Dodaj do ulubionych

adam west...

29.04.03, 01:16
Poniedziałek
...a raczej juz wtorek. Nie wiem. Dopiero co wróciłem.
Dzisiaj do mnie dotarło, że moja ukochana znalazla sobie innego. No cóż.
Zdarza się. A że serce mam dobre to postanowiłem im pomóc. Pozostaną na
zawsze razem. Leżą teraz u mnie na dywanie, a ja szukam jakiegos dużego
naczynia.
Znalazłem jakaś beczkę ze sztucznego tworzywa. Może to coś wytrzyma
konserwant. Skoro wytrzymuje radioaktywne chemikalia to czemu nie. Ale może
poszukam czegoś innego. Co jak co ale chętnie bym od czasu do czasu na nią
popatrzył. Natomiast z nim bedzie trochę kłopotu. Chłopak się wyrywał i przez
przypadek nie ma już pół głowy. Najwyżej on bedzie z tyłu. Najlepsza byłaby
beczka jakiej używali w filmie "Noc żywych trupów", taka z szybką.
A na razie położę ich w wannie i zaleję konserwantem coby sie zaczęli
rozkładać.
I jeszcze jedno. Może ktos zna coś na usuwanie krwi i mózgów z dywanu? Bo nie
bardzo się chce puścić...
Obserwuj wątek
    • adam_west Re: adam west... 29.04.03, 20:39
      Wtorek
      No tak. I znowu radziecka nauka zatriumfowała nad kapitalistyczną. To znaczy
      konserwant, którego przepis wziąłem ze starej książki do biologii (podobno nim
      Lenina zaprawili) rozpuścił korek od wanny. A przy okazji mózg mojego następcy
      stał się pożywką dla kanałowych szczurów...
      Dzisiaj rano była u mnie policja. Pytali mnie czy nie widziałem Anki (tak miała
      na imię). Zgodnie z prawdą odpowiedziałem że nie. Niepotrzebne mi są w końcu
      żadne dodatkowe kłopoty. Wystarczy że dywan muszę wywalić i parkiet wymienić bo
      krwią przesiąkł.
      A trzeba się brać ostro do roboty, bo już za trzy dni mamusia wpadnie w
      odwiedziny i dobrzeby było gdyby niczego nie zauważyła.
      • adam_west Re: adam west... 25.05.03, 17:19
        Niedziela...
        Odzywam się ponownie po baaaardzo długiej przerwie spowodowanej awarią sieci...
        ale już siem tłumaczyłem...
        wracając do tematu to Mamusia zabawiła tylko jeden dzień u mnie... I to niby
        przeze mnie... nie mogła zrozumieć że wanna była mi potrzebna do innych celów
        niż kompiel... i że wogóle łazienka była zamknięta i nie może z niej korzystać,
        a w kuchni to się myć nie chciała... i się chyba na mnie obraziła bo do tej
        pory się do mnie nie odezwała....
        Natomiast ja zostałem członkiem klubu akwarystów i miłośników fałny i flory
        podwodnej... a stało się to w ten sposób iż zamówiłem w sklepie zoologicznym
        największe akwarium jakie mieli (jeszcze nie znalazłem odpowiedniej beczki, a
        przynajmniej raz na miesiąć człowiek musi się wykompać), a sprzedawca był tak
        zachwycony, że jako przewodniczący klubu rekomendował mnie bez mojej wiedzy na
        członka... i teraz przynajmniej dwa razy w tygodniu dzwoni do mnie do domu i
        żali się że jego pielęgnice tracą kolor lub że glonojady za szybko odpadają od
        szyb...
        a akwarium spisuje się świetnie... stoi sobie grzecznie na szafce w sypialni
        wypełnione konserwantem i dwoma ciałami, które zaczęły nabierać niebieskawego
        odcienia.. ale to tylko podkreśla tragizm sytuacji... nawet zamontowałem nad
        akwarium lampkę świecącą na fioletowo żebym od czasu do czasu w nocy mógł sobie
        popatrzeć na tą parę... i w sumie baaaaaardzo estetycznie to wygląda.. o wiele
        lepiej niż jakaś beczka...
        parkietu nie wymieniłem... wyrzuciłem tylko dywan (oczywiście w innej częsci
        miasta) a na jego miejsce wrzuciłem wykładzinę... o wiele bardziej
        praktycznie... i wyczyścić można łatwo... przekonałem się o tym kilka dni po
        wyjeździe Mamusi gdy do domu próbował włamać się jakiś facet... podejrzewał że
        będę chyba w pracy... nie wiedział że rano zadzwoniłem do szefa i sobie wolne
        wziąłem... a mógł się dowiedzieć bo w końcu prywatnym detektywem był... biedak
        tak się wystraszył że aż głowę starcił i nie mógł nic powiedzieć... i później
        naprawdę głowę starcił... na szczęście szabla po dziadku co w dwudziestym z
        moskalami walczył jeszcze jest ostra...
        Na dzisiaj koniec...
    • dancemacabre Re: adam west... 12.06.03, 19:07
      z krzaczków na moment się wychylam, zapytać o ciąg dalszy...

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka