grek.grek
14.04.07, 10:40
Tak się był wyraził pan premier o dziennikarce,którą obalili jego "goryle", roztrącając tłum i torując mu drogę w Sejmie.
Wszystko można zrozumieć, bo w takim rwetesie jaki panował ktoś mógł się zaplątać czy stracić równowagę, ale słowa "Pani zgubiła buty" są po prostu chamstwem - nie powiedział "proszę udzielić pani pomocy", albo "czy nie się nie stało ?", zażartował sobie, dowcipas...
A potem kwiatuszki... kogo to obchodzi, skoro w pierwszej,zawsze prawdziwej, reakcji zwyczajnie sobie jaja robił z babki dla której mogło się całe wydarzenie skończyć jakimś urazem.
wiadomosci.gazeta.pl/wiadomosci/1,53600,4059171.html