Dodaj do ulubionych

Oburzajacy program pospieszalskiego

19.11.06, 22:11
Ogladam to z obrzydzeniem - na tapecie oczywiście temat zastępczy czyli
aborcja. Tak skrojonego programu pod tezę nie widziałem od lat. Ohydne. Mała
litera w nazwisku piewcy klerykalizmu zamierzona.
Obserwuj wątek
    • znakzapytania2 Re: Oburzajacy program pospieszalskiego 19.11.06, 22:27
      też to właśnie obejrzałam i oniemiałam, tendencyjność wręcz wylała się z TV,
      pospieszalski ewidentnie nie dopuszczał niektórych do głosu, przerywał bleeeeeh
      zniesmaczona jestem
    • mhania Re: Oburzajacy program pospieszalskiego 19.11.06, 22:27
      ależ ty jesteś tylko po prostu byt

      a ja jestem tylko po prostu człowiek
      i wg mnie tematyka nie zastępcza
    • mary_crawford Re: Oburzajacy program pospieszalskiego 19.11.06, 22:43
      oburzające...
      Najgorsze było to, że nie pokazano wszystkich stron. Tzn. - jak dla mnie Kluzik
      -Rostkowska jest konserwatystką (przeciwniczką np. aborcji z powodów społecznych
      ) a w tym programie to ona była tą najbardziej liberalną ...koszmar.
      Były opinie osób, które chcą zaostrzyć ustawę obecną. Były opinie osób, któe
      chcą ją zachować. A gdzie przedstawiciele nurtu zwolenników liberalizacji???

      Lepiej nie oglądać publicznej.
      Amatorstwo, sprzedajność, wazelina.
      błeeee...
      MC
      • kaskoss101 Re: Oburzajacy program pospieszalskiego 20.11.06, 08:36
        Zgadzam sie. Zero obiektywizmu. zreszta z Pospieszalskiego zaden dziennikarz,
        tylko byle jaki muzyk. Nie wiem, jakim cudem robi programy dla tvp.
        • jankowodnik1 Re: Oburzajacy program pospieszalskiego 20.11.06, 09:11
          program beznadziejny-fakt, ale czy nie oburza was fakt zabijania dzieci tylko
          dlatego że bezrozumni ludzie posuwają się przy byle okazji a państwo nie potrafi
          pomóc ofiarom gwałtu?
          • grek.grek Re: Oburzajacy program pospieszalskiego 20.11.06, 12:15
            "Bezrozumni ludzie posuwają się przy byle okazji " ?
            Na głowę upadłeś ?
            Chciałbyś może jakich limitów "posuwania" ?..
            Wszystkim "posuwającym" trzeba po prostu zapewnić edukację seksualną,
            refundację środków antykoncepcyjnych i dostęp do nich -
            zaręczam ci,że ilośc aborcji spadnie.
            Problem to dominacja nauki Kościoła,która inspiruje sprzedajnych
            politykierów,a więc nie pozwala na odpowiednie regulacje prawne i
            politykę finansowo-informacyjną.
            • rumburakk1 Re: Oburzajacy program pospieszalskiego 20.11.06, 12:45
              > Na głowę upadłeś ?
              > Chciałbyś może jakich limitów "posuwania" ?..
              > Wszystkim "posuwającym" trzeba po prostu zapewnić edukację seksualną,
              > refundację środków antykoncepcyjnych i dostęp do nich -
              > zaręczam ci,że ilośc aborcji spadnie.

              żal mi ciebie czlowieku. niestey bozia stworzyła człowieka takim jaki on jest
              rówież takiego jak ty. Może dofinansujmy jeszcze cotygodniowe wizyty w burdelach.
              Chcesz sie bezpiecznie pierd..ć to sie wysterylizuj na własny koszt. istnieją
              metody prawie bezinwazyjne. Czemu każesz mi płacić za to wszystko w momencie gdy
              nie ma kasy na pogotowia, szpitale itd?
              > Problem to dominacja nauki Kościoła,która inspiruje sprzedajnych
              > politykierów,a więc nie pozwala na odpowiednie regulacje prawne i
              > politykę finansowo-informacyjną.
              Sorry - jaki problem? Watykan wchodzi ci z nogami do łóżka? Może Benek śledzi co
              robisz po godzinach w robocie?
              Problemem jest hipokryzja takich ludzi jak ty. Założe się że jak przyjdą święta
              to będzie wigilia z karpiem, jak urodzi się dzieciak to poleciśz na chrzest do
              kościoła ale na codzień to posuwasz ile chcesz i jeszcze chcesz to robić za moje
              pieniądze.
              A jeśli uważasz że w XXIw czujesz się niedoinformowany to po prostu wspołczuję.
              czego ci brakuje? Zeby Lis uczył cie na wizji zakładania kondoma?
              • grek.grek Re: Oburzajacy program pospieszalskiego 20.11.06, 15:07
                Właśnie - bozia stworzyła człowieka z popędem seksualnym,który Kościół
                każe ograniczać jedynie do funkcji rozrodczej,co samo w sobie jest
                nienormalne,bo jeśli mam się,jak to nazywasz,"pierd..ć" i za każdym
                razem ma być z tego dziecko,to wchodzimy w krainę absurdu...

                Nie mówiłem o burdelach,złotko.

                Sterylizacja ? Świetna sprawa.Tylko nie bierzesz pod uwagę,że wielu
                chce się pierd..ć,ale może również chcieć mieć dzieci w późniejszym
                okresie... Sa też tacy,którym kościół namącił w głowie i z powodu
                religii nie poddadzą się takiemu zabiegowi; cóz,ciemnota w narodzie
                jest obecna.

                Czemu "każe ci płacic za to wszystko" ? - wolisz ,żeby twoje podatki szły
                na kolejnych wychowanków domów dziecka,którzy później w wielu przypadkach
                wyrastają na kryminalistów,za których pobyt w więzieniu trzeba bulić
                (stawka na jednego więźnia jest koło średniej krajowej,a pacan leży do
                góry zadem przez cały dzień); pójdą też na zasiłki dla samotnych matek,
                na zapomogi,generalnie - na opiekę społeczną dla tych dzieci i ich rodzin.
                Więc chyba lepiej ograniczyc ilość urodzin,tylko do tych naprawdę świadomych
                i chcianych (?).Poza tym - już nie będę wspomniał o dramatach rodzin wielodzietnych,
                kobiet rodzących dzieci niechciane,losie dzieci w takich rodzinach,w których
                brak i ciepła i kasy i widoków na przyszłość - patosem zaleciało,ale taka jest
                prawda.

                Nie.Watykan prowadzi za ucho polskich politykierów,większość mediów i wywiera
                w ten sposób presję na społeczeństwo - wiadomo,że jeśli nie ma odpowiedniej edukacji w mediach to jest źle,a media nie będą edukować nie po linii kościoła,
                bo rządzą nimi kuriewni.Politycy,decydujący o stanie prawnych kraju,dzieleniu
                kasy i wszelkich regulacvjach,w imię wyborczego sukcesu,słupków sondażowych i
                wsparcia z ambony nie będą robić nic wbrew kościołowi,a wręcz odwrotnie.
                Przecież nawet obecna ustawa aborcyjna jest najbatrdziej restrykcyjna w Europie.
                Edukacji seksualnej nie ma w szkole,za to jest religia - kościół nie wyobraża sobie,żeby w jednej salce szła lekcja o bozi i aniołkach,a w drugiej atrakcyjna pani
                doktor nawijała o świadomym rodzicielstwie.Tylko zaopytajmu ,co się bardziej
                później przydaje ? Czy jedno drugie wykucza ? Już nie mówię o tym,że Kościół
                pod batem piekła,szafując okreslaniami typu grzech i wieczne potępienie,ogień piekielny dewastuje świadomośc wielu ludzi,którzy nie są w stanie podejmować decyzji inaczej,jak tylko przez pryzmat tej propagadandy.

                Nie obchodzę świąt.
                Karpi nie morduję i nie jem,bo to głupi zwyczaj.

                Nie chodzi o moje posuwanie,złociutki,chodzi o tych ludzi,którzy mniej wiedzą i
                mniej są świadomi,są biedni i bez odpowiedniego wsparcia będą wpadać w koleiny,z których sami nie wyjdą i ich dzieci też,a bieda i patologia lubi się wleć z pokolenia na pokolenie - im jest potrzebna pomoc przede wszystkim.

                Lis mnie nie musi akurat niczego uczyć.Nie mnie nauka jest potrzeba,w rzeczonej materii.
              • waldemar_batura Re: Oburzajacy program pospieszalskiego 21.11.06, 14:58
                rumburakk1 napisał:

                > > Na głowę upadłeś ?
                > > Chciałbyś może jakich limitów "posuwania" ?..
                > > Wszystkim "posuwającym" trzeba po prostu zapewnić edukację seksualną,
                > > refundację środków antykoncepcyjnych i dostęp do nich -
                > > zaręczam ci,że ilośc aborcji spadnie.
                >
                > żal mi ciebie czlowieku. niestey bozia stworzyła człowieka takim jaki on jest
                > rówież takiego jak ty. Może dofinansujmy jeszcze cotygodniowe wizyty w
                burdelac
                > h.
                > Chcesz sie bezpiecznie pierd..ć to sie wysterylizuj na własny koszt. istnieją
                > metody prawie bezinwazyjne.

                Gdybyś wiedział COKOLWIEK o czym mówisz, wiedziałbyś również, że w Polsce
                sterylizacja uznawana jest za zakazaną; pod naciskiem, a jakże, Kościoła kat. -
                a więc nawet ta mała furteczka do wolności jest zamknięta...

                A na przyszłość, gdy będziesz narzekał na jakiś bar, w którym się strujesz, mam
                dla Ciebie równie świetną radę jak ta ze sterylizacją - zaszyj sobie żołądek.
      • tetao A co właściwie oglądaliście? 20.11.06, 11:59
        > Najgorsze było to, że nie pokazano wszystkich stron. Tzn. - jak dla mnie
        Kluzik
        > -Rostkowska jest konserwatystką (przeciwniczką np. aborcji z powodów
        społecznyc
        > h
        > ) a w tym programie to ona była tą najbardziej liberalną ...koszmar.


        Przecież liberalną stronę reprezentowali Samson i Sadurski.
        • melisa-bb Re: A co właściwie oglądaliście? 20.11.06, 13:12
          Niektórzy z tego forum nawet nie wiedzą co oglądaja, a może nie rozumieja tego
          co sie mówi, to poziom tefałenowski .
    • omeen1 Re: Oburzajacy program pospieszalskiego 20.11.06, 09:50
      też byłem zniesmaczony; podobna dyskusja toczyła się w programie dwururka, ale
      tam na szczęście byla Kazia Szczuka, Wojtek Jagielski i Piotr Najsztub.
      Ciekawe, że ten program nadano po emisji debaty prezydenckiej: Gronkiewicz-
      Waltz - Marcinkiewicz; od razu jakby ktoś wskazywał na prawicowe poglądy.
      Aborcja to prawdziwy dramat; ale prawem demokracji jest to, że kobieta powinna
      mieć prawo do wyboru. Jeśli nie chce aborcji, to przecież nie musi się na nią
      decydować. Kiedy pokazano fragment wypowiedzi Senyszyn, która powiedziała, że w
      Polsce dokonuje się 150-200 tys. nielegalnych aborcji rocznie; od razu potem
      pokazano materiały: wypowiedź demografki, która twierdziła, że to nie możliwe,
      że w Polsce dokonuje się - na podstawie zdroworozsądkowych wyliczeń - 40 tys.
      nielegalnych aborcji rocznie, a potem że zwolennicy aborcji potrafią zawyżać te
      dane. To był montaż cudownie tendencyjny, ale komentarz pospieszalskiego był
      skandaliczny! Stwierdził, że zawyżanie danych dot. nielegalnych aborcji jest
      oszczerstwem i powinno być karane. Po tej wypowiedzi zapytał przedstawicielkę
      ministerstwa o liczbę nielegalnych aborcji w Polsce. Kobieta odpowiedziała, że
      nie wiadomo dokładnie jak duży jest ten proceder, ze względu na to, że jest to
      czarny rynek. I w tym momencie Pospieszalski się przejechał, bo powiedział, że
      w takim razie od czego jest GUS i inne tego typu instytucje... To było piękne,
      sugestia, aby GUS zajmował się określaniem rynku nielegalnych aborcji,
      oznaczałoby to legalizację podziemia aborcyjnego... To ciekawe, że
      pospieszalski optuje za czymś takim :)
      • aniani7 Re: Oburzajacy program pospieszalskiego 20.11.06, 09:59
        Ja już dawno nie oglądam programu tego pana i tak naprawdę jedynym skutecznym
        sposobem takie tendencyjne programy jest przestać je oglądać. Przy zerowej
        oglądalności powinien zostać zdjęty, niezależnie od tego, jak bardzo podoba się
        obecnej opcji.
        • jadwiga_r Re: Oburzajacy program pospieszalskiego 20.11.06, 10:55
          Do wszystkich przeciwników aborcji, mam pytanie, czy chcielibyście, aby Wasza
          najbliższa osoba/matka, siostra,żona/ zmarła jako ciężarna, bo ciąża zagraża
          jej życiu, a restrykcyjne przepisy zabraniają usunięcia takiej ciąży?
          Ciekawi mnie, czy gdyby mężczyźni mogli zachodzić w niechcianą/zagrożoną ich
          życiu ciążę, też by uchwalali tak radykalne ustawy antyaborcyjne.
          Proponuję, aby posłowie, którzy stoją za tak restrykcyjną ustawą adoptowali
          osobiście dzieci,które urodzą się np.z jakimiś ciężkimi wadami/kalectwem.
          Myślę, że nie zajmowali by się nimi osobiście dłużej jak jeden dzień i wtedy
          zmienili by podejście od obrony zarodka.
          • robertmar1 Re: Oburzajacy program pospieszalskiego 20.11.06, 13:19
            To ja zadam kontrpytanie: kto wysuwa postulaty skreślenia możliwości aborcji w
            przypadku zagrożenia życia kobiety? Konkrety proszę.

            I jeszcze jedno: czy ktokolwiek się spotkał z przypadkiem osoby z ciężką
            wadą/kalectwem, która żałuje, że się urodziła? Bo ja jakoś nie, ale pewnie nie
            jestem reprezentatywny...
            • jadwiga_r Re: Oburzajacy program pospieszalskiego 21.11.06, 10:10
              Robertmar1 proponuję pojechać do zakładu opiekuńczego w okolicach Wrocławia,
              to zobaczysz ogromne kalectwo ludzi, których rodzice nie byli w stanie, bądź
              nie umieli sprawować nad nimi opieki.
              Znajoma urodziła dziecko, które twarz miało podobne do żaby,nie mówiło,nie
              chodziło.
              Po sześciu latach zmarło. Matce tego dziecka należałoby przyznać o 10 lat
              wcześniej emeryturę, ze względu na jej ogromne trudności i ogromny stres w
              wychowaniu tego dziecka.
              Podejmij się opieki nad takimi ułomnymi ludźmi, chociaż przez jeden tydzień.
              Myślę, że zakład opiekuńczy chętnie przyjmie na wolontariat ludzi o takich
              poglądach jakie Ty prezentujesz.
              Całkowity zakaz aborcji wysuwał LPR w swoich postulatach wyborczych i dążył do
              zmiany konstytucji.
              • robertmar1 Re: Oburzajacy program pospieszalskiego 21.11.06, 10:24
                Ta zmiana Konstytucji nie pozwalała akurat skreślić zapisu o zakazie aborcji w
                przypadku zagrożenia życia matki, wszak życie nadal byłoby chronione "do
                naturalnej śmierci".

                Poza tym, Jadwigo, sam jestem człowiekiem niepełnosprawnym, którego wady na
                pewno kwalifikowałyby się do przeprowadzenia aborcji. W swoim życiu spotkałem
                wiele osób z jeszcze cięższymi schorzeniami - wszyscy chcieli żyć. Dlaczego
                chciałabyś odebrać tym ludziom to prawo?
                • zielonaherbata Re: Oburzajacy program pospieszalskiego 21.11.06, 18:37
                  robertmar1 - czwarty rok pracuje z dziećmi i mlodzieża niepełnosprawną i jestem
                  tego samego zdania co Ty. Ludzie niepelnosprawni chcą zyć i zaslugują na zycie.
                  I nie rozumiem argumentow typu - zmienilabys zdanie gdybys miala urodzic
                  dziecko niepełnosprawne. Nie wiem jak bym się zachowala. To jest na pewno
                  dramat. Sama mam dwojkę zdrowych dzieci, ale znam dziesiątki wspaniałych
                  rodziców dzieci niepełnosprawnych, ktorzy sa w stanie to udźwignąc.
                • jadwiga_r Re: Oburzajacy program pospieszalskiego 21.11.06, 20:44
                  Robercie, ja mowię o ludziach, którzy są w zakładzie leczniczym w okolicach
                  Wrocławia, głeboko upośledzeni.
                  Nie wiem jaką masz niepełnosprawność,ale jesteś sprawny umysłowo, skoro
                  potrafisz poprawnie pisać i obsłużyć komputer.
                  O wspomnianym wyżej zakładzie wiem od nieżyjącej sąsiadki, która pojechała z
                  siostrą odwiedzić jej dziecko.
                  Wróciła stamtąd chora. Ci ludzie wydają nieartykuowane dźwięki. Nie potrafię
                  Ci tego opisać, bo ja nie mogłam słuchać opowieści o tych ludziach, bo jestem
                  słaba psychicznie, aby to udźwignąć.
                  Nie nadaję się do pracy w służbie zdrowia, gdyż boję sią pobierania krwi. Nigdy
                  nie patrzę jak mnie lub najbliższej osobie laborantka pobiera krew.
                  Jestem pełna podziwu i słów uznania dla personelu zajmującego się tymi chorymi.
                  Robercie, życzę Ci dużo zdrowia i siły w pokonywaniu przeciwności losu.
                  • robertmar1 Re: Oburzajacy program pospieszalskiego 21.11.06, 21:06
                    Dziękuję Ci serdecznie, Jadwigo, za życzenia :)
                    Rozumiem Twoje słowa i przesłanki, jakimi się kierujesz, tylko że ludzie
                    upośledzeni intelektualnie, nawet w skrajnym stopniu, również mają prawo do
                    życia.
                    Pozdrawiam.
                    • jadwiga_r Re: Oburzajacy program pospieszalskiego 21.11.06, 22:26
                      Uważam, że decyzję o urodzeniu płodu z wadami, należy pozostawic kobiecie,
                      jeśli jest to w stanie udźwignąć.
                      Każdy z dyskutantów ma swój pogląd na powyższe sprawy i proponuję pozostańmy
                      każdy przy swoim.
                  • zielonaherbata Re: Oburzajacy program pospieszalskiego 23.11.06, 19:32
                    Wiem, że pisałaś do robertmara, ale się wtrącę. Ośrodki dla osób głeboko
                    upośledzonych znajdują się nie tylko we Wrocławiu. Ja własnie pracuję w takim
                    ośrodku. Tak, ci ludzi "wydają nieartykuoane dźwięki". Czy w jakikolwiek sposób
                    umniejsza to ich człowieczeństwo?
    • braineater Troche off 20.11.06, 10:46
      bo z tygodnia na tydzień dochodze do wniosku, ze te poniedziałkowe posty w
      temacie Głupiego Jasia i jego Kabaretu IVRP to pisze jakas specjalnie wynajeta
      grupa wielbicieli tego programu, próbując oburzeniem na jego rzekomą
      kontrowersyjność wzbudzic zainteresowanie tym miałkim produktem. A prawda jest
      w sumie taka, ze kontrowersyjności w Warto Rozmawiac jest tyle, co w
      noworocznych orędziach prymasa Glempa (czy kto tam teraz jest prymasem).
      Przeciez nawet nie włączając tv, można w ciemno stawiac w oparciu o sam temat,
      jakie beda wnioski po programie i czyja opcja okaże sie ta słuszna i godna
      prawdziwego Polaka & Katolika (czytaj: nie masona i nie cyklisty).
      Naprawdę szkoda czasu i jak juz oglądać ikony IV RP, to juz lepiej
      Ziemkiewicza, czy Cejrowskiego, bo sa przynajmniej zabawni w swej naiwności.

      P:)
      • cze67 Re: Troche off 20.11.06, 10:51
        Ja, gdy tylko latając po kanałach widzę twarz pospieszalskiego, lecę czym
        prędzej dalej. A kysz!
      • grek.grek Re: Troche off 20.11.06, 12:29
        Problem w tym,że takie I-DIO-TYCZ-NE programy budują świadomośc
        społeczną - większośc wierzy święcie w to co w telewizji powiedzą.
        A TVP zamiast poważnie i logicznie edukować i wyrabiać wiedzę widowni,
        zapodaje takie absurdy jak ten wczorajszy,gdzie stężenie kłamstw
        i manipulacji jest gigantyczne.POtem się okazuje,że ludzie mnozą się
        jak króliki,bo im paru głupków wmawia,że inaczej nie można,że trzeba rodzić
        dzieci z gwałtu,że zamiast antykoncepcji nalezy pić szklankę zimnej wody;
        poglądy bierze z komiksów; o ilośc aborcji pyta podstawionych ekspertów
        (np.pani,która twierdziła,że skoro w latach 60 było ich X,a w 80 roku odpowienio
        mniej,to można na tym budować teorię ile jest dziś - oczywiście,bez zmiennych,
        bez uwzględnienia,że po roku 89 weiele się zmieniło,że podziemie się rozrosło,a
        turystyka aborcyjna jest w cenie,bo można podrózować swobodnie i tanio,
        czego w latach 60 i 80 tak łatwo robić nie było mozna); zaprasza nie ludzi
        poważnych tylko katolickiego oszołoma Terlikowskiego,którego
        zniszczył Sadurski i oszołmkę Najfeld,która nie ma dzieci,ale mówi,że jak by
        została zgwałacona to by urodziła (czego jej nie życze,bo stawiam 10 do 1,że
        w realu leciałaby na skrobankę jak na skrzydłach,a pierd#olić to sobie może,kiedy
        nie jest w takiej sytuacji),zaś rozróznienie między zygotą,a dzieckiem faktycznym
        uważa za faszystowski podział na ludzi i podludzi, no to - o czym tu mówić ?

        Jeśli facio robi program,którego główna teza brzmi KOBIETA NIE MA PRAWA WYBORU I BASTA,to uważam,że nie jest to kontrowersyjne... to jest skandaliczne.Ten pan powinien zostać,po prostu i po ludzku - wypierd#olony na kopach z publicznej telewizji.Nie chodzi o to,że mogę sobie przełaczyć - bo mogę.Chodzi o propagowanie
        takiej "wiedzy",takiej formy "rozmowy" i takiego urabiania społeczeństwa jakiego
        dopuszcza się ten jegomość.

        • braineater Re: Troche off 20.11.06, 12:59
          O.K. Przyjmuje Twoje argumenty Greku, tylko ja nie do końca wierzę w
          opiniotwórcza rolę tele, szcególnie przy takich programach jak Głupi Jaś et
          consortes. Bo jest chyba tak, że te bzdury oglądają ludzie, którzy albo są
          wyznawcami opcji Pospieszalskiego i reszty podobnych postaci, i dla nich
          rzeczy, które Jasio prawi są dogmatycznie oczywiste, i ci, którzy mają za dużo
          czasu i problemy z niskim ciśnieniem, co oglądając PiSowska marionetę chcą się
          adrenalinowo podładować.
          Zwykły cżłowiek, o wywazonych poglądach, niezaleznie czy z lewa, czy z prawa,
          obejrzawszy kilka minut agitpropu w tym stylu, automatycznie przełącza na
          telezakupy Mango, bo tam ściema i manipulacja rzeczywistością sa podawane w
          mniej chamskiej formie. Programy tego typu w sumie niczego nie zmieniają, jak
          ktos napisął wcześniej sa tylko biciem piany i nawracaniem nawróconych, stad
          tez ich szkodliwa społecznośc w mojej opinii jest raczej znikoma.
          Swoją drogą, czy ktokolwiek widział kiedykolwiek jakieś badania ogladalności
          WR? Bo nie sadzę, że jest jakaś okrutnie duża, biorac pod uwagę, ze konkuruje z
          filmem na jedynce i jakimiś badziewszołami na komercyjnych.

          P:)
          • grek.grek Re: Troche off 20.11.06, 15:20
            Hmmm,sporo racji masz.

            Pozostaje mieć nadzieję,że oglądalnośc tego szoł jest istotnie niewielka.
          • waldemar_batura Re: Troche off 21.11.06, 15:03
            braineater napisał:

            > O.K. Przyjmuje Twoje argumenty Greku, tylko ja nie do końca wierzę w
            > opiniotwórcza rolę tele, szcególnie przy takich programach jak Głupi Jaś et
            > consortes. Bo jest chyba tak, że te bzdury oglądają ludzie, którzy albo są
            > wyznawcami opcji Pospieszalskiego i reszty podobnych postaci, i dla nich
            > rzeczy, które Jasio prawi są dogmatycznie oczywiste, i ci, którzy mają za
            dużo
            > czasu i problemy z niskim ciśnieniem, co oglądając PiSowska marionetę chcą
            się
            > adrenalinowo podładować.
            > Zwykły cżłowiek, o wywazonych poglądach, niezaleznie czy z lewa, czy z prawa,
            > obejrzawszy kilka minut agitpropu w tym stylu, automatycznie przełącza na
            > telezakupy Mango, bo tam ściema i manipulacja rzeczywistością sa podawane w
            > mniej chamskiej formie. Programy tego typu w sumie niczego nie zmieniają, jak
            > ktos napisął wcześniej sa tylko biciem piany i nawracaniem nawróconych, stad
            > tez ich szkodliwa społecznośc w mojej opinii jest raczej znikoma.
            > Swoją drogą, czy ktokolwiek widział kiedykolwiek jakieś badania ogladalności
            > WR? Bo nie sadzę, że jest jakaś okrutnie duża, biorac pod uwagę, ze konkuruje
            z
            >
            > filmem na jedynce i jakimiś badziewszołami na komercyjnych.
            >
            > P:)

            Wszystko fajnie, braineater - tylko że rozumując w ten sposób można odpuścić na
            rzecz koalicji całą telewizję i wszystkie media, bo i tak śledzić będą je wtedy
            tylko PiS-owcy, prawda? A coś mi mówi, że to jednak nie jest taka świetna opcja.
            • braineater Re: Troche off 21.11.06, 16:18
              Fakt, istnieje takie niebezpieczeństwo, że bez monitorowania tego typu
              programow rozplenią się jak moda na diskopolo i Taniec z Glizdami, tylko nie
              bardzo wiem, jaki my widzowie mozemy miec na to wpływ. Moglibyśmy przestac
              płacic abonament w odruchu wzburzenia, tylko, że i tak go raczej nie płacimy.
              Moglibyśmy zasypać skrzynki redakcji protestacyjnymi mailami i do niebotycznych
              rozmiarów powiększyć folder 'spam' na ich dyskach. Moglibyśmy zebrac 100k
              podpisów i wytapic z projektem ustawy obywatelskiej, by usunąć Głupiego Jasia z
              TV, acz jeszce nie słysząłem by jakolwiek ustawa obywatelska przeszła.
              Więc w sumie możemy sobie robic to, co zawsze - pomarudzić na forum a czasie
              emisji WR ogladać BBC Prime, bo akurat leci niezly serial:) I jest to w sumie
              jakies w miare logiczne rozwiązanie, bo na szczęscie dziaki naszemu niepłaceniu
              abonamentu TV musi zyc z reklam, a jak reklamodawcy odkryją, że WR oglądają
              jedynie moherowe targety, to tez sobie odpuszczą - z innej działki, takie
              sprofilowanie wykończyło Ozon, w którym nikomu nie opłacało sie już zamieszczac
              reklam.
              Wolny rynek eliminuje niesprzedażne patologie.

              P:)
              • waldemar_batura Re: Troche off 21.11.06, 17:02
                braineater napisał:

                > Fakt, istnieje takie niebezpieczeństwo, że bez monitorowania tego typu
                > programow rozplenią się jak moda na diskopolo i Taniec z Glizdami, tylko nie
                > bardzo wiem, jaki my widzowie mozemy miec na to wpływ. Moglibyśmy przestac
                > płacic abonament w odruchu wzburzenia, tylko, że i tak go raczej nie płacimy.
                > Moglibyśmy zasypać skrzynki redakcji protestacyjnymi mailami i do
                niebotycznych
                >
                > rozmiarów powiększyć folder 'spam' na ich dyskach. Moglibyśmy zebrac 100k
                > podpisów i wytapic z projektem ustawy obywatelskiej, by usunąć Głupiego Jasia
                z
                >
                > TV, acz jeszce nie słysząłem by jakolwiek ustawa obywatelska przeszła.
                > Więc w sumie możemy sobie robic to, co zawsze - pomarudzić na forum a czasie
                > emisji WR ogladać BBC Prime, bo akurat leci niezly serial:) I jest to w sumie
                > jakies w miare logiczne rozwiązanie, bo na szczęscie dziaki naszemu
                niepłaceniu
                >
                > abonamentu TV musi zyc z reklam, a jak reklamodawcy odkryją, że WR oglądają
                > jedynie moherowe targety, to tez sobie odpuszczą - z innej działki, takie
                > sprofilowanie wykończyło Ozon, w którym nikomu nie opłacało sie już
                zamieszczac
                >
                > reklam.
                > Wolny rynek eliminuje niesprzedażne patologie.
                >
                > P:)
                >
                Miejmy nadzieję; chyba że (odpukać!) widzowie, a wraz z nimi reklamodawcy i tak
                nie będą mieli wielkiego wyboru, bo PiS-uarom uda się wpłynąć na Polsat czy
                TVN; już są potężne naciski...
    • lilith76 Re: Oburzajacy program pospieszalskiego 20.11.06, 10:57
      Przerzucałam pilotem, trafiła na wypowiedź pani, która była dumna, że dała swojemu dziecku trzy godziny życia w cierpieniu, ale nie zabiła, ciśnienie mocno mi skoczyło i kliknęłam dalej na pilocie.
      Najgorsze, że ta kobieta na prawdę przeżyła tragedię.
      • jedzoslaw Re: Oburzajacy program pospieszalskiego 20.11.06, 11:57
        A ja się zastanawiam, po co odgrzewać starego kotleta. Po co ruszać temat,
        wałkowany w niepodległej Polsce przez lata, który tylko dzięki szczęśliwej
        roztropności dyskutantów został w końcu zamknięty kruchym kompromisem? Przecież
        tego uchwalonego kompromisu nawet prezydent Kaczyński nie chciał kwestionować.
        Po co rozdrapywać stare tematy? Tylko dlatego, że paru oszołomów chce zakazać
        każdej aborcji niezależnie od okoliczności oraz opodatkować bezdzietne
        małżeństwa? Ta dyskusja Jasia nic nie wniosła, a jedynie cofnęła się do
        pierwszej połowy lat 90-tych. Padały bowiem te same znane wszystkim argumenty za
        i przeciw, zaś prowadzący po raz kolejny pokazał "obiektywność". Program się
        skończył, a wraz z nim dziura w programie, którą TVP nie miała jak zapełnić.
        Cóż, Jaś jest dobry na wszystko. Poprowadzi "dyskusję", powkurza widzów, wygada
        się i walnie na koniec jedynie słuszną konkluzję. Co oni by zrobili bez pana P. ?
        • cze67 Re: Oburzajacy program pospieszalskiego 20.11.06, 12:01
          Pomyśleć, że cieszyłem się, że Pośpieszalski, którego jeszcze rok temu uważałem
          za normalnego człowieka, przechodzi ze swoim programem z niszowej TV Puls do
          TVP. Nie postrzegałem go, jak obecnie, za prawicowo-ograniczonego oszołoma.
          Może wówczas jeszcze taki nie był?
          • melisa-bb Re: Oburzajacy program pospieszalskiego 20.11.06, 13:10
            Ale tu lewactwa na tym forum. Program Pośpieszalskiego świetny, właśnie tak
            należy rozmawiać na trudne tematy. Gdzie ta słynna tolerancja wśród
            forumowiczów, o którą dla siebie się lewactwo dobija, bo na tym forum to
            demagogia i kłamstwa.
            • the_dzidka Re: Oburzajacy program pospieszalskiego 21.11.06, 10:24
              Ty jesteś po prostu głupia. Wiesz?
              Nie można inaczej nazwać osoby - jednej z milionów niestety - dla której
              krytyka obłąkanych pomysłów prawicy oznacza, że się należy do "lewactwa"
              (czymkolwiek ono jest).
              Jestes równie głupia zatem jak ci, którzy uważają że ateista = komunista. Macie
              takie same klapy na oczach. I dlatego "nie warto rozmawiać" z wami.
        • waldemar_batura Re: Oburzajacy program pospieszalskiego 21.11.06, 15:01
          jedzoslaw napisał:

          > A ja się zastanawiam, po co odgrzewać starego kotleta. Po co ruszać temat,
          > wałkowany w niepodległej Polsce przez lata, który tylko dzięki szczęśliwej
          > roztropności dyskutantów został w końcu zamknięty kruchym kompromisem?


          Kompromisem nazywasz circa 95-procentowe zwycięstwo opcji prawicowej,
          prokościelnej i antykobiecej? W takim razie pewnie i Bierut zawarł kompromis z
          Kościołem, który nawet za stalinizmu miał więcej niż 5% marginesu swobody...
          • jedzoslaw Re: Oburzajacy program pospieszalskiego 22.11.06, 17:22
            waldemar_batura napisał:


            > Kompromisem nazywasz circa 95-procentowe zwycięstwo opcji prawicowej,
            > prokościelnej i antykobiecej? W takim razie pewnie i Bierut zawarł kompromis z
            > Kościołem, który nawet za stalinizmu miał więcej niż 5% marginesu swobody...

            Mam na myśli kompromis wypracowany kilka lat temu, który pozwala na usunięcie
            ciąży w przypadku ciężkiego uszkodzenia płodu, ciąży w wyniku gwałtu lub
            zagrożenia życia kobiety. Taka ustawa obowiązuje obecnie, po latach przepychanek
            i ciężkich kłótni między zwolennikami lewicy i prawicy. Jest i tak najbardziej
            restrykcyjna w Europie (obok irlandzkiej), ale przynajmniej zakończyła wielką
            ideologiczną wojnę w kraju. Nawet Kaczor wiedział, jak wielki bój o nią toczono,
            więc przytomnie odrzucił pomysł antyaborcyjnych zmian w konstytucji, które tę
            wojnę na nowo by rozpętały.
            • waldemar_batura Re: Oburzajacy program pospieszalskiego 22.11.06, 17:44
              jedzoslaw napisał:

              > waldemar_batura napisał:
              >
              >
              > > Kompromisem nazywasz circa 95-procentowe zwycięstwo opcji prawicowej,
              > > prokościelnej i antykobiecej? W takim razie pewnie i Bierut zawarł kompro
              > mis z
              > > Kościołem, który nawet za stalinizmu miał więcej niż 5% marginesu swobody
              > ...
              >
              > Mam na myśli kompromis wypracowany kilka lat temu, który pozwala na usunięcie
              > ciąży w przypadku ciężkiego uszkodzenia płodu, ciąży w wyniku gwałtu lub
              > zagrożenia życia kobiety. Taka ustawa obowiązuje obecnie, po latach
              przepychane
              > k
              > i ciężkich kłótni między zwolennikami lewicy i prawicy. Jest i tak najbardziej
              > restrykcyjna w Europie (obok irlandzkiej), ale przynajmniej zakończyła wielką
              > ideologiczną wojnę w kraju. Nawet Kaczor wiedział, jak wielki bój o nią
              toczono
              > ,
              > więc przytomnie odrzucił pomysł antyaborcyjnych zmian w konstytucji, które tę
              > wojnę na nowo by rozpętały.

              Zakończenie wojny ideologicznej przy 95-procentowej kapitulacji jednej ze stron
              trudno uznać za prawdziwy kompromis. Twoje zdanie jest zresztą często spotykane
              co do różnych przejawów ideologizacji i katolicyzacji kraju. Och, jak dobrze; w
              sprawie aborcji/wartości chrześcijańskich/religii w szkołach zakończyła się
              wojna ideologiczna! Pewnie, że się w dużej mierze zakończyła, gdy Kościół
              dostał praktycznie wszystko, co chciał (przynajmniej na tamtym etapie); ale czy
              naprawdę sądzisz, że tym powinniśmy się kierować przy budowaniu demokratycznego
              państwa, otwartego dla wszystkich, niezależnie od poglądów i wyznania?

              Nie mówiąc już o tym, że i te nadzieje na zakończenie wojny ideolo okazały się
              naiwne, gdy skrajna prawica wsparta przez Kościół (nie tylko radiomaryjnych,
              także przez samego Michalika - przewodniczącego Episkopatu!) znów atakuje, bo
              jeszcze jej mało. Nie bądź naiwny; Kościół nie przymuszony przez demokratyczną
              władzę nie tylko nigdy nie wycofa się z raz zajętych pozycji, ale będzie go
              kusiło, by zdobywać wciąż nowe przyczółki korzystając ze słabości demokracji i
              polityków - czyli w naszych warunkach praktycznie w nieskończoność... :-(
    • robertmar1 Re: Oburzajacy program pospieszalskiego 20.11.06, 13:25
      Fakt, program poprowadzono wybitnie idiotycznie, co nie zmienia faktu, że
      generalnie aborcja jest złem.
      • aniani7 Re: Oburzajacy program pospieszalskiego 20.11.06, 14:24
        no pewnie, bo powinno być jak w krajach muzułmańskich, zgwałcona kobieta
        powinna być karana, za to, że ktoś ją zgwałcił
        • kaskoss101 Re: Oburzajacy program pospieszalskiego 21.11.06, 12:06
          Ciekawe skad masz takie informacje o gwalconych kobietach w krajach
          muzulmanskich? sama mieszkam w takim kraju i gwalt jest tu ciezkim
          przestepstwem.
      • henryczek-czewa Re: Oburzajacy program pospieszalskiego 20.11.06, 14:26
        bosszzz, to janek zaś o aborcji? nie oglądam tych bzdur, ale za każdym razem gdy przypadkiem widze jego program to jest albo o aborcji, albo o homoseksualistach - czy to jakaś obsesja janka? boosszz i on z mojego miasta pochodzi, wstyd mi i przepraszam w imieniu czewy

        :)
      • grek.grek Re: Oburzajacy program pospieszalskiego 20.11.06, 15:29
        Jaaaasne,wszystkie kobiety we wszystkich przypadkach powinny
        bezwarunkowo rodzic - tylko co później ? Na takie pytanie,
        prawicowe oszołmstwo,katolicki beton i reszta antyabrocyjnistów
        ma jedno,niezawodne hasło BÓG DAŁ TO BÓG WYKARMI,ODZIEJE,WYKSZTAŁCI
        I OTOCZY MIŁOSCIĄ,TROSKĄ I CIEPŁEM... co należaloby opatrzyć inwokacją -
        "Za siedmioma górami,za siedmioma lasami...",a zakończyć "a teraz drogie
        dzieci,idźcie już spać". Niestety,durnota nie zna granic.

        Tak swoją drogą,ciekawe co z nasieniem robią ci,którzy nie współżyją z
        takich czy innych przyczyn i uważają,ze masturbacja jest zabijaniem
        nienarodzonych - powstrzymują się ? :),a jeśli jednak wydalają nasienie,
        choćby mimowolnie,przy polucjach sennych,to jaki zarzut im postawic - nieumyślnego
        spowodowania zgonu ? Ile się za to garuje ?
        • precesja a kysz, a kysz 20.11.06, 15:43
          > Jaaaasne,wszystkie kobiety we wszystkich przypadkach powinny
          > bezwarunkowo rodzic
          A kysz, akysz szatanie wcielony ze swoimi poglądami i frustracjami. A kysz.

          Stary Giertrych się mylił, greki pochodzą od małpy.

          > Tak swoją drogą,ciekawe co z nasieniem robią ci,którzy nie współżyją
          Jak to co robią? Wypocają na siłowni albo zbierają do małego pudełeczka a potem
          zakopują w ogródku lub podlewają nim kwiatki by lepiej rosły. ;-)

          Coraz zabawniejsze są te Twoje przemyślenia. Ale chcesz uśpić ludzi czujność
          katoliików żartami - a kysz a kysz szatanie.
          • sutekh1 Re: a kysz, a kysz 20.11.06, 16:45
            henryk! jaja sobie robisz? to on jest z klanu Pospieszalskich? z Częstochowy?
            to ja już umieram!
            • paczka111 Re: a kysz, a kysz 20.11.06, 17:38
              Zgwałcone w czasie wojny na Bałkanach zakonnice, siedem chyba ich było, dostały
              soecjalną zgodę na skrobanki. To było kilka lat temu. Tak że spokojnie z tymi
              kościelnymi argumentami. Można obejść to i tamto, jak jest taka wola... Wielka
              szkoda, że nikt tego JPosp nie przypomniał.
              • robertmar1 Re: a kysz, a kysz 21.11.06, 09:20
                Kłamiesz albo nieświadomie mówisz nieprawdę. Otóż owe zakonnice dostały zgodę,
                ale na coś zupełnie innego - na odejście z zakonu i zajęcie się swoimi dziećmi.
                Proszę na przyszłość sprawdzać wiadomości.
          • grek.grek Re: a kysz, a kysz 21.11.06, 12:33
            "Szatany", "greki", "stary Giertych" - wszystko ci się pokiełbasiło...

            "Podlewają nim kwiatki" - wow,ale to musi być nagromadzenie... chyba
            z całego roku... a potem - do spowiedzi i miesiąc leżenia krzyżem i następne
            dwa klęczenia na grochu,o chlebie i wodzie...

            Wy katolicy, tacy jesteście czujni,a nie widzicie,że banda złodzieji rżnie
            was na kasie,robi wam z mózgu wodę, aż miło,a Bóg,jeśli jest,to ma z was ubaw na sto fajerek.
            • precesja Re: a kysz, a kysz 21.11.06, 12:46
              > Wy katolicy, tacy jesteście czujni,a nie widzicie,że banda złodzieji rżnie
              > was na kasie...

              a kysz, a kysz...

              • grek.grek Re: a kysz, a kysz 21.11.06, 13:23
                Zdanie dotyczące kasy (i złodziejstwa) zapiekło,jak widać,najsoczyściej :)
                • precesja Re: a kysz, a kysz 21.11.06, 13:58
                  > Zdanie dotyczące kasy (i złodziejstwa) zapiekło,jak widać,najsoczyściej :)

                  Nas katolików jak zauważyłeś ożynają więc co ci do tego? Nic. Skoro sprawia Ci
                  to przyjemność to dlaczego walczysz z KK? Rozłóż się w fotelu wygodnie i
                  oddawaj się tej przyjemności ogladania jak nas katoli rznie KK.

                  Skoroś taki mocny w palcach to powiedz proszę publicznie przedstawicielowi KK
                  że jest złodziejem. Osobę sobie wybierz: www.episkopat.pl/?a=biskupi
                  potem broń się dzielnie w sądzie, nawet możesz w trybunale europejskim lub na
                  forum ONZ. Pokaż że nie jesteś mięczak tylko mówisz prawdę.
                  • grek.grek Re: a kysz, a kysz 21.11.06, 14:55
                    Kiedy kościół przestanie wpływać na regulacje prawne w państwie,finanse,pchać się
                    do szkół,mediów,domów i pod pierzyny,skończy z sianiem wrogości,przestanie być
                    pazerny,zacznie płacić podatki i przestanie być podmiotem,który politykom służy
                    do zdobywania głosów,za co ci politycy mu się odwdzięczają - wtedy przestanę
                    "mieć coś" do KK.

                    Gdyby tylko was ożynali,to by było pół biedy.Ożynają jednak,na rózne sposoby,przy okazji,wielu,którym potrzeba realnej pomocy i świadomości wolnej od fałszywej religii.

                    O ożynaniu mówiłem a'propos rzekomej "czujności', o której waśc/waćpanna wspominałeś/aś...

                    Phi,ja to kilku księzom powiedziałem w twarz,bez pomocy internetu.Oni sami sobie zdają sprawę z własnej działalności,poza tym - ich refleksja teologiczna jest zwykle na tak żałosnym poziomie,że powinni gó#no wybierać z szamba,a nie dywagować i istnieniu Boga bądź jego nie-istnieniu.Są przygotowani do jednego - odprawiania sztywnych ceremoniałów i liczenia pieniędzy; do tego maja parę żelaznych tekstów wykutych na blachę,zawsze na podorędziu.I to cały ich poziom.Takie same pacany jak ich lud boży.

                    Uważaj,bo to może się stać - tylko,że to nie ja będę się bronił,a oni.Na pewno jest jakiś pararaf za szkody moralne poniesione wskutek opresji katolickiego kościoła.

                    • precesja Re: a kysz, a kysz 21.11.06, 15:37
                      > Kiedy kościół przestanie wpływać na regulacje prawne w państwie.
                      Nigdy. Może jak się zrobi Polska laicka to przez jakiś krótki czas bedzie się
                      ludziom wydawać że nie ma wpływu. Potem następny kościół zajmie miejsce KK i
                      następny. Podobnie jak we Francji w której zamieniono katolicyzm na islam.
                      Człowiek jest z natury osobą religijną. Nie zmienisz tego greku.greku.

                      Dlatego wolę być w KK z całym bagażem i dorobkiem który niesie ze sobą. Ty
                      wybrałeś ateizm(?), wojowanie z KK, PISem ect. W to wierzysz. Twoja sprawa. Ale
                      daj mi/nam spokój.

                      W mojej odpowiedzi masz listę biskupów. Im zarzuć to o czym piszesz. nie szarp
                      sie z jakimś zwykłym kapłanem z wiejskiej parafii. Ładuj wyżej skoro poziom
                      szarych kapłanów jest za niski dla Ciebie. A także mnie jako zwykłego szarego,
                      członka KK.

                      > Uważaj,bo to może się stać..
                      Wyobraź sobie że nawet chcę tego. Taka sprawa sądowa o
                      udowododnienie "moralnych szkód poniesionych wskutek opresji KK" mogłamy być
                      bardzo medialna i interesująca. TVN i POLSAT nie omieszkają go transmitować. A
                      oprócz tego chciałbym Cię zobaczyć jak udowadniasz "złodziejstwo pacanów".
                      Serio. Zrób to, pokaż że to co piszesz "nie na wodzie pisane".
                      A tak apropos, TO FORUM TEMATYCZNIE NIE JEST NA TAKIE DYWAGACJE
                      • waldemar_batura Re: a kysz, a kysz 21.11.06, 16:06
                        precesja napisała:

                        > > Kiedy kościół przestanie wpływać na regulacje prawne w państwie.
                        > Nigdy. Może jak się zrobi Polska laicka to przez jakiś krótki czas bedzie się
                        > ludziom wydawać że nie ma wpływu. Potem następny kościół zajmie miejsce KK i
                        > następny. Podobnie jak we Francji w której zamieniono katolicyzm na islam.
                        > Człowiek jest z natury osobą religijną. Nie zmienisz tego greku.greku.

                        Dawno nie słyszałem większych nonsensów. Muzułmańscy imigranci (w większości
                        nielegalni) oznaką "zamiany katolicyzmu na islam"? Pewnie niedługo będziesz
                        triumfująco udowadniać, że polscy emigranci za chlebem w Anglii to oznaka
                        zamiany angielskiego protestantyzmu na katolicyzm...
                        • robertmar1 Re: a kysz, a kysz 21.11.06, 16:17
                          Możesz to sobie uważać za nonsens, ale tylko do momentu, gdy prezydentem
                          Francji zostanie Ahmed Muruallach, a premierem Mohammad al-Baruan. Wtedy
                          wyjdzie na jaw jak wielkim przejawem postępu jest "państwo neutralne
                          światopoglądowo", czego chciałaby większość Szanownych Forumowiczów.
                          • waldemar_batura Re: a kysz, a kysz 21.11.06, 16:59
                            robertmar1 napisał:

                            > Możesz to sobie uważać za nonsens, ale tylko do momentu, gdy prezydentem
                            > Francji zostanie Ahmed Muruallach, a premierem Mohammad al-Baruan. Wtedy
                            > wyjdzie na jaw jak wielkim przejawem postępu jest "państwo neutralne
                            > światopoglądowo", czego chciałaby większość Szanownych Forumowiczów.

                            Dokładnie - uważam za absolutny i bezwarunkowy nonsens pogląd, że napływ
                            imigrantów do Francji wiąże się w jakikolwiek sposób z laicyzacją tego państwa
                            (może i Arabowie podbili Półwysep Iberyjski przez laicyzację Wizygotów? ;-) ).
                            Jeśli masz jakiekolwiek argumenty na poparcie swej frapującej teorii, to
                            zechciej je przedstawić.

                            A co do postępowania z imigrantami, którzy już są w Europie, tak się dziwnie
                            składa, że to laicka Francja w największym stopniu stara się kontrolować wpływy
                            islamu. Natomiast polska prawica typu PiS krytykuje to na odległość, czując
                            powinowactwo duchowe z innymi fundamentalistami - jak można tym biednym
                            dziewczynom zabraniać noszenia czarczafów do szkół?!

                            Czyli pod każdym względem nie mógłbyś się bardziej mylić.
                            • precesja Re: a kysz, a kysz 21.11.06, 19:11
                              > Dokładnie - uważam za absolutny i bezwarunkowy nonsens pogląd, że napływ
                              > imigrantów do Francji wiąże się w jakikolwiek sposób z laicyzacją tego
                              państwa

                              nonsens nonsensem jednakże jakośtak się dziwnie składa że Islamizacja Francji
                              trwa czy chcesz czy nie. Do czasu jak Islamiści nie będą mieli większości w
                              parlamencie noszenie chust podczas lekcji to tylko incydenty. Potem ten
                              wspaniały wynalazek jak demokracja pokaże Francuzom co powinno się nosić na
                              głowie.
                              A do tego należy dodać płodność rodowitych Francuzek i ich Islamskich koeżanek.

                              > (może i Arabowie podbili Półwysep Iberyjski przez laicyzację Wizygotów? ;-)
                              rusz głową i pomyśl że może właśnie teraz potomkowie tych Arabów korzystając z
                              wolności i socjalu Europy wchodzą ze swoją wiarą na prawie całkowicie puste
                              zlaicyzowane poletko. Tylko siać i uprawiać. ;-)


                              > A co do postępowania z imigrantami, którzy już są w Europie, tak się dziwnie
                              > składa, że to laicka Francja w największym stopniu stara się kontrolować
                              wpływy
                              pokazała ta Francja jak sobie radzi z tymi wpływami zwłaszcza przed rokiem
                              podczas zamieszek na obrzeżach Paryża i wielkich miast.

                              Polecam:
                              www.muzulmanie.com/index.php?option=com_content&task=view&id=201&Itemid=0
                              "Jak poinformował dziennik „La Croix” w ciągu minionych 30 lat wybudowano we
                              Francji około dwóch tysięcy nowych meczetów. Odpowiada to mniej więcej liczbie
                              kościołów katolickich wzniesionych we Francji w całym XX wieku. Natomiast
                              świątyń ewangelickich zbudowano w tym samym czasie około tysiąca. Kościół
                              katolicki posiada w dalszym ciągu około 45 tysięcy miejsc kultu, jednak wiele
                              kościołów katolickich od dawna nie jest używanych dla celów kultowych.
                              Francuskie organizacje polityczne coraz silniej nalegają, aby Kościół oddawał
                              nieużywane świątynie. Na mocy ustawy o rozdziale Kościoła i państwa we Francji,
                              świątynie zbudowane przed 1905 rokiem stanowią własność komunalną, a więc
                              administracja lokalna musi łożyć na ich utrzymanie. Natomiast w większości
                              jednostek administracyjnych muzułmanie otrzymują dotacje na budowę nowych
                              meczetów."


                              • waldemar_batura Re: a kysz, a kysz 22.11.06, 17:35
                                precesja napisała:

                                > > Dokładnie - uważam za absolutny i bezwarunkowy nonsens pogląd, że napływ
                                > > imigrantów do Francji wiąże się w jakikolwiek sposób z laicyzacją tego
                                > państwa
                                >
                                > nonsens nonsensem jednakże jakośtak się dziwnie składa że Islamizacja Francji
                                > trwa czy chcesz czy nie.

                                Dziwnie się składa, że ta "islamizacja" nie ma żadnego pozytywnego związku z
                                laicyzacją, co z uporem godnym pojętniejszego odbiorcy staram Ci się
                                wytłumaczyć.

                                Do czasu jak Islamiści nie będą mieli większości w
                                > parlamencie noszenie chust podczas lekcji to tylko incydenty. Potem ten
                                > wspaniały wynalazek jak demokracja pokaże Francuzom co powinno się nosić na
                                > głowie.

                                Czyli lepiej byłoby zrezygnować z demokracji? I po co jeszcze tracę z Tobą
                                czas? Czy nie zdajesz sobie sprawy, że takie sądy stawiają Cię poza obrębem
                                cywilizowanego dyskursu?

                                > A do tego należy dodać płodność rodowitych Francuzek i ich Islamskich
                                koeżanek.

                                Widzę, że brak Ci także podstaw wyobraźni matematycznej. Ale może w ramach
                                pracy domowej spróbuj obliczyć, jaki przyrost naturalny musiałaby mieć Francja
                                i inne kraje cywilizowane, żeby dorównać uboższym narodom i imigrantom, i co
                                wtedy za parę dekad zostałoby z Ziemi, jej środowiska i zasobów naturalnych.

                                Nie mówiąc o tym, że przyrost naturalny zmniejsza się we wszystkich bogatszych
                                państwach (np. USA), niezależnie od ich laicyzacji.

                                I nie mówiąc, że nawet dyskutując tylko o "rodowitych" Francuzkach, wciąż rodzą
                                one wyraźnie więcej dzieci niż Polki, mimo naszych prawicowo-katolickich bzdur,
                                że prawo do aborcji może doprowadzić do wymarcia narodu...

                                > > (może i Arabowie podbili Półwysep Iberyjski przez laicyzację Wizygotów? ;
                                > -)
                                > rusz głową i pomyśl że może właśnie teraz potomkowie tych Arabów korzystając
                                z
                                > wolności i socjalu Europy wchodzą ze swoją wiarą na prawie całkowicie puste
                                > zlaicyzowane poletko. Tylko siać i uprawiać. ;-)

                                Czyli zabrać wolność i będzie lepiej? W jaki konkretnie sposób - zlikwidować
                                demokrację, która tak Ci się nie podoba? Ale i to by nie starczyło - imigranci
                                napływają i do krajów niedemokratycznych, byle bogatych (jak Jordańczycy do
                                Emiratów). Więc co - strzelać do każdego przyjezdnego Araba? Rusz głową, wymyśl
                                coś i podziel się z nami swoimi bajecznie prostymi rozwiązaniami złożonych
                                problemów świata - będzie się z czego pośmiać.

                                > > A co do postępowania z imigrantami, którzy już są w Europie, tak się dziw
                                > nie
                                > > składa, że to laicka Francja w największym stopniu stara się kontrolować
                                > wpływy
                                > pokazała ta Francja jak sobie radzi z tymi wpływami zwłaszcza przed rokiem
                                > podczas zamieszek na obrzeżach Paryża i wielkich miast.

                                A jak radziłaby sobie z zamieszkami, gdyby była katolicka, geniuszu?
                                Strzelałaby więcej (w imię chrześcijańskiej miłości bliźniego)? A jak w Stanach
                                pod rządami bigota i dewota Busha są zamieszki z udziałem Latynosów czy
                                Murzynów, to może ja też mam powiedzieć, że to przez religijność tamtejszej
                                administracji? Ale ja, w odróżnieniu od Ciebie, nie zniżam się do tego poziomu.

                                > Polecam:
                                > www.muzulmanie.com/index.php?option=com_content&task=view&id=201&Itemid=0
                                > "Jak poinformował dziennik „La Croix” w ciągu minionych 30 lat wybu
                                > dowano we
                                > Francji około dwóch tysięcy nowych meczetów. Odpowiada to mniej więcej
                                liczbie
                                > kościołów katolickich wzniesionych we Francji w całym XX wieku. Natomiast
                                > świątyń ewangelickich zbudowano w tym samym czasie około tysiąca. Kościół
                                > katolicki posiada w dalszym ciągu około 45 tysięcy miejsc kultu, jednak wiele
                                > kościołów katolickich od dawna nie jest używanych dla celów kultowych.
                                > Francuskie organizacje polityczne coraz silniej nalegają, aby Kościół oddawał
                                > nieużywane świątynie. Na mocy ustawy o rozdziale Kościoła i państwa we
                                Francji,
                                >
                                > świątynie zbudowane przed 1905 rokiem stanowią własność komunalną, a więc
                                > administracja lokalna musi łożyć na ich utrzymanie. Natomiast w większości
                                > jednostek administracyjnych muzułmanie otrzymują dotacje na budowę nowych
                                > meczetów."

                                NO I CO Z TEGO? To jak będą zabraniać budowy meczetów, to będzie lepiej? PRL
                                robił trudności z kościołami, a to tylko Kościół kat. wzmocniło, co jako taki
                                religiant powinieneś wiedzieć. Nie chodzi o budowę świątyń, tylko o
                                niedopuszczenie do wpływania religii, obojętnie jakiej, na publiczny porządek
                                prawny.
                                A kościołów nie budują, bo nie ma na nie popytu, jak wiesz; rodowici Francuzi
                                są na szczęście zlaicyzowani. Ale nie martw się tak: za kilka pokoleń i ci
                                przyjezdni Arabowie zaczną się cywilizować i laicyzować (co ma nieuchronny
                                związek statystyczny ze wzrostem zamożności i wykształcenia), a wtedy i meczety
                                zaczną świecić pustkami. :-)

                                Widać więc, że masz podstawowe braki zarówno w elementarnej wiedzy o świecie
                                (co zdanie, to co najmniej 1 błąd merytoryczny), jak i w umiejętności
                                kojarzenia pojęć, sztukowane za to - jak to nagminnie bywa u polskiej prawicy -
                                doprawdy zbyt przesadną pewnością siebie tudzież co do swoich znakomitych
                                refleksji i rozwiązań. Poczytałbyś coś trochę poza "ND" czy "Gazetą Polską"
                                albo wyjechał za granicę i zobaczył, jak tam jest naprawdę zamiast wierzyć
                                dramatycznym reportażom z tych "pism" - bo tak to tylko się publicznie
                                kompromitujesz.

                      • grek.grek Re: a kysz, a kysz 22.11.06, 13:11
                        Jeśli "religijność człowieka" ma być legitymacją Kościoła (jakiegkolwiek) do
                        wyznaczania prawa dla wszystkich,religijnych i nie-religjnych,to
                        ja takimu czemuś mówię NIE.

                        Ty sobie w nim bądź.Ale dlaczego każesz wszystkich funkcjonować wedle
                        własnych kanonów i dogmatów ? Tak - KAZESZ,zgadzając się na dyktat
                        kościelny. Dlaczego KOściół tak się sprzeciwia regulacjom prawnych w
                        kwestii np.aborcji ? Czyzby nie ufał swojej mocy wpływania na własnych
                        wyznawców ? Katoliczka nie przerwie ciązy,tak ? OK. Ale dlaczego nie-katoliczka
                        ma nie mieć prawa do takiego wyboru ? Dlaczego Kościół chce kontrolować
                        sumienia i wybory tych,którzy nie są pod jego "jurysdykcją" ?
                        DLACZEGO Kościół jest taki pazerny na ludzkie sumienia,taki arogancki i
                        bezczelny ???

                        Biskupi są jeszcze głupsi.Księdza na poziomie prędzej można spotkać w
                        podrzędnej parafii niż na szczycie,gdzie już tylko zgnilizna,ignorancja i tępota
                        króluje.Ryba psuje się od głowy.

                        I tu się mylisz.Żadna tv w tym kraju nie podskoczy Kościołowi.
                        Wszystkie łasza się do niego jak małe kundelki.

                        "Złodziejstwo" można wykazać z pozycji osoby nie uznającej
                        Boga - skoro ktoś w imię fałszywej teorii,wpływa na człowieka
                        i jego wybory,świadomość i sumienie,uzależnia od siebie
                        za pomocą propagamdy,wymyślonych kar i potępienia,i siebie uznaje
                        za organizację,która jako jedyna jest w stanie zaoszczędzić człowiekowi
                        "wiecznej męki" i pobiera w imię tych nauk pieniądze ,to co tu się
                        nie zgadza ? Czym to się rózni od działania paru panów,którzy chodzą
                        po osiedlach,dzwonią do domów staruszek i mówią,że muszą wymienić
                        instalcję gazową,bo grozi ona wybuchem,oferują niby nowy sprzęt,biorą
                        kasę od lękliwej i naiwnej babci,i znikają,a wybuch nie następuje,zaś wezwany rzeczoznawca stwierdza,że żadnej groźby nie było ?
                        CZYM TO SIĘ RÓZNI ?



                        • precesja Re: a kysz, a kysz 22.11.06, 14:06
                          >Ale dlaczego każesz wszystkich funkcjonować wedle
                          > własnych kanonów i dogmatów ?

                          Bo jest nas najwięcej. Tak jak Polaków w tym kraju, dlatego czytasz piszesz i
                          mówisz w Polskim języku greku.greku. Katoli jest najwięcej i będziemy Ci
                          narzucać nasze poglądy, wpajać, ewangielizować, stłamszać, ograniczać. Będziemy
                          Cię na siłę nawracać, uczyć Biblii na pamięć. Palić na stosie, podtapiać w
                          święconej wodzie, indoktrynować nauką KK.

                          >skoro ktoś w imię fałszywej teorii,wpływa na człowieka

                          a kysz, a kysz szatanie, wypędzimy cię z greka.greka
                          • grek.grek Re: a kysz, a kysz 22.11.06, 14:33
                            Język to jedno,a wolnośc sumienia to coś zupełnie innego - oni nie
                            podlega demokratycznym procedurom.Albo wolność wyboru albo
                            to nie jest demokracja tylko taliban.

                            Tak,tak,jesteście do tego zdolni - znamy to przeca z historii...

                            Sami jesteście najlepszym dowodem na to,że Boga nie ma - gdyby był,
                            dawno wstałby i kopnął was w d#pe za to jacy jesteście i co robicie.
                            • precesja Re: a kysz, a kysz 22.11.06, 15:58
                              > Sami jesteście najlepszym dowodem na to,że Boga nie ma - gdyby był,
                              > dawno wstałby i kopnął was w d#pe za to jacy jesteście i co robicie.

                              Nie właź w kompetencje Boga. Już był taki gość co mówił Jezusowi co ma czynić
                              na pustyni. Sam fakt że istniejemy świadczy o tym że Bóg jest. Bóg z nami to
                              któż przeciwko nam? Ty? Hehehe, Ty nawet nie masz odwagi postawić się biskupowi
                              jakiemuś a co dopiero Bogu. Nawet to że piszesz z duzej litery Bóg w "Boga nie
                              ma - gdyby był.." nie dzieje sie bez Jego wiedzy.

                              Kurcze, ale fajnie sięz Tobą gada. Normalnie poprawiasz humor nam katolom. A
                              kto Ci powiedział że wybór języka podlega demokratycznym wyborom?

                              • grek.grek Re: a kysz, a kysz 23.11.06, 11:56
                                D O W O D Y jakies masz na tego swojego Boga,czy tak sobie plumkasz ?

                                Bez powyższego cały twój wywód o kant pośladka można potłuc.

                                Postawić się przez internet to słaba sprawa - mogę to zrobić w realu,choć
                                do nich i tak nic nie dociera,a słuszna i logiczna krytyka tylko powoduje,że ustawiaja się w swej ulubionej roli - ofiar "prześladowania".

                                Nie język,a sumienie jednostki,kochanie.

                        • jedzoslaw Re: a kysz, a kysz 22.11.06, 17:07
                          Postanowiłem nie włączać się do dyskusji na temat, który był już tyle razy
                          maglowany. Niemniej jednak muszę zwrócić uwagę na niektóre zarzuty Grek.Greka.
                          Rzekome niepłacenie podatków przez KK to mit. Z tego, co wiem księża i biskupi
                          płacą takie same podatki i ZUS jak wszystkie inne związki wyznaniowe. Jedyne, co
                          może budzić kontrowersje to fakt, iż składki zdrowotne zapewnia klerowi
                          specjalnie powołany Fundusz Kościelny, który powstał jeszcze za komuny w ramach
                          rekompensaty za odebrane po wojnie grunty i nieruchomości. Natomiast na
                          przysłowiową tacę nikt nikomu nie karze dawać, ludzie spoza KK nie mają wobec
                          niego żadnych powinności. Jedyne, na co łożą wszyscy to utrzymanie zabytków, w
                          tym również zabytkowych kościołów. Ale nawet i tu dużą część musi wyłożyć
                          parafia, jeśli budowla jest nadal używana. Co do wpływu Kościoła na władze i
                          prawo... Okazuje się, że ustawodawstwo antyaborcyjne nie jest tylko
                          chrześcijańskim wynalazkiem. Nawet w czasach programowo ateistycznego PRL-u
                          aborcja była regulowana, bo prawo nie dopuszczało aborcji na każde życzenie
                          kobiety (ale też być może władza chciała, żeby wykrwawiony po wojnie naród się
                          rozmnażał). Również dawniej na Zachodzie, w krajach tak laickich jak Francja
                          aborcja nie była w pełni dozwolona. Z tego co wiem nakręcono w ostatnich latach
                          film o pewnej XIX-wiecznej, dojrzałej wiekowo Francuzce, która po cichu
                          dokonywała aborcji w ramach „życzliwej pomocy” młodym kobietom. Za czyny te
                          została zgilotynowana. Tak więc, ograniczenie prawa do aborcji to nie jest li
                          tylko katolicki wynalazek, ale wyraz tak a nie inaczej pojmowanego
                          humanitaryzmu- humanitaryzmu niekoniecznie chrześcijańskiego pochodzenia. Tak
                          samo jest zresztą ze stosunkiem państwa do seksualności na przestrzeni lat.
                          Żadna, również silnie zlaicyzowana władza nigdy nie patrzyła życzliwie na
                          prostytucję czy pornografię- wiemy np. o niechętnym stosunku władzy radzieckiej
                          do erotyki. Obywatele mieli pracować, a nie oglądać świństwa, czy włóczyć się po
                          burdelach. Zatem, ludzie o poglądach antyseksualnych i antyaborcyjnych nie muszą
                          wcale kierować się etyką chrześcijańską, lub być nią inspirowani.
                          Nie można również mieć pretensji do Kościoła za to, że ma tak wielu zwolenników.
                          W demokracji każda ideologia czy religia ma prawo do manifestowania swych
                          poglądów oraz tworzenia instytucji, zaś trudno wymagać od członków władz
                          państwowych, aby nie byli wyznawcami jakiejś ideologii, bo to jest niemożliwe do
                          spełnienia. I nie jest też tak, że KK ma w kraju lepsze warunki od innych
                          instytucji ideologicznych- mamy pluralizm, więc każda idea ma swoją instytucję,
                          reprezentację, prasę, strony internetowe itp. Akurat katolicyzm cieszy się
                          największą procentowo sympatią, więc ma największe osiągnięcia i wpływy w
                          społeczeństwie- niezależnie od tego, czy jest ideologią słuszną, czy nie. Bo czy
                          można ocenić obiektywną słuszność ideologii? W tej chwili większość wybrała
                          władzę ultrakatolicką w poglądach, bo tak akurat dyktował jej światopogląd czy
                          poglądy społeczne (na pewno też potrzeba sprawiedliwości po ostatnich aferach).
                          Ludzie zaryzykowali- zgodzili się na rządy PiS-u i możliwość koalicji z Lepperem
                          i Giertychem (choć pewnie w zeszłym roku nikt się jej nie spodziewał). A czy to
                          wina ideologii, że większość ją popiera? Mogło wygrać SLD, SdPl albo
                          Antyklerykalna Partia Postępu „Racja”, i znów mówiłoby się, że władza przeżarta
                          jest ateizmem czy lewactwem, tak jak teraz mówi się o ultrakatolicyźmie, który
                          zawładnął umysłem władz. Ale lewica przegrała, ludzie zamiast „czerwonego”
                          jarzma wybrali jarzmo „czarnych”. Dla każdego ich poglądy są jedynie słuszne i
                          nie ma w tej kwestii w pełni obiektywnej oceny, bo zwolennik aborcji będzie
                          uważał, że on ma w pełni rację, a inni jej nie mają, zaś prawicowy obrońca życia
                          będzie uważał dokładnie odwrotnie. Dla jednych katolicyzm jest ideologią
                          ciemniaków i zacofańców, a dla większości ultrakatolików ich przeciwnicy to
                          cynicy, nihiliści i hedoniści. I nie dogodzisz nikomu. Dlatego w demokracji nie
                          ma 100% kretynów i 100% roztropnych. Są tylko ci, którzy dostali większościowe
                          poparcie i ci, co go nie otrzymali. Takie są minusy demokracji.
                          • waldemar_batura Re: a kysz, a kysz 22.11.06, 18:20
                            jedzoslaw napisał:

                            > Postanowiłem nie włączać się do dyskusji na temat, który był już tyle razy
                            > maglowany. Niemniej jednak muszę zwrócić uwagę na niektóre zarzuty Grek.Greka.
                            > Rzekome niepłacenie podatków przez KK to mit. Z tego, co wiem księża i biskupi
                            > płacą takie same podatki i ZUS jak wszystkie inne związki wyznaniowe. Jedyne,
                            c
                            > o
                            > może budzić kontrowersje to fakt, iż składki zdrowotne zapewnia klerowi
                            > specjalnie powołany Fundusz Kościelny, który powstał jeszcze za komuny w
                            ramach
                            > rekompensaty za odebrane po wojnie grunty i nieruchomości. Natomiast na
                            > przysłowiową tacę nikt nikomu nie karze dawać, ludzie spoza KK nie mają wobec
                            > niego żadnych powinności. Jedyne, na co łożą wszyscy to utrzymanie zabytków, w
                            > tym również zabytkowych kościołów. Ale nawet i tu dużą część musi wyłożyć
                            > parafia, jeśli budowla jest nadal używana. Co do wpływu Kościoła na władze i
                            > prawo... Okazuje się, że ustawodawstwo antyaborcyjne nie jest tylko
                            > chrześcijańskim wynalazkiem. Nawet w czasach programowo ateistycznego PRL-u
                            > aborcja była regulowana, bo prawo nie dopuszczało aborcji na każde życzenie
                            > kobiety (ale też być może władza chciała, żeby wykrwawiony po wojnie naród się
                            > rozmnażał). Również dawniej na Zachodzie, w krajach tak laickich jak Francja
                            > aborcja nie była w pełni dozwolona. Z tego co wiem nakręcono w ostatnich
                            latach
                            > film o pewnej XIX-wiecznej, dojrzałej wiekowo Francuzce, która po cichu
                            > dokonywała aborcji w ramach „życzliwej pomocy” młodym kobietom. Za
                            > czyny te
                            > została zgilotynowana. Tak więc, ograniczenie prawa do aborcji to nie jest li
                            > tylko katolicki wynalazek, ale wyraz tak a nie inaczej pojmowanego
                            > humanitaryzmu- humanitaryzmu niekoniecznie chrześcijańskiego pochodzenia. Tak
                            > samo jest zresztą ze stosunkiem państwa do seksualności na przestrzeni lat.
                            > Żadna, również silnie zlaicyzowana władza nigdy nie patrzyła życzliwie na
                            > prostytucję czy pornografię- wiemy np. o niechętnym stosunku władzy
                            radzieckiej
                            > do erotyki. Obywatele mieli pracować, a nie oglądać świństwa, czy włóczyć się
                            p
                            > o
                            > burdelach. Zatem, ludzie o poglądach antyseksualnych i antyaborcyjnych nie
                            musz
                            > ą
                            > wcale kierować się etyką chrześcijańską, lub być nią inspirowani.
                            > Nie można również mieć pretensji do Kościoła za to, że ma tak wielu
                            zwolenników
                            > .
                            > W demokracji każda ideologia czy religia ma prawo do manifestowania swych
                            > poglądów oraz tworzenia instytucji, zaś trudno wymagać od członków władz
                            > państwowych, aby nie byli wyznawcami jakiejś ideologii, bo to jest niemożliwe
                            d
                            > o
                            > spełnienia. I nie jest też tak, że KK ma w kraju lepsze warunki od innych
                            > instytucji ideologicznych- mamy pluralizm, więc każda idea ma swoją
                            instytucję,
                            > reprezentację, prasę, strony internetowe itp. Akurat katolicyzm cieszy się
                            > największą procentowo sympatią, więc ma największe osiągnięcia i wpływy w
                            > społeczeństwie- niezależnie od tego, czy jest ideologią słuszną, czy nie. Bo
                            cz
                            > y
                            > można ocenić obiektywną słuszność ideologii? W tej chwili większość wybrała
                            > władzę ultrakatolicką w poglądach, bo tak akurat dyktował jej światopogląd czy
                            > poglądy społeczne (na pewno też potrzeba sprawiedliwości po ostatnich
                            aferach).
                            > Ludzie zaryzykowali- zgodzili się na rządy PiS-u i możliwość koalicji z
                            Leppere
                            > m
                            > i Giertychem (choć pewnie w zeszłym roku nikt się jej nie spodziewał). A czy
                            to
                            > wina ideologii, że większość ją popiera? Mogło wygrać SLD, SdPl albo
                            > Antyklerykalna Partia Postępu „Racja”, i znów mówiłoby się, że wład
                            > za przeżarta
                            > jest ateizmem czy lewactwem, tak jak teraz mówi się o ultrakatolicyźmie, który
                            > zawładnął umysłem władz. Ale lewica przegrała, ludzie zamiast „czerwonego
                            > ”
                            > jarzma wybrali jarzmo „czarnych”. Dla każdego ich poglądy są jedyni
                            > e słuszne i
                            > nie ma w tej kwestii w pełni obiektywnej oceny, bo zwolennik aborcji będzie
                            > uważał, że on ma w pełni rację, a inni jej nie mają, zaś prawicowy obrońca
                            życi
                            > a
                            > będzie uważał dokładnie odwrotnie. Dla jednych katolicyzm jest ideologią
                            > ciemniaków i zacofańców, a dla większości ultrakatolików ich przeciwnicy to
                            > cynicy, nihiliści i hedoniści. I nie dogodzisz nikomu. Dlatego w demokracji
                            nie
                            > ma 100% kretynów i 100% roztropnych. Są tylko ci, którzy dostali większościowe
                            > poparcie i ci, co go nie otrzymali. Takie są minusy demokracji.

                            To niestety nieprawdy, Jedzosławie. Po kolei i skrótowo, bo już dość się
                            rozpisałem:

                            Najpierw poczytaj sobie ustawę jeszcze z czasów Rakowskiego, potem Końkordat, a
                            wtedy będziesz wiedzieć, jak uprzywilejowaną pozycję zajmują w Polsce związki
                            wyznaniowe (oczywiście przede wszystkim Kościół kat.), a wtedy będziesz
                            wiedzieć, jak to się stało, że:

                            - Obywatel, niezależnie od poglądów, CAŁY CZAS musi płacić na Kościół kat. w
                            tej czy innej formie; na religię w szkołach i przedszkolach, na majątek
                            zwracany często prawem kaduka, na kolejne dotacje do świątyń (niezależnie czy
                            są zabytkami czy nie, choć oczywiście zabytkowe dostają jeszcze więcej), na
                            organizację pielgrzymek papieskich za dziesiątki milionów, na wydziały
                            teologiczne na uniwersytetach, na wszystkie praktycznie organizacje z
                            przymiotnikiem "katolicki" w nazwie (porównaj choćby ile dostaje na 1 harcerza
                            harcerstwo katolickie nie tylko w zestawieniu z ZHP, ale nawet - też
                            prawicowym - ZHR!), na prasę i media katolickie (np. zwolnienia podatkowe R.
                            Maryja jako "nadawcy społecznego"), na rozpasanie Jankowskiego w postaci np.
                            sławnego bursztynowego ołtarza...

                            - Przykłady można by jeszcze mnożyć, ale wybija się Fundusz Kościelny, z
                            którego cały czas opłacany jest Kościół, mimo że zabrane nieruchomości, które
                            miał rekompensowac i o których piszesz, zostały już dawno Kościołowi zwrócone!

                            - I mało, że zwrócone; kościelni zdołali wyszarpać nawet wiele budynków i
                            posiadłości, do których ich tytuł prawny był więcej niż watpliwy i których nie
                            stracili za PRL, ale przed wojną, za zaborców, czy nawet za Jagiellonów! Nie
                            dziwota, że - choć pewnie tego nie wiesz - Kościół jest największym posiadaczem
                            gruntów w kraju i stąd największym beneficjentem dotacji unijnych na Politykę
                            Rolną!

                            - Mówisz, że wiesz o kwestii podatków, ale jednak nie wiesz, bo nie słyszałeś o
                            ogromnych przywilejach podatkowych Kościoła, związanych np. ze sprowadzaniem
                            samochodów z zagranicy (było z tym wiele przekrętów). Nie tylko samochodów -
                            wielu dóbr luksusowych nabywanych jakoby na cele religijne...

                            -Ustawodawstwo antyaborcyjne itp. w naszym kręgu kulturowym JEST
                            chrześcijańskim wynalazkiem, niezależnie przez kogo było kontynuowane. A było
                            kontynuowane i przez kraje chrześcijańskie, w tym katolickie (chyba nie chcesz
                            kompromitować się twierdząc, że XIX-wieczna Francja nie była katolicka), jak i
                            przez reżimy totalitarne i autorytarne. W tym ostatnim punkcie masz genralnie
                            rację (choć mylisz się co do PRL - po zakończeniu stalinizmu, od 1956,
                            dopuszczano aborcję na życzenie) - ale można spytać, czy w ogóle myślałeś, jaki
                            wydźwięk ma ten argument, aby na pewno na rzecza zakazu aborcji? Czy mamy może
                            w podobno demokratycznej Polsce naśladować porządek prawny stalinowskiego ZSRR
                            i Trzeciej Rzeszy?

                            - Zrównujesz tutaj zwolenników i przeciwników aborcji, jako jakoby dwie strony
                            sporu, naturalnego w demokracji. Ale zwolennik prawa do aborcji nie nakażde
                            aborcji gorliwemu katolikowi, natomiast ten katolik chciałby innym, nawet
                            niewierzącym, prawa do aborcji zakazać, siłą i za pomocą prawa państwowego
                            narzucić swoje poglądy i system wartości. Nie widzisz zasadniczej różnicy? Ja
                            chcę żyć w państwie otwartym dla wszystkich - bez praw
                            • waldemar_batura Re: a kysz, a kysz 22.11.06, 18:25
                              C.d.:

                              - Zrównujesz tutaj zwolenników i przeciwników aborcji, jako jakoby dwie strony
                              sporu, naturalnego w demokracji. Ale zwolennik prawa do aborcji nie nakażde
                              aborcji gorliwemu katolikowi, natomiast ten katolik chciałby innym, nawet
                              niewierzącym, prawa do aborcji zakazać, siłą i za pomocą prawa państwowego
                              narzucić swoje poglądy i system wartości. Nie widzisz zasadniczej różnicy? Ja
                              chcę żyć w państwie otwartym dla wszystkich - bez prawnej i ideologicznej
                              dominacji jednego światopoglądu, bez krzyży w instytucjach publicznych,
                              biskupów-generałów, biskupów pouczających demokratycznie wybrane władze tonem
                              okupantów... A skoro mi się to uniemożliwia, nie dziw się wrogiej reakcji wobec
                              Kościoła. I spróbuj się czasem zdobyć na trochę empatii i wczucia w sytuację
                              osoby o inych poglądach (a zapewniam, że takich jest wiele), atakowanych przez
                              przymus polskiego prawa i zideologizowanej rzeczywistości - a także zdobyć
                              więcej wiedzy o rzeczywistej sytuacji w Polsce. Bo jak na razie, podobny post
                              do Twojego (gdyby oczywiście istniał wtedy Internet ;-)) mógłby napisać jakiś
                              internauta w latach 70.: no i o co wam chodzi? Jakie przywileje PZPR? Nic nie
                              wiem o żadnych przywilejach, a poza tym mamy przecież konstytucyjną demokrację
                              (ludową)! Tak samo mógłby wtedy jakiś katolik zareagować na jego post, jak ja
                              na Twój. Spróbuj sprawę przemyśleć, a sam powinieneś dostrzec, że w obecnej
                              Polsce katolicyzm zajął w dużej mierze miejsce marksizmu-leninizmu - i jak
                              niewiele to ma wspólnego z prawdziwą demokracją (której mam nieśmiałą nadzieję
                              jeszcze dożyć).
                              • jedzoslaw waldemarze... 22.11.06, 21:21
                                W porządku. Na tym kończy się moja dyskusja. Zauważ jednak, że mojej
                                działalności na Forum zawsze przyświecało dążenie do obiektywizmu. Może nie
                                znasz moich dotychczasowych postów, ale ja zawsze starałem się pogodzić
                                stanowiska tak różne jak np. Precesji i Greka. Tym bardziej, że unikam
                                skrajności. I potrafię się wczuć w poglądy innych. Jestem zwolennikiem
                                społeczeństwa otwartego również na inne poglądy i kultury. I bynajmniej nie jest
                                moim celem nawracanie kogokolwiek, a jedynie reaguję na sprawy, które moim
                                zdaniem są tylko pozorną przeszkodą do osiągnięcia porozumienia. Różnice widzę,
                                ale szukam płaszczyzny wspólnej dla wszystkich, opartej na kompromisie. Ale w
                                kwestiach legislacyjnych rzeczywiście nie mam przygotowania. Niemniej jednak
                                pisząc o konkretnej etyce, która ogranicza prawo do aborcji chcę tylko wskazać,
                                że wcale nie musi ona mieć tylko i wyłącznie katolicki rodowód. Francja w XIX
                                wieku była katolicka, ale już wtedy rozdział państwa od religii był tam na tyle
                                silny, że nie wyobrażam sobie, aby KK mógł tam cokolwiek dyktować w kwestiach
                                prawa karnego. Tak samo rzecz się ma z ZSRR: przecież nie chodzi o to, że prawo
                                ZSRR ma być dla nas wzorem! Chodzi mi tylko o to, że niechęć tamtejszej władzy
                                do erotyki i seksualności musiała mieć jakieś pozachrześcijańskie źródło, bo
                                trudno, aby było inaczej w państwie programowego ateizmu. Pisząc o tych
                                pozareligijnych źródłach etyki zmierzam zatem do tego, iż przeciwnicy aborcji
                                niekoniecznie muszą rekrutować się z klerykałów, ale także z agnostycznych czy
                                ateistycznych filozofów-humanistów.
                                Prawdziwa demokracja... Nie wiem, co to jest, bo dla każdego to znaczy co
                                innego. Zgadzam się, że w Twoim ujęciu KK ma w Polsce zbyt duże wpływy. Ale
                                zastanawiam się, czy z państwa programowo demokratycznego można całkowicie
                                wyrugować ideologie czy religie, skoro na miejsce jednej wyrugowanej pojawi się
                                inna? I to nawet niekoniecznie religia, ale zespół idei (scjentologia, New Age i
                                pokrewne)? I te nowe idee znów będą się ścierać z państwem programowo
                                neutralnym, a ta neutralność znów może przyjąć formę jakiejś ideologii. A potem
                                mamy nadużycia: francuskim muzułmanom i żydom zakazuje się noszenia tradycyjnych
                                nakryć głowy (przede wszystkim tradycyjnych, a nie religijnych!), zaś francuskie
                                Boże Narodzenie coraz bardziej jest odzierane z pierwotnie religijnego
                                przesłania, a staje się świętem Mikołaja i reniferów- wszystko po to, żeby w
                                imię politycznej poprawności nie urazić niechrześcijan (jest to tym
                                dziwaczniejsze, że jeśli już wywalać religię z kraju to na całego, a nie
                                pozostawiać religijne "wydmuszki". No, ale "resztki" po religii mają wartość
                                komercyjną). Polityczna poprawność stała się więc rodzajem nowej etyki, która
                                nawet mimowolnie premiuje pozachrześcijańskie religie i kultury. Wymieciono
                                wpływy kleru, ale tylnymi drzwiami, w imię tolerancji "wpuszczono" inne religie.
                                Tolerancja oznacza pokojowe współistnienie dwóch kultur, ale obecnie, gdy
                                pierwsza przez wieki dominująca kultura ostatecznie ustąpiła w wyniku
                                republikańskiej rewolucji, powoli zaczyna zanikać różnorodność, która jest
                                efektem tolerancji i zamiast dwóch współżyjących kultur coraz bardziej widzimy
                                ekspansję jednej kultury. Przybysze, których programowa tolerancja i poprawność
                                polit. chroniła przed zakusami gospodarzy teraz sami chcą być gospodarzami i
                                może nawet (w przyszłości) dominować- tak jak feudalny KK przed Rewolucją 1789r.
                                i koło się zamyka. Tak więc obawiam się, że zbudowanie trwałej, w 100%
                                neutralnej ideowo (i etycznie) demokracji jest b. trudne, jeśli nie niemożliwe.
                                Zabronić religijności czy ideowości też nie można, no bo- demokracja i wolność
                                słowa. Nakazać- też nie można. No i gdzie właściwie kończy i zaczyna się
                                ideologia, religia, prawo? Tak możnaby dywagować, ale jednak widać, że religii
                                czy ideologii nie da się całkiem usunąć z państwa, nie wspominając już o
                                polityce, gdzie religia i ideologia inspirują społecznych reprezentantów.
                                Owszem, ja też jestem za państwem stricte państwowym, a nie religijnym, ale co
                                jest wartością ogólnoludzką, a co religijną? Na czym się oprzeć w wyborze
                                wartości, które decydują o prawie? To już chyba temat na inne forum...
                                • waldemar_batura Re: waldemarze... 23.11.06, 10:34
                                  Jedzosławie:

                                  - Niechęć reżimów autorytarnych i totalitarnych do seksualności ma bardzo
                                  proste źródło; chcą możliwie wiele aspektów życia poddać kontroli, żeby móc
                                  zamienić obywateli w trybiki w maszynie państwa, a że erotyka poddaje się temu
                                  wyjątkowo trudno, najlepiej zakazać jej w ogóle. No i a propos zakazu aborcji;
                                  takie władze generalnie nie myślą logicznie, więc zamiast budować siłę państwa
                                  przez rozwój nauki czy techniki (co jest jedyną skuteczną drogą, ale z drugiej
                                  strony - im więcej edukacji i im większy awans cywilizacyjny, tym większe
                                  zagrożenie dla reżimu), chcą budować ją przez mnożenie obywateli, żeby mieć jak
                                  najwięcej rąk do pracy i mięsa armatniego. Niestety ideologia Kościoła kat.
                                  bywa tu zbliżona -i chyba nie ma się co chwalić tym pokrewieństwem. A co do
                                  historii Francji, powinieneś więcej o niej poczytać; tak, Kościół w XIX w. miał
                                  tam ogromne wpływy, również na treść prawa (rozdział Kościoła od państwa - i to
                                  radykalny, o jakim możemy tylko pomarzyć - dokonał się dopiero na początku XX
                                  w., w dużej mierze właśnie w reakcji na zbyt duże wpływy kleru).

                                  - Co do drugiego wątku, chwali Ci się, że chcesz wczuwać się w poglądy innych,
                                  ale nie zmienia to faktu, że z Twoimi akurat poglądami trochę trudno mi
                                  dyskutować, w takim samym znaczeniu, jak z poglądami radiomaryjnych
                                  twierdzących, że ostatnie wybory parlamentarne wygrała Matka Boska - po prostu
                                  podobnie dalece IMHO odbiegają od rzeczywistych, weryfikowalnych faktów. Nie ma
                                  ani cienia dowodu na to, że państwo naprawdę neutralne światopoglądowo nie może
                                  trwale istnieć, czy że miejsce katolicyzmu musi zająć jakaś inna religia czy
                                  ideologia. Przeciwnie; dajmy na to przykłady państw skandynawskich
                                  potwierdzają, że neutralność światopoglądowa tylko się pogłębia przez dekady
                                  (np. ostatnio rezygnacja z uznawania luteranizmu za religię państwową w
                                  Szwecji - choć to i tak była od dawna tylko fikcja prawna, w przeciwieństwie do
                                  nas, gdzie katolicyzm niby nie jest religią państwową, a jest). Nie zgadzam się
                                  też z formułowaniem sprawy tak, jakby samo wpuszczanie innych wiar było jakimś
                                  zagrożeniem. Niech sobie koegzystują z chrześcijaństwem, na równych prawach i
                                  tak jak ono nie wpływając na porządek publiczny - a pluralizm wyznaniowy będzie
                                  przy okazji dodatkową gwarancją, że żadna religia nie zdobędzie dominującego
                                  wpływu na państwo. Co do konkretnie islamu, zgadzam się, że w niektórych
                                  krajach traktowany jest czy był zbyt ustępliwie. Ale teraz to się zmienia; a
                                  poza tym spójrzmy w przyszłość - laicyzacja pod wpływem awansu materialnego i
                                  edukacyjnego jest procesem statystycznie nieuchronnym, więc nawet
                                  fundamentaliści powinni się jakoś dotrzeć i ucywilizować. Chyba że rozważamy
                                  scenariusz katastroficzny typu wojna na Bliskim Wschodzie, miliony Arabów
                                  zalewają Europę - ale wtedy, jak staram się wytłumaczyć na tym wątku, nic by
                                  nie pomogło chrześcijaństwo jako religia urzędowa. I tak by wszystko, excusez
                                  le mot, pierdyknęło, a konflikty z przyjezdnymi pewnie byłyby nawet ostrzejsze.
                                  • waldemar_batura Re: waldemarze... 23.11.06, 10:37
                                    A, i jeszcze kusi mnie, żeby coś dodać nt. tych wartości ogólnoludzkich oraz
                                    państwa i prawa, ale chyba masz rację, że to temat na zupełnie inne forum. ;-)
                                • grek.grek Re: waldemarze... 23.11.06, 12:21
                                  Jędzosławie,o uprzywilejowaniu KK w Polsce napisał już mój poprzednik.

                                  Nie wiesz czy się zgodzisz,ale co by nie napisać,to trudno polemizowac z tym,ze to iż : mamy tak fatalną ustawę aborcyjną (zwana jeszcze kompromisem,żeby było śmieszniej),a dązy się do jej zaostrzenia i wpisania do Konstytucji; że oświata seksualna,powszechność i dostępność do antykoncepcji,świadomość seksualna, są na tak opłakanym poziomie jak obecnie - że pośredni i bezpośredni wpływ KK na taki stan rzeczy jest bardzo duży,czy wręcz decydujący.

                                  Nie chodzi mi o nic innego,jak to o czym pisałem : jeśli katolicy są przeciw aborcji to niech jej nie wykonują,niech rodzą dzieci,z gwałtu,potworki,chore,chrome,jedenaste,szesnaste - proszę bardzo,nikt im tego nie zabrania.Ale niech państwo zagwarantuje możliwość innego wyboru,i środki do korzystania zeń,nie-katolikom.Wylewa się dziecko z kąpielą.

                                  Tymczasem w Polszy robi się ustawę zamordystyczną,odbierającą de facto prawo wyboru uznając za słuszny jeden światopogląd (a tak naprawdę religijną doktrynę).Nawet jeśli jest 93 % katolików,to te 7 % nie może być pozbawiane określonych możliwości.



        • robertmar1 Re: Oburzajacy program pospieszalskiego 21.11.06, 09:24
          Odpowiadam:
          1. Oczywiście, że po urodzeniu niechcianego dziecka powinno wkroczyć państwo z
          opieką socjalną. Nie wiem skąd ta ironia.
          2. Polucja jest aktem mimowolnym, a zatem nie jest grzechem. To chyba również
          jest zrozumiałe.
          • grek.grek Re: Oburzajacy program pospieszalskiego 21.11.06, 12:26
            A nie uważasz,że państwo powinno "wkroczyć" PRZED ?
            Z edukacją seksualną od poziomu gimnazjum i refundacją
            środków antykoncepyjnych i szerokę ich dystrybucją,ze
            sterylizacją kobiet z biednych,wielodzietnych rodzin (oczywiscie na życzenie,ale taką
            możliwośc trzeba większości zainteresowanych wskazać
            dopiero,bo nie nie wiedzą o czymś takim) ?

            Akt mimowolny czyli "zaprogramowany" przez samego Stwórcę,tak ?
            A jeśli tak,to... ekhhmmm,tego... no... domyślasz się...
            • anmanika Re: Oburzajacy program pospieszalskiego 21.11.06, 14:48
              Z nią też by się Jasiu z klapkami na oczach nie zgodził?
              www.gazetawyborcza.pl/1,76498,3742161.html
            • robertmar1 Re: Oburzajacy program pospieszalskiego 21.11.06, 15:43
              Mimowolny, czyli niezależny od woli, tak jak np. chrapanie.

              Co do edukacji seksualnej - zgoda. Co do refundacji środków anty- już nie. Tu
              już widziałbym po pierwsze - poważne nadużycia, po drugie - niemoralność,
              albowiem nie jest, według mnie, rzeczą właściwą by z pieniędzy jednych ludzi
              finansować rozrywki innych ludzi (uprzedzając - posiadanie dzieci za rozrywkę
              nie uważam). Co do sterylizacji - nie mówię "nie", aczkolwiek nie wiem dlaczego
              tu się skupiłeś jedynie na kobietach z rodzin biednych i wielodzietnych.
              • grek.grek Re: Oburzajacy program pospieszalskiego 22.11.06, 12:53
                Niezależny od woli człowieka,ale chyba nie woli Boga - wg katolików
                nic się nie dzieje bez woli boskiej,czyżbym się mylił ?

                Dlaczego mówisz o "rozrywkach" ? Chyba ważniejsze jest,że dzięki temu
                antykoncepcja mogłaby być stosowana przez osoby biedniejsze,które na to
                nie stać... Ci zamożniejsi,tak czy siak,się w nie zaopatrzą,ale co z
                większością,której na to nie stać ? To tak jakby mówić - wprowadźmy
                cenzurę,bo z wolności słowa może skorzystać jakaś grupka kalumniarzy.

                Nie "skupiłem" się tylko na kobietach biednych i z rodzin wielodzietnych.
                Chodziło o to,że im czasami po prostu bardziej taka pomoc jest potrzebna,
                mają do niej mniejszy dostęp,mniejszą wiedzę i mniej środków,a pewnie część]
                nie miałaby nic przeciwko temu,żeby bezrobotny mąż po pijaku nie robił jej kolejnego dziecka,którego nie będzie za co wykarmić i w co ubrać - za mało się
                o tym mówi,za mało stwarza możliwości i za dużo jest takich,którzy : a) lekceważą
                sprawę, b) zależy im na ciemnocie ludzkiej,w imię własnej korzyści,głupiej
                doktryny i/lub własnego widzimisię.

    • poprostubyt Re: Oburzajacy program pospieszalskiego 21.11.06, 20:29
      Czytam, czytam i się nadziwić nie mogę... Tak jak w całym tym watpliwej jakości
      programiku, tak i w tej dyskusji spycha się na plan dalszy dwie kwestie: po
      pierwsze - PRAWO decyzji kobiety o losie jej i płodu który nosi, a po drugie
      kwestię regulowania nieregulowalnego, a mianowicie drobiazgu w postaci SUMIENIA
      i WIARY. A tak na marginesie - jestem ojcem dwójki dzieci, które kocham nad
      życie. Gdyby moja żona zaszła w ciążę zagrażającą jej życiu, nie zawahałbym sie
      ani sekundy, by ratowac ją, a nie płód. I to byłaby moja decyzja i problem.
      Mojego sumienia. I nie zycze sobie by państwo ustami kilku nawiedzonych
      pólgłówków reglamentowało mi w tej kwestii prawo decyzji. I jeszcze jedno -
      może te wszystkie niechciane dzieci należy oddac na wychowanie pomysłodawcom
      zmian w konstytucji? Jakoś dziwnie jestem pewien, że natychmiast zmieniłaby sie
      im optyka...
      • anmanika Re: Oburzajacy program pospieszalskiego 22.11.06, 08:46
        Gdyby państwo refundowało antykoncepcję to być może nie doszło by do takich
        sytuacji:
        forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=14&w=52105390

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka