Dodaj do ulubionych

Przepis na życie 2

03.09.11, 13:00
Witam. W tym sezonie Przepis będzie leciał na TVN we wtorki o 21.30. W niedziele po TzG nowy serial Układ warszawski.
Ponieważ wątek o pierwszym sezonie Przepisu bardzo się już rozrósł, proponuję pisać w nowym. A szczegółowy opis trzech nowych odcinków można znaleźć tutaj:
www.filmpolski.pl/fp/index.php/1226986_2
Obserwuj wątek
      • myszka1969 Re: Przepis na życie 2 03.09.11, 16:51
        Ee tam jakie bzdury?...Co prawda pojąc nie mogę wspaniałomyślności Anki wobec swojej pani doktor- ginekolog ale w końcu przecież nie wszyscy ludzie są mściwi :)...
        I te cudne szlagiery w tle Franka Sinatry...
        A z tym łszefem kuchni to istny odlot...tylko dlaczego właciwie Aka od niego ostatnio uciekła?..przeciez zmienił się facet nie do poznania...na początku nie cierpiałam go!...podziwiałam Ankę że moze u niego pracować...Czy ona faktycznie nie mogła robic niczego innego jak stac na zmywaku?...a tu prosze wygrała konkurs kulinarny i została szefem kuchni:)..no no...
      • aga_ata Re: Przepis na życie 2 06.09.11, 22:42
        Ten serial przekracza granice żenady. Narzekam na Muchę w PwS, tymczasem w przepisie jest cała masa aktorów, którzy mnie odrzucają, dodatkowo fabuła, dialogi - po prostu osłabiają.

        Nie chwytam trochę konwencji. Nie rozumiem żartów. Może mam zepsute poczucie humoru?
        Ostaszewska z Adamczykiem fajnie, o ile są sami. Ale nie pociągną całości.
        Liczyłam na Popławską, a ona fruuu! Poleciała. Czytałam, że ma się pojawić Świderski, poczekam na niego, bo lubię na niego patrzeć, ale coś czuję, że ta seria będzie polegała na tym, że: Szyc nie wydostanie się z Niemiec, Anka uzna, że jej nie kocha, a w ostatnim odcinku ostatecznie się pokochają. Ewentualnie wróci wcześniej, ale dookoła Anki zaraz pojawi się nowy adorator, w końcu jest taka piękna (Świderski?!).

        Wolałabym kolejną serię Magdy M., byłaby z pewnością mniej żenująca niż to.

        (i tak, mam zamiar to oglądać i się wkurzać, bo to lubię i nie mam większych problemów).
        • faszyna Re: Przepis na życie 2 06.09.11, 23:03
          Mój odbiór serialu utrudnia kompletnie niewiarygodna para Kumorek-Szyc. Gdyby zrobic konkurs na brak chemii miedzy filmowymi parami, to ten duet uzyskałby złoty medal przez aklamację. Mozna wybrzydzac na Żurka, ze podobnie mdły w każdym serialu, czy to PnZ czy ten nowy kryminalny, ale chociaż ma zadatki na amanta. Natomiast Szyc? Świetny w Wojnie polsko-ruskiej i jakos tam znośny w tvn-owskich opowiastkach o autralijskiej eskapadzie ze swoją narzeczoną, ale w tym serialu ani z niego kucharz, ani kandydat na ukochanego.
          Problemem serialu jest chyba brak decyzji, czy to obyczaj czy komedia. Jak na obyczaj za duzo komedii, jak na komedię za mało dowcipnie. I ogólnie, coraz mniej interesująco. Przynajmniej dla mnie.
          • imasumak Re: Przepis na życie 2 06.09.11, 23:13
            faszyna napisała:

            Mój odbiór serialu utrudnia kompletnie niewiarygodna para Kumorek-Szyc. Gdyby z
            robic konkurs na brak chemii miedzy filmowymi parami, to ten duet uzyskałby złoty medal przez aklamację.


            Żartujesz chyba? Ja mam zupełnie inne odczucia.

            Problemem serialu jest chyba brak decyzji, czy to obyczaj czy komedia.

            Jest tym, i tym. Jedno drugiemu nie szkodzi. Czy w ogóle trzeba trzeba jakoś klasyfikować serial, który ma pełnić funkcje głownie rozrywkową, żeby go oglądać z przyjemnością?.
          • Gość: matt_banco Re: Przepis na życie 2 IP: *.ssp.dialog.net.pl 07.09.11, 00:08
            Obejrzalem ... Beatka jest przeboska, podobnie jak Andrzej darujacy jej "spadochron ciazowy". I watek ojcostwa do kwadratu bardzo zabawnie poprowadzony ... chociaz to zasluga Adamczyka, ktory nawet "rozpromienienie ojcowskie" potrafi zagrac imponujaco. I to tyle z ciekawych rzeczy. No dobrze, jeszcze Poplawska, ktorej jedna kwestia od razu ustawia postac "Boski Knappe wrocil", ale poleciala. I oni - Adamczyk i Ostaszewska - graja komedie, reszta probuje ale wychodzi zbyt skrzeczliwie, zbyt halasliwie. Mam wrazenie, ze jest jakis problem z przekladaniem tego co zapisano na poszczegolne sceny. Co to bylo z ta podrygujaca kolezanka Mani ... no nijak nie wiem. Albo sceny w kuchni z totalnym balaganem ... czy to az tak trzeba bylo podkrecac? No i ta mechanicznosc konstruowania "problemow", jak nie zgubiony telefon, to zniszczony paszport.
            Szyc faktycznie jakos nie podgrzewa. No niby ma byc taki troche oschly, ale co jest niby w nim takiego intrygujacego ... nie mam pojecia. Choc lubie Szyca ogladac, tak tu jest jakis taki "nie w temacie". Nawet ta poczatkowa strzelanina jakas taka niemrawa, az sie prosilo mrugnac do widza i na chwile zrobic z Jerzego jakiegos Kruszona ;-)
            Wiec ... jakos niespecjalnie chce mi sie patrzec dalej, niestety.
        • imasumak Re: Przepis na życie 2 06.09.11, 23:07
          Dodaj jeszcze, że to Twoja opinia, którą niekoniecznie podzielają wszyscy.
          Jak dla mnie, i nie tylko dla mnie, jest to jeden z najlepszych seriali polskich w ostatniej dwudziestoleciu. Idealny klimat, piękna muzyka, smakowite wątki kulinarne. Doskonała obsada. Pilaszewska jako scenarzystka - mistrzostwo świata. Mogłabym oglądać bez końca :)
            • silesiar79 Re: Przepis na życie 2 07.09.11, 00:42
              Ja w kwestii formalnej - Knappe jest w Berlinie, a Berlin to Niemcy, a Niemcy to UE...a skoro tak...to po co mu paszport do powrotu do kraju ? Nawet jak - teoretycznie - nie ma dowodu osobistego (załóżmy, że i on został zniszczony), to przy tzw. dobrych wiatrach bez problemu przejdzie granicę...keine grenzen i tak dalej....
              Swoją drogą - czy pomysł zniszczonego paszportu nie kojarzy Wam się z jedną ze scen "Misia" Barei ? ;)
              Sezon 2 - będę oglądał tylko dla Ostaszewskiej i Adamczyka.
              A poza tym uważam, że "Gruba" musi odejść. Tyle. Dobranoc.
    • Gość: joka Re: Przepis na życie 2 IP: 195.117.255.* 07.09.11, 08:27
      zawiodłam się:-(
      1 sezon oglądałam z wielką przyjemnością a 2 sezon zaczyna się gorzej jak Prosto w serce - zakochana Anka Szyc który gra amanta jak drewniak - i wątek z paszportem - jak ktoś wspomniał po co mu w UE paszport po 2) tak trudno zadzwonić i powiedzieć"Aniu jestem u syna nie mogę dziś przyjechac bo mam problemy rodzinne..." a ta pindzia będzie czekać jak jakas nastolatka na kucharza
      zero chemi między nimi zero - sceny z całowaniem sie itp - bleeeeeeeee
      już lepiej Żurek wypada na tym tle

      oglądam serial dla Poli i Beatki ;-) są rewelacyjne

      no i wątek Mai i tej Grubej - żenadaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaa

      powtarzam : sezon 1 był rewela! to póki co - fatalnie sie zaczyna

      ale już nie mogę się doczekać "Kuchennych rewolucji" bo serialu z Muchą nie będę oglądała nawet jakby mi dopłacali
    • meeegotka Re: Przepis na życie 2 07.09.11, 08:30
      Ostaszewska + Adamczyk ---> mistrzostwo swiata, choc malo "zabki" bylo :-) Juz kiedys pisalam, ze Ostaszewska tak bardzo w tym serialu pozytywnie mnie zaskoczyla swoim talentem komediowym, ze padam na kolana. Adamczyk razem z nia - fantastyczny.
      Nie wiem czemu, ale nie trawie tej Kumorek, a juz z Szycem - nie.
      Zabawne jest tez to towarzystwo Ireny i ona w roli babci - bardzo realna. Naprawde! :-)
      Natomiast zupelnie nierealny watek z zagubionym telefonem (az dziwne, ze jeszcze dzialal po kilku dniach bez ladowania!) i podartym paszportem (mmrugniecie oczkiem do "Misia") - no ale rozumiem, ze pociagiem juz nie da rady przeprawic sie z Berlina do Warszawy (jakby to mialo trwac z kilka miesiecy conajmniej!) albo zadzwonic do Anki i zapewnic ja, ze sie przyjedzie, a jakze, tylko kilka godzin pozniej - no ale wiem, wiem, ta dramaturgia musi byc!
      • faszyna Re: Przepis na życie 2 07.09.11, 09:22
        Imasumak, oczywiste jest, ze moje poglady są moje. Podobnie jak poglądy każdego z pozostałych dyskutantów. Co do gustów w temacie amant/nie-amant, to tez jest oczywiscie kwestia gustów indywidualnych, a nie zbiorowych. Co do Szyca, lubie mniej czy bardziej Szyca jako aktora, jedne role zagrał swietnie i z duzym poswieceniem, a w innych tylko był, ale to nie jest aktor w typie amanta.
        Co do paszportu i dalszej jazdy, wystarczy rzucic okiem na nastepny odcinek dostepny już w necie: będzie pociąg, choc może bardziej Deutsche Bahn, a nie PKP, bo tą ostatnią to juz na pewno Szyc by nigdzie nie dojechał. ;)))
        Natomiast co do komunikacji telefonicznej, to chyba nastała jakaś moda na komplikowanie akcji poprzez nagły brak dostepu do telefonu. A to brak zasięgu we wsi z widokiem na Pałac Kultury w "Prosto w serce", a to komórka "pojawiam sie i znikam" w innych produkcjach. Czyżby Bell awansował na głównego scenarzystę wspólczesnych seriali? ;))
          • myszka1969 Re: Przepis na życie 2 07.09.11, 10:02
            Szyc na początku strasznie mnie irytował a potem ...miodzio;)...Anka na początku chyba musiała mieć mnóstwo samozaparcia, żeby go tolerować ...Ale on chyba tez jako aktor jest ciut niejednoznaczny?...
            Cudowna muzyka, jak ktos tu zauważył:)...
            Zupełnie jak współczesnego Kopciuszka mi się to ogląda :)...Ale jeszcze nie miałam okazji we wrześniu :(
            • faszyna Re: Przepis na życie 2 07.09.11, 10:13
              Czy moge sie pokusic o zupełnie niepoprawną politycznie refleksję? Bo jak mogę, to powiem, że wydaje mi sie, iz aktorzy z uregulowanym zyciem osobistym (rodzinnym) bardziej przekonywująco grają postaci bedące w zwiazku, niz aktorzy single lub z kategorii "z kwiatka na kwiatek". Jeszcze nie wymysliłam, czy mogłoby to wynikac z bazowania na prywatnych doświadczeniach, czy z samej osobowości aktora, ale zauważam tą prawidłowość, że aktorzy którzy mi się bardzo spodobali albo bardzo nie spodobali jako ekranowi amanci/partnerzy, mieli stosowne do tego mojego podobania lub niepodobania zycie osobiste. Ciekawe, czy ktos podzieli to moje wrażenie....
          • Gość: marta Re: Przepis na życie 2 IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 07.09.11, 10:19
            Ja na wstępie dodam, że uwielbiam się katować serialami we wtorek o 21.30. Tylko dlaczego akurat tego dnia TVN postanowił uraczyć mnie "Przepisem..."? Chyba mam pecha. Wczoraj spróbowałam, pomyslałam, że po dłuższej przerwie i większym skupieniu pani Pilaszewskiej, która tym razem może zamiast na kolanie zaczęła pisać przy biurku, uda Jej się wymęczyć coś bardziej twórczego. Niestety do tej pory chyba nie wie jaki serial pisze, czy bardziej melodramat z okrutną byłą żoną w roli głównej, czy bardziej komedię, gdzie wszyscy byli małżonkowie oraz ich obecne kochanki żyją w cudownej symbiozie i razem rodzą kolejne dzieci w co raz to innych kombinacjach. Poza tym doszłam do wniosku, że problem tego serialu tkwi w tym, że każdy tu gra jak chce. Ostaszewska, Adamczyk, Olszówka i Kolak- czyli, ci którzy z zasady zagrają wszystko- idą w farsę (czasami przerysowują, ale przynajmniej nie są bezbarwni) Żurek, młodzież, tło restauracji- oscyluje na granicy, a z powodu dość mało zwartej akcji, nie można powiedzieć o nich nic konkretnego. Najgorzej prezentuje się para głównych bohaterów. A Szyc to Borys. Czyli jak Szyc zechce to gra, a jak gra, żeby zarabiać, to mu się z reguły nie chce grać i wtedy Borys sobie odpuszcza. Także porównywanie Jego roli tutaj do wcieleń filmowych nie ma większego sensu. A pani Kumorek, no cóż. Nie wiem jak mnie musiało zamroczyć te 10 lat temu, że twierdziłam, że ta dziewczyna ma potencjał i, że coś z Niej będzie. Otóż nie będzie nic. Bo nie ma z czego powstać cokolwiek. Ani farsy, ani dramatu nie jest w stanie pociągnąć. A ja na swoje usprawiedliwienie mogę tylko dodać, że dekadę temu byłam młoda, o wiele za młoda, by wyrokować o jakimkolwiek talencie aktorskim. W tym serialu brak twardej reżyserskiej ręki. I to widać. Aktorzy dostają dużą doże wolności, jedni potrafią to wykorzystać, inni nie. Nie będę już zrzucać winy na karb kiepskiego scenariusza, bo jak widać jest wiele przyczyn takiego staniu rzeczy. I na koniec również dodam, że moja opinia jest tylko moją opinią, coby nie było wątpliwości ;)
            • Gość: matt_banco Re: Przepis na życie 2 .. OT IP: *.ssp.dialog.net.pl 07.09.11, 10:34
              ;-))) Echhhh ... a ja sie nie poddam i nie bede precyzowal czyja opinie wyrazam. No chyba, ze bede przytaczal nieswoja, tudziez stane na czele jakiegos ruchu, ktory skandujac moje imie bedzie domagal sie wyrazenia jego woli. To "w mojej opinii" (pewnie odciska sie tu tez uzywanie internetowego IMHO), jest rownie dziwaczne jak "nie posiadam wiedzy w tym temacie".
        • imasumak O nie, nie Faszyna. Prześledź drzewko, 07.09.11, 23:11
          ja odpisałam na post Agaty, która kategorycznie stwierdziła, że: "Ten serial przekracza granice żenady." To nie była opinia osoby zainteresowanej rzeczowa dyskusją. :)

          faszyna napisała:

          Imasumak, oczywiste jest, ze moje poglady są moje.
      • Gość: panipoirot Re: Przepis na życie 2 IP: *.internetdsl.tpnet.pl 07.09.11, 10:42
        Natomiast zupelnie nierealny watek z zagubionym telefonem (az dziwne, ze jeszcz
        > e dzialal po kilku dniach bez ladowania!)


        wydaje mi się, że to był inny telefon. Anka z Polą wyszły z salonu Orange, Pola kazała Ance przeczytać instrukcje etc. więc moim zdaniem sam telefon był nowy. Czy tak szybko można zablokować stary numer (np bo zgubiła telefon, czyli nie chce, żeby ktoś jej wygadał 5tys) i pod tym samym numerem odbierać rozmowę? wydaje mi się to naciągane...

        www.panipoirot.blogspot.com
        • faszyna Re: Przepis na życie 2- Anka 07.09.11, 11:01
          Marto, nie skreslałabym tak szybko Magdy Kumorek. I to nie tylko dlatego, ze tak ładnie spiewa.;) Mysle, ze postać Anki nie ma żadnego potencjału i nie daje żadnej szansy aktorce. Gdyby mi ktos kazał zakochac sie w Szycu kosztem Zurka, też bym wypadła blado i nieprzekonywująco. ;))) No i co myslec o kobiecie, której nie starczyło 9 miesiecy ciązy na wymyslenie imienia dla dziecka? Wszystkie znajome baby najpierw myslą nad imieniem, a dopiero potem robią te dzieci. ;))))))
          No i gdyby mi kazali kochac taką córeczkę, tez bym sie pogubiła, co mam grac. Więc nim postawię krzyżyk na Magdzie K., poczekam na jej jakąs sensowniejszą rolę. I zaraz mi sie tu przypomina Urszula Grabowska, strasznie zjechana przez krytyków za wystep w "Swiadku koronnym", i jej genialna rola w "Joannie", słusznie nagrodzona Orłami i w Moskwie. To taki dobitny przykład, ze aktor uznany za lichego w jednej produkcji, gdy dostanie sznase, może zabłysnąc jak prawdziwy brylant.
          Uf, jaką poezję popełniłam... ;)))))
          • Gość: marta Re: Przepis na życie 2- Anka IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 07.09.11, 11:30
            Faszyno- poezja godna podziwu :)))

            Magdzie Kumorek naprawdę dawałam szansę. Śpiewa pięknie, i właściwie dla Niej, z sentymentu i trochę ciekawości, jak po tylu latach wraca się do grania- zaczęłam swą przygodę z tym serialem. Bo nazwisko pani Pilaszewskiej jako autorki scenariusza zniechęciło mnie od początku. Ale pomyslałam sobie zobaczę, ocenię. Oglądałam wszystkie odcinki poprzednirgo sezonu, czekając aż się dziewczyna rozkręci. Czekałam, czekałam i nic. Postać Anki wcale nie jest taka jednoznaczna. Można z niej zrobić fajną perełkę, chwilami śmieszną, czasem nieporadną, a innym razem twardą i zawziętą. Wystarczy umieć. I wybacz, ale akurat Ula Grabowska nie jest najlepszym przykładem. Grabowska zaczynała od seriali, ale to była serialowa klasa ;) Nawet w przeciętnym "Na dobre...", czy epizodach w "Magdzie M."- grała! Dowodem jest fakt, że od 2005 roku w zatrważającym tempie stała się doceniana, nawet w naszym polskim hermetycznym środowisku. Ale to jest przede wszystkim aktorka teatralna, z doświadczeniem. Także w tym przypadku żadnej sukces powyższej Pani mnie nie zaskoczy, bo zdolna jest ;)
            • faszyna Re: Przepis na życie 2- Anka 07.09.11, 11:46
              No ja wiem... Kumorek zagrała miłe dziewcze w "Samym zyciu" i teraz gra miłe starsze dziewczę w PnŻ. Ja poczekam, aż dostanie rolę mniej miłego dziewczęcia. Duzo lepiej wypadła w Hotelu 52, szkoda więc, ze znikła z serialu razem z Bobkiem, który niestety wylądował w niestrawnym PwS (tez czekam na jego bardziej interesująca rolę, bo sądząc po występie z Ewa Kasprzyk w SzM Show, ma facet duży potencjał).
              Co do aktorek rokujących i nierokujących, na przykład nie podoba mi się Agata Kulesza w PwS, choc duzo wczesniej wpadła mi pozytywnie w oko w "Pensjonacie...". Ale ta sama Kulesza zagrała wybitną role w "Róży" i niewykluczone, ze podobnie jak Grabowska, tez niezauwazona w Gdyni, dostanie za nią Orły ( a moze Orła, nie wiem, jak sie pojedyncza nagroda nazywa). Czyli czasem do odkrycia aktora potrzeba dobrej roli i oczywiscie łutu szczescia i/lub dobrego fachowca od castingu.
              • Gość: marta Re: Przepis na życie 2- Anka IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 07.09.11, 11:58
                Ach, no właśnie dla mnie w Hotelu52 Kumorek była równie miłą dziewczyną ;) To emploi do Niej przywarło, sama nie potrafi tego przeskoczyć, więc wątpię, żeby jakikolwiek reżyser castingu odważył się na dość ryzykowny krok, by obsadzić Ją w roli seryjnej morderczyni. Nigdy nie twierdziłam, że każdy aktor w każdym serialu musi przejawiać pełnię swych możliwości aktorskich, widocznie Kulesza czuje, że nie musi. Gra w dobrym teatrze, występuje w dobrych filmach, nikomu nic nie chce udowadniać. Nie oglądam PwS, więc nie wiem, czy ten serial to wypadek przy pracy, czy faktycznie jest aż tak kiepsko. Kumorek mimo swych 30 kilku lat nie zagrała nic znaczącego, w każdym wywiadzie na jaki się natknęłam powtarza jednak, że nie wie czy się nie wycofa z aktorstwa, tak jak po popularności w Samym życiu, bo nie ma pewności czy podała, udźwignie to "brzmię". Dziwna teoria. A skoro tego tak do końca nie czuje, to po męczy siebie i nas? A szczęście przydaje się w życiu, z tym się oczywiście zgadzam :)
                • faszyna Re: Przepis na życie 2- Anka 07.09.11, 12:40
                  Chyba wezme Kumorek w obrone. ;)) Porównałam zyciorys oby aktorek. Jedna ma za chwile 40 lat, druga 32. Pierwszą zauważalna dla mnie rolą Kuleszy był "Pensjonat", w którym zagrała, gdy miała lat 33. Taki wiek Chrystusowy... ;) Czyli jaki wniosek? Pomijając dorobek teatralny (nie znam sie, nie ocenię) i pomijajac dorobek prokreacyjny (rodzenie dzieci w karierze nie pomaga), Kumorek ma swoją cezurę "33" jeszcze przed sobą. Moze jak osiagnie tą symboliczną prawie 40-kę, zasłuzy i na "Sale samobójców", i na "Różę"?
                    • faszyna Re: Przepis na życie 2- Anka 07.09.11, 12:54
                      Tak, tez tak mysle. Teatr daje warsztat i rozwija w róznych kierunkach. Ale w naszych realiach jest więcej absolwentów aktorstwa niż etatów w teatrach. Czyli nie każdy się załapie. I częśc z tych, co sie nie załapali, tez ma talent, ale trudniejszy do odkrycia i rozwiniecia. Czasem patrze sobie na jakies liche produkcje serialowe i widzę aktorów rokujących, lecz w rolach całkiem nierokujacych. A ze nasi reżyserzy/castingowcy są leniwi, to potem mamy w Gdyni ciągle te same aktorskie nazwiska w tych kilku nielicznych topowych produkcjach. A o pozostałych pies z kulawą nogą nie usłyszy. No chyba że pies lubi polskie seriale. ;)
                  • aga_ata Re: Przepis na życie 2- Anka 07.09.11, 12:52
                    faszyna lubię Ciebie czytać i lubię Cię za to, że lubisz Bobka i widzisz w nim aktora, serio. Musiałam tak posłodzić, wybaczcie:)

                    Raźniej mi, że nie tylko dla mnie oglądanie przepisu to męczarnia. Naprawdę bywały sceny, że nie wiem gdzie oczy podziać z tej żenady wychylającej się z każdego kątka. Muzyka - tak tu zachwalana - jest jakaś trywialna, niepasująca do tego czegoś, co to ani dramat, ani skecz. Zgadzam się też z mattem, że Popławska przyszła i wypowiadając dwie kwestie mnie kupiła w całości: "Boski Knappe wrócił" i "nie dam żadnego rozwodu". Uwielbiam tę aktorkę w tym, jak krzyczy, jak płacze i jak jest ironiczna. Jest cholernie prawdziwa.

                    Motyw z telefonem, paszportem, infantylnie zachowująca się Kumorek, zidiociała babcia z tymi swoimi kolegami, Żurek wystający pod oknami jak jakis niewydarzony Romeo...

                    Pilaszewska!!!!!!!!! Co Ty robisz?!

        • meeegotka Re: Przepis na życie 2 07.09.11, 12:53
          Alez ja wiem, ze nabyla z Pola nowy aparat i to w sieci Orange! I jak najbardziej jest mozliwe niemal natychmiastowe zablokowanie nr i nabycie duplikatu swojej karty - wiem, bo kilka ladnych lat temu temu gnoj zwedzil mi komorke w tramwaju i po dwoch godzinach mialam juz zastepczy aparat ze swoim numerem. Chodzilo mi o to, ze ten stary telefon Anki, ktory zostawila w parku na lawce dzialal przez te x-dni, kedy Jerzy do niej dzwonil i zglaszala sie poczta. A moze rzeczywiscie jest tak, ze mimo, ze bateria w aparacie sie rozladowala to poczta moze sie zglaszac? No nie znam sie za bardzo, przyznam :-)
    • lilith76 Re: Przepis na życie 2 07.09.11, 12:58
      Jestem w mniejszości, bo mimo żenady z telefonem i paszportem (opisywanymi tutaj), to druga seria bardziej mnie zaintrygowała niż pierwsza. Ma większe tempo.
      Ale lubię was czytać :)
      • faszyna Re: Przepis na życie 2 07.09.11, 13:03
        Fajnie, ze lubisz czytac. :)))
        Z serialami i tym forum jest tak, że są seriale tak badziewiate, ze nikomu juz nie chce sie pisac; są seriale tak dobre, że wypada pisac tylko dobrze albo wcale, czyli jak o nieboszczykach (to Matt wprowadził taki obyczaj przy okazji Licencji ;)); wreszcie są seriale jak PnŻ, że pisać mozna i dobrze i źle, zależnie od nastroju i osobistych sympatii. Czyli, inaczej mówiąc, taki serial jest stworzony głównie po to, abysmy mogli sobie o nim pisac, co nam akurat w duszy gra. :)
        • Gość: matt_banco Re: Przepis na życie 2 IP: *.ssp.dialog.net.pl 07.09.11, 13:50
          LNW to bylo specyficzne zjawisko, gdzie od pewnego momentu zdecydowano sie na prowadzenie swoistej gry z widzem, co bylo bardzo frapujace i byc moze troche zaburzalo percepcje ;-) No i jednak bylo to swieze, gimnastykowalo umysl i pamiec telewidza oraz sprawialo przyjemnosc, choc momentami bywalo hermetyczne. No to sie niezgrabnie wybronilem z "obyczaju Matta" ;-)
          No ale wlasnie, jak juz tak przytoczono LNW, to moze ono sluzyc jako nastepny przyklad tego co aktor moze lub nie moze i za ktore moze faktycznie odpowiada. Taka p. Fraszynska zbudowala konsekwentna, zabawna, nieprzerysowana (co jest najwieksza zasluga) i wciaz sympatyczna postac. Pytanie pozostaje, jak jej sie to udalo? Czy na podstawie wlasnych doswiadczen, czy tez dlatego, ze myslano nad postacia i sukcesywnie ja rozwijano? W PNZ taka postacia jest Beatka, choc troche wiecej w niej przerysowania, ale mimo karkolomnosci calego "ustawienia" tej postaci, to jednak nie ma wobec niej zarzutow takich jak wobec glownych postaci. Jest po prostu lepiej zrobiona i to zarowno na poziomie scenariusza (roznorodny potencjal rozwojowy), jak i na poziomie aktorskiej realizacji.
          To pewnie jest tez jakas tam konsekwencja sposobu tworzenia serialu/filmu. Mozna budowac wokol postaci, ktora jest pierwsza a fabula pojawia sie pozniej (to szczegolnie istotne gdy wymyslane sa kolejne sezony i "mocne" postaci daja solidny fundament ... przyklady wszyscy znamy, typu House czy Dexter albo Hank Moody). A mozna probowac wymyslac fabule, a postaci w nia wkomponowac, co jednak jest bardziej ryzykowne. Problem z PNZ jest taki, ze glowne postaci nie sa dobrze "wymyslone", nie maja za bardzo "srodka". No ale wlasnie, czy w takim serialu ktos potrzebuje postaci ze "srodkiem"?
          • Gość: matt_banco Re: Przepis na życie 2 IP: *.ssp.dialog.net.pl 07.09.11, 13:58
            No wlasnie co wiemy o Jerzym, poza tym ze ma syna? O Housie (poza medycznymi kontekstami) wiemy ze jezdzi motorem, oglada opery mydlane, lubi podrzucac pileczke, ma najlepszego przyjaciela, grywa na fortepianie, lubi skorzane kurtki i adidasy. A Dexter ... sam wstep, czyli co je i jak przygotowuje swoje sniadanie juz mowi o postaci niezmiernie duzo.
            Paradoksalnie w PNZ te aspekty postaci sa tez przeciez wygrywane w postaci Klemensa. No ale jak sa wygrywane? Jednak dosc specyficznie, nie tyle w kontekscie "jaki jest Klemens", co bardziej w humorystycznym wpasowywaniu sie Poli w jej wyobrazenia o jego wyobrazeniach na temat atrakcyjnej partnerki.
            • Gość: niko Re: Przepis na życie 2 IP: *.CNet.Gawex.PL 07.09.11, 14:57
              No nie wiem, mnie jakoś ten serial nie zachwyca. Przede wszystkim przez pełen absurdów scenariusz i odrealnienie. Może w Warszawie to norma, a to ja jestem z zaścianka i dlatego tergo nie ogarniam?
              Dla mnie większość wątków to kompletne bzdury, może w drugiej serii będzie lepiej, ale pierwsza była naszpikowana nonsensami. Teraz też zaczynają się wykluwać: żeby w XXI wieku telefon komórkowy był jedynym środkiem komunikacji? Czy ten Szyc nie może choćby napisać maila, albo - uwaga - zadzwonić do kogoś z otoczenia Anki, żeby się z nią skontaktować? A czy Anka nie może wziąć numeru telefonu Szyca (bo rozumiem, że zapisała go od arzu w telefonie i bez aparatu nie może wykonac połączenia) i zadzwonić z telefonu córki, mamy, przyjaciólki?
              I do cholery, czy żeby wyjechac z Niemiec naprawdę potrzebny jest paszport?!!!!
              • Gość: R Re: Przepis na życie 2 IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 07.09.11, 15:19
                "Ale ja nie mam telefonu" - ten wątek z telefonem Anki był na maxa żenujący. Ona biedna nie może skontaktować się z Jerzym, bo zgubiła swój telefon. Bierze od Mańki czy tam jej starej, a numeru jak nie pamięta - bierze z restauracji - PROSTE. Niestety tu muszą naciągnąć i wychodzi głupota.

                Może niektórzy lubią taką szmirę i sztuczność, ale te traktowanie Adamczyka przez resztę rodziny Anki jest mało realne. Facet zostawił Kumorek w dniu ich rocznicy, rzucił ją dla kochanki, zostawił ją z dzieckiem, a teraz wszyscy razem siedzą przy ognisku i och jak słodko, wszyscy razem, nawet Adamczyk Beatkę przyprowadził, i Żurek odtrącony też się uśmiecha, i ta matka Anki i jej wesoła świta...

                Dobrze, że jakoś z tym Zurkiem ostro zagrali, bo to kurde aż niemożlwe, żeby przystojny, bogaty architekt latał za taką zwykłą Anką. A tak z niewinną minką niczego się nie domyślała i wodziła go za nos. Taki Zurek mogl miec milion ladniejszych i lepszych niz jedna niestabilna uczuciowo Anka.

                Muzyka OK, Adamczyk i Beatka - OK, ale reszta to sztucznośc na maxa.
                No, ale niektorzy lubia takie bajki
                    • meeegotka Re: Przepis na życie 2 07.09.11, 16:31
                      > a syn Anki i Andrzeja będzie się nazywał GNIEWKO
                      >
                      > sorry za oftop, buahhaha


                      No ale z czego rżysz? Bardzo fajne imie!
                      Gniewomir, Gniewomiar, Gniewomier, Gniemir – staropolskie imię męskie. Składa
                      się z członu Gniewo- ("gniew") i -mir ("pokój, spokój, dobro"). Mogło zatem
                      oznaczać "ten, który uśmierza gniew" lub in.

                      Wiec bardzo a propos! Ale ty pewnie wolalbys Oliwier albo inny Xawier?
                    • lilith76 Re: Przepis na życie 2 07.09.11, 16:33
                      Też słyszałam.
                      Egzaltacja w drugą stronę - po Brajankach i Nikolkach, teraz będą imiona "tefałenowskie".

                      I ktoś mi napisze, jakim cudem Mańka czekała na imię pół roku? Po pół roku zarejestrowali ją dopiero w USC, gdy termin to 14 dni? Niby możliwe, bo moja znajoma czekała dłużej i chyba nic jej nie zrobili.

                      Marzyłam by dać córce na imię Józefina, a tak to napiszę scenariusz serialu do TVN i tam je wsadzę.
                      • faszyna Re: Przepis na życie 2C 07.09.11, 16:39
                        Czemu imie tvnowskie? Jak już, to tvpowskie. Bo przypomina mi serial "Gniewko syn rybaka" z koncówki lat 60-tych. Co ciekawe, tamten serial dotyczył walk z Krzyzakami. Teraz mamy w PnZ motyw zony Jerzego mieszkającej w Niemczech. Czyli co, Gniewko bedzie walczył z Niemką o uczucia Jerzego? ;))
                        • lilith76 Re: Przepis na życie 2C 07.09.11, 16:59
                          Chodzi mi o to, że fajne, ciekawe, rzadkie imiona pojawiają się w ich produkcjach już w takim natężeniu, że trąci to egzaltacja i odstręcza od nich (Klementyna, Ignacy, Ksawery itp).
                          Nazywam np, syna Ziemowit i myślą, że się na "MagdęM" snobuję ;)
                          Emoticon proszę zauważyć.
                          Choć przepraszam - pojawiła się mocno popularna Julka w NW.
                          • lilith76 Re: Przepis na życie 2C 14.09.11, 09:35
                            Dobra, trochę rozumiem :)
                            Ten Gniewko ma swoje wyjaśnienie w scenariuszu. I to "Jezu Chryste" Beatki na wiadomość o imieniu, i "Stanisław to takie piękne imię" (czyli o snobizmie na stare imiona).
                      • pluskotka Re: Przepis na życie 2 14.09.11, 12:58
                        lilith76 napisała:
                        > I ktoś mi napisze, jakim cudem Mańka czekała na imię pół roku? Po pół roku zare
                        > jestrowali ją dopiero w USC, gdy termin to 14 dni? Niby możliwe, bo moja znajom
                        > a czekała dłużej i chyba nic jej nie zrobili.
                        Możliwe, bo 6 miesięcy to termin na zmianę imienia. Liczony od dnia sporządzenia aktu urodzenia.
    • Gość: ida Re: Przepis na życie 2 IP: *.icpnet.pl 07.09.11, 16:44
      mnie nawet bardziej od tego braku kontaktu między szycem a kumorek wkurzał w tym odcinku stosunek kumorek do nowonarodzonego dziecka. Która normalna matka, chociażby nie wiem jak zakochana, serio chce wyjść z porodówki żeby szukać telefonu bo kochanek dzwoni??? I zamiast myśleć o porodzie i dziecku myśli o nim?? I scena, w której Irena wraca ze spaceru- noworodek w nosidełku, a jego matka nawet na niego nie spojrzała, tylko najwazniejsze- Jerzy dzwonił! No kurde jakoś inaczej wyglądają pierwsze dni macierzyństwa, przynajmniej z mojego doświadczenia. Braku imienia nie skomentuję.
    • kara_b Re: Przepis na życie 2 07.09.11, 20:31
      ehh jakie piękne monologi wygłaszał Andrzejek na temat synka:) - tylko to zapamiętam z tego odcinka
      sprawy Kumorkowo- Szycowo + Żurek są beznadziejne i w ogóle nie obchodzi mnie co i jak między nimi dalej. Córkę z tą koleżanką z drgawkami wysłałabym na jakieś studia,a przynajmniej do szkoły z internatem bez internetu gdzieś bardzo daleko.
      • aga_ata Re: Przepis na życie 2 07.09.11, 20:38
        Akurat podejście Anki do dziecka jest ok. Nie każda matka musi panicznie uwielbiać swoje nowonarodzone dziecko, ot po prostu sprowadziła na świat nowego człowieka, a że wcześniej zakochała się w Jerzym, to bardziej myśli o nim niż o dziecku - dla mnie normalne. Jeśli już bym tak obdarła postać Anki z Kumorek, Jerzego z Szyca itd. to sama sytuacja uczuciowa dla mnie do zrozumienia.

        Ale już kwestia imienia nie do końca, nawet nastolatki rozmawiając o dzieciach snują o ich imionach, więc może ciut naciągane.
    • dalenne Re: Przepis na życie 2 08.09.11, 10:58
      O mamusiu! Wczoraj podczas prasowania obejrzałam to Tefałenowskie cudo.
      Miałam nadzieję, że w drugiej serii scenariusz trochę ruszy do przodu, ale nie! Jest jeszcze gorzej niż było. Wieczna zmarzlina, która w ciągu paru dni zamieniła się na buchającą kwieciem wiosnę to tylk jeden przykład. Akcja z telefonem, paszportem, dialogi bohaterów, jakaś jatka w szpitalu w wykonaniu całej hordy przyjaciół i znajomych królika... no ja przepraszam! Ja przy prasowaniu pragnę się odmóżdżyć, a nie irytować! Bzdura na bzdurze, bzdurę pogania!
      p.s. Żeby nie było, dalej będę oglądać bom ciekawa co za idiotyzmy jeszcze tam przewidziano.

      No, ale ludzie! Co to się za szmirowata, beznadziejna, idiotyczna stacja z tego całego TVNu zrobiła, to aż strach się bać!
      • the_accidental Re: obejrzałam 2 odcinek.. 08.09.11, 14:12
        To ja zupełnie odwrotnie - obejrzałam w sieci 2. odcinek i podobał mi się bardziej niż pierwszy. Adamczyk wymiata!
        Moja strategia jest taka: przymykam oczy na irytujące rzeczy i oglądam, bo jakoś mi się to podoba, no. Jedyne zastrzeżenie mam co do realności faktu, że kobieta niedługo po porodzie, jeszcze obolała, z szalejącymi hormonami "macierzyńskimi" myśli tylko o facecie i romantycznych uniesieniach.
      • myszka1969 Re: Przepis na życie 2 14.09.11, 10:01
        Wczorajszy odcinek strasznie jajcarski- takie to wszystko z przymrożeniem oka i nierealne z tym małżeńskim mariażem i dziećmi...ale serial jak dla mnie ma w sobie to "coś" ;)..I ta boska muza w tle:)... klasyka muzyki rozrywkowej:)
        • kara_b Re: Przepis na życie 2 14.09.11, 10:35
          normalnie Adamczyk przebija Beatkę odkąd ma pie...a na punkcie synka.
          W ogóle reakcja wszystkich na imię dziecka bezcenna :)
          Właściwie po co Ance ten synek- na początku serialu była przedstawiana jako matka i żona spełniająca się w domu,a teraz nie umie się nim w ogóle zająć i sprawia wrażenienie że nie chce się zajmować,tylko Jerzy i Jerzy-pod tym względem zachowuje się głupiej od swojej córki
          • myszka1969 Re: Przepis na życie 2 14.09.11, 10:39
            No z tym wózkiem z dzieckiem i pogawędka z eks-szefem i obecnie menem przez komorkę to bylo niezłe :) :( :(...moze specjalnie dla Anki trzeba wprowadzic zakaz używania komorki na spacerach z wózkiem dziecięcym??
          • lilith76 Re: Przepis na życie 2 14.09.11, 12:18
            Nie rozumiem, co za tragedia się stała, że się wózek po czterech schodkach zsunął? Histeria była równa jakby to była scena z "Pancernika Potiomkina".
            I rzeczywiście, kontakt matka/noworodek to tam jest luźny. Moje też wrzeszczało godzinami, też było KB (skandal, że serial promuje niezdrowe żywienie dziecka ;) ), też chciałam się czasem powiesić, ale cieplej to dziecko traktowałam.
            • meeegotka Re: Przepis na życie 2 14.09.11, 13:26
              (skandal, że serial promuje niezdrowe żywienie dziecka
              > ;) ),


              ...ze niby butla, a nie cyc? :-)
              Juz pal licho te butle, ale oni przerzucali tego biednego Gniewka z rak do rak i nie dali mu sie w spokoju pozywic. Bo Jerzy zadzwonil! Ance odbilo totalnie -jak dla mnie w ten bardziej niegatywny sposob niz Beaci i Adamczykowi (mam wrazenie, ze oni oboje grajac te sceny sami niemal nie potrafia opanowac smiechu ;-)) - ona zachowuje sie jak jakas pier...nieta siksa - pomijam strurlanie sie wozka, ale ta podnieta z powodu sms-a...kurcze...no....
              • Gość: marta Re: Przepis na życie 2 IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 14.09.11, 13:57
                A ja w tym przypadku będę bronić postaci, pomimo, że fikcyjna ;) Winę ponosi aktorka, bo Anka jest bez wyrazu. Scenariusz na planie można modyfikowac, sceny z wózkiem, czy z padaczkowym wręcz rzucaniem się na telefon można zmieniać, aktorka ma wpływ na postać! Anka jest niewiarygodna i irytująca, bo jest źle grana! Niewiadomo, czy ta 30-kilkuletnia "siksa" olewająca dziecko na rzecz miłości swego życia ma bawić, złościć, i o co właściwie chodzi? Oczywiście można powiedzieć, że Olszówka czy Ostaszewska mają ułatwione zadanie, bo ich bohaterki są stricte komediowe, a komedie to samograje. Guzik prawda ;) Przerysowanie postaci i nie przekroczenie cienkiej granicy kiczu jest bardzo trudne. Poza tym założę się o wszystko, że choć nie lubię Olszówki dramatycznej i cierpiącej (szczególnie w serialach) postać Anki odegrałaby postokroć lepiej. Bo dałaby jej wyraz. Tak samo Ostaszewska, choć nie wszystkim odpowiada jej styl gry, zawsze jest JAKAŚ i jej bohaterki można określić. Kumorek jest nijaka. I dlatego to nie gra. Dlatego Anka tak irytuje. Do tego wątku dochodzi jeszcze Borys "Niechcemisię" Szyc i układ jest nie do przyjęcia.
                • faszyna Re: Przepis na życie 2 14.09.11, 15:14
                  Niechcemisię czy Chcemisię, niezaleznie od stopnia zaangazowania, to i tak dla mnie Szyc jako amant jest kompletnie niewiarygodny. A co do Anki, ani rola Kumorek nie pomaga, ani Kumorek roli. Taki nieudany duet...
      • myszka1969 Re: Przepis na życie 2 14.09.11, 15:42
        Co Wy chcecie od tej Anki?..Jak dla mnie jest urocza :)..W dodatku niczym Kopciuszek, który przemienił się z pomywaczki w szefa kuchni :)...I to w jakim stylu :)
        Sytuacja z tel. i z dzieckiem w wózku niewybaczalna!:(...Ale sama reakcja Anki zrozumiała dla mnie w sytuacji gdy przecież uciekła od niego bo się przestraszyła bliskości...A poszukiwania mena były nad wyraz zawzięte i romantycznie pokazane :)

        Szyc jest jak dla mnie irytujący ale chyba w sobie coś ma ;)...A i tak przynajmniej przestał byc wkurzający jak na poczatku gdy przyjął Ankę na zmywak...Straszny był z niego wtedy dupek.
        • Gość: ola Re: Przepis na życie 2 IP: 213.134.163.* 14.09.11, 17:37
          ja powiem tak, pierwszą serię oglądałam wybiórczo i trochę z nudów, jakoś specjalnie mnie serial nie powalił na kolana. Postanowiłam nie tracić już na to czasu i drugiej serii nie oglądać wcale. Ale ponieważ wielka fanką jest moja mama, w weekend oglądnęłam z nią pierwsze odcinki drugiej serii na playerze i muszę przyznać że świetnie się bawiłam. Historia rozkręca się naprawdę fajnie. Oczywiście na pierwszy plan wysuwa się rewelacyjny duet Ostaszewska, Adamczyk. Doktorek Andrzejek i jego szaleństwa na punkcie męskiego potomka, chwilowy front z babcią Ireną i pierwsze zgrzyty w związku z doktor Beatką- nie spodziewałam się że akcja pójdzie w tym kierunku, ale pomysł mi się bardzo podoba. Beatka wpuszczająca odrobinę szaleństwa do swojego uporządkowanego życia i niespodziewana przyjaźń z Polą, a szczególnie lekcje tej drugiej na temat uwodzenia, super!
          Drugi watek który mi się podoba to babcia Irena i jej znajomi. Uważam że należą się tutaj oklaski, nie tylko dla gry aktorskiej ale tez dla samego pomysłu na historie. Dobrze że podjęto tutaj próbę pokazania że również starsze pokolenie może fajnie spędzać czas w swoim towarzystwie, a nie tylko telewizor, i wspólne narzekanie na zdrowie.
          W poprzedniej serii nie mogłam znieść Poli, strasznie mnie irytowało jej poświęcenie dla tego całego Klemensa. W tej serii naprawdę zaczynam lubić Polę, początki jej znajomości z Beatką wydają się naprawdę ciekawe no i kroi sie nowy romans, o wiele ciekawszy od poprzedniego.
          Najsłabiej wypada niestety watek główny czyli Kumorek i Szyc. Jak tutaj ktoś napisał Szyc nie pasuje na amanta, i gra od niechcenia wiec trochę nie rozumie szału na jego punkcie głównej bohaterki. Bardzo mi się za to podoba podejście Kumorek do dziecka. Ktoś tutaj napisał że zamiast zajmować się dzieckiem ona myśli tylko o randkach. A ja ja rozumie. Dziecko urodziło sie w kiepskim momencie życia. Mąż ja zostawił jak była w ciąży i odszedł do innej, straciła prace, świat sie trochę zawalił na głowę i nagle przełom, znalazła sobie faceta, znalazła prace w której sie spełnia (szef kuchni nie na zmywaku;) to nie dziwie się że poczuła wiatr w żaglach. Zwłaszcza że jedno dziecko już odchowała, teraz przyszedł czas żeby trochę pozajmować się sobą, bo jak nie teraz to kiedy, ma czekać kolejne kilkanaście lat aż syn będzie pełnoletni i stracić szanse na miłość, na fajna pracę (to a'propo 3 odcinka kiedy Anka będzie chciała wrócić do pracy w tempie ekspresowym). Gniewko ma przecież też ojca, kochającą babcię i prawie dorosłą siostrę, zwłaszcza że pierwsza dwójka aż garnie sie do pomocy nad opieką. No i pomysł na imię dla bobasa to naprawdę fajny element komediowy. Mi osobiście imię bardzo sie podoba i za każdym razem gdy któreś z bohaterów je wymienia momentalnie zaczynam sie śmiać.
          No i najsłabszy wątek to wątek młodzieżowy. Na ta Manię nie mogę patrzeć, wiecznie niezadowolona, wiecznie skrzywiona, naburmuszona. Jak tak sie ma objawiać bunt młodzieżowy to to jakaś masakra jest. Mega niepozytywna postać.
          ufff podsumowując, pierwszy sezon taki sobie, drugi (po trzech odcinkach) zapowiada sie fajnie i naprawdę parę historii mnie zaintrygowało. Będę oglądać:)
          • dziennik-niecodziennik Re: Przepis na życie 2 14.09.11, 20:55
            > No i najsłabszy wątek to wątek młodzieżowy. Na ta Manię nie mogę patrzeć, wiecz
            > nie niezadowolona, wiecznie skrzywiona, naburmuszona. Jak tak sie ma objawiać
            > bunt młodzieżowy to to jakaś masakra jest. Mega niepozytywna postać.

            a mi sie Mańka właśnie bardzo podoba. jest trochę trudna, ale czemu sie dziwic - "trudny wiek", brak kontaktu z ojcem (w obliczu tego jakże wkurzający dla dziewczyny musi byc fakt że Andrzej, nie doceniający i nie zauważający córki, dostaje fioła na punkcie syna!), pewnie kompleksy (bo jest trochę "ubrzydzona" jednak), porażka uczuciowa... nic dziwnego ze jest jaka jest. ale w chwilach kiedy ma dobry humor jest urocza i widac ze jest "dziewczyną z jajami". to juz bardziej wkurza mnie Gruba, z ktorej jakos natrętnie chcą zrobic kretynkę...
            • myszka1969 Re: Przepis na życie 2 15.09.11, 10:15
              Jak ja nie cierpię tej "Mani"! :(...co to w ogóle za koszmarne
              zdrobnienie??...poza tym ona przeciez wygląda jak jeden wielki
              koszmarek- zupełnie nie jak corka Anki- bardzo przeciez wdzięcznej
              kobiety..I te koszmarne okulary!...Stylizuje sie na Brzydulę czy
              co??...A ta jej przyjaciołka przeciez normalna...;) :)
          • Gość: ida Re: Przepis na życie 2 IP: *.icpnet.pl 15.09.11, 11:13
            Bardzo mi się za to podoba podejście Kum
            > orek do dziecka. Ktoś tutaj napisał że zamiast zajmować się dzieckiem ona myśli
            > tylko o randkach. A ja ja rozumie

            Tylko że mnie właśnie wcale nie chodzi o to, że ona nie siedzi przy nim dzień i noc- okej, ma taki moment w życiu, rzeczywiście niech babcia się więcej pozajmuje i będzie fajnie. Bardziej chodzi mi o widoczny związek między matką a dzieckiem, kiedy już są razem- jakby to był mebel nie przymierzając.
    • gocha221 Fryzura Beaty 16.09.11, 13:59
      Może temat średnio serialowy, ale czy ktoś wie, jak oni jej robią taki koczek?
      Bardzo fajnie to wygląda, a to że codziennie ma taka samą fryzurę dobrze pasuje do charakteru postaci.
    • Gość: the_accidental Re: Przepis na życie 2 IP: *.toya.net.pl 19.09.11, 19:29
      Wrzuciłam ten post na forum Telewizja, ale w sumie tu może nawet bardziej pasuje. Tu jest wywiad z panią Pilaszewską:
      wyborcza.pl/1,106359,10294037,Pazerna_na_pisanie.html?as=1&startsz=x
      Uderzyły mnie w nim następujące cytaty: "Kurczę, ja naprawdę mam wielką radochę z pisania", "Ależ ja lubię pisać", "Mam w zanadrzu dwa seriale. Uważam, że będą rewelacyjne i już nie mogę się doczekać, kiedy do nich usiądę". Skomentowałam to tak, że nie byłoby źle, gdyby okazać ciut więcej pokory i zajrzeć na takie forum jak to, gdzie widzowie (a chyba dla nich się pisze??) omawiają (bez agresji i dość życzliwie) plusy i minusy scenariusza.
      • aga_ata Re: Przepis na życie 2 19.09.11, 19:45
        Też mnie to trochę... hm, zniesmaczyło, jak przeczytałam.
        Sprawia wrażenie przekonanej, że jeśli producent się zainteresuje i wyłoży pieniądze, to znaczy że serial jest hitem, tymczasem na ogół jest odwrotnie. Zwłaszcza w tvn.

        Mam nadzieję, że tych kolejnych "rewelacyjnych" seriali pani Pilaszewskiej nie zobaczę.
      • Gość: matt_banco Re: Przepis na życie 2 IP: *.ssp.dialog.net.pl 19.09.11, 20:10
        Czytalem ten wywiad w wersji papierowej. Faktycznie zabawnie brzmialy niektore wypowiedzi (zdziebko grafomansko ;-). No ale niech bedzie, ze to zachlysniecie sie nowym obszarem dzialalnosci i sukcesem serialu. Ze p. Pilaszewska ma pomysly to oczywiscie bardzo dobrze, byleby umiala wybrac te faktycznie godne rozwiniecia. Jak dorobi sie "rzemiosla" to moze byc ciekawie. Udalo jej sie zaludnic swoj serial kilkoma calkiem udanymi postaciami, natomiast historia jest opowiadana tak sobie. Pytanie czy postaci byly faktycznie "konstruowane" czy tez przypadkiem, jak sama autorka mowi "zrodzily sie w trakcie ladowania naczyn do zmywarki". Bezsprzecznie udaly sie postaci Beatki i Andrzeja, calkiem niezla jest tez Pola i nawet Klemens. Kolko "emeryckie" jako pomysl bylo niezle, ale nie do konca cos w nim zagralo.
        Natomiast glowna para jest jednak polozona. I aktorsko nie bardzo jest jak to ratowac, bo wina jest po stronie charakterystyki i motywacji.
        "Czas honoru" pisze rowniez aktorka, p. Wencel. Pisze od drugiej serii i jak widac idzie jej coraz lepiej. Pani Pilaszewskiej tez bedzie szlo coraz lepiej ... mam nadzieje. Obie rzeczy (+ HOTEL 52) produkuje AKSON, a to powoli staje sie jakas tak gwarancja, ze bedzie coraz lepiej. Byli w stanie sukcesywnie poprawiac "Czas honoru", to i naucza p. Pilaszewska wiekszej kontroli nad materia ;-) Co ciekawie "Czas honoru" i "Przepis" rezyseruje ten sam pan, p. Rogalski. AKSON buduje sobie stajnie "rzemieslnikow", ktorzy jak sie wyksztalca w koncu beda w stanie robic rzeczy na naprawde niezlym poziomie. Kierunek jest jak najbardziej w porzadku.
        • Gość: marta Re: Przepis na życie 2 IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 20.09.11, 10:32
          "Generalnie wszystko przerabiam na komedie."- i proszę, sama pani Plaszewska wyjaśniła, skąd w "Przepisie..." tyle zgrzytów. Bo na siłę, z każdym bohaterem i w każdej pozycji stara się zrobić komedię. Ale dobre komedie też muszą być spójne, nie wystarczy napisać, że bohater będzie, co 5 minut mówił "Ale Beatko" i rolę obsadzić Adamczykiem, który to w miarę dobrze zagra, bo taka postać staje się karykaturalna. To nie jest sitcom, gdzie motywacje bohaterów nie mają większego znaczenia. Wierzę w Akson, też mam nadzieję, żę utemperują trochę zakusy pani Aktorko-Scenarzystki, bo jak na razie dla mnie ta pozycja jest dość niestrawna.
        • buntownik.z.wyboru Re: Przepis na życie 2 - wtręt 21.09.11, 08:59
          matt_banco:
          >Co ciekawie "Czas honoru" i "Przepis" rezyseruje ten sam pan, p. Rogalski.


          kiedyś przeglądając portal filmowy rzuciło mi się w oczy i naszła mnie taka myśl:
          że p. Rogalski lubi życie i kulinaria, w jego dorobku reżyserskim jest:
          Samo życie
          Apetyt na życie
          Przepis na życie
          :]
    • Gość: madi beatka IP: *.15-1.cable.virginmedia.com 19.09.11, 20:21
      dziwi mnie postawa Beatki w stosunku do Gniewka. Rozumiem, że jest zazdrosna, zaborcza i hormony buzują, ale chyba nie oczekuje, że Andrzej dla niej oleje nowonarodzone dziecko? Trochę to zgrzyta, w kontekście końcówki pierwszego sezonu, kiedy Anka okazała się wspaniałomyślna do bólu i nawet jej doradzała w sprawie swego ex. A tu nagle znów Beatka w pełnej krasie, jakby nadal z Anką miały jakieś straszne stosunki.
        • aga_ata Re: beatka 20.09.11, 22:30
          Wysiadłam.

          Po scenie w parku, kiedy trzy dorosłe kobiety zachowując się jak nastolatki widziały kolejno tych "swoich" facetów, wyłączyłam telewizor. Jak dla mnie granica została przekroczona, nie chwytam konwencji tego serialu, a po wywiadzie z Pilaszewską jeszcze bardziej;)

          Powodzenia dla wytrwałych!
          :-D
          • Gość: MnM Re: beatka IP: *.adsl.inetia.pl 20.09.11, 23:22
            A ja się nie zgadzam. Uważam, że właśnie owo "od ściany do ściany" jest bardzo realistyczne. Jakby nagle między nimi układało się super to wszystcy by się dziwili i psy wieszali na scenarzystce, a tak - myślę, ze to właśnie odzwireciedla ZMIENNĄ i niestałą naturę kobiety (szczególnie tak kapryśnej, jak Beata, szczególnie w ciąży...).
              • Gość: matt_banco Re: Beatka wymiata ... oj wymiata IP: *.ssp.dialog.net.pl 21.09.11, 00:48
                No to sie poplakalem ze smiechu ... co ta kobieta dzisiaj wyczyniala. Pani Maju, ja prosze, niech im Pani nie rozwala tego serialu, bo jak tak dalej pojdzie, to bede przewijal wszystko inne i po 3 razy ogladal sceny z Pani udzialem ;-) Idealne wyczucie postaci, lekko, z jajem, ale nie po oczach. Alez sie komediowy skarb trafil pani scenarzystce.
                No ale, trzeba przyznac ze P. Adamczyk nie odstaje. Bo prawde powiedziawszy po jego peuncie wybuchnalem smiechem ... (proste "To nie jedz" ... ale z jakim wyczuciem komizmu podane, jakim tonem). Koncowka sledziowo-paczkowa-zelkowa ... piekne, po prostu piekne.
                No jeszcze fajne, migniete kolorami, cameo Samusionek ... tej pani tez sie ostatnio polepszylo..
                Cala reszta to mniejsze lub wieksze glupoty, ale dla pary Adamczyk-Ostaszewska patrze dalej.
    • spacey1 Re: Przepis na życie 2 20.09.11, 23:49
      Po dzisiejszym odcinku stwierdzam: chemia między głównymi bohaterami jest. Szyc fajnie zagrał ostatnią scenę, a uczucia malujące się na twarzy Kumorek po telefonie od Mani - naprawdę piękne i różnorodne. Ta mała scena w jej wykonaniu to naprawdę coś. Co z tego, że Szyc nie jest typem amanta? Cy w życiu tylko przystojniakom zdarza się miłość? Mogliby tylko tak nie komplikować tej parze - już był w ogródku, już witał się z gąską i ... znowu nic :)
    • Gość: MnM Odcinek 4 należy do Adamczyka! IP: *.adsl.inetia.pl 21.09.11, 10:04
      Pomijając wszelkie nieścisłości i absurdy w scenariuszu, 4 odcinek, na równi z trzecim, trzymają poziom. Adamczyk, który scen ma w 4. dużo, po prostu rządzi! Nawet zdarzyło mi się zasmiać w głos. Beatka znowu idzie super, ale jest jej mniej. Pola nieźle.
      Kumorek też trzyma poziom,jakoś się poprawiła ostatnio.
    • the_accidental Re: Przepis na życie 2 21.09.11, 20:52
      Macie chyba na myśli, że odcinek 3. rządzi, nie 4.? Mnie się 3. też bardzo podobał, a 4. już mniej (obejrzałam na playerze). Wniosek: są bardzo nierówne. W odcinku 4. zagęszczenie nieprawdopodobnych zbiegów okoliczności na metr kwadratowy przekracza wszelkie granice, jak zobaczycie sami. Ale ja nie o tym. Tak mi się nagle przypomniało: Anka wygrała konkurs kulinarny, prawda? I co? Może jeszcze pojechać w innym terminie? Ktoś pojechał na jej miejsce? Dostała rekompensatę pieniężną? Bo tak się zastanawiam teraz, po co był ten cały wątek konkursu.
      • Gość: mona absurdy 3 i 4 odc IP: 195.117.255.* 22.09.11, 09:04
        b.lubię PnŻ ale coraz więcej pojawia się tam nieścisłości które mnie denerwuję na maxa (a tak lubię ten serial) i drażnią w oglądaniu serialu:

        1)pogoda - w odc 3 Jerzy idzie z Jaśkiem do domu po zakupach - pogoda strikto letnia - szorty i tshirty słonko świeci - następna scena: Anka idzie z gniewkiem pod domami centrum w sukience i spotyka doktorka -nowego pediatrę - w tle przechodnie w cięzkich jesionkach szalikach czapach - jak w listopadzie(i wieje wiatr)
        2) Anka jest szefem kuchni a reszta skoaczke koło niej jak słuzba -okej- to przeciez oni mają większy staz jak ona - ona przyszła na zmywak oni- tzn Długi, francuz czy Aldona = kucharze - pracują tam dłużej - i jeszcze tekst Anki do Francuza żeby poszedł na zmywak bo pracownik od zmywania się spoźni - a on z usmiechem na twarzy rzuca gotowanie i idzie na zmywak - wielka pani szef kuchni - jakiś absurd (w realu zgnoili by ją że tak się panoszy) i Długi jeszcze jej kwiaty daje - za co? że wróciła?
        a dlaczego Jezry juz tam nie pracuje bo nie pamiętam?
        3) od kiedy takie knajpy w centrum wawy zamyka się koło 20? bo mniemam że szła na kolację do Jerzego na koło np 21.00 wiec zamyka się kuchnię w Imbirze o 20? dziwne...długo nie pociągnie ten Imbir...
        4) Ance kończy się kasa? widze że musiała miliony na tym zmywaku zarobić pracując tam w ciąży skoro starcza jeszcze jej na szparagi (mega drogie) i szynkę parmeńską....

        czy ja może czepiam się?;-)

        coraz bardziej lubię Irenkę - jej teksty i opieka nad gniewkiem w odc 4 i kłotnia z adamczykiem = rewela;-)
        no i Beatka wymiata , Pola tez ma fajne teksty i gra tak naturalnie ...
        Ankę lubie najmniej bo jest starszną Mimozą i jakoś Jerzy nadal mi nie pasi na amanta-romantyka
        wątek z Magdą Popławską (żoneczką z piela rodem) super!
        • panipoirot Re: absurdy 3 i 4 odc 22.09.11, 11:09
          może mi się wydaje, ale czy kuchnia w mieszknaiu Anki to ta sama z 1 serii? Jakaś taka duża jest, z 2 oknami. A miała być zmniejszona, żeby było miejsce na pokój dla dziecka...

          odcinek 4- rewlwacyjny Adamek :) coraz bardziej podoba mi się w roli takiego fajtułapy.
          Ale nie podoba mi się lekko marginalny wątek z nowym asystentem Poli. W pracy z nią flirtuje, nadskakuje, a poza pracą udaje, że jej nie zna i totalnie ją olewa. Rozumiem,że ukrywa swoją facynację Legią, ale te miny pełne obrzydzenia mnie dobiły. Wiem, przed kolegami trzeba udawać twardziela, że nic go nie rusza, ale tu chyba przesadzili...

          Zamykanie restauracji w godzinach, kiedy powinien panować najwiekszy ruch, to tez jakaś abtrakcja. Nie mają tam 2 zmiany?

          I jak Ance się mają kończyć pieniądze? dostaje coś przecież od Adamka? jakies alimenty na 2 dzieci? do tego dochodzi 100% wypłaty wcześniejszej, jest na macierzyńskim przecież, Gniewko ma ledwo kilka tygodni. Wcześniej podjęłą prace na zmywaku, bo nie miała kasy. Pracowała i starczało na wszystko. Teraz na macierzyńskim ma kasę taką samą, a nawet trochę wieksza. Więc jak to? nie ma kasy i musi iśc do pracy?

          Dodam, że kocham muzyke z tego serialu :) mam nadzieje, że kiedys ja wydadzą na cd :)
          • Gość: mona Re: absurdy 3 i 4 odc IP: 195.117.255.* 22.09.11, 11:41
            ...mieszkanie w starym budownictwie w dobrej lokalizacji - dosć duże jak widze - nie kosztuje napewno w utrzymaniu 300 zł hehe
            alimenty sa na dziecka utrzymanie a nie domu i żarcia
            faktycznie - kuchnia jakby ta sama z 1 sezonu
            a właściwie gdzie podział sie pan akrchitekt?
            i znowu jakiś kolo (pediatra) bedzie leciał na nasza ANię- szkoda że w realu nie ma tak że na samotną matkę z dwójka dzieci leci kazdy napotkany przypadkowo przystojniak w dodatku bogaty i lekarz jeszcze;-)

            muzyka świetna - tez mam nadzieje ze bedzie sciezka dziwekowa z serialu

            PS dziwne że i u Beatki i u Poli pojawili sie amanci w pracy (asystenci ) jednoczesnie i obaj leca na panie po 40 stce;-)
            • faszyna Re: absurdy 3 i 4 odc 22.09.11, 12:39
              "alimenty sa na dziecka utrzymanie a nie domu i żarcia". Czyli na co są? Utrzymanie dziecka to własnie wikt i opierunek, czyli żarcie i chata. A przy dziecku to i mamusia sie wyżywi. ;)
              Ostatnio mniej uwaznie sledze PnZ, a to między innymi dlatego, że te wytkniete przez was nielogicznosci fabuły pozbawiają mnie enztuzjamu, by sledzic odpuszczone odcinki w necie.
              Co do Szyca, chyba problem obsady tej roli polega na tym, że w filmie obyczajowym akceptujemy pary malżeńskie/partnerskie niezaleznie od urody grajacych ich aktorek/aktorów, a w fabułach romantycznych jednak potrzebujemy ponadnormatywnie interesujacego obiektu miłosci. A Szyc taki nie jest; zdarzyło mu sie grac karykaturę amanta w jakims filmie i tam bylo przekonujacy, ale do roli takiego amoroso na serio, ktory by z miejca uwiódł widzki, to raczej mało pasuje.
              A ze scenarzystką jest taki sam problem jak w wiekszosci polskich produkcji filmowych: same Zosie-samosie piszą te scenariusze, więc na kilometr widac brak "rewizora" ich wypocin.
              • lilith76 Re: absurdy 3 i 4 odc 23.09.11, 09:17
                A mnie się wydaje, że ona wraca do pracy, bo po prostu chce pracować - to jej pasja, wreszcie robi to co lubi, doceniają ją. A kwestia forsy, to tłumaczenie, by zamknąć usta innym.
    • figurka_z_porcelany Re: Przepis na życie 2 28.09.11, 11:58
      We wczorajszym odcinku obronili sie w zasadzie tylko Adamczyk i Ostaszewska - jak zawsze zresztą. Tylko za mało ich było.
      Zirytowała mnie straszliwie scena w domu u Jerzego - wchodzi żona, wygłasza do Anki tekst od razu widać, że mający na celu sprowokowanie Anki, grubo podszyty jadem pod płaszczykiem pozornej nonszalancji (świetna jędza Popławska). I co wymyśla scenarzystka Pilaszewska? Anka oczywiście NIE DOMYŚLA się że to prowokacja, unosi sie honorem i ucieka. Tak zdarty, zgrany motyw, że się niedobrze robi... Teraz przez kolejne dwadzieścia odcinków Anka i Jerzy oczywiście będą się na siebie boczyć i niedogadywać, niedomówienia i niewyjaśnienia między nimi bedą rosły jak w brazylijskim tasiemcu.
      A gdyby Pilaszewska wymyśliła coś innego: Anka twardo siedzi i mówi, że rzeczywiście poczeka na Jerzego w celach konfrontacyjnych. Wyszłaby z tego niezła, soczysta scena gdyby przewidziano dla Jerzego w scenariuszu przynajmniej próbę spuszczenie żony do kanału, a nie podkulenia ogona na jej widok. No i w dalszych odcinkach ewentualnie naparzanka słowna Anki i żony, a może i inne złośliwości. Ale nie, będzie mdło, ckliwo, serialowo-tasiemcowo....
      • scoutek Re: Przepis na życie 2 28.09.11, 12:42
        nie będzie tak źle jak wieszczysz, właśnie obejrzałam następny odcinek i Adamczyk bije wszystkich o trzy długości, zabawa jest cudna, naprawdę, mimo boczenia się, mijania i nieporozumiewania wprost
    • Gość: matt_banco Pan wpada na pania, pani na inna, a tamta jeszcze IP: *.ssp.dialog.net.pl 05.10.11, 02:06
      ... i tak sobie wpadaja, wypadaja. Wydawalo sie, ze juz nie mozna bardziej ciagnac ... ale mozna. Jak facet to bije, potem ewentualnie mysli lub chleje i sie uzala, jak kobita to swiergoli bez sensu i wysyla facetow na Marsa czy innego Saturna, no ewentualnie tez chleje. Jak Francuz to zabojad. Najbardziej irytujacy jest te wciaz powtarzany motyw z "niczego nie bede wyjasniala" ... no ludzie, raz przejdzie, drugi raz ... ok, ale uzywany jako jedyny sposob zachowania w sytuacjach konfliktowych staje sie nieznosny. I jeszcze te tabuny facetow, praktykantow, pediatrow, pielegniarzy, parkujacych tylem ...
      I w tym calym beznadziejnym sosie wciaz jeszcze plywa jedyna nadzieja ... wlasciwie jedyne dwie nadzieje, czyli Beatka i Andrzej, cudnie razem milczacych i rozmijajacych sie. I nawet to chlanie Andrzeja jestem w stanie przelknac, jesli Adamczyk robi z tego taka rozbrajajaca rzecz ... "przepraszam, ale chcialem w policzek".
      Pani Pilaszewska w wywiadzie twierdzila ze ma w cholere pomyslow, ze wylatuja jak z rekawa, to tu, to tam ... no niestety, to co widzimy na ekranie to nie sa pomysly. To sa schematy, stereotypy, kalki, a przede wszystkim powtorzenia. Prawdziwych oryginalnych pomyslow jest niewiele. Bo nawet te kulinarne wygibasy to tez tylko standardowo "wyrafinowane" szparagi, truskawki, homary i szampany. A jak sie pojawily kopytka czy oscypki to uznano je za nudne.
        • Gość: Justa Re: Pan wpada na pania, pani na inna, a tamta jes IP: 217.153.76.* 05.10.11, 08:48
          Dziecko Anki podrzucane jest to tu to tam. Zajmuje sie nim przeważnie Mańka ( o ile zauważyłam - ten obowiązek spadł jej nagle na głowę jak nie całkiem miła niespodzianka (!) ), wesoła drużyna mamuśki, a jedyna osoba, której jest to powinnością i która wykazuje niespodziewanie chęć i zaangażowanie - czyli Adamczyk - niestety traktowana jest przez nabzdyczoną Ankę i niestrawną teściową jak persona non grata.
          • faszyna Re: stazysta 05.10.11, 09:47
            A mnie wpadł w oko stażysta grany przez Filipa Tłokińskiego. Równolegle pojawił sie także w PwS; tam figuruje na liście płac jako Philippe, bo zdaje ma cos wspólnego z Francją. Ale to właśnie jego wystep w PwS spowodował moje zainteresowanie jego osobą. Bo cos mi się widzi, ze to facet z pewnym potecjałem. I nie mam na mysli potencjału aktorskiego, lecz czysto ludzki. ;)) FT ma w sobie cos z Hotelowego Igora, jakis taki wewnetrzny magnez, przyciagający oczy widza. Ciekawe, jak sie rozwinie ta postac w dalszych odcinkach.
            • Gość: marion Re: stazysta IP: *.internetdsl.tpnet.pl 05.10.11, 10:02
              dokladnie,tez mam takie odczucia.No wiec moje wrazenia po wczorajszym odcinku:
              -stazystan Poli - oj ma cos w sobie, taka cicha woda, przyciaga uwage,i uwazam ze bardzo dobry material, podobnież jak Patryk Kula w Hotelu 52-mniam
              -sama POla niby to wesole i fajnei zagrane, ale to jej gadanie,troche za szybko i za glosno zaczyna mnie draznic...no i oczywiscie wszyscy faceci to dranie, z marsa itp. (moj men nie mogl tego dluzej ogladac, niestety)
              -Anka-jest odrażająca !!! zero uczuc czy nehgatywnych, czy pozytywnych....oj, cwane to takie i pewne siebie sie zrobilo,ze hej
              -Manka-nieodzowna coreczka mamusi,niestrawna jak i ta starsza...czy ona sie umie usmeichac?
              -ekipa mamuski Anki, nie do straiwenia, chodza jak czworokąt i bawią dziecko-JASNE-czysty realizom!
              - Adamczyk i Beatka są swietni-dla nich ogladam ten serial...ale niestety dlugo nie pociągną....
              - Szyc-byl swietny jako Kruszon w Oficerze-wprost rewelka, to takiej roli sie nie nadaje, niestety....zero chemii, zero....zero
              • marslo55 Re: stazysta 05.10.11, 10:34
                marion napisał(a):
                "sama POla niby to wesole i fajnei zagrane, ale to jej gadanie,troche za szybko i za glosno zaczyna mnie draznic...no i oczywiscie wszyscy faceci to dranie, z marsa itp. (moj men nie mogl tego dluzej ogladac, niestety)"
                A mnie śmieszy, że każda scena uwodzenia w wykonaniu Poli musi się odbywać w tej samej koszulce nocnej. To jakiś talizman? Jeśli tak, to chyba marnie działa..
            • Gość: Justa Re: Pan wpada na pania, pani na inna, a tamta jes IP: 217.153.76.* 26.10.11, 08:57
              Gość portalu: ich napisał(a):

              > Dziecko Anki podrzucane jest to tu to tam. Zajmuje sie nim przeważnie Mańka
              > ( o ile zauważyłam - ten obowiązek spadł jej nagle na głowę jak nie całkiem mił
              > a niespodzianka (!)

              >
              > Co ty pie.przysz?Mańka narzeka,że mama nie chce zostawic jej z Gniewkiem samej
              > w domu....


              Nic nie piep.rze, tylko piszę i to sensownie, a jak ktoś ogląda nieuważnie to niech potem innych nie obraża, ok?
              Była rozmowa Mańki z Grubą, kiedy wściekła Mańka żaliła się Grubej, że matka mogła ją uprzedzić, że wraca do pracy i tak dalej, a Mańka palnęła jej wykład, że pora dojrzeć, w dorosłości już są jedną nogą czy coś takiego i dodała, że te warsztaty literackie rzuciły się jej na głowę.
        • myszka1969 Re: Pan wpada na pania, pani na inna, a tamta jes 06.10.11, 09:27
          Mnie ogólnie podoba się klimat i swietna muza w tle:)...niesamowicie oryginalny serial jak na nasza tv, czyz nie?;)
          A chyba dzieje sie wiele bo jak nie ogladałam tydzien temu to teraz miałam wrażenie jakbym nie widziala 100 lat...Jak własciwie rozwija się sytuacja między Anką a jej byłym szefem kuchni?...Ostanio niezła scenę zrobiła mu jego była:):(
    • Gość: the_accidental Re: Przepis na życie 2 IP: *.toya.net.pl 06.10.11, 21:45
      Tak się zastanawiam - czy Adamczyk- Żabcia, wzięty kardiolog, kiedykolwiek kogoś leczy? Bo w zasadzie zajęty jest snuciem się po ulicach, parkach, wpadaniem do byłej żony, do pracy obecnej narzeczonej, do sklepu - gdzie zawsze wpada na Samusionek - oj, chyba nie chciałabym się u niego leczyć na serce.
      • Gość: ich Re: Przepis na życie 2 IP: *.cable.net-inotel.pl 25.10.11, 22:46
        Gość portalu: the_accidental napisał(a):

        > Tak się zastanawiam - czy Adamczyk- Żabcia, wzięty kardiolog, kiedykolwiek kogo
        > ś leczy? Bo w zasadzie zajęty jest snuciem się po ulicach, parkach, wpadaniem d
        > o byłej żony, do pracy obecnej narzeczonej, do sklepu - gdzie zawsze wpada na S
        > amusionek - oj, chyba nie chciałabym się u niego leczyć na serce.



        ŁE maaatkooo.to tylko serial!!!
Inne wątki na temat:

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka