Dodaj do ulubionych

Zapiski bohaterów MJM

03.11.04, 09:46
To był ciężki dzień. Z samego rana Piotruś powiedział mi, że sapię jak śpię!
Trochę mnie to zdenerwowało, no bo skąd ja mam wiedzieć, czy ja sapię czy
nie?? Może on znowu szukał pretekstu by wywołać kolejną awanturę, po której
znowu wyszłoby 'na jego'??? Ja nie wytykam mu tego, że np. czasami w nocy
budzi mnie nieprzyjemny zapach i wtedy zaglądam ze swoim cudownym ślicznym
noskiem pod kołderkę (ta z naszego prezentu ślubnego - od stryjenki Jagody
Filarskiej z Pączkowa), niucham i wiem, że to Piotruś delikatnie się
wygazował. Ale czy ja mu to wypominam?? Czy ja z pretensją w głosie zwracam
mu uwagę na to, że zakłóca mój sen swoimi woniami (albo wońmi)?? Nie, bo ja
jestem z innej gliny... Czasami nie rozumiem mojego Piotrusia. Zrobił się
ostatnio strasznie dziwny, przemawia przez niego jakiś pokład agresji, której
chyba czasami nie kontroluje tak jak powinien.. zresztą obydwoje ostatnio
nie mamy dobrej passy. Gdyby nie te decyzje biznesowe jego ojca nieudacznika
na pewno byłoby inaczej.. No i Piotruś mógłby się trochę postarać w sprawach
łóżkowych, bo nie było jeszcze takiej sytuacji, żebym zdążyła policzyć do 13-
tu a już jest po :( No więc po tym porannym wyznaniu mojego męża przyszła
kolej na zajęcia. Doktor Pachwiński zaskoczył całą grupę i zrobił
niezapowiedziane kolokwium z Psychologii Monekularnej. Całe szczęście, że
Adam pozwolił mi ściągnąć od siebie z notatek, bo tak to bym pewnie
zaliczyła kolejną ocenę ndst i na moje konto Student ROR nie wpłynęła by
gotówka od rodziców za dobre wyniki w nauce. Po zajęciach poszłam z Adamem do
niego po notatki. Poza tym to Adam pokazał mi kolekcję swoich filmów. On jest
taki mądry i ma taką wiedzę na tematy kulturalne, oświatowe, przyrodnicze i w
ogóle. Ma filmy Almodovara, Antonioniego, Bunuela, Felliniego, Jarmusha,
trochę klasyki kina irańskiego, ogromny zbiór bootlegów z Bollywood, gdzie
był rok temu na praktykach... No po prostu ma takie zbiory, że szok! W
porównaniu z Piotrusiem, który zna tylko dwie częsci Shreka i kiedyś chyba
był na "Chłopaki nie płaczą", to... Szkoda pisać! Istna przepaść! Dlatego
sądzę, że temat Adama tak bardzo drażni Piotrusia i jego ego. A ja po prostu
potrzebuję czasami porozmawiać z kimś na tematy, które nie są mi obce, które
mnie bardzo interesują, a nie tylko słuchać żali w stosunku do mojego sapania
nocą...
Oho, chyba zaczyna mi sie okres. Trochę boli mnie brzuch i widzę, że zaraz
trzeba będzie od Madzi pozyczyć podpaskę. Szkoda, bo w weekend mam kręcić z
Adamem jakiś amatorski film, a jak będę miała okres to i samopoczucie będzie
gorsze. Co tam! Wolę to niż jakieś kiełbasy i piwo z tym
pseudointelektualistą Kamilem i wszechmądrą Madzią (wczoraj znowu się z nimi
pokłóciłam - powodem była obsikana klapa przez Kamila - prymityw!) Ja nie
odpuszczę!
Piotruś niech sobie z nimi jedzie, ja zostaję!
Dobranoc pamiętniczku i wiem, że Tobie nie przeszkadza to, że sobie sapię,
prawda?
Obserwuj wątek
    • gianni_vonsacze Re: młody papug 03.11.04, 10:29
      Środa, wieczór.
      Mama już wie. Albo przynajmniej prawie na 100% wie, że ten numer z nabitym
      rachunkiem to moja sprawka! Daniel mówił mi, że z tego powodu mogę mieć jakąś
      jazdę, ale Daniel to cwaniak bo sam klika na stałym łączu i jemu takie wtopy
      się nie zdarzą. Co innego ja – matka żydzi na stałe łącze i dlatego teraz taki
      kibel będzie! Pewnie odetnie mi net na jakiś czas jak już znajdzie moją winę.
      Ale jak ona skumała ten numer, że billingi można wziąć?? Oglądała tą aferę z
      tym grubym reżyserem czy producentem, co tam sprawdzali billingi, ale to było
      ponad rok temu. Mama z reguły wolno łapie bazę i nie kuma za dużo rzeczy, ale z
      tymi billingami to mnie zaskoczyła! Pewnie ten kretyn co ostatnio koło niej
      lata, to jej podpowiedział! Nie lubię tego gościa – frajerem jest dla mnie i
      tyle. Wtedy co mnie nakrył w domu, jak sam byłem i w necie lukałem na fajne
      dziewczyny – to od tamtej pory ma u mnie krechę taką jaką Daniel codziennie
      rano przed lekcjami sobie wciąga na murku. Chyba zadzwonię dziś do Klary i się
      poradzę co robić jak wyjdzie na jaw ta afera z tymi telefonami. Klara jest
      fajna i mądra to pewnie coś poradzi. Tacie nie powiem, bo by się zmartwił
      pewnie i to by się odbiło na jego rybkach. Poza tym to teraz ciocia Gosia
      będzie u nas mieszkać, więc jakby co to na nią mogę winę zrzucić, że to ona
      dzwoni na 0-700, bo w rodzinie mówią, że ciocia Gosia lubi ‘te sprawy’ – nie
      wiem co to dokładnie znaczy, ale się domyślam i plan już szykuję taki, że
      Danielowi kopara opadnie! W ogóle to ciocia Gosia jest fajna laska i będę ją
      podglądał czasami jak się kąpie. Od Krystiana zamierzam pożyczyć tą internetową
      kamerkę i zamontuje w łazience przy prysznicu. Jak się ciocia będzie kąpać to
      wtedy załączę sprzęta i nawet kumplom on-line się będę mógł pochwalić jaki
      towar u mnie mieszka! Kurde, do Klary też by można było takie cacko zamontować!
      Tyle, że Krystian pożycza mi kamerę na miesiąc tylko. Muszę poszukać na allegro
      czy takiej kamery nikt nie chce sprzedać...
      Idę teraz zjem se tosta z chrzanem i kładę się spać. Teraz lepiej mamie nie
      wchodzić w drogę, bo jak się dowie że do Anity ja wydzwaniałem, to wtedy nawet
      kamera Krystiana na nic się zda. A do Daniela biegać po nocach nie będę mimo,
      że ma sztywne łącze.
      Wczoraj miałem dwa nocne przypadki z tymi orgazmami bez kontroli czy jak to tam
      się nazywa. Mam nadzieję, że dziś żaden kisiel mi się w nocy w majtkach nie
      zrobi.
      Nara!
    • gianni_vonsacze Re: Myszka 03.11.04, 11:22
      Eh, godzina 22. Dzień jak co dzień, aczkolwiek całkiem miły poranek nie
      zapowiadał, że z biegiem czasu będzie coraz gorzej - zmęczenie, niewyspanie,
      zmiany lokatroskie.. Nigdy nie wiadomo co przyniesie nam kolejny dzień - święta
      prawda jest w słowach Hani. Z samego rana obudził mnie Maciek. Przyszedł spity
      z jakiejś imprezy, podobno ma jakis zespół, grali do rana... Nie czuje się
      komfortowo mieszkając razem z nim, chociaż widzimy się bardzo rzadko.. Zresztą,
      teraz to już nieważne - nie będziemy się już widywać, bo Maciek łaskawie dał mi
      do zrozumienia, że Iza bardziej widzi sobie jego jako lokatora aniżeli mnie.
      Spakowałam więc manatki i udałam się do Marty, aby z racji pomocy siostrzanej
      zapytać czy... Ważne, że już mam swój kąt. No, może nie tak całkiem swój, bo
      mieszka tam przecież Marta i Łukaszek, ale zawsze to lepsze niż mieszkanie pod
      jednym dachem z obcym ci facetem (chociaż jak rano poczułam od Maćka ten taki
      samczy zapach, to zrobiło mi się trochę cieplej pod kołdrą...) Nieważne. Stefan
      znowu podniósł mi ciśnienie tym swoim telefonem. Mam wrażenie, że on mnie
      sprawdza. Zawsze dzwoni w nieodpowiedniej porze gdy ja nie mogę rozmawiać i
      wtedy ma pewnie wątpliwości.. Tym bardziej po tym telefonie dziś rano, kiedy
      odebrał go Maciek.. Konieczna będzie poważna rozmowa ze Stefanem, tyle tylko,
      że on podobno już zamówił zaproszenia na nasz ślub! Myślę, że wtedy na zapleczu
      pubu pozowliłam mu na znacznie za dużo.. Tak, konieczna będzie rozmowa.
      Co jak co - dla mnie teraz najważniejszy jest projekt na konkurs. Dzięki
      Badeckiej mogę pracować na profesjonalnym sprzęcie, tu też u Marty mogę
      korzystać z komputera Łukasza, tyle, że jak go dziś włączyłam to automatycznie
      zainstalowała się jakaś niemoralna witryna o treściach porno i sado-maso-
      animal. Jutro chyba wspomnę o tym Marcie, chociaż najpierw sama się zapoznam z
      tymi stronami :)
      Zaraz wraca Marta, może zjemy jakąś pizzę i to chyba tyle na dzisiaj. Zbyt dużo
      wrażeń jak na jeden dzień. No i przed chwilą sms od Stefana: "TESZKNIE GOSZU.
      CZALUJE, SZTEFAN". Nie mam już nawet siły odpisać...
      • gocha221 Re: Myszka 03.11.04, 11:46
        No i przed chwilą sms od Stefana: "TESZKNIE GOSZU.
        CZALUJE, SZTEFAN". Nie mam już nawet siły odpisać...

        hahaha, to Ci sie udało:-)) biedna Myszka, tylu adoratorow w jednym serialu, toc
        dowbor pogryzie sie z zazdrości i mama go bedzie musiała pocieszyc. Moze
        dostanie w prezncie nowy tok szok jakis!!
      • zoomla Re: Myszka 03.11.04, 11:51
        gianni - jesteś boski , turlam się ze śmiechu po biurku w pracy ....koleżanki
        się dziwnie patrzą ale nie zamierzam ich wtajemniczac ...one nie czują
        chocholego bluesa
        pozdrawiam
      • Gość: remi Re: Myszka IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 03.11.04, 14:53
        Och,zapomniałam jeszcze dodać, że najbardziej mi żal tej ślicznej pościeli ,
        którą jednak musiałam zostawić Izie. Była super, czarna błyszcząca z czrwonymi
        wzorami - zupełnie taka samo jak na jednym amerykańskim filmie co go puszczali
        póżno w nocy i musiałam uważać żeby mnie moja kochana mamusia nie nakryła. Cała
        akcja tego filmu w tej pościeli się odbyła. Mówię wam super!
    • gianni_vonsacze Re: Luckowa 03.11.04, 13:54
      Czas na podsumowanie dzisiejszego dnia. Chociaż dopiero 17.35, to jednak
      notatka być musi.
      Hania wstała o 7.03. Trzy minuty po niej wstał Marek i zaraz jak się odział to
      poszedł do obory nakarmić owce. Karmienie owiec Marek miał do 7.25. Między 7.03
      a 7.10 obudził się Mateuszek, ale dokładnej pory nie potrafię podać. Widziałam,
      że Hania nerwowo się ubiera, więc chcąc wybadać sytuację spytałam co jest na
      rzeczy. Hania zbyła mnie typowym: 'Mamo, powiem jak wrócę'. Następnie spisałam
      licznik kilometrów w samochodzie Hani: 23.459. Ilość kilometrów do jej powrotu
      o godzinie 14.58 wzrosła o 65, wnioskuje więc że była gdzieś w okolicach
      Fundacji i jeszcze gdzieś. Jutro zakładam tachometr do ich samochodu, więc dane
      będą dokładniejsze.
      Marek o 9.14 wyszedł do pubu - tak przynajmniej oficjalnie twierdził. Na moje
      pytania o wyjazd Hani, odpowiedział, że nic nie wie. Spytałam więc Mateuszka,
      czy może coś wie na temat wyjazdu mamusi, ale Mateuszek nie powiedział ani
      słowa, tylko ziewnął i zrobił następnie poranną kupę o 7.57.
      Lucek wstał o 8.25. Powiedział, że dziś idzie do lekarza na okresowe badania.
      Zażądałam skierowania, ale wymigał się tym, że je zostawił i nie pamięta gdzie.
      Zażądałam więc podania nazwiska doktora, który będzie go badał i spisania nr
      jego legitymacji a także numeru umowy z NFZ tej placówki do której Lucjan się
      udaje. Lucek wyszedł o 9.25...
      O, teraz wraca z dworu, musze się dowiedzieć co robił i gdzie był.
      Narazie pamiętniczku.
    • gianni_vonsacze Re: Gazela Byznesu 03.11.04, 14:16
      Jak to przypadki rządzą ludźmi... Jeszcze niedawno byłem na samym dnie i czułem
      muł tego wszystkiego w czym przyszło mi się taplać. Filarski chciał pieniędzy,
      Tyszko Tyszowiecki - mówiąc delikatnie - zrobił mnie w jajo, Piotrek z Kingą
      mają problemy... Minęło kilka dni i oto co się stało... Siedzę teraz, o godznie
      2.30 w nocy przy kuchennym stole i pisze te słowa, bo chyba czas na zmiany. Od
      jutra pokieruję firmą Zbyszka. Być może los tak chciał, że ten jego wypadek
      miał być znakiem i przestrogą dla niego, że z ludzi tak łatwo się nie
      rezygnuje, że diamenty należy trzymać przy sobie a nie pozbywać się ich po
      zauważeniu delikatnej rysy.. Z całym szacunkiem dla Zbyszka i dla jego
      osiągnięć na polu szeroko pojętego byznesu, teraz jest mój czas i pokażę mu, co
      w środowisku biznesowym oznaczać będzie nazwisko Zduński! Nie jest tak, że nie
      mam obaw. Każdy rozsądny i trzeźwo myślący biznesmen ma obawy przed jakimś
      nowym projektem, nowym stanowiskiem. Ja też je mam, ale głęboko wierzę, że mi
      się uda. Dokonałem już nie jednej fuzji, nie jednego przejęcia upadającego
      przedsiębiorstwa, które po moim przejęciu - fakt - upadło jeszcze niżej, ale
      zawsze były stzępy nadziei. Spektakularne interesy i arena wielkiego biznesu
      stoją przede mną otworem. FILAR-PLAST już niedługo będzie nazywał się inaczej.
      ZDUŃSKI PCV & SYNOWIE. Jeżeli Zbyszek będzie chciał, to pchnę na honorowego
      Prezesa, niech ma. Nocami układam już skład Rady Nadzorczej - myślę, że Piotrek
      i Paweł będą mieć w niej miejsce w pierwszej kolejności. Piotrek jest
      przystojniejszy, więc popchnę go do PR-u; ma przecież świetne kontakty, jest
      wygadany, elokwentny... Eh, ze spokojem - mówię sam do siebie - biznes nie
      wymaga pośpiechu, biznes wymaga myślącej, przewidującej głowy, czasami
      sprytu... Ja to wszystko mam i już jutro rozpocznę pierwsze działania. Jak
      dobrze pójdzie to za jakieś dwa tygodnie odkupię od Narodowych Funduszy
      Inwestycyjnych akcje mojej byłej wypożyczalni. Chłopaki od pół roku zbierają
      filmy DVD z gazet - otworzymy pierwszą w Gródku wypożyczalnię filmów DVD! Co z
      tego, że tylko Kotowicz i Filarscy mają odtwarzacze? Wystarczy dzień, dwa a
      cały zakontraktowany wagon odtwarzaczy zejdzie jak na pniu - cały Gródek będzie
      filmy wypożyczał!!
      Pora na sen. Sen to doradca głowy biznesmena, dużo go potrzeba.. Poza tym
      Marysia tak słodko sapie..
    • Gość: d Sztefen IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 03.11.04, 14:29
      Guten Abend pamietniczku,
      Nie wiem jak to powiedziecz, ale straszno mi tenskno do Goszy. Jutro wstane
      przed szwitem, żeby przygotowac sze psychicznie żeby dzwonić moja hercliś.
      Ostatnio to ona mnie curyk zbywała, rozmawiania robycz nie chciała i nie wiem
      co tym mam sądzicz. Pójde jutro do Marka na kufelek to sze może troche
      potrząsne, a Bruder niech zostanie w chałupie, jak Gosza może zadzwoni to
      odbierze. W pabie ta Ela z fein i fest jagodami to ciągle sie ociera o mnie, a
      mi w hosen sze aż gotuje, bo nieczęsto mein wurst jest w użyciu. Ale ja i tak
      wole Goszy jagody, chociaż niejeden soczku z nich popijał. Ten pisarz i ten jej
      mąż co w obie strony lubi. No i ten profesor z Warschau. A mi jeszcze nie dała,
      tylko srom ust moich swoimi pomuskała ein a może zwei, czy drei razy. No dobra,
      szlafen zi machen trzeba, bo jutro telefonowacz chce znów i medytowacz z rana
      jak Mutter radziła chce spróbowacz. Gud nacht alles. Ja gud!
    • gianni_vonsacze Re: Elka 03.11.04, 14:41
      Zrypana jestem tym myciem kufli, ale muszę ci muj pamiętniczku napisać parę
      rzeczy. Ten Stefan, to jak tak se myślę, że ja u niego szansę mam. Dzisiaj w
      pracy od samego rana, jak my po kegi z piwem pojechali do Lipnicy, to odrazu
      wyczułam, że on jakiś smutny taki i że trzeba go pocieszyć. Zabawiałam go więc
      opowiastkami jak to se kolano stłukłam kiedyś w gospodzie u nas w Chruszczewce,
      jak to chłopy kuflami się lali po łbach zawsze i jak chłopaki ze wsi o mnie
      bitwy i mordobicia regularnie toczyli i jak Miss Zabawy zostawałam 5 lat pod
      rząd. Rozweselił się i powiedział nawet, że ja fajna dziewczyna jestem. I
      wieczorem nawet jak na zlewie szorowałam kufla to jak szedł, to oterł się o
      mnie. Niby przypadkiem - bo przeprosił, ale ja swoje wiem. Ta jego Gośka w tej
      Warszawie to pewnie niemoralni się strasznie, a nawet jak nie, to pokusa w
      takim mieście za każdym słupem się czaji. Ja se myślę, że jak Stefan dalej
      smutny będzie to ja go zaproszę na drinka jakiegoś. Nieszkodzi, że to mój szef
      i nieszkodzi, że ma te usta jakby dykte z gwinta od maleńkości pił. Fajne furę
      ma i w ogóle psa ma fajnego i dom fajny. Może się przyśni mi nawet...
    • Gość: d Filarski IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 03.11.04, 15:06
      Gianniemu do stóp nie dorastam, ale pozwolę sobie raz jeszcze ;)
      Filarski tym razem:

      Rany boskie – na co mi przyszło! Ten nieudacznik Zduński będzie pomagał Krysi w
      prowadzeniu firmy! Już sobie wyobrażam wykresy po nawet miesiącu takiej pożal
      się Boże współpracy. I jeszcze mam udawać wdzięczność dla tego typa? Normalnie
      nie cierpię tej pierdoły, no ale jak Kingusia patrzy to muszę mu słodzić
      przecież, bo jeszcze moja dziewczynka z nerw samych wzrok straci albo co... Aż
      mi się ręce trzęsą jak sobie pomyślę, że ten frajer będzie na moim fotelu i za
      moim biurkiem przesiadywał i się mądrzył. Niech mnie te konowały szybciej
      składają, bo czeka mnie ruina!
      Krysię muszę posłać do endokrynologa, bo jej gałki oczne są już w takim stanie,
      że grożą całkowitym wypadnięciem. Wystarczy, że ja wypadłem przez okno!
      Kingusia przyniosła tatusiowi pomarańczki – kochana córcia. Dam jej czek na 3
      tys. Niech sobie coś kupi ładnego córeńka moja. Marzę, żeby tego gnoja
      Zduńskiego opuściła, żebym nie musiał już nigdy oglądać tej ich całej
      świętoszkowatej rodziny! Dobranoc. O ile w ogóle uda mi się zasnąć przez tego
      typka.

      • kraxa Re: Filarski 03.11.04, 15:35
        za filarskiego wszystkie piniondze- a szczegolnie za oczy Mikuciowej. Zesiklam
        sie i o. Chodzi mi po glowie to i owo ale jakos nie mam odwagi przy giannim i
        de.
        • lezka_z_posen Re: Filarski 03.11.04, 15:44
          kraxa napisała:

          > za filarskiego wszystkie piniondze- a szczegolnie za oczy Mikuciowej.
          Zesiklam
          > sie i o. Chodzi mi po glowie to i owo ale jakos nie mam odwagi przy giannim i
          > de.

          kraxa dawaj-baby z forum gorsze być nie moga;))!
        • Gość: Martusia Papuga IP: *.devs.futuro.pl 03.11.04, 15:53
          Skąd ja wezmę pieniądze na ten rachunek? Przecież znowuwydałam połowe wypłaty
          na fryzjera i prostowanie moich niesfornych włosów. Chyba pobiegnę do Rafała.
          On jest taki dobry dla mnie i porzyczy mi ile trzeba. Wciąż zastanawiam się
          skąd taki rachnek. Nie wierzę żeby moje słodkie maleństwo dzwoniło po
          telefonicznych prostytutkach. Przecież jemu nie w głowie jeszcze kobiety...

          Od wczoraj mieszka z Nami Gośka. Cały dzień jej w domu nie ma. Oby tym razem
          nie zrobiła głupoty i nie wskoczyła kolejnemu facetowi do łóżka. Moze ma jakiś
          romans w pracy, że tyle tam siedzi? Znowu będę się musiała mamie tłumaczyc, ze
          nie przypilnowałam Myszki, ale co ja na to poradze, ze ta dziewczyna tak
          puszczalska się zrobiła? Myślałam, że prędzej Marysia taka będzie, ale widać
          sporządniała na starość. Jeszcze pamiętam, ze przebierała w facetach, a uda jej
          sie nie zamykały.

          Dziś sporo myslałam o Majerowej. Czy jej dziecko jest takze dzieckiem Jacka?
          Czy własny mąż tak mógł mnie oszukać? Robiliśmy to bez zabezpieczenia i żadnej
          ciązy nie było. Chryste!!! Przecież z Rafałem też się nie zabezpieczam, a On ma
          syna. Nie jestem jeszcze gotowa na dziecko! Głupia ja! Po pracy pójdę do
          lekarza. Mam tylko nadzieję, że te poranne mdłości to przez tosty Łukasza...

          CDN.
      • Gość: Aga_Ata Re: Filarski IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 03.11.04, 15:41
        Ech ten rachunek.....nie daje mi spać po nocach...nie wiem gdzie go mogłam
        posiać..Łukaszkowi główki zawracać nie bede. Jak widzę, jak się męczy w tej
        szkole i tyle rzeczy mu ostatnio zadają i prawie wszystkiego musi w Internecie
        szukać. Co ci nauczyciele sobie myślą! Jak tylko widzę włączony monitor to od
        razu mi się go żal robi...Coraz częściej widzę, że te prace domowe do szkoły to
        on musi ściągać z jakichś takich różowych migających stron...nawet się Rałafa
        zapytałam co to mogą być za strony, żeby Łukaszka nie drażnić, ale Rafał (on
        się na na rzeczy) powiedział mi, że to na pewno chodzi o biologię, konretniej o
        rosiczkę pospolitą. Bo te rosiczki takie bardziej czerwone mają te łapki, co
        nimi zjadają i pewnie dlatego od tych łapek cały ekran się zczerwienił. Rafał
        to jest jednak mądry facet, aż mu musiałam podziękować u niego w domu.
        Dyskutowałam z nim w międzczasie o tym nieszczęsnym rachunku, co go znaleźć nie
        mogę, poradził mi, żebym poszukała na ścianach (bo może , ja taka zapracowana
        jestem, styrana, że mogłam przez przypadek za ramę obrazu go wcisnąć zamiast
        obrazu rzecz jasna) albo w lodówce... W tosterze go raczej nie ma, pod
        prysznicem też nie zauważyłam, to kto wie, może faktycznie w lodówce. Jak
        wrociłam dzisiaj do domu, Łukasz gdzieś dzwonił,ale jakoś tak mało mówił do
        słuchawki i z takimi wypiekami siedział przy telefonie. Przestraszyłam się, że
        to grypa albo inna angina, ale wyjaśnił mi, że dzwonił Damian i opowiadał o
        swoich przeżyciach z tą rosiczką. Ja to jednak mam mądrego syna! Później
        przyszła Małgosia i zaproponowałam jej , żeby ze mną pomieszkała .. to taka
        miła dziewczyna ta moja siostra... no nic to...właśnie słysze, że Łukaszek
        właczył komputer...biedactwo...nie ma nic wolnego czasu...zrobię mu pyszną
        pizzę mrożonkę! tylko gdzie ten rachunek......
        • irenka82 Papuga 03.11.04, 16:29
          szukam i szukam tego rachunku,ale nie moge znalesc.ostatnio mialam go w
          torebce,wiem na pewno ze go nie wyciagalam stamtad.pytalam Lukasza,ale on nie
          wie,a ja mu ufam. Moje dziecko nigdy nie klamie.Owszem,wychowuje sie sierota
          bez ojca,ale nigdy jeszcze nie naduzyl mojego zaufania.A moze zapytam o rade
          Norberta?
          ..ten rachunek nie daje mi spokoju,przeciez ja tak duzo nie dzwonie,Lukasz tez
          tylko czasem do mnie czy do damiana albo do ojca dzwoni.No,a przeciez na
          bilingu byly tez takie dlugie numery,i numer 0-20,to kierunkowy chyba,ale do
          jakiego miasta? musze to sprawdzic,zaraz...0-700-997-112...
          aaaaaaaaaaa co to za Anita??jak to bylo? Full service? Moze to jakis zaklad
          mechaniczny???ale w takim razie KTO dzwonil do zakladu mechanicznego?
      • kraxa Rybka Norberta 03.11.04, 16:22
        Moj Pan to juz calkim o mnie nie dba. Kiedys to w domu siedzial, nic do roboty
        nie mial to i paszy czesciej podrzucil. A teraz to albo ta lafirynda w
        przykrótkiej spódnicy przychodzi i naprzeciwko mnie siada ic hcce czy nie chce
        musze jej w to kapsko zagladac...A Pan rozanielony, tylko jak mozna dywagowac
        godzinami o Japonii z kims kto tam w zyciu nie byl... ale gorszy jest ten maly,
        ukaszek niby. Swoloczy ostatnimi czasy cos zle z oczu patrzy... Jak to mówiB
        Hamlet I aniol stanislaw, albo rybka albo pipka. pipki na razie tylko
        wirtualnie, ale juz niedlugo mu matka dostep odetnie, a wtedy przeciwko komu
        zwróca sie te jego rozbuchane hormony...?Przeciez on tam nawet o zoo zahaczal
        za namowa damiana. ratuuunku on ma klucze, przyjdzie tu z Damianem jak Pan z
        kapiszonem beda kaczkom jesc dawac i jak mnie we dwóch wezmo w obroty to
        jeszcze moge oczu filarskiej dostac!!!!!!!!!!
    • bombany_przez_mirke Ewa 03.11.04, 15:56
      Kurna zapierdzielam z tą ścierą kolejny dzień i tak się przyglądam czy ten
      doktór to przez przypadek nie jest jakis pedofil albo co.... Ciągle tylko z
      moim dzieckiem gdzieś się szlaja... Zaczynam się bać. Może Marysia specjalnie
      mie tu wkreciła za tego swojego brodacza. Wiedziała co się może stać i tak z
      dobroci serca niby. Kurna jak będe wylewać to wiadro z brudną wodą to się
      przyjrzę co oni tam na podwórku wyrabiają. I dotego mamusia mi troszkę drinkuje
      za bardzo. Niby ostatnio czeźwa jak świnia była i cośtam gadała że moje dziecko
      wygląda dokładnie jak ja jak byłam młoda. A jak ma niby wyglądać?? Jak Dżenifer
      Lopez?? Tysz mi odkrycie. Znikam mój pamietniczku bo przylazło jakieś dziecko z
      anginą i znowu upackało całą podłogę. Idem.
    • Gość: Grad Re: Zapiski bohaterów MJM IP: *.gl.digi.pl 03.11.04, 17:10
      Ten mój brachol to jest jednak porypany. Niby taki sam jak ja ale kudy mu do
      mnie! Zamiast laski rwać jak swieże wiśnie to ten palant się ożenił! Z pierwszą
      laską która mu dała! Gadałem mu jak komu dobremu ciupciaj ile wlezie ale po
      cholere zara ci kajdany? To ten nie! Bach i ślub i to jeszcze po tajniacku
      przed starymi. Były jaja jak się wydało. Stary Filarski mało na apopleksje nie
      zszedł. Sie mu troche nie dziwie, bo on szmalcowny a nasz stary golec jakby i
      kiepełki do byznesu jakoś nie przejawia. Sam musiałem wykumać żeby
      wypozyczalnie otworzył, nawet chlewik na to znalazłem. Z początku fajnie szło,
      i szło by dalej to musiał mi tam tą zasmarkaną wiecznie Tereze zatrudnić. Zara
      zyski były mniejsze bo trza było tej wywłoce płacić. No tom musiał se jakoś te
      straty wyrównać i przynajmniej część jej pensji i tak do mnie wracała. W
      naturze ale zawsze. Figofago miałem za friko, szmaty mi poprała, żarcie robiła.
      Jeden kumpekl zawsze gadał, że na starej piczy młody ćwiczy no to ćwiczyłem.
      Tylko czasem musiałem się mocno hamować coby tej jej gó..arze łba nie ukręcić
      jak my tu w pełni uniesień a ta się darła maaaaamaaaaa!!! Fuj!! Paskudny bachor!
      Troche się skiepściło jak mnie w kamasze capneli przez sklerotyczkę babcie
      Zduńską. A w kamaszach jak w kamaszach , próbowali mnie dziadki pościgać ale
      udało sie wywinąc. Dopiero jak jeden wyczaił fotkę Terezy co mi ją zgaga jedna
      musiała po kryjomu w portfel wepchać, i jak cała armia zaczęła ze mnie łacha
      drzeć to se pomyślałem - koniec z tym próchnem. Niech precz wraca do Tadzika.
      On fajny gosć w sumie bo wziął to babsko z powrotem. Ale co mnie to w tej armii
      kosztowało to kosztowało.
      Musiałem się z Peterem obstalować, że taki bajer odstawie, że niby łeb z
      płucami chcę se odstrzelić, a on mnie będzie ratował.
      Przedni numer był, wszystko poszło gładko, potem tylko musiałem troche jeszcze
      poswirowac, ale znów jestem luzak :)
      Laski jak dawniej pchają się drzwiami i oknami (noz kurde fakt, w mojej
      pakamerze okien niet ale kto by na takie drobiazgi zwracał uwage :) .
      Tylko ten mój brachol pieprzony nie daje mi teraz spokoju, pewnie każe się
      odwdzięczać i siedzi mi tam bo się z tą całą nudną jak flaki Kingą poprztykał.
      A kto mu sie kazał żenić? Było słuchac starszego brata a nie teraz na karku mi
      siedzieć i laski mi płoszyć swoja facjatą zbolałą.

        • lezka_z_posen Re: Zapiski bohaterów MJM 03.11.04, 17:24
          Gość portalu: Rupcio napisał(a):

          > Zabawne, ale zupełnie niezgodne z charakterem Pawła, a chyba nie o to
          chodziło.

          zgodne z charakterem Pavulona z początków serialu.dopiero póżniej taki pizduś
          się z Niego zrobił;)a chlweik mnie rozwalił:)))
          • lezka_z_posen Re: Zapiski bohaterów MJM 03.11.04, 18:50
            lezka_z_posen napisała:

            > Gość portalu: Rupcio napisał(a):
            >
            > > Zabawne, ale zupełnie niezgodne z charakterem Pawła, a chyba nie o to
            > chodziło.
            >
            > zgodne z charakterem Pavulona z początków serialu.dopiero póżniej taki pizduś
            > się z Niego zrobił;)a chlweik mnie rozwalił:)))

            ale że pan kropek słowo "pizduś"toleruje,to mnie zaskoczył;)
            a gó..arz przejdzie też??bo wydawało mi się,że komus "gó..arza" wykropkwał.
        • Gość: P-77 Re: Zapiski bohaterów MJM IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 03.11.04, 17:34
          No to jak nikt nie chce Brudera to ja spróbuję.

          "Ten mój pan to jednak głupi jest. Cały dzień się szykuje, żeby o jakiś konkurs
          zapytać tej swojej Gośki, co to udaje, że mnie lubi. Teraz to chciał do Gródka
          do księgarni jechać żeby sie w literaturę fachową o architekturze zieleni
          zaopatrzyć (a po cholerę to- każdy mądry pies wie, gdzie trawa powinna być)
          żeby się wykazać wiedzą.
          No ale w końcu nie pojechał bo jak zadzwonił to ta nie chciała z nim gadać no
          to poszedł się uchlać. Całe szczęście, że pub ma własny, bo by mu mogło na
          jedzenie dla mnie nie starczyć i musiałbym jeść resztki od Mostowiaków.
          No i jak ciągnąłem Pana do domu (potem stary Mostowiak mi pomógł) to przyszedł
          mi do głowy pomysł. Czemu nie kupi tej Gośce suczki? Mógłby jej służyć radą,
          byłby pretekst żeby się spotykać a ja miałbym towarzystwo bo widziałem, że
          Mostowiakowa krzywym okiem patrzy jak biegam z ich psem po grządkach. A jak
          Mostowiak w końcu naprawi tę furtkę to już będę musiał cały dzień wysłuchiwać
          jak mój Pan cierpi z powodu tej całej Gośki."

        • Gość: Aga_Ata Re: Zapiski bohaterów MJM IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 03.11.04, 19:19
          Ufff......jak dobrze, że w porę przejrzałem na oczy i wyniosłem się od
          Marty...nie wiem do dzisiaj co mnie do ślubu z nią skłoniło, ale zwalam to, na
          przeciążenie hazardowe... a ten jej Łukasz to debil do szcześcianu, za
          przeproszeniem. O Norbercie nie wspomnę, swoją drogą marta i norbert siebie są
          warci... Mejer to przynajmniej kobietka z jajami, jak to się zwykło mówić, ale
          teraz podobno w ciąży jest, ale jaja! ładnie Martunie wkopałem ! :P to się
          nazywa spryt ..! Naprawde oddycham z ulga , bo jak widzę tego Pista Kołodzieja,
          którego ma na głowie, to mam odruch wymiotny. W ogóle ostatnio jej sie jakby
          przytyło? jakoś się zkurdupliła, taka mała jakaś jest i ta fryzura....... Ale
          rafał ją widze polubił....on to dopiero jest ślepy... już mu
          współczuję..przecież ta kobieta się nadaje tylko do ... nawet sam nie wiem
          czego...Łukasza dopilnowac nie umie, sama sie szlaja i całuje pod śmietnikami,
          a potem ma pretensje, ze synalek pornosy ogląda!uczy się młody od matki. Tylko
          rybki w tym wszystkim twarz zachowują. Jednak na gupiki liczyć można ;-)
    • czajek76 Kaczki 03.11.04, 19:32
      Kwa, kwa, kwa, kwa, kwa, kwa, kwa, kwa, kwa...
      Kwa, kwa, kwa, kwa, kwa, kwa!
      Kwa, kwa, kwa, kwa, kwa, kwa, kwa.
      Kwa, kwa, kwa - kwa, kwa, kwa, kwa, kwa?
      Kwa, kwa, kwa, kwa, kwa (kwa, kwa, kwa, kwa, kwa).
      Kwa, kwa, kwa, kwa, kwa.
      Kwa, kwa, kwa, kwa, kwa, kwa, kwa, kwa, kwa, kwa, kwa.
      Kwa, kwa, kwa, kwa, kwa, kwa, kwa, kwa, kwa, kwa, kwa.
      Kwa, kwa, kwa, kwa, kwa, kwa.
      Kwa, kwa, kwa, kwa, kwa, kwa, kwa, kwa, kwa, kwa, kwa, kwa, kwa, kwa, kwa, kwa,
      kwa, kwa, kwa, kwa, kwa, kwa, kwa, kwa, kwa!
      K...wa!
      Kwa, kwa, kwa, kwa, kwa, kwa, kwa.
      Kwa, kwa, kwa, kwa?
      Kwa, kwa, kwa.


      Sorki, ale nie chcialo mi sie tlumaczyc, za czesto musialbym do slownika
      zagladac... Moze ktos zna lepiej Kaczy?
        • Gość: P-77 Re: Maria Zduńska IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 03.11.04, 20:19
          Plan dnia:
          -wstać o siódmej, pocieszyc Krzysztofa, przekonać go, że nie jest do niczego
          (b. trudne) i zachęcić do przejęcia firmy Filarskiego
          -po drodze wstąpić do Krysi i pocieszyć ją
          -w pracy pocieszyć Renię
          -zadzwonić do rodziców i pocieszyć ich (tak ogólnie)
          -wstąpić do księgarni (bo a nuż wyszła druga część "Wakacji z Małgorzatą" - w
          Grabinie się ucieszą)
          -spróbować:
          a)uratowac małżeństwo Piotrka i Kingi
          b)skojarzyć Ewę z Januszem
          -zadzwonić do Marka i przekonać go, że powinien brać przetwórnię (wprawdzie już
          zdecydował, ale a nuż jeszcze ma wyrzuty sumienia)
          -wysłać kartkę do Michala (w końcu też jest moim bratem)
          -zadzwonić do Marty, bo instynktownie czuję, że ma kłopoty z Łukaszem.
          No i to chyba wszystko.
    • Gość: d Rafał IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 03.11.04, 20:34
      Już trzecią noc z rzędu nie mogę spać. Cały czas mam przed oczami obraz Marty i
      naszego wspaniałego, cudownego seksu. Nie wiem, czy między nami się jeszcze
      jakoś ułoży normalnie, bo Łukasz to mnie chyba nigdy nie polubi. Jakby się
      dowiedział, że ja z jego matką....no wiesz..... to musiałbym chyba zwiewać do
      Mongolii. Kocham Martę, ale ta jej chorobliwa obsesja na punkcie syna zaczyna
      mnie już troszkę drażnić. A te jego pornograficzne wybryki w sieci?! Dla mnie
      to po prostu skandal! Mały kłamczuch i onanista! W ogóle do mojej Martusi
      niepodobny – może to jakiś podrzutek? Muszę się zająć tą sprawą i zasięgnąć
      języka. Jak się czegoś dowiem, to z pewnością wszystko dokładnie opiszę w moim
      pamiętniku.
      Chciałbym zabrać Martę na wycieczkę, żebyśmy mogli być tylko we dwoje.
      Parzyłbym jej herbatę i masował stopy a skronie nacierał aromaterapeutycznym
      olejkiem. Ostatnio jest przepracowana, no i te problemy z Łukaszem. Spróbuję ją
      namówić, żeby smarkacz może zamieszkał z ojcem. Niech jemu nabija rachunki.
      Chłopakowi potrzebna jest twarda męska ręka, a ja jestem raczej artystą. Poza
      tym mógłby mi oddać i co wtedy?
      Ciekawe czy Marta zaprosi mnie na święta, no i czy spędzimy razem Sylwestra.
      Mam dla niej fantastyczną propozycję – powitanie Nowego Roku na Spitzbergenie.
      Tylko my dwoje, lodowiec, zorza polarna i gorąca namiętność w okowach lodu. W
      najbliższą sobotę chcę zaprosić Martę na koncert poezji śpiewanej, a potem
      długi spacer po jesiennym parku. Chciałbym już słyszeć szum liści poruszanych
      jej stopami. Wczoraj widziałem spóźnionego motyla, który zaplątał się w babie
      lato. Muszę opowiedzieć o tym Marcie. Napiłbym się herbaty, ale już jest późno
      i w końcu zachciało mi się spać. Już wiem kto mi się przyśni.
    • Gość: Grad Re: Zapiski bohaterów MJM IP: *.gl.digi.pl 03.11.04, 20:34
      A dobrze tak tej durnej bździągwie!
      Dobrze, że mój brat ją kantem puścił, jeszcze w finansowy dołek ją wpędził i
      wstydu na pół Warszawy i pół Moskwy narobił!
      Ona chciała nade mną górować! Morały mi prawić! Ona! Papuga jedna! Panna z
      dzieckiem!
      Jacolek się nad nią ulitował, wziął ją z tym trefnym przychówkiem a ta mu zaraz
      chciała kołki na głowie ciosać! A z Norbusiem związać sie nie łaska było?
      Myslała, że ze mnie frajerkę zrobi i ja mu będę baseny podtykać i go podcierać!
      No faktem faktycznym byłam wtedy w lekko podbramkowej sytuacji, Romuś
      mieszkanko mi przehandlował, ale on to zrobił z MIŁOŚCI DO MNIE!!
      Przemieszkałam w potrzebie u tego Norbusia, apartamancik ma wypasiony, brykę
      pożyczał, chłopców się nie czepiał, to cóż mi szkodziło na trochę go do siebie
      przekonać? Czułam! W moczu czułam , że Romuś do mnie wróci. I wrócił! I to jak!
      Takiego bukietu w życiu nie dostałam! Jak Romeo na mnie spojrzał z taką
      skruchą, jak mi wręczył ten bukiet (lekko już przywiędły bo chyba długo na mnie
      czekał), na którym nawet czarna szarfa była żeby ten jego szczery żal za
      grzechy podkreślić! Nie wiedziałam tylko dlaczego na tej szarfie był
      napis "ostatnie pożegnanie" ale później mnie olśniło. Romano obawiał się, że
      moze do niego nie wrócę i ten bukiet byłby jednak pożegnalny. Aż mnie w dołku
      ścisnęło że taki subtelny. W dyrdy za nim pognałam, bo przecież...a ta Papuga
      ośmieliła się MNIE krytykować! Norbertem mi w oczy świeciła. A sama to co? Nie
      puściła go kantem? Jacuś pojechał na morza i oceany świata odpocząć po ruskich
      stresach , a ta zaraz rozwód ogłasza. Wiadomo! Ten kauzyperda co się przy niej
      teraz kręci chce Jackowi buty uszyć! Już jej pewnie do wyra wskoczył. I to są
      przedstawiciele wymiaru sprawiedliwości! Tfu! na taką sprawiedliwość!
      Ale sprawiedliwość jeszcze ją dosięgnie. Ostatnio przyszłam do niej jak
      człowiek żeby ją poubezpieczać, bo to zawsze trochę kasy z prowizji wpadnie, a
      ta mi nawet nie dała dojść do słowa tylko Jacek taki Jacek owaki i z
      ubezpieczenia nici bo wyleciałam cała w nerwach zapominając po co przyszłam.
      O poczekaj ty! Teraz tylko trzeba jej załatwić zalanie mieszkanka, jakaś
      większa szkoda na mieniu ruchomym czyli tym jej dziwnym samochodziku i już
      będzie ugotowana. Guzik dostanie nie odszkodowanko! Sedzia sędzią ale
      sprawiedliwość musi być po mojej i Jacka stronie.
      Nawet mojej nowej fryzy nie pochwaliła. Myśli, że sama ma lepszą.
    • Gość: d Kamil IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 03.11.04, 21:31
      Ten Piotrek to jednak ciężki frajer jest. Pozwala, żeby żonę mu jakiś lamer
      obracał. Chyba czas otworzyć mu oczy. A ten cały zafajdany Adaś-filmowiec? Jak
      Kinga go jeszcze tu przyprowadzi, albo sam się przywlecze, to nie ręczę za
      siebie. Teraz idę na bazar po prowiant. Dzisiaj zamierzam olśnić całe
      towarzystwo pieczenią po argentyńsku w sosie z zielonych pomidorów i papryczek
      chili. Wczorajsze sushi chyba im nie przypasowało, bo wyczaiłem jak Piotrek
      ukradkiem z chusteczki coś do kibla wywalał – no ale tak to jest, jak się
      wielki świat zna tylko z telewizji (i czasopism). W ogóle, to ta para wsiuków
      zaczyna mnie już zdeka wnerwiać. Studia mnie nudzą. Nie wiem, czy nie czas stąd
      prysnąć. Może do Legii Cudzoziemskiej, słyszałem, że w Londynie to ostatnio
      jest trendy... Trzeba będzie odnowić londyńskie znajomości, bo na tym zadupiu
      świata niewiele się dzieje, a ja lubię jak mi adrenal skacze. No i do
      kolorowych babek mi tęskno. Na Madzię w tym względzie to raczej już liczyć nie
      powinienem, a ile można czekać na chwilę słabości w wykonaniu mojej hożej
      sublokatorki? Ta lalka, z którą ostatnio tentego, to się okazała lepsza
      cichodajka. Podobno nawet profesor Pachwiński w niej maczał. No ale ile można
      własnoręcznie glancować szpadę, no i prawy nadgarstek to już mam prawie do
      wymiany. Może na konsultację do tej kliniki, gdzie matka identyków robi za
      rejestrację, da się zrobić wbitę za friko? Trzeba będzie niezobowiązująco
      rzucić tematem przy kolacji. A teraz bazarek i do garów. Nara.
    • Gość: Grad Re: Zapiski bohaterów MJM IP: *.gl.digi.pl 03.11.04, 22:48
      Ich habe eine Sorge...
      Och szeprasziam ja szecież dobsze mówie po polcku, bo ja wyjechala z Polcki jak
      miala 16 lat.
      Ja sie martwie o moj chlopczyk Szteffen. Nawet nie zauważyłam, kiedy Szteffen
      taki duży się zrobił i dorosły. Wyjechał do tej Polski mój mały chłopczyk, nie
      chciał dłużej występowac w tej Blasorkiestrze, chociaż tak go Kapellmeister
      chwalił z jego grę na waltorni. Mowił, że Szteffen ma usteczka wręcz stworzone
      żeby dąć. Szkoda, że wyjechał bo ta Grejcien ciągle o niego pyta. I Hilda też...
      Nie podobała mi się ta jego narzeczona Jola bo taka kanciasta była taka nie
      feng szuji, no ale miałam nadzieje że jakoś sobie mój chłopczyk życie ułozy. A
      on nadal taki samotny... Moj psychoanalityk mówi, że to nie dobrze gdy dorosły
      chłopczyk mieszka tylko z psem. Dobrze że ma przyjaciół bliskich - tego
      Mareczka z żoną i Lucjana i Basię. Dobrze, że Basia jest jednak ode mnie
      starsza. Widziałam jak Lucjanowi oczy błyszczały gdy na mnie patrzył.
      I jaki wdzięczny mi był, że mu nalewkę przywiozłam! Co mi tam taka nalewka, 5
      ojro u ALDI kosztuje a ile radości mu sprawiłam. I ten ich syn Mareczek taki
      miły. Jak przyjechał ze Sztefankien do nas to tak go do piersi jak syna
      przytuliłam.
      O własnie ... piersi...
      Moja kosmetyczka mówi, że nie powinnam już piersi puszczać samopas tylko
      zaleciła mi nosić staniki.
      Mein Gott! Poszłam do sklepu, pani zmierzyła mi biust i pod biustem i połozyła
      na ladzie jakieś okropieństwo! Nie dosć, że nie feng szuji to jeszcze rozmiarem
      przypominało te hełmy co po Onklu Willim i Opie Paulu z wojny zostały.
      Ta kosmetyczka pewnie z zazdrości tak mówi. Jakieś zmarszczki na szyi mi
      wmawia, a przecież Basia ma większe.
      Same zmartwienia. I co z tym Stefankiem będzie? On podobno kocha tę Małgosię,
      ale jak byłam w Grabinie ostatnio, to ludzie mi o niej różne rzeczy opowiadali.
      Podobno letnicy bardzo ją chwalą i już ci państwo od tej agroturystyki mają
      komplet zamówień na lato. Przeciez ona nie będzie miała czasu zająć się moim
      chłopczykiem przez tych letnikow i znów Stefanek będzie siedział sam jak pies
      tylko z psem.
      Wiem co zrobię. Podeślę mu na pomieszkanie jakąś tutejszą dziewczynę.
      Po co ma się taki duży dom marnowac.
    • mazuz1 Re: Zapiski bohaterów MJM 04.11.04, 07:35
      Bardzo prostym człowiekiem jestem i pisać pięknie nie potrafię, klas
      posdtawowej szkoły nie wiem ile skończyłem bo liczyć do tylu nie potrafię, ale
      zakładam ten pamiętniczek, bo od pewnego czasu życie moje się zmieniło bardzo
      nawet.
      Ale zacznę od początku......to się zaczeło wtedy gdy Marek ten smarkacz od
      lucka z tym śztefanem niemcem bara wykupili i pub zrobili piękny. No się
      pozmieniało, bo moje dochody spadły znacznie nie ma już pustych butelek na
      miście po piwku , bo wszystcy tam spozywac chodzą , usłyszałem że kominek czy
      grilla tam maja , że jakies kapele przyjadą , i że maja tam tego stoła co się
      kijami po nim kulki gania. Poszłem więc zobaczyć i powiem jako prosty człowiek
      że fajne to miejsce, najpierw się tylko rozejżałem żeby taką wizję , rozeznanie
      zrobić. A potem poszedłem do mopsu po comiesięczną wypłatę i w samą porę to
      zrobniłem bo już z rana zająłem dobre miejsce blisko baru zamówiłem kilka piwek
      i siedziałem sobie, bo popatrzeć jest na co. Tam dwie siksy zatrudniają co
      piwko donoszą i co jak mi się piwko nichcący rozleje na podłoge to zaraz ze
      szmatą na kolanach czyszczą. One są fajne w miniuwach chodza sobie po lokalu to
      ja se patrzam ile wejdzie. A i własnei ot dlaczego tego pamietnika
      założyłem....bo co ja widziałem fiu fiu . jak se tak siedziałem to ta czarna
      co cygankę przypomina na bar weszła jesuuuśku opanowac sie nie mogłem i zaraz
      do baru z piwkiem podeszłem normalnie gały z orbit wyjść mi chciały jak ujżałem
      nie to że majtek nie miała bo niby coś tam było ale tylko pasek z tyłu i
      niewiele z przodu miała , no mówię wam do dziś tam chodze i chodzic będę , może
      jeszcze raz zobacze , chyba nawet sobie wąsa przystrzygę żeby mnie za buraka
      nie brali, bo ten marek od lucka to na mnie patrzał się dziwnie. i się tak
      zastanawiam że nasz kraj w ruine idze skoro na majtki już materiału brakuje. no
      naszczęscie moja stara to ma jeszcze te majtochy z dobrych czasów chociaz jej w
      tyłek nie zimno. Ide teraz na grilla bo sztefan rozpala , może dziś tez coś
      zobacze....
    • gianni_vonsacze Re: Kinia 08.11.04, 09:59
      I znowu Warszawa. Deszczowy poranek, do tego zimno... okropna pogoda.
      Spało mi się nawet, nawet - chyba dlatego że bez Piotrusia, przynajmniej moje
      drogi oddechowe nie były narażone na zapach jego potu i gazów. Muszę mu w końcu
      o tym powiedzieć w jakiś delikatny sposób. może wysłać mu esemesa z internetu,
      w którym napiszę, że trochę cuchnie i powinien się częściej myć i zmieniać
      bieliznę?? Oczywiście wyślę go anonimowo, zobaczymy jaki to przyniesie efekt?
      Piotruś dzisiaj przyjeżdża ostatnim pekaesem do Warszawy. Mam nadzieję, że
      obędzie się bez kłótni..
      Weekend spędziłam u mamy w Gródku. Odwiedziłyśmy tatusia w szpitalu. Po tym
      upadku ma się już coraz lepiej. Tym bardziej, że pokazałam mu kserokopię mojego
      indeksu z trzema ocenami BDB z zajęć u dr Pachwińskiego. Tatuś - mimo, że
      jeszcze trochę pokiereszowany - bez problemu podpisał czek na 3.000 PLN, który
      dzisiaj zamierzam zrealizować. Pieniążki wydam na ciuszki, bo przecież już
      niedługo będę z Adamem i jego kolegą kręciła film! W końcu muszę jakoś
      wyglądać, hihihi! Adam mówił, że ubiór w tym filmie nie będzie miał dużego
      znaczenia, ale...
      Dobrze, pora na śniadanko. Pożywne musli i jogurcik owocowy z kiełkami
      pszenicy. Później szybka kąpiel i na zajęcia. Będę sobie na nich czytała
      scenariusz filmu Adama, hihihi!
      Papatki pamiętniczku!

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka