Dodaj do ulubionych

"Vinci" Machulskiego - słabizna, niestety

14.10.06, 12:02
Nie widziałem tego w kinie, dopiero wczoraj na TVN. Według mnie film jest
bardzo słaby, przyznaję, że nie nie rozumiem zachwytów nad tym obrazem i nie
dostrzegłem tam tego geniuszu, który zapowiadany jest w recenzji Wyborczej.
Ani ciekawych, zabawnych dialogów (żadnego nie zapamiętałem), ani ciekawej
akcji (no, wybaczcie, wysadzenie drogi pod furgonetką to nie jest szczyt
wysublimowania, liczyłem raczej na jakieś >niepostrzeżone zniknięcie<).
Darowałem sobie ostatnie pół godziny. Czas stracony. Tylko zdjęcia Krakowa
przepiękne.
Obserwuj wątek
    • 8macek Re: "Vinci" Machulskiego - słabizna, niestety 14.10.06, 12:33
      widocznie jesteś już za stary na tego typu rozrywkę

      mojej babci też film nie zachwycił...
      • cze67 Re: "Vinci" Machulskiego - słabizna, niestety 14.10.06, 12:36
        Zgadzam się z Tobą, też mi się wydaje, że to film dla mało wymagających
        nastolatków.
        • anmanika Re: "Vinci" Machulskiego - słabizna, niestety 06.09.13, 08:25
          Dobrze być mało wymagającym nastolatkiem w wieku lat 50. Ja ten film ogromnie lubię za jego lekkość. Nikt tu widza nie wali po oczach oczywistościami. I nawet Szyc jest tu strawny.
    • paulinaa Re: "Vinci" Machulskiego - słabizna, niestety 14.10.06, 12:52
      a mnie sie podobał! chociaz wczoraj nie oglądałam...
    • forumowicz_pospolity Re: "Vinci" Machulskiego - słabizna, niestety 14.10.06, 12:52
      ja nie jestem mało wymagającym nastolatkiem a film mi się podobał
      wczoraj nie widzialem, ogladalem jakis czas temu
      nie jest to arcydzieło ani zaden geniusz ale w polskich warunkach bardzo
      korzystnie sie wyróznia

      Kamilla Baar swietna, przykuwajaca uwagę, szkoda ze tak mało jej na ekranie
      • ewengarda Re: "Vinci" Machulskiego - słabizna, niestety 14.10.06, 13:16
        najwyrazniej jestem za stara, ale film mnie tak znudzil, ze pol godzinie
        przerzucilam sie na Jedynke - Starsky i Hutch to tez film kiepski, ale pare sie
        zasmialam przynajmniej.
        Niestety przelaczylam nim sie Kamila Baar pojawila - szkoda.
        • cze67 Re: "Vinci" Machulskiego - słabizna, niestety 14.10.06, 13:21
          Trzeba było przerzucić na Mroczne miasto (no, ale ono rozpoczynało się dopiero
          po 22) - znakomity film w poetyce Matrixa (z tym, że wcześniejszy niż owo
          dzieło).
          • kelle1986 Re: "Vinci" Machulskiego - słabizna, niestety 14.10.06, 13:39
            a mi sie bardzo podobal film chociaz wolno sie rozkrecal. komedia raczej z tego zadna, ale akcja z kradzieza obrazu swietna:) i szyca lubie:)
          • 8macek Re: "Vinci" Machulskiego - słabizna, niestety 14.10.06, 15:17
            i tak nawiasem to bracia w. bardzomocnosilnie inspirowali się mrocznym miastem
            tworzącz matrixa.
            :-)
        • forumowicz_pospolity Re: "Vinci" Machulskiego - słabizna, niestety 14.10.06, 13:36
          ewengarda napisała:

          > najwyrazniej jestem za stara, ale film mnie tak znudzil, ze pol godzinie
          > przerzucilam sie na Jedynke - Starsky i Hutch to tez film kiepski, ale pare
          sie
          > zasmialam przynajmniej.
          > Niestety przelaczylam nim sie Kamila Baar pojawila - szkoda.
          >

          w przeciagu pierwszej pol godziny to sie powinna pojawic;)
          ale cholera wie tak naprawde:)
          IMHO, wielki talent
          kamera lubi takie postacie, ja tez lubie;)
    • mameluch Re: "Vinci" Machulskiego - słabizna, niestety 14.10.06, 15:27
      a ja oglądałem Ace Venturę 2, he he he:)
      swój do swego ciągnie, a że film głupi, to widziałem go bodaj piąty raz;)
      • mameluch Re: "Vinci" Machulskiego - słabizna, niestety 14.10.06, 15:28
        aha, Viciego widziałem jakiś czas temu, bez początku, ale wrażenie pozytywne jak
        najbardziej.
        • henryczek-czewa Re: "Vinci" Machulskiego - słabizna, niestety 14.10.06, 15:52
          film widziałem rok temu - jak dla mnie lekka opowiastka jakich pełno nakręcili i jeszcze nakręcą Amerykanie, czyli nic specjalnego. Z filmów polskich, które powstały w tym co Vinci okresie cenię Wesele (ciekawe kiedy pójdzie na tv) - to jest arcydzieło, będzie za 20 lat tak samo kultowe jak teraz Bareja czy Pawlak i Kargul, a o Vinci kto tam będzie pamiętał
    • off-line Re: "Vinci" Machulskiego - słabizna, niestety 14.10.06, 16:50
      A mnie film zaskoczył bardzo pozytywnie. W kategorii rozrywka-sensacja, jak na
      polskie dokonania, wyróżnia się in plus. Kamila Baar świetna, Dorociński
      przystojny, ogólnie aktorstwo na poziomie, fajne dialogi, wartka akcja. Kawał
      niezłej rozrywki.
      • aasiek Re: "Vinci" Machulskiego - słabizna, niestety 14.10.06, 22:29
        Mnie się podobał, lekki, może emocji niezbyt wiele, ale zabawny. Wszyscy aktorzy
        na plus, zaskoczył mnie Dorociński, którego średnio lubię, a tu naprawdę mnie
        bawił :)
    • adam81w Re: "Vinci" Machulskiego - słabizna, niestety 14.10.06, 17:01
      slabe . potwierdzam . glupio mi ze chcialem na to do kina isc . scena z
      japonczykiem ze chce popelnic harakiri glupia do przesady . krakow ladny szyc ok
      ale film zadny.
    • pepsic Re: "Vinci" Machulskiego - słabizna, niestety 14.10.06, 19:31
      nudy, poszczególni aktorzy nieżli, ale zabrakło emocji.
    • copa.cojones Re: "Vinci" Machulskiego - słabizna, niestety 14.10.06, 22:22
      Mnie też nie zachwycił. Taki sobie. Troche lepszy od tych gorszych.
      :)
    • orald Re: "Vinci" Machulskiego - słabizna, niestety 15.10.06, 10:49
      W dodatku telewizyjnym GW, jakiś gość zachwycał się tym filmem, ustawiając go w
      jednym rzędzie z np Vabankami. O ile zgadzam się z podziałem filmów Machulskiego
      na dwa poziomy, to z pewnością Vinci jest w tym gorszym (razem z Seksmisją i
      Kilerem).
      Na tej wyższej półce są 3 filmy:
      Vabank 1
      Vabank 2
      Kingsize
    • thorpe Re: "Vinci" Machulskiego - słabizna, niestety 15.10.06, 13:54
      Myślę, że w dobie mizerii polskiego kina zupełnie to przyzwoity obraz. Da się
      oglądac, ma w miarę fajną akcję, trochę przewrotną fabułę, Kamillę Baar.
      Ludziom się podobał, bo w dużej liczbie poszli do kina. Nie wymagajmy ciągłego
      tworzenia jakichś epokowych filmów, najważniejsza jest przecież rozrywka, a to
      w sam raz lekki hit jednego sezonu.
    • ninira Kto streści - "Vinci" Machulskiego ? 15.10.06, 16:31
      Przyznaję, że jestem babcią, ale film by mi się podobał, gdybym wszystko
      pokapowała. Czy ktoś może streścić tę kradzież w tunelu i dalszy handel
      kopiami? Przecież obraz nie chciał przejść przez właz i złodzieje spasowali. To
      dlaczego komisarz Wilk nie znalazł w tunelu oryginału i w Muzeum powieszono
      kopię? A kiedy i gdzie znalazł się oryginał? Skąd Cuma miał obraz do
      sprzedania Grubemu? Film oglądałam bardzo uważnie, ale chyba niektóre sceny
      zostały wycięte poprzez reklamy, bo całość nie trzyma się kupy. Czy ktoś z
      młodych „nadążał” za akcją w tym filmie i może mi to wyjaśnić? Będę wdzięczna
      • pg20 Re: Kto streści - "Vinci" Machulskiego ? 20.10.06, 21:10
        Oryginał nie zmieścił się we włazie (na tym szerszym zaparkowała policja :) i
        został ukryty w karetce (tej która zapadła się pod ziemię). Karetka
        odtransportowano na policyjny parking i tam złodzieje go zabrali. Cuma miał
        obraz dla Grubego, bo kopii było więcej (jedną dodatkową zrobił dziadek
        Machulski).
    • puma_ Re: "Vinci" Machulskiego - słabizna, niestety 15.10.06, 18:28
      Mnie też rozczarował ten film.
      Kudy mu do Vabanku czy Seksmisji.
      • katjanka Re: "Vinci" Machulskiego - słabizna, niestety 15.10.06, 21:52
        Przyznaje ze zaskoczyla mnie tak pozytywna recenzja GW teg filmiku...
        porownanie go do sexmisji jest duzym naduzyciem, tyle on ma inteligentnych
        dialogow ktore przejda do historii polskiego kina co kot naplakal.aktorzy choc
        moze nienajgorsi - mnie sie nie spodobali (dla mnie szyc juz zawsze pozostanie
        albercikiem z symetrii), do stuhra im jak stad do ksiezyca.
        tyle w tym temacie
        • kubkowa Re: "Vinci" Machulskiego - słabizna, niestety 16.10.06, 09:32
          Oryginał obrazu nie zmieścił się do włazu, dlatego złodzieje schowali go w
          furgonetce. Wilk o tym nie wiedział, zorientował się dopiero w chwili ogladania
          nagrania z kamery. Furgonetka stała na policyjnym parkingu i stamtąd
          bohaterowie ten obraz zabrali. Już rozumiesz?
          • pepsic Re: "Vinci" Machulskiego - słabizna, niestety 16.10.06, 12:56
            Złodzieje od początku zaplanowali podrzucić kopię przy włazie sugerując, że to
            niby oryginał się nie zmieścił, aby potem na spokojnie wykraść obraz z
            forgonetki na parkingu (co też uczynili) - no bo po co mieliby przy sobie
            kopię na "włamie"? Przy tej wersji nie rozumiem jednak ich paniki, kiedy
            okazało się, że obraz nie zmieścił się do włazu. Moje wątpliwości wynikają być
            może z powodu niedoróbek montażowych, ale rzeczywiście trudno było mi poskładać
            to wszystko w logiczną układankę. Natomiast ilość kopii się zgadza, gdyż
            relegowana studentka wykonała ich więcej na własną rękę niż 2 zamównione. Do
            wątku z mikrofilmem też mam pewne niejasności. A może ktoś zna logiczne
            rozwiązanie ?
            • cze67 Re: "Vinci" Machulskiego - słabizna, niestety 16.10.06, 13:25
              No właśnie, spodziewałem się po tym filmie czegoś w rodzaju współczesnego
              Vabanku, gdzie wszystkie pomysły i wątki są podomykane, a to, co uważaliśmy za
              błąd bohaterów (np. pozostawienie blaszki) okazywało się przemyślaną, finezyjną
              robotą.
              W Vinci tego nie ma. Widz zastanawia się np. ile było kopii obrazu, dlaczego
              nie mogli go wydobyć, czy ukrycie go w furgonetce było od początku przemyślane,
              czy nie, itd. Poza tym - ja np. nie dażyłem żadną sympatią głównego bohatera,
              ot, złodziejaszek, któremu się noga powinęła i który ma wykonać
              nieprawdopodobny skok. Inaczej niż w Vabanku, gdzie Kwinto mści się na
              nieuczciwym kumplu za (co najważniejsze) śmierć przyjaciela.
              Bohaterowie papierowi. I znowu - porównanie z Vabankiem - Kwinto, Kramer a, jak
              dla mnie, przede wszystkim Duńczyk, grany przez Pyrkosza, to postacie pełną
              gębą, świetnie "zrobieni" i zagrani. W Vinci to, co inni uznają za zaletę fimu,
              czyli nieograne twarze, dla mnie są wadą, bo grane przez nich postacie są
              płytkie, nie stoi za nimi jakaś historia.
              Teksty - już pisałem, żadnego nie zapamiętałem (Vabank mogę cytować niemal w
              całości), żadnej ciekawej obserwacji, pomysłu, jedynie motyw zdobywania
              materiałów do podróbki mi się podobał. Niezła była też postać kolesia, który
              zapominał twarzy. To jednak za mało, żeby mnie wciągnąć.
              I nie ma dla mnie znaczenia, czy na tle innych polskich produkcji jest to film
              wyróżniający się, czy nie. Dla mnie film, niezależnie od "miejsca pochodzenia"
              powienien być ciekawy, dobrze zrealizowany i zagrany. Vinci nie jest.
    • lilith76 Re: "Vinci" Machulskiego - słabizna, niestety 16.10.06, 10:27
      Dla mnie dobra rozrywka i już.
    • szybki_wytrysk Re: "Vinci" Machulskiego - słabizna, niestety 16.10.06, 14:26
      EEEEEtam gadanie. Dwie swietne role glownych bohaaterow mogly jednak zachwycic. Grali na naprawde
      wysokim poziomie. Scenariusz tez niezgorszy.
      • ninira Re: "Vinci" Machulskiego - słabizna, niestety 16.10.06, 23:15
        Do kubkowej - dzięki – już prawie rozumiem! Przegapiłam schowanie obrazu do
        furgonetki!

        Natomiast pepsic napisał:
        „Złodzieje od początku zaplanowali podrzucić kopię przy włazie sugerując, że to
        niby oryginał się nie zmieścił, aby potem na spokojnie wykraść obraz z
        forgonetki na parkingu (co też uczynili) - no bo po co mieliby przy sobie kopię
        na "włamie"? Przy tej wersji nie rozumiem jednak ich paniki, kiedy okazało się,
        że obraz nie zmieścił się do włazu”.

        Inaczej to teraz rozumiem. Złodzieje owszem podrzucili kopię w tunelu, ale
        przez właz chcieli wynieść oryginał. Ta „autentyczna” panika była potrzebna
        Szycowi (Szerszeniowi), żeby ukryć oryginał w furgonetce, a potem cichcem go
        podmienić na kopię, bo od początku chronił obraz przed wywiezieniem z Polski.
        Ten samochód, co stał na szerszym włazie, to pewnie nawet był Szyca? Cuma miał
        być do końca przekonany, że sprzedaje oryginał.
        Gruby pewnie dostał mikrofilm od fałszerzy, ale jak i od kogo – tego reżyser
        nie pokazał, żeby zrobić na końcu widzom niespodziankę, że to jednak była
        kopia. Trzeba by „Vinci” jeszcze ze dwa razy obejrzeć. Tu jest inna koncepcja
        niż w „Vabank”, gdzie widz jest wciągany i zasadzie powoli wtajemniczany w
        plan zemsty Kwinty. Tam widzimy jak worek z pieniędzmi wędruje w nocy do willi
        Kramera.
        Zgadzam się z cze67, że film nie jest nadzwyczajny, a zachęta w GW całkiem
        nieadekwatna do realiów, ale jakby go parę razy obejrzeć, to może i jakieś
        dialogi by się pamiętało. Ale nie jest to znów taka okropna słabizna, bo
        jednak niektórych to zainteresowało. Mnie tak! Nie będę polemizować. Ale ten
        Japończyk ze swoim sepuku – OUT!
        • adam228 Re: "Vinci" Machulskiego - słabizna, niestety 17.10.06, 00:43
          Przypadkiem mam dwa polskie filmy w domu.
          Vinci-nie wytrwałem do końca
          Pogoda na jutro Shtura -dwa razy dziennie go oglądam (poważnie).
          Muzyka, zdjęcia no i scenariusz a także gra aktorów.
          Jak Shtur padł na kolana to ziemia się zatrzęsła.
          Jak podziękowała zakonowi , że ukrywał jej męża 17 lat....
          był strach w oczach przeora.
          • adam228 Re: "Vinci" Machulskiego - słabizna, niestety 19.10.06, 01:35
            Dzisiaj obejżałem następny raz i prostuję nazwisko aktorów .
            Brzmi ono Stuhr.Bardzo przepraszam.
            Super film.
            • sp-adl Ludzie to zgapiony pomysł!!!!!!!! 19.10.06, 21:04
              Co wy nie oglądaliście w oryginale filmu Italian Job ? Pomysł na Vinci i
              zapadnięcie się pod ziemię zgapiony totalnie przez Machulskiego. Straszna
              prowincja ta polska , i nikt nie ogląda filmów w oryginale. Niedługo też tvn
              będzie dawać Italian Job. Ciekawe jak wtedy odbierzecie Vinci. Dodatkowo rola
              (taka sobie) Eduarda Norton'a. Ale w polsce wieś . Żenada , zgapiony pomysł na
              film i nikt z ekspertów tego nie zauważył...
              • forumowicz_pospolity Re: Ludzie to zgapiony pomysł!!!!!!!! 19.10.06, 21:36
                sp-adl napisał:

                > Co wy nie oglądaliście w oryginale filmu Italian Job ? Pomysł na Vinci i
                > zapadnięcie się pod ziemię zgapiony totalnie przez Machulskiego. Straszna
                > prowincja ta polska , i nikt nie ogląda filmów w oryginale. Niedługo też tvn
                > będzie dawać Italian Job. Ciekawe jak wtedy odbierzecie Vinci. Dodatkowo
                rola
                > (taka sobie) Eduarda Norton'a. Ale w polsce wieś . Żenada , zgapiony pomysł
                na
                > film i nikt z ekspertów tego nie zauważył...
                >

                a ty chłopie obejrzyj tego Vinciego a w szczególności jaki dialog jest przy tej
                scenie, a nie się podniecasz:)
    • pedant Re: "Vinci" Machulskiego - słabizna, niestety 20.10.06, 15:28
      tak - słabizna.
      oglądałem go tak jak się ogląda polskie seriale czasów obecnych.
      sceny dłuuugie: otwieranie drzwi i wchodzenie nic nie mówiącego aktora - po czym zanik sceny..
      teksty - nic nie znaczące - puste
      nieodpowiednie użycie kamery - zdjęcia do bani - wolałbym obejrzeć reportaż o krakowie niż oglądać kraków jako tło w tym filmie (no ale obejrzałem do końca)
      a faktycznie recenzja znakomita i zachęcająca do obejrzenia - dlatego m.in. oglądałem - no i oczywiście nie zgadzam się z autorem recenzji.
      porównanie do italian job - trafne, tne film z przyjemnością obejrzę po raz kolejny.
      • piotr33k2 Re: "Vinci" Machulskiego - słabizna, niestety 20.10.06, 23:02
        jeżeli ktoś oczekiwał ambitnego powaznego dzieła i teraz mówi że film był
        słaby to sie chyba z kimś na głowy pozamieniał ,film był dobry w swojej
        kategori lekkiego kina rozrywkowego jak to u machulskiego.tacy np. "oficerowie"
        mają ambicje na cos powaznejszego a wychodzi szmira i bajki dla dzieci a
        machulski od razy traktuje dowcipnie z przymrużeniem oka .
        • 38qqq Vinci Machulskiego 06.09.13, 00:13
          odnośnie obrazu to były (według dziadka 4 kopie +1 z lat 60 + oryginał) od razu mówię że wątek jest komplety. i wszystko pasuje. do tunelu wnieśli kopię zamienili na oryginał. chcieli wynieść oryginał ale właz był za mały a potem coś stało na drodze. dlatego zamienili obrazy i kopię (skitrali) koło włazu a oryginał do wrócił do renaulta. kopię wzięli do muzeum i sprawdzili z mikrofilmem oryginału. dlatego się nie zgadzało. tymczasem pod osłoną nocy złodzieje wyciągnęli z renaulta oryginał i był jakiś pościg ??? ta z ameryki (co opowiada dziadek na końcu że truła mu o kopię z lat 60) to ona zleciła kradzież i wiedziała że to jest kopia. z resztą po scenie w której powiedziała że to jest kopia dziadek kiwną głową dla potwierdzenia. obraz miał 6 wąsów wszyscy w muzeum byli zmieszani i nie oglądali obrazu.
          po czym amerykanka postanowiła wywieść tą (podróbkę) która rzeczywiście była podróbką.
          (pod koniec filmu dziadek opowiada że on wykonał 1 kopię z 6 wąsami.) następnie 3 pozostałę obrazy zostają sprzedane (za duże sumy). scena gdzie złodziej płaci Ślązakowi za robotę. julian zagląda do wartburga i wyciąga kopię z pod koca a oryginał leżał na tylnym siedzeniu. potem oryginał ląduje w aucie śledczego. (julian go podrzucił) i tak szczęśliwie oryginał wraca do muzeum 3 kopie zostają sprzedane a 4 jedzie do ameryki. grubas ma mikrofilm od dziadka dlatego kopia którą ogląda zgadza się z mikrofilmem. (ci jego pośrednicy) a na koniec japończyk nie popełnia harakiri. według mojej oceny reżyser wykazał się niezwykłym kunsztem tworząca taką fabułę. ciekawość tego filmu polega na zrozumieniu co się działo z tym obrazem.
    • august.b-w Re: "Vinci" Machulskiego - słabizna, niestety 06.09.13, 00:36
      Chała jak wszystkie "dzieła" tego "tfórcy holyłuckiego"...
      • dzidzia_bojowa Re: "Vinci" Machulskiego - słabizna, niestety 06.09.13, 12:50

        august.b-w napisał:

        > Chała jak wszystkie "dzieła" tego "tfórcy holyłuckiego"...

        ...wygrzebał archiwalny wątek i stwierdził autorytatywnie tonem wybitnego znawcy.

        Heh, naprawdę podziwiam samozaparcia! Poznać wszystkie dzieła twórcy mimo pogardy i obrzydzenie. No, no, no...ja bym się nie zdobyła.
        Tak z ciekawości, a jakich to twórców pan ekspert august. b-w uważa za wybitnych? Poproszę o przykłady, jestem ciekawa gustu pana augusta.b-w.
        • august.b-w Re: "Vinci" Machulskiego - słabizna, niestety 07.09.13, 13:32
          dzidzia_bojowa napisała:
          "Poznać wszystkie dzieła twórcy mimo pogardy i obrzydzenie."

          Nic takiego nie napisałem. A faktycznie poznałem wszystkie dzieła "tfórcy".
          Żeby czegoś nie lubić, trzeba to coś poznać. Prawda?
          A za najlepsze dzieło pana Juliusza Machulskiego uważam jego rolę pryszcztego młodzieńca w "Personelu" Krzysztofa Kieślowskiego...
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka