Gość: ugugunan
IP: 2.4.STABLE* / 10.10.0.*
28.05.02, 15:54
Witam!
Chciałem się z Wami podzielić swoim spostrzeżeniem.
Otóż wydaje mi się, że pomysł na BBBitwa okazał się być lipą. Pomiędzy bitwami,
które trwały krótko i nie zawsze były udane, nie działo się nic.
Mieszkańcy jak psy Pawłowa czekali na sygnał do bitwy i gdy taki nastąpił
biegali jakby mieli sraczkę.
Zdecydowanie bardziej pasowały mi poprzednie epizody, w których pensjonariusze
mogli wykazać się pomysłowością. Zadania były rozciągnięte w czasie i
mieszkańcy baraku mieli wpływ na ich kształt. Bat rzucał cel, a środki
pozostawiał uczestnikom.
To decydowało o atrakcyjności programu, dużo się działo. W BBBitwa zaś
wyglądało to następująco: czekanie... bitwa (im dalej tym bardziej żenująca i
nudna), odpoczynek, miska, wyrko, czekanie...
Poza tym uważam, że ekipy z BB2 i BBB, były słabiutkie w porównaniu z BB1. Tam
byli ludzie z inwencją, kipiący pomysłami (chociaż wygrał chłopek roztropek bez
odrobiny wyobraźni). Coś się działo...
Myślę, że większość z Was mile wspomina First Epizode, nieprawdaż?
W BBB jedynym bodźcem do oglądania był u mnie stan niepewności, czy ktoś
wyklepie sobie zęby podczas bitwy. Owszem Commando połamał sobie kulasy, ale
tego nie pokazali.