwań ze sprawą kryminalną związanych [gwałt i zabójstwo 15-letniej dziewczynki], oskarżonego i skazanego na karę 25 lat więzienia, przeżywającego tam istne piekło, i po osiemnastu latach codziennej mordęgi wypuszczonego na wolność, dzięki pracy policjanta i prawników, znajdujących nowe dowody w sprawie, albo po prostu wykonujących uczciwie swoją robotę, bez presji jakiej ulegli ich koledzy po fachu, gdy bez skrupułów preparowali fałszywki, naciągali fakty, by wystawić sędziom kozła ofiarnego i móc odtrąbić sukces.

        Grają: Piotr Trojan, Agata Kulesza, Dariusz Chojnacki.
        Reżyseria: Jan Holoubek.

        Na Filmwebie: 7,7/10 z ponad 39 tys. opinii widzów; pan recenzent przyznał 7/10,

        "Reżyser nie bawi się w kafkowskie metafory, kamerę ustawia blisko bohaterów, zaś walka o życie i godność pozostaje w jego optyce tragiczną, egzystencjalną matnią'. I choć pewne rozwiązania scenariuszowe mogą budzić wątpliwości, niektóre decyzje obsadowe można kwestionować, a metafory bywają drogą na skróty, wychodzi mu zniuansowane i subtelne kino. Reporterska precyzja idzie na ekranie w parze narracyjnym minimalizmem. Film błyskawicznie rozpada się na trzy opowieści: pierwsza z nich jest kroniką więziennego życia Komendy, druga skupia się na śledztwie ostatnich sprawiedliwych, z kolei trzecia to portret relacji bohatera z napiętnowaną przez społeczeństwo matką. I fakt faktem, że w toku hierarchizacji wątków nieco się te filmy od siebie odklejają"

        Cała dokumentacja, skrupulatne przedstawienie faktów, krytyka cynizmu wymiaru sprawiedliwości, realizmem uderzająca opresja więziennego aparatu oraz innych więźniów wobec bezbronnego bohatera, wtłoczonego w okoliczność całkowicie absurdalną, od której wieje grozą, bo może spotkać każdego z nas!, obywateli tego nieszczęsnego kraju, zwłaszcza w dzisiejszych czasach, gdy jak nigdy państwo ma charakter tekturowej atrapy, zarządzanej przez dyletantów z politycznego awansu, czemu tylko częściowo przeciwstawia się aktywność tych trzech sprawiedliwych, dzięki którym pan Komenda doznał rehabilitacji i uwolnienia, zajmowały mnie dwie rzeczy: jego reakcja wobec szaleństwa nonsensu, z jakim przyszło mu się zmierzyć, oraz siła związku, jaki łączy go z matką, kobietą wybitną, zmagającą się z czymś niemożliwym do wyjaśnienia przez zdrowy rozsądek, a jednak znajdującą w sobie wiarę w pomyślne zakończenie całej historii, choćby nawet po 18 latach więziennej gehenny; i o ile segment faktograficzny, gdzie reżyser posługuje się chętnie retrospekcją, dzięki czemu prawdziwy przebieg zdarzeń z nocy zabójstwa, o jakie oskarżono niewinnego pana Tomasza, może odkrywać równolegle z policjantem odgrzebujących akta sprawy i doprowadzającym, wraz z kolegami prokuratorami, do uwolnienia wtrąconego do lochu czystego jak łza skazańca, zupełnie nie szeleszcząc papierem i legitymując się sprawnością realizacji, wypada nieco rachmistrzowsko, o tyle dwa powyższe wątki są już świetne, dzięki grze głównych aktorów: pana Trojana, oszczędnie posługującego się słowem, ale pokazującego mową ciała cały strach, poczucie krzywdy i bezgraniczną samotność człowieka w położeniu niebezpiecznie bliskim brzegu obłąkania, bo jak przetrwać 18 lat w warunkach miejscami nieludzkich, ze świadomością własnej niewinności, a nie stracić od tego zmysłów?; matkę odgrywa akuratnie ekspresyjna i mistrzowsko utożsamiająca się z emocjami matki Agata Kulesza; i ten duet, zwłaszcza w scenach wzajemnych, stanowi, na moje oko, największy atut filmu, wraz z szokujacą wymową samej historii, dzięki tym aktorskim kreacjom, nie waham się tego słowa użyć!, ten film uzyskuje własną, żywą twarz i tygrysim skokiem wymyka się zagrożeniom czyhającym na tego rodzaju opowieści, wyczerpująco omówione w gazetowej i nie tylko publicystyce, często grzęznące w czymś, co bym nazwał "kolorowaniem obrazków", zamiast malowania obrazów.

        Na wszelki wypadek, rozwinięcie fabularne, może się przyda ? :]

        5 od góry :

        forum.gazeta.pl/forum/w,14,174047197,174047197,Ojej_co_tu_wybrac_2022_9_vol_143_.html?s=2#p174166899
    • grek.grek 21:05 SuperPolsat "Dorwać byłą" [2010] 07.03.23, 06:11
      Amerykańska komedia, znów o małżeństwie w kryzysie ;]

      Pozostający w poważnym ekonomicznym dołku pan eks-mąż ma szansę wydostać się na powierzchnię i zaczerpnąć powietrza finansowego powodzenia, jeśli zrealizuje wysokopłatne zadanie odnalezienia i aresztowania swojej byłej żony, poszukiwanej listem gończym dziennikarki śledczej.

      Rzecz jasna, pani padła ofiarą pomówienia ze strony ludzi, którym zależy na jej uciszeniu. Jak się były mąż dowie, niechybnie zaniecha swojej aktywności i skieruje ją w stronę współpracy z jejmością celem dopadnięcia złych ludzi.

      A przy okazji małżeństwo okaże się zdatne do reanimacji ;]

      Grają : Jennifer Aniston, Gerard Butler, Gio Perez.
      Reżyseria : Andy Tennant.

      Na RT :
      12 % z 148 recenzji krytycznych - "aktorzy atrakcyjni jak zawsze, ale scenarzyści zupełnie nie wiedzą, co z nimi począć" - oraz 51 % z 264 tys. opinii widzów, czyli odwiecznego pojedynku odcinek kolejny : krytycy swoje, a widzowie też swoje.

      Replay: niedziela, 16:50.
      • grek.grek 16:50 SuperPolsat "Dorwać byłą" [2010] 12.03.23, 05:04
        Amerykańska komedia, znów o małżeństwie w kryzysie ;]

        Pozostający w poważnym ekonomicznym dołku pan eks-mąż ma szansę wydostać się na powierzchnię i zaczerpnąć powietrza finansowego powodzenia, jeśli zrealizuje wysokopłatne zadanie odnalezienia i aresztowania swojej byłej żony, poszukiwanej listem gończym dziennikarki śledczej.

        Rzecz jasna, pani padła ofiarą pomówienia ze strony ludzi, którym zależy na jej uciszeniu. Jak się były mąż dowie, niechybnie zaniecha swojej aktywności i skieruje ją w stronę współpracy z jejmością celem dopadnięcia złych ludzi.

        A przy okazji małżeństwo okaże się zdatne do reanimacji ;]

        Grają : Jennifer Aniston, Gerard Butler, Gio Perez.
        Reżyseria : Andy Tennant.

        Na RT :
        12 % z 148 recenzji krytycznych - "aktorzy atrakcyjni jak zawsze, ale scenarzyści zupełnie nie wiedzą, co z nimi począć" - oraz 51 % z 264 tys. opinii widzów, czyli odwiecznego pojedynku odcinek kolejny : krytycy swoje, a widzowie też swoje.
    • grek.grek 21:05 TVP1 "Lokatorka" [2021] 07.03.23, 06:14
      Dramat interwencyjny opisujący patologię relacji społecznych, czyli proceder działalności tzw. czyścicieli kamienic, bezwzględnych nabywców mieszkań, wszelkimi metodami dążącymi do wyrzucenia z nich lokatorów; w filmie, jak w życiu, stawia im czoła wspólnota zagrożonych eksmisją, prześladowanych w tym celu, zwykłych ludzi, na czele z główną bohaterką, wzorowaną na faktycznej postaci pani Brzeskiej, zamordowanej przez bandytów za swoje waleczne usiłowania na rzecz ocalenia siebie i innych znajdujących się w podobnej sytuacji; jak sugerują recenzje ostrej krytyce poddaje się w filmie cały system bezprawia, umożliwiający gangom deptanie uczciwych obywateli: wadliwe prawo, skorumpowane instytucje, uwikłaną policję, całą bezsilność albo deficyt woli państwa polskiego.

      Grają: Sławomira Łozińska, Irena Melcer, Barbara Jonak, Krzysztof Stroiński, Jan Frycz.
      Reżyseria: Michał Otłowski.
    • grek.grek 21:30 TVP Kobieta "Weekend z królem" [2012] 07.03.23, 06:18
      Z biografii królów i książąt: angielski król i jego niedoceniona żona przyjeżdżają do Ameryki i spotykają się z parą amerykańską: prezydentem z małżonką, tak zawsze mówią w mediach: "prezydent z małżonką"; mamy 1939 rok, wojna majaczy na horyzoncie, więc wizyta ma znaczenie nie tylko kurtuazyjne, ale również dyplomatyczne i polityczne, aczkolwiek, kto wie czy na plan pierwszy nie wysuną się znaczące różnice obyczajowe i kulturowe dzielące pierwsze pary państw zaprzyjaźnionych, ale i w oczywisty sposób mających własne, indywidualne cechy społecznego charakteru, co tutaj powinno zostać ujęte jak w pigułce; Na RT: 37% z 178 recenzji krytycznych oraz 31% z ponad 10 tys. opinii widowni, zatem: notowania dość przeciętne, mimo wybornej obsady [Bill Murray, Laura Linney, Samuel West, Olivia Colman.Olivia Williams].

      Reżyseria: Roger Michell.

      Powtórka : z -środy/czwartek, 1:35
      • grek.grek 1:35 TVP Kobieta "Weekend z królem" [2012] 08.03.23, 06:52
        Z biografii królów i książąt: angielski król i jego niedoceniona żona przyjeżdżają do Ameryki i spotykają się z parą amerykańską: prezydentem z małżonką, tak zawsze mówią w mediach: "prezydent z małżonką"; mamy 1939 rok, wojna majaczy na horyzoncie, więc wizyta ma znaczenie nie tylko kurtuazyjne, ale również dyplomatyczne i polityczne, aczkolwiek, kto wie czy na plan pierwszy nie wysuną się znaczące różnice obyczajowe i kulturowe dzielące pierwsze pary państw zaprzyjaźnionych, ale i w oczywisty sposób mających własne, indywidualne cechy społecznego charakteru, co tutaj powinno zostać ujęte jak w pigułce;

        Na RT: 37% z 178 recenzji krytycznych oraz 31% z ponad 10 tys. opinii widowni, zatem: notowania dość przeciętne, mimo wybornej obsady [Bill Murray, Laura Linney, Samuel West, Olivia Colman.Olivia Williams].

        Reżyseria: Roger Michell.
    • grek.grek 22:00 TV4 "Lwie serce" [1990] 07.03.23, 06:21
      Jeden z hitów ery VHS ;]

      Pan żołnierz Legii Cudzoziemskiej, Leon, dowiaduje się, że jego brat mieszkający w Ameryce padł ofiarą porachunków gangów. Żyje, ale jest w cięzkim stanie.

      Dowódcy nie chcą wypuścić Leona, więc ucieka. Przez Afrykę dociera do portu, wsiada na jakiś statek handlowy i w ten sposób - nielegalnie, ale za cenę cięzkiej pracy w kotłowni, przedostaje się do Los Angeles.

      Tutaj zaś dzieje się rzecz nieoczekiwana : Leon dowiaduje się, że brat zmarł, ale zamiast szukać zabójców, by wymierzyć im sprawiedliwość... skupia się na pomocy wdowie, która została bez środków do życia i z małą córką na utrzymaniu.

      Poprzez poznanego na miejscu jegomościa, krzykliwego czarnoskórego kolegę, Leon zaciąga się do walk na pięści, jakie organizują bogate snoby, aby się rozerwać albo pobawić w zakłady opiewające na grubszą forsę.

      Pieniądze z wygranych składa na koncie bankowym dla wdowy i córki, ale tak by one nic nie wiedziały, bo szwagierka Leona nie znosi. Wersja oficjalna, jest więc taka że to zmarły założył w tajemnicy fundusz dla rodziny.

      Jednocześnie, dzielny bohater musi unikać dwóch postawnych dzentelmenów, którzy mają za zadanie złapać go i odtransportować do jednostki z której uciekł, gdyż z Legii nie odchodzi się, ot tak sobie.

      Unikać też musi zalotów swojej mentorki, wystawiającej go do walk, dzięki czemu ma okazję szybko i doskonale zarabiać, ale przy okazji sugerującej oczekiwanie na romans, w momencie dla niego jednak ważniejsza jest rodzina, nawet jeśli do pewnego momentu ma z nią tylko pośredni kontakt. Powstaje tutaj znaczący konflikt interesów.

      Van Damme gra główną rolę, więc wykopów z obrotu nie zabraknie, sentymentalny wątek rodzinny również rozwija się obiecująco, no i również męskie koleżeństwo wpisuje się w całokształt fabularny. Oraz zdradziecka natura biznesu :]

      WYmowna scena przyjacielskiego uścisku po ostatniej walce, naprawdę wzrusza :] I muzyka jest chwytliwa, zwłaszcza ten lejtmotiw w lirycznej tonacji, który przewija się przez cały film.
    • grek.grek 22:10 Polsat "Dzień Niepodległości" [1996] 07.03.23, 06:23
      Jeden z żelaznych hitów stacji komercyjnych.

      Kosmici znów atakują Ziemię, czyli Amerykę : parkują swoje statki w powietrzu, czekają chwilę dla wzmożenia dramaturgii i już w pierwszych słowach swego listu poprawną angielszczyzną oznajmiają "Chcemy was zabić !".

      Zaczynają nacierać bronią o jakiej się ziemskiej ludzkości nie śniło, ale na szczęście Ameryka ma samoloty najnowszej generacji oraz łebskich informatyków, którzy z użyciem pecetów zaburzają komunikację między najeźdźcami, wyłączają ich lasery oraz pole ochronne i przygotowują grunt do ataku kawalerii powietrznej, na czele której stoi sam prezydent, kiedyś wzięty lotnik ;]

      Tak więc : splecione w jedną pięść wojsko, polityka i nauka wygrywają z kosmiczną inwazją :]

      Reżyseria : Roland Emmerich.
    • grek.grek * 21:35 Metro TV "Lucyfer 3" [2017] 17,18/26 07.03.23, 06:29
      Serial szatańsko-detektywistyczny.

      Pan Lucyfer zstąpił na Ziemię i prowadzi nocny klub w Kalifornii [chyba ?]. Romansuje, się prezentuje, wdaje w relacje z prochem marnym, a czasami, niczym o Goethego, zła pragnąc dobro zdarza mu się uczynić, choć zazwyczaj oczywiście zainteresowany jest głównie sprowadzeniem człeka na drogę wesołego upadku i rozkosznego zepsucia, czyli odebraniem mu kontroli nad własnym zasobami świadomości, zwanych duszą; hobbystycznie para się fachem detektywa.

      Serial musi mieć wzięcie, jakiś czas temu wystartował 5 albo 6 sezon ? Ciekawe czy są w scenariuszu jakieś ciekawe nawiązania do przedstawień szatana w sztuce, literaturze albo kinie ?
      • grek.grek 22:35 Metro TV "Lucyfer 3" [2017] 17/26 13.03.23, 06:35
        Serial szatańsko-detektywistyczny.

        Pan Lucyfer zstąpił na Ziemię i prowadzi nocny klub w Kalifornii [chyba ?]. Romansuje, się prezentuje, wdaje w relacje z prochem marnym, a czasami, niczym o Goethego, zła pragnąc dobro zdarza mu się uczynić, choć zazwyczaj oczywiście zainteresowany jest głównie sprowadzeniem człeka na drogę wesołego upadku i rozkosznego zepsucia, czyli odebraniem mu kontroli nad własnym zasobami świadomości, zwanych duszą; hobbystycznie para się fachem detektywa.

        Serial musi mieć wzięcie, jakiś czas temu wystartował 5 albo 6 sezon ? Ciekawe czy są w scenariuszu jakieś ciekawe nawiązania do przedstawień szatana w sztuce, literaturze albo kinie ?
        • grek.grek 21:50 Metro TV "Lucyfer 3" [2017] 19,20/26 14.03.23, 06:21
          Serial szatańsko-detektywistyczny.

          Pan Lucyfer zstąpił na Ziemię i prowadzi nocny klub w Kalifornii [chyba ?]. Romansuje, się prezentuje, wdaje w relacje z prochem marnym, a czasami, niczym o Goethego, zła pragnąc dobro zdarza mu się uczynić, choć zazwyczaj oczywiście zainteresowany jest głównie sprowadzeniem człeka na drogę wesołego upadku i rozkosznego zepsucia, czyli odebraniem mu kontroli nad własnym zasobami świadomości, zwanych duszą; hobbystycznie para się fachem detektywa.

          Serial musi mieć wzięcie, jakiś czas temu wystartował 5 albo 6 sezon ? Ciekawe czy są w scenariuszu jakieś ciekawe nawiązania do przedstawień szatana w sztuce, literaturze albo kinie ?
          • grek.grek 22:35 Metro TV "Lucyfer 3" [2017] 19,20/26 20.03.23, 06:29
            Serial szatańsko-detektywistyczny.

            Pan Lucyfer zstąpił na Ziemię i prowadzi nocny klub w Kalifornii [chyba ?]. Romansuje, się prezentuje, wdaje w relacje z prochem marnym, a czasami, niczym o Goethego, zła pragnąc dobro zdarza mu się uczynić, choć zazwyczaj oczywiście zainteresowany jest głównie sprowadzeniem człeka na drogę wesołego upadku i rozkosznego zepsucia, czyli odebraniem mu kontroli nad własnym zasobami świadomości, zwanych duszą; hobbystycznie para się fachem detektywa.

            Serial musi mieć wzięcie, jakiś czas temu wystartował 5 albo 6 sezon ? Ciekawe czy są w scenariuszu jakieś ciekawe nawiązania do przedstawień szatana w sztuce, literaturze albo kinie ?
            • grek.grek 22:05 Metro TV "Lucyfer 3" [2017] 21,22/26 21.03.23, 06:11
              Serial szatańsko-detektywistyczny.

              Pan Lucyfer zstąpił na Ziemię i prowadzi nocny klub w Kalifornii [chyba ?]. Romansuje, się prezentuje, wdaje w relacje z prochem marnym, a czasami, niczym o Goethego, zła pragnąc dobro zdarza mu się uczynić, choć zazwyczaj oczywiście zainteresowany jest głównie sprowadzeniem człeka na drogę wesołego upadku i rozkosznego zepsucia, czyli odebraniem mu kontroli nad własnym zasobami świadomości, zwanych duszą; hobbystycznie para się fachem detektywa.

              Serial musi mieć wzięcie, jakiś czas temu wystartował 5 albo 6 sezon ? Ciekawe czy są w scenariuszu jakieś ciekawe nawiązania do przedstawień szatana w sztuce, literaturze albo kinie ?
              • grek.grek 22:35 Metro TV "Lucyfer 3" [2017] 21,22/26 27.03.23, 06:34
                Serial szatańsko-detektywistyczny.

                Pan Lucyfer zstąpił na Ziemię i prowadzi nocny klub w Kalifornii [chyba ?]. Romansuje, się prezentuje, wdaje w relacje z prochem marnym, a czasami, niczym o Goethego, zła pragnąc dobro zdarza mu się uczynić, choć zazwyczaj oczywiście zainteresowany jest głównie sprowadzeniem człeka na drogę wesołego upadku i rozkosznego zepsucia, czyli odebraniem mu kontroli nad własnym zasobami świadomości, zwanych duszą; hobbystycznie para się fachem detektywa.

                Serial musi mieć wzięcie, jakiś czas temu wystartował 5 albo 6 sezon ? Ciekawe czy są w scenariuszu jakieś ciekawe nawiązania do przedstawień szatana w sztuce, literaturze albo kinie ?
                • grek.grek 21:35 Metro TV "Lucyfer 3" [2017] 23,24/26 28.03.23, 06:25
                  Serial szatańsko-detektywistyczny.

                  Pan Lucyfer zstąpił na Ziemię i prowadzi nocny klub w Kalifornii [chyba ?]. Romansuje, się prezentuje, wdaje w relacje z prochem marnym, a czasami, niczym o Goethego, zła pragnąc dobro zdarza mu się uczynić, choć zazwyczaj oczywiście zainteresowany jest głównie sprowadzeniem człeka na drogę wesołego upadku i rozkosznego zepsucia, czyli odebraniem mu kontroli nad własnym zasobami świadomości, zwanych duszą; hobbystycznie para się fachem detektywa.

                  Serial musi mieć wzięcie, jakiś czas temu wystartował 5 albo 6 sezon ? Ciekawe czy są w scenariuszu jakieś ciekawe nawiązania do przedstawień szatana w sztuce, literaturze albo kinie ?
    • grek.grek 22:20 Kultura "Niech no tylko zakwitną jabłonie" 07.03.23, 06:33
      Na podstawie sztuki Agnieszki Osieckiej:

      "Telewizyjna wersja [1999 r.] przedstawienia według scenariusza Agnieszki Osieckiej. Po raz pierwszy spektakl zagrał warszawski Teatr Ateneum w 1964 roku. Jest to historia przedwojennej i powojennej Polski, opowiedziana za pomocą piosenek. W inscenizacji wykorzystano m.in. takie szlagiery jak: "Rebeka", "Zakwitały pąki białych róż", "Deszcz, jesienny deszcz", "Siekiera, motyka...", "Siedzi Hela w więzieniu", "Kochankowie z ulicy Kamiennej" oraz piosenkę tytułową - "Niech no tylko zakwitną jabłonie".

      Na scenie : Marta Bizoń, Magdalena Cielecka, Katarzyna Jamróz, Kinga Preis, Justyna Szafran.
      Reżyseria: Wojciech Kościelniak

    • grek.grek 23:25 TVN "Sukcesja" [2018] 1/10 07.03.23, 06:36
      Cieszący się wybitnym powodzeniem w Ameryce i u nas na platformach cyfrowych serial, rozgrywający się w kręgu rodzinnym właścicieli firmy mediowej; państwo rywalizują o wpływy, pieniądze, towarzyskie sukcesy, pozycję w hierarchii, a ponoć największym osiągnięciem serialu są ich wyraziste, skomplikowane osobowości; nie wiem, nie znam, więc oddam głos tym, co widzieli:

      kultura.onet.pl/film/recenzje/sukcesja-sezon-1-sezon-2-recenzja-serialu-hbo/bkq5lgj
      krytykapolityczna.pl/kultura/film/majmurek-sukcesja-serial-recenzja/
      • grek.grek 23:40 TVN "Sukcesja" [2018] 2/10 14.03.23, 06:44
        Cieszący się wybitnym powodzeniem w Ameryce i u nas na platformach cyfrowych serial, rozgrywający się w kręgu rodzinnym właścicieli firmy mediowej; państwo rywalizują o wpływy, pieniądze, towarzyskie sukcesy, pozycję w hierarchii, a ponoć największym osiągnięciem serialu są ich wyraziste, skomplikowane osobowości; nie wiem, nie znam, więc oddam głos tym, co widzieli:

        kultura.onet.pl/film/recenzje/sukcesja-sezon-1-sezon-2-recenzja-serialu-hbo/bkq5lgj
        krytykapolityczna.pl/kultura/film/majmurek-sukcesja-serial-recenzja/
        • grek.grek 23:40 TVN "Sukcesja" [2018] 3/10 21.03.23, 06:23
          Cieszący się wybitnym powodzeniem w Ameryce i u nas na platformach cyfrowych serial, rozgrywający się w kręgu rodzinnym właścicieli firmy mediowej; państwo rywalizują o wpływy, pieniądze, towarzyskie sukcesy, pozycję w hierarchii, a ponoć największym osiągnięciem serialu są ich wyraziste, skomplikowane osobowości; nie wiem, nie znam, więc oddam głos tym, co widzieli:

          kultura.onet.pl/film/recenzje/sukcesja-sezon-1-sezon-2-recenzja-serialu-hbo/bkq5lgj
          krytykapolityczna.pl/kultura/film/majmurek-sukcesja-serial-recenzja/
          • grek.grek 23:40 TVN "Sukcesja" [2018] 4/10 28.03.23, 06:44
            Cieszący się wybitnym powodzeniem w Ameryce i u nas na platformach cyfrowych serial, rozgrywający się w kręgu rodzinnym właścicieli firmy mediowej; państwo rywalizują o wpływy, pieniądze, towarzyskie sukcesy, pozycję w hierarchii, a ponoć największym osiągnięciem serialu są ich wyraziste, skomplikowane osobowości; nie wiem, nie znam, więc oddam głos tym, co widzieli:

            kultura.onet.pl/film/recenzje/sukcesja-sezon-1-sezon-2-recenzja-serialu-hbo/bkq5lgj
            krytykapolityczna.pl/kultura/film/majmurek-sukcesja-serial-recenzja/
    • grek.grek 23:25 Historia "Młode wilki" [1995] 07.03.23, 06:38
      Kiedyś przebój : grupa rozrywkowych młodziaków przemyca samochody z Niemiec do Polski, zarabia u mafiosów, a potem bawi się jak maharadża albo nastolatkowie z Beverly Hills.

      Przyłącza się do nich rozczarowany rzeczywistością niedawno szkolny prymus, do którego dociera, że nie ma matura i chęć szczera, ale przekręt, przestępstwo i cwaniactwo są jedynymi metodami zarabiania szybkiej kasy. W dodatku pojawia się dziewczyna z "wyższej półki", co motywuje go dodatkowo, w przekonaniu, że takiej pannicy nie sposób zaimponować zdolnościami matematycznymi czy olśniewającą recytacją "Stepów akermańskich".

      Po latach rzuca się w oczy fatalne, aktorstwo młodzieżowej obsady, niespecjalnie wyrafinowana reżyseria [Jarosław Żamojda] oraz zajadłość w tworzeniu kina kultowego z pretensjami wziętymi prosto z niemodnych już na Zachodzie klisz, co zresztą przez jakiś czas przynosiło efekty i bohaterowie filmu uchodzi za atrakcyjny wzór dla widowni oraz czytelników pism a'la Bravo ;]

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka