Dodaj do ulubionych

Re: Goryl doczekał się przodka?

23.08.07, 08:44
nerhaa napisał:

> Nie jestem wierzący, ale nie jestem też specjalistą od ewolucji i
tym bardziej
> jej zwolennikiem (fanem Darvina nie jestem:).

Nie trzeba być fanem Ptolemeusza czy Kopernika, aby przyjąć dowody,
że Ziemia nie jest płaska tylko w przybliżeniu kulista. Nauka w
odróżneniu od wiary nie opiera sie na autorytecie jakiegoś dawnego
naukowca, tylko na mozolnie zbieranych dowodach przez pokolenia
naukowcow, które zresztą każdy może sprawdzić sam - taki jest
warunek każdej nauki empiryczniej. To, że mało komu się chce, to już
inna sprawa. Komu się chce, zostaje naukowcem i już nie ma
wątpliwosci i nie musi nikomy wierzyć na słowo ani być niczyim fanem.

Ciekawi mnie jednak bardzo jaki pogląd na powstanie człowieka i
innych gatunków, czy w ogole życia, może mieć ktoś, kto ani nie
wierzy w Boga ani w naukę. Byłbyś w stanie jakoś przyblizyć swój
światopogląd?

> Ktoś może odpowiedzieć na te pytania?

Na Twoje pytania odpowiedzi są dosyć złożone, ale są. Znajdziesz je
w każdej książce popularnonaukowej na temat ewolucji.

Tak więc tylko kilka uwag.

1. Wspolczesne gatunki małp nie są naszymi przodkami. Nie pochodzimy
bowiem od współczesnych małp tylko od bardzo dawnego wspólnego
przodka (tzw. "pramałpiatek") z których wyewoluowało bardzo wiele
gatunków.

2. Jesteśmy tacy sami (genetycznie) bo jak tylko mieliśmy dość
ineligencji, żeby skostruowac skuteczną broń - wymordowaliśmy
potencjalnych konkurentow do opanowania świata (np. gatunek
Neandertalczyków). Dopiero ostanio litujemy sie nad pokrewnymi
gatunkami (goryle, szympansy, orangutany) i próbujemy sie
powstrzymac od ich całkowitego wymordowania, a nawet je chronimy).
Teraz tym bardziej żaden inny gatunek nam już nie podskoczy (co
najwyżej wirusy, bo trudno je zadźgac włócznią badż rozstrzelać).

Tak własnie działa ewolucja i dobór naturalny. Gatunki lepiej
przystosowane eliminują konkurentów i wrogów.

Gdyby to np. szczury jako pierwsze rozwineły inteligencje i
skuteczną boń, napewno wytępiły by całkowice myszy i inncyh
konkurentów w swojej niszy, jak również wrogów, czyli przede
wszytkim koty. Dziś pewnie by sie zreflektowały i ogłosiły program
ochrony nielicznych kotów, które można by ogładąć w szczurzych zoo
lub rezrewatach, gzdie dzieliły by miejsce z niedobitkami
człekokształnych, zabawiających swoim wygląem i zachowaniem szczurze
dzieci.

Pozdrawiam

Chris


Obserwuj wątek

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka