Dzień Świra

11.04.06, 18:36
Czy jest ktoś kto tak jak ja lubi ten film;-)

"dy wieczorne zgasną zorze
Zanim głowe do snu złoże
Modlitwe moją znosze
Bogu, Ojcu i Synowi
Dopier.... sąsiadowi
Dla siebie o nic nie wnosze
Tylko mu dosrajcie prosze
Kto ja jestem? Polak mały!
Mały, zawistny i podły!
Jaki znak mój? Krwawe gały!
Oto wznosze moje modły
Do Boga, Marii i Syna
Zniszczcie tego .....
Mego brata sąsiada
Tego wroga, tego gada
Żeby mu ukradli garaż
Żeby go zdradzała stara
Żeby mu spalili sklep
Żeby dostał cegłą w łeb
Żeby mu się córka z czarnym
I wogóle żeby miał marnie
Żeby miał aids i raka
Oto modlitwa Polaka!"
    • kszo.pany Re: Dzień Świra 11.04.06, 20:29
      Byłem chory po tym filmie - od razu przypomniała mi się "Psychopatologia życia
      codziennego..." Freuda.
      A najgorsze jest to, ze odnajdywałem tam siebie. Zresztą odnalazłem też siebie
      u Barei, jako chłopczyka, któremu tatuś w teatrze pokazywał jak wygląda
      baleron, oraz jako chłopczyka - syna trenera Jarząbka z Misia, który mówi
      słowa: "Na siódmym jedno".
      Horror...
Pełna wersja