msrogi
04.12.05, 22:04
powyzsza recenzja filmu wydaje mi sie bardzo trafiona, nie moge sie z nia
poprostu nie zgodzic. rzeczywiscie, "kupuje" uproszczenia, momentami bardzo
jaskrawe w swej naiwnosci, ktore oferuje mi rezyser. dlatego tez pozwole
sobie na uproszczenie i sprowadzenie mojej oceny tego obrazu do banalnego
zwrotu: film jest fajny.
jednak autor recenzji pominal jeden szalenie istotny szczegol, muzyke... to
ona sprawila ze ten film tak bardzo skupil moja uwage. autor muzyki pawel
zakrocki zaczarowal dzwiekiem fortepianu, budujac nim nastroj
uwiarygodniajacy caly film. odnosze wrazenie, ze autor muzyki wyszedl z
podobnego zalozenia, co rezyser, rowniez stosujac uproszczenia. jego muzyka w
tym obrazie jest pozbawiona wszelkich trudnych technicznie elementow, to
nieskomplikowana sentymentalna melodia od razu wpadajaca w ucho. proste i
urzekajace piekno. dosc powiedziec ze trafilem na te strone poszukujac
iformacji o autorze sciezki dzwiekowej i to za jej przyczyna stwierdzilem ze
warto skreslic te kilka slow..