Dodaj do ulubionych

i po debacie u Lisa

26.09.05, 21:06
... a u mnie cukier leje się z telewizora. Czekałem kiedy obaj kandydaci
usiądą lisowi na kolanach, a on ich bedzie głaskał po głowach. Jeżeli to była
debata, to jak sie nazywa lizanie dupy? Dlaczego prowadzący nie potrafił
zmusić polityków do szczerych, interesujących wypowiedzi?
Obserwuj wątek
    • villac He no bo to są WRESZCIE PRAWOMYŚLNI 26.09.05, 21:49
      kandydaci czyli PO LINII i NA BAZIE więc jakżeby, ależ skąd, no to przecież nie
      wypada PANOM PREZYDENTOM zadawać jakichkolwiek niewygodnych pytań, no
      jakżeby..................ta jednostka chorobowa ma wiele nazw:
      OPORTUNIZM,CYNIZM,POLITYCZNE KLIENTOSTWO, LIZUSOSTWO etc....
      • ekobita Re: He no bo to są WRESZCIE PRAWOMYŚLNI 26.09.05, 22:07
        I bardzo dobrze ze bylo kulturalnie, bez chamstwa i złośliwości. Obywaj są w
        porządku :)
        • control Re: He no bo to są WRESZCIE PRAWOMYŚLNI 26.09.05, 23:26
          ekobita napisała:

          > I bardzo dobrze ze bylo kulturalnie, bez chamstwa i złośliwości. Obywaj są w
          > porządku :)

          Nie musi być chamstwa, wystarczy że będzie merytorycznie i przynajmniej na
          jakis temat. Debata jest po to, by kandydaci powiedzieli, co myslą na rózne
          tematy, a nie pogaworzyli sobie kurtuazyjnie o niczym.
          • rapsodiagitana a co niby się miało dziać w tej debacie? 27.09.05, 10:36
            Hmm, o ile dobrze pamiętam, to prezydent w naszym kraju nie ma za duzo do
            gadania - zajmuje się siłami zbrojnymi, polityka międzynarodową (o to były
            pytania), a nie np. bezrobociem w kraju, albo paradami gejów. Poza tym ważne,
            żeby się dobrze dogadał z rządzącą koalicją - ponieważ koalicję już znamy, nie
            bardzo wypadało, żeby teraz koalicjanci sobie na wizji do gardeł skoczyli ;)
            a tak poza tym - w tej całej mdło-grzecznej rozmowie była masa szpileczek,
            trafień w czułe miejsca partnera ("chciałbym żeby w Polsce KAŻDY czuł się jak w
            domu"? nawiązanie do "spieprzaj dziadu"? doskonały komentarz Tuska do kolejnego
            przeinaczonego cytatu z Kaczora - w domysle: "zawsze się będzie myliło, które to
            prezydent, które jego brat i afera gotowa" - sorki, że tak jednostronnie, ale ja
            dość wyraźnie sympatyzuję z Donaldem). Oni wyraźnie grali na nas, na widzach,
            całkiem umiejętnie zresztą.

            Poza tym - Kaczyński ma ZERO poczucia humoru, a Tusk jest dowcipny, swobodny,
            mówi ciekawie i "do ludzi", ciekawe, czy to się przełoży na poparcie?

            Trzymam kciuki za Donalda.
            • kapustaikabaczek Re: a co niby się miało dziać w tej debacie? 27.09.05, 11:25
              Tu chyba trochę źle odczytałaś grę ciała. Tusk był zestresowany i te jego
              rzekome poczucie humoru wynikało z histerii właśnie (niektórzy na stres reagują
              śmiejąc się jak głupi do butelki). Poza tym przesadził z tą swoją poprawnością
              polityczną. Zastanawiałem się, kiedy wreszcie Lis wyciągnie Tuska z dupy
              Kaczyńskiego (w którą tamten wszedł już w pierwszej wypowiedzi i do końca debaty
              nie chciał wyjść). Szkoda, że tego nie zrobił.
              Tak w ogóle, oni ze sobą rywalizują, prawda? A po debacie (nudnej jak flaki z
              olejem) wcale nie miałem takiego wrażenia. Wyglądało to tak, jakby Tusk był
              szefem sztabu wyborczego Lecha a nie jego konkurentem.
              P.S. Tusk ponoć znaczy po angielsku KIEŁ - ktoś mu chyba je wszystkie wyrwał
              • alka47 Re: a co niby się miało dziać w tej debacie? 27.09.05, 11:34
                w gwarze kaszubskiej Tusk znaczy -pies patrz ostatnia Angora o nazwiskach
                prezydentow
              • control Re: a co niby się miało dziać w tej debacie? 27.09.05, 11:58
                kapustaikabaczek napisał:
                Tusk ponoć znaczy po angielsku KIEŁ - ktoś mu chyba je wszystkie wyrwał

                Nasz przyszly prezydent siedząc od kilkunastu lat na eksponowanych stanowiskach
                w sejmie i senacie nie wpadł na to, zeby wezwać kogoś, kto nauczylby go
                angielskiego (za nasze pieniadze zresztą), więc nie wie, co znaczy po angielsku
                tusk
              • rapsodiagitana Re: a co niby się miało dziać w tej debacie? 27.09.05, 12:26
                Prawdopodobnie "odczytywanie mowy ciała" w naszych obu przypadkach - Twoim i
                moim - jest mocno powiązane z sympatią do któregoś z kandydatów ;)
                W kazdym razie ja widze w Tusku efekty pracy sporego sztabu specjalistów.
                Zwłaszcza w ostatniej wypowiedzi, tej półtoraminutowej - Tusk uzywa mocnych
                zdecydowanych słów (ja nie wierzę, ja WIEM), rzuca anegdotką, schlebia naturze
                Polaka i przez 1,5 minuty mamy przekaz, który w głowie statystycznego
                Kowealskiego zapisuje się pozytywnie i na dłużej niż pół godziny. Kaczor mówi
                wolno, poważnie, długimi zdaniami - statystyczny Kowalski zasypia w połowie.
                Może to płytkie, ale podejrzewam, że tak to działa. I podobnie przebiega cała
                rozmowa - Tusk mówi na granicy języka potocznego, puentuje zdania, Kaczyński
                zachowuje się jak na sejmowej mównicy. Mówisz, że to histeria? Nie sądzę.
                Widziałam jeszcze rozmowę z Kaczorem numer dwa u Olejnik w Prosto w oczy -
                wrażenie podobne; Tusk i Olejnik powstrzymuja śmiech nad absurdem sytuacji, Tusk
                zgrabnie żartuje z Jarosława, który z kamiennym obliczem peroruje o problemie
                bliźniactwa, jaki mają z bratem... moim zdaniem wypadł bdb.
                Ulepkowata grzeczność (do debaty wracam) - fakt, irytująca lekko, ale w sumie
                wole to niz obrzucanie błotem. A - zaznaczam - to słodzenie jest głównie po
                wierzchu, moim zdaniem Tusk niczego nie mówi przypadkiem i szpileczek pod
                adresem Lecha dopatrzyłam się kilku co najmniej.
                Wydaje mi się, że jeśli chodzi o socjotechnikę Tusk jest przygotowany bardzo
                dobrze, a starałam się oglądanie debaty potraktować jak zadanie na studiach ;)
                • kapustaikabaczek Re: a co niby się miało dziać w tej debacie? 27.09.05, 13:49
                  Przykro mi, ale z żadnym z nich nie sympatyzuję. Co więcej, z dwojga złego
                  (przynajmniej do wczoraj) wybrałbym Tuska - jest bardziej przewidywalny,
                  teoretycznie rozsądny i mniej się go boję. Ale występem u Lisa Tusk u mnie
                  przegrał. Trochę przykro, że prezydentem miałby być taki straszny lizus (o
                  drugim oszołomie wolę w ogóle nie wspominać). Także wniosek - na drugą turę
                  wyborów raczej nie pójdę.
                  • kaskoss101 Re: a co niby się miało dziać w tej debacie? 27.09.05, 14:06
                    Nareszcie debata na poziomie! Bez wyzwisk, przekrzykiwania się i z szacunkiem
                    dla oponenta. Ja będę glosować na Tuska, ale wczoraj z zaciekawieniem słuchałam
                    obu polityków.
                    A co do mowy ciała to dla mnie najśmieszniejsze było na koniec, juz "na
                    napisach", gdy kandydaci podeszli do swoich rodzin. Donald widać nawet w tej
                    sferze bedzie innym prezydentem od Kwacha - nie ma ściskania się z żonką i
                    dziećmi. Jego prywatność - jego sprawa. Nie wszystko musi być na pokaz.
                    Natomiast Kaczyński, i to było widać na pierwszy rzut oka, dostał polecenie
                    pokazania ludzikiej twarzy, a że nie wiedział za bardzo jak to zrobić poklapał
                    parę razy żonę po głowie jak.... psa (albo kota:-))
                    • karras Re: a co niby się miało dziać w tej debacie? 27.09.05, 14:38
                      Kapustaikabaczek jest znanym internetowym prowokatorem. Podobno na żołdzie
                      Olejniczaka
                      • kapustaikabaczek Re: a co niby się miało dziać w tej debacie? 27.09.05, 15:01
                        karras napisał:

                        > Kapustaikabaczek jest znanym internetowym prowokatorem. Podobno na żołdzie
                        > Olejniczaka

                        Oskarżenia, podejrzenia, aresztowania - może zostaniesz ministrem
                        sprawiedliwości w rządzie PISu? Tam potrzebują takich zdecydowanych ludzi,
                        którzy najpierw działają a potem myślą (jeśli w ogóle).
    • tomu19 Re: i po debacie u Lisa 27.09.05, 22:35
      gratulacje control fragment twojej wypowiedzi podały dziś wydarzenia w
      materiale agnieszki mosór, a więc dziennikarze są wśód nas

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka