Gość: Greg
IP: *.*.*.*
19.04.01, 10:34
To co się wczoraj stało było policzkiem dla całej widowni. Wielki Brat
publicznie podtarł sobie tyłek regulaminem i widzami tego programu. Chyba nikt
już nie ma złudzeń co do uczciwości tego syfu. Nareszcie wyszły na wierzch
prawdziwe intencje realizatorów - zrobić zadymę żeby motłoch nie odkleił się od
TV. I jeszcze ten żałosny głos niejakiej Martyny: - Jeśli jesteś prawdziwym
fanem programu Big Brother.... ale dno. Sebastian - albo jesteś tak głupi albo
tak wredny (albo jedno i drugie) - w jednym i drugim przypadku niech słuch o
tobie zaginie... Miecugow - żałosna dziennikarzyna - myślał, że jest nie
wiadomo kim jak pytał: I Wielki Brat nie zauważył?..A ja się pytam co miał niby
zauważyć? Trochę konsekwencji i zdrowego rozsądku panowie...
Po pierwsze Piotr Lato nie złamał regulaminu:
1. Powiedział to Florkowi SPROWOKOWANY jego "życzliwością"
2. Nikt z pozostałych domowników nie miał prawa tego słyszeć - Lato specjalnie
się upewniał
3. Jeden z nich i tak miał opuścić dom
4. Jeśli przepis ten istnieje aby uniemożliwić zawiązywanie tajnych sojuszy (WB
do znudzenia to podkreślał) to o czym w ogóle mówimy? Niby kto miał spiskować
jak jeden i tak wychodził?
Jeśli producenci BB są do kogoś uprzedzeni to niech nie zasłaniają się jakimś
regulaminem - to naprawdę żałosne. Drogi Piotrze Lato, swoją inteligencją,
kulturą i niepospolitą osobowościa po prostu przerosłeś ten program i jego
twórców. Razem z przyjaciółmi życzę Ci wszystkiego najlepszego - trzymaj się!
Dla mnie osobiście TVN i jakiś BB przestał istnieć - nie dam się traktować jak
ułamek procenta oglądalności.
Pozdrawiam wszystkich,
Grzegorz